3d627313d20da3158655e6b63aab5a7f.pdf

Media

Part of Problem etniczny w prehistorji/ Lud, 1922, t. 21

extracted text
LEON KOZŁOWSKI.

PROBLEM ETNICZNY W PREHISTORJI.
TREŚĆ: Szkoła typologiczna s. 17. — Szkoła etnologiczna s. 18. — Zarzuty
przeciw szkole etnologicznej s. 19. — Zasady rozwoju form s. 20. —
Wpływy kulturalne s. 22. — Przenośność cech s. 23. — Przesunięcia
etniczne s. 25. — Wnioski s. 27. — Literatura s. 28.

Szkoła typologiczna.
Podstawową metodą, którą posługujemy się w spółczesnej
prehistorji, jest metoda typologiczna. Przy pomocy tej metody
jesteśmy w stanie oznaczyć względny wiek znalezisk, wykazać za­
siąg geograficzny pewnych form, ich rozwój i przejścia od jednego
typu do drugiego późniejszego, wreszcie wyznaczamy pewne zespoły
form stale razem znajdywane, które nazywamy kulturami przeddziejowemi. Na drodze typologicznej możemy wreszcie stwierdzić
wpływy wzajemne poszczególnych kultur na siebie. Jako twórcę
metody typologicznej uznać należy Oskara MONTELIUSa. Jemu
i całemu szeregowi wybitnych badaczy, którzy metodę typolo­
giczną zaczęli naukowo stosować, zawdzięczamy, że dla ogromnej
większości wyrobów przedhistorycznych ustalono ich typologję
i chronologję, oraz że całość czasów przedhistorycznych podzie­
lono na szereg okresów, a dla każdego okresu wyróżniono sze­
reg kultur przedhistorycznych. Wykazano wreszcie wpływy wza­
jemne poszczególnych kultur na siebie. Jako wynik tych prac
M. HOERNES sformułował zasadę, że przy analizie znaleziska naj­
pierw należy ustalić typy reprezentowanych przedmiotów, następnie
wiek względny, lub gdy to jest możliwe, wiek absolutny znalezi­
ska, wykazać zasiąg geograficzny dla każdego typu i całej kultury,
Lud. T. XXI.

2

18

wreszcie powinno się wykazać, na jakiej drodze powstał dany typ,
aby ustalić w ten sposób pochodzenie danego typu i całej kultury.
Zasady HOERNES’a możemy sformułować krótko : typologja, chronologja, geografja i genealogja.
Szkoła typologiczna, do niedawna jedyna, wprowadziła prehistorję do szeregu nauk o ścisłych naukowych metodach i dała
świetne wyniki, pozwalając usystematyzować ten olbrzymi zasób
faktów, który gromadzi się coraz liczniej w formie wykopalisk.
Szkoła etnologiczna.
Ustalona dla ogromnej części wyrobów przedhistorycznych
typologja i chronologja, potworzone grupy kulturalne i szereg
dociekań genealogicznych wysunęły problem etniczny w prehistorii.
Problem ten został pod^ęjy w sposób śmiały i energiczny przez
Pi£’a w Czechach, a w Niemczech przez G. KOSSINNĘ. Autorowi temu
zawdzięczamy uzasadnienie naukowe powyższego problemu, on też
jest twórcą szkoły etnologicznej w prehistorji. KOSSINNA i jego szkoła
stoją na stanowisku, że nie wszystkie wpływy ościenne na daną
kulturę mogą być przypisane jedynie stosunkom handlowym lub
wpływom kulturalnym i często muszą być uznane za wpływy
etniczne, a to co nazywamy kulturą, nie jest niczem innem
jak tylko materjalnym wyrazem grupy etnicznej. KOSSINNA wy­
chodzi z założenia, że zespół form kulturalnych o pewnym zasiągu geograficznym odpowiada grupie etnicznej. Zasadę tę prze­
prowadza KOSSINNA konsekwentnie odnośnie do kultur północnoeuropejskich, uznanych słusznie za germańskie. Rozwojem ich
i rozprzestrzenieniem zajął się przedewszystkiem. Jego poglądy
rozwinęła dalej liczna jego szkoła. Głównym przedmiotem docie­
kań szkoły etnologicznej stała się ceramika. Naczynia gliniane nie
mogą być przedmiotem dalekiego transportu, będąc zbyt ciężkie,
zbyt wielkiej pojemności, łatwej łamliwości, a zbyt małej wartości
ze względu na materjał. Wędrówka więc pewnego typu cera­
micznego może być wyjaśniona według zasady tej szkoły tylko przez
wędrówkę ludu, któremu dana forma jest właściwa. Obok ceramiki
KOSSINNA uznał jeszcze szereg innych cech kulturalnych, jak np.
forma grobu i chaty oraz pewne wyroby z metalu lub kpienia,
za takie, których wędrówka musi być wiązana z wędrówką etniczną.
Zasady te zostały znów konsekwentnie przeprowadzone tylko dla

