74fcc9303887c9970b988b151fbacf5b.pdf

Media

Part of Kaszubskie złotogłowie i nowe hafty wdzydzkie / Lud, 1929, t. 28

extracted text
TADEUSZ SEWERYN.

KASZUBSKIE ZŁOTOGŁOWIE I NOWE HAFTY
WDZYDZKIE.
(LES BROCARTS DES KACHOUBES ET LES NOUVELLES BRODERIES
DE WDZYDZE).

Złotogłowie kaszubskie czyli czepki złotem haftowane,
przedstawia najkosztowniejszy rodzaj haftu, zastosowanego
do ozdoby ludowego stroju. Nazwę, tę uzasadnia podobieństwo
do szlacheckiego złotogłowu czyli altembasu, z którego szyto
drogocenne suknie, suto ornamentowane złotem na barwnem tle.
Pani Czorlińska, która „webjero sę na odszukanie chłopa“,
zapięła na sobie „liwk“, oblekła się w watowaną „salopę“,
głowę owinęła wełnianą chustką, „tej na nodzie so włożeła
dłudzie, chłopście skorznie1, aie na zapas schowała do pudła
„nową jedwabnicę, złotogiowę i świąteczną suknię i spódnicę,
abe mniała sę w co oblec, cej gdze na mszą pudze“. Zatem
„złotogłowa“ należała do świątecznego, wystawnego stroju „kaszebściej biołci“. Nie znamy dowodów, któreby upoważniały
nas do sądu, że czepki kaszubskie haftowane były przez wie­
śniaczki. Jedynie na podstawie materjału porównawczego utrzy­
mywać można, że wykonywane były na Pomorzu. Jako okazy
bądź co bądź etnograficzne, należące dziś do rzadkości, zasłu­
gują na uwagę ze względu na rolę, jaką odgrywały przed wie­
kiem w narodowym stroju kaszubek, a wreszcie zaznaczenie
końcowego etapu tego nakrycia głowy, które przeszedłszy naj­
rozmaitsze fazy rozwoju w domach szlacheckich i mieszczańskch,
zakończyło swe życie w chatach wiejskich, skrystalizowawszy
się w typ oryginalny o formach szlachetnych.
Historja kobiecego nakrycia głowy, a osobliwie czepca,
jest zbyt obszerna, a mało zbadana, aby można podać w zaryj ;
wszystkie jego ewolucyjne kształty. W XIV w. zjawia się w Eu­
ropie czepiec szyty z tiulów, do którego polskie podwiki aode -ą
potem futrzane obkłady. Wypierają go w, XV w. hiszpańskie
Lud. T. XXVIII.

2

18
i francuskie fantastyczne, wysmukłe „strojiki“ haftem i burszty­
nami zdobne. Niskie czapeczk i, obszyte perłami, przybrały miano
„portugałów“. W XVI w. mod”a była siatkowa „toczenica“,
ustrojona perełkami. W XVII w. turbany, zawoje, jedwabne
chustki, z których zwisaiy strusie palatyny i forgi czyli kity
lub pióropusze, doczepiane do nakrycia głowy, — wiążą się
z opływami tureckiemi. Od II poł. XVII w. do II poł. XVIII w.
zapanowała istna orgja najdziwaczniejszych nakryć giowy: za­
równo dawna toczenica, jak i „chomla“ aibo „bramka“ t. j.
pasamonowa opaska (obłoga) czyli „bandela“, przepasująca czoło,
dawne i nowe czepki, czółka, toki, kołpaczki, turbany, zawoje,
czuby, forgi, kapturki, kornety, korneciki, półkornecia, koron­
kowe czepczyk! francuskie t. zw. „beginy“, dziwaczne „szynjony“ czyli wysokie czepki, wypchane pakułami, okręcane pudrowanemi włosami, na które nad czołem przypinano sztywny
kornecik1). Były też przeróżne bonety, kiwiory, kofie, kufiety,
kukle, bawolety, fontaże, negliże, kwe.y, biretki, puzany i inne
kornufasy i kukuryku w rozmai re fasony, zależne od zagranicz­
nych wymysłów mody i dowcipu w fałdowaniu, bryzeczkowaniu, układaniu precjozów i pstrocin, sztucznych pereł, feretów,
pontałów, paletek, siatek, łańc jszków, misternych forbotek, ko­
ronek, 'tiulu, galantów czyli wstęg i t. p. fatałaszków.
Nie dziw więc, że chimerycznym, a dziwacznym nieraz na­
kryciom' głowy kobiecej nie szczędzili ostrych przytyków różni
dawniejsi psarze*2).
*) Stan. Lam: Stroje pań polskich str. 53.
2) Piotr Zbylitowski w „Przygarnę strojom białogłowskim“ dworuje
sobie z Polek, skwapliwie przystosowujących strój swej głowy do kaprysów
obcej mody :
Żadnej Polki tu nie baczą:
Oto ta siedzi, widzą, z weneckiej dziedziny,
A ta zasią w tej szacie z hiszpańskiej kramy,
To podobno Francuska, ta zaś niderlandzki
Ubiór na sobie nosi, czyli to florencki.
Jedna świetny rąbeczek na ciernią przypięta,
Druga, widzą, na głowie ma świetną koroną
Bieretką z pierzem, przy niej foremną zasłoną
- voii-j głowie zdziałana ; muszczka kądzierzawa
Wysoko na łbie stoi, cudzoziemka prawa.
Trzecia jakieś krezyki ra głowie przypiąła
Z rąbku i kolcem z perłą ucho też przetknąła ;

w
Z wszystkich powyższych dziwo^worów kobiecej mody
najdłużej, bo do połowy XIX w. utrzymał się haftowany, czepek.
Pomimo ciągłej zmienności kobiecego stroju w XVIII w. raz po
raz „zwracano się ^wszakże do czepków to skromnych, to wy­
twornych, z rąbku, muślinu, gazy, batystu, tiulu, koronek,
blondyn, gładkich, haftowanych, garrirowanych, ozdobionych
wstążkami, kwiatami, tak rozmaitego kształtu, tak zmiennych,
że wszystko, co s;ę zjawiło w Paryżu, w Londynie pod różnemi
to czułemi, to dziwacznemi nazwiskami i u nas wnet noszono,
choć na chwilę, ustępując miejsca nowym wynalazkom co
rychlej“1). Kształt jednak i ozdoby tych czepków różnią się od
kaszubs.cego złotogłowia. Również „Ubiory w Polsce“ J. Ma­
tejki dostarczają z XVI—XVIII w. przykładów, które tylko ogólne
wykazują podobieństwo do czepków kaszubskich. Także w naj­
bogatszym zbiorze staropolskich czepców szlacheckich i mie­
szczańskich, znajdujących się w Domu Matejki, nie znajdujemy
ani jednego, któregoby kształt i typ zdobniczy można łączyć
węzłami pokrewieństwa z kaszubsk1’ emi okazami. To pewne, że
na ukształtowanie się czepka kaszubskiego nie oddziałały wpływy
niemieckie, na co przekonywujących dowodów z Meklemburgji,
Szlezwigu, Hannoweru, Turyngji, Alzacji, Śląska Niem. i i. do­
starczają oogato ilustrowane dzieła A. Kretschmera i A. Rosen-

