c2cdb37a45625f0385d4efdcd8c8118b.pdf

Media

Part of Rozwój i morfologia religii społeczeństwa rodowo-plemiennego. Kontrowersyjne założenia teorii S. A. Tokariewa / ETNOGRAFIA POLSKA 1973 t.17 z.1

extracted text
Część
A

v.

. • ,;-

R

-

T

Y

.•

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIŃSKI

II
K

-

U



Y

„Etnografia P o l s k a " , t . X V I I z. 1

.

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A R E L I G I I
SPOŁECZEŃSTWA RODOWO-PLEMIENNEGO.
- K O N T R O W E R S Y J N E Z A Ł O Ż E N I A T E O R I I S. A . T O K A R I E W A
P r o b l e m a t y k a genezy, r o z w o j u i e w o l u c j i wczesnych, t j . najstarszych,
f p r m r e l i g i i u a k t u a l n i a .się co p e w i e n czas z nową siłą. Ta manifestacja
znaczenia i ważności, umożliwia j e j k o l e j n y powrót do kręgu k o n t r o w e r ­
s y j n y c h polemik, zakreślonych g r a n i c a m i zainteresowań antropologów
i socjologów,-psychologów i'religioznawców. Zagadnienia te, tworząc f a k ­
tycznie trzon- p r a w i e każdej historycznie l u b ewolucyjnie zorientowanej
t e o r i i religii,.stały się osią, wokół której narósł p r a w d z i w y gąszcz hipotez
i sprzecznych poglądów, w e r b a l n y c h schematów i e f e k t o w n y c h porównań.
Każda ze szkół badawczych wnosiła swój o b i e k t y w n y wkład w pogłębia­
n i e znajomości tej p r o b l e m a t y k i ; każda z n i c h równocześnie zaciemniała
r o z p a t r y w a n y przez siebie przedmiot, ukazując go przez p r y z m a t s w y c h
własnych, t e o r e t y c z n y c h założeń oraz z w y k l e apriorycznie zdogmatyzow a n y c h koncepcji.
H i s t o r i a kształtowania;się poglądów na sprawę p i e r w o c i n r e l i g i i i j e j
f o r m najwcześniejszych stała się w rezultacie odbiciem ideologicznych
i teoretycznych sporów, prowadzonych n a wyższej płaszczyźnie abstrakcji,
t j . n a poziomie rozważań k u l t u r o l o g i c z n y c h i filozoficzno-antroplogiczn y c h . Sytuacja tego rodzaju zmusza-więc do p o w r o t u do materiałów źró­
dłowych, ale już wstępna i c h analiza skłania także do koniecznego, k r y ­
tycznego przeglądu dotychczasowych ustaleń teoretycznych. N i e m a b o ­
w i e m innego sposobu n a to, b y ustrzec się przed „odkryciami" dawno już
„odkrytymi" i błędami poprzednich pokoleń. Tą właśnie drogą dotrzeć
można do sformułowań i konstatacji wartościowych, o r y g i n a l n y c h a więc
nadających się do dalszego rozwinięcia. Procedura w e r y f i k a c j i pozwala
z k o l e i odrzucić wszystkie te opinie, które w p r z e k o n a n i u badacza w y n i ­
kają ze s p e k u l a t y w n y c h dociekań, są spuścizną fałszywego r o z u m o w a n i a ;
nie; stanowią zatem i n t e r s u b i e k t y w n e j i n t e r p r e t a c j i . Łatwość tego t y p u
postępowania jest niestety t y l k o pozorna.

