31122409a61c3db4288104ab9645fa24.pdf
Media
Part of Dwa bóstwa prusko-litewskie „Kurche“ i „Okko-pirnus / Lud, 1923, t. 22
- extracted text
-
PROF. DR. FRANCISZEK BUJAK.
DWA BÓSTWA PRUSKO-LITEWSKIE „KURCHE“
I „OKKOPIRNUS“.
TREŚĆ: Dotychczasowe wiadomości o „Kurchem“ s. 1. — Pogląd prof. A. Briicknera s. 3. — Wytłumaczenie nazwy i charakteru „Kurche’go“ s. 6. —
Związek z dzisiejszemi wierzeniami i zwyczajami żniwnemi s. 7.
„Okkopirnus“ s. 10.
Dotychczasowe wiadomości o „Kurche’m“.
Kurche jest bóstwem pruskiem najwcześniej i najlepiej źró
dłowo poświadczonem. Mianowicie w układzie, który za pośred
nictwem legata papieskiego, Jakóba, zawarli z Krzyżakami poko
nani Pomezanie, Warmowie i Natangowie 9 lutego 1249 w Christ burgu czytamy: „Idolo, quod semel in anno collectis frugibus
consueverunt confingere et pro deo colere, cui nomen Curche
imposuerunt, vel alis diis, qui non fecerunt coelum et terram, quibuscumque nominibus appellentur, de cetero non libabunt, sed
in fide domini Jesu Christi et ecclesiae catholicae ac obedientia
et subjectione Romane ecclesie firmi et stabiles permanebunt *)“.
Wspomina też o Kurku kronikarz pruski, bezgranicznie fantazujący,
S. Grunau, z pierwszej połowy XVI w., jako o bogu pokarmów
i napojów, któremu ofiarowano żyto, pszenicę, mąkę, mleko i miód ;
należy on do drugiej z rzędu trójcy bóstw: Curche, Warschayto
(Borskayto) i Iswanbrate (Swaybratto). Za Grunauem idzie Stryj
kowski i odpisujący go Al. Gwagnin, którzy zaliczają go do tej
samej trójcy: Wurszayto, Schneinbrato i Gurcho (Kurche). Ten
ostatni „nad strawnymi rzeczami i wszystkiem ludzkiem żywiołem
(tj. żywnością) miał moc zleconą“.
*) Cod. dipl. Warmiensis t. I, s. 31—32.
Lud. T. XXII.
1
2
Dotąd poglądy na to bóstwo nie są ustalone. H. Usener
w swem cennem dziele p. t. „Götternamen, Versuch einer Lehre
von der religiösen Begriffsbildung“, Bonn 1896, uważa je za naj
bardziej typowy przykład bóstwa danej chwili (Augenblick
gott). Kurkę bałwan, co roku na nowo robiony, „jest to ostatni
snop, który był boski, ponieważ bóstwo w sobie krył“. „Oczy
wiście, kto wiąże ostatni snop z taką myślą, ma własnego demona
zbożowego, który w tym snopie dalej żyje, a umiera dopiero po
jego omłóceniu“ (s. 281).
To samo powtarza H. Lullies, w rozprawie: „Zum Götter
glauben der alten Preussen“. Beilage zum Jahresbericht 1904 Köngl.
Wilhelmgimnasium Königsberg in Pr. (s. 16 i 20). Usener nie
zajmuje się znaczeniem słowa: curche, a Lullies uważa znaczenie
za niewyjaśnione.
Z polskich uczonych, po dawnych historykach : Narbucie,
Lelewelu i Kraszewskim, zajmowali się mitologją litewską prof.
Antoni Mierzyński i prof. Aleksander Brückner. Pierwszy w sze
regu licznych prac, a głównie w pomnikowych, lecz niedokończo
nych „Źródłach do mitologji litewskiej“, z których wyszły tylko
2 części, (Warszawa 1892 i 1896) obejmujące źródła do połowy
XV w., drugi zwłaszcza w cennej pracy: Starożytna Litwa. Ludy
i bogi, Warszawa, 1897.
