fa0c05a0a2a19738d6b2f547a100b7d8.pdf

Media

Part of Hafty opoczyńskie / Lud, 1925, t. 24

extracted text
TADEUSZ SEWERYN.

HAFTY OPOCZYŃSKIE.
TREŚĆ: Hafty opoczyńskie s. 128. — Zasiąg haftów s. 129. — Zastosowanie
haftów s. 131. — Technika wyszywania s. 137. — Ewolucja techniki
s. 141. — Nazwy zdobinek i ich geneza s. 143. — Ogólna charakte­
rystyka s. 146,.

Roztrwoniły się w niepamięci naszej roboty dawnych cechów
hafciarskich w Lublinie, Lwowie i Poznaniu. Nie znamy jeszcze
większości spłowiałych bogactw naszych, jak pąn marnotrawny
nje zna wszystkich włości swoich. Gorzej jeszcze przedstawia się
sprawa naszego ludowego hafciarstwa, którem, mówiąc ogólnie,
nikt w nauce polskiej, poza'Sewerynem Udzielą, nie zajął się.
A przecież wielkie bogactwo zdobnicze polskiego, ludowego
„szycia“ i jego wartości ornamentalne nie zasługują wcale na
obojętne zamilczanie. W hafciarstwie ludowem, jako zdobnictwie
uprawianem nie zawodowo przez kilka jednostek, lecz przez całe
gromady w kilkunastu i kilkudziesięciu powiatach Polski, obja­
wiają się typowe, plemienne pierwiastki duszy ludowej, którą
kształtowała nie szkoła, nie miejska cywilizacja, lecz ziemia.
Hafty opoczyńskie.
W dotychczasowych opracowaniach sztuki ludowej mało
poświęcano uwagi sercu Polski, Mazowszu. Rozlazły teren, leniwe
wody, śpiące lasy i lud zapracowany na ojcowiźnie ustąpić musiał
miejsca romantycznym Tatrom i rzeźkiemu w fantazji góralowi.
A jednak, jeśli dla kogo romantyzm pierwotnego życia ludu stanowi
konieczne źródło jego osobistego stosunku do ludowej twórczośei,
znajdzie go i na „hieciekawem“ Mazowszu. Oto w powiecie opo­
czyńskim jeszcze przed 40 laty hodował nasz Mazur w chacie swej
węże-zaskrońce, jako pewnego rodzaju totemy, talizmanowe stwo­
rzenia, słowiańskie bóstwa opiekuńcze. Sypiały te gady z dziećmi

w kołysce, jadały z niemi z jednej miski, ssały krowę po ocieleniu,
owiwszy się jej dokoła nogi, roztaczały w zagrodzie gospodarza
zdrowie i dostatek. Chłop, oddechający wonią rozległych lasów
sosnowych, mieszkający w sąsiedztwie jeleni, sarn, dzików, dzikich
gołębi i kaczek oraz wód, pełnych węgorzy i szczupaków — za­
chował _po dziś dzień dostojny urok polskiego kmiecia czystej
krwi mazowieckiej, powagę w ruchach i gestach, życzliwość i gościn­
ność, te rysy, które, na nieszczęście, wytrawia z charakteru naszego
ludu zgiełk miejskiej cywilizacji. Wraz z czystym charakterem ludu
przechowuje się we wsiach otoczonych lasami najznamienniejszy
wyraz ludowej duszy : sztuka. Barwisty strój pasiaty, rzeźby świątków, wycinanki, pisanki i hafty, których zdobnicze formy sięgają
•nieraz w odległe czasy, wiążą się ściśle z prymitywnością życia
ludu i przyrody.
Oto haft dziewczyny opoczyńskiej 1 Skromny w prostocie aż
do pobożności, skupiony i cichy, jak te drobne biedactwa-kwiatuszki, rosnące na opoczyśtym ugorze. W budowie ornamentu
żadnych wahań, w zestawieniu pierwiastków zdobniczych niepoślednia
swoboda i smak kompozycyjny, a co za umiar, co za podziwu
godna dokładność * krzyżyk >wych ściegów! Tylko pieczołowita
staranność wykonania dać może taką wyrazistość i czystość linji
rysunkowej. Takiej mnisiej pracy obliczania nitek w wytyczaniu
ściegów mógł podjąć się tylko lud zawzięty i cierpliwy, nerwowo
zdrowy, którego psychikę koiła cisza lasów. Przemawiają za tem
nazwy wsi, w których do dziś dnia żyje hafciarskie zdobnictwo:
Drzewica, Dęba, Dębożyczka, Dąbrówka, Dębniak, Dębinki, Bu­
czek, Bukowiec, Swierczyna, Modrzew, Modrzewek, Brzostowiec,
Brzoza, Bielina, Brzóstów, Brzostówek, Jasień, Grabowa, Jeina
(Jedlna) i t. p. Potwierdza to i tradycja ludowa, która utrzymuje,
iż barwne hafty wynaleźli ludzie najpierw w ; wsi Dęba (o 7 kim
od Studziannej) i stąd czerwonoczarne wyszycia na koszulach
nazywa po dziś dzień „dębskiemi“.
Zasiąg haftów.
Zwarty zasiąg tego zdobnictwa oznaczyć trudno (Ryc. 9).
Strzępi się on rozwidleniami, wypadami lub rozlewa się jak we
mgle w sąsiednich, północnych powiatach. Brak go na południu
w pow. koneckim, włoszczowskim, kieleckim, na zachód w radomskowskim, wieluńskim, łęczyckim, prawie całym piotrkowskim
Lud. T. XXIV.

