c8dd0f1ecd4ea1aa05205a0ca6857bae.pdf
Media
Part of Model świata w twórczości Erwina Sówki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2
- extracted text
-
Model świata
w malarstwie Erwina Sówki
Maria Fiderkiewicz
Obraz to określona przestrzeń malarska, którą - jak stwierdza
Mieczysław Porębski - analizować można z trzech, co najmniej,
p u n k t ó w widzenia:
- jako przestrzeń w rozumieniu fizycznym (przestrzeń dla dzieła),
- jako przestrzeń w rozumieniu symbolicznym (przestrzeń
w dziele),
- jako przestrzeń między dziełami (uchwytna tylko myślowo
przestrzeń w rozumieniu abstrakcyjnym).
Obrazy - jako kreacje przestrzeni symbolicznej, realizowane
przez danego autora przy pomocy określonej technologii - to
zakres problemowy mojego szkicu.
Przedmiotem analizy jest czterdzieści pięć obrazów wykona
nych przez Erwina Sówkę techniką olejną na płótnie w latach
1970-1990 w jego pracowni w Katowicach.
Większość z nich prezentowana była na mojej autorskiej
1
wystawie Bóg,
diabeł,
demony - czyli antropologia
dobra i zla
w polskiej sztuce nieprofesjonalnej (Muzeum Śląskie w Katowi
cach - 1990 г., Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
-1991 г.). We wstępie do katalogu tej wystawy zasygnalizowa
łam jedynie swoje stanowisko metodologiczne, które pragnę
poszerzyć i bliżej sprecyzować.
P o d s t a w o w ą funkcją każdego systemu semiotycznego jest
modelowanie świata - stwierdza Jurij Ł o t m a n . Zaś o modelu
świata - zdaniem tego autora - możemy mówić wówczas, gdy
dane dzieło, na przykład, obraz, odbieramy jako zamkniętą
w sobie strukturę artystyczną, będącą zarazem odpowiednikiem
przedmiotu uniwersalnego, nie zaś części tego przedmiotu.
G ł ó w n y m zadaniem w budowaniu przez artystę modelu
świata jest posługiwanie się językiem przestrzeni artystycznej
(symbolicznej) jako specjalnym systemem modulującym - w wy
niku czego jesteśmy w stanie d o k o n a ć przestrzennego od
graniczenia tekstu od nie tekstu .
Język ten nie jest jednym, ale najistotniejszym (wręcz elemen
tarnym) środkiem modelowania artystycznego. Będąc odpowie
dzialnym za to, że danego artystę możemy identyfikować
z określonym modelem świata, nie jest wyłącznie sprawą
indywidualną tego twórcy, lecz zależy ponadto od innych
u w a r u n k o w a ń jak пр.: czas, epoka, mody artystyczne, implika
cje społeczne.
W tym miejscu kilka słów o tych czynnikach, które mogły
wpłynąć na kształt wypowiedzi artystycznej Erwina Sówki.
Urodził się w 1936 r. w Katowicach w rodzinie górniczej
(zarówno jego ojciec, jak i dziadek byli górnikami), w osiedlu
Giszowiec. Jako trzyletnie dziecko, tuż przed wybuchem dru
giej wojny światowej wyjechał z rodzicami do Niemiec, gdzie
ojciec znalazł zatrudnienie jako górnik w kopalni rud żelaza. Po
sześciu latach Sówkowie wracają do Katowic. Erwin rozpoczął
naukę w zawodowej szkole górniczej, ale wytrwał w niej jedynie
rok, ponieważ nie chciał zostać górnikiem. Mając niespełna
szesnaście lat podjął pracę w elektrowni kopalnianej, gdzie miał
kontakt z Teofilem Ociepką. Już wtedy pociągało go malowanie,
tworzył tempery oraz rysunki ołówkiem. Z ogłoszenia zamiesz
czonego w gazecie dowiedział się o naborze na kurs malarstwa
organizowanego przez dom kultury przy ulicy Francuskiej
w Katowicach. Na zajęcia te uczęszczał dwa lata. Prowadzone
one były przez Krygowskiego, który uczył różnych technik
malarskich, na przykład akwarel, temper, dla potrzeb propagan
dy, w estetyce socrealistycznej. D o ukończenia osiemnastego
roku życia pracował Sówka w pracowni plastycznej kopalni
2
3
„Wieczorek". Wykonywał wizerunki Stalina, napisy i hasła
będące apologia tamtej rzeczywistości. Następnie podjął pracę
w Przedsiębiorstwie R o b ó t Górniczych w Mysłowicach, naj
pierw jako pracownik dołowy, a potem jako górnik, aż do
emerytury w r. 1989. Dzięki rekomendacji Ewalda Gawlika
- malarza nieprofesjonalnego, członka koła plastyków przy
kopalnianym domu kultury, Sówka został do niego wprowadzo
ny i pozostał związany przez trzydzieści lat. Jego członkowie
interesowali się nie tylko sztuką, ale także filozofią (głównie
Bolesław Skulik).
