1a4e46a4983d3409d59454ed822160c0.pdf

Media

Part of I wojna światowa trwa do dziś / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.1-2

extracted text
Pierwsza wojna światowa trwa do dziś
Antoni Kroh
Pierwsza wojna światowa definitywnie zamknęła wiek dziewięt­
nasty i rozpoczęła nasze, dwudzieste stulecie. W tym sensie
pierwsza wojna światowa trwa do dziś. Dopiero teraz, po osiem­
dziesięciu latach, zaczynamy powoli, z wielkimi trudnościami,
niwelować niektóre jej konsekwencje. Dotyczy to w stopniu
szczególnym narodów Europy środkowej i wschodniej, które po
dziś dzień obciążone są skutkami tamtego kataklizmu i próbują się
od nich wyzwolić, co jest źródłem nadziei oraz kolejnych tragedii,
aż po tragedię w Jugosławii. Wydaje się, że jeśli chcemy zrozumieć
aktualną sytuację w naszym kącie Europy, aby wpływać na dalszy
bieg wypadków (jeśli to w ogóle jest możliwe), powinniśmy na
chwilę cofnąć się w czasy Wielkiej Wojny i w miarę dokładnie
uświadomić sobie, w jaki sposób wydarzenie to zdeterminowało
kulturę naszego stulecia i na ile jest aktualne.
Pierwsza wojna światowa była wielką próbą generalną, a rów­
nocześnie pierwszym aktem spektaklu, w którym wszyscy po dziś
dzień bierzemy udział. Była gigantycznym poligonem doświad­
czalnym; jej dorobek, to podwalina europejskiej kultury dwudzie­
stego wieku. W latach 1914-1918 wypróbowano i wprowadzono
na skalę masową wiele zdobyczy cywilizacyjnych naszej epoki, jak
obozy koncentracyjne, czołgi, żelbeton, sztuki piękne na usługach
zbrodniczych reżimów, nacjonalizm, komunikaty o wycofywaniu

się na z góry upatrzone pozycje, nieprzepuszczalne granice
państwowe, metodyczne rujnowanie psychiki ludzkiej za pomocą
bezsensownej pracy przymusowej, środki masowego transportu
jako narzędzia zagłady - i tak dalej, i tak dalej.
Pierwsza wojna światowa - i jej logiczna konsekwencja, druga
wojna światowa - były głównym stymulatorem burzliwego roz­
woju techniki dwudziestego wieku, gdyż, jak wiadomo, jedną
z najpotężniejszych sił napędowych postępu technicznego jest
doskonalenie techniki zabijania na skalę wielkoprzemysłową.
Miarą przebytej drogi jest porównanie kosztów wojny i udziału
nauki w zabijaniu w ostatnim stuleciu. Pod koniec dziewiętnastego
wieku zabicie jednego żołnierza na wojnie kosztowało w Europie
kilkadziesiąt dolarów. Dziś koszty idą w setki tysięcy. W dziewięt­
nastym wieku techniką wojenną zajmowała się niewielka grupa
specjalistów. Ich praca - z nielicznymi wyjątkami polegała na
udoskonalaniu narzędzi już istniejących, a nie na technicznym
wizjonerstwie i wprzęganiu odkryć z najróżniejszych dziedzin
ludzkiej wynalazczości na usługi przemysłu zbrojeniowego.
W miarę przygotowań do pierwszej wojny światowej ten stan
rzeczy uległ raptownej zmianie. Od tego czasu, przez cały dwu­
dziesty wiek, każde wybitniejsze odkrycie w dziedzinie nauk

