dce554fdfaad1bda7dba02206daf21dd.pdf
Media
Part of Kronika etnologiczna / Lud, 1923, t. 22
- extracted text
-
KRONIKA.
Międzynarodowy Zjazd Historyków Religji odbył się w Paryżu,
w październiku 1923. Kongres paryski był piąty z rzędu, poświęcony zagad
nieniom religijnym. Pierwszy odbył się w Paryżu w r. 1900 pod przewod
nictwem Alberta Réville, pierwszego profesora historji religji w Collège de
France; drugi w Bazylei w r. 1904 pod kierownictwem C. von Orelli’ego ;
następny w Oksfordzie, gdzie w prezydjum honorowem zasiadł E. B. Tylor,
a obrady prowadził sir A. C. Lyall ; na czwartym w Lejdzie prezydował
Chantepie de la Saussaye. Zjazdy te miały charakter poważny, ściśle
naukowy, z wykluczeniem dyskusyj programowych, wyznaniowych czy też
zagadnień filozoficzno-religijnych ; miały się one i nadal odbywać w ter
minach czteroletnich. Piąty zjazd był więc wyznaczony na r. 1916, czemu
jednak przeszkodziła wojna; po jej ukończeniu dużo czasu minęło, zanim
zdołano nawiązać na nowo stosunki pomiędzy uczonymi poszczególnych
krajów. Walną przeszkodą stała się tu kwestja udziału Niemców w przed
sięwzięciach naukowych o charakterze międzynarodowym ; Francuzi i Bel
gowie stanęli na stanowisku nieprzejednanem, które znów nie wszędzie
znalazło aprobatę, zwłaszcza wśród uczonych świata skandynawskiego,
po części także i anglo-amerykańskiego. Komitet międzynarodowy, wy
brany jeszcze na zjeździe w Lejdzie stanął na stanowisku, że wobec
takiej sytuacji należy czekać na czasy spokojniejsze i odłożyć zjazd ad
feliciora tempora. Tymczasem Francuzi postanowili bez względu na Ko
mitet międzynarodowy zwołać zjazd bez udziału Niemców i to do Paryża.
Ze względu na protesty niektórych członków owego Komitetu nie nosił
nowy kongres liczby porządkowej, choć de facto był piątym : przybyła
nań większość uczonych, reprezentowanych na poprzednich zjazdach, ten
sam był charakter ogólny zjazdu, toż samo stanowisko wyłącznie histo
ryczne, nawet ten sam podział na sekcje. Na zjeździe nie było Niemców
i Skandynawów (ci ostatni zresztą i na poprzednich słabo byli reprezen
towani) pozatem dopisali wszyscy chyba ważniejsi z zaproszonych gości.
Najwięcej — rzecz prosta — było Francuzów, i oni to najliczniejsze wy
głosili referaty ; dość dużo było też Belgów, Szwajcarów mniej Anglików.
Z innych byli Holendrzy, Włosi, Hiszpanie; ze Słowian wystąpili licznie
Polacy, było też paru Rosjan (stale w Paryżu mieszkających). Z gości
z dalszych jeszcze stron byli Amerykanie i Japończycy.
159
W prezydjum honorowem zasiedli: hr. Goblet d’Alviella, który
od czterdziestu lat patronuje badaniom historyczno-religijnym, zasłużony
badacz, dziś jeszcze, mimo podeszłego wieku czynny, sir James G. Frazer,
którego zasługi naukowe również i etnografom czy folklorystom dobrze
są znane, wreszcie E. Pottier, archeolog klasyczny; a więc przedstawiciele
nauki belgijskiej, angielskiej i francuskiej. Prezesem Komitetu Organizacyjnego, któremu przypada cała zasługa zwołania i przygotowania zjazdu,
był Ch. Guignebert, historyk dogmatu, zastępcami jego byli Th. Homolle,
hellenista, prezes Société Ernest Renan, które dało inicjatywę zwołania
zjazdu do Paryża, René Dussaud, archeolog protohistoryczny ; sekreta
rzem jeneralnym był P. Alphandéry, historyk doktryn chrystjanizmu. Jak
zwykle, szereg uniwersytetów i towarzystw naukowych zgłosił oficjalny
udział w Kongresie, z uniwersytetów naszych był reprezentowany war
szawski (prof. T. Zieliński), poznański (prof. Bystroń), Wolna Wszechnica
w Warszawie (prof. Czarnowski) ; z polskich instytucji naukowych jedyne
warszawski Instytut nauk antropologicznych zgłosił swój akces. Akademja
wedle zwyczaju swego pominęła zjazd milczeniem.