19

kultur uznanych za germańskie, lub pragermańskie (północno
indoeuropejskie). W ciągu dwudziestopięcioletniego istnienia po­
glądy te zdobyły szanowne miejsce w nauce, zdobywając sobie
przedewszystkiem w Niemczech, ale i poza Niemcami, licznych
i gorących zwolenników.
Zdobyły szerokie uznanie i święcą
coraz nowe triumfy. Dziś do zagadnień postawionych przez
szkołę typologiczną przyłącza się nowy problem etniczny, na
który prehistorja stara się dać odpowiedź w granicach swych
możliwości.
Zarzuty przeciw szkole etnologicznej.
O ile zasady wysunięte przez szkołę etnologiczną uznać na­
leży za słuszne, o tyle poglądy KOSSINNY w wielu konsekwencjach,
zwłaszcza odnośnie do rozchodzenia się Germanów, a przede­
wszystkiem Indoeuropejczyków po Europie, są dziś bardzo silnie ata­
kowane. Ataki te wychodzą przedewszystkiem ze strony tych ba­
daczy, którzy pracują na obszarze kultur niegermańskich i dla
których kultury germańskie czy północno indoeuropejskie, są tylko
jednym z ośoennych obcych zewnętrznych wpływów, działających
na badane przez nich kultury. Ci badacze, podważając pewne wy­
wody KOSSINNY, idą często tak daleko, że się przeciwstawiają
całej szkole oraz zasadzie samej. Dlatego też jest pożyteczne
rozważyć zasady szkoły etnologicznej oraz konsekwencje z tych
zasad płynące i poszukać kryterjów, któreby nam pozwoliły na
odróżnienie wpływów handlowych i kulturalnych od wpływów
etnicznych.
Pewien zespół kulturalny, czyli: pewien zespół form cera­
micznych, pewien zespół narzędzi domowego użytku i broni, okre­
ślona forma grobu, określony tryb życia i typ domu, oraz,
w tych granicach, w jakich jest to osiągalne, także pojęcia reli­
gijne, jeżeli występują jako jednolity zespół na określonem terytorjum, uznać musimy jako wyraz materjalny jednej grupy etnicznej
W tej sprawie panuje dziś zgoda u większości badaczy. Wątpli­
wości budzą się dopiero, gdy na podstawie pewnych tylko cech,
więc naprzykład pewnych form ceramicznych, zechcemy da­
nemu zespołowi kulturalnemu przypisywać pewną przynależność
etniczną.
2*