A. Mierzyński omawia kwestję Kurki w uwagach do przy
toczonego ustępu z układu w Christburgu z r. 1249 (s. 90 — 95)
i, idąc zasadniczo za niemieckim badaczem Mannhardtem, zdanie
swoje formułuje w ten sposób : „Na zasadzie powyższych dat
wnioskujemy, że Prusowie, na równi z resztą pokoleń litewskich
oraz innych niepokrewnych ludów, po ukończeniu żniw obchodzili
uroczystości dziękczynne na cześć bóstwa wegetacyjnego, a w szcze
gólności zboża, które mieszkało wśród kłosistego pola. Podczas
żęcia cofało się, aż nareszcie ujęto je w pęku zboża, zżętego na
samym ostatku. W tym pęku przebywało bóstwo, zwane Curche,
nazwa, która ostatecznie na sam pęk przejść mogła“. Wyraz:
curche pochodzi, jego zdaniem, od pierwiastku : kur kurti, bu
dować, robić i znaczy : twórca. Poparcie tego tłumaczenia znaj
duje w słowach powyższego dokumentu :... curche ... vel aliis
diis, qui non fecerunt celum et terram, które mają na
celu usunąć zestawienia pruskiego Kurka - twórcy z chrześcijańskim
Bogiem - Stwórcą (część I, s. 94). Podnosi przytem, że już M. Akie-
3
lewicz w przypisku do zamieszczonego w V-tym tomie zbiorowego
wydania dzieł Lelewela (s. 467) „Spisu bogów żmudzkich i litew
skich“ podał ten sam wywód: Kurikas, stwórca; ku rtie stwarzać ;
ikurtuwes, przenosiny do nowego domu (inkurtowiny).
Pogląd prof. A. Brucknera.
Prof. A. Brückner pisze zaś o Kurku w przypisku do swego
wyżej wymienionego dzieła na s. 157. „Nazwa dotąd niewytłu
maczona, spokrewniona może z łotewską nazwą „boga pól i zbóż“,
cerokla, wskazującą na pędy roślinne, postawione pod opieką
jego. W każdym razie odpowiada kurk i cerokl „żytnim“
babom, dziadom, wilkom, świniom, kozom i t. d... innych na
rodów europejskich tj. demonom zbożowym. Z pruskim kurkiem
i łotewskim ce rokiem łączymy żmudzką (Stryjkowskiego) krum i n ę kłosów tj. zarośl ich ; warto zauważyć, że nazwy łotewska
i litewska stykają się w innem, przenośnem znaczeniu (ceroklis
ząb trzonowy, kruminas toż samo)“. Mimo uznania Kurki za od
powiadającego demonom zbożowym innych narodów europej
skich, uważa go jednak Brückner za bóstwo osobiste wyższego rzędu,
przeciwstawiając się Mannhardtowi, Usenerowi i Mierzyńskiemu.
Pamięć dawnych bóstw większych zaginęła, zdaniem prof.
Brücknera, razem z kapłanami z wyjątkiem jednego Perku na,
który był nietylko panem gromu, ale wogóle nieba, wszelkiej po
gody i słońca. Inne bóstwa jak Kurk, Natrimp, Andaj (Patolla skreśla, jako objaw wpływu chrześcijańskiego — oczywiście
bez należytego uzasadnienia) nie miały tak, jak Perkun, nazw
przejrzystych, lecz nie były to tak zwane bóstwa wydziałowe (Son
dergötter) według terminologji Usenera, ale ogólniejsze, osobiste
(persönliche Götter) (s. 158).
W ostatnich czasach prof. Brückner wypowiedział nowy po
gląd na tę kwestję w pracy: „Mitologja słowiańska“, Kraków 1918,
(s. 65—66), zwracając się przeciw poglądowi Mierzyńskiego, że
Kurkas, to bóg-stwórca, duch opiekuńczy wegetacyjny zboża.
,,Na tej to etymologji szwankuje cały pomysł: Curche, creator,
należy do bogów, qui fecerunt coelum et terram, jak w dalszym
ciągu czytamy, nie zaś do demonów żytnich i ja całkiem inaczej
boga i znaczenie jego tłumaczę. Pruski Kurkas jest słowiański
korćij (ki.rćij, kowal litera w literę odpowiadają sobie oba słowa).
