93a11aa14c5225a9f0773e594dc7ac97.pdf

Media

Part of O przestrzeni i porządku pisma/ Barbarzyńca 2012 nr1(18)

extracted text
Agnieszka lakubowska

I

F

Absolwentka Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej przy Uniwersytecie
Wrocławskim. Poza szeroko rozumianą antropologią słowa, w którą wpisuje się
niniejszy tekst, interesują ją tubylcze kultury Stanów Zjednoczonych, a w Polsce
kultury górali Beskidów i Podhala oraz zjawisko postfolkloryzmu w muzyce.

ormalną konsekwencją wynalazku pisma było
związanie słowa z przestrzenią , czego z biegiem
czasu definitywnie dokonała technika druku.
Dalekowschodnie ideogramy, podobnie jak litery alfa­
betu fonetycznego, „poważnie przekształciły umysłowość i organizację społeczną" , wytwarzając swoisty typ
kultury, a nie tylko system praktyk komunikacyjnych.
Propagatorami tego poglądu byli autorzy Wielkiej
Teorii Piśmienności (ang. Great Literacy Theory),
znajdującej się niejednokrotnie pod obstrzałem antro­
pologicznych kontrargumentów. Jej pomysłodawcy

- Harold Innis, Eric Havelock, Marshall McLuhan ,
Walter Ong oraz Jack Goody - tworzyli niejedno­
rodne środowisko naukowe (Goody był jedynym
antropologicznym duchem tego interdyscyplinarnego
grona), tzw. szkołę komunikacji z Toronto . Brała
ona za swój cel „kulturową perspektywę refleksji nad
systemami komunikacji" . Gwoli wyjaśnienia należy
podkreślić, że uznanie ogromnych możliwości nie
zachodnich (nie fonetycznych) modeli pisma było
rewizją poglądu, że idealną formę i pełnię swych możli­
wości osiągnęło ono w Grecji klasycznej, jako linearny

Kordian Bakuła wskazuje na konieczność rozróżnienia
„przestrzeni" i „powierzchni". Mimo, że sytuuje pismo na
płaskiej, pozbawionej wymiaru głębi „powierzchni", pojęciem
„przestrzeni" posługuję się w odniesieniu do niego w dalszym
ciągu, uznając materiał piśmienniczy za pewien o b s z a r ,

Kanadyjski teoretyk komunikacji, autor głośnej Galaktyki
Gutenberga (1962) oraz metafory „globalnej wioski"; żył
wiatach 1911-1980.

1

2

3

4

5

6

1

w którym słowo zyskuje zupełnie nowy (płaski?) w y m i a r .
K. Bakuła, Mówione ~ pisane: komunikacja, jeżyk, tekst, Wyd.
Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2008, s. 42.
2

G . Godlewski, Słowo -pismo - sztuka słowa. Perspektywy

antropologiczne, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego,
Warszawa 2008, s. 195.

1 (18) PD1P

BARuARZtWCA

3

4

Amerykański jezuita, profesor literatury angielskiej, filozof,

autor Oralności i piśmienności (1982); żył w latach 1912-2003.
5

Określenia tego użył po raz pierwszy Jack Goody

w odniesieniu do Innisa, Havelocka i McLuhana, związanych
z życiem naukowym Uniwersytetu w Toronto.
6

G . Godlewski, Słowo..., op. cit, s. 155.

Agnieszka Jakubowska

92

ciąg znaków i odpowiadających im dźwięków Uznano
sąd, iż rozwój piśmienności zachodniej wcale nie musi
stanowić wzorca wobec innych jej form. Jednakże nie wnikając w szczegóły debat i polemik toczących
się wokół jądra „wielkich teorii" oraz nie rozstrzygając
0 zasadności podziałów na Zachód i W s c h ó d tkwią­
cych w tle - założeniem tego tekstu jest refleksja nad
językowością człowieka, człowieka piszącego {homo
scriptor). Spojrzę na linearny sposób graficznego orga­
nizowania przestrzeni słów, który stał się jednym
z wielu czynników determinujących, w założeniach
McLuhana i Onga, charakter kultury Zachodu.
S 1 o w e m... definiujący jej „zachodniość".

w czasie, narażona jest na ciągłą niepewność ujarz­
mienia czegoś, co jest żywe, spontaniczne i pełne
energii. Rodzaje wypowiedzi pozostają d o m e n ą
naturalnej mowy, wystawionej na p u ł a p k i czy­
hającej nieświadomości, drwiącej - w skojarze­
niach i błędach językowych - z reguł i konwencji.
Zagadnienie różnicy, oddzielającej m ó w i o n e od
pisanego, wspierającej się na opozycji świadome nieświadome, rozwija Ong:
Mówienie uzupełnia świadome życie i nadaje mu moc,
ale dociera z głębin nieświadomości, choć, rzecz jasna,
dzięki świadomej i nieświadomej współpracy społe­
czeństwa. Reguły gramatyczne żyją w nieświadomości
w tym sensie, że wiem, jak ich używać (...). Pismo czy
zapis różnią się tym od mowy, że nie wynikają bezpo­
średnio z nieświadomości. Procesem przekładu języka
mówionego na pismo rządzą reguły świadomie wytwo¬
rzone i możliwe do wyartykułowania .

