322c543198bfb64352525b7c6a147992.pdf

Media

Part of Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce. Historia i współczesność / Lud, 2016, t. 100

extracted text
Lud, t. 100, 2016

MAGDALENA KOZHEVNIKOVA
Instytut Filozofii
Rosyjska Akademia Nauk
Moskwa
Rosja

CZŁOWIEKO-ZWIERZĘCE HYBRYDY I CHIMERY W NAUCE.
HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ1

Uwagi wstępne
Hybrydyzacja człowieka, czy to w stronę techniki (cyborg), czy to w stronę
natury (człekozwierz), może być rozpatrywana w nurcie human enhancement
– „ulepszenia” człowieka. Owo „ulepszenie” wymaga jednak cudzysłowu, ponieważ nie wiadomo jednoznacznie czy rzeczywiście mowa o udoskonaleniu
i uczynieniu lepszym. Lepszym – dla kogo: dla jednostki czy dla społeczeństwa?
Udoskonalonym fizycznie czy również psychicznie, moralnie i intelektualnie? Te
oraz wiele innych pytań i wątpliwości do szeroko pojętego „ulepszenia” człowieka wymagają transdyscyplinarnego podejścia. Na całym świecie nabierają tempa
badania w tym zakresie; prowadzone przez przedstawicieli nauk ścisłych i humanistycznych, nierzadko współpracujących ze sobą. Mamy bowiem do czynienia
z zacieraniem się granic: nie tylko obiekt badań (postczłowiek, transczłowiek,
hybryda) nie poddaje się jednoznacznej klasyfikacji, ale i rozwój badań naukowych przeplata ze sobą – niczym podwójna spirala DNA – to, co wcześniej było
rozdzielone.
„Eksperymenty myślowe” dotyczące hybryd i chimer zawsze występowały
w kulturach. Te fantastyczne twory są wariacjami na temat przekraczania granic międzygatunkowych. Rozwój nauki stopniowo umożliwiał coraz pełniejszą
realizację tych idei. Kamienie milowe w historii hybrydyzacji i chimeryzacji
człowieka przedstawiam poniżej. Dziś możemy już tworzyć rzeczywiste hybrydy na poziomie połączonego DNA różnych gatunków. Takie „człekozwierzęta”
powstają w laboratoriach, a celem ich powstania ma być testowanie lekarstw
1
Publikacja ta została przygotowana w ramach grantu Rosyjskiej Fundacji Nauki (projekt nr 15-18-30057). Stanowi rozszerzoną i zmienioną wersję artykułu Gibridy i himery čeloveka i životnogo
v nauke: istoriâ i sovremennoe sostoânie issledovanij (Koževnikova 2015).

186

Magdalena Kozhevnikova

albo rozwój terapii. Jednak praktyczny cel nauki skrywa wiele innych sensów,
które możemy odczytać sięgając do tekstów kultury i do toposów, jakie nosimy
w sobie.
W moich badaniach korzystałam z obszernej literatury naukowej. Zastosowałam metodę historyczną dla opisania i analizy badań, jakie były prowadzone
na przestrzeni stuleci. Korzystałam również z metod lingwistyczno-kulturowej
analizy tekstów kultury, do których zaliczam nie tylko literaturę, sztukę, filmy,
ale również kulturę popularną oraz internet. W tych przestrzeniach szukałam
reakcji na człekozwierzęta i na najnowsze osiągnięcia biotechnologii. Badałam
emocje i skojarzenia, jakie budzą one wśród tych, których w ślad za Pawłem
Tiszczenko nazywam „profanami”. Tiszczenko, rozpatrując relację profan – ekspert w sferze dyskusji bioetycznych, wskazuje na pragmatyzm tego pierwszego
i zauważa:
profan słuchając i oceniając nie może sprawdzić podstaw naukowych, którymi
kieruje się ekspert, jednak w pełni może wyobrazić sobie warianty tematu w sytuacjach życiowych w razie uznania lub nieuznania dowodów eksperta. Te tematy zawsze można omówić z innymi, rozegrać w wyobraźni nowe sytuacje oparte
o twierdzenia ekspertów (Tiŝenko 2001: 172).

Podobnie jest z tekstami kultury, w których eksperymenty i odkrycia naukowe
„zanurzane” są w najrozmaitszych sytuacjach życiowych, testując ich „wytrzymałość” i wskazując na te aspekty, których nie dostrzegli uczeni i filozofowie.
W bioetyce – „republice, w której na równi uczestniczą eksperci i profani”
(Tiŝenko 2001: 14) – bardzo ważny jest głos opinii publicznej, ponieważ dyscyplina ta jest „nie tylko działem «akademii», ale pewnym fragmentem życia społecznego, który rozciąga się pomiędzy ściśle rozumianym światem akademickim,
polityką oraz przestrzenią debaty publicznej, odbywającej się za pośrednictwem
mass mediów”, jak zauważa Jan Hartman (2002). Wynika to bezpośrednio z historii bioetyki: u jej zarania w latach 60. XX wieku przekazano możliwość podejmowania decyzji z wąskiego kręgu specjalistów w ręce zwykłych obywateli (np.
poprzez powoływanie komitetów bioetycznych).
Ważnym źródłem ukrytych sensów są dla mnie teksty kultury, od czasów najdawniejszych, gdy człekozwierzęta gęsto „zasiedlały” świat, po najnowsze dzieła
kultury popularnej, bowiem, jak pisze Magdalena Radkowska-Walkowicz, analizując inne hybrydy – „sztucznych ludzi”:
w czasach niepewnej tożsamości (niekiedy określanej migotliwym istnieniem),
tworzenia własnej narracji osobowościowej za pośrednictwem mediów odpowiedzi na te pytania [o naturę ludzką – M.K.] – rzadko postawione wprost – szukamy
rzadziej u filozofów, a częściej u pisarzy i twórców filmowych (Radkowska-Walkowicz 2008: 24).

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

187

Kultura popularna może dać nam pewne wyobrażenie o współczesnym rozumieniu tego, co jest „ludzkie” i jakie są tego granice.
Spoglądanie na innych – na zwierzęta, monstra, cyborgi czy hybrydy – może
być rodzajem poszukiwania odpowiedzi na pytanie o to, czym lub kim jest
człowiek. W takim kluczu rozpatruje sztucznych ludzi Radkowska-Walkowicz,
a potwory i monstra Anna Wieczorkiewicz. Jak pisze ta badaczka:
Myślenie za pomocą monstrualnych figur to jedna z kulturowych strategii zajmowania się dylematami ludzkiej egzystencji. Jest wśród tych dylematów bolesne
skojarzenie między żywym odczuwaniem własnego bytu i swojego „ja” a wiedzą
o fizycznej zmienności form. Postacie hybrydyczne i zdeformowane w pewien
sposób przywołują owe sensy (Wieczorkiewicz 2010: 166).

Ja również, badając hybrydy i chimery, szukam w nich, między innymi, odpowiedzi na pytanie o pojęcie natury ludzkiej2. W niniejszym tekście koncentruję
się jednak na prześledzeniu historii eksperymentowania na granicy naszego gatunku i przekraczania tej granicy oraz przedstawiam najważniejsze wątpliwości
etyczne, jakie mogą budzić człekozwierzęta powołane do życia w laboratorium.

Historia eksperymentów
Na długo przed stworzeniem w warunkach laboratoryjnych owieczki Dolly
i onkomyszy, Ziemię „zasiedlały” centaury, Sfinks, Minotaur i inne stworzenia
łączące w sobie cechy zwierząt i ludzi. Ogromna liczba przedstawień chimer
i hybryd człowieka i zwierzęcia w kulturach świata, poczynając od czasów najdawniejszych po dzień dzisiejszy, może świadczyć o tym, że przekraczanie granicy oddzielającej człowieka od pozostałych zwierząt zawsze było tematem fascynującym. Można przyjąć, że rozwój motywu człekozwierza w utworach kultury
(mitach, literaturze, filmach etc.) w pewnym stopniu odzwierciedla rozwój nauki
i jej odbiór w społeczeństwie. Historię tego motywu można umownie podzielić
na etapy odzwierciedlające stopień wpływu człowieka na otoczenie oraz jego
wiedzy o mechanizmach i prawach rządzących tym, co dzieje się wokół niego. Można z grubsza założyć, że najstarsze człekozwierzęta są ucieleśnieniem
poczucia bardzo ograniczonego wpływu człowieka na otoczenie i wiary w nadprzyrodzony ład – są istotami odwiecznymi lub powstałymi w wyniku działania sił wyższych, niezależnymi od człowieka (np. rozmaite bóstwa starożytnych
mitologii). Późniejsze hybrydy są związane z działalnością człowieka i symbolicznie znakują jego próby wpłynięcia na otoczenie przy pomocy magii lub
wiedzy podporządkowanej wierze w nadprzyrodzoną siłę (np. Minotaur, którego
2

Poświęciłam tym zagadnieniom niektóre z innych publikacji (Koževnikova 2013, 2016a, 2016b).