1*
4
Litwini oddawna lubujący sobie w wyraźnych nazwach swoich
bożków — por. ich nazwy : jak Medine, Zwerine u Malali i w Kro
nice wołyńskiej — zastąpiliby niezrozumiałą nazwę nową Kał
wę 1 i s __*). Ze Kurkas nie był żytnim czy zbożowym demonem,
lecz bóstwem istotnem, tego dowodzi nietylko powyższy doku
ment, mieszczący go obok bogów - stwórców, ale chyba i to, że
się imię jego w nazwach miejscowych pruskich powtarza *)“.
Zdaniem prof. Brucknera pruski Kurkas i słowiański korčijkowal, są nietylko głosowo, ale i co do znaczenia identyczne.
Kurkas - korci miałby więc pierwotne znaczenie : faber, rzemieślnik,
twórca, a więc jako taki nie mógł być tylko demonem, ale mu
siał być bogiem wyższego rzędu, bogiem osobistym. Wnioskowanie
to nie jest ścisłe. Przedewszystkiem w samym tekście umowy
christburskiej z 1249 chodzi niewątpliwie o zaprzeczenie charak
teru „stwórców“ Kurkowi i innym bogom pruskim w przeciwień
stwie do Boga chrześcijańskiego, jako rzeczywistego stwórcy
świata. Takie przeciwstawienia chrześcijańskiego Boga-Stwórcy
jako wyższego ponad bogi pogańskie jest regułą w pracy misjo
narskiej nietylko średniowiecznej. Por. Długosza o Litwie.
Przy ścisłej interpretacji tych słów wynikałaby dla prof.
Briicknera konsekwencja, że Kurkas byłby nazwą rodzajową,
pewną cechą wszystkich bóstw pruskich. Przyjmując nawet to tłu
maczenie słowa : Curche, nie mamy jeszcze konieczności do awan
sowania odpowiadającego mu bóstwa do rzędu bogów wyższych,
ponieważ 1) kauki i barzduki litewscy posiadają wielką moc
') Przyjmuje tu Bruckner, wspomniany na s. t>4 pogląd Woltera, który od
mienił „najsłuszniej niezrozumiałego îupelnie Telawela w Kalwela-kowala“ —
„który ukuł słońce, jako świeci i podrzucił je na niebo“. Jest to bóstwo litewskie,
wymienione obok kilku innych, w Kronice greckiej Jana Malali, tłumaczonej na
język słowiański (st. bułgarski) w X w. do której duchowny zachodnio-ruski
dodał pewne wstawki, między innemi także o religji plemion litewskich (Mie
rzyński, Źródła, część I, s. 126).
a) Wspomnieć jeszcze można o poglądzie p. St. Schneidra, który kwestję
Kurka, litewsko-pruskiego demona zbożowego, porusza w ocenie pracy p. Al.
Czubryńskiego : Mit Kruszwicki, Kraków 1915, w Kwartalniku histor. r. 30 (1916)
s. 129—I3I- Kurkę uzmysławia jego zdaniem obok snopa kogut. P. Schneider
łączy ze zdumiewającą śmiałością Kurka z greckim georgosem (oraczem), dalej
ze św. Jerzym, ze słowiańskim Jarowitem, w końcu z Krakiem czyli Smokiemwężem a to z powodu identyczności pogromcy-bohatera z pokonanym smo
kiem. Kurek jest dla p. Sch. bogiem słońca a kogut przedstawia jedną z prze
mian i przeobrażeń węża.
