eea04a917e705ed6199e09b28437ba34.pdf
Media
Part of Źródła niektórych baśni ludowych w Polsce i na Rusi / Lud, 1928, t. 27
- extracted text
-
1AN JANÓW.
ŹRÓDŁA NIEKTÓRYCH BAŚNI LUDOWYCH
W POLSCE I NA RUSI.
(LES SOURCES DES QUELQUES CONTES POPULAIRES POLONAIS
ET RUTHÈNES).
I. Gesta Romanorum.
TREŚĆ : A. W stęp s. 1 ; B. Gesta Romanorum, ich popularność w Europie
Zach, w Polsce i na Rusi s. 3 ; C. Gesta w baśniach ludowych :
1 a. Motyw Edypa - Grzegorza w prozie s. 9 ; lb Motyw EdypaGrzegorza w pieśniach s. 12; 2. Motyw (Edypa-) Juljana s. 20;
3—5. Historja o Apollonie Tyrskim ; przykłady o zdradzie niewie
ściej s. 22 ; 6 O zdradzie ze strony udanej kochanki s. 23; 7—9. Przy
kład o chytrości czartowskiej, o pysznym cesarzu i motyw trzech
rad s. 23 ; 10. Niewdzięczne córki, motyw Leara s. 25 ; 11. Ko
niec przyjaźni rycerza z wężem s. 25; 12. Najlepszy sen s. 26;
13. Zięć wbrew woli teścia s. 27; 14—15. Repartycja zarobku;
skarb skąpca w pniu drzewa s 27 ; 16. Ksiądz jako osoba ducho
wna s. 28; 17—21. Potęga przekleństwa; łaszący się osioł ; wąż nie
wdzięczny ; zguba bazyliszka ; poręka własnem ciałem (Shylok) ; ko
bieta z kochankiem s. 28 ; 22. Żywot królewski wśród obaw s. 29 ;
23. Niechybna kara za mord s. 30 ; 24—25. Baśnie legendarne :
Żywot św. Aleksego i św Eustachego s. 33 ; dodatek : tekst gwa
rowy o motywie św. Eustachego s. 36
A. Wstęp.
Dotychczas zebrano już olbrzymią ilość materjału, który
rzuca sporo światła na rozwój twórczości ludowej. Groma
dzone oddawna zapisy powieści, baśni, podań, legend, facecyj, bajek i td., ogarniają obecnie prawie cały obszar kuli
ziemskiej i nietylko pozwalają już nieraz określić drogi, któremi szerzyła się kultura umysłowa, oznaczyć, jaki naród
i w jakim stopniu był pośrednikiem w przeszczepieniu tych
lub owych motywów literackich, pojąć etycznych itd. itd., ale
Lud. T. XXVII
1
2
nadto budzą nadzieją, że z czasem, na ich podstawie, można
będzie poznać pierwotne elementy kultury ludzkiej, wykryć ich
jądro i zlokalizować praojczyznę. Problem genezy twórczości (li
teratury) ludowej posiada już w nauce wiekową historję. Wia
domo powszechnie, że jest on o wiele trudniejszy, niż sądzono
w XIX wieku, kiedy np. bujnie rozwinięta szkoła „mitologiczna“
chciała odrazu stanąć u celu, tłumacząc pieśni i baśnie ludowe
jako symboliczne przedstawienie walki dobrych i złych sił na
tury. Poglądy t. zw. teorji „solarnej“ należą dziś do historji,
ale także sąd Benfeya, który za ojców baśni indyjskiej, a wsku
tek tego też wszechświatowej, uważał kapłanów Buddhy1),
rzadko tylko, w zmodyfikowanej formie, znajduje obecnie kre
dyt. Nauka europejska ostatnich dziesiątków lat pomimo wielkiego
ożywienia tętna badań, usuwa obecnie kwestję genezy elemen
tów pierwotnych twórczości ludowej na plan dalszy, ogranicza
się do zagadnień skromniejszych, lecz bardziej realnych, gdyż
obok dalszego zbierania zapisów, dąży do systematyki moty
wów i wątków baśni, oznaczenia ich topografji, historji, filjacji
itp.2). Ożywienie w tym kierunku przebija się też w nauce pol
skiej, szczególnie dzięki ludoznawcom naszym, którzy nie ogra
niczają się do badania kultury materjalnej, ale uwzględniają
także historję kultury duchowej.
Baśnie oraz wierzenia ludu polskiego, a w bardzo
znacznej mierze też ruskiego, są częścią kultury europejskiej,
mają podobne jak ona podstawy, jakieś specjalnie słowiańskie
elementy są w nich rzadkie. Lwia część ustnej twórczości lu
dowej w Polsce i na Rusi jest objawem „wtórnym“, dostała
się tu już przez alembik opracowań literackich, nie jest więc kon
tynuacją własnych wytworów słowa, któreby początkiem się
gały zamierzchłej przeszłości. Różnica obu środowisk polega
jedynie na tem, że w jednem przeważył ostatecznie wpływ za
chodni, w drugiem zaś wschodni i bizantyński, co wyraźnie
odbiło się szczególnie w zabytkach piśmiennych, które sięgają
o kilka wieków w przeszłość.*)
*) F. von der Leyen: Das Märchen s. 123. Lipsk 1911.
2) Por. J. Bolte u. G. Polívka: Anmerkungen zu den Kinder-u
Hausmärchen der Brüder Grimm ; I- III. Lipsk 1913—1918
A. Wesselski, Märchen des Mittelalters, Berlin 1925.
3
B. Gesta Romanorum, populárnost ich w Europie Zach ,
w Polsce i na Rusi.
Na poparcie powyższych twierdzeń ogólnych podam kilka
uwag szczegółowych o niektórych baśniach i pieśniach polskich
i ruskich, jakie pochodzą z popularnego w średniowieczu zbioru,
znanego pt. Gesta Romanorum. Tytuł ów nie odpowiada
ściśle treści zbioru, gdyż nieznany autor, z końca XIII lub
z początku XIV wieku, jak sądzono do niedawna1), umieścił
w nim bardzo znaczną ilość takich nawet opowiadań, które
faktycznie z Rzymem nie mają żadnego związku, a występują
już w piśmiennictwie greckiem lub u narodów wschodnich itd.
Trzeba też zaznaczyć, że niektóre motywy, np. Edypa, wystę
pują tu kilkakrotnie w dosyć odmiennych wersjach. Ujęcie owej
pstrej mieszaniny pod nazwą „dziejów“, a raczej „czynów“
rzymskich, świadczy o tern, że kultura chrześcijańsko-łacińska
nabrała już siły, nietylko wchłonęła, ale przetopiła w sobie
różnolite pierwiastki chrześcijaństwa, nawet bizantyńskie. Rzecz
uderzająca, że w „Gestach“, podobnie jak w różnych utwo
rach pisarzy kościoła wschodniego, nawet geograficznych i przy
rodniczych, odbija się dążność do moralizatorstwa i alegorji ;
każda powiastka, choćby błaha lub swawolna, daje sposobność
do pouczenia w sprawach wiary, a bohatera jej zwykle tłuma
czy się jako alegorję Chrystusa.
„Gesta“ szerzyły się w Europie w odpisach, a od r. 1472
także w przedrukach, przyczem liczba powiastek wzrastała;
w pierwszem wydaniu było ich 151, później 181, jeśli zaś do tej
cyfry doliczymy różne dodatki poszczególnych odpisów, całość*)
*) Nie zapuszczając się bliżej w sprawę genezy Gestów, musimy jednak
zaznaczyć, że są one zapewne dziełem kilku osób, nie jednego tylko autora.
Na podstawie uwagi, umieszczonej w odpisie łacińskim Gestów, który po
siada bibljoteka uniwers. we Lwowie (1. H. 8), cofnął Ptaszycki datę
ostatecznego sformowania ich na rok 1261 (Srednevěk zap.-evropejskija po
věsti, p. 5 i 19 ; por. jednak rec. Brucknera w Archiwie Jagic’a XVI 603),
a niecfawno pojawiła się próba przesunięcia genezy Gestów na wiek XII,
a nawet XI. Podniósł ją W. Bugiel, który drogą wniknięcia w treść zbioru
wykazuje prymitywny charakter wielu szczegółów etnograficznych, spetryfikowanych w powieściach i moralizacjach Gestów (V. Bugiel, Les „Gesta
Romanorum“ et l’ethnographie moderne ; Revue d’Ethnographie et de Tra
ditions populaires, Paryż 1923. nr 13, p. 40).
1*
v
4
wyniesie 283 ustępy1). Zachowane w wielkiej ilości odpisy, prze
druki i przekłady „Gestów“*2), w związku z faktem powyższym,
świadczą o niezwykłej popularności dzieła. Zawarte w niem po
wiastki dochodziły nietylko do kół oświeconych ówczas (du
chownych, w znacznej części też szlachty i mieszczaństwa) tj.
drogą lektury, ale docierały nawet do szerokich warstw sza
rego tłumu, a szczególnie przez księży, którzy posługiwali się
niemi obficie w kazaniach.
Podobny los spotkał „Gesta Romanorum“ także w Pol
sce, a o popularności ich wśród księży katolickich świadczą
ataki różnowierców. N. p. autor dialogu „Prostych ludzi w wie
rze nauka“3) zarzuca księżom :
...„Boże słowo zakrywacie
Sami sie też nie uczycie,
Przeto ladaco p 1 e c i e c i e“...4),
a w dalszym ciągu narzeka na wikarego, że zamiast pisma św.
przytacza doktorów, których nigdy „nie czytał ani słychał ani
widał“, wreszcie zaś mówi :
„Przykłady5) też nadstawuje,
Kiedy wątku mu nie staje,
Coby ludzie też rozśmieszył,
A czas dobry telko strawił“.
O źródle owych „przykładów“ wspomina on później zupełnie
wyraźnie, kiedy połajawszy księży za natarczywość w sprawie
dziesięciny, zarzuca im brak znajomości pisma św. :
- „Wszak u niego tam Spéculum
Rychle najdziesz exemplorum
Albo dzieje Romanorum,6)
Niźli vêtus albo novum
W jego domu testamentům“7).
Por. H. Oesterley, Gesta Romanorum. Berlin 1872.
2) J. G. Th. Graesse, Gesta Romanorum. t. II. 307 n. (1 wyd. 1842,
niezmienione 3 w. 1905).
3) Wydał A. Kalina w Pracach Fil. III. 313 n. Według wydawcy
dialog ów pochodzi z początku XVI w., wedle Brucknera z połowy XVI w.,
a zdaniem Maciejowskiego z r. 1530. Por. Łoś, Początki pism. poi. 483.
4) P. F. III. 314.
5) Wyraz ten występuje w każdym tytule powiastek, które znajdują
się w polskim przekładzie Historji czyli Dziejów Rzymskich, brak go tylko
w trzech początkowych ustępach.
6) Podkreślenia moje.
7) P. F. III. 3i5. Por. też Briickner, Liter, relig. w Polsce. III 68.
5
Ów zarzut, niewątpliwie przesadny i zaprawiony żółcią,
stwierdza ponad wątpliwość, że tak samo jak na zachodzie
miały Gesta wielkie powodzenie także w Polsce. Zawarte w tym
zbiorze powiastki odbijają nieraz dość niski poziom moralny
i kulturalny1), a ponieważ księża, mimo wielkiej zmiany, która
nastąpiła w umysłowości sfer kulturalnych, szerzyli je ciągle
z powagą (z ambony), dali zapewne wkutek tego u nas pod
stawę dla wyrazu klechda (baśń), który później (początek 19 w.)
wprowadzono do piśmiennictwa*2).i
Na język polski przełożono Gesta w XVI w., ale tylko
w wyborze, który zawierał 39 „przykładów“ wraz z moralizacjami, tj. z „wykładem obyczajnym“. Czy najstarszy przekład
miał tytuł „Historje Rzymskie“, czy też „Dzieje Rzymskie“, nie
ł) Por. W. B u g i e I, Les „Gesta Romanorum“ et l’ethnographie moôerne, 1. cit. p. 26.
2) Wywód klechdy od klechy podał już Briickner w SE;
Linde zaś, a za nim (z pytajnikiem) Słownik Warsz łączy ow wyraz z pniem
klek. Drugie ujęcie poparł K. Nitsch, który też zaznaczył, że w najstar
szych przykładach (z 16 w.) klechda oznacza tradycję, nie „bajdę , „bajkę ,
i zdaje się być starym polskim wyrazem (J. P. 1927 XII 180). Dawność tę
musimy jednak uważać za względną, gdyż brak tu zmiany wygłosowej spół
głoski piennejk na ć (czy też x na s) przed sufiksem-bda, (por. pravbda
krivbda, a szczególnie stpol. wrożda od wróg; Vondrak, Vergl.
slav. Gram.2 601/2 ; również na gruncie polskim przejście *k 1 e k d y w klechd ę, t. j. zmiana grupy gd (z kd) w yd, wyrażana na piśmie przez chd, jest
rzeczą wątpliwą, wobec przykładów : Magda, (ni)gdy, gderać itd. Pomijając
wreszcie wątpliwą sprawą istnienia tego wyrazu w Ossjanie Macphersona
(cf. Czacki), ten bowiem powołuje sią zwykle tylko na „tradycją , zazna
czymy, że w cytacie z „S o f r o n y“ Seb. ł.ączycanina : Klechdy starych
bab., można tłumaczyć go, wbrew Czackiemu, jako „b aśnie, gadki .
Że zaś różnowiercy polscy, wśród których wyraz ów mógł być ukutym, już w
XVI wieku zarzucali książom szerzenie baśni, świadczą dalsze wiersze wspo
mnianego wyżej dialogu (Prace fil. III 318) :
„Ale rychlej dziś kapłana,
Najdziesz siedząc podle dzbana,
Niżli czytać albo pisać,
Baśni słuchać, gadki gadać,
Niżli sie czego nauczać.
Także wiąc też jedno bają,
Ludzie też ich nie słuchają“...
Warto też wspomnieć tu mimochodem, że nieodszukaną do dziś tragedją pt. Safrona streszcza Osiński jak nastąpuje: „„Pamfil odbywając
6
wiemy, nieznaną też jest data pierwszych wydań1); do niedawna
nie mieliśmy nawet żadnego egzemplarza z XVI wieku, a wy
dawca (Bystroń) musiał się oprzeć na. tekście XVII wieku2).