Tematami preferowanymi w malarstwie tamtych lat były
scenki z życia robotników śląskich пр.: orkiestry dęte, festyny
górnicze, mile widziane były także pejzaże. D o zakazanych przez
komitet zakładowy PZPR należały wszelkie tematy o treściach
filozoficznych
i religijnych, stąd na przykład okultystyczne
zainteresowania uczestników kola plastycznego ukrywane były
pod szyldem tematyki psychologicznej.
K u radości i dumie władz kopalni członkowie grupy brali
czynny udział w plastycznych „ k o n k u r s a c h na temat". Nie
którzy z „malarzy niedzielnych" tak się wyspecjalizowali, że
dokładnie wiedzieli, co malować, aby „ z g a r n ą ć " nagrody.
Perspektywy, oraz innych zasad malarstwa uczył się Sówka sam,
oglądając albumy z reprodukcjami starych mistrzów, np. Leo
narda da Vinci.
To, że dany model świata (jako kreacja artystyczna) zyskuje
w naszych oczach jakieś niewątpliwe znaczenie treściowe zależy
od typu kreującej go przestrzeni.
W obrazach Erwina Sówki wyodrębniłam cztery podstawowe
typy przestrzeni artystycznej:
- Przestrzeń „swojego świata", będącą odpowiednikiem do
mu, Nikiszowca (dzielnica Katowic) i Śląska - jako „małej
ojczyzny" z postaciami odpowiadającymi tej relacji przestrzen
nej.
- Przestrzeń „swojego świata" z postaciami fantastycznymi
(najczęściej jest to wizerunek świętej Barbary), bądź elementy
z innego świata.
- Przestrzeń fantastyczna z postaciami z „tego świata", które
odznaczają się cechami uniwersalnymi, np. kobiet mogących
należeć do tego i tamtego świata.
- Przestrzeń całkowicie fantastyczna, obca.
Przestrzeń „swojego świata" - to przestrzeń udomowiona.
Znajdujemy j ą w cyklu obrazów, który m o ż n a nazwać „scenami
z życia Nikiszowca". W tym miejscu kilka słów na temat tej
dzielnicy Katowic znanej z filmów fabularnych Kazimierza
Kutza. Nikiszowiec, osiedle robotnicze w stylu miejskim po
wstało w latach 1908-1911 na terenie Janowa w pobliżu szybu
„Nikisz", należącego do kopalni „Gisze". Zaprojektował je
Jerzy Zillman z Charlottenburga. Osiedle ma kształt widowni
amfiteatralnej (widzianej z lotu ptaka). Wszystkie uliczki i przej
ścia zbiegają się jakby na scenie, którą tworzy plac centralny
- rynek. Wzdłuż niego biegną arkadowe krużganki z pod
cieniami, w których umieszczone są sklepy. Całość liczy dziewięć
sektorów (jednostek mieszkalnych), więc włączony został do
administracyjnego obszaru Katowic, wcześniej należał do Szo
pienic, które były powiatem miejskim . W obrazach: Oczekiwa
4
5
6
nie, Którą
kocham, Zaślubiny,
Melodia rolę szczególną odgrywa
centrum Nikiszowca - rynek.
Jest to określony symbolicznie obszar, będący odpowied
nikiem domu, Śląska, „środka świata" do niego wprowadza
767
Sówka swoich bohaterów: na przykład parę młodą wraz z goś
ćmi weselnymi siedzącą za stołem pełnym potraw, parę młodych
rodziców (dziewczyna w dżinsach z dzieckiem na ręku przypo
mina jeden z wizerunków Madonny z dzieciątkiem), obok nich
na elewacji kamienicy napis „ k o c h a m cię stara", zaś w oknie
tejże kamienicy para starzyków. W obrazie Którą kocham on
i ona siedzą na kanapie szmaragdowego koloru. Kobieta jest
naga, jej ciało lekko unosi się nad siedzeniem jakby lewitowało.
Mężczyzna w roboczym stroju górniczym i w kasku na głowie
podaje jej j a b ł k o . P a r ę tę oświetla wiązka promieni wpadających
przez łukowe sklepienie z tyłu, z drugiego planu. Nie jest to
światło rzeczywiste, p o r ó w n a ć je m o ż n a do mistycznego, jakie
występuje w obrazach o treściach religijnych.