Zjazd obradował na zebraniach plenarnych, których było trzy :
wstępne, naukowe z referatami o charakterze reprezentacyjnym (tutaj prof.
Zieliński wygłosił odczyt o początkach religji hellenistycznej), wreszcie
końcowe ze zwykłemi w takich razach przemówieniami prezydjum i przed
stawicieli grup narodowych, imieniem Polaków przemówił ze zwykłym
sobie polotem T. Zieliński. Mówiono też o perspektywach przyszłego
zjazdu i jako jego miejsce wysunięto Rzym. Wieczorem tegoż dnia
odbył się bankiet pożegnalny.
Ciężar wysiłku naukowego przerzucono na sekcje kongresu. I-a sekcja
była przeznaczona na referaty o treści metodologicznej, nadto na zagad
nienia pograniczne antropologji, etnografji i demografji religijnej, wreszcie
psychologji religji. Z referatów tu wygłoszonych wspomnieć należy o Wł.
Bugiela Le folklore flamand contemporain, po2atem z tematów nas bliżej
obchodzących większe zainteresowanie wywołał van Gennep, mówiąc
o zastosowaniu metody kartograficznej w folklorze. W sekcji II poświę
conej religjom przedhistorycznym i ludom pierwotnym bardzo żywą dys
kusję wywołał referat Czarnowskiego: Le morcellement et les limitations
de letendue dans la religion et la magie, przyjęty z powszechnem uzna
niem. Sekcje III i IV obradowały wspólnie nad religjami starożytnego
wschodu i judaizmem, V i VI nad kultami dalekiego wschodu. Połączone
sekcje VII i IX rozwinęły bardzo żywą działalność; zajmowały się one
religjami prehelleńskiemi, Grecją i Rzymem, a także religjami Celtów,
Germanów i Słowian. Z Polaków mówili tu Zieliński : L’évolution reli
gieuse d Euripide, Czarnowski : L arbre d’Esus, le taureau aux trois grues
et le culte des voies fluviales en Gaule, Bystroń : Les rites agraires chez
les Slaves et les origines du culte agraire. Sekcja VIII/1 dyskutowała
o problemach chrystjanizmu starożytnego, i egzegezy Nowego Testamentu,
Sekcja VIII/2 i XI o chrystjanizmie średniowiecznym i nowożytnym ;
sekcja X wreszcie zajmowała się Islamem.
160
Referaty wygłoszone na tych zebraniach mają wyjść niedługo dru
kiem jako akty Kongresu — wówczas więc będzie można ocenić cało
kształt dorobku naukowego zjazdu, którego dziś jeszcze nie można
ogarnąć. Zdaje się, że najwięcej doniosłości miały prace sekcyj, poświę
conych historji wielkich ręligij. W zakresie teorji religji niewątpliwie
najważniejszym był odczyt Czarnowskiego o podziale przestrzeni w re
ligji i magji, w zakresie badań nad kultami ludów pierwotnych nie było
rzeczy ciekawszych, podobnież i co do folkloru. Aczkolwiek więc stały
kontakt etnografów z historykami religji winien być zawsze podtrzymy
wany, to jednak zjazdy historji religji poświęcone nie mogą im zastąpić
własnych zjazdów, wyłącznie zagadnieniom etnologicznym poświęconych.
Żałować też należy, że dziś takich zjazdów niema. Były swego czasu
kongresy tradycjonistów, które już od długich lat się nie odbywają —
przed samą wojną odbył się zjazd etnograficzny w Neufchatel, zwołany
dzięki energji van Gennepa, ale dziś o powtórzeniu tej inicjatywy głucho.
Należałoby o tem pomyśleć.