Trzeba jednak sądzić, że pierwszy przekład polski Gestów uka
zał się w początkach XVI wieku, zapewne współcześnie z „Po
wieścią o wojnie trojańskiej“, z Historją siedmiu mędrców (Poncjan) itd., a nie znamy ich obecnie dlatego tylko, gdyż wszystkie
owe pierwodruki zaginęły, zaczytano je doszczętnie; o istnieniu
ich świadczą jedynie pobieżne wzmianki w literaturze ówcze
snej. Wydany np. ostatnio „Poncjan“ pochodzi z r. 15403),
a że tekst ów nie jest najstarszym wskazuje imię tłumacza,
Jana z Koszyczek, słusznie też domyśla się Ptaszycki, że dziełko
gonitwy, powziął miłość do Filidy, córki Antyfona. Sługa Parmenion radzi
panu mocą wziąć miłośnicą ; drugi sługa Strofil radzi zniewolić ją darami ;
trzeci sługa Gięta skłania Pamfila do udania sią o pomoc do czarownicy
Sofrony, stąd tragedja wziąła napis Sofrony. Czarownica przekupiona Filidą
do domu Pamfila sprowadza. Antyfon w zemście przeznacza córką na po
żarcie lwowi, którego Filida przebija i ochrania sią od zguby. Antyfon wy
drzeć kazał z Pamfila serce i oddał je Filidzie. Ta uniesiona rozpaczą tak
mówi : „Ubacz Boże krewkości ciała mego, Jużci idą z ciała tego“. Tragedja
ta szacowniejsza jest ze starożytności niżeli z istoty. Nie ma bowiem i wy
nalezienia i rzeczy i charakterów właściwych tragedji, a rymowanie jest cząstochowskie ; np. został, nie słuchał ; sprawił, skłonił ; raił, nabył ; badał, do
wiedział““. (Osiński, O życiu i pismach T. Czackiego, wyd. I. w Krzemień
cu, 1816, str, 168 i 368, wyd. 2. Kraków, 1851 str. 71 i 169) „Sofrona“ waż
na jest dla ludoznawcy dlatego, gdyż wystąpują w niej ślady pierwiastków
ludowych Obszerny wykaz wzmianek o tej tragedji w hist. literatury podał
K. Badecki w artykule pt. Sofrona, Tragedya żebracza i Marancya, nieodszukane utwory dramat z drugiej połowy XVI wieku ; s. 16 n Lwów, 1925
(Odb. z ksiągi ku czci O Balzera).
') Pierwsze wydanie zapewne ukazało sią pod jednym, drugie pod
innym tytułem, gdyż w pierwszej połowie XVI wieku poczytne dziełka prze
drukowywano zwykle szybko, nawet nieprawnie, zabezpieczając sią przed
skargą sądową wprowadzeniem niewielkich zmian w tekście druku. Inwen
tarz po H. Unglerowej (z r. 1551) notuje „Historje Rzymskie“ i „Rzymskie
Dzieje“ : por. Brückner. Prace fil. VI 168, Archiv Jagic’a XVI 606. Drugi
tytuł utrzymał sią w przekładzie ruskim: Rimskija Dějanija obok Děi Rimskie itd.
2) Por. wydanie Bystronia str. V (Bibi. F'is. Pol. Ak. Urn. nr. 29.
Kr. 1894).
3) Wydał J. Krzyżanowski, Bibi. Pis. Pol. Ak. Um. nr. 79. Kr 1927.
7
to ukazało się około 1522 roku1).
J. Sandeckiego (-Małeckiego) :
Na podstawie wierszyka
„Drudzy cztą walki trojańskie,
Albo i dzieje pogańskie...“,
umieszczonego w Żywocie Pana Jezu Krysta (Haller 1522),
przyjął Bernacki, że „Historja trojańska“ ukazała się przed ro
kiem 1522, choć z edycji tej nie zachował się żaden skrawek*2),
a nie będzie zbytnią śmiałością w wymienionych przez San
deckiego „Dziejach pogańskich“ dopatrywać się „Dziejów
rzymskich“ t. j. „Gestów“. Wprawdzie Krzyżanowski uważa
za resztkę najstarszej edycji „Historji Rzymskich“ unikat
monachijski z 1543 roku3), ale za cofnięciem daty pierwszego
wydania „Gestów“ do lat wcześniejszych przemawiają, oprócz
wymienionego wyżej wiersza Sandeckiego także cytaty jego
z „Gestów“, podane w skierowanej przeciw Seklucjanowi
„Defensio catechismi“4). Ponieważ w egzemplarzu monachij
skim, jak to wskazał już A. Brückner5), niema form, na
które powołuje się Sandecki, wynika stąd, że istniały one
w jakiemś starszem wydaniu „Gestów“, nam zupełnie nieznanem.
Brückner przypuszcza nadto, że autorem spornych form mógł
być tenże Sandecki-Malecki, który przemycił je niegdyś sam
jako drukarz, t. j. innemi słowy, Brückner skłonny jest upatry
wać w Małeckim redaktora nieznanego nam wydania „Gestów“.
Hipoteza Briicknera jest wielce prawdopodobna, ale pociąga za
sobą przypuszczenie dalsze, że zmiany owe uczynił Sandecki
J) Wisła, XVII 708 (1903).
2) Pierwsza książka poi. s. 399, a także Pam. lit. 1903 s. 574.
3) Krzyżanowski, Romans pseudohistoryczny w Polsce wieku XVI, s. 15
i 168. Kraków, 1926.
4) Rękopis Archiwum miejsk. w Królewcu, nr. 207, 4°. Małecki cytuje
tam „Historie Rzimskie“ dwukrotnie : a) na karcie 4 verso przytacza pięć
przykładów dla zakończenia gen. sing. fern, adj na -è, zamiast -èj, np Folio
30 v. wiersz przedostatni : Przikład o chytrosci diabelskie (to loc. sg !)...
Folio 105 v. w. ost. : diabelskie ; b) na karcie 9 verso przytacza siedm przy
kładów z pisownią : oytcza, -e, -em, -u, z których sześć wziął z Historji o Apollonie Tyrskim
Por też W a rmiński, Andrzej Samuel i Jan Seklucjan s. 198 (Po
znań 1906). Ostatnie cytaty Małeckiego, wzięte z Hortulusa (co do „jenż“
folio 133), odniósł Warmiński również na karb „Historji“, ale mylnie.
5) Ruch literacki 1926, nr. 10 s. 297; Arch. f slav. Phil. XLI. 163, 1927.
8
dopiero w przedruku, kiedy korzystał z innego wydania, jeszcze
wcześniejszego, może być tego, o którem wspomina w Żywocie
Pana Jezu Krysta. Dorzućmy tu ubocznie, iż tenże „Żywot“
(Haller 1522) nosi już na sobie wyraźne ślady takich przeróbek
językowych Małeckiego, jakich broni on potem w „Defensio“1).
Nie bez znaczenia też będzie inna jeszcze okoliczność: Sandecki
powołuje się w owej dyskusji na druki najstarsze (Hortulusy),
sięga do starszego tekstu pieśni Bogurodzica i o św. Stanisła
wie, uprawia chętnie archaizację tekstów, a więc też cytowane
przezeń „Historje Rzymskie“ musiały chyba należeć do star
szych druków. Jako zupełnie zrozumiałą konsekwencję powyż
szego trzeba, wbrew panującej dotąd opinji, uważać wydane
przez Sandeckiego dwa rozdziały z Gestów (t. j. żywot św.
Aleksego i św. Eustachjusza z r. 1529) za przedruk częściowy
z cytowanych w „Defensio“ Historyj Rzymskich.
Powyższa dygresja w dziedzinę bibljografji pozwala nam
zrobić przypuszczenie, że w XVI wieku było przynajmniej cztery
wydania polskich „Gestów“2), z czasu od XVII wieku do ostat
niej ćwierci XVIII-go naliczono dotąd ośm wydań (Ptaszycki, Bystroń), pomijając przedruki urywków, a wszystko to dowodzi,
że utwór ów co do popularności zajmuje drugie miejsce po
Żywocie Jezu Krysia Opecia, który — jeśli pominiemy Hortu
lusy, jako książki do nabożeństwa — był najpoczytniejszem dzie
łem w Polsce3). Z czasem zainteresowała się niem także Ruś i w po
łowie XVII wieku pojawiło się tłumaczenie ruskie (z polskiego),
pt. Rimskija Dějanija4) lub Dëi Rimskie, a później Historie roz
maite3).*)
*) Por autora : Jan Sandecki-Malecki jako redaktor najst. lekcjonarza
pol. (Spr. Pol Ak. Um 1928 II. s. 4), a także : Stosunek dwu wydań Ży
wota Pana Jezu Krysta 1 fi..2 r. (Spr. T. N. we Lwowie).
2I A mianowicie : 1) Unikat monachijski z r. 1543, 2) wymieniony przez
Krzyżanowskiego egz. z r. 1566 w klocku rawskim, 3) egz cytowany przez
Sandeckiego (niezn ), 4) domniemany wzór tegoż (hipotetyczny).
.
3) O łacińskich rękopisach Gestów w Polsce por. S. Ptaszycki1
Srednevěkovyja zapadno-evropejskija pověsti v russkoj i slavjanskich litera
turach, Petersb. 1897, a nadto jego Obzor materjała... (Izv. Otd. russk. jaz.
Ak. N. VII kn. 1. 1902).
4) Wyd Obščestva lubitelej drevnej piśmennosti, Petersb 1877. Por.
Gałachow, Ist. russkoj słov3 I 434 M. 1894; Ptaszycki, op. cit 46
5) Franko: Karpato-ruśke pyśm. 17—18 vv. s 92, Lwów, 1900.
9
C. Gesta w baśniach ludowych.
/ a. Motyw Edypa-Grzegorza w prozie. W Polsce zaintere
sowanie „Dziejami“ urywa się w ostatniej ćwierci XVIII wieku,
kiedy za czasów „stanisławowskich“ nastąpił przewrót w umysłowości warstw kulturalnych, ale wpływ owego dzieła utrzy
mał się do dziś, żyje ono w twórczości ustnej ludu, który
w postaci baśni i legend zachował cały szereg motywów, po
chodzących z „Gestów“. Kwestją tych resztek zajmowali się
u nas Bystroń, Karłowicz i Łopaciński. Początkowo zwrócił
Bystroń uwagę tylko na motyw Edypa, który występuje w opo
wieści zapisanej od górali beskidowych1). Porównawszy treść
baśni polskiej z starofrancuskiem i staroniemieckiem opraco
waniem tego tematu, a wreszcie z odpowiednim ustępem „Historji rzymskich“ pt. Przykład o dziwnym zrządzeniu boskim
i o poczęciu św. Grzegorza (w wyd. Bystr. nr. 5, Oesterl. nr 81),
doszedł on do wniosku, że źródłem baśni polskiej było powyż
sze opowiadanie „Gestów“12). Liczne uzupełnienia do tego
artykułu podał (w krótkiej notatce) Karłowicz, który zwrócił
nadto uwagę, że motyw ów występuje u ludu nietylko w ba
śniach prozaicznych, ale też w formie pieśni polskich i ruskich3).
Obszerną rozprawę o motywie Edypa-Grzegorza napisał
M. Drahomanow, który tematem tym zajmował się prawie 30
lat i opracowywał kilkakrotnie, wysuwając go zawsze jako
taran przeciw poglądom szkoły mitologicznej. Wszystkie re
dakcje tych rozpraw (ostatnia z r. 1893) zebrał, przełożył na
ruskie i wydał Pawłyk ; por. Rozwidky M. Drahomanowa (tom
IV s. 1—196): Sławjańśki pereribky Edipowoi istoryi4). Autor
przedstawił genezę motywu Edypa na szerokiem tle porównawczem, uwzględnił mnóstwo najrozmaitszych jego wersyj, a przy
taczając różne teksty, umieścił też polskie, ale zbyt wiele miej
sca poświęcił polemice ze szkołą mitologiczną (Kostomarow,
N. Petrow, Afanasjew i i.).
Historja Grzegorza lysuje tragiczne skutki kazirodztwa
i potęgę pokuty jako lekarstwa na zmycie najstraszniejszych
1) Bystroń, Polskie podania ludowe spokrewnione ze średniowieczną
legendą o św. Grzegorzu (Wisła II 762—6).
2) Wisła II 762.
3) Ibid. 766.
4) Zbirnyk filol. sekc. Nauk. T-wa im Szewczenka, t. X. Lwów, 1907
10
nawet grzechów. Według „Gestów“ szkic jej przedstawia się
następująco : Po śmierci króla syn-następca wchodzi w kazi
rodczy stosunek z siostrą. Widząc potem zbliżające się skutki
grzechu, wpada w rozpacz, a za radą owej siostry i zaufanego
rycerza idzie do ziemi św. i umiera tam. Siostra, dążąc do
ukrycia tajemnicy za wszelką cenę, wkłada dziecko do „łódki“
i wraz z listem, złotem i srebrem puszcza ją na morze; wy
rzeka się też na zawsze zamęścia. Szczegół ostatni stał się pó
źniej powodem napadu książąt sąsiednich. Dziecko wyławia
opat pewnego klasztoru, chrzci je imieniem Grzegorza, daje na
wychowanie rybitwie, a potem udziela mu nauki. Grzegorz
porzuca później opata i rybitwę wskutek obrazy i udaje się do
ziemi św. Z powodu burzy trafia do miasta ojczystego i do
wiaduje się o utrapieniach królów?]. Jako rycerz zgłasza się do
walki w obronie jej praw ; zwycięża wrogów, a doradcy namó
wili królowę do oddania mu swej ręki. Po czasie odkrywa ona
tajemnicę pochodzenia męża, który jest jej synem, zrodzonym
z kazirodztwa. Grzegorz wyrusza znów w pielgrzymkę i zmie
nia się w zażartego pokutnika. W 17 lat później, kiedy w Rzy
mie wybierają papieża, głos z nieba każe szukać Grzegorza.
Wysłańcy znajdują go wśród cudownych przygód, wiozą do
Rzymu, gdzie jako papież zasłynął z świątobliwości. Wtedy
przybywa do niego w celu spowiedzi matka, otrzymuje roz
grzeszenie z podwójnego kazirodztwa (1. z bratem, 2. z synem)
i zostaje ksienią klasztoru. Wersja powyższa istnieje w uprosz
czonej formie u ludu polskiego, stąd zaś, a także przez ruski
przekład Gestów, dostała się do ust ludu ruskiego. Tam skrzy
żowała się ona z dawniejszą wersją tegoż motywu, przeniesioną
z południa w dwojakiem ujęciu : 1) jako powieść o Judaszuzdrajcy, 2) jako opowiadanie o św. Andrzeju.
Wszystkie wersje europejskie wyprowada Drahomanow
ze starego źródła bizantyńskiego1), podaje też tablicę genealo
giczną tego motywu (op. cit. 117), w której ruską wersję Grze
gorza a także opowieść o Judaszu kładź le na karb pośrednictwa
przeróbek zachodnich (chronologicznie i co do drogi przejścia
bardzo różnych), a wersję Andrzeja wyprowadza wprost ze
wschodu. Zdaniem jego ruska wersja Judasza łączy się za po
średnictwem przekładu starocerkiewnego ze Złotą Legendą Jał) Por. teraz o niem artykuł Istrina w Archiwie Jagic’a XX 605.