147

technicznych ma przede wszystkim znaczenie militarne, a dopiero
w dalszej kolejności jakiekolwiek inne.
Wojny dwudziestego wieku o d e g r a ł y zasadniczą rolę w i m ­
p o n u j ą c y m rozwoju medycyny, z w ł a s z c z a chirurgii, a to ze
w z g l ę d u na nieprzebrane m n ó s t w o materiału ludzkiego do dys­
pozycji i pełną s w o b o d ę eksperymentowania bez konsekwencji
prawnych czy moralnych.
W 1918-20 roku na skutek pierwszej wojny ś w i a t o w e j E u r o p a
ś r o d k o w a i wschodnia z o s t a ł a poszatkowana gęstą siatką granic,
pilnie s t r z e ż o n y c h . T o był dramat, z p o c z ą t k u nie u ś w i a d o m i o n y ,
ale m o ż e nawet w i ę k s z y , niż sama wojna; w k a ż d y m razie bardziej
d a l e k o s i ę ż n y . Jego skutki odczuwamy po dzień dzisiejszy i jeszcze
d ł u g o b ę d z i e m y o d c z u w a ć . K a ż d a ze stron w y s u w a ł a roszczenia
terytorialne, z reguły n i e m o ż l i w e do spełnienia. Uzasadniano je
racjami historycznymi b ą d ź etnicznymi, zależnie od potrzeby.
Racje p o s z c z e g ó l n y c h p a ń s t w były nie do pogodzenia ze s o b ą , a na
dodatek były w e w n ę t r z n i e sprzeczne - granice historyczne nie
p o k r y w a ł y się z etnicznymi, terytoria mieszane pod w z g l ę d e m
n a r o d o w o ś c i o w y m s t a n o w i ł y regułę. Granice, wytyczone po pier­
wszej wojnie, nie z a d o w o l i ł y żadnej ze stron. Postanowienia
Traktatu Wersalskiego, które m i a ł y z a p e w n i ć trwały p o k ó j , stały
się w s t ę p e m do kolejnej wojny.
Wiek dwudziesty, który w Europie ś r o d k o w e j i wschodniej
r o z p o c z ą ł się od wybuchu pierwszej wojny ś w i a t o w e j , a k o ń c z y się
wraz z upadkiem komunizmu, s t a n o w i ł k u l t u r o w ą c a ł o ś ć o wyra­
zistych cechach, które w y s t ę p o w a ł y w najrozmaitszych ideo­
logiach - r ó w n i e ż tych, które w a l c z y ł y ze s o b ą na śmierć i życie,
a j e d n o c z e ś n i e w p ł y w a ł y na siebie wzajemnie i z a p o ż y c z a ł y od
siebie p e ł n y m i garściami. Obecnie, pod koniec dwudziestego
wieku, m o ż e m y wreszcie z d o b y ć się na o d r o b i n ę dystansu i przy­
jrzeć się temu zjawisku z perspektywy stulecia.
W y b r a ł e m jeden przykład - m o ż e marginalny, ale charakterys­
tyczny: dorobek austro-węgierskiej i niemieckiej propagandy
militarnej czasu Wielkiej Wojny oraz k o n t y n u a c j ę tego nurtu
w sztuce po dzień dzisiejszy.

Die



148

€ $ й е ш ЕШ*

3

Propaganda militarna p a ń s t w centralnych tworzona była na
potrzeby chwili, wedle ściśle o k r e ś l o n y c h k a n o n ó w ideowych.
M i m o to o k a z a ł a się sztuką p o n a d c z a s o w ą , ogromnie p ł o d n ą ,
punktem wyjścia dla niespodziewanie wielu n u r t ó w kultury euro­
pejskiej dwudziestego wieku. Z jej dorobku czerpała m i ę d z y
innymi sztuka w ł o s k i e g o faszyzmu, która z kolei i n s p i r o w a ł a
sztukę Trzeciej Rzeszy i jej m ł o d s z ą siostrę - sztukę radzieckiego
socrealizmu z narodowymi odmianami w p a ń s t w a c h satelickich.
Odrzucenie socrealizmu w Polsce w 1955/56 roku bynajmniej nie
w y m i o t ł o tego kierunku na tak zwany śmietnik historii, przeciwnie
- nurty postsocrealistyczne m o ż e m y z ł a t w o ś c i ą dostrzec obecnie,
na przykład w sztuce sakralnej albo w twórczości o p o z y c j o n i s t ó w
z okresu stanu wojennego.
Wybitni artyści z p o c z ą t k ó w X X wieku, na przykład F r a n z
Lehar, Stefan Zweig, Rainer M a r i a Rilke i wielu innych mniej
znanych, którzy zadekowali się na czas wojny, p r o d u k u j ą c
militarną szmirę, nie mogli przewidzieć, jakie będą skutki ich
działalności. M y j e s t e ś m y w lepszej sytuacji, bo wiemy, co było
dalej. Nie c h c ę przez to p o w i e d z i e ć , że j e s t e ś m y od nich mądrzejsi.
Propaganda militarna czasu Wielkiej Wojny - plastyczna,
muzyczna, literacka, dziennikarska, teatralna, filmowa, propa­
ganda chwacka i ckliwa, o d w o ł u j ą c a się do uczuć erotycznych
i religijnych (czasem j e d n o c z e ś n i e ) , ojcowskich, do męskiej dumy,
propaganda luksusowa i p r z a ś n a , w z n i o s ł a i prostacka, monoton­
na, a przecież pełna inwencji... W e ź m y dla p r z y k ł a d u W i e d e ń s k i
Komitet Artystyczny, działający w latach 1915-1918. Jakże ofiar­
nie się troszczył, aby n a r ó d miał pod dostatkiem wojennych
p a m i ą t e k w dobrym guście, j a k dzielnie w a l c z y ł ze szmirą i j a k
ofiarnie ją p r o p a g o w a ł , firmując najlepszymi nazwiskami... Warto
przyjrzeć się bliżej produkcji, kwitnącej pod patronatem t e g o ż
Komitetu, p o n i e w a ż jest to kicz o d g ó r n y , ś w i a d o m i e zaprog­
ramowany; sztuka dydaktyczna, której g ł ó w n y m zadaniem b y ł o
k s z t a ł t o w a n i e postaw najszerszych mas ludzkich, ale r ó w n o c z e ś ­
nie sztuka, która była n i e ś w i a d o m y m autoportretem ó w c z e s n e j
w ł a d z y , odzwierciedleniem jej p o g l ą d ó w na w o j n ę , patriotyzm i na