Oczywiście, inicjatywa nie może wyjść od nas, przy niewielkim
stosunkowo udziale naszym w pracach etnologicznych. Możnaby tylko
poddać tę myśl tym, którzy więcej od nas mają warunków po temu,
aby zjazd międzynarodowy zwoływać. Natomiast moglibyśmy pomyśleć
serjo o innej rzeczy, a mianowicie o zwołaniu zjazdu etnografów pol
skich, a potem podnieść inicjatywę zjazdów ogólno-słowiańskich ; tutaj
wspólna praca mogłaby wydać bardzo dobre owoce. Powinniśmy już
pomyśleć o bilansie naszych prac na zjeździe wewnętrznym; sądzę też,
że moglibyśmy się czemś pochwalić na zjeździe słowiańskich etnografów.
Paryż, 1923.
JAN ST. BYSTROŃ.
Zjazd fizjografów. Komisja fizjograficzna Akademji Umiejętności
w Krakowie w porozumieniu z Tow. Przyrodników im. Kopernika we
Lwowie, urządziła od 3 do 5 stycznia 1924 r. Zjazd fizjografów, na
który przybyło do Krakowa kilkudziesięciu uczestników z całej Polski.
Celem zjazdu było wzajemne porozumienie i omówienie organizacyjne
programu badań fizjograficznych na ziemiach polskich. Obrady rozpoczęły
się 3-go bm. w Akademji Um. Zjazd otworzył przewodniczący komisji
fizjograficznej Akad. Urn. prof. dr. Hoyer. Imieniem Akademji powitał
zjazd prezes dr. Morawski. Następnie prof. Uniw. dr. Schäfer omówił
zadania kulturalne ochrony zabytków przyrodniczych w Polsce, podnosząc
ogromną potrzebę opieki nad temi zabytkami nietylko ze strony społeczeń
stwa, ale także przez ochronę prawną państwową. Po wykładzie uczestnicy
zjazdu zwiedzili muzea przyrodnicze i muzeum archeologiczne znajdujące
się w Akad. Um. Popołudniu tegoż dnia i dni następnych odbywały
się obrady kilku sekcyj, a obrady plenarne pod przewodnictwem prof.
Czekanowskiego ze Lwowa odbywały się 4 i 5 bm. Z rezolucyj uchwa
lonych podnieść należy między innemi: Badaniami fizjograficznemi na
całym obszarze ziem polskich ma się zająć 5 głównych środowisk nau
kowych o pełnej autonomji i inicjatywie, a mianowicie w Warszawie dla
Polski środkowej, w Krakowie dla południowo-zachodniej, we Lwowie
dla południowo-wsch., w Poznaniu dla północno-zachodniej, a w Wilnie
161
dla północno-wschodniej. Oparciem dla badań w kraj"u mają być muzea
przyrodnicze i pracownie. Muzea mają być naukowe i dydaktyczne.
Całokształtem programu badań fizjograficznych i organizacją ich ma się
zająć odpowiednio do teraźniejszych warunków zorganizowana komisja
fizjograficzna Akademji Urn. i jej koła, względnie jej oddziały w po
szczególnych środowiskach naukowych. Nadto postanowił zjazd zwrócić
się do ministerstwa oświaty z prośbą o przyśpieszenie statutu organizacyjnego dla państwowego centralnego muzeum przyrodniczego w War
szawie, założonego przed trzema laty.
Małopolskie Koło Krajoznawcze N. S. P. Przed kilkoma miesią
cami do szeregu licznych towarzystw naukowych wstąpiło Małopolskie
Koło Krajoznawcze nauczycieli szkół powszechnych z stałą siedzibą we
Lwowie (ul. Karmelicka 4).
Członkiem Twa może zostać każdy, interesujący się czynnie spra
wami szkolnictwa lub pracujący na polu naukowem. Zakres działania
Małopolskiego Koła Krajoznawczego obejmuje województwo lwowskie,
tarnopolskie, stanisławowskie i krakowskie. Celem Towarzystwa jest:
a) poznanie dokładne kraju ;
b) kształcenie swych członków w kierunku krajoznawczym;
c) ochrona zabytków kultury, sztuki i przyrody.