142

ALEKSANDER

P0SERN-ZIEL1ŃSK1

Najpoważniejszym b o w i e m problemem w p r z y p a d k u podejmowania t e ­
m a t u oscylującego między ubogą bazą empiryczną a szerokim p o l e m spek u l a t y w n y c h dociekań jest k w e s t i a ustalenia właściwych mierników w e r y ­
f i k a c j i . Chodzi t u z w y k l e o wybór takiego zespołu kryteriów, p r z y które­
go pomocy można b y z powodzeniem skonstruować swego rodzaju sito,
umożliwiające przesianie teoretycznych osiągnięć m i n i o n y c h okresów,
i w efekcie wyodrębnienie cennych ustaleń a odrzucenie m i s t y f i k a c j i .
Przekonanie o i s t n i e n i u całkowicie doskonałego i n s t r u m e n t a r i u m w e r y f i ­
k a c j i jest j e d n a k złudzeniem. Należałoby przedtem uporać się z co n a j ­
m n i e j d w i e m a przeszkodami broniącymi dostępu do „krainy pewników
i prawd absolutnych".
Jedną z n i c h jest w z m i a n k o w a n y już s u b i e k t y w i z m przekonania bada­
cza, wynikający z jego p r o w e n i e n c j i metodologicznej i d y s c y p l i n a r n e j .
Drugą s t a n o w i zbyt duży margines d l a swobodnych, n i c z y m n i e skrępo­
w a n y c h dociekań, porządkujących w określone konfiguracje szczupły m a ­
teriał e m p i r y c z n y . W t e n sposób ograniczeni, ustosunkowując się w k o n ­
sekwencji do zastanej spuścizny teoretycznej, p r z e j m u j e m y bezwiednie
obok poglądów słusznych, stanowiących p r a w d y względne, i takie, które
nie posiadają swego głębszego uzasadnienia. N a t a k i e j właśnie rzec moż­
na „niezbornej" płaszczyźnie wznosi się z w y k l e nową konstrukcję faktów
uporządkowanych w g przyjętych założeń metodologicznych, która w efek­
cie odzwierciedli końcowy p r o d u k t naszych n a u k o w y c h dociekań, t j . teo­
rię o określonym zasięgu.
Świadomość tego procesu poznania naukowego umożliwia właściwe
zajęcie odpowiedniej postawy wobec analizowanych i poddawanych k r y ­
tyce koncepcji, dając równocześnie okazję do stwierdzenia stopnia o r y g i ­
nalności k o n k r e t n e j hipotezy. Z drugiej s t r o n y pozwala widzieć każdą n o ­
wą koncepcję j a k o kolejne, mocniejsze l u b słabsze ogniwo w łańcuchu
t e o r i i zmierzających do w y k r y c i a o b i e k t y w n e j i s t o t y badanego przedmio­
t u , w naszym p r z y p a d k u — p i e r w o t n y c h f o r m r e l i g i i . Refleksja taka jest
t y m bardziej pożyteczna wówczas, k i e d y nowatorska interpretacja a u t o­
ra prezentowana jest n a planie totalnej opozycji w stosunku do d o t y c h ­
czasowych ustaleń. Postawa t a k a wzbudza z w y k l e nieufność i skłania r a ­
czej do tego t y p u k r y t y k i , która b y umożliwiła określenie właściwego
miejsca k r y t y k o w a n e j t e o r i i w d z i e j o w y m r o z w o j u n a u k i i dałaby ocenę
j e j o d k r y w c z y c h treści.
MISTYFIKACJA ANALOGII

ETNOGRAFICZNYCH

S p e k u l a t y w n y charakter dociekań historycznych i e w o l u c y j n y c h n a d
genezą i fazami r o z w o j u wczesnych f o r m r e l i g i i w y n i k a przede w s z y s t k i m
z c h a r a k t e r u bazy źródłowej jaką dysponują religioznawcy. Nikły stopień

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

143

RELIGH

właściwie z i n t e r p r e t o w a n y c h zabytków materialnej spuścizny epok p r a h i ­
storycznych, świadczących o i r r a c j o n a l n y c h przekonaniach ówczesnych
społeczeństw, jest podstawową barierą uniemożliwiającą rekonstrukcję
i zrozumienie r e l i g i j n y c h wyobrażeń l u d z i p a l e o l i t u czy n e o l i t u .
W p r a w d z i e ilość w y k r y w a n y c h obiektów i zabytków przypuszczalnie
wiążących się z wierzeniami, k u l t e m czy obrzędowością systematycznie
rośnie, jednakże t e n k w a n t y t a t y w n y c z y n n i k nie m a zasadniczo większe­
go wpływu na to, b y w gruncie rzeczy nadal szczupłe materialne pozosta­
łości najdawniejszych k u l t u r odsłoniły przed n a m i swą właściwą treść.
Ukazują się n a m t y l k o pewne mgliste kształty, pozbawione s w y c h u l o t ­
n y c h treści, tworzących niegdyś w r a z ze z m i s t y f i k o w a n y m obrazem świa­
ta formę p i e r w o t n e j świadomości społecznej. Dociekania na temat s t r u k ­
t u r y , r o l i i znaczenia tej świadomości wieść zatem muszą od analizy do­
stępnego współcześnie materialnego wyposażenia tychże k u l t u r , k u s t u ­
d i o m nad z r e k o n s t r u o w a n y m poziomem sił wytwórczych. Ustalone f a k t y
i prawidłowości umożliwiają dopiero wnioskowanie o stopniu r o z w o j u spo­
łecznego i charakterze stosunków społecznych, determinujących przecież
w ostatniej instancji funkcje p i e r w o t n y c h wierzeń. Droga zatem od n a u ­
k o w o opracowanego z a b y t k u archeologicznego do jego i n t e r p r e t a c j i r e l i ­
gioznawczej jest w p r a w d z i e możliwa, ale nastręcza badaczowi niemało
trudności, przynosząc w rezultacie n i e z b y t efektowne w n i o s k i o dość ogól­
n i k o w y m charakterze. Natomiast próby uszczegółowienia i skonkretyzo­
w a n i a analizy stwarzają ogromne niebezpieczeństwo popadnięcia w sidła
spekulacji, wynikających z wnioskowań o p a r t y c h na a r b i t r a l n i e w y b r a ­
n y c h analogiach i skłonnościach człowieka współczesnego do „obdarzania"
poczynań l u d z i p i e r w o t n y c h naszymi m o t y w a c j a m i p s y c h o l o g i c z n y m i .
Przede w s z y s t k i m zwrócono się k u analogiom etnograficznym, t r a k t u ­
jąc j e j a k o przesłanki, umożliwiające w n i o s k o w a n i e ex post o etapach spo­
łecznego r o z w o j u i następstwach f o r m p i e r w o t n y c h wierzeń . Od e w o l u cjonistycznych prób wyłącznego posługiwania się materiałem etnograficz­
n y m w r e k o n s t r u k c j i etapów pierwotnego społeczeństwa, aż do n a w y k u
sięgania t y l k o w p e w n y c h przypadkach do tychże analogii — wiodła d a ­
leka droga, którą przez dziesięciolecia k r o c z y l i przedstawiciele szeregu
szkół i kierunków religioznawczych, archeologicznych, etnograficznych
i antropologicznych. B r a k miejsca nie pozwala i c h t u t a j wymienić. S t w i e r 1

