3a775548946e2d2c1aa7a3cb92f32aae.pdf

Media

Part of Sztuka ludowa na wystawach w Lublinie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1954 t.8 z.5

extracted text
Ryc.

1. Ekspozycja
Ogólnopolskiej
Wystawy
Ludowej
w
Lublinie.

Sztuki

SZTUKA L U D O W A
W Y S T A W A C H W LUBLINIE

NA

(lipiec — sierpień

1954 r.)
ROMAN

W z w i ą z k u z uroczystościami, które z o k a z j i

10-lecia

staurowanym

P K W N o d b y ł y się w d n i u 22 l i p c a r b . w L u b l i n i e , z o ­

dwie

stała t a m o t w a r t a C e n t r a l n a W y s t a w a

dawała

strująca

dotychczasowe

osiągnięcia

Rolnicza,

Polski

Obok

wystawy

zakresem

t e r y t o r i u m całej

również

trzon

z za­

ekspozycji,

można w

z zakresu

zagad­

Przystąpmy

miejsce

wystawowych,

ludowa

twórczość

artystyczna.

WYSTAWA

Założeniem t e j w y s t a w y ,

W

odre­

SZTUKI

sztuki

ludowej

do omówienia

WOJ.

Lubelszczyzny,

odbyły

się w

okresie

czesną twórczość l u d o w ą n a t e r e n i e w o j e w ó d z t w a , j e ­

stawy

sztuki

ludowej,

dynie w

we

hafty

czy m e b l e — opierając się n a m a t e r i a l e

k o w y m . Ekspozycję, n a którą p r z e z n a c z o n o
zbyt

wielkie

sale,

rozpoczynała

mapa

z zaznaczonymi

ośrodkami

miejscowościami,

gdzie

występują

pokazano

kolejno

pająki.

Dalej

tkaniny

dekoracyjne,

szykarskie,
cinanki,

na

tograficznych

306

tkackimi,

wyroby

k i l k a okazów
zakończenie

zaś

dwie



nie­

województwa
ceramicznymi,

wycinanki
stroje,
w

i

drzewie,

serię

zdjęć

niektórych

czy

hafty

garncarskie

rzeźby

przedstawiających

zabyt­

i

poszukiwania

ich

zabytki

zespołów

sztuki

mapę

10-lecia

ludo­

miejscowości,

konkursy i wy­

mapę

ilustrującą

terenowe,

prowadzone

dowego PIS, kilka
blikacji

dotychczaso­
przez

Za­

dowej

z p r a s y , odnoszących się d o l u ­

twórczości a r t y s t y c z n e j

Przedstawiony
wskazuje
pewną

twórczość

tu

n a t o , że

w

plastyczną

jednak

scenariusz

wystawy

pragnęli

stworzyć

organizatorzy
ludu

możliwie

wszechstronnie

Lubelszczyzny.

poszczególne działy
znaczną

Lubelszczyzny.

skrócie

całość, ilustrującą

Studiując
my

zdjęć z t y c h p r a c o r a z szereg p u ­

i wycinków

ko­
fo­

było

kład B a d a n i a P l a s t y k i , A r c h i t e k t u r y i Z d o b n i c t w a L u ­

wy­
twór­

spotkać

g d z i e użyto

LUBELSKIE

ludowych

ludowo,

wyłączając

specjalnymi,

poszczególnych

eksponujących

gdzie

działach — j a k n p . s t r o j e

wo­
swym

ekspozycji.

ców

pewnych

się

jedna

wej.

LUDOWEJ

przez W y ­

W R N w L u b l i n i e , było pokazać

nie

działami

współ­

dział K u l t u r y

zorganizowanej

Polski,

Paza

dla d e k o r a c j i i ożywienia

n i e n i a z życia w s i ; w ś r ó d n i c h b a r d z o
zajmowała

plastycznej

zaś o b e j m o w a ł a

i n n y c h działach w y s t a w y ,

u w z g l ę d n i o n o r ó w n i e ż w sposób s z e r o k i i i n n e
istotne

druga

Lubelszczyzny.

z których

twórczości

obraz

które z g o d n i e

stanowiły

ludowej

dziedzi­

przedmioty

zagadnień g o s p o d a r c z y c h ,

łożeniami

przegląd

lubelskiego,

w rolnictwie.

FUSS

s t a r y m Z a m k u L u b e l s k i m znalazły

niezależne o d s i e b i e w y s t a w y ,

jewództwa

w z a k r e s i e p r o d u k c j i r o l n e j i h o d o w l a n e j , dająca
postępu, j a k i w ciągu t e g o o k r e s u zaszedł w
nie mechanizacji

ilu­

Ludowej

REIN

wystawy,

przypadkowość

w

dostrzegliś­

dysponowaniu

materiałem.

Weźmy

jako

przykład

strój.

Na

wysta­

czego

obraz

twórczości

R o g o w s k i e g o został

przedsta­

w i e m i m o szczupłości m i e j s c a aż d w a e k r a n y p o ś w i ę ­

w i o n y w sposób j e d n o s t r o n n y . P o z a t y m R o g o w s k i n i e

cono n a p o k a z a n i e u b i o r ó w k o b i e c y c h z p o w i a t u w ł o -

jest j e d y n y m g a r n c a r z e m

dawskiego,

męska

niego

pracował

znaczną część e k r a n u , m i ­

(zmarł

przed

ubiór

biłgorajski

biała płótnianka, zajmująca
mo

że d l a z w i e d z a j ą c y c h

rwaniu

n i e przedstawiała

w

ode­

m i się, że w o b e c r ó w n o c z e ś n i e

miejscowym

Muzeum

specjalnej

na

się

innych

t e k tego n i e d a w a ł y pełnego o b r a z u b o g a c t w a , z j a k i m
Oprócz

i wartościowej k o l e k c j i haftów

tiulu

(czepce i „ p ó ł c z e p k i ' ) , a p r z e d e

nin,

które

wystawie

podane

bar­

biłgoraj­
haftów n a

wszystkim

-

na

zostały

w

tka­

wyborze

dość słabym, o g r a n i c z o n o j e t u b o w i e m g ł ó w n i e d o p a ­
siaków i kraciaków. W y s t a w i o n o

więc k i l i m y

do

p r z y k r y w a n i a łóżek, zwłaszcza

w

szerokie

pasy

zaś

służące

starsze,

pasiaki u b r a n i o w e , używane

tkane
na za­

p a s k i czy spódnice. T k a n i n y t e , u t r z y m a n e w dość j e d ­
nolitej ciemnej
wnosząc

t o n a c j i , ciążyły n a d całością

nastrój

smutku,

b y się uniknąć, g d y b y
lorystyczny
wie

którego

niesłusznie

wystawy,

niewątpliwie

dało­

więcej u w a g i zwrócono n a k o ­

dobór e k s p o n o w a n y c h
potraktowane

tkanin.

zostały

Niewątpli­

na

wystawie

młodsze o d p a s i a k ó w t k a n i n y p r z e t y k a n e , które w p ó ł ­
nocnych powiatach województwa

lubelskiego

rozpow­

szechniły się o d l a t kilkudziesięciu. D w i e t e g o
ju

tkaniny

nych

(tzw. ,,pleciuchy") o wzorach

umieszczone

zostały

rodza­

geometrycz­

c i e m n y m przejściu

wio­

d ą c y m n a salę w y s t a w o w ą , trzecią z a s t o s o w a n o

jako

tło

stra­

dla portretów,

w

skutkiem

czego

została

ona

cona j a k o j e d e n z elementów ekspozycji. T k a n e w

ge­

o m e t r y c z n e w z o r y „ p l e c i u c h y " n i e są j e d y n y m i p r z y k ł a ­
dami

lubelskich t k a n i n przetykanych, obok

nich

wy­

stępują r ó w n i e ż k i l i m y l n i a n o - w e ł n i a n e , t k a n e w „ k u ­
le", „gwiazdy",

„róże"

zestawieniami

barwnymi

i i n n e , które s w y m i
przyczyniłyby

śmiałymi

się

znacznie

do o ż y w i e n i a w y s t a w y i — co ważniejsze — d a ł y b y
czywisty

obraz

współczesnego

tkactwa

rze­

dekoracyjnego

Lubelszczyzny.
Podobnie

j a k z t k a c t w e m , p r z e d s t a w i a ł się n a w y ­
l u b e l s k i e za­

l i c z a się d o t y c h o b s z a r ó w P o l s k i , g d z i e l u d o w e g a r n ­
carstwo
rodne.

