5b112fbdf587488af8288a019781cca1.pdf

Media

Part of Czary w postępowaniu sądowem / Lud, 1926, t. 25

extracted text
KAROL KORANyi.

CZARY W POSTĘPOWANIU SĄDOWEM.
(Szkic prawno-etnologiczny).
J. WSTĘP. Powszechna jest po dziś dzień wiara ludu
w istnienie pewnych talizmanów, pewnych środków czarodziej­
skich, które zapewnić mogą pomyślny wynik procesu, unie­
szkodliwić następstwa jakiejś czynności w procesie, np. fałszy­
wej przysięgi. Wiemy, z jak wielką obawą przystępuje lud do
złożenia przysięgi w sądzie, bojąc się, by przez zapomnie­
nie lub choćby pomyłkę nie ściągnąć na siebie kary niebios1).
Jest owa święta groza, jaką zawsze budziła przysięga *2), a stąd
nieraz zdarzało się, że strona wolała przegrać sprawę niż
składać przysięgę.

Straszne bowiem kary czekają tego, który przysięgą po­
piera nieprawdę. Już Grzegorz z Tours (f 595) opowiada nam
w swej „Historia Francorum” 3) o tem jak złodziej, który przy
grobie św. Marcina przysięgą wykazać chciał swą niewinność,
pada jakby gromem rażony, zanim zdołał podnieść rękę do
przysięgi. Podpalacz, który przy grobie tegoż świętego fał­
szywie przysiągł, umiera, zanim zdołał przejść przez próg
kaplicy. Kapłan, który w toku procesu złożył fałszy­
wą przysięgę przy grobie św. Maksyminusa, upada na miejscu
martwy4). I dziś jeszcze wierzy lud, że krzywoprzysięzcę
1) Wisła VII. str. 158.
2) Dąbkowski : Litkup; w dodatku ! O przysiędze i klątwie Lwów 1906
str. 58.
3) Lib. VIII. c. 16. (Mon. Germ. Scriptores rerum Merov. I. 1 p. 336).
4) Liber in gloria Confessorum c. 91. (Mon Germ. Scriptores rerum
Merov. I. 2. p. 806).

8

rychła, czasem i doraźna czeka kara, że zasypanym zostanie
ziemią1); że po złożeniu fałszywej przysięgi zacznie chudnąć
i umrze2) najdalej do roku3), niekiedy do roku i sześciu nie­
dziel4),5 6żc wreszcie, jeśli w pobliżu znajduje się broń na­
bita, wówczas broń sama wypali, a kula trafi krzywoprzysięzcę B).
Istnieją jednakowoż sposoby, przy pomocy których mo­
żna unieszkodliwić owe ciężkie następstwa. Gdy podczas
przysięgi trzyma się w ustach kamyczek, który się następnie
wypluwa, to razem z nim wypluwa się i fałszywą przysięgęe).
Do monety trzymanej pod językiem w czasie przysięgi przy­
lgnie krzywoprzysięstwo7), a krzywoprzysięzcy nic się nie
stanie. Bezwartościową będzie wreszc.e przysięga, jeśli pod­
czas jej wykonywania trzyma się drugą ręką za guzik 8).
2. CZARy W SĄDACH BOŻYCH NA ZACHODZIE EUROPY. Ta za­
chowana u ludu wiara w istnienie środków unicestwiają­
cych ujemne następstwa jakiejś czynności procesowej wy­
wodzi. się z dawnych bardzo wierzeń. Już we wczesnem
średniowieczu spotykamy się z rozpowszechnionem przekona­
niem, że przy pomocy pewnych tajemnycń środków można
sobie zapewnić powodzenie w różnych czynnościach proceso­
wych, jak w pojedynku sądowym, w ordaljach i t. d., szczegól­
nie więc w takich, które decydowały o wyniku sporu. Że
usiłowania w tym kierunku podejmowane nie były spora­
dyczne, dowodzi fakt, iż sprawą tą zajmuje się bardzo często
ustawodawstwo, starające się przeciwdziałać wpływaniu środ­
kami niedozwolonemi na tok postępowania sądowego.
Najwcześniejsze, choć dość ogólnikowe, postanowienie
w tym kierunku znachodzimy w dekrecie króla frankońskie­
*) Wisla IV. str. 93.
2) Wisla VIII. str. 359.
3) Wisla III. str. 505; Wisla VI. str. 158.
4) Świętek J. Zwyczaje i pojęcia prawne ludu nadrabskiego, Kra­
ków 1897 str. 319.
5) Wisla VII. str. 158.
6) Wisla VI. str. 159.
7) ibidem.
s) Wisła VIII. str. 502 uwaga 1.