Na szyji alszbant także z dyjamentów drogich
Jak się szyja nie urwie od tych krezów srogich ;
U tej siatki foremnej, a u tej z flamskiego
U drugiej z rąbku też widzę bardzo cienkiego.
Jedna je na ramionach sobie położyła,
A druga srebrną obręcz pod nie podłożyła.
— ... Oto ta w tym birecie, mojać to bratowa,
A ta z długim rąbeczkiem, twojać to szwagrowa.
Druga chodzi by Turczyn, w wysokim kiwiorze
Cóż wam po takich wzorach złotem haftowanych
Na tych siatkach niemocnych, wzorno malowanych?
Abo takie czwofakie rękawy rzezane
Pasamony ląkotką w koło popisane ;
Także bieret, kornufas, rąbeczek złocisty
Abo i ten hiszpański kozub ogonisty.
*) Gołębiowski : Ubiory i stroje w Polszczę używane str 140

2*

20

berga1). Z obcych wzorów najwięcej pokrewieństwa ze złoto­
głowiem kaszubskiem mają czepki ęzesl.ie*2).
Jeśiiby za autorem „Ubiorów i strojów w Polszczę“ przyjąć,
:ż czepki w czasach Stanisława Augusta ęjzieliły się na trzy
główne grupy: 1) ojczyste krakowskie z lamy 2) morawskie
i 3) z siatek plecione3),4 to kaszubskie złotogłowie należy do
typu krakowskiego, z tern jednak uzupełnieniem, że analogiczną
odmianką ich są czepki wielkopolskie, kujawskie i prusko-mazurskie. Wielkopolskie czepki z pow. szremskiego, znajdujące
się w Muzeum Etnograficznem w Krakowie, mają tło złotolite,
wykonane z alheruntu czyli włókien szychu, który gdzie niegdzie
ookrywają rzutki kwiatów, haftowane złotem! i srebrnemi nićmi,
bajorkiem i ściegami w kształt liścia akacji. Są to wyroby po­
dobne do hannowerskich. Otoczone ryżką marszczonej koronki:
obwiązywane były niejako turbanem chustką jedwabną czyli
bławatem lub jedwabnicą. Więcej zbliżone do złotogłowia są
z jednej strony czepki kujawskie, a z drug'ci prusko-mazurskie ').
Czepek olsztyński5), haftowany w duże kwiaty goździków,
obramione ściegiem pocztowym i bajorkiem, ozdobiony cetyną
i paletkami, wyciskanemi w kształt gw, azdek, palmetek i dzwon­
ków koloru krapowego, zielonego i złotego — posiada orygi­
nalny wyraz, dzięki specjalnemu przystrojowi z wstążek ciekawie
rozmieszczonych. Oto do dołu czepkowego denka przypięta
jest duża kokarda z seledynowej wstążki, drukowanej w czer­
wone róże, z której spadają w dół wstążki półmetrowej długości.
Poniżej zaś uszu opadają klapy z tej samej wstążki, tylko ob­
szytej kororką, a z każdej klapy zwisa jeszcze wstążka, zakoń­
czona kokardą6). Podobnie stroją i upinają czepce Kaszubki.
*) Albert Kretschmer: Deutsche Volkstrachten (Leipzig 1864—1 870
Adolf Rosenberg : Geschichte des Kostüms — Berlin 5 tomów.
2) Dušan Jurkovič : Práce lidu našeho — Vídeň 1905 s. 75 (czepe :
z Vajnov, bardzo podobny do kaszubskiego, ale sztywny, maszynowy w cha­
rakterze . Również czepek z Rokitnicy (Tabl. 11 Nr. 9 w „Gesterr. Volks­
kunst“ II. Dr. M. Haberlandt, Wien 1911) zbliża się kroje'm i ogólnym wy­
razem do naszego złotogłowia.
. 3) Gołębiowski : Ubiory i stroje str. 140.
4) Okazy w M. Muzeum Przemysłowe™ w Krakowie.
5) Okaz znajdujący 'się w Muzeum Etnogr. w Krakowie.
6) Sposób noszenia kaszubskiego czepca przedstawia fotografja Kaszubki
w książce Gulgowskiego „Kaszubi“ str. 29.

n
Złotogłowie kaszubskie składa się z denka, Haftowanego
złotemi, srebrnemi lub jedwabnemi nićmi w wypukłe kwiaty
i otoczonego bryzą tego samego haftu o szerokości połowy śred­
nicy denka. Czepce strojono u brze­
gu wymyślnemi koronkami z czar­
nych, jedwabnych lub złotych nici,
rozpínaném1 na miedzianych druci­
kach, podobnie jak to czyniono w kra­
kowskiej ziemi. Są to tak zwane antualarze czyli mmej kosztowne ko­
ronki, gładkie i przewlekane w kształt
siatki wachlarzyków (Ryc. 1), słu­
żące do przystrojenia damskich su­
Ryc. 1. Antualarz u ka­
szubskiego czeoca.
kien. Tańsze antualarze wyrabiano
maszynowo w Angiji i SaKSonji, skąd sprowadzano je do
Polski, droższe, roboty klockowej, pochodziły z j- 'ancji1) (za
czasów Stan. Augusta i późniejszych). Po nałożeniu czepka na
głowę opasywano go u góry „szlejfą dębowej (jedwabnej)
chustki“ i przyw:ązywano pod brodą barwistemi wstążkami*2).
Kształt denka, typ ornamentalny wypukłego haftu i umiar
w zastosowaniu ozdób łączyć każe w jedną g zupę czepki
kaszubskie, kujawskie i prusko-mazurskie. Z całego boga­
tego tworzywa, jakie stało do dyspozycji hafciarza lub hafciarki czepków : szklanych gałeczek, paciorkć w, metalowej
cetyny, dętek czyli różnokoloi owych perełek, błyskotek, szklanej
sieczki, złotej i srebrnej lameli, feretów i pontałów, guzów garnirowanych zwojami, złotych łubek, paletek czyli blaszek gładkich
i trybowanych, marszczonych drucików, bajorków czyli nitek
z okręconemi dookoła pasemkami szychu i t. p — niewiele
znalazło zastosowania w ozdabianiu kaszubskich czepków. Nić
złota, srebrna lub jedwabna, bajorek, cetyna — to prawie
wszystko. Mimo to kaszubskie „czepki były bardzo drogocene,
kosztowały trzy do ośmiu talarów, gdy krowę można było
nabyć za dziesięć talarów. Bogata gburka posiadała zwykle
Gołębiowski: Ubiory i stroje w Polszczę str. 116.
2) Modę przesadnego obwieszania się „galantami“ wyśmiewał już Jakób
Łącznowolski w „Nowem Zwierciadle“ (J662 r):
więcej ujrzysz na drugiej wstąg, niż u kramarki,
Rzekłbyś, że żywe chodzą po święcie jarmarki...

