"Gość w dom, Bóg w dom" i obcy jako bogowie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4

Dublin Core

Tytuł

"Gość w dom, Bóg w dom" i obcy jako bogowie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4

Opis

Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.185-195

Twórca

Benedyktowicz, Zbigniew

Wydawca

Instytut Sztuki PAN

Data

1987

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3224

Format

application/pdf

Język

pol.

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:3021

PDF Text

Text

Zbigniew Benedyktowicz
„ G O Ś Ć W D O M , B Ó G W D O M " I OBCY JAKO B O G O W I E

W

klasycznym

już

zbiorze

stereotypowych

wyobrażoń

M o s z y ń s k i — fantazja

ludowa s n u j ą c podobne w ą t k i , t w o r z y

o o b c y c h J.S. B y s t r o n i a przeciwstawienie „ s w ó j - o b c y " p r z y j m u j e

obrazy

k s z t a ł t w y r a ź n e j opozycji. W t y m jednoznacznym dychotomiez-

góralo ruscy z a m i e s z k u j ą c y lasy karpackio u w i e r z c h o w i n Z ł o t e j

n y m schemacio p o d k r e ś l a n e s ą jedynie cechy negatywno o b c y c h .

B y s t r z y c y , czasami w i d u j ą podobno t a ń c e nawek ( m a j ą to b y ć

Obcy

demony

1



dzicy, b a r b a r z y ń s c y ,

zwiorzęcy,

nieczyści.

Bystroń

p e ł n e p r a w d z i w i e p i o r w o t u e j grozy. T a k , p o w i o d z m y ,

pozbawiono zupołnio p l e c ó w ) . W z i ą w s z y

się za

ręco

w y b i j a wiec na p l a n pierwszy swojej i n t e r p r e t a c j i takio elementy

t a ń c z ą ono koleni, pod granie p i s z c z a ł k i . D o t a ń c a p r z y g r y w a im

obrazu obcych j a k i c h c z a r n o ś ć , ś ł o p o t ę , i n n y ( n i o n a t u r a l n y )

czart. (...) O d b y w a ы'<? t a k i taniec raz na r o k ; gdziekolwiek z a ś

s p o s ó b urodzenia, dofekty fizyczno, anomalio, p r z y k r y zapach

n a w k i raz p r z e t a ń c z ą t a m j u ż t r a w a n i g d y nie p o r o ś n i o . "

Obcy s ą n i e m i , głusi „ n i e i n c y , g l u c h o n i e m c y " to okroślonio

o b c y c h , przekonanio o t y m , żo o b c y s ą l u d o ż e r c a m i . I n t e r p r e ­
tacja

taka

rysujo

przód

nami

skrajnie

jodnoznaczny

obraz

6

i przezwisko o d n o s z ą c e się do r ó ż n y c h grup

regionalnych,

nazw

obcego i jednoznaczny stosunok do obcych. Obcy to w r ó g b ą d ź

okolic i i ] ) , „ n a g ł u c h o n i e m c a c l i " j a k o k r e ś l a się obszar P o d g ó r z a

zagrożenie.

od

Zasadniczą

obrazowi jost postawa

zaś

tondoncją

towarzyszącą

takiomu

Owszem, trzoba p r z y z n a ć , żo obcy przedstawiani s ą j a k o
nio-ludzio, z w i e r z ę t a , n i e m i , g ł u s i , ś l e p i , c z a r n i , u ł o m n i , g ł u p i ,
z w i ą z a n i ze ś m i e r c i ą , j u l o w o ś c i ą . T o co l u d o w y s t e i o o t y p ujmuje
bardzo

dosadnie,

Nonti

ksierja

przysłów...

podaje

w

bardziej

oufoministycznej f o r m i e : „ O d z i e Niemiec staje t a m t r a w a nio
2

3

r o ś n i o " ; „ c y g a ń s k i m b i o t e m " n a z y w a się wszystkie n i o u ż y t k i ,
na

których

dołów

Sanockich

po

Gorlico, S z y m b a r k

i Pilzno; wyraz

„ n i e m i o c " u ż y w a n y b y ł w charaktorze pospolitego a p o l a t y w u :

ksonofobiczua.

Cyganom pozwalano r o z b i j a ć

obozy,

„cygańskim

4

m i ę s o m " — m i ę s o z d e c h ł y cli z w i e r z ą t . „ J e ż e l i k t o orzo r o l ę
k o n i e m , k t ó r y o d w o z i ł k i o d y ż y d o w s k i o g o t r u p a , to c h o c i a ż b y
pole b y ł o najurodzajniejsze, nio w y d a ż a d n e g o p l o n u albo bardzo
5

lichy" .

niemiec —

niomy (mężczyzna),

n i e n i k a —• nioma

(kobiotą),
7

zanim nazwa ta p r z y l g n ę ł a do zachodnich s ą s i a d ó w S ł o w i a n ) " .
Obcy b o ł k o e ą , ich m o w a jest n i e z r o z u m i a ł a . O b c y
9

piszczą ,

1 0

gęgają ,

kwiczą",

12

1 3

świszczą ,

gwiżdżą ,

8

szczokają ,
1 4

krzyczą .

P r z y c z y n ą b e ł k o t u s ą d ł u g i o j ę z y k i , k t ó r o obcy m u s z ą w gębio
1 5

zawijać ,

„posklojane"

czy

rzadkio

i

„szczerbate"

zęby

1 6

( „ g w i z d " oznacza z r e s z t ą i szczorbę m i ę d z y z ę b a m i , m i ę d z y p a l ­
17

c a m i u n o g i ) . N i e t r u d n o w i ę c i t u w obrazie o b c y c h , w przed­
stawianiu i podkreślaniu

ich u k r y t y c h a n o m a l i i i deformacji

f i z y c z n y c h , o d n a l e ź ć paralelo zbliżające; ich do i s t o t demonicz­
n y c h . Z ł ą c z o n e b ł o n ą palco s t ó p , stopy o n i c n o r m a l n o j liczbie
p a l c ó w (w k t ó r y c h b r a k jodnego p a l c a ; l u b s t o p y o trzoch czy
1 8

1 9

Gdy j o d n a k s p o j r z y m y na stereotyp obcego i na w c h o d z ą c e

sześciu palcach), ptasio, zwierzęco n o g i ; b r a k k c i u k ó w , b r a k

w jogo s k ł a d wspomniane w y ż e j elementy w szerszym k o n t e k ś c i e

dziurek w nosio, b r a k k r ę g o s ł u p a ; c z a r n e , ż e l a z n e , spiczas­

w i e r z e ń l u d o w y c h , t o zobaczymy, ż e nie t y l k o o k s e n o f o b i ę t u

te , rosnące w podwójnych rzędach , zwierzęce

chodzi, lecz t a k ż e jeszcze o c o ś z u p e ł n i o innogo.

Uderzający

2 0

2 3

21

2 4

2 6

25

l u b rzadkie

i szczerbato z ę b y ; obfito o w ł o s i e n i e , s i e r ś ć , d ł u g i o w ł o s y

jest t u dla nas p a r a l c l i z m p o m i ę d z y wierzeniami nu temat obcych

oto n i e k t ó r o t y l k o z wielu cocli i a t r y b u t ó w

a wierzeniami d o t y c z ą c y m i d e m o n ó w . „ N i e k i e d y —

demoniczne i s t o t y .

pisał K .

2 2

2 7



charakteryzujących

185

I I . 2. Trójca Święta,
t a l e r z y k na p r o s f o r k ę , pocz. X I V w . ,
N o w o g r ó d ; i l . 3. Trójca
Święta,
1366 г., P o k r o w s k i j S o b ó r
w Aleksandrowie pod M o s k w ą

Podobnio i w p r z y p a d k u c z a m o ś c i obcych — ,,ślepy M a z u r
od

ciemnej

gwiazdy"

2 8



ó w szorszy k o n t e k s t wierzoniowy

T a k n p . ludzio zamioszkali poza g r a n i c a m i

Państwa Środka"

zarówno Europojczycy, j a k i najbliżsi sąsiedzi nazywani b y l

u p e w n i a nas, żo nie t y l k o o c z a r n o ś ć f i z y c z n ą , b r u d , n i o c z y s t o ś ć

„ z a m o r s k i m i d i a b ł a m i " , „ z a m o r s k i m i g o ś ć m i " . Hastings

w storootypie o o b c y c h t u chodzi.

tlumaczonio tego c h i ń s k i o g o o d p o w i e d n i k a dla greckiego

G d y r o d z i się człowiok, na niobie p o j a w i a się gwiazda,
palono zostaje w niebie ś w i a t ł o , ś w i e c a , k a ż d y

r o d z i się p o d

swoją, g w i a z d ą ; g d y umiera

gwiazda zostaje s t r ą c o n a ,

jej

zostajo

gaśnie,

plonvoii

świecy

człowiek

ma

wraz

urodzeniem

z

własną

solno

zdmuchnięty

towarzyszącą

Opatrzność



gwiazdę,

zawiesiła

w

za­

światło
(„każdy

którą

mu
2 9

obłokach..." ,

3 4

baros", ł a c i ń s k i e g o „ b a r b a r u s " przoz „ f o r e i g n d e v i l s " .

1

podaje
„barU nas,

j a k ś w i a d c z y o t y m X V - w i o c z n y zabytek polskiogo p i ś m i e n n i c t w a
historycznego,
z wyglądu

p r z y b i o r a l d i a b o ł p o s t a ć M u r z y n a -— „ s t r a s z n y

ma

postać

najobrzydliwszego

3 5

Etjopa" ,

według

Bohomolca na sabatach czarownic: „ D w ó c h d i a b ł ó w r z ą d z i t y m i
3 6

r e d u t a m i : iedon w i e l k i M u r z y n nazwiskiom L e o n a r d " . Ukazujo

„ K a ż d y r o d z ą c y się człowiok ma dla siebie o s o b n ą g w i a z d ę na

się u nas

niebie, k t ó r a m u świoci pokiela ( d o k ą d ) żyje (...) G d y c z ł o w i e k

-hiszpańskim

d i a b o ł przode w s z y s t k i m w n i e m i e c k i m , niemiecko-

u m i e r a jogo gwiazda spada. T u gdzie gwiazda z m a r ł e g o upadla,

t e a t r z y k u jarmarcznego na H a m b u r s k i o j G ó r z e , w swojej glossio

stroju.

3 7

H . Hoino, k t ó r y obsorwował

spoktaklo

ostanie po niej k i e b y p l a m a " . Obcy w i ę c — w ś w i e t l e t y c h

do F a u s t a , w k t ó r e j u w z g l ę d n i a szeroko t r a d y c j ę l u d o w ą , p o w i a -

w i o r z o ń — u m i e j s c o w i o n y jest j u ż od swego urodzonia w po-

da iż na sabacio czarownic m o ż n a z o b a c z y ć m i e s z a n i n ę s t r o j ó w

r z ą d k u ś m i e r c i , jego gwiazda jest j a k gwiazda człowioka z m a r ł e g o

zo w s z y s t k i c h epok i k r a j ó w . N a j b a r d z i o j a r y s t o k r a t y c z n e i „ p i ę -

czarna, w najlepszym p r z y p a d k u jost to p o r z ą d e k ż y c i a jalowogo,

no ogoniaste"

3 0

d i a b ł y noszą, „ s t a r o h i s z p a ń s k o - b u r g u n d z k i

strój

a l b o w i o m i m gwiazda mocniejsza, t y m mocniejszo ż y c i e ' , „ I m

albo c a ł k i e m czarny, albo k r z y c z ą c o ezorwony (...) C h o ć p i ę k n i o

gwiazda j a ś n i e j s z a , t y m s z c z ę ś l i w s z y człowiek, jeżeli nierzetelna,

z b u d o w a n i i p i ę k n i o o d z i a n i ( t a k i m i o k a z u j ą się na pierwsze wej­

3

:

p r z y m g l o n a , ciemnawa, to i ż.yc o takiego c z ł o w i e k a

W k o n t e k ś c i e tyeli w i e r z e ń p o d z e w n ę t r z n ą w a r s t w ą
ujawnia

się w i ę c

głębsza

symboliczna

warstwa

32

rzenie), j e d n a k czogoś i m b r a k , j a k i e g o ś s z c z e g ó ł u , a p r z y b l i ż s z y m

stereotypu

p r z y j r z e n i u się w y c h o d z i na j a w w i c h caloj istocie pewna dys-

bylojakio".

wyznaczona

o b c y : ś w i a t milczenia, ciszy: c i e m n o ś c i : b r a k ż y c i a : ś m i e r ć
(bolkot, w r z a s k ) .
T a k i e o l c m o n t y w i z o r u n k u obcych, j a k groza, n i e s a m o w i t o ś ć ,
z w i e r z ę e o ś ć , c z a r n o ś ć , z a n i m p o z n a m y je w stereotypie o t n i c z n y m
j a k o k w a l i f i k a c j o o charaktorzo o t n i c z n y m , i j a k o w y i a z ujemnego
w a r t o ś c i o w a n i a i opisu, s ą przodo w s z y s t k i m ś r o d k a m i w y r a z u
z n a n y m i i oboonymi w o g ó l n e j s t r u k t u r z e r z e c z y w i s t o ś c i

h a r m o n i a o b r a ż a j ą c a oko i u c h o " .
i Małgorzacie

n a s t ę p u j ą c y m ciągiem skojarzeń:

sakralnej

3 8

U Bułhakowa w

Mistrzu

s p o t k a n y na P a t r i a r s z y c h P r u d a c h d i a b e ł j a w i się

pod r ó ż n y m i p o s t a c i a m i :
„'Niemiec'... — pomyślał Berlioz.
' A n g l i k ' . . . p o m y ś l a ł B e z d o m n y . — ' T a k i u p a ł a ten siedzi
w r ę k a w i c z k a c h ! ' (...)
— P r o s z ę m i w y b a c z y ć — z a c z ą ł nieznajomy. M ó w i ł z c u ­
dzoziemskim akcentem, alo s ł ó w nie k a l e c z y ł — że nie b ę d ą c

o j a k i e j m ó w i l u d o w a wizja ś w i a t a . W y s t a r c z y w s p o m n i e ć t u ,

z n a j o m y m p a n ó w o ś m i e l a m się... ale p r z e d m i o t naukowej

że c z a r n y m i s ą p l a n o t n i c y , topielcy, czarownico, i s t o t y demonicz­

k u s j i p a n ó w jest t a k i n t e r e s u j ą c y , i ż . . .

33

ne, że g w i z d jost m o w ą d i a b l a , by dojść do powszechnie w y s t ę ­
p u j ą c e g o skojarzenia obcyclr z d i a b ł a m i .

186

dys­

T u nieznajomy uprzejmie z d j ą ł beret i pisarzom nie p o z o s t a ł o
nic innego, j a k w s t a ć i u k ł o n i ć s i ę .

' N i e to raczej Francuz...' — p o m y ś l a ł B o r ł i o z .

„ S t a r z y na on o k w i p a ż p a r s k a l i zo ś m i e c h u ,

'Polak...' — p o m y ś l a ł Bezdomny.