9

go Childebería II z roku B96*
1) w artykule 6. zatytułowanym
„De farfaliis”. Szczegółowy natomiast przepis zawiera po­
mnik prawa łangobardzkiego, edykt króla Rotara z 643 roku
w artykule 368. „De camfionibus2) odnośnie do używania
środków czarodziejskich w pojedynku sądowym. Zakazuje
mianowicie występującym do walki sądowej szermierzom po­
siadać zioła czarodziejskie (herbas quod ad maleficias pertenit super se habere), względnie inne tym podobne środki.
Gdyby zaszło jakieś podejrzenie, że któryś z walczących ma
przy sobie przedmioty mogące, jak przypuszczać należy, chro­
nić go w walce, a tern samem przyczynić się do niesprawie­
dliwego jej wyniku, wówczas winien sędzia zarządzić prze­
szukanie podejrzanego, a znalezione u niego czary usunąć
(et si inventa super eum fuerit evellantur et iactentur). Na­
stępnie ma szermierz złożyć przed sędzią oświadczenie, że
nie posiada żadnych innych przedmiotów czarodziejskich
przy sobie.
Kwestja używania środków mogących wpłynąć na
wynik postępowania, czyto przez biorącego udział w po­
jedynku sądowym, czyto przez poddającego się próbie sądu
bożego nie przestaje być, jak tego dowodzą pomniki prawne,
aktualna dla ustawodawcy i w następnych stuleciach. Czę­
stość tego rodzaju przepisów prawnych dowodzi, że zwyczaj
używania środków czarodziejskich był bardzo rozpowszech­
niony, że wiara w ich skuteczność głęboko była zakorzenio­
na. I tak dekret księcia bawarskiego Tassila z 772 roku
wspomina w ustępie odnoszącym się do walki sądowej o ja­
kichś „machinae diabolicae” i „magicae artes”3). W kapituMon. Germ. Sectio II. Capitularia regum Francorum ed Boretius T. I. p. 16. Znaczenie słowa „farfalius” było najrozmaiciej tłumaczo­
ne cf. Grimm. Deutsche Rechtsaltertümer 4 wyd. Leipzig 1922 T. U
str. 480; S o h m R. Der Process der Lex Salica Weimar 1867 str 149 i nast.;
Brunner H. Deutsche Rechtsgeschichte T. II Leipzig 1892 str. 330; wreszcie
ostatnio Goldmann E. Beiträge zur Geschichte des fränkischen Rechts
I Teil Wien 1924 str. 1 i nast., który wykazuje, że przez farfalius rozu­
mieć należy użycie środka czarodziejskiego w procesie.
2) Mon. Germ. Leges. IV. ed. Pertz str. 85.
3) M o n. G e r m. Leges 111 ed. Pertz str. 465.

10

larjach Karola Wielki igo z roku 809. (do których niżej wró­
cimy) spotykamy się z faktem, że „ad judicium subvertendum” posługiwano się nawet rzeczami świętemi1)- Sprawą
tą zajmuje się nietylko ustawodawstwo świeckie ale i ko­
ścielne. W zbiorze Burcharda biskupa wormackiego (t 1C26)
cytowane jest postanowienie synodalne odnośnie do tych, co
przez spożycie, wypicie, czy wreszcie noszenie przy sobie ja­
kichś środków czarodziejskich starają się unicestwić wynik
sądu bożego (qui manducant aut bibunt aut portant super se
aliquod ad dei judicium subvertendum). Osoby, któreby się
tego czynu dopuszczały, winny być karane w ten sam spo­
sób co czarnoksiężnicy, wróżbiarze i zaklinacze (eadem sententia feriantur qua magi et harioli et incantatores) 2). Współ­
działając w ten sposób z władzą świecką, stara się kościół
z drugiej strony karać wszelkie czyny zmierzające dc unice­
stwienia postępowania sądowego także pro foto interno jako
grzech, nakładając na winnego ciężką pokutę 3).
By uniemożliwić posługiwanie się tajemnemi środkami
przy ordaljach, zarządzano często rewizję u tego, kto próbie
miał być poddany, i szukano ukrytych ewentualnie u niego
czarów (exquiratur ne aliquod maleficium super se habeat)4).5
Ponadto jeśli się miała odbyć próba gorącej wody czy gorą­
cego żelaza zmywano odnośnej osobie rękę mydłem (levatur
manus immitenda cum sappone)B). Nie było bowiem wyklu­
czone, że ręka ta została przy pomocy jakiejś maści czaro­
1)