22

kitka czepków“ 1). Również w innych stronach Folski miały czepki
wysoicą renę, jecii wierzyć ludowej ■ piosence*2) : „Sprzedaj Jasiu
swoje źrebce, a kupże mi złote czepce“. Fod tym względem
złotogłowie kaszubskie zbliżało się w cenie do dawnego szla­
checkiego złotogłowu, jeśli porównamy, że altembasowa suknia
damska w r. 1535 kosztowała z górą ICC dukatów3).
Tło złotogłowia było różne : z zielonego, ultramarynowego
lub spełzło-ceglastegc (róż Tycjana) jedwabiu lub aksamitu, na

Ryc. 2. Czepek kaszubski (Muzeum wiejskie we Wdzydzach.)

którym haft wykonany był nićmi złotemi oraz z sepjowo-czarnego, który łączy się zawsze z haftem srebrnym. Bardzo rzadko
posługiwały się gburki haftowanemi czepcami sukiennemi.
Do haftu używano naogół trzech gatunków złotych nici.
najcieńszych do haftu płaskiego, najgrubszych do supełkowania
i przyszywania blaszek, a wreszcie pośrednich, załamujących się
zygzakowato z powodu przyszywania ich do tła gęstemi ście­
gami poprzecznerri. Jeśli płaski haft wykonano tą nicią,- wtedy
*) Izydor Gulgowski: Kaszubi. Kraków 1624 str. 37.
2) Kolberg O.: Radomskie str. 51.
3) Wład. Łoziński : Zycie polskie w dawnych wiekach str. 96

23
bardzo często oblamowywano wyszyte formy zdobnicze bru­
natną nitką lnianą. Cieńsze odrióżki kwiatów lub liści wyszy­
wano dwiema równolegle wijącemi się nitkami złotemi
albo bajorkiem t.j. drucikiem
lub n:tką z okręconemi dokoła
pasemkami szychu. Grubsze
szypułki dzwonków, owoców
granatu, tulipanów i innych
kwiatów (lilij, stokrotek ?) wy­
pełnia jeszcze haft płaski bez
podkładu, natomiast uwypu­
klające się silnie płatki więk­
Ryc. 3. Czepek kaszubski z Wdzydz.
szych kwiatów mają podkład
z grubego tekturowego papieru, irchy lub pergaminu, na któ­
rym tu i ówdzie — po rozsunięciu i .ici — znać resztki daw­
nych iluminacyj.
W hafciarskiej technice złotogłowia dominuje ścieg wy­
pukły (en relief), potem kładziony złoty (couchure) obok kła­
dzionego jedwabnego (point couché), bajorkowy (canetille),
niekiedy także przekłuwany i supełkowy, zarzucający najczęściej
dna kwiatowe. Ciekawym środkiem zdobniczym jest linjowanie
całego głównego kwiatu na denku pasemkami kładzionych nici,
z których co dwie przyczepiane bywają do tła poprzecznym
ściegiem nitki lnianej (ryc. 2). Powstaje z tych ściegów jakby
układ rzadko rozstawianych cegiełek. Ściegi powyższe wzbogaca
jeszcze obciąganie grubych
łodyg trzonowych i środko­
wych płatków tulipanów metalowemi pasemkami, przewłóczonemi nakrzyż. Jest to więc
pewnego roazaju alheruntowanie. Ścieg płaski, atłaskowy, płomienisty (point de flam­
me) i koszykowy (point natté)
występuje na bawełnianych
i jedwabnych albach kościel­
nych na Pomorzu, wykona­
Ryc. 4. Czepek kaszubski.
nych prawdopodobnie przez

24
fe same hafciarki, które były autorkami rł jtogłowia. Na okazach
pokrewnych czepkom pod względe.i' zdobniczym, np. makatkach
klasztoru żukowskiego piękne efekty daje gobelinowy, jedwabny
haft, zlewający się ze złotym u końców liści, płatków i t. p.
Ornament czepków wy­
kwita z przysadkowatej łodygi
(ryc. 3, 4, 5) i rozwija się ze
środka denka, z dużego kwiatu
rozrasta się bujnie na bok: ku
skroniom, wypełniając aksa­
mitne tło gęsto usianem: zdo­
binami. Również tył głowy
czyli środek opaski, otaczają­
cej denko, posiada główną zdo­
binę, uprzywilejowaną w roz­
miarach. Materjał wypukłego
Ryc. 5. Czepek kaszubski
haftu przemawia przeciw lek­
kiej budowie ornamentu. Charakterystyczną cechą tego hafciarstwa jest częste posługiwanie się płatkami i listkami wrze­
cionowatego lub sztyletowego kształtu. Nie spotyka się tu geome­
trycznych motywów, występujących samoistnie, co najwyżej za­
pełniają one poszczególne pola roślinnego motywu. W takim
właśr le charakterze zjawiają się te motywy na piękniejszych
okazach nicianego zdobnictwa kaszubskiego, wczesnobarokowych, asymetrycznych w budowie białych haftach na albach
w poklasztomym kościele w Zukowie (ryc. 6, 7, 8, 9, 10, 11).
Hafty te dostarczają nietylko porównawcz îgo materjału dzie­
dzinie technik: i ornamentyki czepków, ale jednocześnie stanowią
w wielu wypadkach dowód, że autorki i :h, chociaż może nie
pochodzące z ludu, wyrażały się iednak formami ludowerr.t
Klasycznym przykładem w tym względzie jest tulipanowy wia-

Ryc. 6. Heft złotą r cią na albie klasztornej z Żukowa. '

25
nuszex, (ryc. 12) wyszyty barwnym jedwabiem, gęsto przety­
kany złotą mcią x), oraz kwiat wyrastający z serduszka na tymże

Ryc. 7. Haft nicią złotą .na albie klasztornej z Żukowa.

paramencie (ryc, 13). Hafty te wykonane były niezawodnie w kJasztorze — a jedrak należą do tego samego typu, co i tulipany
na tłach kaszubskich obrazów na szkle (np. obrazek św. Anto­
niego W Muzeum wiejskiem we Wdzydzach). Nie "jest to przy­
kład odosobniony, gdyż podobnie bliskie pokrewieństwo orna­
mentu zachodzi między typem zdobniczym złotogłowia, a kwiatowemi ozdobami, ciętemi na bokach dębowych ławek kolatorskich w Obozinie kolo Skarszew *2). Już te dwa przykłady świadczą
o tern, że hafciarki czepków nie wszystko brały od swych
zakonnych sióstr z Zachodu, ale dopuszczały do głosu własne
upodobania i własną intuicję artystyczną. Zresztą gdybyśmy
ornamentację denka czepka odarli z drugorzędnych ozdób (np.
bajorków), wtedy uproszczonym motywom nie odmówimy tego
wyrazu, który cechuje ludowe pomysły zdobnicze (ryc. 3, 5).

Ryc. 8. Haft biały na albie klasztornej z Żukowa.
]) Ornament środkowy na żukowskim paramencie kościelnym, znajdu­
jącym się w Muzeum wiejskiem we Wdzydzach.
2) Ławki te przedstawia ilustracja w „Gryfie" 1912 Nr. VIII.

