7354f82e27f8f62bceb168de6fc5ed55.pdf

Media

Part of Anioły Jonathana Carrolla / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1997 t.51 z.3-4

extracted text
Anioły Jonathana Carrolla
Monika Sznajderman
„Każdy anioł przeraża. Lecz, biada m i , dla was
zaśpiewam, o was, nieomal zabójcze ptaki duszy,

wiedzący o was. Gdzież są dni Tobiasza,
gdy jeden z Promieniejących stanął u prostych wrót domu,
w na wpół podróżnym stroju i j u ż nie budzący grozy;

(młodzieniec wobec młodzieńca, co się przyglądał ciekawie).
Gdyby teraz archanioł, straszliwy, wyszedłszy zza gwiazd
o krok tylko ku naszej zniżył się stronie, wniebo-

wzbitc zabiłoby nas własne serce. Kto jesteście?"
(Rilke, Drwga E/egm dwme/j&a)
„Nic nie jest takie, jak człowiek się spodziewa. Nawet anioły! Myślałbyś, że będą miały odrobinę klasy.
Niekoniecznie skrzydła i harfy, ale przynajmniej będą dobrze wychowane i nieszkodliwe. A co dostajesz?
Gówniarzy na wyścigówkach, którzy nie wiedzą, kiedy trzymać gębę na kłódkę!
(...) ' B ó g jest przebiegły, ale nie okrutny'. Zgadzasz się z tym teraz, Weber? W ostatnim, najostatniejszym
momencie, gdy możesz jeszcze zawrócić, B ó g wysyła swoje legiony, aby cię ostrzec, tylko ż e są to małoletnie
łobuziaki na pomarańczowych rowerach! Dzisiejsza wersja latających małp z CzarWzff/a z Jbawy Oz."
(Carroll, Dzffc&o лд webfe)

We współczesnej literaturze również pojawiają się dwa
rodzaje aniołów, które, podobne do „przerażających anio­
łów", „nieomal zabójczych ptaków duszy" Rilkego, zapom­
niały już o „dniach Tobiasza", niewiele też mają wspólnego
z oleodrukowym wizerunkiem eterycznej, niosącej dobro
istoty z aureolą. Pierwszym z nich jest Anioł Śmierci, drugim
- Anioł Zagłady. Oba te wyobrażenia odnalazłam u amery­
kańskiego pisarza Jonathana Carrolla, którego cała twórczość
przeniknięta jest sakralnością, przykrojoną na miarę współ­
czesnej pop-kultury. W Dz/fckw лд лк?6к? spotykamy postać
anielicy Pinsleepe. „Pewna stara żydowska legenda mówi, że
dziecko w łonie matki zna wszystkie tajemnice wszechświata.
Ale kiedy się rodzi, anioł dotyka jego ust i odbiera mu pamięć.
Według Wyatta Leonarda, Phil wierzył przed śmiercią, że na
nowo odkrył te tajemnice, ale nie w swoim wnętrzu - zdradzi­
ła mu je anielica Pinsleepe" - pisze Carroll.
Kim jest, skąd w życiu bohaterów książki wzięła się
Pinsleepe? W trakcie rozmyślań o Pinsleepe przypomniała mi
się piękna metaforyczna opowieść o Aniele Śmierci, zaczerp­
nięta od Szestowa. Za Cezarym Wodzińskim przytaczam ją
w całości: „W pewnej starej mądrej księdze powiedziano:
jeżeli ktoś chce wiedzieć, co było i co będzie, co jest pod
ziemią i co jest nad niebem, to najlepiej, żeby się w ogóle nie
narodził. Ale w tejże książce opowiedziano, że anioł śmierci,
który przylatuje do człowieka, by odłączyć jego duszę od
ciała, jest cały pokryty oczami. Dlaczego? Po co aniołowi tyle
oczu - jemu, który wszystko w niebie widział, który na ziemi
nie ma nic od oglądania? Otóż myślę, że te oczy ma nie dla
siebie. Zdarza się, że anioł śmierci, który przychodzi po duszę,
przekonuje się, że przyszedł zbyt wcześnie, że nie nastał
jeszcze czas, by człowiek opuścił ziemię. Nie dotyka duszy,
nawet jej nie pokazuje, ale zanim się oddali, niepostrzeżenie
zostawia człowiekowi jeszcze dwoje oczu spośród niezliczo­
nych swoich własnych. I wtedy człowiek zaczyna nagle

