d74d89b133f2250096b8b3d92b39bb62.pdf

Media

Part of Budownictwo ludowe na zachodniej Łemkowszczyźnie / Lud, 1934-1935, t. 33

extracted text
ROMAN REINFUSS

BUDOWNICTWO LUDOWE
NA ZACHODNIEJ ŁEMKOWSZCZYŹNIE
(ARCHITECTURE POPULAIRE
DaNS LA PARTIE OCCIDENTALE DU PAYS DE ŁEMKI)
1. Wieś łemkowska1)

A. Kształt wsi łemkowskiej. Kształt wiosek łemkow­
skich rozrzuconych wśród Beskidu niskiego i części Beskidu zachód
niego jest silnie uzależniony od warurików geograficznych. Wioski le­
żące niemal bez wyjątku wzdłuż potoków muszą przybierać kształt,
jaki narzuca im rzeźba doliny.
Jeśli dolina jest wąska o stromych zboczach, wieś rozwija się w for­
mie długiej na kilka kilometrów łańcuchówki, jeśli dolina jest szeroka
i przestronna, wtedy wieś przybiera nieokreślony kształt wielodrożnicy,
poprzecinanej plątaniną dróg i ścieżek.
Z tych dwóch form wsi częściej występuje łańcuchówka. Spotyka
się ją w dolinach potoków spływających do Popradu (wsie: Wierchomla,
Żegiestów), do Kamienicy (Uhryn, Łosie i inne) pozatem na całym oma­
wianym obszarze choć nie wszędzie w tak poprawnej formie. Wielodrożnice znaleść można wyłącznie w najszerszych dolinach rzecznych
np. Maciejowa nad Kamienicą, Florynka nad Białą, Hańczowa nad
Ropą, szeroko rozbudowana jest też wieś Ług leżąca nad górną Z dynią.
W powiecie jasielskim i krośnieńskim wielodrożnicę reprezentują
Polany i Olchowiec, który leżąc w ciasnej owalnej kotlince tworzy
małą ale całkiem poprawną wielodrożnicę
Prócz wyżej opisanych dwóch form wsi (łańcuchówki i wielodroż­
nicy) spotyka się też formy mieszane.
Powstały one w ten sposób, że wieś założona początkowo w kształ­
cie łańcuchówki na dnie wąskiej doliny, rozrastając się natrafiła na do­
linę szerszą, gdzie rozbudowała się w formie wielodrożnicy.
1 ) Praca niniejsza obejmuje część Łemkowszczyzny na zachód od przetĘCzy
Dukielskiej po wieś Szlachtową. Fotografje i rysunki wykonał autor, a na tablicach
ułożył je Dr .1. Falkowski. Zdjęcia fotograficzne z r. 1932, 1933 i 1934.

6*

84

Ł

J

i ~T

m

.1 _TS v *_

*

*_ f ~r~ 1

s

W

17
3

L

}B

v

5t

L CtjljTI

Tbl. I. 1 - chata o podmurowaniu pod ścianą dłuższą (równolegle do stoku!
2
chata o podmurowaniu ~>od ścianą szczytową (wzdłuż stoku); 3 — położenie
chat w stosunku do stron świata we wsiach, a = Przysłup pow. Gorlice, l ‘ — Lesz­
czyny pow. Gorlice, c = Gładyszów pow. Gorlice, d = Florynka, pow. Nowy Sącz,

85

Wsią o kształcie mieszanym, łańcuchowo-wielodrożnicowym jest
wieś Szlachtowa, w górnej części łańcuchówka, zaś w dolnej rozbudo­
wująca się jako wielodrożnica.
Oprócz tych trzech form występuje jeszcze bardzo rzadko forma
czwarta, a mianowicie wsie zabudowane w kształcie małego miasteczka
z rynkiem wpośrodku. Do takich należą: Uście Ruskie w pow. gorlickim
i Łabowa w pow. sądeckim. Wytłumaczyć się to da -tern, że obie te
wsie stanowią od dawnych czasów coś w rodzaju „półmiasteczek“ i po­
siadają inne jeszcze szczegóły wzorowane na budownictwie małoiniasteczkowem.
Wlspólną cechą wsi łemkowskich, bez względu na ich kształt, jest
to, że tworzą one jednostki zwarte, co odbija od pogranicznych wiosek
polskich, w których pomimo podobnych warunków geograficznych po­
szczególne gospodarstwa są porozrzucane na znacznej przestrzeni. Wy­
jaśnienie tej różnicy tkwi w tern, że grunta łemkowskie są bardzo roz­
drobnione, a poszczególne części należące do jednego gospodarza rozrzu­
cone są po okolicznych zboczach i górach. Stąd wieś staje się tym
punktem centralnym, z którego najbliżej jest do każdego z poszczególnj eh kawałków pól.
W ostatnich latach w związku z przeprowadzaną intensywnie ko­
masacją gruntów, zaczyna się również zmieniać charakter wsi łemkow­
skiej np. w okolicach Hańczowej. Komasacja jest tam już od kilku lat
ukończona, a przytem pobudowano szereg nowych chat zdała od wsi
na stokach najbliższych gór, co zdecydowanie zaciera dotychczasowy
charakter wsi łemkowskiej.
B. Położenie chat we wsi. Położenie chaty nie podlega
jakimś ogólnym prawidłom, któreby charakteryzowały tamtejsze bu­
downictwo. W wielodrożnicy panuje zupełny chaos, każdy buduje tak,
jak mu miejsce pozwala bez względu na strony świata, położenie wzglę­
dem drogi i t. p.
Inaczej przedstawia się sprawa we wsiach łańcuchowych, które sta"owią większość. Tu buduje się przeważnie dom frontem do drogi,
o czem nie decyduje jednak tradycja, lecz względy praktyczne. W wio­
skach ciągnących sie wzdłuż dolin, o mniej lub więcej spadzistych sto­
kach, gdyby chciano bardzo długie chaty budować szczytem do drogi,
warunki terenowe byłyby szczególnie niekorzystne. Musianoby niwelo­
wać grunt w kierunku spadku zbocza a więc tam, gdzie ten spadek jest
największy lub wyrównać różnicę poziomu przy pomocy fundamentów.* I
f = Hańczowa, f = Uście Ruskie, pow. Gorlice; 4 — kładka pojedyncza; 5 — kładka
I składana; 6 — plan szałasu pasterskiego na górze Wątkowej w paśmie zwanem
‘lagura Jasielska; 7—8—9 przypuszczalne stopnie rozwojowe chaty jednownętrznej;
10— plan chaty z Rychwałdu pow Gorlice; 11 — plan chaty z Nieznajowej pow
Gorlice; 12 — plan części chaty z wrotami boiska wysuniętemi wprzód z Wysowej
pow. Gorlice; 13 - plan chaty z Wawrzki pow. Gorlice; 14 — plan chaty z Nowicy
pow Gorlice; 15 - plan chaty z Czarnej koło Nieznajowej, pow. Gorlice; 16 — plan
chaty z Huty Wysowskiej pow. Gorlice; 17 — plan chaty z Regetowa Niżnego pow.
I Gorlice; 18 — plan zagrody ze Szklarek pow. Gorlice; 19 — plan zagrody z Jaworek
pow. Nowy Targ; 20 — plan zagrody z Boguszy pow Nowy Sącz; 21 — plan chaty
i Żydowskiego pow. Krosno i rysunek tej chaty; 22 — plan chaty z Boguszy pow.

Nowy Sącz i rysunek tej chaty.

Ten drugi sposób byłby również niewygodny w zastosowaniu, gdyż dom
w takim wypadku jednym końcem spoczywałby na ziemi, drugim zaś
na wysokiem podmurowaniu, (tbl. i/l) co wywołałoby potrzebę budo­
wania schodków dla Judzi i mostków dla bydła. Większość tych niedo­
godności odpada, łub przynajmniej zmniejsza się do minimum, gdy
budynek zbuduje się równolegle do drogi biegnącej wzdłuż koryta po­
toku (tbl. 1/2), wówczas bowiem przez nieznaczną niwelację terenu lub
niewysokie podmurowanie uzyskuje się równą powierzchnię, dogodną
dla budowy. Odpada tu również potrzeba schodów czy mostków, gdyż
dwa płaskie kamienie położone jeden na drugim wystarczają zupełnie,
by ludzie i zwierzęta mogły się dostać bez trudu do środka.
Prócz opisanych wyżej wsi o układzie chat równoległym do drogi,
jest kilka wiosek, w których chaty zorjentowane są przeważnie szczytem
do drogi. Spotyka się je w szerokich dolinach o dnie plaskiem jak np.
kotlina Zdyni, w której leży Gładyszów i Wirchne, lub Białej, gdzie mamy
tak zabudowaną Florynkę.
Wioski te tworzą maleńkie wysepki zupełnie od siebie niezależne
otoczone dookoła łańcućhÓwkami z budynkami równoległemi do drcgi.
Powstanie tych paru wiosek, zbudowanych zupełnie inaczej niż reszta,
jest trudne do wyjaśnienia, to tylko jest pewne, że nie zachodzi tu żaden
związek między osią budynku a którąś ze stron świata, gdyż jak widać I
z załączonego rysunku (tbl. l/3) domy na Łemkowszczyźnie bywają
zwrócone w różnych kierunkach. W jednym tylko wypadku, gdy chodził
o wieś Uście Ruskie, położenie domów szczytem do drogi łatwiejsze jest
do objaśnienia. Uście Ruskie, jak to już wyżej powiedziano, zbudowane
jest w kształcie miasteczka z prostokątnym placem w pośrodku. Niegdyś
nazywano miastem a do dnia dzisiejszego odbywają się tam co pewien |
czas targi. W Uściu Ruskiem chodziło prawdopodobnie o to, by jak naj­
większa iiość domów mogła znaleść uprzywilejowane stanowisko wzdłuż j
krawędzi rynku i przy głównych „ulicach“, mniej natomiast przestrzega
się tej zasady w uliczkach bocznych. Podobny wypadek spotykamy też
w Białej Wodzie, (koło Szlachtowej) gdzie wieś rozwijająca się wzdłuż
koryta potoku natrafiła na nieprzebytą przeszkodę w formie ścian skd
nych zamykających dolinę. Ażeby z poszczególnych domostw był j
łatwiejszy dostęp dó drogi, większość ich zbudowana jest równolegle do
siebie ze szczytami zwróconemi do drogi.
Na zakończenie ogólnego opisu wsi wspomnieć jeszcze wypada !
o wewnętrznej komunikacji we wsi. Dolinami, wzdłuż których ciągnął
się wioski, płyną potoki, które kapryśnie powyginanem korytem przeci­
nają po kilka razy drogę tam i zpowrotem. Płytkie łożysko potoku nie
wymaga mostu, gdyż wozy z łatwością mogą je przejechać, dla pieszych
natomiast poprzerzucane są liczne kładki. Kładkę zwaną wałka tu sta­
nowi przeważnie pień rozwidlonej jodły, o równoległych odroślach.
Pień taki zlekka ociosany, by idący nie ześlizgiwał się, ma w swym grub-l
szym końcu wywiercony otwór, przez który przechodzi pionowy palik
wbity w ziemię. Zadaniem jego jest chronić walkę przed porwaniem
w czasie powodzi (tbl. l/i). W wypadkach, gdy łożysko potoku zbyt jest
szerokie, by jedna belka na walkę mogła wystarczyć, na środku łożyska
kładzie się piramidę z dużych płaskich kamieni lub wbija pal drewniany

