796393429d05992c157d8708defead9b.pdf

Media

Part of Leki ludowe ze wsi Płudy pow. radzyńskiego / Lud, 1906, t. 12

extracted text
ze wsi Płudy pow. radzyńskiego.
W niniejszym przyczynku podane zostały mniej znane spo­
soby ludowego leczenia, przyczym należy przyznać, że większość
ich znajduje się już na drodze zupełnego zaniku w praktyce.
Niektóre wyrażenia opatrzone cudzysłowem, przywiedziono
w gwarze miejscowej, ale zwyczajną pisownią.
1. Bardzo choremu ostatni sposób. „Nałamać z krza bórwickowygo gałonzków tyle ile chory ma lat i paznogciów oberżnonć choremu z palców i włosów wzionść z pionciu miejsc:
z boków i tyłu głowy i z pod pachów i to wsystko włożyć
w garnek, nalać wodo i zagotować. Jak woda przestygnie, obmyć
chorego a te wodę wynieść dzie pod swego wroga, zęby piersy
przez nie przeseł, to sie jego ta słabość cypi, albo dzie sie trzy
płoty stykajo, a chory napewno wyzdrowieje“.
Bórwickowy — bórwiczkowy — porzeczkowy (Ribes
nigrum L.).
2. Biegunka. Uśmierzają to cierpienie jedzeniem suszo­
nych gruszek, czarnych suszonych jagód, strawy dobrze opie­
przonej, piciem wódki z tłustością albo z masłem.

— 265 —
3. Ból gardła. Okadzają bolące gardło dymem „gromlicy“,
poświęcanej w dzień św. Błażeja i owiniętej przy poświęcaniu
lnem. Lnem z tej „gromlicy“ owijają gardło.
4. Chodzą do chlewka i trzy razy gryzą świńskie koryto.
5. Piją wodę „dudą wilcą“ czyli gardłem, wyjętym z ubi­
tego wilka. Taka duda wilcza jest jeszcze u jednego gospodarza.
6. Stają, okryci płachtą nad saganem, w którym gotują
się kartofle i tak gardło tą parą naparzają.
7. Len ugotowany pod pokrywką przykładają na bolące
gardło i owinąwszy je tak noszą.
8. Gorący popiół sypią do pończochy z lewej nogi i tym
okadzają gardło.
9. Obwiązują chorym gardło kosami lnu i po wyzdro­
wieniu obwieszają temi kosami przydrożne krzyże... („Co na
swych krzyżach chusty wiesza stare...“ Konopnicka.)
10. Rozkreślają chore gardło kredą, pierścionkiem ślubnym
i „grzebłonkem“ (grzebieniem) z odmówieniem „Ojcze nasz
i Zdrowaś“.
11. Kaszel- Kaszel leczą, pijąc odwar gotowanego pod po­
krywką, kwiatu kalinowego lub lipowego rano i w wieczór (Po­
wszechne).
12. „Gotujo owsionke, potym źleje z wiszchu we sklonke
napić sic a potym reśte wyliwa w balijke i nogij mocij. To ,
prawda wsytkamu“.
13. Piją naczczo zimną wodę ze studni.
14. Katar żołądka. Leczą ugotowanym siemieniem lnia­
nym przecedzonym przez płótno i polanym na zimną wodę.
Tak przygotowane piją, naczczo po szklance.
15. Kąpiel. Kąpiel, osobliwie dla małych dzieci robią:
a) z mleka od jałowej krowy; b) z rumianku; c) z pszennych
otręb; d) zowczych nóżek; e) z patrochów siennych czyli merwy.
16. Choroby oczu. Leczą przemywaniem pomyjami, lub rosą.
17. Pot. Gdy u chorego pot lepki kleisty, to znak blizkiej
śmierci.
18. Rany. Rany z natarcia, odparzenia, odsadmenia leczą,
przykładając skórę sarnią osobliwie włosem do rany.
19. Reumatyzm. Biją bociany jałowe, siadające po brze­
gach lasów w sierpniu i wygotowanym z nich tłuszczem smarują
bolące członki.
_
. .
20. Piją rosół z ugotowanych bocianów a osobliwię jałowych.

