b77cea701d76f03b59bdb69d7ee6c45b.pdf

Media

Part of O ludach aryjskich i o pierwotnej ich ojczyźnie / Lud, 1895, t.1

extracted text
-

97 —

O ludach aryjskich i o pierwotnej ich ojczyźnie^
Do nied aw n a jeszcze uw ażano powszechnie w etnografii, a je ­
szcze i po dziś dzień uwTaża wielu, za -najważniejszy dowód, ś w ia d ­
czący o po k re w ień stw ie wzajem nem narodó w — język, k tó ry m n a ­
ro d y te mówią. W e d ł u g bliższego lub dalszego p od ob ień stw a ję z y ­
k o w e g o p rzyjm o w an o więc bliższe lub dalsze pok re w ień stw o p o ­
m iędzy odnośnym i narodam i, lub też przeciwnie wyłączano je z teg o
ro d o w e g o stosunku, jeżeli różnice języ k a d o m a g a ły się tego. W p r a w ­
dzie a n tro p o lo g ia do w ó d ten ję z y k o w y obaliła, a jeżeli się mówi
m imoto dzisiaj jeszcze o pokrewieństwne narodów , opartem na poi
k re w ień stw ie ich języka, to w tem trzeba u p a try w a ć siłę tra d y c y i
i przyzw yczajenie, ażeby sądzić o istocie rzeczy raczej p o d łu g z n a­
m ion zew nętrznych, p adają cy ch najłatwiej w oczy, j a k p o d łu g ści­
słego rozbioru n a tu ry sk ład o w y c h jej części. J ę z y k bowiem, jako
ten zew nętrzny, najłatw iejszy środek łączący n iety lk o jednostki, ale
i całe ro d y w ściślejszą całość, m ó gł się istotnie n a d a w ać ku temu,
ażeby służyć za takie k r y te r y u m bliższego p o k re w ie ń s tw a etniczne­
go, co n iezaw odnie w p ie rw o tn y c h czasach ludzkości rzeczywiście
ta k było. Jeżeli więc cz y tam y w S ta ry m testam encie o trzech s y ­
nach Noego, jako p ro to p la s ta c h rodzaju ludzkiego, to w tem m am y
w y ra ż o n y obrazow o z jednej stro n y h ory z o n t w iedzy geograficznej
ow ego czasu, k t ó r y nie znal więcej ja k t r z y r a s y ludzkie, z d ru ­
giej stro n y widoczna znowu w ty m g e n e alo g iczn y m sto s u n k u refleksya ów czesnych lud ów , k tó re w e d łu g ję zy k o w eg o p o k re w ień stw a
lub tożsamości zaliczały się do jed n eg o pnia ro do w e go , w y w o d z ą ­
cego po cz ątek od je d n e g o przodka.
N a tem p okre w ieństw ie języko w em opierało się także p o c z u ­
cie p o k re w ie ń stw a rod o w e g o , k tó re u trz y m y w a ło się od n ajdaw n ie j­
szych czasów pom iędzy G rek am i i R z y m ia n a m i aż do czasu, k ied y
g ra m a ty k arze , ja k np. T y r a n i o n (w I w. przed Chr.), k w e sty ę tę
brali pod ściślejszą ro zw ag ę. W w iek a ch średnich, k ied y pod w pły•wem ksiąg' S ta re g o testam en tu rozpow szechniło się m niem anie, że
języ k hebrajski jest najstarszym i m a tk ą wszystkich języ ków —
m niem anie, k tó re prz etrw a ło aż do k o ń c a 18. stulecia a n a w e t z n a ­
lazło e p ig o n ó w w n iek tó rych d om oro słych filologach polskich i n i e ­
polskich teg o stulecia, w ów czas silono się n a to, ażeby p o k re w ie ń ­
stw o to w y k a zać pom iędzy językiem h ebrajskim i inn ym i mianowi-

— 98 —

eie klasycznym i. P rzeciw tem u tw ierdzeniu w alczyli energicznie,
chociaż napróżno, tej m iary uczeni, j a k L e i b n i t z i J a n K r z y ­
s z t o f A d e l u n g, aż dopiero poznanie ję z y k a s a n s k ry c k ie g o przez
europejskich uczonych sprow adziło b a d a n ia języ ko w e z ty ch m a ­
no w có w na d ro g ę w łaściw ą i w y w a rło niety lk o prz ew aż n y w p ły w
n a s tu d y a filologiczne, ale dało tak że p och op do poru szenia wielu
inn ych к westyi, k tó re w iązały się ściśle z językiem i jeg o znacze­
niem w zakresie n ie k tó ry c h umiejętności, np. etnografii i historyi.
P o zn an ie ję z y k a sa n s k ry c k ie g o i w y k a zan ie jeg o stosunk u
do in ny ch europejskich przez n a u k o w y św iat europejski (W illiam
Jones, H e n r y T h o m as C olebrooke, F r. Schlegel), co F r. B o p p uczynił w sposób ściśle n a u k o w y , przez co stał się tw ó rc ą nowej n a ­
uki — porów naw czej g ra m a ty k i, musiało rzucić n o w e światło na
sto sun ek p o k re w ie ń s tw a większej części ję zy k ó w europejskich i p e ­
wnej części az y aty ckich , k tó r e objęto m ianem ind og erm ańsk ich, ind oeu rop ejskich albo też aryjskich. P o n ie w a ż n a d wszelki w yraz
Wątpliwości stało się jaw nem , dzięki, b ad a n io m B o p p a i stworzonej
przez niego nauki, że języki te są ściśle ze s ob ą zw iązane węzłem
ro d o w e g o po kre w ieństw a, dalej, że sto su n ek tèn pom ięd zy p o je d y n ­
czymi językam i n ie ty lk o po m ięd zy sobą, ale tak że co się ty c z y ję ­
z y k a san sk ry c k ieg o , o piera się na w sp ółrzęd nym sto pn iu p o k re w ie ń ­
s tw a — w y n ik a ło z teg o fa k tu jak o lo giczna k o n se k w e n e y a to
przypuszczenie, mające znaczenie p e w n ik a n au k o w e g o , że języki te,
zostające ze sobą w w sp ó łrzędn ym sto su n k u ro d o w y m , p ochodzą od
jed n e g o w s p ó ln e g o języ k a , po do b n ie j a k b ra cia od je d n e g o ojca.
Co się ty c z y sam ego p o k re w ie ń stw a tych języ k ó w i jeg'o sto ­
pnia, to z a p a try w a n ia uczonych różnią się w t y m w zględzie od sie­
bie ; w szyscy g o dzą się na ściślejszy stosu nek p o k re w ie ń s tw a p o ­
m iędzy językam i san sk ry c k im i irańskim , p o d o b n ie p o m ięd zy g r e ­
ckim i łacińskim, jak o też po m ięd zy słow iańskim i litew ekó-łotyskim
czyli bałtyckim , ale różnią się w sw y ch z a p a try w a n ia c h co się t y ­
czy in n ych języków , należących do tej g r u p y i ich bliższego lub
dalszego p o k re w ie ń s tw a do jed n e g o z w y m ienio nych. J e d n a k ż e kw esty a ta ma, ściśle rzecz biorąc, przew ażnie znaczenie g ra m a ty czn e ,
o ile d otyczy ono s tru k tu ry form g ra m a ty c z n y c h , dla samego; fa k tu
do tyczą ceg o ' stosunk u ro d o w e g o p o k re w ie ń s tw a języ ków aryjskich,
jest o na mniejszej w agi.
N ato m iast z k w e s ty ą o p o kre w ień stw ie ję z y k ó w aryjskich i
w zajem nym ich s to su n k u w sp ó łrz ęd n y m wiąże się d ru g a , k tó r a ma
znaczenie szersze, w kraczające w zakres h isto ry i i etnografii. Mia-