jest
Na

jeszcze

najżywsze

wystawie

spośród

garncarskich

zaprezentowano

i

najbardziej

ważniejszych
Łążek,

różno­

ośrodków

Baranów,

Białą

Podlaską, U r z ę d ó w , F i r l e j , K r a s n o b r ó d , a l e n i e p o k a ­
zano n p . Parczewa

czy P a w ł o w a , g d z i e s z e r o k i

l a r z w y r o b ó w — od s i w a k ó w Mikołaja
w

spółdzielni — s t a n o w i

teriał d o e k s p o z y c j i
również

dobór

problemowej.

materiału

wach­

P i l i p c z u k a aż

d o m a l o w a n y c h naczyń w y r a b i a n y c h p r z e z
zrzeszonych

garncarzy

ciekawy

ma­

Zastrzeżenia

budzi

ilustrującego

dorobek

po­

szczególnych o ś r o d k ó w czy g a r n c a r z y . I t a k n p . z w y ­
robów K a z i m i e r z a
kazano

kub

Czeczelewski.
w

tło d l a o c e n y
Podobne

R o g o w s k i e g o (Biała

t y l k o ceramikę,

jedynie

na

miasta,

brakło

którą

konkursy, wystawy

garncarz
czy

n a t o m i a s t gładzonych

stanowią j e g o z w y c z a j n ą

Podlaska)

na

po­

ten wyrabia
sprzedaż

siwaków,

do

które

produkcję d l a w s i , s k u t k i e m

Zestawienie

Białej

Podlaskiej

wyrobów

produkcji

i stanowiłoby

przez

właściwe

Rogowskiego.

niedociągnięcia w y k a z u j e e k s p o z y c j a

bów z B a r a n o w a , które reprezentowane



wyro­

wyłącznie

ceramikę B o l e s ł a w a Dąbrosza, pokazaną w

zbyt

dużej ilości, p o d c z a s g d y i n n i g a r n c a r z e z tego ośrod­
k a w ogóle n i e z o s t a l i u w z g l ę d n i e n i .
Nieporozumienie

zachodzi

również

t e r i a ł ó w ilustrujących

wyroby

w a . Bidaczów, j e d e n

z ważniejszych

carskich

w

doborze

z Bidaczowa

p o w . biłgorajskiego,

ośrodków

założony

ma­

i Urzędo­

w

garn­
połowie

X I X w . przez emigrantów z M e d y n i Głogowskiej ( w o j .
rzeszowskie),

p r o d u k u j e s i w a k i i skąpo

naczynia czerwone,

glazurowane

s k r o m n i e z d o b i o n e , a l e za t o w y ­

różniające się doskonałą
dycyjną

formą.

Na w y s t a w i e

c e r a m i k ę bidaczowską

reprezentowały

by Józefa L e w k o w i c z a

( r y c . 2), ale o b o k n i c h



tra­

wyro­

pokazano

r ó w n i e ż z d o b i o n e p l a s t y c z n i e d z b a n k i , zupełnie z m i e j ­
scową

tradycją

rabia

(wyłącznie

z Bidaczowa,

n i e związane, które o d p a r u l a t w y ­
na k o n k u r s y i w y s t a w y )

podpatrzywszy

z fotografii

J a n Welc
sposób

de­

k o r a c j i s t o s o w a n y p r z e z Józefa W i t k a z U r z ę d o w a . U r z ę ­
d ó w j e s t t o s t a r y ośrodek g a r n c a r s k i w p o w i e c i e
śnickim, w y r a b i a j ą c y

kra­

d a w n i e j — prócz s i w a k ó w i n i e

z d o b i o n e j , skąpo g l a z u r o w a n e j c e r a m i k i c z e r w o n e j u ż y t ­
kowej
Pod

— również z a b a w k i odpustowe i k r o p i e l n i c z k i .

wpływem

bywały

konkursów,

się n a t e r e n i e

j a k i e o d szeregu

Lubelszczyzny,

lat od­

niektórzy

z

urzędowskich g a r n c a r z y — g ł ó w n i e b r a c i a J e r z y i P a ­
w e ł W i t k o w i e ( r y c . 9) —

z a b r a l i się d o p r o d u k c j i

ce­

ramiki

a r t y s t y c z n e j , wyrabiając

z gliny

ciekawe

swym

p r y m i t y w i e kompozycje

figuralne

o

rodzajowej

w

tematyce

( n p . w e s e l e g a r n c a r s k i e ) , czy a k t u a l n e j ( o r ­

ka t r a k t o r e m ) i t p . O b o k t y c h wyrobów, które — p o d o b ­
nie j a k f i g u r k i

iłżeckie czy m e d y ń s k i e —

rakter

pewnego

częli

o n i również

naczynia

rodzaju

zdobione

poważniejszych

stawie problem ceramiki. Województwo

odleg­

garn­

Uzyskałoby

s k i c h można b y n p . pokazać większą serię

niezbyt

carskim

działów, które zostały t u n a d m i e r n i e ścieśnione i w s k u ­

dzo c i e k a w e j

w

strojów

ekspozycję

s p o t y k a m y się n a t e r e n i e L u b e l s z c z y z n y .

a

trzech

wystawy

reprezentowane.

t e n sposób w i ę c e j m i e j s c a

miesiącami),

prócz

Czeczelewski

tych

rów, zwłaszcza że s t r o j e w ł o d a w s k i e i biłgorajskie b y ­
w

paru

Podlaskiej,

Antoni

ł y m S i e l c z y k u p r a c u j e d o dziś b a r d z o u z d o l n i o n y J a ­

można było r a c z e j z r e z y g n o w a ć z u b i o ­

ły w M u z e u m b o g a t o

Białej

g a r n c a r z y dałoby n a l e ż y t e w y o b r a ż e n i e o ośrodku

W

l u d o w y c h — w o m a w i a n y m t u pokazie sztuki ludowej
Lubelszczyzny

w

t a m jeszcze

otwartej

od reszty u b i o r u nic specjalnie ciekawego.

ogóle w y d a j e
w

reprezentowała

galanterii

wyrabiać

cha­
za­

na konkursy i

plastycznie

tradycji

mają

ceramicznej,

wystawy

i glazurowane.

zdobniczych

i

Brak

posługiwanie

się p r z y p a d k o w y m i w z o r a m i s z y b k o s p r o w a d z i ł o g a r n ­
carzy

urzędowskich

n a zupełne bezdroża, p r z e z

które

brną n a d a l , zachęcani t y m , że w y r o b y i c h p r z y j m o w a ­
n e są n a k o n k u r s y i p o k a z y w a n e n a w y s t a w a c h .
kładem
i

tych

wyrobów,

d e k o r a c j i , są d z b a n y

wate

( r y c . 7), u k a z a n e

pretensjonalnych w

( r y c . 8) i n a c z y n i a pierścieniorównież

w Lublinie jako wyroby
carstwo

urzędowskie.

nowych

form

Przy­

kształcie

n a obecnej

wystawie

mające r e p r e z e n t o w a ć

Zamiast

ceramicznych,

naturalnego

garn­

rozwoju

nawarstwiających

się

n i e j a k o n a s t a r y m t r a d y c y j n y m d o r o b k u ośrodka, m a ­
m y t u t a j przykład p o w s t a w a n i a w y t w o r ó w
obcych

tradycjom

miejscowym,

zasadniczo

wyrastających

na

n i e p o t r z e b n i e zapożyczonych w z o r a c h c e r a m i k i m a n u ­
f a k t u r o w e j i fabrycznej. F a k t , o którym t u w s p o m n i a ­
łem, n i e obciąża o c z y w i ś c i e w sposób w y ł ą c z n y

orga­

nizatorów w y s t a w y . Świadczy o n raczej o b r a k u

kon­

s e k w e n t n e j p o l i t y k i n a o d c i n k u o p i e k i n a d sztuką l u ­
dową, s k o r o w j e d n y c h ośrodkach t o l e r u j e się i b o d a j

307

Wycinankami

z kolorowego

p a p i e r u i pamiętają,

jak

się j e w y k o n y w a ł o , p o z a t y m , j a k w y n i k a z doniesień
p r a s y ( w y c i n e k znajdował się w g a b l o t c e n a w y s t a w i e ) ,
i s t n i e j e zbiór s t a r y c h w y c i n a n e k
kraśnickiego. N a s u w a

ludowych z powiatu

się w i ę c p y t a n i e , czy

rzeczywi­

ście n i e można b y ł o i c h pokazać n a w y s t a w i e j a k o tła,
na k t ó r y m s t a j e się d o p i e r o zrozumiała twórczość D o ­
brzyńskiego i jego techniczne

mistrzostwo.