Płótno Oczekiwanie przedstawia mężczyznę i kobietę siedzą
cych na ławce, obok ich n ó g łasi się kot - symbol erotyczny. We
wszystkich opisanych wyżej pokrótce pracach kamieniczki
rynku zamykają przestrzeń wokół znajdujących się na nim ludzi.
Staje się ona bezpieczna w rozumieniu psychologicznym, domo
wa. Ponadto nabiera znaczenia symbolicznego, otrzymuje wy
miar uniwersalny - s t a j e s i ę i c h
przestrzenią
życiową.
Tak więc różne pod względem terytorialnym przestrzenie jak
dom i miasto uznaje Sówka za identyczne, przy czym ich
wspólnota ma charakter topologiczny, teksty rozwijają się na
Nikiszowcu, a modelują d o m . .
Jesteśmy zatem uprawnieni do postawienia znaku równości
między pojęciami dom i Nikiszowiec, a być może nawet i Śląsk.
Z a r ó w n o bowiem onjak i jego koledzy - górnicy uważają, że tak
długo będzie istniał Śląsk, jak długo będzie istniał Nikiszowiec.
Według Sówki układ architektoniczny Nikiszowca jest lust
rzanym odbiciem podziemia - układu chodników kopalnianych.
D ó ł i góra będąc ze sobą ściśle powiązane, pozostają wzglę
dem siebie w opozycji: „ J a k się wyjechało na górę to wszystko
było bardziej kolorowe. A jak się jest artystą, to się to odbiera
bardziej boleśnie. Ja cierpiałem z tego powodu. Ale to był męski
zawód, szkoła charakteru" - mówi. D ó ł i góra w znaczeniu
kopalnia i Nikiszowiec przełożone na język malarstwa Sówki
odpowiadają uniwersalnej opozycji, w której dobro utożsamia
ne jest z górą, a zło z dołem. Na przykład w obrazie Którą
kocham brutalności dołu (górnik w czarnym, roboczym kom
binezonie) przeciwstawiona jest subtelność i delikatność kobieca
(naga, piękna kobieta w pozycji lewitującej).
Znaczenia treściowe zawarte w tej opozycji znalazły pełne
rozwinięcie w obrazach zakwalifikowanych przeze mnie, ze
względu na typ przestrzeni artystycznej, do grupy drugiej - do
obszaru s w o j e g o ś w i a t a w którym sytuuje malarz po
staci i zjawiska fantastyczne. Przypomina ona przestrzeń czaro
dziejską, w której przecinają się jakby dwa światy: codzienny
i zaczarowany. W krąg przestrzeni codziennej wprowadzana jest
najczęściej postać świętej Barbary. Obrazy o tej tematyce
odznaczają się specyficzną poetyką. Wynika to głównie stąd, że
wizerunki tej świętej stworzył Sówka w oparciu o swoisty
istniejący na Śląsku synkretyzm: zbitkę archaicznych ludowych
przekazów wierzeniowych z kanonami kultowymi obowiązują
cymi w kościele powszechnym.
Obrazy te podzielić m o ż n a na dwie podstawowe grupy
odpowiadające omawianej wyżej opozycji góra = dobro, dół
= zło. Przestrzeń codzienna - to „swój świat", dający poczucie
bezpieczeństwa i harmonii, o czym wspomniałam już wyżej.
Modelowaniu przestrzeni artystycznej o takim ł a d u n k u emoc
jonalnym służy często w obrazach Sówki perspektywa ukośna
i boczna. W relacjach przestrzennych o określonych wyżej
cechach umieszczane są wizerunki świętej Barbary, dobrej
i pięknej patronki - co zasługuje na specjalne podkreślenie - nie
tylko górników jako grupy zawodowej, ale całych rodzin
górniczych. Pojawia się ona na nikiszowieckim rynku w towa
rzystwie dzieci. Najczęściej są to postaci małej dziewczynki w
śląskim stroju ludowym oraz nieco starszego chłopca w galowym
mundurze górniczym. Pełnią one funkcję mediacyjną między
światem zwyczajnym a mistycznym. Wizerunek świętej Barbary
towarzyszy obrzędom rodzinnym: zaślubinom (motyw orszaku
7
8
168
I
weselnego), pierwszej komunii świętej (np. obraz Me/odia). W tej
grupie obrazów, w której święta ta przedstawiona została jako
kobieta piękna, dobra i dostojna, cechy te dodatkowo podkreśla
strój, przypominający królewski oraz korona na głowie. A t
rybutem powtarzającym się najczęściej jest kielich.