26

Wartość artystyczna kaszubskiego złotogłowia tłumaczy się
sama przez się. Rozplanowanie ornamentu wykonane. prosto,
a wykwintnie. Stosunek haftu do tła utrzymany w sposób,
który znamionuje styl i smak XVIII w., jednak bez przełado-

Ryc. 9. Haft biały na albie klasztornej z Żukowa;

wania. Kompozycja ujęta w formy szlachetne. Temi walorami
kaszubskie złotogłowie wybija się na pierwsze miejsce z pośród
wszystkich czepków, wyrabianych w Polsce.
Typ czepków kaszubskich kształtować mogły wpływy roz­
liczne. Faksimi ia drzeworytów Antoniego Molierawykazują, że
z końcem XVI w. w Gdańsku — i wogóle w Europie — panującą
modę nadawał strój hiszpański. Wtedy to, zdaje się, denko renesan­
sowe wr az z włoskim ornamentem złotoszycym rozpowszechniło się
wśród pomorskich szlachcianek. Do niedawna jeszcze włoski strój
wieśniaczek z okolic Caserty cecho­
wały chustki, haftowane w duchu,
który jest bardzo b.iski „kaszubskiemu
złotogłowiu“. A w Museo Artistico-Industriale w Rzymie znajduje się aksamitna
tkanina (veluto) z XV w., różowy atłas
z rzutkami kwiatów (raso rosa eon ricam: di fiori) z XVIII w. oraz nafto-wane złotemi nićmi białe chustki jed­
wabne, których ornamentyka wykazuje
wiele podobieństwa do zdobnictwa ka- Ryc. 10 Hafciarska zdobina
szubskich haftów i żukowskich alb.
na a^'e w klasztorze żukowskim.

*) Danziger Frauentrachtenbuch wydane przez A. Bertlinga w Gdańsku
r. 1886.

27

Obok włoskich wpływów dadzą się w crnamenfycę czepków
zauważyć wypływy tureckie i francuskie., Już Gołębiowski,
mówiąc o haftach polskich wogóle, zaznaczył, że „Francja
i Turecczyzna udzieliły nam tej
sztuki, a szkolą jej bywały dwory
możnych, klasztory“. Sam fakt. że
w technice hafciarskiej pewien ro­
dzaj „atłaskowej roboty“ i łańcuszkowania, zwanego „mrozem“ J), na­
zywano też „tureckim sposobem“ —
mówi wiele. Dowodem tych wpły­
wów są choćby meszty haremowe
sułtanek (ryc. 14), znajdujące się
w Muzeum Przemysłowem w Kra­
kowie, wykazujące w technice i ty­
pie ornamentalnym duże podobień­
stwo do niektórych czepków mie­
szczek krakowskich z XVII w. (ryc.
Ryc. 11. Motyw zdobniczy na
Í5). Nie jest wykluczone, że turecalbie klasztornej w Żukowie.
kje wpływy szły do nas z Francji,
która w XVII i XVIII w. rozszerzyła na całą Europę modę no­
szenia tureckich pantofli z aksat litu, haftowanych złotemi nićmi
w zwoje liści, wyrastających z kwiatu. Podobne pantofelki
dam dworskich z czasów Lu­
dwików oglądać można w Mu­
zeum Cluny w Paryżu. Ponieważ
zaś pierwotnie, w XV i XVI w.
złotogłów czyli altembas na
suknie sprowadzano ze Wscho­
du, a dopiero później z Włoch
i Francji, z Genui, Lukxi, Floren­
cji i Lugdunu *2), przeto w czasach
kształtowania się typu czepka kaszubskiegD przewagę, jak sądzę,
miały w hafciarnjach naszych
wpływy zachodnie. Guzy z naszy- mentu kościelnego z Żukowa. (Mutemi dętkami t. j. różnobarwnemi,
zeum wiejskie we Wdzydzachi.
') Gloger: Encyklopedja staropolska T. II. str. 228
2) Wład. Łoziński : Życie polskie w dawnych wiekach—Lwów 1907 str. 96.

28
sztucznemi perełkami, ferety i pontały czyli sztuczne kamie­
nie, oprawne złotniczą robotą oraz forbotki t. j. delikatne ko­
ronki ze złotego drucika *) i pasmanterje, zdobiące nasze czepki
krakowslr:e (nie kaszubskie} są produktem rokoka europejskiej
proweniencji.
Niesposób, aby powyższym wpływom poddawać się mogły
kaszubskie gburki. Zresztą zdobnictwo złotogłowia nie ma cech
wybitnie ludcwycl. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zło­
togłowie wykonywane było w klasztorze norbertanek w Zukowie
(pow. kartuski), umiłowanym w średniowieczu przez księżi iezki
pomorskie. Do klasztoru tego wysyłała szlachta swoje córki na
naukę. Spisy zakonne wymieniają mniszki z rodu Czapskich,
Glińskich, Donimirskich, Przewoskich, Zakrzewskich, Rembow­
skich, Daszewskich, Konarskich, Le­
wińskich, Pawłowsk-eh, Powaisklch,
Oleskich, Ustarbowskich, Czarlińskich,
Radolinskich, Trembeckich, Wolskich,
Gralewskich, Konopackich, Dębińskich,
Dąbrowskich, Kopyckich, Białochowskich, Pałubickich, Kosów, Kostków,
Bystramów, Knutów, i i. 1 tak w r.
1626 zapisana jest Małgorzata Czap­
ska, do 1661 żyje tam Eliza Glińska,
do 1671 Anna Zakrzewska, do 1689 Ryc. 13. Narożna ozdoba _na
paramencie kościelnym z Żu­
Kostka, do 1698 Eleonora kowa [Muzeum we Wdzy­
dzach).
Rembowska i t. d. Pierwszy spis za­
konnic żukowskich dokonał się dopiero w r. 1583 z rozkazu bi­
skupa Rozdrażewskiego Klasztor przyjmował na wychowanie
niefylko szlachcianki ale i córki gdańskich rodzin patrycjuszowskich.
Także w bogatym idasztcrze panien benedyktynek w Żar­
nowcu (pow. pucki) służyły zakonnice z rodu Sapiehów, Wesslów,
Pobłockich, Gawińskich, Tempskich, Chmielińskich i t. p. Między
klasztorem norbertanek w Żukowie, a benedyktynkami żarno­
wieckimi istniał stały kontakt. Dowodem tego jest pismo, wy­
stosowane w r. 1561 do magistratu m. Gdańska przez bene­
dyktynki żarnowieckie i norbertanki żukowskie. Ogłasza ono, iż
do obu klasztorów przyjmuje się dziewice, dzieci dobrych ludzi,l
l) Forbotki wykonywano w Holandji, ale także i w Polsce.