'

'

%

■■i

9

*3

4

130
i brzezińskim. Niema ludowych haftów ze wschodu w pow. radom­
skim, kozienickim, grójeckim, z północnego wschodu w pow. wart
szawskim i prawie całym sochaczewskim. Granica zasiągu mazur-

a «•

» 41
RYC. 9. MAPA ZASIĄGU HAFTÓW OPOCZYŃSKICH.

o ?
< j i»
■»o m

s

skich haftów biegnie od Pilicy pod Nowem Miastem wzdłuż
rzeczki Drzewiczki przez Odrzywół, Nieznamierowiće, Drzewice,
omija Gielniów i wschodnim zasiągiem na prawym brzegu Drze-

131
wiczki przechodzi przez Stefanów, Parczówek i Białaczów, pod
Żelazowicami przechodzi potok Węglankę, wreszcie biegnie na
zachód do wsi Łęczna za Pilicą i omijając Sulejów, przez Uszczyn
ku Psarom i na Krzepczów. W ten sposób ogarnia cały powiat
■opoczyński z wyjątkiem wsi wschodniej i południowej granicy
powiatu. Od Pilicy sięga hafciarskie zdobnictwo w powiat piotr-:
kowski głębokim wypadem przez Psary, Kamocin, Krzepczów do
rzeczki Grabi, a stąd na północ do Gościmowic i Zywocina ;
obejmuje południowo-wschodni cypel pow. brzezińskiego, prze­
chodzi w pow. rawski do Lubochni, biegnie jego granicą i przez
rzadkie przecieki pow. skierniewickiego wnika w pow. łowicki,
przechodzi z jednej strony granicę pow. kutnowskiego, a z drugiej
wsiąka w pow. sochaczewski. Przez powyższy wykres otrzymamy
szereg powiatów, ułożonych w pas, rozwijający się ku północy,
a skręcający od pow. łowickiego na północny wschód do Ostro­
łęki, przez Kurpie na Litwę i Białoruś.
Zasią" ów w jednem miejscu stanowi granicę niewyraźną
i mglistą, gdzieindziej zupełnie ścisłą. Tak np. w całej parafji
Krzemienicy w pow. rawskim włada pasiaty strój ludowy, a hafty
zdobią każdą koszulę dziewczyny, parobczaka i dziecka. Lecz już
w pobliskich Czerniewicach i Zelechlinie bierze górę strój miejski,
a wyszycia występują tylko w szczątkowej formie. W pow. brze­
zińskim niema zupełnie haftów we wsi Olszowie, ale opodal w Bie­
lmie, Dębniaku, Świńsku, Wygodzie występują, jako zjawisko
0 formach zdecydowanych. Podobnej wyraźnej linji nie da się
jednak przeprowadzić w pow. skierniewickim.
Rozprzestrzenianie się hafciarstwa mazowieckiego na północ
biegnie szlakiem dawnej wewnętrznej kolonizacji, dokonywanej
przez Mazurów na ziemiach Polski. Szła ona bowiem od XV
1 XVI w. raczej w górę Bugu i Narwi oraz w stronę Warmji, niż
w kierunku Rusi Czerwonej i Wołynia. Dość ostro izolowany od
ziem wschodnich pas zasiągu naszego hafciarstwa, wbijający się
klinem w zalesione obszary Mazowsza, przemawia za teorją rodzi­
mego samorództwa tego rodzaju nicianego zdobnictwa.
Zastosowanie haftów.
Hafty stosują się do celów użytkowo-zdobniczych wedle pewnych zwyczajowych reguł. Główne np. pole zdobnicze „białej“
koszuli stanowi szeroki płat gorsu, rodzaj półkoszulka, zapinanego
9*

f

-

-

TV -

? T

-r

s 132
z boku. Koszula taka haftowana bywa tylko białemi nićmi. W kroju
tem jeszcze różni się ona od koszul barwnie wyszywanych, iż
rozkrój kołnierza umieszczony jest nie z frontu, lecz od strony
karku.
Męskie koszule z barWnemi wyszyciami mają przekrój wzdłuż
piersi. Haft zdobi tylko gors i przednie rogi kołnierza (Ryc. 10).

»-S,4Sa"""
M
§

limmiuiiiwk

I

.iiiimiitnii

\y
flllk..0l

tÄf

mis#

Æx

w i
RYC. 10. WZORY HAFTÓW BIAŁYCH. (U GÓRY „RÓZGI“, W ŚRODKU „KRZYŻYKI“, DOŁEM
WZAJEMNIE PO SOBIE NASTĘPUJĄCE ORNAMENTY „W TABLICKI“ NA GORSIE MĘSKIEJ
KOSZULI).

Kołnierz związywany bywa wstążeczką czyli „zaściegaczką“,
dawniej tylko barwy czerwonej, dzisiaj także różowej, niebieskiej
lub blado-żółtej. Barwa „zaściegaczki“ stanowi w niektórych wsiach
pewnego rodzaju legitymację społeczną. W Idzikowicach np tylko
żonatemu gospodarzowi, szczególnie podczas żałoby, przysługuje
barwa niebieska, parobczak jednak do czasu ślubu powinien nosić
obyczajnie czerwoną „zaściegaczkę“. Kształt gorsu ulega ostatniemi
czasy wyraźnym zmianom. Zamiast dawnego, wąskiego na ^—5
cm paska, rozszerza iię coraz bardziej. Jest to wyraz nowej mody,
zaszczepianej tutaj przez byłych żołnierzy, służących na wschodnim
froncie.

i

" -H' ' ' " ;

*V ■ • "

133

\®Ä*/ÄÄÄÄi
j^P-WWWW®

RYC. 11. HAFTY KRZYŻYKOWE NA POSZEWKACH Z ZYWOCINA, W POW. BRZE­
ZIŃSKIM. (ZNAKI: KRATKA = BARWA CZERWONA, KRESKI RÓWNOLEGŁE =
BARWA NIEBIESKA, PLAMA = BARWA CZARNA).

"S

I #

121

Dziewczęce koszule posiadają wyszycia na „przyramkach“
lúb „przyremkach“ t. j. ramiączkach oraz na oszyvyjkach, brak ich
natomiast zupełnie na kołnierzu. Jest to zupełnie logiczne ze sta­
nowiska dekoracyjnego. Kołnierz przykrywa obszerna 1 oronkowa
kiyza lub kryzka — po.co więc zdobić to, czego nie widać? Za

RYC. 12; HAFTY KRZYŻYKOWE NA POSZEWKACH Z ZYWOCINA W POW. BRZE­
ZIŃSKIM. (ZNAKI JAK ŃA RYĆ. 11);

to rękawy koszuli, wynurzające się z łyskotliwie barwistego gorsetu,
daję użytkowe pole do zdobniczego popisu. Dziwna rzecz, iż
hafciarstwo, dzieło rąk kobiecych, przekwita w stroju kobiecym.
W Jasieniu np. tylko dziewczęta noszą haftowane koszule, męż­
czyźni rzadziej, lecz kobiety zamężne poniechały tych ozdób zu­
pełnie.
Podobny typ wyszywanego zdobnictwa istnieje i w Łowickiem,

135
lednak opoczyńskie hafty na koszulach, ściegowane misternie)
jepiej harmonizują z drobno-pasiatym strojem wełnianym, niż sze­
rokie pręgi łowickie z minjaturowym ornamentem, wyszytym na
koszulach księżaków i księżanek. Obok koszul walną dziedzinę pracy
naszych hafciarek stanowią przepiękne „wszywki" do poszewek,

