Witkacy's Essential Conversations. A Polemical Dialogue=Rozmowy istotne Witkacego. Dwugłos polemiczny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2000 t.54 z.1-4

Dublin Core

Tytuł

Witkacy's Essential Conversations. A Polemical Dialogue=Rozmowy istotne Witkacego. Dwugłos polemiczny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2000 t.54 z.1-4

Opis

Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2000 t.54 z.1-4, s.370-383

Twórca

Michalski, Bohdan

Wydawca

Instytut Sztuki PAN

Data

2000

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2842

Format

application/pdf

Język

pol., ang.

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:2649

PDF Text

Text

Bohdan Michabki

B O H D A N

• WITKACY'S ESSENTIAL CONVERSATIONS

very much, and we immediately took to each other
immensely. O n the othet hand, discussion with
Sobociński was impossible". (22 August 1936):
"Ingatden is here, and for three consecutive days we
held an evening conference". (1 August 1938):
"Conversations with Ingarden cheer me up somewhat".
(8 September 1937): " I am comforted by Ingarden, with
whom I conducted ontological conversations". (18 July
1938): " I delivered a lecture - a success. Followed by
a conversation with Ingarden, mainly in a cafe". (14
September 1937): " I am consoled by Ingarden. He
approves of my work about Wittgenstein]. Actually, he
only wants a short sketch which Twardowski could
publish i n 'Studia Philosophica'".

M I C H A L S K I

Witkacy's Essential
Conversations
A Polemical
Dialogue
„In the last few years preceding the war we met
chiefly in Zakopane", wrote Roman Ingarden, an
outstanding phenomenologist and a student of Husserl,
"and in Warsaw only occasionally, and i n passing. We
talked earnestly during long walks in the closest
environs of Zakopane (...). We also spent quite a few
evenings drinking beer in a small restaurant i n Bystre.
Witkiewicz, who at the time was dealing almost
exclusively with philosophy, always conducted so-called
essential conversations on assorted, albeit rather
haphazardly chosen, philosophical topics (...). O f the
three different forms of intellectual contact with him,
conversation appeared to be relatively the most
instructive. He too seemed to be more concentrated
during these 'essential conversations' and more keenly
strove to the essence of the question than he did in
writing (...). In a strictly scientific conversation
Witkiewicz was capable of being unselfish (...)managed
to forget about himself and various human
considerations, and totally devoted himself to the
theoretical issue at stake. I recall with true regret those
valuable hours of conversations held in a state of
complete absorption in a given question, and concerned
with a single goal: to reach the studied object and to
discover its essential features. In my life, I have met
only a few people with whom it was possible to be so
alone while tackling problems" (R. Ingarden,
Wspomnienia o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu
/Reminiscences about Stanisław Ignacy Witkiewicz)/ i n :
Stanisław Ignacy Witkiewicz- Księga
pamiątkowa/Stanisław
Ignacy Witkiewicz. A Commemorative Book/, ed. by T.
Kotarbiński and J. E. Płomieński, Warszawa 1957, pp.
172-173).
The time spent with Ingarden during the "essential
conversations" was recalled by Witkiewicz (in the still
unpublished letters to his wife, Jadwiga, which will
appear i n successive volumes of Pisma zebrane
/Collected Writings/ by Witkiewicz, prepared by Anna
Micińska and published by PIW). (25 July 1936):
"Ingarden has arrived - a discussion. I like this bloke

The participants of the "essential conversations"
included primarily philosophers, although not solely.
Ingarden was accompanied by Tatarkiewicz, Leśniewski,
Kotarbiński, Metallmann, and Szuman as well as
a numbet of representatives of the artistic-scientific
world, who had nothing i n common with philosophy.
Apparently, "essential conversation" was a term used by
Witkiewicz to describe every discourse which met the
harsh requirements of "conceptual discipline". Their
topic, alongside philosophy, were also so-called every
day issues.
From the time of his youth, Witkiewicz was taught
such discourses in contacts with a group of peers,
composed of, among others the painter and philosopher
Leon Chwistek, the poet and writer Tadeusz Nalepiński,
the playwright Tadeusz Szymberski and the composer
Karol Szymanowski; their patron was Tadeusz Miciński,
older by half a generation.
A separate place among the participants of the
"essential conversations" was held by Bronisław
Malinowski, a childhood friend of Witkiewicz, and later
an ethnographer and professor of social anthropology at
London University. The conversations conducted
during his numerous visits i n Zakopane, and then in the
course of a joint journey to Australia, pertained more to
personal-existential themes than to theoreticalscientific ones. O n the other hand, this may not be
quite true, considering that in an introduction to one of
his works Malinowski thanked Witkiewicz for reading
his manuscript. Malinowski is also the prototype of
Prince Nevermore in 622 upadki Bunga (The 622
Downfalls of Bungo), a novel by the young Witkiewicz,
whose first chapter is entitled Essential conversations;
actually, the whole novel is composed entirely of such
conversations.
They spent their time together debating, persuading
each other to accept assorted reasoning, and treating
conversation as a lifestyle and a way to gain maturity.
These intellectualised young men took to controversies
and provocation as fish to water. In this way, they

370

Bohdan Michalski • ROZMOWY ISTOTNE W I T K A C E G O

„W ciągu ostatnich kilku lat przed wojną spotykali­
śmy się głównie w Zakopanem - pisał Roman Ingarden,
wybitny fenomenolog, uczeń Husserla - wyjątkowo
przelotnie w Warszawie. Mówiliśmy na serio ze sobą wy­
łącznie na długich spacerach w najbliższą okolicę Zako­
panego (...). Spędziliśmy też niejeden wieczór na piwie
w małej restauracyjce na Bystrem. Witkiewicz, który
wówczas zajmował się już prawie wyłącznie filozofią,
przeprowadzał ze mną tak zwane przez siebie «rozmowy
istotne» na różne, ale raczej przygodnie nasuwające się
tematy filozoficzne (...). Z trzech różnych form myślowe­
go obcowania z Witkiewiczem rozmowa była stosunko­
wo najbardziej instruktywna. O n sam też wydawał się
w tych «rozmowach istotnych* batdziej skoncentrowa­
ny i bardziej dociekliwie docierający do kwestii niż przy
pisaniu (...). Witkiewicz umiał być bezinteresowny
w rozmowie ściśle naukowej (...) umiał zapominać o so­
bie i różnych ludzkich względach i oddawał się całkiem
toczącej się kwestii teoretycznej. Z prawdziwym żalem
wspominam te cenne godziny rozmów w zupełnym zato­
pieniu się w zagadnienia, z jedyną troską: dotarcia do
przedmiotu badania i wykrycia jego istotnych cech. Nie­
wielu ludzi spotkałem w życiu, z którymi można było być
tak samotnym w obcowaniu z zagadnieniami". (R. I n gatden, Wspomnienia o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu,
w: Stanisław Ignacy Witkiewicz. Księga pamiątkowa, pod
red. T. Kotarbińskiego i J.E. Płomieńskiego, Warszawa
1957, s. 172-173).
Chwile spędzone na „rozmowach istotnych" z Ingarde­
nem tak wspomina z kolei Witkiewicz (w dotąd niepubli­
kowanych listach do żony Jadwigi, które ukażą się w opra­
cowaniu Anny Micińskiej jako kolejne tomy Pism zebra­
nych Witkiewicza wydawanych przez PIW). (25.VII.1935):
„Przyjechał Ingarden - dyskusja. B[ardzo] mi się ten facet
podoba i od razu zazębiliśmy się potwornie. Za to z Sobo­
cińskim nie było dyskusji". (22.VIII.1936): „Jest Ingarden,
z którym co dzień od 3 dni mam wieczorną konferencję".
(2.VIII.1938): „Rozmowy z Ingardenem trochę pociesza­
ją". (8.IX.1937): „Pociesza mnie Ingarden, z którym pro­
wadzę rozmowy on to logiczne". (18.VII.1938): „Miałem
odczyt - udał się. Potem dyskusja z Ingardenem przeważnie
w kawiarni". (И.IX. 1937): „Pociesza mnie Ingarden. O n
uznaje moją pracę o W[ittgensteinie]. W istocie, tylko
chce krótszego syntetycznego szkicu, który by Twardowski
mógł przyjąć do «Studia Philosophica»".
Uczestnikami „rozmów istotnych" byli przede wszyst­
kim filozofowie, ale nie tylko. Poza Ingardenem - Tatar­
kiewicz, Leśniewski, Kotarbiński, Metallmann, Szuman,
ale także szereg postaci życia artystyczno-naukowego nie
mających z filozofią nic wspólnego. Terminem „rozmowa
istotna" określał Witkiewicz, jak się zdaje, każdy dyskurs,
który spełnia ostre wymogi „dyscypliny pojęciowej". Na­
tomiast ich tematem poza filozofią były także sprawy tzw.
życiowe.

