690ca07bb965ee0be0e4e5a32e767de0.pdf
Media
Part of Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum/ Barbarzyńca 2012 nr1(18)
- extracted text
-
A g a t a
Zysiak
Łodzianka, doktorantka w Katedrze Socjologii Kultury na Uniwersytecie Łódzkim,
stypendystka MNiSW oraz Uniwersytetu wTartu (Estonia).Wspórzałożycielka
i przewodnicząca Stowarzyszenia Topografie (www.topografie.pl), członkini zarządu
Polskiego Towarzystwa Historii Mówionej.
Kolekcjonerzy wspomnień
w cyfrowym archiwum
Wprowadzenie
Moc słowa
Ramy nowych technologii, zwłaszcza Internetu
i Sieci 2.0, okazały się istotnym wsparciem dla ogło
szonej w latach 90. ofensywy pamięci - wzmocniły
archiwizacyjną manię gromadzenia wszystkiego, zde
mokratyzowały i spopularyzowały genealogię oraz
historie mówione. W centrum tych procesów stoi
ludzkie życie jako świadectwo, jako historia, jako kod
zero-jedynkowy. Uobecnienie cudzego doświadczenia,
zapewnienie jednostkowemu losowi upamiętnienia,
z etycznego punktu widzenia staje się najcenniejszym
darem i centralną kategorią wielu internetowych ser
wisów projektów historii mówionej jednym słowem
Historii 2 0 k t ó r e j - w odróżnieniu od historii rze
czywiste j "'-znacznie bliżej do nurtów niekonwencj onamych niż akademickich.
Opowiadanie od zawsze odgrywało uświęconą
rolę w naszej kulturze: nie zagrożone pojawie
niem się pisma (a jedynie przez nie utrwalane),
jest centralną kategorią ludzkiej komunikacji. Nie
raz w dziejach naszej kultury padały mocne okre
ślenia, ustanawiające rolę opowieści, jak słynne
stwierdzenie Rolanda Barthesa, iż „opowiadanie
jest międzynarodowe, ponadczasowe, ogólnokulturowe, jest wszechobecne jak życie" . Narracja jest
metakodem o charakterze uniwersalnym:
Kluczowe są późniejsze losy zdeponowanej opo
wieści. C h o ć sam akt jej zapisywania niesie ogrom
znaczeń, jest on jedynie momentem. Po n i m opo
wiadanie trafia do bazy danych, zalega wśród tysięcy
bitów podobnych sobie treści. Czy będąc ekspo
natem w muzealnej gablotce, teczką w archiwum,
jest jednocześnie wciąż żywą opowieścią czekającą
na odbiorcę?
1
Odruch opowiadania jest tak naturalny, a forma nar
racyjna tak dalece nieuniknionaw przypadku jakiego
kolwiek opisu wydarzeń zgodnego z ich rzeczywistym
przebiegiem, że narracyjność mogłaby wydawać się
problematyczna tylko w kulturze, w której byłaby
nieobecna .
2
R. Barthes, Wstęp do analizy strukturalnej opowiadań,
tłum. W. Błońska, [w:] M . Głowiński, H . Markiewicz (red.),
Studia z teorii literatury. Archiwum przekładów
„Pamiętnika
Literackiego", t. I, Ossolineum, Wrocław 1977, s. 156.
1
2
H . White, Znaczenie narracyjności
dkprzedstawiania
rzeczywistości, [w:] idem, Poetyka pisarstwa historycznego, tłum.
M . Wilczyński, Universitas, Kraków 2000, s. 135.
1 (18) PD1P
BARBARZ?IICń
Agata Zysiak
42
Jednym z apologetów powieści o własnym życiu
jest Philippe Lejeune, badacz autobiografii i założy
ciel Stowarzyszenia na rzecz Autobiografii i Spuścizny
Autobiograficznej (APA - L'Association pour ÏAutobiographie et le Patrimoine
Autobiographique).
Stowarzyszenie od 1992 roku zbiera niepublikowane teksty autobiograficzne, które następnie są
oceniane przez grupy czytelnicze wewnątrz stowa
rzyszenia. Każda nadesłana autobiografia jest czy
tana i archiwizowana w zasobach organizacji. D l a
Lejeune'a autobiografia jest kluczem do tożsamości:
jeśli chodzi o fakt że tożsamość indywidualna
zarówno w oiśmiennictwie lale i w zvciu. tworzv sic
dzięki opowiadaniu to nie znaczy to bynajmniej że
mieści sie ona w świecie fikcji" - to w autobiografii
tworzy sie tożsamość narracyjna na której orzecież
o o W a całe nasze życie Ooowiesc o życiu est także
aktem uobecnienia, otwarcia i dialogu. Nie musi
ona t r a n s m i t o w a ć orawdv która jako kategoria
naukowa w ogóle nie może mieć zastosowania do
tego typu opowieści Jest natomiast mostem rzu3
noza
iednosfkowa
zamknięta
nodmioto
wość na zewnątrz w kierunku Innego
Autobiografie nie są przedmiotami estetycznej kon
sumpcji, lecz społecznymi środkami ludzkiego po
rozumienia (...). Autobiografia została stworzona po
to, aby przekazać uniwersum wartości, wrażliwość na
świat, nieznane doświadczenia - i to w ramach relacji
osobistych .