29

szlacheckie i mieszczańskie, na naukę bojaźni Pana, czytania,
pisania i szycia (haftowania), czego zobowiązują się nauczać
pilnie i gorliwie, wierząc, iż zasłużą na wdzięczność uczciwych
ludzi1). W szkołach tych zakonów uczyły się dziewczęta haf­
tować, a roboty ich rozchodziły s ę po całem Pomorzu, zarówno
po dworach pańskich, kościołach, domach mieszczańskich, jak
i później „po checzecn“.. Pomorskie klasztory nie stanowiły
wyjątku pod tym względem, bo
)
w XVII i XVIII w. hafciarstwo upra-

k

'4ÍÉ/Í7?

-..... WKKĚĚBmĚmĚKmmiáfj

wiano we wszystkich prawie klasz-

igmĚMm
1
torach. Hafto
aje • r<5żne części stroju kobiecego

i męskiego, haftowano paramenty
kościelne, czapraki, namioty, cho­
rągwie, proporce, kobierce, obicia
na meble, kolety, woreczki, szarfy,
wstążki i t. p.
Haftami żeńskich klasztorów
Ryc. 14. Ozdoba na mesztach
warszawskich
w XVII w. zachwy­
haremowych sułtanek. (Muz.
Przemysh w Krakowie).
cają się francuskie zakonnice, z któ­
rych jedna w r. 1624 tak pisze
z Warszawy do swej przyjaciółki we Francji:2) „Rzemiosło
i sztuki nie są tu wcale zaniedbane; mianowcie zaś roboty
ręczne kobiece i hafty tak są piękne, że niepodobna ich nie
uwielbiać. Widziałyśmy w kilku klasztorach przecudne hafty,
srebrne, złote i jedwabne, jak najdoskonalej, wykończone,
ozdobione klejnotami, z wielkim przepychem, niekiedy nawet
ze zbytkiem, Magnatki tutejsze bardzo lubią wystawę w ubio­
rach, zamawiają więc rozmaite delikatne roboty u zakonnic
i dobrze im płacą“.
Że czepki kaszubskie mogły być haftowane w żukowskim
i żarnowieckim klasztorze, świadczą niektóre zdobiny starych
alb i ornatów pomorskich, powtarzające się na złotogłowiu.
Były to prace raczej uczenie, niż mniszek, które skrępowane
surową regułą, więcej czasu poświęcać musiały moołom i prak­
j. Stenzei: Das
Zuckau —Oto
Danzig
tykomŁ) zakonnym,
r.iźKloster
hafciarstwu.
np.. 1892.
z klasztornej notatki
2) Jastrzembski : Wizytki w Polsce — Rzym 1849 str, 108 cyt. Gloger
„Encyklopedja staropolska“ T. Ii. str. 227.

30

w r. 1727; dowiadujemy się, że w roku tym zmarła w Żukowie
uczennica, Luiza Bąkowska, która uszyła dla klasztornej M. Bo­
skiej trzy kosztowne szaty. W szafach poklasztOrnego kościoła
w Zukowie znajduje się kilkanaście różnej Wa*i:ości ornatów,
przeważnie z XVIII w:'H z r. 1733, 1735, 1741, 1754, 1779 i i.
Niektóre oznaczone są monogramami np piękny omat z r. 1649
ze scenami' z życia Chrystusa nosi litery : A S, P Z oraz herb
(strzała) w ciśnięty między litery, z r. 1733 — S P N, z r. około
1780 — T W — ZCSN. Mamy prawo przypuszczać, iż większa
część tych zabytków powstała w Zukowie. Nauka szycia i haftu
w obu klasztorach musiałai być przystosowana w pewnej mierze
do wymagań stroju kaszubskiej szlachty, która zewnętrznym
przepychem imponowała sąsiednim Niemcom. Historyk Tomasz
Kanzow tak pisze w XVI w. o Kaszubach: „Es ist durchaus
ein fressig, zerend und prechtig volek und übernimmt sich zehr
mit kleidung und geschmuck, also das nun unter dem* Adel
bey den Mennern sammt und seydengewand und bey den Wei­
bern gulden und silberstucke perlen und grosse goldene keten
eine gar. gemeine tracht ist“1). Zatem aksamit, jedwab, złoto,
srebro, perły, złote łańcuchy wchodziły w skład stroju kaszub­
skiej szlachty. A w taką przyodziewę, kapiącą od złota, zapa­
trzyły się domy mieszczańskie i wieś kaszubska, która do dziś
dnia zachowała podziw dla pałaców „z cisowego drzewa“, gdzie
„były stoły marmurowe“ i „okna kryształowe, krzesła hafto­
wane, złotem wyszywane, sześć panien stołowych, siedem po­
kojowych, sześć koni w karecie, słudzy w aksamicie“*2). Po­
dobny stosunek ludu do szlacheckiej przeszłości daje się zaob­
serwować i w innych stronach Polski. W „Pieśniach ludu pol­
skiego4 Kolberga przewijają s:ę 'jaz wraz jedwabie, złoto, sre­
bro, perły, aksamity, atłasy, galony, bursztyny, perłowe cza­
peczki, kontusze, sobole, k tajki, „złotogo•'ące župany“, kaf­
tany czerkieskie, perłowe grzebienie, sygnety, „jadamaski4“, stru­
sie pióra, „kóntuse wilcaste“, grodetury, złociste kobierce i inne
„substelne substancyje“.
Ale samo upodobanie do złota i świecideł ma swoją ro­
dzimą tradycję i na Kaszubach. Florjan Cenová pisze, iż panna
młoda i druchny nosiły „czerzvjone wópjnkj se svjecącemj cęt*) Cyt. Izydor Gulgowski: Przemysł, Rzemiosło, Sztuka Nr II, R. IV.
2) Dr. Nadmorski: Kaszuby i Kociewie, Poznań 1892.

31
kamj i na sämim vjörzchu gło-vć pozłoceni vjhc ze zëlonêho
lô'-vjiku ; prze hôku vjelgj pęk sznurów czerzvjonéch, a na
końcu blaszkąmj wóbsadzcnéch. Na póśvjętnj’dzenj przćbjerałć
rćżne wôzdobé, chtérè jim kupce z cézécř krajóv sprovôdzalé“ a).
Dawne pieśni kociewskie wspominają o złotem haftowaniu lub
wyszywaniu zlotem panieńskich chus.eczek Z prawdziwie ludo­
wych haftów nic jednak nie zachowało się do naszych czasów.
Po rozbiorze Polski w
1772 r. sekularyzował rząd pru­
ski ode żeńskie klasztory na
Kaszubach. Dobra ich rozkupiono, albo przeobrażono na
domeny królewskie, wyzna­
czywszy mniszkom dożywot­
nią pensję. Z roku na rok
malała liczba zakonnic. W r.
Ryc. 15 Złotem haftowany czepek
1835 skasowano klasztor żumieszczki krakowskiej z końca XVII
wieku i Muzeum Przemysłowe w Kra­
kows ci, przeobraziwszy go na
kowie).
parafję. Ostatnia przeorysza,
Juljanna Lewińska, zmarła w r.. 1837, ' a ostatnia mniszka,
Agnieszka Bojakowska w 1862. Upadek organizacji kasztornej
odbił się na stroju kobiet kaszubskich. Coraz rzadziej trafiała
się na Kaszubach kobieta, umiejąca haftować. W I poł. XIX w.
można było jeszcze widywać Kaszubki, strojne w złote, stare
czepki, bo czepków wyszywanych maszynowp było wtedy poddostatkiem- Gdy wymarły uczennice ki asztoru norbertanek i be­
nedyktynek, zaginęła tradycja złotogłowia.
Podobne zjawisko obserwować można w innych częściach
Polsici w połowie XIX w. Po upadku cechów hafciarskich we
Lwowie, Lublinie, Krakowie i Poznan’u w XVIII w., hafciarstwo utrzymywało się jedynie w klasztorach, domach szlachec­
kich i mieszczańskich, a wreszcie na krótki czas, jeśli chodzi
o haft złoty, przeniosło się do chat wiejskich (na Śląsku Cieszyń­
skim, Sądeczyźnie, w Szczawnicy). W czasach, gdy w miastach wy­
szły z mody złołe czepce, przyjmuje ten strój Wieś kaszubska. To
samo zjawisko, tylko wcześniej, występuje w pewnej mierze w Krakowskiem, z tą jednak różnicą, że proszowickie, Skalmierskie lub
radłowskie czepki, jako wyrcby ludowe, posiadają typ, różniący się1
1) Florjan Cenová : Skôrb kaszébskoslovjnskjé móve, Sv:e-ć 1866, s 64.