I

rządzenie państwem. To samo przecież możemy powiedzieć
o socrealizmie.
W 1915 roku wspomniany Wiedeński Komitet Artystyczny
rozpisał konkurs na projekty pamiątek, by odznaczały się wyso­
kim poziomem artystycznym oraz ideowym, skąd ja to znam?
Zwycięstwo w swojej kategorii odniosła grafika Święta
Barbara,
patronka kanonierów.
Święta wyobrażona jest w powłóczystej

szacie do ziemi, ale widać że zgrabna bestyjka, w aureoli,
z uśmiechem w miarę uduchowionym i w miarę szelmowskim,
z wieńcem w dłoni, patrzy, kogo by uwieńczyć; obok artyleryjski
pocisk wielkiego kalibru, sięgający jej aż po sam biust, a w tle
moździerz marki Skoda oraz sylwetki odpoczywających żołnierzy.
Jurorzy byli kontenci; autor, niejaki Maximilian Liebenwein,
zapewne również. Ów grafik około 1900 roku eksploatował
motywy, typowe dla fin de siecle'u: śmierć grająca na skrzypcach,
wampiry, utopce, groby na wiejskim cmentarzyku. Z chwilą
wybuchu wojny skończyło się jak nożem uciął zapotrzebowanie na
osmętnicę; wielkie czasy wymagały krzepy i patriotyzmu. Artysta
odpowiedział na to zapotrzebowanie i dobrze na tym wyszedł.
Plonem tego konkursu był również obraz olejny, później
wielokrotnie reprodukowany na pocztówkach. Przedstawia scenę
na leśnej polanie. Pośrodku widzimy żołnierza austriackiego
z krwawiącą piersią; wstrętny Moskal zamierza się bagnetem,
jeszcze sekunda, a przebije rannego herosa. Lecz nadzieje wroga są
daremne; nad rannym czuwa Anioł Stróż, który powstrzymuje
Moskala, a tymczasem drugi żołnierz austriacki, zaczajony
w krzakach, składa się do strzału. Za chwilę Moskal zginie, nasz
chłopiec przeżyje, wszystko obróci się ku dobremu, choć sytuacja
jest poważna. Dobry Bóg posłał anioła, który z pewnością
upilnuje, by na wojnie nie ginęli Austriacy, lecz tylko ich
wrogowie. Jasne przecież, po czyjej stronie stoi Pan Bóg. Po naszej,
jakże inaczej. Hasło ,,Gott mit uns" na ogół kojarzymy z hitleryz­
mem. Niesłusznie, jest to zapożyczenie od propagandzistów z lat
Wielkiej Wojny, którzy stworzyli wiele haseł pokrewnych, jak np.
„Gott straffe England", Gott schutze Ósterreich" i inne.

Propagandowe
PRADZIADKOWIE

karty

pocztowe

SOCREALIZMU:

1. Praga, pocz. XX w., wnętrze gospody. Na suficie czeski lew
w cierniowej koronie, na ścianie robotnik, chłop, inteligent wpatrują się
w koronę św. Wacława.
Żeńska postać ze skrzydłami
to hybryda
Bohemii i Anioła
Zwycięstwa.
2. Cesarze Wilhelm i Franciszek Józef jako kowale. Motyw
kowala i wykuwania świetlanej przyszłości
(szczególnie
śmieszny
w odniesieniu do 80-letniego Franciszka Józefa),
wykorzystywany
w propagandzie militarnej czasu I wojny, powtarza się w sztuce
faszyzmu włoskiego, hitleryzmu i socrealizmu.
3. Plakat węgierski, 1922 r. Horthy miał stopień admirała,
więc
symbolika koła sterowego była o wiele bardziej sugestywna, niż
w znanym polskim plakacie z łat sześćdziesiątych
i
siedemdziesiątych
„Przewodzi
Partia" (kilka wersji). Edward Gierek podczas wizyty
w Stoczni Gdańskiej otrzymał koło sterowe wraz z „komendą"
TAK
TRZYMAĆ,
jako wyraz poparcia łudzi morza dla polityki partii.
Na domu Lecha Wałęsy w Gdańsku wisi koło sterowe, wykorzys­
tywane na fotografiach jako atrybut.
4. Józef Piłsudski jako siewca. Pocztówka polska, łata dwudzieste.
Z ówcześnie wypracowanych wzorów (siewca, oracz, wyścig pracy
i in.) korzystała
propaganda Polski Ludowej, por. znane zdjęcie
Bieruta z łopatą aż do zdjęć członków Biura Politycznego,
sadzących
drzewka na
Wisłostradzie.