4
Opowiadanie gra podwójną rolę - jest uniwer
salną czynnością, metaprzekazem doświadczenia,
ale jednocześnie zawsze pochodzi od konkretnej
osoby. W akcie tworzenia zawsze jest obecny ele
ment osobisty - własny, ale przecież często powta
rzalny. Tak jak całe d o ś w i a d c z a n i e w ł a s n e g o
życia jest zawieszone m i ę d z y potrzebą poczucia
3
P. Lejeune, Wariacje na temat pewnego paktu.
O autobiografii, tłum. W. Grajewski, S. Jaworski, A . Labuda,
R. Lubas-Bartoszewska, L W r s i t a s , Kraków 2007, s. 5.
4
Ibid., s. 18.
wyjątkowości i jednostkowości, a poszukiwaniem
wspólnoty i typowości, tak i biografia zawieszona
jest między tym, co wyjątkowe, a tym, co wspólne.
Lejeune konstatuje: „Bolesna to myśl, że jednostka
jest faktem seryjnym, oryginalność zaś - kodem" .
Dla badaczy ludzkich opowieści to właśnie ta seryjność jest stopniem, po k t ó r y m mogą się wspiąć k u
szerszej refleksji społecznej, wyjść poza. monadyczność jednostkowego doświadczenia, p o k u s i ć się
o generalizacje.
5
W laboratorium
M y ś l ludzka w ostatnim stuleciu zdaje się być
zdominowana przez kolejne zwroty i renesans roz
maitych pojęć - nie inaczej stało się z opowieścią
o w ł a s n y m życiu - autobiografią. Opowiadanie
pełniło od zawsze ważne funkcje społeczne, przez
wieki korzystano z wiedzy świadków wydarzeń grecki histor to właśnie świadek, sędzia, ten, który
wie (figura naocznego świadka jest zaś często wyko
rzystywanym chwytem retorycznym). W i l h e l m
Dilthey twierdził, iż najpełniejszą formą wypo¬
wiedzi historiograficznej jest autobiografia B y ł
jednak moment w k t ó r y m opowiadanie zatraciło
swoja istotę o d r y w a j ą c sie od m ó w c y Lejeune
zauważa, iż atmosfera lat siedemdziesiątych pozo¬
s t a w a ł a wroga autobiografii iako gatunkowi
Ogłoszono śmierć autora a oodmiot indywidualny
stał sie iluzia Rzeczywistość bvła iuż tvlko efektem
tekst,, Wszvstko bvło fikcia"Mednak wraz z „nra
womocnianiem się historii m e n t a l n o ś c i i ofensvwa narrat~vwi7mn antohioprafia zaczęła nrze7vwać
o Ł e n i e ^ n o w i e ś ć o ludzkim żvciu s t a n i e
renrralna k a r e L a Hla b i s l i i n H H n l n e i k r ó j
centralną Kategorią Ola Historii oaaomej Której
zainteresowania biograhą wynikają z potrzeby, czy
nawet powołania historyków do »oddania-sprawie6
5
Ibid,
s.219.
J . Topolski, Jak się pisze i rozumie historię. Tajemnice narracji
historycznej, Wyd. Poznańskie, Poznań 2008, s. 8.
6
7
P. Lejeune, op. cit, s. 284.
B A RB A R ZV H C A
1(18)
PD1P
Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum
dliwości-dziejowej« (...) i wywołania na pierwszy
plan historiografii ludzi z grup społecznych dotąd
przez nią zaniedbywanych" .
8
Momentalnie dostrzeżono ryzyko, nie dla
modelu uprawiania nauki, ale dla zachowania war
tości biografii poddanej badaniu. C h o ć rzeczywi
ście ilościowe, statystyczne analizy indywidualnych
opowieści mogą budzić wątpliwości, to jednak sta
nowisko Daniela Bertaux można uznać za skrajne.
Bertaux uważa, iż należy odrzucić j a k ą k o l w i e k
analizę źródeł ustnych, g d y ż jako „świadectwo
jedyne, niezastąpione, totalne i uniwersalne" odtwa
rzają one „to, co zostało przeżyte" . Opowieści
o życiu przydaje to wręcz mistycznego rysu - jest
ezoteryczna budzi l ę k Autobiografia fascynuje
ale boimy sk kontaktu z nia Próbujemy powe
tować sobie jej urok unikając odpowiedzialności"
Większość badaczy podchodzi do biografii i auto'
biografii z mniejszym pietyzmem i służą i m one
iako źródła wiedzy o interoretacii świata Zresztą
ak zauważa Lawrence Stone radykalne o o d e i ś d e
B e r t a u x może donrowadzić do nowroru czvs ego
kolekrionersrwa do onowiadania hisrorii rvlko dla
nie samei" T b o ć n r z e H e ż z ie.o n e r s n e k L v nie
9
10
11
ma w tym nic złego
Opowiadanie jednoznacznie łączy się nie tyle
z historią oddolną, co przede wszystkim z historią
mówioną. Przyjmując perspektywę socjologiczną,
w historii mówionej nie szuka się faktów, tego, jak
naprawdę było, lecz tego, „co i jak jest przez roz
m ó w c ó w pamiętane i opowiadane, jak to oceniają,
jaki sens przywoływanym zdarzeniom przypisują" .
12
M . Kurkowska-Budzan, Historia zwykłych łudzi.
Współczesna angiehka historiografia dziejów społecznych,
Historia Iagiellonica, Kraków 2002, s. 162.
8
9
Ibid, s. 76.