188

Magdalena Kozhevnikova

początek i koniec życia są związane z bezpośrednim oddziaływaniem człowieka, ale również wilkołaki, których istnienie jest ściśle splecione z życiem ludzi).
Ostatni etap rozwoju tego motywu charakteryzują hybrydy i chimery będące
wynikiem działania człowieka-naukowca, a towarzyszą im sprzeczne uczucia
zachwytu i przerażenia w obliczu odkrywających się możliwości nauki (pies-człowiek Szarikow z opowiadania Psie serce Bułhakowa, Ichtiander – chłopiec,
któremu lekarz ratuje życie przeszczepiając skrzela rekina na miejsce chorych
płuc, z powieści Bieliajewa itp.). W tym miejscu należy podkreślić, że kulturowe hybrydy i chimery zawsze są tworami swojej epoki, i nawet jeśli ludzka
fantazja umieszcza je w przeszłości lub przyszłości, to zawarte w nich znaczenia
pozostają znaczeniami współczesności. Słowo „etapy” stosuję tu dość umownie,
bowiem granice między nimi są płynne, a idee przenikają się. Najważniejsze jest
jednak, że przykłady licznych hybryd i chimer człowieka i zwierzęcia w różnych
kulturach świata pokazują, iż idea człekozwierza nie jest niczym nowym. Współczesna nauka umożliwia realizację tej idei.
Mogłoby się wydawać, że w nauce eksperymenty w zakresie tworzenia hybryd (efekt takiego krzyżowania dwóch organizmów, że w każdej komórce nowego organizmu znajduje się pełen zestaw genów „rodziców”) i chimer (organizmy
posiadają komórki, organy albo geny innych organizmów, należących do tego samego lub innego gatunku) mogły się zacząć dopiero wraz z rozwojem genetyki.
Jednak Jean Rostand, francuski biolog i etyk, jako przykład tego, co sam nazywa
„biologią twórczą”, przytacza eksperymenty szwajcarskiego zoologa Abrahama
Trembleya datowane na 1743 rok. Trembley przeprowadzał operacje na słodkowodnych stułbiach, łącząc różne ich części i tworząc z nich nowe organizmy.
Wprawdzie doświadczeniom tym daleko jeszcze było do stworzenia człekozwierząt, jednak idea owych eksperymentów była im bliska. W każdym razie, tak
interpretuje je Rostand, pisząc: „Prowadząc te słynne doświadczenia, Trembley
nie tylko odkrywał dziwy przyrody: wykazał on nadto, że można interweniować
czynnie w dziedzinie zjawisk życia, grał rolę czarodzieja, zachowywał się już
jak «twórca zjawisk»” (Rostand 1964: 23). Autor z entuzjazmem pisze o podobnych eksperymentach, nazywając naukowców tamtych czasów „Picassami laboratoriów”. Oprócz Trembleya, wielu innych uczonych tamtej epoki próbowało
stworzyć chimery zwierząt, przeszczepiając organy i genitalia między gatunkami
i płciami, lub starało się wpłynąć w inny sposób na wygląd i sposób rozmnażania
zwierząt. Rostand podkreśla, że w owych czasach wymagało to szczególnej odwagi oraz swobodnego stosunku wobec przyrody. Rzeczywiście, do natury także
sam Rostand odnosi się bez szczególnego szacunku, podkreślając, że przyroda
tylko wytwarza, a człowiek – tworzy. Wspomniane eksperymenty tłumaczy „głęboką skłonnością człowieka – odgrywa tu prawdopodobnie rolę czynnik natury
estetycznej. Doświadczenie twórcze jest w swoim rodzaju dziełem sztuki, gdyż
pozwala badaczowi obiektywizować fantazję, dając pole do współdziałania jego
pomysłowości z siłami przyrody” (Rostand 1964: 26).

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

189

Ten kontekst eksperymentów Trembleya budzi skojarzenia ze współczesnymi dziełami bioartu, czyli działalności z pogranicza sztuki i biotechnologii. Doświadczenie twórcze, o którym pisał Rostand, a także potrzeba estetyzacji i nadania sensu temu, co rozwija się poza światem ludzkich kategorii, przejawia się
zarówno w sztuce (np. Michała Brzezińskiego lub Eduarda Kaca), jak i w niektórych obszarach ludzkiej działalności (hodowle zwierząt, np. psów rasowych
– zob. Gajewska 2012; Dąbrowska 2012).
Rostand, w połowie XX wieku, obawiał się, czy eksperymenty nad chimeryzacją nie doprowadzą do tego, że człowiek zacznie „żonglować własną naturą”.
Nie wykluczał potrzeby prowadzenia takich działań w celach terapeutycznych,
jednak podkreślał, że „należy zakazać fabrykowania potworów wśród istot naszego gatunku” (Rostand 1964: 27). Potwory znaczą tu zapewne to samo, co
dla renesansowych kolekcjonerów osobliwości, o których pisze Wieczorkiewicz:
„monstrum powstaje poprzez połączenie rodzajów” (Wieczorkiewicz 2010: 82).
To, co wyniknęło z przekroczenia granic, będzie potworkowate. O ile w rozumieniu Rostanda (w ślad za nowożytnymi zbieraczami osobliwości) hybrydy i chimery zwierzęce stanowią pewnego rodzaju intelektualną rozrywkę, swoisty rebus
dla badacza, to ludzka chimera będzie naruszeniem porządku i zwyrodnieniem
rodu ludzkiego.
Nie bał się stworzenia „potworów wśród istot naszego gatunku” rosyjski naukowiec Ilja Iwanow. W latach 20. XX wieku przeprowadzał on eksperymenty
w zakresie krzyżowania małp człekokształtnych z człowiekiem. W 1926 roku
Iwanow pojechał w tym celu do Afryki; podróż tę sfinansował rząd radziecki
i Akademia Nauk ZSRR, a także Instytut Pasteura w Paryżu. Iwanow dokonał
inseminacji samic szympansa nasieniem człowieka. Nie był on pierwszym uczonym, który wpadł na taki pomysł, jednak nikt przed nim nie wyszedł poza ramy
teoretycznych rozważań, przede wszystkim ze względu na ograniczenia etyczne.
Budzi zdziwienie, że w latach 20. XX wieku w Związku Radzieckim idee Iwanowa nie były uznawane za coś nieetycznego. Kwestie etyki najwidoczniej nie były
ważne w porównaniu z potencjalnymi korzyściami płynącymi z badań Iwanowa.
Kiriłł Rossijanow pisze o tym następująco:
Najwyraźniej moralne argumenty przemawiające przeciwko doświadczeniom Iwanowa wiązały się w świadomości większości uczonych albo z religijnym światopoglądem, przeciwstawiającym człowieka zwierzęciu (co z ich punktu widzenia
było niesłuszne), albo z bezpośrednim wykorzystaniem ignorancji i uprzedzeń
mas, z tym tzw. „cudem, tajemnicą i autorytetem”. O tym jeszcze przed rewolucją wyraźnie powiedział W. Szymkiewicz: „W każdym razie nie mamy prawa
powstrzymywać się przed tym eksperymentem [inseminacji samic małp nasieniem
człowieka – przyp. K.R.] ze względu na wyobrażenia tego rodzaju, które w średniowieczu prowadziły na stos kobiety podejrzane o spółkowanie ze zwierzętami
i rodzące bękartów przeciwnych naturze” (Rossiânov 2006).

190

Magdalena Kozhevnikova

Nieprzekraczalna granica między człowiekiem i zwierzęciem w okresie radzieckim uważana była za przeżytek, wynik wpływu religii i przesądów. W „nowych” czasach nie było na nie miejsca, dlatego ta ideologiczna zasada stawała się
argumentem przemawiającym na korzyść doświadczeń Iwanowa. Jednak Rossijanow szuka głębiej i dochodzi do zadziwiających wniosków:
Ich [bolszewików – M.K.] poparcie być może nie miało tak wiele wspólnego
z ideologią, a także „nową”, „rewolucyjną” moralnością. Życzliwie odnieśli się do
tych doświadczeń także dalecy od takiej ideologii naukowcy, nie związani zawodowo z problemem antropogenezy i dlatego w żaden sposób nie „zainteresowani”
eksperymentami Iwanowa. Wśród nich P. Roux, L. Calmette, W. Szymkiewicz,
G. Kożewnikow, jak również W. Wiernadski i N. Wawiłow, z których każdy mógłby służyć za wzór uczciwości i moralności. To świadczy o tym, że trudno przedstawić przekonujące argumenty przeciwko doświadczeniom krzyżowania, choć
wydawałoby się, że jest inaczej. Możliwe, że nie da się ich w ogóle sformułować,
jeśli posługiwać się będziemy „współczesną”, a nie „średniowieczną” moralnością. Moralnością, która na pierwszy plan wysuwa jednostkę, za niemoralne uznaje
tylko to, co przynosi szkodę konkretnym ludziom, ale w żaden sposób nie „obraża”
ani „hańbi” wynoszących się ponad jednostkę „bytów” (choćby jednym z nich był
i sam gatunek ludzki) (Rossiânov 2006).

Przytoczony fragment zmusza do refleksji nad tym, na czym w rzeczywistości polega nieetyczność – ze współczesnego punktu widzenia – eksperymentów
Iwanowa. Czy rzeczywiście nasze intuicyjne przekonanie o niemoralności krzyżowania małp z ludźmi nie jest podparte konkretnymi etycznymi argumentami?
To potwierdzałyby słowa niemieckiego badacza Matthiasa Becka, który pisze:
Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie wolno tworzyć takich istot. Intuicja, która podpowiada nam, że nie należy tego robić, jest jedynie podpowiedzią,
ale nie wystarczającym argumentem. Argumentacja na pewno związana jest z tym,
że człowiek ma inny status niż zwierzę i nie chce, aby ludzkie komórki płciowe
(plemniki i komórki jajowe) zostały wykorzystane do stworzenia nowej formy życia (Beck 2009: 280).