87

z silną przyporą skierowaną przeciw kierunkowi prądu (tbl. 1/5). Na tej
podstawie wspierają się belki łączące oba brzegi. Końce belek wspartych
na podporze nie są ze sobą spojone tak, by obie belki tworzyły jedną
prostą linję, lecz przeważnie leżą obok siebie (tbl. 1/5). Na wyso­
kości jednego metra biegnie czasem wzdłuż wałki cienka i chwiejna
poręcz.
Ogólnie wieś łemkowska robi wrażenie zaniedbanej i brudnej.
Domostwa skupione są gęsto jedne przy drugich, co nie pozwala na
zakładanie ogródków. Drzew owocowych mało. Jedynie w wioskach
bardziej rozrzuconych rośnie koło domu kilka grusz i śliw. Sady spotkać
można tylko w niektórych wisiadh i ,to sąsiadujących z polskiemi (np.
w Królowej Ruskiej pow. Nowy Sącz). Częściej natomiast, o ile miejsce
na to pozwala, trafiają się wpobliżu domostw małe zagrodzone łączki, na
których w .słotne lata dosuszają siano, zboże i t. p. Mają one tę praktyczną
stronę, że wrazie deszczu można z nich łatwo wszystko zebrać i ukryć
pod dachem.
W najbliższem sąsiedztwie domu znajduje się potężna gnojownia
ogrodzona czasem od strony drogi plecionym płotem.
2. Rozmieszczenie wnętrz w chacie.

W przeważnej części Łemkowszczyzny -panuje zasada, że tak część
mieszkalna jak i wszelkie zabudowania gospodarcze stawia się w jednej
linji i nakrywa wspólnym .dachem.
Pochodzenie tego sposobu budowania chat łatwo jest wytłumaczyć
na przykładach najprymitywniejszych budowli mieszkalnych, jakie za­
chowały się do dziś w formie szałasów pasterskich spotykanych w gó­
rach Łemkowszczyzny.
Na Magurze jasielskiej wpobliżu góry Wątkowej znajduje się kilka
szałasów, w których dla ludz' i zwierząt jest tylko jedno pomieszczenie
(tbl. 1/6). Po prawej stronie od wejścia znajduje się piec z kamieni spo­
jonych gliną, koło niego ławka, stołeczek do dojenia krów i kilka na­
czyń, resztę pomieszczenia zajmuje bydło. Legowiska dla ludzi urządzone
są na małym stryszku zrobionym z gałęzi ułożonych na poprzecznych
żerdziach. Większość szałasów (szczególnie starszych) ma wejście
w ścianie szczytowej. Podobnie musiały wyglądać niegdyś szałasy pa­
sterzy wołoskich, którzy w XV i XVI-tym wieku kolonizowali tu śródgórskie kotliny.
Z chwilą przejścia koczowniczych Wołochów do osiadłego trybu
życia prymitywne pasterskie schroniska zostały rozbudowane w ten
sposób, ;że naprzeciw dotychczasowego pomieszczenia dla ludzi i zwie­
rząt powstało drugie wyłącznie dla zwierząt (tbl. 1/7). Drzwi umieszczone
w ścianach szczytowych obu pobliskich budynków znalazły się naprze­
ciw siebie (tbl. 1/8). Nakrycie obu pomieszczeń wspólnym dachem
i stworzenie w ten sposób jednolitego budynku było wynikiem dalszej
ewolucji dyktowanej pragnieniem wygody i potrzebą łatwiejszej komuni­
kacji. Zrazu między dwoma częściami nakrytemi wspólnym dachem
była przestrzeń wolna, (tbl. 1/9), którą zamknięto później po obu stro-

88

nach szerokiemi wjazdowemi wrotami, tak, że między izbą a stajnią
powstało dzisiejsze boisko (tbl. i/lO).
Chaty tego rodzaju spotykamy jeszcze dziś dość często szczególnie
we wsiach uboższych. Rozkład ich jest następujący: przez szeroką
2-skrzydłową bramę wjazdową dostajemy się na boisko, a stąd po jednej
stronie wiodą drzwi do izby, po drugiej do stajni2). Przy tym układzie
bydło wychodzi ze stajni przez boisko, co szczególnie w okresie młocki
stanowi dużą niewygodę. Ażeby jej uniknąć w wielu takich chatach
umieszczają wejście do stajni wprost
z pola. Rozkład taki jest np. w starej
chacie w Nieznajowej (tbl. 1/11),
w Bednarce i w wielu innych
wsiach powiatu gorlickiego szczególnie
w Pstrążnem, Przegoninie, Bartnem
i wzdłuż gościńców, wiodących z Gor­
lic w kierunku Koniecznej i Radccyny.
W, chatach, w których droga do
izby wiedzie przez boisko, spotykamy
się czasem z tem,. że wrota boiska wy­
sunięte są przed front reszty budynku
o całą szerokość drzwi umieszczonych
zboku (tbl. I/12, ryc. 1). Konstrukcja
ta ma na celu umożliwienie przejścia
przez boisko bez potrzeby otwierania
ciężkich wrót wjazdowych. W niektó­
rych chatach w tym celu wycinają małe
drzwiczki w jednem ze skrzydeł wrót
wjazdowych.
Sień pojawiła się jako dalszy etap
rozbudowy, z chwilą gdy zaczęto bu
Ryc. 1. Wrola boiska wysunięte
dować osobne boiska, zwyczajnie na
wprzód przed zrąb chaty. Wysowa,
końcu części gospodarczej (tbl. 1/13).
pow. Gorlice.
Wtedy przestrzeń dzieląca izbę miej
szkalną od stajni zwęziła się znacznie
i stworzyła sień. W tych chatach odradza się czasem dawny sposób bu­
dowania stajni z wejściem przez sień jak przedstawiony plan na tbl.
1/13, częściej jednak pozostawia się je wprost z pola.
Dotychczas mówiliśmy o rozbudowywaniu się domostwa przez po­
dział ścianami poprzecznemi, w którym budynek rozrastał się wzdłuż.
Ten sposób rozbudowywania tkwi głęboko w tradycjach budownictwa
łemkowskiego. Dlatego też spotyka się domy bardzo długie powstałe
przez dostawianie w różnych czasach coraz to nowych przybudówek3).
ak np. chata w Skwirtnem, pow. Gorlice obejmuje pomieszczenia
mieszkalne dla dwu rodzin i budynki gospodarcze. Stary dom mieszkalny* S
2) Użyte skróty na planach: I = izba, B j-r boisko, St = stajnia, k = komora,
S = sień, Ch = chlew, Ko»p= korytaiz
f) Przy dostawianiu nowych części niezawsze przestrzegano, by były one
jednej wysokości, skutkiem czego grzbiet dachu bywa czasem załamany lub falisty
(por. tbl. 1/9 i ryc. 3).

89

w Uhrynie (ryc. 2) składa się z części środkowej (najstarszej) pocho­
dzącej według tradycji z końca XVIII-go wieku i dwu nowszych dosta­
wionych później przy
obu bokach. Mie­
szkają w nim obec­
nie trzy rodziny wy­
wodzące
się
od
wspólnego przodka,
którego są spadko­
biercami. Dawniej
domów podobnych
było więcej, być
może, że był to kie­
dyś często stosowanj
sposób rozwiązywa­
nia kwestji mieszka
niowej w wypadku
Rvc. 2. Stara chata w Uhrvnie, pow Nowy Sącz.
przechodzenia dzie­
dzictwa w ręce ro­
dzeństwa.
Biedermann4) w swym opisie Rusinów węgierskich (którzy w swej
kulturze niczem prawie nie TÓżnią się od Łemków) wspomina, że domy
tamtejsze mieściły w owych czasach po 2 i 3 rodziny tak, że łącznie
mieszkało w nich do
30 ludzi.
Dalszym zkolei eta­
pem rozwoju planu
było zastosowanie po­
działu „na szerokość“.
Zaczęło się od tego, że
od izby mieszkalnej
odcięto
dodatkową
ścianą, wąską izdebkę
zwaną clu/żką lub ka­
morą, do której wiodło
osobne wejście z sieni
lub rzadziej wprost
z izby. Plany na tbl.
1/12, 13 i 14 dają nam
przykład takiego roz­
kładu. Podzieleniu izb\
na dwie części nie towarzyszyło zrazu rozszerzenie ściany szczytowej,
dlatego też układ pozostałych części gospodarskich nie uległ żadnym
zmianom. Chaty tego rodzaju spotykamy porozrzucane na przestrzeni
całej Łemkowszezyzny, szczególnie zaś w powiecie gorlickim (Pstrążne,
Ropica Ruska, Małastów, Bielanka, Nowica, Runkowa) nie stanowią
jednak nigdzie większych skupień nadających się do mapowania.
4) Herman Biedermann: Die ungarischen Ruthenen. Insbruk 1862.

