490a34e67fa3a7e88863f2be14acfde3.pdf
Media
Part of Recenzje i sprawozdania / Lud, 1925, t. 24
- extracted text
-
RECENZJE I SPRAWOZDANIA.
Bohdan Barwiński: Wypraszanie od kary śmierci w downem prawie
polskiem w XVI—XIX wieku. (Pamiętnik Historyczno-prawny pod redakcją
Przemysława Dąbkowskiego. Tom II. zeszyt 1. Lwów 1925, str. 66).
Zwyczaj wypraszania od kary śmierci nie był dotąd w naszej lite
raturze prawniczej dostatecznie opracowany. Pomijając pracę Łopacińskiego ogłoszoną w XIX tomie „Wisły“, będącą do pewnego stopnia
uzupełnieniem pracy prof. Estreichera, ogłoszonej w „Ludzie“ t. X. praca
prof. Estreichera jest jedyną dotąd pracą, która ze stanowiska prawnego
zwyczaj ten omawia. Obszerniejsze studjum temu zwyczajowi poświęcił
obecnie p. B. Barwiński. Autor nie ograniczył się wyłącznie do mateijału ogłoszonego w języku polskim, ale wciąga w zakres swych rozważań
także wszystko to, co o zwyczaju wypraszania od kary śmierci napisano
w języku ruskim, przedewszystldem prace Lewickiego, Szczurata i Słabczenki. W obszernym wstępie przedstawia autor stan dotychczasowych
badań nad wspomnianym zwyczajem, zestawiając prace zarówno autorów
polskich jak i ruskich, u których znalazł wzmiankę o tym zwyczaju.
W pracy swej ogranicza się p. Barwiński wyłącznie do kwestji,
jak zwyczaj wypraszania od kary śmierci przedstawiał się na terytorjum
dawnej Rzeczypospolitej, a nie bada wcale, jak zwyczaj ten przedstawiał
się w krajach zachodnich, skąd bezwątpienia dostał się do Polski, a gdzie
ślady tego zwyczaju spotkać można jeszcze w drugiej połowie XIX
stulecia (w r. 1864 w Marburgu an der Lahn).
Nie przytacza też autor literatury obcej o tym przedmiocie. Jak
kolwiek z tego powodu autorowi zarzutu stawiać nie możemy, to jednak
musimy wyrazić żal, że autor nie zwrócił uwagi na najnowsze wyniki
prac obcych, które niejednokrotnie potwierdzają słuszność poglądów
autora, wypowiedzianych przez niego z powodu braku dostatecznego mateijału, jedynie we formie przypuszczenia.
Z prac takich, które się w ostatniem dziesięcioleciu o naszym
przedmiocie pojawiły, wspomnieć należy o pracy O. Schreudera ogło
szonej w języku holenderskiem w roku 1915 (Onderzoek naar het oude
strafrechtsgebruik) którą cytuje E. v. Künssberg w swem „Rechtsgeschichte
und Volkskunde“ (w Jahrbuch für historische Volkskunde I. Berlin 1925)
omawiając zwyczaj wypraszania. Obszerniejsze studjum poświęca temu
zwyczajowi Schuć w pracy p. t- „Das Gnadebitten in Recht, Sage,
175
Dichtung und Kunst“ (ogłoszona w Zeitschrift des Aachener Geschichts
vereins 1919). W końcu wspomnieć należy jeszcze o pracy A. Kellera
„Der Scharfrichter in der deutschen Kulturgeschichte“ (Bücherei der
Kultur und Geschichte t. 21. Bonn 1921) gdzie spotykamy obszerniejszy
ustęp dotyczący omawianego zwyczaju.
Kwestją pochodzenia zwyczaju autor się nie zajmuje. Podaje jedynie
zdanie Estreichera, wedle którego zwyczaj ten przyszedł do Polski z za
chodu za pośrednictwem kolonistów niemieckich. Ponadto przytacza
autor pogląd wyrażony przez Czackiego, że „zwyczaj uwalniania hultaja
od śmierci przez zarzucenie chustki od dziewki“ wywodzi się z Węgier.
Odnośnie do tego poglądu wyraża autor przypuszczenie, że zwyczaj ten
przyjść mógł do Polski z Węgier za pośrednictwem kolonistów wołoskich
osiadłych na Podkarpaciu w XIV wieku.
Idąc za zdaniem Estreichera przyjmuje autor ocalenie skazanego
od śmierci przez zażądanie go w małżeństwo, jako jedną z form wypra
szania winnego wogóle. Ze wstawiennictwem kobiet za skazanym na
śmierć spotykamy się w źródłach polskich już w XIV wieku. O łago
dzeniu kary przez wstawiennictwo duchownych a także innych osób
wpływowych wspominają, jak stwierdza autor, akta sądowe pochodzące
z Ukrainy lewobrzeżnej jeszcze w XVII i XVIII wieku. Nie jest to jednak
zwyczaj zachowany wyłącznie na Ukrainie, bo analogiczne przykłady
spotykamy i na terytoijum Rzeczypospolitej. I tak n. p. w podanym
przez autora Rkp. Ossol. nr. 1350 czytamy,-że w roku 1719 jakaś
kobieta ponownie skazana zostaje na śmierć, która przedtem „lubo iuź
była osądzona criminaliter i dekretowana, iednak za wielu ludzi instancyą
y prośbą dla dalszey poprawy życia, życiem była darowana“.
Z kolei przystępuje autor do przedstawienia poszczególnych wy
padków wypraszania, przedewszystkiem ośmiu wypadków znanych Estrei
cherowi, które tenże w pracy swej ogłoszonej w „Ludzie“ opublikował,
Następnie wymienia autor trzy wypadki tego zwyczaju pochodzące z XIX
wieku, zapisane przez Wójcickiego, trzy wypadki ogłoszone przez Giedroycia w tomie I. Przeglądu historycznego, jeden przez Szczurata, jeden
przez prof. Dąbkowskiego (Prawo prywatne polskie T. II.) wreszcie jeden
wypadek podany przez ks. Mańkowskiego w Zapiskach Tow. Nauk.
w Toruniu T. III. — Powyższy materjał uzupełnił autor trzema dalszemi
wypadkami, które już wprawdzie kiedyś ogłoszone były drukiem, jedna
kowoż, jak stwierdza autor, poszły w zapomnienie. Pierwsze dwa wyjęte
są z aktów sądu miejskiego stanisławowskiego z r. 1723 i 1743. O obu
tych wypadkach czyni wzmiankę Cylewicz w „Djele“ z roku. 1885 i 1887,
o wypadku z 1723 wspomina ponadto Bielowski w swym szkicu p. t.
