d152afdf7120856499ca899785a805f9.pdf
Media
Part of "Zakopiański“ / Lud, 1906, t. 12
- extracted text
-
— 323 —
’) „Komin“ — „nolepa“: miejsce pobytu bóstw domowych a w czasach chrześcijańskich „dyabłów“.
10) Miejsce przypomina „Strachy“ Odyńcowe: „Na wierzchołku
jednej góry“.
11) Zły“ = „Corny,,
„Dyoboł“. Porównaj uwagi zawarte
w mojej ’’rozprawie” „Góra Marcina“, zamieszczonej w Zeitschrift für
öst. Volkskunde“ z r. 1902.
.
.
12) „Duchy“ lubią tylko ostatki z wieczerzy. Porównaj: „UstatK,
o d w i eczerzy we Wigilię“.
...
,
,3) P odań o „zakle n tych skarbach“ w piwnicach zamko
wych“ jest pełno u naszego ludu. Świadczy to o wielkiej jego biedzie
¡tęsknocie za bogactwami „panów“, „co chłopów piłami rznęli1.
lłj 1 to miejsce jest wyrażoną tęsknotą za bogactwem pańskiem,
za „w i el ki em gron tem“.
.
w) Te gadkę słyszałem w Sie rczy p ow, W i e 11 c z ka. Nie jest
ona zatem specyalnie tarnowską.
Ludwik Młynek.
„Zakopiański“.
Będzie już lat 10, jak w Tygodniku lllustrowanym (1896,
Nr. 38) poruszyłem sprawę przymiotnika: zakopiański. Po
wstała polemika. W różnych miejscach i czasach zabierali głos
w tej .sprawie Karłowicz, Czubek, Bruckner, Redakcya „Poradnika
językowego“, że już pominę głosy dziennikarzy i znawców przy
godnych. Dziwi mnie tylko jedno* zdanie Szan. Redakcyi „Pora
dnika“, że, jak się wyraża, „nigdyśmy przymiotnika „zakopiań
ski“ nie polecali“1). Dlaczego? Zróbmyż raz koniec z bez
względnością w sprawach językowych tam, gdzie błędu niema
istotnego.
,
Dlaczego wszyscy piszący o Tatrach nie dorywczo, ale
wszyscy pisarze, tworzący już dzisiaj osobną dziedzinę literatury
tatrzańskiej, używają przymiotnika: zakopiański? Bo jest
miejscowym i odwiecznym. Przypominam, że Król Michał Wiśniowiecki wydając przywilej Zakopianom w r. 1670 pisze o pod
danych zakopiańskich, a wyraz ten powtarza się tam az trzy
razy a czwarty raz na tytule: „Conserwatia poddanych Zako
piańskich przy gruntach, lasach, pastwiskach“. Nie znam ża
dnego aktu nawet z czasów rządów austryackich, któryby użył
') Poradnik, II. Nr. 9. str. 141.
— 324
innego przymiotnika. Nawet taki „ Verwalteru za Kamery, nie
jaki Kamili Remier, urzędnik c. k. rządu, wydając w r. 1805
rozporządzenie, pisze: „Woytom Zubsuskiemu y Zakopiań
skiemu zaleca się iak najsurowiey...
Więc chyba uświęcenie zwyczajowe i odwieczne jest?
A czegóż więcej trzeba? Wobec tego powinna Szan. Redakcya
właśnie polecić formę zakopiański, a nie wypierać się choćby
podejrzenia, że ją kiedykolwiek polecała. Przypomnę jeszcze,
że przymiotnik ten jest już nazwą geograficzną uświęconą także
wiekami całymi, bo nie może nikt inaczej napisać tylko „Do
lina Zakopiańska“, albo „Woda Zakopiańska“ czyli „Za
kopianka“. Opisy z czasów Józefińskich wyraźnie piszą w tych
słowach, jak podałem. Dwu więc zdań być nie może. Przymio
tnik uświęcony zwyczajem odwiecznym nie może być cierpiany
tylko z łaski, nie może być niepolecany, — on musi być po
lecony.
