Wschodnie i zachodnie pogranicze polski / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1996 t.50 z.3-4

Dublin Core

Tytuł

Wschodnie i zachodnie pogranicze polski / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1996 t.50 z.3-4

Opis

Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1996 t.50 z.3-4, s.171-176

Twórca

Fedyszak-Radziejowska, Barbara

Wydawca

Instytut Sztuki PAN

Data

1996

Prawa

Licencja PIA

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2598

Format

application/pdf

Język

pol.

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:2415

PDF Text

Text

Wschodnie i zachodnie pogranicze polski
Spotkanie narodów po otwarciu granic
Barbara Fedyszak-Radziejowska
WPROWADZENIE
Rozważania nad dwoma odmiennie kształtującymi się rodza­
jami sąsiedztwa na wschodzie i zachodzie kraju sprowokowane
zostały osobistymi doświadczeniemi badawczymi Autorki, N I E
P O P R Z E D Z I Ł O ich postawienie hipotezy przewidującej lub
sugerującej taki właśnie charakter przebiegu procesów społecz­
nych. Dwa sąsiedztwa na dwu różnych pograniczach to problem
dostrzeżony w trakcie badań terenowych realizowanych z myślą
0 innych celach badawczych.
Pogranicze wschodnie stało się przedmiotem mojego zainte­
resowania ze względu na opinie dominujące w publicystyce
prasowej o szczególnym nasileniu postaw ksenofobicznych
1 uprzedzeń wśród ludności wiejskiej i małomiasteczkowej
zamieszkałej wc wschodnich województwach. Stąd wziął się
pomysł badań sondażowych w gminie C, położonej przy drodze
łączącej Sanok z Przemyślem, w województwie przemyskim.
Pogranicze zachodnie pojawiło się jako przedmiot mojego
zainteresowania w związku z badaniami obejmującymi szeroki
zakres zagadnień przygranicznej współpracy polsko-niemieckiej na terenie województw zielonogórskiego i gorzowskiego
Pracami licznego, interdyscyplinarnego Zespołu kierował prof,
dr hab. M . Kłodziński. M o i m zadaniem było określenie
społecznych uwarunkowań współpracy polsko-niemieckiej,
a dokładniej diagnoza wzajemnych stosunków polsko-nicmieckich w opiniach młodzieży i dorosłych mieszkańców czterech
wiejskich gmin zachodniego pogranicza.
Pierwsze badania, ze względu na sytuację finansową in­
stytutu, ograniczone zostały do kilkudniowego pobytu w tere­
nie, poświęconego obserwacjom, rozmowom i wywiadom
przeprowadzonym z mieszkańcami gminy C. Badania drugie
objęły 207 respondentów (136 uczniów i 71 rodziców, wy­
chowawców i radnych), mieszkańców trzech wsi oraz miastecz­
ka - siedziby gminy miejsko - wiejskiej, wszystkie położone
w strefie nadgranicznej. Podobnie, jak w sondażu zrealizowa­
nym w gminie wschodniej, także na zachodzie kraju po­
sługiwałam się kwestionariuszem złożonym głównie z pytań
otwartych.
Porównanie rezultatów badań, a także bogactwo zgromadzo­
nego materiału pozwala, jak sądzę, dotknąć interesującej róż­
nicy kształtowania się postaw wobec sąsiadów w dwu odmien­
nych rejonach kraju i na dwu zupełnie różnych pograniczach.
Pierwsze pogranicze, którego symbolem jest gmina C. położona
w woj, przemyskim, określiłabym jako POGRANICZE NIEPE­
WNEJ T O Ż S A M O Ś C I NARODOWEJ, w którym granica
rozdziela państwa, lecz nie zawsze i niekoniecznie narody. Zaś
.Pogranicze drugie, zachodnie, przebiegające przez wojewódz­
two zielonogórskie i gorzowskie, to POGRANICZE SPOT­
KANIA D W U N A R O D Ó W , w którym granica rozdziela
Zarówno dwa państwa jak i dwa narody.
1

2

1- Pogranicze wschodnie, sąsiedztwo polsko-ukraińskie ja­
ko przykład POGRANICZA NIEPEWNEJ TOŻSAMOŚCI
NARODOWEJ
Gmina C. leży na Pogórzu Przemyskim, ograniczonym od
Północy i zachodu Sanem. W czasach I I Rzeczpospolitej

Pogórze Przemyskie zamieszkiwała w większości ludność
ukraińska. Miasteczko C , obok Polaków i Ukraińców, zamiesz­
kiwała ludność żydowska, a wśród mieszkańców okolicznych
wsi było mniej więcej tylu Ukraińców, ilu Polaków. Spośród
przedwojennej ludności gminy, po 1947 roku pozostało około
20% mieszkańców. Większość przesiedlono do USRR, tylko
część w rejon białostockiego. Stosunkowo najliczniejszą grupę
„tutejszych" mieszkańców gminy (mieszkających na tych
terenach także przed I I wojną światową) stanowi właśnie
ludność C, ponieważ w miasteczku miała swoją siedzibę
jednostka wojskowa, pod osłoną której przetrwali Polacy
z okolicznych wsi. Ten rejon, a szczególnie najbliższa okolica
C, był w latach 1945-1947 trzykrotnie „ p a l o n y " . Nie chciała­
bym szczegółowo omawiać problemu działalności O U N i Ukra­
ińskiej Powstańczej Armii na Pogórzu Przemyskiem, a także
przymusowych i „ d o b r o w o l n y c h " przesiedleń mieszkańców
(do USRR) tych okolic w inne rejony.
1

Dla dalszych rozważań ważne jest przede wszystkim stwier­
dzenie, że w okoliczach C. toczyły się stosunkowo zaciekłe
walki, spalono 5 wsi, a stacjonowanie jednostki wojskowej
sprawiło, że ludność polska (ok.20% całej przedwojennej
populacji) przetrwała i pozostała na tych terenach do dzisiaj.
Głównym zatrudnieniem mieszkańców gminy jest dzisiaj
rolnictwo, dodatkowe możliwości zarobkowania są niewielkie,
a perspektywy rozwoju wiążą się z powstaniem Wschodnio- Karpackiego Parku Narodowego oraz Euroregionu Karpac­
kiego. Władze liczą na rozwój turystyki, jako szansę dodat­
kowych zarobków dla mieszkańców gminy.
Przedstawmy bliżej mieszkańców badanej wsi; większość
respondentów to, jak powiadają, „urodzeni z dziada pradziada
tutejsi", czyli Polacy.
Wszyscy na pytanie o to kim są, odpowiadali: Polakami
i katolikami. Narodowość „dziadów p r a d z i a d ó w " także okreś­
lano jako polską, jedynie czterech respondentów wyraziło
pewne wątpliwości co do narodowości swoich przodków,
wspominając o Ukraińcu lub o Łemku, jako jednym z dziadków
lub pradziadków. Zdecydowana większość respondentów utrzy­
muje, iż w najbliższej rodzinie nie ma małżeństw mieszanych.
Być Polakiem oznacza dla większości respondentów być
urodzonym i wychowanym z dziada pradziada na Polaka. To
„ c o ś " , co otrzymało się od rodziców. To „ c o ś " , co się czuje, co
wynika z. miejsca urodzenia i zamieszkania.
Zdecydowana większość respondentów lubi swoją wieś i nie
zamierza opuszczać rodzinnych stron.
Wspomnienia o przeszłości formułowane są bardzo podob­
nie. Niezależnie od wieku, prawie wszyscy respondenci sięgają
pamięcią do okresu I I wojny światowej, dla najmłodszych
oznacza to nawiązywanie do doświadczeń pokolenia dziadków.
Wszyscy pamiętają i wspominają przede wszystkim lata
1945-1947, dotyczy to także najmłodszych respondentów.
Większość mówi o zagrożeniu i cierpieniach spowodowanych
przez „ b a n d e r o w c ó w " , „ b a n d y " i UPA. Tylko dwukrotnie
pojawia się w tym kontekście określenie Ukraińcy. Troje
mieszkańców wsi wspomina cierpienia i zagrożenia w sposób
ogólny, nie wskazując winnych. Jeden z młodych respondentów