1 0
P. Lejeune, op. cit., s. 284-285.
1 1
L . Stone, The Revival of Narrative Reflections on a New OU
43
Biografie nigdy nie będą surowymi danymi {raw
data) i nie mogą podlegać analogicznej do nich
ocenie. Alessandro Portelli, klasyczny j u ż badacz
historii m ó w i o n e j , każde świadectwo traktuje jako
subiektywny akt pamięci, który może odbiegać,
i tak dzieje się zazwyczaj, od ścisłych standardów
wyznaczających prawomocność materiału badaw¬
czego. Należy od razu dodać, że „błędy, prze rys owania, mity mogą zaprowadzić nas ponad fakty - do
znaczeń, jakie rozmówcy i m przypisują, po to, by
nabrały sensu w ich opowieściach" .
13
W a ż n y m etapem w rozwoju historii mówionej
było przeniesienie uwagi z tematu poruszanego
przez świadka na jego osobę: wówczas większe zain
teresowanie zyskała biografia. Skupienie na historii
życia oznaczało jednocześnie zbliżenie do socjologii
jakościowej. Bardziej „tradycyjny" kierunek śledził
odbicia obiektywnej rzeczywistości w relacji mówią
cego i pozostawał zorientowany raczej na społeczny
kontekst jednostkowych losów, procesów społecz
nych determinujących życie jednostki, powiązań
między życiem a strukturą i zmianą społeczną .
14
Nowsze podejście, obecnie występujące równo
legle, zwracało większą uwagę na procedury inter
pretacyjne służące tworzeniu biografii, wytwarzania
opowieści o życiu. Narracja odrywa się od autora
i staje się przedmiotem badania. Ten kierunek roz
wija się przede wszystkim w nurcie badań biogra
ficznych (m. in. Gabriele Rosenthal, Fritz Schiitze).
Biografia 2.0
Rosnąca popularność projektów gromadzących
materiały historyczne, ze szczególnym uwzględ
nieniem osobistych świadectw, to element wspo
mnianej Historii 2.0, k t ó r a okazała się silnym
History, „Past and Présent" 85 1979, cyt. za: M . Kurkowska-
Historia%20mowiona%20i%20wojna.pdf, 16.11.2010.
Budzan, op. cit., s. 119.
Ibid. Więcej na ten temat: A. Portelli, Death ofluigi
Trastulli and Other Stories: Form and Meaning in Orał History,
Sunny Press, Albany 1991, s. 2.
1 2
P. Filipkowski, Historia mówiona i wojna, Ośrodek
K A R T A , Warszawa 2005, s. 2. Tekst dostępny pod adresem:
http://ww.staff.amu.edu.pl/-ewa/Filipkowski.%20
1 (18) PD1P
BARBARZYilCA
13
1 4
P. Filipkowski, op. cit, s. 8.
Agata Zysiak
44
impulsem do gromadzenia indywidualnych wspo
staje się zabawą" . Kolejny: Where You There?
m n i e ń i opowieści o życiu. Dzięki takim portalom
jak prekursorski Veterans History Project , prezen
zapowiada, że jest „ m i e j s c e m , gdzie k a ż d a opo
w i e ś ć znajdzie wreszcie u w a g ę , na j a k ą zasłu
tujący świadectwa osób uczestniczących w wydarze
niach wojennych, każdy ma możliwość wypowiedzi,
guje", a k a ż d y u ż y t k o w n i k „jest w s p ó ł t w ó r c ą
w c i ą ż p o w s t a j ą c e g o cyfrowego projektu, zbie
upublicznienia swojej małej historii czy sporu z tą
rającego wspomnienia w łatwo d o s t ę p n ą bazę
„ W i e l k ą Historią". Za p r z y k ł a d y m o g ą służyć
między innymi: The U.S. Latino & Latina W W I I
bogatych m a t e r i a ł ó w historycznych" . O g l ą d
historyka zostaje dopełniony, a b y ć może nawet
Oral History Project - jak sama nazwa wskazuje
wyparty, przez ogląd u c z e s t n i k ó w zdarzeń - figura
naocznego ś w i a d k a jest bezspornym sposobem na
15
- „wypełniający lukę w historii drugiej wojny świa
20
21
towej o doświadczanie pokolenia Latynosów" - czy
Greek American Experiences Between Two Cultures
dodanie w i a r y g o d n o ś c i .
- „dający możliwość Amerykanom greckiego pocho
dzenia nagrywania i dodawania opowieści, anegdot
i osobistych historii" . Na wymienionych stronach
mają zostać zgromadzone liczne biografie, wspólnie
projekty historyczne, może świadczyć o rzeczywi
stym wzroście zainteresowania własną przeszłością.
Tysiące u ż y t k o w n i k ó w chcących przekazać swoją
opowieść najlepiej zaświadcza, iż mówiąc o ofensywie
pamięci i renesansie autobiografii (o których dalej)
16
17
m a j ą c e s t w o r z y ć z r ó ż n i c o w a n y obraz historii,
przedstawianej jako określony zbiór, z a m k n i ę t y na
świadectwa pewnych grup (zawsze istnieje korpus
świadectw nie mieszczących się w doksie - np. świa
dectwa antysemickie). Terapeutyczny wymiar nar¬
racji o życiu także znalazł odzwierciedlenie w sieci,
stanowi bowiem główną ideę projektu Story Corps,
którego podtytuł Rozmowa życia (The conversation
of a lifetime) wiele m ó w i Projekt ma na celu uho
norować i uczcić cudze życie poprzez słuchanie"
oraz przypomnieć o wadze słuchania i uczenia sie
od ludzi wokół nas" Innym ciekawym projektem
iest serwis Memory Archive encyklopedia w s d o
m n i e ń o bliźniaczej do Wikioedii konstrukcji
18
19
Gromadzi on subiekrvwne relacje na remar obiek
tywnie" istotnych wydarzeń czy postaci
Inny serwis, Linkory, t ł u m a c z y : „każdy ma
wspomnienia. Dzielimy je z przyjaciółmi i rodziną
(...). Linkory to jedyne miejsce, które sprawia,
że zapisywanie, dzielenie i łączenie w s p o m n i e ń
1 5
1 6
Szeroki odzew, z jakim spotykają się internetowe
nie tworzymy jedynie intelektualnych konstruktów.