>

90

Zewnętrznie tatwo je poznać po dwu oknach w ścianie .szczytowej,
z których jedno należy do izby, drugie (często mniejsze) do komory
Chaty tego rodzaju występują liczniej we wsiach leżących na południo
wym krańcu powiatu jasielskiego i przyległych doń wioskach powiatu
gorlickiego (Nieznajowa, Rozstajne, Świątkowa Wielka i Mała, Świerzowa Ruska, Kotań, Krempna).
W chatach tych równocześnie z przedzieleniem izby na komorę
i izbę rozrosła się ściana szczytowa, skutkiem czego domy tamtejsze są
szersze. Zewnętrznie różnią się od poprzednich tern, że mają trzy okna
w ścianie szczytowej, z których dwa należą do izby, jedno do komoiyl
(ryc. 4). Czasem podział na szerokość przeprowadzony bywa i w części
gospodarczej. Tak
np. w chacie z Czar­
nego (powiat Gorlice
koło
Nieznajowej)
zbudowanej według
daty z tragarza w r.
1886 tbl. 1/15 przez
drzwi wchodowe do­
stajemy się do sieni
(S) skąd po lewej
stronie znajduje się
izba mieszkalna (I).
Część końcowa sien1
jest
odcięta
po­
przeczną
ścianką,
tworząc małą komór­
kę (komirka K. 1)
przez którą przechodzi się do komory (kumom) albo chyżki K. 2.
Do stajni mieszczącej się po prawej stronie sieni idzie się korytarzem
(Ko) przy którym dobudowany jest chlew (Ch). Na końcu chaty znaj­
duje się obszerne boisko (R) od niego na lewo biegnie wbok odnoga
nieoddzielona drzwiami, jest to tak zwany pelewen, w którym prze­
chowują siano (P). Trudno jest nawet w przybliżeniu ustalić, kiedy za­
częto przeprowadzać podział części mieszkalnej na izbę i komorę. Mu­
siało to nastąpić w czasach odległych, gdyż już najstarsze domy, jakie
się dotąd na Łemkowszczyźnie zachowały, posiadają go w swoim planie
np. środkowa część domu w Uhrynie z końca XVIII wieku, dom
z Pstrążnego zbudowany w r. 1814 i wiele innych.
Rudynki, których plany poznaliśmy dotychczas, mają jedną zasad­
niczą niedogodność a mianowicie, że chcąc naprzykłiid przejść z izby
do stajni trzeba najczęściej odbywać tę drogę polem, co jest bardzo
przykre w zimie, szczególnie w czasie zawieji lub zasp śnieżnych. Naj­
prostszym sposobem wiodącym do usunięcia tego jest zaszalowanie
deskami przestrzeni między zrębem chaty a krańcem wystającego okapu
(ryc. 5). Powstaje w ten sposób wygodny korytarz zwany prychatą,
która obejmuje niekiedy /3 obwodu budynku. W ścianach prychały wy
cięte są otwory okienne zaopatrzone w okiennice, odpowiadające oknom

91

izby i drzwi. W odcinkach, gdzie prychata nie spełnia funkcji korytarza
służy za skład siana, ściółki i t. p.
Prychata występuje częściej we wschodniej części Łemkowszczyzny
w powiecie krośnieńskim, jasielskim i części gorlickiego po wsie Żdynię
i Konieczną.
Wspomniałem na
tem miejscu o prycha­
cie, gdyż jak zoba­
czymy niżej, stała się
ona ważnem ogniwem
dalszego rozwoju.
Cienkie prowizo­
ryczne oszalowanie
z desek zaczęło nie­
jako wrastać w kon­
strukcję domu, dając
początek korytarzowi
zbudowanemu
jak
wszystkie inne ściany
Z belek na węgieł,
Ryc. 5. Chała z prychatą, Nieznajowa, pow. Gorlice,
który stał się składo­
wą częścią budynku.
Interesujący typ przejściowy przedstawia opisana wyżej chata z Czar­
nego. Pod wystającym okapem dachu przed ścianą frontową biegnie
od okna izby mieszkalnej aż poza stajnię w kierunku boiska ścianka
z belek (tbł. 1/15, Ko) .W części między oknem izby a drzwiami do sieni
znajduje się akładzik na podściołkę, następnie korytarz urywa się
i biegnie dalej dopiero wzdłuż ściany stajni. Tu znajdują się naprzeciw
siebie dwie pary drzwi, jedne wiodą z pola na korytarz, drugie z kory­
tarza do stajni. Wyżej opisane przejście mimo, że konstrukcją swą wy­
kazuje już znaczny postęp w stosunku do prowizorycznej prychaty
nie jest .jeszcze skończoną formą rozwoju. W południowych i południowozachodnich częściach powiatu gorlickiego spotyka się często domy,
w których korytarz łączący pomieszczenia gospodarcze z częścią mie­
szkalną zespolił się zupełnie z zasadniczą konstrukcją chaty. Jako przy­
kład posłużyć mogą plany podane na tbl. I/16 i 17. Pierwszy z nich
(tbl. l/l6) przedstawia plan chaty z Huty Wysowskiej (pow. Gorlice).
Przez drzwi wchodowe dostajemy się tam do sieni, skąd po prawej
stronie znajdują się drzwi do izby i komory, po lewej zaś korytarz wio­
dący do stajni i na boisko. Drugi plan (tbl. 1/17) przedstawia chatę
z Regetowa Niżnego (pow. Gorlice), a różni się od poprzedniego tylko
tym drobnym szczegółem, że korytarz biegnie wzdłuż tylnej ściany (od
podwórca), podczas gdy w poprzednim biegł wzdłuż ściany frontowej
(od drogi).
W planach domów, które pod jednym dachem skupiają część mie­
szkalną i zabudowania gospodarcze, brakuje zawsze stodołyB), którą
°) Jedynie w kilku wsiach powiatu jasielskiego (Świerzowa Ruska, Świątkowa
Mała) spotyka się niedbale sklecone z desek budy, w których przechowują siano
Budynki te pochodzą z ostatnich czasów.

92

znakomicie zastępuje obszerny strych ciągnący się wzdłuż całego bu­
dynku.
Chaty wyżej opisane (które pod wspólnym dachem łączą część
mieszkalną i gosp.) zajmują całą przestrzeń Łemkowszczyzny od prze­
łęczy Dukielskiej po Szlachtową z tern jednak, że na wschód od doliny
Ropy stanowią typ jedyny, podczas gdy na zachód od niej są zmieszane
z typem zagród rozbudowanych, w których osobno jest budynek mie­
szkalny a osobno budynki gospodarcze (tbl. I/18, 19, 20). Tego rodzaju
zagrody należą tylko do najzamożniejszych gazdów i są w znacznej
mniejszości.
Jedną z nich o typie wyraźnie przejściowym przedstawia zagroda
z przysiółka Szklarki (należy do Szymbarku pow. Gorlice). Budynek
mieszkalny posiada pośrodku sień. Po prawej stronie sieni znajduje się
izba biała (bez pieca) po lewej kuchnia, i komora w formie przybudówki
pod okapem dachu. Bu'dynek gospodarczy mieszczący w sobie boisko,
stajnię i chlew stoi pod kątem prostym do budynku mieszkalnego
(tbl. 1/18). Zagroda ta jest do pewnego stopnia formą przechodnią
między sposobem budowania wszystkiego pod wspólnym dachem a sy­
stemem budynków odrębnych.
W zasadzie nie odstępuje ona zupełnie od poznanych poprzednio
reguł budownictwa łemkowskiego, wygląda bowiem tak jak gdyby nor
malny, długi dom został przełamany na dwie części.
W innych wioskach (jak w Klimkówce, Binczarowej, Polanach.
Bereście, pozatem na całej t. zw. Rusi sądeckiej aż po Szlachtową)
spotykamy zagrody bardziej rozbudowane. Osobno tam jest budynek
mieszkalny z izbą białą i kuchnią 6), osobno zaś stajnia i stodoła z bo­
iskiem i wozownią.
Wyrazem naturalnej dążności do uzyskania całości zamkniętej jest
sposób rozmieszczania poszczególnych budynków względem siebie.
Np. w Jaworkach (pow. Nowy Targ), dom mieszkalny stoi szczytem do
drogi, stajnia zajmuje bok dziedzińca pod kątem prostym do budynku
mieszkalnego, stodoła zaś równoległa do domu, stanowi drugie ramię
podkowy. Od strony drogi zamyka podwórze wysoki parkan z bramą
wjazdową (tbl. T/19). Podobne rozmieszczenie budynków widzimy też
we wsiach w dolinie Białej z tą jednak różnicą, że dom mieszkalny nie
musi stać szczytem do drogi.
W wypadku gdy zagroda składa się tylko z dwu budynków mie­
szkalnego i gospodarczego (np. brak stodoły, a stajnia i boisko zbudo­
wane razem) stawia się je naprzeciw siebie a przestrzeń podwórza
między niemi zawartą zamyka płotem (tbl. 1/20, ryc. 6). Stodoły jako
odrębne budynki spotyka się najczęściej we wsiach graniczących z osa­
dami polskiemi np. w Królowej Ruskiej, Szlaehtowej, Jaworkach7).
W opisanydh powyżej formach chat zdarzają się pewne lokalne
odmiany np. w Żydowskiem (pow. Jasło) budują na końcu części gospo­
darskiej wozownię objętą wspólnym dachem ale bez ścian tak, że kon­
strukcja dachu wspiera się na dwóch slupach (tbl. 1/21).
6) Izby białe spotyka się również i w domach, gdzie część mieszkalna i gospo­
darcza są pod jednym dachem ale znacznie rzadziej.
7) por. niżej.

93

Z indywidualnych odstępstw godny jest zanotowania plan starego
domu w Boguszy pow. Nowy Sącz (tbl. 1/22). Komorę stanowi tu prze­
dłużenie sieni tworzące rodzaj czworobocznego wykusza w ścianie
przeciwległej do drzwi wchodowych. Jest to bardzo rzadki wypadek

Ryc.

6.

Gospodarstwo z zamkniętem podwórzem,
Binczarowa, pow. Nowy Sącz.

rozrastania się domu przez takie rozsadzanie od wewnątrz czworoboku
ścian. Zwykle tego rodzaju zadanie rozwiązuje się przez dostawianie
luźnych przybudówek z wejściem od pola.