R z e ź b y T a d e u s z a Szkodzińskiego z L i s z n e j
łą Podlaską
gałęzi
Z

(jedyne

sztuki)

kilku

ujęciu

na w y s t a w i e

reprezentują

jego

jest

zresztą

poziom

prac

najbardziej

„Zimowa

jazda",

pod Bia­

okazy

dosyć

tej

nierówny.

rzeźbiarska

w

przedstawiająca

swym
kobietę

i m ę ż c z y z n ę w chłopskich s a n i a c h , ciągnionych
k o n i e zaprzężone
względem

w

„duhę";

kompozycyjnym

inne

przez

jego prace

znacznie

są p o d

słabsze,

jak np.

„ T r a c z " czy „ K u r s a n a l f a b e t ó w " . Szczególnie t a o s t a t ­
nia, zakomponowana

t a k , że w ł a ś c i w i e n i e m a n a nią

skąd popatrzeć, p r z y p o m i n a j a k o całość r a c z e j
i z b y s z k o l n e j niż dzieło s z t u k i
Ryc. 2. Dzbanek
wzorowany
na wyrobach
J . Głuszka z Kielc.
Glazura
żółtozielona.
Wys. 28 cm.
Wykonał
Franciszek
Lewkowicz
z
Bidaczoiva
(pow.
biłgorajski).

Meblarstwo
wie

w

ludowe reprezentowane

sposób

Frampola,

symboliczny

która

dzięki

przez

barwnej

pośrodku s a l i doskonały a k c e n t
Poważnym

że p o p i e r a

pewne

zjawiska,

które słusznie

zwalczane

są g d z i e i n d z i e j ( n p . w I ł ż y ) .
U w a g i k r y t y c z n e , nasuwające się w z w i ą z k u z o m a ­
wianiem

dziatu

momentów
wanie

ceramiki,

pozytywnych.

nie p o w i n n y
Należy

k i l k u mało z n a n y c h

łudniowych

powiatach

Majdanek

i Hrebenne

przysłaniać

do n i c h

zaprezento­

o ś r o d k ó w leżących w

Lubelszczyzny,

jak

(pow. tomaszowski)

po­

Kolonia
oraz

Jar­

czów ( p o w . h r u b i e s z o w s k i ) . Spośród n i c h n a szczegól­
ną u w a g ę zasługuje s i w a k w y k o n a n y
Chmielą z k o l o n i i M a j d a n e k
nej

części brzuśca

niczej

biegnie

płytko

ten stanowi ciekawy
nie notowanej

polegającej

Antoniego

( r y c . 3), z d o b i o n y

dwucentymetrowym

k i e m , n a którym
Garnek

przez

w

gór­

czarnym

szla­

wyryta

linia

falista.

przykład t e c h n i k i

dotychczas

zdob­

w i n n y c h ośrodkach,

na m a l o w a n i u p o w i e r z c h n i naczynia

glin­

ką, która — ze w z g l ę d u n a s w ó j skład c h e m i c z n y
w czasie w y p a ł u r e d u k c y j n e g o
o d c i e n i u niż reszta



nabiera czerni w i n n y m

W p o r ó w n a n i u z ceramiką

wyroby koszykarskie

stały n a w y s t a w i e p o t r a k t o w a n e dosyć p o

zo­

macoszemu.

Ustawione

n a podłodze dookoła ścian, p o z b a w i o n e

by­

ły

napisów

się,

nawet

pozwalających

g d z i e i p r z e z k o g o zostały
W dziale w y c i n a n e k

zorientować

wykonane.

pokazano

prace wybitnego

wy-

c i n a n k a r z a ze S t a r e g o B o r u ( p o w . l u b a r t o w s k i ) , I g n a ­
cego D o b r z y ń s k i e g o , o r a z niektóre w y c i n a n k i w y k o n a ­
ne p o d j e g o k i e r u n k i e m p r z e z młodzież szkolną n a k u r ­
sie z o r g a n i z o w a n y m

w m a j u przez M i n i s t e r s t w o

Kul­

było na w y s t a ­

jedną

skrzynię

malaturze

omawianej

wystawy

terenu i brak oprawy

w

które

postaci

napisów,

z

stanowiła

dekoracyjny.

ła słaba e k s p l o r a c j a

ułatwiałyby

by­

naukowej

zwiedzającym

n a w i ą z a n i e bliższego k o n t a k t u ze z g r o m a d z o n y m i

eks­

p o n a t a m i . D a w a ł o się t o , rzecz c h a r a k t e r y s t y c z n a , o d ­
czuć p r z e d e w s z y s t k i m , g d y chodziło o w y c i e c z k i
dzieży w i e j s k i e j , która n i e umiała znaleźć
stosunku

do

wystawy,

dostrzegając

w

mło­

właściwego

niej

jedynie

wpadające w oko c i e k a w o s t k i . B r a k u tego n i e p o t r a f i l i
również

usunąć

którzy

ograniczali

lej sali m a m y
i

niewykwalifikowani
się w y ł ą c z n i e

przewodnicy,

d o objaśnień, że

zabytki sztuki ludowej, stroju,

ceramiki", i zostawiali

następnie s w y m

„w

tkactwa

„podopiecz­

n y m " parę m i n u t czasu n a z w i e d z e n i e , u c z e s t n i c y

wy­

c i e c z e k zaś plątali się t a m b e z r a d n i e .

ży­

wo

i barwnie wypowiedziany

dałby j a k n a j l e p s z e
nięcie

pełnego

wego,

czego

Tymczasem

komentarz

niewątpliwie

r e z u l t a t y i pozwoliłby

efektu

dydaktycznego

nie wykorzystano

gdzie organizatorzy

wystawy

na

opieką

twórców

szczono f o t o g r a f i e
szczyzny

przy

propagando­

należycie

nawet tam,

świadomie to z a m i e r z y l i .
„Państwo

l u d o w y c h " , na którym

kilku

pracy,

osiąg­

i

P r z y k ł a d e m m o ż e być e k r a n z a t y t u ł o w a n y
otacza

czerepu.

mankamentem

model

plastycznej.

artystów

jednak

umie­

ludowych

zdjęcia,

Lubel­

przedstawiające

n p . M . O l e k s i e j u k a p l o t ą c e g o k o s z y k , czy R o g o w s k i e g o
siedzącego za k r ę g i e m
przekonywającym

garncarskim, nie

dowodem

opieki



jeszcze

roztaczanej

nad

n i m i przez Państwo. O b o k z i l u s t r o w a n i a e l e k t r y f i k a c j i
Lążka

i mapy

wystaw

i konkursów

sztuki

które w ciągu

10-lecia

odbyły

Lubelszczyźnie,

należało pokazać, w j a k i

się n a

ludowej,

sposób P a ń s t w o w k o n k r e t ­

nych przypadkach przychodzi l u d o w y m artystom z po­

t u r y i S z t u k i w Samoklęskaeh ( p o w . l u b a r t o w s k i ) . T e ­

mocą, czy t o materialną

go r o d z a j u

dawniej,

polew

była

p e n d i ó w i n a g r ó d ) . N a l e ż a ł o też pokazać, .jak w y t w o r y

kiedy

ekspozycja

twórczość

oderwany
wiemy
przed

szechniona.
czasów

308

żadną

na terenie
w

swej

dziesiątkami
Żyją

uważana

Lubelszczyzny,

tym kierunku

j e d n a k , że t a k n i e j e s t .
paru

uzasadniona

Dobrzyńskiego

przypadek

poprzedzony

byłaby

Na

zdobiły

kobiety,

tragarze

glazur),

czy

( n p . dostarczając

finansową

garncarzom

( u d z i e ając

im

sty­

nie

i c h rąk w ł ą c z o n e są w o g ó l n y d o r o b e k k u l t u r y

Dziś

w e j . N i e k t ó r z y z p r z e w o d n i k ó w p o p r o s t u o m i j a l i dział

Lubelszczyźnie

l a t była w y c i n a n k a

dziś jeszcze s t a r e

młodości

tradycją.

za

i

rozpow­
które za

izb k o l i s t y m i

narodo­

s z t u k i l u d o w e j , s k u t k i e m czego n p . t a k i K a z i m i e r z

Ro­

g o w s k i n i e zobaczył n a w y s t a w i e s w y c h w ł a s n y c h p r a c
i w y j e c h a ł g ł ę b o k o przeświadczony, że w L u b l i n i e n i e
były o n e

wystawione.