„Pokucie“ (Dod. mieś. do Czasu 1857). Trzeci wreszcie wypadek, który
zdaniem autora, raczej ocaleniem, aniżeli wyproszeniem od kary śmierci
nazwać należy, wspomniany już w szkicu Prochaski p. t. „Z przeszłości
Potylicza“, wynotował autor z aktów grodzkich bełzkich, przechowywa
nych w Archiwum Bernardyńskiem.
Ogółem znanych jest autorowi 20 wypadków, które autor w roz
dziale drugim swej pracy zestawił w osobnej tabelce, w porządku chro
nologicznym, umieszczając obok daty roku, nazwisko osoby, której dany
wypadek dotyczy, nazwą miejscowości, adnotacją czy wynik był skuteczny
czy nie, wreszcie statystyką wypadków w ciągu każdego wieku, przyczem powtarza sią zwyczaj wypraszania najczęściej w ciągu XVII stulecia.
(10 wzgl. 11 wypadków).
Do powyższych, omówionych przez autora wypadków wypraszania,
pozwolimy sobie dodać jeszcze dwa wypadki, pochodzące z roku 1683
i 1782. Opis wypadku z roku 1683 czerpiemy z ogłoszonych przez Ks.
Sygańskiego w Przeglądzie Prawa i Administracji (w r. 1917) „Wyroków
Ławicy Sądeckiej“ (1652—84). W powyższej pracy przytacza Sygański dwa
wypadki wypraszania (zap. 58 i 79.). O jednym z nich (z roku 1669)
wspomniał on już w pracy swej p. t. „Nowy Sącz" (T. II. str. 79.).
Obecnie obok tego wypadku przytacza bardzo ciekawy fakt wyproszenia
z r. 1683: „August Czerczak z Mszany za różne kradzieże popełnione
w Porąbie, Sromowczanach, Łącku, Tylmanowej, Szczereżu wyrokiem
z dnia 28. maja 1683 skazany wprawdzie był na powieszenie, ale za
wstawieniem sią pewnej niewiasty uwolniono od kary, bo miał zawrzeć
z nią niezadługo małżeński związek. Jakoż w istocie wszedł z nią w święty
związek małżeński i przeżył wspólnie kilka dni. Tymczasem odezwała
sią w nim na nowo dawna żyłka złodziejska. We wsi Cichowej w bocheńskiem pokradł rozmaite rzeczy, za co wyrokiem z dnia 28. lipca 1683
powieszony został za miastem jako niepoprawny złodziej“.
Przedstawiwszy szczegółowo wszystkie znane mu wypadki prze
chodzi autor do krytycznego rozbioru omawianego zwyczaju. — Zasta
nawia sią przedewszystkiem nad kwestją, kto mógł wyprosić skazańca,
oraz czy dziewczyna wypraszająca musiała być virgo intacta. Odnośnie
do ostatniej kwestji zajmuje Barwiński stanowisko odmienne niż inni
autorowie, wedle których spotykany przy nazwisku wyraz „uczciwa“
wskazywaćby miał na to, że taką ma być oswobodzicielka. Zd. n. wy
jaśnienie autora, że wyraz „uczciwa“ wskazuje na przynależność do stanu
miejskiego, jak w innym wypadku słowo „pracowita“ określa przyna
leżność do stanu chłopskiego, jest jedynie trafne. Odnośnie do tego, czy
prawo wypraszania od kary śmierci było przywilejem pewnej tylko kategorji
kobiet, a wiąc np. tylko dziewcząt, dochodzi autor na podstawie zesta
wienia różnych wypadków do wniosku, że o jakimś przywileju dla pewnej
kategorji kobiet mowy być nie może.
Rzadziej niż wypraszanie mężczyzny przez kobietę zdarzało sią
wypraszanie kobiety przez mężczyzną. Dotąd znane są na naszem terytorjum tylko cztery takie wypadki, z których jeden (z r. 1743) od
szukany przez autora jest niezmiernie ciekawy, bo dotyczy wyproszenia
od kary śmierci niewiasty przez własnego jej męża.
Nieznanym natomiast jest p. Barwińskiemu wypadek, o którym
wspomina w swych pamiętnikach ks. Bagiński (str. 123 i Smoleński :
Przewrót umysłowy str. 89/90). W roku 1782 uwolnił lokaj panną,
skazaną przez sąd w Płocku na śmierć za morderstwo, rzuciwszy na
nią chustą.
Wyproszenie skazanej przez, kata uważa autor, idąc za zdaniem
Słabczenki, nie za uwolnienie od kary, ale za jej złagodzenie, gdyż ze
względu na hańbiący zawód kata, zamążpójście za niego równało się
śmierci obywatelskiej.
Co do stanowiska władz wobec zwyczaju wypraszania, to zazna
czyć należy, że za wyjątkiem prawa wojskowego, żadne z praw obowią
zujących na naszem terytorjum o zwyczaju tym nie wspomina. Przepisy
wojskowe zajmują stanowisko negatywne wobec zwyczaju wypraszania
złodzieja przez białogłowę. Z analogicznem stanowiskiem prawodawcy
spotykamy się w niektórych ustawach niemieckich. I tak np. Landrecht
Palatynatu z r. 1698 występuje przeciw wspomnianemu zwyczajowi.
Sądy zatem, niekrępowane żadnym przepisem, mogły zajmować stano
wisko zupełnie dowolne. Nie licząc wypadków, które miały miejsce
w XIX wieku, widzimy, że sądy zasadniczo, z wyjątkiem jednego wy
padku w r. 1684, przychylały się do prośby o uwolnienie skazańca.