Mon. Germ. Legum sectio II T. I ed Boretius str. 149.

2) Burchardi Wormacensis Ep:scopi Decretorum libri XX; Liber
Decimus c. 25. Patrologiae cursus completus T. 140 str. 836, Reginonis
Libri duo de synodalibus causis Lib. II c. 386 ed. Wasserschieben. Lipsk
1840 str. 361.
Corrector Burchardi c. 105 w. Wasserschieben
F. Bussordnungen der abendländischen Kirche Halle 1851 str. 660; Poenitentiale Arundel, w Schmitz: Die Bussbücher und Bussdisziplin der
Kirche Freiburg 1883 T. I str. 457.
4) Mon. Germ. Legum Sectio V: Formulae ed. Zeumer str. 717:
Liebermann Die Gesetze der Angelsachsen Halle 1903 T. I str. 420.
5) Zeumer I. c. 609. 651.

li

dziej skiej obwarowana przed oparzeniem. A że wypadki takie
się zdarzały, tego dowody przytacza Grzegorz z Tours1).
Przedsięwzięcie powyższych środków ostrożności, nie
dawało jeszcze pewnej całkiem rękojmi, że przystępujący do
próby nie ma przy sobie przecież ukrytych jakichś przed­
miotów czarodziejskich. Domagano się przeto odeń przysię­
gi2), że żadnych takich przedmiotów przy sobie nie posiada.
„Non habeo herbas, nec brèves conjuratoris vel alia quae
maJeficia vel fascinationes” brzmiała zazwyczaj rota przysięgi
w takim wypadku3). Przysięgę taką składano zazwyczaj
w sposób bardzo uroczysty, przed ołtarzem, na krzyż czy
ewangelję, przyczem w przysiędze zaznaczano niekiedy, że
ufa się jedynie Bogu, który pozwoli zwyciężyć sprawiedli­
wości i prawdzie, a nie djabłu i jego czarodziejskim sztukom
(magis credo in deum... quam in diabolum et eius magicas
artes4). Zwyczaj składania przysięgi przed sądem bożym,
w szczególności zaś przed pojedynkiem sądowym zachował
się až po XIII wiek we Francji. Przysięga tego rodzaju po­
siadała tam osobną nazwę; zwano ją „sorcerie, sorcherie,
sorceria”. Sama nazwa wskazuje na treść przysięgi. I tak
w prawie normandzkiem mają obie strony, najpierw zaś po­
zwany przysiąc (jurabunt sorceria), że żadna z nich nie bę­
dzie używała środków, któreby jej mogły pomóc, a stronie
przeciwnej zaszkodzić (quae ei possint juvare et parti adversae nocere). W innych stronach Francji wyraźnie zastrzegano
w przysiędze, jakiemi środkami skronie posługiwać się nie
wolno, mianowicie „herbe, injure, briés, carandes, sort, art,
engiens, pierres, paroles”B). Jeśli pojedynek odbywał się
*) Liber in gloria Martyrům c. 80 Mon. Germ Script, rerum Merov.
I. 2. str. 542,
2) Motyw ten porusza Wagner w „Lohengrinie” Akt I scena 3.
Przed pojedynkiem Lohengrina z Telramandem mówi herold: Durch bösen
Zaubers List und Trug-Stört nicht des Urteils Eigenschaft.
8) Majer: Geschichte der Ordalien; insbesondere der gerichtlichen
Zweikämpfe in Deutschland str. 232.
4) Z e u m e r I. c. 662 Franz A. Die kirchlichen Benediktionen
im Mittelalter Freiburg 1909 T. II str. 352 uwaga 2.
C o u 1 i n Aleksander : Der gerichtliche Zweikampf im altfranzösischen Prozess und sein Übergang zum modernen Zweikampf. Berlin
1906 str. 117. i nast.

