Piłka jak świat / Polska Sztuka Ludowa-Konteksty 2012, t. 66, z. 3-4

Item

Title
Piłka jak świat / Polska Sztuka Ludowa-Konteksty 2012, t. 66, z. 3-4
Description
Polska Sztuka Ludowa-Konteksty 2012, t. 66, Antropologia futbolu , z. 3-4, s. 3-5
Creator
Czaja, Dariusz;
Szerszeń, Tomasz
Date
2012
Subject
futbol - aspekt antropologiczny
extracted text
01_Dariusz

Czaja_wstep.ps - 11/6/2012 6:50 PM

DARIUSZ CZAJA

więcej niż sport. Przy bliższym spojrzeniu okazuje się,
że fenomen futbolu jest w swojej zachłanności zupełnie nieokiełznany. Ta niedużych rozmiarów kula
anektuje i wchłania także inne, całkowicie pozasportowe sfery życia. Z plebejskiego u swych początków
sportu i tylko sportu, zamkniętego w nieckach stadionów, staje się dziś futbol po trosze ekonomią, polityką, ideologią, reklamą, wojną wreszcie („wojna futbolowa”). Piłka dawno już wypadła poza zieloną
murawę. Dziś jest nie tylko sportem, ale światem
w skropleniu i pomniejszeniu. Jest (bywa?) w kulturze
współczesnej przedmiotem prawdziwie nabożnej czci.
Sphaera infinita, cuius centrum est ubique, et circumferentia nusquam?
Już tylko ta cecha piłki nożnej – jej wszechobecność i przenikanie tak wielu sfer życia współczesnego
– tłumaczyłaby wystarczająco powód, dla którego poświęcamy cały numer zjawisku futbolu. Nie interesują
nas wszakże składy drużyn, bramki, wyniki, medale,
trofea i puchary. Tym niech zajmują się historycy
sportu. Przedmiotem naszego zainteresowania jest
przede wszystkim kulturowy wymiar zjawiska. To,
czym piłka nożna jest dzisiaj (nie pomijając całkiem
wymiaru historycznego), co znaczy i jak znaczy. W jaki sposób jej rozumienie zmienia się od kultury do kultury, jak poszczególna, historycznie uformowana mentalité ubiera tę uniwersalną grę we własne, lokalne
barwy klubowe. Jaki język wydaje się najbardziej stosowny do jej adekwatnego opisu i rozumienia. Kim są
współcześni herosi futbolu, jak zmienia się (i dlaczego)
ich panteon, no i kto jest tak naprawdę pierwszym pośród równych.
Piłka, o której się tu pisze, wspomina i rozprawia,
została schwytana w różnorodne siatki pojęciowe i sieci dyskursu. Chodziło nam o to, by pokazać, że to, co
(nie)urzeczywistniło się na boisku, może także nabrać
kształtu na papierze, że piłkę można również p i s a ć .
Ten moment przejścia od gry do pisania doskonale
uchwycił urugwajski pisarz i znawca piłki Eduardo Galeano: „Od wielu lat historia i teraźniejszość futbolu
były dla mnie wyzwaniem. Zamierzałem napisać coś
godnego tego wielkiego pogańskiego święta, przemawiającego do nas różnymi językami i rozpalającego
wspólne namiętności. Pisząc, miałem zrobić z dłońmi
to, czego nigdy nie potrafiłem zrobić ze stopami, jako
że zawsze byłem niepoprawnym boiskowym fajtłapą,
niedojdą przynoszącym wstyd. Nie miałem innego
wyjścia, musiałem poprosić słowa o to, czego odmówiła mi piłka. Z tego wyzwania i potrzeby ekspiacji
narodziła się ta książka, będąca hołdem złożonym futbolowi, pochwałą jego jasnych i krytyką ciemnych
stron. Nie wiem, czy to, co stworzyłem, wiernie oddaje mój pierwotny zamysł, wiem jednak, że ta książka
rosła we mnie i teraz, kiedy kończę już ostatnią stronę, oddaję ją czytelnikom z melancholią, która towarzyszy nam po miłosnych uniesieniach i ostatnim

