9edcd3bc3187e17fd8ececea503d41bf.pdf

Media

Part of Ballady Mickiewicza wśród ludu / Lud, 1902, t. 8

extracted text
Ballady Mickiewicza wśród ludu.
C hcę zan o to w ać ciek a w y fa k t z dziedziny tw órczości m uzycz­
nej n aszeg o lu d u ; chodzi tu o je g o u tw o ry w spółczesne, tem
ciekaw sze, że ilu stru ją sło w a najw iększego naszego p o e ty . W a ż n e
są b a d a n ia h isto ry czn e n ad rozw ojem p ieśn i ludow ej — i szczę­
śliw e są n a ro d y , k tó re już doszły w ty m k ie ru n k u dd sy n te z y
sw y ch stu d y ó w . U nas p ra w ie że nie zaczęte jeszcze p ra ce przy?
go to w aw cze, p ieśn i n o to w an e z m u zy k ą ro zp ró szo n e po ró żn y ch
ko d ek sach , ró żn y ch b ib lio tek ach , zkąd je tru d n o w y d o b y ć , cze­
k ają n a cierp liw eg o p ra c o w n ik a — zaw cześnie w ięc obecnie b y ­
ło b y p o ru szać k w e sty ę rozw oju m uzyki ludow ej. Je d n a k ż e g d y
u d a nam się w y szu k ać p ieśń u tw o rzo n ą w czoraj nieledw ie, w ted y
zy sk ać m ożem y p a rę zajm ujących sp o strzeżeń o rozw oju m elopei
i ry tm u w m uzyce ludow ej.
Z b ierając m elo dye lu d o w e w D obczycach*), n atrafiłam n a
dw ie b a lla d y M ickiew icza śp iew a n e w zupełnie o ry g in a ln y sposób.
K to b y ł au to rem śp iew ów , tru d n o b y ło mi dow iedzieć się ; ś p ie ­
w aczk a (M arysia Ż u ław ińska la t 15) o d p o w iad a ła stale »my w szyst­
k ie to śp iew am y«. D o p iero d ru g a lepiej m i znajom a dziew ­
cz y n k a o p ow iedziała, że w jed n ą niedzielę po p o łu d n iu zeb rało
się dziew cząt pięć (w w iek u od 13— 16 lat) w stodole u rodziców
M ary si, b a w iły się i tań cz y ły , p rz ep o w iad a ją c w iersze ja k ie k tó ra
um iała, B a lla d y : Ś w ite zian k a i C zaty u w a żały za najpiękniejsze,
w ięc zaczęły »w ym yślać ja k b y to śpiew ać« i ta k w spólnem i s i­
łam i w te d y »um yśliły te dw ie piosenki« a p o tem inne dziew częta
od nich się n au c zy ły i tera z »w szyscy um ieją«.
T a zb io ro w a k o m p o zy cy a, to fa k t niezm iernie ciekaw y,
żałuję że osobiście sp o strzeżeń czynić nie m ogłam . D ziew częta

*) Miasteczko pow . nad Rabą między Myślenicami a Bochnią.

\

W szystkie u k o ń c z y ły szkołę sześcioklasow ą ; m uzycznego w y ­
k ształc en ia nie m ają pró cz niew ielkiej p ra k ty k i w śpiew ie c h ó ­
ra ln y m jed n o i d w u głosow ym .
W s p ó ln e m i cecham i ty c h śp iew ó w z p rz e c ię tn y m ty p e m
p ieśn i ludow ej są : b u d o w a zw ro tk o w a, śp iew sy la b ic z n y i m ała
ro z le g ło ść m elodyi. N r. i. obejm uje śe k stę od h do g’, d ru g i
o k ta w ę od g do у ’. Co do form y, Ś w ite z ia n k a je s t okresem ośm iota k to w y m (4-(-4) i m im o b ra k u harm onicznej n u ty , leży w kad en c y ach d w u cz te ro ta k to w y c h zdań, m o d u lacy a w ta k c ie sz ó s­
ty m n ie p o zw ala u w ażać d ru g ie g o cz w o ro tak tu za p ro ste p o w tó ­
rzen ie p ierw szeg o . Z g ru p o w a n ie dźw ięków w y w o ła ło w Nr. i-szym
m iarę

8

w N r. 2-gim —
4

a w ięc obie m ia ry złożone.

B a lla d ę C z a t y m o g lib y śm y uw ażać alb o ja k o 6-cio ta k t
(44-2) alb o 3 ta k t (2-j-i). T a o s ta tn ia form a, ja k to gdzieindziej
ob szern ie w y k azałam , je s t je d n ą z p o d sta w o w y c h fo im naszej
m u zy k i, je d n a k w daw niejszej m uzyce częściej m o g lib y śm y ob2 3 3
serw o w ać trz y ta k t w m iarach n iezłoźonych np. — , -— , ——. I nie4
4
°
ty lk o trz y ta k t, ale w o g ó le zdanie o n a stę p n ik u k ró tszy m są
ty p o w e m i u nas. M am y te g o g a tu n k u zdań n ie p rz e b ra n ą rozm ai­
to ść: 2 -f-i, 3 + 1 (np. N r. 12. g. P ie śn i L u d u O. K o lb e rg a ) з - р 2,
(np. »Lud« X V I . 185 tam że) 4 + 3 , to o sta tn ie n a w e t b ard zo ro z ­
p o w szech n io n e w m uzyce obrzędow ej. W m uzyce C hopina m am y
p rz e p ię k n e w z o ry ty c h n aszy ch k a p ry ś n y c h p rzed zielań frazesu
m uzycznego. N p. op. 7 N r. IV . p o cz ątk o w e zdanie c z te ro ta k to w e
7