Beck swoją argumentację opiera na przesłankach religijnych, jeśli jednak odrzuci się religijny światopogląd, to „innego statusu” człowieka nie da się obronić.
Rozwój genetyki, neuronauk i biotechnologii konsekwentnie eliminuje ostatnie
tezy o granicach oddzielających ludzi od reszty istot żywych. Jak pisze znany
prymatolog Frans de Waal:
ludzkość nie zaprzestaje poszukiwać różnic między nami [ludźmi i małpami –
M.K.] i twierdzić o swojej przewadze, ale niewiele z zaproponowanych różnic
pozostaje w mocy dłużej niż 10 lat. Jeśli przyjrzeć się naszemu biologicznemu

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

191

gatunkowi obiektywnie, bez fascynacji technicznymi osiągnięciami ostatnich kilku
tysiącleci, to zobaczymy istotę z krwi i ciała, z mózgiem, który choć jest trzykrotnie większy od mózgu szympansa, to nie zawiera żadnych nowych części. (...)
Nikt nie wątpi w przewagę ludzkiego intelektu, ale nie mamy żadnych podstawowych pragnień albo potrzeb, które nie występowałyby u naszych najbliższych
krewnych. Małpy, tak samo jak ludzie, dążą do władzy, rozkoszują się seksem,
pragną bezpieczeństwa i sympatii, zabijają za ziemię, cenią zaufanie i współpracę.
Tak, mamy komputery i samoloty, ale psychologicznie nadal jesteśmy zbudowani
tak samo jak reszta społecznych naczelnych (de Vaal’ 2014: 49-50).

Rossijanow wskazuje na to, że myśl o skrzyżowaniu człowieka i zwierzęcia
wciąż będzie budzić w nas negatywne emocje i wrażenie przekroczenia granic.
„Natura jest jedna, a szczeliną, którą można uznać bez wahania, wydaje się wyłącznie ta przebiegająca między człowiekiem a zwierzętami”, pisze Wieczorkiewicz (2010: 76), jak gdyby wyrażając wielowiekowe przekonanie ludzi o swojej
jakościowej odmienności od reszty świata żywego. Jednakże, jeśliby doświadczenie Iwanowa się udało, to te granice okazałyby się fałszywymi, a tym samym nasze etyczne wątpliwości – bezpodstawnymi. Eksperymenty te wpisują się
w mające długą historię rozważania odnośnie do tego, czym są gatunki:
Czy gatunki istnieją realnie, czy są to raczej pojęcia nałożone przez umysł ludzki
na naturę? Te dwa rozwiązania przez wieki wskazywały różne ścieżki, na których
dokonywało się poznawanie i porządkowanie wiedzy o otaczającym świecie. Postępując pierwszą z nich, zmierza się do tego, by umieścić stworzenia i rośliny
w ramach kategorii, które odpowiadają rozróżnieniom istniejącym w rzeczywistości; mówi się wówczas o gatunkach jako o naturalnych. Druga ścieżka skłania do
tego, by koncepcję gatunku przekształcić w zestaw podziałów o charakterze arbitralnym (Wieczorkiewicz 2010: 152).

Eksperyment Iwanowa mógł udowodnić, że granica między nami i zwierzętami nie jest naturalna, ale jest sztucznym konstruktem, pozwalającym bez jakichkolwiek ograniczeń brać ze świata zwierząt wszystko, co jest nam potrzebne.
W takim wypadku należałoby zrewidować tę granicę na korzyść zwierząt. Dzisiejsze osiągnięcia biotechnologiczne w zakresie hybrydyzacji człowieka podważyły jej istnienie. Dostarczyły argumentów intelektualistom sprzeciwiającym się
szowinizmowi gatunkowemu i dążącym do nadania zwierzętom statusu nonhuman persons (osoby nie-ludzkie)3. Sprzyjają one również porzuceniu antropocentrycznych poglądów w nauce i uczynieniu kroku w kierunku posthumanistyki,
której głównym założeniem jest, iż człowiek nie jest wyizolowaną i oddzielną od
reszty świata jakością, jak zauważa między innymi Donna Haraway:
3

M.in. Peter Singer, Richard Ryder, Jane Godall, Steven M. Wise, Thomas I. White, Richard
Dawkins, Tom Regan, Kiriłł Rossijanow.

192

Magdalena Kozhevnikova

Tkwimy pośrodku splątanej sieci wielu istnień, będąc różnorodnymi istotami powiązanymi wzajemnymi relacjami: to oto zwierzę, to chore dziecko, ta wioska, te
trzody, te laboratoria, te okolice miasta, te przemysły i gospodarki, te ekologie tworzące nieskończone powiązania między naturami a kulturami (Haraway 2008: 72).

Jak przekonuje Monika Bakke, „antropocentryzm w wielu kręgach uchodzi
już za postawę nie tylko nieuzasadnioną, ale wręcz arogancką i anachroniczną.
Znajdujemy się jednak dopiero na początku drogi otwierającej nas na świat nieznanego, nie-ludzkiego innego” (Bakke 2007: 232). Można przypuszczać, że rozwój biotechnologii i genetyki będzie sprzyjać dalszemu rozszerzaniu się wpływów posthumanistyki.
Wracając do Iwanowa – Akademia Nauk ZSRR przestała go popierać, kiedy
okazało się, że w jego planach była także inseminacja spermą małp afrykańskich
kobiet, i to bez ich wiedzy i zgody. Do analogicznych eksperymentów w Suchumi, które Iwanow zamierzał przeprowadzić po swoim powrocie z Afryki, zgłosiły
się ochotniczki. Powodem, dla którego Iwanow postanowił przeprowadzać eksperymenty na kobietach, były trudności w hodowli małp, które w niewoli szybko umierały na skutek chorób i nieprawidłowej diety. Do sztucznego zapłodnienia kobiet potrzeba było o wiele mniej zwierząt – zaledwie jednego lub dwóch
samców. Rossijanow i tutaj wykrył paradoks w odbiorze doświadczeń Iwanowa
przez współczesnych mu badaczy:
Z jednej strony, plany przeprowadzenia doświadczeń w Suchumi mieściły się
w ogólnym nurcie polityki emancypacji kobiet (...). Z drugiej strony, doświadczenia, w których matką hybrydy jest kobieta, wywołują w nas najwyraźniej większe
oburzenie niż takie same doświadczenia, w których w charakterze matki występuje
samica szympansa. Ale właściwie dlaczego? Pytanie to nieuchronnie pojawia się, jeśli rzeczywiście uważamy, że mężczyzna i kobieta ponoszą równą odpowiedzialność
przed swoim potomstwem. Dlaczego ludzka – choćby w połowie – istota zrodzona
przez małpę i niosąca ludzkie geny przekazane przez ojca-mężczyznę porusza nasze
„naturalne” uczucia mniej niż hybryda urodzona przez kobietę? (Rossiânov 2006).

Co oznaczałoby pojawienie się na świecie hybrydy człowieka i małpy? Dla
Iwanowa i jemu współczesnych byłby to triumf nauki, a konkretnie – wolnej
od przesądów nauki radzieckiej. I bardzo możliwe, że nic więcej, ponieważ, jak
twierdzi Rossijanow, nigdzie w archiwach nie ma nawet aluzji do ewentualnego
dalszego badania hybrydy. Wydaje się, że jej pojawienie się nie miało być środkiem do czegoś, ale celem samym w sobie. Jakże to podobne do „Picassów laboratoriów”, którymi zachwycał się Rostand: przekraczać granice ustanowione przez
przyrodę, tworzyć nowe istoty. To, że przyroda sama nie stworzyła takich istot,
nie oznacza bowiem, że jest to niemożliwe. Doświadczenie Iwanowa, planującego
zapłodnienie ochotniczek spermą małp, nie powiodło się ze względu na śmierć

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

193

zwierząt w niewoli. Iwanow został aresztowany krótko po przybyciu nowej partii
małp. Zmarł dwa lata później na skutek wylewu. Gdyby eksperyment Iwanowa
udał się (choć nie mógł – ze względu na różną liczbę chromosomów człowieka
i małp człekokształtnych, o czym wówczas nie wiedziano), wykazałby naszą bliskość ze światem zwierząt, o wiele wcześniej niż uczyniły to biotechnologie.
Rossijanow rozpatruje problem nieetyczności tworzenia hybryd ludzko-zwierzęcych pod nowym kątem i zadaje pytanie: może to właśnie małpom (albo
innym gatunkom zwierząt) potrzebna jest ochrona przed zapędami człowieka?
Może na krzyżowanie człowieka z innymi gatunkami należałoby spojrzeć z szerszej perspektywy poszanowania innych gatunków? Takie postawienie kwestii nie
tylko wpisuje się w posthumanistyczne podejście do relacji człowieka z innymi
zwierzętami, ale stanowi jednocześnie dający się obronić argument przemawiający przeciwko eksperymentom Iwanowa.
Krzyżowanie z człowiekiem może wyglądać także jako niedopuszczalne nadużycie: małpy są wystarczająco rozwinięte intelektualnie, ale jednak, podobnie jak
dzieci, nie mogą same podejmować odpowiedzialnych decyzji. I najwyraźniej poszanowanie i solidarność z innym gatunkiem wymaga właśnie rezygnacji z narzucenia naszych genów, rezygnacji z niedopuszczalnej „ekspansji”, okupacji terytorium, które nie należy do człowieka. Zakaz będzie uargumentowany etycznie,
ponieważ ma się tu na względzie nie nasz egoistyczny interes, ale przestrzeganie
„cudzego” dobra (Rossiânov 2006).

Stworzenie hybrydy w ten sposób, jaki wybrał Ilja Iwanow, jest niemożliwe
ze względu na różnice w liczbie chromosomów między człowiekiem a naczelnymi. Inżynieria genetyczna umożliwia dziś jednak stworzenie – innymi metodami
– takiej hybrydy, z tego względu kwestia etyczności eksperymentów Iwanowa
oraz statusu istoty, która miała powstać w wyniku jego doświadczeń, to bardzo
aktualny problem dla nauki w XXI wieku.

