Barbarzyńca 2009 nr 2 (15)

Dublin Core

Tytuł

Barbarzyńca 2009 nr 2 (15)
Proza Andrzeja Stasiuka

Opis

Barbarzyńca - pismo antropologiczne
Barbarzyńca - pismo antropologiczne 2009 nr 2 (15)

Twórca

Solon, Kamil

Wydawca

Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”

Data

2009

Prawa

Licencja PIA

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5675

Format

application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:5275

PDF Text

Text

Kamila
Solon

Ur. w I 985 roku. Tegoroczna absolwentka wiedzy o kulturze na Wydziale
Antropologii Literatur/ i Badań Kulturowych WP UJ. Interesuje się literaturą
środkowoeuropejską, antropologicznymi teoriami tożsamości oraz obrazami
prowincji w literaturze polskiej i zagranicznej. Obecnie pracuje w dziale promocji
Krakowskich Szkot Artystycznych.

Proza Andrzeja Stasiuka
jako „podręcznik męskości"'
- rzecz o tożsamości męskiej
Andrzej Stasiuk
jako znawca męskich spraw

2

O

tożsamości męskiej i męskim obrazie
rzeczywistości w prozie Andrzeja Sta­
siuka pisano wielokrotnie. J u ż od czasu
swego debiutu Stasiuk był brany na warsztat
przez krytyków, którzy z upodobaniem pod­
dawali jego prozę głębokim analizom pod ką­
tem relacji męsko-męskich i męsko-kobiecych.
Jerzy Jarzębski w książce Apetyt na przemianę
z 1997 r o k u , opisując „młodą" wówczas litera­

1

Określenie Błażej a Warkockiego, por. B. Warkocki,

Homo niewiadomo. Polska proza wobec odmienności,

Warszawa 2007, s. 100.

P (15) nn

BARBARZYŃCA

turę, nazwał prozę Stasiuka „literaturą o wy­
raźnie męskim podejściu do rzeczywistości ".
Stawia ją obok prozy Jerzego Pilcha, M a r k a
Jastrzębca-Mosakowskiego, Marka Kędzierskie­
go i Krzysztofa Myszkowskiego. Jest to miejsce
bardzo szczególne, a t y m samym wiele mówiące
o charakterze twórczości autora Jadąc do Babadag. L i d i a Burska nazwała go
naj lepszym w naszej literaturze znawcą męskich
spraw. A za męskie sprawy zaś „na ogół uważa
się bunt ( . . . ) , niebezpieczne życie na krawędzi

2

Sic!,

J. Jarzębski, Apetyt na przemianę.

Notatki o prozie

współczesnej, Znak, Kraków 1997, s. 177.

14

Kamila Solon

oraz rozmaite egzystencjalne podróże do kresu
po samowiedzę i samopotwierdzenie .

skłonni myśleć o płci jako takiej, wskazał, że
tożsamość odmieńca jest obecna w tekście bar­
dzo wyraźnie.

Niewątpliwie takie książki jak Mury Hebro­

Istotna w kontekście męskiego bohatera jest
jeszcze jedna kwestia - m i t biograficzny, który
Stasiuk świadomie tworzy i który towarzyszył
odbiorowi jego twórczości od samego począt­
k u . Paweł Dunin-Wąsowicz i Krzysztof Varga
zamieścili w Parnasie bis notkę biograficzną A n ­
drzeja Stasiuka przedrukowaną z 17/18 n u m e r u
„ b r u l i o n u " z 1991 roku. Czytamy tam:

3

nu, Biały \ru\, Dziewięć czy Przez rzekg mogą
wręcz uchodzić za podręcznikowe przykłady
konstruowania męskiej tożsamości i męskiego
obrazu świata. Budowanie przez Stasiuka świa­
ta fikcji poprzez pryzmat spojrzenia mężczyzny
jest swoistym dopełnieniem oraz domknięciem
jego prozy. Bohaterowie jego powieści są i n ­
dywidualistami doświadczającymi spełnienia
w podróży l u b swobodnej wędrówce, niepokor­
n y m i jednostkami silnie odczuwającymi swo­
je istnienie, znajdującymi ukojenie w pamięci
i przeszłości. D o niepodważalnych przymiotów
męskości bohaterów prozy Stasiuka należy też
jazda obowiązkowo zdezelowanym samocho­
dem w stanie unoienia dżinem l u b brandy
Według krytyków pisarz stara sie ukazać ze
uduchowione sooirzeme na świat ooszukiwanie filozofii życia wvbui ała emoćionalność to
cechy charakterystyczne dla mężczyzn Stad i u z
nrowadzi nrosta n W a do w n i o s k i , ze noszu

Andrzej „Świnia" Stasiuk (...) ukończył szko­
łę podstawową. Wyrzucony kolejno z liceum,
technikum oraz zasadniczej szkoły zawodowej.
Po półrocznym pobycie w armii otrzymał sto­
pień kaprala i przepustkę, z której nie powró­
cił. Skazany za dezercję (art. 303 parag. 3 k.k.)
i osadzony w więzieniu wojskowym w Płotach.
Wyrzucony stamtąd za rozkładanie dyscypli­
ny wojskowej ( . . . ) . Resztę wyroku odsiedział
w „cywilnym" zakładzie karnym .

4

kiwanie tożsamości i dvlematv eaz^tencalne
Stasi
7

nnm

n n

knrzvnisniewswoLnrozietvlkomeLv
n r J L J

i r e f l e k i kobiet nie

r n i L J ś

z ,
f f ,
f ,
°
mieszczą
się w
iiterackicn zainteresowań autora,
wymienione powieści dostarczają także Dogatego materiału do badania problemu tożsamości
ąueerowej, cnociazby dzięKi Konstrukcji taKicn
postaci jak Wasyl tfandurko czy Maria -L Murów
Hebronu. Szczegółową analizę tego zagadnienia
przeprowadził Błażej Warkocki w pracy Homo
y

]

f

6

O d Murów Hebronu zaczyna się mitologizowanie Stasiukowej biografii, a i on sam ją ulepsza
i konstruuje na nowo, przy okazji ją „umetafizyczniając" . Według, próbą uwolnienia się od
stereotypowego postrzegania biografii pisarza
jest jego „autobiografia intelektualna":
7

Stasiuk łamie własny m i t o czadowym życio­
rysie. Wojsko, dezercja, samobój, więzienie
- jakie to przewidywalne. Za to i m mniej
ciekawe rzeczy opisywał, t y m bardziej re­
chotałem podczas lektury tej książki. Stasiuk
banalista!

czyli biorącej w nawias to, co zwykle byliśmy

3

L . Burska, Sprawy męskie i nie, „Teksty Drugie" 1996,
A. Nasiłowska, Rzeka wątpliwości,

1997, nr 4, s. 53.
5

B. Warkocki, op. cit., s. 91-132.

6

P. Dunin-Wąsowicz, Parnas Bis. Słownik

literatury

urodzonej po 1960 roku, wyd. I I I , Lampa, Warszawa 1998,

nr 5, s. 34.
4

8

„Nowe Książki"

s. 186.
7

Por. B. Warkocki, op. cit., s. 100.