B O H D A N

M I C H A L S K I

Rozmowy istotne
Witkacego
Dwugłos polemiczny
Szkołą owych dyskursów były dla Witkiewicza od mło­
dości kontakty z grupą rówieśników, do których należeli
m.in. malarz i filozof Leon Chwistek, poeta i pisarz Tade­
usz Nalepiński, dramaturg Tadeusz Szymberski, kompozy­
tor Karol Szymanowski, patronował im starszy o pół po­
kolenia Tadeusz Miciński.
Osobne miejsce wśród uczestników „rozmów istot­
nych" zajmował starszy o rok od Witkacego i zaprzyja­
źniony z nim od dzieciństwa Bronisław Malinowski późniejszy etnograf i profesor antropologii społecznej na
Uniwersytecie w Londynie. Rozmowy prowadzone pod­
czas jego licznych wizyt w Zakopanem, a następnie w cza­
sie odbytej razem podróży do Australii, dotyczyły bardziej
tematów osobisto-egzystencjonalnych niż teoretycznonaukowych. Chociaż może nie tak do końca, skoro Mali­
nowski dziękuje Witkiewiczowi za ptzeczytanie rękopisu
we wstępie do jednego ze swych dzieł. Malinowski jest też
prototypem postaci księcia Nevetmore z młodzieńczej po­
wieści Witkiewicza 622 upadki Bunga, której pierwszy roz­
dział nosi właśnie tytuł Rozmowy istotne i która cała wła­
ściwie z takich rozmów się składa.
Spędzali więc czas spierając się, przekonując partnera
do swoich racji, rozmowa była dla nich stylem bycia i spo­
sobem dojrzewania. Tym rozintelektualizowanym mło­
dzieńcom spór, prowokacja były potrzebne jak rybie wo­
da. W ten sposób wyptacowywali swój własny punkt w i ­
dzenia, formowali własny attystyczny i filozoficzny świato­
pogląd.
Nie należy także ptzeoczyć ubocznej funkcji „rozmów
istotnych". W 622 upadkach Bunga Witkacy pisał: „Powo­
li przy pomocy niezmiernie istotnych rozmów, nie mają­
cych pozornie żadnego z obserwatotem związku, wciągnął
ją w swój system myślenia i uczynił z niej subtelny instru­
ment swych metafizycznych i perwersyjnych pożądań".
Żarty na bok, główną funkcją „rozmów istotnych" nie by­
ło ptzecież uwodzenie, lecz zgłębianie Tajemnicy Bytu...
Szczególne miejsce wśród interlokutorów dojrzałego
już Witkacego zajmował filozof niemiecki Hans Corne­
lius, którego system filozoficzny, obok monadologii Leib­
niza, uważał Witkiewicz za główną inspirację swego „monadyzmu biologicznego". Z Corneliusem łączyły Witkace­
go poza filozofią także więzy przyjaźni. Młodszy o ponad

371

Bohdan Michalski • WITKACY'S ESSENTIAL CONVERSATIONS

the German philosopher to be his spiritual master and
life mentor. In one of his letters addressed to Cornelius
(26 July 1935) he wrote: "Please accept, dear master (in
the Chinese meaning of the word - in which it signifies
much more than in ours) words expressing supreme
respect and love". (31 January 1939): "Together with
L[eszczyriski] we dream that the three of us shall meet
once again. Every time I pass 'Ryś' my heart quivers. Yes,
those were truly beautiful days!".
Those "beautiful days" are a recollection of the time
when Witkiewicz played host to Cornelius in Zakopane,
where they conducted endless "essential conversations",
subsequently continued and "prolonged" in mutual
correspondence. Upon his return to Germany, Cornelius
mentioned, in an account from his stay in Poland, the
time spent together with Witkiewicz, and exptessed,
a fact worth noting, his admiration for the high
intellectual level of the entire Polish philosophical
milieu: "Mr. Stanisław I . Witkiewicz from Zakopane
wrote that he considers himself to be an enthusiastic
supporter of my philosophy with which he has been
familiar for the past twenty years upon the basis of my
books, although some 50% of him remains an opponent
of my doctrine (...). A t the train station I was greeted by
my friend Witkiewicz, who took me to a comfortable
boardinghouse next to his home. We spent the next
eight days, unfortunately marred by bad weather, partly
conducting scientific conversations and partially paying
Stanisław I. Witkiewicz z Janem Leszczyńskim; fot. Władysław
highly interesting visits (...) I talked [in Lvov - B.M.] for
Jan Grabski, Zakopane, 1932. Ze zbiorów prywatnych
more than an hour on Concepts and the method of the
Stanisław 1. Witkiewicz with ]an Leszczyński, photo by Władysław ultimate clarity of cognition . The lecture was followed by
Jan Grabski, Zakopane, 1932. Private collection
a long and lively discussion, and the whole meeting
lasted for probably for three hours. I had the impression,
to a degree even greater than during the lectures in
Cracow and Warsaw, that the philosophical
arrived at their own viewpoints, forming artistic and
preparedness of my listeners represents a very high level,
philosophical world outlooks of their own.
and that especially at the university new German
We should not neglect the incidental functions of the
philosophy constitutes a foundation for the further
"essential conversations". In 622 Upadki Bunga Witkacy
development of philosophical thought and research. In
wrote: "Slowly, with the assistance of extremely essential
my opinion, the thorough knowledge of my own
conversations, which at first glance have nothing in
philosophy and understanding were such as I almost
common with the observer, he drew her into his own
never encountered at home" (H. Cornelius, Podróż, po
system of thought, and rendered her a subtle instrument
Polsce z odczytami - październik 1937. Niemiecka filozofia
of his metaphysical and perverse desires". Joking aside,
w Polsce /А lecture tour of Poland - October 193 7.
the prime function of the "essential conversations" was
German philosophy in Poland/. "Twórczość" 1974, no. 11,
not seduction, but a penetration of the Mystery of
pp. 77-78).
Existence ...
The group of "essential interlocutors", younger than
A special place among the interlocutors of the adult
Witkiewicz by a generation, was composed of Bolesław
Witkacy was held by the German philosopher Hans
Miciński, Mieczysław Choynowski and, predominantly,
Cornelius, whose philosophical system Witkiewicz
Jan Leszczyński. Witkiewicz was not an academic
regarded as the main inspiration of his "biological
scholar, and never had students in the strict meaning of
monadism", next to Leibniz's monadology. Witkacy and
the term. Nevertheless, although his philosophy had no
Cornelius not only shared philosophical views, but were
continuators, due to his theoretical accomplishments
friends. The twenty years-younger Witkacy considered
(not only the artistic ones) he remained an authority for

372

Bohdan Michalski • ROZMOWY I S T O T N E W I T K A C E G O

20 lat, uważał filozofa niemieckiego za swego duchowego
mistrza i życiowego mentora. W jednym z listów do Cotneliusa napisał (26.VII.1935): „Proszę przyjąć, drogi M i sttzu (w sensie chińskim - tam znaczy to o wiele więcej
niż u nas) wyrazy najwyższej czci i miłości". (31.1.1939):
„Marzymy sobie z L[eszczyńskim], że się jeszcze kiedyś we
trójkę spotkamy. Ilekroć przechodzę koło «Rysia», dozna­
ję skurczu serca. Tak, to były piękne dni!".
„Piękne d n i " są wspomnieniem chwil, kiedy Witkie­
wicz gościł Corneliusa w Zakopanem i kiedy odbywali
niekończące się „rozmowy istotne" kontynuowane
później i „przedłużone" wzajemną korespondencją. Cor­
nelius po powrocie do Niemiec w relacji z wizyty w Polsce
też wspomina wspólnie spędzone z Witkiewiczem chwile
oraz daje wytaz - co warte jest odnotowania - swemu
podziwowi dla wysokiego poziomu intelektualnego całego
polskiego środowiska filozoficznego: „Pan Stanisław I .
Witkiewicz z Zakopanego pisał, że uważa się za entuzja­
stycznego zwolennika mej filozofii, którą zna od 20 lat na
podstawie mych książek, pozostając jednak zarazem w 50
mniej więcej procentach przeciwnikiem mej doktryny(...). Na dworcu przywitał mnie mój ptzyjaciel Witkie­
wicz, który zawiózł mnie do wygodnego pensjonatu sąsia­
dującego z jego domem. Następnych 8 dni spędziliśmy,
niestety przy niesprzyjającej pogodzie, częściowo na roz­
mowach naukowych, częściowo zaś na interesujących
odwiedzinach (...). Mówiłem [we Lwowie - przyp. BM]
ponad godzinę na temat: Pojęcie i metoda ostatecznej jasno­
ści poznania. Po odczycie wywiązała się długa i żywa dys­
kusja, całość wypełniła więc zapewne 3 godziny wieczoru.
Odniosłem tu, w większym jeszcze stopniu niż podczas
prelekcji w Krakowie i Warszawie, wrażenie, że filozoficz­
ne przygotowanie wszystkich moich słuchaczy stoi na wy­
jątkowo wysokim poziomie i że zwłaszcza nowa niemiec­
ka filozofia stanowi na tym uniwetsytecie podstawę dal­
szego rozwoju filozoficznej myśli i badań. Sądzę, że także,
jeśli chodzi o moją własną filozofię, spotkałem się tu z tak
gruntowną jej znajomością i takim zrozumieniem, na ja­
kie nie zdarzyło mi się niemal nigdzie nattafić w mej oj­
czyźnie". ( H . Cornelius, Podróż, po Polsce z odczytami październik 1937. Niemiecka filozofia w Polsce, „Twór­
czość" 1974, nr 11, s. 77-78).
Młodszą od Witkiewicza o jedno pokolenie grupę
„rozmówców istotnych" stanowili filozofowie: Bolesław
Miciński, Mieczysław Choynowski i przede wszystkim Jan
Leszczyński. Witkiewicz nie był uczonym uniwersyteckim
i nie miał uczniów w ścisłym tego słowa znaczeniu. Z ko­
lei jego filozofia nie miała kontynuatorów, tym niemniej
poprzez swoje dokonania teoretyczne (nie tylko artystycz­
ne) był dla początkujących filozofów autorytetem
i w pewnym sensie ich mistrzem.
Najbliższe związki filozoficzne łączyły Witkiewicza
z młodszym od niego o równo 20 lat Janem Leszczyńskim
(1905-1990). Ziemianin, po wojnie profesor Uniwersyte­