3. Materjał budowlany i sposoby budowy chaty.
Domy swe jtudują Łemkowie z drzewa jodłowego lub świerkowego,
przyczem za najodpowiedniejsze uważają sztuki wycięte w gęstym wy­
sokopiennym lesie na północnym stoku góry. Drzewo takie rosnące
w złych warunkach ma mały przyrost roczny, a co zatem idzie mało
miazgi, jest zbite i twarde, gdyż słoje jego są bardzo gęste.
Spotyka się jeszcze dzisiaj przeszło 100-letnie domostwa, których
ściany są zupełnie zdrowe a drzewo uderzone obuchem siekiery dźwię­
czy jak nowe. Nic też dziwnego, że drzewo po rozbiórce takich starych
domów bywa niejednokrotnie jeszcze raz zużytkowane na budowę.
Obecnie gdy lasy są znacznie przerzedzone skarżą się Łemkowie, że
i drzewo jest gorsze, teraz bowiem dom rzadko potrwa dłużej jak lat 60.
Chatę jako całość. nazywają „chyża“8), budują ją z belek dosyć
niedbale obrobionych. Jeśli drzewo jest grubsze, przecinają je wzdłuż na
dwie połcwy, jeśli cieńsze osiosują na płasko z tej strony, która ma być
w przyszłości zwjrócona do wewnątrz, pozostałe części belki w starych
domach zostawiano okrągłe, w nowszych zlekka ociosują. Piękniejszo
i grubsze tramy przeznaczają na część mieszkalną, gorsze na gospodar­
czą. boisko o ile jest przy końcu domu ma czasem zrąb ułożony z cien­
kich okrąglaków. Konstrukcja ścian jest zawsze węgłowa, przyczem za­
kończenia belek zacięte są na t. zw. „rybi ogon“ rzadziej spotyka się
węgieł płaski.
) Izbą mieszkalna też nazywa się „chyża'1, komora zaś „chyżka“.

94

TbI. II. 1—2 — sposoby układania fundamentów; 3 — konstrukcja narożnika.
« = okrent , b = pilokrent, c = ostrysznyk, d = prypustnycia, e — płatew,
/ = krokiew; 4 — narożnik wraz z węglem chaty; 5 — konstrukcja narożnika;
(przy 4 i 5 a, b, c, d, e, f, jak przy 3); 6—7 wiązania krokwi, 8 — dach z krokwiami

95

Przed ułożeniem pierwszego wieńca belek przystępują do niwelacji
terenu, zwykłe nierówności usuwa się przez ułożenie fundamentu
z ciężkich płaskich kamieni (tbl. II/l). Czasem kamienie takie podkłada
się tylko pod narożniki a resztę miejsca wolnego między zrębem i ziemią
wypełnia się ubitą gliną. (tbl. II/2).
Belki pierwszego wieńca (leżące bezpośrednio na fundamencie) na­
zywają się spidky a reszta zaś składająca się na zrąb ściany nazy wa się
szwaleÿ). Ostatnia belka zrębu, w którą wpuszczone są końce krokwi
nosi nazwę płatwy. Szpary między belkami utkane są mchem lub zale­
pione gliną.
Szwale ucięte są tuż przy węgle tworząc gładki zupełnie narożnik.
Jedynie trzecia i czwarta belka (licząc od góry) mają końce wypuszczone
na zewnątrz, gdzie tworzą podstawę, na której wspiera się okap dachu.
Koniec trzeciej belki nazywa się okrent a ma on wedle zwyczaju 1 m
długości. Koniec czwartej belki ma tylko pół metra i dlatego nosi nazwę
pilokrent.
Okrent i piłokrent stanowią jedną ozdobnie wyciętą całość (tbl. II/3,
4 i 5). Niekiedy dla osiągnięcia piękniejszego profilu nawet piąta od
góry^ belka jest lekko wystająca, ale nie posiada uż odrębnej nazwy.
Okrenty znajdują się nietylko na narożnikach ale i tam, gdzie wypadają
wewnątrz ściany poprzecz­
ne zamykające stajnię, bo­
isko i t. p. Po ukończeniu
zrębu przystępują cieśle do
budowy dachu. Na Łemkówszczyźnie budują dachy
krokwiowe, dwuspadkowe
z szerokiemi okapami bocznemi lub (rzadziej) czterospadkowe, wyjątkowo zaś
naczółkowe.
Formę pierwszą, dwuspadkową z okapem bocz­
nym (por. ryc. 4, 5 i 6)
spotykamy na obszarze ca­
łej Łemkowszczyzny. Na
południu we wsiach leżą­
cych wzdłuż granicy czeskosłowackiej występuje wywspartemi wprost na ostrysznyku; 9 a—b—c — różne rodzaje grzebyczka na
grzbiecie dachu gontowego; 10 — różne rodzaje ścian szczytowych, a—b—c = Bed­
narka pow. Gorlice, d = Wawrzka pow. Gorlice, e, f, i = Jaworki pow. Nowy
Targ, g = Bogusza pow. Nowy Sącz; 11 — ozdoby szczytowe, a, b, c = rys. własne,
d, e, f, g = wedle S. Udzieli, „Ziemia Łemkowska przed półwieczem“; 12 -| t rodzaje
poszywania dachów, a = płaskura, b = płaskura założona na łatę, c = przekrój
dachu krytego płaskurami, d = kiczka, e = kiczka założona na łatę, / = przekrój
dachu krytego kiczkami; 13 — konstrukcja powały, a = deski powały, b = tragarz,
c = tragarz poprzeczny (pierwszy), d = półka z okrąglaków, e — tragarz po
przeczny (drugi).
9) Z niemieckiego die Schwelle — przycieś.

96

łącznie. W północnej zaś części a szczególnie w wioskach graniczących
z polskiemi spotyka się dość często dachy czterospadkowe, które jednak
wszędzie występują w znacznej mniejszości, (ryc. 7).
Ciekawem jest, że dach czterospadkowy uchodzi w pojęciach Łem­
ków za coś gorszego mniej pięknego od dachów dwuspadkowych i dla­
tego też najczęściej spotykamy go na budynkach gospodarczych10).
W chatach, które pod jednym dachem kryją część mieszkalną i gospo­
darczą, zdarza się, że zakończenie dachu nad częścią mieszkalną ma
szczyt pionowy szalowany deskami z szerokim okapem, podczas gdy nad
częścią gospodarczą zakończenie dachu jest takie jak w dachu cżterospadkowym.
Dachy naczółkowe ze ściętym szczytem występują wyłącznie w kilku
chatach wiUściu Ruskiem i to przy „rynku“. Są one dalszym ciągiem
zapożyczeń z architektury miasteczek podgórskich, zupełnie obce łem­
kowskiemu budownictwu. Konstrukcja dachu składa się z dwu części:
właściwego dachu i okapu. Ten pierwszy stanowią krokwie wpuszczone
w najwyższą belkę zrębu zw. płatew.
Przeciwległe krokwie (zwane tu krikwy) łączą się u góry ze sobą,
przyczem rozróżniamy dwa rodzaje złączeń, starszy, gdzie zakończenie
jednej krokwi wchodzi w widłowate wycięcie drugiej (tbl. II/6) i nowszy,
gdzie ścięte odpowiednio końce są tylko przyłożone do siebie i przybite
(tbl. II/7). Każda para krokwi spięta jest u góry poprzeczną deseczką
bantem. Okap wspiera się na wystających okrentach (tbl. II/3, 4 , 5)
na końcu których umocowany jest t. zw. ostrysznyk z cienkich belek
obiegający dookoła całego budynku (tbl. II/4 d), Do ostrysznyka są
przymocowane prypustnyci (prypustnycia) t. j. krótkie krokiewki sta­
nowiące przedłużenie dużych krokwi, do których są przybite (tbl. H/3 d).
Krokiew wraz z prypustnycią nazywa się krikwa nadkładana.
Do krokwi i prypustnyć w równych odstępach poprzybijane są
łaty służące do podtrzymywania pokrycia a więc słomy lub gontu.
W budynkach, które nie posiadają okapów jak np. spichrze, osobne
stajnie lub stodoły (a czasem i najnowsze budynki mieszkalne) krokwie
są bez nadkładek (prypustnyć) a krawędź dachu tylko nieznacznie wy­
staje poza granicę zrębu.
Na Łemkowszczyźnie sądeckiej spotyka się czasem budynki, w któ­
rych krokv'e spoczywają nie na płatwie lecz na belce znanej pod
nazwą ostrysznyka. Krokwie obywają się tu bez prypustnyć ale za to
między krańcem dachu a zrębem chaty powstaje szeroka luka, którą
następnie zakłada się deskami (tbl. II/8).
Na Łemkowszczyźnie od Pienin po przełęcz Dukielską występują
trzy sposoby krycia dachu: samym gontem, samą słomą i trzeci sposób
mieszany gontem i słomą. Zasiąg dachu czysto gontowego (ryc. 2, 3 mapa
1) obejmuje zachodnią część omawianego obszaru, wioski ruskie koki
Szlachtowej, cały powiat sądecki i część gorlickiego 31). Dalej na wschód
w powiecie jasielskim i krośnieńskim spotyka się dachy o pokryciu
mieszanem. Gontem pobijają tam grzbiet dachu, wąski pas wzdłuż obu* 11
lc) Na szałasach pasterskich również.
11 ) Wyjątkowo w Andrzejówce pow. Nowy Sącz znajduje síq kilka domów
krytych słomą.

97
szczytów i okap. Powstaje w ten sposób prostokątna rama, którą wy­
pełnia się poszyciem Słomianem (ryc. 4, 5).

