0cfade00df873bc1b2dd25bc98d72408.pdf

Media

Part of Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń - zmiana pytań badawczych w etnografii polskiej po II wojnie światowej / Antropolog wobec współczesności

extracted text
PRZED
LUSTREM

Zofia Sokolewicz
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW

Rewolucja, konflikt pokoleń
czy kumulacja doświadczeń
- zmiana pytań badawczych
w etnografii polskiej po II wojnie światowej
Ostatnie lata upłynęły w etnografii polskiej p o d znakiem zmiany paradygmatu. Je­
żeli była to rewolucja, należałoby ją nazwać pełzającą. Zaczęła się już w latach 70.
X X w. Potrzeba było więcej niż jednego pokolenia, aby jej skutki, dalekie zresztą od
pierwotnych zamierzeń jej twórców, zaowocowały nowym kanonem, zmianą pytań
i procedur badawczych oraz założeń poznawczych dotyczących charakteru bada­
nej rzeczywistości. Etnograf, zapytany dziś, co w jego badaniach można by uznać za
błąd w sztuce, odpowie zupełnie inaczej niż jego poprzednik sprzed 30, 40 lat.
Zastanówmy się więc, czy zmiana ta była rewolucyjna czy też wynikała ze stop­
niowej kumulacji wiedzy lub była efektem k r y t y k i naukowej; jaką rolę odegrało t u
następstwo pokoleń i jaka była rola jednostek.
Problematyka rewolucji naukowych i większej zmiany w nauce jest od kilku już
dziesięcioleci tematem gorących dyskusji, przez wiele lat koncentrujących się wo¬
kół książki Thomasa Kuhna (1968). Michał Buchowski stawia taką tezę:
na tle i n n y c h ś r o d o w i s k u d e r z a j e d n a k to, ż e w e t n o g r a f i i p r o c e s f o r m o w a n i a się g r u p
d y s y d e n c k i c h w o b e c m o d e l u m o d e r n i s t y c z n e g o z a c z ą ł się s t o s u n k o w o p ó ź n o i p r z e ­
b i e g a ł p o c z ą t k o w o b a r d z o n i e m r a w o . W y g l ą d a na to, ż e e t n o g r a f o w i e najdłużej o p i e ­
rali się n o w i n k o m t e o r e t y c z n y m ( B u c h o w s k i 1995, s. 4 2 ) .

Zapewne jakąś rolę odegrały tu także różnice pokoleniowe, choć na pewno nie
tylko one. T r u d n o choćby nie wspomnieć o konsekwencjach polityki naukowej par¬
tii komunistycznej dla rozwoju nauki w okresie PRL-u.
Pierwszym, który użył określenia „rewolucja w antropologii", był w 1964 r. Ian
Jarvie, absolwent London School of Economics and Political Science (LSE), uczest­
nik antropologicznego seminarium Raymonda Firtha (Jarvie 1964). Określenie to
odnosiło się do zmian wprowadzonych do antropologii przez Bronisława Malino¬
wskiego i było zgodne z odczuciami wielu jego uczniów. Było żywe w przekazie mię15

Zofia Sokolewicz

dzypokoleniowym. Mnie opowiadała o t y m w 1958 r. Lucy Mair, jedna z najwierniej­
szych uczennic Malinowskiego, znana afrykanistka i znawczyni struktur politycz­
nych Afryki. Z jej przekazu wynikało, że po powrocie Malinowskiego z Trobriandów
i opublikowaniu Argonautów Zachodniego Pacyfiku (1922) uważano go za tego, który
zrewolucjonizował antropologię dzięki podejściu funkcjonalnemu do kultury Po­
dobno studenci gromadnie maszerowali z LSE przez Kings Road aż do H y d e Par­
ku, gdzie Malinowski głosił swe główne tezy Były jeszcze widocznie zbyt rewo­
lucyjne, by wypowiadać je w samej LSE, w której wciąż jeszcze panował, skądinąd
życzliwy Malinowskiemu, Charles G. Seligman.
Malinowski był niewątpliwie postacią charyzmatyczną, wywierającą przemożny
wpływ na swoich uczniów. I proponował coś zgoła innego od tego, co proponował
ewolucjonizm i , oparte na innym paradygmacie, różne rodzaje dyfuzjonizmu, w t y m
szkoła kulturowo-historyczna. Malinowski pragnął uczynić antropologię nauką w sen­
sie ścisłym (science), proponował spojrzeć na kulturę wybranej grupy jako na pewną
całość powiązaną wewnętrznie relacjami funkcjonalnymi i wyjaśniać ludzkie zacho¬
wania i rezultaty działań w kategoriach przyczynowo-skutkowych. Kryła się w t y m
zapowiedź podejścia systemowego i przyszłej teorii potrzeb. Badane przez funkcjonalistów grupy ludzkie miały charakteryzować się równowagą i zdolnością po¬
w r o t u do homeostazy po chwilowych zakłóceniach. O prawomocności wyników
badań decydowała empiria.
W ten sposób Malinowski odchodził od teorii ewolucji kultur - stopniowego
doskonalenia wytworów rąk ludzkich i instytucji oraz idei w skali Całego Świata. Po­
zostawało tylko wspólne z ewolucjonizmem założenie: człowiek jest jeden w swym
gatunku, choć zaspokaja swoje potrzeby w różny sposób. Pogłębione, intensywne
badania w jednym miejscu, bez względu na to, gdzie wykonywane, miały zapewnić
antropologowi wgląd we wszędzie ten sam mechanizm funkcjonowania kultury, dać
ogląd człowieka i umożliwić sformułowanie praw ściśle ogólnych. Dzięki temu an¬
tropologia mogłaby zyskać pewne podstawy do zaliczania się do nauk w ścisłym
znaczeniu tego słowa. Z tego punktu widzenia zmiany przeprowadzone przez Ma¬
linowskiego miały charakter fundamentalny, mimo że w praktyce antropologicznej
ten model trudno było konsekwentnie stosować (Sokolewicz 1984, 1985) .
1

Ian Jarvie podważa rewolucyjność zmian w antropologii, analizując konkretny
przypadek: kulty cargo. Zarzuca Malinowskiemu, że nie uporał się z problemem i n ­
dukcji, że w istocie rzeczy nie był w stanie dojść do sformułowania praw ściśle ogól¬
nych, a jedynie do tautologii lub zdań enumeratywnych, że funkcjonalna teoria kul¬
tury nie była zdolna wyjaśnić zjawiska zmiany, tak charakterystycznego dla okresu
kolonialnego i postkolonialnego oraz zbliżającego się końca epoki przemysłowej.
Krytyka Jarviego, prowadzona z pozycji falsyfikacjonizmu Karla Raymunda Poppe-

1

Sprawa nie jest oczywiście jednocznaczna. K i r s t e n H a s t r u p sugerowała np., że „antropologia za­

wsze była nienowoczesna" (2008, s. 63).

16

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

ra, dotyczyła wszystkich badaczy prowadzących badania empiryczne i mających am­
bicje, aby mówić nie tylko o prawdopodobieństwie, ale i o pewności, i w empirii
upatrujących kryterium prawdy (Kloska 1981, s. 29 i n.).
Krytyka ta została przyjęta przez jednych jako oczywista, przez innych z dystan­
sem. Dla starych uczniów Malinowskiego obowiązek obserwacji uczestniczącej i dłu­
gi, nieprzerwany pobyt w terenie były decydującym argumentem za rewolucją w an­
tropologii. Jeszcze na sesji zorganizowanej w Krakowie z okazji nadania przez U n i ­
wersytet Jagielloński doktoratu honoris causa w 1984 r. Raymundowi Firthowi p o d ­
kreślano, że nieprzemijającą zasługą Malinowskiego było właśnie zwrócenie uwagi
na pracę w terenie i obserwację uczestniczącą.
Powstaje pytanie: czy Malinowski zrobił rewolucję? I jaką miarą należy mierzyć
rewolucję w nauce z antropologicznego punktu widzenia? Zdaniem Kuhna oznacza
ona wprowadzenie nowego paradygmatu. A b y do tego doszło, konieczny jest jed¬
nak jakiś znaczący wstrząs: odkrycie kierujące uwagę badaczy na zupełnie nowe py¬
tania, wobec których stare teorie są bezsilne. Konieczna też jest obecność autorytetu
lub obdarzonej charyzmą osoby, która by przekazała właściwą informację o propo¬
nowanej nowości szerszemu środowisku i objęła w nim w jakimś zakresie przywódz­
two. Warunki te były spełnione w wypadku rozumienia zmiany proponowanej przez
Malinowskiego. Jego charyzma działała jednak tylko do jego śmierci w 1942 r. I nie¬
wiele wskazywało na możliwość istotnych zmian w antropologii aż do końca lat 50.
X X w., gdyż Alfred Reginald Radcliffe-Brown, który przeżył Malinowskiego o 14 lat,
również dążył do uformowania antropologii jako nauki (science), choć nieco innymi
drogami. Jednakże już w końcu lat 50. X X w. można było zauważyć symptomy no¬
wych propozycji teoretycznych (Leach 1961) .
2