widzieć więcej niż widzą wszyscy, więcej niż sam widzi
swoimi starymi oczami, zaczyna widzieć coś zupełnie nowe­
go. I widzi nowe po nowemu, nie tak jak widzą ludzie, ale jak
widzą istoty z 'innych światów', tak że to nowe jest nie
'konieczne', ale 'wolne', czyli jest zarazem i go nie ma,
pojawia się, gdy znika i znika, gdy się pojawia. Dawne, dane
przy urodzeniu oczy 'jak u wszystkich' świadczą o tym
nowym coś wręcz odwrotnego, niż widzą oczy pozostawione
przez anioła. A że pozostałe zmysły i nasz rozum są
skojarzone ze zwykłym widzeniem, to nowe widzenie wydaje
się bezprawne, absurdalne, fantastyczne, zgoła majak czy też
halucynacja rozhuśtanej wyobraźni [...]. I wtedy zaczyna się
walka między wzrokiem naturalnym i nienaturalnym, walka,
której wynik wydaje się tak samo problematyczny jak jej
początek..." Twórczość Carrolla jest swoistym rozwinięciem
tej legendy. Pinsleepe przybywa i przywraca bohaterom
Carrolla pamięć - pamięć śmierci; dar, którym obdarzani są
wybrani. Ci, którzy dotknęli już śmierci, zaczynają widzieć
przyszłość. Czasami, choć nader rzadko, darem widzenia
mogą podzielić się z bliskimi. „Zgodzili się, abym mu to
pokazał, choć mówią, że rzadko tak robią: rzadko pozwalają
komuś zobaczyć za życia jakąkolwiek cząstkę jego komplet­
nej prawdy" - mówi Phil w związku ze śmiercią matki
Webera. W innej powieści Carrolla, w Mz parfwf дл(##и/,
śmiertelnie chory Jan „teraz wie wszystko. Jest wspaniałym,
chorym człowiekiem walczącym w najbardziej beznadziejnej
z bitew (...) - on teraz widzi prawdziwe oblicze każdej
rzeczy". Tym niezwykłym darem obdarzony jest również
umierający na białaczkę Wyatt, który mówi o sobie, że widzi
więcej niż inni „za sprawą faktu, że umierałem". Wyatt ma
jednak wątpliwości. „Śmierć nie jest aniołem!" - mówi do
Jessego. „Może jest, ale na pewno nie tak, jak to sobie
wyobrażamy jako dzieci. Widziałem, że oglądałeś rzeźbę
z fontanny na dole. Tak właśnie chcielibyśmy, by wyglądały

anioły: tłuste, uśmiechnięte dzieciaczki z aureolami nad
głową, które nam błogosławią. A co, jeżeli świat aniołów jest
równie skomplikowany jak ludzki? Jeżeli są dobre i złe,
niebezpieczne i życzliwe?" - odpowiada Jesse.
Pinsleepe to Anioł Śmierci, lecz anioł życzliwy; rodzaj
prastarej germanskiej/yigji, „duszy wysłanej przez Boga", jak
ją określa Gerardus van der Leeuw, „ostrzeżenia przed
śmiercią"; anioł opiekuńczy, który jest nosicielem mocy
człowieka i z dawien dawna objawiał się mu w postaci kobiety
tub zwierzęcia, by przepowiedzieć mu śmierć. W tym wypad­
ku przyjmuje ów anioł groteskową postać krótko ostrzyżonej
dziewczynki w marynarskim ubranku - dziewczynki w ciąży,
0 seksownym, chrapliwym głosie Lauren Bacall; dziew­
czynki, komicznej i sprośnej", przerażającej i pięknej. „Mógł­
by ją namalować Erie Fischl albo Paul Cadmus. Albo Bosch.
Bosch! Ogród zifmjtfcm rozkoszy" - pisze Carroll.