— 99 —

nowicie nasu w a się jak o konieczne następ stw o teg o ro d o w e g o p o ­
k re w ie ń s tw a pom iędzy ty m i język am i to przeko nan ie, że w nich
m am y ty lk o odrośle od jed n eg o w sp ó ln eg o pnia, zatem, że dla j ę ­
zy ków ty c h trze ba przyjąć jeden ję z y k jako ich w sp ó ln e źródło.
T o p rz ek o n an ie przyjm uje się dzisiaj w języ koz naw stw ie ogólnie i
w badaniach ję z y k o w y c h stanow i ono p u n k t wyjścia m ianow icie dla
w y w o d ó w etym ologicznych. W p r a w d z ie m o g ą zachodzić i zachodzą
różnice z a p a try w a ń co do re a ln e g o znaczenia o d tw orz on ych form
g ra m a ty czn y c h , p rz y p is y w a n y c h tem u p ra język ow i a ry jsk iem u : z w y ­
czajnie przyznaje im się dzisiaj w artość n au k o w y c h danych, do k t ó ­
ry c h się w d an y m razie i na zasadzie гпап)гсЬ dzisiaj p r a w j ę z y k o ­
w y c h dochodzi.
P o m in ą w szy je d n a k tę k w e sty ę , m ającą przew ażnie g r a m a t y ­
czną w artość, musi się przyjąć za pew nik, b ę d ą c y ty lk o p ra k ty c z n e m
zastosow aniem pow yższego,' że przyjęcie ję z y k a w sp ó ln eg o p ra a ry js k ieg o p o c ią g a za sobą przypuszczenie e g z y ste n cy i j e d n e g o n a ­
r o d u p r a a r y j s k i e g o, k t ó r y z bieg iem czasu rozpad ł się n a liczne
p lem ion a w zg lę d n ie n aro dy , zw iązane ze sobą węzłem bliskiego p o ­
kre w ieństw a. Do teg o w niosku dochodzi się w ten sam sposób j a k
do p rajęzy ka, t. j. na zasadzie w y w o d ó w etnograficzno-lingw istycznych, uw ażając odnośne narody, m ów iące język am i p o k re w n y m i,
tern samem jako zw iązane węzłem- wzajemneg'o p o krew ieństw a.
W rodzinie tej aryjskiej, w yw odzącej swój po cz ątek od j e d n e ­
go narodu, m o g ą znów nasu w ać się p y ta n ia dotyczące bliższego
lub dalszego p o k re w ie ń s tw a po m ięd zy poszczególnym i jej c z ło n k a­
mi. M niem anie bowiem , ja k o b y jeden z jej członków miał b y ć o w ym
praojcem , dającym p o cz ątek inn ym członkom tej rodziny, ja k to
u trz y m y w a ł np. F r. S c h l e g e l o narodzie staroindyjskim , a inni
znów o staroirańskim , nie-znalazło wielu zw o len nikó w w obec teg o
fa k tu, że języ ki ary jskie stoją w s to su n k u w sp ółrzęd nym do siebie,
a zatem n a ro d y m ówiące tym i językam i m o g ą ty lk o za braci b y ć
uw ażane. Zatem pozostaje ty lk o h y p o té z a o egzyste n cy i jed n e g o
pra a ry js k ië g o n arodu, od k tó re g o w y w o d z ą się w szystk ie n a ro d y
po dziś dzień znane, k tó re o b ję te -są nazw ą aryjskich.
S p osó b zaś, wr jaki nastąpiło rozczepienie naro d u p ra a ry js k ië g o
na p ojedyncze naro d y , czyli pochodzenie n aro dów n ależących do
ro dzin y aryjskiej i stosunek etnicznego p o k re w ie ń s tw a pom iędzy
nimi, stan ow i przedm iot rozm aitych łi3'potez, k tó re w świecie n a u ­
k o w y m m ają dość b o g a t ą literaturę. D o w ó d w tym k ie ru n k u p rz e ­
p ro w a d z o n y , opiera się na tem założeniu, że te języki, k tó re oka-

— 100 —

żu ją najmniej cech s ta ro d a w n y ch , m o g ą c y c h się u w a żać za n a jb a r ­
dziej zbliżone do p ro to ty p u p ra a ry jsk ieg b , a zatem k tó re n a jb a r ­
dziej u le g ły p rzeobrażeniu, m usiały się najrychlej odczepić od sw eg o
p n ia w spólnego. Zastosow aw szy to rozum ow anie, o p a rte na właściwTościach języko w ych , do k w e sty i p o chod zenia n a ro d ó w aryjskich,
przyjm uje się, że n a r o d y posunięte najdalej na zachód E u r o p y o p u ­
ściły najwcześniej w spó lną k o le b k ę rodow ą, n ato m iast n a r o d y azyatyckie, ja k indyjskie i irańskie,- p ozo stały najdłużej prz y pniu p ie r­
w o tn y m , w s k u te k czego zach o w a ły ta k w języ k u swym , jako też
w urządzeniach społecznych i p a ń s tw o w y c h najwięcej cech s ta r o d a ­
w nych.
Co się ty czy kolei w y c h o d ź tw a p o s zczególny ch ludów a r y j ­
skich z pierw otnej ojczyzny, takow^ą stara n o się oznaczyć z jednej
stro n y na zasadzie w iększych lub m niejszych zmian g ra m a ty c z n y c h
stro n y formalnej języka, z drugiej s tro n y uw zg lę d n ia n o znow u bliż­
sze lub dalsze p o k re w ień stw o po m iędzy poszczególnym i języ k a m i
aryjskim i. Jeżeli więc p rz ek o n an o się, że np. języki staro ind yjski
(sanskrycki) i irański odznaczają się najstarożycniejszą b u d o w ą g r a ­
m aty cz n y ch form i że rów nocześnie zachodzi p o m iędzy nimi n a j ­
większe p o k re w ień stw o : w n io sko w an o z ty c h f a k tó w najpierw , że
n a r o d y te p o z o sta w a ły najdłużej ze sobą, tw orząc jedną, całość n a ­
ro d o w ą i p o w tó rc, że n iepod zielny ten n aró d indo-irański opuścił
najpóźniej p ie rw o tn ą k o le b k ę rodziny aryjskiej. N a tej dródze s t a ­
ra n o się więc oznaczyć chrono logię w ę d ró w e k p ie rw o tn y c h szcze­
p ó w aryjskich, przyjm u jąc A zyę za p ie rw o tn ą ojczyznę ich, skąd
p o c h o d y te w różny ch od stępach czasu n a s tę p o w a ły do E u ro p y .
Nie może b y ć zadaniem teg o p o g lą d o w e g o szkicu wchodzić
w szczegółow y rozbiór w y w o d ó w p oszczegó lny ch uczonych, k tó rz y
zajmowali się tą k w e s ty ą ; w y s ta rc z y jeżeli przyto c zę ty lk o zdania
najważniejsze, około k tó ry c h o b ra c a ły się w szystkie ró ż n o ro d n e odm ianki p o g lą d ó w na szczegółowe niek ied y małej w a g i punkta.
Chociaż tw órc a porów naw czej g rm a ty k i, Er. B o p p, nie odrazu
zrozumiał jasno ro d o w y s to su nek pom ięd zy p o jed y n cz y m i język am i
aryjskimi, m ianow icie co się ty c z y sto sun ku ich do języ k a sans k ry c k ie g o , przecież p rz e k o n a ł się dostatecznie, że sto su n ek ten p o ­
m iędzy nimi nie jest ró w n y , niemniej, że języ k san sk ry c k i nie jest
ojcem ich, lecz n ależy jak o członek do w spólnej familii aryjskiej.
W bliższym s to su n k u p o k re w ie ń s tw a stoją do siebie, zdaniem B o p p a ,
języki indyjski i m ed opersk i czyli , irański, to samo p o w ta rz a się
pom iędzy język am i gre ck im i łacińskim, jak o też po m ięd zy ję zy k a m i:



101 —

germ ańskim , litew skim i słow iańskim , k tó re stanow iły przez p ew ie n
czas jed n ą gałęź, a dopiero później w y ro sły z niej te trz y latorośle
(V ergleichende G ra m m a tik der idgerm. Spr. i. wyd. str. 760). Później
zdanie to zmienił.Mopp w te n s p o s ó b , że reszta języ k ó w europejskich o d ­
czepiła się wcześniej, aniżeli języki litew sko-słow iańskie od g r u p y
azy atyckiej, k tó re znów o d erw ały się w przód od w spólności azyatyckiej, aniżeli te ro z p ad ły się na in d yjską i m ed o p ersk ą gałęź ję ­
zy k o w ą (U eber die S p r a c h e - d e r alten P reu ssen in ihren v erw a n d schaftlichen B e zie h u n g en w A bhand l. der Ak. d. W iss. phil.-hist.
CI. B erlin 1853, s t r - 4 (osob. odb.) і Vergleich. G ram m atik, 3 wyd.
str. X I X ) . Z teg o w y n ik a ło b y , że lu d y litew sko ¡słowiańskie w у w e­
il row ały później z A zyi aniżeli reszta ludów europejskich a p o z o ­
stała część ary js k a w Azyi tw o rz y ła jeszcze jed n ą g ru p ę , k tó ra d o ­
piero później podzieliła się na dwie części, t. j in dy jsk ą i irańską.
W ty m szemacie czyniono rozm aite p o p ra w k i, k tó re d o ty c z y ły r ó ­
żn ych stopni p o k re w ie ń s tw a pom iędzy p o jedy ńcz ym i ludami ; d o t y ­
czy ły one szczególnie stosunk u S łow ian do G erm anów , k tó ry , w e­
d łu g J. G r i m m a , Gesch. d. deutsch. Spr. 1 wyd. str. 1030, za
k tó ry m poszli inni uczeni, miał b y ć ściślejszym, aniżeli do reszty
narodów' europejskich.
W ty ch a r g u m e n ta c y a c h o języ k o w y m stosu nku p o k re w ie ń ­
stw a u w zg lęd niają się ty lk o luźne spostrzeżenia języ k o w e i w łaści­
wości, w sp ó ln e niek tó ry m języko m i te stan o w ią criterium divisionis ro d o w e g o stosu n k u ludów aryjskich. D opiero A u g-, S c h l e i ­
c h e r w różn ych swoich pracach starał się do w ód ten e tn o g ra fi­
czne- lin g w is ty c z n y oprzeć n a pewnej p odstaw ie i ująć w je d n ą c a ­
łość, k t ó r a p rz e d s ta w ia ła b y w y k o ń c z o n y system. P o roz m a ityc h do­
d a tk a c h i -poprawkach, jakie robił w ty m za ry s ie .s w e j te o ry i etnograficzno-lingwistycznej, p rzed staw ił ją ostatecznie w Com pendium ,
3 -wyd. str. 4 nast. w n astępując)' sposób.
Cała rodzina języ k ó w
aryjskich roz p ad ła się na te t r z ý g r u p y : 1. g r u p ę ą z y a t у с к ą.
czyli a r y j s k ą , k tó ra obejmuje ję z y k i n d y j s k i z najstarszym
re p re z e n ta n te m jeg o t. j. jeżykiem, k t ó r y zachow ał się w św iętych
k s ię g a c h W e d ó w , i język i r a ń s k i , k tó re g o najstarszym r e p r e ­
z e n ta n tem jest z e n d i języ k s t a r o p e r s k i , zach o w a n y w k l i ­
n o w y c h napisach A chem enidów ; 2. g ru p ę p o ł u d n i o w o - z a c h o ­
d n i o - e u r o p e j s k ą z. językam i : g r e c k i m , do k tó re g o n ależ y
n ie z b a d an y jeszcze ję z y k a l b a ń s k i , i t a l s k i m i i с e 1 1 y c k im.i (staroiryjskimi) ; 3. g ru p ę p ó l n o c n o - e u r o p e j s к ą z ję z y ­
k am i : g e r m a ń s к i m, l i t e w s k i m i s ł o w i a ń s к i m, z k t ó ­