20

Zasady rozwoju form.
Celem nieco głębszego wniknięcia w to zagadnienie, musimy
poznać te zasady, które obowiązują przy powstawaniu i przetwa­
rzaniu się form wytworów ludzkich. O. MONTELIUS1) jeszcze
w r. 1903 powiada: „Przy stwarzaniu nowych form człowiek
zawsze musi być posłuszny tym samym prawom rozwojowym,
które obowiązują dla pozostałej natury“. Twierdzenie to ilu­
struje MONTELIUS szeregiem przykładów, jak na drodze powolnych
zmian ulegają rozwojowi poszczególne typy wyrobów oraz, że
każda napozór nowa forma jest ściśle związana z formą starszą,
od której pochodzi. Aby problem tego powolnego rozwoju form,
lepiej poznać, rozważmy, jakim prawidłom podlega naprzykład
rozwój form ceramicznych. Prace SCHUCHHARDT’a *2) HOERNES’a3)
i innych wykazały, że formy ceramiczne mają swój prototyp w na­
czyniach wykonywanych uprzednio w innym materjale, a więc
w naczyniach wykonywanych z owoców, ze skóry, z drzewa, wreszcie
z metalu. W naczyniu sporządzonem z innego materjału odnajdujemy
zawsze prototyp późniejszych naczyń glinianych. Glina jako materjał
do wyrobu naczyń nie narzuca sama przez się żadnej formy dla naczy­
nia wypływającej z właściwości surowca. Również postęp techniczny
w opanowaniu materjału tak dobrze jak odpada, gdyż dopiero
pod koniec czasów przedhistorycznych wchodzi w użycie krążek,
garncarski, który narzuca zarówno formę jak i dekorację naczy­
niom. Oba więc czynniki, które tak ważną rolę odgrywają przy
kształtowaniu narzędzi i wyrobów z kamienia lub metalu, tu odpa­
dają. Sprawa celowości w użytkowaniu jest również bardzo
ograniczona i wprawdzie poszczególne przeznaczenia' wymagały
pewnych form'naczyń, niemniej rola użyteczności ma w tym za­
kresie niewielką rolę i dzieli nam wszelkie naczynia na kilka
zaledwie grup, mimo, że ilość typów w ceramice przeddziejowej
jest bardzo wielka i łatwo dostrzec, że różnorodność ta nie stoi
’) Die älteren Kulturperioden im Orient und Europa. Die Methode. Stock­
holm 1903.
2) Schuchhardt C. Das technische Ornament in den Anfängen der Kunst.
Praehistorische Zeitschrift, Berlin 1909, Bd. I, s. 37—54.
s) Hoernes M. Die Formenentwickelung der prähist. Tongefässe. Jahrbuch,
für Altertumskunde, Wien 1911, Bd V.

21

w zależności od względów użyteczności. Rozwój więc i zmiany
w dziedzinie ceramiki uwarunkowane są innym czynnikiem. Na­
jeży dodać, że naczynia gliniane stosunkowo łatwo i szybko
się zużywają i nie mogły też być przedmiotem bardziej odległego
handlu, o czem wspomniaiem już wyżej. Jeżeli nie działały żadne
czynniki zewnętrzne, (to jest dopływ nowych form, czy to sporzą­
dzanych w innym materjale, czy też jako obce wyroby gliniane),
to wówczas jedynym czynnikiem działającym będzie ciągła konie­
czność wykonywania naczyń nowych na starą modłę. Naczynie,
j ak zaznaczyłem, w swoim prototypie jest naśladownictwem w gli­
nie naczynia sporządzanego początkowo w innym materjale. Dokąd
żywa była tradycja prawzoru, dotąd naśladownictwa jego w glinie
były więcej lub mniej wiernem tego wzoru odbiciem. Z chwilą
jednak, gdy wzór ten się zatracił, forma naczynia zaczyna się de­
generować, a degeneracja zacznie postępować w kierunku błędnego
zrozumienia pewnych motywów oraz szczegółów Kształtu, które
to szczegóły miały swe uzasadnienie we wzorze nie glinianym,a w glinie stały się tylko motywami zdobnicřemi, lub szczególnemi
cechami danej formy. Jeżeli w myśl zasady MONTELIUS’«. ustawimy
formy pewnego rodzaju naczyń w szereg rozwojowy, k-adąc na
początku szeregu formę najstarszą i przez szereg okresów śledzić
będziemy zmiany dokonywujące się w tym typie, to zawsze zasada
degeneracji okaże się obowiązująca. Zawsze forma, która jest dla
nas krańcowym punktem wyjścia, będzie formą naśladowaną z innego
materjału, a więc owocu, skóry, plecionki, drzewa, a w później­
szych okresach także z metalu, a jej dalsze formy rozwojowe
będą oddaleniem się od tego prawzoru. Różne tak zbudowane
szeregi będą wykazywały bardzo różnorodne kierunki rozwoju,
zawsze jednak rozwój iść będzie w kierunku zatracania się cech
będących wynikiem odmiennego materjału.
Innemi nieco drogami idzie rozwój narzędzi. Zasada dege­
neracji nie może tú oczywiście obowiązywać, a może dotyczyć
tylko drugorzędnych szczegółów. Działa tu przedewszystkiem
czynnik opanowania materjału, oraz dostosowania danego na.zędzia do pracy, jaką ma wykonać. Rzecz jasna, że rozwój zakres
śiony temi zasadami ma swoją granicę i po pewnym okresie
rozwoju następuje długi okres zastoju, który może być zmieniony
tylko, albo przez po'awienie się nowego narzędzia zastępującego
dawne, albo też nowej potrzeby, która w ten sposób oddziałała,