Na granicy obu zasięgów znajduje się wąski pas przejściowy (mapa
1), w którym dach chaty jest w połowie pokryty słomą w połowie gon­
tem. Pas ten ciągnie się wzdłuż gościńca wiodącego z Gorlic do Ko­
niecznej. W pasie przejściowym im dalej na południe, tern obszar po­
krycia słomianego na dachu ustępuje coraz bardziej na rzecz gontu.
Podczas gdy w Ropicy Ruskiej lub w Małastowie słoma zajmuje jeszcze
większą część dachu, to w Zdyni leżącej o kilkanaście kilometrów dalej

V •

5-V

Mapa 1. Mater jat użyty do krycia dachów: l^=j gonty, 2 = pas przejściowy,
gonty i słonia, 3 - słonia. Kształt dachów. 3 = czlerospadkowy; 5 = naczółkowy;
6 =
granica Państwa; 7 = = granica zasięgu Łemków (zasięgu wschodniego nie
zaznaczono). Objaśnienie miejscowości podanych na mapie: 1 Szlachtowa; 2 Ja­
worki; 3 Czarna Woda; 4 Biała Woda; 5 Piwniczna; 6 Złotne: 7 Barnowiec; 8 Bozloka Mała; 9 Składziste; 10 Maciejowa; 11 Łabowa; 12 Królowa Buska; 13 Bogusza;
14 Andrzejówka; 15 Grybów; 16 Uście Buskie; 17 Gorlice; 18 Bychwałd; 19 Ma
lastów; 20 Smerekowiec; 21 Gładyszów'; 22 Konieczna; 23 Bopica Buska; 24 Męcina
Wielka; 25 Pstrążne; 26 Przegonina; 27 Bartne; 28 Brzezowra; 29 Kąty; 30 Jasło.

na południe słoma stanowi niewielki skrawek, reszta zaś dachu pobita
jest gontem.
Dachy kryte w całości słomą spotyka się w nielicznych wsiach po! wiatu krośnieńskiego, jasielskiego, wschodniej części gorlickiego i to
tylko tam, gdzie występują dachy czterospadkowe (ryc. 7, mapa 1).
Zkolei omówimy technikę krycia dachów.
Dachy gontowe pobiją się w ten sposób, że na grzbiecie jeden rząd
gontów nieco wystaje ponad dach tworząc grzebyczek chroniący od za­
ciekania. Grzebyczek bywa niekiedy wycięty ozdobnie (tbl. II/9).
W dachach dwuspadkowych tak gontowych jak i częściowo sło­
mianych trójkątną przestrzeń u szczytu szaluje się deskami. Szalowanie
to przybiera niekiedy wygląd ozdobny (tbl. II/10). Zdarzają się również
Lud T.

XXXIII.

7

98

%

wypadki pobijania szczytów pionową ścianką gontów. W nowszem bu­
downictwie łemkowskiem z okolic Szlachtowej wzorującem się na archi­
tekturze will z pobliskiej Szczawnicy budują szczyty ozdobne o kształ­
cie nigdzie na Łeinkowszczyźnie nie spotykanym (tbl. Il/lO f, i).
U Łemków z pod Pienin i na t. zw. Rusi sądeckiej częstą ozdobą
szczytów był koszyczek t. zn. mały okrągły okapik (ryc. 8), który po­
czątkowo ochraniać miał otwór dymnika przed zaciekaniem deszczu.
później stał się już tylko ozdobą.
Dzisiaj koszyczek znaleźć można
jeszcze w kilku wsiach zachodniej
Łemkowszezyzny (mapa 2) ko­
szyczek sięgał niegdyś dalej na
wschód prawdopodobnie po rze­
kę Ropę. Świadectwem tego jest
stara chata „na Łęgach“ w pol­
skiej wsi Ropie (pow. Gorlice),
która na obu szczytach ma
jeszcze całkiem dobrze zacho­
wane koszyczki.
Ozdobą dachów dwuspadkowych są krzyżyki i iglice,
gwiazdy lub ptaki umieszczane
na szczytach dachów (tbl. Il/ll).
Dachy czterospadkowe kryte gon­
tem mają czasem szczyty pobijane deskami (tbl. II/lO e). Jest
.to szczegół o tyle ciekawy, że
analogiczny sposób krycia często
widuje
się na prymitywnych sza­
Ryc. 8 Dach z koszyczkiem, Biała
łasach pasterskich. Dachy kryte
Woda, pow. Nowy Targ.
całkowicie słomą a więc cztero­
spadkowe posiadają podobnie jak
i poprzednie konstrukcję krokwiową. Na grzbiecie dachu umieszcs ją
związane z patyków kizliny, żeby wiatr nie rozwiewał strzechy. Na
pokrycie używa się słomy związanej w małe snopeczki, których są dwa
rodzaje plaskury i kiczki. Plaskury związane są ósemkowatą pętlicą od
strony uciętych końców słomy (tbl. II 12 a), tak że po umocowaniu snopeczka na łacie, kłosie zwisa nadół (tbl. II/12 b). Dach poszyty plaskurami jest gładki (tbl. 11/12 c). Kiczki robi się w ten sposób, że garść
prostej słomy załamuje się poniżej kłosów i okręca kilkoma zdzie 'arni
dookoła tak, że powstaje węzeł (tbl. II/12 d). Kiczki zaczepia się na łacie
w sposób przedstawiony na rysunku (tbl. II/12 e) i przyciska długiemi
kijami przywiązanemi do łaty. Kiczki dają poszycie schodkowane (tbl.
II/l2f). Powała znajduje się nad całą chatą z wyjątkiem boiska. Nad
stajnią a czasem i sienią układają ją z cienkich okrąglaków, nad izbą
z desek.
Deski powały spoczywają na trzech niezbyt grubych tragarzach,
pod któremi biegnie poprzecznie czwarty. O jedną belkę poniżej niego
umieszczony jest równolegle piąty tragarz zwykle ozdobnie profilowany

99

i rzeźbioiiy. Piątemu tragarzowi odpowiada belka (lub dwie) biegnąca
nad drzwiami wzdłuż ściany. Na niej i na opisanym ostatnio tragar'zu
kładzie się półki z okrąglaków służące do suszenia drzewa (tbl. II/13 d).
Rzeźby zdobiące tragarze są bardzo ubogie, prosta rozeta, księżyc na
nowiu, słońce i data budowy.
Drzwi występują w łeinkowskiem budownictwie w dwu odmia­
nach. Jedne mają wykrój prostokątny, drugie owalny. Drzwi o wykroju
owalnym spotyka się już obecnie bardzo rzadko. Nigdy zresztą nie było
ich zbyt dużo, gdyż (według informacyj) drzwi takie" były w dawnych
czasach oznaką dostatku i budowali je tylko zamożniejsi gazdowie.
Drzwi owalne wyglądem swym zupełnie podobne są do podhalańskich.
Górna belka wycięta jest pół­
okrągło a w narożnikach wpu­
szczone są ozdobne wycięte za­
strzały. Owal drzwi przyozdo­
biony jest rzędem drewnianych
kołków (ryc. 9). Drzwi wyżej
opisane przechowały się do dnia
dzisiejszego w niektórych wsiach
powiatu sądeckiego i zachodniej
części gorlickiego (mapa 2). We
wschodniej części powiatu gor­
lickiego i w powiatach krośnień­
skim i jasielskim drzwi owalne
zupełnie nie występują. W Regetowie Wyżnym i Niżnym sta­
rzy gazdowie nie pamiętają,' żeby
tam budowano kiedykolwiek inne
drzwi prócz czworokątnych. Te
zaś składają się z czterech części:
progu (spidok porohowy), dwu
słupów bocznych t. z w. stopek,
(stopka), które mogą być z py­
szczkami lub bez. Pyszczki są to
rowki wyżłobione wzdłuż stopki,
w które wpuszcza się odpowiednio
zacięte końce belek zrębu. Na
dwu stopkach pionowych leży
trzecia pozioma, która czasami bywa ozdobiona prymitywną rzezbą
(tbl. IIl/l). Tafla drzwi tak w jednym jak drugim rodzaju zbita jest
z grubych desek drewnianemi kołkami i 'umocowana na żelaznych za­
wiasach. Starszych sposobów umocowywania drzwi obecnie już się nie
spotyka. Drzwi zaopatrzone są w proste zamki drewniane. Tbl. III/2
przedstawia jeden z najczęściej spotykanych zamków, składa się on
z dużej klamki (K) do której po drugiej stronie drzwi przymocowana
jest dźwignia (M) t. zw. meczek. Dźwignia spoczywa na specjalnym
drewnianym haku (H) wbitym w stopkę. Na noc zabezpiecza się drzwi
przed wejściem nieproszonych gości w ten sposób, że do otworku wy­
wierconego nad hakiem wkłada się kołeczek (A) co uniemożliwia po7*

«

100

Tbl. Ili. 1 — drzwi. Czarne koło Nicznajowej pow. Gorlice; 2
klamka przy
drzwiach, K - klamka, ii
meczek, A = kolek, K
hak, Izby, pow. Gorlice:
3 — zamek drewniany, KI = klucz, Rychwałd; 4
zamek drewniany, Regelów
Niżny, pow. Gorlice; 5 —- plany rozmieszczenia sprzętów w izbie, a = Klimkówka
pow. Gorlice, b = Ropki pow. Gorlice, c = Izby, pow. Gorlice, d — Rychwałd pow.

101
ruszenie klamką. Przeważnie oprócz wyżej opisanego zamknięcia
umieszcza się osadzoną w klambrach zasuwę tbl. IR 3 zaopatrzoną
w zęby, którą można specjalnym kluczem (KI) z zewnątrz zasunąć lub
odsunąć.
Inny rodzaj zamku przedstawia rysunek na tbl. I1I/4, tu otworom
w zasuwie odpowiadają dwa otwory w tafli drzwi, przez które można
kluczem (KI) otworzyć je lub zamknąć. Na noc zakłada się w otwory
zasuwy klamrę z grubego drutu, co uniemożliwia otwarcie zasuw od
zewnątrz.
Na zakończenie należy jeszcze wspomnieć o wrotach wjazdowych
ua boisko. Wrota są dwuskrzydłowe zbite z desek drewnianemi kołkami.
Jeśli przez boisko wiedzie droga do izby, wtedy w jednem ze skrzydeł
wrót wycinają małą furtkę dla ludzi.
Według tradycji okna12) w dawnycłi czasach zastępowały nie­
wielkie otwory w ścianie południowej izby, dostarczające bardzo mało
światła. Pozbawione miały być one wszelkich zasłon (np. błon) a od
zimna zamykało się je kawałkiem deski. Obecnie sprawa ta przedstawia
się naturalnie inaczej, okna są stosunkowo duże, jedno w ścianić fron­
towej z widokiem na drogę, drugie w ścianie szczytowej. Rzadziej trafia
się układ okien na przestrzał (możliwy tylko w budynkach nie posia­
dających komory). Spotyka się też często dwa okna złączone razem
(por. np. ryc. 3).
4. Izba mieszkalna.

