-
extracted text
-
CIENIU WIEŻOWCA"...
Tomasz Wit Szerszeń •
Claude Levi-Strauss, w napisanym w latach 40 ese
TOMASZ
WIT
SZERSZEŃ
j u Nowy ]ork post i prefiguratywny,
tak opisuje swoją
wizytę w „stolicy świata": „kilometrami przemierzałem
ulice M a n h a t t a n u , głębokie kanały, nad którymi nawisły fantastyczne urwiska drapaczy c h m u r . . . " . W relacji
4
„W cieniu wieżowca":
próba antropologicznego
spojrzenia na nową
architekturę Warszawy
tej, ulice są „kanałami", zaś ściany wieżowców — „urwi
skami". To nie tylko wyobraźnia antropologa: opis ten
pokazuje, jak bardzo zmienił się p u n k t widzenia. Czło
wiek wielkiego miasta „oswoił" wysokość - już nie pa
trzy z poziomu ulicy. Teraz jego horyzont wyznaczają da
chy wysokościowców. M i r o n Białoszewski - pilny obser
wator rzeczywistości społecznej — konstruuje, w swych
wierszach, p o d m i o t liryczny, który „pisze" z p u n k t u w i
dzenia „mrówkowca", spogląda na świat z dziewiątego
piętra.
„ P A T R Z Ę W Z W Y Ż , t a m gdzie kończy się h o t e l Bonaventura.
Jego metalowa, przeszklona bryła obraca się p o w o l i nad hotelo
„Miasto się odrąbało.
w y m cocktailbarem.(...) W końcu zaczynam widzieć, jak całe
Ja w y w i n d o w a n y . N a dziewiąte.
miasto wiruje wokół nieruchomego b u d y n k u . Zawrót
(...)
głowy
wzmaga wnętrze h o t e l u z l a b i r y n t o w y m i zawirowaniami prze
Reszta dalej n o r m a l n i e ,
strzeni. (...) Między wnętrzem i zewnętrzem nie ma łączności.
j e d e n na c z u b k u na o b c o w a n i e z bóstwem.
Szklane fasady odsyłają otoczeniu jego własny obraz. S ą bar
Zobaczę teraz na s w o i m n o w y m p u n k c i e w niebie z łóż
dziej nieprzekraczalne niż j a k i k o l w i e k m u r z kamienia. Przypo
k i e m , czy t o p r a w d a . ( . . . ) "
minają ludzi w czarnych okularach. Spojrzenie ukryte za barie
rą c i e m n y c h szkieł, w których można dostrzec rylko własne o d
5
A r c h i t e k t u r a wyznacza nowe doświadczenie czło
bicie. B u d y n k i takie jak h o t e l Bonaventura próbują być jak do
wieka - życie „na wysokościach", jest u Białoszewskie-
skonałe i samowystarczalne m i k r o m i a s t a . "
go ciągłym t r u d e m , n i e u s t a n n y m wysiłkiem, by „oswo
Jean B a u d r i l l a r d
i ć " wysokość. O d d a j m y głos poecie:
Ameryka
„Niebo m n ą kołuje.
N
Słońce mnie muruje
a X V I I I - w i e c z n y c h w e d u t a c h niebo zajmowa
t e n potwór
ło blisko 2/3 p o w i e r z c h n i obrazu. U B e l l o t t a
tur tur t u r "
1
wizerunek miasta to zaledwie wąski pas, w c i
2
N o w y p u n k t w i d z e n i a — p o z i o m d a c h ó w wieżow
śnięty między niebo i wody rzeki. Budowle odcinają się
ców, t o już „inna rzeczywistość", rządząca się t r o c h ę
ostro o d tła, obwiedzione wyraźnymi k o n t u r a m i . To
pewien wzorzec przedstawiania -
o d m i e n n y m i p r a w a m i („życie na wysokościach" j a k o
dzieło wyobraźni.
a l t e r n a t y w a wobec życia na ziemi - w mieście, t o
D l a porównania - wizerunek współczesnego miasta:
m o t y w pojawiający się w m o d e r n i s t y c z n e j
pocztówka z N o w e g o Jorku. Powierzchnia k a r t k i „wy
W
pełniona" jest przedstawieniami o g r o m n y c h wertykal
Białoszewski w wierszach N a n o w y m punkcie („róże
Doskonale widać zmianę: przez te 200 lat człowiek
t u n a górze/ z d y c h a j ą " ) i Nawołują
7
„utracił" kawałek nieba. Zachowanie proporcji klasycz
ziemskiemu
nej weduty byłoby niemożliwością: by doskonale naśla
po jakiemu?/
po
(„na w y s o k o ś c i upał / na niskości nie
wiem" ).
8
dować rzeczywistość, trzeba więc z czegoś zrezygnować.
W wizji poety opisującego doświadczenie egzysten
Można „uciąć" kawałek nieba (jeśli chcemy zachować
cjalne mieszkańca wielkiego miasta, wjeżdżanie windą
właściwe proporcje budynków), lub „zmniejszyć" m i a
jest codzienną „wspinaczką", natomiast sam wieżo
sto (by zachować niebo).
wiec może być „drabiną"(niebios?):
Taki sposób przedstawiania miasta, jak na XVIII-wiecz
nych „sylwetach" Bellotta - czyli horyzontalnie, z dużej
odległości — stracił więc rację b y t u . Wyjątkiem jest chy
ba jedynie nowojorska sky-line. Popularność tego przed
„Może b r a k n ą ć szczebli,
można zamknąć oczy
i wchodzić, można w t e d y spać,
stawienia to swoisty fenomen: sylweta ta stała się wręcz
dwudziestowiecznego m i a s t a ,
utopii.
( 1 9 2 3 ) , Boris A r w a t o w
sorach", by „odciążyć z i e m i ę " ) , na co zwraca uwagę
B u d y n k i pną się w górę, p i o n zastępuje poziom.
wizerunkiem
Utopii urzeczywistnionej
postuluje w y b u d o w a n i e „powietrznych miast na re
n y c h b u d o w l i , w o l n e j przestrzeni pozostaje niewiele.
ikoną,
6
przyśni się w c h o d z e n i e
3
i spadanie (...)"
podobnie jak N o w y Jork stał się wzorcowym „miastem
(Drabina
nowoczesnym".
94
do wchodzenia
wyżej).
9
Tomasz Wit Szerszeń *
„W CIENIU WIEŻOWCA"...
Wysokość fascynuje, ale i wywołuje strach. N i e ma
Ze w t y m d o m u dostatek mieszka i porządek.
w t y m nic dziwnego - w tradycji ludowej niebo nigdy
B r a m a na wciąż o t w a r t a p r z e c h o d n i o m ogłasza,
nie było domeną ludzką. W m i t o l o g i a c h większości l u
Ze gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza."
dów to sfeta działania żywiołów i przeróżnych sił n a d
(Adam Mickiewicz Pan Tadeusz)
przyrodzonych. Gwiazdy natomiast, utożsamiane były
z bogami - były i c h „wizerunkiem". Fritz Lang w relacji
Oczywiście opis t e n , więcej niż o rzeczywistym w y
z podróży do A m e r y k i (1924) tak opisywał N o w y Jotk:
glądzie d w o r u , mówi nam. o p e w n y c h tendencjach
„drapacze c h m u r ukazują się w błękicie i złocie, bieli
w naszej kulturze. Mieszkanie w d w o r k u , jakby auto
i purpurze, a jeszcze wyżej ciągną się neony r e k l a m ,
matycznie „zmusza" do życia poza miastem. Peter M a r
swym światłem P R Z E W Y Ż S Z A J Ą C E
t y n , w swym eseju Miejskość:
GWIAZDY...".
mit i rzeczywistość,
14
zwra
Wieżowce przewyższyły (przezwyciężyły) „bogów", za
ca uwagę na brak poważniejszych tradycji miejskich
stąpiły i c h . Le Corbusier mawiał, że N o w y Jork „przyj
w Polsce. Tadeusz C h r z a n o w s k i
muje człowieka na s t o j ą c o " .