A teraz jeszcze słów kilka o przymiotniku samym, jak
powstał. Pierwotnie rzeczywiście mylnie łączyłem go ze skróco
nym tematem nazwy miejscowości. Ale potem przyszedłem
na zasadzie badań aktów dawnych do przekonania, co zresztą
ogłosiłem pokrótce w Kraju (1899, Nr. 27, str. 15), że przy
miotnik powstał wprost od nazwy mieszkańców. Miejsce, gdzie
siedzieli pierwsi osadnicy nazywało się „Za-Kopie“, a oni sami
„Za-Ko pianie“. Znalazłem nawet w aktach z czasów polskich
nazwę odpowiadającą tej „Za-Kopie“ — „Podkopie“.1) Przez
to uważam sprawę za załatwioną ostatecznie. Osobno należy
jeszcze rozpatrzeć, skąd od „Za-Kopie“ mogła powstać nazwa
„Za-Kopane“. Pozornie forma nie możebna, a jednak przecież
nie jest bezprzykładna. Oto góral mówi „skalany“, w znaczeniu
skalny, od wyrazu „skale“ = kamienie, więc „perć skala na,
zamiast: perć skalna.
Kończąc dodam, że tym. co o Tatrach piszą na prawdę
nic a nic nie zależy na tern, czy ktoś chce lub nie chce pisać
zakopiański. Będą tak zawsze pisali, a tradycyą mają nie byle
jaką, bo przynajmniej od wieku XVII, jeżeli nawet nie od wieku
XVI, co wydaje się bardzo prawdopodobne, ponieważ Król
Michał powoływa się na jakieś przywileje, dane, poddanym Za
kopiańskim jeszcze za Króla Stefana w r. 1578., a więc i słowa
mógł z nich przytoczyć.
') Lustracya starostwa nowotarskiego z r. 1765. W moich zbiorach.
325 —
Niechżeż więc nie pisze się „na przekór miłośnikom zakopiańszczyzny", — bo to chyba bezzasadne, a jeżeli, jak zre
sztą być winno, Szan. Redakcya w sprawach wątpliwych szuka
poparcia w języku staropolskim i w wyrażeniach, „uświęconych
zwyczajem“, — to rodowód przymiotnika „zakopiański“ za
sługuje, zdaje. mi się, na to ze wszech miar i bezwarunkowo.
Stanisław Eliasz Radzikowski.
Jaworzyna Spiska. — Zbójnik Krudynhop,
a Madej zbój.
W ostatnim zeszycie Ludu (T. XII. str. 273.) p. Mieczysław
Treter zdając sprawę z pracy mojej, ogłoszonej w „Tygodniu“,
p. n. „Wszystko się pomału traci“ — pisze: „szkoda,
że autor będąc w posiadaniu kilku fotografij nieistniejących już
dziś budynków, nie dał nam ich poznać z reprodukcyj; znając
zaś dobrze tamte okolice mógłby wizerunki objaśnić dokładniej
szym opisem“.
Szan. p. sprawozdawcy muszę wyjaśnić, że przedewszystkiem redakcya „Tygodnia“ zaniedbała skorzystać z ofiarowanych
jej przezemnie fotogramów, kościółka i dzwonicy z Jaworzyny
Spiskiej — a następnie nie opisałem dokładniej szczegółów bu
dowy, ponieważ nie ten cel miałem na oku, pisząc obrazek
o tern, jak to znikają dawne budowle i jak się zatracają „staroczesne zwyki“ pod Tatarami. Obrazek miał wykazać, że taki
sam „Niemiec psiajucha“, jaki za czasów Jagiełły niszczył
w Prusiech naszych nasze dziedziny i nasze tameczne zwyki,
i dzisiaj czyni to samo, tak daleko od swego gniazda, głęboko
w Polsce.
O ważności zbierania materyałów odnoszących się do sztuki
ludowej pisałem dawno w moim „Stylu zakopiańskim'*
i sam posiadam znaczne w tym kierunku zbiory. Trudno jedna
kowoż przyczepiać do obrazka pisanego w innym celu opis
dokładny szczegółów konstrukcyi i zdobnictwa budowli oma
wianych. Jeżeli więc Szan. Redakcya „Ludu“ zechce umieścić
podobizny fotogramów moich z Jaworzyny Spiskiej chętnie
mogę je oddać do rozporządzenia.
Lud. Rocznik XII.
22