Bardzo jednak trafną jest uwaga autora, że było to najprawdopodobniej
następstwem presji wywieranej przez tłum obecny przy egzekucji. Wobec
groźnej postawy tłumu, musiał sąd, wbrew swej woli nawet, ustąpić,
„zapobiegając przez to11, jak mówi akt z r. 1747, „większym znacznie
nieszczęściom“. W roku 1727 występuje nawet potem władza przeciw
tym, którzy przez wywołanie tumultu zmusili sąd do uwolnienia skazańca,
którego szyję dziewka owinęła ręcznikiem, widząc w tern „wielką krzywdę
i gwałt sprawiedliwości uczyniony“. Słuszność tego poglądu autora po
pierają przykłady z Niemiec. I tak zdarzyło się w r. 1566 w Kolonji,
że skazaniec zostaje przez tłum otaczający miejsce stracenia uwolniony,
pomimo, że poprzednio odmówił prośbie kobiety, która go zażądała
w małżeństwo.
Przechodząc do omówienia formy wypraszania, zbija autor twier
dzenie prof. Estreichera, jakoby zwyczaj ten polegał wyłącznie na- zarzu
ceniu chusty na głowę skazańca, dowodząc na podstawie aktów, że
mogło się to stać przez opasanie i przykrycie obnażonego karku, przez
rzucenie chusty na szyję, okręcenie szyi podwiką lub ręcznikiem. Co
do chwili wykonania tego zwyczaju zgadza się autor ze zdaniem prof.
Estreichera, że obierano moment prowadzenia na śmierć.
Przy końcu tego rozdziału podaje autor zestawienie terytorjalnego
rozmieszczenia zwyczaju wypraszania na ziemiach Rzeczypospolitej, a z ze
stawienia tego wynika, że najwięcej wypadków przypada na dawne wo
jewództwo krakowskie.
Ostatni rozdział swej pracy poświęca autor przedstawieniu śladów
tego zwyczaju w podaniach i pieśniach ludowych. Wspomina przedewszystkiem, o dwóch, treścią do siebie podobnych podaniach ukraińskich,
w których kozak skazany na śmierć odrzuca propozycję niewiasty, pra
gnącej go wyprosić od kary śmierci, zobaczywszy jej twarz. Podobny
motyw spotyka się w facecjach zachodnio-europejskich, co autor na trzech
przykładach wykazuje. Przykładów takich znajdzie się niewątpliwie znacznie
więcej, Grimm np. w swem dziele „Deutsche Rechtsaltertümer“ (str. 525)
przytacza podobne opowiadanie. Wreszcie wspomina autor jeszcze o pieśni
ruskiej, będącej warjantem słowackiej pieśni o Janosiku, a zawierającej
12
Lud. T. XXIV.
omawiany motyw. O ile chodzi o Polską, cytuje autor za Łopacińskim
(Wisła XIX) opowiadanie wzięte z Glogera „Skarbczyk“ (Warszawa 1886)
o skazańcu, który ujrzawszy twarz baby ofiarowującej mu swą ręką,
odezwał się do kata: „Panie Jakóbie, wieszaj pan“. Nie wiadomo nam,
skąd czerpał wiadomość swą Gloger, zaznaczyć jednak musimy, że
anekdotę tą znacznie wcześniej ogłoszono drukiem. Wspomina o niej
Jądrzej Moraczewski w „Starożytnościach Polskich“ (Poznań 1842) pod
wyrazem „Delikwent“. Na powyższym motywie oparta jest wreszcie
fraszka Wacława Potockiego ; „Niechłopski humor w chłopie“. W kwestji,
czy motyw ten opiera sią na faktycznem zdarzeniu wyraża sią autor
bardzo ostrożnie. „Sądzić“, mówi, „że treścią tych podań jest jakiś rze
czywisty wypadek zachowany w pamiąci ludu, nie mamy najmniejszej
podstawy, chociaż jednocześnie nie mamy także podstawy wątpić, że
tego rodzaju faktyczne wypadki odmowy ze strony skazańca mogły sią
zdarzać“.'Uwzglądnienie materjału zachodnio-europejskiego, byłoby może
autorowi pozwoliło zająć stanowisko bardziej wyraźne. Ze na zachodzie
wypadki odmowy rzeczywiście sią zdarzały, dowodem cytowany przez
nas wypadek z r. 1566.
Polemizując ze zdaniem prof. Lewickiego, jakoby tylko wypadki,
w których miała miejsce odmowa ze strony skazańca, zachowały sią
w pamiąci ludu, przytacza autor dwa podania, jedno polskie, drugie
ruskie, gdzie mowa o skutecznym wyniku wyproszenia skazańca od kary
śmierci. W łączności z przedstawieniem podań ludowych omawia autor
objawiającą sią w podaniach formą wypraszania. Mimochodem wreszcie
wspomina autor o pieśniach ludowych na temat uwolnienia dziewczyny
przez kata. W zakończeniu cytuje autor te utwory literatury pięknej,
w których mowa o wypraszaniu od kary śmierci.
Praca p. Barwińskiego zasługuje ze wszech miar na uznanie. Autor
starał sią bardzo sumiennie wyzyskać wszystko, co odnośnie do poru
szonego tematu ogłoszone zostało, czyniąc ponadto własne poszukiwania
archiwalne. Jeśli mimo to niejedno zostało przeoczone, to nie możemy
autorowi stawiać z tego powodu zarzutów, jeśli zważymy, jak trudném
było wobec braku odpowiedniej bibljografji, zadanie autora. Zyczyćby
należało, aby cel, jaki przyświecał autorowi: zachęcić innych do dalszych
poszukiwań nowego materjału, rychło został urzeczywistniony.
KAROL KORANYI.
Solymossy Sandor: A Jâvorfa-mese es a midós-monda. Osszevetö
folklore-tanulmány (Baśń o drzewie jaworowem i podanie o Midasie.
Folklorystyczne studjum porównawcze). Népélet. Serja III, rok III, str.
105—129.
Baśni o jaworze poświęcił był autor obszerną rozprawką, ogłoszoną
w czasopiśmie ludoznawczem „Ethnographia“ r. 1920. Zestawił tam p.
Solymossy 167 odmian tej baśni, wśród których odróżnił trzy typy
zasadnicze. 1. Fujarka sporządzona z rośliny wyrosłej na grobie zamor
dowanego zdradza mordercą. 2. Piszczałka zrobiona z kości zabitego
179
odkrywa zbrodniarza. 3. Włosy zmarłej siostry naciągnięte na harfę
wyśpiewują straszny czyn.
W obecnem studjum, będącem uzupełnieniem poprzedniej rozprawki,
bada autor powstanie i rozwój baśni o jaworze, jakoteż poszczególnych
motywów, które się na jej całość złożyły.