p o d zielo n e je s t ta k , że p o p rz e d n ik liczy — a n a stę p n ik

5



1

i —

sk ró co n e o p o ło w ę p au zy . N iem cy w sw oim czasie n az y w ali to
-— nie ro zu m iejąc i nie czując — b a rb a rz y ń sk ie m sk ręcan iem
m elodyi.
R y tm ik a w o b ręb ie ta k tu je st w y so ce k a p ry ś n ą (stosuje się
to do o b u pieśni) ; pierw sza p o ło w a ta k tu w y p e łn io n a rów nej
w arto ści nutam i, do p iero w części d ru g iej w y łan ia się ów c h a ­
ra k te ry s ty c z n y d la naszej ry tm ik i a k c e n t n a słab szy ch częściach
ta k tu . P o n iew aż je d n a k znajduje się tu n a p o d w ó jn ie słabszej,
bo 5-tej cząstce ta k tu , w y ra d z a a k c e n t n erw o w y , n am iętn y , b a r­
dzo n iezw y k ły w ludow ej m uzyce i zd a le k a p rz y p o m in a w rażenie



З



ry tm u g re ck ieg o , jed n eg o z najtrag iczn iejszy ch : d o c h m i i. M am y
tu bard zo ciek a w y w zór przetw o rzen ia się c h a ra k te ru ak cen tu ,
k tó ry p o p rzed n io b y ł w yrazem e n e rg ii i zuchow atości ja k w k ra ­
k o w iak u , m azurze, albo naiw n eg o patosu, ja k w leg en d a ch i o p o ­
w ieściach.
W s k u te k p o w yższego ak cen tu , Ś w ite zian k a n ib y norm alnie
b u d o w a n a, w w y k o n a n iu p rz ek ra cza w p ierw szych z ta k ta c h
k aż d eg o czw orow iersza m iarę

8

na

8

T e n ak c en t i podział

n a 16-tkę je s t w y razem ta k w y su b teln io n eg o poczucia ry tm u , że
0 w ielkiej już k u ltu rze ducha u lu d u naszego św iadczyć m oże.
U życie m ia ry

w Czatach

je st

w ynikiem

rów nież ow ego

ak c en tu , — p a d a on najsilniejszy n a sy la b ę ta (w altan y ) 6-ty
dźw ięk m elodyi, zm uszając nas przez to do uznania dopiero y-miu
d źw ięków m elo d y i za je d n ą m etryczną całostkę. T a k t d ru g i o trzy ­
m uje p o d o b n y ż siln y ak c en t n a sy lab ie ostatniej ; trzeci zaś,
w pierw szej swej części p o d o b n y rytm icznie do pierw szego
(ak cen t n a 5 dźw ięku) p rz y k o ń cu słabnie rytm icznie, zm ieniając
się w rodzaj w y ra zisteg o pó łrecitatiw a.
N iezw y k łe zw ro ty rytm iczne, ta k szczęśliw ie podkreślające
d a n y w y raz w C z a t a c h , o d k ry w a ją nam now y, p raw ie że nie«
zn an y d o tąd , p rz y m io t m uzyki ludow ej : dram atyczność.
P io sn k a C z a t y m a nastrój w ysoce dram aty czn y . P ie śn i
nasze p o d w zględem m uzycznym m iew ają c h a ra k te r epicki, siel­
ski, liry czn y , dziarski, żałośny, ale elem ent d ra m a ty czn y b y ł im
d o tąd obcy. T rag iczn e m om enta, b y w a ły w y rażan e m uzycznie
w to n ie sp o k o jn eg o opow iadania, ja k np. dum a o siostrze, k tó ra
b ra ta za b iła etc. J a k o zaczątek dram atycznej m uzyki m ożnaby
ch y b a uw ażać owe k ró tk ie d y alo g o w a n e p io se n k i: k łó tn ia m ęża
1 żony, synow ej i teści, gdzie n am iętn y to n tw o rz y rodzaj k rz y ­
k liw y ch recitatiw ó w . D alek o ztąd je d n a k do szlachetnego ak c en tu
d ram aty czn eg o , do w ypow iedzenia b ezpośredniego niep o k o ju czy
b ó lu duszy. Czy b a lla d a nasza stoi już n a w y ż y n ach m uzyki d ra ­
m atycznej ? Chcę pow iedzieć to ty lk o , że w k ażd y m razie je st
o n a n iezw y k ły m zjaw iskiem w naszej ludow ej lite ratu rz e m u ­
zycznej — i czyż to nie dość, że słow a b a lla d y sp o iły się z ilu ­
stru jącą je m u zy k ą w isto tn ą, o rg an iczn ą niem al całość?

_ 4
Oto śpiew y :
D o b czy ce 3. X II. 1900. r. śp iew ała M ich alik ó w n a M arysia.

Ś w ite z ia n k a .
Zwolna.

• -0. *
Ja -k iż to ch łopiec

гф

м

p ię- k n y i m ło - dy,

J a - k a ż to

3- = i :

Щ

»

B rz e -g a -m i

o b o k dzie-

-zhizi.
si-n e j

Sw i - te - ziu

w o-dy,

I - dą p rz y św ietle k się - ży - ca.

C zaty.
Żywo i rytmicznie• ~ N ---------4

N

» ------- * —

в—

Z o -g ro - d o -w e j
Od - cb y -liw -szy

fy~

m
al - ta - н у
z a - sło - ny,

3 = л = -і?

w o - j e - w o - d a zdy sz a - ny,
sp o j-rz a ł w łoże sw ej żo - ny,

powolniej.

¿Z 4—v
B ie-ży w zam ek z w ściek ło -ścią
P o jrzał, z a d rż a ł nie z n a - lazł

i trw o - gą.
n i - ko - go.

H. WindaMewiczowa.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.