171

powiada: „to jest wciąż żywe, przekazywane z pokolenia na
pokolenie, wzajemna nienawiść, ale to Polacy mają więcej win
na sumieniu i od nich powinno wyjść pojednanie".
Personifikacja i odpowiedzialność za cierpienia pojawia się
w 5 wypowiedziach, większość opowiadających mówi o cier­
pieniach „nas wszystkich". Zauważmy, że źródłem cierpienia
są w tych opowieściach „ b a n d e r o w c y " , „ b a n d y " , także UPA,
którzy przyszli na te tereny z zewnątrz, a nie sąsiedzi - Ukraińcy,
których wspomina się dobrze.
Interesujące wydają się odpowiedzi respondentów na pytanie
o kontakty z mieszkańcami sąsiedniego państwa po otwarciu
granic. Zdecydowana większość twierdzi, że nie była nigdy na
Ukrainie, nie chce tam jechać , wielu respondentów utrzymuje,
że nikogo tam nie zna, lub, że zna, ale to tylko znajomi, a nie
rodzina. Równocześnie większość respondentów twierdzi, że
„ludzie we wsi mają częste kontakty z U k r a i ń c a m i " . W trakcie
rozmowy z jednym z respondentów padło stwierdzenie: „więk­
szość ma kogoś na Ukrainie, ale nikt się do tego nie przyzna".
Informację o tym k i m są nasi respondenci warto uzupełnić
0 ich samoocenę jako Polaków. Ośmiu respondentów uważa, że
jest coś z czego Polacy mogą być dumni, czterech, że niczego
takiego nie ma, natomiast prawie wszyscy mówią o wadach
Polaków: pijaństwie, złodziejstwie, nieumiejętności rządzenia
1 braku dbałości o polskość. Jeden z respondentów podkreśla, że
w telewizji ukraińskiej można oglądać wiele patriotycznych
programów i słuchać ludowych i narodowych pieśni, to mu się
bardzo podoba, żałuje, że naszej telewizja tego nie pokazuje
(tzn. polskich patriotycznych programów). Inny porównując
nasze narody konstatuje: „Polacy za granicą są dla siebie
wrogami, toczą walki, Ukraińcy są bardziej solidarni, wspólnota
ukraińska jest bardziej solidarna". Wśród cech, z których
Polacy mogą być dumni wymieniane są przede wszystkim
wartości odświętne, takie jak bohaterstwo, patriotyzm, umiło­
wanie wolności, zwycięstwo nad „ k o m u n ą " etc. Natomiast
podstawowe wady Polaków wymieniane przez prawie wszyst­
kich respondentów dotyczą codziennego, zwykłego zachowania
rodaków.
Dodatkową informacją potwierdzającą tezę o raczej niskiej
samoocenie respondentów w roli Polaków są ich odpowiedzi na
pytanie o warunki, które powinien spełnić cudzoziemiec, by
można go było uznać za Polaka. Pozornie możliwość taka
wydaje się w opinii respondentów nieosiągalna dla nie-Polaków. Pytani o to, dlaczego cudzoziemiec nie może być
Polakiem, respondenci odpowiadali: „Pani, cudzoziemiec nie
zechce być Polakiem, bo jaką Polak ma w a r t o ś ć ? " „cudzozie­
miec zawsze będzie miał nas za d z i a d ó w " , „coś takiego się nie
zdarza", „niech ma swoją n a r o d o w o ś ć " , „on tylko będzie
udawał Polaka", „Polska była i jest dziadem". Wydaje się, że
wątpliwości, co do możliwości zostania przez cudzoziemca
Polakiem zbudowane są przede wszystkim na niskiej samooce­
nie własnej narodowości i braku wiary w to, że taka zmiana
może być dla kogokolwiek korzystna.
Wzajemne N A S T A W I E N I E do siebie Polaków i Ukraińców
ocenia jako złe większość respondentów, także młodzi ujaw­
niają wrogość wobec sąsiadów. Wyraźny lęk, niepewność
i obawy przed powrotem Ukraińców na te ziemie demonstruje
dokładnie tylu respondentów, ilu o wzajemnym nastawieniu
Polaków i przybyszy ze wschodu mówi pozytywnie, deklarując
wzajemne przebaczenie, sympatię, normalność kontaktów, etc.
„ludzie, jak ludzie".
Jednakże na pytanie o wzajemne S T O S U N K I Polaków
i Ukraińców po otwarciu granic, większość powiada, że są one
dobre, normalne, bez zgrzytów i nieporozumień. Skutki otwar­
cia granic pomiędzy naszymi państawami ocenione zostały
zdecydowanie negatywnie tylko przez jedną osobę.
M i m o iż przeszłość wzajemnych stosunków polsko-ukraiń­
skich większość respondentów ocenia zdecydowanie źle lub
wstrzemięźliwie negatywnie (dobrze - tylko 1 osoba), to prawie
laka sama ich liczba wita powstanie nowego państwa, niepod­