2

Z e szczególnie dużą mocą z j a w i s k o t o u j a w n i ł o się w z w i ą z k u z interpretacją
o b i e k t ó w s z t u k i społeczeństw p a l e o l i t y c z n y c h ; p o r . p r z e g l ą d niektórych k o n c e p c j i
u E. N o w i c k i e j , Społeczny
aspekt
sztuki
ludów prehistorycznych,
„Studia S o c j o l o g i c z n o - P o l i t y c z n e " , t . 1 8 : 1965, s. 97-113.
1

Z nowszych prac n a t e n temat por. I . S e l l n o w ,
disierung
der Urgeschichte.
Ein Beitrag
auf Grundlage
B e r l i n 1961.
2

Grundprinzipien
ethnographischen

einer

PerioMaterials,

144

ALEKSANDER

POSERN-ZIELTŇSKI

dzić j e d y n i e wypada, że stosunek t y c h badaczy do t z w . k u l t u r p r y m i t y w ­
n y c h określał równocześnie w sposób jednoznaczny ewentualną p r z y d a t ­
ność stosowania analogii l u b też bezzasadność tej metody w próbach r e ­
k o n s t r u k c j i d a w n y c h dziejów l u d z k i e j k u l t u r y .
Ujmując to zagadnienie w sposób generalny wydaje się, że n a ogół
przeważyło stanowisko negujące stawianie na jednej płaszczyźnie społe­
czeństw „prehistorycznych" i współczesnych ludów „opóźnionych w roz­
w o j u " . Te ostatnie, choć pod względem poziomu sił wytwórczych stoją
na p o d o b n y m etapie społeczno-ekonomicznego r o z w o j u , co l u d y dawno
wymarłe, różnią się wszakże od społeczeństw paleo- czy neolitycznych prze­
biegiem swej h i s t o r i i . M i m o że nie została ona u t r w a l o n a z n a k a m i pisma,
to j e d n a k odcisnęła swe piętno na k u l t u r o w y m kodzie każdej etnicznej
grupy.
Przyjęcie tego rodzaju stanowiska nie oznacza b y n a j m n i e j deprecjacji
wszelkiego ewolucyjno-historycznego podejścia i negacji zasadności w n i o ­
skowań w oparciu o dane etnograficzne. Jest t y l k o w y r a z e m sceptycyzmu,
w stosunku do przedwczesnych uogólnień. Należy sobie b o w i e m zdać spra­
w ę z tego, iż chcąc posunąć naprzód badania n a d źródłami p i e r w o t n y c h
r e l i g i i należy uprzednio wypracować odpowiednie metody stosowania ana­
l o g i i etnograficznych. Dotychczas k w e s t i a t a nie znalazła zadowalającego
rozwiązania, w szczególności w odniesieniu do i n t e r p r e t a c j i zjawisk ze
sfery społecznej i ideologicznej . Z metodologicznego p u n k t u w i d z e n i a
bezzasadne są b o w i e m poczynania polegające n a d ob ie ra niu sobie potrzeb­
n y c h d a n y c h z nieskończenie obfitego w o r k a etnograficznych faktów, j e ­
d y n i e na zasadach p r z y p a d k u , s u b i e k t y w n e j dowolności oraz chęci zna­
lezienia p o z y t y w n y c h potwierdzeń n a apriorycznie sformułowane tezy.
Prowadzi to, j a k już podkreślałem, do s k r z y w i e n i a obrazu badanych zja­
wisk, których interpretacja oparta jest na f a k t a c h nie podlegających w e ­
ryfikacji.
3

3

wiło

We

współczesnej

się

zagadnienie

Podobieństwo

polskiej literaturze etnograficznej
stosowania

elementów

kultu

metody

„analogii";

niedźwiedzia

u ludów

północnych

i Azji,

„Etnografia P o l s k a " , t . 9 : 1965; t e n ż e , Zagadnienie

gicznej

na podstawie

Australii,

materiałów

etnograficznych.