W analizowanej grupie obrazów jednym z zasługujących na
wyróżnienie przedstawień jest wizerunek będący syntezą moty
wów o charakterze symbolicznym. W typowym dla architektury
Nikiszowca łukowatym przejściu między rynkiem a znajdujący
mi się w głębi p o d w ó r k a m i , usytuowano na zasadzie obraz
w obrazie grupkę ludzi. Brodaty młody mężczyzna (przypomi
nający Chrystusa, ale bez nimbu), w pozycji siedzącej, jest
ubrany współcześnie. Trzyma on rękę na głowie małego chłopca.
Po obu jego bokach, symetrycznie stoją dwie młode dziewczyny
w białych szatach (suknia jednej dziewczyny jest długa, drugiej
zaś krótka). W głębi, w mroku usytuowane są postaci trzech
mężczyzn, przed którymi stoją zapalone trzy świece. N a osi, nad
dolną kondygnacją widoczna postać świętej Barbary z at
rybutami, ubranej w białą bluzkę, czerwoną spódnicę i zieloną
pelerynę, w koronie na głowie. U jej stóp w pozie półleżącej
postać górnika. Ulicą znajdującą się z lewej strony obrazu
maszeruje orkiestra górnicza, zaś z prawej - orszak weselny.
Obrazami o nieco odmiennej poetyce są: święta Barbara
myjąca nogi czy też jako młoda śląska dziewczyna. Nastąpił
w niej kolejny etap „oswojenia tej świętej", p r ó b a przed
stawienia jej jako jednej z nas, w scenerii codziennego życia.
W opozycji do pięknej i dobrej patronki rodzin górniczych
pozostaje wizerunek świętej Barbary złej i demonicznej królowej
podziemi. „Górnicy śląscy i ich rodziny wierzyli w złą świętą
Barbarę. Najwięcej w y p a d k ó w było w kopalniach przed czwar
tym grudnia. Mówiło się, że potrzebuje c h ł o p ó w " - opowiada
Sówka. Obraz Ona odpowiada tym przekonaniom. Przedsta
wiona tu została jako demoniczna bogini, młoda i piękna
o sinym kolorze skóry i okrutnym wyrazie oczu. W jednym ze
swoich wierszy malarz pisze:
„(...) Kopalnia to wnętrze kobiety
W niej j a zamknięty na trzydzieści pięć lat
Tyle byłem w łonie Barbary (...)"
Opozycję dół = zło ilustruje także obraz przedstawiający tą
świętą jako współczesną męczennicę w koronie z noży kombaj
nowych. Prezentuje w n i m autor swój sąd o destrukcyjnych
skutkach rozwoju cywilizacji technicznej. Pogląd ten znajdzie
pełne umotywowanie w innych obrazach, które omawiam dalej.
Drugim, obok Nikiszowca obszarem „swojego świata" jest
przedstawiony w cyklu obrazów pt. Medytacje krajobraz tak
zwanego nowoczesnego osiedla mieszkaniowego w Katowicach-Bogucicach, d o k ą d przeprowadził się Sówka wraz z rodzi
ną w 1982 r. W każdym z obrazów tego cyklu osiedle to
przedstawione zostało bez postaci ludzkich, jakby było wymarłe.
Bohaterami są fantastyczne postaci „nie z tego świata" lub
zjawiska obce, nieznane.
W pracy Medytacje III na płaskim dachu fantastycznej
budowli o ścianie frontowej złożonej z wielu, rzędami ułożonych
piramid w pozycji medytacyjnej zbliżonej do kwiatu lotosu
siedzi postać o ciemnym kolorze skóry, mogąca być zarówno
mężczyzną jak i kobietą. Jej nakrycie głowy i naszyjnik to
połączenie elementów dekoracyjnych występujących w ozdo
bach indyjskich i egipskich. W innym obrazie, ponad dachami
bloków mieszkalnych lewituje naga postać kobiety, usytuowana
poziomo - głową w stronę loggi mieszkania malarza. Namalo
wana jest w tonacji jasnobłękitnej, przechodzącej w konturach
w szarość. Wzdłuż ciała - od stopy poczynając - biegnie
jasnoróżowy wąż falujący zgodnie z górnym konturem profilu
ciała. Głowa węża z wysuniętym językiem wychodzi na zewnątrz
kobiecej postaci, wraz z ostatnim fragmentem jego ciała okala
dolną partię twarzy wzdłuż żuchwy. Ułożenie włosów kobiety
w tonacjach ciemnych czerwieni i róży sugeruje szybki lot
stopami do przodu. N a betonowej balustradzie loggi stoi druga
- nieruchoma, zgeometryzowana postać. Wymodelowana jest
w sposób tworzący swoistą i oryginalną postać: manekina,
cyborga i faraona (odwzorowanie stóp z sarkofagów egipskich).