Í2

konno, musiały strony ponadto przysiąc, że nie ukryły żad­
nych czarów na koniu1). Jedną z głównych przyczyn, dla któ­
rej żądano od strony złożenia tego rodzaju przysięgi, była dąż­
ność do bezwzględnego unieszkodliwienia czarów posiadanych
przez walczącego. Wierzono bowiem, że jeśli walczący pomi­
mo swej przysięgi ukrywa przy sobie jakieś przedmioty czaro­
dziejskie mające mu zapewnić zwycięstwo, to na nic mu się
one nie przydadzą, Bóg bowiem zeszłe nań klęskę w walce
jako karę za krzywoprzysięstwo2).
Powszechnym wreszcie było zwyczajem, że w modlitwie,
która poprzedzała próbę, błagano Boga, by zniszczył siłę środ­
ków czarodziejskich (dextra tua hoc evacuare dignetur)3) przy
pomocy których obwiniony usiłowałby ukryć grzech swój (peccatum tegere, peccati sui culpam occultare i t. p )4);5 odwrócić
wynik próby (ad subvertendum judicium, examinationem impedire) działać tak, by prawda na jaw nie wyszła (quod illud
non possit manifestari)B).
3. ŚRODKI CZARODZIEJSKIE. Jakie były owe środki czaro­
dziejskie, któremi się przy crdaljach posługiwano? Na podstawie
pomników prawnych wyczerpującej odpowiedzi w tym kierunku
dać nie umiemy, źródła te bowiem wyrażają się bardzo ogólniko­
wo co do używanych środków czarodziejskich. Najczęściej mówią
one o jakichś czarach (aliqua maleficia)6) bez bliższego ich
określenia, dalej o jakichś próbach czarodziejskich (temptamina

а)

Coulin j. w.

2) Coulin Alexander : Verfall des ofiziellen und Entstehung des
privaten Zweikampfes in Frankreich w Gierke Untersuchungen zur Deut,
Staats-und Rechtsgeschichte T. ÖS. Breslau 1909 str. 46.
3). Zeumer op. cif. 60C, 614 et permultis locis.
4) Zeumer op. cit. 608, 609, 617 et permultis locis, Lieber­
mann op. cit. 407, 410, 416.
5) Zeumer op. cit. 614, Liefccrmann op. cit. 408, 415, 421,
423, Franz op. cit. 367, 371, 375, 383.
б) Z e u m e r op. cit. 609, 614, 619. 625, 654, 684, 688, 714, 718,
Liebermann 407, 410, 415, 421, Franz 367, 371, 375.