HA SŁA -ZAKLĘCIA,
5. Pocztówka
STRAFE

ICH PO TĘGO WANIĘ

austriacka, 1915 r. W1914

ENGLAND,

później

zaczęto

DO

ABSURDU

r. pisano jedynie GO
dodawać

ER

TT

STRAFE

ES.

Hf

149

Troskliwym mecenasem muz, przebranych w feldgrau, był
Austriacki Czerwony Krzyż. Jego p r o t e k t o r k ą była Maria Waleria, c ó r k a Najjaśniejszego Pana.
Jaki mecenas, takie skutki jego opieki: w k r ó t k i m czasie rynek
został zasypany niezliczonymi z a k ł a d k a m i do książek, medalami,
odznakami, pucharami, kasetkami, s z t u ć c a m i , szklanicami, szczo­
teczkami do z ę b ó w , ręcznikami, serwisami do kawy, n o ż y c z k a m i
itd. W y r ó ż n i a ł y się tzw. Vivatbander, czyli wstążeczki z pat­
riotycznymi motywami i napisami, np. ,.Vivat Kaiser F r a n z
J o s e f . ..Vivat die Befreier von Lemberg", „ V i v a t k. und k.
Gendarmerie" i inne. Vivatbander, j a k nas objaśnia Wojenny
almanach 1914-1915. to „ ż y w y d o w ó d entuzjazmu ludu, jego
miłości ojczyzny i wierności Cesarzowi i Monarchii". U ż y w a n o
ich j a k o zakładek, a także do przystrojenia kapeluszy, k o s z y k ó w ,
bombonier. paczuszek, b u k i e t ó w . Zresztą „nie należy o g r a n i c z a ć
naszych p o m y s ł o w y c h p a ń i panienek w dekoracyjnym wykorzys­
taniu Vivatbander".
Sprężystą pieczę nad wojennym artyzmem s p r a w o w a ł o r ó w n i e ż
с. k. A r c h i w u m Wojskowe w Wiedniu. Jego komendantem b y ł
generał piechoty Emil von Woinowich, tajny radca, c z ł o n e k
korespondent Cesarskiej Akademii U m i e j ę t n o ś c i . A r c h i w u m wy­
d a ł o niezliczone w i d o k ó w k i , ulotki, plakaty, książki, wszystko
z „ p r z y k ł a d a m i n i e z w y k ł e g o m ę s t w a " , które c y t o w a ł Jaroslav
Hasek w Przygodach dobrego wojaka Szwejka.
N a przykład
książka Unsere Soldaten. Episoden aus den Kampfen der osterreiehisch-ungarischen Armee im Weltkrieg 1914/1915, red. porucz­
nik Alois Veltze, Wien 1916. C o kartka, to bohaterski czyn albo
i kilka. K s i ą ż k a ociekająca wojennym kiczem, tylko p ę k a ć ze
ś m i e c h u , póki się c z ł o w i e k o w i nie znudzi. Oto drobna p r ó b k a ,
wybrana na chybił trafił:
„Sztabsfeldfebel Michael Elekes z 39 Pułku Piechoty podczas
natarcia na pozycje rosyjskie z a r y z y k o w a ł atak na k r w i o ż e r c z y c h
Moskali, którzy opanowali umocnione stanowisko, b u d z ą c e
strach. Rosjanie zaczęli wściekle strzelać, t w o r z ą c s t a l o w ą tarczę
z g w i ż d ż ą c y c h kul. Nie b y ł o mowy o przejściu. Elekes ze swoimi
ludźmi został zmuszony do odwrotu. Ale po paru krokach w tył
spostrzegł zagłębienie terenu, gdzie zaległ ze swoim o d d z i a ł e m .
1 oto leżeli teraz W ę g r z y , mocno wgryzieni w sierść rosyjskiego