Co do czasu powstania baśni o jaworze, dochodzi autor do kon
kluzji, że baśń ta powstać mogła nie wcześniej jak w szóstem stuleciu,
a to najpierw we formie ballady. Ojczyzną tej baśni jest terytoijum
zamieszkałe przez północno-zachodnich Słowian (Wendów, Polan, Rusów),
skąd też przeszła i na płaszczyznę węgierską. Autorem baśni był wedle
przypuszczeń autora wędrowny śpiewak ludowy.
Motywów zasadniczych odróżnia Solymossy cztery:
1. Temu z rodzeństwa, które najszybciej wykona pewne zadanie,
przypaść ma jakaś nagroda.
2. Najmłodsze z rodzeństwa zdobywa nagrodę. Starszy (brat lub
siostra, czasem jest ich więcej) zabija z zazdrości młodszego, a trupa
grzebie na ustronnem miejscu.
3. Na grobie zabitego wyrasta trzcina (drzewo, kwiat).
4. Sporządzony z tej rośliny (niekiedy z kości, włosów zabitego)
instrument muzyczny, śpiewa głosem ludzkim i odkrywa zbrodniarza.
Wyjątkowo pojawia się 5 motyw: zmarły zmartwychwstaje.
Pierwsze trzy motywy są powszechne i spotkać je można w licznych ■
baśniach, należących do innego typu. Czwarty motyw znachodzi się
wyłącznie tylko w podaniu o Midasie, skąd wzięty został przez autora
pieśni, przyczem zaznaczyć należy, że autor baśni o jaworze, skombinował jedynie znane sobie motywy, nie dodając żadnych motywów
własnych.
KAROL KORANYI.
Arnold van Gennep: Le Folklore. Paris 1924. S. 125 + 1 nlb.
W pierwszych rozdziałach tego dziełka, kreśli autor powstanie
i historyczny rozwój nauki samej i jej zakresu, oraz omawia metody
i systematykę. Wedle definicji autora folklor jest nauką, mającą na celu
badanie ludu. Powstała ona przez to, że zaczęto się zajmować baśniami
i podaniami ludowemi, następnie rozszerzano ciągle zakres badań, tak,
ie obecnie, już jako odrębna nauka, pod nazwą nadaną jej przez J. W.
Thoms’a (1846), zajmuje się tern wszystkiem, co podpada pod pojęcie
„ludowe“. Wkracza ona przez to po części w zakres innych nauk,
zajmując się jednak twórczością zbiorową, psychologją zbiorową itp.
w przeciwstawieniu do innych nauk, zajmujących się wytwórczością itp.
indywidualną, nie koliduje z niemi. Ponieważ celem nauki jest badanie
wszelkich przejawów życia ludowego dzisiejszego, a więc zdarzeń teraźniej
szych, żyjących, należy się posługiwać w pierwszym rzędzie metodą
obserwacji — „biologiczną“. Inne metody, jak porównawczą, a zwłaszcza
historyczną, stosować należy tylko o tyle, o ile jest to konieczne do
zrozumienia przyczyn powstania i pojawiania się niektórych zjawisk.
Zjawiska społeczne nie są jednak płaszczyznami, lecz objętościami, do
12*
180
zrozumienia więc ich trzeba Oprócz obserwacji, psychologicznego wczucia
się w nie. Przy zbieraniu materjału najlepiej posługiwać się kwestjonaijuszem, a zebrany materjał układać metodą kartograficzną. Co do
sposobu klasyfikacji zjawisk folklorystycznych, to istnieje cały szereg
podziałów; za najlepszy z istniejących uważa autor przyjęty przez Bibljografję ludoznawczą wydawaną przez Prof. Hoffmann-Krayer’a w Bazylei,
nie nazywając go jednak podziałem, lecz ramami, by był dość elastycznym
w razie koniecznych zmian. Mając zebrane i usystematyzowane zjawiska,,
należałoby je omówić i wyjaśnić ich wzajemny stosunek. Takiej jednak
ogólnej, kompletnej teorji folkloru na razie niema. Dotąd jedynie tylko
poszczególne działy są opracowane. W szeregu następnych rozdziałów
zajmuje się autor temi specjalnemi działami folkloru jak: baśnie i podania,
pieśni i tańce, gry i zabawy, obrzędy i wierzenia, domy, narzędzia
i ubiory, w końcu sztuka ludowa. Omawia tu krótko rozwój każdego
z tych działów, stan badań obecnych, oraz przedstawia, co należałoby
jeszcze zbadać, przyczem daje szereg bardzo trafnych uwag.
Już samo użycie nazwy „folklor“, pod którą powszechnie rozu
miemy wiedzę ludu, a więc przedmiot badania, a nie naukę, dalej nazy
wanie etnografją prehistorji, czy też archeologji, wykazuje nam, że autor,
bardzo wybitny zresztą współczesny etnograf francuski, nie odczuwa
właściwego znaczenia tych nazw. Uderza dalej u autora zupełne zapoznanie
faktu, że właśnie dopiero z chwilą zastosowania, tak przez niego odsu
wanej metody historycznej w naukach ludoznawczych, następuje ich
ogromny rozwój. Wkońcu jeszcze należy autorowi zarzucić, że w oma
wianiu poszczególnych działów nauki, bierze pod uwagę tylko kulturę
materjalną i duchową ludu, pomijając zupełnie dział kultury społecznej.
Poza tęm dziełko to dajp dobry ogólny pogląd na zagadnienia ludoznàwstwa i obecny stan nauki, uwzględniając specjalnie Francję.
TADEUSZ SUL1MIRSKI.
J. Matiegka: Lebky a kosti ze staropražských hřbitovů. (Anthrologie II 3—4 s. 183).
Wyczerpującego opracowania serji czeskich czaszek, pochodzących
ze Starego Miasta w Pradze (w. XIII—XVI), dokonał prof. Matiegka,
przy użyciu dwu metod.
W pierwszej części swej niezmiernie ważnej rozprawy, autor posłu
guje się metodą morfologiczną i dzięki swemu głębokiemu doświadczeniu
osiąga bardzo dokładne wyniki.
Druga część rozprawy, którą autor traktuje, jako sprawdzenie
wyników otrzymanych metodą morfologiczną, zawiera analizę 25 najlepiej
zachowanych czaszek z tej samej serji, dokonaną zapomocą metody
diagnozy różniczkowej prof. Czekanowskiego. Podkreślić należy, że dopiero
po zastosowaniu tej metody, otrzymał prof. Matiegka konkretne rezul
taty, pozwalające na określenie rasowe poszczególnych czaszek.