— 266 —
21. Wchodzą do gorącego pieca po wyjęciu z niego pie­
czonego chleba i jakiś czas dopóki mogą wytrzymać w czeluś­
ciach pieca przebywają.
22. Smarują się świeżym sadłem borsuczym nad palącym
się ogniem.
23. Jedzą korzenie borówek lub piją odwar liści borówek
lub wogóle jedzą borówki.
24. Świeżo rozwijające się liście brzozowe na wiosnę zry­
wać z drzew i grubo okładać bolące członki i tak nosić je przywinięte tydzień lub dłużej.
(Brzoza używana bywa do leczenia reumatyzmu w całej
Rosyi.)
J
25. Suchoty. Jak dziecko słabe na suchoty, to stawiają je
nogami na pierwszej bułce przed wsadzeniem jej do pieca. Po
upieczeniu chleba zrzyna się ślady na chlebie wyciśnięte nóżka­
mi dziecka i chleb ten i dziecko umywa się wodą a tę wodę
daje się psu: pies zdechnie, dziecko ozdrowieje.
26. Znajdujące się połknięte rybki w złowionym szczupaku
suszą gotują i jedzą.
27. Wchodzą chorzy na suchoty w trzewia świeżo zabitego
koma, gdy jeszcze ciepły i siedzą godzinę i dłużej.
28. Umysłowo chorych leczą: Łapią po łąkach zielone żaby
w pęcherz lub woreczek płócienny i kładą chorym na głowę
jako okład, który po niejakimś czasie zastępują świeżym.
Uroki. Wszelkie nagłe objawy chorobliwe, jak ból brzucha,
ból głowy, ból oczu, „ziewoty“ itd. przypisują urokom. Uroki
odczyniają rozmaicie:
29. Ażeby wiedzieć, „kto urzek, to bierze się całe szklankę
wody i rzuca sie węgle z żarem a jak węgel pódzie na dno, to
ten go urzek, a jak nie pódzie, to kida sie drugi raz na drugego i wiency, az popadnie na tego, co węgiel pódzie na dno,
a ten go juz urzek, to te wodę trochę chory pije a reśte świni
odda, to go brzuch przestanie bolić, a jak nie przestaje:
aO. „Zicha ten na chorego, kto piersy urodzony, zegna
i zicha trzy razy, a za kozdym razem spluwa. Potym tak chory
jak i drugi odmawia zdrowaś i znów trzy razy zicha i trzy
razy pluje“, (zychać — chuchać.)
31. „Bioro obrąncke z dziezy chlebowej i przez te obroncke
chorego przesadzają do trzech raz“.