11
kóba z Voraginy <z 13 w-1), a na Ruś przyszła ona z Bułgarji.
Do zapisów omówionych przez Drahomanowa*2) należy obecnie
dodać teksty z Podola w E (tnohraficznym) Zb (irnyku) XII nr.
142 i 143 (tamże liczne paralele podane przez W. Hnatiuka)
i z Huculszczyzny w EZb. XIII nr. 414. Ostatni zapis jest iden
tyczny z podanym przez Szuchiewicza (Huculszczyzna IV nr. 23),
pt. Juda Skarupijski, którego treść brzmi jak następuje: Matce
Judasza śniło się, że ma urodzić syna, który będzie ojcobójcą,
ożeni się z matką i zdradzi potem Chrystusa. Aby temu prze
szkodzić, wybiła mu zaraz po urodzeniu pieczęć na nodze, wło
żyła do skrzynki i wrzuciła do wody. Wyłowił go jakiś bogacz
(inne wersje podają tu szczegóły wzięte z życia Mojżesza), który
go wychował. Mając lat 18, zabił Judasz syna wychowawcy
i uciekł przed karą. Przybył przypadkiem do wsi ojczystej i zo
stał pisarzem. Kiedy zabił tu jednego starca, kazano mu za karę
poślubić żonę tegoż, która spostrzegła po pewnym czasie ową
pieczęć na nodze i przekonała się, że to jej syn. Chrystus dał
mu możność odpokutowania za zbrodnie i przyjął za ucznia,
ale Judasz go potem zdradził. Podobna wersja, połączona z in
nym wątkiem, występuje w zapisie Hnatiuka z Rusi Zakarpackiej (EZb. III 70 nr. 29. 5 : Judasz jest tu synem piekarza,
matka wbija mu szpilkę złotą do głowy przed wrzuceniem na
wodę), zatarła się ona silnie w tekście z pow. buczackiego
(EZb. XIII nr. 337), pt. Ubyjnyk własnoho baťka, a szczegól
nie w opowiadaniu z pow. stryjskiego (EZb. XII 213 nr. 205,
tytuł ten sam); w ostatniej wersji na pierwszy plan wysunął
się już wątek nowy (o zabiciu czarta), który naogół przylgnął
obecnie u Hucułów do opowiadań o Doboszu. Z motywem
Judasza-ojcobójcy łączy się też tekst z Dobrohostowa pt. Kazi
rodca, chociaż bohater opowieści nosi imię Hrynia (=Grzegorza3).
Do tekstów prozaicznych, które stoją bliżej wersji Grze
gorza i pochodzą ze źródła zachodniego, możemy dodać do
zestawień Bystronia zapis Kolberga pt. Przygody znajdka (Po
kucie IV nr. 45) i tekst z Krakowskiego (Zbiór wiad. XIII 3. 104).
') Op. ciť. 57.
2) Ibid. 22, 23 i I3C
3) Por. J. Jaworski: Pamiatniki galicko-russk. nar. słowesnosti,
str. 21 i 281 (z paralelami) ; Zap. imper, russk. geogr. obszczestwa, otd.
etnograf, tom XXXVII, zesz. 1. Kijów, 1915.
12
Zaliczymy tu również zapisy z Rusi Zakarpackiej, pt. Jak syn
ożenił się z matką (EZb. XXX 97 nr. 49) i pt. Jak kazirodca
został papieżem (ibid. s. 99, nr. 50), chociaż językowo należą
one do literatury słowackiej, a może też opierają się na cze
skim przekładzie Gestów1).
/ b. Motyw Edypa-Grzegorza w pieśniach. Motyw powyż
szy, jak zaznaczył już Karłowicz i Drahomanow, odbił się także
w pieśniach ruskich. Ze starych zapisów za bardzo ciekawy
w tym względzie uważam za Drahomanowem tekst Czubińskiego
(z Wołynia) :
„Nad morem hłybokym
Stoit’ terem wysokyj,
Iz pid toho terema
Wyjszła wdowa mołoda,
Porodyła dwa syna.
Jak dwa syna rodyła,
Czornym szowkom obwyła
I w kytajku spowyła,
Na korabel włożyła.
W tychyj Dunaj pustyła
I Dunaja prosyła :
„Och ty, tychyj Dunaj,
Moich ditok popryjmaj!
A ty, korabel nowyj,
Skołyszy moich syniw !
A ty, bystraja woda,
Hlady ditok, jak sestra !
A wy, żowtii pisky,
Pokormite ditky!
A wy, łuhy, ne szumiť,
Moich ditok ne zbudit’!
U dwadciatomu hodu
Wyjszła wdowa na wodu.
Stała wodu nabirat’,
Staw korabel prypływat’.
Staw do wdowy prystawat’.* i
i) Odbiciem motywu Judasza - Edypa w zabytkach piśmienniczych
i w dziełach sztuki zajął się Sołowiew (K legendám ob ludě predatelě,
Charków 1895) Praca N. Gu d zi ja, pt. K istorii legendy o pape Grigorii
(Odb. z Russk. filol. Wëstn., Warszawa, 1915), była mi dostępną dopiero w cza
sie korekty. Niektóre szczegóły motywu Judasza odbiły się w powieści
o zbójcy Madeju ; por. o nim uwagi Karłowicza w Wiśle (II 804, III
102, 300, 602 i V 43) i obszerne paralele Jaworskiego (op. cit. 283).
13
A u tomu korablí
Dwa duncia mołodci :
Jeden sydyt’ na rozi,
Rozczisuje swoju kosu,
Druhyj sydyť na w donu,
Pohladaje na wdowu.
— „Zdorowa buła, wdowa,
Czy lubysz ty duncia?“
— „Oj ja lublu duncia,
I za duncia pidu :
Za jednoho sama jdu,
Za druhoho doczku szlu !“
Jak zabrała u swij dom,
Posadyła za stołom,
Czastuwała medom-wynom.
— Och ty, wdowa mołoda,
Durna twoja hołowa !
Ty nas sama rodyła,
W tychyj Dunaj pustyła
I Dunaja prosyła :
„Och ty, tychyj Dunaj,
Moich ditok popryjmaj !“
Jakyj teper świt nastaw,
Szczo brat sestry ne piznaw !
Oj i szczo to za świt je,
Szczo syn matusiu bere !
Da pidy, maty, utopyś,
A pidu w temnyj lis,
Nechaj mene żwir izjist’1).
Na związek pieśni z motywem Grzegorza wskazuje : a)
wyrzucenie dziecka, oczywiście nieślubnego, na wodą (morze),
b) podwójny ślub : siostry z bratem i matki z synem. Drugi
szczegół powstał zapewne z poplątania przez lud podwójnego
kazirodztwa, które występuje w literackiem ujęciu motywu.
W tern ostatniem przedstawiono naprzód grzech siostry z bra
tem, potem zaś ze synem, który był już owocem pierwszego
kazirodztwa, tymczasem w pieśni kolejność faktów zatarła się,*)
*) Trudy etnograf.-sťatisťicz. eksp. sobr. P. Czubińskim. ť. V 888 nr. 458,
Petersburg 1874; Drahomanow op. cit. 25. Por. też Popowski, Pieśni z Zalewańszczyzny (Zbiór wiad. VIII 3. 8), Kolberg, Wołyń, nr. 537 Białoruski tekst
z pod Lidy podał Weryho (Zbiór wiad. XIII 3. 95).
14
zainscenizowano je jako współczesne, wdowa i córka wychodzą
równocześnie za mąż za dwu braci, synów pierwszej, a braci
drugiej. W pieśni przytoczonej, a podobnie w wielu innych,
znaczna ilość szczegółów jest wtórną, przeniesioną z starszego
repertuaru pieśniarskiego, są też opuszczenia, np. brak wzmianki
o skutecznej pokucie, co było pierwotnie w motywie Grzego
rza rzeczą główną. Pieśni zacierają chętnie także inną zasadni
czą cechę tegoż, t. j. sam fakt kazirodztwa. Np. w pieśni za
pisanej przez Paulego (I 168) i Hołowackiego (I s. 45, III 1. 15):
„Chodyť Turczyn po rynoczku...“, która zamęście sio
stry z bratem uzasadnia żądzą złota, mąż dowiaduje się o po
krewieństwie żony przed nocą poślubną, śpiew urywa się na
słowach :
„Szczo teper za świt nastaw (hej, more, bre!),
Szczo brat sestru ne piznaw (hej, serce moje!).
Jaka teper hodynoczka...
Ne piznaje rodynoczka.
W zapisie tej samej pieśni z Pokucia w zakończeniu wprost
podkreślono brak kazirodztwa :
[7 strofa] : A ja z tobow w łużku ne spaw,
O ja hrichu z tobow ne maw,
hej, more, brie !
Płyny sestro doliw wodow,
Naj ne robiu hricha z tobow,
serce moje ! ')
Zaprzeczenie to jest naturalnie objawem późniejszym, ina
czej trudnoby zrozumieć, skąd jest wzmianka o śmierci siostryżony. Zresztą i ta została opuszczoną w warjancie: „Chodyt,
kozak po rynoczku; por. koniec tegoż:
„Tos si sestro baj giwmiła*2), hyj, more, brie,
Ta szos my si prypowiła, serce moje.
A ja z tobow niczku ny spaw, hyj, more, brie,
Taj jem z tobow hricha ny maw, serce moje“ 3).
Kolberg, Pokucie II nr. 29.
2) Wydawca zrobił z tego ' słowa dwa wyrazy i objaśnił w uwadze
(z pytajnikiem) : dziw, cud umiała ? ; niema tu jednak żadnej- zagadki, gdyż
giwmity si =d i w mity sia, liter, doumity sia „dorozumieć się, zmiarkować“.
3) Kolberg-, ibid nr. 30.
15
Pieśń „Wandrowało pachoła z Ki;ewa do Lwowa...“,
pokrewna w zasadzie z poprzednią (córką kupuje u szynkarki
popowicz ze Lwowa Karpowicz), kończy się ogólnikową
wzmianką o pokucie brata-męża :
„Szczob máczucha ne żyła !
Sestru z bratom zwinczała!
Oj buď że ty, sestro, tut,
A ja pidu w bożu puť,
Ja śa pidu pytaty,
Jak śa hrichiw spasały“.1)
Podobne zakończenie, według Drahomanowa op. cit. 131,
daje zapis Wójcickiego (Klechdy II 141) i Paulego (II 24) ; por.
też fragment Kolberga w Przemyskiem s. 133, nr. 9.
Związek pieśni tej z motywem Grzegorza stosunkowo
najwyraźniej zachował się w niepełnym, niestety, tekście z nad
Dniestru pt. Wdo wy ci, w którym można dopatrywać się
śladów wzmianki o Rzymie i o skutecznej pokucie. Oto jej zapis :
Spid biłoho*2) dere(w)na3),
Wyjszła wdowa mołoda,
I dwa syný wyweła
I w korobèl (!) złożyła,
W tychyj Dunaj pustyła. (Tej skazała:)
Płynit syný łuhamy,
Łysziju si z dowhamy,
Płynit syný wodycew,
(Bo ja) łysziju si (bidnow) wdowycew.
Za dwacit’ i za dwa (roky),
Wyjszła wdowa mołoda,
J- H ołowackij: Narodnyja pěsni galickoj i ugorskoj Rusi, I 73
nr. 28; por. też II 577/8, III 1, 27. (Moskwa, 1878).
2) Jeżeli akcent różni się od polskiego, oznaczam go kreską na spół
głosce akcentowanej3) Przekręcenie z wyrazu terem = dom (pałac). Gdy opowiadacz
(Fr. Kohut, niepiśm. z Moszkowiec, pow. Kałusz) zapytał, czy wiem, co znaczy
deren, podałem powszechne w tej okolicy znaczenie : dereń, owoc tar
niny, ale on rzekł: „niy, deren to chata, po nimecky, cy jak?“
Pieśń tę słyszał on przed wojną od Hucułów, nie pamiętał jednak bliższych
okoliczności, zaznaczył tylko: „ja si pytaw własny, szo to jest za
deren, a wony skazały, szo to jest po waszomu chata“ Fakt
ten podkreślam dlatego, gdyż Drahomanow sądził, że wyraz ów na Rusi za
chodniej jest niezrozumiały, a stąd wywodził genezę tej pieśni ze wschod
nich obszarów Rusi ; por. niżej.
16
Wyjszła wodý naczyraty,
Wziyw korobèl (!) prypływaty.
Ej ty wdowo mołoda,
Cy lubysz ty syný dwa?
A ja wdowa mołoda,
A ja lubju syný dwa,
Za jednoho samà jdu,
Za drùhoho dońkii szlu!
Jakýj nyńka świt nastaw,
Szo brat sestry ny piznàw,
Jaka nyńka hodyna,
Szłaby maty za syna.
Czykàj, mamo, pobùd’ tu,
Naj ja pidu do Hrymù,
Pidù hrichý spasaty,
Szobý ich nigdy ne maty.
Nim do Hrymu ja zajszów,
Wsij śi mij hrich rozijszów“.1)
Pierwotny sens pieśni zatarł się do tego stopnia, że Rzym
(Rym) zmieniono tu w niezrozumiały Hrym, w innych zaś wersjach
zupełnie opuszczono. Niema o nim wzmianki w tekstach, które
przytacza Drahomanow*2), ani w odpowiednich pieśniach z Po
kucia : „Hoj u połę deren...“ i „Hoj u poły buw deren...3),4
które kończą się utonięciem lub zabójstwem matki'1). Dla wy
świetlenia genezy owych pieśni, na razie pozostających zupełnie
w mroku, trzeba oznaczyć środowisko, z którego zaczęły się
one szerzyć. Drahomanow sprawę tę uważał za drugorzędną,
*) Por. też autora: Gwara małoruska Moszkowiec i Siwki Naddniestrzańskiej, s. 131, nr. 34. Lwów, 1926.
2) Op. cit. 103 n , 129.
3) Kolberg, Pokucie II nr. 35 i 37.
4) Może być, że zakończenie takie nie jest pierwotne, choć występuje też
na zachód od Lwowa, por. Werchratski, Howir Batiukiw s 249, Lwów, 1912.
W bardzo podobnej wersji Hołowackiego (III 1. nr. 11) jest ono jeszcze
inne:
Idy, wdowo, horoju,
Zostanesz sia rosoju.
Oj na hori biłyj ćwit,
Bude sława na weś świt !
Dość podobne zakończeni tej pieśni u Batiuków (op. cit. 125) i wpow.
Lipowieckim na Ukrainie, (por. Zbiór wiad. antr. VIII. 166 nr. 128).