** *
Dążność do usytuowania żywej mowy w materii
pisarskiej, j u ż w świetle myśli sokratejskiej (zgodnie
z przekazem Platona) było redukcjonistycznym
pojmowaniem jej właściwości, niemożliwych do
ogarnięcia żadną ramą. Pismo - pisze Walter Ong
- „sprowadza dynamiczny dźwięk do bezgłośnej
przestrzeni, oddziela słowo od żywej teraźniejszości
mowy" , czyniąc je podporządkowanym regułom
pisania .
7

8

M o w ę , m i m o wszelkiej frazeologii, s t y l ó w
1 gatunków wypowiedzi, cechuje wyzwolenie z rygo­
rystycznego przestrzegania formy, w której grzęźnie
„myśl uwięziona przez farbę drukarską" . W ł a d z a
środków retorycznych, w tym formuł kostniejących
9

W J . Ong, Pismo a struktura świadomości, tłum. M .
Pęczak, [w:] G . Godlewski, A. Mencwel, R Sulima (red.),
Antropologia słowa. Zagadnienia i wybór tekstów, Wydawnictwa
Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2004, s. 370.
7

Walter Ong podkreśla jednocześnie nobilitujący fakt ogromnej
rewolucji umysłowej, której dokonała technologia pisma,
uznając ją za „nieocenioną i w istocie kluczową dla pełniejszego
urzeczywistnienia ludzkich możliwości. Transformacja tego
rodzaju była swoistą dźwignią podnoszącą świadomość na wyższy
poziom". Nb. „determinizm technologiczny" (przekonanie, że
panująca technologia przekazywania informacji wpływa na kształt
i charakter kultury) wyraźnie dostrzegalny w słowach Onga,
niejednokrotnie poddawany był krytyce. Ibid.
8

•> M . McLuhan, Stówo pisane, czyli oko zamiast ucha, tłum.
K.Jakubowicz, [w:] G . Godlewski, A. Mencwel, R. Sulima
(red.), op. cit, s. 381.

10

Kordian Bakuła (filolog, językoznawca) pod­
kreśla, że dychotomiczny podział na m o w ę oraz
p i ś m i e n n o ś ć jest „ n i e p o t r z e b n y m konstruktem"
i uznaje go za rezultat strukturalistycznego myślenia
opozycjami binarnymi . Dekonstrukcji tego prze­
ciwstawienia dokonuje Jacques Derrida, m.in. wska­
zując na tożsamość wielu cech mowy oraz pisma
(zdolność do funkcjonowania pod nieobecność
autora i adresata, możliwość zmiany kontekstów
11

WJ. Ong, Pismo..., op. cit., s. 370. Przywołaną myśl Onga
skonfrontować można z dużo wcześniejszym poglądem Marshalla
McLuhana przesuwającym „świadomość" ku „językowości,
nieświadomość zaś - technice druku, uznając ją za rosnącą
hałdę odpadów świadomości". Autor pisze, że „koncepcja
posuwania się w równym tempie wyłącznie na poziomie
narracji jest zupełnie obca naturze języka i świadomości, ale
1 0

jest całkowicie zgodna z istotą słowa drukowanego. Tego typu
układ linearny obnaża i ogałaca język, czemu towarzyszy efekt
mechanicznego powtarzania i jednostajności, który wywierał
coraz silniejszy wpływ na umysły ludzi epoki Odrodzenia (...).
Nawet ograniczona świadomość jest znacznie ciekawsza niż głębie
nieświadomości (...)". M . McLuhan, Galaktyka Gutenberga,
tłum. K. Jakubowicz, [w:] G . Godlewski, A. Mencwel, R. Sulima
(red.), op. cit., s. 517.
1 1

K. Bakuła, op. cit., s. 41.

B A RB A R ZV H G A

1(18)

PD1P

O przestrzeni i porządku pisma

93

oraz wytwarzania w nieskończoność nowych czy
powtarzalność i zmienność znaków - uznaje je za
ogólne cechy języka). Skupiając się wokół „krytyki
Saussureowskiej zasady uprzywilejowania mowy
względem pisma" , wypracowuje nowy aparat ter­
minologiczny (wprowadza pojęcia „śladu", „różni"
oraz „iterowalności"), z pomocą którego konstruuje
tezę o n i e d o m k n i ę t y m systemie językowym, pełnym
nieustabilizowanych znaczeń .
12

13

Wytworzenie zasad gramatyki tekstu i odpo­
wiedniej kompozycji pisma, możliwe dzięki wysoko
rozwiniętemu umysłowi piśmiennemu, jest tym, co
zdaniem Waltera J. Onga umożliwia konstruowanie
„tekstu, który naprawdę staje się tekstem: słowami
ułożonymi w jedną, spójną całość na papierze" .
Jedność i spójność wywołują w tej sytuacji arbitralne
skojarzenie linearności, która stała się zasadą struk­
turalną urzeczywistnionego ideału pisma. Wtrącenie
słów w pułapkę przestrzeni pisma, możliwe dzięki
uporządkowaniu zbioru znaków w ABeCaDło, stało
się tym, czego z uporem chciał uniknąć Sokrates,
14

zredukowaniem nieprzestrzennei ze swej istoty
mowy do kategorii przestrzennych" ' nastaniem
zgubnych czasów dla ludzkiego umysłu i pamięci
wskutek niewolniczego uwielbienia milczących liter
bogaTeuta Sprowadzenie słów na ziemie" lub iak
Dowiedziałby One uorzedmiotowienie - ooorzez
wizualizacie-matenałuwerbalnePO o d k s z t a ł c e n i e
efemerycznego świata dźwięku w milczący niby
1

16

wiecznv świat nrzesrrzeni"
ńowvm

nrakrvkom

17

17

nwarnnko

D . Howarth, Dyskurs, tłum. A. Gąsior-Niemiec, Oficyna

Naukowa, Warszawa 2008, s. 66.
13

Ibid., s. 68-72.