OGÓLNA
Wystawa
omawianą
ła

ta, n a w e t
wyżej

autonomiczną

przestrzennie

n i e powiązana

wystawą

sztuki

całość.

Jak wynika

współorganizatorów

WYSTAWA

z

wypowiedzi

— Wydziału Twórczości

Ludowej

w Ministerstwie K u l t u r y i Sztuki — naczelnym
niem

ekspozycji

barwnego

było

stworzenie

przede

zada­

wszystkim

LUDOWEJ

go czy r z e s z o w s k i e g o

północną połać w o j e w ó d z t w a

do

podziału

l u b łączącego

administracyjnego,

etnograficzne

kowy,

odbiło

d z ó w m o g ł y w ciągu k r ó t k i e g o czasu nasycić się w r a ­

i

I

bogactwa

naszej

sztuki

datku

Trudno

bardzo

przejść

niezręczne

przez

niewielką

obudowaną

barwne

wartości

tylko

na

wystawy.

przypad­

przejrzystości

Mechaniczne

po­

n p . w s p ó l n y w ą t e k k u l t u r y M a z o w s z a , że n i e u w i d o c z ­

do­

niła się odrębność



bez
w niej

Trudności,

sztuki

jakie

ludowej

wynikły

z

Góralszczyzny i t d .

przyjętego

podziału,

s p o w o d o w a ł y , że o r g a n i z a t o r z y w p r a k t y c e z dużą n i e ­
frasobliwością

powinno

ujemnie

w pełni

salkę

I n n a s p r a w a , że, j a k się n a m w y d a j e ,

sposób najzupełniej

również

i w

eksponaty.

n i e „ e f e k t e m " stanowić

dydaktycznej

w

ekspozycji

s z u f l a d k o w a n i e materiału s p o w o d o w a ł o , że zagubił się

uczucia z a c h w y t u , j a k i e wywołują zgromadzone
piękne,

się

dzielącego

ludowej.

rzeczywiście, c e l t e n został, j a k się w y d a j e ,

osiągnięty.

albo r o ­

k r a k o w s k i e c z y łódzkie). W p r o w a d z e n i e
krainy

i

rzeszowskiego),

bił w r a ż e n i e n i e p o w a ż n e j twórczości p l a s t y c z n e j ( w o j .

k w i a t ó w " . Chodziło, j a k

piękna

( g d z i e n i e była zupełnie r e p r e z e n ­

t o w a n a s z t u k a t z w . L a s o w i a k ó w , zamieszkujących całą

w o l n o przypuszczać, o to, a b y p r z e p ł y w a j ą c e m a s y w i ­
żeniem

a k c e n t u , „bukietu

z

lubelskiej, stanowi­

SZTUKI

poszczególne

stoi­

samo

działa­

ska m a t e r i a ł e m z różnych zupełnie terenów, b y l e

wypełniali

niekiedy

tyl­

jeden

z ele­

k o w y p e ł n i ć lukę czy uzyskać estetyczną całość. W n i e ­

mentów ekspozycji. O b o k b o w i e m t y c h , którzy po p r o ­

których

wypadkach

s t u przechodzą p r z e z poszczególne sale czy s t o i s k a , c o ­

teriałem

była

raz

już określić j a k o b r a k p o c z u c i a odpowiedzialności

liczniejsze



rzesze

zwiedzających,

dla

których

w y s t a w a s t a n o w i p r a w d z i w ą , w i e l k ą szkołę.
Dlatego

nieobojętną

sprawą

jest

tyczna ekspozycji, j a k najda'ej
ność.

Dotyczy

bec

wartość

dydak­

idąca ścisłość i r z e t e l ­

t o o c z y w i ś c i e n i e t y l k o części

mówią­

c y c h o h i s t o r i i czy r o z w o j u n o w e j w s i , spółdzielni p r o ­

swoboda

tak daleko

licznych

rzesz

w a c h n i e t y l k o patrzą
ry

zapamięta,



w

ma­
b y ją

zwiedzających,
i

w

którzy

podziwiają,

Czymże b o w i e m wzbogaci
obrazy na szkle

dysponowaniu

posunięta, że można
na

wo­

wysta­

a l e i uczą się.

swoją w i e d z ę człowiek, k t ó ­

województwie

kieleckim

malują

o t e m a t y c e góralskiej ( o b r a z y H . R o j -

d u k c y j n y c h i t p . , a l e i t y c h działów, które stanowią t y l k o

Kozlowskiej

pewną

k o l w i e k n a p i s u objaśniającego), a w w o j . k r a k o w s k i m

podbudowę

zasadniczego

nurtu,

j a k to

ma

tkają

m i e j s c e n p . ze sztuką ludową.
W t y m w y p a d k u można n a w e t przypuszczać, że k a ż ­
dy

ze z w i e d z a j ą c y c h

ze zrozumiałą

dać będzie e k s p o n a t y s z t u k i

satysfakcją

ludowej

jego

oglą­

regionu,

sztuki nierzadko tak dobrze m u znanej n i e m a l od k o ­
lebki.
Stąd konieczność j a k n a j b a r d z i e j p r z e m y ś l a n e g o , d o ­
kładnego
i

(właśnie

pokazania

etnograficznie

eksponatów.

p o s t a r a m y się d a l e j
Na

ścisłego!)

Ze n i e z a w s z e

dobrania

t a k było

z Zakopanego,

wzorzyste

dywany

umieszczone

dwuosnowowe

bez

jakiego­

„w gwiazdy

p a z u r k a m i " , przerzucone t u beztrosko z Wyszkowa
Kurpiach?
wać

Podobnych

więcej.

umieszczono

I

wypadków

dałoby

tak np. eksponaty

z

się

z
na

zanoto­

Opoczyńskiego

w obrębie w y s t a w y w o j . łódzkiego, m i m o

że Opoczyńskie o d l a t już należy d o w o j . k i e l e c k i e g o ;
misami z Baranowa
wiedliwie

(pow. puławski) obdzielono

d w a sąsiadujące

ze sobą

(oczywiście

spra­
tylko



wykazać.

w y s t a w i e , mającej

dać przegląd

twórczości

pla­

s t y c z n e j l u d u całej P o l s k i , z e b r a n y materiał został p o ­
kazany

w

układzie

t e r y t o r i a l n y m . Ponieważ

podziału na w i ę k s z e k r a i n y e t n o g r a f i c z n e
administracyjny
torzy

wystawy

podział

na

zamiast

zastosowano

województwa,

organiza­

stanęli o d r a z u w o b e c trudności, k t ó ­

r e w p r a k t y c e okazały się n i e d o p o k o n a n i a . Z b y t w i e ­
le b o w i e m

trzeba

było w y p e ł n i ć

stoisk,

a material,

k t ó r y m d y s p o n o w a n o , był z n a t u r y r z e c z y b a r d z o n i e ­
r ó w n y . Stąd w y n i k ł a konieczność łączenia n a j e d n y m
stoisku

eksponatów

z województw

mniej

bogatych

pod względem e t n o g r a f i c z n y m , j a k n p . z w o j . poznań­
skiego,

bydgoskiego

czasami

k l a s a eksponatów,

i

zielonogórskiego,
które

jak

i

niższa

z konieczności m u ­

siały dostać się n a w y s t a w ę , a b y d a n e

województwo

mogło być w jakiś sposób r e p r e z e n t o w a n e

(np. czarna

c h u s t a t k a n a f a b r y c z n i e , która znalazła się wśród z a ­
bytków

sztuki

ludowej

Inne

znowu

stoiska, przeznaczone

zasobnych

w o j . poznańskiego).
dla

województw

i różnorodnych p o d w z g l ę d e m

etnograficz­

n y m , j a k np. w o j . k r a k o w s k i e , rzeszowskie

czy

lubel­

s k i e , n i e b y ł y w s t a n i e pomieścić t a k i e g o zespołu e k s ­
ponatów,

który

dawałby

ści a r t y s t y c z n e j d a n e g o

rzeczywisty

obraz

twórczo­

t e r e n u , z konieczności

więc

m u s i a n o ograniczyć się d o w y b o r u dość w g r u n c i e r z e ­
czy p r z y p a d k o w e g o ,

który a l b o z b y t upraszczał

zagad­

n i e n i e , j a k t o miało m i e j s c e w w y p a d k u w o j . k i e l e c k i e ­

R y c . 3. Garnek
siwak.
Wys. 18 cm. Wykonał
Antoni
Chmiel
z K o l o n i i Majdanek (pow. tomaszowski).