5
twórczego działania w porównaniu z człowiekiem a do mniejszych
bóstw tylko zaliczeni być mogą z krasnoludkami innych mitologij,
2) bóstwom indigitamentów rzymskich przypisuje się właśnie dzia
łanie twórcze, moc wywoływania zmian w naturze, na co wskazują wy
raźnie ich nazwy, jak : veruastor, inporcitor, insitor, occator, messor,
convector, conditor, volutina, ossipaga i t. d., jednak są one
bóstwami niższego rzędu, Kurko mógłby być podobnej miary
stwórcą t. j. uzmysłowieniem tej siły przyrody, która powoduje
wzrost roślin uprawnych i ziarna w nich. Najważniejszym argu
mentem przeciw uznaniu Kurki za kowala jest to, że nie podobna
doszukać się związku między kowalem a pojęciami i obrzędami
żniwnemi, które mają zupełnie wyraźny odmienny kierunek. Na
stępnie wprowadzenie przez Litwinów w miejsce terminu : Kurkaskalvelis (telaweli) świadczyłoby, że Litwini już w XIII w. nie rozu
mieli swojej religji i że byli dalecy od konserwatyzmu pod tym
względem, który ich cechuje w późniejszych czasach i który właśnie
na punkcie religji jest wszędzie i zawsze najsilniejszy, dąży więc
do utrzymania starej nazwy, choćby pojęcie samo uległo pewnej
zmianie, pewnej ewolucji.
Nie wolno samowolnie w sprzeczności 1) do słów dokumentu
(„Idolo, quod semel in anno collectis frugibus consueverunt
eonfingere et pro deo colere... non libabunt“), 2) do
całego tak niewątpliwie źródłowo poświadczonego charakteru
pojęć religijnych plemion litewskich, polegającego na czci przy
rody: kamieni, wody, gajów, drzew pojedynczych, zwierząt, zwłaszcza
niższych, jak węże i robaki, dalej ognia, pioruna i t. d , wreszcie
3) do powszechnych i wymownych wierzeń i zwyczajów żniwiarskich, litewskich, słowiańskich i germańskich twierdzić, że Kurkas
nie jest tern bóstwem niższem, jakiem go poznajemy w XIII w.
Ze względu na wspomniane tu nazwy miejscowe, należałoby
przyznać, że Prusacy byli w XIII w. prawdopodobnie na drodze
do podniesienia Kurki do godności bóstwa znaczniejszego, oso
bistego, podobnie jak było na Litwie i Żmudzi z jego odpowied
nikiem Ziemiennikiem pod koniec pogaństwa, o ile te nazwy
miejscowe nie są utworzone po części od imion rzeczowych, a po
części osobowych, utworzonych od podobnych wprawdzie, ale
nie identycznych z Kurkiem źródłosłowów. A właśnie podob
nych źródłosłowów w języku litewskim jest kilka
i dlatego ta sprawa musi pozostać w zawieszeniu.
6
Wytłumaczenie nazwy i charakteru „Kurche’go“.
Nie tylko przeciw pojmowaniu stanowiska Kurki przez prof.
Briicknera należy mojem zdaniem zrobić zastrzeżenie, ale i przeciw
tłumaczeniu jego nazwy.
Według słownika Ullmanna kurkę, znaczy po łotewsku
kleinkorn, suche, drobne ziarno, które jest objawem nieurodzaju
(por. słown. j. niem. Grimma) a „kurkt“ znaczy zsychać, drobnieć, kur
czyć się. W związku z tern jest niewątpliwie wyraz litewski Kurklys,
albo turklys, robak, niedźwiadek, turkuć podjadek, (według słow
nika Mieżynisa) po niem. Maulwurfsgrille, Wurzelnager1). Podobne
słowo : c u r c u 1 i o posiada język łaciński, oznacza ono chrząszcza,
zwanego po polsku wołkiem zbożowym. Nawet u komedjopisarza
Plauta figuruje jako osoba w jednej z jego komedji : Curculio.
Jeszcze w XVI w. curculio był nazwą wołka, żytniego robaka
także i w polskich słownikach, ale dziś już nie oznacza tego
chrząszcza, który otrzymał nazwę : calandra granaria, służy nato
miast do oznaczenia pewnej rodziny szarańczaków : Curculionideae
(Springschrecken) w każdym razie stosuje go nadal nauka do
pewnej grupy niższych zwierząt, niszczących zboże.