Układy

analizie

obrządków

ludności

kultury

t e n ż e , Obrządek

pogrzebowych;

obszarów

łużyckiej

w Polsce,

pogrzebowy

k ó w 1969, cz. I . W y r a z e m

archeolo­

społeczno-kultowe
pracach

poświęconych
pogrzebowy

„Przegląd Archeologiczny",

ludności

kultury

pomorskiej,

szczególnego s c e p t y c y z m u

w y p o w i a d a n i a się n a t e m a t y r e l i g i o z n a w c z e
ludności

ludów
archeologii

p o r . T . M a l i n o w s k i , Obrządek

kultury

t. 14: 1962, s. 5-135;

Wrocław-Warszawa-Kra-

tegoż a u t o r a , c o d o m o ż l i w o ś c i

w oparciu o analogie etnograficzne, m o ­

że być j e g o p o l e m i k a z n i e m i e c k i m b a d a c z e m
pogrzebowego

Ameryki

rekonstrukcji

Malinowski w swych

poja­

K o h u t n i c k i ,

„Etnografia P o l s k a " , t . 1 1 : 1967, s. 334-335. N a g r u n c i e p o l s k i e j

p r o b l e m t e n podjął o s t a t n i o m . i n . Т .

obrządku

tylko marginesowo

por. np. B.

R. G r e n z e m , p o r . t e n ż e , W

łużyckiej

P o s n a n l e n s e s " , t . 2 0 : 1969 ( w y d . 1970), s. 317.

w Polsce,

„Fontes

spraioie

Archeologia

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

145

RELIGII

W w i e l u przypadkach analogie etnograficzne ukazują wyłącznie w i e ­
l o ś ć a l t e r n a t y w n y c h rozwiązań badanego p r o b l e m u i jego złożoność.
Wśród nich, być może, znajduje się także w a r i a n t właściwy. Odpowiedź
j e d n a k na p y t a n i e — „który"? — g d y b y można j e j było udzielić, stałaby
się k l u c z e m do zakamarków p i e r w o c i n k u l t u r y . N a razie jednak ostatecz­
n y wybór i n t e r p r e t a c j i oprzeć należy na analizie materiałów, tworzących
t r z o n źródłowy p r z e d m i o t u dociekań, a więc na f a k t a c h archeologicznych.
W p r z e c i w n y m w y p a d k u grozi n a m — j a k pisze A . L e r o i - G o u r h a n •— to,
iż będziemy n p . spoglądać „na w i z e r u n k i paleolityczne o k i e m typowego
człowieka Zachodu, patrzącego przez szkła lekko p r z y d y m i o n e w A u s t r a ­
l i i " , który to k o n t y n e n t jest nadal d l a w i e l u badaczy n i e w y c z e r p a n y m
r e z e r w u a r e m k u l t u r o w y c h elementów „wyjaśniających" najstarsze etapy
r o z w o j u wierzeń .
4

5

Dlatego wydaje się, iż sprawą kluczową jest w y p r a c o w a n i e — odpo­
w i e d n i e j d l a celów religioznawstwa ogólnego i porównawczej h i s t o r i i r e ­
l i g i i — metodologii i m e t o d y k i w y k o r z y s t y w a n i a materiału etnograficz­
nego, a przede w s z y s t k i m t z w . analogii. Bez tego t r u d n o będzie b o w i e m
n a d a l zajmować się w sposób n o w a t o r s k i i autentycznie płodny p r o b l e ­
m e m istoty r e l i g i i , j e j różnorodnych f o r m społecznej manifestacji w o k r e ­
sie początków l u d z k i e j k u l t u r y i społeczeństwa rodowo-plemiennego.
Oceniając stopień zaawansowania badań religioznawczych n a d trzema
p o d s t a w o w y m i fazami r o z w o j u r e l i g i i : j e j n a r o d z i n a m i i wczesnym eta­
pem kształtowania się, okresem pełnego r o z k w i t u , a w końcu u p a d k u , roz­
padu na r u d y m e n t a r n e części i powolnego i c h zaniku, rzucają się od r a z u
w oczy znaczne dysproporcje w n a u k o w y m poznaniu t y c h k o l e j n y c h sta­
diów. Jeśli dział ostatni n i e należy do rozwiniętych — to głównie dlatego,
że specjalizacja t a dopiero niedawno zyskała sobie większe zainteresowa­
nie . Ponadto procesy, które bada, t a k ie j a k : laicyzacja, i n d y f e r e n t y z m
r e l i g i j n y , rozpad społecznych podstaw r e l i g i i i t p . , zachodzą współcześnie
na naszych oczach i wymagają z tej r a c j i zastosowania t r u d n y c h acz p r e ­
c y z y j n y c h i subtelnych metod z arsenału socjologii i psychologii społecz­
nej. Odmiennie natomiast kształtuje się sytuacja w zakresie studiów n a d
p i e r w o c i n a m i religijnego k u l t u i jego dalszymi przekształceniami w r a ­
mach społeczeństw określanych m i a n e m „prymitywnych". T u t a j o g r o m 6

4

A.