8

A. Stasiuk, Jak zostałem pisarzem. Próba

autobiografii

intelektualnej, Czarne, Wołowiec 1998, notka na okładce.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

15

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości"...

Stasiuk bawi się z czytelnikiem p e w n y m i
konwencjami, ale wydaje się świadomy tego, że
próba złamania „czadowego" życiorysu to b u ­
dowanie m i t u kolejnego, t y m razem życiorysu,
pozornie, banalnego.
Podobny m i t męskości j a k u Stasiuka towarzy­
szył recepcji prozy Marka Nowakowskiego oraz
Marka Hłaski. Zresztą nie sposób nie przyznać,
że tych trzech prozaików łączą pewne cechy
wspólne. M o ż n a podciągnąć ich pod wspólny
m i a n o w n i k , którym jest opisywanie świata pery­
feryjnego i niebezpiecznego, tworzenie sylwetek
mężczyzn posiadających własny kodeks warto­
ści, daleki od kodeksu drobnomieszczańskiego.
Bohaterowie tej prozy może i są wykolej eńcami,
włóczęgami, ale łączy ich
więź i solidar­
ność. Wspólnie doświadczają poczucia absurdal­
ności świata i wyruszają w wędrówkę, aby
leźć odpowiedź na dręczące ich pytania. Jednak
szczególne podobieństwo zachodzi pomiędzy
Stasiukiem a Hłaską. Stasiuk sam dostrzega
to podobieństwo edyz na okładce pierwszego
wydania zbioru ooowiadań Przez rzekę ooowia
dań o mocnym ładunku" męskości znaiduie
sie zdiecie nisarza stylizowanego na wizerunek
antora PierLzeao
kroku w chmurach Być może
,est to samodzielna ironiczna nróha wnisania sie
w poczet twórców t z w prozy męskiej
Warto zwrócić u w a g ę na jeszcze jedną kwe­
stię łączącą obu autorów. U H ł a s k i akcja dzieje
się prawie wyłącznie w środowisku męskim.
Kobieta, jeśli się j u ż pojawia, służy u w y p u k l e ­
n i u ogromnej przepaści, która oddziela dwa
światy płci, oraz w y o l b r z y m i e n i u męskich atry­
b u t ó w r e p r e z e n t o w a n y c h przez bohaterów.
Wydawać by się mogło, że w świecie całkowicie

9

Por. P. Radola, Związki

Marka Hłaski,

męshp-męshie

w twórczości

http://www.marekhlasko.republika.pl/

index2.htm.
10

11

z d o m i n o w a n y m przez m ę ż c z y z n , a pozba­
w i o n y m kobiet, p o w i n n a w końcu ujawnić się
pewna l u k a , pewne niedopełnienie męskości
w swojej istocie . W prozie H ł a s k i nie m a na
to miejsca. W opowiadaniu Baza widać w y ­
raźnie, że kobiecość spełnia rolę dezorgani­
zującą - Rysiek się żeni i nie m o ż e wyjeżdżać
w kursy . Wprowadzenie elementu kobiecego
wprowadza chaos w doskonale funkcjonujący
świat męski.
9

10

Podobną sytuację odnajdujemy w Białym
kruku. Jeden z bohaterów - Gąsior, „yappis
z teczką i butach za m i l i o n " , musi okłamać
swoją żonę, aby ta nie udaremniła jego wyprawy
w góry:
1 1

- C o powiedziałeś żonie? (...)
- N i c szczególnego. Powiedziałem, że jestem
zmęczony i chcę wyjechać na parę dni. W góry.
Mamy w górach znajomych.
- G d z i e ś tutaj?
- Nie, za Przemyślem.
- Nie mogłeś powiedzieć jej prawdy?
- Jakiej prawdy? Że jadę się bawić w partyzan­
ta? Wasyl, bądź poważny.
D i a l o g ten pokazuje wyraźnie, że w świat
męskich spraw kobieta nie ma wstępu, co więcej,
że przestrzeń męska jest o wiele ciekawsza niż
przestrzeń kobiety, a przynajmniej żony Gąsiora,
która ogląda w telewizorze „niusy" ze wschodu
lub czyta Wizjonera z Kentucky, podczas gdy jej
m ą ż próbuje odnaleźć sens swojego życia gdzieś
wysoko w górach . Jak ujęła to L i d i a Burska,
bohaterów Białego kruka
12

12

Por. wypowiedź Jana Błońskiego z recenzji Białego

kruka: „O kobietach, tym wypoczynku wojownika,
w Białym kruku niewiele. Istnieją, owszem, jako

Ibid.

obsesja, lup i kubeł na spermę..., ale same przebywają

A. Stasiuk, Biały kruk, Czarne, Wołowiec 2002, s. 28.

w świecie trosk domowych i porad zdrowotnych, mętnej
duchowości (...) i telewizyjnych seriali (...). Jak widać,

l (15) P009

BARBARZYŃCA

16

Kamila Solon

wkurza ( . . . ) , że czekają na nich od dawna
gotowe role społeczne i nudna, męcząca jednostajność czynności codziennych, od których
trudno się uwolnić, bo każdy odlot od rutyny,
każde święto chłopców zwykle profanuje jakaś
żona .

(...) Po to tu przyjechaliśmy, żeby przestać żar­
tować, żeby nareszcie przestać żartować, żeby
zeskrobać to gówno żartów i rozchodzenia się
do domów, gdy kończy się piwo, gdy kończy się
wódka, herbata...
16

13

Gąsiorowi, Małemu i narratorowi, przynaj­
mniej na początku, w y d a w a ł o się, że jest to
zwykła „wakacyjna" wyprawa, a nie wędrówka
w poszukiwaniu czegoś, co ukonstytuuje ich
życie . N i e sądzili, że Wasyl Bandurko i Kostek
mają własne ukryte zamiary. Bandurko szedł
w przekonaniu, że t y m , co nada sens jego życiu,
będzie śmierć, natomiast Kostek wierzył, że jest
to wyprawa po „krew do serca", umożliwiającą
m u ucieczkę od dorosłego życia, które według
niego jest tylko pozorem wolności . Obydwaj
chcieli ocalić wszystkich uczestników przed pro14

15

codziennego życia
konsumpcii i staenacii praeneli zapoczątkować proces
poszukiwania własnego i a" Narrator poznaie
prawdę dopiero w momencie kiedy musi ucie
k a ć z K o s t k i e m przed strażą graniczną:
Czy ty naprawdę nie wiedziałeś, co robisz, wy­
bierając się w te zasrane góry? Czy naprawdę
byłeś takim idiotą? Myślałeś, że trzydziesto­
letni faceci jadą na obóz wędrowny bratać się
z naturą i tropić zwierzynę płową i drapież­
ną? Przecież to absurd! Naprawdę myślałeś,
że poskaczemy po górach, wyślemy kartki do
rodziny, a na koniec pstrykniemy sobie zdjęcie.