17
większy nacisk kładł na wykazanie związku tych pieśni ze źród
łami literackiemi i na zbicie przekonania, jakoby w nich można
doszukiwać się śladów pierwotnej obyczajowości lub mitologji1).
Jednak na podstawie częstego występowania wyrazów : dó n c i
(Dońcy?), deren (uważał go za zepsucie niezrozumiałego te
rem) itd., przypuścił on, że pieśni te przeszły na Ukrainę
z Wielkorusi*2) i że tam należy szukać ich oryginału3). Pogląd
ten nie da się utrzymać już choćby dlatego, że na zachodzie
Rusi południowej zachowały się warjanty bliższe do motywu
Grzegorza, a nadto niektóre z nich językowo wskazują na ob
szary zachodnie, por. np. pierwszy dwuwiersz przytoczonej wy
żej (s. 15) strofki z pieśni „Wandrowało pachoła“ :
„Szczob maczucha ne żyła,
Sestru z bratom zwinczyła“.4)
Tak rymować mógł tylko Rusin z zachodnich obszarów,
u którego cza brzmi czy, (wogóle a po palatalne j zbliża się
do y), kłóry zam. zwinczała wymawiał : zwinczyła. Nie ulega
wkońcu wątpliwości, że Gesta spopularyzowały się wcześniej
nie w Rosji, ale na Rusi, pozostającej w 17 w. w związku
z Polską i znającej język polski, a jeśli w tej ostatniej znajdo
wało się źródło literackie, (por. uwagi samego Drahomanowa
o rękopisie Tichonrawowa, ib. str. 93), tedy były podstawy
dla opowieści, a także pieśni ludowych5). Parę miejsc ma od
powiednik w polskich wierszach ludowych, por. np. w pieśni
z okolic Przasnysza „W jednem mnieście, we Lwowi...“:
*) Op. cit. 110.
2) Ibid. 103; por. też s. 26. Jednak już wydawca prac jego, M. Pa*
włyk, zwrócił uwagę (w przypisku do str. 172), że wyraz terem zrozumiały
jest na Rusi węgierskiej.
3) Ibid. 109.
4) Występują też warjanty tej pieśni z innym rymem :
„Bodaj maty propała,
Sestru z bratom zwinczała“.
(Hołowacki II s. 577, III 1. 27/28)
5) W Gestach widzi Drahomanow podstawę pieśni „'•wiatyj Hryhorij“,
zapisanej od Dowhaluka, limika podolskiego (op cit 128), którą uważa za
wytwór niedawny, może nawet owego limika (ib. 132). My upatrujemy w niej
tylko ponowne, bliższe oryginału, ale niezręczne echo świeżej lektury lub
kazania.
Lud. T. XXVIL
2
18
„A i cóż to pan Bóg dał,
Że brat siostry nie poznał“.1)
Źe na Rusi popularniejszym był Edyp-Judasz, niż EdypGrzegorz, nie można, zdaje się, wątpić, trudno jednak przy
puszczać, by fakt kazirodztwa był w powyższych pieśniach ru
skich czemś drugorzędnem. Tymczasem Pawłyk skłonny jest
uważać go za „doczepek przypadkowy“ do pieśni o wdowie,
0 niespodziewanem spotkaniu brata z siostrą itd., według niego
temat ten był dla składaczy ruskich p;eśni ludowych obcy,
niezrozumiały i wstrętny, starali się więc tuszować go*2). Odpo
wiemy krótko : tematów wstrętnych nikt drugorzędnie nie
będzie przemycać i dodawać, jeśli one jednak szczątkowo wy
stępują, są resztką stanu starszego i obfitszego w szczegóły tre
ściowe. Motyw pierwotnie wyrazisty może się bowiem w twórczo
ści ustnej z czasem zupełnie zatrzeć ; z powodu niewyczerpanej
ilości możliwych zmian — z początku nawet drobnych — i dzięki
skrzyżowaniu z motywami odmiennemi, dochodzi on nieraz do
wersji tak różnej, że o rozpoznanie go trudno się kusić, ale
w pieśniach wspomnianych poprzednio motyw Edypa zachował
ślady dość wyraźne jeszcze. Przeciw łączeniu pieśni o wdowie
1 dwu synach z motywem Edypa wystąpił już przedtem B. Gra
bowski, który zaliczał ją do wątku małżeństwa brata z siostrą.
Obiecanych dowodów jednak — o ile mi wiadomo — nie do
starczył później3).
Nierzadkie wreszcie jest skrzyżowanie tego motywu z kategorją powieści zbójeckich; widzimy to np. w pieśni: „Buło
seło Wasyl ewo...“, w której z motywu Edypa pozostał je
dynie nikły ślad : Wdowa miała dziesięcioro dzieci, została przy
niej tylko córka, a dziesięciu synów poszło na „rozbój“. Lali
!) Wisła II 135.
2) W uwadze przy wydaniu dzieł Drahomanowa (IV 4“).
3) Grabowski, Podania o związkach między najbliższem rodzeń
stwem (Wisła VI 54-79, 279-98,). Przeciw łączeniu tych pieśni z motywem
„Grzegorza“ wypowiedział się ostatnio także N. G u d z i j, powołując
się na zapisany u Kostomarowa (niewiadomo tylko skąd !) tekst o „Ka
zirodcy“ (K legendám ob Iudě Predatelě i Andreě Kritskom, s 23; odbitka
z Russk. Filol. Wěstnika, Warszawa, 1915). Nasz fragment z nad Dniestru
popiera jednak pogląd Drahomanowa, daje mu tylko inne oświetlenie co do
lokalizacji początku pieśni, przynajmniej niektórych wersyj tychże.
19
krew jak wodę, nie mąciło im to pogody ducha, zamordowali
kramarza, a z żoną tegoż żyli w gromadnym nierządzie, bez
wyrzutów sumienia. Przerażenie ogarnia ich dopiero na wieść,
że los ten spotkał rodzoną siostrę :
„Wstańte brati, zemni dreżyt,
Meży namy sestra leżyt.
Szczo my brati narobyły,
Szczo ridnoho szwagra wbyły“.1)
Wersja powyższa pochodzi z Pokucia i w niektórych
strofach zdradza reminiscencje pieśni o Doboszu, wszakże cała
treść jej skupia się na fakcie strasznego kazirodztwa i zabój
stwa, którem się pieśń kończy. Inne wersje, zapisane od Hucu
łów, reminiscencyj wspomnianych zawierają mniej, a zachowują
wzmiankę o pokucie por. EZb. XXVI nr. 5 (4 warjanty, ostatni
z Hołowack. I 166) i Szuchiewicz, Hue. II 216 (wyd. rus. III 168);
oto koniec warjantu 1-go w EZb. (j. w.) :
„A my bratia, rozchodimsia,
Swiaszczennykiw szukajuczy,
Swoich hrichiw zbuwajuczy“.
Znamienne dla twórczości ludowej jest zakończenie tekstu
Szuchiewicza (II 216) :
„Wstańte, bratia, ne łeżite,
Naj sonce na nas ne świty!
Wże pid namy zemla horyt:
Meży namy sestra łeżyt!
Toj sy hrichiw spokutuje,
Kotryj riczku perepłyje.
Wisim bratiw ne wernuło,
Wisim bratiw utonuło!
Łysz dewiytyj perepłynuw,
Toj sy hrichiw spokutuwaw !“
Wersja owa, jakby w postaci „uszlachetnionej“, po usu
nięciu szczegółu o kazirodztwie, dostała się od ludu z powrotem
do twórczości piśmienniczej. Nowela Marji Markowiczowej
(autorki na Ukrainie niezwykle popularnej, z domu Wileńskiej,
Polki), pt. „Dewiat’ bratiw i desiata sestrycia Hala“ osnuta jest
na tle powyższej wersji motywu Grzegorza, opuszczono w niej
jednak fakt kazirodztwa, najważniejszą cechę tego motywu,
ł) Kolberg, Pokucie II 33. Por. też zapis z Białorusi podany przez
Weryhę (Zbiór wiad. XIII 3. 86). Kr. 1889.
2*
20
a na główny plan wysunięto tragiczną śmierć męża z ręki braci.
Koniec jej w przybliżeniu tak się przedstawia : „Siostra, znie
czulona bolem, patrzy na grzebanie męża obok najstarszego
brata, który w czasie napadu na nią braci-rozbójników stał na
czele bandy. Błyskawicznie jak sen przelatują jej w pamięci
zabawy z tymi braćmi na łące : dookoła cudny wieczór, widzi
jak siedzą wszyscy obok niej, ...brak tylko najstarszego brata.
Nagle wraca pamięć..., okropność świdruje mózg... W przera
żenia zrywa się, pędzi i ginie w odmętach Dniepru. Bracia
spieszą za nią, ale daremnie krążą po brzegu ; w bystrych nur
tach nie widać nic, prócz odbicia jasnego nieba, lasku i krzy
wizny brzeżnej...“
Z motywu Edypa-Grzegorza pozostał w tej noweli tylko
tragizm, spotęgowany śmiercią, długo niewidzianej i drogiej
siostry.
Jak posąg mistrzowski różni się od bryły marmuru, z któ
rej został wykuty, tak różni się ta nowela od owych pieśni,
które dostarczyły autorce wątku i bodźca. Czy bodźcem były
pieśni powyższe, znane szczególnie z obszarów zachodnio-ruskich,
czy raczej zasłyszała je autorka gdzieś na Ukrainie, dochodzić
nie będziemy1).
Powyższe uwagi o motywie Edypa-Grzegorza, choć sto
sunkowo przydługie, nie wyczerpują zagadnienia, nie dają np.
topografji śladów jego w twórczości ludowej na ziemiach daw
nej Rzeczypospolitej. Zresztą podobnym zadaniom mogą uczy
nić zadość dopiero monografje poszczególnych motywów, do
których na razie daleko, brak bowiem dostatecznej ilości materjału, zapisów z ust ludu.
2. Motyw (Edypa-) Juljana. Motyw Edypa-Judasza różni
się od motywu Edypa-Grzegorza lub Edypa-Andrzeja wzmianką
o zabójstwie własnego ojca (przed małżeństwem z matką),
a także brakiem pokuty za grzech, a więc potępieniem grzesz
nika. Sam motyw pokuty, tak ważny element powieści o Grze
gorzu, odbił się w Gestach jeszcze w postaci kilku innych baśni,
te zaś również doszły dö ludu. Oto t. zw. św. Juljan czyli*)
*) Tekst prozaiczny z pogranicza słowackiego (z Iicznemi paralelami)
podał Hnatiuk w EZb. XXX 245 nr. 123, pt. Sestra i dwanaciat’ bratiw rozbijnykiw.
21
„Przykład, że każdy grzech bez rozpaczy bywa odpuszczon“
(w wyd. Bystronia nr. 34 s. 175, w Gestach Oesterleya nr. 18
s. 311) zostaw' ślad w baśni radomskiej pt. Wyrzutek1) i pokuckiej pt. Moc pokuty*2). Szkic tej baśni według Gestów jest
następujący: Rycerz, któremu ścigany przez niego na łowach
jeleń przepowiedział, że on zostanie zabójcą swych rodziców,
porzuca dom i udaje się na obczyznę, aby tej wróżbie zapobiec.
Tam zdobywa poważanie i żeni się z wdową. Rodzice poszu
kują syna i wreszcie zmęczeni podróżą przybywają do jego
zamku. Mąż nieobecny, więc żona układa ich w swojem łożu
na spoczynek. Mąż wraca, myśli, że to żona zaspała z gachem
i w gniewie zabija śpiących. Spotyka potem żonę, dowiaduje
się o swym grzechu i podejmuje pokutę. Buduje nad wielką
rzeką hotel, udziela tu przytułku i pomocy pątnikom itd. Raz
wnosi skostniałego od chłodu pątnika, a nie mogąc go rozęftzać,
wkłada do własnego łoża. Pątnik nagle odżywa i otoczony
aureolą blasku unosi się do nieba ; równocześnie donosi on Juljanowi o przebaczeniu grzechu, niedalekiej śmierci i o niebie.
Wszystkie naogół elementy tej wersji występują w tekście
polskim i ruskim, które zawierają też pewne dodatki. Pomija
jąc różnice początku, których geneza nietrudna, trzeba zwrócić
uwagę na sposób pokuty. W obu baśniach układa pokutnik
stos drew i spala się na nim z polecenia księdza (1). Serce
i wątroba pozostają nienaruszone, potem zjada je królewna
i odradza grzesznika. Koniec baśni nieco różny. według tekstu
ruskiego syn królewny (—grzesznik) przeprasza nowego dziadka
i matkę, tłumaczy im powód swego urodzenia, a potem wraca
do dawnych rodziców. Ci wracają — na skutek pokuty syna —
do życia i jakby zbudzeni ze snu mówią : „jakżeśmy długo
spali“ ! Widoczny w obu tych zapisach, polskim i ruskim, jakiś
orjentalny sposób pokuty jest rzeczą bardzo uderzającą, niema
go bowiem nietylko w Gestach, ale też w Legendzie Złotej,
z której ustęp ów pochodzi3). Ów szczegół o pokucie wystę
puje dodatkowo także w baśni z pow. łańcuckiego, pt. O jed*) Kolberg, Lud, serja XXI, nr. 4 s. 180. Kraków, 1888.
2)
„
Pokucie, IV, nr. 7 s. 34, Kraków, 1889.
3) Jacobi a Voragine, Legenda Aurea, wyd. Graesse, cap. XXX 4.
(Drezno-Lipsk 1846) ; por. też w przekładzie Staffa r. XXVIII. IV s. 130.
(Warszawa, b. d., 1922?).
22
nem synie (Mat. antr.-arch. i etnogr. Ak. Um. VI 3. 353, zapis
Saloniego).
3—5. Historja o Apollonie Tyrskim; Przykłady o zdradzie
niewieściej. W twórczości ludowej, polskiej i ruskiej, znajdują
się nietylko ślady motywu Grzegorza, ale też wielu innych
powieści. W przypiskach do przedruku „Historji Rzymskich“
zwrócił Bystroń uwagę na zagadki nadrabskie, które mogą być
echem odpowiednich miejsc „Historji o Apollonie, królu Tyr
skim“ (w wyd. Bystr. nr. 3, Oesterley nr. 153), a także na
liczne podania o wodzie cudownej i zdradzie kobiecej (np. po
znańskie, krakowskie: „O sokole“, Kolb. Lud VIII 211)/które
występują w opowiadaniach Gestów nr. 13 i 14 (Przykład, że
nie mamy żonom wierzyć ani tajemnic objawiać ; Oesterl. nr.
124 i 126 *). Do uwagi pierwszej dodamy jeszcze, że Historja
o Apollonie zawiera na początku wątek powieści o ojcu, który
po śmierci żony utrzymuje stosunek z własną córką (podobny
początek u Oesterl. w nr. 244), wszystkich zaś konkurentów jej
odstrasza groźbą śmierci, jeśli nie rozwiążą jego zagadek,
a szczegół ten występuje również w baśniach ludowych por.