RYC. 13. HAFTY KRZYŻYKOWE NA POSZEWKACH Z ŻYWOCINA W POW. BRZE­
ZIŃSKIM. (ZNAKI JAK NA RYC. 11).

zdobiące poduszki szerokiemi na 15, 20 i 30 cm pasami krzyży­
kowych geometrycznych haftów (Ryc. 11,12,13). Typowe mazurskie
umiłowanie pościeli, której spiętrzone góry świadczą o dostatku)
panującym w chacie, wytworzyło i tutaj odrębny rodzaj ornamen­
tacji, niezależny od motywów zdobniczych na koszulach.
Specjalny dział hafciarstwa opoczyńskiego, ze względu na
technikę i rodzaj omamentarü, stanowią ozdobne chusteczki

* \

136
(ryc. 14 i 15), ofiarowywane przez dziewczęta kawalerom, jako pa­
miątki, zalecanki, oznaki niejawnej ojcom miłości lub przyjaźni.
Trzeba wiekowej kultury na to, aby
gorąca krew mazurska wypowiadała
się w. sprawach erotyki zdobniczemi
symbolami. Jak dziwnie subtelnie
przemawiają na tych chusteczkach
„tak:e Ielijki“, wyszyte bogatą ilością
ściegów po czterech rogach deli­
katnego płócienka! Butny Mazur
uważa sobie za honor wyrwać owe
„Ielijki" z rąk dziewczyny, osobliwie
gdy w nim zagra temperament na
weselu lub odpuście. A gdy pamiątkę
„lelijkową“ dostanie w swe ręce, już
jej nie oddaje. Nie można się więc
RYC. 14. KWIATEK WYHAFTOWANY
W 8 BARWACH NA NAROŻNIKU PA- dziwić, że dziewczyna z zapamiętałą
. NIEŃSKIEJ CHUSTECZKI Z RADZIĆ.
troskliwością wyszywa te cacka, jak
■r
umie najpiękniej. A owe głębokie
pokłady erotyczne, jako źródła sporego obszaru ludowej ornamen­
tyki, ujawniają się w widomej formie nietylko w hafcie. Dziewczęta
z pod I ibochni, Jasienia i Spały
przynoszą na odpust do Toma­
szowa Mazowieckiego w dzień
św. Stanisława (8 maja) oraz na
Zielone Świątki pisanki nie na
to, aby je święcić, lecz, aby
niemi zjednywać sobie kawalerów.
A gdy się zdarzy, że „wziena go
jajkiem", już nie pisze kraszanek
„złamanym szelągiem“ (pisakiem),
jeno wyszywa narzeczonemu chu­
steczkę „w Ielijki", choć, co praw­
da, bodaj najtrudniej doszukać się
tam tego kwiatu, albo zdobi mu Ryc.15. haft na narożniku panieńskiej
i
T .
. ,
,
...
.
chusteczki ze wsi brzoza w pow.
kołnierz lub gors koszuli krzyzyopoczyńskim
kowym haftem. A chata, w której
mieszka dziewczyna na wydaniu, centkowana jest na froncie lub
przyczółku w duże kleksy z białego wapna. Lecz gdy dziewuchę

^

wmmr 137
zwiąże ksiądz stułą w kościele, już po weselu zmywa młoda
gospodyni koliste plamy, a na ich miejsce kreśli na ścianach chaty
krzyż. Niech świat wie, gdzie czego szukać ! W domu takim ni. :
dostanie już żaden parobczàk haftowanej „w lelijki" chusteczki.
Młoda mężatka już nie nosi kraszanek na odpust do Tomaszowa.
'Wyszywa mężowi koszule, a ściany gniazda swego zdobi na Boże
Narodzenie „wystrzygankamy“, w których żółty barwinek, kwiat
miłości, tylekroć opiewany w ludowej pieśni, stanowi środek geome­
trycznej kompozycji „w serca“, „w grabowe liście“, „w nabłotnie“,
„w pawi ogon“, „w kogutki“ i t. p. motywy.
Wspomniane chusteczki dziewczęce obramowane są podwójnemi wszywkami delikatnej, kupnej koronki albo grubszą, klockową
robótką, a nierzadko także powietrznemi, krótko wiązanemi kuta­
sikami. Noszą one na sobie różne wyszyte barwnie napisy np.
„Kto mie kocha sanuje temu chustecke podaruje, K.“ (monogram
dziewczyny). To wyraz ostatecznego poglądu na życie. Lecz inna,
z natury filutka, jest mniej wymagająca od chłopców, jeśli nosi
chusteczkę z napisem: „Komu dam te chustecke Niech mie kocha
trosecke“. Inne wyszywają przestrogi dla znienawidzonych we wsi
„pędziwiatrów“, co to motylkują od panny do panny, albo tylko
wplatają w kwiaty, datę, monogram swój albo imię oblubieńca.
Nie mają w Polsce zasłużonej sławy te hafty, gdyż żadna
z dziewcząt nie robi ich na zbyt do miasta, a prawie nikt nie
zajął się zebraniem ich w większej ilości do jakiegokolwiek etno­
graficznego czy przemysłowego muzeum. A przecież zbieractwo
w tej dziedzinie nie natrafia na zbytnie trudności. Lud ceni nie
haft, lecz wartość użytkową rzeczy, którą haft zdobi. Stare przeto,
dziurawe koszule, choćby najpiękniej, wyszyte, przeznacza na ścierki;
onucze, pieluchy i t. d. Żadna szanująca się gospodyni nie przy­
szyje do nowej koszuli starego, choć niezniszczonego haftu, od­
prutego z podartej bielizny. Jedynie skrzętne zbieractwo do celów
muzealnych może uchronić od zagłady te cenne zabytki nicianego
zdobnictwa.
Technika wyszywam.
Haftują dziewczęta w sadzie pod kwitnącemi wiśniami, na
pastwiskach pod sosną rozłożystą na ugorze, haftują grupkami lub
samotnie, naradzają się i przekomarzają, co puścić wedle „matacyka" ? „zaplotki, bramy, makówki czy rózgi“ ? Haftują i w chacie
przy oknie, a w pilnym znoju liczą nitećzki płótna od rana do