W Polsce aż do 1950 r. etnografii, etnologii, antropologii nie stawiano celu
formułowania praw. Zaliczano te dziedziny do humanistyki i stosowano podobne
procedury jak w naukach historycznych. N i e było w istocie rzeczy sporu o to, czy
etnografia, etnologia są naukami (science) czy reprezentują humanistykę (art). Meto¬
dologiczne dyskusje na temat możliwości, lub wręcz obowiązku formułowania praw
przez nauki społeczne, prowadzone z pozycji marksistowskich, niemalże ominęły
etnografię. Czołowy metodolog etnografii tego okresu, Kazimierz Dobrowolski,
sądził, że wynikiem pracy etnografa mogą być nie prawa, ale generalizacje histo¬
ryczne. I tę propozycję bez dyskusji przyjęto.
Po I I wojnie światowej stanowiska kierowników uniwersyteckich katedr etnografii
i etnologii objęli w Polsce młodzi profesorowie, z przedwojennej generacji adiunk¬
tów. Wyjątkiem był Kraków, gdzie katedrę objął ponownie, po powrocie z Wilna,

2

Tekst pierwszego eseju w z b i o r z e Rethinking

Anthropology został wygłoszony w g r u d n i u 1958 r.

w LSE i spowodował tam burzliwą dyskusję, p r z y n a j m n i e j wśród studentów. K u m o j e m u z d z i w i e n i u
o znaczeniu z b i o r u dla dyskusji o zmianie w a n t r o p o l o g i i nie w s p o m i n a A d a m K u p e r w swojej
charyzmą a rutyną.

17

Między

Zofia Sokolewicz

Kazimierz Moszyński. Było naturalnr, że pragnęli kontynuować prace sprzed 1939 r.
Niektórzy w czasie wojny usiłowali przecież pisać i opracowywać materiały tere¬
nowe, czego dowodem były np. kolejne po wojnie habilitacje: Józefa Obrębskiego
(1945/1946) i Witolda Dynowskiego (1947), a także projekty Polskiego Towa­
rzystwa Ludoznawczego dotyczące m.in. wznowienia prac nad Atlasem polskiej kultu­
ry ludowej (Gajek 1946). Prezentowała więc powojenna etnografia polska wiele indy¬
widualnych podejść do przedmiotu badań.
Najnowszym kierunkiem, którego zwiastuny pojawiły się w etnografii polskiej
przed 1939 r., był funkcjonalizm. Po wojnie okazał się jednak kierunkiem „burżuazyjnej nauki", potępionym przez oficjalnych ideologów marksizmu. Rewolucja
funkcjonalna ominęła więc etnografię polską. Józef Obrębski, jeden z najbardziej
zainteresowanych funkcjonalizmem, po uzyskaniu habilitacji na Uniwersytecie
Warszawskim wyjechał do Stanów Zjednoczonych i tam pozostał, a Andrzej Wali¬
górski znalazł schronienie w Katedrze Socjologii i Etnologii Ogólnej Dobrowol¬
skiego, gdzie wywierał niewątpliwie wpływ na studentów, ale nie prowadził już ba¬
dań i stosunkowo niewiele publikował, choć jego Antropologiczna teoria człowieka cie¬
szyła się wielkim zainteresowaniem. Na to jego wycofanie się i obawy Dobrowol¬
skiego przed ewentualnymi represjami władz spowodowanymi wykładami na temat
funkcjonalizmu wpłynęła niewątpliwie opinia etnografii radzieckiej na temat tej
metody Jej wyrazem była m.in. tłumaczona na język polski Anglo-amerykańska etno­
grafia w służbie imperializmu, której autor co prawda nie znalazł uchybień w samej teo­
rii, ale zadał zasadnicze pytanie: do czego służy funkcjonalizm? Odpowiedź, że jest
to narzędzie kolonialnego imperializmu, dyskwalifikowała Malinowskiego i funkcjonalizm (Potiechin 1949). Oficjalnie potępiony w powojennej Polsce znalazł swój wyraz
jedynie w pracy Marii Trawińskiej poświęconej domowi i gospodarstwu (1968) i do
pewnego stopnia w Rodzinie wiejskiej Danuty Markowskiej (1964). Niewątpliwie też
wpływy funkcjonalizmu, w t y m znaczenie kontekstu i problematyka współdziałania
na wsi, uwidoczniły się w badaniach ośrodka łódzkiego z inspiracji Kazimiery Z a w i stowicz-Adamskiej.
Początek lat 50. X X w. przyniósł w etnografii polskiej dość istotną, wprowadzo¬
ną zasadniczo odgórnie, zmianę. Polegała ona na zastosowaniu w naukach społecz¬
nych pojęcia procesu historycznego i zbioru założeń i pojęć wywiedzionych z ma¬
terializmu historycznego. Wiązała się też z dążeniem do ujednolicenia warsztatów
naukowych. Była istotnym elementem polityki naukowej państwa. W etnografii
autorytetem, który podjął się pogodzenia tych założeń z praktyką etnografów, był
profesor UJ Kazimierz Dobrowolski. Jego propozycje (Dobrowolski 1958) stano¬
wiły dość eklektyczne powiązanie założeń materializmu historycznego z wynikami
jego własnych badań nad południową Małopolską i inspiracji teorią Jana Stanisława
Bystronia. Była to, jak się wydaje, nieudana próba połączenia ujęcia diachronicznego
(proces historyczny) z synchronicznym (wpływ Malinowskiego). Łączyła te dwa
podejścia metoda integralna. Punktem wyjścia była zawsze konkretna społeczność
18

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

wiejska powstała w w y n i k u kolejnych fal osadniczych (proces historyczny) lub
miejska, robotnicza opisywana zgodnie z wymaganiami metody integralnej i teorii
formacji gospodarczo-społecznych, to jest poczynając od opisu sił wytwórczych,
układu społecznego i nadbudowy ideologicznej właściwej danej formacji. To podejś¬
cie do badań społeczności wiejskich znalazło swój najpełniejszy wyraz w tzw. synte­
zie etnografii polskiej, w artykule Dobrowolskiego i Woźniaka (1976). Podobne za¬
sady stosowano do opisu kultury robotniczej (por. np. Górników salinarnych Wieliczki
Danuty Dobrowolskiej czy Wczasy w Polsce Ludowej Edwarda Pietraszka).
O prezentację podejścia Dobrowolskiego zadbali raczej socjologowie. Rekon¬
strukcja jego teorii zaproponowana przez Katarzynę Kaniowską (1984, s. 51-69)
nie zadowala, gdyż opiera się jedynie na skrócie wystąpienia Dobrowolskiego pub¬
likowanym w „Etnografii Polskiej" (Dobrowolski 1958). N i e ulega jednak wątpli¬
wości, że przedwojenna tradycja różnorodnego podejścia do badań etnograficz¬
nych prezentowana przez różne ośrodki w Polsce dała o sobie znać i nie wszyscy
postępowali zgodnie z propozycjami Dobrowolskiego. Polityka naukowa państwa
polskiego, zmierzająca do ujednolicenia warsztatu i wprowadzenia metodologii
marksistowskiej, poniosła fiasko.
W różnych ośrodkach etnograficznych przed I I wojną światową nieliczne auto¬
rytety tworzyły własne szkoły. Łączyło je, w opinii Anny Kutrzeba-Pojnarowej, po¬
dobne podejście do historyzmu, uwzględnianie historycznego kontekstu, silne wpły¬
wy romantycznego mitu kultury ludowej, tak charakterystycznego dla nauki two¬
rzących się państw narodowych w Europie (Kutrzeba-Pojnarowa 1976). Koncepcja
polskiej szkoły etnograficznej sformułowana przez Annę Kutrzebę-Pojnarową we
wspomnianej syntezie od początku spotkała się ze sprzeciwem deklarowanym w licz¬
nych wypowiedziach, chociażby Marii Frankowskiej, która kładła nacisk na zróżni¬
cowanie warsztatu i założeń metodologicznych w różnych ośrodkach etnograficz¬
nych. Tak więc różne manifesty i deklaracje istniały niejako sobie, a praktyka badawcza
różniła się od nich istotnie. Sztandarowe prace różnych ośrodków, w t y m mono¬
grafie Siołkowic (Kraków), Puszczy Zielonej (Warszawa), Wielkopolski (Poznań),
powstawały według odmiennych koncepcji. Miejscem zaś szczególnych sporów stał
się Polski Atlas Etnograficzny (PAE). W pierwszym kwestionariuszu (1953 r.) widać
wyraźnie wpływ Moszyńskiego, kładziono nacisk na rejestrowanie reliktów, a gorące
nieraz dyskusje między Kazimierzem Moszyńskim (etnografem), Janem Czekanowskim (antropologiem) i Kazimierzem Nitschem (językoznawcą) dotyczyły raczej
rodzaju tych reliktów i szczegółowości ich opisu. Jednakże do drugiego kwestio¬
nariusza (1954 r.) wprowadzono znaczne zmiany Przede wszystkim przyjęto zało­
żenie, że PAE ma być inwentarzem kultury ludowej X I X i X X w., a nie tylko jej relik¬
tów. Rozszerzono znacznie tzw. wiadomości o informatorze, domagając się od ba¬
daczy uwzględnienia kontekstu wywiadu. Podobnie rozszerzono tzw. wiadomości
o wsi, uwzględniając np. kwestie osadnicze, migracje, strukturę społeczności. Była to
koncesja na rzecz zwolenników Dobrowolskiego, ale także Zawistowicz-Adamskiej
19