Przeszłość ma znaczenie, pamięć jest istotna i ludzie
chcą w ich tworzeniu uczestniczyć. Każdego dnia
mamyznimi do czynienia-z jednej strony przeszłość
nas fascynuje, z drugiej osacza. Aby poradzić sobie
z jej ciężarem, trzeba się na nią otworzyć - uczynić
przeszłość obecna Historia może być i jest uży¬
teczna ale iest przede wszystkim uzależniająca Hans
U Gumbrecht pisze nawet o fascynacji przeszłością
jako podstawie naszej kultury Nazywam to fascy
22
nacią ponieważ iest to pociąg do"czegoś co pozostaje
ooza racjonalnym wyborem i z czego nikt nie iest
w sranie nas w v L z v ć " 3 Skoro iuż dźwigamy na wła
snwh barkach nadzielę i winy minionych nokoleń
orzeknienwodknnien a leśli nasza relaHa z nrzeszło'
2
ŚHa ies J J L L
dziwić iż o g r o l n y wysiłek iest podejmowany prze!
'
1 7
http://chnm.gmu.edu/greekam/index.html, 16.11.2010.
1 8
http://www.storycorps.org, 16.11.2010.
1 9
http://www.memoryarchive.org/en/MemoryArchive,
16.11.2010.
o
7
7
)
Y
)
7Y
2 0
http://linkory.com/, 16.11.2010.
2 1
http://www.wereyouthere.com/page/about-us.php,
http://www.loc.gov/vets/about.html, 16.11.2010.
http://www.lib.utexas.edu/ww2latinos/index.html, 16.11.2010.
rak rradrzna ro n e można sie
16.11.2010.
H . U . Gumbrecht, Użyteczność historii (uobecnienie
i odkupienie), [w:] E . Domańska (red.), Pamięć, etyka
i historia, Wyd. Poznańskie, Poznań 2006, s. 125.
2 2
23
Ibid, s. 122.
B A RB A R ZV H C A
1(18)
PD1P
FOT. P. S Z U B A
szerokie grono osób, aby przynajmniej spróbować
osiągnąć ulgę - uzyskać odkupienie.
Teologiczny język, jaki towarzyszy m ó w i e n i u
o przeszłości, nie jest przypadkowy. Sformułowania
takie jak: sakralizacja biografii, akt składania świa
dectwa, złożenie opowieści życia oraz odniesienia
do zbawienia, odkupienia, podjęcia dziedzictwa
występują u wielu badaczy. Być może narzucone
nam ramy dyskursu najlepiej oddają wagę tematu.
przedmiotu. Kiedy jednak przedmiotem badania jest
ludzkie życie i indywidualna pamięć, jednocześnie
w pole zainteresowań każdego naukowca powinna
wejść etyka. Pierwszym istotnym momentem jest
samo podejście do aktu opowieści, drugim rola,
jaką w tym procesie może odegrać badacz. Jak pisze
Walter Benjamin w O pojęciu
historii:
(...) istnieje tajemne sprzysiężenie między pokolenia
mi minionymi i pokoleniem naszym. To my byliśmy
oczekiwani na ziemi. To nam dana jest - jak każdemu
pokoleniu przed nami - słaba siła mesjaniczna. I to
o nią przeszłość zgłasza roszczenia. Nie można tego
roszczenia łatwo oddalić .
Ciężar tematu
Etyka nigdy nie stała się pojęciem definiującym
paradygmat w historiografii, choć niejednokrotnie
pojawia się w ramach dyskusji o odpowiedzial
ności historyka czy jego podejściu do badanego
24
2 4
W. Benjamin, O pojęciu
historii, tłum. K. Krzemieniowa,
[w:] idem, Anioł historii. Eseje, szkice, fragmenty, Wyd.
Poznańskie, Poznań 1996, s. 414.
Agata Zysiak
46
Roszczenie, o k t ó r y m mowa, to podjęcie nadziei
i celów minionych p o k o l e ń , kontynuacja dzie
dzictwa, które, zwłaszcza w przypadku „przegranych
historii", jest stale zagrożone. Obcując z biografią,
czyli ze zdeponowanym świadectwem życia, badacz
nakłada na siebie ciężar natury etycznej - dostaje
do rąk cudze życie, nadzieje i wartości, a także roz
czarowania, grzechy i roszczenia. Jak trafnie podsu
mowuje Hayden Wbite, „narracja jest najbardziej
odpowiednią formą do przedstawiania procesów
historycznych. Potrafi ona bowiem zaangażować
świadomość w próbę nadania znaczenia ludzkiemu
życiu" oraz jedynie narracja może uchwycić zło¬
żoność w y b o r ó w egzystencjalnych całe zaangażo
wanie, aspiracje, frustracje i klęski U ) " .