Stasiuk ukazuje swojego bohatera jako z n u ­
dzonego już codzienną monotonią mężczyznę,
który pragnie znaleźć cel swojego życia. Kostek
nie wie jeszcze, że wyprawa zakończy się klę­
ską i że m i t solidarności męskiej grupy nie tyle
ulegnie kompromitacji, ile w ogóle straci rację
bytu.
Wspólnota mężczyzn, tak często opisywana
przez Stasiuka, doczekała się już swoistej idealizacji, dzięki nieustannemu podkreślaniu braterstwa,
jedności i odpowiedzialności za każdego jej człon­
ka. Wynika to, jak twierdzi Błażej Warkocki, po­
wołując się na koncepcję Eve Kosofsky Sedgwick,
z „pragnienia homospołecznego" - pisarz pragnie
być piewcą i wyrazicielem męskiego stylu życia,
pragnie znaleźć się w społecznym i symbolicznym
kręgu wraz z innymi mężczyznami . M i m o to
wydaje się, że ta męska wspólnota to piękny mit,
który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością jak
pokazuje to zakończenie Białego \ru\a. Sam Sta­
siuk mówi zresztą o Białym \ru\u, że jest to książka
o infantylnej mitologii chłopackiei" . Pisarz wv
stawia męska przyiaźń na wielka p r ó b ę - w obliczu
niebezpieczeństwa strachu bólu i zagrożenia każ­
dy z bohaterów myśl, tylko o sobie a drug, człowiek
jest m u potrzebny po to, by przeżyć.
17

18

jeśli nie sam Stasiuk to jego powieściowe uniwersum jest

15

Ibid., s. 47.

światem prawdziwego mac ho... Feministki, obudźcie się

16

A. Stasiuk, op. cit., s. 83-84.

i podrapcie go dotkliwie, zamiast występować wspólnie na

17

B. Warkocki, op. cit., s. 94.

wieczorach autorskich!". J. Błoński, Stasiuk u natury bram,

18

Wywiad z A. Stasiukiem Mar, czyli stany

„Tygodnik Powszechny" 1995, nr 19.

człowieczeństwa

13

L . Burska, op. cit., s. 35.

1 4

S. Niewczas, Pielgrzymia

w: S. Bereś, Historia literatury polskiej

w rozmowach. XX-XXI
do sanktuarium

tożsamości,

wiek,

W

A

B

. Warszawa 2002,

s. 408.

„Polonistyka" 2006, nr 6, s. 47.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

17

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości"...

Mury Hebronu
jako inicjacja w męskość
Prawdziwą mitologię i realizację odwiecz­
nych opowieści o męskiej inicjacji znajdziemy
w Murach Hebronu, czyli powieści, od której za­
częła się archetypiczna wędrówka po obszarach
męskiej tożsamości. Wędrówka iście piekielna,
bo debiut Stasiuka przypomina to, o czym pisze
Robert Bly w Żelaznym Janie - katabazę, czyli
upadek, pierwszy etap duchowej drogi m ę ż który zostaje ze wszystkiego ograbiony
i musi zmierzyć się ze swoimi słabościami i ogra­
niczeniami . Bohater Murów Hebronu, więzień
odbywający karę za dezercję zstępuje na samo
dno swojego jestestwa, gdzie nie ma nic prócz
bólu apatii i tęsknoty To iego nowa topografia
istnienia, ledyne co m u nozostaie to on sam
a właściwie"jego d a ł o :
19

20

Prawa noga. Lewa noga. Prawa noga. Przynio­
słem tutaj wszystko, co miałem, i jestem, wciąż
jestem. Samowystarczalny .
21

uregulowana kontrola ciała jest podstawowym
środkiem utrzymania ciągłości biograficznej
i tożsamości, ale jednocześnie sprawia, że „ja"
jest prawie cały czas na widoku w tym sensie, iż
jest ucieleśnione.
25

Bohater jest więc nagi i całkiem bezbronny,
czuje się rozbity, czuje też, że jego oczy, uszy,
dłonie, nos tracą swoją rolę i są zupełnie niepo­
trzebne. Dopiero wraz z m o m e n t e m podążania
w stronę tytułowych murów H e b r o n u następuje
powolne scalanie jego ciała, które tożsame jest
z p o n o w n y m scalaniem jego osobowości. Ten
moment, kiedy mężczyzna rodzi się na nowo,
jest według Blya najważniejszym etapem jego
duchowego r o z w o j u .
26

Bohater odbył w więzieniu swoisty obrzęd
przejścia i rozpoczął nowe życie - brutalne, peł­
ne agresji, przemocy i rywalizacji. Najlepiej od­
dają to słowa starego więźnia, który w Opowieści
jednej nocy przejmuje na chwilę rolę narratora
całej powieści i opowiada młodszemu więźniowi
- naszemu bohaterowi - o swoim życiu. Zwraca
się do niego:

Wziąłem wszystko, co m i było potrzebne. Mój
worek ze skóry, a w n i m mięso i flaki, które
przelewają się miarowo, kiedy stąpam .

Nie dygaj, nic nie dygaj, małolat. Puszka jak
puszka, ani lepsza, ani gorsza. Nie dygaj, nie
myśl sobie, że to pączki u cioci. Pączki u cioci
się skończyły, tam, na sali, kiedy słuchałeś wy­
roku. Już tam powinieneś wiedzieć, że cię nie
ma, że jest ktoś inny. Umarł król, niech żyje
król. Kumasz?

22

Uginam się pod ciężarem mięsa i k r w i .
23

Świadomość bohatera zamknięta jest w jego
ciele, które t y m razem odmawia m u posłuszeń­
stwa. J a " bohatera nie czuje się w n i m bezpiecz­
n i e , nie ufa m u , obserwuje je i intensywnie
wsłuchuje się w „bulgotanie k r w i " i „szelest
mięśni". Jak pisze Giddens,
24

1 9

R. Bly, Żelazny Jan. Rzecz o mężczyznach,

tłum. J.

Tittenbrun, Rebis, Poznań 1993.

27

Stary więzień objaśnia reguły nowego życia,
reguły męskości, których bohater będzie musiał
przestrzegać, jeśli chce uczestniczyć w w i ę -

24

Goffmann nazywa to „wrażeniem normalności".

25

A. Giddens, Nowoczesności

tożsamość, tłum. A.