-

— -----

--------------------- *

- — ...... - •



------

nocy cierpliwie, jak mniszki paciorki różańca. Wyszywać umieją
tu wszystkie dziewczęta i kobiety. Tylko leniwa lub „przylepa“
kupuje czerwoną „krepinkę“ do obszycia bielizny. Pomysl motywu
pochodzi albo „z umyślenia“ albo „ż mody“ t. zn. udanego wzoru
wykonanego przez sąsiadkę. Wyszywanie „z mody“ nie ma nic
Wspólnego z kopjowaniem, gdyż rzeczy, wykonane przez kilka
dziewcząt z jednego wzoru, różnią się między sobą tak wyraźnie,
iż z samego zestawienia i porównania tych prac trudno domyśleć
się ich wspólnej „mody“. I nie może być inaczej. Motywy bowiem
zdobnicze niektórych haftów są tak drobne, że trudno je przery­
sować, tem bardziej dziewczętom, które wógóle nie rysują uprzednio
ornamentu, lecz tylko co najwyżej zaznaczają sobie koniuszkiem
igły ogólny kształt motywu na drobnej tkance płótna nieznacznie,
wprost niewidomie.
Poczet ściegów, jakiemi posługują się mazowieckie hafciarki,
jest niedużo bogatszy, niż w wyszywkach z nad Prutu, Czeremoszu,
Dniestru, Bugu, Styru, Niemna lub Wilji. Bez wnikania w ewolucję
techniki ^hafciarskiej dadzą, się z haftów opoczyńskich wyodrębnić
następujące ściegi : ścieg płaski (point passe ou plat) czyli gładki.
Acz znany jeszcze Rzymianom, jako opus plumarium, rozwinął się
najbujniej w Anglji w wyszyeiach taśmowych (reprise-embroidery)
i stąd zwany też angielskim. W opoczyńskiej technice hafciarskiej
stanowi on, obok „ściegu za igłą“, główną technikę białego haftu
na starych koszulach (gorsach). W barwnych wyszyeiach na chu­
steczkach walczy o pierwszeństwo ze ściegiem łańcuszkowym,
á w wyszyeiach poszewek ze ściegiem krzyżykowym.
Ścieg krzyżykowy (point de tapisserie) stanowi główną
technikę, którą hafciarka wykonywa sedno motywów zdobniczych
na kołnierzach, oszywkach, gorsach i poszwach. Wszystkie inne
ściegi należą do kategorji drugorzędnych, uzupełniających technik.
Ścieg ten jest, obok stębnówki, najstarszym sposobem szycia
wogóle, a początkiem nicianego zdobnictwa. Znali go jeszcze
Egipcjanie, Assyryjczycy i Indowie, a dawni Słowianie niezawodnie
wcześniej wynaleźli go, hiż średniowieczne opera pulvinaria przy­
wędrowały na nizinę Sarmacką w jukach frankońskich kupców.
Ponieważ technika ściegu krzyżykowego, wypływająca par excellence
z materjału, narzuca zdobniczym motywom pewien swoisty, zdecy­
dowany typ, niezależny od długości i szerokości geograficznej,
nie ^ziw, że haitom kurpiowskim, łowickim i opoczyńskim przypi-

-------------- ------------------- ------------- ----------- ----

Í38

139
■ ano cechy ruskie. Cechy tej, zresztą kosmopolitycznej, techniki
wzięto tu błędnie za istotę rzeczy, bez poszukiwania tej differentia
specifica, która na źródło naszego zdobnictwa t. j. intuicję ple­
mienną mazurskiego ludu inne rzuca światło.
Ścieg warkoczykowy (point de tresse), zwany „matacem“
lub „matacykowym“, przypomina zaploty czyli „matace“ warkocza.
Tworzy on najczęściej pasemko o nitkach dwustronnie biegnących,
naprzemianległych. Rzadziej występuje w postaci trójrzędowych
ściegów. Uprzywilejowaną barwą „matacyka“ jest żółta (chrom II),
wyjątkowo tylko czarna, nigdy zaś czerwona. Ścieg ten dzieli
kompozycję wewnątrz na dwa lub trzy 'pola zdobnicze, rozprze­
strzeniające się poziomo.
Ścieg gobelinowy tak w białym, jak i kolorowym hafcie
występuje w układzie równoramiennych trójkątów, które pokrywają
ściegi płaskie, biegnące równolegle do ramion od podstawy do
wysokości trójkąta.
Ścieg łańcuszkowy, sznurkowy lub wodny (point de chainette) daje z lewej strony stębenek, a z prawej łańcuszek, którego
każde ogniwo wychodzi ze skręconego oczka. Nie^awsze udaje
się dziewczętom opoczyńskim wykonać ten ścieg czysto i równo,'
gdyż nie posługują się tamburkiem, niezawsze wbijają igłę w koniec
ściegu poprzedniego, a podczas haftowania przekładają nitkę to
na prawo, to na lewo, zamiast przytrzymywać ją zawsze po stronie
prawej. Ścieg ten w ludowem hafciarstwie uznać należy za puściznę
XVIII w., gdyż w wieku tym odgrywał on ważną rolę w przeróżnych
wyszywaniach po dworkach szlacheckich i klasztorach. W wyśzyciach opoczyńskich występuje w obramieniach kwiatów i gałązek
na chusteczkach, rzadziej w płaszczyznowem zabarwieniu płatków
kwiatowych.
Ścieg gałązkowy (piqué) pojedyńczy stanowi, obok koron­
kowej wstawki, drugie obramienie dziewczęcych chusteczek. Przed­
stawia linję wężykowatą z wystającemi ściegami na narożach, niczem
sęczki na suchej gałązce. Ścieg ten, znany jeszcze W średniowieczu,
występuje także w ozdobnej nieco formie motywu dwustronnego,
symetrycznego, którego obie gałązki przewite są innobarwną nitką.
Ów ścieg gałązkowy przewijany albo ozdobny zwie się „przewijanką“.
Haft wypukły (point en relief) różni się od płaskiego tylko
tern. że między nitki, a płótno wciśnięty jest podkład z nitek,