Współczesny stan badań biotechnologicznych
We współczesnych dyskusjach na temat rozwoju biotechnologii, zarówno
w kręgach naukowców, jak i niespecjalistów, prześledzić można bardzo różne
podejścia do osiągnięć naukowych ostatnich dziesięcioleci – od euforii do apokaliptycznych wizji technogenicznej przyszłości. Boimy się naruszenia granic,
„zabawy w Boga”, złamania praw natury, ale także samych siebie – dzieci, w których ręce wpadły niebezpieczne zabawki. Nauce i technice przypisuje się skrajne
możliwości: zbawienia ludzkości od chorób, głodu i ekologicznej katastrofy albo
wręcz przeciwnie – przyspieszenia katastrofy, stworzenia czegoś (sztuczna inteligencja, śmiercionośny wirus), co wyniszczy cały nasz gatunek. Nauka w tych wy-

194

Magdalena Kozhevnikova

obrażeniach często ulega swego rodzaju personifikacji, staje się siłą, która działa
samodzielnie.
Radkowska-Walkowicz pisze:
Z perspektywy współczesnej można wyróżnić trzy podstawowe typy spojrzenia
na technologię. Pierwszy ma gnostyckie korzenie. Technologia według niego ma
ogromną władzę, niezależnie od nas rozprzestrzenia się na wszystkie sfery życia.
Jest Bogiem albo Diabłem. Zgodnie z drugim spojrzeniem sama technologia nie
może mieć nad nami jakiejkolwiek władzy. Pozostaje zawsze narzędziem w rękach
ludzi. Człowiek jest mocny, a technologia jest tylko środkiem, by moc była jeszcze
mocniejsza. Trzeci typ spojrzenia łączy w sobie dwa pierwsze (...) technologia jest
jednak zawsze krok do tyłu w stosunku do naszej wyobraźni. Nie ma takiej mocy,
jaką chcielibyśmy w niej widzieć i nie jest nam tak podległa, jak byśmy tego chcieli.
To nie ona nas oszukuje, ale my sami się nią oszukujemy (Radkowska-Walkowicz
2008: 81-82).

Współczesny naukowiec może więc przybierać postać Fausta, który dla realizacji naukowych celów zaprzedał duszę diabłu; Frankensteina, który z ambicji,
ciekawości i woli przyniesienia ludziom pożytku stworzył potwora; może być
bezlitosnym, szalonym doktorem Moreau lub kulturalnym i racjonalnym doktorem Preobrażeńskim – wybór postaci zdaje się nie mieć granic. Kulturowy topos
naukowca ma niebagatelny wpływ na język i postawy widoczne w debatach nad
biotechnologiami. Bez wątpienia najszerzej wykorzystywany jest w nich „naukowy mit” o Frankensteinie (Turney 2001).
Wieczorkiewicz (2010: 144-146), analizując podejścia do monstrów na przestrzeni wieków, dochodzi do wniosku, że w każdej epoce jest pewna postawa
dominująca, a przeciwności w emocjonalnym stosunku do potworów to zachwyt
i odraza lub inaczej – podziw i przerażenie. Dominujące odczucie wpływa na
„perspektywę kulturowego istnienia” monstrów w danej epoce. W okresie nowożytnych zbieraczy osobliwości był to zachwyt, w czasach Woltera to raczej odraza. Te perspektywy patrzenia na osobliwości w świecie istot żywych określają
dominujący w danej epoce dyskurs, spychając pozostałe sposoby ich pojmowania na margines, nie usuwając ich jednak zupełnie.
Zamieńmy na chwilę monstra, o których pisze badaczka, na hybrydy i chimery ludzko-zwierzęce. Tym bardziej, że hybrydy i chimery bez wątpienia mają
w sobie coś potwornego, ponieważ i one są „charakterystycznie dwuznaczne”,
należą do dwóch światów jednocześnie. Wszystko wskazuje na to, że aktualny
dyskurs jest bliski zachwytowi i podziwowi nad monstrualnością/hybrydalnością. Bez względu na poważne obawy i apokaliptyczne wizje „końca człowieka”,
ogólnie panującym nastrojem jest biotechnologiczny optymizm. Dowodem na to
może być między innymi ciągłe rozszerzanie granic tego, co dozwolone w eksperymentach genetycznych (w tym zakresie prym wśród krajów europejskich
wiedzie Wielka Brytania).

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

195

Współczesne badania naukowe w zakresie chimeryzacji i hybrydyzacji są już
daleko posunięte. Ludzko-zwierzęce chimery i hybrydy tworzone są różnymi
metodami, przy zastosowaniu szerokiego spektrum manipulacji biotechnologicznych, zarówno w stosunku do komórek płciowych, embrionów, jak i ukształtowanych organizmów – prenatalnie i postnatalnie4.
Duńska Rada Etyki opublikowała w 2010 roku raport o etycznych aspektach
badań naukowych w sferze tworzenia hybryd i chimer człowieka i zwierzęcia.
Wyróżniono w nim trzy obszary eksperymentów, które już są przeprowadzane.
Pierwszy obszar to przeszczep ludzkich embrionalnych komórek macierzystych
lub komórek nerwowych do mózgów naczelnych (embrionów i dorosłych osobników), a także przeszczep fragmentów mózgu. Drugi obszar to przeszczepy tkanek lub embrionalnych komórek macierzystych linii zarodkowej5 do wczesnych
embrionów, co może doprowadzić do produkcji ludzkich embrionów w ciele
zwierząt i na odwrót. Trzeci obszar to eksperymenty, w których hybrydy są tworzone drogą zapłodnienia komórek płciowych człowieka i zwierzęcia, a także
poprzez połączenie blastocyst (wczesne stadium rozwoju embrionalnego) człowieka i zwierzęcia (Man or Mouse?... 2010: 97).
Beck opisuje stworzenie hybryd człowieka i zwierzęcia jako połączenie pozbawionej jądra komórki jajowej zwierzęcia z jądrem dowolnej komórki ludzkiej
(metoda klonowania owcy Dolly). Tak przeprowadzono na przykład szereg eksperymentów z udziałem ludzkiego i krowiego (bądź króliczego) materiału biologicznego. W przypadku transferu jądra komórkowego materiał genetyczny zwierzęcia (mitochondrialny) i człowieka (jądrowy) będą w stosunku 0,1% do 99,9%.
Fenotyp hybrydy (wewnętrzne i zewnętrzne cechy organizmu) określany będzie
przez ludzki genom. Beck (2009: 87) uprzedza, że komórki jajowe zwierząt mają
niską zdolność reprogramowania6, co w wielu przypadkach prowadzi do obumarcia hybrydowego embrionu albo do nieprawidłowego włączenia genów. Chiński
naukowiec Ying Chen doprowadził eksperyment skrzyżowania ludzkiego jądra
komórkowego z komórką jajową królika do stadium blastocysty, co zdaniem
Becka zmusza do poważnego zastanowienia się nad możliwością stworzenia
zdolnej do życia hybrydy ze wszystkimi wynikającymi z tego następstwami.
Deklarowany przez naukowców cel eksperymentów w zakresie stworzenia
hybrydowych embrionów ludzko-zwierzęcych metodą klonowania owcy Dolly
polega nie na powołaniu do życia nowego organizmu, ale na zdobyciu możliwości
4
W pierwszym przypadku chodzi o wprowadzenie ludzkich komórek macierzystych do komórek
jajowych zwierząt, a także o wprowadzenie ludzkiego materiału genetycznego do embrionów zwierząt,
natomiast eksperymenty postnatalne polegają na przeszczepianiu komórek, tkanek i organów pomiędzy
organizmami.
5
Chodzi o komórki na wczesnym etapie rozwoju blastocysty (pęcherzyk powstały w wyniku podziału komórkowego zygoty), które mają zdolność różnicowania się we wszystkie inne typy komórek
(pluripotencja).
6
Czyli cofnięcia zmian epigenetycznych wpływających na aktywność poszczególnych genów, co
sprawia, że komórka działa tak, jak na wcześniejszym etapie rozwoju.