2 5
W tym świetle zajęcie się biografią oraz jej gro
madzeniem i przechowywaniem przestaje wymagać
jakiegokolwiek uzasadnienia. Wartość biografii staje
się aksjomatem. Żywi są zobowiązani podjąć dzie
dzictwo umarłych, przyszłość musi wziąć na swe
barki spadek po przeszłości. Konsekwencją takiego
stanu rzeczy jest kolejne zobowiązanie, jakie bierze
na siebie badacz: podjęcie dialogu i translacji między
poszczególnymi wersjami historii, m i ę d z y poko
leniami i wreszcie między grupami o sprzecznych
interesach. Historyka w roli tłumacza widzi m in
Fernando Sanchez-Marcos i podkreśla doniosłość
tej roli:
winniśmy [my, historycy - A.Z.] zaoferować współ
obywatelom naszą umiejętność przerzucania mostów
rozumienia (...), spoczywananas moralny obowiązek
uświadamiania naszym współobywatelom, że istnieją
możliwości translacji, czyli przeniesienia sensu z jed
nej kultury do drugiej, które pozwolą uczynić sposób
percepcji otaczającego świata oraz sposób pojmowania
kategorii My i Oni zrozumiałym i bardziej ludzkim .
26
Dialog ma stać się u z d r a w i a j ą c y m katharsis,
bo choć nie stroni od napięć, rozczarowań czy
poczucia wyobcowania, to właśnie ich przezwy
ciężenie jest n a j w i ę k s z y m wyzwaniem naszych
czasów . W końcu
27
historiografia jest nieustannym dialogiem, który nie
koniecznie doprowadzić musi do konsensusu. Dialog
ten może pogłębić rozumienie przeszłości przez na
świetlenie jej z różnorodnych punktów widzenia .
28
Historyk bierze na siebie obowiązek reprezen
tacji zmarłego, empatycznie otwiera się na jego wizję
przeszłości - nie krytykuje, nie ocenia. Czy jest więc
jeszcze badaczem?
Taka Levinasowska wizja historii, właśnie przez
swoją empatię, otwartość, podkreślanie dialogu, nie
poddaje się łatwo krytyce. Może historycy muszą
odpracować lata imperializmu, umacniania naro
dowych tożsamości czy służby różnego rodzaju wła
dzom? Wśród wielu zdaje się występować potrzeba
pokuty, która jest jednocześnie odpracowaniem grze
chów poprzednich pokoleń - biorą na siebie ich dzie
dzictwo, ale już niekoniecznie wspomniane nadzieje.
Empatyczny historyk zdaje się zatracać podstawowe
przymioty naukowca a jego celne i krytyczne spoj
rzenie traci na ostrości. Niebezpieczeństwo to dotyczy
zarówno adeptów Klio jak i każdego naukowca który
obcuje z tak wrażliwa materia Biografia nadaje ludzka
twarz temu co inaczej byłoby bezosobowe ? a bez
osobowy orzedmiot badań łatwiej ooddać analizie
ooddać kolonialnemu sooirzeniu zaklasyfikować
i uorzedmiotowić Tymczasem ludzkiego ciemienia
i bólu nie można sprowadzić tylko do tekstu*
2
E . Domańska, Wprowadzenie, [w:] E . Domańska (red.),
op. cit., s. 21.
2 7
2 8
G . G . Iggers, Użycia i nadużycia historii: o odpowiedzialności
historyka w przeszłości i obecnie, tłum. A. Pantuchowicz, [w:]
2 5
H . White, Kosmos, chaos i następstwo w przedstawieniu
historiologicznym, tłum. P. Ambroży, [w:] E . Domańska (red.),
op. cit., s. 92-93.
2 6
F. Sanchez-Marcos, Historyk jako tłumacz, tłum. J . Mydlą,
[w:] E . Domańska (red.), op. cit, s. 38.
E . Domańska (red.), op. cit., s. 113.
Idem, Historiography in the Twentieth Century. From
Scientific Objectivity to the Postmodern Challenge, Wesleyan
University Press, Middletown 2005, s. 75.
29
3 0
M . Kurkowska-Budzan, op. cit., s. 167.
BARBARZVHCA
1(18)
PD1P
Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum
Archiwum
Składając swoje wspomnienia, czy to przed pro
wadzącym badanie, czy poprzez spisywanie frag
m e n t ó w biografii i zamieszczanie ich w Internecie,
osoba staje się świadkiem. A k t złożenia świadectwa
jest zobowiązujący, jest jednocześnie deklaracją
uczestnictwa, wezwaniem do uznania prawomoc
ności i autentyczności relacji. Oczywiście mogą one
nie zostać przyjęte, a wówczas świadectwo zostanie
podważone. A k t świadectwa musi w dużej mierze
zasadzać się na wierze w cudze słowo.
Stwierdzeniem „byłem/am t u " j e d n o c z e ś n i e
zaświadcza się o niemożności oddzielenia rzeczy
wistości od obecności narratora. Świadek jako zda
jący „obiektywną" relację jest silnie zakorzenioną
figurą w naszej kulturze. Każde świadectwo zaś jest
zarazem autoreferencyjne i autodesygnacyjne:
Świadek poświadcza przed kimś rzeczywistość jakiejś
sytuacji, której był uczestnikiem lub widzem, może
nawet bohaterem lub ofiarą, jednakże w momencie
świadczenia zajmuje pozycję trzecioosobowego ob
serwatora w stosunku do wszystkich uczestników
zdarzenia .