150

niedźwiedzia. Ale hola, c z y ż b y to b y ł o złudzenie? Z gęstej m g ł y
w y n u r z y ł y się jakieś sylwetki. A c h , to n a d c h o d z i ł o d d z i a ł rezerwy!
Elekes wiedział, co robić. O b j ą w s z y k o m e n d ę p o p r o w a d z i ł wszyst­
kich do o s k r z y d l a j ą c e g o szturmu. Sukces o k a z a ł się w i ę k s z y , niż
m o ż n a b y ł o przypuszczać: ponad trzystu w r o g ó w , w tym czterech
o f i c e r ó w wziętych do niewoli oraz cztery karabiny maszynowe
p a d a ł y ł u p e m W ę g r ó w . Elekes o t r z y m a ł zaszczytne w y r ó ż n i e n i e
w postaci z ł o t e g o medalu."
Autorem tej prozy jest być m o ż e Stefan Zweig. A jeśli nie akurat
tej, to identycznej, z sąsiedniej strony tej samej książki; jego
nazwisko widnieje na tytułowej stronie Unsere Soldaten obok
nazwisk sześciu innych w y r o b n i k ó w . W tej t w ó r c z o ś c i na rozkaz
brali udział artyści ze wszystkich k ą t ó w Monarchii, Polacy
r ó w n i e ż . Po 1918 roku byli j a k znalazł, natychmiast wzięli się do
produkcji literackich i plastycznych d e w o c j o n a l i ó w narodowych,
z w i ą z a n y c h z w o j n ą p o l s k o - b o l s z e w i c k ą . P ó ź n i e j także się przyda­
li, z w ł a s z c z a po 1926 roku, gdy g w a ł t o w n i e w z r o s ł o zapot­
rzebowanie na wizerunki Józefa P i ł s u d s k i e g o . N i e k t ó r e portrety
M a r s z a ł k a z lat trzydziestych czy dziecięce wierszyki z Dziadkiem
w roli g ł ó w n e j d o w o d z ą , że ich t w ó r c y umieli w y s t a r c z a j ą c o wiele,
by znaleźć sobie miejsce r ó w n i e ż w socrealizmie.
Bibeloty z c z a s ó w Wielkiej Wojny są dzisiaj modne i poszukiwa­
ne przez zbieraczy, od K r a k o w a po Pragę, W i e d e ń , Budapeszt
i Triest. W 1918 roku, gdy Polska o d z y s k a ł a n i e p o d l e g ł o ś ć ,
traktowano je z p o g a r d ą , niszcząc, w y r z u c a j ą c na śmietnik.
Wierzono naiwnie, że historia to szkolny zeszyt, z k t ó r e g o m o ż n a
p o w y d z i e r a ć kartki... Nasze pokolenie jest w podobny s p o s ó b
naiwne, niszcząc p a m i ą t k i z c z a s ó w P R L . Wiele z nich się
zmarnuje, nim n a s t ę p n e generacje o c e n i ą je sprawiedliwiej, bo
z w i ę k s z e g o dystansu, w i d z ą c w nich przede wszystkim dzieła
sztuki, lepsze lub gorsze, fragment naszej historii, a nie tylko
zabytki obalonego ustroju. Musi jeszcze m i n ą ć trochę czasu,
zanim k t o ś odkryje o c z y w i s t ą p r a w d ę , że socrealizm nie wziął się
z powietrza i nie przyleciał na miotle z Łysej G ó r y , lecz jest
naturalną k o n s e k w e n c j ą o k r e s ó w wcześniejszych.
I to niekiedy w s p o s ó b b e z p o ś r e d n i . N a p o c z ą t k u lat pięć­
dziesiątych opowiadano szeptem w Pradze, jak to pewien artysta
n a m a l o w a ł scenę alegoryczną: narody świata składają podarki

6. Viribus Unitis w walce z wrogiem czyli zapowiedź
totalitaryzmów.

Pocztówka
1

7. Niech żyje żandarmeria .
tet Artystyczny,
najbardziej

stulecia

WOJNA

JAKO

ATRAKCJA

EROTYCZNA

austriacka, 1915 r.

1915-1916

znienawidzoną

Tzw. Vivatbander, Wiedeński

Komi­

r. Obok tajnej policji żandarmeria

była

formacją,

coś jak

ZOMO

w stanie

9. Plakat polski wg obrazu Wojciecha Kossaka, 1919 r.
10. Propagandowa fotografia
11. Święta

niemiecka, 1914 r.

Barbara, patronka

artylerii.

Grafika

Maximiliana

Liebenweina, 1914, I nagroda na konkursie Wiedeńskiego

wojennym.
8. Czeskie Budziejowice,
SOVETSKYM

SVAZEM

siedemdziesiątych

zaczęto

1984 r. W 1968-70 pisano jedynie
NA
dodawać

VECNE

ĆASY,

A NIKD

Y

SE

w polowie lat
JINAK.

Artystycznego

na pamiątkę

wojenną,

Komitetu

1915 r.

12. Bogdan Nowakowski, plakat Polskiego Czerwonego

Krzyża,

1921 r.