13

sivé moiimina maleficiosa) x); sprawkach *2) czy sztuczkach djabelskich3) (causae diabolicae, praestigia diabolica). Niekiedy
tylko wspominają źródła o ziołach (herbae)4),5 ale bez podania
ich rodzaju, określają je czasem jako zioła czarodziejskie (her­
bae maleficae)B) lub w djabelski sposób przyrządzone (herbae
diabolica arte confectae)6). Sporadycznie zaś wzmiankują
o kamieniach7), o jakichś zaklęciach czarodziejskich (incantationes maleficorum)8), wreszcie o używaniu do wspomniane­
go celu świętości mianowicie krzyżma. Krzyżmo, jak dowo­
dzą źródła, pito (per crisma bibitum) 9) namaszczano niem ciało
(per unctionem)10),* aluo też noszono je przy sobie (in aliqua
parte vestimentorum appositum) u). Przeciw świętokradzkiemu
używaniu krzyżma występuje ustawodawstwo bardzo ostro.
Karol Wielki nakazuje w kapitularjum z roku 809 degradację
księdza i odcięcie mu ręki, gdyby wydał komu krzyżmo, ce­
lem unicestwienia sądu bożego12), a współczesne synody pole­
cają duchownym starannie przechowywać krzyżmo i nie wy­
dawać pod żadnym pozorem 13).
Obszerne recepty środków magicznych, pomocnych w ordaljach spotykamy w średniowiecznej literaturze. Obok amu­
*) Zeumer 617, 715, 718, Liebermann 407, 416.
2) Zeumer 715, 718, Franz 367, Liebermann 407.
3) Zeumer 625, 659, 715, Franz 385, Liebermann 403,
408, 423.
4) Zeumer 608, 609, 614, 617, 626, 642, 651, 658, 659, 665, 688,
715, 718, Liebermann 407, 410, 416, 421, Franz 367, 371.
5) Liebermann 410.
6) Zeumer 609, 651.
7) Wasserschieben 1. Coulin I.
8) Zeumer 6Í4, 626, 659, 665.
9) Zeumer 658, 659, Wasserschieben op. cit. 660.
10) Zeumer 658.
al) Zeumer 659.
12) Mon Germ. Leg. 11. T. 1. ed Boretius str. 149, Regino Libri duo
de synodalibus causis L. II, c. 74 ed Wasserschieben str. 57.
13) Mon. Germ. Leges III. T. II. Concilia. Pars I. str. 268. Concilium
Moguntinum 813 c. 27. Regino ! Libri duo de synodalibus causis L. I. c. 73.
ed. Wasserschieben str. 57. Powyższe fakty dowodzą, że rozpowszechniona
po dziś dzień u ludu wiara w magiczną siłę przedmiotów kultu, bardzo
odległych sięga czasów, cf. Meissner R: Zur Geschichte der Degrada­
tion, Zeitschrift der Sa vigny-Stiftung kanonist. Abteilung XIII str. 495 i nast.

14

letów z ziół i kamieni, używano głównie maści, które sporzą­
dzano z rozmaitych ziół, wapna, białka z jaja i t. p. Oto
dwie recepty, o których wspomina Albertus MagnusJ)1) Si vis in manu tua portare ignem, ut non offendat, accipe calcem dissolutam cum aqua fabarum calida, et aliquantu •
lum magranculis, et aliquantulum malvavisci, et permisce illud
cum eo bene, et deinde line cum eo palmam tuam, et fac
siccari et pone in ea ignem et non nocebit.
2) Recipe succum bismalvae, et albumen ovi, et semen
psilii, et calcem, et pulveriza, et confiée, cum illo albumine
ovi succum raphani commisce, et ex hac confectione illinas cor­
pus tuum, vel manum, et dimitte siccari : et postea iterum illi­
nas, et post hoc poteris audacter sustinere ignem sine nocumento.
4. CZARY PRZy TORTURACH. Z wyjściem z użycia ordaljów
z posiępowania sądowego nie znikło stosowanie owych przed­
miotów magicznych w procesie. Posługiwano się niemi obec­
nie dla uniknięcia cierpień w czasie tortur. Jak dalece wie­
rzono w ich skuteczność świadczy fakt, że we wszystkich wy­
padkach, w których torturowany wytrzymywał męki, przypi­
sywano to działaniu czarów, które męczony gdzieś przy so­
bie musiał ukryć. Wiara ta panuje w całej Europie. Nie
będziemy tu szczegółowo omawiać wszystkich odnośnych
źródeł, zwrócimy jedynie uwagę na dwa dzieła, które znane
były i w Polsce, a z których jedno znaczny nawet wpływ wy­
warło na prawo miejskie.
Pierwsze z nich to „Malleus Maleficarum” (z 1487 roku).
W trzeciej części tego dzieła traktującej o postępowaniu sądowem przytoczone są przykłady działania środków czarodziej­
skich przy torturach uniemożliwiających wydobycie z obwinio­
nego prawdy. Z tej też przyczyny zalecają autorowie „Młotu”
golenie włosów na całem ciele delinkwenta, tam bowiem naj­
częściej schowane są czary*2).
1) Du Cange : Glossarium, s. v. Ferrum.
2) Malleus Maleficarum. Pars 111 Quaestio XV. O włosach jako sie
dlisku demonów zob. Franz op. cit. H str. 551.