140
który nadaje wyszyciom grubość i wypukłość. Tego rodzaju haft
przyjął się dopiero w XVI w. i to w srebrnych i złotych wyszyciach na reprezentacyjnych szatach dworskich i kościelnych. Przez
sztuczne wprowadzenie pierwiastka rzeźbiarsko - światłocieniowego
czyli zatracanie wartości materjału należy uznać wypukłe hafty za
oznakę dekadencji hafciarskiej sztuki. Haft ten na opoczyńskich
chusteczkach panieńskich został przeszczepiony niezawodnie z ko­
ścielnych, barokowych ornatów, które złotą pompą wypukłych
ozdób sprowadzają na manowce zdrowe poczucie plastycznego
piękna u naszych dziewcząt. Wyszycia żółte mają naśladować złoto,
a białe — srebro. Wzgórki wyszyć wypukłych kwiatów oblamowuje ścieg łańcuszkowy.
Gromadę ściegów pospolitych stanowi „ścieg przed igłą“
albo „prosty“ („prośćiak“), obramiający kwiatki na chusteczkach
i poszewkach.
„Stembenek“, stebnówka (ludowe „ściebać“, po, niemiecku
„steben“) występuje w dwóch rodzajach: jako ścieg „piaskowy“
(point de sable), czyli „na przestępy“ oraz jako „stebnówka gładka“,
szyta w jednym kierunku poziomym nitką czerwoną lub czarną.
Obramia on w jednym lub dwu biegach Unijnych właściwą kompo­
zycję wykonaną na bieliźnie krzyżykami i „matacykami“. „Obdzierganie“ stosowane tylko u rąbków rozkrojów kołnierza lub oszywek
u koszul oraz w dziurkach „na zaściegaczkę“ t. j. czerwoną, różową,
niebieską lub żółtą tasiemkę, którą związuje się koszulę u szyi.
Supełkowanie' zjawia się rzadko na końcach płatków kwiatowych.
Tę dość różnoraką technikę hafciarską, opartą o dość po­
kaźną skalę ściegów, wzbogaca pomysłowość naszych dziewcząt
bardzo szczęśliwemi kombinacjami różnych ściegów. Np. rzadki
ścieg gobelinowy, biegnący w paraleli, przeszywają środkiem
stebnówką, albo wykonywują stembenek podwójną nitką, a spodem
taki sam ścieg rozpoczynają od połowy nitki tak, jak murarz
nakłada cegły podczas murowania. Tak powstają „matace kładzione
na dwóch nitkach“. Trzy lub cztery tego rodzaju pasowo ułożo­
nych, podwójnych stebnówek lamują z boków stembenkiem pojedyńczym. Powstaje stąd, jakbý misternie pleciona warkoczykowo
taśma o niechybnym efekcie, wynikłym z samej techniki. Te i tym
podobne kombinacje młodych hafciarek ze wsi Modrzew wyko­
rzystane być winny w szkołach przez nauczycielki robót kobiecych,
aby uratować od zaguby cenne okruchy ludowej pomysłowości.

Ewolucja techniki.
Z rozpatrywania techniki hafciarstwa opoczyńskiego (ściegów)
w związku z jej zastosowaniem wyprowadzić się dadzą wnioski,
które znajdują potwierdzenie w etnograficznych badaniach. Skromna
ilość ściegów dawnych wyszyć zwiększa się w nowszych haftach.
I tak np. wyłącznie dwa rodzaje ściegów, stosowane do białych
wyszywek na koszulach (ścieg za igłą i płaski), świadczą, iż haft
biały czyłi „białe szycie“ należy na Mazowszu do najstarszych
rodzajów nicianego zdobnictwa.
Haft biały starszy jest na pewno od wełnianych pasiaków,
gdyż,, wedle opowiadań starszych wieśniaczek, jeszcze w połowie
XIX w. stroiła się młoda pani do ślubu w „szytą koszulę“ oraz
spódnicę z niepasiastego wełniaka, farbowanego jednolicie „rdzą
z mokradli“ leśnej (rudą bagienną) albo „rdzą z taczalnika“ (wodoro­
tlenkiem żelaza z mułu zbierającegp się pod toczakiem). Taką
barwę posiadała odświętna spódnica wiejska z przed pół wieku.
Haft biały jednak istniał już w czasach, w które sięga pamięć
najstarszych ludzi.
Zkolei rozwinąć się musiało wyszywanie barwnemi nićmi
czyli „dębskie“ (od wsi „Dęba“, w której wedle tradycji, miał
zrodzić się haft barwny). Obok ścieg^za igłą i ściegu atłaskowego
(płaskiego), występującego w białycP haftach, zjawiły się w tej
drugiej fazie ewolucji techniki zdobniczej nowe ściegi: krzyżykowy,
warkoczykowy, gobelinowy, nie licząc znanej zdawna stebnówH
i obdziergania. W „‘dębskich“ haftach występują dwie siostrzane
barwy: czerwień i czerń — już w zaraniu barwhego ludowego
zdobnictwa nicianego. Jeszcze przed kilkudziesięciu łaty prymi­
tywne, geometryczne wyszyciu na koszulach płóciennych wyko­
nywane były czerwono-ceg*astemi nićmi, barwionemi tlenkiem
żelaza w postaci mułu z żelazistych mokradeł leśnych lub osadu
z pod koła toczaka oraz nićmi czarnemi, farbowanemi podobno
sadzą albo mieszaniną tlenku żelaza i wywaru kory olchowej.
Hafty takiem tworzywem wykonane należą do starych okazów.
Spotkać je można bardzo rzadko i to tylko na starych łachach
Wypłowiały do tęgo stopnia, iż dawna czerń widnieje dziś jako
popielato srebrna, a czerwień nitek „wyburzała“, jak mówią wie­
śniaczki i spełzła na barwę piasku.
Prostota życia i prymitywność form zdobniczych wymagała