Curculio (według słownika etymol. j. łacińskiego A. Walde’go s. 125) wywodzi się z reduplikacji pierwiastka qer-krüm
men, (por. curvus, coluber), który należy odróżnić od *gurg, lub
*ger gurgulio, gurges (por. pruskie gurche, lit. gerkle, gurklys) “).
Trudno w tych wyrazach nie widzieć związku z owym „curche“
z dokumentu z r. 1249. Jest rzeczą charakterystyczną, że ozna
czają one stosunek ujemny do zboża, jego niszczenie a nie mno
żenie. Możnaby przypuszczać, że stało się to pod wpływem
chrześcijaństwa, które zagarnęło dla Boga chrześcijańskiego do
datni wpływ na zboże i wyżywienie, pozostawiając w następstwie
tego dawnym czczonym siłom, tylko ujemne oddziaływanie. Sądzę
jednakże, że jest to wobec pojęć i obrzędów żniwnych rozpo
wszechnionych w całej Europie, a więc mających tak bardzo starą
metrykę bardzo mało prawdopodobne.
Nadto obok wyobrażenia o Kurku, mieli Litwini — według
Laskowskiego i Praetoriusa, — Tiklisa, bóstwo, które zapewniało* 2
') Jesl także lit. kurkulas (tot. Kurkulis), żabiskrzek, i kurkti — skrzeczeć,
rzechotać.
2) Wspomnę, że fińskie kurkku „gardło“, zapożyczone jest z indogermańskiego, zapewne litewskiego.
7
urodzaj zboża, które jest zatem pewnem przeciwstawieniem do
curche. Następnie na uwagę zasługuje pewien ustęp z relacji
Laskowskiego, którego prof. Briickner niesłusznie posądza o kpiny
w stylu babińskim. Pisze on mianowicie: „Smik, smik, perlevenu,
hune deum Lituani vere araturi venerantur. Prima agri lira vomere
facta huius ipsius est, quam huic, qui illam duxit, toto anno transgredi haud licet, alioquin divum sibi infensum haberet“. Pierwsze
słowa są niewątpliwie obrzędowem wezwaniem, skierowywanem
przez oracza, zaczynającego na wiosnę Orkę do bóstwa, w glebie
mającego swoją siedzibę, aby smyknęłoł) t. j. schroniło się wobec
zamierzonego przezeń niepokojenia albo też, co jest mniej prawdo
podobne, aby korzystało z otwieranej przez oracza sposobności
i spieszyło się do ziemi, bo w takim razie oracz nie miałby po
wodu strzec się ponownego spotkania się z obrażonem bóstwem.
Laskowski najwidoczniej nie rozumiał tych słów początkowych
i wziął je za nazwę bóstwa i to najlepiej dowodzi, że nie miał
zamiaru z nikogo kpić tam, gdzie raczej się sam na to narażał.
Bóstwo to ma widocznie podobny charakter, jak vele, dusze
zmarłych przodków, które się czci, ugaszcza i t. p. przedewszystkjem, aby się zabezpieczyć przed ich gniewem i nieżyczliwością.
Związek z dzisiejszemi wierzeniami i zwyczajami żniwnemL
Jeżeli się teraz zwrócimy do etnografji, do zwyczajów żniw
nych i wyobrażeń ludowych ze zbożem związanych, to napotkamy
na bardzo rozpowszechnione w Europie wyobrażenia ludowe, iż
w zbożu rosnącem i dojrzewającem przebywa najczęściej wilk lub
inne zwierzę : lis, Świnia, koń, pies, wół albo baba, którą babąjędzą, żytnią matką lub też południcą nazywają2). Ostatnie
kłosy zboża, których ścięcie ma charakter obrzędowy otrzymują
znowu różne nazwy. Na Mazowszu oraz w byłej gubernji łom
żyńskiej i siedleckiej tudzież w Prusach Wschodnich, a więc na ob
szarze zajętym niegdyś przez plemiona pruskie nazywają się one
przepiórką, wyjątkowo kokoszką, a tam, gdzie kłosy ostatnie,
albo też ostatni snop przybiera postać ludzką (jak n. p. na Pomorzu,
poi. Mazowszu, Prusach i całej Polsce północnej) nazywa się on
’) Smik odnieść należy do smengu, smekti, wpaść, utkwić (np. strzała) ;
perlevenu jest błędem drukarskim, powinno brzmieć: per veleną.