O wnętrzu izby łemkowskiej wspomniałem już przelotnie przy opi­
sie powały, na tem zaś miejscu omówić pragnę dalsze szczegóły wnętrza,
jego urządzenie i wygląd Rozkład sprzętów wewnątrz izby pool ega
pewnym stałym prawidłom, które nadzwyczaj rzadko bywają łamane.
Dwoma najważniejszemi czynnikami, do których stosować się musi
całe urządzenie wnętrza są ława i piec. Jak to widzimy na przedstawio­
nych na tbl. III/5 planach izb, piec i ława znajdują się z reguły w prze­
ciwległych kątach izby, przyczem ława zajmuje narożnik między dwoma
oknami a piec przylega jednym bokiem do ściany, w której znajdują się
drzwi wejściowe, drugim zaś do ściany pozbawionej okna. W miejscu,
gdzie ława załamuje się pod kątem prostym, stoi stół a koło niego mała
ławeczka, w pozostałych kątach izby znajdują się łóżka a wpobliżu
pieca przybita do ściany wisi półka na naczynie (tbl. Iłl/6). Szaf niema.
Ubrania wieszają na żerdzi przymocowanej u powały (tbl. III/7) wiszalo.
Uzupełnieniem umeblowania jest kołyska (tbl. III/8 a, b) i skrzynia.
Żarna w izbie znajdują się tylko wyjątkowo. Rzecz ciekawa, że u Łem­
ków nawet w zamożniejszych izbach spotykamy stołki bardzo rzadko
Gorlice, e - - Pielgrzymka pow. Jasło, / = Uhryn pow. Nowy Sącz, 1 = piec,
2 = łóżko, 3 = ława, 4 = podyszor, 5 = stół, 6 = kołyska, 7 = warstat stolarski,
8 = żarna, 9 = skrzynia; 6 — podyszor; 7 — wieszadło; 8 a—b — kołyski;
9 — piece, a — Szklarki, b — Czarne, c = Zdynia, d = Ropki, e—/ — piec zprzodu
i zboku, Klimkówka, wszystkie wsie w pow. Gorlice; 10 — wnęlrze starej chaty
w Uhrynie, pow. N. Sącz.
12) zw. wikna lub wyhlad (w Sądeckiem).

102

i to wyłącznie nowsze kupowane po jarmarkach, dawniej posługiwano I
się prymitywnemi zydlami bez oparcia.
W starych izbach wysuwa się na pierwsze miejsce piec zajmujący ]
niemal jedną czwartą całej izby. Konstrukcja pieców jest dosyć rozmaita,
zależnie od pomysłowości konstruktora. Ogólnie można wyróżnić trzy
zasadnicze formy:
1. a) piec kumy bez przewodu odprowadzającego dym,
1. b) piec kui*ny z przewodem odprowadzającym dym,
2. piec nowoczesny z kominem.
Piec kumy bez przewodu odprowadzającego spotykamy w dwu
odmianach, które tem różnią się od siebie, że w jednej piec całkowicie
zrobiony jest z gliny,
w drugiej zaś z gliny
i drzewa. Piec całko­
wicie gliniany przed­
stawiają tbl. III/9 a, c,
j ryc. 10. Jak widać są .
to dwa potężne prosto
kątne bloki, przyczem
większy jest podstawą,
na której spoczywa
mniejszy blok z pale­
niskiem w środku. I
W dolnym również
znajduje się głęboka I
jama, służąca do prze- I
chowywania dťzewa I
opałowego i t. p. Tam I
znajduje się również
Ryc. 10. Piec cały bity z gliny, Uhryn, pow Nowy
Sącz.
koszyk, w którym wy­
siadują kwoki.
Druga odmiana tego typu posiada zamiast podstawy glinianej msz- I
towanie z grubych bierwion, czyli t. zw. zarubę (tbl. III/9b). Jest ona
zwierzchu grubo wylepiona gliną, by nie zajęła isię w czasie palenia
a na niej dopiero znajduje się właściwy piec gliniany.
Otwór w piecu glinianym powstawał przez wypalenie. Na odpo­
wiednio przygotowanej podstawie z gliny lub na wylepionej zarubie
kładło się półokrągły pień jodłowy i tak długo oblepiało gliną, dopóki
nie powstał prostokątny blok z gliny. Po wyschnięciu pień wypalano
(co trwało czasem kilka dni) i piec był skończony. Służy on przeważnie
do wypieku chleba, zwyczajne gotowanie odbywa się na denarku. na
obszernej polepie przed otworem pieca. W starych chatach np. w Uhrynie nad polepą wisi duży kocioł do gotowania (ryc. 10).
Chyże z piecami wyżej opisanemi nazywają się kurne. Dziś jeszcze
jest ich po kilka iw każdej prawie wiosce, w niektórych liczba chat kur- ,
nych dochodzi do 10% (np. w Pielgrzymce pow. Jasło, w Szklarkach I
pow. Gorlice jest ich 6) pozatem w większej ilości występują w Jawor­
kach i w przyległych wsiach /ruskich. Piec kurny pozbawiony jest jakich­
kolwiek przewodów służących do odprowadzania dymu, który całemi I

103

kłębami wydobywa się z głębi pieca i snuje po izbie. Celem odprowa­
dzenia dymu wycięty jest w powale otwór zwany lutnią1:1) łub wytaźnicą14) z zasuwą, którą uchyla się w czasie palenia, by dym uciekał
pod strzechę. Wyłaźnica nie spełnia dobrze swego zadania, gdyż dym
i tak wypełnia izbę do wysokości okien, co można łatwo poznać po
zaczernieniu ścian.
Z tego powodu staroświeckie piece starano się ulepszyć przez do­
danie luźnego przewodu odprowadzającego dym na strych lub do sieni.
W ten sposób powstała druga odmiana określona przezemnie jako piec
kurny z przewodem odprowadzającym dym.
Piec ten w zasadniczej swej konstrukcji nie różni się zupełnie od
poprzednich. Innowacja polega na tem, że u wylotu paleniska umidszczono okap mający za zadanie chwytać dym wydobywający się z pieca
i odprowadzać go przez drewnianą zbitą z desek rurę do sieni, skąd
rozchodzi się pc strychu (tbl. III/9 c, d). Trzeci rodzaj pieców (z normal­
nym przewodem kominowym wyprowadzonym ponad dach) jest dziś
przeważnie w większości w stosunku do poprzednich typówlr). Piec taki
składa się z dwu części: pieca chlebowego i kuchennego związanych ze
sobą dosyć luźnie (tbl. III/9 e, f). Piec chlebowy jest to ulepszony piec
„staroświcki“ (np. tbl. III/9 c) tylko nieco mniejszy a temsamem zgrab­
niejszy. Tu również dym wydostający się z paleniska ucieka pod szeroki
okap. bóżnica polega tylko na tem, że wyżej opisany przewód kominowy
sięgał tylko do strychu a tu wystaje już ponad dachem. Piec do gotowa­
nia, jak to już powiedziałem, stanowi osobną całość. Budowa jego jest
już zupełnie nowoczesna, posiada palenisko z rusztem i popielnikiem,
zgóry nakryte blachą. Ujście dla dymu jest przy tylnym końcu paleniska,
gdzie znajduje się przewód kominowy w formie czworograniastej wieży,
połączonej w górnej części z kominem pieca chlebowego.
Przykład takich dwu pieców luźnie związanych spotykamy w Klim­
kówce (pow. Gorlice tbl. III/9 e). Z lewej strony przy ścianie stoi piec
chlebowy z okapem, po prawej piec do gotowania z pionową przybu­
dówką do odprowadzania dymu. Przybudówka połączona jest z ko­
minem wąskim kanałem. Z czasem konstrukcja pieców doskonali się,
obie części zrastają się coraz bardziej a pionowa przybudówka zamienia
się w piec służący do ogrzewania sąsiedniej chyżki.
Piece nowoczesne buduje się z cegły, nad blachą (w pionowej przy­
budówce) wmurowują duży żelazny garnek, w którym grzeją wodę.
Pod piecem zboku znajduje się zwykle mała zagroda dla drobiu (tbl.
III/9 f). W piecach swych spalają Łemkowie mnóstwo drzewa, a daw­
niej spalali go jeszcze więcej, gdy podtrzymywanie ciągłego ognia było
jednym ze sposobów oświetlania chyży w czasie długich zimowych wie­
czorów 16).
13) Lulnia w Pstrążnem pow. Gorlice.
14) Wyłaźnica w Czarnem, Uściu Ruskiem, Izbach pow. Gorlice, Uhryniu pow.
Nowy Sącz.
lr’) Obydwa dotąd omawiane piece kurne stanowią w sumie przeciętnie
10—20°/o w niektórych tylko miejscowościach (Biała Woda p. N. Targ, Ożenna
p. Jasło) przekraczają 90°/n pieców wogóle.
le) Do oświetlania izb używano leż smolnych trzasek zatykanych w rozszcze­
pioną deseczkę umieszczoną koło pieca. Dziś używają tanich lamp naftowych.

104

Oprócz półek z okrąglaków biegnących pod powałą, na których
suszą drzewo, w najstarszych chatach (np. w Uhrynie) spotyka się jeszcze
inne urządzenie służące do tego celu. Są to tak zwane krywule, dwie
grube łukowato wygięte żerdzie, które końcami wspierają się na półce
i na tragarzu (tbl. III/10). Krywule są tak umieszczone, by palący w piecu
mógł bez trudu sięgnąć po ułożone na nich polana.
Kąt izby (naprzeciw pieca) zajmuje szeroka ciężka ława związana
konstrukcyjnie z przyległemi ścianami tak, że nie można jej odsunąć ani
przestawić. Niegdyś ława stanowić musiała miejsce do spania. Dziś
jeszcze w chyżach szczególnie przeludnionych zdarza się, że ktoś z ro­
dziny sypia na ławie na wąskim sienniku wynoszonym na dzień z izby
do komory lub sieni.
Dawniej zastępowało ławy biegnące dookoła izby podwyższenie
z ubitej gliny, które
w formie szczątkowej
spotkać jeszcze można
w niektórych izbach,
jest to niewielki zwał
ubitej gliny zewnątrz
pobielony,
usypany
wzdłuż ściany (Czar­
ne pow. Gorlice), obec­
nie nie spełnia on już
żadnego praktycznego
zadania.
Stół dzisiejszy nie
przedstawia z punktu
■widzenia etnograficz­
nego nic ciekawego,
dawne zaś nie docho­
wały się już do dzi­
siejszych czasów, mo­
Ryc. 11 Wnętrze zamożnej chaty w Rychwałdzie, pow.
Gorlice
żemy jedynie wyobra­
zić je sobie na podsta­
wie dawnego opisu (niestety dotyczącego Rusi Zakarpackiej). Cytowanyl
już poprzednio Biedermann opisuje go w ten sposób: „w jednym kącie
izby stoi duży stół a między jego szeroko rozstawionemi nogami znaj­
duje się obszerna szuflada. Blat stołu zrobiony jest z jednej grubej deski
jesionowej lub klonowej“ 17).
Wpobliżu pieca przybita do ściany wisi szafkowata podwójna półka
na naczynie zwana podyszor (tbl. III/6). Jest ona czasem ozdobnie wy­
cięta podobnie jak i towarzyszący jej stale łyżnik (ryc. 11).
Łóżka na Łemkowszczyźnie są krótkie i szerokie, gdyż zwykle sypia
na jednem po parę osób. W chyżach uboższych całą pościel zastępuje
mierzwa owsiana nakryta płachtą, w bogatszych są liczne poduszki
i pierzyny.
17) Opis powyższy przypomina stół podhalański (patrz Matlakowski Wł. Zdo­
bienie i sprzęt ludu polskiego na Podhalu str. 58).