L e r o i - G o u r h a n ,

Religie

prehistoryczne,

Warszawa

1966, s. 1 2 1 .

K w e s t i ę tę w sposób interesujący c h a r a k t e r y z u j e A . L a m i n g , Skarby
w gro­
cie Lascaux,
W a r s z a w a 1968, s. 143-156; w p o l s k i e j l i t e r a t u r z e a r c h e o l o g i c z n e j pracą
będącą p o części realizacją t a k i e g o założenia j e s t W . A n t o n i e w i c z ,
Historia
sztuki
najdawniejszych
społeczeństw,
W a r s z a w a 1957, cz. I .
5

T . M a r g u l , O etapach
wygasania
R. 1 4 : 1970 n r 2(76), s. 107-114.
6

1С — E t n o g r a f i a P o l s k a , X V I I / 1

religii,

„Euhemer. P r z e g l ą d

Religioznawczy",

146

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

na ilość p u b l i k a c j i przytłacza każdego badacza nie t y l k o s o l i d n y m baga­
żem faktów etnograficznych, ale i s p o r y m zasobem najrozmaitszych t e o r i i ,
koncepcji, schematów, d e f i n i c j i i t p .
Ten właśnie czynnik, a m i a n o w i c i e obfitość, n i e k i e d y nawzajem się
wykluczających stwierdzeń teoretycznych, jest prawdopodobnie w p e w ­
n y c h przypadkach nawet hamulcem dalszego postępu w badaniach s y n ­
tetyzujących. Jakże często b o w i e m odciąga o n od empirycznego m a t e r i a ­
łu, wtłaczając nasz umysł w gąszcz rozważań „abstrakcyjnych", operują­
cych f a k t e m społecznym ( r e l i g i j n y m ) z dość dużą, nieskrępowaną d o w o l ­
nością. W y z w o l e n i e się spod przemożnego wpływu tego rodzaju spekulat y w n y c h ustaleń n i e jest rzeczą prostą, a gołosłowne deklaracje s y t u a c j i
tej uzdrowić nie mogą. W konsekwencji t a k i stan rzeczy stwarza pewne
opory i ograniczenia dla dalszej swobody poszukiwań, w o l n e j od sztucz­
n y c h schematów i przedwczesnych, k o t u r n o w y c h uogólnień. Pomyślne
przezwyciężenie t y c h trudności umożliwia j e d n a k zawsze, zgodnie z p o ­
s t u l o w a n y m nomologicznym charakterem religioznawstwa, dostęp do generalizacji, a poprzez nie dojście do antropologicznych ogólności wyższe­
go rzędu.
RUDYMENTY

EWOLUCJONIZMU

Zasygnalizowane wyżej w y b r a n e p r o b l e m y i kwestie do i n t e r d y s c y ­
p l i n a r n e j d y s k u s j i wynikają m . i n . z l e k t u r y szeregu prac r e l i g i o z n a w ­
czych, które w okresie p o w o j e n n y m ukazały się na naszym r y n k u w y ­
d a w n i c z y m . Społeczne i polityczne funkcje, j a k i e przyjęło n a siebie p o l ­
skie środowisko religioznawcze, stworzyły potrzebę r o z w o j u działalności
oświatowo-propagandowej, a w ślad za t y m i w a r u n k i do j e j r e a l i z a c j i .
W ramach tej pożytecznej a k c j i ukazało się szereg prac p o p u l a r n o n a u k o ­
w y c h , traktujących w sposób przystępny choć nie zawsze w pełni zgodny
z a k t u a l n y m stanem badań, o r e l i g i a c h p i e r w o t n y c h . N a niepokojąco n i ­
ski poziom niektórych polskich opracowań, dotyczących r e l i g i i społe­
czeństw „zapóźnionych w r o z w o j u " , t a k i c h j a k autochtoniczni mieszkań­
cy A u s t r a l i i , Oceanii i o b u A m e r y k , zwracałem już uwagę p r z y i n n y c h
7

8

7

P o r . M . N . [ o w а с z у к ] , Religioznawstwo

polskie,

„Euhemer.

Przegląd

ligioznawstwa

marksistowskiego,

[ w : ] Mala

encyklopedia

R e l i g i o z n a w c z y " , R.

re­

14-, 1970

n r 3-4(77-78), s. 190-196; t a m r ó w n i e ż d a l s z a b i b l i o g r a f i a n a t e n t e m a t .
8

P r z y k ł a d o w o w s k a z a ć m o ż n a : S. К u m a t , Niech

1963; S. B r a t k o w s k i , Bogowie
Religia,

Warszawa

1964; S. K o w a l s k i ,

t e n ż e , W poszukiwaniu
Siadami
1965.

pierwotnych

naszej

początków
wierzeń,

planety,
Spór

wierzeń

Warszawa

o religię

religijnych,

bogowie,

Warszawa

1966; H .