172

ległej Ukrainy pozytywnie, argumentując to prawem wszyst­
kich do posiadania własnego państwa. Równocześnie państwo
to uważane jest za zagrożenie dla Polski. W kolejnym pytaniu
obawy przed Ukraińcami i ich państwem ujawniają prawie
wszyscy respondenci. Pozostali, na pytanie: „Czy Polacy mają
powody obawiać się U k r a i ń c ó w ? " odpowiadają: „trudno po­
w i e d z i e ć " . Nikt więc nie jest całkowicie wolny od obaw. Lęki
i obawy formułowane są w taki sposób: „Ukraińcy mają apetyt
na przemyskie i krośnieńskie, trzeba być ostrożnym, czasami
Ukraińcy cicho o tym m ó w i ą " , lub: „do X wracają młodzi
Ukraińcy i to jest problem, tego Polacy się boją, bo Ukraina jest
wielka i silna". Jeden z mieszkańców wsi wyrażając opinię, że
to lepiej, że wokół nas powstały nowe państwa, w tym także
państwo ukraińskie, dodaje równocześnie: „ale żeby nie chcieli
iść na P o l s k ę " .
Wydaje się, że postawy respondentów wobec Ukraińców
mają charakter ambiwalentny. Z jednej strony poczucie za­
grożenia, lęku, niechętne ujawnianie własnych z nimi kontak­
tów, z drugiej strony pozytywny stosunek do przyjeżdżających
ze wschodu przybyszów. Ten pozytywny stosunek deklarują
częściej starsi, niż młodsi respondenci. Sama wieś, w świetle
deklaracji respondentów, nie jest zbyt często odwiedzana przez
gości zza wschodniej granicy, a liczba handlujących w siedzibie
gminy oceniana jest jako „ m a ł a " , a nawet „zbyt m a ł a " . Na
pytanie o to. czy przybysze ze wschodu zatrzymują się we wsi,
prawie wszyscy respondenci odpowiadają „ n i e " . Jednakże
w odpowiedziach na inne pytania informują, żc wielu mieszkań­
ców wsi odwiedzanych jest przez znajomych zza wschodniej
granicy, że wielu dokonuje tanich zakupów, że zdarza się
zatrudnianie przybyszy ze wschodu, przyjmowanie na nocleg,
udzielanie im gościny etc. Tak więc zdarzają sie sporadyczne
kontakty o ekonomicznym charakterze, jednakże są ukrywane
i deklarowane jako kontakty „ i n n y c h " mieszkańców wsi, nigdy
jako „ w ł a s n e " .
Różnorodność narodowa i religijna w jednym państwie nie
kojarzy się respondentom najlepiej, „to jest rozdzielenie społe­
czeństwa, z tego powstają konflikty, lepiej, żeby w państwie był
jeden n a r ó d " , ale, powiada syn cytowanego powyżej respon­
denta, „nie ma dobrej receptury, to nie jest możliwe wyganiać
innych, tego przecież nie będziemy r o b i ć " . Dobre strony
różnorodności dostrzega tylko 1 osoba. Pozostali dostrzegają
bądź złe, bądź ani dobre ani złe konsekwencje tej sytuacji.
Prawie wszyscy respondenci nie chcą, by mniejszościom
przyznano prawo tworzenia własnych okręgów autonomicz­
nych, by na terenie zamieszkiwanym przez mniejszości ich
język stał się językiem urzędowym. Niezbyt chętnie przyznano
by mniejszościom prawo zakładania własnych organizacji
i prawo do nabywania w Polsce ziemi i nieruchomości. Z dużym
prawdopodobieństwem należy przyjąć, że pragnienie ograni­
czeń w tej kwestii formułowano z myślą o Ukraińcach i mniej­
szości ukraińskiej w Polsce. Żywe były wszakże, omówione
poprzednio, obawy przed Ukrainą i Ukraińcami. Interesującą
różnicę poglądów między pokoleniami ujawnia pytanie o naro­
dowość ludzi sprawujących władzę w Polsce; przedstawiciel
młodszego powiada: „mniejszości powinny mieć równe prawa
z Polakami, ale nie zgadzam się, żeby obcy nami rządzili",
przedstawiciel starszego pokolenia sprzeciwia się: „jeśli Ukrai­
niec dobrze rządzi, niech rządzi Polską, byle dobrze."
Omawiane badania miały charakter sondażowy i stanowiły
jedynie początek poszukiwań odpowiedzi na pytania o źródła
takich, a nie innych postaw respondentów wobec „innych •
Jednakże wystarczająco jasno uświadomiły mi jałowość od­
woływania się w takich badaniach do kategorii tolerancji, jako
zmiennej wyjaśniającej cokolwiek w tak trudnej i skompilowa­
nej kwestii, jak postawy badanej społeczności wobec wschod­
niego sąsiada. Całkowicie otwartym pozostaje bowiem pytanie
o przyczynę tak dużej ambiwalencji postaw, o źródło tak wielu
wewnętrznych sprzeczności.
Bowiem przejawy nietolerancji wobec Ukraińców demon-

strowane przez część respondentów stają się czymś zupełnie
innym, gdy wiedzę o naszych respondentach wzbogacimy
0 S K R Z Ę T N I E U K R Y W A N Ą prawdę o ich związkach rodzin­
nych z Ukraińcami. Wiedzę tę zdobyłam dzięki wielu roz­
mowom toczonym „poza kwestionariuszem", szczególnie
z młodszymi mieszkańcami gminy. „Moja babcia jest Ukrainką,
ale N I G D Y się Pani do tego nie przyzna, mój dziadek walczył po
polskiej stronie, jego brat po ukraińskiej, ja jestem Polakiem",
opowiadał młody absolwent średniej szkoły. Kiedy zapytałam
go o wyznanie, kierowana zasadą tolerancji zabraniającej
sugerowania mu, jako Polakowi, katolicyzmu, popatrzył na
mnie z niepokojem i odpowiedział: „Nie wierzy Pani, że jestem
Polakiem? Oczywiście, że jestem katolikiem".
I tak, znienacka, deklarowany lęk przed „ o b c y m " zamienia
się w ukrywany lęk przed „ s w o i m " , kimkolwiek by on nie był.
Obawy powoduje najwyraźniej lęk przed kwestionowaniem
1 podważaniem własnej tożsamości narodowej zarówno przez
swoich, jak i przez obcych, którymi w równym stopniu są
i Polacy i Ukraińcy.
U K R Y W A N E są nie tylko powiązanie rodzinne, ale także
gotowość do goszczenia, zatrudnienia, udzielenia pomocy
przybyszom ze wschodu. Pozytywne postawy wobec Ukraiń­
ców, wspomnienia dobrego sąsiedztwa w przeszłości nie ozna­
czają gotowości do opowieści o bliskich, mieszkających po
drugiej stronie granicy, o ich wizytach i spotkaniach z nimi.
Takie fakty ukrywa się nie tylko wtedy, gdy dotyczą NAS
S A M Y C H , także wtedy, gdy związki z Ukraińcami posiadają
najbliżsi sąsiedzi i krewni, mieszkańcy wsi.
Dramatyczne lata walk, konfliktów, zagrożenia ze strony
„ s w o i c h " i „ o b c y c h " zarazem, oraz konieczność dokonywania
wyborów, czy pozostać w Polsce, wyjechać do ZSRR, za­
chować tożsamość po przesiedleniu na tzw. Ziemie Odzyskane
sprawiły, że decyzje o tym, k i m się jest, jak wychowa się własne
dzieci, jakie postawy wobec wartości narodowych i religijnych
należy im przekazać, podejmowane były w gronie rodzinnym,
lub, co bardzo prawdopodobne indywidualnie. Identyfikacja
z narodem, religią, wspólnotą realizowana była, jak się zdaje
autonomicznie, a proces socjalizacji opierał się na mechaniz­
mach wewnątrzsterownego sposobu stymulowania indywidual­
nych wyborów.
Symbolem stosunku do trudnego procesu określania własnej
tożsamości narodowej jest powszechna niechęć do tzw. „perek i ń c z y k ó w " , a więc ludzi zmieniających narodowość „w
zależności od o k o l i c z n o ś c i " : „takich, co to się przechylają raz
w jedną, raz w drugą s t r o n ę " ; „po co takie perekińczyki robić,
jak Niemiec, to Niemiec, jak Ruski to Ruski, czy to tak można
się przebierać, ludzi którzy wszystko przyjmują nie lubi się tutaj
bardzo".
POGRANICZE NIEPEWNEJ T O Ż S A M O Ś C I N A R O D O ­
WEJ po powstaniu nowych państw i otwarciu granic wyzwala
wśród mieszkańców potrzebę samookreślenia i potwierdzenia
własnej tożsamości narodowej. W tym procesie, jak się okazuje,
poczucie zagrożenie rodzi się w zetknięciu z obydwoma
narodami, zarówno ze strony wspólnoty, z którą respondent
identyfikuje się obecnie, jak i wspólnoty, z którą łączą go więzi
pokrewieństwa. Ten dramatyczny obraz poczucia zagrożenia
manifestowanego U K R Y W A N I E M związków krwi a nawet
powinowactwa z Ukraińcami sprawia, że pogranicze NIEPEW­
NEJ T O Ż S A M O Ś C I N A R O D O W E J może stać się terenem
konfrontacji narodów zmierzających do ekspansji asymilacyjnej. Widoczne jest poczucie lęku i zagrożenia, a problemy,
które wydawały się być przeszłością, nagle powracają. Pojawia
się potrzeba ponownego potwierdzenia tożsamości narodowej.
. Tak więc Pogranicze Wschodnie, po otwarciu granic i nasileniu
Wzajemnych kontaktów powoduje wzrost poczucia lęku, i to nie
z powodu napływu obcych, lecz ponieważ ci „ o b c y " stawiają
Pytania o to, k i m j a właściciwe jestem, czy moja tożsamość
narodowa została j u ż jednoznacznie określona. To nie stereo­
4