22

że dawne narzędzie stało się zbyteczne; w tym drugim jednak
wypadku zjawić się musi nowe narzędzie odpowiadające novmj
potrzebie. Mogą tu oddziałać jeszcze i inne czynniki, a więc po*
jawienie się nowej techniki lub zmiana materjału, wreszcie prze­
niesienie cech jednego narzędzia na inne. Jeżeli nie zawsze, to.
w każdym razie w olbrzymiej większości wypadków działa tu obcy
wpływ zewnętrzny, a dotychczas nie jest znany ani jeden pe­
wnie stwierdzony przykład, w którymby jeden z wyżej wymienio­
nych czynników został wprowadzony bez współudziału czynników
zewnętrznych. Czynnikiem tym jest często handel, rzadziej czyn­
niki etniczne. Ten ostatni przyjmować można, gdy zmianie ulega
technika wyrobu w zakresie tego samego materjału, np. w ka­
mieniu, lub gdy jednocześnie zjawia się szereg form nowych,
uprzednio nieznanych.
W dziale ozdób czynnik degeneracji odgrywa rzecz prosta
rolę dominującą, deformując pierwotną, technicznie uzasadnioną
formę, do kształtów, gdzie względy dekoracyjne dominują nad
rechnicznemi. Dobrym przykładem jest rozwój szpil w epoce
bronzowej na północy lub rozwój fibul.
Powyższe rozważania doprowadzają nas do wniosku, że przy
wyłączeniu czynników zewnętrznych, forma wyrobu albo ulega
degeneracji, albo też zastyga w kształcie doprowadzonym do
osiągalnej granicy doskonałości. Przy narzędziach degeneracji
mogą podlegać tylko drugorzędne szczegóły.
Wpływy kulturalne.
Z powyższej zasady wypływa wniosek, że w razie pojawienia
się nowej formy nie będącej przetworzeniem (degeneracją) lub
udoskonaleniem formy dawnej musimy przyjąć, że działał w danym
wypadku obcy wpływ. Wpływ ten mógł być albo etniczny, albo
kulturalny, albo importem handlowym. Nie możemy np. uznać,
aby każdy obcy wpływ w zakresie ceramiki, musiał być etniczny.
Wiemy bowiem, że obok wpływów etnicznych mogło tu jeszcze
działać coś innego poza wpływem handlu, który istotnie w za­
kresie form ceramicznych jest rzadki i naogół trudny do przy­
jęcia, mógł nim być wpływ kulturalny: Z pewnych centrów roz­
chodziły się i rozchodzą fale kulturalne bez etnicznego oddziały­
wania, które rozchodzą się na wzór fal wody stojącej od rzuconego