Zofia Sokolewicz

powołującej się na łódzkie badania nad współdziałaniem na wsi i domagającej się
częstszego uwzględniania kontekstu społecznego badanych faktów. Tak więc w dysku­
sji nad PAE ścierały się co najmniej cztery różne podejścia do przedmiotu badań.
Dyskusja ta obrazowała trudności, które napotkali etnografowie, próbując zmie¬
rzyć się z badaniem zmian kultury polskiej, a w t y m kultury ludowej w wyniku II w o j ­
ny światowej, nowego ustroju polityczno-społeczno-gospodarczego, skutków dru¬
giej industrializacji. Etnografowie stanęli wobec zagadnienia istotnych ruchów
osadniczych, które wstrząsnęły strukturą sprzed 1939 r., nasilającego się odchodzenia
od tradycyjnej kultury ludowej, powstawania nowych form kultury Jednocześnie do¬
strzeżono wiele elementów łączących kulturę ludową z kulturą robotniczą i możli¬
wość objęcia tej sfery badaniami z użyciem aparatu pojęciowego wypracowanego
w pracy nad kulturą ludową. N a uwagę zasługują tu prace ośrodka krakowskiego
(Mieczysław Gładysz), łódzkiego (Bronisława Kopczyńska-Jaworska), poznańskiego
(Józef Burszta, Z b i g n i e w Jasiewicz), a także warszawskiego (Anna Zadrożyńska).
Badania te, choć niezmiernie cenne, zwłaszcza w warstwie opisowej, były też dowo¬
dem borykania się etnografów ze zjawiskiem zmiany, którą, z wyjątkiem Anny
Zadrożyńskiej, ujmowano jako następstwo zdarzeń. Niemożliwe okazało się
ukazanie zmian w układzie przyczynowo-skutkowym, wykazanie przyczynowego
związku między kolejnymi fazami procesu historycznego.
Próbą pogodzenia tych sprzeczności i ukazania zmienności kultury ludowej w pro¬
cesie historycznym była wystawa poświęcona polskiej kulturze ludowej, otwarta
w Łodzi w 1957 r. Autorką koncepcji była Kazimiera Zawistowicz-Adamska, wtedy
kurator działu etnograficznego M u z e u m Archeologiczno-Etnograficznego w Ło¬
dzi. W nowoczesnej, jak na owe czasy, oprawie plastycznej próbowano uwzględnić
lokalne konteksty i dynamikę zmian, ukazać nie tylko żywą barwę kultury ludowej
po uwłaszczeniu, będącą podstawą mitu ludowości, ale także jej biedną i szarą co¬
dzienność. Wystawa ta stała się wydarzeniem w środowisku etnograficznym. Orga¬
nizowano nawet specjalne wycieczki studentów z Warszawy do Łodzi. N i e zmie¬
niło to jednak faktu, że ten stan dyskusji metodologicznej musiał budzić sprzeciw
niektórych przynajmniej przedstawicieli młodszego pokolenia. Po roku 1956 nieco
zmniejszyła się indoktrynacja ideologiczna na uniwersytetach, pojawiła się
możliwość pierwszych wyjazdów na stypendia zagraniczne (np. Zofia Sokolewicz,
Jan Krzysztof Makulski), jednym z pierwszych zwiastunów nieco swobodniejszej
dyskusji było np. powstanie Polskiego Towarzystwa N a u k Politycznych, powrót so¬
cjologii i psychologii na uniwersytety. N i e wydaje się jednak, by ta atmosfera
w znaczący sposób wpłynęła na młode pokolenie etnografów. Tylko nieliczni de¬
cydowali się na zabranie głosu w sprawach ogólnych. Ich wystąpienia zostały jed¬
nak odnotowane w sprawozdaniach z konferencji i w przekazie międzypokolenio¬
w y m . Powstało kilka, świadczących o fermencie, prac magisterskich. W Warszawie
do takich zaliczyłabym pracę Witolda Kowalskiego (1970) i Ryszarda Tomickiego
(1972).
20

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

W końcu lat 60. zorganizowano trzy ważne konferencje metodologiczne. W Ło¬
dzi w 1967 r. odbyła się konferencja organizowana przez PTL. III ogólnopolska kon¬
ferencja metodologiczna Instytutu H i s t o r i i Kultury Materialnej i Zarządu Muzeów
i Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz uniwersyteckich katedr
Etnografii, w Kielcach w listopadzie 1969 r., poświęcona była planowanej syntezie
etnografii Polski. Trzecią konferencję, na temat zmiany (Kowalska-Lewicka 1971),
zorganizowano w Arturówku w 1970 r. W drukowanych sprawozdaniach (Bolesław
Januszkiewicz, Anna Kowalska-Lewicka, Mirosława D r o z d ) odnotowano cztery w y ­
stąpienia „młodych", to jest dwóch studentów piątego roku (Jerzego Heymana z Po¬
znania i Piotra Salwy z Krakowa) i dwóch doktorantów z Łodzi (Andrzeja Lipiń¬
skiego i Zbigniewa Marcina Kowalewskiego). W wystąpieniach tych dwóch ostatnich
zaznaczyły się wyraźnie próby nawiązania do teorii marksistowskiej (Lipiński 1967b,
s. 67 i n., Kowalewski 1967), studenci zaś podzielili etnografię na tradycyjną i współ¬
czesną oraz upomnieli się o stosowanie zasad funkcjonalizmu w badaniach etno¬
graficznych. Stosunek „starszych" do propozycji Lipińskiego i Kowalewskiego był
ambiwalentny. Obie propozycje były niejako obok praktyki badawczej etnografów.
Czy mogły budzić żywy oddźwięk? N i e było przekonania, że ich propozycje warte
są włączenia do warsztatu pracy etnografa na stałe. N a d t o język wypowiedzi Lipiń¬
skiego uznano w dyskusji za zbyt hermetyczny. N i e uzyskali więc większego popar¬
cia audytorium. Ich wypowiedzi komentowano jako polityczne (obaj byli członkami
PZPR), jako wyraz polityki organizacji partyjnej I H K M PAN zmierzającej do objęcia
swymi wpływami ośrodka łódzkiego, a to musiało budzić, jeżeli nie sprzeciw, to przy¬
najmniej dystans niepartyjnego środowiska etnografów.
N i e c o inaczej miała się sprawa z wystąpieniami studentów, którzy postulowali
wprowadzenie założeń funkcjonalizmu-strukturalizmu i strukturalizmu do dydak¬
tyki i praktyki badawczej katedr uniwersyteckich. Dyskusja ta znalazła zresztą swój
wyraz w polemice prasowej wokół artykułu Józefa Burszty (Burszta 1965), podjętej
przez Jerzego Heymana (1970), i koncyliacyjnej w tonie odpowiedzi Aleksandra
Posern-Zielińskiego (1970). Jej istotną część stanowił spór wokół sensowności po¬
sługiwania się przez etnografów koncepcją procesu historycznego, skupiania się na
badaniu zmiany społecznej oraz postulatu wprowadzenia do badań etnograficz¬
nych zasad funkcjonalizmu-strukturalizmu i strukturalizmu. O dyskusji tej zdaje się
dziś nikt nie pamiętać. Pozostało wspomnienie o niej raczej w warstwie anegdotycz¬
nej i w pewnym sensie politycznej oraz wzmianka w sprawozdaniach z konferencji
oraz w Historii etnografii polskiej (Frankowska 1973, s. 252). Z tych szczątkowych da¬
nych o dyskusji na konferencjach w Kielcach i Arturówku oraz przekazów ustnych
wynika, że propozycje zmian w metodologii były rozstrzelone, formułowane nadto
przez jednostki, za którymi nie stały znaczące środowiska. Nawet postulat Heymana
w części dotyczącej strukturalizmu spotkał się z ripostą przedstawiciela młodszej
generacji, Makulskiego, skądinąd autora referatu o strukturalizmie na tejże konferen¬
cji. Odpowiedź dotyczyła zarówno języka wypowiedzi Heymana, jak i wątpliwości
21