M e t a f o r a ta, wskazuje na
tradycję przybudówki w polskiej architektutze, a także
10
15
z kolei, podkreśla
zasadniczą c e c h ę w i e l k i c h miast współczesności - i c h
„horyzontalność" polskiego k t a j o b r a z u . W i e ż o w c e
wettykalność. L i n i a wertykalna zaś, „zwraca wzrok k u
(podobnie jak m i n i - m i a s t a , czyli b i u r o w c e ) w y m y k a
niebu, k u B o g u " .
16
C e n t r a w i e l k i c h miast stały się
ją się więc t a k i e m u doświadczeniu d o m u , jakie stało
„skupiskiem" p i o n o w y c h l i n i i , odsyłających wzrok k u
się naszym udziałem - to „dziwa", któte odmieniły zu
górze - co więcej, nigdy nie występowało i c h tak wiele
pełnie przestrzeń Warszawy. I c h nagłe pojawienie się
jednocześnie. O d czasu, gdy pojawiły się wieżowce -
to wyzwanie, jak uporać się z czymś, co jest zupełnie
„potwory, któte
N O W E , INNE, OBCE.
11
17
zapładniają się w nieskończoność
i prowokują się wzajemnie w przesttzeni ogarniętej dra
matyzmem i c h zawodów"
To zadanie poznawcze.
1 8
Zgodnie z hasłem C l i f f o r d a Geertza, by badać zjawi
- „PATRZENIE W Z W Y Ż "
ska T U i T E R A Z , wyruszam więc na wędrówkę o d
stało się więc codziennym doświadczeniem człowieka.
biurowca do biurowca, zagłębiam się w niedostępne
12
wnętrza, wjeżdżam na dach...
• ••
Materiały
Wysokościowce, o d m o m e n t u gdy zaczęły powsta
wać, nieustannie wzbudzały emocje. B u d o w a wieży
„Nowy C i t r o e n jawnie spada z nieba, gdyż najpierw
Eiffla wywołała równie wiele zachwytów jak i sprzeci
wów.
13
prezentuje się jako przedmiot doskonały. Trzeba pamię
Pierwsze nowojorskie wieżowce dla j e d n y c h
były bluźnierstwem, dla d r u g i c h -
tać, że przedmiot jest najlepszym zwiastunem n a d n a t u -
znakiem czasów,
ry: w przedmiocie z łatwością można zauważyć dosko
symbolem postępu.
nałość i nieobecność źródła, zamknięcie i blask, prze
W Polsce pomysł by budować „aż do c h m u r " , znalazł
mianę życia w m a t e r i ę . . . "
realizację dopiero w latach 1931-1933, gdy Watszawa
19
(Roland Barthes Mitologie)
zyskała swój pierwszy wysokościowiec - gmach zakładu
„Architektura jest sztuką zapełniania p t z e s t r z e n i "
ubezpieczeń Prudential. Budynek nie był zbyt okazały —
-
w Ameryce należałby ledwo co do „średniaków" - ale
20
t y m , co tę przestrzeń zapełnia, jest forma, czyli
i tak wzbudzał emocje. Dziś możemy go podziwiać (ze
kształt i materiał. Materiał jest poznawalny zmysłowo:
zmienioną fasadą) jako hotel Warszawa i osobiście prze
wztok jest bardziej magiczny, zaś dotyk - batdziej de-
konać się, jak słabo zakorzeniona w naszej kultutze jest
mistyfikatorski.
idea „podniebnych" domów (jak nisko było zawsze „pol
natury", ttzeba oszukać zmysły, lub stworzyć „mate
skie niebo"), jak słabo jesteśmy „zaznajomieni" z kate
riał d o s k o n a ł y " . W swoich Mitologiach Roland Bar
21
By b u d o w l a była „zwiastunem nad-
utrwalonym
thes tak pisze o N o w y m C i t r o e n i e : „Wiadomo, że gład
w naszej wyobraźni zbiorowej wyobrażeniem idealnego
kość jest zawsze a t r y b u t e m doskonałości, ponieważ jej
gorią wysokości. Swoistym symbolem,
przeciwieństwo zdradza techniczną i ludzką operację
d o m u , jest mickiewiczowski dworek szlachecki.
dopasowywania: t u n i k a Chrystusa była pozbawiona
„Na pagórku n i e w i e l k i m , we b r z o z o w y m gaju,
szwów, podobnie jak s t a t k i kosmiczne
S t a ł dwór szlachecki, z drzewa, lecz p o d m u r o w a n y ;
science f i c t i o n , których powierzchnia pozbawiona jest
jakichkolwiek połączeń".
Świeciły się z daleka pobielane ściany,
22
z powieści
W Warszawie jedynie N o r
way House (na rogu Koszykowej i Poznańskiej) nie o d
(...)
gradza się o d przechodnia ścianą szkła i m e t a l u
D o m mieszkalny n i e w i e l k i , lecz zewsząd chędogi,
-
wprost ptzeciwnie, do środka można „wejrzeć", zoba
I stodołę miał wielką, i przy niej trzy s t o g i "
czyć, jak f u n k c j o n u j e . W t y m wypadku szyba łączy,
a nie dzieli: ludzi wewnątrz widać doskonale, „pojawia
I jeszcze jeden fragment:
j ą " się na ścianie, niczym na w i e l k i m ekranie, podczas
gdy przechodzień jest również doskonale w i d o c z n y .
„I widać z liczby kopie, (...) widać z liczby pługów
23
Generalnie jednak biurowiec „ukrywa" swą k o n s t r u k -
(...)
95
Tomasz Wit Szerszeń * „W CIENIU WIEŻOWCA"...
cję: ukazuje fasadę pozbawioną łączeń. Szklano-meta-
trza, dokąd gościnnie zapraszał gościa d o m nieozdobny
lową, więc gładką i błyszczącą. M a m y t u do czynienia
na zewnątrz".
z całą „mitologią błyszczącego szczegółu b u d o w l a n e
o jego wnętrzu - patrząc z semiotycznego p u n k t u widze
go",
31
Lustrzana fasada biurowca nie mówi n i c
która stwarza poetykę wypowiedzi o b i u r o w c a c h
nia, to znak pozbawiony znaczenia. Lustra na ścianie o d
(„srebrzysty p t a k " , „wieżowiec połyskujący w słońcu",
bijają rzeczywistość - przegląda się w n i c h miasto (fasa
„szklane piramidy odbijały s ł o ń c e . . . " - o t o próbka tej
dy warszawskich biurowców stały się swoistymi „ekrana
p o e t y k i ) . Błysk daje prestiż - błyszczą tylko powierzch
m i przemian"), odbija się również niebo - wieżowce zle
nie gładkie (więc „doskonałe"), błyszczy t o , co n o w e .
wają się z n i m : przy odpowiedniej pogodzie trudno wła
Doskonałość całkowicie gładkich powierzchni ścian
ściwie wskazać miejsce, w którym kończy się budynek,
wieżowców sprawia, że nie wydają się one stworzone
a zaczyna powietrze. To prawdopodobnie najbardziej i l u -
przez człowieka - są obce i nadprzyrodzone (ale zara
zjonistyczna architektura, jaka kiedykolwiek powstała.
zem wiecznie nowe, więc wiecznie d o s k o n a ł e ) . „Ma
Wielkie powierzchnie lustrzane odbijają rzeczywistość
gia" materiału polega właśnie na jego niezniszczalno-
przetworzoną, zniekształconą, „powodują pomieszanie
ści. I dlatego dyrektor supernowoczesnego biurowca
dwóch porządków: obrazu i rzeczywistości".