tu Jagiellońskiego, był także autorem najważniejszej
w polskiej literaturze filozoficznej rozprawy o Corneliusie
(Jan Leszczyński, Teoria świata w ujęciu Hansa Corneliusa.
Próba krytyki, „Kwartalnik Filozoficzny", t. X V I I I , 1949, z.
1-2, s. 73-240) otaz napisanej po wojnie ważnej rozprawy
o filozofii Witkiewicza (Jan Leszczyński, Filozof metafi­
zycznego niepokoju, w: cytowanej wyżej Księdze Pamiątko­
wej, s. 93-118). Jemu właśnie spośród wszystkich „roz­
mówców istotnych" poświęcił Witkiewicz zarówno w ko­
respondencji z żoną Jadwigą, jak i z Corneliusem najwię­
cej miejsca.
Ten rozmówca Witkiewicza zasługuje na uwagę z kil­
ku powodów. Po pierwsze - prowadzone na przestrzeni
kilkunastu lat „rozmowy istotne" (głównie w czasie poby­
tów Leszczyńskiego w Zakopanem) zaowocowały wspólną
z Witkacym (dotąd nie wydaną) pracą filozoficzną zatytu­
łowaną Spór o monadyzm. Dwugbs polemiczny. Było to wy­
darzenie bez precedensu w polskiej literaturze filozoficz­
nej dwudziestolecia międzywojennego.
Po drugie - miłość Leszczyńskiego i Witkiewicza do tej
samej kobiety Inki Turowskiej, została sportretowana
przez tego drugiego w Jedynym wyjściu, stając się wątkiem
ostatniej powieści Witkiewicza. Po trzecie wreszcie — Le­
szczyński odegrał szczególną rolę nie tylko za życia Witka­
cego, ale także po jego śmierci, stając się „strażnikiem je­
go pamięci". Uratował przed niechybnym zniszczeniem
pozostałą po Powstaniu resztkę jego tękopisów (wydoby­
wając je z piwnicy domu, w którym mieszkała w Warsza­
wie żona Witkacego). Był autorem pierwszej po wojnie
wspomnianej wyżej rozprawy poświęconej ontologii Wit­
kiewicza, a także edytorem (wraz z niżej podpisanym)
Pism filozoficznych i estetycznych Witkiewicza w Państwo­
wym Wydawnictwie Naukowym w latach 1974-78.
Nie miejsce tutaj na ptzedstawienie istoty filozoficzne­
go sporu Witkiewicza z Leszczyńskim zawartego w Sporze
o monadyzm. Można tylko zasygnalizować, że zasadnicze
starcie dotyczyło przeciwstawienia idealizmu i realizmu.
Na pracę tę składają się teksty obu autorów. Jana Le­
szczyńskiego trzy rozprawy teoretyczne: Próba idealistycz­
nej monadologii, Dowód idealizmu ze skali intencjonalności
przeżyć oraz Podstawowe pojęcia idealistycznej monadologii,
a także pięć polemicznych. Natomiast Witkiewicza - pięć
ataków polemicznych, m.in.: Próba krytyki „Próby mona­
dologii idealistycznej", Odpowiedź Janowi Leszczyńskiemu na
„Decydujące natarcie" oraz List św. Witkacjusza do niewier­
nych Tamowiczan. Całość obejmuje ponad 300 stron ma­
szynopisu. (Zainteresowanych odsyłam do kolejnego to­
mu Pism zebranych Witkiewicza: Spór o monadyzm. Dwu­
gbs polemiczny przygotowywanych do druku przez niżej
podpisanego).

373

Chciałbym tutaj, wykorzystując częściowo nieznane
dotąd źródła, prześledzić ciekawe losy wieloletniej i czę­
stokroć burzliwej przyjaźni Witkacego z Leszczyńskim.
Niniejszy tekst wykorzystuje - ze strony Witkacego -

Bohdan Michalski • WITKACY'S ESSENTIAL CONVERSATIONS

beginner philosophers who, in a certain sense,
acknowledged him as their master.
The closest philosophical relations maintained by
Witkiewicz were those with Jan Leszczyński, exactly
twenty years his junior (1905-90). A landowner, and
after the war a professor at the Jagiellonian University,
Leszczyński was also the author of the most important
dissertation about Cornelius in Polish philosophical
literature (Teoria świata w ujęciu Hansa Comeliusa. Próba
krytyki /The theory of the wotld according to Hans
Cornelius. A t attempted critique/, "Kwartalnik
Filozoficzny", vol. X V I I I , 1949, fasc. 1-2, pp. 73-240)
and of a meaningful postwat work on the philosophy of
Witkiewicz ( Filozof metafizycznego niepokoju
/А philosopher of metaphysical unrest/, in a
forementioned Księga Pamiątkowa , pp. 93-118). Among
all the "essential interlocutors", he was the one to whom
Witkacy devoted most attention i n correspondence both
with his wife, Jadwiga, and with Cornelius.

Scale of the Integrity of Experience) and Podstawowe
pojęcia idealistycznej monadologii (Fundamental Concepts
of Idealistic Monadology), as well as five polemical
studies. The works by Witkiewicz include, among
othets Próba krytyki "Próby monadologii idealistycznej
(An Attempted Critique of Attempt at Idealistic
Monadology), Odpowiedź Janowi Leszczyńskiemu na
"Decydujące natarcie" (A Response to Jan
Leszczyńskie Decydujące natarcie /Decisive Attack/), and
List św. Witkacjusza do niewiernych Tarnowiczan (A Letter
by St. Vitkacius to the infidel residents of Tarnowiec).
The whole work includes more than 300 typewritten
pages. (All those interested are advised to await the
successive volume of Pisma zebrane by Witkiewicz: Spór о
monadyzm. Dwughs polemiczny , which I am preparing
for publication).

J. Leszczyński deserves our closer attention for
a number of reasons. First, the "essential conversations"
carried on for more than ten years, mainly during his
stays in Zakopane, produced a philosophical work
entitled Spór o monadyzm. Dwughs polemiczny
(A Dispute about Monadism. A Polemical Dialogue),
written jointly with Witkacy (unpublished). This was an
unprecedented event in Polish philosophical literature of
the inter-war period.
Secondly, both Leszczyński and Witkiewicz were in
love with Inka Turowska, portrayed by the latter in his
Jedyne wyjście (The Only Solution), and the motif of his
last novel. Finally, Leszczyński played a specially
important role, not only during the lifetime of Witkacy
but also after the latter's death, by becoming the
"guardian of his memory". He salvaged from unavoidable
damage the remnants of Witkacy's manuscripts, which
survived the Warsaw Uprising and which he extracted
from the house in which Witkiewicz's wife lived.
Furthermore, Leszczyński was the author of the
aforementioned first postwar study on ontology according
to Witkiewicz, as well as the editor, together with the
author of this essay, of Pisma filozoficzne i estetyczne
(Philosophical and Aesthetic Writings), published by
Państwowe Wydawnictwo Naukowe in 1974-1978.
This is by no means a suitable place for
a presentation of the essence of the philosophical
polemic between Witkiewicz and Leszczyński, contained
in Spór о monadyzm. We may only point out that the
basic confrontation concerned the contrast between
idealism and realism. The study in question is composed
of texts by both authors: three theoretical dissertations
by Jan Leszczyński: Próba idealistycznej monadologii, (An
Attempt at Idealistic Monadology), Dowód idealizmu ze
skali intencjonalności przeżyć (Proof of Idealism from the

A t this stage, I would like to resort to partially
unknown sources, and to trace the fascinating course of
the years-long turbulent friendship of Witkacy and
Leszczyński. The following text is based mainly on
Witkacy's letters to his wife as well as to Leszczyński and
the Leszczyński family (the first unpublished letters come
from the collection of Anna Micińska, and the
remaining ones, also until now unknown, from the
collections of Stefan Okolowicz and my own). Material
pertaining to Leszczyński is founded on his unpublished
correspondence with Witkacy (in my possession), which
comprises a large part of Spór o monadyzm , and the
interview I conducted with Jan Leszczyński in the spring
of 1975. Valuable information about the mutual
relations between Witkiewicz and Leszczyński is
contained in the latter's publications as well as the
published letters by Witkiewicz to Cornelius; admiration
and adoration for the German philosopher additionally
bonded the heroes of this text.
In his recollections about Witkiewicz (published in
the previously cited Księga Pamiątkowa ), Leszczyński
wrote: "Apart from close friendship, it was precisely this
domain [philosophy - В. M.) which bound me with
Witkiewicz closest and strongest. This is the teason why
the more than ten year-long coexistence always
remained in the shade of philosophical strife - an
incessant polemic, extremely intense and, at times, even
violent". We learn about the meaning Witkiewicz
attached to conversations with Leszczyński in the
former's letter to Cornelius (31 January 1939): "Dearest
and honourable Master! I have already arrived in
Zakopane, and have had several conversations with
Leszczyński. The dispute conducted with him is one of
the few joys in my life, since it is becoming increasingly
sad and hopeless (old age, fragility, a lack of money, an
uncertain future, etc.); nothing radical can be done to
prevent this, and one may only struggle to the very end,
to the very last chance, in order to maintain a certain

374

Bohdan Michalski

• ROZMOWY ISTOTNE

WITKACEGO

Sceny improwizowane - Stanisław I. Witkiewicz z Inką Janiną Turowską-Leszczyńską;
fot. Władysław Jan Grabski, Zakopane, 1932. Ze zbioru E . Franczak i S. Okolowicza

Improvised scenes - photographic session, Stanisław 1. Witkiewicz with Janina Turowska-Leszczyńska,
photo by Władysław Jan Grabski, Zakopane, 1932. The collection of E. Franczak and S. Okolowicz

głównie jego listy do żony, a także listy do Leszczyńskiego
i Leszczyńskich (pierwsze - niepublikowane ze zbiorów
Anny Micińskiej, pozostałe ze zbiorów Stefana Okolowi­
cza i niżej podpisanego, także dotąd nieznane). Ze strony
zaś Leszczyńskiego niepublikowaną jego kotespondencję
z Witkacym znajdującą się w moim posiadaniu (będącą
częścią Sporu o monadyzm) oraz wywiad, jaki przeprowa­
dziłem z Janem Leszczyńskim wiosną 1975 roku. Cenne
informacje na temat wzajemnych relacji Witkiewicza
i Leszczyńskiego zawierają publikowane prace tego ostat­
niego, jak również opublikowane listy Witkacego do Cor­
neliusa, dla którego to uwielbienie i podziw łączyły dodat­
kowo bohaterów niniejszego tekstu.
W swoim wspomnieniu o Witkiewiczu (zamieszczo­
nym w cytowanej już Księdze Pamiątkowej poświęconej
Witkacemu) Leszczyński pisał: „Poza bliskim stosunkiem
przyjaźni właśnie ta dziedzina [filozofia - przyp. BM] łą­
czyła mnie z Witkiewiczem najbliżej i najsilniej. Toteż kil­
kanaście lat bliskiego współżycia stało zawsze pod zna­
kiem filozoficznych zmagań - nieustającej polemiki, bar­
dzo intensywnej i nieraz nawet gwałtownej". Czym dla
Witkiewicza były rozmowy z Leszczyńskim, dowiadujemy
się z listu tego pierwszego do Corneliusa (31.1.1939):
„Najdroższy i wielce szanowny Misttzu! Jestem już w Za­
kopanem i mam już za sobą liczne konwetsacje z Le­
szczyńskim. Spór prowadzony z nim jest jedną z nielicz­
nych radości mojego życia, jako że moje życie staje się co­
raz bardziej smutne i beznadziejne (starość, słabość, brak