309

Ryc.

4. Traktorzystka.

Płaskorzeźba

Ryc.

5. Analfabetka.

Płaskorzeźba
z Sądeczyzny,

310

w

drzewie.

Wym. 52 X 37 cm.
(рогу,
buski).

Wykonał

Adam

Czarnecki

w drzewie.
Wym. Зв.5 X 25,5 cm. Wykonał
Tadeusz
obecnie
zamieszkały w Półwiosku
(pow.
grodkowski).

Obrzud,

z

Gumienic

rzeźbiarz

na w y s t a w i e )

w o j e w ó d z t w a : łódzkie i l u b e l s k i e , p r z ę -

ślicę rzeźbioną
wrotka,
kiego.

zaś, ustawioną o b o k

„wypożyczono"

Dokładniejsze

z

okolic

wejrzenie

lubelskiego

Mińska

w

koło­

Mazowiec­

szczegóły

gospoda­

r o w a n i a m a t e r i a ł e m utrudniał f a k t , że większość
p o n a t ó w n i e miała napisów informujących
szym

eks­

o i c h bliż­

pochodzeniu.

W i e l e nieporozumień
stawy,

wywołać

gdzie na j e d n y m

m o g ł y te p a r t i e w y ­

stoisku rozmieszczone

obok siebie z a b y t k i z k i l k u województw.
tego może być s t o i s k o w o j e w ó d z t w
pionie oznaczonym
wały

napisem:

się czepce dolnośląskie

były

Przykładem

śląskich, g d z i e

w

„Woj. opolskie"

znajdo­

i cieszyńskie

żywotki,

a obok napisu „Woj. wrocławskie" — suknia z samo­
działowego

pasiaka

pochodzącego

z północnej

Opol­

szczyzny.
Eksponaty

zgromadzone

na wystawie

— poza

pew­

n y m i wyjątkami — reprezentowały poziom dobry, p o ­
chodziły o n e b o w i e m g ł ó w n i e ze s t a r a n n i e o d l a t k i l ­
k u dobieranego
wystawowego

i wielokrotnie eksponowanego

zasobu

i Sztuki,

który

uzupełniono materiałami w y p o ż y c z o n y m i z p a r u

więk­

szych

Ministerstwa Kultury

muzeów.

N a w y s t a w i e w i d z i e l i ś m y wśród t k a n i n m . i n . z n a k o nr.tą pracę D o m i n i k i B u j n o w s k i e j , zatytułowaną
ga

przez

wieś".

Z

„Dro­

c e r a m i k i t a k i e ośrodki, j a k D e n -

ków, M a j d a n G ł o g o w s k i , Ł ą ż e k i B o l i m ó w . R z e ź b ę r e ­
prezentowała g ł ó w n i e g r u p a rzeźbiarzy z R z e s z o w s k i e g o ,
z Kalembą
nych

i Rozalią Kuźniar

rzeźbiarzy

Obrzuda

zwracały

( r y c . 5) i A d a m a

n a czele. Z m n i e j
uwagę

zna­

płaskorzeźby

Czarneckiego

T.

( r y c . 4).

Z i n n y c h eksponatów należy w y m i e n i ć c i e k a w y

ze­

spół m a l o w a n y c h k a f l i m a z u r s k i c h , n o w ą rzeźbę ś w i e c ­
z Dębna, przedstawiającą

Koperni­

ka*, i w y c i n a n k i z Sannik pod Gostyninem.

ką Józefa

Janosa

Niestety,

Ryc. 6. Uczestniczka
konkursu
hodowlanego.
w drzewie.
Wykonał Józef Grzegory
ze Zlakowa
wego (pow.
łowicki).

Rzeźba
Boro­

te o s t a t n i e połączone zostały n a j e d n e j t a b l i c y z k u r ­
p i o w s k i m i i w s c h o d n i o - m a z o w i e c k i m i , s k u t k i e m czego
zagubiły
wiele

się d l a zwiedzających,

i n n y c h eksponatów

żadnym

napisem

Ogólnie



zwłaszcza

nie były

że —

jak

wyodrębnione

objaśniającym.

omawiana

t u wystawa

sprawiała

wrażenie

gatej

problematyki, jaka

wiąże

się

z

zagadnieniami

s z t u k i l u d o w e j , budziłaby n i e w ą t p l i w i e głęboki

podziw

i pochwały w p i e r w s z y c h l a t a c h p o w o j e n n y c h ,

od t e ­

go j e d n a k

ciągu

czasu

d z i e l i n a s już dziesiąć l a t , w

n a d m i e r n i e stłoczonej, co zresztą w y n i k a ł o z c i a s n o t y

których n i e p o m i e r n i e w z r o s ł y w y m a g a n i a ,

lokalu

ne o d d a w n a

nym

i niedopracowania
( r y c . 1). S p e c j a l n i e

konstrukcja

pod względem
przykre

d r e w n i a n a , ciężka

koncepcyj­

wrażenie

i konkurująca

p o n a t a m i , w której n i e b r a k b y ł o t y p o w e g o
okupacji

opalania

drzewa,

wszystkich

„heimach".

Wystawa

t a , dająca

jakiejkolwiek

oprawy

sprawiała

tak

z

eks­

dla okresu

powszechnego

wych.

sztuki

naukowej,

ludowej

z pominięciem

w nowym

do

m u z e a l n i c t w i e , a n i e zawsze

organizatorów

Zabytków

sztuki

wystaw

ludowej

okolicznościo­

n i e można

ekspono­

w a ć w y ł ą c z n i e p o d k ą t e m w i d z e n i a i c h różnorodności

we

i bogactwa, j a k to b y w a w w i t r y n a c h sklepowych. N a d

bez

w o d n i a , jakiś p r o b l e m , który

bo-

łączy w logiczną i jednolitą t r e ś c i o w o

całością
przegląd

CENTRALNA
Poza o b y d w i e m a

docierające

uwzględnia­

WYSTAWA

w y s t a w a m i , eksponaty z dziedziny

lo

wystawy

musi

panować

wspólna

zgromadzone

myśl

prze­

eksponaty

całość.

ROLNICZA

tkaniny

świętokrzyskie

wyroby

(Iłża,

stawie

c e r a m i k ę z M e d y n i G ł o g o w s k i e j , d o której należy z a ­

obok

płodów

przetwórczego
mniejsze

g d z i e poszczególne w o j e w ó d z t w a

rolnych i


kolekcje

miosło a r t y s t y c z n e .

wyrobów

wystawiały
ilustrujące
I

rolnego

również

miejscowe

przemysłu

wystawiono

w

zaliczyć r ó w n i e ż n i e s p o t y k a n e d o t y c h c z a s n a ­
przypominającej

ludowe

kamionkę, z m a l o w a n ą

kolorach

kobiecym

rze­
Pod­

ubiorze

dekoracją

w

(ptaszki). W
racyjny

w o j . k r a k o w s k i m główny

stanowiła b o g a t o

malowana

element

ska, którą następnie z n i e w i a d o m e j

przyczyny

to,

miejsce

s k u t k i e m czego n a p i e r w s z e

deko­

s k r z y n i a skawiń­

z W ł o d a w s k i e g o , zastąpiony później p r z e z męski i k o ­
kieleckie da-

białym

i j a s n o z i e l o n y m , o m o t y w a c h roślinnych i z w i e r z ę c y c h

biecy

ubiór k r z c z o n o w s k i . W o j e w ó d z t w o



czynia o j e d n o l i t e j brązowej polewie,

tak np. na stoisku w o j . l u b e l ­
manekin

pewne

w o j . rzeszowskie

większe l u b

skiego, obok c e r a m f k i , głównie z Łążka i Białej
laskiej,



Rędocin);

gliniane

Denków,

Rolniczej,

Szczekociny,

i

s z t u k i l u d o w e j w i d z i e ć było można n a C e n t r a l n e j W y ­

usunię­

wybiła

się

b r z y d k a biała g a b l o t a , g d z i e bez w i ę k s z e g o sensu p o ­
* „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " n r 2/1953, s. 167.

wieszono

pojedyncze

części s t r o j u k r a k o w s k i e g o i g ó -

311

I

ralskiego

(gorsety,

nym

elementem

wały

pęki

wstążek,

hafty, b u t y k r a k o w s k i e itp.).
dekoracyjnym

malowniczo

tzw.