2 0

B. Warkocki, op. cit., s. 100.

Szulżycka, PWN, Warszawa 2007, s. 81.

21

A. Stasiuk, Mury Hebronu, Czarne, Wołowiec 2001, s. 5.

26

Por. co o tym pisze Warkocki, op. cit., s. 102.

22

Ibid., s. 5.

2 7

A. Stasiuk, Mury. ..,op.

23

Ibid,

i. 6.

I (15) P009

BARBARZYŃCA

cit., s. 33.

18

Kamila Solon

FOT. KATARZYNA ZAWADA,

ziennej wspólnocie. Sam bohater podczas m o ­
nologu więźnia milczy, ale jego obecność jest
znakomicie wyczuwalna dzięki l i c z n y m z w r o ­
t o m opowiadacza do jego osoby. T o milczenie
m o ż e być w y r a ź n y m symptomem pozwalają­
cym z a u w a ż y ć pewne pęknięcie w b u d o w a n i u
męskiej tożsamości. Warkocki, powołując się na
badania Julii Kristevej nazywa ten stan „milobecnością" - p o d m i o t nie m o ż e nic wy­
artykułować, wydusić z siebie ani słowa. Tylko

HTTP://KATARZYNA-ZAWADA.COM

jeden jedyny raz u j a w n i a swoją obecność sam,
poprzez gwałtowną reakcję na opisywaną przez
więźnia scenę zbiorowego gwałtu („Widzę, że
ci się to średnio p o d o b a " - m ó w i do niego
opowiadacz). Metafory przerywania m i l c z e ­
nia, mówienia w ł a s n y m głosem, odzyskiwania
w ł a s n e g o głosu, które o z n a c z a j ą wyjście ze
sztywnych ram narzuconych przez społeczeń­
stwo, są zazwyczaj przypisywane dyskursowi
feministycznemu, tutaj natomiast z a u w a ż a m y
28

Ibid., i. 122.

BAR8ARZVNCA

P (15) P009

19

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości".

przełamanie tego m o d e l u . Wydaje się, że Sta­
siuk specjalnie igra z „efektem kobiety" właśnie
poprzez specyficzną konstrukcję p o d m i o t u .
Bohater nie akceptuje do końca reguł rządzą­
cych męskim światem. W t y m kontekście zna­
czące m o ż e być ostatnie opowiadanie w tomie.
Bohater przemierza celę w z d ł u ż i wszerz, m o ­
notonnie i m i a r o w o odliczając k r o k i , by w koń­
cu udać się w k i e r u n k u H e b r o n u , biblijnego
miejsca, gdzie ukojenie z n a j d o w a l i wszyscy
więźniowie:

rośnięte do nadnaturalnych rozmiarów. Nie­
toperz kierowany zachciankami facetów. (...)
Zaciąga się głęboko, zapominając na chwilę
o pogardzie. Przymyka powieki o niewiary­
godnie długich rzęsach. Spomiędzy wybitych
zębów snuje się cienka smuga szarego d y m u .
32

Cwel z Murów Hebronu przypomina abiekt
Kristevej, czyli nie obiekt ani subiekt. Tomasz
Kitliński proponuje, aby abiekt przetłumaczyć
na język polski jako „pomiot", co wskazuje na
podmiot, a raczej balansowanie na jego granicy .
Jego obecność jest wypierana, drażni, powoduje
rozdarcie „normalnego" świata. Abiekt
33

Gdy mijał tysięczny kilometr, obejrzał się za
siebie i zobaczył klawisza myszkującego w celi.
Klawisza chodzącego w kółko i w kółko w na­
dziei, że za którymś zwrotem odnajdzie szcze­
linę, którą wydostał się więzień.
Lecz jego to już nie dotyczyło, bo na horyzoncie
bielały mury Hebronu .

nie jest w pełni ani przedmiotem, ani podmio­
tem ( . . . ) . Stanowi on jednak obszar podmioto­
wości, gdzie gromadzi się to, co nieakceptowane
społecznie: nieczystość, nikczemność, ohyda.
Wzbudza tyleż wstręt, co fascynację. W życiu
społecznym to w obiekcie ogniskuje się niena­
wiść i przemoc .

29

N i e oznacza to, że bohater ucieka przed swo­
ją męską tożsamością, ale przed więzieniem, któ­
re, paradoksalnie, może tej tożsamości zagrażać.
Reakcja na scenę gwałtu jest wiele mówiąca mężczyzna został t a m potraktowany przedmio­
towo, został wykorzystany i zhańbiony, do końca
swego pobytu w więzieniu skazany na szykany
i pełnienie roli kozła ofiarnego . Staje się ob­
cym,
podrzutkiem, kimś balansującym między
tożsamością mężczyzny a tożsamością kobiety.
Kimś t a k i m jest Maria - więzień. Jego tożsamość
psychiczna i fizyczna zostaje zawieszona, to t y l ­
ko
kobiece imię i bezużyteczny penis" N i e
przypomina nawet człowieka.
30

31

Ciało chude, nieproporcjonalnie długie. Szma­
ciana lalka skąpo wypchana trocinami. Skulona
i czujna. Wsłuchana w mruknięcia mężczyzn.
Odgłosy wściekłości albo pożądania. Uszy roz­

34

Abiekt musi być ciągle usuwany, gdyż ina­
czej męska tożsamość może ulec dezintegracji.
Szczególną uwagę na ten problem zwraca E l i ­
zabeth Badinter. Z a u w a ż a , że osobowość dzi­
siejszego mężczyzny jest zachwiana, ponieważ
w w y n i k u rewolucji feministycznej stracił swoją
dominującą pozycję, a raczej pozwolił, aby na
tej samej pozycji obok niego znalazła się k o ­
bieta. Sprawiło to, że jego męskość stanęła pod
znakiem zapytania i że razem z kobietą „stali
się bliźniętami różnej płci. Zagubiony, często
sfrustrowany, potrzebuje coraz więcej czasu, aby
przełamać kryzys tożsamości, gdyż zdaje sobie
że zniewieściały" mężczyzna jest dużo
bardziei represjonowany m z kobieta o męskich
cechach charakteru.

29

Ibid., s. 149.

32

Ibid, s. 17.

3 0

W znaczeniu Girardowskim.

33

Por. B. Warkocki, op. cit., s. 114.

31

Ibid, i. 17.

34

Cyt. za B. Warkocki, op. cit., s. 115.