typy i uprzedzenia nie wrogość, lecz samookreślenie własnej
tożsamości narodowej staje się problemem kluczowym dla
zrozumienia istoty wzajemnych relacji pomiędzy dwoma naro­
dami, polskim i ukraińskim.
L . Wójcik, w interesującym artykule Kto nas tak podzielił
(„Życie Warszawy" 10.VI.1994) omawia stosunki pomiędzy
Białorusinami, Ukraińcami i Polakami w okolicach Bielska
Podlaskiego. Wiceburmistrz miasta odpowiadając na tezy Ukra­
ińców, iż Ukraińcy stanowią 60% tutejszej społeczności mówi:
„To są tylko hasła. Polacy nie są tu mniejszością. Tutaj żyje
kilka rozmaitych wyznań i narodowości... Tutaj nigdy nie
wiadomo do końca kto k i m naprawdę jest". Zaś młodzi
narodowi aktywiści (Białorusini) powiadają: „Ludzie muszą
sobie zbudować własną tożsamość, żeby nie dać się ostatecznie
spolonizować... A najważniejsze, przeciwstawić Polakom włas­
ną kulturę". Nauczycielka: „I kto nas tak podzielił na Ukraiń­
ców i Białorusinów". Nie ukrywa, że ma na myśli Polaków.

2. POGRANICZE SPOTKANIA DWU NARODÓW.
Cztery gminy wiejskie pogranicza zachodniego
Najważniejszym czynnikiem określającym specyfikę tego
pogranicza jest jego jednorodny narodowościowo charakter. Na
obszarze czterech badanych gmin wiejskich mieszka tylko jeden
bezdzietny kawaler „tutejszy", a więc identyfikujący się z naro­
dowością niemiecką. Pogranicze polsko-niemieckie woje­
wództw gorzowskiego i zielonogórskiego N I E JEST POGRA­
NICZEM
ZAMIESZKIWANYM
WSPÓLNIE
PRZEZ
P O L A K Ó W I N I E M C Ó W , nie jest społecznością o mieszanym
składzie narodowościowym, tak typową dla wielu rejonów
przygranicznych. Społeczność tu mieszkająca nie miała okazji
przyswoić sobie przez lata wspólnego obcowania wzorów
zachowań wobec „ i n n y c h " , czyli N i e m c ó w , bowiem po naszej
stronie granicy mieszkają Polacy przesiedleni z dawnych
kresów, centralnych i wschodnich rejonów Polski. Są tu
naturalnie także przymusowo przesiedlani po wojnie Ukraińcy.
Polsko-niemiecka granica dzieli dzisiaj dwa narody, które
muszą wytworzyć niejako od nowa wzory zachowań i nauczyć
się norm umożliwiających „dobre s ą s i e d z t w o " . Otwarte grani­
ce i wzajemne kontakty po 1990 roku stały się początkiem
nowego okresu, w którym sposób współżycia dwu narodów,
sposób realizowania dobrego sąsiedztwa zostanie dopiero okre­
ślony. Czy będzie to, jak pisze A . Czarkowski, zderzenie kultur
prowadzące do unifikacji, symbiotyzacji, czy opozycyjności
norm i wartości , pokaże czas.
5

Jak wyglądają w świetle moich badań wzajemne stosunki
Polaków i Niemców, jakie wyobrażenia o nas samych i naszych
sąsiadach dominują w wypowiedziach badanej młodzieży, jej
rodziców i nauczycieli?
Na pytanie: „Jak oceniasz wzajemne stosunki Polaków
i Niemców dzisiaj, w 1994 roku?" 45% badanych odpowiedzia­
ło; są dobre, lub bardzo dobre, są poprawne, nienajgorsze, nie
mam do nich zastrzeżeń, stają się coraz lepsze. Ponad 20%
unikało wyraźnej oceny, używając sformułowań: takie sobie,
różne, niezbyt właściwe, lub opisując je językiem pozbawionym
jakichkolwiek sądów wartościujących. Prawie 20%> badanych
określało polsko-niemieckie stosunki mianem złych, pogar­
szających się, łub co najwyżej pozornie dobrych, udawanych.
Bardzo nieliczni zwracali uwagę na asymetrię wzajemnych
relacji podkreślając pozytywne zachowania Polaków i negatyw­
ne, wrogie postawy Niemców (tylko 2,4%). Pozostali, 11,1%
uchylili się od wypowiedzi i nie odpowiedzieli na to pytanie.
Tak więc co piąty badany postrzegał nasze wzajemne
stosunki w czarnych barwach, a prawie co drugi widział jc
optymistycznie, używając określeń pozytywnych.
Większość badanych uzupełniła wypowiedź o bardziej szcze­
gółową charakterystykę postaw Polaków wobec N i e m c ó w oraz
Niemców wobec Polaków. Wypowiedzi poświęconych za­
chowaniom Niemców było więcej. Jacy są więc, zdaniem