W opracowanym materjale stwierdził autor występowanie trzech
typów : subnordycznego (y), alpejskiego (w) i dynarskiego (ó). Poza temi
typami, którym odpowiadają zespoły diagramu, znalazły się dwie czaszki.
') J. Czekanowski: Z badań uwarstwienia etniczno-społecznego Polski str. 67.
J. Czekanowski: Beiträge zur Anthropologie von Polen. Arch. f. Anthr. B. X. 1911.
2) B. Rosiński : Kreta przedhistoryczna i współczesna pod względem antro
pologicznym.
3) K. Barański: Dysertacja. Opracowanie materjałów Livi’ego metodą
analizy asocjacyjnej. Rękopis.
4) K. Stojanowski: Typy kranjologiczne Polski.
5) M. Gryglaszewska: Dysertacja. Opracowanie materjałów Pitarďa. Rękopis.
.
.
-
.
! ..
.1
...
,
..
______••• .
.„ r
i
W
(nr. 3 i nr. 34), różniące się wybitnie od reszty. Z tych czaszkę nr. 3,.
określa prof. Matiegka, jako przynależną do typu północno-europejskiego
(a), a czaszkę nr. 34 uważa za odmianę typu dynarskiego (d).
Wogóle cały materjał jest silnie wymieszany, skutkiem czego okre
ślenie go nastręcza wielkie trudności.
Rezultaty prof. Matiegki odpowiadają prawie całkowicie oczeki
waniom.
Na terytorjum Czech, oczekiwać bowiem należy elementów cha
rakterystycznych dla antropologicznego masywu Europy środkowej, a więc
przedewszystkiem typu alpejskiego, który przez prof. Czekanowskiego
został scharakteryzowany, jako odpowiednik form krótko i wysokogłowych, o twarzy średniej i nosie wąskim1).
Na następnym planie znajdować się powinny elementy subnordyczne
{}'), których daleki zasiąg ku południowi wykazał ks. Rosiński*2) i p.
Barański3).
Elementy nordyczne («) mogą się również w materjale czeskim
zaznaczyć, choćby ze względu na wczesnohistoryczne migracje Germanów
i Słowian, które szły przez cały obszar Europy środkowej. Należy się
również liczyć z możliwością wystąpienia typu dynarskiego (d), przez
wzgląd na kontakt Czech z terytorjami położonemi na północ od
Adrjatyku.
Uderzające natomiast jest, że w opracowaniu prof. Matiegki nie
zaznaczyła się t. zw. „rasa wschodnia“ Denikera, czyli typ presłowiański
(/?) prof. Czekanowskiego.
Jak wiadomo z prac ks. Rosińskiego, dra Stojanowskiego4) i p.
Gryglaszewskiej5), typ ten rozpowszechniony jest w zlewisku śródziemnomorskiem i bałtyckiem, oraz w całej Europie środkowej.
Ł
W celu nawiązania rezultatów prof. Matiegki do wyników osią
gniętych w badaniach nad kranjologją Polski, zestawiłem czaszki cha
rakterystyczne dla typów kranjologicznych w Polsce z serją czaszek
czeskich.
Do porównania użyłem następujących czaszek: c. 478 ze Skały
typu y ; c. 487 ze Skały typu d ; c. 482 ze Skały typu ß; c. 21 typu
alpejskiego, z publikowanej przez Kopernickiego serji czaszek krakow
skich; c. 51 typu a z serji wendyjskiej Asmusa, Wszystkie powyższe
czaszki określił dr. Stojanowski. Wreszcie włączona została czaszka nr.
324 typu armenoidalnego (/), znajdująca się w zbiorach Instytutu antro
pologicznego U. J. K. we Lwowie.
Rezultat tego zestawienia przedstawia załączony diagram (Ryć. 16),
i
181
TABLICA PRZECIĘTNYCH RÓŻNIC
5
8
12
10
u
4-733 4-50
6-10
8-750 3-783 2-716 4-683 3-716 5-566 5-20 3-40
3
2-950 6-242 5-390 3-660 4-470 3-530 3-790 3-50
5
O
4-0
8
4-0
O
12
4-070 3-642
10
3-310 3-757 2-180
14
4 090 3-657 3-480 2-730
4-07
14
43
11
22
3-310 4090 3-360 2 450 3-40
35
8
47
8
42
5-20 4-60
5-590 4-590 2-790 4:590 3-830
6-30
4-460 3190 3-042 4-070 '
3-642 3-757 3-657 4-342 4-071 4-471 5-114 5-085 5-142 4-914 5-50
O
2-180 3-480 4-210 3-860 3-920 7-830 6130 4-490 4-442 3-680 j
O
2-730 2-840 2-240 3-360 6-330 4-580 3-280 3042 3-220 :
O
;
2-130 3190 3-750 6-320 5-450 3-390 2-828 4-130
2-730 1-971 4-10 I
43
3-360 4-342 4-210 2-840 2130
11
2-450 4-071 3-860 2-240 3-190 2-820
22
3-40
4-471 3-920 3-360 3-750 2-260 1-580
35
6-30
5-114 7-830 6-330 6-320 5-030 4-710 4-380
8
4-460 5-085 6-130 4-580 5-450 5-10
47
3-190 5-142 4-490 3-280 3-390 2-730 2-380 2-780 3160 2-390
8
3-042 4-914 4-442 3-042 2-828 1-971 2-814 2-928 4-442 2 757 1-528
42
4-070 5-50 3-680 3-220 4130 4-10
15
4-610 6-728 5-80 4-820 5-140 4-330 3-190 3-790 2390 2-410 1-940 2642 2-230
4
3-790 4.042 3-280 3-720 4-090 4-390 1-850 2-550 4-630 2-990 2 540 4-128 3-090
2
4-630 4-571 4-480 4-130 4-220 3-830 2-360 1-980 4180 4-50 2-990 4-142 4-020 ;
45
5-090 5-528 5-060 4-510 5-30 4-850 3-130 2-940 4-380 4-010 310
ß
6-285 5-828 5-90
1