31
Raz złożona relacja trafia do bazy, magazynu czy
archiwum. Zostaje skatalogowana, uporządkowana
i udostępniona szerszej publiczności. Współtworzy
archiwum - czym innym są internetowe projekty
gromadzące tak liczne dane? Rozgraniczenia między
archiwami i bibliotekami oraz między archiwami
i muzeami są dziś mniej zasadne niż mogłoby się
w y d a w a ć . Takie granice opierały się zasadniczo na
fizycznej własności obiektów zawierających infor
macje - w odniesieniu do archiwum internetowego
takie rozróżnienie traci na znaczeniu . Uznanie
47
serwerowych baz danych właśnie za archiwum niesie
ze sobą różnorakie konsekwencje.
Co się dzieje z opowieścią o ludzkim życiu, gdy
umieszczona zostaje w archiwum - czy to w postaci
przykurzonej teczki w hali z identycznymi półkami,
czy zero-jedynkowego systemu tabel, k t ó r y nie
wydaje się wiele atrakcyjniejszym dla takiej nar
racji miejscem? Możliwe, że „tworzenie archiwum
jest zadaniem nie tylko naukowym, lecz przede
wszystkim egzystencjalnym. Jest manifestacją odpo
wiedzialności wobec zmarłych, dowodem spłacenia
długu" . Ponownie wracamy do Benjaminowskiego
długu wobec tych którzy odeszli Ślad w archiwum
staje się bytem egzystencjalnym - dowodem że
jestestwo nie ginie W tym świetle archiwum należy
rozpatrywać w kategorii troski Archiwista zdaje
sie być czułym kustoszem w y p e ł n i a j ą c y m iede
naste przykazanie- Pamiętaj" próbującym sprostać
zadankt zachowania cudzego jestestwa.
33
34
Archiwum niesie też nadzieję uobecnienia prze
szłości - zatapiając się w jego zbiorach m o ż n a
mieć nadzieję odnalezienia impulsów teraźniejszości
w tym, co p r z e m i n ę ł o - impulsów niejako zamro
żonych w jednostkowych opowieściach. Archiwum
daje obietnicę spełnienia pragnienia bezpośredniego
d o ś w i a d c z e n i a przeszłości, niczym symulakrum
wyczarowując przeszłe ś w i a t y .
35
36
W coraz większym stopniu nasz dostęp do rze
czywistości jest zapośredniczony przez archiwa,
których miejscem, a zarazem nie-miejscem, stał się
Internet . Są to nie tylko wspomniane projekty
historyczne, ale także wyszukiwarki, elektroniczne
wersje czasopism, e-książki i e-biblioteki, szeroko
37
E . Domańska, Adieu (Wspomnienie o Profesorze Topolskim),
[w:] J . Pomorski (red.), Światooglady historiograficzne, Wyd.
U M S C , Lublin 2002, s. 82.
3 3
32
34
3 1
P. Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie, tłum.
J . Margański, Universitas, Kraków 2007, s. 215-216.
3 2
E . Ketelaar, Being Digital in Peoples Archives, .Archives &
Ibid.
3 5
P. Ricoeur, op. cit, s. 225.
3 6
E . Domańska, Wprowadzenie, [w:] E . Domańska (red.),
op. cit, s. 25.
3 7
K. Bojarska, Artysta jako archiwista, tekst opublikowany
Manuscripts" 2003, vol. 31, no. 2, s. 8-22. http://www.agad.
w katalogu wystawy „Antyfotografie", Galeria Miejska Arsenał
archiwa.gov.pl/electro/ketelaar.html
w Poznaniu, 11.5-10.6.2007. http://www.obieg.pl/teksty/5646
1 (18) PD1P
BARBARZVSCA
FOT. P. S Z U B A
zakrojone projekty digitalizacyjne. N a archiwi
zowanie przeznaczane są fundusze europejskie,
potrzeba digitalizacji materiałów spotyka się ze
zrozumieniem władz rozmaitych szczebli - jest to
kolejny aspekt nawałnicy p a m i ę c i . Hayden White
stwierdził:
38
W świecie, w którym żyjemy na co dzień, każdy kto
bada przeszłość „jako cel sam w sobie", musi wydawać
się albo „antykwariuszem" uciekającym od problemów
teraźniejszości w czysto prywatną przeszłość, czy też
kimś w rodzaju kulturowego nekrofila, to jest kogoś,
Warto przywołać choćby działania Komisji Europejskiej
prowadzącej program DigiCULT, który ma zachęcać
instytucje pamięci do wyjścia poza proste udostępnianie
i zabezpieczanie materiałów źródłowych, do zorientowania się
na usługi odnoszące się do indywidualnego doświadczenia http://www.digicult.info/pages/index.php, 16.11.2010.
3 8
ktowtym, co martwe i umierające, odnajduje wartość,
jakiej nigdy nie odnalazłby w tym, co żywe.
39
Czym jest jednak badanie przeszłości „jako celu
samego w sobie" - czy jest jeszcze możliwa przeszłość
nie wprzęgnięta w służbę tożsamościowych roszczeń,
wspólnotowych potrzeb czy hegemonicznych ciągot
zarówno jednostek, jak i grup społecznych? Chyba, że
żyjemy w społeczeństwie kulturowych nekrofilów, niepotrafiących pozbyć się brzemienia własnych dziejów
Nicholas Negroponte podkreśla, że we współcze
snym społeczeństwie informacyjnym cyfrowa pro
dukcja wyparła materialną, gdyż ludzie zajęci są raczej
produkcją bitów, niż atomów. Archiwa, biblioteki
i centra dokumentacji odchodzą od dostarczania
3 9
H . White, Brzemię
Poetyka...,
historii, tłum. E . Domańska, [w:] idem,
op. eit., s. 61.
Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum
fizycznych d o k u m e n t ó w na rzecz internetowego
dostępu. Archiwum zdaje się stałym punktem odnie
sienia, żywym elementem społeczeństwa, natomiast
„Internet stał się swojego rodzaju totalnym archiwum,
obiektywnym repozytorium nie tylko wiadomości
o świecie, ale także, w coraz większym stopniu - relacji
społecznych" .
40
Zakładając, iż rzeczywiście mamy do czynienia
z p ł y n n ą p o n o w o c z e s n ą tożsamością, musi jej
towarzyszyć atomizacja pamięci. Potrzeba posia
dania korzeni, przynależności do wspólnoty, nie
jako zmusza jednostkę do pamiętania: „Im mniej
zbiorowe jest doświadczenie pamięci, tym większa
potrzeba jednostki, aby dźwigać ten ciężar" . Jeśli
do tego rację ma Pierre Nora, mówiąc o nawałnicy
pamięci, czy Paul Ricoeur, opowiadając o gorączce
dokumentalnej ogarniającej naszą epokę, archiwum
staje się remedium, zarówno na poziomie składania
świadectwa jak i obcowania z nim. Jak zapytuje nas
retorycznie Gumbrecht:
49
„przyswojenie biografii jest równoznaczne z jej
zniesieniem" . Ważność narracji zostaje zagrożona:
„Świadectwo, przechodząc przez drzwi archiwów,
dostaje się w sferę krytyki, gdzie zostaje nie tylko
poddane brutalnej konfrontacji z konkurencyjnymi
świadectwami, lecz pogrążone w masie dokumentów,
które wcale świadectwami nie są" . Czy przy setnej
złożonej biografii możliwa jest troska i empatia?
Z jednej strony, archiwum, zamiast żywej społecznej
instytucji, może stać się przytułkiem dla niechcia
nych resztek, a z drugiej - jako żywa instytucja
może zmienić się w pełne uświęconych szczątków
sanktuarium .
44
45
46
Jeszcze jakiś czas temu, kiedy pamięć i archiwum
zaczynały zaprzątać uwagę badaczy, Ricoeur proro
kował: archiwista będzie się przekształcać z kustosza
zbiorów w dostawcę - pośrednika {broker) informacji,
który kontaktuje się ze swoim klientem tylko na odle
głość". I dodaje: „Pracownia naukowa (czytelnia) bez
papierów być może stanie się - jako pomieszczenie
- w ogóle bezużyteczna! Zdaję sobie sprawę, iż to
brzmi futurystycznie, a nawet nierealnie" . W dobie
I czymże byłoby uwypuklenie nieredukowalnego dy
powszechnej
digitalizacji, internetowych archiwów,
stansu, jaki dzieli nas od minionych światów, jeśli nie
pragnieniem ponownego ich uobecnienia (desire to re¬ widzimy, ile w tej wizji było słuszności. Czy jednak
-present) - przywrócenia ich obecności? Kultura histo przechowywana pamięć, zdeponowane świadectwa
sa jedynie informacja kolejna z wielu jakie atakują
ryczna żyje nieuchronnie między dążeniem do zaspo
nas i domaeaia się uwaei każdego dnia> Wydaje sie
kojenia owego pragnienia obecności a świadomością, iż
że w ere wchodzą znacznie poważniejsze procesy
stawia przed sobą zadanie niemożliwe do spełnienia .
Pamiec i wspomnienia zbyt ściśle związane sa z tym
co tak zaprząta uwa^e zarówno dzisiejszych polityków
M o ż l i w o ś c i manipulowania
znaczeniami
naukowców iak i zwykłych obywateli - tożsamością
w ramach archiwum są ogromne. Materiał zostaje
i nrzvnależn'o da do wsnólnorv Przeszłość iesr i będzie
oderwany od autora, wyrwany z kontekstu: „wewnątrz
naZdziem sł„żacvm konstruowani,, własne.o la"
archiwum zanikają wszelkie ślady oryginalnych
W i r L i z o w a n h , działań nolirvrznvrh c z v r o z . L a n i , , '
użyć poszczególnych elementów" . Zwłaszcza przy
roszczeń poszczególnych grup.
tak delikatnym materiale, jak opowieść o życiu,
41
47
42
43
4 4
4 0
K. Bojarska, op. cit.
A. Giza, Biografia jako fakt empiryczny i jako kategoria
teoretyczna, [w:] J . Włodarek, M . Ziółkowski (red.), Metoda
P. Nora, General Introduction: Between Memory and History,
[w:] idem (red.), Realms of Memory: Rethinking the French
Past, cyt. za: E . Ketelaar, op. cit. Tłum. własne.
4 1
biograficzna w socjologii, P W N , Warszawa-Poznań 1990,
s. 51.
4 5
P. Ricoeur, op. cit, s. 194.
4 2
H . U . Gumbrecht, op. cit, s. 204.
4 6
E . Domańska, Adieu..., op. cit, s. 81.
4 3
K. Bojarska, op. cit.
4 7
E . Ketelaar, op. cit.