Całość „ z m o n t o w a n a " jest z kawałków blachy, łączonej na
korpusie nitami. Postać ma na głowie hełm górniczy, jej rysy
twarzy są grube, pospolite, jakby martwe. Na splocie słonecz
nym sumeryjski znak płodności. Nogi poniżej kolan oplecione
kablami. Przestrzeń artystyczna w cyklu obrazów Medytacje
modeluje nieludzki świat współczesnych blokowisk.
- Przestrzeń fantastyczna z postaciami o cechach uniwersal
nych mogących należeć do „swojego" i „ o b c e g o " świata.
Przykładami takich rozwiązań przestrzeni symbolicznej jest cykl
obrazów z postaciami kobiet. Zatytułowany Ewa przedstawia
kobietę rodzącą w pozycji znanej z przekazów sumeryjskich
- stojącej z dłońmi zawieszonymi na konarach drzewa. Kobietę
otacza przyroda o fantastycznych kształtach. Obcość tego
otoczenia „ u d o m a w i a j ą " trzy białe ptaki, przypominające gołę
bie (hodowane przez górników w kurnikach altanek zwanych
laubami), wyryte na konarze drzewa serce przebite strzałą i napis
„ E w a " . Elementami o wymowie symbolicznej, tworzącymi
typowy dla Sówki synkretyzm religijno-kulturowy są: czarny
wąż, będący w tym konkretnym przypadku symbolem dorocznej
odnowy wegetacji występujący w obrzędach ku czci bogini Isztar
(chętnie malowanej przez Sówkę), oraz kwiat latosu - symbol
czystości (interpretacja symboliki podana przez malarza). W ob
razie tym wizerunek rodzącej kobiety ma wymowę uniwersalną
i modeluje każdą kobietę w każdym czasie. Z drugiej strony, jest
w nim przedstawiona wizja raju utraconego, miejsce czyste
i święte nie zbrukane wpływami współczesnej cywilizacji.
Z zapisków malarza:
„ N a kobiety w moim malarstwie nie należy patrzeć, jak na
kobiety, które są wokół nas, ani też nie należy patrzeć z lubieżnością, bo z tym nie mają nic wspólnego. Kobiety, które maluję,
to jedna z cech mocy Boga objawiająca się w żeńskości."
„Należymy do łona żeńskiego, a żeńskość jest jedną z mocy
Boga. Ł o n o kobiece daje życie duszy zawartej w materii. Ł o n o
ziemskie pozbawia cię ciała, abyś stał się duszą czystą."
Kreacje kobiet z tryptyku Trzy Wenus uznać można za syntezę
kobiecości, ideał kobiety w rozumieniu Erwina Sówki. To jedna
kobieta jakby w trzech osobach. Wenus z Willendorf, o podob
nie jak jej pierwowzór nadnaturalnie wyeksponowanych, ob
fitych kształtach - to Pramatka symbolizująca kult płodności.
M a twarz p o g o d n ą , lekko uśmiechnięta. W ułożeniu jej rąk i n ó g
nie ma nic wymuszonego. T a k ą pozycję przyjmują kobiety
odpoczywające na ławkach nikiszowieckich podwórek. Między
stopami Wenus z Willendorf, która może być równie dobrze
Wenus z Nikisza namalowany został kwiat lotosu w formie
fallicznej. Kobietę usytuowano w scenerii fantastycznej, obcej,
bezkresnej. Przestrzeń tę „ u d o m a w i a " wyryte na skale, tuż obok
Wenus, czerwone serce, takie jakie wycinają na ławkach i par
kanach zakochani chłopcy.
A k t przedstawiający Wenus z dzieciątkiem umieszczono
w krajobrazie fantastycznym, kosmicznym, wyrażającym bez
kres. Symetrycznie, po obu jej stronach wzgórza - kobiece piersi
ze sterczącymi sutkami. W tle granatowe niebo z migocącą
gwiazdą. Na prawej dłoni kobiety siedzi nieproporcjonalnie
małe, w relacji do pozostałych elementów kompozycji, dziecko.
Wenus ta nawiązuje do któregoś z licznych typów ikonografii
Madonny, najprawdopodobniej Hodegetrii. Jednakże całość
kompozycji, a szczególnie układ nóg, rysunek twarzy i głowy
kobiety ze współczesną fryzurą pozwalają sądzić, że modeluje
ona kobietę w znaczeniu uniwersalnym.