A c h ł o p i ż e g n a l i się m ó w i ą c że po świccio

N a l e ż y o d razu s t w i e r d z i ć , że n a poecie

cudzoziomioc o d

J o ź d z i w e n o c k i d i a b e ł w niemiockioj k a r e c i e . "

42

pierwszego s ł o w a z r o b i ł o d p y c h a j ą c o w r a ż e n i e , natomiast B o r l i o -

Sama z a ś inwazja obcej m o d y skojarzona zostajo t u t a j zo ś m i e r ­

zowi raczej się s p o d o b a ł , a m o ż o nio t y l e się s p o d o b a ł , alo j a k b y

telnym

t u się w y r a z i ć . . . z a i n t e r e s o w a ł go czy c o . . . " .

35

zagrożeniem,

mnszkarada,

L a p i d a r n i o j ó w z w i ą z e k diabla z o b c o ś c i ą u j m u j e

jednak,

zapusty

uchwycona

zostajo

w

— post. Rozpoznana

k a t a s t r o f y i k o ń c a pewnego

języku

A c h j a p a m i ę t a m czasy k i e d y do Ojczyzny

„ P r z e d e w s z y s t k i m opisywany nio u t y k a ł na ż a d n ą n o g ę , nio b y ł

Pierwszy raz z a w i t a ł a m o d a

a n i m a ł y , a n i o l b r z y m i , t y l k o po p r o s t u w y s o k i . Co z a ś d o t y c z y

G d y r a p t e m p a n i c z y k i m ł o d o z obcych k r a j ó w

drogi szary g a r n i t u r i dobrane p o d kolor zagraniczne

francuszczyzny!

W t a r g n ę l i do nas h o r d ą g o r s z ą od N o g a j ó w !

pantofle.

P r z e ś l a d u j ą c w o j c z y ź n i e Boga, p r z o d k ó w w i a r ę ,

Szary borot dziarsko z a ł a m a ł n a d u c h o m , p o d p a c h ą n i ó s ł l a s k ę

P r a w a i obyczaje, nawot suknie staro.

z c z a r n ą r ą c z k ą w k s z t a ł c i e g ł o w y p u d l a . L a t na oko m i a ł p o n a d

Żałośnie było widzieć wyżółklych

czterdzieści. Usta jakgdyby krzywe. Gładko wygolony. Brunet.

G a d a j ą c y c h przoz nosy, a c z ę s t o bez n o s ó w ,

Prawe c k o czarne, Iowo nie wiodzieć czemu ziolono. B r w i czarno,

Opatrzonych w broszurki i różno

ale j e d n a

G ł o s z ą c y c h nowe w i a r y , p r a w a , t o a l e t y .

ziemiec".

umieszczona

wyżoj

nad

drugą.

Słowem

znak

świata:

j a k zapewnia autor, jego najbardziej t r a f n y s p o ś r ó d wielu r y s o p i s :

z ę b ó w , to z lowoj b y ł y p l a t y n o w o , a z prawej z ł o t e . Miał na sobie

sacrum:

zostaje j a k o

—• cudzo­

40

młokosów,
gazety,

(...)
K r z y c z a n o na m o d n i s i ó w , a brano z n i c h w z o r y :

Obcy j a k o b a r b a r z y ń c y , nio-ludzie, czarni z w i ą z a n i zo ś w i a t e m
c i o m n o ś o i , ś m i o r c i . Obcy j a k o d i a b ł y . . .

Zmieniano w i a r ę , m o w ę , p r a w a i u b i o r y .
B y ł a to maszkarada, zapustna swawola,

To zaledwio jedna t y l k o strena m e d a l u , a w ł a ś c i w i o m o ż n a

Po k t ó r o j m i a ł p r z y j ś ć w k r ó t c o w i e l k i

p o w i e d z i e ć zaledwie fragment bardziej z ł o ż o n o g o i s k o m p l i k o ­

post — n i o w o l a ! "

4 3

wobec

A l e nie t y l k o w tej stereotypowo j , locz r ó w n i e ż i w g ł ę b s z y c h

d i a b ł a , j a k w i d a ć , b u d z i się wahanie). P o b i e ż n y nawet p r z e g l ą d

warstwach symbolicznych o d n a l o ź ć m o ż e m y o b e c n o ś ć skojarzenia

wanego

obrazu

obcych i stosunku

rozmaitych ksenofanii

41

do o b c y c h

(nawot

pozwala n a m o w ą z ł o ż o n o ś ć i s k o m p l i ­

kowanie u c h w y c i ć . Bezpioczniej zatem

byłoby

stwierdzeniu, żo obcy to katogoria sakralna.

poprzestać

na

o b c o ś c i (obcego s t r o j u ) z k r a i n ą ś m i e r c i , podziemia, z a g r o ż e n i a
i eschatologicznymi z n a k a m i k o ń c a .

Charakterystyczne

T a k i o skojarzenie s t r o j u z o b c y m p r z y b y w a j ą c y m z z e w n ą t r z ,

b o w i o m , że k o n t a k t o m z o b c y m i i t y m co nieznane towarzyszy

z

zachowanie

sonsie da s i ę w y c z y t a ć w (kwestionowanych n i e k i e d y ) interpre­

n i e m a l religijne.

Na

widok

Podczaezyea ubranego po „ n i e m i e c k u "

I I , 4. Gościnność

Pana

Tadeuszowego

(franeufcku)

Abrahama,

zaświatów

w

najbardziej

kosmologiczno-eschatologicznym

tacjach r z e ź b y p r z e d s t a w i a j ą c e j w ł a d c ę k r a i n y u m a r ł y c h

Yamę

m i n i a t u r a z Ewangeliarza a r m e ń s k i e g o , 1316 г . , E r e w a n

187

I I . 5. Trójca

Święta,

p ł y t a przegrody ołtarzowej z cerkwi monasteru w
1012—1030 r. M u z e u m S z t u k i w T i b i l i s i

w I n d i a c h : „ W r o k u 1295 W i r a n a r a s i m h a d c w a z d y n a s t i i Hojsa-

Szio-Mgwimc,

z w ł a ś c i w ą sobie l e k k o ś c i ą i s k ł o n n o ś c i ą do p i k a n t o r i i C. L ó c i -

lów k a ż o w swej rozydoncji w z n i o ś ć ś w i ą t y n i ę . B u d o w a n o j ą lat

-Strauss. Pisze o n : „(...) k o m i s j a m n i c h ó w zakonu św. H i o r o n i m a

p r z e s z ł o 70. Jeden z a n o n i m o w y c h r z o ź b i a r z y , k t ó r e m u polecono

jost w z r u s z a j ą c a z a r ó w n o z p o w o d u s k r u p u l a t n o ś c i (...) j a k i dla­

w y k o n a n i e p o s ą g u Y a m y , u h r a l go w europejski p ł a s z c z z k h i p a m i ,

tego, że rzuca ś w i a t ł o na p o s t a w y u m y s ł o w o e p o k i . W

spodnio właściwo europojskioj garderobio o w y c h c z a s ó w i bardzo

prawdziwej

nioindyjskic n a k r y c i o g ł o w y . Możo w i ę c Y a m a w y r z e ź b i o n y z o s t a ł

najbardziej nowoczesnych k a n o n ó w , zadano k o l o n i z a t o r o m p y ­

na k s z t a ł t Marco Polo, k t ó r y do I n d i i z a w i t a ł w r o k u 1288 i nat­

t a n i a z m i e r z a j ą c e do ustalenia, czy ich zdaniem ' I n d i a n i e b y l i b y

chnął rzeźbiarza swym
w

wyglądom".

4 4

ankiety

psyehosocjologicznej,

zdolni ż y ć samodzielnie na

budowanoj

poziomie w i e ś n i a k ó w w

trybie
według

Kastylii'.

M i t y o pochodzeniu z z a ś w i a t ó w obcego-bialego znajdujemy

Wszystkie odpowiedzi b y ł y n e g a t y w n e : ' W o s t a t e c z n o ś c i

tradycji

w n u k o w i e ; locz t u b y l c y s ą tak w y s t ę p n i , żo m o ż n a w to w ą t p i ć '

afrykańskiej.

„Afrykanie

piorwotni

piorwszy

raz

icli

z e t k n ą w s z y się z człowiokiom b i a ł y m , dojrzeli w n i m g o ś c i a z za­

(...) I j a k o j e d n o m y ś l n y wniosok: 'Jest lopioj dla I n d i a n ,

światów, Afrykanina

stali się n i e w o l n i k a m i , niż pozostali z w i e r z ę t a m i nu w o l n o ś c i ' (...)

j a k o n i , k t ó r y przoz ś m i e r ć w ł a s n ą zbielał

i po wskrzeszeniu z o s t a ł z e s ł a n y w nieznanej m i s j i na
p a d ó ł . J a k a m i a ł a to b y ć misja? N a to p y t a n i e m i t y

czarny

plomioimo

W t y m s a m y m z r o s z t ą czasie na sąsiednioj wyspie (...) I n d i a n i e
zajmowali

się c h w y t a n i e m b i a ł y c h i t o p i e n i o m i c h ;

następnie

różnio

t y g o d n i a m i stawiali s t r a ż p r z y topiolcach, ż e b y p r z o k o n a ó się,

b y w a koncepcja gonozy c z ł o w i e k a

czy c i a ł a i c h p o d l e g a j ą g n i c i u . Z tego p o r ó w n a n i a a n k i e t w y n i k a j ą

r ó ż n ą d a j ą o d p o w i e d ź — p o l n ą nadziei l u b t r w o g i —
w szczegółach formułowana

aby

b i a ł e g o . A l o w koncepcji tej jodon olemont powszechnie się po­

d w a w n i o s k i : b i a l i p o w o ł y w a l i się na n a u k i s p o ł e c z n o , podczas

w t a r z a , gone t y c z n y z w i ą z e k c z ł o w i e k a b i a ł e g o zo ś w i a t o m escha­

gdy

tologicznym".

Zaledwie Hiszpanio weszli do T o n o c h t i t l a n u , serca i m p e r i u m
A z t e k ó w , j u ż ujrzeli w I n d i a n a c h i s t o t y p o z o s t a j ą c e
diabla.

46

I n d i a n i e m i e l i raczoj zaufanie

do n a u k

przyrodniczych;

i g d y b i a l i głosili, żo I n d i a n i o s ą z w i e r z ę t a m i , c i o s t a t n i ograni­

45

w mocy

P r z y b y c i o Corteza i H i s z p a n ó w zaś skojarzono zo spol-

nioniom p r o r o c t w o powrocie Boga Quotzalkoatla. „ I c h b i a ł a j a k
w a p n o s k ó r a , w ą s k i o szpady, a r m a t y , p l y w a j ą c o d o m y , konie,

czali się do podejrzenia, żo b i a l i s ą b o g a m i . B i o r ą c p o d

uwagę

jednakową

pewno

niewiedzę,

bardziej godno l u d z i " .

postępowanie

Indian

było

na

4 8

*

z b r o j e , t a przebogata tajemnicza a p r z e r a ż a j ą c a c a ł o ś ć — u ś w i ę ­
c o n y ś w i a t — m u s i a ł a z o s t a ć wpisana do S a c r u m " .

4 1

Nacisk j a k i k ł a d z i o n o w interpretacjach na

takio e l e m e n t y

Drastyczne testowanie obcego, j a k i e n a s t ą p i ł o w z e t k n i ę c i u

w i z e r u n k ó w obcych, j a k cechy zwiorzęce czy demoniozne oraz na

się B i a ł y c h z I n d i a n a m i w p o c z ą t k a c h X V I w. opisuje i k o m e n t u j e

z w i ą z a n e z t y m reakcje obrzydzonia, w s t r ę t u , l ę k u , u n i k a n i a ,

188

do

r a k t e r , c h c i e l i b y ś m y w l a ś n i o zwrócić t u u w a g ę . M o ż n a b o w i e m

obcych, gdzie pozostawali o n i k i m ś z z e w n ą t r z , albo b y w a l i u t o ż ­

p o w i e d z i e ć za O t t e m , żo owo piorwotne n u m i n o t y c z n o d o ś w i a d ­

u s u w a ł z pola widzenia d r u g i biegun z ł o ż o n e g o stosunku

s a m i a n i z i s t o t a m i b o s k i m i , i s t o t a m i boskiogo pochodzonia l u b

czenie świętości (sacrum) ściśle z w i ą z a n e jest z d o ś w i a d c z o n i e m

zwiastunami bogów.

o b c o ś c i — (obcość znajdujo się w s a m y m c e n t r u m d o ś w i a d c z e n i a

Ludzie z plemionia Orang-Ot z Borneo s p o t y k a j ą c się z o b c y m i

tego, co ś w i ę t o : „ r o l i g i j n a t a j e m n i c z o ś ć , p r a w d z i w o m i r u m , jest

o d w r a c a j ą się do nicli plecami, k u c a j ą na ziemi i z a s ł a n i a j ą sobie

— b y m o ż l i w i e n a j t r a f n i e j w y r a z i ć — czymh i n n y m ,

twarze. T ł u m a c z ą to zachowanio przez powiedzenio, żo w z r o k

a n j a d , a l i e n u m , a l i u d valde, c z y m ś o b c y m i d z i w n y m ,

obcych powodujo u n i c h z a w r ó t g ł o w y i atakuje ich oczy, j a k

co w ogóle w y p a d a z z a s i ę g u rzeczy z w y k ł y c h ,

światło słoneczne.

thateron,
czymś,

zrozumiałych

52

i znanych, a więc s w o j s k i c h . . . " ) .

4 9

Stosunok do obcych p r z y p o m i n a stosunek do sacrum. Prze­

Obcy m a

charakter

sakralny. Najlepszym

potwierdzeniem

ciwstawienie swoi-obcy uzyskujo t u r o z w i n i ę c i e w relacji „ l u d z i e

i najbardziej l a p i d a n r y m uchwyceniem tego z w i ą z k u m o ż o )>3'ó

—- p r o r o c y , zwiastunowie b o g ó w — bogowie". Podana t u p r z y k ł a ­

znane u nas p r z y s ł o w i e : „ G o ś ć w d o m , B ó g w d o m " .

dowo reakcja

na o b c y c h , z j a k ą s p o t k a l i ś m y się w k u l t u r z o

p ł o m i e n i a Orang-Ot, p r z y p o m i n a opisy m ó w i ą c e o z e t k n i ę c i u się
l u d z i z Bogiom, z jego z w i a s t u n a m i i p r o r o k a m i . T w a r z M o j ż e s z a
z s t ę p u j ą c e g o z t a b l i c a m i p r z y k a z a ń z G ó r y Synaj po rozmowio
z Bogiom promioniojo t a k niobezpiccznie dla oczu w i e r n y c h , że
m u s i j ą s k r y w a ć za z a s ł o n ą : ,,(...) a oto lśniła się s k ó r a t w a r z y

D b a ł a zazwyczaj w ustalaniu i o d n o t o w y w a n i u a n t y c z n y c h
i b i b l i j n y c h ź r ó d e ł p o s z c z e g ó l n y c h p r z y s ł ó w Nowa księga,
przysłów
polskich poprzestaje t u t y l k o na wspomnieniu o staropolskiej
g o ś c i n n o ś c i . N i e c h ż e w i ę c dalsza część t y c h r o z w a ż a l i b ę d z i e
t a k ż e p r z y p o m n i e n i e m i r o z b u d o w a n i e m m i t o k gieznego i b i b l i j ­
nego t ł a k r y j ą c e g o się za t y m p r z y s ł o w i e m .
5 3

jego, i b a l i się p r z y s t ą p i ć do niego (...) A p ó k i Mojżesz m ó w i ł
z n i m i , m i e w a ł na t w a r z y swojej z a s ł o n ę " (Exodus

34,

29—35).