-

102 —

ry c h języki litew ski i słow iański .w bliższym zo.stają ze s ob ą związku,
aniżeli z językiem g erm ańskim . W e d ł u g te g o w nioskuję S ch leich e r,
że najwcześniej odłączyły się od wspólności prain doeuro pejsktej
ł u d y s ł o w i a ń s к o - g e-r m a ń s k i e, k tó re też w y s u n ę ły się
najdalej n a zachód od pierw otnej swej ojczyzny azyatyckiej. P o z o ­
stała rodzina rozdzieliła się na dwie części, t. j. n a g r e с к o - i t a1 o - c e l t y c k ą. i a r у j s к ą, z k tó ry c h pierw sza rozpadła się znów
na g r e c k ą i i t a l o - c e ł t y c k ą , podczas g d y ary js k a pozostała
jeszcze niepodzieloną. N a stę p n ie rozpadli się S ł o w i a n o - G e rm a n o w i e na S ł o w i a n o - І Л t w i n ó w i G e r m a n ó w a ci
znów na S ł o w i a n i L i t w i n ó w , A r y o w i e zaś na I n d ó w
i I r a n ó w a 1 1 a 1 o - K e 1 1 o w i e na 1 1 a 1 ó w i K e l t ó w .
T e o r y ę swą, k tó ra ńdsi m iano drzew a g en e alo g iczn e g o (Stam m baum , albo S paltung stheorie), p rzedstaw ił Schleicher przez figurę
w kształcie drzewa, k tó re g o k o n a r y oznaczają p o je d y n c z e 'ję z y k i
i n a r o d y ; długość w iększa lub mniejsza tychże prz ed staw ia dłuższy
lub k ró ts z y p rz eciąg czasu w sp óln ego po życia po jed y n cz y ch szcze­
p ó w ze sobą, odległość zaś ich od siebie oznacza bliższy lub d a l ­
szy stosu nek pok re w ień stw a.
R ó w n o c z e ś n ie p ra w ie w y stąp ił w tej sp raw ie M a x M ü l l e r ,
k t ó r y odm ienne całkiem w y p o w ie d ział zdanie.
W e d ł u g M ullera
n a stąp iła w ę d ró w k a ludów ary jskich w zam ierzchłym czasie w k ie ­
ru n k u k u p ó łn o cy i k u południow i, w s k u te k czeg-o familia a ry js k a
ro z p a d ła się n a p ó łn o cn ą i p o łu d n io w ą g ru p ę , z k t ó r y c h pierw sza
obejm uje dzisiejsze europejskie a d r u g a irańskie i indyjskie n a r o ­
dy, zob. die W is s e n s c h a ft der .Sprache, tłóm. niem. I,. L eip z ig 1892,
str. 272 nast. і U e b e r d i e R e s u l t a t e der S p rach w issen sch aft, S tra s s ­
b u r g e r A n tritts v o rle s u n g 1872, str. 18 nast.
Zasadnicza ' m yśl M üllera o d u alistyczn ym podziale p ra ję z y k a
a ry jsk ieg o na g ru p ę a z y a ty c k ą i e u ro p ejsk ą a w m iarę teg o rozćzepienie się ludów aryjskich na dw ie gałęzie, znalazły p ra w ie o g ó ln y
p o k la s k w świecie uczonym. P rzypuszczenie to starali się inni p o ­
przeć dow odam i,- w ziętym i z sk a rb n ic y a r g u m e n tó w języ k o w y ch i
cy w ilizacy jny ch (Lottner) —; dow o dam i teg o rodzaju, ja k rozczepienie się dźw ięku a na a i o , e w języ k a ch europejskich w przeci­
w ieństw ie do jed n o lite g o a języ k ó w azyatyck ich (G. Curtius : U e b er
die S p a ltu n g des a - L au te s im In d og e rm anisch en, B erichte der sächs.
Gesellsch. d. W iss. X V I . 1864, str., 9 nast.), albo takimi, jak cały
zapas słow ny, b ę d ą c y w yłączną w łasnością każdej z tej g r u p y j ę ­
zykow ej, k t ó r y zebrał i zestawił A u g . F i c k :
Die e h e m a lig e

— 103 —

S prąc łie in h e it der In d o g e rm a n e n Europas, G o etting . 1873 ; V e r ­
gleichendes W ö rte rb u c h der 'n do g e rm an . S p ra c h e n I —I V tom y, 3.
wyd, Goetting-en 1874—¡76. _ W p r a w d z ie nie za p an o w a ła n ig d y zu­
pełn a zg o da co się ty czy sto su n k u p o k re w ie ń s tw a pom iędzy pojedyńczym-i język am i g r u p y europejskiej, k tó re w m iarę g ru ntow n iejszego pozn a n ia różni uczeni g ru p o w a li różnie w śród tej rod ziny ję ­
zykowej. Najzupełniejszą zgodę osiągnięto ty lk o przy ję z y k a ch s ło ­
w iań sk im i litewskim, jak o też p rz y gweckim i łacińskim, k tó re p o ­
wszechnie łączono w ścisły związek w zajem nego p o krew ieństw a, ,g'dy
tym czasem o inne języki toczono zacięte spory.
Mimo różnicy zdania pom iędzy uczonymi odnośnie do s to su n ­
ku p o k re w ie ń s tw a poszczególnych języ k ó w aryjskich, p a n o w a ła p rz e ­
cie zg oda p o d w zględem ogólnej fo rm y tego stosunku ling.wistyczno-genealogicznego, ja k ą n a d a ł m u Schleicher i M a x M üller (L e t­
tner). Nie w ątpio no więc o dualistycznymi podziale ję z y k a p raaryjs kiego na p o łu d n io w ą i p ó łn o cn ą g ru p ę i przypuszczano dla każdej
z nich egzyrsten cyę odpo w ied nich prajęzyków . P rze ciw k o tem u ch ro ­
nologicznem u podziałowi ję z y k ó w aryjskich na p ew n e g r u p y w y ­
stąpił J o h a n n e s S c h m i d t : die V e rw an d sc h aftsy erh ältn isse
der ¡ndogerm an. S prach en, W e im a r 1872, zob. tego ż: Zur G eschichte des
lindogerm. Vokalism us, II, W e im a r, 1875,. str. 183 nast. S ch m id t b a d a sto­
sun ek języ k ó w geograficznie n ajb liż e j.p o ło ż o n y c h i w ykazuje, że t a ­
k o w e m ają najwięcej cech w sp ó ln y c h i zarazem, że od języków , in ­
dyjskich przez irańskie do słow iańskich a od ty ch do litew skich
są c i ą g ł e . stop nio w e przejścia, co także powTtarza się u innych
ję z y k ó w aryjskich. W ogóle od jed n eg o ję z y k a do d ru g ie g o m o­
żna zauw ażyć ty lk o tak ie sto p n io w e przejścia, k tó re w y k a z u ją nie
ty lk o cechy c h a ra k tery sty c zn e ję zy k o w e p o d w zg lędem głoso w ym ,
ale także form ę i zapas w yrazów , b ęd ą c y c h w po siad an iu tylk o
w niek tó ry c h albo też ty lk o w je d n y m , z tychże. Im dalej na za­
chód w y s u n ię ty jest k t ó r y
język aryjski, tern więcej zatracił
cech p ie rw o tn y c h ; dw a graniczące z sobą języki m ają ty lk o sobie
w spólne p ew n e właściwości, k tó ry c h dalej leżące nie posiadają.
Chcąc sobie przedstaw ić o brazow o sto sun ek g e n e a lo g iczn y
ję z y k ó w aryjskich, trzeba' koniecznie zarzucić drzewo genealogiczne.
S chm idt p ro p o n u je na jego miejsce obraz, jaki p rzedstaw iają fale
w ody, k tó re w k o n c e n try c z n y c h pierścieniach rozszerzają się i sła­
b n ą w m iarę od dalan ia się od śro d k o w e g o p u n k tu . Geograficznie
zaś nie p rz ed staw ia obszar ję z y k o w y aryjsk i koła, ale elipsę, w k t ó ­
rej je d n y m k oń cu znajduje się p ie rw o tn y język.