EZb. XII 149 nr. 159. Co do genezy motywu o zdradzie nie
wieściej to wymaga on jeszcze bliższego zbadania, gdyż trzeba
się też liczyć z wpływem „Poncjana“ czyli „Historji o siedmiu
mędrcach“ (o tern osobno wspomnę12), może też z echem po
uczeń ascetów bizantyńskich, na Rusi zaś napewno także z żywem echem legend cyklu Salomonowego. W folklorze ruskim
opowiadania o niedyskrecji kobiecej są bardzo liczne, ale za
leżność ich od Gestów jest często wątpliwa; podobne teksty '
podano w EZb. III nr. 12-14 (z paralelami), VI nr. 13-14, a także
1) W wyd. Bibl Pis Pol. Ak. Urn. nr, 29 s. 211—12.
2) Zaznaczę tu ubocznie, że o wpływie „Poncjana“ na literaturę pol
ską wspomniał niedawno J Krzyżanowski (Z dziejów romansu moralist.
w Polsce w. XVI; I Historja o siedmiu mędrcach. Studja stpol. ku czci
Brucknera, Kr 1928, p. 390); powtórzył on też za Murką, że np. powiastka
Canis znajduje się w tradycji ludowej w Poznańskiem; por. Kolberg,
Lnd XIV 316 (nie 218!), nr. 85 pt Pies wierny i wąż. Faktycznie jed
nak ludowość wspomnianej wersji jest bardzo podejrzana ; Kolberg przedru
kował ów tekst z Przyjaciela ludu (Leszno 1832 nr. 31), tam zaś nazwano
go wprawdzie powieścią gminną, ale nie podano miejsca ani osoby, od któ
rej zapis pochodzi, tymczasem sama treść powiastki zdradza rękę jakiegoś
literata, który trzymał się dość ściśle drukowanego tekstu Poncjana.
23
w EZb. XXXIII 66 nr. 140: Sobaka wirnijsza od żinky; por.
też ukraińskie wersje motywu trzech rad (niżej str. 25). Z tek
stów polskich por. nadto zapis Klicha z pow. limanowskiego :
0 chłopie co wyorał pieniądze, o jego żonie i dziedzicu (Mat.
antr.-arch. i etnogr. A. U. XI 2. 43).
6. O zdradzie udanej kochanki. Do opowiadań antyfeministycznych należy również „Przykład o chytrej zdradzie niewie
ściej i o zaślepieniu zdradzonych“ (=kochanków; Bystr. nr. 11,
Oesterl. nr. 120), który odbił się wcześnie, bo już w 15 w.,
w jednem z -opowiadań romansu pt. Fortunat. Baśń owa, ma
jąca motyw wybitnie orjentalny, przedstawia młodzieńca, po
zbawionego przez chytrze udaną kochankę trzech bezcennych
sprzętów, które tenże potem odbiera zapomocą owoców, ma
jących siłę strasznego oszpecania lub uzdrawiania ciała. Siady
tego motywu, w wersjach dość poplątanych (np. z Fortunatem),
przezierają z kilku baśni ludowych; por. Wisła VIII 531 (Cu
downy woreczek, trąbka i pasek), EZb. XXIX nr. 25—29 (z pa
ralelami Hnatiuka), a także Pamiatniki Jaworskiego, nr. 33. str.
90 i 129 (z licznemi paralelami1) i „Anmerkungen“ BoltegoPohvki I 469.
7—9. Przykład o chytrości djabelskiej, o pysznym cesarzu
1 motyw 3 rad. Po raz trzeci zajął się Bystroń wpływem Ge
stów w artykule : Podania ludowe polskie spokrewnione z po
daniami zbioru „Gesta Romanorum“*2), w którym dał paralele
do następujących ustępów: 1) Przykład o chytrości djabelskiej,
a jako sądy boskie są skryte (nr. 4, Oest. nr. 80), 2) „Przy
kład o pysznym cesarzu Jowinianie i o jego uniżeniu...“ (nr. 6,
Oest. nr. 59), 3) „Przykład o roztropności, abyśmy wszystko
dobrym umysłem czynili“ (nr. 10, Oest. nr. 103). Z pierwszem
opowiadaniem pozostaje w związku, oprócz wymienionych przez
Bystronia zapisów Kolberga z Krakowskiego (pt. O pustelniku
i o aniele, jego towarzyszu) Kujaw i Poznańskiego, także zapis
Malinowskiego ze Śląska (Mat. antr.-arch. i etn. V 3. 224),
a ponadto tekst ruski, umieszczony w EZb. XIII nr. 283 (=Hnatiuk, Hałyćko-ruśki narodni legendy, II s. 85), pt. Pustelnyk
Ł) Jaworski j, Pamiatniki galicko-russkoj narodnoj słovesnosti (Za
piski imp. russk geogr. obszcz., otděl. etnografii, tom XXXVII z. 1., Kijów 1915)*
2) Wisła VIII 781.
24
i anheł ; tamże podano dalsze paralele1). Z drugą baśnią łączy
się polski szkic z Delejowa pod Haliczem „O bogatym cesarzu“
(Mat. antr.-arch. i etn. XIII 3. 139) i tekst ruski z pow. kosow
skiego, w EZb. XII nr. 197 (—Hnatiuk, Leg. I s. 202), pt. Car
Ołeksander, szczo wymazaw świate słowo z cerkownych knyh;
tamże paralele. Znacznie obszerniejszy jest zapis Hnatiuka
z Rusi węgierskiej, w EZb. XXX nr. 72, pt. „Pokaranyj car“
ale językowo właściwie tu nie należy*2).
Trzecie opowiadanie, przedstawiające t. zw. motyw trzech
rad, znane jest z kilku wersyj. W folklorze słowiańskim motyw
ten należy do najpopularniejszych, znany też jest w Polsce i na
Rusi. U ludu ruskiego odbił się on w kilku postaciach, które
dla badacza są nadzwyczaj ciekawe, pozwalają bowiem uchwy
cić kierunek dróg, jakiemi motywy ludowe się szerzyły. Według
tych wersji motywu „trzech rad“ zarysowuje się kierunek po
łudniowy i zachodni ; wersja, która przyszła na Ruś z zachodu
przez Polskę, ujmuje owe rady w sposób identyczny z Gestami
lub zbliżony do nich, druga zaś, która przyszła z południa, zupełn:e od nich się różni. Do zestawień Bystronia3), które do
tyczą wersji zachodniej, dodamy zapis Malinowskiego w Mat.
antr.-arch. i etnogr. V 3. 37 (1-a rada odmienna: do przyja
ciół często nie chodzić) i w EZb. III 170 nr. 17 (Robysz, szczo
robysz, posmotrý na koneć; występuje tu tylko jedna rada, ale
zupełnie identyczna z 1-ą radą Gestów), w EZb. III 168 nr. 16
(wszystkie rady zgodne z Gestami), ibid. s. 163 nr. 15 (trzecia
rada zgodna z Gestami) i w EZb. XXX nr. 128 (Dobri rady).
Inaczej brzmią te rady w wersji drugiej, a mian. : 1) ne znajesz
brodu, to ne jdy w wodu, 2) bez swoich oczyj, ne daj chu
dobu, 3) bez swoich oczyj, żinku ne pusty samu; tekst taki
zapisał Kolberg (Pokucie IV nr. 44: Trzy przestrogi) i Szuchie*) O stosunku tego motywu Gestów, a także opowiadania ruskiego (Rudczenko, nr. 36) i rosyjskiego (Afanasjew, s. 172), do Śukasaptati, ArdżiBordżi itp. zwrócił uwagę A. Wesełowski; por jego : Salomon i Kitowras
s. 45 (2 wyd. w Sobr soczinienij VIII 66, Petrograd 1921).
2) Ubocznie zaznaczę, że literatura europejska o pochodzeniu tego mo
tywu (tzw. Magnificat) jest bardzo obszerna. Zdaniem Wesselskiego (Mär
chen des Mittelalters nr. 49, Berlin, 1925) zbadanie jej wymagałoby grubego
tomu.
3) Op cit, Wisła VIII s. 783.
25
wicz (Huculszczyzna IV nr. 81: Służba za try dukaty). Powyż
sze brzmienie rad zgadza się w zupełności tylko z wersją albań
ską, którą G. Meyer uważał tam za nieznaną skądinąd1),
a wersję południowo-słowiańską i nowogrecką zaliczył on do
tekstów, które R. Kohler łączy z Gestami*2). Owa zgodność
z albanszczyzną jest bardzo uderzająca, ale nie będziemy się
mą dalej zajmować, zaznaczymy tylko, że na Rusi występuje
jeszcze trzecia wersja, (żinci prawdy ne kazať, z panom ne
brataťsia, czużoi dytyny za swoju ne braty), zapisana w kilku
warjantach z Ukrainy3),* a wreszcie też z Rusi zakarpackiej
(Maramarcsz *). Wszyst kie one różnią się od drugiej wersji
Gestów (rady słowika, Oesterl. nr. 167), jakoież od wersji po
danych u Wesselskiego (rady umierającego, nr. 31, trzy rady
Salamona, nr. 325) i zasługują bardzo na bliższe rozpatrzenie.
IO- Niewdzięczne córki, motyw Leara, W Gestach znajduje
się też motyw Leara, który spopularyzował później Szekspir :
ślady tego motywu w ustach ludu polskiego zebrał Karłowicz
w art. : Kroi Lear u nas fWisła VIII 444 n. 801), powtórnie pt. :
Do króla Leara (ib. IV 106 i 455); do wymienionych przez niego
przykładów por. jeszcze opow. O synie królewskim (Mat. antr.
arch. i etn. X 235) i O córce królewskiej (ib. 236). W obu tych
tekstach motyw został bardzo zatarty. Por. też Łopaciński, Wisła
IX 769 i XII211; (tamże paralele polskie w pieśniach). W polskim
przekładzie Gestów powieści tej nie było, brak jej też w tłuma
czeniu ruskiem; Drahomanow, zajmując się historją motywu,
podał przekład z łaciny (Oesterl. nr. 2736).
11. Koniec przyjaźni rycerza z wężem. Z tekstu łacińskiego
rozszerzyła się też baśń o przyjaźni rycerza z wężem (De sano
consilio semper audiendo et contrario abiiciendo, Oesterl. 141)
) Tekst u G. Meyera, w Kurzgeh albanesische Grammatik, Lipsk.
1888, s. 59.
2) Ibid. s. VII,
3) Czubińskij, Trudy II 505 nr. 10; 530, nr. 25—28
) EZb. III nr. 12 15 (z paralelami). Por. też zapis od Czmychały,
EZb. XIV.
5) Märchen des Mittelalters, s. 218 n.
6) Kordelja-Zamurza ; Rozwidky Drahomanowa I 160. Lwów 1899. Euro
pejskie paralele do motywu „drogi jak sól“ podali Bolte-Polivka w „Anmer
kungen zu den Märchen der Brüder Grimm“ III 305 (Lipsk, 1918)
26
i chociaż niema jej w przekładzie polskim, występuje ona u ludu ;
por. Wisła XII 141, Świętek 591, Kolberg, Przemyskie 203 (op.
„Chowanek“ kończy się ugodą !). Wersję podobną do Gestów opo
wiedział Chmielnicki posłom polskim na początku układów 1655 r.,
kiedy zażądał „chińskiej granicy“ i oddania mu różnych miast1);
por. wiersz Rudańskiego : Chmelnyćkyj z Łachamy. Genezą bajki
zajmował się Drahomanow, który wersję ruską (Chmielnickiego) łą
czy z pośrednictwem Turków*2). Wpływy podobne są na Rusi istot
nie (por. facecje Chodży Nasreddina), ale dowody autora niezupeł
nie tu przekonują. Odpowiednia bajka u Reja (Zwierzyniec IV 41)
opiera Się na wersji Ezopa, a u Mickiewicza na Lafontainie3).
12. Najlepszy sen. „Przykład, abyśmy czuli dla zdrady djabelskiej, aby nas nie zdradził“ (Bystr. nr. 23, Oesterl. nr. 106)
był źródłem pierwszej komedji ruskiej, którą napisał J. Gawatowic
jako dodatek humorystyczny do swej tragedji polskiej pt. „Tragaedia... Jana Chrzciciela“, wyd. 1619 r. Treść komedji przed
stawia trzech zgłodniałych podróżnych, którzy znaleźli kołacz
i postanowili oddać go temu, komu się przyśni najlepszy sen,
gdyż dla trzech było go za mało. Jeden z nich opowiada potem,
że był w niebie, drugi, że znajdował się w piekle. Trzeci zaś po
twierdził ich piękny sen i rzekł : wiedziałem o tern, co opowia
dacie, i sądziłem, iż kołacz jest wam zbyteczny, więc go też sam
zjadłem. Polskie źródło, przekład Gestów, nieznany był Drahomanowowi, który komedji tej poświęcił obszerny rozbiór i wymienił
(za Afanasjewem) warjant ludowy z pow. byriuczeńskiego4). Za
pisy z obszarów zachodnich por. w E Zb IV 188 nr. 10, XXX 286
nr. 1435). Bajka Rudańskiego pt. Pan i Iwan w dorozi polega
na wersji osobnej.
*) Por. Historia bełli cosacco-polonici authore Sam. Grondslci, napisana
1676, wyd. przez Koppiego, 1789 w Budapeszcie.
2) Bajka B. Chmelnyćkoho ; Rozw Drah. H s. 4, 22.
3) Paralele do tej baśni w lit. europejskiej daje Bolte-Polïvka
4) Najstarszi ruski dramatyczni sceny; Rozwidky I lś6. Przedruk ko
medji daje m. i. Krymśkyj w Narysach z istorii ukrainśkoi mowy s. 177,
Kijów 1924; por. też Zapysky Twa Szewczenka t. 35/6, Lwów 1900.