173

naszych respondentów, Niemcy wobec Polaków i Polacy wobec
Niemców?
Odpowiedzi wykazują pewną symetrię ocen; Niemcy są
wobec Polaków przychylni, przyjacielscy (30% wypowiedzi),
ale i wrodzy, niechętni, nie tylko nie lubią Polaków, ale zdarzają
się wypadki pobicia polskich turystów (23,1% wypowiedzi).
Także Polacy są przychylni i przyjacielsce wobec Niemców
(33% wypowiedzi), ale i nastawieni negatywnie, niechętni,
nieprzychylni, sztuczni (25,9%). Opinie o Polakach w kontak­
tach z Niemcami akcentują przede wszystkim naszą interesow­
ność, pogoń za każdą marką (17,3%), brak honoru, godności
i służalczość (13,7%) oraz nieufność spowodowaną pamięcią
0 ostatniej wojnie (10,1%).
Opis zachowań Niemców podkreśla interesowność (chcą
jedynie tanio kupować - 13,7%), arogancję, zadufanie i postawę
wyższości (13,7%) oraz inne, negatywne postawy, np. są
nieufni, nieszczerzy, niemili etc.(19,4%).
Jednakże jedna trzecia badanych dostrzega pozytywne strony
we wzajemnych relacjach u przedstawicieli jednego i drugiego
narodu, pozostali rozdzielają krytyczne opinie o zachowaniach
obu stron „po r ó w n o " , różnicując cechy zgodnie z własnymi
obserwacjami i wedle najbardziej typowych, znanych z literatu­
ry stereotypów.
Jaki obraz N i e m c ó w i jakie wyobrażenia o nas samych,
Polakach, możemy odtworzyć z wypowiedzi mieszkańców
badanych gmin? Jaką rolę w tych wyobrażeniach pełnią
stereotypy i uprzedzenia?
Polacy (zgodnie z ogólną oceną sformułowaną na podstawie
pełnej wypowiedzi respondenta), są przede wszystkim różni,
1 tacy i tacy, dobrzy i źli, czyli normalni, jak inni, zdaniem
42,5% odpowiadających. Wśród 25,1% badanych Polacy cieszą
się dobrą opinią, dla 23,7% Polacy to ludzie pełni wad
i ułomności. Pozostali (8,7%) uchylają się od odpowiedzi.
Podobnie rozkładają się wypowiedzi na temat Niemców;
28% respondentów pisze o Niemcach w superlatywach, 25,1%
podkreśla ich negatywne cechy. Pozostali, bądź nie podejmują
się oceniania Niemców (21,7%), bądź też odpowiadają, różni,
jak wszyscy, jak Polacy, normalni etc. (25,1%).
Tak więc w obu przypadkach od sformułowania wyraźnej
oceny Polaków i Niemców, o charakterze pozytywnego lub
negatywnego stereotypu uchyla się prawie połowa badanych.
0 tych respondentach z dużym prawdopodobieństwem możemy
powiedzieć, że starają się uwolnić opinie zarówno o sobie
samych, jak i o Niemcach od jakichkolwiek, pozytywnych czy
negatywnych uproszczeń. Pozostali nie wydają się być bardzo
stronniczy, wady i zalety dostrzegają u obu narodów, uprzejmie
widząc zalety w nieco większym stopniu u Niemców (28%), niż
u Polaków (25,1%).
A jak wygląda pozytywny stereotyp Polaka w świetle
zebranych wypowiedzi? Polak jest więc towarzyski, gościnny,
miły, serdeczny i otwarty na innych (36% wypowiedzi pozytyw­
nych), jest także pracowity, zaradny, solidny, dobrze zor­
ganizowany, przedsiębiorczy, ambitny, uczciwy i odpowiedzia­
lny (34,4% wypowiedzi). Prawie co trzecia wypowiedź pod­
kreśla tradycyjne przymioty Polaków, patriotyzm, wiarę, fanta­
zję i zdolność do improwizacji. (29,6%) Nowe elementy tego
stereotypu, to przymioty dotychczas rzadko pojawiające się
w autostereotypie Polaków: pracowitość, zaradność, przedsię­
biorczość. Trudno orzec, czy jest to projekcja marzeń, czy
wynik obserwacji zachowań Polaków w nowej sytuacji gos­
podarczej kraju. Być może tworzy się nowy obraz typowego
Polaka, nie tylko gościnnego patrioty, jak to było dotychczas,
lecz także zaradnego, pracowitego i odpowiedzialnego przed­
siębiorcy.
Negatywne wypowiedzi o Polakach, a jest ich więcej niż
pozytywnych, utrzymują, że Polacy są ludźmi bez honoru
1 godności, sprzedajnymi i gotowymi dla pieniędzy zrobić
wszystko (31,3%), że Polacy to ludzie biedni, zakompleksieni,
zabiedzeni, z dużym poczuciem krzywdy (21,2%), leniwi,

174

zsowietyzowani i wymagający „twardej r ę k i " (15,1%) oraz
wulgarni i chamscy (13,4%), a także nietolerancyjni (8,3%) i , co
więcej, Polacy to okradający N i e m c ó w złodzieje (10,6%).
Obraz negatywnych cech Polaków różni się znacznie od
autostereotypu ujawnionego w ogólnopolskich badaniach B.
Wilskiej-Duszyńskiej. Czyżby więc nowy stereotyp Polaków
bez godności i honoru, sprzedajnych złodziei i wulgarnych
chamów stanowił twórcze uproszczenie i uogólnienie najnow­
szych doświadczeń i obserwacji zachowań Polaków, dokonane
przez mieszkańców wiejskich gmin zachodniego pogranicza?
Czy wyraźnie nowe elementy obrazu Polaka, zarówno te
negatywne, jak i pozytywne są odwzorowaniem nowej wiedzy
i doświadczeń? Byłby to sygnał ważnych i interesujących zmian
w sferze świadomości, wywołanych wieloma nowymi zjawis­
kami w skali ogólnopolskiej, np. mechanizmami rynkowymi,
a w skali badanego regionu, otwarciem granic i nowymi,
wynikającymi z tego możliwościami.
6

A jak wygląda negatywny i pozytywny stereotyp Niemca
w świetle prezentownych badań? T y m razem wyraźną przewagę
mają wypowiedzi pozytywne nad negatywnymi, odwrotnie niż
w charakterystykach Polaków. Potwierdzałoby to wyniki badań
B.Wilskiej-Duszyńskiej, zgodnie z którymi, stereotyp Niemca
jest zdecydowanie bardziej pozytywny niż autostereotyp Pola­
ka. Także badania A. Rosnera z 1992 roku wykazują skłonność
badanej młodzieży do konstruowania wyraźnie pozytywnego
obrazu N i e m c ó w . W moich badaniach Niemcy okazali się
pracowici, uczciwi, dumni z własnego narodu i zdycyplinowani
(25,5% wypowiedzi pozytywnych), pewni siebie (ale nie
aroganccy), „na luzie", mądrzy, inteligentni, potrafiący żyć,
dbać o środowisko i samych siebie ( 2 1 % wypowiedzi), przychy­
lni Polakom (17,8%) oraz po prostu bogaci (14%). Są także,
mimo wielu zalet zróżnicowani, część jest „w p o r z ą d k u " , część
bije obcych (21,6%). Są w tym stereotypie wyraźne wskazówki
sygnalizujące zdolność respondentów do uzupełniania tradycyj­
nych uproszczeń o nowe obserwacje zachowań Niemców;
umiejętność życia „na luzie", nieagresywną pewność siebie,
postawy ekologiczne etc. M o ż n a przypuszczać, że podkreślanie
tych cech to wynik porównywania zachowań przedstawicieli
obu narodów i dostrzegania zalet, które być może chciałoby się
posiadać.
7