Do osiągnięcia tych celów służyć będą :
a) wycieczki geologiczne, faunistyczne, florystyczne, ludoznawcze,
i historyczne, wycieczki zapoznające z sztukami pięknemi, przemysłem
i handlem własnego Państwa;
b) sprawozdania członków Towarzystwa z wycieczek, referaty
i odczyty i pogadanki naukowe;
c) zbieranie mateijału krajoznawstwa i tworzenie stałego muzeum
krajoznawczego we Lwowie;
d) urządzanie wystaw i pokazów ilustrujących pracę krajoznawczą
członków ;
e) rozszerzenie krajoznawstwa wśród ogółu społeczeństwa;
f) prenumerowanie pism odnoszących się do poznania naszego
kraju, wydawanie drukiem oryginalnych prac członków pojedynczo lub
zbiorowo;
g) wykształcenie przewodników inteligentnych, ktorzyby umieli
organizować wycieczki z młodzieżą szkolną i nieszkolną;
h) udzielenie informacyj w kwestjach organizacyj wycieczek krajo
znawczych ;
i) stworzenie i utrzymanie bibljotek treści krajoznawczej ;
j) utrzymanie kontaktu z innemi Towarzystwami Krajoznawczemi
w Polsce.
Na walnem Zgromadzeniu wybrano zarząd w następującym składzie:
przew. Stanisław Switniewski insp. szk., zast. przew. Stanisław Mościński,
członkowie zarządu: dr. Adam Fischer, redaktor kwartalnika etn. „Lud“,
Rudolf Mękicki, kustosz muzeum im. Sobieskiego, prof. Iwanicki, dyr.
Jan Bayger, St. Warchoł, Tadeusz Czarnecki, Marja Łepkowa, Zofja
Lud. T. XXII
11
162
Grodzieńska, Józef Szymański, Jan Kunisz, Marja Poluszyńska, Wanda
Prokopowiczowa, Kazimierz Zyszkiewicz.
Małopolskie Koło Krajoznawcze podejmując w tym kierunku pracę
urządziło dla swych członków w ciągu kilku miesięcy szereg wycieczek,
jak do Krakowa, Wieliczki, Zakopanego na szczyty Tatr, na Górny
Śląsk do kopalni węgla i huty żelaza, do Borysławia i Drohobycza itd.
W łonie Twa rozwijają swą działalność poszczególne sekcje. Sekcją
etnograficzną kieruje dr. Adam Fischer, sekcją wycieczkową Stanisław
Warchoł, sekcją muzealną Tadeusz Czarnecki, przyrodniczą prof. Iwanicki.
Sekcja etnograficzna postanowiła przeprowadzić badanie nad kul
turą materjalną, społeczną i duchową ludu w pow. lwowskim. W tym
celu ułożono kwestjonarjusz w formie bardzo zwięzłej i rozdano na
uczycielstwu.
I. Kongres geografów i etnografów słowiańskich w Pradze.
W dniach od 4—8 czeiwca 1924 odbył się w Pradze I kongres geo
grafów i etnografów słowiańskich.
Na czele komitetu organizacyjnego stali prof. Jovan Cvijič z Bel
gradu wraz z profesorami uniwersytetu praskiego: Luborem Niederle,
Cyrylem Purkyne i Wacławem Svamberą. Komitet postawił jako cele:
1. Uzyskanie dla pracowników słowiańskich na polu geografji
i nauk pokrewnych takich korzyści, jakie narodom innym przynosiły
dotychczas zjazdy naukowe i wzajemne na nich porozumienie.
2. Wykazanie, iż w rozwoju wiedzy geograficznej udział Słowian
jest znaczny, choć bywa niedoceniany przez obcych.
3. Wreszcie wykazanie, iż wśród narodów słowiańskich wraz z od
zyskaniem niepodległości państwowej, potężnieje ruch naukowy w tej
dziedzinie.
Dwa ostatnie argumenty rozstrzygnęły, iż mimo trudności tak poli
tycznej jak i gospodarczej natury, Polska postarała się w Pradze o własne
przedstawicielstwo, godne narodu i państwa o wielkiej i kulturalnej tradycji.