5) Tekst Gawatowica, naśladujący pozornie dowcipy „Wołowców“, opiera
się faktycznie na Gestach, gdzie służył jako „przykład“, aby „czuć się“ zdrady
djabelskiej. Zatarty w nich komizm, występuje okazalej w wersji podanej przez
Wesselskiego, na podstawie 19. przykładu z D scipliny clericalis: Dwaj,
pątnicy do Mekki są tu mieszczanami, a trzeci chłopem ; pierwsi użyli wybiegu
ze snem z chytrości, aby chłopa, jako ciężkiego na dowcip, usunąć od chleba
27
13. Wbrew woli teścia zięciem. Motyw ten występuje w Ge
stach jako „Przykład, że przejżrzeniu bożemu żaden się sprzeciwić
nie może“ (Bystr. nr. 3. , Oesterl. nr. 20), który wpłynął częściowo,
jak się zdaje, na powieść o Marku bogatym, bardzo popularną
na Rusi. Z zachodnich jej obszarów wspomnimy tu tekst Kol
berga z Pokucia (Posłaniec zięciem, IV nr. 6, także pierwsza
część opow. nr. 5 : Urodzony pod szczęsną gwazdą), zapis Werchratskiego z Łemkowszczyznyl) i tekst z Ukrainy pt. Pro bahatoho Marka*2). Ciekawą rozprawkę o bogatym Marku napisał
S u m c o w, który podkreślił, że wersja Kolberga (wyżej IV nr. 6)
ma zakończenie zupełnie wyjątkowe, gdyż nie wspomina o śmierci
czy potępieniu teścia w piekle, jak wszystkie inne, a tylko o po
godzeniu się tegoż z losem3). Uderzający wreszcie jest też inny
szczegół, również bliższy do wersji Gestów, że zbawcą przyszłego
zięcia jest ksiądz (w opow. nr. 5). Autor podnosi popularność
tej baśni na Rusi, dowód tego zaś widzi w przeróbkach później
szych (z 18 w.), które opisują pobyt Marka w piekle i wyraziły
się nawet w przysłowiu : „towczet sia, jak Marko po pekłu“.
Zdaniem Sumcowa przeróbki te zdradzają już łączność z baśnią
0 żołnierzu, który „rozbija się“ w piekle i rozpędza nawet czar
tów4). Zaznaczymy, że przysłowie: „tłucze się, by Marek po
piekle“ zapisano w Polsce już na początku XVII wieku, nasuwa
się więc przypuszczenie, że baśń owa była tu znana o wiele
wcześniej, a stąd dopiero przeszła na Ruś5).
14—15. Repartycja zarobku. Skarb skąpca w drzewie. W twór
czości ustnej ludu polskiego i ruskiego są ślady wielu innych
mającego się upiec w czasie ich spoczynku. Ten przejrzał jednak ich zamiar,
wstał wcześniej, zjadł chleb na pół surowy i zaspał znowu. Słyszał potem jak
owi opowiadają swe sny z zachwytem, a niby obudzony przez nich mówi :
cóż tu robicie, mnie się śniło, że jeden z was jest w niebie, drugi w piekle,
a ponieważ sądziłem, że już was nie zobaczę, sam zjadłem pieczywo (Wesselski,
op. cit. 169, nr. 69, pt. Bauernschlauheit).
') Werchratski, Pro howor hałyckych Łemkiw, s. 212 (Zbirnyk filoł.
sekc. Nauk. Tow. im. Szewcz. t. V, Lwów, 1902).
2) Czubińskij, Trudy etnogr. statist. eksp. II 341 nr. 88.
2) N. Sum co w, Skazki i legendy o Marke bogatom (Etnogr. Obozr.
XX nr. 1, M. 1894«. Tamże dalsze paralele.
4) Sumcow, ibid. s. 14; teksty w Kiew. Star VII, 1885, u Zyteckiego,
Mysli o małor dumach, s. 98.
5) S. Rysiński, Proverb, s 15, 1618 r. ; por. też Kolberg, Mazowsze
1 156; A dalb erg, Księga przysłów... W. 1894.
28
motywów, których początek można odnieść do Gestów. Wyliczę
tu jeszcze kilka ustępów. „Przykład o doskonałości“ (Bystr. nr. 7,
Oest. 57) mówi o zarobku kowala, który musi mieć 8 groszy
dziennie, z tego 2 oddaje (ojcu), 2 traci (na utrzymanie), 2 po
życza (dla syna), a 2 nakłada (dla żony). Podobnie objaśnia kró
lowi szewc w baśni beskidzkiej, dlaczego musi zarobić 8 groszy
na dzień : „za dwa ziję, dwa pozicám, dwa za płot ciskam,
a dwa wracam“ (Zbiór wiad. antr. kr. VII 3. s. 4), podobnie
również tłumaczy wieśniak (z pow. buczackiego) w ba.ce Chłop
i cisar (E Zb. VI s. 43), że jedne pieniądze oddaje, drugie po
życza, inne rzuca w okno. Inne elementy obu baśni są różne ').
Opowieść o skarbie skąpca ukrytym w kłodzie drzewa
(w poi. tłum. brak, Oesterl. nr. 109) odbiła się w baśni polskiej
z pow. łańcuckiego : O bogatym panie (Mat. antr. arch. i etnogr.
VI 3.314), w ruskiej, pt. Ukarana pycha (ibid. VI 3.162) i „Boh
znaje, czym czołowika karaty maje (EZb. XIII nr. 302) ; por. też
EZb. XXX 138 nr. 68 (tekst słowacki2).
16. Ksiądz jako osoba duchowna. Opowiadanie o skuteczno
ści mszy św., odprawianej przez niezbożnego księdza (Oesterl. nr.
12) występuje w baśni „Bozi słowa“ (EZb. XIII 87 nr. 272—3),
która motyw ów dokładnie streszcza. Graesse wywodzi go
z dogmatu katolickiego „de opérante in opere operato“, wszakże
ta sama myśl odbiła się u prawosławnych Rusinów i Rumu
nów nawet w przysłowiu ; por. rum. la ce-ti zice popa, dar nu
face ce face el, ruskie zaś: słowes jeho słuszaj, a deł ne czyny
(„Pszczeła“, w wyd. Szczehłowej).
77—21. Potęga przekleństwa. Łaszący się osioł. Wąż nie
wdzięczny. Zguba bazyliszka. Poręka własnem ciałem. Zgodność
motywów ludowych z wątkiem powieści w „Gestach“ nie zawsze
jest dowodem, że ostatnie są źródłem pierwszych. Opowieść
o następstwach przeklinania, „De cavendis imprecationibus“
(Oesterl. nr. 162), opisuje okolicę podgórską, w której było je
zioro, znane jako siedlisko czartów, burzące się np. wskutek
rzucenia tam kamienia itp. Żyjący w pobliżu rolnik zaklął raz
swej córce, a natychmiast zjawił się djabeł i porwał ją itd. Wiara1
1) Liczne paralele do tej baśni daje Wesselski, op. cit s 227.
^ 2) Należy podkreślić, że powieść ta znajduje się w przekładach ruskich
Gestów, choć w polskich jej niema ; por. Ptaszycki, Srednevěk. zap. pow str 83.
29
w nieczyste miejsca i siły u ludu naszego jest bardzo rozpowszech
niona, mogła przyjść też skądinąd, a mające podobny motyw
baśnie polskie i ruskie, nie koniecznie pochodzą z Gestów; np.
opowieści podane w EZb. XIII 125, nr. 316—319 (Jak proklała
sebe żinka, Proklatí di ty :tp.) mogły przyjść jakąś inną drogą,
zapewne zjawiły się o wiele wcześniej przed spopularyzowaniem
Gestów, gdyż wiara w moc słowa znana jest na Rusi od bardzo
dawna. Tosamo zastrzeżenie odnosi się do kilku innych motywów,
np. a) o ośle, który chciał się łasić jak pies wobec pana, ale
dostał cięgi (Oesterl. nr. 79), b) o wężu, który chce pożreć swego
wybawcę (Oesterl. nr. 174; por. o tern Szuchiewicz Hue. IV 244,
Hnatiuk EZb. XXXVII nr. 100—107 z paralelami), c) o straceniu
bazyliszka, który wszystkich zabijał wzrokiem, zapomocą lustra
(Oesterl. nr. 139 ; por. EZb. XXXVII/VIII nr. 362 „Jak połoz ubywsia“), d) o poręczeniu terminowego długu własnem ciałem (Oesterl.
nr. 195, Shylock w Kupcu Weneckim Szekspira ; por. EZb. VI
223 nr. 517 „Jak żyd rizaw z Iwana miaso“ — od Zbaraża itd.x).
A. Ł o b o d a, badając związek kilku pieśni ruskich z polskiemi, które mówią o zdradzie męża przez żonę z kochankami,
zaznaczył, że źródłem ich są Gesta, Historja siedmiu mędrców
i i.2). Jego paralele polsko-ruskie są bardzo uderzające, ale o za
leżności tych pieśni od Gestów trudno mówić, Sumcow bo
wiem, na którego autor co do tego źródła się powołał, wspo
mina tylko ogólnikowo o analogji tematu ich z antyfeministycznemi opowiadaniami w dziełach średniowiecznych3). Nasuwają
się tu wprawdzie opowieści Gestów 1) o żonie, która dla ułatwienia
kochankowi ucieczki zasłania mężowi zdrowe oko (wrócił bowiem
z powodu zranienia drugiego oka), 2) o żonie, która wraz z matką
pokazuje wracającemu mężowi kapę nową, aby zakryć nią wy
ślizgującego się gacha (por. Oesterl. nr. 122 i 123) i i., jednak
bliższy związek ich z folklorem słowiańskim wymaga jeszcze
rozpatrzenia.
22. Żywot królewski wśród ciągłych obaw. Jeżeli jednak
motyw baśni jest bardziej złożony, a mimo to podobieństwo
*) Bliższe szczegóły o genezie tej powiastki daje Wesselski op. cit. 252.
2) A. Łoboda: Polsko-russkija paralleli (Izbornik kijewskij T. D. Florinskomu, Kijów, 1904, str. 138 n ).
3) Sumcow, Pěsni o gostë Terentü i rodstwennyja im skazki (Etnogr.
Obozrěnije XII 116, M. 1892).
30
wersji ludowej z Gestami widoczne, wtedy zależność wzajemna
jest bardzo prawdopodobną, choćby wątek Gestów występował
w baśni ludowej tylko jako element dodatkowy; por. co do
tego np. powieść o próbie rozkoszy życia królewskiego wśród
groźnych obaw (Oesterl. nr. 143), która zostawiła ślad w baśni
„O trzech ułanach“ (z pod Wieliczki, Mat. antr. archeol. i etnogr.
Ak. Um. I n. s. 54) i i.
23. Niechybna kara za mord. Bardzo liczne są odmiany
powiastek o niechybnej karze za zbrodnię mordu skrytego, przyczem rolę świadka-mściciela odgrywa księżyc, zwierzę, ptak lub
przedmiot martwy ; liczne paralele do tego motywu por. Bolte-Polívka II 531—35,w uwagach do 115-ej bajki Grimmów; wersję po
dobną widzimy np. w EZb. XIII 113 nr. 299 Misiać świdkom (z pa
ralelami Hnatiuka), w Mat. antr.-arch. i etnogr. VI 3.337/8 Miesiąc
świadkiem (zapis Saloniego z pow. łańcuckiego) i td. Motyw
ten występuje też w Gestach, ale mord przedstawiono w nich
jako skutek zaślepionej miłości, nie jak zwykły rabunek z chci
wości (Oesterl. nr. 277). Oto szkic tej baśni : W jakiemś państwie
wydał król prawo, że małżeństwo mogą zawierać tylko osoby
równe co do majątku, a za niedotrzymanie go nałożył karę
śmierci. Pewien rycerz zakochał się „na śmierć“ w bardzo bo
gatej damie, która była mu wzajemną, ale też pamiętała o groźnem prawie króla i od małżeństwa się uchyliła. Zrozpaczony
szlachcic dopuszcza się mordu na pewnym bogatym bardzo,
ale ślepym wielmoży, zabiera jego skarby i przynosi bogdance.
Ta poleciła mu udać się jeszcze na mogiłę zamordowanego i do
nieść o tern, co tam zauważy. Usłyszał on, że zmarły wołał do
nieba o pomstę, a głos jakiś odpowiedział z góry: „Za 30 lat
od dziś otrzymasz pomstę“. Ukochana oddała mu teraz rękę,
gdyż spodziewała się, że w ciągu 30 lat uda się im zło naprawić
i odpokutować. Oboje żyli szczęśliwie ; na tydzień przed upływem
30 lat wyjawił morderca swój grzech przyjaciołom i zaprosił ich
na ucztę w dniu rocznicy. Kiedy zebrała się wielka liczba gości
i kiedy wśród muzyki spędzano czas bardzo mile, wleciał do
komnaty różnobarwny (piękny) ptak jakiś i zaczął cudownie
śpiewać. Wszyscy się „zasłuchali“, tylko jeden z żołnierzy go
spodarza domu spostrzegł w tern złą wróżbę, chwycił za łuk
i przeszył ptaka strzałą. Chwila owa stała się jednak okropną:
ziemia się rozstępuje, wszyscy zebrani się zapadają, a na tem
31
miejscu powstaje bezdenne jezioro. — Powyższa wersja różni się
od wspomnianego poprzednio motywu pomsty za mord skry
tobójczy tylko w szczegółach, a jeśli ślady tych szczegółów są
w baśni ludowej, pozwalają odnieść zaczątek jej do Gestów. W myśl
powyższego można z nich wywodzić np. podanie „O Białej karcz
mie“, użyte przez lud do objaśnienia początku miejsowości o tej
nazwie (Zbiór wiad. antr. kraj. Ak. Um. XI 3 s. 68). Wprawdzie
są w niem pewne różnice: opuszczono powód mordu, na mogiłę
wysłał mordercę ksiądz, który kazał pieniądze zwrócić potomkom
zabitego itd, a jednak koniec naogół dość podobny: winowajca
zadanej przez księdza pokuty nie dopełnił i na samą Wielkanoc,
kiedy żona wspomniała, że dziś mija 30 lat, karczma się zapadła,
a na miejscu jej wystąpiła woda. W wersji powyższej odbił się
ślad praktyki religijnej (spowiedź, pokuta), co zupełnie zrozumiałe,
gdyż Gesta szerzyły się najczęściej przez kościół. To samo wi
dzimy w baśni ruskiej pt. „O córce bogacza“, która zachowała
ślady wersji Gestów nieco inaczej, wspomina o innych prakty
kach kościelnych, niż poprzednia, a w całości przedstawia, jak
się zdaje, skrzyżowanie dwu różnych wersyj motywu pomsty za
zbrodnię. Przytoczę jej tekst według opowiadania zapisanego
w 1923 r.
Za bohaczewu donkù.
(Opowiadał M. Bojeczko, z Demianowa koło Bursztyna,
od ośmiu lat zamieszkały w Moszkowcach nad Dniestrem, pow.
Kałusz).
Buw takij wyłykij bohàcz, mow1) jednù donkù. I w neho
służyw bidnyj najmyt i kończę chtiw żynytyśi z jehó dońków.
A wna jehó ny chitiła, a win si duży wpyraw, bo jeji lubýw.
Wna jemù tak każy: jak meńi dasz toto, szczo bośniak maje,
to śi budu za teby widdawaty. Win ji każy, jak ja tobi możu
toto daty, jali ja toho ny maju. A wna każy : robysy szo chocz.