N a ikonach z p r a c o w n i Toofana Greka, czy R u b l o w a przed­
s t a w i a j ą c y c h Przemienienie

Pańskie

— „ J e g o twarz

zajaśniała

j a k s ł o ń c e , odzienie z a ś s t a ł o się b i a ł e j a k ś w i a t ł o " (Mat. 17, 2) —•
znajdujemy

niomal te same gesty: A p o s t o ł o w i e o d w r a c a j ą się

p r z y k u e n i ę c i do ziemi, c h r o n i ą swe oczy i g ł o w y przed a t a k u j ą ­
c y m ich blaskiem.
bóstwa

w sztuce p i e r w o t n e j , z w r a c a ł

uwagę

Stanisław

I g n a c y W i t k i e w i c z , gdy p i s a ł : „ C i e k a w o jest — f a k t , k t ó r y zaob­
serwowałem

w muzeach

australijskich, n i e p o r ó w n a n y c h

bogactwo etnograficznego
stosunkowo

jako

m a t e r i a ł u — że u dzikich o w i ę k s z e j

kulturze, wyobrażających

w drzewio i k a m i e n i u

swoje b ó s t w a , twarze t y c h ostatnich s t a n o w i ą z u p e ł n e przeci­
w i e ń s t w o t y p u posiadanego przez ich t w ó r c ó w " .

5 0

bowiem obcy w y o b r a ż a n i s ą j a k o bogowie, ale i sam B ó g objawia

wobec obcych u j a w n i a j ą

się Boga A b r a h a m o w i w osobach trzech a n i o ł ó w - p o s ł a ń c ó w (por.
Geacsis,

IS). I c h o c i a ż ta o p o w i o ś ć , k t ó r a s t a ł a się ź r ó d ł e m ikono­

graficznego t e m a t u Trójcy
nialszym

jego

Świętej

przetworzeniem

z n a j s ł y n n i e j s z y m i najwspa­
w

ikonie A . R u b l o w a ,

zatem przoplatanio się poczucia

jest wcale b ł ę d o m a n i p o m y ł k ą t ł u m a c z k i , czy a u t o r a
0 Trójcy

rozważań

R u b l o w a ( M . A ł p a t o w a ) , g d y p i s z ą : „ W b i b l i j n e j opo­

lęku,

ziemcy, k t ó r y c h s ę d z i w y p a t r i a r c h a wraz z ż o n ą s w o j ą ,
że zjawił się u niego sam B ó g " . W p o d o b n y m k i o r u n k u

z o d p y c h a n i e m . P o d t y m w z g l ę d e m stosunek do o b c y c h p r z y p o ­

interpretacja

m i n a stosunek do świętości (sacrum) i wykazuje

rosłej w k r ę g u Aggady

elementów

doświadczenia

W

t o k u prowadzonej

wydobycia

na

jaw

podobioństwo

numinotyeznego,

którego

5 1

Sarą

p o d e j m o w a ł p o d d ę b e m w dolinie M a m r o , d o m y ś l a j ą c się w d u c h u ,

a nawot grozy z f a s c y n a c j ą i d ą ż e n i e m do z b l i ż e n i a , p r z y c i ą g a n i a

struktinę badał Rudolf Otto.

mówi

5 4

o „ t r z e c h l u d z k i c h postaciach", „ t r z e c h m ę ż a c h " , to jodnak nio

wieści jost m o w a o t y m , j a k do A b r a h a m a z a w i t a l i trzej cudzo­

Opisywano przez e t n o l o g ó w w y o b r a ż e n i a o obcych i reakcje

do w i e l u

naj­

lepiej t a m , gdzie ksonofania ł ą c z y się z e p i f a n i ą Boga. N i o t y l k o
się pod p o s t a c i ą obcych, j a k opowiada o t y m historia objawienia

N a w y s t ę p o w a n i e tego co obco, inne, nieznane w w y o b r a ż e ­
niach

Ó w ścisły z w i ą z o k p o m i ę d z y d o ś w i a d c z e n i o m obcości a d o ś ­
wiadczeniom sacrum, p o m i ę d z y o b c o ś c i ą a sacrum w i d a ć

5 5

jaką

znajdujomy

w tradycji

biegnie

rabinistycznej

wy­

( , , I nie m ó w c i e m i , żo A b r a h a m w i e d z i a ł ,

żo jego goście s ą a n i o l a m i - p o s l a ń c a m i . O n m i a ł ieh za p r o s t y c h
5 6

arabskich w ę d r o w c ó w p u s t y n i " ) . To u ż y c i e s ł o w a „ i n o s t r a n c y "

przoz O t t a analizy, z m i e r z a j ą c e j

pierwotnych

znaczeń

pojęcia

do

„świętość"

(por.

„mostrannyj",

„strannyj")

na

określenie

przybyszów

z nieznanej, obcej, innej s t r o n y , z innego ś w i a t a nio jest zatem

i tego co ś w i ę t e , o d p a d a j ą kolejno moralno-otyczne orzeczniki

w t y m miejscu b ł ę d e m . P o d o b n ą i r r a c j o n a l n ą

kojarzone z p o j ę o i o m „ ś w i ę t y " . Ś w i ę t y to nie t y l k o i nio t y l e ,

nadwyżką

co d o b r y , d o s k o n a ł y , p r a w y (z c z y m m a m y do czynienia n p .

obcych, o d z n a c z a j ą się analogiczne s ł o w a w i n n y c h j ę z y k a c h —

w

racjonalnym

uschomatyzowaniu

i

w

praktyce

potocznej

m o w y , gdy m ó w i m y n p . „ ś w i ę t y c z ł o w i e k " ) , ilo przede w s z y s t k i m

znaczeniową

podkreślającą

franc. „ L ' E t r a n g e r " , ang, „ S t r a n g e r "

(numinotyezną)

dziwność,

tajemniczość

( w y w o d z ą c e się o d ł a c .

e x t r a n e u m ) , czy w m n i e j s z y m s t o p n i u ang. „ F o r e i g n e r " , staro-

n i e z w y k ł y , d z i w n y , n a p a w a j ą c y ł ę k i e m , niesamowity, i n n y . N a

-franc. „ f o r a i n " (od p ó ź n o - ł a c . „ f o r a n o u s " i „ f o r a s " , gdzie wszyst-

p l a n pierwszy w y s u w a się t u clomont i r r a c j o n a l n y

kio ź r ó d l o s l o w y ł a c i ń s k i e z n a c z ą : „ p o z a " , „ n a z e w n ą t r z " ,

świętości,

b ó s t w a , n u m i n o s u m . E l e m e n t grozy (tremondum), m o c y (gniew
b o ż y , „ o r g o t h o u " , „ i r a d e o r u m " ) , olemont wszechmocy
jostas), wobec
elomont

k t ó r e j człowiek

tajemnicy

czujo się „ p r o c h o m

(mystorium) —

którym

(mu-

i pyłem",

towarzysza,:

lęk,

„poza drzwiami").

-przybyszów zostało użyto „właściwie", m ó g ł b y świadczyć równioż
1 f a k t , że na gruncie a p o k r y f i c z n y m , w sztuce

i

grozy

M o t y w epifanii

t u wciąż ambiwalcncję:

towarzyszy

fascynacja

(element

uczuciom

strachu

fascinans);

po­

czarnoksięskiej

w z y w a się a n i o ł y i demony j a k o „ n o m i n a b a r b a r i i " .

poczucie b o j a ź n i i t r w o g i .
Otto podkrośla

np.

Ż e słowo inostrancy na o k r e ś l e n i e a n i o l ó w -

5 7

Boga j a k o obcego p o j a w i a się szczególnio

w y r a ź n i e we w s p ó ł c z e s n e j filozofii ( E . Lcvinas — Epifania
kiej

8

twarzy)' ,

ludz­

poezji (T.S. E l i o t —- „ k t o jest ten trzeci, k t ó r y
5 9

60

czucie n i e z w y k ł o ś c i (element m i r u m ) , c u d o w n o ś c i ; wzniosłości,

idzie o b o k . . . " ) , t e o l o g i i .

wzniosłości

odczuwanio

w i n n o t o d z i w i ć , ś w i a d c z y ł o b y t o jedynie o chrystocentryzmio

obserwując

tej teologii. K t ó ż b o w i e m , j a k nie Chrystus jost w i e l k i m O b c y m

wzajemne ich relacjo i odcienie, p r z y d a j ą c i m nazwy O t t o stale

w E w a n g e l i i . J u ż sam f a k t , żo jest Galilejczykiem — p o c h o d z ą c y m

numinosum

wobec niogo szacunku

(elomont

a u g u s t um),

i czci. Ś l e d z ą c to elementy,

W t y m o s t a t n i m p r z y p a d k u nie po­

zmiorza do w y k a z a n i a i p o d k r e ś l e n i a , że n u m i n o s u m (przedmiot

z nieczystej, przemieszanej etnicznie „Galilei p o g a n " („galil ling

religijnego d o ś w i a d c z e n i a ) dany jest w p r z e ż y c i u j a k o tajemnica

g o j i r n " — dzielnicy p o g a n ) , j u k o

odpychająca

na drodze do Emaus... (Łuk.

i pociągająca

t r e m o n d u m

ot

zarazem.

fascinosu

Żo jest

m у s t er iu m

m . N a ten wlaśnio n u m i n o -

61

0)103-

(niozmiji m y ) pojawia się

24, 13). „ R y l e m W w i ę z i e n i u , a nie

p i z y s z l i ś c i e do m n i e " — m ó w i o sobio. — „ B y ł e m g ł o d n y , a nie
62

t y c z n y i a m b i w a l o n t n y eharaktor stosunku do obcych, w y n i k a ­

daliście m i j e ś ć " , „ B y ł e m przybyszem ( g o ś c i e m ) , a nie p r z y j ę -

j ą c y z zasygnalizowanych t u w najbardziej o g ó l n y s p o s ó b w y o b r a ­

liśeio m n i o " (Mat.

żeń o obcych, p r z e d s t a w i a j ą c y c h i c l i j u ż to w postaci

a swoi go nie p r z y j ę l i " (Jan,

diabłów,

j u ż to j a k o b o g ó w , b ą d ź a k c e n t u j ą c y c h ich demoniczno-boski cha­

25,

46).

„ D o swojej

własności

1, 11). W Apokalipsie,

przyszedł,
gdzie pier­

wiastek t r e m o n d u m dochodzi do głosu z n a j w i ę k s z ą chyba m o c ą ,

289

p r a w d a w o l n y c h , alo nie c i e s z ą c y c h się p o l n i ą praW o b y w a t e l s k i c h ,
Księga

Powtórzonego

Prawa

przyrównywała

do w d ó w i sierot

i na r ó w n i z n i m i b r a ł a ich w o p i e k ę : „ N i o b ę d z i e s z ł a m a ł p r a w a
obcokrajowca i sieroty a n i nie w e ź m i e s z w zastaw o d z i e ż y

od

w d o w y . P a m i ę t a j żeś b y ł n i e w o l n i k i e m w Egipcie i w y b a w i ł cię
s t a m t ą d t w ó j B ó g J a h w e ; dlatego to ja ci n a k a z u j ę z a c h o w a ć to
p r a w o " (Deuteronomium.
wiązywało

24, 17). D r u d z y cieszyli się czcią i obo­

wobec n i c h

sakralne r o z t a c z a ł o

powszechno p r a w o g o ś c i n n o ś c i .

także opiekę nad

zbiegłymi

Prawo

niewolnikami

(„nio wydasz p a n u niowolnika, k t ó r y się schroni do ciobie od swego
w ł a ś c i c i e l a . Z t o b ą b ę d z i o p i z o b y w a ł w t w y m k r a j u , w miejscu,
k t ó r e sobio w y b i e r z e " — Deut. 23, 16). O g ó l n ą z a s a d ę stosunku do
o b c y c h f o r m u ł o w a ł a Księga

Kapłańska:

„Będzie li przychodzień

m i e s z k a ł w ziemi waszej, a b ę d z i o p r z o b y w a ł m i ę d z y w a m i , nio
u r ą g a j c i e m u , alo niech b ę d z i o m i ę d z y w a m i j a k o syn

ziemi

waszej; i b ę d z i e c i e go m i ł o w a ć j a k o sami siobio, boście i w y b y l i
p r z y c h o d n i a m i w ziemi o g i p s k i o i " (Leviticus,

19, 33). W z w i ą z k u

z t y m i n a k a z a m i f o r m o w a ł się zwyczaj pozostawiania w n a r o ż n i ­
k a c h p ó l części n i o z ż ę t e g o z b o ż a i p l o n ó w z w i n n i c y dla o b c y c h :
„ K i o d y ż ą ć b ę d z i e c i e zbożo ziemi waszej, nio b ę d z i e s z żął aż
do samego skraju pola i nie b ę d z i e s z z b i e r a ł k ł o s ó w p o z o s t a ł y c h
na p o l u . Nio b ę d z i e s z o g o ł a c a ł w i n n i c y i nie będziosz z b i o r a ł togo,
co s p a d ł o na z i e m i ę w w i n n i c y . Zostawisz t o dla ubogiego i dla
p r z y b y s z a " (Lev.

19,

9);

„ J e ż e l i b ę d z i o s z ż ą l we ż n i w a na swoim p o l u i zapomnisz
snopka na r o l i , nio w r ó c i s z aby

go z a b r a ć , locz zostanie

dla

w d o w y , sieroty i obcego, aby c i b ł o g o s ł a w i ł t w ó j B ó g , J a h w e ,
we w s z y s t k i m , co c z y n i ć b ę d ą t w e r ę c o .
J o ś l i będziosz z b i o r a ł o l i w k i , nio b ę d z i e s z d r u g i raz
g a ł ę z i ; niech zostanie coś dla

trząsł

obcego, sioroty i w d o w y .

będziosz z b i e r a ł w i n o g r o n a , nio szukaj p o w t ó r n i e

Gdy

pozostałych

w i n o g r o n ; nioch z o s t a n ą dla obcego, sioroty i w d o w y " (Deut.