5-940 6-242 6-090 6-150 6160 5150 3-740 3-30
23
4-640 6-828 5-740 4-850 4-960 3-970 3-280 3-170 3-530 2780 2-580 4-685 3-750
44
4120 4-485 3-790 3-990 3990 3-960 1-850 2-820 3-590 2-990 3-160 2-828 3-95C
7
5-10
X
4-720 4-840 3160 3-080 5-260 5-720 2-760 4-720 3-40
9
4-0
16
5-190 5-871 4-210 3430 3-930 4-580 3-390 4-680 4-850 4-350 4-560 4-328 4-560
33
5-50
20
6-980 60
X
4-70
34
5-640 5-314 4-070 3-960 4180 5-280 5130 6-330 7 080 8-460 4-94( 4-65713-96D
6-70
O
2-820 2-260 5-030 5-10
O
1-580 4-710 3-690 2-380 2-814 3190 i
O
4-380 4-030 2-780 2-928 3-830
O
3 690 4-030 2-540
3190 3-830 3-90
]
2 540 3-160 4-442 3-90 I
O
2-90
2-390 2-757 2-90
O
1-528 1-720 ;
O
1-720 2-40
2-40 i
o
I
4-928 4150
7-114 6-028 4-214 3-928 3-70 5-342 4-757 4-771 5-042
3 050 4-020 4-040 5-071 5120
i
5-214 5-590 5-010 3-890 4-990 3-590 4-450 3-070 2-760 2850 3 928 3-320
4-90
2-760 3-620 4-360 3-860
3-340 2-920 4-230 4-390 3-540 4-810 4-550 3-20 3170 2-957 2-590
-S
1
5-957 5-080 4-390 5-370 5-650 4-110 5-680 5-270 3-570 4-750 4-671 4-910 :
6-410 5-820 7-160 7-290 5-680 7150 3-550 3-60
5-157 4-514 40
4-0 4 5-242 4-371 5-80
5-240 5-242 4-210
6057 3071 3-628 3-357 3-828
g
183
i CZASZEK STAROPRASKICH.
15
4
5-816 6-10
2
45
ß
1
23
44
7
X
4-950 5-616 7-583 5-333 5-483 4-933 5-866 6-30
9
16
33
20
X
34
5166 6-650 7-283 8-750 5-90 6-730
; 4-470 4-490 3-360 3-680 6-757 6-080 6-720 5-030 4-870 5-640 4-850 6040 6-590 7-690 5-80 8-740
4-610 3-790 4-630 5-090 6-285 5-940 4-640 4120 5-10
4-720 40
6-728 4-042 4-571 5-528 5-828 6-242 6-828 4-485 5-214 4-840 4-90
5-190 5-50
6-980 4-70
5-871 5-957 60
5-640
5157 5-314
>•80 3-280 4-480 5060 5-90 609 5-740 3-790 5-590 3160 3 340 4-210 508 6-410 4-514 4-07
1 4-820
3-720 4-130 4-510 6-70 6-150 4 850 3-990 5-010 3080 2-920 3-430 4-390 5-820 4-00 3-960
5-140 4-090 4-220 5-30
7-114 6160 4-960 3-990 3-890 5-260 4-230 3-930 5-370 7-160 4-014 4-180
; 4-330 4-390 3-830 4-850 6-028 5-150 3-970 3 960 4-990 5-720 4-390 4-580 5-650 7-290 5-242 5-280
3-190 1-850 2-360 3130 4-214 3 740 3-280 1-850 3590 2 760 3-540 3-390 4110 5-680 4-371 5-130
3-790 2-550 1-980 2-940 3 928 3-30 3-170 2-820 4-450 4-720 4-810 4-680 5680 7150 5-80
f 2-390 4-630 4-180 4-380 3-70
3-050 3-530 3.590 3070 3-40
4-550 4-850 5.270 3550 6-057 7-080
. 2-410 2-990 4-50 4-010 5-342 4-020 2-780 2-990 2-760 2-760 3-20 4-350 3-570 3-60
: 1-940 2-540 2-990 3-10
6-330
3-071 8-460
4-757 4-040 2-580 3160 2-850 3 620 3-170 4-560 4-750 5-240 3-628 4-940
2-642 4-128 4-142 4-928 4-771 5-071 4-685 2-828 3-928 4-360 2-957 4-328 4-671 5-242 3-357 4-657
2-230 3-090 4-020 4-150 5-042 5-120 3-750 3 950 3-320 3-860 2-590 4-560 4-910 4210 3-828 3-960
o
■ 1-810
1-810 2-740 2-780 2-485 4-30
O
■ 2-740 2-340
3-090 3 740 1990 2-480 4530 3-870 5-250 4-170 4-457 5-430
2-340 2-190 3128 3-410 2-580 2-270 2-940 2040 3-640 3 690 3-720 5390 4-571 6-220
O
2-780 2-190 1-310
1-310 3-257 3-450 3290 3090 3-130 3-120 5150 3490 5-510 6-090 6-385 7-140
O
2-485 3128 3-257 3185
2-760 2-70 4830 3-80
5-220 5-820 6-285 7-460
2-757 4-857 3-571 3-357 2-560 5-642 5-10
5-414 6-214 7-985 8-885
3185 2-780 2-840 3-50
O
7-970
4-30 3-410 3-450 2-780 2-757 O 2-220 2-230 3040 3-360 3-990 4-580 4-020 5-390 7-028
[ 3 090 2-580 3-290 2-840 4-857 2-220 O
2-790 2-90 2-640 3-990 4-280 3-950 6-340 5-271 7-080
I 3-740 2-270 3090 3-50 3-571 2-230 2-790
O
[ 1-990 2-940 3-130 2-760 3-357 3-040 2-90
2-640
2-640 2-560 2-510 2-660 2-870 4010 5-10
O
1-960 2-960 2-320 3-420 3-520 5-342 6170
O
1-90
i 4-530 3-640 5-150 4-830 5-642 3-990 3-990 2-510 2-960 1-90
O
r 2-480 2-040 3-120 270
J 3 870 3-690 3-490 3-80
2-560 3-360 2-640 2-560 1-960
5-10
6-450
4-580 4-280 2-660 2.320 1-940 3-240
1-940 3-020 090
3-240 2-560 3-270 3-228 4-660
O
; 5-250 3-720 5-510 5-220 5-414 4020 3-950 2-870 3-420 3-020 2-560 3-570
ř 4-170 5-390 6090 5-820 6-215 5-390 6-340 4010 3-530 0-90
4-580 4-360
3-570 4-250 5-80
8-890
3-790 4-20
5-460
O
3-270 4-250 3-790
O
4-771 5-960
O 2-471
4-457 4-571 6-385 6-285 7-985 7-028 5-271 5-10 5-342 4-580 3-228 5-80 4-20 4-771
1 7-140
7-460 8-885 7-970 7-080 6-450 6-17C 4-360 4-660 8-890 5-460 5-960 2-471 O
5 430 6-22C
184
Jak widzimy, opracowany materjał rozpada się na 4 grupy, z których
trzy wiążą się ze sobą bardzo silnie, a jedna odcina się wyraźnie od
pozostałych. Odrębność od reszty wykazują również czaszki nr. 3 i 34.