23

W nią kamienia. Fale takie zależnie od stawianego im oporu mogły,
albo nie wywierać swego wpływu, albo też iść nawet bardzo da­
leko, niekoniecznie będąc związane z wędrówką etniczną. Jest
to zwłaszcza tam możliwe i bardzo prawdopodobne, gdzie mamy
do czynienia z dwiema grupami etniczno-kulturalnemi, które albo
geograficznie przenikają się nawzajem na części zajętego przez
siebie terytorjum, aibo też na znacznej przestrzeni ze sobą grani­
czą. Gdy proces taki trwa długo i jest intensywny, to wówczas
musimy oczywiście przyjąć i wzajemne oddziaływanie etniczne.
Proces taki może nawet doprowadzić do wyrównania kulturalnego
obu kultur, a wówczas na całem, lub na części terytorjum obu
kultur powstanie nowa kultura, która będzie wynikiem tego pro­
cesu. Jeżeli proces ten dojdzie do końca, gdy różnice kulturalne
się wyrównają i gdy nie pojawią się nowe obce wpływy, to wów­
czas rozwój danej kultury będzie możliwy tylko w granicach
posiadanych form. Gdy i ten proces dobiegnie kresu, a wszystkie
możliwości rozwojowe zostaną wyczerpane, musi nastąpić skostnie­
nie kulturalne, czego przykłady znajdujemy u kultur współczesnych
izolowanych od zewnętrznych wpływów. Kultury te od setek
lat nie wykazują żadnych tendencyj rozwojowych, a jedynie utrzy­
mują lub nawet zatracają dawniej zdobyte dobra kulturalne. Jest
jasne, że proces wyrównywania różnic kulturalnych dopiero
w końcowym swym rezultacie doprowadzić może do skostnienia
kulturalnego. Przeciwnie, w początkowych swych fazach, będzie
on twórczv i będzie wzbogacał te kultury, których dotyka.
Przejdźmy teraz do czynnika etnicznego. Działa on oczywi­
ście i przy oddziaływaniu kulturalnem, jeżeli, jak to już zaznaczy­
łem, oddziaływanie to trwa dość długo i jest wystarczająco inten­
sywne, Wypływ etniczny może być jednak nietylko powclnem
przenikaniem lecz i nagłym wpadem pewnej grupy etnicznej
na terytorjum innego ludu i innej kultury. Rozważmy,, kiedy mamy
prawo przyjmować wpływ etniczny, a kiedy zjawiska odbywające
się w obrębie pewnej kultury możemy wystarczająco objaśnić
wyłącznie stosunkami handlowemi lub wpływami kulturalnemi.
Przenośność cech.
Jak zaznaczyłem na początku, kultura charakteryzuje się
pewnym szeregiem cech. Są niemi: narzędzia, ceramika, przed
mioty ozdoby, obrządek grzebalny, sposób życia, forma domu,