Jednoho wèczera honýw win koni nanicz. Hony win koni
lisom, jakkurát jde bośniak i pytaje, si : kudàto syńciu doroha
do syła ? Win każe : siudà, siudà. Ja was dobry zaprowadżu i wy
dobry wýjdety. Wedè win bośniaka dałeko w lis i każy: daj
myni wsi toti riczy, szo ty majesz, a jak niy, to ti zabiu! Bo::n;ak
każy: tilkoj moho majetku, ja duży bidnyj, ja łyszyw doma sè-*)
*) Znakiem w przed spółgłoską i w wygłosie wyrażam u niezgłoskotwórcze;
co do wymowy por. autora Gwara Moszkowiec i Siwki.. Lwów 1926
32
myro ditoczôk. I wziyw (najmyt) wýtiehnuw sokiyru zza pójasa
i bośniaka zabýw. Zabráw toto wrio, szczo win màw i zatiyhnůw
bośniaka pit kupu riszczi, a sam dali piszôw. A bośniak każy : Bo
ży (2 r.), pimstysi moji krywdi! A z neba hołos witpowiw: pimszczú
si (2 r.) aż w sorok lit. A win todý wzłostyw si tej każy sam
do seby : szczo jy ? ja jehô porubàw na dribni kusoczkiy, a win
szcze si wbzywaje ! Wernùw si, druhyj ras szcze lipszy porubàw
i nakryw riszczom i dali piszow. A bośniak druhyj ras każy:
Boży, Boży, pimstý si moji krywdi ! A z neba hołos znów wit
powiw : pimszczù si, pimszczù si, ai. w sorok lit.
Ały win (najmyt) zabràwsi dali piszôw i w rano prychody
do domu i każy diwczyni : szos chtiła, to majesz, budesz si widdawaty, cy niy? Diwczyna witpowiła: budù. A win ji niczoho
ny kazàw, witkiy win to wziyw. Todi1) gospodar pocziyw jim
porydne wisilý, daw jim bahato poli w kupi, pobuduwàw jim
tamka chatu fajnu i to wsio nawkoła parkanom wbyw. I wny
sobi piszły na nowù gospodarku. I tak woný sobi gazdujut,
duży dobry jim si powody, łysz tilko złe, szo dytyny ny majut.
I tak woný tych kilkanajciť lit żyły*2).
A tu raz jednoji noczy woný spiyt, do chaty jim misie
fajno pryswitýw, a toj mołodyj gospodar zi snu śmijesi : cha,
cha, chà ! A żinka prybudyła si : tobi szczo czołowicze jy ? A win
każy: ej, szo tobi budù kazaty. Tej dali spiyt. Druhyj raz: cha,
cha, chà ! Żinka każy, szosz tobi jy, szo ty si tak w noczy śmijèsz? Win każy, ty myni niczoho w tim ny poradysz, bo to
wsio czeres teby. Wna kae, ta skazy, kae, bo ja ny hodna wýtrymaty. Win każy: ny skazawbym ty, ały muszu skazaty, bo
ty jy ridna żinka. Znajesz — kae —jak ty buła diwczynow i ty
si ny chtiła za meny widdawaty, ały ty chtiła toto maty, szczo
bośniak maje i ja tobi totô daw. A witkiy? Koły honywiem
koni nanicz, nadijszów bośniak i ja jehô zabýw i wsi toti riczy
zabràw wid neho, a jehô zakiyhnùw pit kupu riszczi. Ja wid
něho piszów, a win kazàw : Boży, Boży itd. j. w.
') W danej gwarze: tohdý, wiec forma powyższa odbija już wpływ szkoły.
2) Termin 40 lat (por. wyżej) zaczyna się zacierać. Zwykle podaje się 30 lat,
zapewne jako okres, po którym następuje przedawnienie, a więc i na pokutę
zapóżno. W Legendzie Złotej (cap. 119 4) djabeł jako drugi argument w sporze
o duszę grzesznika przytacza: m%a est iterum praescriptione, quia eam XXX
annis possedi-. por. Wesselski, op cit. 200, w uwadze do ust. Späte Rache*
33
Jakkuràt tepér jy sorok lit, jak my si pożynyły i, kae, boh
tepér choczy si pimstyty. A wonà każy, by ja buła znała, bułabym ty niczoho ny kazała za toti riczy! A win każy, naj to
bude twij hrich, ny mij. Wna każy, znajesz szczo, prodawajmo
wsij majetok de jakij majem i, kae, najmajmo służby bożi za toho
bośniaka. Zaraz druhyj deń jid’ po wsich cerkwàch, zwożuj wsich
ksiondziw na podwire, naj prawiyt służby bożi. Moży Boh witpusty toj hrich, a majetok to je niczoho. I win ji posłuchaw
i to zrobýw.
Pozjiżdżyło si bahato ksiondziw i bahato ludyj i molyt si
za bośniakowu duszu. I jak toti służby bożi wże si kinczùt,
a jehô podwiri nawkoła potachaje, wystupaje wodà. A jeden
stareńkij ksiondz każy : ludy zabyrajty si czym skorsze i budety wydity, szo tu si stany. Ludy zaczyły wtikaty, a toj stareńkij zabùw
na stołyku knyżoczku. Jak woný widdijszły trocha na bik wit
toho poli, a tam zrobyło si wozero. A toj ksiondz stareńkij każy,
joj, ludy, ja zabùw na stołyku knyżoczku swoju ! 1 pryjszów win
nad berih na toto wozero, a toj stołyk płynę do bèreha sknyżoczkow. Prypływ do bèreha, a ksiondz sobi knyżoczku wziyw,
a stołyk widijszów dali na ózero i zatopýw si. I piszôw jehô
(toho gazdy) majetok w wicznu propaść.
Wprawdzie w baśni tej występuje wzmianka o księżycu,
ale nie przedstawiono go jako przyczynę kary na zbrodniarza
(jak np. w opow. z pow. buczackiego, EZb. XIII nr. 299 itp.),
ta bowiem następuje tu wśród objawów, które uroczystością przy
pominają już wersję Gestów, a tak samo do wersji tej podobny
jest powód, który skłonił parobka (tam rycerza) do zbrodni ;
jest nim miłość do bogatej niewiasty.
24—25. Baśnie legendarne : Żywot św. Aleksego i św. Eusta
chego. Zależność polskich i ruskich motywów ludowych od piś
miennictwa zachodnioeuropejskiego najwyraźniej odbija się w ba
śniach legendarnych, które opisują żywoty świętych. Oprócz
Gestów jako źródło wchodzi tu w rachubę Legenda Aurea, ale
oba te dzieła podają czasem wersję legendarną tak bliską, że
odgraniczenie ich refleksów w twórczości ustnej jest rzeczą
niemożliwą. Ponieważ jednak Gesta były źródłem licznych in
nych motywów, częściowo widzieliśmy to wyżej, przeto należy
sądzić, że zapożyczono z nich także baśnie legendarne, z któ
rych najpopularniejszemi są : Żywot św. Aleksego i św. EustaLud. XXVII. T.
3
34
chjusza. Wziętość ich sięga bardzo starej daty, dlatego np.
przedrukowano je z Gestów osobno w 1529 r.1), a z pierw
szego żywota posiadamy też starą polską przeróbkę wierszo
waną z XV wieku. Wierszowane przeróbki nowoczesne tegoż
występują np. na Pokuciu, por. Kolberg, Pokucie II 274, nr. 501
i 502: Oj je w boha wełykaja syfa itd. Sporadycznie spotyka
się też oparte na Gestach (Bystr. nr. 37, Oesterl. nr. 15), opo
wiadania o św. Aleksym, np. w EZb. XXX 107 nr. 51 Pro
sw. Głeksija (tekst słowacki) ; tamże paralele Hnatiuka, wśród
których wspomniano rękopiśmienny śpiewnik bibl. Ossolińskich
nr. 3586 (pieśń 22).
Wyczerpującą rozprawę o św. Aleksym na Rusi, w prozie
i w pieśni, dała W. Adrijanowa, poprzedzając ją krytycznym
przeglądem dotychczasowych badań nad wierszem duchownym
u ludu. Autorka uwzględniła też m. i. stosunek niektórych wer
sji do odpowiedniego wiersza staropolskiego, a także zależność
od Legendy złotej, Gestów i od „Żywotów świętych“ P. Skargi*2).
Postać św. Aleksego, który wyrzekł się w noc poślubną ko
chanej małżonki i życfa rozkosznego, a niepoznany przez ro
dzinę pędził u jej progów magnackich życie nędznego żebraka
do śmierci, stanowi klasyczne odbicie ideałów średniowiecza.
Przeniknęły one głęboko ówczesną psychikę chrześcijan, o czem
świadczy popularność postaci św. Aleksego w literaturze (w opo
wieści, pieśni i dramacie), a potem też w folklorze. Na Ruszachowała się ona znacznie dłużej, niż na zachodzie.
Żywot św. Eustachjusza (Bystr. nr. 38, Oest. 110)
jest do dziś popularny u ludu, jak świadczą 1'czne zapisy w zbio
rach etnograficznych3). Można je podzielić na dwie części, a)
legendy stojące jeszcze w wyraźnym związku z tradycją książ
kową i dosyć zbliżone do niej, b) teksty starszego pochodzenia,
') Por. wyżej s. 8.
2) W. P. Ad r i j a n o w a, Żitije Aleksěja czełoweka bożija w drewnei
russkoj literaturę i narodnoj słowesnosti. Petrograd, 1917, str. VII +516 + tabl.
Szkoda, że autorka nie umieściła wśród dodatków — wbrew obiet
nicy — odpowiednich wyjątków z ruskich tłumaczeń Historji Rzymskich,
które kryją się w rękopisach.
3) O licznych żywotach św. E, pisanych w Polsce aż do 19. wieku,.
jakoteż o ikonografji jego, por. A. Fischera: Święci myśliwi (Odb. z Ka
lendarza Słowa Polskiego na r. 1923).
35
które od brzmienia literackiego czasem są bardzo oddalone
i ulegają dalszemu zatarciu. W pierwszej grupie zachowało się
nietylko imię chrzestne Eustachy, ale też pogańskie Placyd, pewne
szczegóły drobniejsze itd., w drugiej zostały zaledwie główne
rysy motywu. Por. do a) EZb. XII 156 nr. 161. Pro sw. Ostafija
(tekst z pow. buczackiego, z paralelami Hnatiuka), EZb. III 82
nr. 33 Pro grafa Teofista (tekst z Rusi Zakarp., również z pa
ralelami), b) w Trudach Czubińskiego II 561 nr. 51 Posłuszny]
syn (nazywa się on Płakyda), 11 539 Pro szczastie, kotre pryjszło na starist’. Na legendzie tej zapewne opierają się w zasa
dzie liczne baśnie pod hasłem : „Kiedy lepiej biedować, za
młodu, czy na starość“, co zaznaczył już pośrednio Hnatiuk;
por. EZb. III nr. 34—36, IV 180 nr. 10, IX 83, XII161, XIII184
nr. 362—4, Barącz. : Bajki, fraszki... s. 13, Jaworskij, op.
cit. 286 (tamże dalsze paralele). Baśnie ostatniego typu można
wyprowadzać z legendy o św. Eustachym szczególnie wtedy,
jeśli występuje w nich nietylko szczegół o utracie i odzyska
niu żony, ale też o dziwnem a nieoczekiwanem uratowaniu obu
synów i odnalezieniu tychże przez ojca; por. np. EZb. III 90
nr. 34. Ciekawe stadjum w tym względzie przedstawia tekst
z pow. przemyskiego, zapisany przez naucz. gimn. w Tarno
brzegu M. Altbauera. Zapis ten podaję niżej w dodatku bez
zmian, gdyż uwzględnione w nim cechy dialektyczne, mogą mieć
wartość dla celów językowych1).
Kończąc uwagi o baśniach ludowych polskich i ruskich,
które pozostają w związku z tak bardzo popularnem niegdyś
dziełem w Europie, Gestami Romanorum, zaznaczamy, że do
kładne zbadanie kwestji wykaże tych śladów o wiele więcej,
niż nasz dorywczy artykuł, w którym początkowo chciano zwró
cić tylko uwagę na drogi pochodu motywów, np. przy moty
wie trzech rad i przy Edypie-Grzegorzu. Jednak do gruntow
’) Literaturę do tej legendy podał Wesselski (op. laud. 236) w uwa
gach do jej przekładu (p t. Placidus), sporządzonego z Gestów w wydaniu
W. Dicka (z rękop. insbruckiego 1342 r., w Erlanger Beitr. zur ehgl. Philol.
t. II, VII Heft, 1890); por. np H. Günter, Buddha in der abendländischen
Legende? 1922.
Na Rusi zachował się „Żywot Płakidy“ w odpisie z 14. w., a wzmian
kuje o nim nawet już Nestor w „Cztenii o Borysie i Glebie“ (I. Sreznewskij,
Drewn. pamiatniki russk. pisma i jaz.2, s. 34, Petersb. 1882).
3*
36
nego opracowania kwestji dojdziemy jedynie drogą mozolnych
badań monograficznych nad każdym motywem, a do celu tego
trzeba naprzód zgromadzić więcej materjału, więcej zapisów
z różnych obszarów Polski, w czem wielką pomoc mogłoby
okazać szczególnie nauczycielstwo szkół powszechnych, które po
zostaje w najbliższym kontakcie z ludem.
Lwów, 1928.
O POHANÝNI SZCZO PRYSTÁW NA CHŘESTJÁNSKU VIRU1).
Zapisał M. Altbauer od Mich. Zaricznego, 65-letniego, niepiśm.' mie
szkańca wsi Krzeczkowy (18 km na pd-zach. od Przemyśla).