pieniędzy, niepewna przyszłość itd.); przeciwko temu nie
można niczego radykalnego zdziałać, a jedynie walczyć do
ostatniej chwili, do ostatniej szansy, aby uttzymać życie
na pewnym poziomie niezbędnym dla mojej pracy.
W zimnym, zapluskwionym pokoju, głodny i odziany
w szmaty nie mógłbym niestety żyć i ptacować (tj. filozo­
fować i wykonywać swoją kurewską robotę)". (Listy St.I.
Witkiewicza do Hansa Corneliusa, z niemieckiego przełoży­
ła Helena Opoczyńska, podał do druku i przypisami opa­
trzył Stefan Morawski, „Twórczość", 1987 nr 11, s. 121).
Osobę głównego polemisty Witkiewicza i interlokuto­
ra „rozmów istotnych" wspomina także Cornelius w cyto­
wanej wyżej relacji z wizyty w Polsce: „Gdy wieczorem
przybyłem, by wygłosić prelekcję [w Krakowie - przyp.
BM] pod tytułem Przedmiot i zjawisko, zdumiała mnie
wielka liczba słuchaczy, których nie tylko zainteresował
filozoficzny temat, ale którzy posiadali też konieczną zna­
jomość języka, dzięki czemu mogli słuchać niemieckiego
wykładu. Także w dyskusji po referacie wzięło udział wie­
le osób. Po prelekcji korzystałem z gościnności innego
długoletniego zwolennika mej filozofii, którego dotych­
czas nie znałem, szlachcica i obywatela ziemskiego Jana
Leszczyńskiego oraz jego niezwykle uroczej małżonki.
Państwo Leszczyńscy pożegnali mnie nazajutrz rankiem
na dworcu" (s. 76).

375

Jan Leszczyński w roku 1985 w komentarzu do opubli­
kowanego przez siebie listu filozoficznego Witkiewicza
(Jan Leszczyński, Nieznany list filozoficzny Stanisława lgną-

Bohdan Michalski • WITKACY'S ESSENTIAL CONVERSATIONS

level of living indispensable for my work. Unfortunately,
I would be unable to live and work, i n other words, to
philosophise and carry out this cursed task i n a cold,
bedbug — infested room, hungry and dressed i n
rags" (Listy St. I. Witkiewicza do Hansa Comeliusa /Letters
by S. I . Witkiewicz to Hans Cornelius, translated from
the German by Helena Opoczyńska, prepared for
publication and with footnotes by Stefan Morawski,
"Twórczość" 1987, no. 11, p. 121).
The prime polemicist of Witkiewicz and the
interlocutor of the "essential conversations" was recalled
also by Cornelius in the above mentioned account of his
visit in Poland: "When I arrived in the evening to
deliver a lecture [in Cracow - B.M.] on Object and
Phenomenon , I was astounded by the great number of
listeners, who were not only interested i n the
philosophical topic, but were also sufficiently familiar
with the language to be able to listen to a lecture in
German. Several persons also participated in the ensuing
discussion. I took advantage of the hospitality of another
long-term adherent of my philosophy, whose
acquaintance I had not made earlier, the landowner Jan
Leszczyński-and his extraordinarily charming wife. The
next morning, the Leszczyńskis bid me farewell at the
train station" (p. 76).
In 1985, Jan Leszczyński wrote i n a published
commentary to a philosophical letter by Witkiewicz:
"Witkacy's philosophical letter [of 2 May 1937 - В. M.)
did not signal what was to take place later on: that it
would initiate a lengthy written polemic between us,
which lasted for almost two years, and that at its end
Witkiewicz would launch the idea of publishing this
polemic as a dialogue on monadism in the rough form in
which it came into being (...) The polemic I mentioned
had its precedent. In 1931-32,1 would meet Witkiewicz
for philosophical conversations, held almost daily i n the
course of the whole year with a few intervals whenever
he left for his 'portrait sessions' outside Zakopane. In the
following year, (i. e. 1933), certain events kept us apart,
and our contacts remained severed until this
philosophical letter. Nonetheless, this came as nosurprise
to me. I deduced from assorted signs that the interval in
our philosophical exchange of thoughts must finally end
- and this is precisely what happened (...) None of us
treated what took place as an official termination of
contacts. It was actually only a state of frozen socialfriendly relations, to the accompaniment of mutual
silence, which occurred after my marriage to Inka
(Janina Turowska), courted also by Witkiewicz, whose
wife Jadwiga had promised him a divorce" (Jan
Leszczyński, Nieznany list filozoficzny Stanisława Ignacego
Witkiewicza /An unknown philosophical letter by
Stanisław Ignacy Witkiewicz/ "Pamiętnik Literacki",
LXXCVI, 1985, fasc. 4, pp. 165-166).

The history of the friendship: conflicts, break up,
apologies and conversations, conducted with intervals,
was recorded by Witkiewicz on an almost daily basis in
his correspondence with Jadwiga. (2 September 1931):
"A day-long conference with Jaś". (24 September 1931):
"Today, Jaś Leszczyński proved to be a great comfort to
me". (28 September 1931): "Jaś L[eszczyński] is here
and is a great solace". (4 October 1931): "Jaś
L[eszczyński] also took Eukodal". (19 October 1931):
"Jaś L[eszczyński] and Truskolaski are cheering me up".
(1 March 1932): " I spent the evening with Jaś. I have
become so strange that it terrifies me = robustness and
a simultaneous awareness of the unreal nature of the
world". (7 Marchl932):" Keep the letters (by Bronio and
Jaś)". (17 March 1932): "Jaś paid me a visit. I am
reading Knickerback on the Soviets and Gąsiorowski
about America. V[ery] interesting and outright mind
bending". (30 March 1932): "A great misunderstanding
with Jaś a propos the skis of that punk Witek L. The
atmosphere has become generally tainted - my
friendship with Jaś is finished. E[xtremely] sorry". (1
April 1932): "The misunderstanding with Jaś has
assumed grotesque forms, but it seems that it will end
felatively well, since our friendship has veered 175
degrees to the left (...) I shall send you the money as
soon as Jaś returns it, since he borrowed it and now has
none to give back". (1 May 1932): "Today, I climbed
Goryczkowa Pass together with papusiek and Inka
Turowska". (5 May 1932): "Yesterday, I was compelled to
break up with Jaś. This is such a complicated story that
it simply cannot be told. It is connected with the
Turowskis and the last excursion". (8 February 1933):
"Jaś and Truskolaski have arrived so don't worry about
me; Chwiston is growing". (12 February 1933)" " I read
Chwiston yesterday to Kotarbiński ,whom I visited and
with whom I reached an understanding. Jaś and
Truskolaski were pleased. It is a huge pile of 94 pages.
Today, I shall finish reading". (18 February 1933): "Inka
and Jaś are officially engaged, but both display horribly
dour expressions (...) I read Chwistonto Jaś and he was
pleased. I would like to publish it as a book". (20 March
1933): "Jaś married Inka and thus surreptitiously erased
our friendship. He did not see me, and they left for the
countryside". (23 March 1933): " I wrote old T[urowska]
a letter about returning the books and received it back
unopened, together with a letter in which she argued
that the reason for everything is because I was a demon
and tried to do all to prevent the marriage of Jaś and
Inka. I replied that I am severing all relations with
persons who fabricate extraordinary facts and engage in
intrigues. This is the final epilogue of the issue. Just
think what sort of monkeys they are, and what sort of an
ass exchanged me for a tart. I should have protested
then. My holy principle is to sever relations for always in

376

Bohdan Michalski • ROZMOWY ISTOTNE W I T K A C E G O

Witkiewicza, „Pamiętnik Literacki", R. LXXVI.1985,
- 4 s. 165-166) pisał: „List filozoficzny Witkacego
[z 2 V.1937 - przyp. BM] nie zapowiadał jeszcze tego, co
dopiero później miało nastąpić: że zapoczątkuje on długą
pisemną polemikę między nami trwającą prawie 2 lata i że
pod jej koniec zrodzi się u Witkiewicza myśl, by tę pole­
mikę wydać jako dwugłos dotyczący monadyzmu, i to
jej surowym stanie, w takiej postaci, w jakiej powstała
( ). Polemika, o której tu piszę, miała już swoje prece­
densy. Przez przeciąg bez mała roku w okresie 1931-1932
spotykaliśmy się z Witkiewiczem na rozmowy filozoficzne
prawie codziennie, z nielicznymi tylko przerwami, gdy wy­
jeżdżał na swoje «sesje portretowe* poza Zakopane.
W następnym roku, tj. 1933, zdarzały się wypadki, które
nas oddaliły od siebie, nasze kontakty urwały się aż do
momentu, w którym pojawił się ten filozoficzny list. Nie
był on wszakże dla mnie zaskoczeniem. Wyczuwałem bo­
wiem z różnych oznak, że przerwa w naszej filozoficznej
wymianie myśli musi się wreszcie skończyć - i to właśnie
się stało (...). Tego, co zaszło między nami, żaden z nas nie
traktował jako oficjalnego zerwania. Był to właściwie tyl­
ko stan zamrożenia przyjacielsko-towarzyskich stosun­
ków, przy obustronnym milczeniu. Zapanował on po mo­
im ślubie z Inką (Janiną) Turowską, o której rękę statał
się i Witkiewicz, mając przyobiecaną zgodę swej żony Ja­
dwigi na rozwód".