*

* *

U Ernesto S abato, w powieści ЛбодИол - ЛлЫ ZagWy,
bohater nosi nazwisko pochodne od Saturna, kabalistycznego
Anioła Samotności, Ducha Zła według pewnych okultystów,
sabatu czarowników. Pierwszym obrazem w tej powieści jest
wizja, jaką ma pijany Natalicio Barragán - wizja „smoka
wypełniającego nocny firmament, niby rozwścieczony wąż
płonący nad przepaścią czarną jak tusz kreślarski". Z paszczy
siedmiogłowego potwora bucha ogień. To właśnie tytułowy
Anioł Zagłady. W różnych mutacjach spotykamy go u wielu
twórców - choćby u Bunuela, czy w Armii Boga Gregory
Widena. Zły Gabriel z filmu Widena, który pozazdrościł
człowiekowi bożej miłości, bardzo przypomina jednego z protagonistów Carrolla. Bo Pinsleepe nie jest jedyną anielską
kreacją tego pisarza. Właściwym bohaterem /Va posfwe
anioiów jest Leland, upadły anioł, Anioł Zagłady i zła;
wcielenie Lucyfera. On także sprzedaje ludziom wizje ich
przyszłości, lecz są to wizje okrutne, odbierające światło
1 nadzieję. O ile, gdy myślimy o Aniele Śmierci, przypomina
się pewna piękna legenda, mówiąca o tym, że narodził się on
ze smutku, z łzy Chrystusa, o tyle o Aniele Zagłady powie­
dzieć możemy, że zrodziła go zazdrość i samotność.
Kiedy Bóg stworzył człowieka i obdarzył go duszą,
pokochał go - bardziej, niż kiedykolwiek kochał anioły.
„Słowo stało się ciałem, by uczcić ciało, nawet to śmiertelne
ciało: dlatego dumne duchy nie powinny ani siebie uważać,
ani być uważane za godne większych zaszczytów niż czło­

wiek, ani też deifikować się z racji swej bezcielesności
i pozornej nieśmiertelności" - pisał w swej homilii Grzegorz
Palamas. Idea, że z natury swojej Bogu bliższy jest człowiek
aniżeli anioły istniała w wielu tradycjach religijnych. Według
pewnej legendy muzułmańskiej, Allach, któremu spodobało
się stworzyć pierwszego człowieka - Adama, kazał aniołom
pokłonić się i oddać mu cześć. Jednak pierwszy anioł, Iblis,
powodowany pychą i zawiścią, odmawia pokłonu i zostaje
wygnany z nieba. Jan z Damaszku sądził, że aniołowie są
skłonni do złego; podobnie uważał Orygenes. Wyższość
człowieka nad bytami subtelnymi wywołała u nich najpierw
smutek i poczucie opuszczenia, potem zaś - zazdrość i śmier­
telną nienawiść. Dramat odepchniętych, osamotnionych anio­
łów popchnął ich do zemsty.
Tę właśnie wersję biblijnej historii dopowiada dzisiaj
powieść Carrolla. „Leland, jesteś zepsuty, a ta twoja siła,
i wszystko, co potrafisz, jest po prostu patetyczne. Czy jesteś
diabłem, czy tylko śmiercią? Nie dbam o to. Nieważne, bo
jesteś po prostu zazdrosny. Zawistny o każde ludzkie ist­
nienie. A wiesz dlaczego? Ponieważ podlegasz ogranicze­
niom, które nas nie dotyczą. Z całą swoją mocą, jaką
posiadasz, i strachem, jakim nas napełniasz, możesz robić
tylko jedną jedyną rzecz - właśnie tę, która nas przeraża. (...)
Pamiętam, iż czytałam, że Lucyfer nie został strącony
z niebios za obrazę Boga, lecz dlatego, że nie chciał okazywać
ludziom szacunku, tak jak mu nakazano. Wiem dlaczego On
kazał ci nas szanować. Otóż dlatego, bo posiadamy zdolność
tworzenia i zapominania" - mówi u Carrolla Arlen. I dodaje:
„Kiedy odbierasz świat komuś takiemu jak Uschi, ona leży
w łóżku, bawiąc się światłem i nieomalże chłonąc je. Gdybyś
w tym momencie wszedł do jej pokoju, nie rozpoznałaby cię.
Wiesz, że to prawda. Ty nie pojmujesz, co to znaczy chłonąć.
Potrafisz ją zabić, ale nigdy nie poznasz uczucia straty
zawartego w tym świetle. To jest poza tobą, przerasta cię.
Dlatego Bóg, kimkolwiek jest, nakazał ci szanować nas.
Tylko, że ty tego nie zrozumiałeś, i właśnie przez taką drobną
rzecz nienawdzisz nas tak bardzo, bowiem są chwile, kiedy
człowiek zupełnie o sobie zapomina. Nie myśli o bólu ani
o tym, co traci... (...) Nawet jeżeli jesteś tuż-tuż, zawsze
jeszcze możemy bawić się światłem i zapomnieć o tobie; tego
właśnie nienawidzisz najbardziej."
Jonathan Carroll, Dziecto ла nkbk, przeł. Zuzanna Naczyńska, Poznań
1996
Jonathan Carroll, Ab /Mjfwf aniokiw, przeł. Mirosław P. Jabłoński,
Poznań 1994

22P

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.