2) Patrz obfite zestawienia w J. St. Bystronia, Zwyczajach żniwiarskich
w Polsce, Kraków 1916, s. 1—29.
babą lub dziadem, albo wreszcie starym. Wyjątkowo na południe
od tego terytorjum ostatnie kłosy zwą się kozą. Obok tych nazw
w innych stronach ziem polskich i słowiańskich pojawia się nazwa
brody lub pępka’)• Dalej na Zachodzie ścięcie ostatnich kłosów
nazywa się ścinaniem koguta albo w Niemczech ostatni snop zwie
się, der Alte, der Wolf, der Kornbock, der Habergeist -). Na
Litwie pruskiej żytnią babą, rugiuboba zwie się także sporysz
(secale cernutum, clavus secalis) a więc to, co ziarno psuje s). Koło
Królewca i na Mazurach pruskich znajdująca się w zbożu baba*
jędza, ma postać wilka, który ma do pomocy psy*4).2 *
*
Przeważna część tych wiadomości ludoznawczych poświadcza
groźne albo i wrogie usposobienie bóstwa, demona zbożowego.
Wilk zbożowy był niewątpliwie w bardzo dalekiej przeszłości iden
tyczny z naszym maleńkim wołkiem zbożowym, którego formę
przyjęliśmy od Rusi albo przechowaliśmy z dawnych czasów, a obaj
oni są identyczni z Kurkiem plemion litewskich i curculiem ple
mion italskich. Przypomnę tu tylko oddawanie czci wilkowi przez
Łotyszów (Usener, Götternamen, s. 104), którzy przyjęli je od
swych fińskich sąsiadów, u Finów bowiem i Turków wilk był w po
wszechnej czci, a bodaj jeszcze i dziś u tureckich plemion nad Wołgą
jest czczony. Wół zbożowy oczywiście z wołka (wilka) powstał.
Przepiórka, która jest kurą czyli kurką zbożową, weszła .
tu prawdopodobnie dosyć późno pod wpływem zakazów kościel
nych lub zatraty pierwotnego znaczenia wyrazu Kurkę, na obsza
rach niegdyś litewskich, które uległy spolonizowaniu. Kogut zaś
jako prastary ptak ofiarny zajął miejsce bóstwa, na którego cześć
po żniwach był zażynany. Kogut uważany jest powszechnie za
właściwą ofiarę bóstw chtonicznych zapewne dlatego, że jako
ptak grzebiący ziemię niepokoi i obraża te bóstwa. Ze Kurkę jest
bóstwem chtonicznem, dowodzi najlepiej nazwa jego żmudzkiego
odpowiednika: Ziemiennik.
Trudniej wytłumaczyć, skąd się tu wzięła koza. Przytoczę
tylko, że w lecie 1919 w Hrubieszowskiem, sołtys wsi Czerniczyna opowiadał mi, że w latach 1917 i 1918 urodzaje były ładne,
ale wszystko zniszczyła „kiiska“. Kuska, jak mi następnie obja*) Bystroń, tamże, s. 40—75.
2) Wuttke, s. 423.
:!) Bystroń, s. 7.
4) Bystroń, s. 7 i 27.
9
śnił, to myszy różnego rodzaju, koniki polne i szarańcza, słowem
wszystko, co mnoży się w ziemi i kąsa, tnie zboże i trawę. We
dług Karłowicza, Słownika gwar : kozą lądową zwie się szarańcza
ogrodowa; kózką — świerszczyk polny; nadto także kozą zowie
się brona z drewnianemi zębami, niewątpliwie dla tych zębów;
kozą nazywają także turonia, czyli tura, z którym w różnych po
rach roku w różnych stronach urządzano obchody, otóż i tu po
łożony jest nacisk na paszczę, groźnie uzębioną — wreszcie kozą
jest nożyk krzemienny, a kozikiem czyli kózką mały nóż składany.