c e g 0

nie". (12.11.1933): „Czytałem Chwistona wczoraj przy
Kotarbińskim], u którego byłem i się z nim porozumia­
łem. Jasiu i Trusk[olaski] byli zadowoleni. Jest tego duża
kupa 94 str. Dziś kończę czytanie". (18.11.1933): „Inka
i Jaś zaręczeni oficjalnie, ale miny mają tak ponure oboje,
że coś okropnego(...). Przeczytałem Jasiowi Chwistona
i był zadowolony. Chciałbym to wydać w książce."
(20.III.1933): „Jaś ożenił się z Inką i przekreślił milczkiem

w

Historię przyjaźni: konflikty, zerwania, przeprosiny
oraz trwające z przerwami rozmowy z Jasiem odnotowuje
Witkiewicz niemal dzień po dniu w korespondencji z Ja­
dwigą. (2.IX.1931): „Cały dzień konfer[encja] z Jasiem".
(24.IX.1931): „Wielką pociechą jest dla mnie Jaś Le­
szczyński". (28.IX.1931): „Jest Jaś L[eszczyński] i to mnie
b[atdzo] pociesza". (4.10.1931): „Jaś L[eszczyński] też za­
żył Eukodal". (19.X.1931): „Jaś Leszczyński] i Truskolaski mnie pocieszają." (LIII.1932): „Wieczorem byłem
u Jasia. Jestem tak dziwny, że aż strach i się boję = spykniczenie, a jednoczesna nierealność świata". (7.III. 1932):
„Listy (Bronia i Jasia) zachowaj". (17.III. 1932):
„Odwiedź[ił] mnie Jaś. Czytam o Sowietach Knickerbacka i o Ameryce Gąsiorowskiego. B[ardzo] ciekawe, aż się
w łbie przepraca". (30.III.1932): „Mam grube nieporozu­
mienie z Jasiem a propos nart tego gówniarza Witka L.
W ogóle zaplugawiła się atmosfera - przyjaźń z Jasiem
skończona. B[ardzo] mi przykro". (1.IV.1932): „Nieporo­
zumienie z Jasiem przybiera formy groteskowe, ale zdaje
się, że się skończy względnie dobrze, bo jednak przyjaźń
jest schwiana o 175" w lewo(...) Flotę Ci wyślę niedługo,
jak Jaś odda, bo pożyczył i teraz nie ma". (LV. 1932): „By­
łem wczoraj z papuśkiem i Inką Turowską na Przełęczy
Goryczkowej". (5.V.1932): „Musiałem wczoraj zerwać
z Jasiem. Tak skomplikowana historia, że się opowiedzieć
nie da. W związku z Turowskimi i ostatnią wycieczką".
(8.II. 1933): „Przyjechał Jaś i Truskolaski, więc nie niepo­
kój się o mnie, że niby jezdem. wicie, sam Chwiston puch­

naszą przyjaźń. (Nie widział mnie i wyjechali na wieś)".
(23.III.1933):

„Napisałem do starej T[urowskiej] list

0 zwrot książek i dostałem list ten nie otwarty i list jej,
w którym dowodzi, że tak się stało, bo ja byłem demonem
1 starałem się wszystko zrobić, aby nie dopuścić do ślubu
Jasia z Inką. Odpisałem, że zrywam wszelkie stosunki
z osobami, które zmyślają fakty niebyłe i robią intrygi. Jest
to ost[atni] epilog tej sprawy. Ale pomyśl, co te małpy
i ten osioł, który mnie sprzedał za kawałek dzifki. Trzeba
było się wtedy nie godzić. Święta zasada - o najmniejszą
rzecz zrywać na wieki, albo odstawiać na Haldebarana.
Piszę powieść i czytam".
Z kolei w rozmowie niżej podpisanego z Janem Le­
szczyńskim (nagranej wiosną 1975 r , dotąd nigdzie nie
publikowanej), ten ostatni tak ptzedstawia powody ze­
rwania z Witkiewiczem. Jan Leszczyński: „Jest jedna par­
tia prywatnych listów jego i tam wspomina właśnie o mał­
żeństwie moim, że ma mi do zatzucenia, żeśmy go nie za­
wiadomili o ślubie. No trudno było w tej sytuacji go za­
wiadamiać, przypuszczając, jakie on zrobi nam wtedy
przyjemności, jeżeli się dowie(...). Zrobiłby jakąś demon­
strację. Diabli wiedzą co, żeby wprowadzić niepokój, za­
siać pewne wątpliwości, nawet co do wyboru osoby, bo
kiedyś moja żona się jednak kochała właściwie w Witkie­
wiczu. To była bardzo młodzieńcza miłość, podlotkowata.
Więc mogło to wzbudzić w niej jakieś niepokoje, czy rze­
czywiście to właśnie nasza miłość jest ważniejsza. Więc on
byłby to wszystko wygrał możliwie jak najsilniej, no a nam
zależało na tym, żeby właśnie tego wszystkiego nie było.
Zresztą on później, jak się dowiedział, przysłał takie listy,
których się nie dało strawić długo (...). Tego dnia, kiedy
myśmy się pobrali i już opuścili Zakopane, on przyszedł do
«Małego Domku», pytał «gdzie są Jasiowie, bo ja już
wiem, że...». Powiedział «Jasiowie», bo wiedział, że my się
kochamy, ale nie liczył, żeby to doszło do skutku (...). O n
się spodziewał ślubu, ale w każdym razie to go tak bardzo
jeszcze zelektryzowało. Wtedy też napisał do nas listy za­
kłócające spokój. Ale takiej kotespondencji to już nie
dam(...). Bo ja się dziwię, że dotąd nikt nie napisał jeszcze
książki na temat życia, że tak powiem, erotycznego W i t kiewicza(...). Jedyne wyjście

nie portretuje niczego.

W ptzeciwieństwie do pierwszej powieści - 622 upadków
Bunga, gdzie są portrety zrobione, w ostatniej książce ab­
solutnie portretów żadnych nie ma (...). Wszyscy mówią,
że tam jest «alter ego» Witkiewicza. Na pewno jest, i to
jest słuszna interpretacja. Z podkładu życiowego jest

377

Bohdan Michakki

• WITKACY'S ESSENTIAL CONVERSATIONS

return for the slightest thing (...) I am writing a novel
and reading".
In turn, in my conversation with Jan Leszczyński
(recorded in the spring of 1975 and never published) the
latter presented his own version of the reasons for the
breach with Witkiewicz: " I n some of his private letters to
me, pertaining to my marriage, he mentioned that we
had not informed him about the wedding. It would have
been rather difficult to tell him, knowing well what sort
of a scene he would have made once he found out (...)
Probably some sort of a demonstration, Lord knows
what, just to create a disturbance and sow doubt, even
about the choice of the person, since for a long time my
wife had been in love with Witkiewicz. That was a very
youthful love, rather typical for a school girl. His
reaction could have upset her, giving rise to anxieties
whether it was really our love that was the more
important. He could have exploited this as much as
possible, and we were concerned precisely with avoiding
all that. Later on, once he found out, he sent letters
which I could not digest for a long time [...] The day we
married and had left Zakopane, he arrived at 'Maly
Domek' asking: 'Whete are they, since I already know
that...'. He said 'they' because he was aware of the fact
that we were in love, but did not take into consideration
that this would end in marriage (...) He expected it, but
it still affected him so strongly. It was then that he wrote
those disturbing letters - the sort of correspondence
I shall never make available (...) I am surprised that no
one has yet written a book about the erotic life of
Witkiewicz (...) Jedyne wyjście does not contain any sort
of a portrait. In contrast to the first book - 622 Upadki
Bunga , the last one is totally devoid of such portraits
(...) Everyone claims that it contains the 'alter ego' of
Witkiewicz. That is a correct interpretation. The themes
borrowed from life concern our rivalry, the fact that we
held philosophical conversations, and even some of my
features, albeit only marked here and there. Someone
who was well familiar with those times could have
discerned some sort of an allusion (...) My wife was not
Rustalka, Marceli's lover. This simply did not take place.
Witkacy behaved in a highly correct manner as a suitor
and observed social forms; obviously, she was never his
lover. It would be unpleasant to read totally false
interpretations. It is a pity that everyone interprets
everything so directly and transfers literature into life
and life into literature, mixing everything up".
After this digression, so important to Jan Leszczyński,
let us return to facts. The Leszczyńskis married in secret
and left for their family estate in Tarnowiec. The
Leszczyński motif returned once again i n correspondence
with Jadwiga (23 May 1933): "Piliński (Jan
Leszczyński)returned my book from Tarnowiec, and
Rudnicki met Inka in Zakopane at Julia Sokołowska.

Ugly and very freckled. Has Jaś already 'sent her back
home', as I suspected." (29 September 1933):
"Supposedly old Turowska's face has dropped
considerably. Jaś had his appendix (?!) removed for the
second time in Vienna during the Sobieski celebrations".
For the next nine months, the letters to Jadwiga
made no mention about the Leszczyńskis, whose theme
returned in a single brief sentence in a letter of 27
August 1934 : "Inka has a son 60 cm.". Despite his
frequent liaisons Witkiewicz was childless, and Jaś
became the father of a son born to a woman to whom
Witkiewicz had written not so long ago: "Dearest Intuś.
Since you do not love me I stopped paying visits,
because unrequited love is a luxury which I cannot
afford. Yours for ever Staś" (an undated letter from the
collection of Stefan Okolowicz, unpublished).
In the above cited conversation Leszczyński declared:
"He could never get over or bear the breach which he
had caused himself. We met again in connection with
the arrival of Cornelius (...) This took place inl937, four
years, aftet the break-up. We had met once before by
accident, but did not greet each other. I already do not
recall the exact events. During a philosophical congress
Wojtkiewicz and I met as lecturers sat a reception in the
Hawelka restaurant, attended also by Bolesław Miciński,
a participant of the congress and a reporter. Miciński
made arrangements so that he could come and sit at our
table. When Witkiewicz entered the room, he looked at
him and said: ' I would like to talk to you'. Miciński
disappeared. He was so terrified of Witkiewicz that he
left with him, and so enthralled that he abandoned us at
his order. In 1937, after the arrival of Cornelius,
Witkiewicz began an official correspondence with me.
He wrote that although we were at variance there were
no obstacles for a philosophical 'understanding'. He
aimed at reconciliation, telling me so i n the following
way: 'Witkasiuk informs from the Chancery of the
Master... that professor Cornelius is paying him a visit'.
Later on, he held a meeting at Hawelka's. Next, we
invited Cornelius, who subsequently recalled this event,
to spend an evening with us. We lived in the Grand
Hotel, and arranged a very pleasant supper i n our room.
M . - Was Witkiewicz also present, since Cornelius
did not mention him?
L. - Witkiewicz was there, and conciliation ensued.
When he entered the room, my wife walked up to him
and kissed him; afterwards, Cornelius said to
Witkiewicz: ' I did not know that it is the custom in
Poland for women to kiss men. Witkiewicz answered
that this was an exceptional occasion, and that he
should did not treat it as the norm. These were
unforgettable moments. The atmosphere of all such
meetings simply cannot be recreated; some of it will be
recaptured in the letters by Cornelius to us" (After the