Raiffeisen może ogłosić d u m n i e :
„jesteśmy t u na za
-lustro wtapia się w środowisko, odzwierciedlając j e " ,
wsze!" (co praktycznie znaczy tyle: „nasz budynek zbu
c h o ć przecież refleksy nie oddają żadnego naprawdę re
dowany jest z mitycznego materiału d o s k o n a ł e g o " ) .
alnego kształtu. Pora zadać pytanie o ontologiczny sta
24
25
26
2 7
28
niż przedmiot odbijany. „Granica między rzeczywistą
prześledzić dzieje tego hasła. Zajmuje ono trwałe miej
przestrzenią miejską i jej symulowanymi powtórzeniami
sce w poetykach modernizmu, jest j e d n y m z jego czoło
tworzącymi przestrzeń iluzji, rozpada się na szereg ekra
wych postulatów („budujmy ze szkła i stali"). W Utopii
nów, n a których wyświetla się miasto - zauważa Ewa
(1923), Boris A r w a t o w zapowiada
Rewers.
stworzenie „miast w powietrzu, miast ze szkła, miast na
34
- Ekrany miejskie produkują przy t y m (...)
obrazy architektonicznych kompozycji i detali układają
resorach". „Szkło i m e t a l " mają więc budować nową
cych się w projekty innego miasta". Jest to miasto gorsze,
rzeczywistość. Jakby na potwierdzenie tego postulatu,
„skradzione". Lustro jest synonimem „labiryntowych za
hasło to pojawia się również na początku lat 90. (w roz
wirowań przestrzeni": odbicia stwarzają labirynt. Ekra
m o w a c h o architekturze Warszawy), stając się synoni
35
ny na ścianach wieżowców są jakby wariacją na temat
m e m zmian. Jednocześnie materiały te stały się zbyt po
barokowego pałacu jego gabinetów lustrzanych i „iluzjo-
pularne: nie mogą już pełnić f u n k c j i mityzowanego „do
nistycznych" korytarzy, „których ściany zwielokratniają
skonałego budulca". N a to miejsce pojawiło się jednak
w nieskończoność swoje odbicia". W filmie A l a i n a Re-
nowe hasło - obco brzmiący t e r m i n high-tech. To nowy
snais'go Zeszłego roku w Mańenbadzie,
„niezniszczalny" materiał, ukazywany jako „substancja
właśnie barokowy
pałac staje się metaforą labiryntu czasu - „zawirowania",
myśląca". Zbudowany w tej technologii Raiffeisen В С
którego człowiek nie może opuścić. Labirynt to prze
to „... naprawdę inteligentny budynek (kontrolujący
nawet dostęp do k a w y ) " ,
33
odbicie zajmowało niższe miejsce na „drabinie bytów"
T W I E R D Z Ą ze szkła i metalu. „Metal i szkło" - warto
29
„Budynek-
tus odbicia. D l a przykładu, w tradycji scholastycznej
Czym jest biurowiec dla przechodnia? Wrogą m u
urzeczywistnionej
32
strzeń groźna dla człowieka, przestrzeń nieoswojona.
podobnie biurowiec Focus
W w i e l k i m mieście początku X X I wieku, człowiek może
(„najnowocześniejszy budynek Europy...") - „zbudowa
go zaznać - może znaleźć się nagle między lustrzanymi
ny z kosmicznych materiałów"(które jednak pozostają -
ekranami, tworzącymi „przestrzeń iluzorycznej perspek
dla przechodnia - tajemnicą. Tak naprawdę tylko nie
t y w y " i stracić - choćby na m o m e n t - orientację w prze
wielu wie, co kryje się pod nazwą high-tech. W i a d o m o
strzeni, doświadczyć Chaosu (pogłębianego przez fakt,
jedynie, że są to materiały i technologie „kosmiczne").
że odbicie przedstawia „widok odwrócony", który pozba
Wypowiedzi te „pokazują", że „substancja myśląca" po
wiony jest przestrzenności). Odbijające miasto ściany
trafi zastąpić człowieka. Również dlatego, biurowiec wy
wieżowców zaburzają więc przestrzenny ład - są jakby
daje się miejscem „nie dla ludzi" - przestrzenią wrogą.
przeciwko urbanizmowi. Plątanina
Swoistym fenomenem (i t o nie tylko na naszą - lokal
wąskich uliczek,
z którą tak uparcie walczył modernizm, powraca więc
ną - skalę) są wieżowce-biurowce, o ścianach obłożo
w postaci plątaniny odbić.
nych wielkimi lustrzanymi powierzchniami, odsyłający
m i otoczeniu jego odbicie. Gładkość materiału i jego
Ściany, które „kradną miasto": t o znak prestiżu.
„nieprzejrzystość", są czynnikami, które jeszcze bardziej
„ M i e ć " taką ścianę, t o budować swój prestiż. Pokazać,
podkreślają obcość biurowca - jego „wrogość" wobec
że „stać nas" na odgrodzenie się o d miasta nieprzekra
otoczenia, stanowiąc zarazem granicę między światem
czalnym m u r e m . Lustro zrobione jest ze szkła. Wyrób
a wnętrzem. Baudrillard pisze: „Między wnętrzem a ze
szkła był przez w i e k i procederem o k r y t y m tajemnicą,
wnętrzem nie ma łączności. Szklane fasady odsyłają oto
czynnością alchemiczną. Jest więc lustro „materiałem"
czeniu jego własny obraz. S ą bardziej nieprzekraczalne
prawdziwie magicznym.
niż jakikolwiek m u r z k a m i e n i a " . Taki budynek zaprze
Charakterystyczna jest „droga", jaką przebyło lustro,
cza więc doświadczeniu domu, które zostało zapisane
by znaleźć się na fasadach biurowców. Bierze ona oczy
w tradycji: „szlachecka wspaniałość zwracała się do wnę
wiście swój „początek" w micie narcystycznym.
30
96
Tomasz Wit Szerszeń *
„W C I E N I U WIEŻOWCA"
98
Tomasz Wit Szerszeń • „W C I E N I U WIEŻOWCA".
N a r c y z m związany jest nierozerwalnie z wodą. N a d
bina kąpielowa" - dziwne to skojatzenie, ostatnio bar-
wodą ludzie budują i b u d o w a l i miasta. Z a n i m p o j a w i
dzo w Warszawie popularne. W a r t o przypomnieć jego
ły się lustrzane ekrany, miasta „przeglądały się" w ta
dzieje: trzy lata t e m u , wśród taczej niskiej zabudowy
flach pobliskich rzek.
Ochoty,
36
M i a s t a „od zawsze" były więc
R e f o r m Plaża -
wieżowiec
k o n t r o w e r s y j n y m kształcie, własność
wyrósł nagle
tureckiego
swoistymi N a r c y z a m i . N a t o m i a s t na „narcyzm" współ
0
czesnej a r c h i t e k t u r y zwraca uwagę Charles
k o n s o r c j u m . B u d y n e k powstał „z d n i a na dzień", nie
Jencks
(„Jego delikatna, błyszcząca jakość jest znakiem nar
licząc się z s e n t y m e n t a m i i przestrzennymi przyzwycza
- t o fragment opisu b u d y n k u , zbudowane
j e n i a m i mieszkańców okolicy. „Przypominający wielką
cyzmu..."