142

-

nieskomplikowanego tworzywi, to też nie dziw, że jeszcze przed ^
20 laty nikt w Opoczyńskiem nie używał do haftowania innych
nici, poza białemi, czarnemi i czerwonemi, pomimo, iż oddawna .
umiano po wsiach wyrabiać barwik żółty ze strąków fasoli, bran­
żowy z łusek cebuli, zielony z runi żytniej i t. p. Niezawodnie
zastosowywano te organiczne barwiki do celów hafciarskich, ale
mała wytrzymałość ich na słońce, światło, wodą i t. p. rychło
kazała wiejskim nowatorkom poniechać tych prób. Dziś nikt na
wsi nie barwi nici ■ do celów hafciarskich, gdyż nawet wiejskie
sklepy dostarczają kolorowych nici w różnym wyborze. Do nowości
powojennej należy wprowadzanie barwy niebieskiej i zielonej do
czerwono-czarnych i. żółtych haftów na koszulach. Wielobarwne
wyszycia w niektórych wsiach podmiejskich np. Ogonowicach,
Ostrowiu, Sitowej koło Opoczna oraz wsiach pow. rawskiego:
Miłochniewicach, Złotej, Celgowie i t. p. acz bardzo piękne w wy­
razie, nie zdołały dotychczas wyrobić typu barwnych haftów.
Ewolucja ta dokonywa się nierównomiernie. I tak ńp. w Krzemie­
nicy, Wólce Jagielczyńskiej, Sierzchowach, Lubochni w pow. rawskim
jeszcze przed wojną zdobiono bielizną tylko białym haftem, a obecnie
dopiero zdobienia czerwono-czarne wypierają dyskretną biel. Hafty
trój- i pięciobarwne są tu nieznane, ale rozwijające sią w tych
wsiach zdobnictwo hafciarskie niezawodnie wnet niciane tworzywo
wzbogaci, nowemi barwami.®
Inaczej znowu sprawa barwnego haftu przedstawia się w Ja­
sieniu w pow. opoczyńskim. We wsi tej były dawniej częste hafty
kolorowe, lecz dziś właśnie zanikają na rzecz „białego szycia“.
Jest to nawrót do dawnej prostoty, prąd, który w dzisiejszych
czasach wiedzie ludowe hafciarstwo nie do odrodzenia, lecz zatraty.
Podobny zanik „dębskich“ wyszywek w Klinach kolo Opoczna
oznacza początek upadku tego zdobnictwa.
Trzecią fazę rozwojową techniki hafciarskiej obrazują nam
chusteczki panieńskie, które wzbogacił, obok wymienionych po­
wyżej, nowy poczet ściegów: łańcuszkowy (wodny), gałązkowy
pojedyńczy i przewijany, ' haft wypukły i supełkowanie, nie licząc
pokrewnych technik nicianego zdobnictwa, jak : koronki klockowe,
krótkie freńdzelki wiązane, mereżka o trzech słupkach wiązanych,
a jednym na przestępy opuszczonym i t. d.
Wymienianym trzem fazom rozwojowym techniki hafciarskiej
odpowiadają specjalne rodzaje nici, zwanych tu „zapałem“ lub

143
wogóle „kordonkiem“. W dawniejszych wyszyciąch występuje
„zapał“ gruby, w nowszych coraz cieńszy. Białe hafty wykonane
są bawełną z połyskiemD, M. C. Nr. 12 (grubszą) i Nr. 16 (cieńszą).
W haftach kolorowych na bieliźnie, a szczególnie w. „matacykach“,
warkoczykach oraz stembenkach, posługuje się hafciarka nićmi
D. M. C. Nr. 25, lecz w czerwonych i czarnych krzyżykowaniach
Nr. 35. Na chusteczkach natomiast występuje w kilkunastu bar­
wach „zapał“ od Nr. 25 do 50.
Nazwy zdobinek i ich geneza.
Zdobnictwo hafciarskie Mazowsza nie jest obcą szczepionką
na naszej glebie; dowodzi tego niezwykłe bogactwo ornamentaćyjne oraz obfita różnorodność, dzięki której niepodobieństwem
jest spotkać dwóch wyszyć zupełnie jednakowych. Przykładem
tego umiłowania ciągle świeżej rozmaitości są chusteczki, który h
każdy z czterech rogów oraz środek posiada odmiennie stylizo­
waną wiązankę kwiatów o niesymetrycznym — gwoli większej
różnorodności — rozkładzie barw oraz ciągle zmieniających się
kształtach liści i kwiatów, ustawionych koło ósi kompozycyjnej.
Ważnem uzasadnieniem rodzimości opoczyńskiego hafciarstwa jest
także bogactwo nazw i określeń poszczególnych pierwiastków
i motywów zdobniczych.
Oto z nich “»iektóre : motyw drobny' ustawiony na linji zygza­
kowatej zwie się „łańcuszkiem“ lub „wężykiem“. Romby z krzy­
żykami lub oczkami w środku, spojone narożami na linji przekątni
noszą nazwę „guzików“. Stojący na narożu kwad-at z zatkniętemi
krzyżykami u rogów i otoczony czarnemi kropkami — to „ma­
kówka“. Ośmiopłatkowe kwiaty (czerwone) z czarnemi różnorako
załamanemi szypułkami, łodygami 1 liśćmi zwą się „rózgami“.
„Kwiatkiem“ zwie się tylko kwiat podobny do schematu lilji
o pionowej szypułce. Zębatemi festonami połączone kształtne
krzyże tworzą „krzyżaki“, „krzyżaczki“ lub w skróceniu „krzaczki“.
Du'e zygzaki najeżone trójkątami stanowią „bramy“. Półkoliście
zwisające taśmy zwą się, niewiadomo dlaczego „panny“. Na roz­
kroku dwu ramion rozpięte, jakby dwa duże, a dwa małe skrzydła
ważki — to „wiatraki“. „Smigane“ to serca i listki koniczyny,
przedzielane łańcuszkowym zygzakiem o ściętych narożach. „Listki“
to motyw kwiatowy, skombinowany z płatków. Na czarnej szy­
pułce ustawione grono pół czarnych, pół czerwonych owoców to

umm, m ii

,

144
„cegły“ (w Idzikowicach) albo „żołędzie“, (w Studziannej). Drobne
kwiatuszki', wciśnięte między dwa listki, skręcone ślimacznicowato — „niech pan to nazwie grusecki“. Łańcuszek dwustronnie
symetrycznie biegnący, obramiony z obu stron „chałupkami“ zwie
się „plotką kładzioną na obie strony“. („Plotką" zwie się też ścieg
warkoczykowy).
W Luciążnej i Królowej Woli za Inowłodzem trafiają się
„gołąbki“ czyli ptaszki geometryzowane w kształcie, ustawione
rytmicznie na taśmie.
Kształt żołędzi z czarnym krzyżem u szczytu zwie się „cer­
kwią“ (w Idzikowicach), a „żołędzią“ (w Klinach, Poświętnem i i.)
„Gwiazdki“ skromnie rozwinięte dadzą się łatwo rozpoznać w ukła­
dzie i odróżnić od „rózg“, „makówek“, „krzyżaczków“ i t. p.
pierwiastków do gwiazd zbliżonych. Ustawione na linji stębnówki
ząbkowane obramienia, w kształcie jednakowych równoramiennych
trójkątów z krzyżykami u wierzchołków zwą się „chałupki“. Orna­
ment ten nazwałby Hucuł „zubci“, a hasz góral „ząbce“. „Tablicz­
kami“ zwie się częsty w białym hafcie motyw, składający się
z pięciu kwadratów, z któ.ych jeden zajmuje centralne położenie,
a cztery przylegają do nieg;o narożami na linji przekątni. Wogóle
„tabliczkami“ zwą się motywy z kwadratów, prostokątów lub
trapezów parami złożonych. „Choinkę“ stanowi rozwidlona sylweta
drzewa, którego gęstwę zdobią dwa białe krzyżyki. „Pieski“ zwą
się leżąco i taśmowo ustawione kształty litery S. „Kapliczkę“
tworzą dwa - równe, przylegające do siebie prostokątne trójkąty,
na których wierzchołku ustawiony jest krzyżyk.
Podobne dwa trójkąty, na których przeciwprostokątniach
sterczą kwadraty z oczkami w środku, zWą się „ślepkami“. Typowy
grecki meander nosi, podobnie jak na góralszczyźnie, nazwę „łamaniny“. Meander falisty otrzymał trafne miano „rzeczki“.
Nomenklatura hafciarskich haftów opoczyńskich wcale nie
ogranicza się do ilości wymienionej powyżej. Uzdolnione i zami­
łowane hafciarki wiejskie np. Józefą Kasprzykówna w Idzikowicach,
Aniela i Łucja Jakóbczykówny w Studziannej, Józefa Wawrzyńczakówna w Radzicach Małych, Anusia Panfilówna w Modrzewiu,
Janina Ziębianka w Ogonowicach w pow. opoczyńskim, Walerja
Młynarczykówna w Wólce Jagielczyńskiej w pow. rawskim i w. i.
znają nazwę prawie każdej zdobinki.
Z charakteru powyższych nazw motywów zdobniczych nie