378

Bohdan Michalski

• ROZMOWY ISTOTNE W I T K A C E G O

wzięte to, że była rywalizacji między nami, że prowadzili­
śmy rozmowy filozoficzne, pewne rysy nawet są wyjęte ze
mnie, ale tylko rysy tu i ówdzie zaznaczone. Kto by bardzo
dokładnie znał te czasy mógłby się tam jakiejś aluzji do­
patrzyć (•••)• Moja żona zupełnie nie jest Rustalką, ko­
chanką Marcelego. To nie miało miejsca. Witkacy bardzo
poprawnie się zachowywał. Starał się o rękę z zachowa­
niem form i oczywiście nie było mowy, aby była jego ko­
chanką. Byłoby przykro, jakby człowiek czytał interpreta­
cje zupełnie fałszywe. Jest nieprzyjemne, że wszyscy wszy­
stko interpretują, tak bezpośrednio i przenoszą z literatu­
ry do życia i z życia do literatury, wszystko im się miesza".
Po tej jakże ważnej dla Jana Leszczyńskiego dygresji
wróćmy do faktów. Leszczyńscy pobrali się więc w taje­
mnicy przed Witkiewiczem i wyjechali do jego majątku do Tarnowca. Wątek Leszczyńskich znów wraca w kore­
spondencji z Jadwigą - Witkiewicz do żony (23.V.1933):
„Piliński (Jan Leszczyński) odesłał mi książkę z Tarnowa,
a Inkę spotkał Rudnicki w Zakopanem u Julji Sok[ołowskiej]. Brzydką i bfardzo] piegowatą. Czyżby Jaś już ją
«odesłał» do domu, jak to przewidywałem." (29.IX. 1933):
„Podobno starej Turowskiej już b[ardzo] zrzedła mina. Jaś
poddał się (2-giej) oper[acji] ślepej kiszki (?!) we Widniu
podczas uroczystości Sobieskiego".
Następuje teraz w listach do Jadwigi dziewięciomie­
sięczna przerwa, całkowity brak wzmianek o Leszczyń­
skich, by w końcu w liście z 27.VIII. 1934 r. temat ten po­
wrócił w jedynym krótkim zdaniu: „Inka ma syna 60 cm".
Witkiewicz pomimo tak licznych związków z kobietami
dzieci nie miał. Natomiast Jasiowi urodziła syna kobieta,
do której Witkiewicz nie tak dawno jeszcze pisał (list ze
zbiorów Stefana Okolowicza, bez daty, niepublikowany):
„Najdroższa Intusiu. Ponieważ mnie nie kochasz, więc
przestałem bywać u Was, ponieważ miłość bez wzajemno­
ści jest to luksus, na który nie mogę sobie pozwolić, za­
wsze Twój Staś".
Leszczyński, w przytaczanej już rozmowie, mówi dalej:
„On nigdy nie mógł tak całkiem przeboleć i wytrzymać
naszego zerwania, które sam zresztą spowodował. Więc
nastąpiło spotkanie a propos przyjazdu Corneliusa(...). To
było w trzydziestym siódmym, cztery lata po zerwaniu. Już
raz spotkaliśmy się przypadkiem, ale nie przywitaliśmy się,
już nie pamiętam, jak to było. Podczas kongresu filozoficz­
nego myśmy się spotkali z Witkiewiczem, znaleźliśmy się
obok siebie jako prelegenci. Urządzono też raut u Hawełki. Był na nim Bolesław Miciński uczestnik kongresu,
sprawozdawca. Miciński się umówił z nami, że przyjdzie
i przysiadzie się do naszego stolika. Wszedł Witkiewicz na
salę, popattzył na niego, powiedział: «chcę z tobą chwilę
porozmawiać"... Miciński zniknął, i nie pokazał się. Tak
się bał Witkiewicza, że poszedł z nim. Do tego stopnia był
zafascynowany Witkiewiczem, że na jego rozkaz nas opu­
ścił. A później przyjechał Cornelius i wtedy Witkiewicz
zaczął ze mną oficjalną korespondencję w trzydziestym

siódmym roku. Napisał, że jakkolwiek jesteśmy skłóceni,
to chyba nie przeszkadza, żebyśmy się filozoficznie [poro­
zumieli]. Dążył do pogodzenia, zawiadomił mnie tak:
«Witkasiuk zawiadamia z Kancelarii Mistrza... że profesor
Cornelius przyjeżdża do niego». Później zorganizował spo­
tkanie. Spotkanie odbyło się u Hawełki. Następnie my­
śmy zaprosili, o czym pisze Cornelius, na wieczór do sie­
bie. Mieszkaliśmy w «Grandzie» i w naszym pokoju urzą­
dziliśmy kolację. Było bardzo przyjemnie".
M : - Czy Witkiewicz był tam, bo Cornelius o nim nie
wspomina?
L: - Witkiewicz był i odbyło się pojednanie. Jak Wit­
kiewicz wszedł, moja żona podeszła do niego, pocałowała
go, a Cornelius po tym pytał się Witkiewicza: «nie wie­
działem, że u was w Polsce jest ten zwyczaj, że kobiety ca­
łują mężczyzn». O n odpowiedział, że to była wyjątkowa
okazja i żeby się tym nie kierował. To były nie zapomnia­
ne rzeczy. Tego się nie da odtworzyć, tej całej atmosfery
tych wszystkich spotkań, trochę z tego w korespondencji
wyjdzie właśnie Corneliusa do nas". (Po śmierci Jana Le­
szczyńskiego archiwum jego znalazło się w rękach spad­
kobierców) .
Po nawiązaniu z powrotem stosunków, przy okazji
przyjazdu do Polski Corneliusa i w związku z rozpoczę­
ciem w tym samym 1937 roku wymiany listów filozoficz­
nych między Witkacym i Leszczyńskim (o czym wspomi­
na wyżej Leszczyński) zaczynają w korespondencji z Ja­
dwigą pojawiać się liczne wzmianki zarówno o samej po­
lemice, jak i o Leszczyńskich. Będzie to trwało już do sa­
mego końca, tj. do sierpnia 1939 г., kiedy korespondencja
z Jadwigą urwie się na zawsze.
Witkiewicz do żony: (28.IV. 1937): „Przeglądam Kryty­
kę poglądów Jasia Leszczyńskiego], którą ostatnio napi­
sałem. Powinien pod wpływem tego zostać realistą".
(2.V.1937): „Dziś skończyłem odp[owiedź] Metallmannowi i Leszczyńskiemu (61 str.) z tego 30 parę napisanych
po pijanemu, b[ardzo] ciekawe - krytyka fil[ozoficzna]
С + Co (odrobinka płynu)". (5.V.1937): „Ciekawy je­
stem co Jaś Leszczyński powie na 66 str. Traktatu miażdżą­
cego zupełnie idealizm, który rekomendowanie na
Chramcówki posłałem".
We wstępie do „listu filozoficznego" z 24X1.1937 r.
Witkiewicz tak pisze do Leszczyńskiego (list ten jest czę­
ścią Sporu o monadyzm...)•. „Kochany Jasiu = Nie wiem
czy otrzymałeś (wysłane 5.XI) pracę o idealizmie i reali­
zmie drukowaną w «Zecie» i poświęconą «Pamięci smut­
nej dla mnie Jana Pilińskiego» (to należy do niepowrotnej przeszłości) i pracuchnę o solips[yzmie] i idealizmie
(...). Dziękuję Wam Obojgu bardzo serdecznie za zapro­
szenie. Może kiedy z niego skorzystam przed Weltkatastrophą z r. 1938. Ale życie moje obecne jest funkcją tylu
niewiadomych, że nic na pewno powiedzieć nie mogę
(...). Łączę wyrazy prawdziwej przyjaźni i szacunku dla
Was Obojga. Won Witkacjusz".

379

Bohdan Michalski • WITKACY'S ESSENTIAL CONVERSATIONS

death of Jan Leszczyński his archive became the property
of his heirs).
In the wake of their establishment of contacts during
Cornelius' stay in Poland and the subsequent exchange
of philosophical letters between Witkacy and Leszczyński
(commenced in 1937), correspondence with Jadwiga
contained numerous mentions about the polemic itself
and the Leszczyńskis. This motif lasted to the very end;
i. e. August 1939, when the correspondence in question
came to an end.
Witkiewicz wrote to his wife (28 April 193 7): " I am
glancing through Krytyka (Critique) of the views of Jaś
Leszczyński, which I wrote recently. I should turn into
a realist under its impact". (2 May 1937): "Today,
I finished my reply to Metallmann and Leszczyński (61
pages), of which 30 pages were written while drunk,
exttemely intetestingphilosophical critique С + Co
(a drop of liquid)". (5 May 1937): " I am interested to see
what Jaś Leszczyński will say to page 66 of Traktat
(Treatise), which totally crushes idealism and which
I sent to Chramcówki".
In an introduction to a "philosophical letter" (part of
Spór o monadyzm . . . ) , addtessed to Leszczyński on 24
November 1937, Witkiewicz wrote: "Dear Jaś = I do not
know whether you received the works on idealism and
realism (sent on 5 November), issued in 'Zet' and
dedicated to 'Jan Piliński, of mournful memory' (that is
part of the irretrievable past) and my work in solips[ism]
and idealism (...) Many thanks to both of you for the
invitation. Perhaps I shall accept it before the
Weltkatastrophe of 1938. A t the moment, my life is
a function of so many unknowns that I cannot give any
reply (...). I add assurances of my true friendship and
respect for both of you. Von Witkacjusz".
At the end of a "philosophical letter" of 28
November 1937 (fragment of Spór o monadyzm...)
Leszczyński replied : "Now for everyday issues! How
many reminiscences there are left to be recreated, how
many cordial bonds to be reestablished! We decided not
to put off the invitation until the spring, as had been
arranged, but to ask you to come in the nearest future,
as soon as possible. Inka wrote you separately, and
I present the question from the viewpoint of reality.
A detout from the road to Zakopane on yout way from
Cracow would cost you only (third class) some 13 zlotys
and 70 groszy, and thus telatively little. My thanks for
the lettet and dissertations, which I read with a greatly
polemical approach. Despite all, I do not find them
convincing. Obviously, nothing can be done about this!
In Zakopane, I read your Niemyte dusze (Unwashed
Souls) and send several comments on enclosed pages.
I find the style of Niemyte dusze and its literary side is
not much to my liking. I'm afraid that this style could
prove to be a hurdle for popularity (and in this case that