151

13

152

Stalinowi z okazji rocznicy urodzin. Zawistny kolega, którego
ominęła chałtura, ujawnił, że dzieło jest prawie dosłowną repliką
obrazu z początku stulecia: narody Monarchii składają życzenia
imieninowe Najjaśniejszemu Panu. Nie jest to fakt jednorazowy,
lecz ilustracja ogólniejszej tendencji. Z braku miejsca służę tylko
kilkoma przykładami. Plakat z lat sześćdziesiątych i siedem­
dziesiątych „Przewodzi Partia", na którym dzielny matros dzierży
koło sterowe w muskularnych dłoniach, jest prawie dosłownym
naśladownictwem plakatu węgierskiego z 1922 roku pt. „ H o r t h y " .
Istotna różnica polega na tymi, że Miklos Horthy, ówczesny
przywódca Węgier, rzeczywiście był admirałem i nieraz stał za
prawdziwym kołem sterowym, więc pojęcie „sternika nawy państ­
wowej" bardziej do niego pasowało. Pojęcie „wyścig pracy",
nadużywane przez propagandę w tak zwanych latach pięćdziesią­
tych, jest cytatem z mowy Piłsudskiego. Hasło „Partia z narodem,
naród z partią", znane z Października 1956 roku, zostało przejęte
z plakatu „On z narodem, naród z nim"; on to Józef Piłsudski,
plakat z lat dwudziestych. Hasło „Byliśmy, jesteśmy, będziemy",
używane przez polskich osadników na Ziemiach Zachodnich, to
również hasło Węgrów siedmiogrodzkich, niemieckich organizacji
ziomkowskich, Francuzów w Alzacji i Lotaryngii, jak również
Niemców w Alzacji i Lotaryngii. Mamy w oczach świetny
radziecki plakat z początku lat dwudziestych, na którym czer­
wonoarmista w czapce-budionnówce wlepia tygrysie ślepia w cie­
bie, we mnie, w każdego z nas, i kierując wskazujący palec na
widza, pyta groźnie: „Ty zapisałsja dobrowolcem?" Pomysł tego
plakatu jest wedle wszelkiego prawdopodobieństwa przetworze­
niem amerykańskiego plakatu mobilizacyjnego czasu pierwszej
wojny światowej, na którym Wuj Sam, z podobną miną co
krasnoarmiejec, wlepia oczy w widza, tak samo kieruje palec
wskazujący i woła „I want you for the U . S. Army!" Motyw
żołnierza, wbijającego wzrok i palec w widza, wykorzystali

r ó w n i e ż Polacy, i to parokrotnie: w 1920 roku ukazał się plakat
„ W s t ą p do wojska, broń ojczyzny", a ż o ł n i e r z e m na centralnym
planie tego obrazu jest sam generał Haller. Po wojnie p o w s t a ł y
w Polsce trzy plakaty z tym samym motywem surowego wzroku
i sterczącego palucha: „ D l a c z e g o ty nie jesteś w wojsku?" i „ C o ś ty
zrobił dla odbudowy?" Tadeusza Zakrzewskiego (1944, 1945)
oraz „ C o ś ty zrobił dla realizacji planu?" L u d w i k a J a g o d z i ń s k i e g o
(1953). Tadeusz Zakrzewski jest r ó w n i e ż autorem s ł y n n e g o plaka­
tu „ O l b r z y m i zapluty karzeł reakcji". T r u d n o p o w i e d z i e ć , czy
rysując to łajdackie d z i e ł k o , które n a r o b i ł o w Polsce tyle złej krwi,
autor miał ś w i a d o m o ś ć , że „ z a p l u t y karzeł" jest cytatem z p r z e m ó ­
wienia Józefa P i ł s u d s k i e g o .
Jak j u ż powiedziano, z d o ś w i a d c z e ń militarnej propagandy
czasu Wielkiej Wojny czerpała obficie propaganda Niemiec
hitlerowskich i innych p a ń s t w totalitarnych. Goebbels i jego ludzie
oraz ich radzieccy kontynuatorzy nie zaczynali od zera; od
p o p r z e d n i k ó w różnili się tym, że mieli do dyspozycji znacznie
bogatsze środki techniczne oraz działali w ustroju, który u m o ż ­
liwiał skuteczne z a m k n i ę c i e ust przeciwnikom, czy c h o ć b y tylko
ż a r t o w n i s i o m . S i ę g a n i e do militarnej propagandy czasu pierwszej
wojny ś w i a t o w e j , to p o w r ó t do korzeni kultury p a ń s t w Europy
ś r o d k o w e j i wschodniej.

PLUGAWY

WRÓG

CZYLI

SATYRA

POLITYCZNA

Radziecka satyra polityczna i jej młodsza siostra, satyra polska lal
1949-1956 (na krótko zmartwychwstała
w stanie wojennym) po­
chodzą w prostej linii od satyry politycznej lat I wojny.
14. Okładka

warszawskiego pisma satyrycznego,

1917 r.

15. Plakat polski, 1951 r.
16. Pocztówka
17. Premier

austriacka,
brytyjski

I wojna

Edward

światowa.

Grey,

rysunek

niemiecki

ok.

18. Subtelna gra slow: HOCH znaczy zarówno „niech żyje",
„w górę". Pocztówka
austriacka, I wojna
światowa.

jak

1915 r.