Z zestawień prof. Bystronia widać, że pozostawianie ostatnich
garści kłosów na polu objaśnia lud, jako przeznaczenie ich dla
myszy, aby szkody w zbożu nie robiły, a ofiarę z chleba i soli
i t. d. na obrusie, jako przeznaczoną dla przepiórki czyli kurki
zbożowej1). Wskazuje to wszystko, że koza jest to symbol siły
niszczącej, ogólne pojęcie wszystkiego, co urodzaj „skusić“ czyli
zniszczyć może, a więc pojęcie bardzo bliskie pojęciu wilka zbo
żowego. To jest przyczyną, że nasunęła się ona w miejsce „Kurki“,
podobnie jak przepiórka, gdy chciano zatrzeć cześć bóstwa po
gańskiego, względnie gdy ona z czasem przestała być jasno rozu
miana. Wtedy w jednych okolicach ewolucja wierzenia i związa
nego z niem zwyczaju skierowała się w stronę brzmienia nazwy
(kurka) a w innych w stronę treści pojęcia (koza, wilk i t. d.).
Sądzę, że zebrane tu i tylko pokrótce omówione fakty, uza
sadniają dostatecznie, że wilk, koza i przepiórka to nie dowolne
wyobrażenia zwierząt, jak prof. Bystroń sobie wyobraża (s. 29),
ale dalsze stopnie rozwoju, a raczej rozkładu pojęcia demona zbo
żowego, bóstwa nie tyle płodzącego, ile posiadającego i strzegą
cego zboże. Bóstwa tego nie trzeba niepokoić czy obrażać nie
potrzebnie (straszenie dzieci), trzeba je zaś uczcić i przebłagać,
gdy się mu ten skarb, który był jego własnością, odbierze. Wogóle „Zwyczaje żniwiarskie w Polsce“ prof. Bystronia są cenne
jako umiejętne zestawienie naszych obfitych materjałów ludoznaw
czych, ale pod względem konstrukcji naukowej zbyt wstrzemię
źliwe i krytyczne, można powiedzieć nihilistyczne. Dając opis,
tego, co jest, nie troszczy się on wcale o rozwój i o sens w obrzę
dach i pojęciach prastarych i często niezrozumiałych, bo znie
kształconych, ale w każdym razie nie będących wytworem nowszej
') Bystroń, s. 72—73.
a
10
epoki kultury ludowej, dziełem fantazji, służącej popędowi do za
bawy. Wzorując się na szkole socjologicznej Durkheima, prze
sadził on stanowczo w krytycyzmie i zaprzeczył zdobyczom nauki,
które dawno i mocno ugruntowane zostały.
„Okkopirnus“.
Bóstwo, zwane Okkopirnus jest poświadczone przez
Agendę kościelną z r. 1530, która go równa z Saturnem, przez
Małeckiego (Occopirnum, deum coeli et terrae) i przez Laskow
skiego (u Łasickiego).
Dla Usenera, który przypuszcza znaczenie „hausbewahrer“
(oukis dom i periu, piriu utrzymuję, dostarczam) jest to bóstwo
całkiem zagadkowe. Prof. Brückner, robiąc dwie poprawki w tym
terminie i ustalając jego brzmienie na Ukkupirmas, wskazuje wcale
prawdopodobne znaczenie litewskie tego wyrazu tj. „Najpierwszy“ od pruskiego prefiksu, ucka, „höchst“,. używanego
do tworzenia superlatywu i pirmas „pierwszy“ ł), ale zarazem stara
się unicestwić to bóstwo, widząc w jego nazwie tylko nieporozu
mienie między księdzem niemieckim a tłumaczem (tołkiem) litew
skim, który na zapytanie, jak się nazywa najpierwszy, czyli naj
wyższy bóg, poprostu przetłumaczył pierwszy wyraz zapytania-').