wynika wcale powabny w sentymencie wniosek, iz lud rozkochał
się w pięknych kształtach kwiatów łąk, lasów i ogrodów, w swo­
ich chatach, zwierzętach, gajach, kapliczkach przydrożnych i krzyżach, zapatrzył się w nie i w zachwycie ściegował je na swojej
lnianej odzieży. Taki chłopomański pogląd w estetyce i etnografji
mieści w sobie jeno pozory prawdy. Hafciarskie zdobinki, jto nie
mechaniczne kopje obrazów rysujących się na siatkówce, a nawet
rzadko kiedy ich pojęcia; To nawet nie stylizacja kształtów wi­
dzianych w przyrodzie, lecz geomt tryczne figury, dopiero później
nogące symbolizować pojęciowe pierwiastki przedmiotów, któ­
rych nazwy-odziedziczyły w terminologji ludowej. Źródłem tych
torm omamentąlnych jest nie przyroda — jak wogóle w prawie
całej sztuce ludowej — lecz intuicja jednostki lub grom-dy, oraz
właściwe naszemu ludowi poczucie plastyczne, które najchętniej
wyraża się w geometrycznych formach.
Estetyka porównawcza zakłopotać może badacza motywów
tego hafciarstwa. Oto przez napierśnik koszuli przewinie się styIjz Dwany kwiat litego pasa polskiego i przywiedzie na myśl wiek
XVIII. Tam wykwitnie na fartuszku lub chusteczce „leluja“, jakby
ją tu kto bez szwanku przeniósł „z popod siumnych Tater“. Owdzie
na poszewkach i „przyramkach“ zjawią się wieś ża wsią taśmowo
ułożone krzyże, ni to ruskie „chřestyky", ni białorusko-litewskie
ornamenty na krajkach. Doskonały precedens do przypomnienia
historycznej roli, - jaką odegrało centralne Mazowsze, jako ziemia,
ua której krzyżowały się wpływy kresowych kultur. Wygodny
wniosek do uzależnienia od tych wpływów i typu órnamentyki
mazurskiej, może zawieść na manowce, wobec wieiokioć stwierdza­
nego w historji sztuki faktu, iż takie same formy zdobnicze mogą
powstawać u ludów o wręcz odmiennych warunkach życiowych.
Woluty, meandry i faliste motywy szczepów dawnej Ameryki niczem
prawie nie różnią się od tych, jakie na gruncie europejskim rozwi­
nęły się pod niebem greckiem. Analogiczny wypadek zaszedł nie­
zawodnie na naszem Mazowszu, gdyż nie sposób różnokształtnych
hnij meandrycznych, występujących na opoczyńskich haftach, wiązać
jakiemikolwiek nićmi pokrewieństwa z kulturą Południa. Teorja
samorództwa ma w historji sztuki ludowej większą rację bytu, niż.
wpływy historyczne, etnologiczne i przyrodnicze (w znaczeniu
oddziaływania przyrody, jako wzoru typu ornamentalnego). DogmaLud. T. XXIV,

10

P>W ^lypuuipin.jp. i u«,11r -R w
146

,ÿ

: *•’'

”'

'

^
1

Si-

;
tyczni ■ stwierdzana, rasowa zachowawczość ludu powinna zreflekto­
wać wnioski snute z domniemanych, postronnych wpływów.
», Wobec mało urobionej naszej samowiedzy w zakresie sztuki
ludowej, nie należy się dziwić, że hafciarstwo mazowieckie popu­
larnie uzależnia się od ruskiego zdobnictwa. Ruskiemi bowiem
haftami zainteresowano się u nas przed kilkudziesięciu laty, gdy
tymczasem ludowe hafciarstwo opoczyńskie, łowickie, kurpiowskie,
kaszubskie i t. d. spoczywało lub spoczywa pod gruzem naszej
niepamięci; Istotnie: „Cudze chwalicie, swego nie znacie..;“ Z po­
dobieństwa i i nawet tożsamości sporej liczby pierwiastków hafciar­
skiego zdobnictwa opoczyńskiego z małoruskiemi haftami wysnuć
można ćo najwyżej wniosek, iż ruskie „wyszywkie“ nie są tak
oryginalne, za jakie miano je dotychczas, à wreszcie, że intuicja
twórcza plemienia mazurskiego i czerwonoruskiego wykazuje wiele
znamion pokrewieństwa, jćśliby zaś przypuścić kierunek jakiego
wpływu, to nie Rusi Czerwonej, Pokucia lub Podola na Mazowsze,
lecz chyba naodwrót. Hipoteza tego rodzaju z jednej strony i e
wytłumaczy nani jednak, dlaczego ruskie hafty bogatsze są w formie
od opoczyńskich, a z drugiej nie wyjaśni Ważnej kweśtji: czy
w czasach odśrodkowych wpływów Mazowsza na zewnątrz lud
mazurski posiadał już wykształcone formy ornamentalne na eksport?
-

*

*

:.