P (15) nn

BARBARZYŃCA

20

Kamila Solon

W poszukiwaniu abiektu
Ta granica tożsamości, zarysowana przez f i ­
gurę cwela jest obecna nie tylko w Murach Hebro­
nu, ale także w innych utworach Stasiuka, takich

]ak Dziewięć, Biały kru\ czy Przez rzeknę. Błażej
Warkocki szuka szczelin w tożsamości męskiego
bohatera w jego ciele, a mówiąc prościej, w ob­
jawach zniewieścienia, które są śladem abiektu.
Wskazuje, iż najczęstszym śladem zniewieście­
nia, poj awiaj ącym się w tekstach Stasiuka, są dłu­
gie włosy, które charakteryzują pojawiające się
poboczne postacie. Porównajmy kilka opisów:
Nawet Wasyl Bandurko wymknął się na chwilę.
Rozmawiał z jakimś chłopaczkiem o długich fa­
lujących włosach. Przez te włosy nie widziałem
jego twarzy, lecz tylko jego dłoń, którą podnosił
papierosa, szczupłą, białą, dziewczęcą .
35

Koleś nie podniósł głowy. Dwa pasma ciemnych
włosów sięgały prawie do kolan .
36

licznej przemocy, która stawia ich w pozycji kozła
ofiarnego z Murów Hebronu. To jest właśnie owe
niszczę go, jak w przypadku M a r i i nie abiektu .
39

W nieco innej sytuacji jest Wasyl Bandurko,
główny bohater Białego kruka, choć też reprezen­
tuje Innego, Obcego. O tym, że jest homoseksuali­
stą, dowiadujemy się już na początku powieści:
Ja mam trzydzieści dwa lata, byłem pianistą
i pederastą, potem czytałem książki i chodzi­
łem po ulicach, i wierzyłem, że jestem obrazem
i podobieństwem .
40

Wasyl, przywódca całej grupy i pomysłodaw­
ca wyprawy, dołączył do nich na samym końcu.
Był inny niż reszta, uczył się w liceum, pochodził
z bogatego d o m u , jego matka była artystką pla­
styczką. Budził zdziwienie grupy, gdy pił w i n o ,
podczas gdy wszyscy raczyli się t a n i m p i w e m .
Bardzo chciał dołączyć do grupy i był w stanie
zrobić wiele, aby to osiągnąć. Początkowo trak­
towany pogardliwie, z czasem stał się częścią
męskiej grupy.

Od strony Krugera podszedł długowłosy chło­
pak o szarej wynędzniałej twarzy. Trzymał przy
sobie kartonik z nagryzmolonym napisem, że
jest chory, prosi o wsparcie, bardzo dziękuje,
czyli to, co zawsze .

A potem Wasyl usiadł, opierając się o poduszki,
a my obsiedliśmy łóżko, po raz pierwszy two­
rząc ten krąg, o którym później myśleliśmy, że
jest nierozerwalny .
41

37

Nie wiadomo, skąd pojawił się ten chudy facet.
Po prostu wyszedł zza pleców Bolka i stanął
przy biurku. Miał na sobie obcisłe dżinsy i żółty
podkoszulek. Długie szare włosy zasłaniały m u
twarz i Bolek nie mógł odgadnąć jego wieku .
38

Warto przypomnieć tutaj tytuł powieści -

Biały kruk, - corvus corax albus - to odmieniec
silniejszy od pozostałych; nie ma wątpliwości, że
tytuł wskazuje na osobę Bandurki. Białego kruka
zauważył narrator, który tłumaczy Małemu:
Był biały jak śnieg. I duży. Kruk. Cowus corax.
Zjada wszystko. Nie kracze. To wrony kraczą.
To mógłby być zwyczajny albinos. Ale inne po-

Wszyscy bohaterowie są do siebie podobni, nie
mają i m i o n i przeważnie milczą. Ale co najważ­
niejsze, zawsze są obiektem fizycznej lub symbo-

3 5

A. Stasiuk, Biały kruk, op. cit., s. 172.

3 9

B. Warkocki, op. cit., s. 118.

36

Ibid., s. 210.

4 0

A. Stasiuk Biały kruk, op. cit., s. 28.

41

Ibid., s. 60.

3 7

A. Stasiuk, Przez rzekę, Czarne, Wołowiec 2001, s. 136.

38

A. Stasiuk, Dziewięć,

Czarne, Wołowiec 2003, s. 118.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

21

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości"...

winny go zadziobać lub odpędzić... chyba, że
jest najsilniejszy ze wszystkich .
42

Wasyl jest najsilniejszy z całej grupy i może
właśnie dlatego został kozłem ofiarnym - ginie
z ręki jednego ze swoich przyjaciół, Kostka. Toż­
samość męskiej grupy została w pewien sposób
ocalona, ale męska wspólnota już nie.

zuje sposób myślenia mężczyzny - czyli Ciała
oraz kobiety - czyli Duszy. Dusza wypomina
mu, że nigdy jej nie słuchał i że całkiem o niej
zapomniał, bo zajęty był swoimi bandyckimi wy­
padami na Zachód. Kiedy martwy przyznaje, że
faktycznie niewiele o niej myślał, ta odpowiada:
Bo słuchałeś swoich zasranych basowych gło­
śników. Też zresztą kradzionych .
45

Wolałbyś pewnie, żeby dusza była chłopem.
Kradlibyście wtedy i jeździli z czystym sumie­
niem, a on, twój dusz, za przeproszeniem, ko­
chałby te wszystkie pojazdy, tak samo jak ty .

To państwo mężczyzn,
kobiety wstępu nie mają...
Psychika mężczyzny, jego problemy i sposób
życia ukazane są poprzez uwydatnienie przepa­
ści dzielącej dwa światy płci. Jak stwierdza Anna
Nasiłowska, tylko w jednej sytuacji „ja" bohatera
uzyskuje swoją ostrość: wobec kobiety . Kamila
Budrowska pisze, że w prozie Stasiuka kobiety
i mężczyzn dzieli dosłownie wszystko: czas, emocjonalność, praca i przestrzeń . Rozdźwięk ten
obrazowo ukazuje dialog Duszy i Ciała z Nocy,
43

44

czyli słowiańsko-germańskiej tragifarsy medycznej.
Świat opisywany w Nocy, jak twierdzi Chór,
zrobił się dziwny, bo opiera się na dziwnej sym­
biozie: na Wschód podążają auta i brylanty, a na
Zachód płuca i wątroby. I w t y m właśnie egzo­
tycznym świecie „ruski" mężczyzna, który od
dawien dawna jeździł na Zachód, by kraść auta,
złoto, srebro oraz przywozić dla swoich kobiet
sukienki i perfumy, zostaje pewnego razu za¬
strzelony przez Niemca, któremu włamał się do
sklepu jubilerskiego, by ukraść brylanty. Podczas
gdy towarzysze zabitego piją wódkę nad jego
trumną, Dusza z całych sił dobija się do niego,
stara się z n i m porozmawiać i chociaż po śmierci
przekonać eo że postępował źle za życia Nawiażuje się ciekawy dialog, który znakomicie obra­

42

Ibid.

4 3

A. Nasiłowska, Rzeka wątpliwości,

44

K. Budrowska, Kobieta i stereotypy, Trans Humana,

op. cit., s. 53.