1 (18) PD1P
BARBARZVSCA
Agata Zysiak
50
Wielogłos
Historia 2.0 umożliwia artykulację odrębnych
wersji historii teoretycznie każdej grupie. Spełniając
postulaty historii niekonwencjonalnej, w sposób
szczególny zorientowana jest właśnie na te grupy,
które miały ograniczony dostęp do dyskursowego
pola historii. Poza projektami o określonych ramach
tematycznych (które i tak wybierają na temat badania
aspekty bliższe zainteresowaniom historii niekonwen
cjonalnych) istnieje zupełna dowolność w zamiesz
czaniu indywidualnych punktów widzenia. Materiały
prezentowane na portalach mogą reprezentować
ełosy nieobecnych zapomnianych czy wypartych
o i l e L i sami podejmą wysiłek ich artykulacji.
'
Oczywiście kosztem, który trzeba zaakceptować,
jest pewna doza manipulacji i zniekształcenia, jednak
zdają się one być naturalnym rezultatem zgody na
heterogeniczność historii. Wielogłos, dopuszczenie
głosów zmarginalizowanych i wypartych, stało się
wyzwaniem nie tylko dla sceptyków, ale także dla
entuzjastów, gdyż to, co dla jednych było błędnym
założeniem, dla innych okazało się marzeniem ściętej
głowy - heterogeniczność nie miała stać się dodat
kiem do gładkich manifestów komercyjnych ser
wisów, ale miała nieść ze sobą potencjał subwersyjny.
Przyznanie ważności nieobecnym głosom i alter
natywnym wersjom wydarzeń oznacza także równość
wszystkich narracji bez stawiania żadnych ograni
czeń. Oznacza to pełną inkluzję (także dla radykal
nych stanowisk) i wolną drogę dla rewizji oficjalnej
historii. Choć puste karty przeszłości rzeczywiście
są wypełniane, to dzieje się to zawsze z naniesie
niem nieuniknionych przesunięć interpretacyjnych
(jakie zawsze nanosi tłumacz-hegemon). Dzieje się
to w bardzo konkretnych ramach, wpisujących się
w ogólnie przyjętą doksę narracji historycznej. Każde
zapełnienie pustej karty nie jest więc pluralizowaniem
dyskursu, ale przewrotnym wzmacnianiem istniejącej
hegemonii. Istota rzeczy leży w niemożności przekro
czenia teoretycznie otwartych granic.
Warto w tym miejscu odwołać się do koncepcji
abiektu Julii Kristevej , którą aplikuje na pole
nauk historycznych Ewa D o m a ń s k a . Abiekt jest
pojęciem zapożyczonym z psychoanalizy i ma okre
ślać to, co odrzucone w naszej kulturze, wyparte
jako „nieczyste". Abiekt danego systemu jest ele
mentem z niego wyrugowanym, a przez to wrogim,
zagrażającym jego stabilności. D o m a ń s k a ,
wadzając teorię abiektu w pole historii, utrzymuje,
że historie niekonwencjonalne są właśnie abiektem
historii tradycyjnej . Tematy, które podejmuje
historia niekonwencjonalna zostały odrzucone
przez historie tradycyjna iakó nienaukowe i nie
istotne. Historia tradycyjna, akademicka, kon
stytuowała sie dażac do statusu science dystansuiac sie od swoich związków z mitem i ideologia
W konsekwencji to co przypomina o stanie sprzed
ukonstytuowania sie /ostaie orzesuniete w sferę
rabu Takim ahiekrem ies Innv - r„ iesr nim
s„hiekrvwne doświadczenie Domańska
48
49
50
nawer ^auy
b v wvróżnikiem
hisrorii niekonwenrio
iiawei,
wyioziiiKiem iiisiom
iiieKoiiweiicjo
nalnei nrzvnić isrnienie elemenrów wvnarrvrb To
•
JL
: ZLrlwanie
m
d
p
i n
n
l
i
a
r
p
w
W
J
51
r
p
i
t n n r p n r i
r
V
i d'k
J
,™
i n ITl Z
a n e J
p r z e z
H
™
l a
tostera . Utrzymuje on, rz abiekt w rzeczywistości
jest elementem regulującym system, pozwala mu
się oczyścić, a następnie zostaje włączony W ten
sposób subwersyjny element mający obalić system,
umacnia go i zatraca swoją istotę.
4 8
N a temat oryginalnego ujęcia Kristevej zob. J . Kristeva,
Potęga obrzydzenia. Esej o wstręcie, tłum. M . Falski, W U J ,
Kraków 2007, s. 7-22.
49
Abiectus (łac.) - porzucony, wstrętny.
E . Domańska, Historie niekonwencjonalne, Wyd.
Poznańskie, Poznań 2006, s. 94.
5 0
51
Ibid, s. 98.
BARBARZYŃCA
1(18)
PD1P
Kolekcjonerzy wspomnień w cyfrowym archiwum
Collectors of Memories in the Digital Archive
New technologies, the Internet and Web 2.0 appeared to be a new and vivid framework for memory boom
proclaimed in the 90s. By reinforcing the obsession of collecting and memorizing every piece of human life,
they refreshed a declining trend and helped to popularize and democratize its postulates. Human existence as
an evidence, testimony, part of history or simply zero-one code become the principal issues of those trends.
From the ethical point of view, commemoration is considered the most precious gift or even moral duty; and
more importantly, it also becomes a central category for History 2.0 and number of websites and online projects
which have been developing in recent years. Reconfigurations and condition of the life story as such in digital
times are the main focus of the article.
1 (18) PD1P
BARBARZ?ilCA