24

wreszcie wyobrażenia religijne i szereg innych jeszcze cech. Wiemy,
że poszczególne z cech wyżej wymienionych są w różnym stopniu
trudno przenośne i trudne do przejęcia. Jako najbardziej może
trwałą cechę danej kultury uważać należy obrządek grzebalny.
Stosunki handlowe oczywiście żadnego wpływu wywrzeć tu nie
mogą, a wpływy kulturalne na zmianę obrządku wpłynąć mogą
tylko wówczas, gdj' spowodują zmianę pojęć religijnych. Tą więc
cecha kultury jest wybitnie trwała, a przy jej zmianie wolno nam
przypuszczać zewnętrzne wpływy etniczne. To samo tyczy się
sposobu życa oraz formy domu. Cechy te należą do nąjtrwalsżych. Odnośnie do ceramiki, to stosunki handlowe mogą od­
działać jedynie przez wprowadzenie wzorów dla wyrobów w glinie,
zwłaszcza wzorów metalowych. Import wyrobów glinianych jest
nieprawdopodobny jak również, choć to może w mniejszym stopniu,
import naczyń z mniej trwałych materjałów. Może tu natomiast
oddziałać wpływ kulturalnego przenikania pewnych form. Wpływ
etniczny jest w tym tylko wypadku prawdopodobny, gdy szereg
form obcych zjawia się jako obcy wpływ płynący z jednego źró­
dła. W narzędziach wielką rolę odgrywa handel. Od czasów bar­
dzo dawnych, bo już od młodszej epoki kamiennej, handel dostar­
cza surowca do wyrobu narzędzi i broni i przynosi też nowe
formy. W epokach metalowych narzędzia i broń wykazują we
wszystkich kulturach europejskich mnóstwo wpływów wzajemnych
nie świadczących wcale o wpływach etnicznych. Poszczególne
jedynie kultury w odmienny sposób przekształcają te wpływy. Je­
dynie w epoce kamiennej narzędzia zwłaszcza narzędzia użytku
domowego wykazują znaczną trwałość form i mogą właśnie
służyć za dobrą wskazówkę przy dociekaniach etnologicznych.
Najmniejszą wartość dla dociekań etnologicznych mają ozdoby,
ulegają one bowiem najbardziej modzie i są najszybciej (od kul­
tury do kultury) przejmowane. Rozważania powyższe stwierdzają, że
żadna cecha kulturalna oddzielnie wzięta nie może być podstawą wnio­
sku, przyjmującego koniecznie przy jej zmianie, wpływ etniczny.
Niemniej udało się nam wskazać, że różne cechy kulturalne mają
różny stopień trwałości i z tej przyczyny posiadają różną wartość przy
rozstrzyganiu problemów etnicznych. Jeżeli w odniesieniu do każdej
fcechy kulturalnej, a tembardziej już w odniesieniu do pewnej
ormy narzędzi czy ceramiki można, a nawet trzeba mieć wątpli­
wości, gdy na jej podstavné są wyprowadzane jakiekolwiekbądź wnio-

ski etniczne, to nasze wątpliwości ustają, gdy zaczynamy rozpa­
trywać cały zespół tych form, które razem tworzą kulturę.
Oddziaływanie kulturalne bez czynnika etnicznego może po­
wodować nawet daleko idące zmiany, nie jest jednak w stanie
przetworzyć danego kulturalnego zespołu i wycisnąć piętna w dzie­
dzinie różnych przejawów kulturalnych. Ustalenie jednak, gdzie
się kończy wpływ kulturalny, a zaczyna wpływ etniczny, na pod
stawie zabytków jedynie nie jest zawsze możliwe i w wielu
wypadkach uciekać się musimy do wyników badań antropologi­
cznych. Dopiero te badania w wypadkach wątpliwych pozwalają
na rozstrzygnięcie.
Przesunięcia etniczne.
Tam, gdzie mamy do czynienia, nie z powolnem przeni­
kaniem, lecz ze zjawiskiem gwałtownego przesunięcia się jednej
kultury na obszar drugiej kultury wówczas i na podstawie samych
tylko zabytków nasze wnioski etnologiczne mogą być wystarcza­
jąco pewne. Razem z wpływem etnicznym iść muszą wszystkie
cechy danej kultury, a dany lud nieść musi ze sobą wszystko, co
posiada w zakresie kultury materjalnej. Wskutek tego na obsza­
rze swej ekspansji nowa kultura powinna pozostawić swe ślady
w formie czystej lub prawie czystej, a w dalszym dopiero rozwoju
powinniśmy dostrzec oddziaływanie na kultury ościenne. Nazwijmy
kulturę napierającą A, a kulturę która jest terenem ekspansji B.
Jeżeli kultura A opanowała i wyparła kulturę B, to wówczas lud
ten rozszerzył tern samem swe panowanie na część terytorjum
ludu B. Jeżeli kultura A po przejściu na terytorjum B w dalszvm
rozwoju oddziałała modyfikująco na kulturę B, lecz jednocześnie
sama uległa w pewnym stopniu wpływom kultury B, to wówczas
wnosimy, ze nastąpił proces mieszania się etnicznego obu ludów,
który może doprowadzić do wyrównania się całkowitego różnic
wzajemnych. Nowa wówczas kultura będzie się składała : w pewnej
części z elementów kultury A, w innej części z elementów kul­
tury B, w innej jeszcze będzie czemś nowem, co jest rezultatem
przemieszania się elementów obu tych kultur, uzupełnionym przez
czynnik rozwoju form, który w czasie tego procesu odegrać mu­
siał swą rolę, czyli przez współczynnik zmienności. Mieszanie się
bowiem form nie jest procesem mechanicznym, lecz musiało temu