could be the point!). A n average person fears jocose
humour when the matter at stake is serious; he believes
that the two are mutually exclusive. Please accept my
assurances of respect and friendship. JL.".
Witkacy accepted Leszczynski's invitation to
Tarnowiec with certain reservations, and it seems that
he would have pteferred to find himself there in the
company of Cornelius, conceived as a shield against
eventual attacks or perhaps temptation. He shared these
doubts with Cornelius (5 January 1938): "Leszczyńska
(Inka) wrote me once again. Perhaps I shall go there for
a three day-long 'trial' stay on the way to Zakopane,
where I want to arrive at the end of the month. Since in
your opinion Jaś Leszczyński is much too deeply
embedded in naturalism, then what about me (...).
I implote you give a summer at the Leszczynski's serious
thought. It would be wonderful. In your presence, my
situation would not be so dangerous as regards assorted
possible dirty tricks, to put it delicately. If the world
catastrophe, which I anticipate, does not take place this
summer you should realise this plan, and already now
embark upon indispensable preparations (concerning
your boys and othet complications). I feat that the
Soviets will statt a war with Japan and then everything
could happen".
Witkacy to his wife (26 Febtuary 1938): "The
Leszczyńskis stayed [in Zakopane - В. M.] for three days,
she changing every half an hour into a different dress
with puffed sleeves; today, they are moving for reasons
unknown to Harenda. Tomorrow, a dinner at Langier,
with Thumen and Bronek, and then off to Harenda.
I have already started a reply to Jas's extremely
interesting attack. We would like to publish all of it in
a book; this could be exciting". (4 March 1938):
" I continue smoking a pipe, cigars and cigarettes, and
inhale. I wrote 53 pages of a polemic with Jaś, but the
genetal results are terrible. Those three months of
progressive smoking have turned me, robust for the past
five years, into a misetable, depression-ridden flabby
weakling".
Witkiewicz to Cornelius (22 April 1938): "My misery
has compelled me to write to the Leszczynski's a letter
explaining our mutual relations. I must conduct
a thorough revision of my attitude towatds everyone.
That is all. I embrace you with love and respect. Your
ever devoted Witcatius".
Witkiewicz to his wife (3 May 1938): " W i t h the
Leszczyńskis everything has gone awry for some foolish
reasons". (13July 1938): " I made up with the
Leszczyńskis. The whole world and everything has
changed so strangely. I do not recognise the most
ordinary things".
Witkacy to Cornelius (19 July 1938): "Life has
become a sequence of torment in which otherwise

380

Bohdan Michalski • ROZMOWY ISTOTNE W I T K A C E G O

Potwór z Dusseldorfu, Stanisław I. Witkiewicz z Janiną Turowską-Leszczyńską; fot. Władysław Jan Grabski,
Zakopane, 1932. Ze zbioru E . Franczak i S. Okołowicza

The Monster of Dusseldorf, Stanisław I. Witkiewicz with Janina Turowska-Leszczyńska, photo by Władysław Jan Grabski,
Zakopane, 1932. The collection of E. Franczak and S. Okolowicz
Leszczyński tak odpowiada Witkiewiczowi w zakoń­
czeniu „listu filozoficznego" z 28.XI. 1937 (ftagment Spo­
ru o monadyzm...): „A teraz do spraw codziennych! Ileż
wspomnień pozostało do odnowienia, do nawiązania
dawnych serdecznych węzłów! Postanowiliśmy więc nie
odkładać zaproszenia aż do wiosny, jak to było ułożone,
lecz prosić Cię, abyś przyjechał do nas w najbliższym cza­
sie, o ile to dla Ciebie możliwe. Inka pisała do Ciebie
osobno, ja przedstawiam sprawę z punktu widzenia real­
nych aspektów. Otóż zboczenie z Krakowa w drodze do
Zakopanego kosztowałoby Cię tylko (3 kl.) coś 13 z 70 gr,
więc stosunkowo niedużo. Dziękuję C i serdecznie za list
i za rozprawki, które przeczytałem z dużym zacięciem po­
lemicznym. Stwierdzam, że mimo wszystko mnie nie przekonywują. Na to już nie ma - jak widać - rady! W Zako­
panem wpadły mi w ręce Twoje Niemyte dusze. Kilka
uwag przesyłam Ci na załączonych kartkach. Styl Niemy­
tych dusz, ich strona literacka nie bardzo mi odpowiadają.
Obawiam się, że ich styl może być przeszkodą dla ich po­
pularności (a w tym wypadku o to by właśnie chodziło!).
Człowiek przeciętny obawia się humoru tam, gdzie chodzi
o rzeczy poważne; uważa, że się one wzajemnie wyklucza­
ją. Przyjm wyrazy szacunku i przyjaźni. JL".
Witkacy nie bez oporów przyjmuje zaproszenie Le­
szczyńskiego do odwiedzenia Tarnowca, widać że wolałby
znaleźć się tam w towarzystwie Corneliusa jako tarczy
przed ewentualnymi atakami czy może przed pokusą?!
Swoimi wątpliwościami dzieli się z Corneliusem.
(5.1.1938): „Leszczyńska (Inka) znów do mnie napisała.
Być może, że pojadę tam na 3 dni «próbnego* pobytu
w drodze do Zakopanego, gdzie chcę się udać końcem
miesiąca. Skoro w Twoim mniemaniu Jaś Leszczyński zbyt
głęboko tkwi w naturalizmie, to co dopiero można by

0 mnie powiedzieć. (...) Ale proszę Cię usilnie, abyś po­
ważnie pomyślał o lecie u Leszczyńskich. To byłoby wspa­
niałe. Przy Twej obecności sytuacja moja nie byłaby taka
niebezpieczna w sensie różnych możliwych świństewek mówiąc delikatnie. Jeśli światowa katastrofa, której z lę­
kiem spodziewam się tego lata, jednak nie nastąpi, powi­
nieneś koniecznie spełnić ten zamiar i już teraz przystąpić
do niezbędnych przygotowań (dotyczących Twoich chłop­
ców i innych komplikacji). Obawiam się, że Sowieci roz­
poczną wojnę z Japonią, a wtedy wszystko jest możliwe".
Witkacy do żony: (26.11.1938): „Leszczyńscy byli
[w Zakopanem - przyp. BM] 3 dni - ona co pół godziny
w innej sukni z bufami, a dziś niewiadomo po co wynoszą
się na Harendę. Jutro obiad u Langiera - ja, Thumen
1 Bronka, a potem na Harendę. Zacząłem już pisać
odp[owiedź] dla Jasia na b[ardzo] ciekawy atak. Chcemy
to wszystko wydać w książce. Może być ciekawe".
(4-III. 1938): „Dotąd palę fajkę, cygara i papierosy z zacią­
ganiem się. Napisałem 53 strony polemiki z Jasiem, ale
w ogóle skutki straszne. Z kwitnącego byka, jakim byłem
przez 5 lat, zrobiły ze mnie te 3 miesiące postępowego pa­
lenia nieszczęsnego, pełnego depresji flako-wymoczka...".
Witkiewicz do Corneliusa: (22.IV. 1938): „Moje nie­
szczęścia doprowadziły mnie do tego, że napisałem do Le­
szczyńskich list wyjaśniający na temat moich z nimi wza­
jemnych relacji. Muszę przeprowadzić gruntowną rewizję
mego stosunku do ludzi. That is all. Ściskam Cię z miło­
ścią i czcią, Twój zawsze szczerze oddany Witcatius".
Witkiewicz do żony: (3.V.1938): „Z Leszczyńskimi
wszystko się rozchwiało o głupstwo." (13.VII.1938): „Po­
godziłem się z Leszczyńskimi. B[ardzo] się dziwnie zmie­
nił dla mnie cały świat i wszystko. Nie poznaję najzwy­
klejszych rzeczy".

381

Bohdan Michalski • WITKACY'S ESSENTIAL CONVERSATIONS

pleasant things change to a nightmare. I live in twilight
between life and death, and I think that I am inclined
towards the former solution (in a postscript): What else
is there in life for me, but old age, anguish, illness,
poverty, etc. and physical suffering. I have made up with
the Leszczyńskis". (18 Novembet 1938): " I do not drink
or smoke, and finally have attained harmony with
myself, since I do not commit any erotic ditty tricks, and
do not lie or deceive. I owe all this to you. I finished the
polemic with 'poor' Leszczyński and assume that I have
crushed him completely".
Finally, a happy end - the visit in Tarnowiec.
Witkiewicz wrote to his wife (15 October 1938):
"Yesterday, I arrived in Tarnowiec at eight in the
evening, and was welcomed extremely warmly. Jaś and
his wife are unusually kind and nice. Now, I'm off for
a sightseeing excutsion".
Soon after the stay in Tarnowiec Leszczyński ended
one of his "philosophical letters" to Witkacy with the
words (20 November 1938, fragment of Spór
0 monadyzm): "As regards my plans, the trip to Warsaw is
off at the moment since it so happens that I am forced to
stay at home for sometime, and as of 1 December we
have already hired accommodation in Zakopane (the
Koziański villa in Bystre). Therefore, we shall presumably
meet in Zakopane - or perhaps in Cracow, at my lecture,
which will take place probably in December. We recall
your stay with great pleasure. Thank you for the
portraits. We send best wishes and assurances of
friendship . Jan Leszczyński. Tarnowiec. 29 November
1938".

interlocutot and polemicist remains indisputable: "Our
polemic cannot continue fulfilling its foremost task,
namely, convincing the opponent, since
Witkiewicz's theoretical opponent from that period no
longer exists. Now, I am distant from subjective idealism
(whose errors I perceive clearly). Let me add briefly:
I have returned to realism. Yes, I have returned since
now I have accepted, i n a philosophically thought out
manner, the sort of realism which, as I see now, lies at
the basis of each ontological system regardless whether
its author is aware of this or not (...). I should also
accentuate the skill with which W[itkiewicz - В. M . ]
discerned so aptly in my idealistic views the outlines of
realism and as if "predicted" what they could develop
into in the spontaneous evolution of my philosophical
thought. This too undoubtedly deserves my admiration"
(pp. 166-7).