105

Jeśli jest w domu małe dziecko, znajduje się w izbie lxäyska(kttyska).
Spotykamy ją w dwu formach: jako łóżeczko na biegunach (tbl. lil/8 b)
lub wiszącą na sznurach, przywiązanych do wieszadła (tbl. III/8 a).
W tym drugim wypadku zapewnie ze względu na wagę zrobiona jest
nie z jednolitych desek lecz cienkich listew.
Podłóg przeważnie w izbach niema, zastępuje je klepisko18). Kopernirki w swoim opisie górali ruskich 1!l) pisze „w izbach porządniej­
szych w kącie u samych drzwi naprzeciw pieca jedyne miejsce z ułożoną
podłogą przygotowane dla cieląt na zimę“.
W ciągu 45-ciu lat, które od tego czasu minęły, wiele się zmieniło,
w każdym razie ja nie znalazłem tego w żadnej zwiedzonej przezemnie
chacie. Ogólnie izba łemkowska robi wrażenie brudnej i zaniedbanej.
W nowszych czasach zaczęto bielić ściany, skutkiem czego wygląd izb'
nieco się poprawił.
Bielą jednak tylko tam,
gdzie mają nowo­
czesne piece, izby kur
ne zostały nadal nie
bielone'.
Ozdób naogcł ma­
ło. Na bielonych ścia­
nach izby spotyka się
różne desenie naklej
piti z pracowicie wy­
ciętych kwadracików
z kolorowej bibułki
(ryc. 11), naprzeciw
drzwi
wejściowych
rząd obrazów świę­
tych, poniżej których
wiszą barwnie malo­
wane fajansowe ta­
lerze.
Bielenie. Na zakończenie opisu budynku mieszkalnego należy
wspomnieć też o bieleniu ścian zewnątrz.
Występuje ono u Łemków w różnych odmianach, przyczein nie
wszędzie w jednakowej ilości. Ogólnie można powiedzieć, że więcej bielą
chaty w powiatach krośnieńskim, jasielskim i gorlickim, bardzo mało
w sądeckim, i nowotarskim. Więcej na północnych kresach graniczą­
cych z Polakami niż wgłębi gór. Wśfód różnych sposobów bielenia wyp­
różnić można cztery główne odmiany:
bielą: 1. cały budynek,
2. część budymku.
3. tylko szpary między belkami,
4. znaki i rysunki wapnem.
Pierwszy z wymienionych sposobów spotyka się najrzadziej i to prze
ls) Dawniej były tylko izby z klepiskiem.
3B) Zbiór wiadomości do antropologji krajowej 1889 r.

106

ważnie we wsiach pogranicznych, jakiemi są naprzykład Ropica Ruska.
Męcina Wielka, Kąty, wyjątkowo zdarza się w głębi np. w Świątkowej
Małej, Świerzowej Ruskiej, wszędzie, gdzie występuje, jest w znacznej
mniejszości.

Tbl. IV. 1 — malowidła wapnem na wrotach i drzwiach, a—b—e = Przegonina,
d—e—f = Wapienne, g = Krywe, h = Rozdzielę, wszystkie miejscowości w pow.
Gorlice; 2—3 rodzaje piwnic; 4 — drzwi ze spichlerza; 5 — przekrój przez zrąb
stodoły z występem ; 6—7—8—S—10 — rodzaje ogrodzeń

107

Bielenie połowy budynków jest już częstsze. Zwykle bieli się część
mieszkalną ale może być i odwrotnie. Sposób ten rozpowszechniony jest
najbardziej w powiecie gorlickim w okolicy Rozdziela, Bednarki, Prze­
gońmy, Małastowa, Rychwałdu.
Na wschód od gościńca wiodącego przez Pętną do Radocyny prze­
waża bielenie w szparach między belkami (ryc. 12). Występuje ono tam
tak gęsto, że przeważa liczebnie w stosunku do chat inaczej bielonych
lub nie bielonych. W Leluchowie, Dubnem i innych wioskach południo­
wej Sądeczyzny wystawionych na szczególne działanie wpływów sło­
wackich spotyka się bielenie w pasy równoległe poprzeczne (zgóry na
dół). W Ropiance (pow. Krosno) i wsiach okolicznych przed bieleniem
zapuszczają zrąb chaty odpadkami ropy naftowej (wydobywanej w Ro­
piance) by nadać drzewu większą trwałość. Dopiero na tym podkładzie
bieli się wapnem szpary między belkami.
Rozgraniczenie odmian (mapa 3) podane wyżej ma znaczenie tylko
orjentacyjne, nie może tu być mowy o ścisłości z tego powodu, że po­
szczególne sposoby bielenia występują często obok siebie w tych samych
miejscowościach (np. bielenie w pasy podłużne spolyká się też w po­
wiecie gorlickim w Bielance, Uściu ruskiem, Szklarkach a sporadycznie
i w Jaworkach u Rusinów zpod Pienin). Zdarzają się też kombinacje
poszczególnych sposobów bielenia w obrębie jednego budynku np. w Grabiu widziałem dom w połowie obielony gładko a w połowie mieszkal­
nej w podłużne pasy. Czwartym zkolei rodzajem bielenia są drobne
ozdoby wykonane wapnem na ciemnem tle zrębu. Niektóre z nich
tworzą nawet zwarte zasięgi zamykające po kilka wiosek. W okolicach
Wawrzki, Brunar Niżnych i Wyżnych spotyka się np. często okna obra­
mowane kwadratem z białych kropek. W Białej Wodzie koło Szlachtowej
podobnie ozdobiona jest krawędź ściany szczytowej (ryc. 8).
U Łemków gorlickich i jasielskich panuje zwyczaj, że drzwi i wrota
malują glinką na kolor bronzowy. W Męcinie Wielkiej, Wapiennem,
Rozdzielu, Przegoninie spotkać można na tern tle różne znaki kreślone
wapnem. Znaki te przedstawiają figury geometryczne, kwiaty, słońca,
księżyce i t. p. i mogły mieć dawniej jakieś specjalne znaczenie (ma­
giczne) . Dziś jednak nie potrafi już nikt wytłumaczyć, czemu się je ma­
luje. Kilka takich znaków podano na tbl. IV/l; a) przedstawia dwie fazy
księżyca przegrodzone słońcami (kwiatami?), b) możliwem jest, że białe
koła również przedstawiają księżyc, c) i d) na wrotach wjazdowych po
lewej stronie rysunek geometryczny, po prawej zupełnie inny oparty na
motywach roślinnych e) i f) rysunki roślin malowane na drzwiach
wchodowych, g) h) takie same rysunki o charakterze geometrycznym.
Ciekawym jest rysunek h), który jest połączeniem elementów geometrycz­
nych z roślinnemi (gałązki wśrodku prostokąta).
Czasem na ścianach domów bielonych w całości można spotkać
różnokolorowe ornamenty. Ozdoby tego rodzaju należą jednak do rzad­
kości. Jako przykład posłużyć może ornamentacja dokoła okna w Bed­
narce pow. Gorlice. Na białem tle ściany ramka w formie linji łamanej
malowana farbą niebieską, nad każdem zewnętrznem załamaniem po
dwie czerwone kropki a po bokach symetrycznie rozmieszczone kwiatki
czerwonego koloru z niebieską łodygą i listkiem.

108

Prócz chat bielonych w sposób wyżej opisany na całym obszarze
przezemnie omawianym spotyka się wiele chat zupełnie niebielonych.
Zwyczaj malowania ścian wapnem przyszedł na Łemkowszezyznę
z okolicznych wsi polskich, w których przeważają chaty bielmie. Dziś
jeszcze opowiadają starzy gazdowie, że za ich pamięci ani jedna chata
wó wsi nie była pobielona.

5. Inne budynki, studnie i płoty.
Powiedzieliśmy już wyżej, że główną cechą budownictwa Łemków
jest to, że najważniejsze budynki gospodarcze i część mieszkalna znaj­
dują się ped wspólnym dachem Jedynym Ludwikiem. który na całej
Łemkowszczyźnie wystę­
puje odosobniony od reszty
jest piwnica, względnie
piwnica i spichlerz.
Piwnicę stanowi ob­
szerna czworoboczna jama
wykopana
najczęściej
w stoku pagórka, której
ściany murowane są z pła
skich kamieni wytępio­
nych gliną. Dach piwnicy
jest bądźto zwycza Jnj d\\ uspadkowy, (thl. IV/2) bądź
sklepiony z kamienia.
W tym w\ paclku przykry ty jeszcze bywa nasypem
z.ziemi (tbl. ÏV/3 a). Drzwi
Ryc. là. Spichlerz, z piwnicami, Uście Ruskie,
w piwnicach bywają czę­
pow. Gorlice.
sto podwójne tak. że mil
dzy niemi powstaje kró­
ciutki kurytarzyk (tbl. IV/3 b). Spichlerz 21 j jest to mały jednoizbowy
budynek stanowiący z reguły' nadbudówkę murowanej piwnicy (rye. 13
i 14). Wyjątkowo łączą go tylko z jakimś innem pomieszczeniem gospodarskiem np. z wozownią (ryc. 15). Spichlerze posiadają zrąb ułożony na
węgieł z drzwiami w ścianie szczytowej. Dach nad wejściem tworzy
szeroki okap sparty' na okrentach lub filarach drewnianych, czasJm
robią pod nim mały ganeczek. Pozostałe ściany obywają się bez okapów.
Drzwi śpichlerzy posiadają wykrój prostokątny, ich skrzydła skła­
dają się czasem z kilku części ułożonych w kwadraty lub romby jak to
ilustruje tbl. IV/4. Podobnych drzwi nie spotyka się na Łemkowszczyźnie
prócz spichlerzy nigdzie, należy więc przypuścić, że są one jak zreszią
cały spichlerz nowością przyniesioną tu niedawno przez robotników
rolnych pracujących w podgórskich dworach.
We wioskach wystawionych na działanie wpływów słowackich
(Leludhów, Muszynka, Dubne) spotyka się śpichlerze różniące się od
-") Spichler, czasem sypanec.