— 104 —

Mimo całego szeregu kon tro w e rsy i, jakie w y w o ła ła ta teorya,
u w aża o na się dzisiaj za najbardziej o d p o w iad a ją cą is to tn e m u p rz e ­
b ie g o w i rzeczy w tej formje* ja k ą n a d a ł jej A. L e, s k i e n : Die
D eclin a tio n im Slavisch-iitauischen und G erm anischen, L eip zig
1876 w wstępie. L eskien podnosi, że niem ożebnem jest, ażeb y
lu d y ary jsk ie przy szły do posiadania, zajm ow anych dzisiaj przez
siebie miejscowości bez rozdziałów geograficznych. T rz eb a bowiem
przypuścić,
że
A ry jc zy k o w ie
zajm owali
p ierw o tnie
s to su n ­
k o w o szczupłą p rzestrzeń ziemi, z której się pow oli rozprzestrzenili
i to w dwojaki s p o s ó b : albo je d n a część n a ro d u wy w ęd row ała i
oddzieliła się geograficznie od g łó w n e g o szczepu, albo też n a tu ra l­
n y p rz y ro s t ludności zmusił p ew n ą część do zajęcia k ra ju sąsie­
dniego, czy to zamieszkałego, czy też nie, przyczem zw iązek g e o ­
graficzny p ozo stał n ieprzerw any. D ru g i sposób rozprzestrzenienia
się n a ro d u jest- powolniejszy, aniżeli pierw szy i może rów nocześnie
z nim się odb yw ać. P rzy jęcie ty lk o sto p n io w eg o rozprzestrzenienia
się bez w ę drów ek, nie d a ło b y się pog odzić z o gó ln y m i stosunkam i
geograficznym i E u r o p y i z zew nętrzną n a tu rą k ra ju ; w ędrów k i są
kon ieczną k o n s e k w e n c y ą A le zarazem n ależy przyjąć, że istniejące
w zajem ne stosunki ję z y k ó w aryjskich, dadzą się w ytlónuiczyć ty lk o
n a p o d staw ie .Stopniowych, przejść i m o g ły się w y tw o rz y ć jedynre
w śród geog-raficznej ciągłości,, k tó rą musi się umieścić na s to s u n k o ­
wo n iew ielkim ' obszarze/ jeszcze przed rozpoczęciem w ęd rów ek.
W ten sposób jest m ożebnem , że te o ry a g e n e alo g iczn e g o drzew a i
sto p n io w y c h przejść m o g ą b y ć z sobą połączone, str. 27.
R ó ż n ic a pom iędzy z a p a try w a n ie m L e sk ien a i S ch m idta p o le g a
n a tein, . że S chm idt za mało u w zg lędn ił gran ice, jakie pom iędzy
pojedynczym i językam i fak tycznie trze b a przyjąć, podczas g d y R e­
siden geograficzne tak ie przedziały, należycie podniósł. Zresztą o b y ­
dwie te o ry e w o g ó ln y m sw ym zarýsie są do siebie, p o do bne.
D la u zupełnienia tego szkicu teo ryi o gen ealog ii ludów a r y j ­
skich na p o dstaw ie p o k re w ie ń s tw a o d n ośn ych język ów , w inięnem
dodać, że jeszcze przed Schm idtem i Leskienem A d o l f P i ć t e t
w y p o w ie d ział bardzo .p o d o b n e ,z d a n ie j a k S chm idt i Leskien o s to ­
s u n k u g en e a lo g ic z n y m język ów aryjskich. W dziele Les origines
In d o -eu ro p ée n es ou les A r y a s primitifs, essai de p a léo n to lo g ie lin ­
guistique, P a ris 1859-—63, 2 tom y, u p a tru je on również »jakby cią­
g ły łańcuch ję z y k o w y c h właściwości, k t ó r y się ciągnie rów nolegle,
do ich pozycyi geograficznych. W p rzeciągu dalekich w ę d ró w e k ,
k tó re poprzedziło s to p n io w e rozszerzenie się ludów, w y tw o rz y ły się

— 105 —

pow oli dy àlek ty c zn e różnice, k tó re p o zostaw ały zawsze ze sobą
w związku i to o ty le ściślejszym, o ile b y ły śobie bliższe«-, str. 48.
T ą k w e s ty ą zajm owali się jeszcze inni uczeni, z k tó ry c h za słu ­
guje na u w a g ę F r. M ü l l e r : A llgem eine E th n o g ra p h ie , W i e n 1873,
k t ó r y ze stan o w isk a czysto etnograficznego stara ł się określić w ę­
dró w k i ludów aryjskich. W e d łu g niego odłączyli się od w sp ólneg o
pn ia ary jsk ieg o najpiew 1 11 y r o w i e, mieszkający na pó łw y sp ie
B a łk ań sk im i we W ło szech ; pozostała reszta rozdzieliła się później
na dwie części : na K. e 1 l o - 1 1 a 1 o - Cx r e к ó w i na А г у о - S ł ow i a n o - G e r m a n ó w , poczem pierw si rozpadli się n a K e l t ó w
i I t a l o - G r e k ó w a wreszcie na 1 1 a 1 ó w i G r e k ó w , podczas
g d y od drugiej części oderw ali się najwcześniej G e r m a n o w i e
a A r y o - S ł o w i a n i e pozostaw ali jeszcze dłuższy czas razem, aż
dopiero po oddzieleniu się S łow ian ro zpad li się znowu A ry o w ie na
I n d ó w i E г a ń c z y k ó w, str. 70.
R ó ż n e te teorye, m ające na celu wykazanie^, stosunku p o k re ­
w ień stw a pom iędzy językam i aryjskim i a na ich zasadzie także p o ­
k re w ie ń stw a pom iędzy pojedynczym i narodam i należącym i do r o ­
dziny aryjskiej, oraz ich w ęd ró w ek z pierw otnej k olebk i rodowej
do miejscowości obecnie przez nich zajm ow anych, zostały przez
g ru n to w n e b a d a n ia nad h is to ry ą poszczególnych języ ków aryjskich
w wielu p u n k ta c h uzupełnione, albo też całkiem zmienione. T a k
przypuszczenie e g z y ste n cy i ję z y k a p ra eu ro p e jsk ieg o na pod staw ie
w sp ó ln eg o e i o na miejsce jednolitego a z y a ty c k ie g o a (G. Curtius),
u p ad ło ze w z g lę du na ten fa k t języ kow y , że języki aryjskie p rz e d ­
s taw iały poprzednio ten sam stan, jak języki europejskie, a owo
jed nolite az y a ty c k ie a jest późniejszym w y tw o re m specyalnie indoirańskim. Z tego w y nik a, że g d y criterium divisionis okazało się
fałszywem , tem samem podział p ra ję z y k a ary jsk ieg o n a a z y a ty c k ą
i eu ro p ejsk ą g ru p ę musiał upaść a zatem o. rozpadnięciu się pierw o tnem ludów aryjskich na a z y a ty c k ą i eu ropejsk ą gałęź m ow y
b y ć nie może.
T o samo nastąpiło także z poszczególnemu g ru pam i, któ re
prz y jm o w a n o w pośród tego ję z y k o w eg o odłam u europejskiego.
T a k u p a d la g r u p a italo -keltycka ; taki sam los spotkiił g ru p ę italo-g re ck ą, wreszcie został ro z erw a n y bliski stosunek p o krew ieństw a,
jaki u p a try w a n o pom iędzy językam i g erm ań sk im i litu-slowiańskim.
W ten sposób ogniwa., łączące- n iektóre języki ary jskie w ściślejsze
g r u p y , zostały przecięte acz drugiej stro n y p o k a z a ły się nowe l a ­
torośle językow e, k tó re roszczą sobie rów ne p ra w o z innemi do