były

zwisające

udrapowanych

„krakowskich",

gliniane

w Łysej

produkowane

przez

Górze oraz obrazy

znaczono

j e d n a k o w a . W niektórych, j a k n p . w s t o i s k u w o j . ł ó d z ­

kwiecistych

wyrabianych

ostatnio

p r z e z C P L i A w K r a k o w i e . Całość uzupełniały
nia

Uda­
z po­

zakłady

naczy­

ceramiczne

n a szkle H e l e n y

Roj-Ko-

kiego,
i

w

obrębie

interesujące

efektownie

poszczególnych

stoisk, n i e

nas eksponaty,

ułożone

w

dobrze

dobrane

miejscu centralnym, istotnie

pełniły r o l ę a k c e n t u d e k o r a c y j n e g o ,

ożywiającego m o ­

notonne

n a które

dość

zespoły

się p r z e w a ż n i e

wystawowe,

składały

kosze z j a r z y n a m i , p u s z k i

konserw,

z ł o w s k i e j . W o j e w ó d z t w o s t a l i n o g r o d z k i e w y s t a w i ł o sze­

kłęby p o w r o z ó w , p r ó b k i l n u czy w e ł n y i i n n e

reg n i e w i e l k i c h lalek w bardzo d o b r y c h strojach l u d o ­

nie niewdzięczne e k s p o n a t y

w y c h , k o r o n k i cieszyńskie, p a s i a k i z o k o l i c

była

Zawiercia,

W

podob­

wystawowe.

w i e l u natomiast przypadkach — i to nawet t a ­

pisanki

spod G l i w i c i k i l k a naczyń g l i n i a n y c h z S i e ­

k i c h , g d z i e z o b i e k t ó w s z t u k i l u d o w e j można b y s t w o ­

wierz?..

Skromniej

rzyć całość, w pełni nadającą się d o w y k o r z y s t a n i a —

wypadły

województwa

opolskie

i w r o c ł a w s k i e , g d z i e z konieczności o g r a n i c z o n o
poszczególnych
(czepce)

elementów

ubiorów

l u b współczesnych

się d o

zabytkowych

podane

w

sposób n i e c i e k a w y

zupełnie poślednie,

(woj. krakowskie), peł­

ko­

niąc rolę p r z y s ł o w i o w e g o k w i a t k a p r z y kożuchu. B r a k ­

b i e c y z o k o l i c K ł o d z k a ) . W w o j . białostockim zupełnie

ło t u w i d a ć j a s n e j k o n c e p c j i , która w sposób j e d n o l i t y

słusznie

twórczość

wszystkim

tkaniny,

osnowowe,

szkoda

r e k o n s t r u k c j i (ubiór

zepchnięte zostały o n e n a m i e j s c e

ludową
a w

reprezentowały

przede

dywany d w u -

k i l u d o w e j (może należało t u pokazać j e d y n i e

t y l k o , że p o k a z a n o

j e bez w y b o r u ,

n i e pracujący p r z e m y s ł l u d o w y ? )

s k u t k i e m czego o b o k t k a n i n o w z o r a c h b a r d z o d o b r y c h
znalazły się r ó w n i e ż w z o r y

ze

już

stosowania

wyżej

n a k r y c i a n a łóżka.

niekonsekwencje,

podziału

spole i n n y c h materiałów

„ k a p o w e " , naśladujące t a ­

nie, p r o d u k o w a n e fabrycznie
Omówione

określałaby d l a t e j części w y s t a w y t y p e k s p o n a t u s z t u ­

szczególności

wystawie

lubelskiej zagadnienie

sztuki

ludowej

Wśród

licznych pawilonów,

placu

które

za­

pełniały p l a c w y s t a w o w y ,

rozciągając się u stóp w z g ó ­

w a ł y , że h a f t y k u r p i o w s k i e znalazły się n a s t o i s k u w o j .

rza zamkowego,

u w a g ę p a w i l o n roślin

białostockiego, a w y c i n a n k i — w zespole

m y s ł o w y c h , którego f r o n t o w a ściana u d e k o r o w a n a

woj. warszawskiego.
łódzkie p o k a z a n o ,

spowodo­

wystawowego.

ze­

wystawowych.

w y ł o n i ł o się r a z jeszcze w z w i ą z k u z dekoracją

wynikające

administracyjnego,

Na

aktual­

i jego miejsce w

wystawowym

W

dziale

reprezentującym

prócz

tkanin

i ceramiki,

woj.

zwracał

stała w y k o n a n y m i p r z e z z a l i p s k i e m a l a r k i

prze­

również

niami

roślin p r z e m y s ł o w y c h ,

d w i e rzeźby, w y k o n a n e w d r z e w i e p r z e z artystę l u d o ­

wymi

d l a Powiśla Dąbrowskiego w i e l o b a r w n y m i

wego

kietami

Józefa G r z e g o r e g o ze Z ł a k o w a B o r o w e g o w

Ło­

w i c k i e m : j e d n a z n i c h , zatytułowana

„Elektryfikacja",

przedstawia

n a słupie

monterów

zakładających

druty

poprzegradzanych

ła, że m a l a r k i

zalipskie

mogą

w

zakresie

dekoracji

współzawodniczyć

ze s w y m i

k o m p o z y c y j n y m i w ogóle b a r d z i e j rzeźbiarska w c h a ­

mi"

wykształconymi

plastykami.

rakterze,

n a t o m i a s t n a d s a m y m pomysłem w p r o w a d z e n i a

(ryc.

wyobraża

6). K u j a w y ,

skie, wypadły

„Uczestniczka
dziewczynę

konkursu

karmiącą

reprezentowane

przez

dosyć b l a d o . Poza

ho­

prosięta

woj.

bydgo­

fragmentami

stroju

bu­
stono­

w a n a w k o l o r z e , sprawiała d o b r e w r a ż e n i e i ś w i a d c z y ­
godnie

zatytułowana

typo­

f a n t a s t y c z n y c h k w i a t ó w . Całość, l e k k o

e l e k t r y c z n e , d r u g a zaś, b a r d z i e j z w a r t a p o d w z g l ę d e m

dowlanego",

zo­

wyobraże­



bełskiej

wystawie

dekoracji

„starszymi

przeniesionych

wschodnio-krakowskich. Wprawdzie

brać­

Dyskutowałbym
na lu»
ze

wystawa

wsi

nie b y ­

ła r e g i o n a l n a , l e c z ogólnopolska, n i e m n i e j j e d n a k w y ­

(czepce, c h u s t k a f a b r y c z n a ) , w y s t a w i o n o t u t a l e r z e f a ­

d a j e się, że w o p r a w i e d e k o r a c y j n e j

jansowe

kiś sposób z w i ą z a ć z miejscową tradycją, zwłaszcza g d y

z Włocławka

o tematyce

oraz

serię rzeźb

ceramicznych

f i g u r a l n e j , w y k o n a n y c h przez Klarę

lową z K c y n i . Pokaz sztuki l u d o w e j

województw

znańskiego i z i e l o n o g ó r s k i e g o ograniczał się d o

Pril-

sięgano t u już

ludowej.

Wy­

po­

korzystanie w dekoracji motywów czerpanych z

boga­

kilku

tego d o r o b k u L u b e l s z c z y z n y

luźnych części s t r o j u . B o g a t s z e n a t o m i a s t b y ł o s t o i s k o

od

województw

olsztyńskiego

przetykanych

tkanin

i

gdańskiego,

d o zasobów

należało ją w j a ­

tworzenia

twórczości
uchroniłoby

taniej, pseudoludowej

gdzie

prócz

przykładem

mazurskich i malowanych

kafli

umieszczenia

l u d o w y c h znalazły się w y r o b y g a r n c a r s k i e L e o n a

Nec-

n y m z pawilonów skrzynie na ziarno.

l a o r a z strój męski i k o b i e c y ,
komponowania

(gdyż

stanowiący p r ó b ę

t r u d n o byłoby

nazwać

go

za­
re­

konstrukcją) u b i o r u k a s z u b s k i e g o d l a z e s p o ł ó w ś w i e t l i ­
cowych. Wielokolorowe

hafty, podobne do w y k o n y w a ­

n y c h n a K a s z u b a c h , znalazły z a s t o s o w a n i e

w dekoracji

s t o i s k a w o j . koszalińskiego.
Z

przedstawionego

tu w

przeglądu

natów ł a t w o z o r i e n t o w a ć się, że w k ł a d k i
w

obrębie

Centralnej

Wystawy

dublowały, częściowo j a k g d y b y
ną p o p r z e d n i o

ogólnopolską

czy

miejsca

wyznaczona

ludowej

i znaczne

której

k o g u c i k i cokoły

znajdujące

się

na eksponaty

fundusze

z

w

do
jed­

zakresu

przeznaczone

na

i c h ekspozycję wskazują n a t o , że w ogólnej

koncepcji

wystawy

twórczo­

lubelskiej

ści l u d o w e j

zagadnienie

plastycznej

było t r a k t o w a n e z pełnym

ważności

w

życiu

Niedociągnięcia,

które

zrozumieniem

kulturalnym

Polski

wykazano

powyżej,

dotyczą

j a k się zdaje,

stąd, że

j e d y n i e r e a l i z a c j i , a wynikają,

Ludowej.