Kraków 2000.

I (15) P009

BARBARZYŃCA

46

Ten dwugłos Duszy i Ciała odzwierciedla cał­
kowite rozdzielenie sfery myślenia i odczuwania
kobiety i mężczyzny. Są oni podobni do dwóch
gór, które nigdy się nie zejdą. Mężczyźni prowa­
dzą inne życie, z daleka od domowego ogniska.
Wciąż udają się w niebezpieczną podróż, a po­
trzeby kobiet są tak naprawdę jedynie pretekstem
do tego, by wyjeżdżać i kraść. Kobiety są i m po­
trzebne jako wytłumaczenie pozornie niezbęd­
nych prezentów, takich jak biżuteria i sukienki.
Muszą być wierne jak pies lub j a k . . . samochód.
Kobiety wciąż mają przypisaną jedną rolę.
Stanowią opokę d o m u , fundament stabilności
i bezpieczeństwa rodziny. D o ich obowiązków od
zawsze należało zajmowanie się dziećmi, czyn­
ności porządkowe oraz karmienie zwierząt. Po­
ruszaj ą się wciąż po znanym sobie terenie - d o m ,
podwórze, kościół. Ograniczony do k i l k u stałych
miejsc i zajęć świat kobiecy zostaje odarty z ta­
jemnicy, a przez to odrzucany przez mężczyzn
jako nudny, nieatrakcyjny. Stąd kobiety czują się
osamotnione z podwójną siłą bo same musza bo­
rykać się z codziennymi problemami. W Opowie-

45

A. Stasiuk, Noc, Czarne, Wołowiec 2005, s. 25.

4 6

Ibid,

s.30.

22

Kamila Solon

setach galicyjskich mężczyźni także często opusz­
czali swoje żony, wyjeżdżając na sezonowe prace,
które jeszcze często się przedłużały o kilka d n i
z powodu knajpianych libacji z dużą ilością al­
koholu. Kłótnie z mężami, narzekanie na własny
los - karę bożą i niezadowolenie z życia są wyra­
zem niezgody na niezależność męskiego świata.
Ale oschłość mężów wobec swoich żon, ich kry­
tyczny lub obojętny do nich stosunek mogą mieć
swoje uzasadnienie - być może wdzieranie się
kobiecych wartości do ich życia budzi sprzeciw
i lęk przed utraceniem męskiej tożsamości .
47

M ę ż c z y z n a w Opowieściach galicyjskich to
typ brutalnego „wiejskiego" macho, któremu
się na wszystko pozwala i którego uczynki się
usprawiedliwia. „ C h ł o p to chłop" - mówi Babka
ze spokojem o swoim zięciu Czesku, oglądając
połamane sprzęty i stół podziurawiony siekierą.
Przyzwyczaiła się j u ż nawet do tego, że nieraz
w zimie musi biec kilometr przez zaspy, aby
schronić się przed n i m u sąsiadów. Sąsiedzi
też j u ż do tego przywykli, czasem tylko, kiedy
Czesiek za Babką pobiegnie, szczują

gQ psem
dla świętego spokoju. A l e nawet on wpisuje się
w ustalony schemat zachowań i m o n o t o n i i :
[Czesiek] miał czterdziestkę. W tym wieku nie
zmienia się przyzwyczajeń: pracuje, pije, bije, śpi przewidywalność jest warunkiem bezpieczeństwa .
48

D o b i t n y m podsumowaniem tożsamości męż­
czyzny są słowa Babki wypowiedziane po poża­
rze jej domostwa:
Gdy wszystko ostygło, dzień albo dwa później,
Babka, brodząc po kostki w grząskim i chrzęsz­
czącym pogorzelisku, rozgrzebywała kijem
węgle. Nie przetrwało nic, nie miała przecież
srebra ani złota. Nawet żelazne garnki zyskały

4 7

Por. K. Budrowska, op. cit.

48

A. Stasiuk, Opowieści galicyjskie, Czarne, Wołowiec

kruchą strukturę minerałów. I ona sama wyglą­
dała tak, jak gdyby ją dosięgną! ogień - czarna,
wątła, postrzępiona. Grzebała swoim kijem
i mruczała: - Pan Bóg jest chłopem, Pan Bóg
jest chłopem .
49

Postać Babki ma w sobie pierwotną kobiecą
siłę; m i m o tragiczności swego istnienia, próbuje
znaleźć uzasadnienie wszelkich zdarzeń. Pożar,
który pochłonął wszystko, co udało jej się zgro­
madzić przez wiele lat, tłumaczyła bezwzględ­
nością i brakiem litości Boga, którego utożsamiła
z mężczyzną, gdyż tylko od mężczyzn nigdy nie
doświadczyła ani dobrego słowa, ani gestu, a t y l ­
ko cierpienia i rozczarowanie.
A u t o r Murów Hebronu opisuje kobiety dość
stereotypowo, ukazuje je nie tylko w roli żon, ko­
chanek i matek uwikłanych w zwykłą codzien­
ność i własną biologię, ale - co gorsza - cza­
sem traktuje je jako przedmioty l u b zwierzęta.
W Białym kruku kobietę można kupić, zmusić
do prostytucji lub wystawić na klatkę schodową.
Jednocześnie kobiety są zawsze z boku, na mar­
ginesie opisywanej rzeczywistości. Zdarza się
także, że nawet ich status ontologiczny zostaje
podważony. Tak dzieje się na przykład w Przez
rzekę gdzie jedna z bohaterek Z u l a Egipt praw­
dopodobnie w ogóle nie istnieje lecz jest tylko
wytworem męskiej wyobraźni i fantazmatem.
Narrator najczęściej postrzega płeć piękną po­
przez jej seksualną rolę. Mężczyźni w prozie Sta­
siuka rzadko zwracają uwagę na charakter i osobo­
wość kobiety, opisuj ą j ą stereotypowo - wymieniaj ą
uwagi dotyczące kształtu biustów, pośladków czy
ud. Cielesność jawi się tutaj jako jedyny aspekt
kobiecości. Kobieta jest zmuszana do uległości
i zaspokajania męskiego pożądania, sama nie może
wymagać nic w zamian. Faza zdobywania kochan­
ki jest dla bohaterów najważniejsza. Towarzyszą

4 9

Ibid., s. 76.

2001, s. 73.