Jako p r z y k ł a d y dzieł przedsocrealistycznych m o g ą służyć gra­
fiki, na których o g l ą d a m y cesarzy Franciszka Józefa i Wilhelma
jako kowali, w y k u w a j ą c y c h n o w ą E u r o p ę . Obrazek groteskowy,
nie tylko dlatego, że Franciszek Józef, w ó w c z a s o s i e m d z i e s i ę c i o ­
letni, był j u ż za stary do k o w a d ł a , z a ś Wilhelm byl kaleką, mial
niewładną rękę. C o innego jest fascynujące w tym dziełku
- o k o l i c z n o ś ć , że dwaj feudalni cesarze na p o c z ą t k u naszego
stulecia zostali uwiecznieni w konwencji socrealistycznej. M i n ę ł o
kilka lat, a kultura c z e c h o s ł o w a c k a z a f u n d o w a ł a sobie c o ś
podobnego portret Tomasza G . Masaryka, pierwszego prezyden-

153

19. Jeder

Schuss,

Rosjanie, Francuzi,

Ein Russ - początek
Anglicy i Japończycy

przez wojska niemieckie i austro-węgierskie.
I wojna światowa.

1

wierszyka,
zostają

w którym

wybici co do nogi

Pocztówka

austriacka,

20. Wioski but to gówniany
wypastować

kamasz, który

koniecznie

niemieckimi i austriackimi moździerzami".

niemiecka, 1915 r.
21. Pocztówka
austriacka, I wojna

światowa.

trzeba

Pocztówka

PAN

BÓG JAKO

MILITARY

13. Monstrancja

ST A

22. Pocztówka
Tu kilka przykładów

austro-węgierskich

i niemieckich z I wojny.

Podczas II wojny, gdy Niemcy szturmowali
propaganda stalinowska wprowadziła
wa, święta

słowo „święta"

Ruś), a w Armii Radzieckiej

Y f t T C R .

Moskwę

i

Stalingrad,

(święta

pojawili się kapelani.

U D S C I V 1 9 1 4
v l \ i ' t i >\\Ue 1(1(1 11!Ч- т Н ' Г п ш т и г f.*.

Ai\j ,*Vt и и 4* ŁJ^ iiii>vS)iU%.iif»'iV4'rii(iniul

U V >>-:»>fil h < n l " N . 1 i r i - > \ V n ! K M | : C i 4 i | , l 4 '
ć-.i4.i:m>iiiM>i* rutin-CMiiun
•'n .imackKMlni i n * cviff'i.mi nim iulM
•tr i'(
S ^ n i j * i v t i U\».+> U , K < "
'
s

^\:\Гп«
**Mt

*V*;r f,»)i;*ri!!.Ц1 m u n n i > , i
tii mit ' - V i i . i - *ut> . ! i , - , >
N

i>.-.i> i n i U i ' . ' i n K i l ' u ' N ' i i

\a

»,ч\

4

СЧ<*1чг u . v . ' i i t,.i(.*^

1

v

in

i." и н к t i M ^ i i

•UVl »l> Г>11 HI >vM K . U H [ 4

;nrtl U l ( k i !

spra­

z orłem cesarskim, Słowacja,
austriacka,

I wojna

pocz. XX

w.

światowa.

23. Pocztówka
niemiecka, I wojna
światowa.
24. Ojcze Nasz 1914. Plakat austriacki, w którym słowa modlitwy
przeplatają
się z zapowiedzią
krwawej rozprawy z wrogami.
25. Pocztówka

niemiecka, I wojna

światowa.

156

ta, zwanego przez n a r ó d „ t a t i c z k i e m " , r ó w n i e ż za k o w a d ł e m ,
z nagim torsem, z b r ó d k ą i w binoklach.
C e c h ą c h a r a k t e r y s t y c z n ą propagandy militarnej czasu Wielkiej
Wojny było przedstawianie wroga pod p o s t a c i ą zwierzęcia. M y ,
z naszej strony barykady, j e s t e ś m y ludźmi, strażnikami cywilizacji,
natomiast w r ó g , to nie c z ł o w i e k , a zwierzę: n i e d ź w i e d ź , o s i o ł , w ą ż ,
pies, wilk, m a ł p a , wesz, świnia itd. Stary kawał, znany od stuleci,
lecz na dobre osadzony w kulturze dwudziestego wieku przez
militarną p r o p a g a n d ę czasu Wielkiej Wojny.
Obecnym p i ę ć d z i e s i ę c i o l a t k o m w r ó g - z w i e r z ę na o g ó ł kojarzy
się z socrealizmem: Tito - ł a ń c u c h o w y pies imperializmu, hieny
z,,Wolnej Europy", wszy w a m e r y k a ń s k i c h barwach narodowych
itd. Wybitnym o s i ą g n i ę c i e m tego nurtu był rysunek Jerzego
Zaruby z p o c z ą t k u lat pięćdziesiątych. D o redakcji wchodzi pies
i m ó w i od proga: , , Z okazji Tygodnia Opieki nad Zwierzętami
proszę mnie w tym tygodniu nie r y s o w a ć j a k o C z a n g Kaj-szeka!"
Dlatego z wielkim wzruszeniem s t a n ą ł e m przed plakatem wybor­
czym z 1991 r. Przedstawiał on świnie w garniturach i krawatach,
pożerające frykasy. Napis brzmiał „ Ś w i n i e się zmieniły, ale U n i a
Polityki Realnej zlikwiduje koryto!" Plakat ten jest nie tylko
interesującym p r z y k ł a d e m postsocrealizmu, ale i odbiciem cieka­
wej konstrukcji m y ś l o w e j ; wedle autora tego dziełka w ł a d z a to
stado świń, cisnących się do koryta, ale p o n i e w a ż my chcemy także
z d o b y ć w ł a d z ę czyli przecisnąć się do koryta, więc drukujemy
plakat, o b w i e s z c z a j ą c y , że w ł a d z a to stado świń.
Kolejne pokolenia rewidują zastane mity oraz w n i e m a ł y m
trudzie, kosztem znacznych ofiar, tworzą nowe. Ale nowe mity
p o w s t a j ą na w z ó r starych i nimi się ż y w i ą , p o n i e w a ż zostały
u k s z t a ł t o w a n e w e d ł u g podobnych s c h e m a t ó w , wykonane z po­
dobnych s u r o w c ó w , przy użyciu podobnych narzędzi, a tworzone
są przez ludzi, którzy (na o g ó ł bezwiednie) upraszczają sobie
zadanie, ubierając stare schematy w nowe kostiumy. Wielu
r e f o r m a t o r ó w jest przekonanych, że aby p o c z u ć r a d o ś ć w s p ó ł ­
tworzenia nowej epoki, wystarczy tylko czarne n a z w a ć b i a ł y m ,
a białe czarnym. I tak kolejne pokolenia ruszają z posad bryłę
świata, c h o c i a ż o g ó l n e zasady p o z o s t a j ą nienaruszone. T o samo
h a s ł o m o ż e znaleźć zastosowanie u nas i u naszych w r o g ó w , w tym
i w tamtym ustroju, przedwczoraj, dzisiaj i pojutrze. W naszym