37
go z „połyskujących" materiałów). Lustra na fasadach
kabinę kąpielową t u t e c k i wieżowiec"
41
poddany został
budynków: to dla człowieka zupełnie nowe zjawisko,
totalnej krytyce: wyszydzony został zwłaszcza jego
poza sferą jego doświadczenia. Zwierciadła b o w i e m n i
kształt - wiele, spośród dotyczących go określeń we
gdy nie były źródłem zbiorowego samopoznania.
szło do języka mieszkańców Warszawy. „Kabina kąpie
W poetykach wypowiedzi o b i u r o w c a c h można się
lowa", „prysznic", „toi-toi", „komórka", „turecka pała",
spotkać z wyobrażeniem wieżowca jako „szklanej pira
czy wreszcie to najbardziej dosadne - „fallus": to tylko
m i d y " . Zgrabna to metafora. Wieżowiec - podobnie
niektóre ze skojarzeń, jakie wywołuje kształt b i u r o w
jak p i r a m i d a - zbudowany jest cały z jednego materia
ca.
łu, równomiernie umieszczonego ze wszystkich s t r o n .
swoista „czarna legenda" — „okazało się", że b u d y n e k
42
R e f o r m Płaza wzbudza wrogość: szybko powstała
N a t o m i a s t - jak podkreślał Y i - F u T u a n - „typowy d o m
t e n t o „centrum h a n d l u n a r k o t y k a m i " , „turecka pral
mieszkalny przedstawiciela klasy średniej m a na ogół
nia b r u d n y c h pieniędzy".
atrakcyjną fasadę wejściową, która m a sprawić wraże
„Turek" to f e n o m e n : przez trzy lata zdążył stać się
nie (...) i skromną fasadę tylną, z wejściem używanym
„negatywnym symbolem" Warszawy, wywołał dyskusję
przez ludzi o niższym statusie...".
n a d c h a r a k t e r e m zmian w latach 90. Jarosław Zieliń
38
Ten klasyczny („na
t u r a l n y " ) podział na fasadę „główną" i „tylną", na
ski poruszał t e n temat w „Res Publice N o w e j " : „Przy
przód i tył, nie występuje a n i w piramidzie, ani w b i u
pominający wielką kabinę kąpielową t u r e c k i wysoko
r o w c u . Budowle te wzbudzają konsternację: nie wia
ściowiec R e f o r m Plaża jest k o l e j n y m przykładem b u
d o m o , z której strony „należy" podejść, nie w i a d o m o ,
d y n k u , któtego p r o j e k t przywieziono do Polski w tecz
która ze s t r o n jest tą „najważniejszą". Człowiek czuje
ce i który mógłby stanąć w d o w o l n y m k r a j u . Z n a k o m i
się zdezorientowany przestrzennie - budynek w y k o n a
ta większość warszawskich wysokościowców wzniesio
ny w t a k i sposób, z t a k i c h materiałów w y m y k a się je
n y c h w o s t a t n i c h l a t a c h była p r o j e k t o w a n a przez za
go doświadczeniu d o m u , jest obcy. B u d y n e k t a k i w y
graniczne zespoły związane z z a c h o d n i m i i n w e s t o t a m i ,
daje się niedostępną twierdzą, jest „zwiastunem n a d -
które nie miały zamiaru oddawać p o l s k i m architek
n a t u r y " . „Jawnie spada z nieba".
tom krociowych honorariów".
43
Kształt zostaje wyszy
dzony, ponieważ „nie jest swój". Ponieważ t a k i m c h c ą
Kształty
go zobaczyć. Obce, niepolskie pochodzenie warszaw
skich wieżowców, podkreślane jest w wielu wypowie
dziach o architekturze W a r s z a w y :
„Rzeczywistość może być całkowicie drugorzędna,
można zauważyć
swoisty paralelizm O B C O Ś C I kształtów, nazw i wła
zaś m i t jest wszechobecny. Każdy widzi to, co chce zo
baczyć".
44
ścicieli biurowców („... najwyższy z n o w y c h budynków
39
T r u d n o nawet uwierzyć, jak „płynna" może być ka
- 184-metrowy Warsaw Trade Tower siedziba Daewoo
tegoria K S Z T A Ł T U . „Trójkątne" piramidy ( c h o ć rów
- zwraca uwagę niezwykle dynamiczną bryłą, typową
nie rozległe jak wysokie) na pustyni, dają poczucie
dla wieżowców a z j a t y c k i c h " ) .
45
wertykalizmu (ich wymiar horyzontalny t r a c i znacze
W poetykach rozmów o nowej architekturze W a r
n i e ) . N a amerykańskiej prerii wielkie, pękate zbiorni
szawy kategoria kształtu zostaje często poddana języ
k i na wodę, postrzegane są jako coś naturalnego. W y
k o w y m m a n i p u l a c j o m , bywa o b i e k t e m „retorycznej"
dają się wręcz niezbędnym akcentem,
„równoważą
gry. C i e k a w y m na to przykładem jest, ptowadzona
c y m " horyzontalność
więc
widać,
m . i n . na łamach „Gazety Stołecznej", „dyskusja" doty
kształt jest - w dużej mierze - wyobrażeniem. To nie
cząca n o w o otwartego Raiffeisen Business Center. Je
krajobrazu. Jak
tylko cecha myślenia ludzi k u l t u r tradycyjnych - jego
go przeciwnicy atakują właśnie jego kształt, podkreśla
„pogłosy" możemy zaobserwować również dziś, w w i e l
ją, że jest o n agresywny, że zdominował okolicę. B i u r o
k i m mieście. Analizując, co warszawiacy mówią i piszą
wiec zyskał sobie nawet w p e w n y c h kręgach nieoficjal
o kształtach biurowców, d o w i a d u j e m y się również, jak
ną nazwę: „(warszawska) dupa", co miałoby jakoby
je widzą. A widzą tak, jak c h c ą zobaczyć. Paweł Śpie
opisywać jego charakterystyczne wybrzuszenie. A o t o
w a k tak opisuje stołeczne miasto: „Warszawa r o b i nie
głos zwolenników: „nowy biurowiec u zbiegu Kruczej
kiedy wrażenie, czym m a l u b chce być - może M a n
hattanem
Środkowo-Wschodniej
1 Pięknej jest niczym srebrny statek kosmiczny, który
Europy usianym
wylądował w sąsiedztwie domów z przełomu X I X i X X
brzydkimi wieżowcami, z których większość przypomi
na wysokie kabiny k ą p i e l o w e " .
40
w i e k u . Wyróżnia go łagodny owal narożnika, pasy
„Budynek jako ka
szkła na przemian z pasami a l u m i n i u m " .
99
4 6
To,co j e d n i
Тотшвд Wit Szerszeń • „W C I E N I U WIEŻOWCA"...
nazywają „dupą", dla d r u g i c h może być „łagodnym
dowy nowej siedziby Banku Raiffeisen zużyto „... około
o w a l e m " . Rzeczywistość jest t u kwestią drugorzędną...