Zofia Sokolewicz

co do sensowności stosowania zasad analizy strukturalnej do zjawisk kultury współ¬
czesnej.
Tak więc w 1967, 1968 i 1970 r. pojawiły się głosy postulujące refleksję meto­
dologiczną i zmiany w założeniach badawczych, jednak były one nie dość uporząd¬
kowane, niejednoznaczne i nie miały siły przebicia, co nie znaczyło, że nie budziły
emocji. Brakowało też osób obdarzonych autorytetem lub charyzmą, które mogły¬
by takie rozwiązania forsować. I to m i m o pewnej otwartości środowiska na zmiany,
wyrażającej się m.in. w postulacie Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej, aby badania
funkcjonalno-strukturalne prowadzić jednocześnie z badaniami nad procesem histo¬
rycznym (Januszkiewicz 1970, s. 197), i mimo pozytywnego stosunku do „młodych",
co wyraziło się m.in. w opinii profesor Zawistowicz-Adamskiej, która oceniła referat
Kowalewskiego jako „nowatorski" i „rewolucyjny" (Zawistowicz-Adamska 1968, s. 13,
14) - pozostaje pytanie, czy ocena ta nie wynikała z pozytywnego stosunku pani pro¬
fesor do wszelkich prób samodzielnego myślenia ze strony jej młodych uczniów.
Koncepcja historii kultury materialnej, następnie powołanie w 1950 r. studium
H K M i w 1953 r. instytutu H K M oraz ujęcie kultury narodowej jako socjalistycznej
w treści, a ludowej w formie uchroniły etnografię lat 40. i 50. X X w. przed represja¬
mi, jakim zostały poddane socjologia, psychologia, a nawet bliskie etnografii antro¬
pologia fizyczna (oskarżana o rasizm!) i antropogeografia. Ta ostatnia zniknęła
z uniwersytetów, antropologia fizyczna przetrwała niszowo jako nauka pomocnicza
archeologii, dwie pierwsze wróciły na uniwersytety po 1956 r. Głównym kapitałem
etnografii była kultura ludowa w swojej zmityzowanej postaci. Zewnętrznym tego
wyrazem było postanowienie wydania dzieł wszystkich Oskara Kolberga (uchwała
Rady Państwa z 13 lipca 1960 r. - Tarko 1970, s. 296). Nieśmiało podjęto też próbę
wprowadzenia do programów szkolnych, w ślad za zaleceniem U N E S C O o ochro¬
nie dziedzictwa kulturowego, pewnych elementów wiedzy o polskim dziedzictwie.
Etnografię w komisji powołanej przez ministerstwo oświaty reprezentowała Broni¬
sława Kopczyńska-Jaworska. Dyskusja ta nie zaowocowała praktycznymi zaleceniami
(informację tę zawdzięczam Bronisławie Kopczyńskiej-Jaworskiej). Jednakże wy¬
chodzenie etnografii poza własne środowisko wzbudziło zainteresowanie prasy,
która nie była skłonna uważać badań tej dyscypliny za poważne. Silny atak przy¬
puszczono na etnografię z okazji obrony pracy doktorskiej o Formach gry w palanta na
obszarze Polski (Wrocław 1967; „Lud" L I V 1970, s. 286), pracy związanej z planami
naukowymi poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Dyskusja wzbudziła
ogromne emocje i niemal uczucie zagrożenia. Środowisko etnografów, poza kilko¬
ma listami d o prasy (Józef Gajek), zamknęło się w sobie w obliczu k r y t y k i ze¬
wnętrznej. I sądzę, że był to dodatkowy element w latach 1968-1969, który spowo¬
dował alergiczne wręcz reakcje starszego pokolenia na krytykę wewnętrzną.
W latach 60., a zwłaszcza w drugiej ich połowie, nauka polska nieco się otwiera
na świat. Wyrazem tego są konferencje i wyjazdy zagraniczne badaczy na zachód
Europy i do Stanów Zjednoczonych, tłumaczenia literatury pięknej, a przede wszyst22

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

kim klasycznych już w nauce prac Claude'a Levi-Straussa, Rudolfa O t t o i innych
autorów szkoły utrechckiej w religioznawstwie, Ericha Fromma, M i r c e i Eliadego,
Michaiła Bachtina, Carla Gustava Junga i semiotyków radzieckich. Studenci pierw¬
szego roku etnografii pytani przeze mnie, co skłoniło ich do w y b o r u tego kierunku
studiów, wskazywali na lektury jednego z tych autorów. Większość tych prac była
zresztą równie nowa i inspirująca dla profesorów, co dla studentów. Jednakże różnili
się w ich odbiorze. Dla starszego pokolenia było to fascynujące spotkanie z nowymi
wręcz polami refleksji etnograficznej, ale nie było to wezwanie do zmiany warszta¬
tu, pytań i procedur badawczych. Studentom lektury te wskazywały całkiem nowe
pole dociekań, a nawet proponowały odpowiedzi na pytania egzystencjalne.
Trzeba powiedzieć, że w końcu lat 60. na uniwersytetach znalazła się młodzież
inna w porównaniu z tą z lat 50., kiedy studenci albo entuzjastycznie odnosili się do
socjalistycznych reform, albo byli wychowani w lęku i nie zamierzali się buntować,
albo starannie ukrywali (rzadziej demonstrowali) swoją opozycyjność lub bezref¬
leksyjnie odnosili się do własnych studiów, przyjmując, że rzeczywistości nie da się
zmienić. Tylko wyjątkowi wśród nich byli w stanie iść własną drogą, jak Anna Z a drożyńska lub Jacek Olędzki, a z tych, którzy obrali potem drogę ekspresji artysty­
cznej, Izabela Cywińska, Jerzy Skolimowski. Lata 60. przynoszą zmianę. Wśród
studentów znajdzie się niewielki, ale znaczący procent osób oczytanych w zagra¬
nicznej literaturze, stawiających sobie pytania egzystencjalne, zainteresowanych filo¬
zofią, traktujących kulturę nie jako korelat struktury społecznej, ale jako autono¬
miczną sferę działania człowieka, sferę wartości ludzkich, wymagającą rozumienia
i interpretacji we właściwych jej kategoriach. Studentów tych, poczynając od końca
lat 60., było na uniwersytetach coraz więcej i stanowili dla kadry profesorskiej istot¬
ne wyzwanie.
W latach 60. X X w. było już jasne dla większości elit, że socjalizm nie spełnia
oczekiwań społecznych i nie da się reformować, a ideologia marksistowska nie od¬
powiada na nurtujące myślącego człowieka pytania egzystencjalne. Ta sytuacja una¬
oczniła gronu profesorskiemu z jeszcze większą niż dotychczas mocą, że spoczywa
na niej odpowiedzialność za kształcenie ludzi zdolnych do refleksji nad swoją
kondycją, nad kondycją społeczeństwa i narodu, do stawiania nowych pytań i po¬
szukiwania odpowiedzi poza oficjalnym nurtem ideologii. Zdawano sobie już spra¬
wę z tego, że nie tylko byt kształtuje świadomość, ale że odgrywa w t y m wielką rolę
sfera ducha, symbolika, emocje ludzkie, ekspresja artystyczna. T y m samym humani¬
styka, rozumiana w kategoriach symbolicznych jako sztuka (art), a nie nauka (science),
stała się dla wielu nieświadomym, ale istotnym elementem postawy opozycyjnej w sto­
sunku do oficjalnego nurtu lansującego tzw. naukowy światopogląd (tzn. odwołują¬
cy się również w sferze kultury do praw ogólnych formułowanych zgodnie z proce¬
durami naukowymi).
C i otwarci i myślący studenci pojawili się na wszystkich kierunkach wyższych
uczelni, także na etnografii. W ośrodku warszawskim w 1967 r. rozpoczęli studia
23