Przy uniwersytetach polskich mających katedry geografij, pctwo"
rzyły się komitety miejscowe, przygotowujące nasz udział w kongresie
praskim. Prócz komitetu centralnego w Warszawie, również we Lwowie,
dnia 20/111 1924 r., w Instytucie geograficznym U. J. K. odbyło się
posiedzenie, zwołane w tejże sprawie przez prof. Romera.
Obecni na niem profesorowie: Romer, Arctowski, Bujak, Fuliński,
Hirschler, Dr. Koczwara, prof. Lehr-Spławiński, prof. Jarosław Łomnicki,
Dr. Opolski, Dr. Polaczkówna, profesorowie: Rogala, Teisseyie, Dr. Zierhoffer i Zuber uchwalili :
1. Tworzy się komitet miejscowy dla przygotowania udziału Lwowa
i płdn: wschodnich kresów w zjeździe praskim — wysuwa jednak żą
danie. iżby stanowisko Polski na kongresie odpowiadało godności narodu
i państwa naszego.
2. W komitecie wykonawczym, który będzie pośredniczył między
Lwowem a innemi komitetami polskimi przewodniczą: prof. Romer jako
prezes, prof. Arctowski i prof. Bujak jako zastępcy — funkcję sekre
tarską oddano Dr. Polaczkównej.
163
3. Organizatorami Wydziałów, ułożonych wedle projektu komitetu
czecho-słowackiego zostali wybrani :
w I — kartografja, geofizyka, geodezja, hydrografja, meteorologja
i klimatblogja — prof. Arctowski, Lwów, Instytut Geofizyczny U. J. K.,
prof. Romer, Lwów, Instytut Geogr. U. J. K. ;
w II — geomorfologja i geologja — prof. Teisseyre, Lwów, Ponia
towskiego — Bursa im Boberskiej, Zuber, Lwów, Długosza 33 ;
w III — geobotanika — dr. Koczwara, Lwów, Instytut Botaniczny
U. J. K. i dr. Noskiewicz, Muzeum im. Dzieduszyckich
w IV — antropogeografja i geografja gospodarcza — prof. Bujak,
Lwów, ul. Mickiewicza, Instytut Historji gospodarczej U. J. K. ;
w V — antropologja, etnografja, demografja i socjologja — prof.
Czekanowski i prof. Fischer, Lwów, Instytut Antropologiczny U. J. K.,
Długosza 8 — prof. Kozłowski, Lwów, Muzeum im. Dzieduszyckich
i prof. Lehr-Spławiński, Lwów, Uniwersytet, Mikołaja 4 ;
w VI — nauczanie geografji — dr. Polaczkówna, Lwów, Instytut
Geogr. U. J. K., Mikołaja 4.
4. Komitet lwowski sądzi, iż udział nasz w zjeździe zgłosić trzeba
zbiorowo, aby już w formie organizacyjnej zaznaczyć wpływ Polski.
5. Z uznaniem przyjmuje, że prof. Romer podjął się porozumienia
z Polskiem Tow. Geograficznem w sprawie ujednostajnienia akcji pol
skiej komitetów miejscowych.
Dzięki tym przygotowaniom Polacy, choć zdecydowali się na udział
dopiero w ostatniej chwili, to jednak wystąpili na Zjeździe bardzo po
ważnie zarówno pod względem jakościowym jak ilościowym. Polacy
stanowili przeszło połowę uczestników zagranicznych, a jedna trzecia
wygłoszonych referatów to były referaty polskie. Z polskich środowisk
najsilniej był reprezentowany Lwów, który zgłosił przeszło 30 referatów
a nadto bardzo poważnych przedstawicieli wysłały Kraków i Warszawa.
Nauka nasza odegrała na Zjeździe wybitną rolę, o czem świadczy
rezolucja Zjazdu, wzywająca rządy państw słowiańskich do zorganizowania
za wzorem Polski pomiarów antropometrycznych rekrutów lub zorgani
zowanie sekcji zoogeograficznej zjazdu jedynie dla polskich zoogeografów,
bo w programie jej nie było. Na naszą korzyść świadczy też fakt, że
na zebraniach plenarnych na 13 referatów mieli Polacy 7 referatów.