15

Drugie ze wspomnianych dzieł jesi Jodoca Damhoudera:
Praxis rerum criminalium (Venetiis 1555) *). Wybitny prawnik
wspomina o współczesnym sobie procesie w Bruges, w którym
kobieta torturowana wytrzymywała najcięższe męki. Dopiero
kiedy jej zgolono na ciele wszystkie włosy, w których znale­
ziono ukrytą kartkę z jakiemiś magicznemi wyrazami (perga­
men cui inscripta fuerunt aliquot peregrina vocabula démonům12)
zeznała całą prawdę. Że wypadek taki nie był odosobniony,
dowodzi na podstawie dzieła prawnika włoskiego Parisa
de Puteo (f 1493), za którym też podaje wiadomość o istnie­
niu kamienia, pochodzącego ze wschodu, a posiadającego cu­
downe właściwości. Otóż kamień ten roztarty i rozpuszczony
w winie lub wodzie, czyni każdego, ktoby się napoju tego
napił, nieczułym na wszelkie cierpienia podczas tortur (daiusque ad potandum illi qui torquendus est inducit insensibilitatem)3).
5. CZAW W POSTĘPOWANIU SĄDOWEM W POLSCE I NA LITWIE.

W Polsce za wyjątkiem jednego pomnika prawnego, w źró­
dłach prawniczych niema mowy o używaniu jakichś środ­
ków czarodziejskich w procesie. Jedyną wzmiankę spoty­
kamy w t. zw. Księdze elbląskiej w XIII wieku, która traktując
o ordaljach (mających zresztą w procesie małe znaczenie) za­
znacza konieczność pokropienia gorącego żelaza święconą
wodą „dla odpędzenia podstępów czartowskich” (zu vertrei­
ben dy troknisse de tuvile) 4). Jakich tu używano środków,
zwłaszcza zaś czy używano tu, podobnie jak na zachodzie,
krzyżma dla uzyskania pomyślnego wyniku w sądzie bożym,
trudno stanowczo odpowiedzieć. W każdym bądź razie fakt,
że w postanowieniach synodów prowincjonalnych i to najdaw­
niejszych, jak synodu wrocławskiego z 1248, nakłada się na
księży obowiązek pilnego strzeżenia świętości, a między niemi
krzyżma, a jak wyraźnie i niektóre późniejsze synody zazna­
czają „propter sortilegia”, czyni takie przypuszczenie prawdopodobnem.
1) Cytuję wedle wydania Antverpiae 1616.
2) Damhouder: Praxis. Cap. XXXV11 § 22 str. 57.
8) ibidem str. 58.
Starodawne prawa polskiego pomniki II. str. 28.

16

Inaczej niż w prawie polskiem ma się rzecz w prawie
litewskiem. Ustawodawca kilkakrotnie porusza sprawę uży­
wania środków czarodziejskich, a mianowicie przy torturach.
Najwcześniejszą wzmiankę zawiera ustawa Kazimierza Jagielloń­
czyka t. zw. „sudiebnik” z 1468 roku. Postanawia ona, że
gdyby podejrzany o kradzież poddany torturom niczego nie wy­
znał, ponieważ „ziele zna” a więc ;est obwarowany czarami
to ma być skazany na śmierć jako „zeljenin” (czarownik l).
Przepis ten w zmodyfikowanej formie przeszedł do
statutu I z r. 1529 (Roz. XIII. art. 14). Wedle niego, gdyby
ktoś posądzony o kradzież był męczony, a mając przy sobie
czary, mąk nie czuł i na mękach „jakoby spał”, tedy ma po­
wodowi wynagrodzić wszelką szkodę, na którą tenże przysię­
gnie, jakkolwiek do niczego się nie przyznał. Postanowienie
to z pewnemi uzupełnieniami powtarzają oba następne statuty,
mianowicie statut II z 1566 r.‘(Rozdz. XIV. art. 15) i statut IR
z r. 1588 (Rozdz. XIV. art. 18), które uzasadniają obowiązek
wynagrodzenia szkody powodowi przez podejrzanego o kradzież
tem, że „dla czarów” przez niego podczas tortur posiadanych
nie można było dojść prawdy, a ponadto wyjaśniają, gdzie
u torturowanego czarów najczęściej szukać należy, a więc
„w uściech, albo na głowie we włosiech, albo pod pachami .
Na okoliczność, czy poddany torturom nie ma przy sobie
ukrytych jakichś przedmiotów czarodziejskich zwracano uwagę
i w sądach miejskich. Grcicki w swym , Porządku sądów
i spraw miejskich” (1559), które to dzieło cieszyło się w mia­
stach powagą oficjalnego kodeksu, wspomina, że „tym, którzy
na męki mają być dani pierwej wszystkie włosy brzytwą ogolą,
dla opatrzenia, aby jakich kunsztownych pomocy we włosach
nie miał, według czarnoksięstwa albo czarów innych, za któremi żadnej męki nie czują” 2).
Jaki był rodzaj tych czarów, to oprócz- sudiebnika, który
mówi o ziołach, w żad nem z powyższych źródeł niema wzmianki.
Wspominają o tem natomiast niekiedy pomniki praktyki sądo­
1)
2)