Trzeci akt tryptyku to sumeryjska Isztar - bogini matka. Jest
wyobrażeniem kobiety o cechach ziemskich i fantastycznych
równocześnie. Zgięte w kolanach i rozwarte uda eksponują łono
namalowane z anatomicznymi szczegółami. Zza jej pleców wido
czne są umieszczone symetrycznie w formie skrzydeł dwa fallusy.
Między stopami bogini znajduje się kwiat lotosu, a jej ciało
przyozdabia biżuteria o motywach sumeryjskich i staroegipskich.
Realizację przestrzeni całkowicie fantastycznej, obcej znaj
dujemy w kilku cyklach obrazów:
- prezentującym mechanizmy, o wymowie silnie moralizator
skiej, będącej, najogólniej mówiąc, krytyką postępu cywilizacyj
nego
П. 1. Erwin S ó w k a , Święta
Barbara
w stroju śląskim,
w Nikiszowcu
- prezentującym bóstwa, będące swoistym synkretyzmem
cech kulturowo-religijnych o proweniencji sumeryjsko-indyjsko-staroegipskiej
- pracach namalowanych w oparciu o księgę Genesis
W cyklu pierwszym programowymi obrazami są:
współczesny,
Postęp
cywilizacyjny
oraz
Mechanizm,
Tryptyk
k t ó r e są
symboliczną transformacją tematów zaczerpniętych z Apokali
psy. Przedstawiają one szok przyszłości jako samounicestwienie
cywilizacyjne, będące konsekwencją braku harmonii między
n a t u r ą a techniczno-przemysłową działalnością człowieka. „Ca
ły świat stworzony przez Boga jest przyjazny, a to co stworzył
człowiek jest niszczące. Człowiek jeśli chce przetrwać, musi
zrezygnować z dobroci techniki, to, co się teraz dzieje, to jest
początek końca świata" „Człowiek, natura i Bóg stanowią
h a r m o n i ę " „ M ą d r o ś ć cielesna musi iść w zgodzie z mądrością
duszy, aby powstała równowaga między duszą a m a t e r i ą "
- mówi Erwin Sówka.
Przestrzeń artystyczna obrazów omawianego cyklu zawiera
określone konstrukcje moralne, sytuujące relacje między naturą
a techniką w kategoriach opozycji. Efektem błędnie rozumiane
go przez ludzi postępu cywilizacyjnego bez zachowania har
monii z n a t u r ą jest chaos i destrukcja. G ó r n i k zamieniony
w świder, ludzie wkomponowani w tryby maszyny, apokalip
tyczna wizja monstrualnych machin panujących nad światem,
które wprzęgły w swój system nawet Jezusa Chrystusa - oto
główne przesłania tych obrazów - moralitetów.
169
Krótkowzroczność ludzi zachwyconych techniką spowodo
wała najpierw uzależnienie od niej, a w dalszej konsekwencji
zapanowanie jej nad ludźmi i ich ubezwłasnowolnienie. Święty
transformator wystylizowany na sumeryjskiego boga wojny
wielkością swą i ciężarem przygniata małe ludzkie sylwetki
znajdujące się u jego stóp (obraz pt. Św.
Transformator).
9
Cykl o b r a z ó w : Asztoret
(lub Isztar),
Izys,
Hathor,
Nammu
przedstawia wizerunki bogiń wschodnich namalowanych w wie
lu odmianach symbolicznych, upostaciawiających najważniejsze
moce w naturze. Fascynacja kulturami wschodu, obok zainter
esowań okultystycznych odegrała w twórczości Sówki równie
ważną rolę. On sam tak mówi na ten temat: ,,To jest jakaś więź
duchowa. Ten Wschód ciągle na mnie jakoś ciążył. Siła magii,
iluzji niezwykłość, ale przede wszystkim wielka głębia duchowa.
Stwierdzałem, że nasza cywilizacja jest płytka i że trzeba samemu
szukać. Powiedział przecież mędrzec Wschodu, żeby nie kontak
tować się z nikim, bo nauczyciel przyjdzie sam w postaci Ducha.
Kiedy d u ż o rozmyślam, przychodzą takie fascynacje, że obrazy
spływają z powietrza w postaci wizji. Jakby mi jakiś głos
powiedział - zrób to tak, a to tak. I te obrazy udają mi się
najlepiej. To jest sprawa koncentracji ducha, ale i obserwacji
życia."
Analizując otaczającą rzeczywistość, studiując filozofię indyj
ską i porównując j ą z przekazem Pisma św. od kilku lat pracuje
Sówka nad cyklem obrazów inspirowanych Księgą Genezis.