— 106 —

wspólnej aryjskiej familii językow ej. W ten sposób ję z y k orm iański
zajął sam odzielne stanow isko pom iędzy językam i irańskim i litu s łow iań skim ; ta k samo języ k albań sk i p rzyłączył się jak o n o w y
członek do famlii aryjskiej, k tó rem u naznaczono miejsce pom iędzy j ę ­
zykiem litu-słow iańskim a g re c k im i łacińskim. W id z im y więc, że
owo drzewo genealogiczne, k tó re prz y jm o w a ł Schleicher, rozpadło
się i zastą p io n e zostało przez pojedyńcze g ru p y . J a k i zaś stosunek
p o k re w ie ń s tw a zachodzi pom iędzy temi g ru p a m i, czy taki, jaki w y ­
znaczyli im S ch m id t i Leskien, czyli też in n y —- „to pozostaw ić trze­
b a dalszym b adaniom .
■Rezultat zatem dotych cz aso w y c h bad ań, chociaż n e g a ty w n y ,
p o k a z a ł przynajm niej drogę, k tó rą dalej trze ba p ostęp o w a ć. A d ro ­
g a ta w y t y k a n iety lk o b łę d y i uchybienia, k tó r y c h się dopuszczono
w d o ty ch cz aso w y c h b ad aniach, ale ona wskazuje także n a now e
środki, k tó ry c h wcale nie, albo' k tó re ty lk o niedostatecznie u w z g lę ­
dniono.
B łędem jest na p od staw ie zgodności dw u języ k ó w sądzić
zaraz o ich bliższem p o kre w ień stw ie, g d y ż ta k a w spó ln ość np. le ­
k s y k a l n a m o g ła zachodzić także pom iędzy inny m i językam i, w k t ó ­
ry c h ty lk o w yraz niejaki p rz y p a d k o w o w p rz e c ią g u czasu zaginął
(zob, D e lb rü c k : E in le itu n g in das S p rach stud iu m , 2. wyd. L eipzig
1884, str. 138). P o d o b n ie i zgodność czy to w e w zględzie głosow ym ,
czy też lek sy k aln y m , pom iędzy językam i nie jest d o w odem jeszcze
ich po k re w ień stw a, poniew aż często może b y ć on a rzeczą p r z y p a d ­
ku, ja k to s ta ra ł się w y k a zać B ru g m a n n : Zur F r a g e nach den V e r ­
w a n d schaftsv erhältn issen der idgm . S p ra c h e n w T e c h m e r’a I n t e r n a ­
tionale Zeitschrift für allgem eine SprächwiSsensch^ft, I. L e ip z ig 1884',
str. 226 nast., k t ó r y p rz y ta c z a liczne p rz y k ła d y w s p ó ln y ch w ła s n o ­
ści języ k o w y ch , k tó re w y tw o rz y ły się w ró w n y sposób, ale mimo
to niezależnie od siebie w ró żn ych językach.
Nie za co innego, jak za b łąd trze b a poczj^tać za p a try w a n ie
uczonych n a stosunek, jaki m a zachodzić m iędzy starożytno ścią g r a ­
m atycznej b u d o w y n iektórych ję zy k ó w a stopn iem ich p o k re w ie ń ­
stw a w zajem nego. P o n ie w a ż n. p. w języ k a ch staroin dyjskim i i r a ń ­
skim zachow ała się najstarsza szata formalnej s tro n y językow ej,
której w języ k a ch europejskich
nie m ożna odszukać,
zatem
w nioskow ano, że ję z y k p ra a ry jsk i rozpadł się n a dwie części : eu ro ­
pejską i a z j a t y c k ą i to w ten sposób, że część e u ro p ejsk a wy w ę ­
dro w a ła z wspólnej ojczyzny azyatyckiej, udając się daleko na za­
chód, do E u ro p y , podczas g d y a z y a ty c k a p ozostała na miejscu, lub
niewiele się od n iego oddaliła. W tern w n io sk o w an iu po pełniono

— 107 —

więc d w a b łę d y : jeden dotyczący chronologii w ęd ró w ek ludów aryjskich na zasadzie właściwości językow ych, d rug i co się ty czy
stosunku sam ych język ów i ich histo ry czn e g o rozwoju. Z tego, że
w język ach europejskich mniej zachodzi form s ta ro ż y tn y c h niż w azyaty ckich, nie w y n ik a jeszcze, żeby lud y europejskie wcześniej
o d erw ały się od p n ia w spólneg o, g d y ż tem samem pra w em możn a b y także przypuszczać, jeżeliby ty lk o zmieniono p ierw o tn y p u n k t
wyjścia, t. j. p ie rw o tn ą k o leb k ę ro du ary jskieg o przeniesiono z A zyi
do E u ro p y , o języ k a ch indo-irańskich, że najpierw od erw ały się od
w spólności aryjskiej a mimo to zachow ały najdaw niejszą szatę. Co
się zaś tyczy owej starożytności język ów indo-irańskich w p o ró ­
w n a n iu z europejskim i, to nie uw zględniono prz y tem p o ró w n a n iu
różnicy' czasu, z k tó re g o pochodzą zach ow ane zaby tk i dotyczących
języków . H is to ry a k a ż d eg o języ k a wykazuje, że nie może b y ć m o­
w y o rów ności lub n aw et o p od obieństw ie form g ra m atycznych,
pochodzących 1000 lat przed Chr., do k tó re g o to czasu odnoszą się
np. z a b y tk i staroindyjskieg-o języka, i tych, k tó re sięgają co naj­
wyżej io-g-o stulecia po Chr., jak np, języ ka słow iańskiego. Chcąc p o ­
rów n a n ie ty ch języ k ó w oprzeć na równej podstaw ie, trzeba uwzgdędnić zab y tk i ich z teg o sam ego czasu a więc w ty m w y p a d k u mo
żna p o ró w n a ć tylko ten stan ję zy k a staroindyjskiego, jakim on jest
w dzisiejszych narzeczach indyjskich, z; dzisiejszymi język am i sło­
wiańskimi. Co g d y się stanie, łatw o prz ek o n ać się można, że "archaistyczność form ję z y k o w y c h w y p a d n ie na_ korzyść narzeczy sło ­
w iań skich a nie indyjskich.
B a d a n ie narzeczy dzisiejszych ję z y k ó w aryjskich rzuca p o ż ą ­
dane św iatło niety lk o na stronę czysto g ra m a ty c z n ą języka, ale
ta k ż e ' na stosunek ich wzajem ny, niemniej też na ich h is to ry ­
czny rozwój. M y wiemy, ja k narzecza pow stają, rozrastają się i n a ­
rzucają jedne d ru g im swoje p r a w a dzięki od pow iednim oko liczn o ­
ściom p o m y ślnym , jak znów z drugiej s tro n y narzecza g in ą n a w e t
takie, k tó re rozszerzyły s ię -n a d a l e k i e te ry to ry a . R ó w n ie ż i to jest
wiadom em , że narzecza mieszają się z otaczającemi je g ru p a m i tego
sam ego ję z y k a lub też języ k ó w obcych, że n a ro d y zmieniają swój
język, naw et trac ą swój ojczysty a przyjm ują całkiem obcy, albo tc
w czystej postaci, albo też częściej zabarw iając nim mocno swój
własny.
To Co się zdarza ja k b y przed oczami naszemi a w każdym
razie w oczach historyi, to po w tarzało się zawsze i wszędzie, a więc
W zakresie ję z y k ó w aryjskich już w najodleglejszej ich przeszłości.

— 108 —

P rzy jąć więc m ożna na pew no, że niejedno o g n iw o , w iążące języki
ary jsk ie w jeden łańcuch p o k re w ie ń s tw a rod ow ego , zagńnęło, inne
zm ieniły się bardzo, lub przesu n ęły z miejsca dawniej za jm o w a n e ­
g o n a inne, gdzie u le g ły w p ły w o m obcym , że niejeden naród o bcy
u leg ają c przem ocy szczepu aryjskiego, uleg ł jeg o w p ły w o w i i p r z y ­
ją ł albo to żyw cem jeg o język, albo. też mocno go pom ieszał.z s w o ­
im w łasnym . Zw ażyw szy to wszystko, nie m ożna więc przy zn aw a ć
t y m te o ry o m o sto su n k u p o k re w ie ń s tw a ro d o w e g o 1pom iędzy ję z y ­
kam i aryjskim i te g o znaczenia dla s to su nk ów etn ograficzny ch o d ­
no śny ch ludów aryjskich, jakie im się w ty ch b a d a n ia c h p rz y p isu je.
Z te g o w y n ik a ła b y ta k o n sek w e n cy a, że do oznaczenia ta k p o c h o ­
dzenia, jak o też ro d o w e g o s to su n k u szczepów ra s y aryjskiej, sam j ę ­
z y k nie w ystarcza, ale do teg o p o trze b n e są inne środki n auk ow e,
Z k w e s ty ą o pochodzeniu i w zajem nym sto su n k u szczepów aryjskich, wiąże się "ściśle d ru g a , k tó ra d otyczy ich p ierw otnej oj­
czyzny. W w y w o d a c h sw ych, odnoszących się t a k do języka, j a k o ­
też p ochodzenia narodó w aryjskich, o k tó ry c h w o g ó ln y ch za ry s a c h
pow yżej b y ła m owa, bio rą p ra w ie wszyscy uczeni wyżej w z m ia n ­
ko w an i, albo to w yraźn ie, albo też milcząco, za p u n k t wyjścia Azyę,
gdzie znajdow ać się m iała k o le b k a ra sy aryjskiej. P o w o d ó w tego"
tw ierdzenia nie starano się. uzasadnić, poniew aż u w ażano to co n a j­
mniej za zbyteczne, g d y ż by ło to j a k b y a r ty k u łe m wiary, na k tó rą
s k ład ały się księgi S ta re g o testam entu, jak oteż to o gó ln e m n ie m a ­
nie, że A z y a jest w" o g óle k o le b k ą rod u ludzkiego, sk ą d rozszerza­
ły się na w szystkie n a r o d y światło i p o rz ąd ek społeczny. R ó ż n ic a
zdań zachodziła ty lk o co do geograficznego oznaczenia tej pierw o
tnej siedziby aryjskiej, k tó rą umieszczano albo to p rz y g ó rn y m b i e ­
g u O xusa, albo też na sto kach g ó r M u s ta g h i B e lu rta g h , albo
wreszcie na in ny ch miejscach środkow ej A.zyi, Pierw szym , k t ó r y
h y p o téze tę s ta ra ł się u zasadnić w y w o d a m i nau kow ym i, b y ł J. G.
R h o d e : D ie heilige S a g e des Zendvolkes, b 'ran k fu rt 1820, k tó ry
umieszcza k o le b k ę p ie rw o tn ą rod u ary jskiego , za k tó re g o n a j d a ­
w niejszych p ro to p la s tó w uw aża naród zendski, na w ierzcho łkach g ó r
u źródeł J a x a r t e s a i Oxusa. Dalej k u p ó łn o cy po su w a ją К 1 a pr o t h (N ouveau J o u rn a l Asiat. V, str. 112) gdzieś w g ó r y Ili ma
laja, albo też K a u k a s k ie , skąd w yruszyli w d oliny środkow ej Azyi,
gdzie n a p o tk a li z pom iędzy drzew, rosnących w p ierw o tnej ich oj
czyźnie północnej, ty lk o
brzozę
—- je d y n e d rz e w o , k tó re
zna ta k języ k s a n s k ry c k i,
jakoteż
inne aryjskie.
Na
sze­
rokiej po d staw ie naukow ej opierają się w y w o d y A. P i e t e t a: Les