1 4

W J . Ong, Pismo..., op. cit., s. 374.

1 5

M . McLuhan, Galaktyka...., op. cit., s. 515.

1 6

Platon, Pajdros, [w:] idem, Dialogi, tłum. W. Witwicki,

Tower Press, Gdańsk 2000, s. 34.
1 7

W J . Ong, Pismo..., op. cit., s. 372.

1 (18) PD1P

18

To przyoblekanie można by rozważyć w kon­
tekście Barthesowskiej metafory „tkaniny tekstu" ,
uznając za j e d n ą z m o ż l i w y c h jej interpretacji.
Składanie „pustych semantycznie liter" w nowe
formacje, ewokujące odpowiednie sensy, stwarza
fizyczną możliwość obcowania z tekstem i tkania
kolejnych poziomów jego rozumienia. Staje się to
literalnym w y o b r a ż e n i e m konstrukcji pajęczyny,
jeszcze wcześniejszym niż to, które stworzył Roland
Barthes. Tak pojęta metafora, w odróżnieniu od bar­
dziej abstrakcyjnych interpretacji, oferuje bliższe,
techniczne skojarzenie. Tekst tka się w procesie
pisania w trakcie rozciągania od lewej k u prawej
rzędów znaków, „widzialnie utrwalających zanurzonc w dźwięku, powikłane, subtelne struktury
i odniesienia" . Tekst tka się w chwilach namysłów
i aktach w y b o r ó w
Barthesowska n i ć pa ęcza"
wiie sie wokół ooiecia tekstu" tożsamego ze sola
t a n i e r r k ł o s ó w w oółuczestnictwem interoretacia
rozumieniem 'a wskutek rozumienia z wvrwarza
niem nrzez czvrelnika wvnosażonepo w komne
rencie Anrora-Tkacza-Paiaka nowvch wvohrażeń
na temat dzieła.Tutaj właśnie r o z p Z y n a s i ę utkana
19

20

21

22

dało noczarek z n n e ł n i e

wvmalaiacvm -

7 h ™
k Ir
1 i w A, kr er s i "e posiugin ł •"
wanycn
r or w o
reguiacjr
w a m a s r ę p zestrzemątworzeniateKstow w nowym
świecie autonomicznego dyskursu (Walter Ong)
1 2

ukonstytuowanym jako swoisty „mikrokosmos zna­
czenia" (Grzegorz Godlewski), linearne i rozciągłe
w czasie signifiant rządzi się „właściwą sobie eko­
nomiką, własnymi prawami ruchu i struktury" ,
przyoblekającymi myśl w zupełnie nowy kształt,
jakość i sens.

BARBARZYIICA

18

Ibid, s. 376.

1 9

R. Barthes, Przyjemność tekstu, tłum. A. Lewańska, Wyd.

K R , Warszawa 1997, s. 92.
2 0

M . McLuhan, Słowo..., op. cit., s. 382.

2 1

W J . O n g Oralnośćipiśmienność. Słowo poddane technologii,

tłum. J . Japola, Redakcja Wydawnictw K U L , Lublin 1992, s. 121.
Robert Bringhurst w Elementarzu stylu w typografii
wskazał na funkcjonalne podobieństwo warsztatu tkackiego
i przyrządu do składania tekstu, z pomocą którego typograf
przędzie go, niczym poeta myśli (nici) - w opowieść (tkaninę).
Autor pisze, że „dobrze dobrane formy liternicze tworzą
żywą, jednolitą fakturę; beztrosko wstawiane odstępy między
literami, wierszami i wyrazami potrafią sprawić, że tkanina się
rozejdzie". R. Bringhurst, Elementarz stylu w typografii, tłum.
D . Dziewońska, Design Plus, Kraków 2007, s. 27.
2 2

Agnieszka Jakubowska

94

w Przyjemności
tekstu metafora. Tutaj także dociera
kosmogoniczna opowieść afrykańskiego szamana
0 „tkaninie, która była słowem" .
W Zrozumieć
media Marshall McLuhan, ubole­
wając z powodu zaniedbań, jakich dopuścił się świat
Zachodu w „badaniu lub zrozumieniu wpływu alfa­
betu fonetycznego na ukształtowanie podstawowych
wzorów swej kultury" , dokonuje analizy kulturo­
wych konsekwencji wynalazku pisma fonetycznego.
Podobne wyzwania podejmowali także inni twórcy
szkoły z T o r o n t o (Walter O n g w s k a z y w a ł na
konieczność przeprowadzenia studiów nad zna.czeniem wertykalności i horyzontalności tekstów). Nie
wypuszczając się jednak dalej pozs. M c L u h a n o w s k ą
myśl, warto wskazać na kilka kolejnych, konsty­
tuujących ją założeń, poświęconych alfabetyzacji
23