Zofia Sokolewicz

m.in. Ryszard Tomicki i Tadeusz Maciej Ciołek, w 1968 r. m.in. Z b i g n i e w Benedyktowicz, L u d w i k Stomma, Jerzy S. Wasilewski, a po nich pojawiły się kolejne roczniki
wspaniałych ludzi (Historia... 2007). Nadawali ton podczas ćwiczeń i seminariów,
to głównie oni brali udział w badaniach prowadzonych przez kadrę naukową, dzia¬
łali w kołach naukowych, wcześnie też rozpoczęli publikować swoje próby N a d nie­
którymi z nich dyskutowano jeszcze przed drukiem (Tomicki 1973, 1975; Stomma
1975; Wasilewski 1975) i odegrały one znaczącą rolę w procesie zmiany paradygmatu
(Jasiewicz 2006, s. 12). Propozycje te wpisywały się w tembr głosów domagających
się odkrywania w kulturze ukrytych znaczeń, symboliki, i to zarówno w naszych za¬
chowaniach codziennych, jak i w rytuale, głosów wychodzących z nauki, ale sięgają¬
cych polityki i ideologii. N i e była to jeszcze do końca zmiana paradygmatu, choć nie¬
wątpliwie postawiono nowe pytania - przede wszystkim: co znaczy? - i zrezygno­
wano z empirii jako obowiązującego do tej pory kryterium prawdy, na rzecz kryterium
spójności w y w o d u .
Rozpowszechnianiu się nowych idei sprzyjały seminaria ethnologica organizowane
przez U A M i międzyuczelniane obozy etnograficzne, pomyślane przez profesora
Witolda Dynowskiego i organizowane od 1953 r. Skupiały one corocznie w jednym
miejscu na dwa tygodnie asystentów i studentów pierwszego, potem drugiego roku,
wszystkich katedr uniwersyteckich w Polsce. Były więc formą wymiany myśli,
zwłaszcza w kuluarach, nieformalnie, miejscem zadzierzgiwania przyjaźni i ini¬
cjowania współpracy, często równie nieformalnej. N a pewno dyskusje wśród stu¬
dentów i asystentów toczyły się w znacznie gorętszym rytmie od tych w gronach
profesorskich. Świadectwem tych ostatnich może być tzw. synteza (Etnografia...
1981), w której, poza artykułem Tomickiego, nie zawarto nowych, aktualnych pro¬
pozycji. Jest ona podsumowaniem myślenia jakoś zbieżnego z wcześniej opisanymi
propozycjami Dobrowolskiego, częściowo nawet Moszyńskiego, w pewnym stop¬
niu Zawistowicz-Adamskiej. N o w e pomysły nie dotknęły „starej" kadry uniwersy¬
teckiej. Najlepszym przykładem tej sytuacji może być to, że recenzenta pracy d o k ­
torskiej Jerzego S. Wasilewskiego (1977 r.) na temat uniwersum symbolicznego jurty
mongolskiej musiano szukać poza środowiskiem etnograficznym, wśród literaturoznawców (Stefan Żółkiewski), którzy w odróżnieniu od etnografów od wielu już lat
prowadzili studia semiotyczne i którym, podobnie jak i językoznawcom, nieobcy
był strukturalizm.
N o w y m pomysłom młodego pokolenia sprzyjał na Uniwersytecie Warszawskim
program studiów. Wprowadzono w 1972 r. tzw. grupy laboratoryjne. Ich istotą była
praca studentów z jednym asystentem przez cztery semestry nad jednym zagad¬
nieniem. Zadaniem grupy było postawienie pytania badawczego, opracowanie stanu
badań, przyjęcie określonej metodologii, przeprowadzenie badań w terenie i opra¬
cowanie końcowego raportu w formie gotowej do publikacji. Pierwsze dwie grupy
prowadzili w Katedrze Etnografii U W Anna Zadrożyńska i Andrzej Woźniak. O b y ­
dwoje wypracowali odrębne warsztaty pracy odpowiadające ich zainteresowaniom,
24

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

choć, zwłaszcza w podejściu d o źródeł, mające wiele wspólnych cech. Taka koncep­
cja laboratorium, która zachęcała badacza do indywidualnego podejścia, umożliwiała
zapoznanie studentów z różnymi propozycjami badawczymi. Dzięki temu w później­
szych latach grupy mógł prowadzić strukturalista (Ludwik Stomma), semiotyk (Je­
rzy S. Wasilewski), fenomenolog (Zbigniew Benedyktowicz), a z czasem hermeneutka (Joanna Tokarska-Bakir). Łączyła te grupy teoria poznania. Pierwszą próbę
takiego wspólnego metodologicznego programu dla tych grup opracował Ludwik
Stomma . Istnienie grup umożliwiło wprowadzenie do treści programu studiów
etnograficznych nowych kierunków badawczych i lansowanych przez nie procedur
w zakresie warsztatu pracy. I to było zasługą, trzeba przyznać, właśnie młodszej
grupy kolegów, doktorantów i asystentów.
3

Trzeba jednak podkreślić, że grupa młodych kontestatorów była zgodna w zasa­
dzie tylko co do jednego: konieczności postawienia nowych pytań i zmian metodolo­
gicznych. M i e l i dość zajmowania się kwestią zmiany w czym byli zgodni z nauką
zachodnią. N o w e pytania wynikały z przyjęcia przez nich rozumienia kultury jako
rzeczywistości myślowej umożliwiającej ludziom komunikowanie się. Główne py­
tanie, powtarzane za Levi-Straussem, brzmiało więc: co znaczy? Różnili się zaś
znacznie co do rozumienia tego, czym jest owa rzeczywistość myślowa i w jaki spo¬
sób poszukiwać odpowiedzi na pytanie, co znaczy Wynikało to z różnic osobo¬
wościowych, doświadczenia życiowego i terenowego, znajomości literatury zagra¬
nicznej, wciąż skąpo napływającej do naszych bibliotek. Można zaryzykować twier¬
dzenie, że każdy czytał coś innego, przeważnie przez przypadek. Jedynym pismem
informującym o bieżących badaniach antropologicznych było „Current A n t h r o ­
pology", wydawane przez Sol Taxa od 1963 r. i dostępne w pojedynczych egzem­
plarzach nie we wszystkich ośrodkach akademickich. O jego znaczeniu świadczyć
mogą np. artykuły Joanny Tokarskiej-Bakir, obficie cytującej to pismo (Tokarska-Bakir 1990). N i e było ono jednak powszechnie dostępne i czytane.
Przykładem ograniczeń w dostępie do literatury niech będzie to, że jeszcze
w 1988 r. najnowszą książkę Jamesa Clifforda The Predicament of Culture. Twentieth-cen­
tury ethnography, literature and art przywiozła z prywatnej podróży do Stanów Z j e d n o ­
czonych Anna Kunczyńska-Iracka, a w rok później drugi egzemplarz dotarł do
Warszawy dzięki wyjazdowi Zbigniewa Benedyktowicza na organizowaną przez
Amerykanów szkołę letnią w Salzburgu. Te dwa egzemplarze były kserowane nie¬
skończoną liczbę razy, omawiane na seminarium Kunczyńskiej-Irackiej rozdział po
rozdziale, wreszcie prezentowane w 1991 r. w piśmie „Konteksty Polska Sztuka Lu¬
dowa".
Ten stan rzeczy skutkował odwoływaniem się młodszego pokolenia etnografów
do różnych autorytetów i teorii z kręgu semiotyki, fenomenologii, hermeneutyki.
Jest to widoczne zwłaszcza w treści „Kontekstów", starannie relacjonujących nowe
3