— 109 —

origin es In d o -eu ro p ée n n es ou les A ry a s primitifs, essai de p a lé o n ­
to lo g ie linguistique, P a ris 1859 — 63, 2. w y d . P a ris 1877, 2 tom y,
k tó re chociaż p o d w zg lę d em ścisłości k ry ty cz n ej, m ianowicie w za­
kresie języ koznaw stw a, są w w ysok im sto pniu niedo k ład n e i b ł ę ­
dne, przecie ta k ze w zględu na b o g a c tw o n a g ro m a d z o n e g o matery a łu ję z y k o w e g o i k u ltu rn e g o , jako też ze w zględu na trafność
wielu u w a g i bystrość w y p ro w ad zo n y c h w niosków , dzieło to m a sw o ­
je znaczenie i w y w a rło znaczny w p ły w na dalszy k ie ru n e k b ad a ń n a tern
polu. A u to r przyjm uje za p ie rw o tn ą ojczyznę ary jsk ą d aw n ą B a k t г y ę,
t. j. miejscowości objęte granicam i, jakie tw o rz y H indukusz, Belurtagh,, O xus i morze K aspijskie, i stara się n a w e t określić bliżej
stopień
szerokości,
p o d k tó ry m ojczyzna ta p ie rw o tn a
znajdow ać się m iała a to na zasadzie w y ra z ó w n a oznaczenie
p ó r r o k u , k tó ry c h przyjm uje trzy dla czasów p ierw otn yc h, t. j.
zim ę, w io snę i lato. Jeszcze dokładniej po daje on top og rafię tej
k o leb k i aryjskiej, k tó r ą oznaczyć m ożna w ten sposób, że znaną
jest w języ k a ch aryjskich n azw a m o r z a (łać. m a r e , słow. m o r j e
i t. d.), k tó re m żadne inne nie może b y ć j a k właśnie K a s p i j s k i e .
P o p a rc ie swej h y p o té z y znajduje P ic te t także w w y ra zac h na o zna­
czenie św iata m ineraln ego , roślinn ego i zwierzęcego, k tó ry c h p rz y ­
tacza w ielką liczbę, pochodzącą, w e d łu g jego m niem ania, z p ra aryjskiej doby, a dla k tó ry c h najodpow iedniejszą miejscowością jest
w łaśnie B a k try a .
N a tej drodze szli dalej inni uczeni, p rz y w o d ząc nowe do w o d y
lub uzupełniając i p o p ra w iając dawniejsze, czerpane z s k a rb n ic y
język a, k tó re m iały w yk a zać środkową. A z y ę jak o k o le b k ę ro du
ary jskiego , zob. O. S c h ra d e r: S p ra c h v e rg le ic h u n g und U rg eschichte.
L inguistisch - historische B e iträ g e zur E rfo rs c h u n g des indogerm .
Altertum s. 2. wyd. J e n a 1890, str. i i i nast. Z Azyi zatem rozcho­
dziły się w pojedy ń cz y ch o d stępach g ro m a d y w y cho dźców aryjskich
w k ie ru n k u zachodnim do E u ro p y , gdzie albo to ro z p a d a ły się n a
mniejsze g ru p y , albo też, w e d łu g drugiej teoryi, rozszerzały się
dalej w m iarę rozrostu, p o su w ając g ra n ic e sw ych posiadłości coraz
bardziej na zachód E u ro p y . Zdaw ało się, że w obec t a k silnie u g r u n t o ­
wanej w ia ry w az y a ty c k ie pochodzenie ra s y aryjskiej, pop arte j tylu
dow o dam i nau k o w y m i, pozostanie niezw ruszonym pew nikiem , że
A z y a jest rzeczywiście k o le b k ą ro d u aryjskieg o. T ym czasem r. 1851
dał się słyszeć p ierw szy raz głos przeciw ko d oty ch cz aso w e m u za­
p a try w a n iu , k t ó r y podniósł angielsk i uczony R . G. L a t h a m
w w y d a n iu T a c y t a G erm anii, staw iając na miejsce jeg o to twier-

-

110 -

dzenie, że w E u ro p ie trze b a szukać p ierw o tn y c h siedzib lud ów ar}-]skich. D o w o d u na p o p arcie tego nie przytacza żad n eg o now ego,
ale w y p ro w a d z a inne w nioski ze znanego faktu, d o tycząceg o b li­
s kiego p o k re w ie ń s tw a ję z y k a san sk ry c k ie g o z litu - słowiańskim ,
o p a r te g o n a wspólności k a te g ó r y i p od niebiennych. dźw iękó w sp ó ł­
głosk ow y ch. Musi b y ć więc pew nikiem , ta k a rg u m e n tu je L ath a m ,
że języ k sa n sk ry c k i d o ty k a ł od wschodu,, lub p o łu d n io w eg o w schodu
je ż y k a litu - słownańskiego i że albo to on z E u ro p y dostał się do
In dyi, albo przeciw nie języki litewski, słow iański, łaciński, grecki
i niemiecki z In d y i do E u ro p y . P o n ie w a ż jest n ie p ra w d o p o d o b n e m ,
a ż eb y w iększa część oddzieliła się od mniejszej, rodzaj od g a tu n k u ,
d la te g o trzeba przyp uścić, że ję zy k i az y a ty c k ie oddzieliły się od
europejskich, a nie przeciw nie euro pejskie od azyaty ckich.
T w ierdzen ie L a th a m a opiera, się zatem na pro stém rozum ow aniu,
k tó re tern sam em nie m ogło w y w rzeć d o ra źn eg o w p ły w u na zmianę
do ty ch cz aso w e g o z a p a try w a n ia . T a k sam o nie m iały inn ego zna­
czenia w ątpliw ości w a z y a ty c k ie pochodzenie A ry jc z y k ó w W . D.
W h i t n e y a ; L eb e n und W a c h s tu m der S p rac h e, übers, v. A. Leskien,
str. 203, k t ó r y w p rz y to c zo n y ch d ow o d a ch przez uczonych ze stro n y
historyi, tra d y c y i jak o też język a, nie znajduje do statec zn eg o p o ­
p arcia ą z y a ty c k ie g o p och od z en ia i d lateg o radzi w Die S p r a c h ­
wissenschaft, übers, v j Jolly, M ü n che n 1874, str, 303, uznać języ
k o zn a w stw o za n ie k o m p eten tn e do ro zstrzy g n ięcia tej kw estyi.
W ie lk i k r o k n a p rzó d zrobił n a tej drodze ľ e o d o r B e n Ге y,
k t ó r y w P rzedm o w ie do W ö r te r b u c h der indogerm . G ru n d s p ra c h e von
Ą. F ick, 1868, str. V III. nast. i w swem dziele Geschichte der S p r a c h ­
wissenschaft, 1869, str. 597 nast., ośw iadczył się stanow czo za E u ro p ą ,
jako k o le b k ą aryjską. Zdanie to o p iera B e n fe y na tej okoliczności,
żę n aź w y najw ażniejszych zw ierząt dzikich Azyi : l w a i t y g r y s a ,
jak o też i w i e l b ł ą d a , nie pochodzą z czasów w spólności j ę z y ­
kow ej p raaryjskiej, lecz zostały zapożyczone później, g d y zw ierzęta
te poznali A ryjczykow ie, od n aro d ó w nie aryjskich. P o k azu je się
więc z teg'0, że w pierw otnej ojczyźnie aryjskiej zw ierząt ty c h wcale
nie było, czego żadną m iarą o A zy i przypuszęzać nie można. Oj­
czyznę p ra a ry js k ą przenosi B e n fe y w miejscowości, położone na
północ od m orza C zarn ego między ujściem D u n a ju a m orzem К aspijskiem.
W ięcej do w odów , m ających potw ierdzić europejskie pochodzenie
A ry jc zy k ó w , przyto c zy ł L. G e ig e r w ro z p ra w ie : Ü b e r die E rsitze

• —




"

Ul


-

'

'