24

25

1 racjonalności.
Kluczowe dla interpretacji McLuhana stają się
założenia o dominacji wzroku w życiu zmysłowym
kultur wyrosłych w tradycji pisma alfabetycznego
(analizuje to również Ong przy okazji opisywania
zmian spowodowanych wynalazkiem d r u k u ) .
Miało ono, zdaniem McLuhana, powodować „ana­
lityczne rozszczepienie zmysłów i funkcji", działając,
przede wszystkim, na niekorzyść słuchu:
26

alfabet, będący formą intensyfikacji i przedłużenia
zmysłu wzroku, ogranicza znaczenie pozostałych zmy­
słów: słuchu, dotyku i smaku .
27

Starożytne hieroglify czy dalekowschodnie ideogramy m i a ł y b y służyć zachowaniu „bogactwa
2 3

M . Griaule, Bóg Wody. Rozmowy z Ogotemmelim, tłum.

E . Klekot, A. Lebeuf, Kęty 2006, s. 67.
2 4

Z a : M . McLuhan, Słowo...,

op. cit., s. 381.

Błędem byłoby nie wspomnieć o osiągnięciach Jacka
Goody'ego, który w The Logic ofWriting and the Organization
oraz w The Domestication ofthe Savage Mind, dokonał
szerokiej analizy następstw piśmienności, zarówno w kwestii
instytucjonalnej organizacji społeczeństwa (1), jak i struktur
myślowych i poznawczych jednostki (2).

2 5

2 6

W.J. Ong, Orałnoić...,

op. cit,

s. 160-167.

2 7

M . McLuhan, Słowo...,

op. cit,

s. 383.
FOT. P. S Z U B A

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

1 (18) PDIP

BARBARZYŃCA

Agnieszka Jakubowska

96

znaczeń i postrzegania" oraz u m o ż l i w i a ć „pełną
zmysłowo, głęboką percepcję doświadczenia" , nie­
dostępną kulturom posługującym się zapisem fone­
tycznym. R ó w n i e ż McLuhanowska konfrontacja
Zachodu i kultur plemiennych uwypukla różnice
między nimi, wspierające się na fundamencie prze­
życia zmysłowego. Podstawą rozróżnienia staje się
„zimne, neutralne oko oraz nadczuły, delikatny,
sprzężony z innymi zmysłami słuch" i powiązane
z nimi pary słów, stanowiące jednocześnie element
kulturowego opisu: rozczłonkowanie - jedność,
indywidualność - wspólnota swoboda osobista podporządkowanie. Słowo pisane czyli oko zamiast
ucha- pod takim tytułem Tacek Fuksiewicz opisuje
rozprawę McLuhana w dokonanym przez siebie
Wyborze pism jego autorstwa .
28

29

30

Tezę o „rozszczepieniu wrażliwości wewnętrznej
człowieka Zachodu" wskutek używania alfabetu
fonetycznego, można by uzupełnić jeszcze o póź­
niejszy pogląd Waltera J. Onga nt. ogromnej roli,
jaką odegrał druk w pogoni człowieka do indywi­
dualizmu (dzięki ustanowieniu praw autorskich
„druk stworzył nowy sens prywatnego posiadania
słów") czy utowarowienia słowa przez wprzęgnięcie
go w proces technologii („typografia u c z y n i ł a
słowo towarem") . Alfabetyzacja, dokonująca się
w łonie struktur plemiennych, spowodowała roz­
kład ustroju rozpad więzi rodzinnych oraz izolacje
Wiele p r o d u k t ó w naszej racjonalności, traktowa¬
nych przez na.s jak forma udogodnienia (np system
31

kanalizacyjny), w kulturach słuchowo-dotykowych
uchodzi za barierę uniemożliwiającą zachowanie
ciągłości życia wspólnotowego (np. chodzenie po
w o d ę sprzyja rozwijaniu z n a j o m o ś c i ) . Ponieważ
upowszechnienie pisma nie dokonało się z dnia
na dzień, pierwotnie umiejętność ta miała cha­
rakter elitarny. Piśmienni pięli się po szczeblach
kariery ku władzy, stając się coraz bardziej ambitni
i samodzielni. Wrażenia zamknięcia, samowystar­
czalności czy kompletności dzieła, wzma.ga.ne zda­
niem Onga przez druk, można by z powodzeniem
odnieść do charakteryzowanych przez McLuhana
zachodnichspołeczeństwposłueuiacychsiezapisem
fonetycznym
Uzależnienie od pisma alfabetycznego spowodo­
wało, że zdołaliśmy podporządkować rządzącej n i m
zasadzie linearności również naszą racjonalność, co
zdaniem McLuhana „uwikłało nas w wewnętrznie
spójny system". Autor pisze:
Świadomość nie jest procesem werbalnym, a jednak,
przez całą wielowiekową historię pisma fonetyczne­
go, najwyżej stawialiśmy łańcuch wnioskowania jako
oznakę logiki i rozumu. (...) W społeczeństwie za­
chodnim, w kulturze opartej na przekazie pisemnym,
można jeszcze powiedzieć, że coś z czegoś „wynika",
jak gdyby następstwem tym rządziła jakaś przyczyna
sprawcza. (...) [A]ni Hume, ani Kant nie dostrzegli,
że ukrytą p rzyczyn 3^ zachodniej tendencji do utożsa­
miania następstwa z „logiką" jest technika alfabetu
przenikająca absolutnie wszystkie dziedziny życia .