26

towarzyszyć przyswojenie sobie form nowych, które ulec musiały
swoistemu rozwojowi. Stosunek wzajemny tych elementów o ro­
żnem pochodzeniu będzie oczywiście w różnych wypadkach rozmaity.,
a zależeć będzie od liczebności kultury A, od długości czasu od­
działywania oraz od stopnia, w jakim mogą być cechy kultury A
przejęte przez kulturę B. Czem mniejsze różnice istnieją między
kulturami i mniejsza rozbieżność elementów, tern łatwiej zachodzić
będzie mieszanie, czem te różnice są większe, tern trudniejsze
przenikanie. Jeżeli kultura A oddziałała na kulturę B tylko w za­
kresie pewnych cech, choćby nawet trudno przenośnych, to wówczas
zawsze wpływ etniczny musi być uważany za wątpliwy, a rozstrzy­
gnąć wątpliwość mogą jedynie badania antropologiczne.
Obok dwu wyżej podanych przypadków, to znaczy : wyparcia
jednej kultury przez drugą, oraz przemieszania się ze sobą dwu
kultur, może zajść wypadek trzeci, gdy lud napierający opanuje
inny lud i zamieni go w warstwę niewolników. Wówczas przeni­
kanie wzajemne będzie bardzo utrudnione, a wpływ kulturalny
jednych na drugich również nieznaczny. Stan taki trwać może
nawet przez długi okres czasu, a mimo to obie grupy pozostaną od
siebie niezależne i zachowają swoje odrębności. Kultura jednak
podległego ludu będzie się rozwijać bardzo powoli i odnajdziemy
w niej liczne ślady degeneracji poszczególnych wyrobów oraz
nieudolne często naśladownictwa wytworów kultury najeźdźczej,
w kulturze zaś panującej rozwój będzie postępował normalnie
oraz wytwarzać ona będzie formy bardziej celne, często artystyczne
i bogatsze; kultura ta rozporządzała bowiem środkami, które niewol­
nikom były niedostępne, przyjmowała wreszcie zewnętrzne wpływy,
które nie docierały do podwładnych jej niewolników. Jeżeli war­
stwa panująca miała ciągły dopływ nowych sił z kraju macierzystego,
to wówczas stan taki trwać mógł przez długi bardzo okres czasu.
Gdy tego dopływu nie było, wówczas warstwa panująca po
newnym czasie stopić się musiała z warstwą podległą, narzucając
jedynie pewne cechy kulturze podbitej. Nastąpić wówczas muszlo
wyrównanie cech u obu warstw. Mogła też warstwa panująca
z jakiegoś powodu ustąpić, a wówczas lud podbity się wyzwalał,,
lub też mogła zostać wyparta przez inną warstwę panującą o od­
miennym charakterze etnicznym i kulturalnym. Dobrym materjałem
na niewolników były szczególnie ludy rolnicze jako przywiązane
do swych pól i stałych siedzib. Ludom tym mogły łatwo narzu­