Negatywne wyobrażenia o Niemcach zawierają następujące
cechy: wrogość wobec Polaków, pragnienie dominacji, butę
(44,7% wyłącznie negatywnych opinii), wyrachowanie i zainte­
resowanie tanimi zakupami w Polsce (23,4%), arogancję,
egoizm, zamknięcie w sobie kamuflowane udawaną przyjaźnią
(19,1%) oraz lenistwo, słabe wykształcenie i głupotę (12,7%).
Zarówno buta, arogancja jak i wrogość wobec Polaków to
tradycyjne elementy niemieckiego stereotypu. Nowością są
opinie o głupocie i lenistwie N i e m c ó w , dotychczas raczej
w opiniach Polaków nie spotykane, oraz „wyrachowanie"
kojarzone z traktowaniem Polski jako miejsca korzystnych
i tanich zakupów. Ponieważ ta opinia zgodna jest z danymi
statystycznymi opisującymi częstotliwość niemieckich zaku­
pów w rejonach zachodniego pogranicza, ten element stereo­
typu także zdaje się być dowodem rozbudowywania obrazu
typowego Niemca o nowe, zaobserwowane przez mieszkańców
badanych gmin zachowania.
Jak więc się zdaje, otwarte granice i żywiołowe kontakty
Polaków z Niemcami, zarówno te o handlowym i gospodarczym
charakterze, jak i te nawiązywane w ramach współpracy szkół
i organizacji społecznych powodują zarówno wzbogacenie
wiedzy o sąsiadach, jak i lepsze poznanie samych siebie.
W rezultacie, dotychczasowe stereotypy są rozbudowywane
i uzupełniane o nowe, znaczące elementy.
Nowością jest także stosunkowo duża grupa respondentów,
mniej więcej połowa, którzy próbują w ocenianiu obu narodów
uwolnić się od presji wszelkich stereotypów, pisząc: jesteśmy
tacy sami, czyli i tacy i tacy, po prostu różni, jak ludzie. Ten
proces reinterpretowania starych stereotypów i uwalniania si?

od ich presji w ocenianiu ludzi jest, jak się zdaje wyraźną
konsekwencją otwarcia granic, nasilenia kontaktów miedzy
naszymi społeczeństwami i wynikającej z nich konieczności
uczenia się nowych wzorów zachowań.
Co sądzą mieszkańcy przygranicznych gmin o konsekwen­
cjach otwarcia granic między Polską i Niemcami. Jak oceniają
ewentualne korzyści lub straty ponoszone przez swoje społecz­
ności? Czy chcą ponownego zamknięcia granic? Kwestiona­
riusz ankiety zawierał kilka pytań zmierzających do uzyskania
możliwie pełnego wyjaśnienia tych kwestii. Pytania miały
charakter zarówno otwarty, jak i zamknięty, tak by możliwa
była w miarę pełna, wewnętrzna weryfikacja ujawnionych
opinii.
Na pytanie, czy wolałbyś, by granica pomiędzy Polską
a Niemcami została ponownie zamknięta, a wzajemne wyjazdy
i odwiedziny znacznie bardziej utrudnione, tylko 3,9% respon­
dentów odpowiada T A K , a niewiele więcej, bo 4,8% RACZEJ
T A K . Jednoznaczna odpowiedź N I E była udziałem 49,3%
badanych, a RACZEJ N I E - 25,1%. Nie odpowiedziało na to
pytanie 16,9% respondentów.
Tak więc akceptacja otwartych granic i wzmożonych kontak­
tów między Polską a Niemcami jest w badanym środowisku
stosunkowo wysoka. Warto przytoczyć uzasadnienia, które
spontanicznie (po pytaniu „Dlaczego ?"), wpisało w ankietę aż
86,5% respondentów. Postulujący zamknięcie granicy używali
następujących argumentów: trzeba chronić nasz rynek, będzie
spokojniej po zamknięciu granic, czy też, dosyć oryginalnie
uzasadniając brak własnego zdanie w tej kwestii - „i tak nie
znam języków i nie chcę p o d r ó ż o w a ć " - 11,7% wypowiedzi.
Natomiast zwolennicy otwartych granic argumentowali w spo­
sób następujący:
- otwarte granice, to rozwój turystyki, kultury, rozwój gos­
podarczy, to handel, a więc i zysk dla obu stron - 24,6%
- granice powinny być otwarte, bo pozwalają na nawiązanie
kontaktów między ludźmi, tworzą się więzi sympatii i przyjaźni,
Polacy mają rodziny i wielu znajomych poza granicami kraju 20,7%
- otwarte granice są potrzebne i Polakom i Niemcom - 20,1%
- granice powinny być otwarte, bo jest to korzystne dla
społeczeństwa, naród nie może się zamykać, jesteśmy częścią
Europy,
- przenikanie kultur jest potrzebne - 19%
- zamknięcie granic to błąd - 3,9%
Wydaje się, że podawane przez respondentów odpowiedzi nie
wymagają komentarza, obok zrozumienia korzyści ekonomicz­
nych wyraźnie dostrzeżony został także kulturowy wymiar
problemu, otwarcie na „ i n n y c h " to pozytywny typ zachowania,
sądzi tak 19% badanych.
Czy akceptacja otwartych granic wynika z dostrzeżenia
korzyści odnoszonych przez Polaków, czy też zauważane są
obustronne zyski?
Zdecydowana większość badanych (65%) dostrzega obu­
stronne korzyści, 18% nie potrafi ocenić kto zyskał a kto stracił,
korzyści tylko jednej strony uznaje (w sumie) 14 %, częściej
przypisując je Niemcom (8%).
Ostatni problem, który pojawił się w badaniach A.Rosnera ,
a który bezpośrednio związany jest z omawianym zagad­
nieniem, to odwiedziny byłych właścicieli i ich potomków
w domach i gospodarstwach posiadanych dzisiaj przez nowych,
polskich mieszkańców. Zadałam dorosłym respondentom pyta­
nie: Czy uważa Pan(i) to zjawisko za problem?, a młodzieży: Co
o tym sądzisz?
Nie odpowiedziało na to pytanie tylko 6,7% badanych, co,
w porównaniu z innymi wynikami sugeruje istnienie w bada­
nych społecznościach skrystalizowanych poglądów na tę kwes­
tię. Rozkład odpowiedzi jest następujący:
- to nie jest żaden problem, to zupełnie normalna rzecz - 66,7%
~ to dobry pomysł, doskonale ich rozumiem - 13,5%
f to jest pewien problem, (domy są zniszczone, wstyd, nowi
7