Swienko,

się staną

Warszawa

pierwotną,

Warszawa

Warszawa

1961; L.

1983; E. P o t k o w s k i ,

Mity,

1966;

Pełka,
Warszawa

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

147

RELIGII

o k a z j a c h . Niedomogi te na szczęście równoważą oryginalne studia k l a ­
syków światowego religioznawstwa, z którymi czytelnik p o l s k i zapoznać
się może głównie dzięki przekładom, p u b l i k o w a n y m w zasłużonej serii
„ R " w y d a w n i c t w a Książka i Wiedza.
9

Tą drogą n i e t r u d n o dotrzeć do k o n t r o w e r s y j n y c h ustaleń, w y s u w a n y c h
przez przedstawicieli fenomenologizmu na gruncie religioznawczym i teo­
retyków sacrum
oraz klasyków psychoanalizy ; bardziej znane stały
się także koncepcje „morfologii świętości" ; wzrosła również możliwość
oceny prób łączenia croceańskiego h i s t o r y z m u z p o s t u l a t a m i szkoły feno­
menologicznej .
Niniejsze rozważania nie są j e d n a k poświęcone poglądom reprezentan­
tów t y c h kierunków, choć część zamieszczonych t u u w a g odnieść można
także i do n i c h . Jednakże odpowiednie k r y t y c z n e przeglądy, omówienia
i recenzje znajdzie c z y t e l n i k z łatwością na łamach fachowych organów
r e l i g i o z n a w c z y c h . Natomiast p r z e d m i o t e m k r y t y c z n y c h dociekań i r e ­
f l e k s j i uczyniłem t u religioznawcze koncepcje S. A . Tokariewa, wyłożone
przez niego przede w s z y s t k i m w pracy Pierwotne
formy religii i ich roz­
wój . P u b l i k a c j a t a koncentrując się właśnie na problematyce zasygna­
lizowanej na wstępie zawiera również wszystkie te zalety i w a d y , o j a ­
k i c h pisałem już uprzednio.
10

11

12

13

u

15

Drugą podstawową pracą religioznawczą tegoż autora, stanowiącą w y ­
kładnię jego teoretycznych przemyśleń, jest w y d a n y po raz pierwszy
w 1964 r. zarys dziejów r e l i g i i zatytułowany Religia w historii
ludów
świata . S t a n o w i cna obszerny, systematyczny przegląd k o n k r e t n o - h i 16

A. P o s e r n - Z i e l i ń s k i ,

9

red.

t e n ż e , (Rec.) Zarys
szerzone
1 0

1 1

logia

dziejów

i poprawione

Praca

zbiorowa

Warszawa

Elementy

Z. F r e u d , Człowiek,

religia,

Warszawa

Wybór

pism,

kultura,

M . E 1 i a d e, Traktat

o historii

1 3

R. P e t t a z z o n i ,

Wszechwiedza

1 4

I n f o r m a c j i t y c h szukać należy p r z e d e

syków" p u b l i k o w a n y c h w

religii,

Warszawa

świata,
formy

Religija

Nowe,

bóstwa

roz­

i ich stosunek

do

Psycho­

W a r s z a w a 1967.

w s z y s t k i m w e wstępach d o p r a c

s e r i i „ R " , a także w

dziale

„kla­

religioznawców

na

Religioznawczego „Euhemer. Przegląd

Reli­

Sylwetki

wydawanym

przez

Zespół

P A N . P o r . także T . M a r g u 1,

Sto

W a r s z a w a 1964.

S. A . T о к a r i e w , Pierwotne

' Tenże,

pod

W a r s z a w a 1966.

I n s t y t u t u Filozofii i Socjologii

o religiach

komitetu...,

1967; C. G . J u n g ,

o r a z w półroczniku „Studia R e l i g i o z n a w c z e "

o r y g . w y d . Rannie
ir

w pojęciu

bogów,

łamach o r g a n u P o l s k i e g o T o w a r z y s t w a
Religioznawstwa

zbiorowa

1970.

1 2

1 3

pod red.

Praca

t . 1 2 : 1968, s. 537-540;

1968, „ L u d " , t . 5 3 : 1969, s. 361-366.

irracjonalne

a religia.

lat nauki

religii.

W a r s z a w a 1968.

racjonalnych,

gioznawczy"

dziejów

1964, „Etnografia P o l s k a " ,

religii.

wydanie,

R. O t t o , Świętość.

elementów'

(Rec.) Zarys

Warszawa

Z. Poniatowskiego,

formy

religii

i ich razwitie,

w istorii

narodów

religii

i ich

rozwój,

Warszawa

1969, t y t .