24,

19—22).
I I . 6. Przemienienie

pańskie,

W zwyczajach pozostawiania ofiary dla o b c y c h w

X V I w., Jarosław

pola spostrzegano źródła, p ó ź n i e j s z e j
gielnogo,

przywiązywania

symboliki

szczególnej

wartości

narożniku

kamienia
do

wę-

kamienia

ł ą c z ą c e g o węgiel — n a r o ż n i k b u d o w l i (Chrystus jest „ k a m i e n i e m
m ó w i o sobio: „ O t o s t o j ę u d r z w i i k o ł a c z ę " (Ар.

•">, 20). A l e r ó w ­

n i e ż i w k u l t u r z e ludowoj — nio t y l k o w k a n t y c z k a c h i k o l ę d a c h

ż y w y m " , „ k a m i e n i e m węgielnym, którego odrzucono" —
1 list Ap.

Piotra,

2,

por.

i—9).

( „ N i e b y ł o miejsca w gospodzie...") — znajdujemy ten m o t y w ,

W r e l i g i i s t a r o ż y t n e g o R z y m u i s t n i a ł y dwie kategorio b ó s t w

Chrystusa j a k o obcego. Zwraca n a ń u w a g ę c y k l r y s u n k ó w W ł a ­

— „ b o g o w i e k r a j o w i " (di indigotes) i bogowio obcy, „ b o g o w i e

dysława

p r z y b y s z e " (di n o v e n s i d e s ) , a s t a r o ż y t n o ś ć grecka z n a ł a i czciła

Chajca,

stale j a k

refren

Chrystusa —

gdzio w

o b j a ś n i a j ą c y cli

podkreślenie

podpisach

powraca

o b c o ś c i , t w o r z ą c swoisty obraz

„obcego-nic-nieposiadającogo":

69

Zeusa z p r z y d o m k i e m „ K s e n i o s " , pod jego o p i e k ą
się

obcy,

wędrowcy,

żebracy,

„Odyseja"

przybysze.

—• „ W s z a k

znajdowali

Wspomina

dziećmi

Kronida

o

nim



tu-

„ C h r y s t u s się u r o d z i ł w stajence niesfojej (1)

wielokrotnie

W j a s t do Jeruzalem na o s i o ł k u w y p o ż y c z o n e m niona sfojom (2)

t u l a c z e " , „ o d Zeusa p r z y c h o d z ą wszyscy o b c y (goście) i ż e ­

70

7 1

Chrystus jedzie ł o d z i o m z J u d e j i do K a p c r n a u m n a u c z a ć l u d z i

bracy".

Ł u ć w y p o ż y c z a n a nie na sfojoj

m o ż o w ogóle s t a n o w i ć dla naszego t o m a t u swoisty rodzaj ency­

(3)

Homerowa

opowieść

o

losach

„boskiego

tułacza"

Chrystus czyli syn ozłowioczy nio m a gdzie g ł o w y s c h r o n i ć (4)

k l o p e d i i , ezy t o ż w r ę c z ksenoopopoi, z a w i e r a j ą c e j najrozmaitszo

Chrystus oczymujo szaty na odziesz o t p o b o ż n y c h Niewiast (5)

w ą t k i i obrazy o d z w i e r c i e d l a j ą c e z ł o ż o n y stosunek do obcych.

Chrystus p o c h o w a n y nie (w) w ł a s n y m Grobio t y l k o darowany
Chrystus nie p o s i a d a ł nic.

(fi)"

Ze kategoria „ o b c y " s t a n o w i k a t e g o r i ę s a k r a l n ą ,

świadczyć

m o ż o stosunek do n i e w o l n i k ó w , toj bezsprzecznie najpodlojszej
k l a s y „ n i e - l u d z i " s t a r o ż y t n o ś c i . 1'odczaa gdy o ich n a t u r ę uczeni
m ę ż o w i e i filozofowie
obejmowało

tych

toczyli swój

obcych

świata

Znajdujemy

w niej w i ę c , w y r a ż o n y na

różny sposób, motyw

związku bogów z obcymi, jak choćby w przekonaniu o niezwykłej

6 3

spór

6 4



prawo sakralno

starożytnego

swą

ochroną.

cnocie c z a r n y c h E t i o p ó w ż y j ą c y c h n a n a j d a l s z y m k r ę g u ś w i a t a
nad Okoanosem r z e k ą o k r ą ż a j ą c ą dysk ziemi na p o ł u d n i u , cnocie,
k t ó r a sprawia, żo g o s z c z ą u nich bogowie. To do nich udaje się
prześladujący

Odysa

Posejdon



„Szczęściom

bóg

ten

byl

odszodl a ż na E t y j o p y / z a m i e s z k u j ą e o ziemi r u b i e ż e o s t a t n i e " .

72

zbiegli

O w p o g l ą d o n i e z w y k ł y m , n a d l u d z k i m charakterze E t i o p ó w spo­

n i e w o l n i c y b y ł a ś w i ą t y n i a D i a n y w Efezie, nawet k w e s t o r o w i

t y k a m y jeszezo i u H e r o d o t a , o p i s u j ą c e g o ich j a k o n a j r o ś l o j s z y c h

rzymskiemu

i n a j p i ę k n i e j s z y c h zo wszystkich l u d z i .

Takim

miejscem a':yiu, do k t ó r e g o m o g l i się s c h r o n i ć
odmówiono

do niej s c h r o n i ł .

6 5

wydania

jego n i e w o l n i k a ,

który

się

Religia L a r ó w i s t n i a ł a dla n i e w o l n i k a t a k samo,

j a k dla jego pana. Prawo sakralno z e z w a l a ł o na

uczestniczenie
6 6

w n a b o ż e ń s t w i e , z w a l n i a ł o go w te d n i od p r a c y i w y s i ł k u ,

7 3

M a m y t u też K i m m o r y j -

e z y k ó w z a m i e s z k u j ą c y c h na k r a ń c a c h ś w i a t a w n a j b l i ż s z y m są­
siedztwie wojścia do Hadesu, k t ó r z y ż y j ą w wiecznej c i e m n o ś c i —•
7 4

„ Z a w s z e t e ż l u d ten n ę d z n y w grubej nocy b r o d z i " . A o ta­

u z n a w a ł o jego ś l u b , p r z y s i ę g ę , oraz <Vi, Mones, a jego g r ó b u w a ż a ł o j e m n i c z y c h m i e s z k a ń c a c h obcej ziemi, do k t ó r o j u d a ć się m a
Odys p o s w y m powrocie do I t a k i i k r w a w e j rozprawie z zalot­
za „ ł o c u s r e l i g i o s u s " .
n i k a m i , o c z y m m ó w i przepowiednia Tojrosjasza, p o w i a d a się
W t r a d y c j i p r a w a sakralnego Starego Toe l a m e n t u r o z r ó ż ­
67

niano dwie kategorio obcych — „ g e r " i „ n o k r i " .
zamieszkujących

wśród

Izraela

i drugich

6 8

Pierwszych

przybyszów.

Tych

pierwszych, p o z b a w i o n y c h czci, e z ę s t o i ś r o d k ó w do ż y c i a , co

190

I

że „ r ę k a

7 5

ich soli przenigdy do s t r a w y nie s y p i e " .

(Pośród

licznycłi i n t e r p r e t a c j i toj przepowiedni znane s ą i takio, k t ó r e
wskazywały

na

konieczność

o d b y c i a przez

Odysa

wędrówki

okspiacyjnej

za okaloczonio P o l y f o m a , co zgodnie z r y t u a ł o m

oczy.szczonia w y m a g a ł o opuszczenia k r a j u i udania się w obce,
odlegle

strony,

by

złożyć

ofiary

przoblagalno

za

popełnione

7 6

przestępstwo ).
A l o nie na

opisy k o l e j n y c h obcych

ludów

napotykanych

przoz Odysa — K i k o n ó w , L o t o f a g ó w , K y k l o p ó w ,

Lajstrygonów

i i n n y c h , o k t ó r y c h się t y l k o zdawkowo opowiada w Odysoi —
o p i s y , p o d n o s z ą c o te same sygnalizowano j u ż t u olementy obrazu
o b c y c h ( o b c y - o l b r z y m i , l u d o ż e r c y , polni grozy, dzicy, nieokrze­
sani), a n i t o ż na uczucio l ę k u i t r w o g i p o ł ą c z o n o z zaciekawieniem
i f a s c y n a c j ą t o w a r z y s z ą c ą t y m s p o t k a n i o m , na w c i ą ż powraca j ą e o p y t a n i e p r z y w k r a c z a n i u do obcego k r a j u i coraz to p o w t a ­
r z a j ą c e s i ę badanie „ k t o t a k i siedzi w n i c h : czy dzicz j a k a , j a k i e
h t i j d a m a k i / d r a p i e ż n e , z p r a w ś w i ę t o ś c i ą w wiocznoj n i e p r z y j a ź n i . / Czy l u d g o ś c i n n y , w bożoj ż y j ą c y b o j a ź n i "

7 7

— chciolibyśmy

t u z w r ó c i ć u w a g ę . N i e na t y m polega i nie w t y m wyczerpuje
się ź r ó d ł o w a w a r t o ś ć H o m e r o w e j ksenoopopoi. T y m , co w y s u w a
się t u na czoło, jost powszechnie znane w świccio s t a r o ż y t n y m
prawo g o ś c i n n o ś c i — „ p h i l o - k s e n i a " .

7 8

N i e m a a n i jednej p i e ś n i

w „ O d y s e i " , k t ó r a b y nio w s p o m i n a ł a o n i m , w niejednej z a ś
stajo się ono z a s a d n i c z ą osią, w o k ó ł k t ó r e j r o z g r y w a j ą się dra­
matyczno w y p a d k i .

7 9

8 0

Obcy p r z y j m o w a n i s ą z r a d o ś c i ą , c z c i ą ,
8 1

82

jako niosący błogosławieństwo b o ż o , jak bogowie , przysłu­
guje i m centrulno miojsco u ogniska d o m o w e g o

83

- - „ w popiele",

są p o d o p i e k ą b ó s t w d o m o w y c h , ofiarowuje się i m zaszczytne
8

1

miojsca o b o k k r ó l ó w , sadza na tronie " , synowie, c ó r k i w ł a d c ó w
i najznamienitsi z ich otoczenia
nacierają

jego

8 5

ciało o l i w ą ,

u s ł u g u j ą p r z y ablueji gościa,

ubierają

w ofiarowano

gościom
81

najlopszo szaty, obcy s ą o b d a r o w y w a n i c e n n y m i p o d a r k a m i . '
Nad

związkioin

między

gościem

-Ksemos ( G o ś c i n n y ) , z w i ą z e k
jak

i gospodarzem czuwa

Zens-

t a k i staje się nawet dziedziczny,

ś w i a d c z y o t y m „ T l l i a d a " w o p o w i e ś c i o Gluukosio T r o -

j a ń c z y k u i Diomedosio Greku p r z e r y w a j ą c y c h w a l k ę , g d y prze­
k o n a l i się. że ł ą c z y ich dziedziczna g o ś c i n n o ś ć .
prawo g o ś c i n n o ś c i przostrzogano

87

Owo powszochne

I I . 7. Przemienienie

Pańskie,

X V I w., Jarosław

jost i przoz o b c y c h . K o r z y s t a

z niego c z ę s t o i obficie Odys, p r z y b i e r a j ą c niejednokrotnie celowo
8 8

(„używając fortelu") postać ż e b r a k a , by wprowadzić w błąd
p r z e c i w n i k ó w . J a k wielkie jest zaufanio do owego prawa ś w i a d ­
czy c h o c i a ż b y t o , że nawet w obliczu grozy i n i e b e z p i o c z o ń s t w a
w spotkaniu z K y k l o p o m przeważa ciokawość,
i c h ę ć bycia p r z y j ę t y m

zaintorosowanio

j a k g o ś ć — „ C z e m u ż nio s ł u c h a ł e m ,

chciało m i się go p o z n a ć , b y ć j a k gość p o d j ę t y m , Lopicj
się n i g d y nie s p o t k a ć z p r z o k ł ę t y m " .

było

Z w y k ł e b o w i o m w w i d o m e j postaci się j a w i ą ,
Z a s i a d a j ą wraz z n a m i , j e d z ą , p i j ą ,

bawią,

Z w ł a s z c z a jeśli i c h s u t y m uczcimy p r a ż n i k i o m ,
L u b t e ż z s z e d ł s z y się w drodze z s a m o t n y m

pątnikiem,

B i o r ą k s z t a ł t l u d z k i , c h ę t n i e k u m a j ą się z n a m i ( . . . ) "

8 9

9 5

M o ż n a b y t u jeszczo w s p o m n i e ć o p o w i e ś ć o Filemonie i Baucis,
home-

do k t ó r y c h p r z y b y l i Zeus i Hermes p o d p o s t a c i ą d w ó c h w ę d r o w ­

r y c k i b y ł d a l e k i od p o g l ą d u , żo zawszo i w s z ę d z i e 'homo h o m i n i

J a k zwraca na to u w a g ę P a r a n d o w s k i — „ C z ł o w i e k

c ó w i k t ó r y m n i k t o p r ć o z tej p a r y s t a r u s z k ó w nio c h c i a ł u d z i e l i ć

lupus',

g o ś c i n y , o p o w i e ś ć o p r z y j ę c i u a p o s t o ł ó w P a w ł a i B a r n a b y uzna­

co pierwszy w y p o w i e d z i a ł

Płautus

w k i l k a s o t ł a t po

Homerze, a co z t a k ą s w a d ą r o z w i n ę l i f ilozofowio Bacon i Hobbos
w t y s i ą c kilkasot lat po Plaucie. W y g n a n i e c , t u ł a c z , ż o b r a k nie

9 6

n y c h za Zeusa i Hcrmosa (Dzieje

Ap.

14).

Obcy p r z y j m o w a n i s ą j a k o bogowie ( i woboc k t ó r y c h istnieje

b y ł skazany na z a g ł a d ę . W y r a z , k t ó r y m o k r e ś l a n o w s z y s t k i c h

zawsze podejrzenio, że m o g ą b y ć bogami). Bogowie

o b c y c h : 'ksenos', n i i a l w y s o k i ł a d u n e k życzliwości. Obcy, czy

p o s t a ć obcych, c u d z o z i e m c ó w .

przyjmują

w ś w i e t n y m s t r o j u , czy w ł a c h m a n a c h , b y ł gościom, n a l e ż a ł o m u

Alo nie t y l k o — rzecz jost bardziej s k o m p l i k o w a n a — A t e n a

się najlopszo p r z y j ę c i o . Zachowanio się z a l o t n i k ó w wobec Odysa

ukazujo się Telomacliowi j a k o „ t a f i j s k i k s i ą ż ę " , ale t e ż i p o d

w ż e b r a c z y m przebraniu ś w i a d c z y o i c h w y s t ę p n o j

dzikości".

9 7

9 0

O b c y p o d e j m o w a n i s ą najlepszym j a d l o m , w y d a j e się na ich
9 1

p o s t a c i ą najbliższogo m u opiekuna

Mentora, a Nausykai

cześć u c z t y , ofiarowuje się i m nawot r ę k ę k r ó l o w s k i o j c ó r k i , j a k

„ c ó r k i Dymasa ż e g l a r z a " .