mieszkańcy źle się czują) ale Niemcy mają do tego prawo 3,1%
- to jest problem, gdy Niemcy próbują się wtrącać - 7,6%
- to jest problem, bo Niemcy są zawistni, chcą wrócić etc. - 9 %
Tak więc kwestia spotkania N i e m c ó w i Polaków, dawnych
i nowych właścicieli d o m ó w i gospodarstw nie wpływa na
zmniejszenie stopnia akceptacji otwarcia granic, 80,2% respon­
dentów nie dostrzega w tym trudnym spotkaniu żadnego
problemu. Tylko 16,6% badanych ma niechętny, a nawet wrogi
stosunek do niemieckich odwiedzin. Nie należy bagatelizować
takich postaw, jednak podkreślanie naturalności zjawiska przez
zdecydowaną większość odpowiadających wyjaśnia, jak sądzę
wątpliwości co do postaw Polaków wobec niemieckich sen­
tymentów.
Porównanie poglądów młodzieży i dorosłych mieszkańców
gmin sygnalizuje istnienie niewielkiego, słabo manifestującego
się w wynikach badań, zróżnicowania postaw ze względu na
wiek. Młode pokolenia częściej zorientowane jest na kontakty
interpersonalne, przyjaźnie, więź z rówieśnikami, niezależnie
od ich narodowości.
Odpowiadając na pytanie o przyszłość naszych wzajemnych
stosunków dorośli przywiązują większą wagę do konieczności
wyrównania poziomów życia w obu krajach, niż do przyjaznych
relacji między narodami. Także odpowiadając na pytanie
0 powody, dla których należy otwierać granicę, dorośli częściej
podkreślają pozytywne konsekwencje wzajemnego przenikania
kultur, niż młodzież, która zwraca uwagę przede wszystkim na
więź łączącą ludzi. Młodzież bardzo często w swoich wypowie­
dziach akcentuje znaczenie przyjaźni i wzajemnej przychylno­
ści obu naszych społeczeństw.
Na uwagę zasługuje także kolejna różnica między młodzieżą
1 dorosłymi respondentami. Uczniowie bardziej pozytywnie
oceniają obydwa narody, zdecydowanie mniej wad przypisując
zarówno Polakom", jak i Niemcom. Podkreślanie znaczenia
postaw afiliacyjnych, a więc nastawienie na przychylność
i przyjazne relacje między ludźmi widoczne są także w młodzie­
żowych charakterystykach Polaków. Dorośli w mniejszym, niż
młodzi respondenci stopniu sądzą, że jesteśmy pozytywnie
nastawienie wobec innych, a także, że Niemcy są przychylnie
nastawieni do Polaków. Częściej także podejrzewają Niemców
0 pragnienie odzyskania dawnych ziem i majątków.
Badania nad społecznymi uwarunkowaniami polsko-niemieckiego sąsiedztwa, zrealizowane w czterech gminach zachod­
niego pogranicza pozwalają na sformułowanie następujących
wniosków:
1. Większość mieszkańców badanych gmin akceptuje otwarte
granice, wzmożony ruch turystyczny oraz N i e m c ó w odwiedza­
jących swoje rodzinne strony. Prawie połowa badanych zdecy­
dowanie pozytywnie ocenia kształt dzisiejszych stosunków
między Polakami i Niemcami, negatywną opinię formułuje co
piąty respondent. Prawie połowa odpowiadających uchyla się
od konstruowania jednoznacznych ocen naszych narodów,
pozostali „sprawiedliwie" rozdzielają pomiędzy Polaków
1 Niemców wady i zalety. Obecne w postawach badanych
społeczności stereotypy narodowościowe zbieżne są z wynika­
mi ogólnopolskich badań. Należy jednak zauważyć wyraźne
modyfikacje ich treści pod wpływem najnowszych doświadczeń
i bieżących wydarzeń. Zauważmy także ok. 20% badanych,
którzy sceptycznie, a nawet wrogo traktują proces wzajemnego
zbliżenia naszych narodów.
2. W stosunkach polsko-niemieckich nadal znaczną, chociaż
nie dominującą rolę odgrywają stereotypy. Widoczny jest
jednak wolny, ale wyraźny proces odchodzenia (przynajmniej
znanej z badań, polskiej strony) od wrogości i niechęci wobec
Niemców budowanej na wspomnieniach z I I wojny światowej.
Ważną rolę w tym procesie odgrywa młodzież, bardziej przyjaz­
na, ufna i pozytywnie postrzegająca zarówno własne społeczeń­
stwo, jak i Niemców. Wyniki te są zgodne z rezultatami innych
badań socjologicznych.

775

3. Proces budowania wzorów i norm zachowań wobec zachod­
niego sąsiada znajduje się dopiero u swoich początków. Wyraź­
nie dostrzegalne są zmiany w postawach wobec Niemców,
twórcze reagowanie na nowe wydarzenia. Ujawnione stereo­
typy zdają się ulegać zmianom pod wpływem nowych doświad­
czeń. Należy także zauważyć liczną grupę respndentów, którzy
świadomie unikają stereotypów i próbują swoje postawy wobec
innych budować w oparciu o własne, indywidualne oceny.
4. Proces budowania dobrego sąsiedztwa wydaje się być bardzo
„ w r a ż l i w y " na wszelkie wydarzenia obejmujące delikatną
materię polsko-niemieckich stosunków. Wszystkie przypadki
agresji czy wrogości, naganne zachowania przedstawicieli obu
narodów mogą, tak jak i pozytywne przykłady przyjaźni
i sympatii, zmieniać jego przebieg, przyśpieszając lub opóź­
niając „dobre s ą s i e d z t w o " .
DWA POGRANICZA, DWA SĄSIEDZTWA,
PRÓBA PODSUMOWANIA
Trudno nie dostrzec na terenach zachodniego i wschodniego
pogranicza pewnych podobieństw. Mieszkańcy ziem przy
wschodniej i zachodniej granicy osobiście przeżyli przesied­
lenia w mniejszym, lub większym stopniu przymusowe. W ich
pamięci o przeszłości obecne są wspomnienia przesiedleń
własnej rodziny, rodzin sąsiadów lub nieznanych osobiście
ludzi, którzy zamieszkiwali dawniej ich własne domy. To
doświadczenie ma wyraźny wpływ na postawy respondentów.
Sentymentalna turystyka ojczyźniana Niemców nie budzi sprze­
ciwu, tak jak akceptowane są (chociaż ukrywane) odwiedziny
rodzinnych miejscowości przez Ukraińców.
Mieszkańcy wiejskich gmin na obu pograniczach B A R D Z O
P O Z Y T Y W N I E PRZYJĘLI O T W A R C I E G R A N I C I WZAJE­
MNE K O N T A K T Y MIESZKAŃCÓW SĄSIADUJĄCYCH
P A Ń S T W . A n i zachodnie, ani wschodnie pogranicze N I E Z N A
D E K L A R A C J I S U G E R U J Ą C Y C H POSTAWY AGRESYW­
NE, nie zna także aktów wrogości wobec przyjezdnych.
Ważniejsze wydają się jednak różnice, bowiem trudno nie
dostrzec odmienności procesów toczących się na zachodnim
i wschodnim pograniczu.
Pogranicze zachodnie wydaje się symbolem procesu zbliża­
nia się narodów. Otwarte granice wywołują proces twórczego
reinterpretowania treści stereotypów, a nawet odchodzenia
w ocenach obu narodów od uproszczeń. Widoczna jest dynami­
ka zmian K U D O B R E M U S Ą S I E D Z T W U . W tym procesie
bardzo ważną rolę odgrywają, organizowane przez dyrektorów
szkół podstawowych, kontakty pomiędzy młodymi mieszkań­