-

f

der In d o g e rm a n e n , w y d r. w Zur E n tw ic k e lu n g s g e s c h ic h te der M e n s c h ­
heit, Stuttg.art 187 і, str. 113— 150. G e ig e r przenosi k o le b k ę a ry js k ą
w środk ow e i zachodnie Niem cy, opierając się przeważnie na n a ­
zw ach drzew takich, j a k b r z o z a , b u k i d ą b , z k tó ry c h szcze­
gólnie b u k nadaje się w w y sok im stopniu do oznaczenia k o leb k i
praaryjskiej, p o niew aż ojczyzną jego są stro n y na zachód leżące od
p rusk ich p row incyi n ad b a łty c k ic h a z początkiem ery chrześciańskiej nie zn ały go jeszcze H o lą n d y a i A n g lia. S łuszną robi do teg o
u w a g ę S c h ra d er o. m. str. 122, że nazw a teg o drzew a nie jest znaną
azy aty ck iej g ru p ie języ k o w ej i dlateg o po służyła ona większem
p ra w em za dow ó d F ic k o w i do oznaczenia ojczyzny e u r o p e j s k i c h
A ry jczykó w . R ó w n ie ż a rg u m e n te m d ow o d o w y m tej h y p o té z y mają
b y ć o ba g a tu n k i zboża: j ę c z m i e ń i ż y t o (ryż), w dobie p r a ­
aryjskiej je d y n ie znane, k tó ry c h u p ra w a ty lk o w północnej E u ro p ie
m ogła z rezultatem b y ć prow adzoną. In n e a r g u m e n ta podniósł już
P ic tet, ja k znajomość trzech p ó r roku.,, faunę p ó ł n o c n ą , do k tó ry c h
dodaje jeszcze od siebie G e ig e r t y p ja sn y n aro d u p ra a ry js k ie g o ,
k t ó r y najlepiej stosuje się do n aro d u g erm ań skiego.
Do rzędu teg o p rzyłączył się I. ,G. C u n o : F o rs c h u n g e n im
G ebiete d er alten V ö lk e rk u n d e I. Theil : D ie S cy then, k tó re g o d o ­
w o d y o piera ją się na chwiejnej pod staw ie. Mimo to je d n a k gło sy
te p o b u d ziły najpow ażniejszych uczon ych do o b ro n y d o ty ch cz aso ­
wej w ia ry w a z y a ty c k ą k o le b k ę rodu ludzkiego w o g ó le a w szcze­
gólności ary jsk ieg o , D o w alk i w y s tę p u ją tej m iary uczeni ja k A.
F i c k , A. H ö f e r, V i k t o r H e h n, H. K i e p e r t i t. d., k t ó ­
rzy p odniesione przez io p o z y c y ę a r g u m e n ta p o d d ają ostrej k ry ty c e
i przy toczon e już dawniej p o d p ie ra ją now ym i. W y r a z y mające
św iadczyć przeciw ko Azyi, po d d ają śp e c y a ln y m badaniom , dla
osłabienia ich d o w o d o w e g o znaczenia wrynajd u ją w p raary jsk iej
s k a rb n ic y językowej- o dp ow iedn ie pierw iastki, b io rą do po m o cy
rasę s e m i c k ą , o której az y a ty c k ie m poch od zen iu n ik t nie w ą tp ił
i w jej ję z y k u szuk ają p u n k tó w s ty c z n y c h dla aryjskiego.
Z d a w a ło b y się więc, że w obec w a g i p rz y to c zo n y ch d o w o dów
przez ty c h u czo nych i o słabiony ch rów nocześnie przez nich arg um e n tac y i s tro n y przeciwnej, k w e sty a o początk u a z y a ty c k im ra sy
aryjskiej m o gła się uw ażać za za łatw ion ą stanowczo, a p r z y n a j ­
mniej d y s k u s y a n ad nią odłożoną na dłu gi szereg lat. T ym czasem
s p ra w a ta w eszła w~ no w e sta d y u m badań, k ie d y do d y s k u s y i nad
nią w y s tą p iła an tro p o lo g ia , k tó r a od sam ego p o cz ątk u oświad-



112 —

%
czyła się zaraz za t e o r y ą o europejskiej ojczyźnie Aryjczyków*).
W ten sposób do d o w od ów ję z y k o w y c h p rz y s tą p iły nowe, k tó re
m o g ły tam te potwierdzić, ale też zachwiać a n a w e t obalić. Z teg o
o kazała się konieczność dla badacz}- z obozu języko zn aw có w , ażeb y
licząc się z re zultatam i obcej wiedzy, pracującej n ad w yjaśnieniem
te g o sam ego pro b lem a tu , p od dali jeszcze raz gru n to w n e j k r y ty c e
swoje w y w o d y . T rz e b a b y ło u w z g lę d n ić a rg u m e n ta c y e a n t r o p o l o ­
g ó w i stosow ać do nich w y n ik i b a d a ń ję zy k o w y ch , przez co zy s ­
k iw a ły n a w szechstronności i o bjektyw ności. Przedew.śzystkiem n a ­
leżało całą k w e s ty ę p o d d a ć ścisłej analizie n auko w ej i wszystkie
a rg u m e n ty , p rzem aw iające za i przeciw, zb adać w w zajem nym
zw iązku a nie pojedynczo, w oderw aniu od całości przedm iotu, j a k
to dotychczas w yłączn ie się działo. Tej p ra c y p o djął się i d o k o n ał
z w ielk ą g ru n to w n o ś c ią i znajom ością d o tyczącego m atery ału , któ;
ry m o p ero w ał k ry ty cz n ie i um iejętnie, O. S c h ra d e r w dziele, wyżej
zacytow anem . ЛА rozdziale X I V . tra k tu je a u to r o pierw otnej »oj­
czyźnie« A ry jc zy k ó w , którą' s ta ra się oznaczyć w sposób in d u k cy j­
ny, a p oczynając od n ajdaw niejszych czasów historycznych, w k tó ry c h
w y s tę p u ją na w id ow n ię lu d y aryjskie, i cofając się wstecz w -czasy
przedhistoryczne, szuka dla nich miejsca, k tó r e b y od po w iad a ło
t a k tra d y c y i historycznej, jako też w y w o d o m lingw dstyczno-antropologicznym . D ro g a taka, trzeba to w yznać, pew n a, k tó ra może b a ­
dan ia d o p row ad zić do celu, za jaki trzeba uw ażać niety lk o ' p o z y ty ­
w n e rezu ltaty , osiągn ięte za pom ocą zu ż y tk o w an ia d o w o d o w e g o
m ate ry a łu , ale także i takie, do k tó ry c h dochodzi n a u k a na p o d ­
staw ie w niosk ów logicznych, w y p ro w a d z o n y c h z przesłanek, o p a r ­
ty c h na p ra w d o p o d o b ień stw ie, jeżeli przeciw niemu nie p rzem aw ia
żad en ze z n a n y ch a r g u m e n tó w przeciw nych.
S c h ra d er zaczyna od S ł o w i a n , k tó rz y w I. w ie k u po Chr.
p o d nazw ą V e n e t ó w albo V e n e d ó w (Wenclów) mieszkali na
północ od step ó w pontyjskich, na w sch ód od W is ły i K a r p a t , gdzie
też, cofając się wstecz, p ra w d o p o d o b n ie już 5 w ieków wcześniej, t. j.
za H e ro d o ta zn ajd ow ały się ich|siedziby, str. 618 nast. N a północ od
nich m ieszkały lu d y p ru s k o -ło ty s k ie g o pochodzenia, znane p o d
nazw ą A e s t i i u T a c y ta , a u P to le m e u sza jako G a 1 i n d a e i S ud i n i, k tó rz y za H e ro d o ta p ra w d o p o d o b n ie z S łow ianam i tw o rzy li
jeszcze jędn ę g ałąź rodow ą. Dalej n a zachód, p o czy nając od
*) - D o w o d y

przytoczone

przez

a n t r o p o l o g ię

za

pochodzeniem

Aryjczyków z

E u r o p y , b ę d ą p o d a n e w s t r e s z c z e n i u i r o z e b r a n e p r zez fach o w e pió ro w j e d n y m z n a j ­
b l i ż s z y c h z e s z y t ó w „ L u d u 1.

— 113 -

W is ły ciąg n ę ły się g ra n ic e ludów germ ańskich, k tó re objęte ś r o d ­
k o w y m i do ln y m biegiem O d ry i E lb y , s ięg ały
na
zachód
do W e z e ry . N ato m iast zachodnie ziemie E u ro p y zajmowali zawsze
od najdaw niejszych czasów' K e 1 1 o w i e, podczas g d y znow u p ó łw y ­
sep B a łk a ń s k i w północnej jeg o części pom iędzy do lny m b iegiem Istru
i brzegam i m orza E g e js k ie g o i P r o p o n t i d y - T h г а к o w i e. W ści­
słej łączności etnograficznej z nimi b y li P h r y g 0 w i ë a z tymi
A r m e ń c z y k o w i e, p odo b n ie ja k z drugiej stro n y z T h ra k a m i
1 11 y r o wTi e, k tó rz y dzierżyli północno zachodnie ziemie teg'o
pó łw y sp u . N a zachód od T liraków , ciąg n ę ły się siedziby M а к ed o n ó w, k tó rzy w pochodzie szczepów greck ich k u południow i
stanow ili najstarszy na pó łn o cy pozostały odłam h elleń sk ieg o szczepu.
R ó w n ie ż i szczep i a t i ń s к i, k tó re g o pierw sze zawiązki sięgają
w s tro n y półno cne lub północno-w schodnie p ó łw y s p u B ałk ań sk ieg o ,
z p ó łn o cy p odbijał p ó łw y s e p apeniński, k t ó r y wreszcie posiadł
w moc swoją.
N a ro d y te aryjskie, zamieszkujące E u rop ę, k tó ry c h rozm ie­
szczenie w p o d a n y m wyżej p o rz ą d k u sięga najdaw niejszych czasów
a w k a ż d y m razie w 5-tym w ieku przed Chr. już by ło tak icm, m u ­
siały w p e w n y m okresie czasu stanow ić je d n ą całość etnograficzną,
k tó r a p rz eży w szy p ew ie n okres czasu wspólnie, p rzy sw o iła sobie
jakiś zasób in te le k tu a ln y c h i cyw ilizacyjnych zdobyczy, w k tó ry ch
w y tw o rz en iu n a ro d y ary jskie az y a ty c k ie nie b ra ły udziału. Chodzi
o to, aż e b y w y n a le ź ć tę miejscowość, n a k tórej k ie łk o w a ły i rozw i­
ja ły się pierw sze ziarna p ra c y Wspólnej te g o szczepu ary jsk ieg o
w E u ro p ie , a k tó ra o d p o w ia d a ła b y w zupełności t a k w aru n k o m g e ­
ograficznym, jako też b y ła w ierny m obrazem ich p ie rw o tn e g o życia,
k tó re n a p od staw ie w y w o d ó w 1'ingwistyczno h isto rycznych o d tw o ­
rzyć sobie możemy. Za t a k ą uw aża S c h ra d e r ste p y południow ej
R o s y i, k tó re na w schód łączą się ze step am i i puszczam i ciągnącemi się do pasm a g_ór środkowej Azyi, na półn o cy otoczone są
wzgórzam i leśnemi środkow ej R o s y i a na zachód u r y w a ją się na
g ó ra c h K a rp a c k ic h . Na ty m czarnoziemiu, u jętym w granice, na
połu dn ie przez D unaj i morze, n a wschodzie przez D n iep r, n a p ó ł­
nocy przez lasy i b a g n a W o ły n ia , na zachód przez g ó r y K a rp a c k ie ,
o bujnej w e g etacyi, po znał pierw szy A ryjczy k różne g a tu n k i drzew,
ja k d ą b z jeg o owocem ż o ł ę d z i e m , b u k , l i p ę , s o s n ę , o 1c h ę , j a s i o n , j o d ł ę , zob. str. 394; tu o brał d ą b za siedlisko
najw yższego b o g a a gaj za św iątynię istot niebieskich, zob. str.
402 hast.; tu taj zm uszony został z po w o d u niedo statec zn y ch pa
S