32

Шг

baitcn

tren

imB fesst pieainmen

157

dwudziestym stuleciu nieraz się zdarzało, że walczące strony
używały tych samych haseł i powoływały się na te same racje
moralne, mordując się wzajemnie.
Mity o przeszłości czy stereotypy na temat sąsiadów to przede
wszystkim autoportret pokolenia, które te mity uznało za swoją
własność, projekcja całkiem współczesnych marzeń i tęsknot. Na
przykład w Małopolsce w latach siedemdziesiątych i osiem­
dziesiątych ożył mit Austro-Węgier jako królestwa sprawiedliwo­
ści i dobrobytu pod najmiłościwszym panowaniem dobrego
dziadunia, cesarza Franciszka Józefa, niezmiennie życzliwego
Polakom. Ciekawe, że owe niewinne i dość naiwne ciągoty
znakomicie współistnieją z naszym etosem żołniersko-powstańczym czasu zaborów i całą przebogatą tradycją walki Polaków
0 niepodległość. M i t Najjaśniejszego Pana, spoglądającego na nas
z ojcowską troską albo pogrążonego w modlitwie, znakomicie
współistnieje z oleodrukiem, przedstawiającym Polskę w kaj­
danach. Są to mity przeciwstawne, chociaż nie przeszkadzające
sobie wzajemnie, ponieważ służą jednemu celowi - idealizacji
przeszłości.
Zaś idealizacja przeszłości jest jednym ze sposobów układania
sobie w miarę poprawnych stosunków z teraźniejszością.
Człowiek przebywa w psychicznej klatce. Każdego dręczą
majaki przeszłości, zagubienie w teraźniejszości i strach o przy­
szłość. Dlatego warto jest co jakiś czas spróbować wyjść z tej klatki
1 spojrzeć na naszą epokę, jakby to była farsa, a nie rzeczywistość.
Dziękuję za uwagę. D o zobaczenia w dwudziestym pierwszym
wieku.

158

DZIECKO

W SŁUŻBIE

PAŃSTWOWEJ

26. Dzieciątko

Franciszek

27. Pocztówka

niemiecka, 1914 r.

Józef.

28. Pocztówka

niemiecka, 1914 r.

29. Propagandowa fotografia niemiecka, 1915 r.
30. Pocztówka
niemiecka, I wojna
światowa.
31. Pocztówka
austriacka, 1908 r.
32. Pocztówka

austriacka,

33. Pocztówka

niemiecka, 1914 r.

WŁADCA

JAKO

34. Pocztówka

DAWCA

1908 r.

SZCZĘŚCIA

austriacka, przed 1914 r.

35. Pocztówka
niemiecka, 1914 r.
36. Tkanina na jedwabiu, Tarnów,

1898 r.

Fot.: Autor - il. 8, 26; J. Derer (Fotoarchiv Slovenskovo narodneho muzea
v Martine) — il. 13; Galeria Narodowa, Budapeszt-il.
3; Pavel Scheufler, Praha
- il. 1; Muzeum okręgowe Tarnów - il. 35.
Repr.: P. Syndoman - 10, 12, 14, 15; pozostałe
Autor

159

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.