O d y s o w i w y r z u c o n e m u przoz

n a j b l i ż s i przyjaciele, k r o w n i a c y . N i o m a t u m o w y o

morzo

na brzeg k r a j u

Foaków:

jako

joj r ó w i e ś n i c z k a , j e j n a j b l i ż s z a p r z y j a c i ó ł k a i d r u h n a , p o d p o s t a c i ą
9 8

Bogowie u k a z u j ą się więc j a k o swoi,
żadnym

„ O b y ż za s p r a w ą Zousa, A t o n y i Foba / M ą ż j a k t y , i jakiego

przeciwstawieniu

w ł a ś n i e n a m potrzeba, / Trafił się dla mej d z i e w k i , a dla m n i e

i opozycja. Rzecz polega w ł a ś n i e na t y m , żo bogowie s ą „ s w o i m i "

za z i ę c i a ! / Z o s t a ł b y ś zawszo z n a m i . R ę k a j e j do wzięcia, / W i a n o
sute, d o m , w ł o ś c i — wszystko w z i ą ł b y ś po n i e j " .
razem

obcy p r z y b y w a j ą c y

9 2

I n n y m znów

podczas wesela, zaproszeni

na

nie

9 3

„ s w o i - o b c y " , nie jest

to ż a d n a

dychotomia

i „ o b c y m i " jednocześnie, „swoimi-obcymi" nalożaloby wyma­
w i a ć j e d n y m tchem. O t o j a m b i w a l o n c j i , niejasnych
i podejrzeniach

uczuciach

ż y w i o n y c h wobec swoich n a j b l i ż s z y c h i obcych

s t a j ą się jego o z d o b ą , wszak icli p r z y b y c i o i o b e c n o ś ć podczas

p i s a ł najlepiej T . M a n n : „ T a k ą

uroczystości

odczuwali ludzie, do k t ó r y c h w postaci w ę d r o w c a albo ż e b r a k a

czytywana

jest

znakiem

błogosławieństwa

za o b o c n o ś ć samych

bogów, bądź

bogów zjawiających

p o s t a c i ą obcych, p o d r ó ż n y c h , w ę d r o w c ó w

9 4

po­

się p o i ł

(wspomniana

opo­

przyjemność

l o b j a k i e g o ś k r e w n i a k a czy znajomka

— mawiano



p r z y ł ą c z y ł się b ó g , by

z n i m p o r o z m a w i a ć . Po t y m — m ó w i o n o — poznawali go albo

wieść o B o g u w gościnie u A b r a h a m a w w y r a ź n y s p o s ó b nawiazujo

raczej p o d e j m o w a l i s z c z ę s n y d o m y s ł . P r a w d z i w a

do powszechnie znanych opowiości i w i e r z e ń z w i ą z a n y c h z fiło-

j a k a ich p r z e n i k a ł a , b y ł a dla t y c h l u d z i oznako, ż e ton, k t ó r y

ksonią):

z n i m i r o z m a w i a ł , b y ł w p r a w d z i e w ę d r o w c e m albo ż o b r a k i e m ,

„ T o znak, żo b o g i m a j ą j a k i ś cel oddzielny.

przyjemność,

l u b t y m a t y m znajomkiem czy k r e w n i a k i e m , i że n a l e ż y z c h ł o p -

191

obcych i c u d z o z i e m c ó w , p r z y b y w a j ą c y c h

z dzikim

krzykiem,

wrzaskiem, g w i z d o m , h a ł a s e m , b ą d ź m i l c z ą c y c h i n i e m y c h —
j a k d i a b ł y w n i e k t ó r y c h przodstawioniacli —
t y l k o na m i g i .
Znamienna

rozmawiających

1 0 1

jost

t u ambiwalencja

tego co obce,

zarówno

Cygana, N i e m c a , Ż y d a , k t ó r z y , j a k w i d z i e l i ś m y , n i o s ą z a g r o ż o n i e
ż y c i a , kojarzeni s ą z j a ł o w o ś c i ą , ś m i e r c i ą , a j e d n o c z e ś n i e
życio, k o j a r z e n i s ą z p ł o d n o ś c i ą . W ś r ó d
postaci p o j a w i a j ą c y c h

dają

charakterystycznych

się w o b r z ę d z i o weselnym, Cygan, Ż y d ,

baba, d z i a d — n a z y w a n y niemcem, przebrano obce postacie s ą
z w i a s t u n a m i p o m y ś l n o ś c i dla m ł o d e j p a r y . W y r a ź n a jest r ó w n i o ż
plodnościowo-wegetacyjna
w

obchodach

symbolika

kolędniczych,

w

tych

postaci

„Horodach",

„obcych"

„Mikołajkach",

chodzoniu z k o z ą , t u r o n i e m .
I s t o t n ą dla zrozumionia tej a m b i w a l e n c j i o b c y c h w y d a j e się
b y ć t u uwaga R . Caillois'a: „ W s z e l k a siła w c i e l a j ą c a

sarcum,

m a t o n d o n c j ę do rozszczepiania s i ę ; j e j p i e r w o t n a w i e l o z n a c z n o ś ć
r o z k ł a d a się na p i e r w i a s t k i antagonistyczne

i dopołniające się,

w stosunku do k t ó r y c h c z ł o w i e k ż y w i odpowiednio uczucia po­
w a ż a n i a i odrazy, p o ż ą d a n i a i t r w o g i , jakio b u d z i z g r u n t u wielo­
znaczny

charaktor

sacrum.

Lecz, g d y siła rozszczepiwszy

się,

w y ł o n i owo bioguny, k a ż d y z nich w ł a ś n i e dla togo, ż e m a charakter
sakralny, zaczyna b u d z i ć te samo ambiwalentne

reakcjo,

które

w ł a ś n i e s p o w o d o w a ł y ich oddzielenie się o d siebie. P o d z i a ł sacrum
p o w o ł u j e do istnionia zło i dobre d u c h y , k a p ł a n a i czarownika.
(...) Boga i diabla, ido postawa w i e r n y c h woboc k a ż d e j z t y c l i
c z ą s t k o w y c h postaw

sacrum w y k a z u j e t ą s a m ą

j a k a c e c h o w a ł a stosunek do jogo p r z e j a w ó w

ambiwałencję,

całościowych".

Wspomniano na p o c z ą t k u , p r z e r a ż a j ą c o d o m o n y N a w k i
k r ą ż ą c o w s w y m s z a l e ń c z y m t a ń c u , po k t ó r y m
I I . 8. Przemienienie

РнААч'г,

1 0 2



„gdziekolwiek

raz p r z o t a ń c z ą , t a m t r a w a n i g d y nio p o r o ś n i o " — w o d ł u g o p i n i i

Muzoum K r e m l

ludowej s ą „ c u d n i e

piękno".

1 0 3

Pozostaje w i ę c na koniec p y t a n i o : czy w k r ę g u k u l t u r y l u ­
dowej, w k r ę g u s z t u k i zwanej l u d o w ą , p i o r w o t n ą , n a i w n ą , s z t u k ą
s k i m r o z s ą d k i e m o d n i e ś ć się do tej r z e c z y w i s t o ś c i i odpowiednio
z a c h o w a ć , alo —• w l a ś n i o b i o r ą c p o d u w a g ę o w ą
przyjemność



uwzględnić

jednoczośnio

wszelkie

zaskakującą
możliwości

w y k r a c z a j ą c o poza n i ą . J e d n o c z c s n o ś ć jest n a t u r ą i f o r m ą

bytu

wszechrzeczy,

tym

rzeczywistość

wydaje

się

poprzebiorana,

I n n y c h , z tale c h a r a k t e r y s t y c z n ą dla n i c h n u m i n a l n ą w r a ż l i w o ś c i ą ,
j e s t e ś m y t u na a n t y p o d a c h

W Elegiach

duinejskich

R . M . Rilke pisał:

p r z e r a ż e n i a p o c z ą t k i e m (...)

9 9

straszliwy jest k a ż d y a n i o ł . "

Stefan Czarnowski p i s a ł o specyficznym oswajaniu
w religijności i k u l t u r z e l u d o w e j .

S,

„(...) A l b o w i o m p i ę k n o jest t y l k o

niomniej ż e b r a k jest ż o b r a k i e m , p o n i e w a ż b y ć m o ż o j a k i ś b ó g
p r z y b i e r a jego p o s t a ć " .

s z t u k i wysokiej przoz wiolkie

czy ł ą c z y jo t o samo d o ś w i a d c z o n i e 1

1 0 0

sacrum

O oswajaniu sacrum w k u l ­

turze ludowej napisano wiele. A l e c z y ż nio jest r ó w n i e

charak­

„ K a ż d y a n i o ł p r z e r a ż a . Lecz biada m i , d l a was
z a ś p i e w a m , o was, nieomal z a b ó j c z e p t a k i

duszy,

t e r y s t y c z n y m j e j rysem swoista ogzotyzaeja ? O t o B ó g w ob­

w i e d z ą c y o was. G d z i e ż s ą d n i Tobiasza,

chodach „ H e r o d ó w " , czy ś w i ę t y j a k w „ M i k o ł a j a c h " ,

g d y jeden z P r o m i e n i e j ą c y c h s t a n ą ł u p r o s t y c h w r ó t d o m u ,

pojawiają

się w a s y ś c i e diabla, ś m i e r c i , p r z e r a ż a j ą c y c h istot demonicznych,

w na w p ó ł p o d r ó ż n y m s t r o j u i j u ż nio b u d z ą c y g r o z y . . . "

1 0 4

P R Z Y P I S Y
1

J.,4. B y s t r o ń , Megalomania,
narodowa,
Warszawa
1936;
część tego z b i o r u t a k ż o [ w . ] J.S. B y s t r o ń , Temidy, które mi odra­
dzano, pisma
etnograficzne
rozproszone.
Wybrał i opracował
L . S t o m m a , Warszawa 1980
Nowa księga, przysłów
polskich w oparciu o dzido Samuela
Adalberga, p o d red. J . K r z y ż a n o w s k i e g o , Warszawa 1969, t . I I ,
я. 603. D o s a d n i c j s z ą w e r s j ę podaje s ł o w n i k B . Lindego w h a s ł o
„ N i e m i e c " , k t ó r ą z n a l e ź ć m o ż n a również [ w : ] . . W i s ł a " t . X I I I ,
1894, s. 792
Nowa księga...,
t . 11, s. 344
t a m ż e , s. 345
W . K o s i ń s k i , Materiały
z Galicji
zachodnie],
„Materiały
Antropologiczno-Archeologiczno i E t n o g r a f i c z n e " t . V I I , 1904,
s. 30
K . M o s z y ń s k i , Kultura
ludowa Słowian,
Warszawa 1967,
t. I I , oz. 1, s'. 640
K . M o s z y ń s k i . Kultura
ludowa..., t . I I , oz. 2, s. 834—835
„ S z c z e k a ć po n i e m i e c k u " — zapis z b a d a ń terenowych
a u t o r a , W a r p o c h y . Podlasie 1976
M . Fedorowski, Lud białoruski,
K r a k ó w 1897, t . I , s. 232
O M a z u r a c h , O. K o l b e r g , Dzieła wszystkie t . 27, s. 383
A . Bruckner' zwraca u w a g ę na z w i ą z e k „ g ę g a n i a " z j ą k a n i e m ,
b e ł k o t e m , n i e m o t ą : „ g ę g a ć " — u nas p r z e w a ż n i o o glosie g ę s i ,
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

192

d ź w i ę k o n a ś ł a d o w c z e . P r a s ł o w i a ń s k i e ; alo cerk. „ g ą g n i w y j " ,
rus. „ h u h n i w y j " (o p a p i e ż u psoudo-Piotrzo, w d o g m a t y c z n y c h
sporach z ł a o i n n i k a i n i , o d s t ę p c ą o d prawdziwego P i o t r a , m i a ­
n o w a n y m o d X ] w . ) nie od „ g ę g a n i a " gęsiego, locz od „ b e ł k o t u " ,
w i ę c n i b y „ j ą k a ł a " , albo „ m ó w i ą c y przoz nos, z t r u d e m " , nawet
0 n i e m y m u ż y w a n e . Podobno w y r a z y s ą i p o i n n y c h j ę z y k a c h ,
l i t . „ k a g o n t i " , gr. „ g o n g y d y . o " — „ m r u c z ę " , pers. „ g u n g " —•
, , n i o m y " ( ? ) (...), s ł o w i e ń . „ g o n g n j a m " — „ j ą k a m s i ę " , czes.
„ h u h n i a t i " , „ h u h l a t i " - - „ m ó w i ć przez n o s " (por. A . B r u c k n e r ,
Słownik
etymologiczny języka polskiego, Warszawa 1974, s. 139).
O. K o l b e r g , Dzieła wszystkie t . 7, s. 25
„ W ę g r z y ś w i s c o m " — w e d ł u g zapisu z bad. t o r . ze S p i s z ą
( w : L . S t o m m a , Antropologia kultury wsi polskiej XIX w., W a r ­
szawa 1980, s. 34).
G w i z d jest d n b l o t o m do ś w i s t u , por. A . B r u c k n e r , Słownik
etymologiczny...,
s. 165: „ g w i z d a n i e , " t o ż co „ ś w i s t a n i o " , lecz
1 „ g w i z d " t o ż co „ c h w i s t " (o „ p r z o b r a n y c h " i „ p r z e b i e r a n i u s i ę " ,
bo m a s k a jest pusta, w i a t r w niej świszezo — gwizda). Obok t y c h
d ź w i ę k o n a ś l a d o w c z y c h , zwierzę- yeh cech m o w y obcych o d s ł a n i a
się w i ę c t u i demoniczny j o j charakter. Cochą d e m o n ó w jost ich
pustka, w y d r ą ż e n i e , „ l a r w o w a t o ś ć " — por. o demonicznym
charakterze m a s k i : P. Flororiski, Ikonostats,
Warszawa 1974,
s. 73
1 1

1 2

1 3

obcych i c u d z o z i e m c ó w , p r z y b y w a j ą c y c h z d z i k i m krzykieh.
1-» 0 z w i ą z k a c h „ k w i c z e n i a " — „ k r z y k u " — „ w r z a s k u " —
w r z a s k i e m , gwizdem, h a ł a s e m , hądi m i l c z ą c y c h i n i e m v h
f i k a n i a " — p o r . A , B r u c k n e r , Słownik etymologiczny..., e. 275,
j a k d i a b ł y w n i e k t ó r y c h przedstawieniach — rozmawia"
,
j
л ntto'ooiooia fctiltuTw wsi
tylko na m i g i . " "
"УЧоуЦ 2^0
H O l-'raueuzacli, p o r . b . n t o m i ,
' ^ f e L u
[
polskie]-, s. 3*. W a r t o p i z j p o n
.
lZnamienna jost t u ambiwalencja tego
jeeyk" № tez ^ e c h ą (Ипша
^ ^ •
Cygana, N i e m c a , Ż y d a , k t ó r z y , j a k w i d z i e l i ś m y , n i o s ą z a g r o ż ę ^ f. j sztuce gotyckie), u a .
73
grach.
i T a m z o , o Mazurach. W
\ \ęeei
życia, kojarzeni s ą z jałowośtią, śmiercią, a jednocześnie d » J
s. 105
życio. kojarzeni s ą z p ł o d n o ś c i ą . W ś r ó d ' c h a r a k t e r y * -cz
17 д . B r u c k n e r , W W ' t
, Г
'••'"»»r i 'fc I I cz 1
618,
i * K . M o s z y ń s k i , Kultura ludowo Słowian,
t . i r , <^z. J ,
postaci p o j a w i a j ą c y c h się w o b r z ę d z i e weselnym, Cygan"
baba, dziad — • n a z y w a n y niemeem, przebrano obco postaci
| 9 H . F a p r z y c a , Poglądy religijne przodków
naszych, 2 kronik
А

t

i

K

o

r

n

e

i

d

m

l l g l

w

po

ie

b

в 2 1

z w i a s t u n a m i p o m y ś l n o ś c i d l a m ł o d e j p a r y W y r a ź n a "osT
płodnośoiowo-wegetttDyjnu
w

obchodach

symbolika

kolędniczych," w

chodzeniu z k o z ą , t u r o n i e m .