196

Magdalena Kozhevnikova

przeprowadzenia zindywidualizowanych terapii takich schorzeń, jak na przykład
choroba Parkinsona. Wcześniej komórki macierzyste pozyskiwano w ten sposób,
że jądro komórkowe dowolnej zdrowej komórki organizmu chorego implantowano w ludzką komórkę jajową i po procesie jej reprogramowania ze stworzonego embrionu można było otrzymać komórki macierzyste idealnie pasujące do
danego pacjenta (w tym procesie embrion ulegał zniszczeniu). Taka terapia rodzi
jednak szereg wątpliwości, zarówno etycznych, medycznych, jak i prawnych, na
wszystkich stadiach: począwszy od kwestii finansowych oraz ewentualnych zagrożeń dla dawczyni komórki jajowej, po problem tworzenia ludzkiego embrionu
wyłącznie w celach terapeutycznych. Stąd właśnie wynikł pomysł stworzenia
nie-ludzkiego embrionu (zwierzęca komórka jajowa i ludzkie DNA), z którego
będzie można otrzymać ludzkie komórki macierzyste. Jednak etyczność takiego
podejścia również wymaga szczegółowego rozpatrzenia.
Beck widzi szereg zagrożeń związanych z takimi eksperymentami. Podkreśla, że otrzymane z embrionów hybrydowych ludzkie komórki macierzyste mogą
zawierać mitochondrialny materiał genetyczny zwierzęcia, a także, że wszystkie
klony są „chore”, a hybrydowe klony pochodzące z komórki jajowej zwierzęcia
tym bardziej, ze względu na niską zdolność do reprogramowania. Poza tym istnieje niebezpieczeństwo transplantacji do organizmu człowieka patogenów typowych dla zwierząt. Wszystko to, zdaniem tego badacza, dowodzi, że termin
„klonowanie terapeutyczne” nie powinien być wykorzystywany w odniesieniu
do metody tworzenia hybryd człowieka i zwierzęcia przez połączenie pozbawionej jądra komórki jajowej zwierzęcia z jądrem dowolnej ludzkiej komórki,
oraz że takie eksperymenty należą do dziedziny nauk podstawowych, a nie stosowanych. Stąd krytyka Becka pod adresem byłego premiera Wielkiej Brytanii
Gordona Browna, który w swoim liście do Komisji Europejskiej argumentował
za prawnym zezwoleniem na takie badania w swoim państwie, odwołując się do
możliwości uratowania tysięcy istnień ludzkich (Beck 2009: 89-90).
Chimerami mogą być ludzie z komórkami lub organami zwierząt lub zwierzęta z ludzkimi komórkami lub organami. Sytuacja jest prostsza niż w przypadku
hybryd, łatwiej bowiem przeprowadzić granicę między tym, co ludzkie, a tym, co
zwierzęce. W badaniach nad chimerami przeprowadza się między innymi eksperymenty na mózgu. Beck podaje przykład transplantacji ludzkich komórek macierzystych do mózgów małp. Deklarowanym celem eksperymentu było zbadanie możliwych terapii choroby Parkinsona i choroby Alzheimera, jednak można
sobie wyobrazić, że naukowcami kierowała także ciekawość, jak tego rodzaju
przeszczep może wpłynąć na intelekt bliskich nam istot. Tym bardziej, że pośrednio wskazuje na to sam Beck, przypominając eksperymenty transplantacji komórek mózgowych przepiórki do rozwijających się mózgów kur: kury po wykluciu
z jaj demonstrowały zachowanie typowe dla przepiórek. Zdaniem autora, małpy,
którym w stadium embrionalnym implantuje się komórki mózgowe człowieka,
teoretycznie mogłyby zyskać na inteligencji. Jednak małpy biorące udział we

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

197

wspomnianym wyżej eksperymencie nie stały się inteligentniejsze, lecz umarły
w wyniku guzów powstałych po transplantacji (Beck 2009).
Inny przykład tworzenia chimer człowieka i zwierzęcia, który podaje niemiecki naukowiec, to wprowadzenie ludzkich komórek macierzystych do zarodków
owcy in utero. Zarodki te rozwijały się normalnie i do 15% ich komórek zmieniło
się w komórki ludzkie. W tym przypadku pojawia się pytanie, czy komórki te
mogłyby wykształcić się w ludzkie gamety. Jeśli tak, to teoretycznie możliwe
byłoby wykorzystanie ich do uzyskania ludzkich komórek macierzystych.
Beck teoretyzuje również na temat możliwej, choć do tej pory jeszcze nie przeprowadzonej, implantacji do ludzkiego embrionu genów zwierząt w celu przeniesienia ich cech na człowieka. Właśnie ta technologia może doprowadzić do sukcesu,
ponieważ embriony nie mają systemu odpornościowego zdolnego do odrzucenia
implantu. Na taką możliwość „ulepszenia” człowieka wskazuje także Lee Silver:
Jeżeli u jakiegoś gatunku powstała określona cecha lub zmysł, możemy poznać
genetyczną podstawę tej cechy, a następnie przenieść odpowiednią informację
do zarodka ludzkiego. W ten sposób u człowieka, który z tego zarodka wyrośnie,
powstanie nowa, genetycznie uwarunkowana cecha. Stosunkowo proste ulepszenie zmysłów to na przykład rozszerzenie zakresu światła widzialnego o ultrafiolet
i podczerwień, co umożliwi lepsze widzenie w ciemności, a także wzbogaci nasz
świat kolorów. Inne możliwości to rozwój narządów świetlnych (zapożyczonych
od robaczków świętojańskich lub niektórych ryb), wytwarzanie elektryczności (cecha zapożyczona od węgorzy elektrycznych) i zapożyczenie od ptaków narządów
wykrywających pole magnetyczne. Jeszcze inne cechy tego rodzaju to zdolność
wykrywania i rozróżniania wielu różnych cząsteczek w powietrzu w niezwykle
niskich stężeniach (węch u psów i innych ssaków), a także (powszechna u nietoperzy) zdolność emitowania dźwięków wysokiej częstotliwości oraz odbieranie tych,
które odbijają się od różnych przedmiotów i możliwość formowania „obrazów”
tych przedmiotów w kompletnej ciemności (Silver 2002: 233-234).

Badacz ten jest przekonany, że „dzięki połączeniu techniki klonowania z metodami inżynierii genetycznej, gatunek ludzki będzie mógł przejąć kontrolę nad
swoim własnym losem” (Silver 2002: 135). Ponieważ cel takich praktyk wyraźnie wykracza poza terapię i jest klasycznym przykładem genetycznego human
enhancement, to na razie nie istnieją podstawy prawne zezwalające na przeprowadzanie tego rodzaju eksperymentów. Jednak zainteresowanie nimi jest duże
i są one szeroko omawiane w kręgach naukowych. Nie ulega wątpliwości, że
technologie rozwijane w celach terapeutycznych dają wiedzę i umiejętności, które mogą później zostać wykorzystane do przeprowadzenia genetycznego „ulepszenia” człowieka.
Do chimer człowieka i zwierzęcia można dołączyć także transgeniczne zwierzęta, to jest takie, których część genów jest, w tym przypadku, genami człowieka. Organizmy te wykorzystuje się na przykład do badania chorób i działania le-

198

Magdalena Kozhevnikova

karstw. Przykładem transgenicznego zwierzęcia (chimery) jest onkomysz7: mysz
genetycznie podatna na choroby nowotworowe. Podobnych zwierząt jest wiele;
są wśród nich krowy, kozy i owce, które produkują ludzkie enzymy wraz z mlekiem, a nawet bakterie, produkujące między innymi insulinę.
Istnieje wiele sporów wokół tworzenia transgenicznych zwierząt, i to nie tylko posiadających ludzkie geny. Podkreśla się, że ich hodowla jest droga i mało
efektywna, ponieważ z tysięcy zarodków udaje się wyhodować tylko niewielki
odsetek. Zwierzęta te często chorują, niektóre z nich są niezdolne do rozmnażania
się, a bywa, że zamiast oczekiwanego rezultatu u zwierzęcia wykrywa się inne,
przeszkadzające w normalnym rozwoju cechy (jak w przypadku świni z ludzkim
hormonem wzrostu). Poza kwestią etyczną, sprowadzającą się do pytania, czy
niepewny wynik eksperymentów usprawiedliwia zadawanie cierpienia zwierzętom, pojawia się również szereg innych wątpliwości. Transgeniczne zwierzęta,
niosące w sobie gen określonej choroby, w razie przeniknięcia do środowiska
naturalnego mogłyby zacząć się rozmnażać, co teoretycznie może doprowadzić
do mutacji lub rozprzestrzeniania się nowych chorób w trudnej do przewidzenia
skali. Co więcej, jest to nowy sposób instrumentalizacji zwierząt i traktowania
ich jak istot, których życie posiada jedynie wartość użytkową dla człowieka, nie
stanowi natomiast wartości samej w sobie.

Ksenotransplantacja: aspekty etyczne i techniczne
Ksenotransplantacja oznacza przeszczep organów, komórek lub tkanek pomiędzy organizmami różnych gatunków biologicznych. W przypadku człowieka
będzie to każda procedura, która włącza transplantację, implantację lub infuzję
człowiekowi żywych komórek, tkanek lub organów zwierząt, a także ludzkich płynów ustrojowych, komórek, tkanek lub organów, które weszły w kontakt ex vivo
z komórkami, tkankami lub organami zwierząt. Ksenotransplantacja jest próbą rozwiązania problemu ostrego deficytu organów do przeszczepu. Oczywiście, to kontrowersyjna technologia, nie tylko z medycznego, ale i etycznego punktu widzenia.
Pozostawiając na boku problemy na osi dawca – biorca organów, które nastręcza
allotransplantacja8, stykamy się z zupełnie nowymi sferami problemów.
Przede wszystkim, należy podkreślić, że ksenotransplantacja nie jest technologią bezpieczną. Niezależnie od pozornie oczywistej zalety, jaką jest dostępność
organów do przeszczepu (co pozostaje jednak sporną kwestią), ksenotransplantacja pociąga za sobą wiele zagrożeń, zarówno dla pojedynczego pacjenta, jak
i dla całej ludzkości (chodzi np. o problem tożsamości, który może pojawić się
u pacjenta, czy o ryzyko przeniesienia chorób zwierzęcych na ludzi).
7
8

Temat onkomyszy rozwinęła D. Haraway (1997).
Transplantacja w obrębie tego samego gatunku.

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

199

W wypadku allotransplantacji przeszczepiony organ to część innego człowieka. Choć dawca zwykle pozostaje anonimowy, biorca dostaje pewne minimum
informacji o nim (płeć, wiek). W oparciu o te dane nierzadko buduje sobie całą
historię, a często zdarza się, że szuka w sobie oznak tożsamości lub charakteru
człowieka, którego organ nosi w sobie. Działa tu, można przypuszczać, zasada
magicznego działania przez zetknięcie się, tak zwana magia kontaktu (w klasyfikacji J.G. Frazera): „rzeczy, które kiedyś pozostawały w styczności ze sobą, nadal działają na siebie, nawet wtedy, gdy kontakt fizyczny przestał istnieć” (Frazer
1965: 37). Bywa, że kiedy człowiek otrzymuje serce, wątrobę lub nerki od innego
człowieka, jest przekonany, że wraz z tym organem otrzymuje coś jeszcze: nawyki, sympatie czy lęki dawcy, czyli pewne cechy jego zachowania i charakteru.
Pojawia się zatem pytanie, jakie mogłyby być odczucia człowieka, który otrzymał organ od zwierzęcia. Czy nie będzie on miał problemów z tożsamością lub
nie będzie czuł się w jakimś sensie „gorszy” w stosunku do „stuprocentowych”
ludzi? Powszechnie jednak uważa się, że w obliczu wyboru: organ odzwierzęcy
lub śmierć, wybór na korzyść życia jest naturalny i oczywisty.
Jan Paweł II, który akceptował transplantacje, powiedział o ich etycznym
aspekcie następujące słowa:
Każdy przeszczep organu ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej,
a mianowicie decyzji zaoferowania za darmo części własnego ciała drugiej osobie
dla jej zdrowia i dobrego samopoczucia. Szlachetność takiego gestu polega na tym,
że jest on prawdziwym aktem miłości. Nie jest to kwestia podarowania czegoś, co
należy do nas, lecz podarowania czegoś z siebie9.