wyżej opisanych konstrukcją i tem, że położone są bezpośrednio na
ziemi bez kamiennej piwnicy pod spodem. W spichlerzach, które po­
znaliśmy dotychczas, ściany szczytowe dachów były szalowane deskami
podobnie jak np. w chatach.
W Leluchowie i reszcie wsi wymienionych górna część budynku
(powyżej linji „okrentów ') jest
również ułożona na węgieł, przyczem belki szczytowe są coraz to
krótsze tak, że poszczególne wieńce
zrębu zwężają się ku górze. Kon­
strukcja ta doprowadzona jest
mniejwięcej do połowy szczytu, na­
stępnie ułożony jest pułap pokryty
warstwą gliny (ryc. 15).
Dwuspadkowy dach krokwiowy
spiera się na grubych „ostrysznykach“ leżących na końcach wysta­
jących „okrentów“.
W niektórych wioskach (Muszynka) celem utrzymania jednoli­
tej temperatury izoluje się ściany
grubą warstwą gliny, ażeby glina
po wyschnięciu nie odpadała, na­
bijają gęsto zrąb budynku kołkami
wystającemi na 5—10 cm. Stano­ Ryc. 14. Spichlerz w Miliku, pow.
Nowy Sącz.
wią one rusztowanie, na którem
trzyma się gliniany pancerz.
Stodołę i stajnie jako budynki odrębne budują w powiatach są­
deckim, południowo-zachodniej
części gorlickiego i u Rusinów
zpod Pienin. Częściej bywają
one złączone ze sobą w jedną
całość, zdarzają się jednak cał­
kiem od siebie oddzielone. Bu­
dynki te podobnie jak wszystkie
inne zbudowane są na węgieł,
, dachy bardzo często czterospadkowe są krokwiowe bez okapów
i okrentów.
U Rusinów pienińskich, (Ja­
worki, Biała Woda, Czarna Wo­
da) i w południowo-zachodnich
wioskach powiatu sądeckiego,
Andrzejówka, Milik, spotyka się
budynki gospodarcze z tak zwa­
Ryc. 15. Spichlerz w Muszynce, pow.
Nowy Sącz.
nym występem (ryc. 16), który
ma na celu rozszerzenie powierzchni strychu i stworzenie przed stajnią zasłoniętej od deszczu przestrženi, gdzie gazda w dnie słotne i yyprzęga konia i t. p. Konstrukcję

110
występu przedstawia tbl. 1V/5. Studnia Dla Łemków nie stanowi bynaj­
mniej konieczności, bez których nie możnaby było się obejść. W wielu
wypadkach wodę tak do gotowania jak i do picia czerpie się poprostu
z pobliskiego potoku. W innych noszą ją z dzikiego źródełka lekko po­
głębionego i obłożonego kilku płaskiemi kamieniami. Czasem zdarza się,
że takie źródełko cembruje się staranniej ujmując je naprzykład w gruby
wydrążony pień drzewny. Studnie kopane mają ocembrowanie w formie
kwadratów lub sześcioboków umiarowych zrobionych z belek ułożo­
nych na węgieł. Czerpie się wtedy wodę krukiem lub żurawiem, który
szczególnie często występuje w południowo-wschodniej części powiatu
gorlickiego w Jasielskiem i Krośnieńskiem. Zakończenie żu­
rawia zaopatrzone bywa w spe­
cjalny zamek drewniany lub
żelazny mający utrudnić spa­
danie konewki w czasie czer­
pania wody. W nowszych cza­
sach studnie z żurawiem wy­
pierane są przez takie, w któ­
rych wiadro wyciąga się na
łańcuchu przy pomocy żelaz­
nego kołowrotu. Drewniany
zrąb zastępują betonowym.
Żeby woda nie prószyła
się (szczególnie wpobliżu go­
ścińców) zaopatruje się studnie
w daszki, drzwiczki i t. p.
Na zakończenie wypada
powiedzieć słów parę o płotach.
Domostwo łemkowskie nie
zawsze stanowi całość zam­
kniętą ograniczoną płotem.
Zdarzają się wioski, gdzie dom
stoi przy domie a między
niemi niema zupełnie płotu.
Wszędzie natomiast spotyka
się lekkie płoty wzdłuż dróg
polnych, gdzie chronią od szkód, wyrządzanych przez bydło pędzone na
paszę. Tam właśnie spotyka się płoty najprymitywniejsze 21) t. zn. płot
soszkowy, składający się z wbitych w ziemię rozwidlonych palików
(soch), na których spoczywają poziome żerdzie (tbl. IV/6). Drugi ro­
dzaj lekkiego płotu jest przedstawiony na tbl. IV/7. Między dwoma
pionowemi palikami przywiązane są żerdziE elastycznemi brzozowemi
powrósłami Płotów gęsto plecionych używa się tylko wpobliżu domów.
Do plecenia służą cienkie patyki świerkowe. Rozróżniamy dwa rodzaje
plecenia poziome (tbl. IV/8) i pionowe (tbl. IV/9). Ten drugi sposób
21) Jeszcze prymitywniejszą ochronę przed bydłem stanowią młode świerki,
które układa się nie obcinając gałęzi wzdłuż dróg polnych.

111

Mapa 2.

granica Państwa; 2 granica zasięgu Łemków (granicy zasięgu wschod­
niego nie zaznaczono); 3 koszyczek; 4 drzwi owalne.
Objaśnienie miejscowości zaznaczonych na mapie: 1 Jaworki; 2 Biała Woda;
3 Piwniczna; 4 Wierchomla Wielka; 5 Uhryń; 6 Nowa Wieś; 7 Mochnaczka Wyżna;
8 Bińczarowa; 9 Florynka; 10 Polany; 11 Grybów; 12 Ropa; 13 Uście Ruskie;
14 Ropki; 15 Gorlice; 16 Jasło.
1

7. »>>

Mapa 3. 1 granica Państwa; 2 granica zasięgu Łemków (granicy zasięgu wschod­
niego nie zaznaczono); 3 bielenie w pasy; 4 bielenie gładkie; 5 rama z białych kro­
pek dookoła okna; 6 zaprawa zrębu odpadkami ropy naftowej; 7 znaki kreślone
wapnem na drzwiach.
Objaśnienie miejscowości podanych na mapie: 1 Piwniczna; 2 Grybów; 3 Brunary
Niżne; 4 Brunary Wyżne; 5 Wawrzka; 6 Uście Ruskie; 7 Pętna; 8 Wirchne; 9 Ja­
sionka; 10 Rozdzielę; 11 Wapienne; 12 Przegonina; 13 Gorlice; 14 Kołań; 15 Ropianka; 16 Jasło.

112
używany bywa często przy ogradzaniu gnojowni. Pokrewny mu jest płot
ze szczap dartych z pnia (tbl. IV/10) Spotykamy go często w maleńkich
ogródkach warzywno-nasiennych (t. zw. zahridkach) rozrzuconych
wśród pól dookoła wioski. W niektórych wioskach np. w Kunkowej
pow. Gorlice zdarzają się płoty ułożone z kamieni.

STANISŁAW CISZEWSKI

ANONIMOWA ZAPISKA O GÓRNOŚLĄZAKACH
Z R. 1783.*)
(NOTICE ANONYME DE L’ANNÉE 1783 SUR LES HABITANTS DE LA
HAUTE SILÉSIE.)

Pamięci Łucjana Malinowskiego i Jana Bystronia.

Niespełna półtora wieku temu w czasopiśmie E. Fabri‘ego p. t.
Geographisches Magazin, Dessau i Lipsk, 1783, I, 261 — 271,
niepodpisany nazwiskiem autor, zaznaczając} tylko, że artykulik skre­
ślony został „nicht von einem Reisenden“, zamieścił garstkę wiadomości
o Górnoślązakach. Z artykuliku tego powtarzam tutaj ciekawsze ustępy,
powstrzymując się od wszelkich komentarzy i od przekładania poda­
nych wyjątków na język polski. Autor był z pochodzenia Niemcem,
a bodaj że nauczycielem ludowym.
Załatwiwszy się w krótkich słowach z geografją opisywanej okolicy,
autor w następujące odzywa się słowa:
„Und diese fruchtbare Landschalt (okolice OpolaJ bewonen Menschen,
die sich oft von den Tieren durch nichts als ihre Gestalt unterscheiden.
Ihre Sprache ist eine Verwirrung und Mischung der deutschen und polni­
schen Sprache, und nach dem engen Lmfange ihrer Begriffe ser einge­
schränkt. Auser den herschaftlichen Beamten und Geistlichen findet mann
auf dem Lande fast keinen, der d'ie deutsche Sprache redet. In den Städten
hingegen wird sie allgemein und zwar ser rein gesprochen, weil keine
schlechte Mundart des Landvolks sie verunreinigen kann *l). Diese polnische
Menschenmation nun steht noch auf einem sehr niedrigen Grade der Cu Hur.
Ihre Religion besteht in Wallfa.rfen, Verehrung der Heiligen und Pfarrer...
Der polnische Oberschlesier isst wenig und schlecht und trinkt desto nier
Brantwein. Der übermässige Genuss dieses Getränkes, dem die ganze Na­
tion ergeben ist, bleibt ein wichtiger Grund 'ihrer grossen Unsitlichkeit, einer
allgemeinen Schwächung der Körper, der Trägheit, und ihres narlosen Zu­
standes; und ist überdies noch ein wichtiges Hindernis der Bevölkerung.
Bier wird dagegen ser wenig getrunken. Brod, Klöse von groben Meie oder
*) Pracę ś. p. S. Ciszewskiego otrzymała Red. „Ludu“ do druku dzięki uprzej­
mości Prof. J St. Bystronia.
1 ) Czytaj: A. Weiss, Die Breslauer Klabatschke, Grünberg, 1892 i G. Meyer,
Von der schlesischen Mundart, Essays und Studien zur Sprachgeschichte und Volks­
kunde, Strassburg, 1893, II, 66—67.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.