cami wiejskich gmin pogranicza.
Natomiast pogranicze wschodnie ponownie wchodzi w pro­
ces określania własnej tożsamości narodowej. Otwartym grani­
com towarzyszy lęk o charakter wzajemnych kontaktów, obawy
o szczerość intencji przedstawicieli obu narodów potęgowane są
niepokojem związanym z kwestionowaniem tożsamości naro­
dowej przez wszystkie strony sporu o tożsamość Wywołuje to
postawę ukrywania wzajemnych kontaktów. Nie są podej­
mowane żadne próby zbliżania przedstawicieli najmłodszego
pokolenia w ramach wymiany młodzieżowej, organizowanej
przez szkoły lub organizacje młodzieżowe. Koloryt wzajem­
nych kontaktów wyznacza wymiana handlowa, pośrednictwo,
targi uliczne.
Jednakże pogranicze wschodnie, pomimo lęków, P A M I Ę T A
0 D O B R Y C H RELACJACH P O M I Ę D Z Y UKdlAIŃCAMI
1 P O L A K A M I . W odróżnieniu od pogranicza zachodniego
postawy pozytywne, akceptujące, pojawiają się częściej w wy­
powiedziach ludzi starszych niż młodszych. To starsi, mimo
skomplikowanych wspomnień, potrafią odwołać się do wzorów
i norm zachowań wspólnego życia na tych terenach w czasach I I
RP. Młodzi takich wzorów nie pamiętają, a ich kontakty
z przybyszami ze wschodu odbywają się w atmosferze kon­
kurencji i walki o „ z y s k " w wymianie handlowej. Młodzi na
pograniczu zachodnim uczestniczą w imprezach i festynach
zbliżających dwa narody, a organizowanych głównie przez
szkoły. Pogranicze wschodnie takich działań nie zna, szkoły po
obu stronach wschodniej granicy nie podejmują żadnej aktyw­
ności na rzecz zbliżenia młodzieży obu narodów.
Mieszkańcy pogranicza wschodniego zdają się ponownie
wchodzić na trudną drogę określania własnej tożsamości naro­
dowej .
Pogranicze, na którym spotkały się po otwarciu zachodniej
granicy D W A N A R O D Y , wydaje się być, mimo wielu trudno­
ści, zaczynem autentycznego zbliżenia. W a ż n ą rolę odgrywa
świadomie podjęta przez ludzi i instytucje praca na rzecz
przyszłego, dobreeo sąsiedztwa.
Wschodnie POGRANICZE NIEPEWNEJ T O Ż S A M O Ś C I to
miejsce, w którym toczy się proces o trudnym do przewidzenia
zakończeniu. Nie widać tu żadnych, świadomie podejmowa­
nych (np. przez szkoły) prób ujęcia tego procesu w ramy
sprzyjające dobrym stosunkom w przyszłości. Otwartym pozo­
staje pytanie, na ile dobre sąsiedztwo zależy od tolerancji wobec
„tutejszych" (o nieokreślonej tożsamości narodowej), a na ile,
od zakończenia procesu świadomego budowania własnej toż­
samości narodowej przez mieszkańców naszego wschodniego
pogranicza.

PRZYPISY
4

F.Znaniecki, Współczesne narody, PWN, Warszawa 1990, s. 185-192
Badania trzech gmin wschodniego pogranicza w pobliży granicy
z Litwa, Ukraina i Białorusią prowadziły w 1992 roku; dr I. Bukraba-Rylska,
„Rocznik Lubuski". Polacy - Niemcy: Ideo dobrego sąsiedztwa, pod
dr B.Fedyszak-Radziejowska oraz mgr D.Budyta. Zarówno badana wieś. jak
red. K.Bartkiewicza, nr 18, Zielona Góra, 1993. Rocznik w całości
i nazwa gminy znane są Redakcji „Kontekstów", przyjęto formułę okreś­
poświęcony jest konferencji naukowej zorganizowanej przez Lubuskie
lania badanej wsi i gminy symbolem „C".
Towarzystwo Naukowe i Instytut Historii WSP w Zielonej Górze. Por.
szczególnie; A.Czarkowski, Pogranicze polsko-niemieckie jako region
Badania na terenie województwa zielonogórskiego i gorzowskiego
peryferyjny a procesy zderzenia kultur.
(cztery gminy wiejskie) w 1994 roku prowadził interdyscyplinarny zespół
" В Wilska-Duszyńska. „My" i „ONI" - młodzież, wobec etnicznie
ekonomistów, demografów, socjologów, ekspertów ds. rolnictwa, handlu
obcych, [w:] Tolerancja i uprzedzenia młodzieży. Raport z. badan. IFiS PAN
i marketingu. Wyniki zawiera książka pod red. M. Kłodzińskiego i A.
Warszawa 1993 Jak wynika z badań B. Wilskiej-Duszyńskiej niechęć do
Rosnera Przeobrażenia spoleczno-ekonomiczne obszarów wiejskich po­
Niemców i Ukraińców jest wśród polskiej młodzieży stosunkowo wysoka,
granicza zachodniego, wyd. IRWiR PAN i Centrum Naukowo-Wdrożeniolecz w ostatnich latach nieco spadła.
we SGGW, Warszawa 1996
A.Rosner, Obraz. Polaków i Niemców w oczach dzieci ze szkolna terenie
Informacje o historii badanej gminy oraz historii stosunków polskogminy i miasta Myślibórz, „Wieś i Rolnictwo", nr 2, 1993
-ukraińskich na tym terenie pochodzą zarówno z książki St. Krycińskiego,
Pogórze Przemyskie. Słownik krajoznawcz.o-historyczny. Oficyna Wydaw­
" Dorośli respondenci bardziej krytycznie niż młodzież oceniają P°' "
nicza „Rewasz", Warszawa 1992 , jak i z rozmów przeprowadzonych
ków.
Z mieszkańcami badanej wsi.
1

1

2

3

1

a

176

Cytat

Fedyszak-Radziejowska, Barbara, “Wschodnie i zachodnie pogranicze polski / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1996 t.50 z.3-4,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 23 maja 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/11460.

Formaty wyjściowe