W przypadku dawcy-zwierzęcia nie ma mowy o takim „darze”, o ładunku
ofiarności i hojności, za to ma miejsce zabójstwo silnego, zdrowego zwierzęcia w celu uratowania chorego człowieka. To wywołuje protesty obrońców praw
zwierząt, bez względu na to, że cel ten wydaje się być „wyższym” moralnie niż
zabójstwo w celu zaspokojenia apetytu. Zwierzę może posłużyć tu jako żywy
magazyn organów, części zamiennych. A to znaczy, że ksenotransplantacja, przy
całej swojej atrakcyjności jako sposobu rozwiązania deficytu organów do przeszczepu, nie jest „czystą” technologią, pozbawioną problemów etycznych.
Jeśli chodzi o techniczny aspekt ksenotransplantacji, to zwierzętami najbardziej odpowiednimi do przeszczepu organów człowiekowi są świnie. Początkowo naukowcy próbowali wykorzystywać tkanki i organy naczelnych, jako
ewolucyjnie najbliższych człowiekowi zwierząt, jednak zetknęli się z pewnymi
trudnościami. Po pierwsze, organy naczelnych zwykle różnią się od ludzkich rozmiarem, co zawęża możliwości przeszczepu. Po drugie, naczelne cierpią na cho9
Cytat z posłania Jana Pawła II do uczestników Międzynarodowego Kongresu Transplantologicznego, Zespół opieki zdrowotnej w Chełmnie – Transplantologia, http://www.zoz.chelmno.pl/zoz/index.
php?option=com_content&task=blogsection&id=32&Itemid=88 (26.11.2012).

200

Magdalena Kozhevnikova

roby i są nosicielami wirusów, które z łatwością mogłyby przesiedlić się na człowieka-biorcę. Po trzecie, tak samo jak i ludzie, naczelne rozmnażają się powoli:
ich ciąża trwa długo i zwykle rodzi się jedno dziecko, co utrudnia otrzymanie
niezbędnej ilości organów do przeszczepów. Hodowla świń okazała się pod tym
względem o wiele korzystniejsza. Niektóre ich organy są anatomicznie i fizjologicznie bardzo podobne do ludzkich organów, ich hodowla jest tańsza i prostsza
w porównaniu z hodowlą naczelnych, a rozmnażają się one o wiele szybciej.
Jeżeli chodzi zaś o dystans filogenetyczny, to przeniesienie chorób ze świni na
człowieka jest mniej prawdopodobne, choć niewykluczone. W przypadku świń
istnieje natomiast poważna bariera immunologiczna, która może pociągnąć za
sobą odrzucenie przeszczepionych organów. W celu rozwiązania tego problemu
naukowcy z całego świata (wśród nich także twórcy owcy Dolly) próbują wyhodować transgeniczne świnie, które miałyby geny likwidujące tę barierę10. Wiele
transgenicznych świń pomyślnie hoduje się w licznych laboratoriach na świecie,
co pozwala wierzyć, że bariera immunologiczna może zostać zniesiona. Jednak
nawet jeśli transgeniczne świnie z medycznego punktu widzenia sprawdzą się
jako dawcy organów, to wciąż pozostaje wiele problemów etycznych, stojących
na drodze do realizacji wiecznego marzenia ludzkości o odnawialności ludzkiego
ciała i przedłużeniu życia.

Ksenotransplantacja: krótki przegląd historyczny
Pierwszy udokumentowany przypadek ksenotransplantacji został odnotowany w Rosji w 1682 roku, kiedy chirurg odbudował uszkodzoną czaszkę szlachcica przy pomocy fragmentu czaszki psa. Operacja się udała, jednak Cerkiew
prawosławna zagroziła mężczyźnie wykluczeniem, jeśli nie pozbędzie się implantu (Kuźmicz 2009; Wójcik 2007: 312). Kolejny przykład ksenotransplantacji to
przeszczepianie skóry żab, stosowane w leczeniu poparzonych chorych pod koniec XIX wieku (Kuźmicz 2009). Dalsze eksperymenty z tej dziedziny związane
były z odkryciami lekarzy: Charlesa Edouarda Brown-Séquarda, który dokonywał podskórnego wstrzykiwania pacjentom roztworu ze świeżych jąder świnek
morskich i psów, oraz Siergieja Woronowa, który kontynuował te doświadczenia wykorzystując także jądra i gruczoły innych zwierząt. Eksperymenty te (które obaj medycy przeprowadzali również na sobie) miały na celu odmłodzenie
organizmu.
Z kolei lekarz kalifornijskiego więzienia San Quentin, L.L. Stanley, w latach
20. XX wieku przeprowadził szereg wątpliwych etycznie doświadczeń w celu
10
Jednym ze sposobów pokonania lub obniżenia bariery immunologicznej jest włączenie ludzkich
genów do genomu świni-dawcy. Tworzy się więc transgeniczne zwierzę, chimerę człowieka i zwierzęcia, aby w końcu stworzyć jeszcze jedną chimerę – człowieka z organem zwierzęcia.

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

201

odnowy „sił życiowych” pacjentów w podeszłym wieku, przeszczepiając im gruczoły płciowe bydła oraz poddanych egzekucji przestępców (Liŝuk 2011).
W latach 60. XX wieku do międzygatunkowej transplantacji zaczęto wykorzystywać najbliżej spokrewnione z człowiekiem zwierzęta – małpy naczelne. Jak już
nadmieniałam, właśnie filogenetyczna bliskość wydawała się głównym argumentem na korzyść tych przeszczepów. Nerki, serca i wątroby pawianów i szympansów przeszczepiano dorosłym i dzieciom; tylko jeden pacjent przeżył dziewięć
miesięcy, pozostali umierali w ciągu tygodni, dni, a niekiedy nawet godzin od przeszczepu. Tego typu operacje można usprawiedliwić w przypadkach, kiedy stan pacjenta nie pozwalał długo czekać, jednak szeroko znany przypadek „Baby Fae” pod
wieloma względami wydaje się być przykładem nieetycznego postępowania i po
prostu eksperymentowania na człowieku. W 1984 roku Leonard L. Bailey dokonał
przeszczepu serca pawiana nowonarodzonej dziewczynce (nazwanej potem Baby
Fae) z zespołem hipoplazji lewego serca11, który w owym czasie uznawany był
za nieuleczalny. Ważne, że dostępny był organ od ludzkiego dawcy, serce innego
nowonarodzonego dziecka, które dawałoby większe szanse na uratowanie Baby
Fae niż ksenotransplantacja zaproponowana przez lekarza. Choć sama operacja się
udała, dziewczynka zmarła 21 dni później, dopełniając smutnej statystyki pacjentów ksenotransplantacji12.
W 1995 roku Suzanne Ildstad przeszczepiła komórki szpiku kostnego pawiana
pacjentowi choremu na AIDS, Jeffowi Getty’emu, mając nadzieję, że odporne na
AIDS komórki macierzyste pawiana pomogą szpikowi kostnemu pacjenta produkować komórki zwalczające tę chorobę (Altman 1995)13. Mimo że formalnie
operacja zakończyła się pomyślnie, komórki pawiana wkrótce zniknęły z organizmu pacjenta. Jednak jego stan nie tylko nie pogorszył się, ale wręcz polepszył,
a w organizmie chorego nie odnaleziono śladu żadnych wirusów przekazanych
przez pawiana, czego najbardziej obawiało się środowisko naukowe. Ksenotransplantacja nie pomogła Jeffowi Getty’emu wyleczyć się z AIDS – zmarł w 2006
roku na skutek niewydolności serca będącej skutkiem choroby (Łęski 1999).
Poczynając od lat 90. XX wieku nastąpiło odejście od filogenetycznie bliskich człowiekowi naczelnych i wykorzystywanie świń w charakterze dawców
zwierzęcych. Jednym z pozamedycznych czynników, które temu sprzyjały, były
protesty obrońców praw zwierząt przeciwko zabijaniu naczelnych. Świnie, jako
zwierzęta hodowane dla mięsa, wywołują o wiele mniej kontrowersji i ostrych
reakcji społecznych jako dawcy organów.
Stanowiska światowych religii wobec ksenotransplantacji nie są jasno określone. Z wyjątkiem buddyzmu i hinduizmu, w których istnieje zupełnie odmienne
11

Wrodzona wada serca, polegająca na nieprawidłowym wykształceniu lewej komory serca.
Kazus Baby Fae – komentarz, http://www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=31&i=3&m=26&n=
2&z=0&kk=76&k=63 (28.01.2013).
13
Zob. też Laboratoriâ innovacionnyh biomedicinskih tehnologij, http://www.limbt.com/page/25
(02.09.2016).
12

202

Magdalena Kozhevnikova

podejście do granic międzygatunkowych w porównaniu ze światem judeochrześcijańskim, i które tę decyzję pozostawiają sumieniu wierzących, największe
światowe religie nie są przeciwne międzygatunkowej transplantacji, uważając,
że człowiek ma prawo wykorzystywania przyrody dla swoich korzyści. W tym
kontekście problemem jest jednak zakaz użycia świniny w judaizmie i islamie.
Jak pisze Zdzisław Smorąg:
zarówno islam, jak i judaizm zabraniają spożywania mięsa tych zwierząt. Jednak
transplantacje organów pochodzenia świńskiego traktują one nie jako akt spożycia
takiego mięsa, lecz jako uzyskanie znaczącej korzyści z wykorzystaniem tego gatunku zwierząt (Smorąg 2006: 109).