L u d w i k Stomma, Projekt planu zajęć grup ćwiczeniowo-laboratoryjnych,

25

1976, archiwum I E i A K U W

Zofia Sokolewicz

prace. Czasopismo to, czekające na monograficzne opracowanie przez historyka
etnografii, wydawane było p o d światłym i życzliwym dla młodych kierownictwem
Aleksandra Jackowskiego.
G w o l i prawdzie historycznej muszę nadmienić, że wprowadzanie nowych pytań
i procedur w etnografii nie przebiegało wszędzie tak bezkonfliktowo, jak by wynikało
to z mojego tekstu. W niektórych ośrodkach, jak np. w Krakowie, gdzie wciąż był sil¬
ny autorytet Moszyńskiego i Dobrowolskiego, młodzi, przekonani o swoich racjach
i nieznający kompromisów w dochodzeniu do prawdy, działali p o d Frazerowskim
hasłem „zabić ojca" i nie godzili się na pokojową koegzystencję, odsądzając od czci
i wiary prace starszego pokolenia. O n o odpłacało się im, jak to określa Czesław Robotycki, kwaśnym przyjęciem, stosując wielokrotnie argumenty pozanaukowe (oskar¬
żenia o alkoholizm i swobodę obyczajową). Problem w t y m , że „starsi" i „młodzi"
mówili różnymi językami, co uniemożliwiło porozumienie i stawiało dyskutantów
przed alternatywą albo-albo. „Starszym" trudno też było przyjąć, że to, nad czym
pracowali przez całe życie, było oceniane jako bezsensowne.
Charakteryzując zmiany metodologiczne w etnografii polskiej, trzeba też wska¬
zać na ożywione dyskusje toczone wokół kwestii źródeł etnograficznych. W latach
zarówno 60., jak i 70. prowadzono we wszystkich ośrodkach intensywne badania
terenowe. Zaowocowały one wielką liczbą wywiadów i obserwacji gromadzonych
w naszych archiwach oraz ich krytyką. Już w okresie pierwszych prac PAE, jak wspom­
niałam, zastanawiano się nad kontekstem wywiadu i nad tym, w jakim stopniu wpływa
on na uzyskane informacje. Słynna była dyskusja z 1954 r. między Józefem Gajkiem
a Kazimierą Zawistowicz-Adamską (zwolenniczką uwzględniania kontekstu) na te¬
mat tego, co do danych o narzędziach rolniczych wnosi informacja, że informatorka
w czasie udzielania wywiadu robiła pranie. Ten wątek pojawia się także na początku
lat 70., gdy zwolennicy strukturalizmu zmierzający do ustalenia znaczeń domagają
się od rozmówców jasnych odpowiedzi t y p u zero-jedynkowego, lekceważąc wielo¬
krotnie osobę rozmówcy i nie wpisując danych o informatorze. Dotyczyło to też
ośrodka warszawskiego. Przy okazji jakiejś konferencji Zawistowicz-Adamska
zwróciła się do mnie z wyrzutami: jak t y możesz na to pozwolić!
Jednakże zwolennicy fenomenologii, semiotyki niesystemowej i hermeneutyki
poszli w dyskusji nad materiałem terenowym jeszcze dalej. Upowszechnienie mag¬
netofonów umożliwiło zapis nie tylko słów rozmówcy, ale także jego wahań, robio¬
nych przerw, śmiechu, ironii etc. Unaoczniło też rolę etnografa, obnażyło słabość
tych, którzy narzucali informatorowi swoją siatkę pojęciową, ujawniło wszelkie dwu¬
znaczności wypowiedzi. Ten nagromadzony materiał sprawiał, że byliśmy coraz mniej
pewni własnego obiektywizmu i adekwatności materiału do tzw. rzeczywistości.
W trakcie analizy materiału pojawiały się coraz to nowe wątpliwości skłaniające ba¬
daczy do pogłębiania wiedzy o informatorze jako współautorze wywiadu i znacze¬
niu kontekstu. W czasie jednej z dyskusji na ten temat w latach 80., w gronie pra¬
cowników Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej U W , Krzysztof Kubiak,
26

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

pod wpływem coraz liczniejszych pytań o informatora i o to, „co on miał na myśli",
zażartował, że potrzebna jest nam maszyna, z której po naciśnięciu guzika wyskaki­
wałby informator i pomagał rozproszyć wątpliwości.
To uznanie znaczenia informatora w tworzeniu treści wywiadu niejako przygo­
towało grunt pod akceptację tezy Clifforda Geertza o etnografie jako pisarzu. N a ­
gromadzenie i różnorodność materiału (por. liczne materiałowe opracowania, jak
np. „Łódzkie Studia Etnograficzne") i słabość tradycyjnych metod ich analizy spra¬
wiły, że środowisko etnograficzne było gotowe do przyjęcia propozycji jakoś¬
ciowych płynących d o Polski, zwłaszcza po seminarium w Santa Fe (Writing Culture),
z zachodniego świata i nie broniło się przed nimi jak w wypadku strukturalizmu. T u
już marsz ku zmianom paradygmatu nabrał tempa. Według Kuhna kumulacja wie¬
dzy nie jest warunkiem zmiany paradygmatu. C z y jednak presja informacji zawar¬
tych w źródłach przez nas wywołanych i niedających się zinterpretować nie sta­
nowiła bodźca do postawienia nowych pytań i , w konsekwencji, zmiany paradyg­
matu?
Dzięki wymianie informacji i przyjaźniom zawartym na międzyuczelnianych obo¬
zach etnograficznych i wspomnianych seminariach międzyuczelnianych (Poznań
i Łódź), a kontynuowanych na gruncie prywatnym, okazało się, że w innych, poza
Warszawą, ośrodkach są młodzi ludzie podobnie myślący i pragnący uprawiać
etnografię w inny niż dotychczas sposób. Dzięki temu w latach 80. pojawia się fala
dyskusji i publikacji (Zbigniew Benedyktowicz, Wojciech J. Burszta, Michał Bucho­
wski, Dariusz Czaja, Katarzyna Kaniowska, Krzysztof Piątkowski i Krystyna Piąt­
kowska, Czesław Robotycki, Sławomir Sikora, W i t o l d Stoczkowski, L u d w i k Stom­
ma, Joanna Tokarska-Bakir, Jerzy S. Wasilewski, Stanisław Węglarz), zapoczątkował
ją tzw. manifest młodych, teksty publikowane w „Polskiej Sztuce L u d o w e j " (1981 r.).
I zaczyna się historia zmiany paradygmatu bardzo udanie ujęta przez Robotyckiego
(1995), co niejako zwalnia mnie z jej opisu. Dyskusji tej nie przerwał, a raczej ją zin¬
tensyfikował stan wojenny. D o grona kontestatorów dołączyli studenci z okresu
strajków studenckich na uniwersytetach, co przydaje jej charakteru politycznego.
O d momentu pierwszych protestów wobec tradycyjnej etnografii (Kazimierz
Moszyński) oraz etnografii ukierunkowanej na badanie zmiany kulturowej (Kazi¬
mierz Dobrowolski, Józef Burszta) do czasu „antropologii - projektu urzeczywistnio­
nego" (według określenia Czesława Robotyckiego) minęło około 25, 30 lat. Można
ten okres podzielić na co najmniej trzy podokresy Pierwszy obejmuje sam koniec lat
60. X X w. i charakteryzują go nieliczne głosy studentów i doktorantów na wspo­
mnianych konferencjach metodologicznych w Łodzi, Kielcach i Arturówku, po¬
święconych kwestiom badania zmiany kulturowej i projektowi syntezy etnografii
Polski. Diagnozowano wówczas, że problem tkwi w przyjęciu przez starsze pokole¬
nie takich teorii i metodologii badania zmiany, które jej w gruncie rzeczy nie wyjaś¬
niały, z ogólnym wskazaniem na funkcjonalizm i strukturalizm jako skuteczniejsze
sposoby badania kultury.
27

Zofia Sokolewicz

D r u g i okres zaczyna się pracą magisterską Ryszarda Tomickiego (1972) oraz
dyskusją poprzedzającą pojawienie się tekstów Ludwika Stommy poświęconych
analizie strukturalnej pokładzin (1975) i magii Alkmeny (1976). W dyskusji zazna¬
czają się wyraźnie trzy nurty: strukturalny, semiotyczny i fenomenologiczny. Ich
młodych przedstawicieli łączy lektura dzieł Paula Ricoeura, w t y m proponowana
przez niego zasada rozpoczęcia analizy od uporządkowania treści tekstu za pomocą
metody strukturalnej, a następnie przejścia do analizy fenomenologicznej i hermeneutycznej. Za pośrednictwem Ricoeura budzi się w środowisku świadomość ist¬
nienia twórczości Hansa-Georga Gadamera, która dopiero w drugiej połowie lat
80. X X w., dzięki wydawnictwom podziemnym (Prawda i metoda), zostanie upo­
wszechniona. Jego teoria do praktyki badawczej etnografów wejdzie dopiero za p o ­
średnictwem pisarstwa Tokarskiej-Bakir (1991).
W latach 70. X X w. najdonioślej jednak brzmi głos strukturalizmu. Dzieje się tak
zapewne z powodu przekładów kolejnych książek Levi-Straussa. Po Smutku tropików
ukazała się Antropologia strukturalna, Myśl nieoswojona, Totemizm dzisiaj. Drugą przy¬
czyną, ważną dla środowiska etnograficznego, była niewątpliwie osobowość i tem¬
perament Ludwika Stommy, osoby budzącej wiele kontrowersji w środowisku.
Dość powiedzieć, że jego publikacja analizy pokładzin była przez starsze pokolenie
krytykowana ze względu nie tyle na metodę, ile na temat.
Strukturalizm, w odróżnieniu od funkcjonalizmu, nie był krytykowany przez
partyjnych metodologów jako nauka burżuazyjna. W gruncie rzeczy krytyka strukturalizmu ze strony marksizmu i uczonych z kręgów katolickich miała wiele zbież¬
nych punktów. Zarzucano strukturalistom, że w ich naturalistycznym ujęciu czło¬
wiek „jest myślany", traci w pewnym sensie swoją niezależność jako osoba. Ta kryty¬
ka nie zakazywała jednak zajmowania się strukturalizmem i stosowania tej metody.
Dlaczego inaczej partia odniosła się do strukturalizmu niż do funkcjonalizmu, to już
inna sprawa, którą pozostawiam historykom nauki.
N i e ma jednak wątpliwości, że właśnie strukturalizm stał się źródłem fermentu
metodologicznego w etnologii polskiej lat 70. X X w. N i e stał się jednak podstawą
nowej praktyki badawczej. Prace, których autorzy starali się kierować wskazaniami
metody strukturalnej, jak Drzewo życia Joanny i Ryszarda Tomickich (1975), Chleb
w tradycji ludowej Ireny i Krzysztofa Kubiaków (1981), spotkały się co prawda z wiel­
kim zainteresowaniem czytelników, ale samokrytyczne podejście autorów nie pozwo¬
liło i m na wyrażenie zgody na drugie wydanie. W końcu drugiego okresu ujawniają
się, istotniejsze już zresztą wcześniej, różnice w grupie młodych kontestatorów. Ich
wyrazem może być tzw. gnoza ze Skawicy (Szkice... 1985), będąca rezultatem go¬
rących, wewnętrznych, metodologicznych dyskusji, prezentująca nie tylko różne
orientacje metodologiczne, ale także różne pokolenia. O d początku lat 70. do poło¬
wy lat 80. X X w. dojrzewało już kolejne pokolenie kontestatorów, którzy nie byli
skorzy do naśladownictwa, lecz szukali własnych dróg, dążąc jednak konsekwentnie
do zmiany paradygmatu (Kaniowska 1991 [1980], Czyżewski 1985, Czaja 1990,
28