Tam f tym kraju, de były pohanýna, tam jidèn byw lisném i vin vyszów v lis i tam pryjszôw jidèn ptach : „słuchajte
pohanýno -— tak śa jehó ptach pytaje — móżebu ty prystàw
na chrastjànsku viru? a vin każe: „ja ne znàju, ja śa zapytàju
sfojèji żinky“. to toj ptach skazàw: „ta idý, zapytaj śa“. i vin
pryjszôw do sfojèji żinky i tak jij roskázuje : „żeby my prystały
na chrastjánsku viru“, „a ty jemu szczo skazàw?“ „że śa zapy
tàju żinky sfoji“. i pryszôw i zapytàw śa jiji. a vonà jemù każe:
„to idý i jemu skaży, że prystànemo na chrastjànsku viru“.
i pryszôw v lis i totô tomu ptàchowy skazàw ; „że prystà
nemo“. a toj ptach do nèho każe tak: „a kóły vy chôczete,
zebuvàm było dôbre, czy na stàrszi litá, czy za mołodych lit“,
a vin skazàw:. ja ne znàju, pijdù śa znovu zapotàty sfoji żinky“.
a vonà jemù skazała : „że my za mołodych lit sobi radù damù (!) ;
na stàrszi lita żebunam było dóbri (!)“. i vin pryjszôw do lisa
nazàt i totô skazàw tômu ptachówy. i toj ptach jemù skazàw
tak: „idý do chalùpa i śy vuxrystý ze sfojù żonom i z ditmý*2)".
i vin piszôw. maw sobi dva chłopci i piszlý sobi hlàdaty3)
kśóndza, żeby jich previùw na chrystjànsku viru. a voný pisztý
i najszlý sobi odnóho i skazały, szczo voný chcut prystáty na
chrystjànsku viru. ałe toj skazàw „że tôho ne zrôbju4). i voný
pisztý í najsztý sobi drùhoho, stàrszoho kśóndza, nu i toj im
drùhyj skazàw tak: „idiť sobi, i tam, de sobi bùdete noczuvàty,
żebyste cilù niez nycz ne jiły, àny pýly, àny kurýty i ráno pryjdète do mène na szczy serca“, i toj dopiro jich spovidáje i daje
im jimňá i chrestýť ich. no i jusz ich uchrystýw i sobi piszlý
nazàd do sfôji chatůpy, tam de býly. i voný tam mały majùtky,
*) W zapisie tym w wargo wo-zębowe oddano przez v, niezgłoskotwórcze u przez w, dźwięk między e-y (wyższe e) oznaczono przez » (odwrócone e)
zamiast literackiego y czasem użyto a, choć odpowiedni dźwięk jest od a
wyższy i bardziej przedni, rrzed k, g wymowa n jest tylnojęzykową.
2) d o palatalizacji dorsalnej, całkowitej.
3) 1 palatalne (hliàdaty)
4) b lekko palatalne'
37
mały dôma, korôva (!), hùsy, kaczký, kúry, no i pamih 7) tag daw,
že éa to zmarnováío i zaczsła tutý éa pohanýna naémijáty z nych:
„zákym nasz pohanýn byw pohanýnom, to maw majůtok, byw
gospôdar, a jak prystáw na chrystjánsku viru, to już ne máje
niczohó“. i zaczýta éa z nebo émijàty. a voná skazała: znàjesz
ty szczo, my teras chodím f czužýj kraj, i tam, de nas liùdy ne
znàjut’, tuśa z nas émijàty ne buduť“.
i tag zrobyły, i tak fszÿtki czetfèro iszły. i jak pryjszły na
takù vodù vełyku, że ne perajdut’2) i kłykały pereviznyka, żebu
ich pereviùs bez vôdu. a jich buło (!) dwóch tych pereviznykiw.
to toj, najśtarszyj kapitàn-szyf każe, jak jiji vzdriw, każe do toho
drùhoho : „znàjesz ty szczo, że tag mi śa totà żinka spodobała,
że takój szcze ne výdiw“. i każe : „woná miisyt’ moja byty“,
a toj drùhyj vitpovidàje : „jag móża (!) tfojà byty“, szo ty mo
żesz zrobýty?“. „a ja mu tylko zacińu, że vin ne bilde týlko
hrôsziw maw pry sôbi, i mùsyt sfojii żinku zystàvyty jiji na za
stat (!)3). pryjszłó do opłata, kazàw sy dàty bohàto hrôsziw, a vin
hrôsziw ne maw týlu. każe : „ne majesz týlu hrôsziw, to zystàwy
meni sfôju żinku“. a vin każe: „panové, ta ja vam bùdu vidrabjàw, a żinky ne dam“. ,,to ne pomoże riczôho, ty mùsysz daty“,
i totô buło f serdýni vodý i wonà stôho fsôho vidyła (!), szczo
już ne pomoże v nycz i fskóczyła do vôda i każe : „ni tobi, ni
meni“. ałe na totij vodi jakàz dôszka na dił4) płynuła — i jichała
na dił kilkasot mil vodôm i dystała śa do jakójś tozyný i śa
vlàpala za łozynu i dystała śa na verch i tam sobi zaczýla komurovàty. fkupyła sy tàkyj małeńkyj dymôk abó chatýnu i tam
sobi komurovàla, tam sobi szmaty prała i sobi zarabjała5), abù
żyta. a vin sóbi, jak jehô perevezły pereviznyky na druhu stronił6),
zaptatýw i piszów. i szczo vin pryjszôw na drùhu vodil, że jeho
ditý ne mohiý perejtý bes tutii vodil, bére tôho stárszoho na
płeczi i chce nésty, ałe mołótszyj płacze : „ne biidu tu“ — bo
śa bojýt! vźaw stárszoho posadýw, a mołótszoho vźaw. „dopiro
ty tu zistań7) i mołótszoho bére i nese. vin tamtoho poniùs,
povertàje nazàt, a nadletiw vowk, taj tôho stárszoho fatyw8). ta
vin do tôho chłopca prychódyť, taj nemá, taj chfertàje nazàt.
prychódyť do tamtôho, mołótszoho, taj tamtoho nemá ; vowk
vżaw. ałe pastuchý pasły dobýtok
zaczęła kryczýty : „oj, oj,* 2 3 4 5 6 7 8
') Zamiast częstszego pam bih (pan bih).
2) a niskie podwyższone.
3) jak w języku polskim, nie z u niezgłoskotwórczem.
4) 1 przedniojęzykowo zębowe ; i lekko zlabjalizowane.
5) b w tym wyrazie jest zmiękczone.
6) drugi chłop, który przysłuchiwał się opowiadaniu, dodał: „każy śa
i stóronu“.
7) z w tym wyrazie jest półpalatalne, nie jak zi w polskim wyrazie
„zima“, ale jak np w niemieckiem : sie (ona).
8) f w miejsce literackiego chw.
38
o, oow! chpuźdź vöwku“. i chpustýw i tóho i tamtoho, toj śa
chováw1) i totý pastuchý vźały tôho chłopca ze sobom do sfoho
sełą. a na druhij storoni vodý tysz pastuchý vidbýty tóho chłopca
i tuty śa chłopci chovaly, jèdin vo drùhim ne znaw. chodyły do
szkoła, vychùvaty śa.
chpała vijnà i pisztý na vijnù, jèdin o drùhim ne znaw.
totà vijnà, jak śa zaczyła, cisar, toj pohanýn pryhrevàw. ałe vin,
toj pohanýn, de prystàw na chrystjànsku viru, duże vojuvédzbyw. zaczały jehó hlàdaty, žebů výhraty. i piszły dva oficýra
hlàdaty ho i tak jiduť i jeho zdybały, vin iszov do lisa i kážed
'do něho : „pane, cy ty ne czuw o takim i vo takim“, i v-n skaże,
że ni „ałe bes to idiďdo tóji chahipýna, a ja pijdv do lisa, ja
tam za fýlu pryjdù“. nu i vin pryjszôw i zaczéw sobi z nýmy rozmavjàty*2) i skazàw do toj staréjkoji kubita (!): zvarý tam kava
tym panám, i voný zaczýiy, totý panové, pyty. ałe zaczýty jehó
prosýty : „pyj i ty z námy“. ałe vin ne chotiw. ałe pyw i jak
pyw, to vony śa na něho pózyr davały. vin już byw na vójni
i byw ranényj i voný sobi spohadały : „pewńe toj samýj vojuvěc,
szczo my po noho idémo“. zaczęły śa kóło nèho pytàty i vin
śa pryznàw : „że ja samýj toj“. pijszôw na tutù vijnù. kilka lid
vojuvały i výhraly poovertàly z vijný nazàt i býly zmytróżeneji.
i vin skazów O)3) do tóji patroli- „idý meni najdý takoje pomeszkańe, de by ne býto ditýj, bo ja je zmitróženyj, ja sy chcu
vitpoczýty“. i patrol chodýla, chodýla i do tóji samóji chata
ftrafyła, de jeho żona buła i najszła, że jedná nevista, że jest (!)
pemeszkańe. i vin tam pijszôw noczuvàty. no i vojsku4) kfateroválo naokoło toj chàty, a iota nevista mała horôt s chałupczýnom i prosýla dùze totô vôjsko, żeby jij szkoda ne robýly.
i pijszła do toho oficýra i skazała: „pane, buď dohraj, ažebv
meni tfóje vojsko ne robýto szkoda“, no i vin nakazáw: „boroný
boże to růszaty, bo kárány budete“, ałe vonà szczoś poczuvàla
i z nèho mùchy zhańała (tak pàm bil) fśo dàje). choć oficer na
kazáw, ałe wonà sima iszła pylnuváty i sidýla ftim horodi. i je
den syn (bo vobá piszlý na vijnù) vyszôw z horôdu a kolèga
klýcze jeho po jimùù. a druhýj syn czùje i do něho prylitaje
i każe: „jak ty śa pyszesz“? a vin każe: „tak i tak“, „a z vitkal5) ty śa tu vźaw?“ ta vin każe: „mij táto byw pohanýnom,
prystàw na chrastjánsku viru i nászu mámu pereviznyky vżały,
bo táto ne maw czym zaplatýty, a my pryjsztý na takù vodů
i táto nas perènoszuvàw i zakým jednoho pereniůs, to druhého
*) U innych osobników, szczególnie u kobiet, występuje przed u niezgloskotwórczem a podwyższone, zbliżone do o
2) z v spalatalizowanem.
3) por. uwaga 1).
4) na zapytanie, czy tak się u nich mówi, opowiadający odrzekł :
„u nás vojsku, po polsku vijsko !“
5j k lekko spalatalizowane, 1 miękkie.
39
"vowk fatýw, vernùw sa po drùhoho, to drùhoho vowk fatývf,
-a pastuchy pasły i kryczćły i vidbyły“. „ta ja tfij brat f
a maty toto fśo czuła i voný dopiró za týlu lit tam śa piznały f toj chalupczýni. a jag z vijný povernùw i zistàw ') cisarom. takù bidù maw po śfiti, a na stârszi lità zistàw cisarom
i im dobre było, że lipsze jusz ne tra. i tak sobi żyły, żyły,
póky im śa ne pyrvàly v d. .i żyły.
Opowiadanie powyższe opiera się niewątpliwie na żywocie
św. Eustachego (por. wyżej s. 35), a dość podobna wersja pol
ska występuje w Sandomierskiem.
UWAGA 1. Do przytoczonych poprzednio argumentów (na str. 8)’
wskazujących, że w XVI wieku było najmniej cztery wydania „Historyj rzym_
skich“, dodać należy słowa przedmowy, datowanej rokiem 1540, a znajdują
cej się w unikacie monachijskim z 1540 r. (Bayrische Staatsbibliothek, Hist J
mise. 167): ..„My tedy to bacząc, tyto Hifctorye przez Janá z Kossyczek ze
brane, ..ku Prasowaniu poddałem (!), nakład y Pracey nie lutując Które ta
kową łacnością w czytaniu (też nád prześle prasowania) [rozstrze
lenie moje] częścią dla składania liter Prawego, częścią też dla liter iákoby
samych siebie wyrzekaiących obdarzone naydziesz, ...(Brückner A. Zwei pol
nische Unicate der Bayrischen Staatsbibliothek ; Archiv für slav. Plülol XLI
s. 163). Wzmianka o „przeszłych prasowaniach“ dowodzi, że przed rokiem 1540
znano już kilka przed' uków tego dzieła.
UWAGA 2. Występująca w dziewięciu odpisach ruskich opowieść
„O skąpym kowalu“, klórej brak w wydaniu Bystronia (por. wyżej nr. 15 :
Skarb skąpca w pniu drzewa), pochodzi zapewne z starszych wydań pol
skich, spotykamy ją bowiem we wspomnianym wyżej unikacie monachijskim,
cap. 22 ; por. Bruckner, op. cit. s. 166.
RÉSUMÉ.
L’historien de la civilisation ne peut pas se borner à une étude
de la littérature écrite, il doit aussi, entre autres, tenir compte de
la production populaire orale, définir les voies par lesquelles elle
se répandait. La genèse des contes polonais et ruthènes représente
un sujet très fécond, car on peut suivre sur le territoire de l’ancienne
République Polonaise le croisement de deux courants énormes :
a) oriental-byzantin b) occidental-romain. Ce dernier, un peu po
stérieur chronologiquement, domine exclusivement aujourd hui chez
les Polonais.
Dans l’étude présente l’auteur s’occupe des motifs qui ont
pénétré dans le peuple polonais, et souvent aussi dans le ruthène,
par l’intermédiaire du recueil „Gesta Romanorum . Après avoir
mentionné la popularité et l’ancienneté de ce recueil dans
l’Europe occidentale, il souligne le même fait dans la littérature
polonaise, démontre l’existence de quatre, au moins, éditions
polonaises au XVIe siècle, à côté des éditions latines. Dans 1 époque
du XVIIe et du XVIIIe siècle il y eut huit éditions: c’est aussi
-alors que les „Gesta“ ont passé en Ruthènie.*)
*) Por. uwaga 7 na str. 37.
40
Puisque la traduction polonaise ne contient que 39 (40)
épisodes l’auteur a fondé ses recherches sur la réimpression
latine d’Oesterley qui renferme 283 récits ; de ceux-ci les numé
ros suivants: 12, 15, 18, 20, 57, 59, 79, 80, 81, 103, 106,
109, 110, (122, 123), 124, 126, 139, 141, 143, 153, 162, 174, 195,
(244), 273 et 277 ont laissé de traces dans la production populaire.
L’auteur énumère des parallèles pour les motifs suivants :
1. a-b Grégoire-Oedipe, en prose et en chants, 2) Julien. 3-5)
l’Histoire d’Apollonius de Tyr, récit sur la trahison féminine 6)
sur l’aveuglement des amoureux, 7-9) sur l’astuce du diable, sur
l’orgueilleux empereur Jovinien, les motifs des trois conseils;
on remarque ici la concordance de la version houtzoule avec
l’albanaise, 10) l’amitié entre le chevalier et le serpent, 1 1 )
% motif du roi Lear, 12) le meilleur songe; les Gesta Rom. sont
la source de la comédie ruthéne la plus ancienne, 13) le gendre
prédestiné; la version des „Gesta“ s’est croisée avec le récit sur
Marc le riche, 14—15) la répartition du gain, le trésor de l’avare
dans l’arbre, 16) le prêtre comme personnage ecclésiastique, 1 7—21 )
la force de la malédiction, l’âne flatteur, le serpent ingrat, la pertedu basilic à l’aide du miroir, le propre corps comme gage = Shylock, 22) la vie au milieu de menaces continuelles 23) le motif
du meurtre puni; on a ajouté un texte rapproché des “Gesta“,
provenant des bords du Dniester, 24—25) légendes: vie de saint
Alexis, de st.-Eustache.
Ce tableau n’épuise pas la question de l’influence des „Gesta"
sur la production populaire en Pologne et en Ruthènie, car l’auteur
a donné ici seulement un jet provisoire et n’a point mentionné
quelques motifs qui exigent une étude plus approfondie.