15tys. metrów sześć, betonu. Wykorzystano 1200 t o n
Raiffeisen В С to „srebrny statek kosmiczny": nie
stali zbrojeniowej, co równa się pojemności o k . 45 wa
znany (kosmiczny) kształt staje się symbolem nakiero
gonów kolejowych. Całkowity koszt inwestycji równy
w a n y m na P R Z Y S Z Ł O Ś Ć . „Sąsiedztwo domów z prze
jest 37,5 m i n dolarów". Wszystkie te dane, cała ta „re
łomu X I X i X X w i e k u " ukazuje całą wspaniałość b i u
toryka ilości", służyć mają budowie prestiżu (charakte
rowca, uwydatnia jego kształt. D y r e k t o r Raiffeisena
rystyczne, że metafora „budowy-budowania" jest tak
47
trwale związana z „tym co ideologiczne"; w przypadku
N a zawsze, ponieważ „budujemy z m e t a l u , ponieważ
warszawskich biurowców mniej ważne jest „co" i „w ja
używamy kosmicznych technologii, które
pozwalają
k i m celu" budowano - ważne „za ile"), nadaniu budow
stworzyć t e n właśnie K S Z T A Ł T " . Otaczające biuro
li „dodatkowych" znaczeń. To wręcz zabieg magiczny.
ogłasza podczas otwarcia: „jesteśmy t u na zawsze".
wiec b u d y n k i są mniejsze, starsze, nie błyszczą w słoń
Znamy więc ilość budulca zużytego do budowy wieżow
cu (nie mają również „kosmicznego kształtu"). Można
ca, wiemy, ile co kosztowało. „Wiedza" ta (tak hojnie
W tej poetyce przyszłość (nowe) musi
udzielona), nie satysfakcjonuje nas, ponieważ nie może
zatriumfować więc n a d przeszłością (stare). Jak w m o
my jej zweryfikować: szklane ekrany i metalowe, błysz
dernistycznym micie postępu. Jest o n stale
je wyburzyć.
48
obecny
czące fasady uniemożliwiają przechodniowi skuteczny
w poetyce rozmów o architekturze Warszawy lat 90.
„wgląd" do środka. Granica między wnętrzem a zewnę
Podobnie zresztą jak i n n e m i t y i postulaty m o d e r n i
trzem pozostaje w zasadzie nieprzekraczalna, „pieniądz"
styczne. A m b i w a l e n t n y stosunek wobec kształtów n o
pozostaje w ukryciu. O Raiffeisen В С możemy przeczy
wej architektury nie jest jednak niczym n o w y m , zaś
tać: „po prostu kosmiczny wystrój! Z masą tajemni
głosy, w toczącej się wokół niej dyskusji, doskonale
czych k o n s t r u k c j i "
wpisują się do trwającego (stale) o d 200 lat dyskursu.
aurą tajemnicy i niezwykłości. „Wnętrza warszawskich
Dyskursu, którego t e m a t e m jest nowoczesność.
biurowców, bez względu na to czy udane, czy nie, nie
budynków..."
r o k u , wieża Eiffla. „To co ideologiczne, jest również se49
- budowla o d razu stała się symbolem.
50
czywistości". Ciągłość doświadczenia przestrzeni miej
skiej zostaje przerwana -
jednych była „pomnikiem świeckiego geniuszu", dla i n
A więc „pomnik" czy „penis"? Tych
strzeń wydzieloną": należą do niej cmentarz, świątynia
i muzeum. Każde z tych miejsc jawnie „przeciwstawia
jeden, jedna jest rzeczywistość...
się" przestrzeni miejskiej. Cmentarz - nekropolis -
Jak już pisałem, wieżowce-biurowce są dla warsza
przestrzeń zorganizowana jest jednak podobnie (ulice -
poza sferę i c h doświadczenia. Być może właśnie to jest
alejki, domy — groby). Świątynia jest natomiast symbo
przyczyną popularności t a k i c h określeń jak „szklana
kosmiczny",
licznym modelem świata, mikrokosmosem. Przestrzeń
„srebrny
świątyni przeciwstawia się „temu, co na zewnątrz", prze
okręt". Wszystkie opisują kształty biurowców. Mówią
strzeni miejskiej. M u z e u m natomiast, to „ świątynia pa
też wiele o stosunku do n i c h . Zarówno okręt, statek
mięci" - miejsce, którego przeznaczeniem jest zachowa
kosmiczny, jak i piramida, to miejsca w których nie da
nie przeszłości. Stoi więc w opozycji do „zewnętrza" -
się żyć - miejsca „nie dla l u d z i " . S ą to również miejsca,
t a m „panuje" teraźniejszość.
które silnie przeciwstawiają otaczającej je przestrzeni
(piramida -
pustyni, statek kosmiczny -
to
przeciwieństwo miasta - metropolis, w obu wypadkach
wiaków zjawiskiem zupełnie n o w y m , wykraczającym
statek
w środku panuje C I S Z A .
Miejskie strefy ciszy, zawsze jednak stanowią „prze
określeń nie da się pogodzić, a przecież kształt jest tylko
„srebrny
fasady odbijając, „kradnąc" miasto
strzeni miejskiej. „Tajemnicze" wnętrze (niewidoczne
wiedzi o Wieży Eiffla pełne były uwag o jej kształcie: dla
piramida",
-
przecież z zewnątrz) zdaje się już należeć do „innej rze
bel" i porażki „skarlałych kleryków". Ówczesne wypo
51
54
wchodzą z n i m w „dialog": są ciągle elementem prze
Symbolem „wszechpotęgi n a u k i wznoszącej Wieżę Ba
n y c h - „penisem".
- wnętrze biurowca otoczone jest
mają z reguły nic wspólnego z zewnętrznym wyglądem
W tę samą tradycję wpisuje się, wybudowana w 1889
miologiczne"
53
otchłani,
„Przestrzeń wyłączona" tworzy więc własny m o d e l
okręt - morzu), które są ostoją człowieka (kultury)
świata. T a k i m właśnie miniświatem, „doskonałym i sa
wobec żywiołów ( n a t u r y ) .
mowystarczalnym m i k r o m i a s t e m " , próbuje być b i u
52
Jak więc widać, odczucia
55
warszawiaków wobec biurowców ( i i c h kształtów) są
rowiec.
a m b i w a l e n t n e : o d wrogości po podziw i uznanie.
56
Jednym
Świątynie pieniądza
z kluczowych
zagadnień
poruszanych
w pracy Zbigniewa Benedyktowicza Widmo
środka
do antropologii współczesności ,
jest
świata.
Przyczynek
57
pytanie: „jak dalece P R O F A N U M może się zmienić
Niektóre budowle stają się symbolami. Z różnych re
w S A C R U M ? " . Przestrzeń biurowca ukształtowana
lacji możemy się dowiedzieć, że 184-metrowy wieżowiec
jest podobnie jak przestrzeń świątyni- na wzór prze
Daewoo to najwyższy biurowiec Europy Srodkowo-
strzeni świętej. Cechuje ją „wyłączenie", jest „mode
-Wschodniej (i nie ma większego znaczenia fakt, że po
l e m świata". N o s i cechy „(pseudo) sakralizacji". W i e
nad połowa powierzchni pozostaje niezagospodarowa-
lokrotnie już nazywano biurowiec Ś W I Ą T Y N I Ą . Czy
na), Focus Filtrowa jest najnowocześniejszy, zaś do b u
można jednak mówić o H I E R O F A N I I P I E N I Ą D Z A ?
100
Tomasz Wit Szerszeń • „W C I E N I U WIEŻOWCA"...
w sfetę słowa pisanego: napisy zdobią szklane szyby
„Wrota"
i posadzki (jak w w y p a d k u Warszawskiego C e n t r u m
Finansowego), umieszczane są p o n a d wejściem ( n p .