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

23

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości".

jej ekscytacja, podniecenie i silne zainteresowanie,
głównie seksualne. Gdy kobietę już się zdobędzie,
zostaje złamana jej tajemnica, ekscytacja ustępuje
nudzie, erotyczna moc powszednieje i wzmaga
się jedynie poczucie jałowości i pustki. Wynika to
z pragnienia doznania przez mężczyznę głębokich
mistycznych lub metafizycznych przeżyć, ale za
każdym razem się rozczarowuje tym, że kobiece
ciało może jedynie zaspokoić ciało, a nie umysł.
Erotyzm zamiast radości przynosi poczucie klęski,
nie daje bohaterom nic, co mogłoby ich zadowolić .
50

Nasze twarze były nieruchome. Oczy Kaśki były
puste. Wzrok Małego sunął po sprzętach, po
rzeczach, jak kamera w jakimś awangardowym
filmie. Nasze ciała żyły życiem mechanizmów.
Gdzieś u brzegu nocy, gdy hałas ulicy osiągnął
rozpaczliwie karnawałowe natężenie, utraciliśmy
zdolność odczuwania. Skóra i nerwy zgrubiały,
jakby przeznaczone były dla jakichś ogromnych
ciał, dla wielorybów albo nosorożców .
51

ka po knajpach i nierządnica, ale także wybawicielka z opresji obdarzona wyższą mądrością .
52

Opowiadanie zaczyna się opisem myjącej się
pod prysznicem dziewczyny. Narracja jest pro­
wadzona przez bohatera obserwującego nagą
kobietę, spojrzenie na sytuację jest więc typowo
„męskie" . Bohater z namaszczeniem przygląda
się jej gestom, żaden najdrobniejszy ruch jej ciała
nie u m k n i e jego uwadze, zauważa nawet - wyda­
wać by się mogło - nieistotne szczegóły, takie jak
na przykład charakterystyczny sposób trzymania
filiżanki. Narrator jest oszołomiony jej wdzię­
kiem i urokiem, w i d z i w niej pełnię kobiecości.
Sama Nadia mówi o sobie niewiele, lecz w każ­
dym geście widać jej pewność siebie i świadomość
swojej urody. Fascynuje go jej niezależność, pro—
wokacyjne zachowanie
swoboda obyczajewa - Nadia iest także kochanka Wasyla bohatera
którego znamy z wcześmeiszL BiaLo kruka
Wasyl wraz z narratorem i Nadia tworzą erotycz'
ny trójkąt od samego początku znajomości :
53

54

Kobiety, co prawda rzadko, mogą też w z b u ­
dzić w mężczyznach lęk i fascynację. Obcując
z n i m i , mężczyźni dają się dobrowolnie spro­
wadzić do roli poddanego, przekonanego o ich
wyjątkowości i niedostępności. Stasiuk stworzył
kilka ciekawych kreacji kobiet, które są uciele­
śnieniem, w dosłownym sensie, męskich projekcji
o kobiecie idealnej, mitycznej i niezależnej. Ta­
kiej, która jest dopełnieniem męskiej osobowości,
a nie tylko dodatkiem. Taką postacią jest Nadia,
tytułowa bohaterka jednego z opowiadań w tomie
Przez rze^c. J k pisze Z y g m u n t H a u p t , Nadia
a

jest figurą nie z tej ziemi (...), to gnostyczna So­
phia, Helena Szymona Maga (.. .),przewodnicz-

Gdy Nadia pojawiła się w naszym życiu, ani
mnie, ani jemu nie przyszło do głowy pytać,
skąd się wzięła i dlaczego .
55

Najważniejsze, że po prostu jest. A nie jest
to fakt tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać.
Kobiece ciało bez imienia nie istnieje realnie, jest
fantomem męskiego pożądania . Ta kobieta zo­
stała wymyślona, stworzona po to, by wabić swoim
urokiem mężczyzn. Nadia „rozpływa się" w tek­
ście, jest zagadką, zagrożeniem, jest przezroczysta
i wciąż znikająca. Jest taka sama jak Zula Egipt
- w c i ą ż tropiona, a nawet ścigana. Mężczyźni pró­
buj ą j ą pochwycić, zatrzymać przy sobie, ale nigdy
56

Motyw miłosnego trójkąta pojawia się też w Białym

5 0

Por. K. Budrowska, op. cit., s. 72.

54

5 1

A. Stasiuk, Biały kruk, op. cit., s. 39.

kruku - Gżanka, szkolna miłość bohaterów, była

52

Z. Haupt, Sto gram i piwo, „Czas Kultury" 1997, nr 1,

w pewnym stopniu spoiwem grupy.

s. 81.
53

Por. B. Warkocki, op. cit., s. 131.

P (15) nn

BARBARZYŃCA

55

Ibid., s. 40.

56

Por. Z. Haupt, op. cit., s. 81.

24

Kamila Solon

i m się to nie udaje . Najprawdopodobniej dlate­
go, że - tak jak w przypadku N a d i i - w ogóle jej
nie ma. Pierwszą wskazówką, która doprowadza
do tej konstatacji, jest dedykacja rozpoczynająca
opowiadanie Zula Egipt: „Dla Jacka Sucheckiego,
który pierwszy wymyślił i opisał Zułę Egipt" .
Kolejne znajdujemy w tekście opowiadania. Nar­
rator, przyglądając się Z u l i i gładząc ją po udzie na
przemian z doktorem S., snuje różne przypusz­
czenia dotyczące istoty jej tajemnicy:
57

58

Zula należała do tych istot, których pojawienie
się uruchamia wyobraźnię. W miejsce, które
zajmowała w czasie i przestrzeni, mogliśmy
wpakować wszystko, co nasze ześwirowane od
alkoholu i kombinacji umysły były w stanie wy­
produkować. Zabieraliśmy ją w różne miejsca
i często zapominaliśmy o jej istnieniu. Pochła­
niała nas rozmowa o niej, układanie łamigłówek,
była jedynie kluczem tego szyfru .
59

Z u l a i Nadia są wymysłem męskiego umysłu,
zmaterializowanym pragnieniem i fatamorganą.
To kobiety mityczne, idealne, tajemnicze i nie­
dostępne, będące ucieleśnieniem męskich ma­
rzeń. I tak jak marzenia czasem rozpływają się
w powietrzu i znikają. Zostaje po nich przelotny
zapach perfum, wgniecenia na fotelu, zapomnia¬
ny fragment garderoby taki jak porzucona przy
oknie torebka i czarne czółenka Z u l i Egipt.

ginesie jedną uwagę. Stasiuk postrzegany jest jako
pisarz, który brutalizuje świat męskich spraw. Ale
trzeba też zauważyć, że istnieje też Stasiuk liryczny,
który potrafi zadziwiać delikatnością opisu kobiety,
zwłaszcza właśnie tej kobiety mitycznej, nieobecnej
i niedostępnej, takiej jak Nadia i Zula Egipt, w i r u ­
jąca w tańcu Maryśka z Opowieści galicyjskich oraz
młodzieńcza miłość bohatera z Dukli. Zwłaszcza
dwie ostatnie postacie zasługują na szczególną
uwagę. Maryśka, córka Babki, była dziewczyną
nietypową, w niczym nieprzypominającą innych
dziewcząt mieszkających we wsi. Różniła się od
nich urodą i sposobem bycia. Biała krótka sukienka
kontrastowała z jej opaloną skórą i ciemnymi wło­
sami nigdy nie nosiła spodni i pierwsza w czerwcu
kąpała się w zimnej rzece do której nikt nie śmiał
weiść N a zabawach zawsze tańczyła sama nie
zauważając ciekawskich snoirzeń l u d z i którzy
przysiadali sie każdemu iei ruchowi Był tó taniec
wktórvrnsiezataniała zapominała o otaczaiacvm
ia świecie iakbv o r a j ą c nciec od s w o i e J z w i a
i znaleźć "się zupełnie gdzieś indziej
-