Należy jednak pamiętać, że zarówno w islamie, jak i judaizmie nie ma nadrzędnego autorytetu religijnego, a lokalni przywódcy religijni z pewną dozą swobody interpretują święte pisma i określają, co wolno wiernym, a czego nie. Natomiast jasno wyrażone ograniczenie zostało sformułowane przez Kościół katolicki
i związane jest z tożsamością człowieka-biorcy organów zwierzęcych. Akademia
Papieska w dokumencie „Pro Vita” z 2001 roku określa, że w człowieku są dwa
rodzaje organów: funkcjonalne i mające wpływ na tożsamość (do nich należą
mózg i organy płciowe). Zatem, aby uniknąć niebezpieczeństwa zatarcia granicy
między człowiekiem i zwierzęciem lub naruszenia ludzkiej tożsamości, ksenotransplantacji można poddawać tylko organy funkcjonalne (Wójcik 2007: 315).
Obecnie trwają intensywne badania nad technologią, którą nazwać można
„odwróconą ksenotransplantacją”: chodzi o hodowanie ludzkich organów w ciałach zwierząt w celu późniejszego przeszczepienia ich ludzkim biorcom. Tworzy
się więc najpierw chimeryczne zwierzę, noszące w sobie ludzkie serce, wątrobę
lub inny organ, który następnie przeszczepia się do ciała człowieka. Ludzkie organy są hodowane w ciele zwierząt z komórek macierzystych implantowanych
do zwierzęcych embrionów. Ta technologia niweluje ryzyko odrzucenia organu,
pozwala na tworzenie „własnych” organów konkretnego pacjenta, jednak również nie jest wolna od problemów o charakterze etycznym. Oprócz wspomnianych powyżej wątpliwości odnośnie do prawa do eksperymentowania i zabijania
zwierząt, pojawia się ważne pytanie o ewentualność biologicznego „uczłowieczenia” zwierzęcia. Teoretycznie możliwe jest, że z ludzkich komórek macierzystych powstanie nie wątroba, ale mózg. Rodzi się także pytanie o nasze prawo do
biologicznej ekspansji i swoistej „kolonizacji” innych gatunków (o czym wspominał już w nieco innym kontekście Rossijanow).

Zagrożenia związane z rozwojem biotechnologii
Przedstawione powyżej przykłady historycznych i współczesnych doświadczeń pokazują, że temat hybryd i chimer człowieka i zwierzęcia już od stuleci

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

203

jest atrakcyjny dla naukowców, w których rękach właśnie teraz pojawiły się narzędzia niezbędne do ich stworzenia. W związku z tym rodzi się obawa utracenia „natury ludzkiej” i samozagłady człowieka. Pojawia się strach, że świat
zdominują roboty lub „postludzie” – na przykład hybrydy – pozbawieni wspólnej
z człowiekiem współczesnym biologii, która jest tutaj rozumiana przede wszystkim jako nośnik naszego składnika psychicznego, moralnego i duchowego. Jak
przekonuje Wieczorkiewicz, badająca monstra i potwory wśród gatunku ludzkiego, w powszechnym odbiorze osobliwości ciała wpływają na zmysły, a te z kolei
na moralność. Strach o ciało jest więc równocześnie strachem o duszę. Na poziomie akademickich dyskusji doskonale odzwierciedla to wzrost zainteresowania
tak zwanym „moralnym ulepszeniem” (moral enhancement), w odróżnieniu od
szerszego terminu „ulepszenia człowieka” (human enhancement).
Obecnie można mówić o kilku poziomach badań w zakresie tworzenia człowieko-zwierzęcych hybryd i chimer: to doświadczenia na komórkach i tkankach, prenatalne i postnatalne. Każdy z nich stawia odmienne pytania i wyzwania etyczne.
Największy wpływ na zmianę pojęcia „natury ludzkiej” mają doświadczenia (zarówno realne, jak i hipotetyczne), które można sklasyfikować następująco: 1. udoskonalenie człowieka przy pomocy genów zwierzęcia, czyli stworzenie człowieka
z „dodatkiem” materiału genetycznego zwierzęcia; 2. dodanie ludzkich genów lub
organów zwierzętom, na przykład w celu przeprowadzenia dalszych eksperymentów lub otrzymania tkanek organizmu z cechami ludzkimi; 3. stworzenie nowego
hybrydowego organizmu, którego klasyfikacja będzie niejednoznaczna.
Ponieważ współczesna nauka pozwala na rzeczywiste stworzenie „człekozwierza”, niezbędne staje się przygotowanie się do takiego scenariusza i rozważenie
szeregu problemów etycznych. Problemy takie pojawiają się na każdym etapie badań w tej dziedzinie, poczynając od poziomu praktycznego, związanego z kwestiami prawnymi. Chodzi przede wszystkim o ustalenie dopuszczalnych granic i celów
eksperymentów z hybrydami i chimerami. Należy przy tym uwzględnić, że nie zawsze są one łatwe do wytyczenia, na przykład w przypadku celów „medycznych”
mowa może być zarówno o terapii, jak i o „ulepszeniu”. I tak, czy dodanie zdolności do regeneracji utraconych kończyn to jeszcze leczenie czy już ulepszenie?
Osiągnięcia w jednej dziedzinie mogą doprowadzić również do niezamierzonych
skutków w innych dziedzinach, na przykład w sferze wojskowej.
Inna sfera problemów prawnych to patentowanie wyników badań. Biotechnolodzy pracują z genami, a te występują w przyrodzie. Czy można zarejestrować
patent na dodanie, przeniesienie czy redukcję genów? Czy nie będzie to ograniczeniem praw tych, którzy noszą te geny w sobie (jeśli mowa o ludzkich genach)? Beck (2009: 40) zastanawia się, czy mysz z jednym ludzkim genem różni
się pod tym względem od myszy z tysiącem ludzkich genów, i czy wystarczy
tylko raz opatentować takie zwierzę, czy też dodanie każdorazowo nowego genu
będzie już rozpatrywane jako nowe osiągnięcie. Poza tym, czy można w ogóle
patentować geny – przecież nie są one wynalazkiem, tylko odkryciem.

204

Magdalena Kozhevnikova

Patentowanie osiągnięć w dziedzinie biotechnologii może doprowadzić do
monopolizacji tej sfery, co w kardynalny sposób może wpłynąć na życie ludzi.
Bezpośrednio wiąże się z tym problem dostępu i reglamentacji technologii w społeczeństwie. Jeśli będą one regulowane zgodnie z zasadami wolnego rynku, może
to wywołać głębokie i nieodwracalne rozwarstwienie społeczeństwa według kryteriów społeczno-ekonomicznych: bogaci będą mogli „zaprogramować” w swoim potomstwie pożądane cechy, a osoby mniej zamożne będą pozbawione tej
możliwości. Pośrednim tego skutkiem może być również brak lekarstw, a nawet
badań nad lekarstwami na choroby, które bogaci będą wyłączać ze swoich genów
– produkcja takich leków nie będzie bowiem opłacalna dla firm farmaceutycznych.
Silver (2002) sugeruje, że osoby zmienione genetycznie (GenRich) z czasem zaprzestaną płodzenia potomstwa z „naturalsami” (Naturals), co spowoduje rozpad
Homo sapiens na dwa odmienne gatunki. Doskonałą popkulturową ilustracją dyskryminacji w społeczeństwie osób niezmienionych genetycznie jest film Gattaca
– szok przyszłości. Reglamentacja biotechnologii przez państwo stwarza z kolei
niebezpieczeństwo rozwoju totalitaryzmu tworzącego dla swoich potrzeb ludzi
o określonych cechach: żołnierzy, robotników, naukowców, sportowców itd.
Koncentracja uwagi społeczeństwa na genetyce może doprowadzić do nadużyć w zakresie ochrony danych osobowych w części dotyczącej genomu. To
poważny problem, który przede wszystkim odzwierciedli się w systemie ubezpieczeń zdrowotnych, i który w perspektywie może stać się podstawą do dyskryminacji genetycznej.
Istotne problemy etyczne wiążą się z pojawieniem się „człekozwierza”:
człowieka ze znacznym dodatkiem genów lub tkanek zwierzęcia, zwierzęcia
z dodatkiem ludzkiego materiału, czy też nowej formy życia, trudnej do jednoznacznego sklasyfikowania. Tutaj na plan pierwszy wysuwa się problem statusu
takiej istoty, jej „godności”, którą Beck (2009) rozumie jako prawo do ochrony
nietykalności, autonomiczności, wolności jednostki. Jak wpłynie pojawienie się
człowieko-zwierzęcej chimery lub hybrydy na społeczeństwo w sensie filozoficznym i religijnym? Jaki będzie status nowej istoty w społeczeństwie i jak będą
się układać jej stosunki z otoczeniem? W zależności od cech tej hybrydowej lub
chimerycznej istoty, zarówno fizycznych, jak i psychicznych, możliwe są najrozmaitsze scenariusze.
Inny rodzaj problemów etycznych wpisuje się w szeroki nurt eksperymentów z udziałem człowieka i ludzkiego materiału biologicznego. Jak w przypadku
technologii wspomaganej reprodukcji, tak i tutaj pojawiają się wątpliwości etyczne dotyczące udziału dawców gamet i materiału genetycznego, a także wykorzystania ludzkich embrionów lub ich komórek.
Bez względu na wielość zagrożeń i problemów związanych z rozwojem biotechnologii, nie należy się spodziewać, że badania w tej sferze zostaną zatrzymane. Praktyka pokazuje, że trudno powstrzymać rozwój nauki, a niezgodność
prawodawstwa w różnych państwach i częściach świata powoduje tylko migra-