Biurowiec jest więc świątynią. Jest ona niedostępna
w i e l k i napis „Focus" n a d wejściem do b i u r o w c a Focus
niczym twierdza. Człowiek, który chce wejść do środ
F i l t r o w a ) , n a słupach koło „wrót". D o w i a d u j e m y się
ka, napotyka na swej drodze nieprzekraczalny m u r
z n i c h przede wszystkim, o nazwie b u d y n k u - są to
z żelaza i szkła, który nie pozostawia zazwyczaj szansy,
swoiste „wizytówki".
by choćby zerknąć, co kryje się we wnętrzu. Staje bez
hybrydyczne: składają się z w i e l u członów, często są
radny niczym wobec sacrum - podobnie jak do każdej
zbitką słów p o l s k i c h i angielskich. Również załogi w y
60
A nazwy biurowców są iście
świątyni, tak również do tej, wejść można tylko przez
sokościowców są międzynarodowe. To „pomieszanie
jedyne, główne w r o t a . O i c h symbolicznym znaczeniu
języków" zmienia b i u r o w c e we „współczesne Wieże
pisze M i r c e a Eliade: „Wrota otwierając się k u wnęttzu
Babel"...
zaznaczają przerwanie ciągłości. Próg dzielący dwie
Wejście, do tego samowystarczalnego m i k r o m i a s t a ,
przestrzenie wskazuje zarazem na dystans między d w o
jest więc bardzo nasycone semiotycznie: biurowiec
m a sposobami istnienia - świeckim i r e l i g i j n y m . Próg
„daje n a m z n a k i " . Przyjrzyjmy się i n n y m m i e j s k i m
jest zatazem słupem granicznym, granicą, która odróż
przesttzeniom „wyłączonym": w r o t a cmentatza, m u
nia i przeciwstawia d w a światy, oraz miejscem para
zeum czy świątyni chrześcijańskiej są granicą przede
doksalnym, w którym owe światy nawiązują
ność".
58
łącz
wszystkim symboliczną -
Wszystkie te cechy, charakterystyczne d l a
faktyczne odgrodzenie o d
otaczającej je przestrzeni pełni funkcję drugorzędną
wrót świątyni, posiada również wejście do b i u r o w c a :
(człowiek niereligijny, wkraczając do kościoła, nie za
rozdziela bardzo silnie d w a typy przestrzeni ( c h o ć ,
wsze zdejmie czapkę. Również cmentarz nie zawsze
w t y m wypadku nie możemy, rzecz jasna, mówić o roz
jest miejscem wyłącznie sakralnym - znam ludzi, któ
graniczeniu przestrzeni świętej i świeckiej), jest grani
rzy regularnie chodzą na cmentarz, by spacerować).
cą swoistego universum
N a t o m i a s t granica, która wyodrębnia biurowiec, jest
( j a k i m jest b i u r o w i e c ) , lecz za
razem miejscem, które łączy je z „prawdziwym" świa
przede wszystkim realna, „dosłowna".
t e m . Ciągłość doświadczenia przestrzeni zostaje prze
W b i u r o w c u zamknięcie symboliczne (tak chatak-
rwana bardzo dosłownie: w większości biurowców w e j
ścia do środka
to k i l k a par przeszklonych drzwi
(o p r z y c i e m n i o n y c h szybach) l u b obracające się p o w o
o n „pseudoświątynią" - zaledwie powtarza strukturę
kraczanie granicy wiąże się zawsze z rytuałami przej
próg świątyni
czonych, tworzących własny „model świata") zostaje
„zastąpione" przez zamkniecie rzeczywiste. A więc jest
l i drzwi r u c h o m e . Wszystko doskonale strzeżone. Prze
ścia. Przekraczając
terystyczne dla wszystkich m i e j s k i c h przestrzeni wyłą
przestrzeni świętej...
chrześcijańskiej,
człowiek religijny zdejmie czapkę, uczyni znak krzyża.
Atrium
Wejście do b i u r o w c a wymaga „rytów" o i n n y m cha
rakterze. Wchodzący nie m u s i wykazywać się „inicja
tywą": żaden symboliczny gest nie otworzy wejścia do
wnętrza. To o c h r o n a czujnie obserwuje każdego, k t o
zmierza do środka, równocześnie śledzą go kamery. O d
Relacja między „wnętrzem" a „zewnętrzem", między
t y m , co widać na fasadzie
(czyli t y m , co jesteśmy
w stanie zobaczyć na pierwszy rzut oka), a t y m co k r y
je się wewnątrz, zawsze intrygowała, zawsze była za
m o m e n t u przekroczenia „granicy", wchodzący staje
gadkowa. „Wejrzeć do środka" - t o zadanie poznaw
się „teleobecny" - „istnieje" na ekranie kamery. B i u r o
cze. Istnieje wiele legend opisujących „ukryte raje",
wiec jest więc przestrzenią zwielokrotnienia - p o d w a
podziemne miasta, k r a i n y szczęśliwości „skryte w d o l i
jają przecież zarówno lustrzane ekrany na ścianach
nie".
(na i c h p o w i e r z c h n i a c h „obecny jest" świat zewnętrz
6 1
W y p t a w y do t a k i c h „alternatywnych światów"
miały zazwyczaj charakter
n y ) , jak i kamery (na i c h ekranach pojawia się z kolei
inicjacyjny: sforsowanie
wszystkich barier, „zmierzenie się" z mało obiecującym
t y l k o t o , co jest wewnątrz). M a m y więc do czynienia
„zewnętrzem" dawało nagrodę w postaci zaskakujące
z cztetema (!) „rzeczywistościami" - d w o m a r e a l n y m i
go, tajskiego „wnęttza". To, co czekało ukryte w środ
i d w o m a przetworzonymi...
k u , było ostatecznym celem.
Jean H a n i tak opisuje ikonosfetę wrót świątyni:
Claude Levi-Sttauss tak opisuje N o w y Jotk w la
„sakralność przejścia i bramy nabiera pełni znaczenia
t a c h czterdziestych: „Wzorem t k a n k i miejskiej t k a n k a
w świątyni i dlatego właśnie przed wejściem do b u
społeczna i k u l t u r a l n a miała mnóstwo dziur. W y s t a t -
d o w l i sakralnych stawiano 'strażników progu'
czyło je wybrać i wślizgnąć się przez nie, żeby, niczym
(...).
O w i strażnicy m i e l i za zadanie, przypominać groźny
A l i c j a po drugiej stronie lustta, znaleźć
charakter k r o k u , j a k i miał uczynić wkraczając do sa
T A K C Z A R O D Z I E J S K I E , że wydawały się N I E R Z E
crum"
CZYWISTE".
5 9
- „strażnikami" wrót wieżowców są właśnie
ŚWIATY
6 2
wszechobecne kamery. Ikonosfera drzwi jest jednak
Dziś t a k i m i czarodziejskimi, nierzeczywistymi świa
o wiele bogatsza: są one pokryte logami, nazwami
t a m i wydają się wnętrza biurowców: i c h attia. W sta-
f i r m . T o oczywiście znaki prestiżu. W k r a c z a m y t u
r o i t a l s k i c h d o m a c h a t r i u m było nie t y l k o minidzie-
101
Tomasz Wit Szerszeń • „W C I E N I U WIEŻOWCA"...
dzińcem: pełniło też funkcję poniekąd sakralną - t a m
wi) doskonałe f u n k c j o n o w a n i e . We wszystkich k u l t u
znajdowały się nisze z posągami przodków, t a m czczo
rach to, co ukryte, jest W S T Y D L I W E (i na odwrót).
n o bożków-opiekunów ogniska domowego. A t r i u m
Biurowiec skrywa to, co obaliłoby m i t jego doskonało
wieżowca jest również „ołtarzem" - t u „czczony" jest
ści, piękna, samowystarczalności.
pieniądz. To zdecydowanie najważniejsze
miejsce
• ••
w strukturze przestrzennej b u d y n k u , to c e n t r u m „mikroświata": dlatego otacza je aura tajemnicy. N a ze
„W cieniu wieżowca"
wnątrz docierają jedynie relacje o t y m , co jest we
wnątrz - przypadkowy przechodzień ma małe szanse,
by „poznać" (zwiedzić) b i u r o w i e c .