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

Szpilka 1988, Sikora 1986, Sznajderman 1991, Węglarz 1983, 1987 i in.). Druga poło­
wa lat 80. to także okres wyjazdów na stypendia do Stanów Zjednoczonych, skutku¬
jące ciekawymi publikacjami przybliżającymi dyskusje toczące się w antropologii
amerykańskiej, także na temat zmiany paradygmatu (Wojciech J. Burszta, Michał
Buchowski).
Ten czas przygotowuje środowisko do trzeciego etapu, to jest do właściwej zmia¬
ny paradygmatu, która dokonuje się w drugiej połowie lat 80. i utrwala w latach 90.
Przebiega ona znacznie spokojniej od wcześniejszych prób. Ważną rolę odgrywać
tu zaczyna literatura amerykańska, przede wszystkim pisarstwo Clifforda Geertza,
Jamesa Clifforda i wpływ seminarium w Santa Fe (1984 r.). Antropologia przechyla
się w kierunku interpretatywnego modelu nauki, w stronę fenomenologii i herme¬
neutyki. Ważną rolę odegra w Polsce pisarstwo i osobowość Joanny Tokarskiej-Bakir.
Opisane tu zmiany, a zwłaszcza protesty „młodych" ciekawie interpretuje Zbig¬
niew Jasiewicz jako proces tworzenia tożsamości zbiorowej etnografów (2006). Po¬
wstaje pytanie, jak na t y m tle, w kontekście zmiany orientacji w etnologii polskiej
sytuują się tacy badacze jak Jacek Olędzki i przede wszystkim Anna Zadrożyńska.
Jacka Olędzkiego i Annę Zadrożyńską trudno zaliczyć do konkretnego nurtu
w etnologii polskiej. Popierali nowe propozycje swoich młodszych kolegów, chęt¬
nie im pomagali, ale zawsze szli swoją drogą. Lech Mróz nazwał Jacka Olędzkiego
„badaczem osobnym". Przypisywaliśmy go do nurtu fenomenologicznego, co nie
było do końca ścisłe (Sokolewicz, w druku). Anna Zadrożyńska wychowała dużą
grupę samodzielnie myślących studentów (Tadeusz M . Ciołek, Anna Malewska-Szałygin), popierała każdą indywidualność. Sama zajęła się kulturą współczesną
już w momencie pisania pracy magisterskiej na temat współczesnego ubioru na
Podlasiu (1963). Kontynuowała zainteresowania współczesnością w pracy zarówno
doktorskiej, jak i habilitacyjnej, skupiając się na wartościach i wartościowaniu.
Przedmiotem jej badań była zarówno kultura robotników PGR-ów na północy Pol¬
ski, jak i robotników FSO w Warszawie. G r u p y te porównywała, budując modele
odzwierciedlające ich stosunek do pracy, czasu wolnego, święta, do więzi wspólno¬
towych. Zmianę traktowała nie jako następstwo zdarzeń, ale jako zmianę relacji
między wartościami. Z tej inspiracji powstało wiele cennych prac magisterskich, a jej
książki o kulturze współczesnej weszły na stałe do kanonu lektur badaczy
O b e c n o ś ć w środowisku polskich etnografów takich uczonych jak Olędzki i Z a drożyńska pozwalała pozostałym tradycjonalistom na uprzytomnienie sobie tego,
że istnieją różne możliwości podejścia do przedmiotu badań. W pewnym sensie
byli oni też forpocztą badań nad kulturą współczesną w ośrodku warszawskim.
Tak więc o zmianie paradygmatu decydowała jednak wola i przekonanie pewnej
grupy zapaleńców. Ale obecność badaczy wybierających indywidualną drogę peł¬
niła w środowisku funkcję nie do zastąpienia: była znakiem, że różne ujęcia są moż­
liwe i płodne. Punktem wyjścia, t u musimy zgodzić się z Kuhnem, było wyczerpanie
29

Zofia Sokolewicz

możliwości wyjaśniających starej teorii i związanych z nią założeń. I był to temat
wywołujący wielkie emocje, których w t y m artykule nie udało się pokazać, a które
niewątpliwie wzbudziła „rewolucja strukturalna", ale paradoksalnie nie spowodo¬
wała ona, że strukturalizm zaczął być powszechnie stosowany w etnografii polskiej.
Stała się jednak punktem zwrotnym w procesie zmiany paradygmatu i zróżnicowa¬
nia postaw badawczych etnografów polskich.
Pozostaje zasadne pytanie: czy „nowy" paradygmat się nie starzeje?

Bibliografia
Benedyktowicz Z .
1981
1991

Etnografia - etnologia - antropologia kultury - ludoznawstwo. Czym są? Dokąd
zmierzają? (Odpowiedzi na ankietę), „Polska Sztuka Ludowa", R. 35, z. 2, s. 70-71
James Clifford, problemy kultury. Dwudziestowieczna etnografia, literatura i sztuka,
„Konteksty Polska Sztuka Ludowa", R. XLV, nr 1, s. 10

Benedyktowicz Z . , Robotycki C., Stomma L., Tomicki R., Wasilewski J.S.
1980a
1980b
1981

Antropologia kultury w Polsce - dziedzictwo, pojęcia, inspiracje (materiały do słownika),
cz. I , „Polska Sztuka Ludowa", R. 34, z. 1, s. 4 7 - 6 0
Antropologia kultury w Polsce - dziedzictwo, pojęcia, inspiracje (materiały do słownika),
cz. II, „Polska Sztuka Ludowa", R. 34, z. 2, s. 117-125
Antropologia kultury w Polsce - dziedzictwo, pojęcia, inspiracje (materiały do słownika),
cz. I I I , „Polska Sztuka Ludowa", R. 35, z. 1, s. 5 8 - 6 0

Buchowski M .
1995

Fratrie i klany nowo-plemienia antropologów w Polsce, w: Etnologia polska między
ludoznawstwem a antropologią, red. A. Posern-Zieliński, Poznań, s. 37-59

Burszta J.
1965

Czy kryzys w etnografii?, „Studia Metodologiczne", t. I , s. 91-104

Burszta W
1992
Wymiary antropologicznego poznania kultury, Poznań
Ciołek T M . , Olędzki J., Zadrożyńska A.
1976

Wyrzeczysko,

Warszawa

Czaja D.
1990

Spór o model etnologicznej interpretacji, „Zeszyty Naukowe U n i w e r s y t e t u
Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne", z. 27, s. 7 - 2 7

Czyżewski A.
1985
Oszustwo i banał, czyli o grzechach interpretacji, w: Szkice i próby etnologiczne.