Obrazy te - jak sam mówi - poświęca Bogu, którego poszukiwał
przez całe życie. Malowanie obrazów było właśnie dla niego
sposobem odkrywania prawdziwego Boga. Obecnie ma cał
kowite przekonanie, że jest nim Brahma, uosobiony między
innymi przez Krisznę: ,,To, co malowałem przedtem, było
okryte powłoką, materią. To, co będę robił obecnie ma być
duszą w moim malarstwie".
Obrazy, które powstają w wyniku duchowej metamorfozy
10
11. 2. E . S ó w k a . Święty
Transformator
malarza, on sam nazywa religijnymi, chociaż nie mają nic
wspólnego z dziełami jakimi przyozdabia się świątynie. Sówka
tak mówi na ten temat: „Obecny kościół i inne religie to
instytucje skupiające twory ludzkie wokół siebie, twory te
i religie nie mają nic wspólnego z Bogiem i z duszą Boga" Obrazy
religijne - jego zdaniem - same w sobie posiadają element Boga,
ponieważ są „ p i s a n e " jego ręką: „Wszystko, co piszesz atramen
tem, to Bóg pisze w tobie bez atramentu. Boże, ty trwaj we mnie
dopóki tu jestem."
Prace zatytułowane: Stworzenie świata,
Przyjęcie
w raju,
Stworzenie Ewy, Wygnanie z raju - to namalowana w kulcie
fallicznym opowieść o raju utraconym wraz z niezbędną człowie
kowi n a t u r ą obrazów tego cyklu: „ O b r a z namaluj w kulcie
fallicznym. Erwin powinieneś iść w kierunku wyrazu sposobem
fallicznym, celem przyspieszenia twórczego rozładowania zdaj
się wyłącznie na ducha świętego, który poprowadzi twój umysł
i rękę k u sprawnemu wyrażaniu tego, co chcesz przekazać.
Przekaz ten jest w tobie przekazem Boga, bo linii których
użyjesz, użyjesz ty po raz pierwszy, jako twój środek przekazu.
Linie te są twórcze do obecnego czasu."
W wyniku długoletniego, świadomie kształtowanego rozwoju
duchowego, między innymi dzięki rozmyślaniom transcedentalnym i treningom medytacyjnym, udało się Sówce na tyle zbliżyć
do Boga, że czasami, jak sam twierdzi, słyszy jego głos.
Fragment listu do Boga zatytułowany: Manu-ojciec z dziećmi
w Kosmosie:,,(...) Ojcze mój, który jesteś mym Bogiem, aja tylko
cząstką twej duszy, myśli moje skupiają się wokół twej duszy,
myśli moje pełne tęsknoty za t w ą cudownością, chociaż nie wiem
jaki ty jesteś, nawet nie wiem, czy ty mnie kochasz... Wysyłam
każdego dnia do ciebie głos prośby, abyś wspomógł mnie
dobrocią, dał siłę mej duszy i kochał jak syna, który był twym
aniołem, a obecnie przeobrażony w człowieka oczekuje na
złączenie z tobą... Panie mój ucz mnie, abym poznał prawdę,
niech słyszę twój głos, który cichym szeptem jest we mnie."
Dotychczasowe rozważania pozwalają postawić tezę, że prze
strzeń artystyczna w obrazach Erwina Sówki jest specyficznie
nacechowana. Albo, używając określenia J. Ł o t m a n a , że relacje
przestrzenne występują u Sówki jako język wyrażający kon
strukcje moralne. M o ż n a więc mówić o polu etyczno-przestrzennym zamykającym się w opozycji dobro-zło, gdzie
11
zło oznacza:
dobro oznacza:
Boga Absolutnego (Kriszna)
Brahmę
Raj jako miejsce doskonałe na
Ziemi
Miłość jako element boski
Żeńskość jako jedną z mocy
Boga
Dobro utożsamiane z „górą",
domem, Nikiszowcem, Śląs
kiem (jako małą ojczyzną, świę
tą Barbarą dobrą i piękną opie
kunką rodzin górniczych
Harmonię między Bogiem, na
turą i człowiekiem jako warunek
harmonii między ludźmi, a tak
że harmonii między materią
(ciało, otoczenie człowieka) itp.
a duszą.
Dążenie do Boga, poznanie go
i zbliżenie z nim dzięki oderwa
niu od materii m.in. przez roz
myślania transcedentne
Utożsamienie się z Jaźnią Boską
jako najwyższą formą kontaktu
człowieka z boskością.
Oderwanie od Boga i kult mate
rii, czego konsekwencją jest
brak harmonii między Bogiem,
naturą i człowiekiem i obser
wowane obecnie wyniszczenie
Ziemi.
Chaos i destrukcja jako efekt
błędnie rozumianego przez ludzi
postępu technicznego bez za
chowania harmonii z naturą ja
ko niezbędnego elementu bos
kości.