— 267
32. „Chory wychodzi nadwór, schyli się i pomiędzy no­
gami patrzy nieba i to do trzech raz a jak idzie na dwór to
zęby nigdzie nie spozrzał, tyło pomiędzy nogi i do nieba“.
33. Dwie baby trzymają spodnie męzkie a chory prze­
chodzi pod spodniami, jajc pod mostem, mówiąc trzy zdrowaś.
34. Plują za siebie, mówiąc: na psa urok.
35. Przesadzają się chomontem końskim do trzech razy.
36. Jak koń urzeczony czy bydle, „to sie go trze portkami
do trzech raz i dmucha sie go, a trze sie go po brzuchu1.
37. Wrzody. Rosada kapuściana pozostawiona w rozsadniku bez przesadzania pomocna jest na wrzody, ale trzeba
liście gotować pod pokrywką, i żeby nikt nie widział.
38. „Jak się wrzedzionka zrobi, to jo sie obsupuje grycano kaso i wyciśnie sie z ni trochę materyji i obwala się nio
jabko i niesie sie dzie sie trzy płoty styka, a tam jabko i kasę
sie kida i powraca do domu, a nazad sie nie ogląda, to sie
wiency robić nie bedo“.
39. „Bierze sie z okoraka rózgę i to rózgo bije sie te
wrzedzionke do trzech raz i te rózgę wyniesie sie na drogę
w same kolij, to juz ma być pewno, ze sie nie zrobi .
40. Wymienia choroby. Choroby wymienia u krów usuwa­
ją, a głównie opuchnięcie: drapaniem pazurami domowego kota
po chorym wymieniu u krowy.
41. Smarują wymię odwarem „latosiej chojiny“, czyli te­
gorocznymi pędami sosnowymi, gałązkami brzeziny i wrzosu.
42. Opuchnięcie sutek u kobiet leczą przyciskaniem wie­
kiem skrzyni do trzech razy.
34. Krysają czyli określają chore wymię krzyżykami świę­
coną kredą z jednoczesnym zamawianiem i modlitwami.
44. Wytyk. Na wywichnięcie nogi lub ręki szukają kobiety,
która chodzi pierwszy raz brzemienna, to ją biorą i ona ręką
po chorym miejscu pociąga lekko do trzech razy i trzy razy
przychodzi.
45. Znalezionym powrozikiem na drodze, osobliwie w koleji, okręcają chorą nogę lub rękę.
46. ZawaW. Zawałki dziecięce czyli gruczoły leczą, okła­
dając dziecku szyję czy gardło gałkami z pierwszego bochenka
ciepłego, świeżo z pieca wyjętego.

— 268
47. Zastrzał. Wsadzają palec w gotujące kartofle, dopóki
można wytrzymać, a jak od tego nie przypśnie, to wystrzeli
i zastrzał zniknie.
48. Chory kładzie palec na lufie nabitej strzelby prochem
a drugi pociąga za cyngiel i strzela. ,
49. Zęby. „Na ból zębów bioro mech, co rośnie na krzyzie na rozstannych drogach i pało tęn mech i tęn dym puscajo
w zamby“.
50. Okadzają dymem z przypalonego zęba końskiego chory
ząb u człowieka.
I wiele innych zabobonów leczniczych jest tu w używaniu,
zanotowanych jednakże już w innych zbiorach, jak ks. A. Pleszczyńskiego „Bojarach“, Udzieli Medycynie i t. d.
Witowt.
„Redde, quod debes!“
(„Urodzony Jan Dęboróg“ Wł. Syrokomli a wątek szwajcarskiej powieści
ludowej).

W trzecim zeszycie X. rocznika (1906) organu Szwajcar­
skiego Tow. ludoznawczego p. t. „Archives suisses des tradi­
tions populaires“, podaje dr. J. Heierli z Zurychu kilkanaście
legend ludowych, z manuskryptu N. N. w Herisau. Wśród tych
opowiadań, znajduje się jedno (na str. 125 im. wspomnianego
czasopisma) o takim samym wątku legendowym, jaki posłużył
Wł. Syrokomli do opracowania największej (oczywiście co do
ilości wierszy) z jego gawęd p. t. „Urodzony Jan Dęboróg,
dzieje jego rodu, głowy i serca przez niego samego opowia­
dane a rytmem spisane... etc.“ Wiara w zjawienie się niebo­
szczyków wsrod ludu ogromnie jest rozpowszechniona i fakt,
że Syrokomla w gawędzie swojej zapożyczył się u ludu, naj­
mniejszej nie ulega wątpliwości*); ciekawem jest jednak, że
wątek podaniowy u Syrokomli, identyczny jest prawie zupełnie
z wątkiem legendy szwajcarskiej.
Jak wiadomo, treść gawędy Syrokomli stanowi zatarg Dęorogów z Brochwiczami o dziesięć morgów gruntu, przez je)_Cfr. St. Zdziarski: „Pierwiastek ludowy w poezji polskiej XIX

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.