30

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

Materiały z sesji naukowych studentów Katedry Etnologii Słowian UJ oraz Kate­
dry Etnologii i Antropologii UW, red. Z . Benedyktowicz, C. Robotycki,
„Studenckie Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego I V " z. 1, Kra¬
ków
Dobrowolski K.
1958

Drogi rozwoju etnografii polskiej: jej obecne zadania, metody i związki z innymi nauka­
mi, rozważania dyskusyjne, „Etnografia Polska", t. I , s.72-82

Dobrowolski K., Woźniak A.
1976

Historyczne podłoże polskiej kultury chłopskiej, w: Etnografia Polski: przemiany k u l ­
tury ludowej, red. M . Biernacka i in., Wrocław-Warszawa, s. 5 9 - 9 0

Drozd M.C.
1972
JV Ogólnopolska Konferencja Etnograficzna (13-14 listopada 1970), „Etnografia
Polska", R. X V I , z. 1, s. 295
Dynowski W.
1947

Zagadnienie archaizmu Auksztoty (Z pogranicza geografii, prehistorii i etnografii),
praca habilitacyjna, archiwum I E i A K U W

Etnografia...
1976
1981

Etnografia Polski: przemiany kultury ludowej, red. M . Biernacka, M . Frankowska,
W. Paprocka, t. I
Etnografia Polski: przemiany kultury ludowej, red. M . Biernacka, M . Frankowska,
W. Paprocka, t. I I

Frankowska M .
1973

Etnografia polska po JJ wojnie światowej (1945-1970), w: Historia etnografii polskiej,
red. M . Terlecka, Wrocław-Warszawa, s. 193-270

Gajek J.
1946

Polski Atlas Etnograficzny, „Lud", t. X X X V I , s. 408-412

Hastrup K.
2008

Droga do antropologii. Między doświadczeniem a teorią, Kraków

Heyman J.
1970
Etnografia na rozdrożu, „Współczesność", t. 7
Historia .
2007
Historia i współczesność warszawskiej etnologii. Zjazd absolwentów, red. J. Jasionowska i in., Warszawa
Januszkiewicz B.
1970
JJJ ogólnopolska konferencja metodologiczna poświęcona syntezie etnografii Polski,
w Kielcach 14-16 XJ 1969, „Lud", L I V s. 27-284
31

Zofia Sokolewicz

Jarvie I .
1964

Revolution in Anthropology, London

Kaniowska K.
1984

Tradycja metodologiczna powojennej etnografii polskiej a ewolucjonizm, „Lud", t. 68,
s. 51-69
1991
Surrealizm i etnografia, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa" R. X L V nr 1,
s. 3-6
Kloska G.
1981
Falsyfikacjonizm
K.R. Poppera a twierdzenia etnologii, „Etnografia Polska",
t. X X V I , z. 1, s. 2 9 - 4 7
Kowalska-Lewicka A .
1971
TV Ogólnopolska Konferencja Etnograficzna poświęcona zagadnieniu zmian kulturo­
wych, „Lud", T LV s. 223-235
Kowalski W
1970

Zjawisko urbanizacji, praca magisterska, archiwum I E i A K U W

Kowalewski Z . M .
1967
1968

Wspólnoty rolne chłopów andyjskiego Altiplano, „Łódzkie Studia Etnograficzne",
t. IX, s. 359-373, Łódź
Trzeci Świat: rola wojny rewolucyjnej w organizacji kultury, „Łódzkie Studia Et­
nograficzne", t. X, s. 117-139

Kubiak I . , Kubiak K.
1981

Chleb w tradycji ludowej, Warszawa

Kuhn TS.
1968
Struktura rewolucji naukowych, Warszawa
Kutrzeba-Pojnarowa A.
1976
Wprowadzenie, w : Etnografia...,
1977

s. 13-17

Kultura ludowa i jej badacze. Mit i rzeczywistość, Warszawa

Leach E.R.
1961

Rethinking Anthropology, London

Lipiński A.
1967a
1967b

Dyspozycje badań nad kulturą robotniczą Łodzi, „Łódzkie Studia Etnograficz­
ne", t. IX, s. 37-43
Kultura robotnicza, jej tradycje i współczesność, tamże, s. 6 7 - 7 9

Markowska D.
1964

Rodzina w środowisku wiejskim. Studium wsi podkrakowskiej, Wrocław-Warszawa-Kraków
32

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

Obrębski J.
2007

Polesie archaiczne 1945/46, w: Polesie, Warszawa, s. 33-167

Olędzki J.
1962

1971
1991

Rybołówstwo na terenie kurpiowskiej Puszczy Zielonej od k. XJX do polowy XX w.,
w: Kurpie Puszcza Zielona, red. A. Kutrzeba-Pojnarowa., Warszawa-Wrocław, s. 139-275
Kultura artystyczna ludności kurpiowskiej, Wrocław
„Tńurzynowo". Znaki istnienia i tożsamości kulturalnej mieszkańców wioski nadwiś­
lańskiej XVJJJ-XX
w., Warszawa

Piątkowska K., Piątkowski K.
1982

Antropologiczne pojęcie stylu a sztuka ludowa, „Łódzkie Studia Etnograficzne",
t. 24, s. 6 7 - 8 0

Piotrowska Z . (opr.)
1970

Doktoraty i habilitacje, „Lud", t. LIV, s. 2 8 6 - 2 8 7

Posern-Zieliński A.
1970

Optymistyczna wizja etnografii, „Współczesność", t. 13

Potiechin I . I .
1949

Funkcjonalna szkoła etnografii w służbie brytyjskiego imperializmu, Warszawa

Robotycki C.
1995

Antropologia kultury w Polsce - projekt urzeczywistniony, „Lud", t. 78, s. 227-243

Robotycki C., Węglarz S.
1983

Chłop potęgą jest i basta. O mityzacji kultury w nauce, „Polska Sztuka Ludowa",
R. 37, nr 1-2, s. 3-8
1987
Dzieło £evi-Straussa - dzisiaj, „Lud", R. 71, s. 3-10
Sikora S.
1986
Cmentarz. Antropologia pamięci, „Polska Sztuka Ludowa" R. X L , nr 1-2,
s. 57-68
Sokolewicz Z .
1984
Podstawowe modele nauki a niektóre problemy teoretyczne etnologii w Polsce, cz. I, „Et¬
nografia Polska", t. X X V I I I , z. 2, s. 11-29
1985
Podstawowe modele nauki a niektóre problemy teoretyczne etnologii w Polsce, cz. I I ,
„Etnografia Polska", t. X X I X , z. 2, s. 11-24
(w druku) Jacek Olędzki - jakim go pamiętam, „Etnografia N o w a "
Stomma L.
1975
Rytuał pokładzin w Polsce. Analiza strukturalna, „Etnografia Polska", t. 19, z. 1,
s. 51-64
33

Zofia Sokolewicz

1976
Szkice.
1985

Mit Akmeny, „Etnografia Polska", t. 20, z. 1, s. 99-110
Szkice i próby etnologiczne. Materiały z sesji naukowych studentów Katedry Etnologii
Słowian UJ oraz Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, red. Benedyktowicz Z . , Robotycki C., „Studenckie Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Ja¬
giellońskiego", t. IV, z. 1, Kraków

Sznajderman M .
1991
O etnograficznym surrealizmie, „Konteksty. Polska Sztuka Ludowa", R. XLV, nr 1,
s. 7-9
Szpilka W.
1988

Poszukiwacze zaginionej Arki, „Przekrój", X L I I , nr 4, s. 21-24

Tarko M .
1970

O Kolbergu w Belwederze po raz drugi, „Lud", R. L I V s. 2 9 6 - 2 9 7

Tokarska-Bakir J.
1990

Interpretacja, czyli o sztuce antropologii, „Polska Sztuka Ludowa", R. 44, nr 1, s. 3 - 7

Tomicka J., Tomicki R.
1975

Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka, Warszawa

Tomicki R.
1972

Wierzenia i obrzędy związane ze śmiercią w tradycji społeczności wiejskich, praca magi¬
sterska, archiwum I E i A K U W , sygn. M 110

1973

Tradycja i jej znaczenie w kulturze chłopskiej, „Etnografia Polska", t. 17, z. 2,
s. 41-58
1976
Słowiański mit kosmologiczny, „Etnografia Polska" t. 20, z. 1, s. 4 7 - 9 7
1981
Religijność ludowa, w : Etnografia Polski: przemiany kultury ludowej, red. M . Bier­
nacka, i in., t. 2, Wrocław, s. 29-71
Trawińska M .
1968
Zagroda chłopska w Polsce na przełomie XJX i XX w, Wrocław
Waligórski A .
1973

Antropologiczna koncepcja człowieka, Warszawa

Wasilewski J.S.
1975

Kategoria przestrzeni w kulturze koczowniczej. Analiza przestrzenna jurty mongol¬

skiej, „Etnografia Polska", t. 19, z. 1, s. 109-128
Zadrożyńska A.
1963
Warunki powodujące zanik tradycyjnego ubioru na Podlasiu w 2 poł. XJX w., praca
magisterska, archiwum I E i A K U W
1974
Zawarcie małżeństwa. Analiza systemu wartościowania, Warszawa
34

Rewolucja, konflikt pokoleń czy kumulacja doświadczeń

1983
2001
2004

Homo faber, homo ludens. Etnologiczny szkic o pracy w kulturach tradycyjnej i współ¬
czesnej, Warszawa
Targowisko różności: spojrzenie na kulturę współczesną, Warszawa
Damy i galanci. O polskich zwyczajach towarzyskich, Warszawa

Zawistowicz-Adamska K.
1968

Sesja Naukowa Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego na temat współczesności,
„Łódzkie Studia Etnograficzne", t. X, s. 5-22

35

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.