Diagram otwiera c. nr. 3, która najmniejszą różnicą związała się
z włączoną tu czaszką typu północno - europejskiego (a). Potwierdza to
w. zupełności diagnozę prof. Matiegki.
Do obu czaszek północno-europejskich nawiązuje się krótkogłowa
czaszka nr. 5, grawitująca pozatem do grupy subnordycznej. Tak ze
RYC. 16. GRAFICZNE PRZEDSTAWIENIE PRZECIĘTNYCH RÓŻNIC.
względu na diagram, jak i na wskaźniki tej czaszki, można ją określić,
jako mieszańca elementów północno-europejskich i subnordycznych.
Pierwsza grupa diagramu składa się z czaszek nr. 12, 10, 14 i 43.
Czaszkę nr. 12 przeniesiono tu z grupy alpejskiej, gdzie umieścił ją
prof. Matiegka.
W skład tego zespołu wchodzi również czaszka typu â ze Skały,
potwierdzając określenie prof. Matiegki, który grupę opisywaną, uznał
'185
za odpowiednik elementów dynarskich. Zespół ten charakteryzuje nastę
pująca średnia, którą dla porównania zestawiam ze średnią grupy dynarskiej ze Skały.
TABLICA NR. II.
W.
W.
W., czół.
W.
główny wys. dł. szer. dł. ciem.
W.
gntw.
W.
oczod.
W.
nosa
Praga
84'7
71-8
84-8
63-8
521
83'2
44-8
Skała
85-3
77-1
89'6
66-9
51-6
78-2
46-9
Obie średnie nie wykazują znaczniejszych różnic poza wskaźnikami
wysokości czaszki. Jak widzimy oba te wskaźniki charakteryzują grupę
dynarską z Pragi, jako stosunkowo niskogłową, podczas gdy dotąd
opracowany materjał, daje dostateczną pewność, co do charakterystycznej
dla d wysokogłowości. Badając bliżej przyczyny tego zjawiska docho
dzimy do wniosku, że wypływa ono z odchylenia części czaszek dynar
skich (c. 14 i c. 43), ku niskogłowym czaszkom nordycznym. Różnica
we wskaźnikach wysokości jest więc zapewne skutkiem, oddziaływania
elementów a na typ dynarski.
Na pograniczu zespołu dynarsldego i grup następnych, znalazły
się dwie czaszki: nr. 11 i nr. 22, które wykazują podobnie mieszany
charakter, ' jak powyżej opisana czaszka nr. 5. Ze względu na ich affinitety ku trzeciej grupie diagramu, przy równoczesnym związku z grupą
dynarską, określam je narazie jako wynik wymieszania typu 6 z elemen
tami reprezentowanemi przez trzecią grupę diagramu.
W skład następnej grupy wchodzą czaszki nr. 35, 8, 47, 42 i 15. Czaszka typu y ze Skały określa je jako przynależne do typu subnordycznego, a potwierdzenie tego określenia znajdujemy w zestawieniu
średnich.
TABLICA NR. III.
W. czół.,
W.
W.
W.
główny wys. dł. szer. dł. ciem.
W,
gntw.
W.
oczod.
W.
nosa
Praga
83-3
75-6
91-9
68-7
51-7
91-7
51*5
Skała
82-5
70-2
85'3
68-9
52-9
90-5
50-3
Zgodność obu średnich jest uderzająca poza wskaźnikami wysokości
czaszki, które wykazują znaczniejsze różnice; W tym jednak wypadku
186
możemy określić z dużą ścisłością, przyczyną tego zjawiska. Grupa subnordyczna w serji czeskiej wykazuje tak silne wymieszanie z następują
cym po niej zespołem wysokogłowych elementów presłowiańskich (/?),
że odchylenie we wskaźnikach wysokości czaszki, możemy przypisać
oddziaływaniu tych właśnie elementów. Przypuszczenie nasze potwierdzają
wskaźniki górnej twarzy i nosa, charakteryzujące subnordyczne czaszki
czeskie, jako bardziej niskotwarzowe i szerokonose od czaszek polskich.
Czaszki nr. 4, 2, 45, 1 i 23 zamknięte w następnym zespole,
zostały określone przez czaszkę typu ß ze Skały. Grupa ta, silnie wy
mieszana z poprzedzającym ją zespołem subnordycznym i z elementami
alpejskiemi grupy następnej, wykazuje biegunowość w obu powyższych
kierunkach. Pozatem wszystkie prawie czaszki tej grupy wykazują affinitety ku powyżej opisanym czaszkom nr. 11 i 22. Wobec tego możemy
je określić, jako mieszańców typu dynarskiego i presłowiańskiego.
Niejednolity charakter zespołu presłowiańskiego potwierdza i w tym
wypadku opinję prof. Czekanowskiego, który typ ß uważa za jeden
z najstarszych składników ludności Europy. Jako taki ulega on widocznemu
rozkładowi pod działaniem innych elementów. Proces tego rozkładu
obserwujemy na mateijale czeskim, a jeszcze plastyczniej przejawia sie
ón w Szwajcaiji.
Oto średnie opisywanej grupy w zestawieniu ze średniemi ze Skały
i Krakowa :
TABLICA NR. IV.
W. czół.
W.
W.
W.
ciem.
główny wys. dł. szer. dł.
W.
gntw.
W.
oczod.