TOMASZ SZERSZEŃ

Piłka jak świat

M

oże nie jest zupełnym przypadkiem, że obiekt
służący do gry w piłkę nożną ma kształt kulisty. Od wieków sławiony boski kształt kuli
tłumaczyłby może nieco nabożeństwo, z jakim współczesność celebruje futbol. Kształt ten wyzwala także
w piszących o niej nieposkromioną inwencję metaforyczną. Mieczysław Rościszewski, jeden z pierwszych
u nas teoretyków futbolu, w swojej książce Gry i zabawy towarzyskie (rok wydania 1900!), zaznajamiając
publiczność z nową wówczas formą uprawiania sportu
i rekreacji, odnotowuje, że gra ta jest bardzo prosta,
a „za materyał do niej służy wielka piłka gumowa, objętości głowy ludzkiej, a nawet i większa, jak arbuz lub
mała dynia”. Ale swoim kształtem piłka przypomina
także – trudno coś na to poradzić – kulę ziemską
w modelowym pomniejszeniu. A więc piłka jako głowa, arbuz, globus... Zdaje się, że to ostatnie porównanie jest najbardziej awantażowne. I może nie tylko
o kształt tu chodzi.
W istocie, piłka nożna to cała planeta znaczeń. To
arcypojemna kula znaków, sensów, emocji. To zjawisko, które mieści w sobie niepojętą na zdrowy rozum
(objętość ludzkiej głowy?) liczbę odniesień. Nominalnie jest niby tylko jedną z dyscyplin sportowych, której sens streszcza się w wymiernych wynikach, dających się precyzyjnie opisać i zaksięgować. Ale dla
każdego, kto przygląda się z bliska piłkarskim meczom,
kto przykłada do nich nie tylko miarę rozumu, ale
i serca (le coeur a ses raisons, que la raison ne connaît point), jasną jest rzeczą, że czysto sportowy wymiar, potwierdzony liczbą strzelonych bramek, to tylko jedno
z oblicz futbolu. Wystarczy posłuchać języka, jakim
o piłce się mówi – to niezwykle wiarygodne świadectwo naszego myślenia o niej. Chcemy widzieć mecz
piłki nożnej jako „teatr”, „widowisko”, „spektakl”, „bitwę”, „pojedynek”, „potyczkę”, „obrzęd”, „rytuał”,
„święto”, a sam fenomen futbolu opisujemy czasem jako „sztukę” czy „religię”. A to z pewnością nie wszystkie z listy najczęściej spotykanych określeń.
Potoczny język opisu meczu piłkarskiego dowodzi
jasno, że dla tych, którzy piłką nożną się pasjonują,
którzy ją komentują, którzy nią żyją – to jest coś
4

01_Dariusz

Czaja_wstep.ps - 11/6/2012 6:50 PM

Dariusz Czaja, Tomasz Szerszeń • PIŁKA JAK ŚWIAT

rozbiorowi i demaskacji. W tym sensie konfrontujemy
ze sobą różne systemy w i e d z y o piłce, a to prowadzi czasami – musi prowadzić – do sprzecznych (a więc
ciekawych!) wniosków. Futbol pojawia się w zamieszczonych analizach, esejach, wspomnieniach, rozmowach i rozprawkach jako system znakowy, jako pewna
intelektualna konstrukcja, do której klucz nie zawsze
pozostaje jasny. Jak każdy system znaków, również
i ten ma swoje pęknięcia, niejasne miejsca, paradoksalne momenty. W tym sensie doskonale oddaje
naturę futbolu: nieprzewidywalnej gry, której nigdy
w pełni nie ujarzmimy intelektualnie i nigdy nie zaprzęgniemy w dyskursywne ramy.
„Czasem mi się zdaje, że piłka nożna umarła, sczezła, przestała istnieć. Wydaje mi się, że zlikwidowano
i zamknięto wszystkie stadiony świata, zaorano boiska
(oracz przez pole karne idzie, skowronek nad nim
dzwoni), rozwiązano wszystkie ligi, buty zawieszono na
kołkach. Ludzkość nagle, z dnia na dzień, jakby rażona jakimś antyfutbolowym gromem albo jakby zarażona jakimś uodpornionym na futbol bakcylem, przestała grać i przestała interesować się piłką nożną. Biała
azjatycka trawa zarosła bramki i trybuny honorowe”
(J. Pilch, Bezpowrotnie utracona leworęczność).
Ta złowroga wizja apokaliptyczna, nakreślona z tak
przejmującą wyrazistością przez Jerzego Pilcha, szczęśliwie wciąż jest przed nami. Jeszcze się gra, jeszcze
narkotyczna zieleń trawy przyprawia o dreszcze, jeszcze bramki się strzela, jeszcze o piłce rozmawiamy,
jeszcze żyjemy przecież...

gwizdku sędziego” (E. Galeano, Blaski i cienie futbolu,
przeł. M. Zglinicki).
Galeano dotyka przy okazji ważnego problemu,
który pojawia się w wielu zebranych w numerze tekstach: osobistego zaangażowania badaczy w przedmiot
badań. Prywatny, nierzadko namiętny ton wyznań
(pamięć, historia, wspomnienia, sentymenty) znaleźć
można nie tylko w tekstach eseistycznych i literackich, ale także – w mniej lub bardziej ukryty sposób –
w tekstach o ambicjach naukowych. Rozum przełamany zostaje emocjami, czasem w dużym stężeniu, a wymiar zbiorowy futbolu splata się intymnie z jednostkową historią i pamięcią. Antropologia futbolu odsłania
się niespodziewanie jako część dużo szerszej i pojemniejszej dyscypliny: antropologii namiętności...
Staraliśmy się potraktować futbol wieloaspektowo.
I poważnie. Poważnie, to znaczy pojęciowo i analitycznie, nie zaniedbując przy tym – tak ważnego przecież
dla piłki – wymiaru emocjonalnego. Prezentowany
numer „Kontekstów” to pierwszy w Polsce – obok wydanych ostatnio: antologii Futbol w świecie sztuki (red.
Jan Ciechowicz, Waldemar Moska) i książki Mariusza
Czubaja, Jacka Drozdy i Jakuba Myszkorowskiego
Postfutbol. Antropologia piłki nożnej – tak obszerny zbiór
tekstów poświęconych piłce nożnej. Futbol i jego rozliczne konteksty są tu przedmiotem wielostronnej
analizy i opisu (antropologicznego, etnograficznego,
historycznego, literackiego...). Piłkę nożną pokazujemy nie tylko jako wzniosły przedmiot miłości i nostalgii (jaka jest ich gramatyka?), ale poddajemy także

Leônidas w meczu Polska–Brazylia, MŚ 1938. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

5

Item sets
Konteksty 2

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.