Działyński: Zbiór praw litewskich. Poznań 1841 str. 49.
Według wydania Przemyśl 1760 str. 138.

17

wej. I tak w sądzie grodzkim upickim torturowano w roku
1595 dwóch posądzonych o kradzież, którzy się na mękach do
niczego przyznać nie chcieli. Kiedy kat z jednego z nich zdjął
koszulę, wypadła z pod pachy okrągła sucha skórka chleba.
Skórkę tę określono jako przedmiot czarodziejski. Nie przy­
znanie się do winy przypisywano posiadaniu jej przez torturo­
wanego, przyczem, rzecz charakterystyczna, ona to spowodo­
wać miała, że i drugi ze współoówinionych do niczego się nie
przyznał1). Przeważnie jednak i w aktach sądowych nie spo­
tyka się wyraźnego określenia rodzaju owych czarodziejskich
środków. Na ogół mówią one tylko o „jakichś czarach”, które
uniemożliwiają wydobycie z obwinionego prawdy. Oto kilka
przykładów. W roku 1597 oddano w Sanoku na męki Andrzeja
Michnicza, oskarżonego o morderstwo, który jednak „do tego
zamordowania się nie przyznał, będąc czarami zepsowany,
które około niego naleziono”2).3 W roku 1598 nie przyznają
się do winy przed sądem lubelskim torturowani „bo byli do­
brze czarami obwarowani”, a działanie czarów ustało dopiero,
„gdy im głowy i brody ogolili” 8).
W roku 1636 wzięto na tortury z polecenia Trybunału
Koronnego Żydów oskarżonych o mord rytualny. Gdy pomoc­
nik kata zapalił świece, aby jednego z oskarżonych przypie­
kać, wszystkie pogasły zdmuchnięte wiatrem. Przypisano to
jakimś sztukom magicznym4).*
Przekonanie, że przy pomocy środków czarodziejskich
można się obwarować przeciw cierpieniom na torturach, prze­
trwało dc końca XVIII wieku, a więc aż do czasu znies’enia
tortur. Jeszcze w XVIII wieku szukano przed rozpoczęciem
toriur czarów6)*ukrytych u obwinionego.
') Opis dokumentów Wileńskago Centralnago Archiwa drewnich
aktowych knig, Wypusk VIII, Wilno 1912 str. 245/6.
2) Balzer O.: Regestr złoczyńców grodu Sanockiego 1554—1638.
3) Miczyński Sebastjan :
Zwierciadło Korony Polskiej, Kraków
1618, str. 16.
4) Słupecki w liście do Hugona Grotiusa. cf. Kot Stanisław : Hugo
Grotius a Polska, Kraków 1926 str. 11.
B) Kitowicz : Opis zwyczajów i obyczajów za panowania Augusta 111.
wyd. Zawadzki, Lwów 18?3. I. I, str. 136 i 137.
Lud T. XXV.

18

Nie kusząc się bynajmniej o wyczerpujące przedstawienie
dziejów posługiwania się czarodziejskiemi przedmiotami w pro­
cesie, staraliśmy się w niniejszym szkicu zwrócić uwagę na
dawność tego przesądu, a zarazem wykazać jak wiele materjału do poznania wierzeń ludowych znaleźć można w źródłach
prawniczych.
Z Zakładu Etnologicznego Uniw. Jana Kazimierza we Lwowie.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.