32

33

34

28

Ibid. McLuhan wyraża tu jedną ze swych słynnych tez

o „przedłużeniu zmysłów człowieka przez środki przekazu"
(więcej na ten temat: M . McLuhan, Zrozumieć media.
Przedłużenie człowieka, tłum. N . Szczucka, Wydawnictwa
Naukowo-Techniczne, Warszawa 2004).
29

Idem, Słowo..., op. cit., s. 384.

3 0

M . McLuhan, Wybór pum, tłum. K.Jakubowicz,

Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1975.
31

Ibid, s. 385.

3 2

Zresztą już McLuhan posłużył się określeniem druku jako

To podporządkowanie najlepiej chyba w i d a ć
w przypadku zachodniej koncepcji czasu, rachowa­
nego w abstrakcyjny sposób. Głęboka internalizacja
pisma spowodowała, że u l e g l i ś m y władzy klep­
sydr, zegarów i kalendarzy, umieszczających każdy
moment ludzkiego życia na o s i czasu .
35

„techniki indywidualizmu".
3 3

W J . Ong, Druk, przestrzeń i zamkniecie, dum. J . Japola, [w:]

G . Godlewski, A. Mencwel, R. Sulima (red.), op. cit, s. 506.

3 4

M . McLuhan, Słowo..., op. cit, s. 383.

3 5

W J . Ong, Oralność..., op. cit., s. 136-137.

BARBARZYŃCA

1(18)

PD1P

O przestrzeni i porządku pisma

Jednolitość, uniformizacja, ciągłość - podsta­
wowe właściwości alfabetu - odpowiadają cechom
zachodniej umysłowości, stały się punktem wyjścia
organizacji życia społeczno-psychicznego oraz m.in.
źródłem władzy Zachodu nad człowiekiem i przy­
rodą (podobnie pisał Walter Ong, powołując się
na Erica Havelocka ). Dążność do ujednolicania
sytuacji oraz nadawania i m cech ciągłości - charak­
terystyczne dla kultur pisma fonetycznego - wynika
więc z całkowitego podporządkowania logice alfa­
betu . Jego dalekosiężną konsekwencją jest

97

stronie druku, skłaniających ludzi do przenoszenia
tego podejścia na problemy wszelkiego typu .

36

37

38

poddawanie kultury procesowi przetworzenia i ujed­
nolicenia (...) [poprzez - A.J.] zdolność narzucania
wzorów jednolitości i ciągłości wizualnej (...) oddziela­
nia treści semantycznej i werbalnej od dźwięku i strony
graficznej .
39

Zasady te (zwłaszcza jednolitość i powtarzal­
ność, typowe dla techniki druku), stały się cha­
rakterystycznymi wyznacznikami kultury czasów
Gutenberga (nowej nauki i sztuki odrodzenia).
P r z y c z y n i ł y się do „ w y k s z t a ł c e n i a w i ę k s z o ś c i
zachodnich form produkcji i organizacji społecz­
nych zapewniających dobrobyt" . To, co McLuhan
wyraża skrótowo, ale dosadnie, w sposób nieco
enigmatyczny nt. „rur i kranów, ulic i taśm monta­
żowych" jako wyobrażeniowych p r o d u k t ó w naszej
racjonalności, rozwija i tłumaczy w innych miej­
scach. W Galaktyce Gutenberga m ó w i o
40

przyzwyczajeniu [zachodniej umysłowości - A.J.] do
jednostajnych, linearnych układów wzorowanych na
Cechy te McLuhan uznał za kluczowe dla mentalności
kulturowej Greków i Rzymian; kluczowe w pozyskaniu
władzy nad niepiśmiennymi barbarzyńcami, osłabionymi
m.in. przez pluralizm kulturowy; autor przypisał je również
„wiekowi Gutenberga" jako cechy dlań charakterystyczne.
M . McLuhan, Słowo..., op. cit., s. 385.
3 6

41

Oskarżenie „ludzi Orientu" o „braki w zakresie
logiki", wysuwane przez Europejczyków, które przy­
tacza Edward Said w Orientalizmie, brało się z faktu
ignorowania przez społeczeństwa Wschodu zachod­
niego sposobu architektonicznego wykorzystywania
przestrzeni. W niepodporządkowywaniu się euro­
pejskim regułom doszukiwano się braku świado­
mości funkcjonalnego przeznaczenia c h o d n i k ó w
i dróg (na sytuację oporu wobec podziałów ziemi
„od linijki" i „w kratkę" niejednokrotnie natykali
się kolonizatorzy A b o r y g e n ó w
Indian). „Drogi
i chodniki, po to właśnie zbudowane, by chodzić po
nich co Europejczycy pojmują od razu" staja się
w i ę c ' p o m n i k a m i władzy zachodniej racjonalności
nad irracionalnościa" Wschodu trwałymi zna¬
kami jej niepodważalnej wszechobecności. Aspekt
zachodniej dominacji łączy poelady Saida (przeko
nanie Zachodu o własne, wyższości i racjonalności)
z myślą McLuhana (ekspansywny pochód" unifor
mizującej alfabetyczności).
42