32
od miejskich wzorów. Ta przemiana stroju dokonała się w [ poł.
XIX w. - , zatem w czasie gdy sztuka ludowa znajdowała . jję
u nas w pełnym rozkwicie. Złotogłowie ginęło w kolejnych
fazach. Zastępować; je zaczęły czarne, jedwabne, niehaftowane
„rembowane muce“, strojne w rąbki naszytych koronek, które
zwisały sutěmi fałdami od skroni i tyłu głowy poniżej ramion.
Do „mucek“ przypinano z boku wstążki, zwykle w dwu barwach :
białej i błękitnej, białej i czerwonej i t. p. Takie nakrycie głowy,
iakc część narodowego, kobiecego stroju, było w użyciu za­
równo u helskich rybaczek, jak i na jeziornej kaszubszczyfnie.
Potem występować zaczęły czepki haftowane maszynowo lub
sukienne denka, aż wreszcie i te zaginęły zwalczane przez wiej­
skich udziałowców „Bazarów“, „Kupców“, „Domów Towaro­
wych“ i t. p. na rzecz niemieckich, fabrycznych kepeluszów
damskich. Gromili onii i wyszydzali dotychczasowy strój, popie­
rając towar importowany. „Znany nam jest wypadek — pisze
„Gryf“ Nr. III 1909 — gdzie pewien proboszcz z ambony pio­
runował przeciw nakryciu głowy kobiet kaszubskich, składają­
cego się z czepka z złotogłowiem z owiniętą naokoło chustką
jedwabną, zawiązywaną w węzeł na czole z rozrastającemi się
końcami Porównywał ten strój z „rożkami djabelskiemi“.
Zalały wsie v wyroby fabryczne, które powierzchownie za­
spokajały potrzeby ludu; taniością wytrzebiły zamiłowanie do
pracy zdobniczej i oduczyły lud odczuwać piękno po swojemu.
Zaginęły czepki-złotogłowie w ślad za „damastową kragą“ czyli
dużym adamaszkowym kołnierzem i półwełnianemi spódnicami,
które drukowano drzeworytniczemi klockami w czerwone, czarne
lub granatowe kwiaty. Zag'nęły w ślad za XVIII wiecznemi, białerri pończochami mężczyzn i „zomszowemi buksami“ t. j. skóřzar.emi spodniami, w których kochali się Kaszubi za przykła­
J) We „Wspomnieniach Ambrożego Grabowskiego“ (wyd Stan. Estrei­
cher,. braków i909 T. I) znajduje sią na str. ,284 nastąpu iąca notatka o ostat­
niej mieszczce, krakowskiej, noszącej złoty czepek : „Dnia - 7 maja 1855 ną
Piasku naprzeciwko okie> teraźniejszego mojego mieszkania umarła staruszka,
matka garbarza, która już-prawie ostatnia z dawnych mieszczek krakow­
skich nosiła do śmierci złocistą czapką i odziewała sią jubką z białym futrza­
nym kołnierzem, a takiego ubioru używały wszystkie rąkodzielniczki. 'Teraź­
niejsze garbarki, krawcowe i t. p. tylko już noszą czepki z,bukietami- sztucz­
nych kwiatów około gąby i są to prawdziwe ogrody chodzące“.

33

dem Szwedów1). „Zadzinoł kaszebści warp (samodział sukienny)
i swojście płótno“. Gdy w XVI w. żony możnej szlachty nie
wstydziły się rosić alterrbasowych sukien, kupowanych nawet
po nieboszczkach, to gburki kaszubskie kładły zmarłym czepKi
złote do grobu. Słusznie biadał kaszubski poeta Woś Budzysz„Wiem, że też nąm osławili ójce cały skórb, me-żesme go rieućceli, nicht go nie-je wórt“. Przyszły nowe czasy. Dawne formy
zdobnicze i techniczne nie mogły powstać do życia.

Ryc. 16. Haft na ręczniku, projektowany i wykonany przez Bronię
Tuszkowską z Wdzydz.

Nowsza sztuka ludowa mogła powstać na Kaszubach do* piero po rozbudzeniu zamarłej intuicji artystycznej. Zadania tego
podjęła cię Teodora Gulgowska, żona Izydora, znanego twórcy
kaszubskiego muzeum we Wdzydzach. W r. 1906 zebrała kilka­
naście dziewcząt z Wdzydz i nauczywszy je kilku rodzajów ście­
gów hafciarckich i wskazawszy, jak korzystać można z dawnych
motywów zdobniczych, zachęciła ,2 do pracy. Kurs ten trwał
4 tygodnie. Pierwsze hafty projektowała sama pani Gulgowska.
Potem niektóre dziewczęta wyszywały swe wiasns pomysły —
w zimie „prze kominku“, w lecie na pastwisku (ryc. 17). Im le-.
piej opanowywały technikę swej pracy, tem żywiej skłaniały się
*) A. Fischer, Lud kaszubski. XV pracy zbiorowej: Z polskiego brzegu,
s. 60—61.
.Lud. T. XXVIII.