łych

post c'

„ H e r o d a c h " ^ Д['к
'

"' '

l^k
0

4

J

^

I s t o t n ą d l a zrozumienia tej ambiWalencji obcych wydaje

i e



t

l

n

4 1

.t.-ii

i dyplomatów
przed w. XVI, „ W i s ł a " 1902, t X V I , s ulti
top. F l e r e ń s k i , Ikonostas,
c y t . w y d . , 8. U : „ i a r o w n o nie niieckio lcgeiKly, j a k i rosyjskie b a j k i u z n a j ą silę m ę c z y ł a
- y d r ą ż o n ą w ś r o d k u , p r a y p o m i n a j ą c ą k o r y t o , czy
I"?'
vrogoslupa. owego podstawowego umocnienia с и п а , a ' '
„jeurtociala, a co za t y m idzie za pseudo-byty. iNatomiąsi,
ь
L c z ą t k u r e a l n o ś c i i szczęśliwości, Ozyrysa, w y o w a z a n o
V ™ Unrnawalowo К Szajnocha ł ą c z y ł z p o s t a c i ą okrutnego
r o ż y t n y m Egipcie za p o ś r e d n i c t w e m s y m b o l u uzi-aj , w i
jr
1 •
Г
шюйстоШо]
w s i Wenecja zwanego „ k r w u w y m
d o p a t r z e ć się m o ż n a b y ł o schematycznie przeustawioji. и,
ч
wiaseicicia w
i
i
^
, . ą z a l je
melupa O z y r y s a " . O motywie „ b i a k u pN-v.ow _ „
^
l i i J t o J i a n s k m i f i g u r k ą s z k l a n ą ( c z ę s t o w postaci
plecach" istot demonicznych w s p o m i n a M O . Z . M K
\z nurkiem
K*U >
' w y p e ł n i o n y m w o d ą i m c z y i n u szklądiabeiKaj, po и
ч popularny jako zabawka wyrubnuia
ludowa Słowian,
t . I I , cz. 1, к.
).
s' К . M o s z y ń s k i , Kultura
ludowa btowvin...,
••
_
' ś w i a d c z y ż e zabawki t a k i e z d a w n a sprze
w W onocji. w
»
• .
^
bramarzo. J . K r z y ż a
г м - a m ż e ; M . Federowski, Lud badorusku t . 1, ^ •
n a w a l i po wsiaci
a
t'
. i a r y z o w a l a s i ę u nas nuzwu
p o z n a j ą po t y m d u c h y nieczyste, k r ą ż ą c - j i o . i
'
„.>
в. 216 — „jidc p r z y ś n i s i ę , ze ząl> wypaur
«>«<J ^
"Ti
' / i T ńldUble weneckie" i wl-szla do p o e m a t u . P o r
(tiabet I U D р о ш ш ш
.
Waiszawa
K . M o s z y ń s k i , Kultura
ludowa Słowian,
s.

' 1 - )'
mioiscu o d n o t o w a ć w s p ó ł c z e s n e zna
= tamże
19Ы1,
s. 6 i , w a r t e w ш * j •
terenowych w G w o ź 25 tamże
,- •• ,
czeiue z jalam się spotttaien l o • ^
p o d r ó ż y ' n a Ś l ą s k , na
+ . , т / , - n o r Y a n der T.oeuw, Fenomenologia, religii, narш о у ; mlormatoTKa, o p o w a a ą
\ ^
roczek" (pierwsza
lo-S* к Я*! •
W e d ł u g ludowych wierzeń współczesnoj
uroczystość rottemną uo
'
; £
,], cJ;ie stroje"
n ldi-o roz" t i i w i m o z ę h v u t r u d n i a j ą u t r z y m a n i e Muszy ;
i-ocznica chrzcui), u ż y ł a p a r o k r o t n i e v.i i . u c i n a „ w e n e e *
\
' . l - " m i i - V ' V takie z ę b y żvj« k r ó t k o . Zarazem jednak ula_
n o d k r e ś l e n i a i c l i uroczystego, o d ś w i ę t n e g o c h a r a k t o i u
Г
4 ono (iostep substancji' duszv, totoż e z ł o w i c k o t a k i c h
i p o d n i o s ł e j o p r a w y tego obchodu ( „ d z i e c i iniaty weneckie stroje )
\ X m a n a t u r ę erotyczna. J u ż H o m e r w i e d z i a ł , ż o z ę b y
_
zapis t o r . , G w o ź n i c a 1980
t
w i a <hcrl-os odouton' — j a k m ó w i Hassling".
A M i c k i e w i c z , F u n Tadeusz, k s . I , w . 415 i n
" л ь ^ у п ч к ! Kidfttm ii.doirrr Słowian,
s. 612
M К B y r s k i , Upadek Wiśmawilry,
[ w : ] Obrazy шшШ
=8 L ' G o ł ę b i o w s k i
Lwi polski, jego zwyczaje г zabobony,
białych,
p o d r e d . A . Z a j ą c z k o w s k i e g o , W a r s z a w a 1973 s. li
W i i - z w i 1830 s 58 G o ł ę b i o w s k i n o t u j e jedynie to p r z y ś l e wio
« \ V . L e o p o l d , A . Z a j ą c z k o w s k i , Czarm patrzą, [ w : |
ra*y
, *, '
I pi-'obV i n t c r i n e f i v . j i , p o w o ł u j e się nft m a t e r i a l z „roz¬
świata
-iA. K
t Coi .l łbbeorw
zamieszcza w
yjaśnienie Grap
иш białych,
u m v j , ^ , s.
». 138

„ ,, ,
Warszawa 1972. s K:
rawv .-l-oi.kur-.owej".
O
g zamieszcza
wyjaśnieni*
por. F . B e m t z , I n a i a n w z I U C M - J L U , , ł ^ i ^ «
1 SO J
nerta" (studia n a d j w d a n i a m i , PMioieka
Warszawska
a z l u

">

" O
K o l b e r g DXVOK, t . 7, s. 212, ur 51
38 H . Heme, Faust, poemat taneczny wraz г
osoWiu^'
^ ,
czarownicach, tudzież « sztuce poetyckiej
diabłach,
(1851), p r z e k ł a d p o l s k i | w : ] H . H e m o , boce. florensk-te, przoi
A. Szczerbowski, Warszawa 1951, a. 130
M . B u ł h a k o w , Mistrz i Małgorzata,
t ł u m . i . Lowai.ao ь •
W . D ą b r o w s k i , Warszawa 1983, a. U ,
" T a m ż e , s. 12—13
^
,
P o d p o j ę c i e m t y m r o z u m i e m wszelkie zrociia. swiau •
.
d o t y c z ą c e s t o s u n k u do o b c y c h i f a k t ó w , w k t ó r y c h u j a w n i a ыг
co objawia obcose. A
j Saaw
wiiąąz u j ę rt u uo
v.„„t..ni«
c o ś . co
obcość. X
onofania ^
- cos,
p o j ę c i a Eliade'go „ h i e r o f a n,iA".
i a " p o r . M . b l i a d e , lraklat o msi,
religii, W a r s z a w a 1966
" i A Mickiew.cz Pan Tadeusz, к э . I , w . 415—452. W y r a ;
żonie wenecki d i a b e ł
różnie bvlo wyjaśniane — por. przypi'
'l w 4 i f i w oDracowimiu S t a n i s ł a w a T i g o n i a , [ w : ] A . M i c k i e w i c z :
IP
Vadeus" B i b l i o t e k a N a r o d o w a , W r o c l a w 1982, а. 46, t a m ż e
wH' orZ"Pierwszy
k o m e n t a t o r p o e m a t u E . Breza w i ą z a ł
Dioiiogra

e p o p u l a r y z o w a n y m i przez weneckie uliczno

w

4

n

'

J

b y ć t u u w a g a R . Cailloia'a; „ W s z e l k a siła w c i e l a j ą c a а а г с ц ^

Ш

ma t e n d e n c j ę do rozszczepiania s i ę ; jej p i e r w o t n a wieloznaczność

J

r o z k ł a d a się na p i e r w i a s t k i antagonistyczne i d o p e ł n i a j ą c e s'
w stosunku do k t ó r y c h c z ł o w i e k ż y w i odpowiednio uczucia

2'

M

0

a

s

o

h

B

k

i

m

w

w

ь

w a ż a n i a i odrazy, p o ż ą d a n i a i t r w o g i , ' j a k i e budzi z g r u n t u wioto

з

д

flu

znaczny charakter sacrum. Lecz, g d v siła

1

c

w y ł o n i owe b i e g u n y , k a ż d y z nich w l a ś n i o dlatego! ż e r n a c h a m k t e i
s a k r c l n y , zaczyna b u d z i ć to .4i ьп1г> ttmljiw^ lontu fi г в л к с *

Ir tA

'

h

w

s ( > 1 )

l

o

p

c

y

l u

4 1

w a ś n i e spowodowa'y .ch oddzielenie się o d siebie. P o d z i o b с ^ i

а 1 о г с

Г

4

p o w o ł u j e do istnionia złe i dobre d u c h y

n

k a p ł a n a i c z a r ó w ika I

7

У

Н

ń

v

(•••) Hoge, i diabla, a ł e postawa w i e r n y c h

к <

П

1

c z ą s t k o w y c h j m s t a w sacrum w s k a z u j e t ą s a m ą a m b i w a L i c

t

w(

j a k a c e c h o w a ł a stosunek do jego p r z e j a w ó w c a ł o ś c i o w y c h " ' ' i ' '
Wspomniane na p o c z ą t k u , p r z e r a ż a j ą c o d e m o n y N a w k i k r ą ż ą c e w n v v m s z a l e ń c z y m t a ń c u , po k t ó r y m
Tl.

S. Przvmicienir

Гч&яШ.

Muzeum K r e m l

raz p r z e t a ń c z ą , t a m t r a w a n i g d y n i e p o r o ś n i o "
ludowej s ą „ с u d n i e

przyjemno^

w l a ś n i o b i o r ą c ] i o d irvvagQ owij. ки^кн]ц)?11<?а

^ - uwzględnić:

j<*[jio*z^jm>

w y k r a c z a j ą c e po?.a n i ą . J e d n o c z e s m o ś ć
wszechrzeczy,

rzeczywistość

0

wydajo

W Elegiach

niemniej ż e b r a k jest ż e b r a k i e m , p o n i e w a ż b y ć m o ż e •. k i ; tby 'm
przybiera jego p o s t a ć " . "
"
' ' J"
°&

л

т

p i ę kno".'°J

о

duinejskich

R . M . Rilkc pisał:

prsorazv-ша p o c z ą t k i e m

(...)'

straszliwy jest k a ż d y a n i o ł . "

sacrum

w religijności i k u ł turz* ludowej. '«<> 0 oswajaniu sacrum w k u l ­
„ K a ż d y a n i o ł p r z e r a ż a . Lecz biada m i , d l a was

turze ludowej napisano wiele. A l e c z y ż n i e jest r ó w n i e charak­

z a ś p i e w a m , o was, nieomal z a b ó j c z e p t a k i duszy,

t e r y s t y c z n y m j e j rysem swoista egzotyzacja ? Oto B ó g w ob­
chodach „ H e r o d ó w " , czy ś w i ę t y j a k w „ M i k o ł a j a c h " ,

g d y jeden z P r o m i e n i e j ą c y c h s t a n ą ł i i p r o s t y c h w r ó t domu

się w a s y ś c i e d i a b ł a , ś m i e r c i , przerażających istot demonicznych

w na w p ó ł p o d r ó ż n y m s t r o j u i j u ż nie b u d z ą c y g r o z y . . . ' " ° *

( U 1 U

4fi w%.. . w-, TP Kurtlt.i?
4 6

linieć - 99) w e d ł u g k t ó r e g o „ w y r a ż e n i e ś l e p o t y M a z u r a p o ­
wstało za c z a s ó w W ł a d y s ł a w a H e r m a n a , k i e d y Mazowsze t r w a ł o
ic-zcze ' w b a ł w o c h w a l s t w i e . U r o d z o n y c h w b a ł w o c h w a l s t w i e
do czasu p r z y j ę c i a c h r z t u ś w i ę t e g o , k r o n i k i t a k ż e ś l e p y m i z o w i ą
(O K o l b e r g i UWOK, t . 24, я. 38). O c z y w i ś c i e t a k i e historyczno
W i a ś n i m i k : m e u c h y l a wcale f a k t u , *e n i a m y do c z y n i e n i a
z p e w n ą s t r u k t u r ą m i t y c z n ą w c h ł o n i ę t ą przez h i s t o r i ę i u ż y w a n ą
ptzez a u t o r ó w k r o n i k .
**0, K o l b e r g , D I I ' O K , t . 17, s. 71
0 . K o l ł i e r g , t , 7, s. 31
ludowa Slowia
Słowian,
s. 463- -464
,j.
.- , i - Kultura