Poza przewodami linii telegraficznych czy wodo­
ciągami, przykłady i kolejne argumenty wskazujące
na słuszność tez McLuhana m o ż n a by mnożyć.
O n sam przywołuje system jednolitych cen, nasze
wyobrażenia o związkach przyczynowo-skutkowych
czy historycznych okolicznościach i motywach znie­
sienia różnic stanowych .
43

Jeżeli uznać za różnicę między m o w ą a pismem
- pozostając w zgodzie z przekonaniem Waltera
O n g a - fakt, że źródła tej pierwszej drzemią głęboko
w ludzkiej nieświadomości, to czy można utrzymać
pogląd o zapomnieniu reguł pisma? Przeszło 2500
lat mija, odkąd kultura starożytnej Grecji przyjęła
pismo fenickie, przekształcając je na swój własny
u ż y t e k (Grecy rozwinęli pełną wersję alfabetu,

3 7

W J . Ong, Oralność..., op. cit., s. 127.

41

Ibid, s. 512.

3 8

M . McLuhan, Słowo..., op. cit, s. 384.

4 2

E . Said, Orientalizm, tłum. W. Kalinowski, PIW, Warszawa

39

Ibid., s. 383-384.

1991, s. 76.

40

Idem, Galaktyka..., op. cit, s. 510.

4 3

1 (18) PD1P

BARBARZYŃCA

M . McLuhan, Słowo..., op. cit, s. 384.

Agnieszka Jakubowska

98

uzupełniając go o samogłoski). Ruszyliśmy wówczas
w drogę ku istnemu kosmosowi Teuta, w k t ó r y m
- współcześnie całkowicie zanurzeni - dumnie
wznosimy imponujące Pałace Kultury. Trwamy we
wszechogarniającej kulturze słowa pisanego, mimo
ekspansywności świata elektronicznych obrazów,
ikon, fotografii, emotikonów, gifów (warto jednak
przypomnieć, że idea pisma początkami sięga obra­
zowej p r z e d s t a w i e n i o w o ś c i ) . Maryla Hopfinger
podkreśla, że we współczesnej kulturze audiowizu­
alnej zmianom uległy kontekst i charakter słowa.
Dzięki elektronice przeżyło ono swój renescins,

umożliwiając „pośrednią k o m u n i k a c j ę interperso­
nalną" . Z upływem czasu słowo stało się multime­
dialne i zyskało nową (cyber)przestrzeń, przestrzeń
wielogłosowych hipertekstów i dynamicznych typografii, sytuujących je w nowych, nieliniowych ukła­
dach przestrzennych.
44

Właściwości pisma fonetycznego - jak zakłada
McLuhan - stają się źródłem kulturowej normatywności. Qak stwierdza Grzegorz Godlewski, słowo jest
„sednem kultury" ). Przyjmujemy je bezrefleksyjnie
jako normę kulturową, codziennie piszemy w okre­
ślony sposób i w określonym kierunku. Tak, jak regułę
45

O przestrzeni i porządku pisma

linearnego pisania od lewej do prawej akceptujemy bez
zastanowienia i sprzeciwów, tak odpowiednie litery
z alfabetycznego paradygmatu komponujemy w słowa
i w przyjęty sposób, bezrefleksyjnie organizujemy
je w przestrzeni tekstu. Porządkujemy je pomiędzy
nagłówkiem a stopką, stanowiącymi tekstualny wyraz
naszej cielesności („tekst upodabnia wypowiedź do
ciała ludzkiego" ), między początkiem i końcem; po
dwukropku, przecinku i myślniku, sygnalizujących ton
wypowiedzi. Większość z nas nie ulega pokusie refleksji
nad mechanizmem wytwarzania tekstu . Można uznać,
£g pewne reguły posługiwania się jego przestrzenią,
46

47

99

reguły pisania, zakodowaliśmy w sobie, traktując je,
przy wszelkiej sposobności, w sposób zupełnie natu­
ralny, bez potrzeby uświadomienia sobie ich konwencjonalności i arbitralności . Wieki życia w konstelacji
Teuta spowodowały pewną naturalność w posługi­
waniu się technologią pisma, a naszemu doświadczeniu
przestrzeni - poczuciu tekstowości - nadało określony
charakter. Faktem pozostaje to, że „przeniesienie słowa
ze świata dźwięku do świata przestrzeni widzialnej" ,
stwarza możliwość analizy reguł ortografii czy składni,
co w rezultacie daje przefiltrowany obraz pozbawiony
marginesu błędu i przypadkowości. Z wynalezieniem
pisma wiązało się również wynalezienie gramatyki,
umożliwiającej refleksję nad regułami językowymi
oraz ich racjonalizację. Wskutek wyostrzenia analizy
możliwej dzięki graficznemu zapisowi słowa nastąpiło
zdaniem^Waltera Onga, „sprzężLe zwrotne z mową"' !
48

49

0

Kierunek lewa - prawa, wyznaczający porządek
piśmienny przyjmowany przez nas dzisiaj w sposób
bezrefleksyjny, był efektem długotrwałych, ludzkich
wysiłków:
Derrick de Kerckhove sugeruje, że wzrost dominacji
lewej półkuli mózgu [linearnej, co w kategoriach neu­
rofizjologicznych sprzyja myśleniu abstrakcyjnemu,
analitycznemu - A.J.] powodował (we wczesnogreckim piśmie) przejście od porządku »od prawej
51

M . Hopfinger, Kultura audiowizualna u progu XXI wieku, Wyd.
Instytutu Badań Literackich, Warszawa 1997, s. 84.