3

dc wyszywana własnych projektów. Motywy pierwszych haf­
tów wyrosły na podłożu ornamentyki starych kaszubskich skrzyń,
kołysek, naczyń i obrazków na szkle, zgromadzonych w wiejskiem muzeum we Wdzydzach. Potem niektóre dziewczęta kom­
ponowały hafty niezależnie od tradycyjnego, muzealnego zdob­
nictwa. Do najpomysłowszych w rym względzie w r. 1925 na­
leżały: Aniela Crulkowska oraz Bronia Tuszkowska z Wdzydz
(ryc. 16). Ta ostatnia, nie ucząc się mgdcie rysunków, prowa­
dziła naukę rysunków na kursie hafciarskim w Kościerzynie.
Raz rzucone ziarno rozwijało się. Gdy w r. 1907 znalazło zaję­
cie we Wdzydzach zaledwie 10 dziewcząt, to w r. 1911 już 35.
W r. 1925 haftowało we Wdzydzach, Węglikowicach, Gołuniu
i Rybakach do 100 dziewcząt. Organizacją zbytu haftów zaj­
mował się sam 1 Gulgowski. Umieszczał on w czasopiśmie „Land­
industrie“ anonse, a za pośrednictwem „Verein für ländliche
Wohlfarts- und Heimatpflege“ urządzał wystawy w Dusseldorfie,
Stuttgarcie i Meiningen, zyskując tym sposobem nowe źródła
odbiorcze dla wyrobów młodego przemysłu domowego. W r.
1909 hafty kaszubskie występują na międzynarodowej wystawie
w Berlinie (Internationale Ausstellung für Volkskunst), urządzo­
nej przez ,,Deutscher Lyceum-Klub“. Staranność wykonania i so­
lidność materjałów zdobyły uznanie u publiczności niemieckiej,
a dzienniki notowały podziwy zwiedzających wystawę: „Das
sollen Dorfmädchen gearoeitet haben und dazu jene Mädchen,
die im Sommer die schwerste, gröbste Arbeit verrichten? Un­
möglich!“ Między nabywcami kaszubskich haftów znalazła się
Generałowa Mackensen, hr Yorck, wielu niemieckich hrabiów
i hofratów, a cesarz Wilhelm II kazał wyrobami kaszubskich
dziewcząt ozdobić swój pałac na Korfu oraz stoły na balkonie
i w pokojach toaletowych stołecznej rezydencji. Gulgowski zo­
staje „Lieferant Ihrer Majestät der Kaiserin und Königin“.
Fakty powyższe oczywiście nie dowodzą wcale wysokiej war­
tości artystycznej kaszubskich haftów, miały jednak nader do­
datni wpływ na popyt tych wyrobów w Niemczech. „Danzige*
Allgm. Zeitung“ gazeta, która twierdziła dotychczas, że mu­
zeum we Wdzydzach niema żadnej wartóścj, a kaszubski prze­
mysł ludowy jest nonsensem gospodarczym, obecnie, po zain­
teresowaniu się dworu cesarskiego wyrobami wdzydzkiemi, na­
zywa hafty kaszubskie sztuką, która „wykwita jak świeży kwiat

35
północy na pożytek i błogosławieństwo mieszkańców“. M. Hel­
ler w „Gartenlaube“ życzy tym haftom „rozwoju, któryby
wniósł radość i zarobek do chat kaszubskich". „Tägliche Rund­
schau“ opisuje obszernie rozmowę cesarzowe1 z państwem
ulgcwskiemi, a „Kön.gsberger Volksfreund“ głosi: „Da waren
die Stickereien in solcher Vollendung, dass sie jeder Kunst­
stätte von Berlin Ehre ma­
chen würden“. W tym samym
roku uzyskują hafty kaszubskie
dyplom na medal złoty na wy­
stawie w Kaliszu W r. 1913
na „Wanderausstellung der deut­
schen Landwirtschaftsgesell­
schaft“ w Strassburgu otrzy­
mują pierwszą i drugą nagrodę.
Wojna spowodowała zastój w tej
wytwórczości, dopiero W r. 1923 Ryc. n. Kaszubski ornament narozpoczął się nawrót do dawrożnika serwety,
nej pracy, o czem zaświadczyły wystawy w Sopotach, Pucku,
Gdańsku, Gdyni, Krakowie, Warszawie i Paryżu.
Dzięki tym usiłowaniom w krótkim czasie mnóstwo dziew­
cząt w okolicy Wdzydz wyszywało w czasie wolnym od zajęć
gospodarskich nietylko serwety, ręczniki, poduszeczki i fartuszki
dc własnego użytku, ale i różne zasłony, talony, portjery, ob­
sady do bluzek, obrusy do śniadań, biegacze na stół, czapeczki
dla dzieci, suknie i t. p.
Nowe hafty kaszubskie wyszyte są „merserizową" bawełną
z jedwabistym połyskiem t. zw. ,,-Aurura-Garn“ z Eberfeldu
w Nadrenji. Wszystkie gatunki nici „Aurura“ są jednakowej
grubości, a składają się ze splecionych czterech nitek. Można
je łatwo rozdwoić albo przez wy motanie otrzymywać różne
grubości nici. Mniejsze zastosowanie znajduje D M C z Mühl­
hausen, gdyż ten gatunek bawełny gorzej zapełnia naftowane
pola. Barwy nici opierają się działaniu światła, chlorku, wody
i mydła; nawet w wypadkach, gdy do ozdób użyte zostało
złoto (Waschgold), można hafty kaszubskie przepierać w wo­
dzie letniej (nie gorącej), byleby po wyschnięciu nie prasować
ich na gorąco. Klockowych robótek nie wykonywują Kaszubki.
Wszystkie szydełkowe wstawki t. zw pajączki, barwy białej,
3*

35

szarej i piaskowej, występujące tak często na wdzydzkich haf­
tach, sprowadzane bywają z Tyrolu, gdzm wykonywują je uczenice staruszki Anny Bacher-Mittermeier z Prettau. Robótki te
wszywane bywają w węzłowych punktach kompozycji. Natomiast
wstawki w postaci złotych i srebrnych pajączków, które uży­
czają haftom wiele uroku, błyszcząc jak gwiazdy, na ażurowem
polu, wykonywa Gulgowska sama.
W nowycn haftach kaszubskich dominuje wszędzie ścieg
płaski — inne sposoby techniczne użyte zostały tylko dodat­
kowo. Rzadko rozrzucone ściegi zwą się tu „piegi“. Gdy rów­
nolegle kładzione na płótnie nitki przyszywa, się dużemi ście­
gami krzyżykowemi -— powstaje „sieć“. Gęstsze lub rzadsze
„sieci“ dają różne efekty, zależnie od tego, czy dopuszczają
białe tło do głosu, czy szczelnie je zapełniają. Także różne
barwy nici np. kładzione czerwone lub białe, krzyżykowane
złotem antycznem, podnoszą efekt „sieci“. Obdzierganie zwą
Kaszubki z niemiecka „knoplochami“. „Szypełki“ (supełki) wy­
stępują w dwu kolorach : złotym i czerwonym lub piasko­
wym i złotym.
Systematyka zdobin hafciarskich nie jest bogata. Wzdłuż
boków prostokątnego płata płótna biegną obrzeż-.e ząbki czyli
„caki“ (Zacken) w kształcie trójkątów (błękitnych zwykle) lub
rombów, poprzegradzanych złotem. Za tym ząbkowanym „brzedziem" następują po sobie trój- i pięciodzielne tulipany z żół­
tym ośrodkiem, a niebieskiemi płatkami korony. Zdobina ta
powstała z ornamentyki kaszubskich malowideł na szkle. Upro­
szczone prymitywnie renesansowe jabłko granatu żukowskich
ornatów nosi nazwę „bąk“. A jeśli zamiast hstków rozkwitu,
wyrastają z jabłka dwa rożki, zwie się wtedy „bąk z rogami“.
Czerwone centki na szypułce — „wiśnie“, a kółko z wystającemi cdnóżkami — to „pająk“. Prócz powyższych zdobin wy­
stępują czerwone róże, koszyki o formach XVIII w., serce usiane
„piegami“ po 3 nitki i otoczone falistem obrem "eniem, a wresz­
cie zdobiny kwiatowe zwane „kołami“, których w r. 1925 na­
liczyłem 9 odmian. „Na westrzodku“ tych kół barwne centki
płaskiego haftu muszą świecić jak „słonyszko“. Poczet zdo­
bin wypełniają na koniec pięknie rozwinięte kształty „łbów“,
wywodzące się od renesansowych i barokowych ornamentów
na albach i ornatach żukowskiego klasztoru.