M o s k w a 1934.
mira,

n i o n e , r o z s z e r z o n e i p o p r a w i o n e : M o s k w a 1965.

Moskwa

1964; w y d . d r u g i e

zmie­

148

POSERN-ZIELrÑSKE

ALEKSANDER

storycznych r e l i g i i , począwszy od okresu p a l e o l i t u a skończywszy na d o ­
bie współczesnej.
S y l w e t k i naukowej samego autora nie m a potrzeby t u szerzej przed­
stawiać, gdyż r y s biograficzny został o p u b l i k o w a n y w p o l s k i m przekładzie
jego pracy . Wystarczy nadmienić, iż postać tę, nieodłącznie związaną
z historią ostatnich 50 l a t radzieckiej etnografii i religioznawstwa, należy
już dziś zaliczyć do grona klasyków i współtwórców radzieckiej „historii
r e l i g i i i a t e i z m u " . Obecnie b o w i e m coraz śmielej i a k t y w n i e j daje znać
0 sobie młode pokolenie naukowców, które, przejmując w p r a w d z i e doro­
bek s w y c h mistrzów, twórczo i nowatorsko stara się go rozwijać, poddając
również surowej n i e k i e d y k r y t y c e prace poprzedniej g e n e r a c j i .
A zatem w a r t o t u podkreślić, iż poglądy S. A. T o k a r i e w a na genezę
1 rozwój „wczesnych"
f o r m r e l i g i i , pomijając t u pewne p r y n c y p i a w y ­
nikające z założeń metodologicznych, nie są reprezentatywne dla całego
radzieckiego środowiska religioznawczego. Stanowią one wyłącznie prze­
j a w w i e l o l e t n i c h zainteresowań tego doświadczonego k o m p a r a t y s t y , h i ­
storyka religii i kultury.
17

18

19

2 0

T o k a r i e w wprowadzając czytelnika w n u r t s k o m p l i k o w a n y c h proble­
mów związanych z r e l i g i a m i społeczeństw, które reprezentują stosunko­
w o n i s k i poziom r o z w o j u środków p r o d u k c j i , szereguje o b f i t y materiał
e m p i r y c z n y w g wyodrębnionego przez siebie klucza. K l u c z ten, nazwany
„morfologiczną klasyfikacją r e l i g i i " , stanowi zasadę, w g której dokonać
można nowego podziału materiału religioznawczo-etnograficznego,
nie

H . S w i e n к o, Siergiej

1 7

[w:] T o k a r i e w ,
wicz

К

Tokariew.

A.

Tokariew:

Pierwotne

formy

religii...,

Genetyczno-historyczne

70-letiju

so dnja

rożdenija,

ujęcie

s. 7 - 1 6 ; a r t . r e d . , Siergiej
„Sowietskaja

religii,
Aleksandro­

Etnografia",

1969 n r 6,

s. 145-146.
1 8

Określenie t o w n a u c e r a d z i e c k i e j

jęciu r e l i g i o z n a w s t w a

poszerzonemu

oraz

ateografii.

o

zagadnienie

dyscypliny

odpowiada

m n i e j więcej t r a d y c y j n e m u p o ­

o problematykę h i s t o r i i k r y t y k i r e l i g i i i a t e i z m u

Praktycznym

m o ż e być m . i n . z e s t a w haseł w

wyrazem
Kratkij

zakresu

zainteresowań

nauczno-ateisticzeskij

tej

slowar,

M o s k w a 1969.
M

P o r . zbiór a r t y k u ł ó w z a t y t u ł o w a n y : 50 lat

1967. Materiały

z konferencji

z okazji

religioznawstwa

50 r o c z n i c y

Wielkiej

radzieckiego

„Euhemer. P r z e g l ą d R e l i g i o z n a w c z y " , R. 1 1 : 1967 n r

Październikowej,
2» W y d a w c a

i tłumacz

polskiej

edycji

pracy

Tokariewa,

Tokariew

w

wielokrotnie

w i e l u artykułach, a także w o m a w i a n e j

t u książce

bezzasadność

„religie

i

nieprzydatność

terminu

Rewolucji

6(61).

Pierwotne

dopuścili się n i e z g o d n e g o z i n t e n c j a m i a u t o r a przekładu tytułu

religii...,

1917-

Socjalistycznej

formy
publikacji.

(s. 25), podkreślał

pierwotne"



który

o d p o w i a d a ł b y w y ł ą c z n i e w i e r z e n i o m ludności e p o k i k a m i e n n e j . D l a t e g o też

zapropo­

nował świadomie w t o miejsce

oraz

„wczesne

na kartach

polskiego

formy

i n n e określenie: „ r e l i g i e p l e m i e n n e "

r e l i g i i " . N i e j e s t t o zresztą błąd j e d y n y

tego r o d z a j u ;

w y d a n i a s p o t y k a m y r ó w n i e ż „bohatera k u l t u r y " , z a m i a s t b o h a t e r a k u l t u r o w e g o , o r a z
„szamaństwo", zamiast

szamanizmu.