A ona sama wpadała w to krążenie, w ten wir, co
jej czarne włosy zawijał dookoła szyi, a białą su­
kienkę dookoła nóg i bioder i czasem tak było, że
wszyscy stawali, a grajki grali tylko dla niej, coraz
głośniej i szybciej, stawali, żeby popatrzeć, jak
w końcu zrzuca pantofle i boso, z rękami nad gło­
wą, z zamkniętymi oczami okręca się w miejscu,
jakby ją na jakiej nitce opuszczali z sufitu, bo te
gołe pięty to chyba już i podłogi nie dotykały .

Pisząc o tożsamości męskiej i postrzeganiu
kobiet przez mężczyzn, warto poczynić na mar­

60

57

Por. co o tym pisze Warkocki, op. cit., s. 128.

dopiero w momencie, gdy kobieta staje się obiektem

58

A. Stasiuk, Przez rze\ę, op. cit., s. 77. Tę dedykację

zainteresowania innego mężczyzny. Istotny jest jeszcze

Warkocki interpretuje znowu w kategoriach „pragnienia

fakt, że rywal musi być godzien rywalizacji. W ten

homospołecznego", bo „oto jeden mężczyzna dedykuje

sposób „tworzy się strukturalny kontekst «pragnienia

drugiemu tekst o kobiecie". Autor Homo

niewiadomo

homospołecznego», lokującego się na zewnątrz

powołuje się na teorię „pragnienia trójkątnego" Renć

«trójkątnego» heteroseksualnego pożądania". Por. B.

Girarda. Według niej jeden z mężczyzn walczy o kobietę

Warkocki, op. cit., a. 129.

nie dlatego, że posiada ona przymioty, które czynią ją

5 9

A. Stasiuk, op. cit., i. 87.

atrakcyjną, ale ze względu na zainteresowanie drugiego

6 0

A. Stasiuk, Opowieści galicyjskie, op. cit., s. 97.

mężczyzny tą samą kobietą. Pragnienie rodzi się

BARBARZYŃCA

ł (15) P009

25

Proza Andrzeja Stasiuka jako „podręcznik męskości".

Ludzie przyglądają się jej śmiałym ruchom,
plotkując o jej prowokacyjnym zachowaniu. N i e
są przyzwyczajeni do takiej śmiałości i swobody,
jaka cechowała tę dziewczynę. N i e dostrzegali, że
Maryśka próbuje uciec od roli, j aką w jej rodzinnej
wsi ludzie chcieli jej narzucić - roli przykładnej
gospodyni domowej, której życie ogranicza się do
oporządzania gospodarstwa, gotowania obiadów,
a często także do przyprowadzania nocą męża
z pobliskiej gospody. Ucieczka od przeznaczenia
zakończyła się powrotem w rodzinne strony po
k i l k u latach nieobecności. Odmieniona, z pofarbowanymi na rudo włosami ze złotymi zębami
którymi błyskała do każdego mężczyzny, stała się
dokładnie t y m , k i m zostać nie chciała.
W Dukli także pojawia się tańcząca kobieta,
którą trzynastoletni wówczas bohater jest zafa­
scynowany. Cała sytuacja przypomina tę, któ­
ra została opisana w Opowieściach galicyjskich.
Tańczyła sama; nie zważając na tłum, który się
przed nią rozstępował, wirowała białą sukienką
i ciemnymi, kręconymi włosami, które opadały na
opalone plecy. Jak twierdzi bohater, reszta tańczą­
cych kobiet wyglądała przy niej j ak przypudrowa­
ne t r u p y . Oczarowanie młodego chłopca trwało
bardzo długo, chodził za nią na każdą zabawę,
szukał jej na plaży, śledził każdy jej krok. Dopiero
jedno słowo zasłyszane na jej temat ^yy syczane
przez starszą kobietę obserwującą jej taniec, na­
61

znaczyło jego miłość czymś zakazanym. To słowo
w zetknięciu z jej ciałem sprawiło, że zniknęła
całkiem z jego życia, pozostawiając po sobie falę
wspomnień, grę światła, zapachów i dźwięków
Być może jest tak, jak sugeruje Warkocki, że
u Stasiuka kobieta najbardziej jest, kiedy jej nie
ma .
62

Ta obecność/nieobecność kobiety u Stasiuka
raz jeszcze naprowadza na trop fantazmatu
i potwierdza, że „naiwne" czytanie kobiety
(określenie Kazimiery Szczuki) w przypadku
twórczości Stasiuka może (choć nie zawsze
musi) być mylące.
63

Podsumowanie
Męska tożsamość w prozie Stasiuka została
zbudowana w opozycji do kobiecego sposobu my­
ślenia i kobiecych emocji. Jedynym sposobem obro­
ny przed zachwianiem męskości jest zachowanie
dystansu do wszystkiego, co kobiece lub uchodzące
za zniewieściałe. Męskość utożsamiana jest z siłą,
wojowniczością i bogatym życiem emocjonalnym,
kobiecość z seksualnością, uległością i posłuszeń­
stwem. Kobieta pozostanie tylko ładną ozdobą,
która nie wie nic o „prawdziwym życiu", bo „prawdziwę życie zawsze było zabawą mężczyzn".

T h e text presents the problem of identity i n Andrzej Stasiuk's works. Identity issues are fundamental
for the modern humanistic research, especially for sociology, anthropology and literary studies.
Stasiuk not only creates outstanding prose, he also shows skills o f obserying the w o r l d we live i n
w i t h ability to present i n a poetic way a very prosaic reality. H i s w o r k also comprises rich materiał for
research into identity problems. H i s protagonists incessantly seek for their place i n the w o r l d ; they try
to describe themselyes i n contrast to others w h o became their mirrors by w h i c h they can get to k n o w
themselyes. Protagonists i n Stasiuk's works often build their identity on masculinity and memory.

61

Ibid., s. 26.

62

B. Warkocki, op. cit., s. 132.

P (15) nn

6 3

BARBARZYŃCA

Ibid, s.

132.

Cytat

Solon, Kamil, “Barbarzyńca 2009 nr 2 (15),” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 19 sierpnia 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/5982.

Formaty wyjściowe