Jest to hipoteza zupełnie dowolna. Wiek XVI, to nie XIII,
to już nie czas posługiwania się na Litwie tołkami do obsługi
duchownej parafjan. A gdyby i tak wyjątkowo było, nie branoby
wtedy tłumaczów, nie rozumiejących, o co chodzi, lub wrogo uspo
sobionych. Nadto trzeba mieć na względzie, że Agenda mogła
dać wprawdzie dużo szczuplejsze, ale zato prawdopodobnie bar
dziej pewne i powszechne wiadomości o przeżytkach pogańskich,
niż autorowie, zbierający na własną rękę i na szczuplejszym
obszarze.
Przedewszystkiem należy zwrócić uwagę na istnienie fińskiego
U k k o, boga piorunów i zjawisk atmosferycznych, o którym mówi
sam prof. Brückner. Wobec ścisłego pożycia plemion litewskich
') Starożytna Litwa s. 47.
3) Tamże : tak wyrósł najwyższy bóg pruski z głupiej odpowiedzi totka.
11
i fińskich na obszarze od zalewu Kurońskiego, aż do Inflant
w czasach dohistorycznych i licznych innych dowodów ich dawniej
szej wspólności kulturalnej, poświadczonej przez liczne pożyczki
w językach fińskich z litewskich, co prof. Brückner szeroko przed
stawia, bóstwo to należy uznać za dowód, jeżeli nie prostego po
życzenia z litewskiego, to przynajmniej za dowód wspólności kul
turalnej. Fiński Ukko i pruski Okkopirnus mają nietylkó
wspólne nazwisko, ale i wspólny poniekąd zakres działania, obaj
są bóstwami władającemi na niebie. Nie narusza to wcale tłuma
czenia wyrazu occo przez prof. Brücknera, ale się zupełnie z niem
zgadza.
Analogję zupełną, jeżeli nie wprost identyczność, należy
widzieć w poświadczonym w XIII w. Diveriksie (Diwiriksie) —
a właściwie Divirikisie, tj. panu bogów1) „Pan bogów“ może
być słusznie nazwany także „najwyższym“ bogiem, albo „najpierwszym“ i ta nazwa mogła usunąć w cień i zapomnienie tamtą.
„Najpierwszy“ niema w sobie nic nadzwyczajnego lub niezgodnego
z praktyką ludów indoeuropejskich. Jak H. Usener wykazuje,
pierwotne imiona bóstw są mniej lub więcej przejrzystemi appellatiwami, albo są tak zwanemi nomina agentis u Greków i Rzy
mian, podobnie jak u plemion litewskich. Np. Aristajos (najlepszy),
prastary bóg pól i lasów na wyspie Keos, był kiedyś rzeczywiście
najwyższem bóstwem2).
„Wszechwidzący“ i „wszechświecący“ są nazwami bóstw,
należącemi do najstarszych kultów greckich :;). Szczególnie rozpo
wszechnione są w świecie greckim jako imiona prastarych samo
istnych bóstw słowa: kirios, despotes, basileus, i formy żeńskie:
despoina, potnia, basilea, które z czasem stały się przydomkami
bóstw późniejszych, usuwających z kultu starsze4).
') Patrz: A. Mierzyński, Źródła część I, s. 142—143. Mierzyński uzasadnił
formt; i znaczenie tego słowa przeciw prof. Brucknerowi,, który znowu ucieka
się do dowolnej poprawki tego wyrazu na „Diwirikszta“ (żerdź bogów), aby
uzyskać zupełnie zresztą nieprawdopodobne znaczenie. Wyraz rikjis „pan" znany
jest w języku pruskim; czasownik: rikauti rządzić, panować istnieje w litewskim.
a) Usener, s. 52—53.
s) Tamże, s. 57—58.
*) Tamże, s. 216—227.
12
Nie mamy zatem prawa odmawiać autentyczności Okkopirnusowi. Należy ón do najstarszego typu bóstw indoeuropejskich,
albo jeszcze dawniejszych, jeżeli uwzględnimy prawdopodobieństwo
wspólności fińsko-Iitewskiej co do jego kultu. Zwracam uwagę,
że plemiona tureckie w środkowej Azji czciły jako najwyższe
bóstwo — bóstwo niebios, które mogło być spokrewnione z tern
bóstwem litewsko-fińskiem.