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

205

cję naukowców do państw z liberalnymi przepisami. Możemy zaobserwować
nawet swoisty wyścig biotechnologii. Jak już wspomniałam, w Europie najbardziej liberalna jest Wielka Brytania, która niezależnie od istnienia silnej kontroli
etycznej eksperymentów, pozwala na większą swobodę naukowców niż spętane
doświadczeniami nazizmu Niemcy lub ograniczone wpływem religii na sferę naukową państwa z silnymi tradycjami katolickimi.
W tym kontekście konieczne wydaje się przedstawienie problemów biotechnologii związanych z „ulepszeniem” człowieka szerokiemu kręgowi odbiorców
nie będących ekspertami w dziedzinie bioetyki i biotechnologii. Prezentacja tej
tematyki nie powinna mieć charakteru technoutopii ani przeciwnie, katastroficznego scenariusza przyszłości, lecz winna dostarczać rzetelnych informacji
i wskazówek do dalszych dyskusji, które z kolei kształtować będą opinię publiczną i prawodawstwo w zakresie nowych biotechologii. Tylko w ten sposób
społeczeństwa mogą w sposób odpowiedzialny, świadomy i otwarty pokierować
osiągnięciami współczesnej „odczarowanej” technonauki.
Słowa kluczowe: hybrydy, chimery, człekozwierz, natura ludzka, bioetyka, biotechnologia, historia nauki

LITERATURA
Altman L.K.
1995
Man Gets Baboon Marrow in Risky AIDS Treatment, „The New York
Times”, 15.12.1995, http://www.nytimes.com/1995/12/15/us/man-gets-baboon-marrow-in-risky-aids-treatment.html (02.09.2016).
Bakke M.
2007
Między nami zwierzętami. O emocjonalnych związkach między ludźmi i innymi zwierzętami, „Teksty Drugie” 1-2, s. 222-234, http://rcin.org.pl/dlibra/doccontent?id=51065 (12.07.2016).
Beck M.
2009
Mensch-Tier-Wesen. Zur ethischen Problematik von Hybriden, Chimären,
Parthenoten, Paderborn: Ferdinand Schoening.
Dąbrowska M.
2012
Psy rasowe jako bio-dzieło sztuki?, „Artmix” 28 (18), http://archiwum-obieg.u-jazdowski.pl/artmix/24243 (20.07.2016).
Frazer J.G.
1965
Złota gałąź, przeł. H. Krzeczkowski, Warszawa: PIW.
Gajewska G.
2012
Przyroda(i)kultura w epoce antropocenu, „Przestrzenie Teorii” 17, s. 105-114.
Haraway D.
1997
Modest_Witness@Second_Millenium.Female_Man©_Meets_Oncomouse™:
Feminism and Technoscience, New York and London: Routledge.

206
2008
Hartman J.
2002

Magdalena Kozhevnikova

When Species Meet, Minneapolis, London: University of Minnesota Press.

Czym jest dzisiaj bioetyka?, „Archeus” 3, s. 5-15, http://www.iphils.uj.edu.pl/~j.
hartman/pu.php?c=bioetyka&p=czym_jest_dzisiaj_bioetyka (14.07.2016).
Koževnikova M.
2013
Granicy čeloveka v kontekste sozdaniâ himer čeloveka i životnogo , w: E.B. Barinova (red.), Kulturnye granicy i granicy v kulture, Materialy konferencii
molodyh učenyh, Moskva: IÈA RAN, s.164-170.
2015
Gibridy i himery čeloveka i životnogo v nauke: istoriâ i sovremennoe sostoânie issledovanij, w: S.V. Sokolovskij (red.), Innovacii v antropologii:
novye napravleniâ, ob”ekty i metody v rossijskih antropologičeskih issledovaniâh, Moskva: IÈA RAN (e-book), s. 14-34.
2016a
Gibridizaciâ i himerizaciâ kak human enhancement: opredelenie „prirody
čeloveka” v kačestve instrumenta integracii, w: S.M. Klimova, A.D. Majdanskij (red.), Koncepcii postčeloveka v filosofii i tehnonauke: Materialy
V Meždunarodnoj naučnoj školy dlâ molodeži, Belgorod: ID Belgorod NIU
BelGU, s. 44-50.
2016b
Gibridnyj čelovek buduŝego: ob ugroze poteri „prirody čeloveka”, w: N.D. Subbotina, O.A. Borisenko (red.), Problema sootnošeniâ estestvennogo i social’nogo v obŝestve i v čeloveke: materialy VII Meždunarodnoj naučnoj konf.,
Čita: ZabGU, s. 215-229.
Kuźmicz J.Z.
2009
Ogólne aspekty ksenotransplantacji, http://www.biotechnolog.pl/artykul-225.
htm (30.01.2013).
Liŝuk O.
2011
Rentabel’naâbesčelovečnost’, http://medportal.ru/mednovosti/main/2011/02/
28/experiments/ (30.01.2013).
Łęski T.
1999
Serce prosto od świni, „Wiedza i Życie” 1, http://archiwum.wiz.pl/1999/
99013800.asp (02.09.2016).
Man or Mouse…
2010
Man or Mouse? Ethical Aspects of Chimera Research. Report, Copenhagen: The Danish Council of Ethics.
Radkowska-Walkowicz M.
2008
Od Golema do Terminatora. Wizerunki sztucznego człowieka w kulturze,
Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne.
Rossiânov K.O.
2006
Opasnye svâzi: I. I. Ivanov i opyty skreŝivaniâ čeloveka s čelovekoobraznymi
obez’ânami , „Voprosy istorii estestvoznaniâ i tehniki” 1, http://vivovoco.
rsl.ru/VV/PAPERS/ECCE/IVAPITEK.HTM (15.07.2016).
Rostand J.
1964
Biologia twórcza, przeł. A. Steinsberg, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
Silver L.
2002
Raj poprawiony. Nowy wspaniały świat?, przeł. S. Dubiski, Warszawa: Prószyński i S-ka.

Człowieko-zwierzęce hybrydy i chimery w nauce

207

Smorąg Z.
2006

Biotechnologiczne, prawno-organizacyjne i etyczne aspekty ksenotransplantacji, „Biotechnologia” 1 (72), s. 103-109, http://www.pfb.info.pl/
files/kwartalnik/1_2006/Smorag.pdf (2.09.2016).
Smorąg Z., Słomski R.
2005
Ksenotransplantacja – możliwości i ograniczenia, „Nauka” 4, s. 133-148.
Tiŝenko P.D.
2001
Bio-vlast’ v èpohu biotehnologii, Moskva: IF RAN.
Turney J.
2001
Ślady Frankensteina, przeł. M. Wiśniewska, Warszawa: PIW.
Vaal’ de F.
2014
Istoki morali: w poiskah čelovečeskogo u primatov, Moskva: Alpina non-fikšn.
Wieczorkiewicz A.
2010
Monstruarium, Gdańsk: Słowo / obraz terytoria.
Wójcik B.
2007
Ksenotransplantacje, w: A. Muszala (red.), Encyklopedia bioetyki, Radom:
Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, s. 312-316.
Źródła internetowe:
Kazus Baby Fae – komentarz, http://www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=31&i=3&m
=26&n=2&z=0&kk=76&k=63 (28.01.2013).
Zespół opieki zdrowotnej w Chełmnie – Transplantologia, http://www.zoz.chelmno.pl/zoz/
index.php?option=com_content&task=blogsection&id=32&Itemid=88 (26.11.2012).
Laboratoriâ innovacionnyh biomedicinskih tehnologij, http://www.limbt.com/page/25
(02.09.2016).

Magdalena Kozhevnikova
HUMAN-ANIMAL HYBRIDS AND CHIMERAS IN SCIENCE:
HISTORY AND TODAY
(Summary)
This article reviews the history and present state of research on the creation of human-animal hybrids and chimeras. The idea has been present in culture since ancient times
and was picked up by scientists a long time before breakthroughs in DNA were made.
Scientific experiments in the field of chimerization and hybridization are a continuation
of thought experiments expressed in a variety of cultural texts and artefacts throughout

208

Magdalena Kozhevnikova

the history of mankind. The author reviews the scientific implementation of this ancient
idea – from simple transplants between different species and different sexes to xenotransplantation and further on to genetic engineering.
Today’s development of individual stem cells therapies and the production of new
medicines and healthcare products are claimed to be the goal of such research, yet in
the future, “upgrades” (enhancement) of people with animal genes and the transfer of
selected biological characteristics to the human species will become realistic possibilities.
Due to the unpredictable consequences of such research, both concerning individuals and humankind, such a prospect raises serious concern among scientists. As a result,
questions appear regarding the potential threat to humankind, which in turn calls for the
revision of the concept and development of a new vision of who “man” is in this age of
biotechnology.
Key words: hybrids, chimeras, humanimal, human nature, bioethics, biotechnology, history of science
Magdalena Kozhevnikova
Institute of Philosophy
Russian Academy of Sciences
12/1 Goncharnaya Street
109240 Moscow, Russian Federation
kmagdalena@yandex.ru

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.