„Nikt się nie przejmuje n a w y k a m i lub sentymenta
63
A o t o jak opisano a t r i u m n o w o otwartej siedziby
m i mieszkańców miasta l u b dzielnicy. N i k t nie wie, jak
banku Raiffeisen: „Zwraca uwagę a t r i u m p o d szklanym
zapadają te żywotne dla warszawiaków decyzje. K a p i
dachem, skąpane w świetle. M a po prostu kosmiczny
talizm i władze miasta przyzwyczajają nas do tego, że
wygląd - z całą masą tajemniczych k o n s t r u k c j i . N a
żyjemy w cywilizacji r a d y k a l n y c h zmian i podwyższo
górnym tarasie został urządzony ogród. W styczniu po
nego ryzyka. N i k t nie może czuć się bezpieczny u sie
sadzono bambusy. Wszystkich intryguje t e n b a l k o n n a d
bie, w dobrze oswojonej przestrzeni".
bambusami. D o czego może o n służyć?".
65
Wieżowce-biurowce powstają błyskawicznie. Szyb
64
a t r i u m jest jego c e n t r u m
kość i sprawność budowniczych to również znak presti
- w tej „krainie cudów" możemy zobaczyć nie tylko
żu, tworzący m i t t e c h n i k i , m i t nowoczesności - m i t biu
Biurowiec jest universum,
bambusowe ogrody: są również minikaskady, m i n i j e -
rowca. Robotnicy pracujący przez cały czas, w dzień
ziora, wielkie donice z drzewkami. Są restauracje (dla
i w nocy, najnowocześniejsze technologie użyte do budo
pracowników), balkony i zawieszone
wy - mieszkaniec pobliskiej kamienicy ma bardzo mało
w powietrzu
m o s t k i (niczym góry). Jest „sztuczne n i e b o " (w posta
czasu, by przyzwyczaić się do wyrastającego tuż za jego
c i przeszklonego d a c h u ) . Każdy „model świata" ma
o k n e m „olbrzyma". W oswojoną przestrzeń, która go
swoją „oś kosmiczną" - w b i u r o w c u jest nią, łącząca
otaczała, wdarł się chaos - ład przestrzenny zostaje zbu
wszystkie piętra i poziomy, w i n d a (winda kształtuje
rzony. Wieżowiec wdziera się również w przestrzeń pry
również sposoby posługiwania się ciałem przez pra
watną - zabiera światło. Paradoksalnie m o m e n t e m , kie
cowników b u d y n k u -
dy „wszystko wraca do n o r m y jest noc - wtedy biurow
„człowiek b i u r o w c a " prawie
wcale nie chodzi. M a ł o porusza się również po osi h o
ce „wyłączają s i ę " ,
ryzontalnej; z k o l e i nadzwyczaj często porusza się po
go nieba. Przestają zagrażać. „Zycie w cieniu wieżowca",
osi góra - dół, pokonuje różnicę wysokości bardzo
w nieoswojonej przestrzeni, stało się już doświadczeniem
szybko - w i n d a w wieżowcu działa tak sprawnie i c i
mieszkańców wielu metropolii. N o w y Jork (a także De
66
stają się niewidoczne na tle ciemne
cho, że ciężko się nawet zorientować, że jest ona w r u
t r o i t ) , na przykład, to miasto w którym ład przestrzeni
c h u ) . T e n egzotyczny „świat w m i n i a t u r z e " to nie t y l
nie panował nigdy dłużej niż chwilę: na miejscu dopiero
ko symbol prestiżu. To również alternatywna (wobec
co wybudowanych wieżowców już stawia się nowe. W y
miasta) rzeczywistość z „własnym" czasem.
burza się b u d y n k i stare - „wiek" nie jest t a m kryterium.
Kategoria trwania, przyzwyczajenia nie istnieje w N o
w y m Jorku: N O W E wiecznie wypycha S T A R E .
Dach
W
D a c h y wieżowców znajdują się „prawie w niebie",
Warszawie sytuacja jest szczególna:
panujący
przez kilkadziesiąt lat l a d organizowany przez Pałac
a więc umieszczanie t a m r e k l a m jest manifestacją pre
K u l t u r y uległ nagle rozbiciu. Z kolei ludzie chyba jesz
stiżu i symbolem d o m i n a c j i n a d i n n y m i b u d y n k a m i ,
cze nie przyzwyczaili się do życia „na w y k o p i e " , „w cie
n a d miastem, n a d wysokością, n a d naturą.
n i u wieżowca" - w nieoswojonej przestrzeni. Zamiana
chaosu w kosmos, nowego w stare jest jednak czymś
Aż do k o ń c a lat 80. Jedyną szansą dla mieszkańca
Warszawy, by spojrzeć na świat „z l o t u ptaka", był
n a t u r a l n y m . Człowiek „ujarzmił" wysokość, podobnie
wjazd n a szczyt Pałacu Kultury. Teraz t a k i c h punktów
jak warszawiacy przyzwyczaili się już kiedyś do Pałacu
w i d o k o w y c h jest wiele, miasto można oglądać z róż
Kultury, zaś mieszkańcy Paryża „oswoili" wieżę Eiffla.
n y c h miejsc - P K i N stracił m o n o p o l na jedyną możli
Za jakiś czas n o w a warszawska a r c h i t e k t u r a nie będzie
wą panoramę.
budziła już t a k i c h emocji. Wieżowiec pozostanie jed
nak wyzwaniem r z u c o n y m naturze - zawsze będzie
Podziemia
wzbudzał ambiwalentne uczucia. Lęk i fascynację.
Skoro biurowiec odwzorowuje strukturę świata, m u
• ••
si mieć również swoje P I E K Ł O . S ą n i m (oczywiście)
podziemia b u d y n k u - t a m mieszczą się parkingi, k u c h
nie
(z całą sferą zapachową), zaplecza,
1
magazyny.
Myślę tu ptzede wszystkim o obrazie Widok Warszawy od strony
Pragi, jako dziele wzorcowo wpisującym się w kanon gatunku,
Wszystko to, co zapewnić ma organizmowi (biurowco
102
będącym zatazem „modelowym" przedstawieniem Watszawy.
Tomasz Wit Szerszeń • „W C I E N I U WIEŻOWCA".
Na XVIII-wiecznych wedutach, przedstawienie miasta zajmo
"
B. Frydyczak, op. cit., s. 112
wało zazwyczaj nie więcej niż 1/6 powierzchni obrazu.
54
E. Rewets, Język i przestrzeń w poststmkturalistycznej filozofii kul
nież mieszkańcy Warszawy mogą jej „doświadczać".
i 3
J. Baudrillard, Ameryka, op. cit., s. 79
C. Levi-Strauss, Nowy Jork post- i prefiguratywny w: Spojrzenie
3 6
Zwraca na to uwagę E. Rewers.
z oddali, Warszawa 1993, s. 417
37
Architektura późnego modernizmu, Warszawa 1989, s. 68
„Nowojorska" sky-line podnosi prestiż miasta. O d kilku lat rów
tury, Poznań 1996, s. 99 (za B. Frydryczak, op. cit.)