4 4

G . Godlewski, Wstęp, [w:] G . Godlewski, A . Mencwel,
R. Sulima (red.), op. cit, s. 10.

4 5

4 6

W J . Ong, Oralność...,

op. cit., s. 140.

W J . Ong zwraca uwagę na to, jak mało czytelników zdaje
sobie sprawę ze skomplikowanej „lokomocji wytwarzania tekstu
drukowanego [dającego - AJ.] zupełnie inny obraz słowa
w przestrzeni, aniżeli daje pismo". Idem, Druk..., op. cit, s. 499.
4 7

Pomijam kwestię prac habilitacyjnych, bibliografii, podań,
formularzy etc, szczególnie mocno wpisanych w obowiązujący
bezwzględnie kanon reguł kompozycji tekstu.

4 8

4 9

Ibid.

50

Idem, Oralność...,

5 1

Ibid,

s. 128.

op. cit,

s. 144-145.

Agnieszka Jakubowska

100

do lewej« do porządku »orzącego wolu« (jedna linijka
idzie w prawo, następnie skręca w dół do drugiej l i ­
nijki zmierzającej w lewo, przy czym litery zachowują
kolejność według kierunku linii pisma), dalej do stylu
wertykalnego i wreszcie do ostatecznego porządku »od
lewej do prawej« w linii horyzontalnej .
52

Ustalanie przestrzennych pozycji słów (niezwykle
istotnych zwłaszcza w przypadku techniki druku,
gdzie „kontrola pozycji jest sprawą nadrzędną" ),
układanie ich wedle określonej kolejności i wyzna­
czonego kierunku sprawia, że myśl zyskuje kontur
zupełnie inny od tego, który kształtuje oralność .
53

54

Na całym świecie alfabet, bezlitośnie skuteczny w re­
dukowaniu dźwięku do przestrzeni, ustala nowe, okre­
ślone przestrzennie porządki i sekwencje .
55

Inaczej niż mowa, która wymyka się wszelkim
próbom dokładnego określenia kierunkowości, nie
dąży od lewej do prawej, nie przebiega od góry
w dół, co dzieje się w przypadku pisma. Zdaje
się jednak, że mimo wszystko nasze wyobrażenie
mowy - jeśli można ją uchwycić w jakimkolwiek
wyobrażeniu - uprzestrzennia ją, bezpowrotnie gna
d o p r z o d u , w p ę d z a w czas (czytanie od końca e n r a e n i l o m s i p - n i e cofa i nie wstrzymuje
przecież ruchu wskazówki zegara). Zgodnie z myślą
Marshalla McLuhana potwierdza to tylko pod­
porządkowanie logice pisma naszej racjonalności
skłonnej rozczłonkowywać rzeczywistość i składać ja
na nowo w ciągi linearne. Nie wykluczając powyż¬
szego m o ż n a by wskazać także, za Kordianem

52

Idem, Pismo..., op. cit., s. 376. Ciekawie pisze o tym

również McLuhan, chociażby w Prawie mediów. Zob. M .

Bakułą, na fizyczny fakt wielokierunkowego roz­
chodzenia się dźwięków, przypominającego koliste
rozchodzenie się fal .
56

„Określone przestrzennie porządki i sekwencje",
0 których pisał Walter Ong, nierzadko prowoko­
wały sprzeciw wobec ich „określoności". Rozbijanie
struktury zdania, zmiana porządku piśmiennego
1 tradycyjnego u k ł a d u liter, hipersemantyzacja
tekstu czy posługiwanie się elementami grafiki ,
słowem redefiniowanie (lub obalanie, jak woleliby
twórcy) odwiecznych reguł wersyfikacji, to tylko
niektóre z wielu rewolucyjnych wręcz założeń futu­
rystycznej grafo-manii . Literackie eksperymenty
formalne, których podejmowali się awangardyści
w latach 20. X X wieku, zarówno w kwestii grama­
tyki językowej, jak i przestrzennego uporządko­
wania tekstu, mogą być wymownym argumentem,
potwierdzającym tezę Onga, że „druk prowadzi do
daleko bardziej pomysłowego wykorzystania prze­
strzeni jako struktury wizualnej" oraz że poezja
konkretna jest wytworem właśnie typografii
57

58

59

Jednolity układ przestrzenny strony homogénéité
de la page, jak pisał McLuhan, był tym, do czego
z uporem dążyli pierwsi drukarze . Próby wyzwalania
słów z okowów reguł gramatycznych, wysiłki wiązania
elementów graficznych ze słowami w niemalże orga­
niczne całości, miałyjednak podstawy. Podejmowano
je w celu osiągnięcia większej swobody ekspresji języ­
kowej, ale także i dla zamanifestowania awangardo­
wego zwrotu anty-tradycjonalistycznego. Poruszenie
fundamentu zasad pisania było jak poruszenie funda­
mentu zasad myślowego postrzegania rzeczywistości.
Dezintegracja układów słów (co posiadało mimo
wszystko, swą własna logikę, nawet gdyby miała być
60

5 6

K. Bakuła, op. cit., s. 51.

5 7

T . Skubalanka, Polska poezja futurystyczna w oczach

McLuhan, Prawo mediów, [w:] E . McLuhan, F. Zingrone

językoznawcy.