114



stw isk dla d o b y t k u sw eg o uchw ycić za p łu g i oddać się rolnictw u,
zob. str. 410 nast. W tej miejscowości w śród dziew iczych lasów
p o zn a ł m i ó d i owad, k tó ry go w y ra b iał, tutaj ze tk n ą ł się ze zw ie­
rzętami, na k tó re w ychodził n a łów, j a k z j e l e n i e m i s a r n ą i
tutaj 1 e w, p rz y b y ły z d alek ie g o wschodu, sta w a ł się je g o postrachem ,
p o d o b n ie j a k później b y ł nim dla w ielbłądów X e r x e s a ; tutaj zobaczył
n iezm ierzo n y obszar m o r z a i m ó g ł pozn ać s ó l , leżącą w lim a ­
nach, do k tó ry c h większa część rzek s te p o w y c h w pad a. Z ty ch
obszarów wreszcie, w sposób w sk az an y prz y ro d zo n y m i w aru n k am i
n a tu ry , rozchodził się w w ę d ró w k a c h wielkich, idąc za biegiem
rzek w różne s tro n y E u ro p y , w k tó ry c h s p o ty k a m y go w czasach
h istorycznych.
D ru g i dział, azy aty ck i, ra sy aryjskiej re p re z e n to w a n y w czasie
h is to ry czn y m przez I n d u s ó w i I r a ń c z y k ó w , dostał się do
s w y c h miejscowości również na drodze w ę d ró w e k i to Ind uso w ie
z okolic północno-zachodnich, a Ira ń cz y k o w ie ze wschodu, od w iel­
kiej pustyni, do zachodnich m ed o-p erskich obszarów. P ie rw o tn a
ich w s p ó ln a ojczyzna c iąg n ę ła się od eu ro p ejsko-azy aty ckich stepów,
od m orza A ra ls k ie g o p o n a d rzekam i O xus i J a x a r t e s i ob ejm o w ała
w schodni Iran, k tó re g o w a ru n k i k lim atyczne i w'égetacyjne p o d o ­
b n e b y ły , j a k w części europejskiej. P rzy jm u jąc dalej, że t a k część
europejska, jak o też az y a ty c k a , p o sun ęły się w przeciw n y c h k ie ru n ­
kac h na jednej linii, k tó rą p o c iąg n ą ć można od ujścia D u n a ju aż do
ś ro d k o w e g o b ie g u W o łg i, mniej więcej prz y d o p ły w ie S a m a r y :
wówczas trze ba przyjąć p o łu d n io w y wschód europ. R o s y i p rz y ś r o d k o ­
w y m b ie g u W o ł g i za p ie rw o tn ą k o le b k ę ro d u a ry js k ie g o ; str. 631 nast.
M iejscowość ta ma w szystkie w arun ki, p otrze b n e do zrealizo­
w ania teg o życia, k tó re jako najpierw otniejsze rasy A ryjskiej na
p o d staw ie p aleon to lo gii językow ej re k o n s tru o w a ć można. Życie to
by ło więc pasterskiem , w k tó rem oprócz zw ierząt d o m o w y ch za
po zn a ł się człow iek także z k o n i e m, żyjącym jeszcze w naw pó ł
dzikim stanie, ale nie znał jeszcze o s ł a i w i e l b ł ą d a , k tó re
należą, jak o az y aty ck ie zwierzęta, do ra s y semickiej i tu rko -tatarskiej.
W tej m iejscowości m ieszkając A ry jc zy k o w ie, zetknęli się z n a r o ­
dam i fińskiego pochodzenia, k tó rz y od śro d k o w e g o b ie g u W o ł g i cią­
gnęli się aż do U ra lu ; od nich przejęli pom iędzy inn ym i w p ł y w a ­
mi tćikże znajom ość m i e d z i . I nazw a rzeki W o ł g i w e formie 'Pa
jest w e d łu g S c h ra d e ra a ry jsk ieg o pochodzenia, i oznacza to samo
co skr. s r a v a, greek. óorp od p ie rw ia s tk u s r e v, s r u, od k t ó ­
re g o p o w stało także .słow. o s t r o v , wryspa.

Co się ty c z y w a ru n k ó w
tej miejscowości, ta k o w e czynią
zadość wszystkim w y m o g o m życia p ie rw o tn y c h A ry jc zy k ó w , t a k
pod
w zględem
fizykalnym jako teź k u ltu rn y m . K lim a t zim ą
ostry a latem g o rą cy , nie zna przejść p o w o ln y ch
od jednej
p o ry ro k u do drugiej, co o d p o w iad a p ra ary jsk iem u
podziałowi
ro k u na dwie p ory, t. j. z i m ę i l a t o . S te p jest ubogfi w lasy
i drzewa, nie zna g ó r i dolin, zato obfituje w wielkie rzeki, co w ję ­
zyku p ierw o tn y m znajduje wfierny oddźw ięk, k t ó r y ub ogim jest wr nazw y
drzew rozm aitych. Z drzew rośnie tu przedew szystkiem b r z o z a
i o s i k a , zresztą ciąg ną się całe lasy krzaczaste ciernia i g ło g ó w
a nad rzekam i g ęste zarośla sitowia. Ze zw ierząt _w i 1 к w y s tę p u je
na pierwsze miejsce jak o żarłoczne zwierzę stepow e, oprócz tęg o
znane są także: z a j ą c , m y s z, j e ż, k u n a , d z i k a ś w i n i a,
w y d r a i b ó b r, a 1 i s ■ogranicza się w yłącznie na eu ropejską część
aryjską, g d y ty m czasem n i e d ź w i e d ź każe posun ąć siedziby ich k u
północy, do k ąd ze środkow ej R o s y i i g ó r uralskich niezaw odnie
się zapuszczał. Z inn ych g a tu n k ó w zw ierząt znane b y ły : w ę ż e , ż ó łwie
i ż a b y , p s - ż c z p ł y , z ptaków : o r z e ł , s ę p , j a s t r z ą b ,
d z i k i e k a c z k i , g 'ę s : i t. p.
N a takiej p o d staw ie ku ltu rno -h isto ry cz n y ch i lingwistyćznyfch
w y w o d ó w doszedł S c h ra d e r do teg o sam ego mniej więcej rezultatu,
do któreg'0 b a d a n ia a n tro p o lo g ó w pow szech nie prow adzą. S ch ra d er
nie usuw a na b o k tej pom ocy, której się od p reh istory! i a n t r o p o ­
logii spodziew ać należy, lecz oczekuje jej ze spokojem i n a d z ie j ą ,
że ze swej s tro n y przyczynią się do w y św ietlen ia tej k w e s ty i.
W tem leży najlepsza ocena jeg o b a d a ń i zarazem dowód, że b a ­
dania
wszelkich
umiejętności
p o w in n y w sp o m a g a ć się w z a­
jemnie, ażeby, jeżeli już nie dojść do p ra w d y , to przynajm niej zbliżyć
się najbardziej' do niej.
Dr. A. Kalina.

„ P s ia k r e w “ i „ p s ia w ia r a “ .
N iem a bodaj zwierzęcia, z k tó re m b y się tra d y c y a ludowa
obeszła ta k niespraw iedliw ie, ja k ze psem W i e r n y ten i n ieo d stęp n y
tow arzysz człowieka, co więcej, najstarszy jeg o towarzysz, bo nie­
w ątp liw ie najwcześniej oswojony, k t ó r y w dziejach cyw ilizacyi p i e r ­
wotnej o d e g ra ł o grom nie w ażn ą r o l ę , a i dziś jeszcze jorzez swą
zmyślność, wierność i liczne usługi, człowiekowi św iadczone zasłu-

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.