Raj utracony
Zło utożsamiane z „dołem", ko
palnią wraz z nieprzyjaznym
człowiekowi światem chtonicznym i demonicznym, złą i demo
niczną św. Barbarą
Szatana - jako zwodniczego
Anioła Światłości.
W e d ł u g ś w i a t o p o g l ą d u Erwina Sówki Boskość - to Pełnia, na
N a zakończenie refleksja natury ogólnej. Wymogi formalne
którą zgodnie z prawami Natury muszą się złożyć dwa elementy
powodują, iż S ó w k a prezentowany jest tylko jako twórca nurtu
r ó w n o p r a w n e : męski z ł a d u n k i e m dodatnim i żeński z ujemnym.
nieelitarnego, podczas kiedy zupełnie „ e l i t a r n y " światopogląd,
Taka postawa pozostaje w opozycji do doktryn chrześcijańs
jak i wysoki poziom artystyczny jego o b r a z ó w , upoważniają do
kich, w k t ó r y c h kobieta u t o ż s a m i a n a jest ze złem. Swą istotą
wyrwania go z tego ograniczającego zaszufladkowania.
nawiązuje do „ U c z t y Platona" i idealnej pełni kosmogonicznej
między k o b i e t ą i mężczyzną.
P R Z Y P I S Y
1
M . Porębski, Sztuka a informacja, Kraków 1986, s. 215
J . Łotman, Zagadnienia przestrzeni artystycznej w prozie Gogola.
(w:) Semiotyka kultury, Warszawa 1975, s. 247
Giszowiec - osiedle w stylu wiejskim, zaprojektowane, podobnie jak
Nikiszowiec (o którym piszę dalej) przez Jerzego Zillmanna z Charlottenburga. Wzniesione w latach 1968-1911. Oba te osiedla usytuowane są
w pobliżu siebie i stanowią jeden zespół architektoniczny.
Bolesław Skulik był najpierw uczniem, a potem oponentem Ociepki,
członkiem loży Różokrzyżowców, której centrala znajdowała się w Kali
fornii. Po wyjeździe Ociepki z Janowa, Skulik miał ambicje przejęcia
w zespole roli przywódcy duchowego. Jednak wszyscy koledzy poza
Erwinem Sówką odwrócili się od niego. Skulik przeciętny malarz-amator, prowadził studia porównawcze między psychologią nauko
wą a parapsychologią okultystyczną. Szczególnie fascynowała go fizjonomistyka. Zamierzał założyć przy kopalni „Wieczorek" koło para
psychologów pod nazwą zespołu psychologicznego, który faktycznie
byłby kołem okultystycznym działającym pod szyldem Stowarzyszenia
Ateistów i Wolnomyślicieli. Na propozycję tę władze kopalni nie
zgodziły się. Z mistrzem Ociepką Erwin Sówka bliższego kontaktu nie
2
3
4
mial, w jego mieszkaniu byl zaledwie jeden raz. Zainteresowania
okultystyczne rozbudził w nim Skulik, który był dla Sówki niekłamanym
autorytetem przez prawie pół wieku. Wyczerpująco na temat janows
kiego kręgu plastycznego, malarstwa Teofila Ociepki oraz Bolesława
Skulika i ich wpływu na twórczość Erwina Sówki pisał Seweryn A.
Wisłocki w „Polskiej Sztuce Ludowej", 1984, nr 1-2, s. 57-88
5
Akcja filmów Kazimierza Kutza pt.: Sól ziemi czarnej i Perlą
w koronie rozgrywa się w Nikiszowcu.
L . Szaraniec, Osady i osiedla Katowic, Katowice 1984, s. 122
J . Łotman, op. cit. s. 246
Encyklopedia katolicka, t. 2, Lublin, s. 14-20
Szerzej na temat relacji natura a technika w śląskiej sztuce nieprofes
jonalnej piszę we wstępie do katalogu wystawy pod tym samym tytułem
zorganizowanej ze zbiorów działu sztuki nieprofesjonalnej Muzeum
Śląskiego przez to muzeum oraz Górnośląską Macierz Kultury w Parku
Etnograficznym w Chorzowie w październiku 1993 r.
Cytuję za Sewerynem A. Wisłockim, Obrazy spływają z powietrza,
„Trybuna Śląska", 1992 nr 194.
J . Łotman, op. cit., s. 260-276
6
7
8
9
1 0
1 1
II. 3. E . Sówka, lzyda w Nikiszowcu
Fot,: Stanisław Michalski - il. 1, 3; Seweryn A. Wisłocki - il. 2
171