Moje nowe miejsce; Odczepić się, Warszawa 1978, s. 14
'
Ja lubię ciemno, ciemno/ a tu jasno, jasno; Odczepić się s. 14
3 9
8
Białoszewski, op. cit., s. 9
Yi-Fu Tuan, Przestrzeń i miejsce, Watszawa 1987, s. 60
Z poslowia do książki L. Stommy Antropobgia kultury wsi pol
skiej XIX wieku, Watszawa 1986
Białoszewski, op. cit., s. 17
Białoszewski, op. cit., s. 16
C. Levi-Strauss op. cit. s. 418
4 0
Bez korzeni, „Res Publica Nowa" 6/2000
4 1
J. Zieliński, Idzie Nowe, „Res Publica Nowa" 6/2000
4 2
Jakże „bogata" jest wyobraźnia warszawiaków!
J. Hani, Symbolika świątyni chrześcijańskiej, Kraków 1994, s. 73
4 3
J. Zieliński, Idzie Nowe, op. cit.
J. Baudrillard, Ameryka, Warszawa 1998, s. 27. „Przestrzeń
4 4
N p . J. Zieliński, op. cit.
ogarnięta dramatyzmem zawodów" przypomina przesttzeń te
4 5
J. Zieliński, op. cit.
atralną (lub przestrzeń sportowego widowiska). Ptzestrzeń „gry"
4 6
D. Bartoszewicz, „Gazeta Stołeczna", 17/04/2001
nigdy nie jest przestrzenią neutralną - przyciąga uwagę, „anga
4 7
D. Bartoszewicz, op. cit.
żuje" zmysły. Dla człowieka kultur ttadycyjnych, niebo nie było
4 8
Można wręcz stworzyć antologię watszawskich wybutzeń doko
ogarnięte „dtamatyzmem zawodów": było sferą natury, sferą sa-
nanych w latach 90: do najbardziej rażących należy m . i n . zbu
kralności — miejscem niezmiennym, o stałej symbolice.
rzenie legendarnego klubu jazzowego Akwarium pod budowę
0 wieży Eiffla jako o symbolu pisze Ludwik Stomma w nawpół
wieżowca, czy nielegalne „zniknięcie" zabytkowej fabryczki C i
żartobliwym tekście Uroda ludzkiej pomyłki
troena na Górnośląskiej, czy (ostatnio) - kamienicy przy placu
(„Konteksty"
Zbawiciela.
1/1991) s. 11-13
4 9
Jak podsumował Krzysztof Kłosiński we wstępie do Mitologii Ro
1988, s. 14
5 0
L. Stomma Uroda ludzkiej pomyłki „Konteksty" 1/1991, s. 11-13
W mojej pracy będę się posługiwał terminami „wieżowiec"
51
Refotm Plaża nie jest więc jedynym budynkiem, który wzbudza
„drapaczem chmur", ale nic więcej ich nie dzieli. Poza tym „wy
5 2
Co wartościuje te okteślenia pozytywnie.
obraźnia zbiorowa" ttwale połączyła te tetminy.
5 5
Bardzo cwany budynek w: „Gazeta Stołeczna" (17/04/2001)
Np. swe centralne miejsce w strukturze przestrzennej Warszawy
3 4
J. Zielińskijdzie nowe, „Res Publica Nowa" 6/2000 (o tej nie-
„Ostatnia dekada X X wieku przyniosła Warszawie rewolucyjne
5 3
J. Baudrillard, op. cit., s. 80
zmiany w architekturze (...). O d końca lat osiemdziesiątych
5 6
„Kwartalnik Filmowy" 27/28 (2000)
T. Chrzanowski, Wędrówki
landa Barthes'a.
po Sarmacji europejskiej, Kraków
takie skojarzenia...
1 „biurowiec" wymiennie; co prawda nie każdy biurowiec jest
adekwatności wnętrza i „zewnętrza" już pisałem).
stracił Pałac Kultury — warszawski axis mundi.
każdy nowy budynek, najczęściej biurowiec lub hotel, wznoszo
Idea samowystarczalności była stale obecna w myśleniu utopij
nym. Swoistym „mikromiastem" była przecież corbusierowska
ny z nowoczesnych materiałów, bez normatywnych ograniczeń
unite d'habitadon.
był powszechnie komentowanym wydarzeniem i prowokacyjnie
3 7
„Konteksty" 1/1991 s. 18: „W obliczu Pałacu Kultury stajemy
odcinał się od tła" (j. Zieliński, Nowe Idzie, „Res Publica Nowa"
wobec pytania, jakie Claude-Henri Rocquet stawiał Eliademu
6/2000)
o mauzoleum Lenina-czy jest ono obiektem sakralnym? Jak da
lece Profanum może stać się Sacrum?".
R. Barthes, Mitologie, Warszawa 2000, s. 190
H . Read, O pochodzeniu formy w sztuce, Warszawa 1973, s. 103
38
Sacrum, mit, historia, Watszawa 1974, s. 52-53
R. Barthes, op. cit., s. 84
3 9
J. Hani, op. cit., s. 86
R. Batthes, op. cit., s. 190-191
6 0
Podobne funkcje pełniły, w miastach barokowych, gigantyczne
kattusze, z godłami rodowymi. Natomiast w książce Yi-Fu Tu-
Idea jawności procentuje: ludzie zaakceptowali Norway House,
uznali go za „swój"- biurowiec wygrywa lokalne konkursy, pod
ana (Przestrzeń i miejsce) możemy ptzeczytać: „Bramy miasta
kreśla się jego świetne wpasowanie w otaczającą zabudowę. Jest
miały najwyższe znaczenie symboliczne, któte (...) wyrażało się
„ulubieńcem", ponieważ jest przyjazny człowiekowi.
ogromnymi budowlami - ich rozmiary znacznie przekraczały
J. Wujek, Mity i utopie architektury XX wieku, Watszawa 1986
pottzeby wynikające z praktycznej funkcji..." (w The Pivot of Fo
ur Quartes Chicagol971 s. 435).
„Gazeta Stołeczna" - fragmenty różnych wypowiedzi o nowych
biurowcach.
6 1
Do najbardziej znanych należą: skryte wśród niedostępnej
dżungli złote miasto El Dorado, oraz chrześcijańskie miasto
Bo przecież płaskie ściany biurowców nigdy nie staną się chro
szczęśliwe ukryte pod (w) jeziorem Kitieź.
powate: na tym polega „magia" materiału.
W dniu jego otwarcia; „Gazeta Stołeczna"(17/04/2001)
6 2
Nowy Jork post- i prefiguratywny, s. 421
Pod pewnymi względami, takim materiałem jest PLASTIK sub
6 3
Sam się o tym ptzekonałem: by otrzymać pozwolenie na wyko
stancja, którą Barthes podziwiał za „dat błyskawicznego zmie
nanie zdjęć we wnętrzu Focus Filtrowa, musiałem zjeździć kilka
niania wyglądu zewnętrznego" (fregolizm): Barthes, op. cit., s.
pięter, wykonać kilka telefonów, odwiedzić siedzibę administra
76. Plastik „stworzył" własną mitologię: to jedno ze slów-kluczy
tora budynku. Zgody i tak nie otrzymałem...
do popkultury.
6 4
D. Bartoszewicz, „Gazeta Stołeczna", Bardzo cwany budynek
(17/04/2001)
6 3
R Śpiewak Bez korzeni, „Res Publica Nowa" 6/2000
J. Baudtillard, Ameryka, s. 79
6
Artykuł pt. Niezwykle
cwany budynek; „Gazeta Stołeczna"
17/04/2001
"
Wygaszanie świateł w biurowcach staje się rytuałem: w Watsza-
T. Chrzanowski, op. cit., s. 107
wie, każdego wieczoru, mniej więcej o tej samej godzinie „zni
B. Frydyczak, Ulica jako przestrzeń artystyczna, w: Formy estety-
ka" kilkadziesiąt budynków.
zacji przestrzeni publicznej red. A . Zeidler-Janiszewska, Warsza
wa 1998, s. 112
103