(red.), McLuhan.

„Przegląd Humanistyczny" 5 (164) 1979, s. 2.

Wybór tekstów, tłum. E . Różalska, J . M .

Stokłosa, Zysk i S-ka, Warszawa 1997, s. 527-539.

Przyczynek do przemian poezji współczesnej,

Ukształtowanej w Polsce pod wpływem przede wszystkim
myśli rosyjskiej.
5 8

5 3

W J . Ong, Druk..., op. cit., s. 499.

54

Ldem, Pismo..., op. cit., s. 374.

5 9

W J . Ong, Druk..., op. cit., s. 501.

55

Ibid., s. 376.

6 0

M . McLuhan, Galaktyka..., op. cit., s. 510.

B A RB A R ZV H C A

1(18)

PD1P

O przestrzeni i porządku pisma

nią zupełna przypadkowość), dowodziła futurystycz­
nego wypaczenia estetyki i wykluczenia racjonalności.
Futuryzm uchodził za kpinę i absurd; budził niechęć
społeczeństwa i środowisk literackich tak wielką, że
Stanisław Ignacy Witkiewicz określił go „destrukcyjną
robotą szakali dadaizmu" . W atmosferze buntu, prze­
ciwko krępującej semantyczną i przestrzenną wolność
słowa konwencjonalności układów graficznych, two­
rzyli również amerykańscy poeci nurtu poezji kon­
kretnej z lat 50. X X wieku, inspirowani osiągnięciami
wcześniejszego ruchu futurystycznego. Współcześnie
w u ciszym kraju fascynacjom hipnotyzującej, pełnej
irracionalności i tajemnicy awangardy ulegają zwolen­
nicy literatury totalnej tzw liberatury skupieni wokół
Zenona Fajfera i Katarzyny Bazarnik
61

** *
Wkroczenie w epokę odległych, globalnych,
elektronicznych podróży przez kontynent Google'a,
„sekwencyjne i przestrzenne przetwarzanie słowa (...)
uczyniło bardziej intensywnym" . Maksymalizacji
62

101

uległy związki (hiper)słowa i (cyber)przestrzeni.
Pisane stało się klikane, w y p o s a ż o n e nie tylko
w znaczenia i sensy, ale również w bagaż odwołań
i skojarzeń (czyniących przestrzeń hipertekstualną),
które „dla czytelnika tradycyjnego, »płaskiego«
tekstu umieszczonego na papierze (...) mają cha­
rakter czysto ideacyjny, m y ś l o w y " . Możliwość nie­
liniowego zapisu elektronicznych (e)kartek stwarza
rozległą przestrzeń dla typograficznych wariacji
i technik animacyjnych, n a s u w a j ą c y c h na myśl
awangardowy bunt przeciw k o n w e n c j o n a l n o ś c i .
Znaki w wirtualnej przestrzeni, niczym a.wa.ri g a.rdowe „kreski-futureski", łączą się w wielowymia­
rowe u k ł a d y . Rzeczywistość audiowizualna oraz
media postawiły
jednakże, nie tylko
wobec nowej formuły tekstu, tekstu pozbawio
nego tradycy nych wyznaczników delimitacii" ale
również wobec „nowej formy uczestnictwa komunikacyinego" (Walter Ong pisał szeroko o Doieciu
oralności wrórnei") wvkszrałcaiac nowv model
percepcyjny oraz odmienny tryb myślenia
63

64

65

The Order and Space of Writing
The main focus o f the article lies on factors determining the so-called Western rationality. These
reflections come from the ideas o f Marshall McLuhan and Walter Ong. The author demonstrates that
the order of words in writing space is not entirely accidental. The way in which we write clearly defines
the culture o f the West, subordinated to the logic o f alphabet. We think exactly in the same way as
we write, i.e. we divide reality in order to compose it in linear cause-and-effect chains. Similarly, we
construct lines of wires and pipes or street lanes. By contrast, Far Eastern ideograms, which also created
a specific type o f culture, are a completely different phenomenon. It appears that writing serves not only
as a communication tool. For an anthropologist it might contain an unfathomable definition o f culture.

K. Jaworski, Katalog wystawy Mieczysława Szczuki zapomniany manifest futurystyczny z 1920 roku, „Przegląd
Humanistyczny" 4 (409) 2008, s. 126.
6 1

6 2

W J . Ong, Oralność..., op. cit., s. 640.

1 (18) PD1P

BARBARZ?flCA

P. Leyinson, Od tekstu do hipertekstu, tłum. H . Jankowska, [w:]
G . Godlewski, A. Mencwel i R. Sulima (red.), op. cit, s. 654.

6 3

6 4

G . Godlewski, Wstęp, op. cit., s. 15.

65

Ibid.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.