,

Ogólna charakterystyka.
Formy ornamentalne rodzą się tu w gromadzie. Wykształcają
je wspólnie dziewczęta w środowiskach o atmosferze sprzyjającej
powstawaniu ai ystycznej tradycji. Ręka tych młodych autorek
nieświadoma drgnień plemiennej psychiki spowiada się widomemi
znakami zarówno Z odziedziczonego spadku rytmów formalnych,
jak i form wzbogaconych bądź ukształtowanych przez pracę i życie.
Główną wartością tej spowiedzi jest rytm, łączący w pasma po­
szczególne znaki zdobnicze.
Ewolucja zdobniczych form hafciarskich dokonywa się niemal
w oczach laszych tak, jak i przekształca się z dnia na dzień
i życie ludu, porwane potokiem nowego ducha, przenikającego
wieś naszą. Od geometrycznego wybitnie haftu białego prze?
geometryczny barwny do geometryzowanych roślinnych rzutek
i wiązanek na chusteczkach, wyszywanych nićmi nietylko cz irnemi
i czerwonemi, ale i niebieskiemi, żółtemi, zielonemi i fioletowemu
Jest to ewolucja zupełnie naturalna: każde zdobnictwo ludowe

i

147
przechodzi od prostoty do złożoności -barwnej, od „czystej geometrji“ w konstrukcji, jako zjawiska właściwego pierwotnej Kultu­
rze, do „botaniki“, jako wyrazu więcej „nowoczesnych“ upodobań.
W analizie zdobniczych form hafciarskich wyróżnić się dadzą
wartości ornamentalne, .wytworzone przez układ punktów (niektóre
części „makówek“, „kapliczek“, ^choinek“ i t. d.), linij (obrzeże e
íinje stebnówek, matacyki) oraz płaszczyzn (główne zdobinki krzy-.
żykowane w barwnych haftach na koszulach i poszwach, ściegowàne płasko w „białem szyciu“, a układane ściegiem wodnym na
chusteczkach). Stąd pochodzą dwa główne gatunki rytmu, uwi­
doczniającego się v tych haftach — linijny, który układa figury
zdobnicze wzdłuż linji i płaszczyznowy, który szereguje formy
przeważnie pasowo wedle pewnej wytycznej kierunkowej. Orna­
menty o wyraźnej tendencji rytmu kierunkowego występują rzadziej,
natomiast na pierwszy plan wybija się układ o poprzecznych po­
działach pasów. Pomimo poprzeczek na podobieństwo szczebli
drabiny, całość nie rozbija,się na poszczególne jednostki zdobnicze.
Kolorystyczne wartości, wynikające z zestawień większej ilości
barw, posiadają tylko miłe i dyskretne w wielobarwności hafty
z Ogonowic, Sitowej i Ostrowia w pow. opoczyńskim, oraz gobelinowo-spełzłe wyszycia ż okolic Rawy np. Miłochniewic, Złotej,
Wysokienic, Skoczykłodów, Celgowa, Miechowie i t. d. Naogół
jednak o kolorystyce haftów „opoczyńskich“ w ścisłem rozumieniu
tego pojęcia nie może być mowy. Barwami rządzi tu tradycja.
A jednak jest pewien sens plastyczny w tym. zwyczajowym układzie
barw. Oto np. czerwona barwa tych haftów wszędzie rzuca się
w oczy, a przecież w żadnym wypadku, w przeciwieństwie do
wielu wyszywek z Podola i Wołynia, nie wypełnia kompozycii
całkowicie, występuje natomiast w towarzystwie nici czarnych.
Jest w tem połączeniu barw iog'I a dekoracyjna. Drobniutka wią­
zanka rózg, guzików, makówek, warko :zyki „matacyków“ i łań­
cuszki „plotek“ kładzionych na dwie strony zatraciłyby zupełnie
swoją wyrazistość, gdyby wykonano je samemi czerwonemi nićmi.
Barwa cz-arna natomiast przez zdecydowane kontrastowanie z bielą
płótna użycza zawiłej mowie omamentacyjnej plastycznej artyku­
lacji i czystej dykcji. Nie wyklucza to jednak faktu, iż sama cza. na
nitka może wystarczyć ludowej hafciarce. Dowodzą tego czarne
hafty na kołnierzach starych wieśniaków i oszywkach starych kobiet.
Jako cecha znamienna na pierwszy rzut oka występuje w kom10*

.pozycji prostolinijna, prawidłowa konstrukcja, zwartość jednostek
zdobn ifczych (motywów) i ich rytm, wypływający z samej koncepcji
geometrycznego tematu.
"W technice zadziwiająca troskliwość, równomierne wytyczanie ornamentu, równy, czysty kierunek nici, układanych dość bogatą
ilością ściegów. > Technika wyciska, na ornamencie swoisty cha­
rakter, który hafciarstwu opoczyńskiemu nadaje typ.
W tem jego wartość, jako naukowego materjału do dzieła
o historji przemiany form i ich postaci w ludowej sztuce. W materjał ten Polska dziwnie bogata. Jeszcze bowiem w wielu przeoczanych ogniskach w Polsce, położonych zdała od zgiełku cywi­
lizacji miejskiej* zdała od indywidualizacji wysiłków ludzkich tętni
-cichą praca gromad o charakterze zasobnego w formy typu.

4*1

A,

4#
» ^CflS^ «•

«52525252525

%v^vw/av.v.v.-.v.vw...

28

I» $K$M S&fa

vmmmmmmmmmam

Z9

36

TABLICA ZDOBIN, WYSTĘ­
PUJĄCYCH NA CZARNOCZERWONYCH HAFTACH
OPOCZYŃSKO-RAWSKICH.
1. Chałupki
2. Slipki
3. Kamienica
4. Gruszeczki (35)
5. Bramy
6. Boża Męka
7. Guziki
8. Kapliczką (32)
9. Cegły lub żołędzie
10. Wiatraczki
11. Cerkiew i panny (36)
12. Listki (24, 34)
13. Łańcuszek (22)
14. Pieski
15. Gwiazdki
16. Kwiatki (18, 20, 22)
17. Łamanina
18. Kwiatki (16, 20, 21)
19. Rzeczka
20. Kwiatki (16, 18, 21)
21. Kwiatki (16, 18, 20)
22. Łańcuszek (13)
23. Krzyżaczki, krzaczki
24. Listki (34, 12)
25. Makówki
26. Rózgi (29)
27. Gołąbki
28. Pieski (14)
29. Rózgi (26)
30 Śmigane
31. Choinka
32. Kapliczka (8)
33. Krzyzik
34. Listki (24, 12)
35. Gruszeczki (4)
36. Panny (11)

#3«

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.