Rolniczej

częściowo

do p l a n o w a n i a i w s p ó ł p r a c y w e k s p o z y c j i

omawia­

ł y m s t o p n i u w c i ą g a się f a c h o w c ó w e t n o g r a f ó w , z w ł a s z ­

ludowej.

cza

wystawę

sztuki

wy­

zaś m u z e o l o g ó w , którzy

Lubelskim

organizowano

w zbyt m a ­

na t y m odcinku mieliby

dużo d o z r o b i e n i a .

W Y S T A W A UBIORÓW L U D O W Y C H
czasie, g d y n a Z a m k u

w

uzupełniały

Rola, jaką e k s p o n a t o m z z a k r e s u s z t u k i l u d o w e j

W

sztandarów

Ilość

ekspo­

etnograficzne

malowane

sztuki

jej
skrócie

były

dekoratorów

stylizacji,

WOJ.

LUBELSKIEGO

j e d n a , p o d hasłem „ O d s o c h y

do t r a k t o r a " ,

wychodzi

Centralną W y s t a w ę Rolniczą, k t ó r e j poszczególne f r a g ­

poza z a k r e s n a s z y c h bezpośrednich zainteresowań, d r u ­

menty

ga

zostały

wyżej

skim przygotowano

312

omówione,

dwie wystawy

w

Muzeum

Lubel­

czasowe, z k t ó r y c h

zaś, dająca

belskiego,

przegląd

interesuje

ubiorów

ludowych

nas j a k majżywiej.

woj. l u ­

Wystawa

ta

R y c . 7. Kołacz
skich.
Glazura
Jerzy
Witek

Ryc.

wzorowany
na wyrobach
hucul­
zielona.
Wys. 21 cm.
Wykonał
z Urzędowa
(pow.
kraśnicki).

8. Dzbanek.
Glazura
zielona.
Wys. 33 cm,.
Wykonał Jerzy
Witek z Urzędowa
(pow.
kraśnicki).

w części w s t ę p n e j d a j e o b r a z d a w n y c h u b i o r ó w l u d o ­

zmarszczonej

w y c h Lubelszczyzny,

n y c h u b i o r ó w znalazło się k i l k a o k a z ó w r z a d k i c h i m a ­

produkcji

eksponowanych przy pomocy

z n i e l i c z n y c h zresztą

starych ilustracji,

re­
w

d a l s z y m zaś ciągu z a w i e r a o r y g i n a l n e u b i o r y w p o s t a c i
bądź

kompletów

wdzianych

zapaski czy

spódnice. M a t e r i a l , ułożony

według

W

niektórych

samo­

n p . w g r u p i e strojów

zaryso­

przegląd

uwidocznione
dowych

poszczególnych

o d m i a n , których

zostały na w s p ó l n e j m a p i e

obok

reprezentowanych

zespołach,

krzczonowskich,

zestawiono

ubiory dawne,

p o większej

części

samo­

zasięgi

łości z m a t e r i a ł ó w f a b r y c z n y c h . Z e s t a w i e n i a t e n i e z o ­
stały j e d n a k należycie w y k o r z y s t a n e
kierunku
jej

materiałów

Lubelszczyzna

przedstawia

dem

l u d o w y c h silnie zróżnicowany, n a któ­

ubiorów

siebie

bogaciej

działowe, i f o r m y późniejsze, w y k o n a n e p r a w i e w c a ­

ubiorów l u ­

na w y s t a w i e

Hrubieszowskie­

łat­

Lubelszczyzny.

W świetle z g r o m a d z o n y c h

wystawio­

go, u b i o r y mieszczańskie z T a r n o g r o d u i w i e l e i n n y c h .
jak

w u j ą c y c h się w t e r e n i e g r u p t e r y t o r i a l n y c h , d a j e
wy

ło z n a n y c h , j a k n p . biała s u k m a n a z

luź­

n a m a n e k i n y , bądź

n y c h części, j a k s u k m a n y , g o r s e t y ,
działowe

t y l n e j części o d z i e n i a . W ś r ó d

się j a k o t e r e n p o d w z g l ę ­

ewolucji

ubiorów

d l a podkreślenia

ludowych

i

objaśnienia

przyczyn.

Stan zachowania
belszczyzny

ubiorów l u d o w y c h n a t e r e n i e L u ­

zadecydował,

wane były na w y s t a w i e

że

najbogaciej

reprezento­

powiaty wschodnie

(szczegól­

r y m krzyżują się e l e m e n t y k u l t u r o w e należące d o r ó ż ­

n i e w ł o d a w s k i ) i p o ł u d n i o w e ( n p . biłgorajski),

n y c h zespołów e t n i c z n y c h . W i d a ć t o n a j l e p i e j n a p r z y ­

n i e słabiej zaś t e r e n y północne ( p o w . radzyński i ł u ­

kładzie s u k m a n i płótnianek,
Małopolski
się

krój

z małoruską

z dwiema
i

w

których

fałdami

północno-polską

CENTRALA
Sprawozdanie

dla

kowski)

i

bocznymi

miesza

szybciej

zaginęły

formą

bogato

z n a c z n e trudności.

w n i m bodaj

o

PRZEMYSŁU

niniejsze n i e byłoby

by nie wspomniano

typowy

kompletne,
w

paru

wniesionym

w

przygotowanie

gdy­

słowach

o C e n t r a l i Przemysłu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o
„wkładzie"

LUDOWEGO

do

i jej



metamorfozą,

sięcy
CPLiA

odbyła

jaka

się w

w

ciągu

Lublinie,

stała się p o s i a d a c z e m

ostatnich paru
miejscowa

placówka

reprezentacyjnego

p u p r z y u l . Dąbrowskiego (przecznica

mie­
skle­

łącząca u l . K r a ­

i znalezienie

sklepiku z

pamiątkami

N i e dostrzegłem

obrębie

wystawy.

Sklep

gdzie
ich w

stroje

ludowe

terenie

nasuwa

obrębie

Starego

ARTYSTYCZNEGO

Miasta.

na

N a w s t ę p i e należy zaznaczyć, że w z w i ą z k u z c u d o w ­

I

łożonego

uroczy­

stości l u b e l s k i c h .

północno-zachodnie,

znacz­

przy

podstawie

w

natomiast

u l . Dąbrowskiego

kiosku CPLiA

w

(nazwę

ulicy

podaję

i n f o r m a c j i przechodniów,

gdyż

odpo­

wiedniej

tabliczki dotychczas

obszerny

lokal o kilku

oknach

stownym

umeblowaniem

z

dekorację

lokalu

stanowią

nie

umieszczono)

wystawowych,

ciemnego
trzy

zespoły

t r y c z n y c h , ułożone z m a l o w a n y c h m i s e k

to

z gu­

dębu.