Шока
4
1
.
K
o
l
b
e
r
g
,
A
M
I
f
f
t
.
t
.
.
,
.
świadczy
3* 0 . K o l b e r g , i > l ( O / i , t . i , a. .il
• ' Ż o g w i z d jest r o d z a j e m „ d e m o n i c z n a ™o У
'
^
c h o ć b y лт1еггоше m o w . ą c e , zo „ a t j j i l i a o i

przyjdzie
s t a n ą ć na k r z y ż o w y c h d r o g a c h , a s t o r o t> ^
' ' K lehw.sniK t r z y k r o t n i e to c z o i t n K W W K i
^.^
.
n , w , k i , Lnd bad„,asl,i,_t.
l, s. " ' ' J ; ^..^
™i anift
7. t y m c h y b a pozostaje,
1
r j | ( M ' , . 7,
w Н
i t оi iшu иu ;; O . . u i a i i l c g w i z t i K u , I • •
o'
J

t

ц

1

0

| м

M

m

в

z d

Г R ZY p I s Y

Q

S

, ' - B y s t r o ń , Megalomania
narodowa,
Warszawa
ezęse tego zbioru t a k ż e | w : ] J.S. B y s t r o i i Tematu kuWe
Lt„
durno, pisma
ctnaejrujiczne
rozpros-onc
t\Vl.r,,'l " i . «
, i
L , S t o m m a , Warszawa 1980
'
'
'
opracowuj

d z w i ę k o n a ś l a d o w c z e . P r a s ł o w i a ń s k i e ; ale ccrlc
„gągniwyj"
гия.
„ I n i h n i w y j " (o paj.ieżu pseudo-Piotrze w r l o ™ a w i . V ń w b
sporach z l a c i n i i i k a u u , o d s t ę p e n od prawdziwego P i o t m
Ч
n o w a n y m o d X I w . ) nic | „ g ę g a . i i u " gęsiego' lecz o d b ^ b t »
Nowa księga przysłów polskiej, w oparciu o ,1-i-h,
komuch,
w i ę c n i b y „ j ą k a l e " . a i l , „ „ m ó w i ą c y przez no* z t r u d o m " n a w e t
Adalberga. p o d red. . 1 . K r z y ż a n o w . - k i o g o , Warszawa I W ) t TT
0 n i e m y m u ż y w a n e . Podobno w v l a z v s ą i po innych i e ż y k n e h
s. « 0 3 . IJosiidniejszrj wersję podaje słownik В 1 indoco w |,',T«'
h t . „ k a g e n t ; " , gr. . . p > , d z „ " - - - m r u c z ę " p e r
i„„„-. 1
j ^ ' n i e c ^ ^ k t o i a z n a l e ź ć m o ż n a również f w ] , , W i s ] ' ' 1, \ ш
„ n i e m y ' {?) (.,.). s!,.wień. . . g m i g n j . t m " —
i ą k a m sie" ozes
Л'..-«-« księga....
t . 11, ДТ4
„ h u h n i a t i " , „ I m h U t j " - . . m ó w i ć p rzez nos" "(nor A B ' i c k n n r "
t a m ż e , s. 345
Slowmk etymologiczny jeżyka polskiego, W a r s z a w a ' 1974 T t l
O. K o l b e r g , Dzieła wszystkie t. 7, s. 25
' '
' W
K o s i ń s k i , Materiały
z Galicji
zachodnie,
MatorinTv
„ W ę g r z y ś w i s c o m " _ w e d ł u g zapisu z b u d t e r ze, ЯЫяул
Antropologiczno-Arclieulogiczno i Etnograficzne'- t V I ! 1!Ю4
Ы: L . S t o m m a , Antropologia kultury wsi vohkiei'xi
r
Tszuwa BISU, я. 34).
'
paisKiej Л1Л u., \Var* * « * r " * k i . Kultura lodowa
Słmria
riffii,
Warszawa
HH)7
t. TI, cz. 1. s. fi4fl
Gwizd jest dubletom do ś w i s t u , p o r .Д , B r i i c k n c r
„ g i i z d a n i e " t o ż co ś w i s t a n i e " locz
K.
-Moszyński. Kultura
lądowa...,
t . 1Г, cz. ->
844- -Ч"1" etymologiczny..., «. Ц ;
1 „ g w i z d ' t o ż eo „ c h w i s ! " (o „ p r z e b r a n y c h " i przebieraniu , i "
„Szczekać j w u ś m i e c h u "
, 'j [ ', '
"laska jest p u s t a , w u i t r w mej świszczę - - c w i z d a l r i l ^ t » ? . » '
a u t o r a , W a r p e c ł i y . Podlasie )97(i
t'-r« i w w w . h
d ź w i ę k o n a ś l w b w c z y c l i , z w . c r ^ ę ych <-,„-l, , „ , 1 „ , , , ; , , '
M I . Fedorowski, Lud białoruski,
K r a k ó w 1897 t I s
się Więc t u i demoniczny iej charakter fV.-hn Л«
'
' '*
" O M a z u r a c h , O. K o l b e r g , Dzieła ws-ystkie
t W s ' ЗКЧ
pustka, wydrążeń..iwow-itość" _
W ™ * ™ J«et i c h
A. B r u c k n e r zwi-лсл u w a g ę
związek
a ę g m i a " z " iakaniem
' ' ' '
charakterze m , w k i • p " К1«,гм'«и' 'n
' , ,
° domoniemym
bełkotem, niemotą: „gęgać" --. „ „
zerw,M»m
o glosie g ę s i '
.
' ' ^ H«>«»^>.
U a r s z a w a 1974,
2

o

:

b

С

(

J

t

l c v

it

s

"

» T Hastings
.1. Hastings

boillgll

4, lO .

«

t

^ KeUginn and ethics. E d i n •
ustnie.
J G a w l i k o w s k i , U' p<iń*»«'«
69—133
^
iy
,

Fuieyvlnwl™
л , у j

1.1-0, s.

(



V a r a K a W f t

7 3 j

, ,
(ków
c v tc. ywt y. dza:
-,
*
3s i«o»»»«"<"*
v
V'^>7o
i«f Historka
t tmezych...,
V I s. 589,
II. P a p i z y c a , r o i ( V
^
„patowi Cystersów
*• .-'! ,
' u c ^ . ' . ' i u n z o ' r n w m i o z o polów,,aniu demonów
w Wąchocku w 1
( Uomwent;
Połoninę
Ui*t»ricu,
l

W

u

i

)

n

e

mt0(

3

s

d

i

u

b

e

ч

4

2

t o

1 3

7

Г ) :

ч

T

f t

И

lS afl

п

л

J k s

pr

m

K

192

,

l

i

l

i n.

4 7

tamże
C. Levi-Strausa, Smutek
H a s t i n g s , Encyclopaedia

4 8

4 9

tropików Warszawa 1964.
cyt
oj Religion

..Stranger", в. 784
so т и
W tkiewicz
Znaczenie,
l . b . VVitKiewicz. i ^ ^

w i f > ( U l

(<

m

1

|o

k

T

o

n

i

k

I

i

u

l r z L :

i w l

s t

w

t

) r

n

H

e

e f f I C

(

т

1

l O i i ' nr 'a 7 4 1 °
s n o r k ' o t t o ^'wiffość, Warszawa 1008
!-?
\ ЧВ
- t a m ż e , a. J O
_
a c z e n i a tl /.» «1t t *
ss• „ T ,r z yj sludzkie
ł o „ G o postacie"
ś ć " , Nowa księgat ł u m
przystaw
',c
nleem
r 33„ t r z e j m ę ż o w i e " — w g tliimaczeiiia B i b " p * ^
t e ż w g p r z e k ł a d u rosyjskiego Biblii w y d . przez , >i.v , j . , . - .
'Towarzystwo B i b l i j n e ( „ t r i m u z a " ) O p o w i e ś ć t a m o / e ..
p r z y k ł a d e m p r z e n i k a n i a się k u l t u r y ludowej popularne i z
a o k ą " : „ U r y w e k m a l o w n i c z o , w rysach l u d z k i c h , u w \ t , . . t i . - j a .
z a ż y ł o ś ć p a t r i a r c h y A b r a h a m a z B o y e m . l a j o m n i c z > •-••м
t o Jahwe i dwaj a n i o ł o w i e . K a n w ą c a ł e g o o p o w i a d a n i a n . . ^ ,
b y ć o p o w i e ś ć g m i n n a mies-лка cow n a d Morzom Л1Л - j
odpowiednio dostosowana de pojec o Bogu , e r t y n y m i « \>*

A b r a h a m i e " — k o m e n t u j e 1Шш Tysiącleom
twg
ж c y t o w a n y c h dalej f r a g m e n t ó w ) .
^
^
=

1 > o r

i a

sk

4

s i

M . Alpatow,

Ruhlow,

tłum.

J- Guzo,

Wars-.aw,.

l

"ir
''R-II-S-I'
\ V liczbie c u d ó w Św. Jacka jest jeden
, .Vi
i '
L kob'ictv i u i bhskiei ś m i e r c i (szlachetnej T o •/. L U m v u i u i i . i l , *
Z d z i s ł a w a ) od ' d w u d e m o n ó w , j a k b y
m..,l.„v.\. zony


drogach śliskich
r . t j o p o w . Kto iż.,
ł • <
- J '
Kadlublci „ w y s t ę p u j ą
' "' ' > " - . ; ,
, . e ń w . e do ś w i a t ł a i j . w n o ś c i ; ' I gwiaady
j n z c i Ы-jopi
1
p a l c a m i E t Jopów nic z c z e m i e j ą "
i.aj,-zaiiiicjsz\n
i _
najbliższe p o r ó w n a n i e o p ę t a n e g o
(-iij—.oij. „
c h e ł m s k i e m u : ' E t j o p s k ó r y swej nie
nastięcza s ę I
^ ^
zioz>
t u ifc - , .
^
, c v t . za: O. K o l b e r g ,
y j l I Y J K t ° 7 « -'źli - В Gustawie*, 0 ł u d : ^ podhalańskim
w ogól„'j .„ ^-~„„-ćh
w s-cugółuOM-i, „ L u d ' ' 1900, t. V I , a. 30 —
' I P a b l i w y o b r a ż a j ą sobie w postaci m u r z y n a z rogami i z ogonem,
'zicj-K-ego o<nucm z g ę b v " r

A. «9

, , „ „ . „ ; , „ , и- ro-woiu *ро
mu yu ишит u la.uvjo
^
„Litci-ttuu-a
Lmk.wa

!1

3

K

a

4 4

?

w i e d z ą c y o was. Gdzież s ą d n i Tobiasza,

pojawiają

l

4 i

,.(...) A l b o w i e m p i ę k n o jost t y l k o

1 H

Stefan Czarnowski pisał o spocyficznym oswajaniu

И

d

K

Pozostaje wiec i m koniec p y t a n i e : czy i v k r ę g u k u l t u r y 1ц
dowej, w k r ę g u s z t u k i zwanej ( u d o w ą , p i e r w o t n ą n a i w n ą sztuka
I n n y c h , z tale c h a r a k t e r y s t y c z n ą dla nieb n u m i n a i n ą w r a ż l i w i ś e i a
j e s t e ś m y t u na a n t y p o d a c h s z t u k i wysokiej przez wielkie s'
czy ł ą e / y j o |
doświadczenie? '
'

skim r o z s ą d k i e m o d n i e ś ć się .io toj r z e c z y w i s t o ś c i i odpowiednio
a a c l i o w a ó , alo —

„gdziekolwiek

e

)

0

.,

4 0

E

"

icAj

e

_



.

W

f

»*
'' "
»»*'^ *" '^ . XenXon
,md den Quelte.n ncuerzahU una n.
y_J
1

0

t

(

,-,., /. . ,.„
t

Jiikub

a usaM

a

W

J P«-

l

tochmeih, H e r d e r , !•
^ »
Л •'
^
.
„ . 187
= Van der Leouw, tenominowjia
'
"
5в E . Levinas, Humanism* de I Autre Ытпте, Ł t t r ^ i i
Morgana, M o n t p e l l i e r 1972; t e g o ż , То(и(*(е ef łn,/tn-i, м . . M j n y n
o m ó w i e n i e filozofii M . Lovmaea i w s p o m n i a i » b , o t
La Haye
шуь1еп
m o t y w u epifanii l u d z k i e j t w a r z y | w : j JJ.. 1 lfaCiinor.
1982, s.s. 1,0—180
według wartości, K r a k ó w 1982,
4» T.S. E l i o t , Z i e m i a V«tott-«, f w : j t e g o ż . Pw^sjti wybrane.
c

y

t

w

v

d

s

7

?

Warszawa I960, s. 109
«M.
i n Michel de Cocteau, КEtranger
ou ' ' * ^ { ™ °
difference, Deselee de Bronwer, 19u<J — t r a g m e u t
} ^ • 4[w 1 Znak - K r a k ó w
p u b l i k o w a n y b y l w t ł u m p o l p t . , Obc\
1971 er -37
u

d

193

Reprodukcje p o d i o d z ą z k s i ą ż e k - г - ;
Moskw,

m

o

,

л

J

-

t e n ż e , TAecphanee d ^ Z u ^ l ^ ^ T l

АаШ

°*Ч*>

Moskwa 1981 i l 1

4

T

i i a c o \ \ . CJmjea z kolokej. L . Z i m ę тега,

6 1

Р о г . Т . Z i e l i ń s k i , Hellenizm a Judaizm,
Warszawa 1927,
oraz X . L e o n — D u f o u r SJ, Słownik Nowego Testamentu,
Poznań
1981, s. 267 — „ N a z y w a się t a k ż o ' G a l i l e ą p o g a n ' dla u p a m i ę t ­
nienia n a j a z d ó w asyryjskiego i chaldejskiego, w s k u t e k k t ó r y c h
doszło do wielkiego przemieszania l u d n o ś c i i do osiedlania się t a m
w rezultacie w i e l u p o g a n " .
W g t ł u m a c z e n i a Bibłii
Gdańskiej.
R y s . w y k o n a n y na jednej kartce, n r w nawiasaoh ozr.aczyloin p o s z c z e g ó l n e jego k w a t e r y , s t a r a j ą c się z a c h o w a ć o r y g i ­
n a l n ą p i s o w n i ę a r t y s t y . R y s . znajduje się w k o l e k c j i L . Z i m m o r e r a w Warszawie, sygn. Chajec n r 57, r y s u n k i osobne 1978. D z i ę ­
k u j ę P a n i K a r i n i e Z i m e r e r za u m o ż l i w i e n i o w y k o n a n i a z d j ę ć
r y s u n k u i r z e ź b y W . Chajca.
B . Bolz, Niewolnicy
w pismach Cycerona,
P o z n a ń 1963,
P o z n a ń s k i e Towarzystwo Przyjaciół Nauk. W y d z i a ł Filozofii
i F i l o l o g i i . Prace K o m i s j i Filologicznej, t . X X I , z. 4
t a m ż e , s. 66
t a m ż e , s. 16, 67
р о г . T . Z i e l i ń s k i , Religia Rzeczypospolitej
rzymskiej,
t. I ,
Warszawa 1933, s. 341 — „ W dzielnicy R z y m u , zwanej Vehib r u m , z n a j d o w a ł o się miejsce, gdzie k a p ł a n i s k ł a d a l i o f i a r y d u ­
szom n i e w o l n i k ó w (dis M a n i b u s s o r v i l i b u s ) " .
Por. Hastings, Encyclopaedia
of the Bible,
Edinbourgh
1908, t . I I I . T . Z i e l i ń s k i stosuje t r a n s l i t o r a c j ę „ n o c h r i " — p o r .
t e g o ż , Hellenizm a Judaizm,
c y t . w y d . , t . I I , p a r a g r a f 42 Gor
i n o c h r i 55—60, obie transliteracje u p r a w n i o n o . W a r t o z w r ó c i ć
u w a g ę w t y m miojscu, że B u ł h a k o w s k i Chrystus w „ M i s t r z u
i M a ł g o r z a c i e " n a z y w a n y jost w ł a ś n i e „ H a - N o k r i " .
Por. T . Z i e l i ń s k i , Religia rzeczypospolitej
rzymskiej, cz. I ,
Warszawa 1933, s. 238—239 i n „ gdzie a u t o r podaje f o r m u ł y
e w o k a c j i skierowane do „ b o g ó w n o w o o s i a d ł y c h " . Por. t a k ż e
t e g o ż : Rzym i jego religia, [ w : ] Szkice antyczne, K r a k ó w 1971,
s. 75 i n . ; t a m ż e o r o l i j a k ą o d e g r a ł a idea „ b ó s t w p r z y b y s z ó w "
w hellonizacji i o r i e n t a l i z a c j i r e l i g i i r z y m s k i e j .
H o m e r , Odyseja, p r z e k ł a d L . S i e m i e ń s k i , B i b l i o t e k a N a r o ­
dowa, W r o c ł a w — W a r s z a w a — K r a k ó w — G d a ń s k — Ł ó d ź 1981, s.
116, P i e ś ń V I , w . 208—209; w dalszym c i ą g u c y t a t y z Odysei
podaję w t y m przekładzie.
6 2