27

cać swe panowanie ludy o bardziej ruchliwym trybie życia zwła­
szcza ludy wojownicze, żyjące z wojny i pracy swoich poddanych.
Ludy koczownicze i myśliwskie trudniej poddawały się niewolnic­
twu, a nie mogąc wytrzymać náporu zewnętrznego ustępowały.
Na okoliczność tę mało zwracano dotychczas w prehistorji uwagę,
a przecież wypadek podbicia jednego ludu przez drugi musiał
być częsty, o czem dowodnie przekonywują nas źródła wczesno
dziejowe. Tego rodzaju zabory wojenne kończą się najczęściej
wchłonięciem warstwy panującej przez warstwę służebną, a wyraża­
ją się jedynie przejęciem różnych cech kulturalnych, zwykle
silnie zbarbaryzowanych i zdegcnerowanych, przez lud podbity
od swoich panów.
Przykładem w polskiej prehistorji takiego panowania jednego
ludu nad drugim będzie wtargnięcie kultury grobów skrzynkowych
i podkloszowyoh, kultury przepisywanej Wandalom, lub może
słuszniej Bastarnom, na kulturę łużycką, którą skłonny jestem
uważać jako prastarą kulturę słowiańską. Pod panowaniem cbcem bogaty rozkwit kultury łużyckiej uległ zanikowi. Przejmuje
ona wiele cech zdobywców, zachowuje przecież prawie bez zmiany
obrządek pogrzebowy oraz szereg sobie właściwych form cera­
micznych, na których wyciska się tylko wpływ najeźdźców. Po wpadzie kultury grobów skrzynkowych i podkloszowych następuje
również germańskie wtargnięcie plemion burgundzkich, a kultura
słowiańska dopiero w końcowym okresie przeddziejowym, w po­
łowie pierwszego tysiąclecia po nar. Chr. wyzwala się od tego
panowania, występując na widownię jako kultura samoistna.
Wnioski.
Problem etniczny jest bardzo złożony, to też przy rozważa­
niach nad etnicznym charakterem danej kultury nie wystarcza
nigdy stwierdzić, że pewne jej cechy są pizejęte od obcej kultury
i na tej podstawie wnioskować o etnicznym jej charakterze ; trzeba
przeprowadzić analizę wszystkich cech danej kultury. Poznać do­
kładnie genealogję każdej cechy, przekonać się, co jest dziedzictwem
ubiegłego okresu na tym samym obszarze, co obcym wpływem,
czy wpływy te z jednego tylko, czy też kilku źródeł pochodzą,
wyróżnić i zanalizować formy lokalne powstałe pod wpływem
obcym, a teraz dopiero, gdy wszystkie elementy należycie-

28
poznano, możliwe są wnioski etniczne. Ostateczną jednak pewność
w niektórych wypadkach dać nam mogą dopiero badania antro­
pologiczne, które w połączeniu z wnioskami prehistorycznemi
dają żądaną od nauki ścisłość i rozstrzygają budzące się wątpli­
wości.
Lwów, październik 1921 r.

LITERATURA.
.ABERG N. Das nordische

Kulturgebiet in Mitteleuropa während der jüngeren
Steinzeit. Upsala 1918.
— Ostpreussen in Völkerwanderungszeit. Upsala 1919.
SLIJME E. Die germanischen Stämme. Mannusbibliothek, N. 8, 1912 i N. 14, 1915.
KOSSJNNA G. Die Herkunft der Germanen. Zeitschr. d. Ver. f. Volksk. 1895,
Idem. Mannusbibliothek, N. 6 1911, 2 wyd. 1920.
— Die indogermanische Frage archäologisch beantwortet. Zeitschr. f. Ethnol.
1902.
KOSTRZEWSKI J. Die ostgermanische Kultur der Spätlatenzeit. Mannusbibliothek
N. 17 i 19, 1919.
-MÖTEFiNDT H. Richtungen und Ziele der Vorgeschichtsforschung der Gegen­
wart. 25 Jahre der Siedlungsarchäologie, 1922.
NIEDERLE L. Slovanské starožitnosti. Dil I. 1902 i 1904.
PIČ J. L. Starožitnosti země české. Dil I, II i III 1899—1905.
— Přehled české archeologie. 1908.
■WIEKE G. Neolithišche Keramik und Arierproblem. Arch. f. Anthropologie. VII.
— Die Herkunft der Kelten, Germanen und Illyrer. Mannus. Bd. IX, 1918.
— Archäologie und Indogermanenproblem. Veröffentlichungen des Prov.
Museum zu Halle. Bd. I, Heft III.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.