W.
nosa
Praga
81-5
757
92-7
65*6
50-9
81-3
53-0
Skała
80-4
76'7
95-2
70*2
505
761
53-4
Kraków
79-7
75-6
94-7
70-5
51-3
785
54-8
Porównując, powyższe średnie konstatujemy oczywisty fakt, że
średnia dla typu ß z Pragi, wykazuje mniejsze różnice ze średnią kra
kowską, niż ze średnią ze Skały. Nie ulega wątpliwości, że zjawisko to
wynika z tożsamości stosunków antropologicznych w Krakowie i Pradze,
bo oba te miasta leżą na terenie środkowo-europejskiego masywu antro
pologicznego.
Element dla tego antropologicznego terytorjum charakterystyczny,
przedstawia następna grupa złożona z największej ilości czaszek (44, 7,
33, 16, 9, 20). Są to czaszki typu alpejskiego określone przez czaszkę
tegoż typu z serji krakowskiej.
187
Zaznaczyć jednak należy, że czaszka określająca, odchyla się od
tej formy elementu alpejskiego, którą prof. Czekanowski oznaczył literą
o), a która została stwierdzona na mateijale polskim przez dr. Stojanowskiego, a w Szwajcarji przez p. Gryglaszewską. Od typu co odchyla
się czaszka nr. 21, ze względu na właściwą sobie niskolicość i szeroki
nos. Ta właśnie czaszka, zespoliła się zadowalająco z materjałem praskim,
równie niskolicym i szerokonosym.
Dla porównania przytaczam obok średniej czeskiej, średnie z Kra
kowa i Zbikowa dla typu co, oraz indywidualne pomiary tych czaszek
alpejskich, których dr. Stojanowski, do średniej typu w w Krakowie,
nie wliczył.
TABLICA NR. V.
W.
główny
W.
wys. dł.
W.
szer. dł.
W. czół.
ciem.
gntw.
W.
oczod.
W.
nosa
Praga
85'7
751
87*6
64-1
47-6
87-3
53-2
co Kraków
87-2
76-2
88-1
64-7
520
—
47-5
cu Żbików
87-2
78*2
89-5
64'6
—
85 2
47-2
21 Kraków
86'5
75’8
87 9
63-0
49-0
—
54-0
16 Kraków
90-9
80'0
893
65‘3
490
—
520
W.
Jak widzimy, średnia alpejskiego zespołu z Pragi, wykazuje podo
bieństwo, właśnie do obu czaszek krakowskich, odchylających się od
ogólnej średniej dla grupy co w tej serji. Od średniej mazowieckiej
i krakowskiej odchylają się czaszki praskie i obie czaszki krakowskie,
we wskaźnikach nosa i górnej twarzy, jako wybitnie szerokonose i niskolice, a zatem, przeciwstawiające się właściwym elementom alpejskim,
średniolicym i wąskonosym.
Przypuścić więc należy, że mamy tu do czynienia z odmiennym
od typu cu, elementem rasowym, który będzie można zapewne zidenty
fikować, z wyróżnionym przez dr. Mydlarskiego w pow. pilznieńskim,
typem ż.1).
-Diagram zamykają dwie czaszki związane ze sobą najmniejszemi
różnicami. Jest to czaszka czeska nr. 34 i włączona tu czaszka typu
*) Jan Mydlarski : Analiza antropologiczna ludności powiatu pilznieńskiego.
Lwów 1924.
188
armenoidalnego y;. Fakt związania się tych czaszek pozwala nam określić
czaszkę nr. 34, jako przynależną do typu y, który wedle ostatnich
badań odgrywa poważną rolę w stosunkach antropologicznych Europy
środkowej, Charakterystyczne jest, że czaszkę nr. 34 określił prof. Matiegka, jako waijant typu dynarskiego, wysuwając przez to kwestję wza
jemnego stosunku typów armenoidalnego (y) i dynarskiego (d).
Rekapitulując powyższe wyniki, stwierdzamy przedewszystkiem,
bardzo daleko posunięty proces wymieszania badanej populacji. Od silnie
wykrzyżowanych grup '/, ß i /., odcina się wyraźniej zespół dynarski.
Świadczyłoby to, o stosunkowo późnem pojawieniu się tego typu na
terytorjum Czech, zasiedlonem pierwotnie przez elementy subnordyczne,
presłowiańskie i alpejskie. Dzięki cennej pracy prof. Matiegki otrzymu
jemy wyjaśnienie tych stosunków, oraz sprecyzowany pogląd na układ
antropologiczny Europy środkowej.
STANISŁAW KLIMEK.
Dr. K. Sochaniewicz : Tablice metrologiczno-numizmatyczne. (Wierzbowski-Tyszkowski, Vademecum. S. 216—226). — Dr. K. Sochaniewicz:
Terminologja czerwonoruskich miar nasypnych (zbożowych) w XV i XVI
wieku. (Zapiski numizmatyczne R. I, Nr. 2—3).
Zarówno w praktycznych zestawieniach, zawartych w nowem wy
daniu Wierzbowskiego „Vademecum“, jak i w artykule o metrologji ziem
czerwonoruskich mamy wiele danych, ważnych dla ludoznawcy dlatego,
że owe stare miary często pozostały u ludu ; jedynie ich znaczenie
pierwotne uległo czasem zmianie, a więc np. mendel to już nie zawsze
u naszego ludu ćwierć kopy. Niektóre z tych miar, jak kłoda łączą się
bardzo ściśle z pewnemi pierwotnemi naczyniami gospodarczemi. Z tych
też względów może należało jednak wymienić także owe staropolskie
nazwy na określenie miar powierzchni, jak pług lub radło (Bujak Fr.
Studja nad osadnictwem Małopolski. Rozpr. wydz. hist, filoz. T. 47,
s. 353 i in.).
Bardzo stare są też różne określenia miar długości, jak pasmo,
motek, przędzionko, o czem godziło się wspomnieć przy łokciu. Cie
kawe studjum o tych miarach napisał Dr. Milován Gavazzi p. t. „Slavenske mjere za předivo i tkivo prema seksagęzimalnom sistemu“ (Slavia Ročn. III, s. 655—672). W pracy tej uwzględniono też polski
materjał, niestety dość nieliczny. Dr. Sochaniewicz przysłużyłby się nauce
polskiej bardzo dzielnie, gdyby całość tej metrologji opracował.
O ile można sądzić na podstawie odczytu wygłoszonego w Towa
rzystwie historycznem w r. 1925, zapowiada się też istotnie dokładniejsze
omówienie tego problemu.
A. F.