37

Czasami sam materjał, jako tło, podporządkowuje sobie
ornamentykę w sposób zmieniający zasadniczo charakter haftu.
ak np. po jaskrawych girlandach i bukietach na szarem płót­
nie zjawiły się czarno-złote, wzorzyste hafty płaskie na białem
płótnie z klockowemf wstawkam pajączków, kratkowaniem
i ząbkowaniami ze złotych nici. Potem ukazały się srebrnopopielate ornamenty na czarnem suknie. Nowem źródłem efek­
tów stało się zastosowanie do haftu barwistej wełny.
Ornament rozciąga się albo szeroką lamówką wzdłuż bo­
ków prostokątnego płótna, albo wypełnia narożniki (obrusy,

Ryc. 18. Haft srebrny na czarnej sukni.
(projekt p. T. Gulgowskiej z Wdzydz)

serwety). Wszędzie występują ozdoby roślinne; geometrycznego
ornamentu nie spotyka się ani w ceramice, ani w malaturach na
szkle i meblach, ani w dawnych haftach kaszubskich. Pięknemi
zestrojami kolorystycznemi (na wzór łowickiej wycinanki, haf­
tów z Powiśla, Sądeczyzny i t. p.) nie odznaczają się te wy­
roby — posiadają jednak swoiste, określone barwy żywe i zde­
cydowane w natężeniu. Dwie barwy dominują w kaszubskich
haftach — sucha, spełzła, oliwna zieleń, oraz błękit w różnych
tonacjach skali od seledynu przez spełzły kobalt do jasnego
granatu. ’ .ieleń i błękit, lasy i jeziora. Jest w tych barwach
pewien sens, dyktowany przyrodniczemi właściwościami kaszub­

38

skiej ziemi. Znane jest upodobanie Kaszuba do modrej barwy.
Świadczy o tem granatowy strój dawnych rybaków, „Lesoków“
czy Borowiaków, pomalowywanie błękitną farbą: powały, mebli
domowych, kościelnych ławek, odrzw;, okien, ścian presbiterjum, zdobienie ścian izby pasem farbkowym, biegnącym poc
powałą1). Nie ulega wątpliwości, że przyroda w postaci lasów,
morza i jezior-żywicieli, wywarła tu wpływ na umiłowanie tych
dwóch- barw: zielonej i modrej. Kompozycja barwna haftów
wdzydzkich utrzymana jest przeważnie w zimnych tonach. Skalę
tę upodobała sobie p. Gulgowska, dostarczająca wielu hafciar­
kom wzorów do wyszycia (ryc. 18).
Tego rodzaju prace niemogą zaliczać się do sztuki ludo­
wa,, a raczej do wyrobów artystycznego przemysłu, zużytkowującego programowo regjonalne zdobnictwo.
Przyszłość okaże, czy pierwsze samodzielne hafciarki ka­
szubskie potrafią w „modrym kraju“ rozbudzić uśpioną intuicję
artystyczną i pchnąć ją w kierunku zdobienia przedmiotów
wiejskiego, domowego użytku. W r. 1925 dopiero kiełkowało
nowe ludowe hafciarśtwo na Kaszubach, ale dziś jeszcze żyje
i »"ozw:ja się.
RÉSUMÉ.
Les bonnets brodés d’or ou brocarts faisaient partie du
costume de fête des femmes kachoubes.
Ils étaient confectionnés, probablement, dans les couvents
féminins de la Poméranie: dans ceux de l’ordre de St. Norbert
à Żuków et de Bénédictines à Żarnowiec.
La sécularisation des ordres après le partage delà Pologne
en 1772 et leur cassation en 1835, met fin à la broderie mona­
stique et le brocart cesse d’être article de mode au milieu du
XIXe siècle.
Les bonnets de Kachoubes offrent le type le plus beau des
bonnets féminins au XVIUe siècle. C’était le fond qui était la
partie la plus ornée. L’ornement s’épanouit a’ordinaire d’une
grande fleur et se développe sur les côtés. Dans la technique de
la broderie domine le point en relief et le point couché doré
à côté du point couché en soie et de canetille. Le fond de bon­
nets était en velours ou bien en scie verte, bleue, rose ou noire.
Pour broder, on employait, des fils d’or ou d’argent, du fil de
1er enroulé du clinquant et de petites . mouchetures métalliques.*)
*) Hier. Gołębiewski: Obrazki rybackie z półwyspu Helu. Pelplin 1S10.

39

La forme du bonnet kachoube et la manière de s’en coiffer
étaient ignorées en Allemagne.
L’ornementation du brocart la plus proche du type cracovien, ressemble beaucoup à l’ornementation de l’Europe occiden­
tale du XVIlIe siècle et aux broderies turques, bien que dans ses
principes, elle ne soit pas étrangère aux formes ornamentales de
l’art polonais populaire. On ornait les bords des bonnets de den­
telles fines, travaillées en fils d’or ou de soie.
Après s’être coiffé du bonnet, on l’entourait d’un fichu et
on l’attachait sous le menton avec des rubans de couleur.
Dans la 2me moitié du 19e siècle on ornait et on attachait
de la même manière, les bonnets noirs, non brodés, dernière
étape de cette belle coiffure qui a trouvé son commencement
dans les maisons nobles et bourgeoises et qui a pris fin dans
de simples chaumières.
L’origine de la broderie kachoube récente est artificielle,
elle est due à l’initiative de Mme Teodora Gulgowska, femme
de l’auteur du musée paysan à Wdzydze en Poméranie, Se ser­
vant de l’ornementation ethnographique elle projettait de diver­
ses parures de broderie, exécutées par des jeunes filles paysan­
nes de Wdzydze et des environs.
Des que les broderies de Wdzydze ont trouvé facilement
des preneurs, le nombre de jeunes brodeuses augmenta. Il y en
a qui projettent elles-mêmes des ornements caractéristiques par
leur genre populaire.
Mais en général, les broderies de Wdzydze ne sont pas
des exemples-types de l’art populaire, tout en ayant recours
sciemment à l’ornementation régionale, elles sont plutôt des
articles de l’industrie artistique.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.