6 3

6 4

6 5

6 6

6 7

f > 8

6 9

7 0

7 1

t a m ż o t e n sam werset j a k w y ż e j w p r z e k ł a d z i e f i l o l o ­
g i c z n y m — p o r . o b j a ś n i e n i a : „ w o r y g . 'od Zeusa p r z y c h o d z ą
wszyscy obcy (gościo) i ż o b r a c y ' w y g l ą d a na p r z y s ł o w i o w e sfor­
m u ł o w a n i e ś w i ę t e j dla G r e k ó w zasady g o ś c i n n o ś c i " .
7 2

H o m e r , Odyseja,
H e r o d o t Dzieje
H o m e r , Odyseja,
H o m e r , Odyseja,
Por. k o m e n t a r z
w y d . , s. X X I X
H o m e r , Odyseja,
7 3

7 4

7 5

1 6

7 7

c y t . w y d . , I , 26—27
c y t . w y d . I I I , 19—22, s. 211
c y t . w y d . , X I , 14—19
X I , w przekładzie J. Wittlina.
do p i e ś n i X I w : H o m e r , Odyseja,

cyt.

c y t . w y d . , I X , 181—186

7 8

Gr. philo-ksenia: „ m i ł o ś ć tego co o b c e " ; o p o w s z e c h n o ś c i
tego p r a w a g o ś c i n n o ś c i w świecie s t a r o ż y t n y m , p r z y j ę c i u go
przez S t a r y Testament i r o z w i n i ę c i u w N o w y m p o r . m . i n . : X .
L e o n - D u f o u r , Słownik
Nowego Testamentu,
c y t . w y d . , s. 279;
J . Hastings, The Dictionary of the Bible, c y t . w y d . , h a s ł a „ F o reigner", „ G u e s t " ( t . I I ) , „ S t r a n g e r " ( t . I V ) , t a m ż e a u t o r z y
h a s e ł z a m i e s z c z a j ą sporo m a t e r i a ł u etnograficznego, X I X -wiecznogo i w s p ó ł c z e s n e g o i m , d o t y c z ą c e g o p r a w a i z w y c z a j ó w
g o ś c i n n o ś c i p o ś r ó d k o c z u j ą c y c h p l e m i o n arabskich, m a t e r i a ł u
s ł u ż ą c e g o do r e k o n s t r u k c j i z w y c z a j ó w s t a r o ż y t n y c h . G o ś c i n n o ś ć
u A r a b ó w jost m i a r ą r e p u t a c j i . „ C z ł o w i e k m n ó s t w a p o p i o ł u "
( „ A m a n o f m u o h ashes") jest p e ł n y m p o d z i w u i z a z d r o ś c i o k r e ś ­
leniem. W i e l k o ś ć s t e r t y p o p i o ł u , z n a j d u j ą c e j się o b o k jego na­
m i o t u , wskazuje n a s t o p i e ń jego g o ś c i n n o ś c i i ilości p r z y g o t o ­
w y w a n y c h p o s i ł k ó w , k t ó r y m i podejmuje gości. Podobnie i „ C z ł o ­
wiek, k t ó r e g o pies szczeka g ł o ś n o " — ze w z g l ę d u na t o , żo w ę ­
d r o w c y m o g ą iść za g ł o s e m tego psa i z n a l e ź ć nocleg, g o ś c i n ę .
N a m i o t szejka s t a ł zazwyczaj w obozie w miejscu p o ł o ż o n y m
n a j b l i ż e j drogi, b y o f i a r o w a ć j a k o pierwszy g o ś c i n ę i j a k o p i e r w ­
szy p o d e j m o w a ć p r z e c h o d z ą c y c h t r a k t o m p o d r ó ż n y c h i w ę ­
drowców.
79 O prawie g o ś c i n n o ś c i , r y t u a l e i zwyczajach recepcyjnych
p o r . H o m e r , Odyseja, c y t . w y d . , I , 115—160; I I I , 30—75, 415
i п . ; I V , 45 i п . , 560—565; V , 75—89; V I , 190 i п . ; V I I , 180 i п . ;
V I I I , 10—25, 366—405, 518—630; I X , 95—96, 277 i п . ; 500—
503; X , 110—115, 460 i п . ; X I , 189—190, 317—350; X I I , 16
i п . ; X I I I , 205 i п . ; X I V , 36—57, 76, 265—290, 410—420, 470
i п . ; X V , 65 i п . , 106 i п . , 230—250, 619—620; X V I , 46, 83—86,
400—407; X V I I , 338 i п . , 393 i п . ; X V I I I , 210 i п . , 397—398;
X I X , 40 i п . , 251 i п . ; X X , 175 i п . ; X X I , 341 i n .
H o m o r , Odyseja, c y t . w y d . , V I I I , 390
tamże
H o m o r , Odyseja, c y t . w y d . , I V , 27—28; V I , 149 i п . , 280
H o m o r , Odyseja, c y t . W y d . , V I I , 151—152
t a m ż o , 160—161
t a m ż e , I V , 60
t a m ż e , I V , 560—566; X V , 106 i п . ; X V I , 83 i n .
8 0

8 1

8 2

8 3

8 4

8 5

8 6

8 7

H o m e r , Illiada,
V I , 119 (w t ł u m a c z e n i u K . J e ż e w s k i e j ,
Biblioteka Narodowa, W r o c ł a w — W a r s z a w a — K r a k ó w — G d a ń s k ,
s. 131).
H o m o r , Odyseja, c y t . w y d . , X V I I , 330
t a m ż e , I X , 238—240
J . P a r a n d o w s k i , Homer, [ w ] H o m e r , Odyseja, W a r s z a w a
1965, s. 23
H o m e r , Odyseja, c y t . w y d . , V I I , 186 i u .
t a m ż e , V I I , 309—313
tamżo, I V
O s z c z e g ó l n y m znaczeniu pojawienia się obcego, p r z y ­
b y w a j ą c e g o z daleka podczas u r o c z y s t o ś c i p o r . zdarzenie opisane
przez J.S. Wasilowskiego podczas jego b a d a ń p r o w a d z o n y c h
w s p ó ł c z e ś n i e w M o n g o l i i (J.S. W a s i l e w s k i , Po śmierci
wędrować,
„ T e k s t y " 1979, n r 3, s. 113).
H o m o r , Odyseja, V I I , 200—205
Owidiusz, Przemiany, w . 670—724. Sporo u w a g i m o t y w o w i
„boga-gościa" w średniowiecznych tradycjach dynastycznych
i w p o d a n i u o P i a ś c i e poświęcił ostatnio J . Banaszkiewicz, p r z y ­
w o ł u j ą c wzorco b i b l i j n e , t a k i o j a k n p . g o ś c i n n e p o d j ę c i e w So­
domie w y s ł a n n i k ó w B o g a — a n i o ł ó w przez L o t a , p o m i j a j e d n a k
autor c e n t r a l n y wzorzec b o g a - g o ś c i a , o b j a w i a j ą c o g o s:ę p o d po­
stacią p r z y b y s z ó w , j a k i znajdujemy w opowieści o Abrahamio
i B o g u w gościnie u A b r a h a m a — p o r . J . Banaszkiowicz, Podanie
o Piaście
i Popielu,
studium porównawcze
nad
wczesnośrednio­
wiecznymi tradycjami dynastycznymi,
Warszawa 1986
H o m o r , Odyseja, I , 115
t a m ż e , V I , 22
T . M a n n , Józef i jego bracia, Warszawa 1967, t . 2, s. 207
8 8

8 9

0 0

9 1

9 2

4 3

9 4

9 5

9 6

9 7

9 8

9 9

1 0 0

S. Czarnowski, Kultura
religijna
ludu polskiego, [ w : ]
Dzieła, Warszawa 1966, t . I , s. 88—107. W t e j swojskiej i oswo­
jonej w i z j i sacrum, o k t ó r e j pisze Czarnowski — ( M a t k a B o s k a ,
j a k p a n i e n k a ze d w o r u w s t a w i a j ą c a się za s w y m i p o d d a n y m i ,
P i ł a t u b r a n y w p o l s k i s t r ó j , w delii i w f u t r z a n y m k o ł p a k u , P a n
Jezus c h o d z ą c y z P i e t r o p a w l o m po wioskach b y d o r a ź n i e prosto­
w a ć k r z y w d y ) — nie b r a k i n a poziomie i n t e r p r e t a c j i „ e g z o t y c z nogo skojarzonia", g d y uczony dla o p o w i e ś c i o w ę d r ó w k a c h
Pana Jezusa z P i e t r e m p a w l e m odnajduje a n a l o g i ę w o p o w i e ś c i a c h
0 kalifie H a r u n i e a l Raszydzie, k t ó r y w t o w a r z y s t w i e swogo
jednego, jodynego w e z y r a d o g l ą d a czy n a m i e s t n i c y i w y k o n a w c y
w o l i k a l i f a nie n a d u ż y w a j ą swej w ł a d z y — t a m ż e , s. 94
1 0 1

p o r . J . Czajkowski, Jedlińskie
kusaki,
„ P o l s k a Sztuka
L u d o w a " 1963, n r 3, s. 132—140; t a m ż e : s. 133 — „ D i a b ł o m
nie w o l n o r o z m a w i a ć a p o r o z u m i e w a ć się m o g ą t y l k o mruczeniem
l u b na m i g i . " ; Z . C i e ś l a - R e i n f u s s o w a , Obrzędy ludowe w konkur­
sowych pokazach i w terenie, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , 1969, n r 2,
s. 125—129. A u t o r k a w s p o m i n a m . i n . o w p r o w a d z a n i u n o w y c h
postaci egzotycznych, n p . i n d i a n i n a w p i ó r o p u s z u do o b c h o d ó w
k o l ę d n i c z y c h ; s z c z e g ó l n ą u w a g ę e l e m e n t o m grozy, h a ł a s u , d z i ­
k o ś c i p o ś w i ę c i ł w s w y c h pracach o obchodach Mikołajów
J.
K u r e k . Por. m . i n . t e g o ż : Próby ustalenia genezy obrzędów dorocz­
nych Mikolai,
Szlachciców,
Dziadów
występujących
współcześnie
we wsiach Beskidu Śląskiego
i Żywieckiego,
„ P o l s k a Sztuka L u ­
d o w a " , R . X X V I I , 1973 n r 3, s. 149—158; t e g o ż , Mikołaje

obrzęd doroczny we wsiach Beskidu Śląskiego,
„ P o l s k a Sztuka L u ­
d o w a " , R . X X V I I , 1973 n r 4, s. 199—207; p o r . t a m ż e J . Spyra,
Mikołaje
z Ł ą k i , s. 2 0 7 — 2 1 1 ; p o r . B . B a z i e l i c h , S. Deptuszewski,
Szlachcice
i dziady widowiska ludowe, „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " ,
R . X I I I , 1959 n r 1/2, s. 20—40; O
płodnościowo-wegetacyjnej
symbolice postaci z obchodów kolędniczych
por. J . Domanska- K u b i a k , Wegetacyjny
sens kolędowania,
„ P o ł s k a Sztuka L u ­
d o w a " , R . X X X I I I , 1979 n r 1
R . Caillois, Żywioł i ład, Warszawa 1973, s. 66
1 0 2

1 0 3

W e d ł u g tego samogo zapisu j a k i z n a j d u j e m y u M o s z y ń ­
skiego, por. p r z y p i s 6. F r a g m e n t o d d a j ą c y najlepiej pomioszanie
grozy i fascynacji b r z m i : „ . . . m a j ą to z a ś b y ć d e m o n y 'cudnie
p i ę k n e ' , ale pozbawiono z u p e ł n i e p l e c ó w . W z i ą w s z y się za r ę c e
t a ń c z ą one k o ł e m p o d granie p i s z c z a ł k i t a k szybko, żo samych
ich nie w i d a ć wcale, t y l k o przed o c z y m a p a t r z ą c e g o czerwieni
się ( t z n . k r w a w i ) ooś na o w y m miejscu, g d y ż o d s t r o n y p l e c ó w
m a j ą wszystko o t w a r t e " . N a g ł ę b o k i z w i ą z e k p o m i ę d z y t y m co
obce, dziwne, cudowne w s k a z u j ą a n a l i z y etymologiczne. Obcy
w przekazach l u d o w y c h częściej w y r a ż a n y jest za p o m o c ą s ł o w a
„ c u d z y " (cudak, c u d a c k i , i t p . ) : „ c u d , dawniej cudo o d c z u ć ,
c u d n y , cudak, c u d a c k i : ' t o co w p a d a w czucie ( s ł u c h ' , j a k dziw
' t o co w p a d a w o k o ' pierwiastek s k j u (p. c z u ć " ; „ c u d z y , w z ł o ­
ż e n i a c h cudzoziemiec, (...) c u d z y s ł ó w , czes. c i z i , rus. c z u ż o j ,
cerk. c z u ż d ' , t u ż d ' , s z t u ż d T a o d m i e n n o ś ć n a g ł o s o w a d o w o d z i ,
że n a g ł o s b r z m i a ł p i o r w o t n i e s k j u d : s t ą d te r ó ż n i c e ; i t o m o ż n a
b y w i ę c o d p n i a S k j u (p. c z u ć ) w y w o d z i ć : „ o b c e " i „ c u d e m "
b y w a . " ( p o d k r . Z B ) —• A . B r u c k n e r , Słownik
etymologiczny,
c y t . w y d . , s. 67. P o r . t a k ż e p r z e g l ą d r ó ż n y c h stanowisk w : E .
Decaux, De la parentć etymologique de mots „CUD" et
„CUDNY",
Prace Filologiczne, t . X V I I I , cz. 4, Warszawa 1905.
1 0 4

R . M . R i l k e , Poezje, p r z e k ł a d M . J a s t r u n , K r a k ó w
1 i I I , elegia, s. 2 0 1 , 207

1974,

195

Cytat

Benedyktowicz, Zbigniew, “"Gość w dom, Bóg w dom" i obcy jako bogowie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 4 grudnia 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/6705.

Formaty wyjściowe