Jedyną

kół

koncen­

przymocowa­

kowską z u l . N a r u t o w i c z a ) , urządzonego z w i e l k o m i e j ­

n y c h d n a m i d o s u f i t u , p r z y c z y m m i s k i t e d o b r a n e są

s k i m r o z m a c h e m , i m a l u t k i e g o , a l e b a r d z o pięknie p o ­

w sposób d o w o l n y

z różnych s t r o n P o l s k i ,

przewagę

j e d n o k r o t n i e m ó w i się i pisze o t a l e n t a c h h a n d l o w y c h
C P L i A , które ponoć mają

w życiu t e j i n s t y t u c j i

grać

rolę t a k zdumiewającą, że aż t u i ó w d z i e

przeszkadza­



artystycznego

w

osiągnięciu

wyrobów.

należytego

Tymczasem

poziomu

obserwując

lubelskie

sklepy

„ c e p e l i o w s k i e " w l i p c u i s i e r p n i u r b „ można było z w ą t ­
pić o słuszności t y c h pogłosek. C P L i A l u b e l s k a n i e z r o ­
biła b o w i e m n i c , a b y w y k o r z y s t a ć w y j ą t k o w ą

koniun­

kturę, jaką stwarzał d l a n i e j k o l o s a l n y r u c h

wyciecz­

k o w y z o k a z j i w y s t a w y , i rzucić tą drogą n a całą P o l ­
skę w y r o b y l u b e l s k i e g o l u d o w e g o przemysłu a r t y s t y c z ­
nego. J a k w s p o m n i a ł e m
wyroby

R o g o w s k i e g o z Białej P o d l a s k i e j ,

głównie

cinanki

ze

było,
zielona.
Urzędowa

na

nikt
to

(ceramika

spółdzielni

Dobrzyńskiego

malowanych
Ryc. 9. Orka sochą. Rzeźba w glinie.
Glazura
Wym. 9,5 X 14 cm,. Wykonał Paweł Witek
z
(pow.
kraśnicki).

ogóle n i e w i e l e

wyrobów

było

nin,

w

poprzednio,

scowych

we

i parę

tka­
wy­

skrzynek,

na

sposób

lubelski),

usiłował

wyeksponować,

klienta,

jednym

gatszych

Polsce

terenów

a

tego,

co

zwrócić

słowem

t e n sposób" L u b e l s z c z y z n a ,

w

trochę

nie

uwagę

Łążka,

Frampolu,

drogich

mować. W

miej­

z

zarekla­

jeden

z

etnograficznych,

najbo­
w

skle­

pach C P L i A w L u b l i n i e wypadła blado i n i e c i e k a w i e .
G d y d o d a m y do tego stan a b s o l u t n e j n i e w i e d z y , w j a ­
kiej
zaś

stanowią

pseudoludowe

wyroby

wytwórni

cera­

m i c z n y c h . W książce p a m i ą t k o w e j , która z n a j d u j e
w

sklepie,

kal

wpisał

ze Względu

charakter
ocena

ktoś entuzjastyczną

n a s w e urządzenie

godny

stolicy. Wydaje

taka, niewątpliwie

CPLiA

w

wątpliwej

Lublinie

wewnętrzne

ma
że

zaszczytna

wartości.

umieszczenia
wywołuje

u sufitu

jest

w

każdym

punktu

już

fakt,

ciężkich

misek

raczej

że

pomysł

glinianych nie

(a nuż któraś z n i c h

r w i e się n a g l e i s p a d n i e n a g ł o w ę ! ) ; ważniejsze
to, że l o k a l s k l e p o w y

in­

sprzeda­

komplementem

Pomijam

miłego wrażenia

u w a g ę , że l o ­

m i się j e d n a k ,

n y m w y p a d k u , dla reprezentacyjnego
ży

się

ode­

bowiem

w s w y m urządzeniu i d e k o r a c j i

p o z b a w i o n y j e s t zupełnie r e g i o n a l n e g o l u b e l s k i e g o c h a ­
r a k t e r u . Podczas g d y w
na K a s z u b a c h
czości

i n n y c h częściach P o l s k i ( n p .

czy n a P o d h a l u )

plastycznej

znajdują

zasoby l u d o w e j

szerokie

zastosowanie

d e k o r a c j i wnętrz, g d y n a w a r s z a w s k i e j
skie

kobiety

z Dąbrowskiego

twór­
w

Starówce w i e j ­

Powiśla

zdobią

jedno

wnętrze po d r u g i m , C e n t r a l a Przemysłu L u d o w e g o i A r ­
tystycznego,

i n s t y t u c j a powołana

kultywowania

ludowej

twórczości

j a k najbardziej

do

pogrążony

personel

sprzedający,

będziemy

nych sklepach C P L i A , niejednokrotnie
się,

dlaczego t a m t e j s z y

personel

zastanawiałem

(z w y j ą t k i e m

d a w c z y ń n a S t a r y m Mieście w W a r s z a w i e
czyni ceramiki ludowej
nie nabiera
wiających

żadnych

należyte

i

w krakowskich Sukiennicach)

wiadomości

obsłużenie

fachowych,

odbiorcy,

umożli­

zachęcenie

go d o k u p n a , p o i n f o r m o w a n i e . S p r z e d a w c z y n i
pu na N o w y m

Świecie w W a r s z a w i e

dową

z Suwałk

ceramikę

sprze­

sprzedaw­

jako

ze s k l e ­

sprzedaje

„wyroby

nielu-

kurpiowskie

z Białegostoku". W K i e l c a c h , gdzie o ceramikę k a s z u b ­
ską b y w a ł a t w i e j niż n a d m o r z e m , n i e wiedzą, k t o t o
j e s t N e c e l , i odsyłają p o „ t o " do... s k l e p u żelaznego ( h a cel?), a w L u b l i n i e — z g o d n i e
cją — m a l o w a n e


jako

skiego

z obowiązującą

s k r z y n i e z o k o l i c Biłgoraja
w y c i n a n k i Ignacego

Dobrzyń­

jako „kurpiowskie" i t p . (autentyczne

„kwiatki"

zebrane

„krakowskie",

trady­
sprzeda­

w sklepie na l u b e l s k i e j Starówce w

d n i u 26

l i p c a r b . ) . G d y k l i e n t d o p y t u j e się o pamiątki z L u b e l ­
s z c z y z n y , oferują

m u blaszane

p l a k i e t k i n a laskę, p o ­

za t y m „nic n i e m a " .

— nie

A

uważała za s t o s o w n e skorzystać z b o g a t y c h zasobów l u ­

czy

dowej

reprezen­

Urzędowa, p t a s z k i z K r a s n o b r o d u , małe m a l o w a n e n a ­

nabrało c h a ­

c z y n i a z P a w ł o w a , Łążka, B a r a n o w a , s i w a c z k i z P a r ­

sztuki Lubelszczyzny,

tacyjnego
rakteru

artystycznej

jest

m i e l i o b r a z k o m p l e t n y . K u p u j ą c często t o i o w o w r ó ż ­

ażeby w n ę t r z e

sklepu w stolicy województwa

indywidualnego,

pamiątek

t y c h mogłoby

być

ceramicznych

mnóstwo,
(figurki

z

sklepów

czewa, Pawłowa.

Sielczyka,

stołecznych, z w i ą z a n e g o z l u d o w y m i t r a d y c j a m i m i e j ­

(tanie malowane

skrzyneczki lubelskie, malowane

scowymi

l u b e l s k u piórniki

d l a d z i e c i czy pudełka n a p r z y b o r y

twórczości

właśnie różnego od

przecież

to w postaci drobiazgów

plastycznej.

Jakże

można

dzi­

w i ć się l u b e l s k i e m u c h i o p u , k t ó r y n i e r a z jeszcze w s t y ­

do

d z i się o d z i e w a ć w

stego p a r t u

sukmanę p o o j c a c h , s k o r o

r ó w n i e ż w s t y d l i w i e o d w r a c a się o d d o r o b k u
sztuki ludowej?

T o , co p o w i e d z i e l i ś m y

p o w y m , o d n o s i się w p e w n e j

miejscowej

o lokalu

m i e r z e i do

zgroma­

m n ó s t w o ładnych r z e c z y z całej P o l s k i , ale t o ,

co w t y m w y p a d k u byłoby

najistotniejsze:

na twórczość l u d o w a L u b e l s z c z y z n y
powodzi,

Ryciny

314

skle­

znajdującego

się w e w n ą t r z t o w a r u . W o b u s k l e p a c h C P L i A
dzono

CPLiA

stanowiąc

nieznaczną

2, 3, 7, S i 9

wykonał

artystycz­

— g u b i się w t e j

na,

szycia),

t k a n y c h (tanie

parciane

wycinanek,
kim

Bidaczowa),

barwne

drewnianych

fartuszki z

„po

pasia­

czy droższe w e ł n i a n e n a r z u t k i n a r a m i o ­
przetykane
pisanek,

n a r z u t y ) , czy

rzeźb

itp.

n i e pomyślano i s k l e p y

Ale

o

też w

postaci

tym

wszyst­

CPLiA w Lublinie, wy­

pełnione „ n i e c h o d l i w y m " t o w a r e m , n i e cieszą się

spe­

c j a l n i e o ż y w i o n ą f r e k w e n c j ą . N i c d z i w n e g o , p o cóż ktoś
z l i c z n y c h p r z y j e z d n y c h m a kupować aż w L u b l i n i e t o
wszystko,

cząstkę całości.

Nie­

Jan Swiderski;

1, 4 i 5 — Stefan

co p o t e j s a m e j

u siebie - - w W a r s z a w i e ,

Deptuszewski;

cenie

kupić może

Krakowie

6 —

Tadeusz

czy

również

Poznaniu?

Każmierski.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.