Równie liczny był udział Polaków także we wszystkich sekcjach,
a w sekcji V poświęconej antropologji i etnólogji współpracownictwo
nasze miało charakter bardzo poważny. Wygłoszono następujące referaty.
4/V1. 1. J. St. By stroń: Rozwój badań etnograficznych w Polsce.
2. E. Frankowski: Organizacja badań etnologicznych. 5/VI. 3. E. Loth:
Współczesne poglądy na antropologję części miękkich. 4. K. Stołyhwo:
Zasadnicze typy antropologiczne na terytorjum Polski. 5. J Czeka
nowski: Problem syntezy kartogramów, a typy antropologiczne.
6. St. Poniatowski: Rasowe podłoże zasadniczych kultur. 7. St. Po
niatowski: Próba analizy historyczno-chronologicznej najstarszych kultur
europejskich. 8. J. St. Bystro ń: Metody badania pieśni ludowych.
9. E. Frankowski: Magiczne leki w obrzędach ludu polskiego.
11*
* 164
10. E. Frankowski: Drzewo w obrzędach ludu polskiego. 6/VI.
11. K. Moszyński: Kijanka na ziemiach polskich. 12. K. Moszyń
ski : Badanie etnograficzne na Polesiu. Sekcja piąta pracowała wogóle
bardzo intensywnie i wygłosili na niej też inni Słowianie bardzo wiele
ciekawych referatów.
Następujący Zjazd odbędzie się w r. 1927 w Polsce, w Warszawie,
a będzie oczywiście jeszcze ściślejszem umocnieniem tak ważnej współ
pracy narodów słowiańskich na polu naukowem.
POLEMIKA.
W odpowiedzi p. L. Kozłowskiemu.
Na skutek treści recenzji prof. L. Kozłowskiego dotyczącej T. VII
Wiadomości Archeologicznych, która została ogłoszoną w „Ludzie“,
(Seija II, tom I, zesz. III—IV), jestem zmuszony do założenia protestu
przeciw wciąganiu mego nazwiska do porachunków osobistych pomiędzy
niektórymi archeologami.
Oświadczam kategorycznie, że p. Sawickiemu nie dawałem żadnych
odbitek zdjęć dowodowych w sprawie ś. p. Erazma Majewskiego. P. Sa
wicki zawdzięcza je przeto wyłącznie tylko p. Krukowskiemu, który przed
kilku laty zwrócił się do mnie z prośbą o odfotografowanie kilku rycin
z dzieł archeologicznych ś. p. E. Majewskiego i autorów innych.
Zadośćuczyniłem wówczas prośbie p. Krukowskiego, skoro jednak
później p. Krukowski wystąpił bez porozumienia ze mną z zarzutami
przeciw p .Majewskiemu w referacie wygłoszonym na posiedzeniu Sekcji
Antropologicznej T. N. W. — odmówiłem wówczas zaaprobowania tej
pracy p. Krukowskiego do druku w wydawnictwach naszej Instytucji.
Mam niestety przeświadczenie, że powyższe nadużycie w stosunku
do mego nazwiska miało na celu wywołanie niesnasek pomiędzy mną,
a ś. p. Erazmem Majewskim, ponieważ pewnej grupie archeologów bardzo
zależało na tern, ażeby zburzyć porozumienie, jakie nastąpiło pomiędzy
ś. p. Erazmem Majewskim a mną w sprawie przekazania Instytutowi
Nauk Antropologicznych T. N. W. cennego Muzeum prahistorycznego
jego imienia.
Co się tyczy wreszcie anonimu przesłanego podobno swego czasu
w sprawie ś. p. E. Majewskiego Ministerstwu W. R. i O. P., to do
wiedziałem się o tym wstrętnym fakcie dopiero w roku bieżącym od
prof. Kozłowskiego. Podzielam w danym wypadku najzupełniej jego
zdanie, że światło dzienne byłoby najskuteczniejszym środkiem zarad
czym przeciw panoszeniu się podobnej atmosfery moralnej w kołach
archeologicznych.
Warszawa.
KAZIMIERZ STOŁYHWO.