Once again something went amiss in the relations
with the Leszczyńskis, although it is difficult determine
the precise reason. A t any tatę, Witkacy wrote to his
wife (22 July 1939): " I received a second letter from
Inka and Jaś, who insist on making up with me.
I'm thinking about i t "
Some time earlier, he wrote to Cornelius (18 March
1939): " I embrace you warmly and enclose assurances of
my respect. Even at a distance, you remain someone
exttemely important for me, and render my life more
bearable. Relations with the Leszczyńskis are not as
cotdial as in the past, and we have not conducted our
discussions for a long time now. Your Sincerely devoted
Vitcatius. The world catastrophe is looming evet closet.
1 doubt whether we shall find each other afterwards".
It would have given Witkiewicz much joy to read the
words written by his friend in 1985, i.e. 46 years later, in
the already cited commentary to Nieznany list filozoficzny.
Leszczyński admitted that he had
abandoned tealism and assumed the stand of realism (!).
True, he did not mention that this shift was the outcome
of the "essential conversations" and philosophical lettets,
but we know that the role of Witkiewicz as the

Finally, I would like to cite one of Witkacy's last
letters to the Leszczyńskis (from the unpublished Stefan
Okolowicz collection), in which he announced an
ultimate breach of personal relations, and treated the
polemic with "Jaś" as a duty to "the history of mankind".
This letter contains the sui genera credo of Witkiewiczthe polemicist ( 23 February 1939): "Dearest Jaś and
wife. I reject all petty misunderstandings. Despite the
fact that I usually talk with Jaś about philosophy, I would
like you to know that I treat you as a ttanscendent and
inviolate whole, just as objectively as towards others and
myself. No one is capable of influencing my relations
with others unless he himself does so - a certain degree
of loyalty is necessary; it would be highly desirable for
this principle to dominate in our society, eaten away by
intrigue and slander. We must avoid petty hesitations
stemming from our faults and strive to create a certain
sort of petfection against the backdrop of overcoming
them. It is insignificant that Jaś wishes to destroy me
and I him. Battling as ruthlessly as possible we fulfil an
obligation towards the history of mankind even if our
words were never to be immortalised on paper The
heart of the matter concerns the honesty of the struggle
of which we are capable. Such is our destiny, and we
should be able to attain it, but life ahead of us remains
exceedingly difficult. We must harbour no illusions".
Note
I would like to thank Anna Micińska for making
available letters written by Witkiewicz to his wife, and
M r Stefan Okolowicz for the letter to the Leszczynski's
and Inka Turowska. I owe the opportunity of citing
fragments of Spór o monadyzm. Dwugłos polemiczny to Jan
Leszczyński, who shortly before his death presented me
with a typewritten text of the study, expressing the wish
that I supervise its publication.

382

Translated by Aleksandra Rodzińska-Chojnowska

Bohdan Michalski • ROZMOWY ISTOTNE W I T K A C E G O

Witkacy do Corneliusa: (19.VII. 1938): „Życie stało
się dla mnie pasmem udręki, w którym skądinąd przyjem­
ne sprawy zamieniają się w koszmar. Żyję w półcieniu po­
między śmiercią a życiem i myślę, że skłonię się ku pierw­
szemu rozstrzygnięciu (w dopisku:) Cóż bowiem innego
mam w życiu przed sobą poza starością, udręką, chorobą,
nędzą i t d . oraz fizycznym cierpieniem. Pogodziłem się
z Leszczyńskimi". (18.XI. 1938): „Nie palę, nie piję i nare­
szcie pozostaję w harmonii z samym sobą, bo nie popeł­
niam żadnych erotycznych świństw i nikogo nie okłamu­
ję ani nie oszukuję. A to zawdzięczam Tobie. Zakończy­
łem polemikę z «biednym» Leszczyńskim. Mniemam, że
zmiażdżyłem go doszczętnie".
I wteszcie szczęśliwy finał - wizyta w Tarnowcu. Wit­
kiewicz do żony: (15.X.1938): „Wczotaj o 8 w[ieczorem]
przyjechałem do Tarnowca - gdzie byłem przyjęty nad­
zwyczajnie. Jasiowie są niesłychanie mili i uprzejmi. Teraz
idę na wycieczkę krajoznawczą".
Niedługo po wizycie Witkacego w Tarnowcu Le­
szczyński pisał do niego na zakończenie jednego z „filozo­
ficznych listów" z 20.XI. 1938 (stanowiącego fragment
Sporu o monadyzm): „Co się tyczy spraw życiowych, to
z zamierzonej wyprawy do Warszawy na razie nic nie bę­
dzie, gdyż tak się składa, że teraz muszę jakiś czas pozo­
stać w domu, a od pierwszego grudnia mamy już wynaję­
te mieszkanie w Zakopanem (Willa pp. Koziańskich, By­
stre). Spotkamy się zatem prawdopodobnie dopiero w Za­
kopanem - może w Krakowie na moim odczycie, który
nastąpi pewnie w grudniu? Pobyt Twój batdzo miło wspo­
minamy. Dziękujemy Ci serdecznie za portrety. Najlepsze
pozdrowienia oraz wyrazy przyjaźni przesyłamy - Jan Le­
szczyński. Tarnowiec, 20.XI. 1938".
I znów coś we wzajemnych stosunkach z Leszczyński­
mi się popsuło, trudno powiedzieć, o co poszło, w każdym
razie Witkacy pisał do żony: (22.VII.1939): „Miałem list
2gi od Inki i od Jasia - chcą się ze mną pogodzić koniecz­
nie. Namyślam się".
Niedługo zaś przedtem pisał do Corneliusa:
(18.111.1939): „Ściskam Cię serdecznie i załączam wyrazy
szacunku. Jesteś dla mnie - nawet z oddali - czymś arcyważnym, co czyni moje życie bardziej znośnym. Stosunki
z Leszczyńskimi już nie są tak serdeczne jak kiedyś i od
dawna nie prowadzimy już naszych dyskusji. Twój szczerze
oddany Vitcatius. Katastrofa światowa przybliża się coraz
bardziej. Czy się po niej jeszcze odnajdziemy - jest wątpli­
we".

- ale my wiemy, że rola interlokutora i polemisty Witkie­
wicza nie podlega tutaj dyskusji: „A co się tyczy samej na­
szej polemiki, to nie może już ona pełnić nadal swego na­
czelnego zadania, jakim jest przekonywanie przeciwnika teoretyczny przeciwnik Witkiewicza z tamtych lat od
dawna już nie istnieje. Bo idealizm subiektywny jest mi
teraz obcy (sam dosttzegam jasno jego błędność). Dodam
tylko krótko: sam powróciłem na stanowisko realizmu.
Tak, powróciłem, bo przyjąłem tetaz, ale już w sposób fi­
lozoficznie przemyślany, taki realizm, jaki tkwi - jak obe­
cnie to widzę - u podstaw każdego ontologicznego syste­
mu niezależnie od tego, czy jego twórca jest tego świa­
dom, czy nie. (...) Winienem jeszcze podkreślić wnikli­
wość, z jaką wypatrzył [Witkiewicz - przyp. B M ] , jakże
trafnie, w moich ówczesnych idealistycznych poglądach
prześwitające ztęby realizmu i „przewidział" niejako, co
się może z nich w spontanicznej ewolucji mojej myśli filo­
zoficznej w przyszłości rozwinąć. Zasługuje to niewątpli­
wie na podziw z mojej strony" (s. 166-167).
Na zakończenie chciałbym przytoczyć jeden z ostat­
nich listów Witkacego do Leszczyńskich (dotąd niepubli­
kowany - ze zbiorów Stefana Okołowicza), w którym
ogłasza on ostateczny rozejm w stosunkach osobistych,
natomiast polemikę z Jasiem traktuje jako obowiązek wo­
bec „historii ludzkości". List ten, można powiedzieć, za­
wiera credo Witkiewicza polemisty. (23.11.1939): „Naj­
drożsi Jaśkowie. Odrzucam wszystkie drobne nieporozu­
mienia. Mimo że przeważnie rozmawiam z Jasiem o filozo­
fii, chciałbym, abyście zrozumieli, że traktuję Was jako
transcendentną i nienaruszalną całość, tak obiektywnie
w stosunku do innych, jak i do mnie. Nikt nie jest w sta­
nie wpłynąć na moje stosunki z innymi, chyba oni sami pewien stopień lojalności jest konieczny - pożądanym by­
łoby, aby to zapanowało w naszym społeczeństwie zżartym
przez intrygę i oszczerstwo. Musimy unikać drobnych wa­
hań wynikających z naszych ułomności i dążyć, aby wytwotzyć pewnego rodzaju doskonałość na tle ich przezwy­
ciężenia. To nic, że Jaś chce zniszczyć mnie, a ja jego.
Walcząc najbezwzględniej spełniamy obowiązek wobec
historii ludzkości, nawet gdyby nasze słowa nie zostały
nigdy uwiecznione na papietze. Chodzi o uczciwość wal­
ki, na którą nas stać. Takie jest nasze przeznaczenie;
umiejmy go dokonać, ale życie przed nami jest niezmier­
nie trudne. Nie powinniśmy się łudzić".

Jakże by się ucieszył Witkiewicz, gdyby mógł przeczy­
tać słowa przyjaciela napisane w 46 lat później, w roku
1985 w cytowanym już komentarzu do opublikowanego
w „Pamiętniku Literackim" Nieznanego listu filozoficzne­
go... Leszczyński przyznaje, że opuścił idealizm i przeszedł
na stanowisko realizmu(!). Nie pisze wprawdzie, że stało
się to za sprawą „rozmów istotnych" i listów filozoficznych

383

Pani Annie Micińskiej dziękuję za udostępnienie od­
pisów listów Witkiewicza do żony, panu Stefanowi Okołowiczowi zaś za udostępnienie odbitek listów do Le­
szczyńskich oraz listu do Inki Turowskiej. Natomiast moż­
liwość zacytowania fragmentów Sporów o monadyzm.
Dwugłosu polemicznego zawdzięczam Janowi Leszczyńskie­
mu, który niedługo przed śmiercią wręczył mi maszynopis
pracy z życzeniem, abym zajął się jego wydaniem.

Cytat

Michalski, Bohdan, “Witkacy's Essential Conversations. A Polemical Dialogue=Rozmowy istotne Witkacego. Dwugłos polemiczny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2000 t.54 z.1-4,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 6 października 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/11494.

Formaty wyjściowe