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

149

RELIGII

tracąc z pola w i d z e n i a c z y n n i k a historycznego, ewolucyjnego i genetycz­
nego. K o n s t r u k c j a tego systemu taksonomicznego zbudowana jest w opar­
c i u o t r z y podstawowe kategorie, a m i a n o w i c i e : pojęcie f o r m y r e l i g i i ,
elementu r e l i g i i i etapu r o z w o j u r e l i g i i . W a r t o t u nieco dokładniej zapo­
znać się z oceną, charakterystyką i miejscem t y c h sposobów osądu i p o ­
strzegania zjawisk r e l i g i j n y c h .
Religioznawcy radzieccy, prowadząc badania n a d dziejami wierzeń,
zmuszeni b y l i wprowadzić nową periodyzację r e l i g i i zgodną z zasadami
m a t e r i a l i z m u historycznego. Chodziło o to, b y w t a k wyznaczonych r a ­
mach skoncentrować się na najbardziej i s t o t n y c h problemach, j a k spo­
łeczny aspekt i źródła r e l i g i i oraz j e j związek z bazą ekonomiczną, o k r e ­
ślającą kształt społeczno-ustrojowy danej f o r m a c j i . W pierwszej fazie
t y c h badań dominowały zdecydowanie wpływy periodyzacji e w o l u c j o n i stycznej, którą przyswojono sobie przede w s z y s t k i m za pośrednictwem
pracy F. Engelsa opartej na słynnym dziele L. H . M o r g a n a . Okres t e n
w dziejach religioznawstwa radzieckiego określa się nawet z tej r a c j i
t r a f n y m m i a n e m „materialistycznej w e r s j i e w o l u c j o n i z m u " . Były to
porewolucyjne lata 20-30-te X X w., a więc właśnie te, w których T o k a r i e w stawiał swe pierwsze k r o k i n a u k o w e n a gruncie e t n o g r a f i i i r e l i g i o ­
znawstwa.
2 1

22

Szukając teoretycznych podstaw pod budowane na nowo radzieckie
religioznawstwo sięgano głównie do prac naukowców i teoretyków z o k r e ­
su D r u g i e j Międzynarodówki, będących także wyraźnie pod wpływem
ewolucjonistycznego k i e r u n k u , j a k i wówczas panował w a n t r o p o l o g i i e u ­
ropejskiej . To spotkanie m a t e r i a l i z m u historycznego z ewolucjonizmem
„miało aspekty p o z y t y w n e — przyczyniło się do r o z w o j u zainteresowań
porównawczą historią r e l i g i i i w konsekwencji do r o z w o j u r e l i g i o z n a w ­
stwa marksistowskiego, [ale] i negatywne — doprowadziło b o w i e m do
»ewolucjonizacji« marksistowskiej t e o r i i i h i s t o r i i r e l i g i i " , przeciwko
której obecnie zwraca się przede w s z y s t k i m ostrze krytyków.
23

24

2 1

C h o d z i o c z y w i ś c i e o dzieło F. E n g e l s a ,

watnej

i państwa.

W

związku

z badaniami

Pochodzenie

Lewisa

H.

rodziny,
Morgana,

własności

pry­

Warszawa

1948,

n a p i s a n e w c h a r a k t e r z e k o m e n t a r z a d o p r a c y L . H . M o r g a n a , Społeczeństwo
wotne,

czyli

kolei

ludzkiego

postępu

od

dzikości

przez

barbarzyństwo

pier­
do

W a r s z a w a 1887.

cywilizacji,
2 2

badania

M. N . [ o w a c z y k ] ,

religioznawstwa

Religioznawstwo

marksistowskiego,

marksistowskie,

[ w : ] Mała

encyklopedia

s. 188.
b y ł także w y r a ź n i e już w

etnografii

r o s y j s k i e j począwszy o d l a t 7 0 - t y c h X I X w . P o r . S. A . T о к a r i e w , Istoria

russkoj

2 1

Zresztą w p ł y w e w o l u c j o n i z m u w i d o c z n y

etnografii.
2 4

Dooktjabrskij

M. N . [ o w a c z y k ] ,

religioznawstwa

pieriod,

M o s k w a 1966, s. 357-358.

Ewolucjonizm

marksistowskiego,

s. 62.

w religioznawstwie,

[ w : ] Mała

encyklopedia

150

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

Spuściznę tego przezwyciężanego okresu „ewolucjonizacji" widać w y ­
raźnie w pracach T o k a r i e w a . Częste operowanie pojęciami zaczerpnięty­
m i ze schematów e w o l u c y j n y c h i dopasowywanie do k o l e j n y c h „stopni
dzikości i barbarzyństwa" poszczególnych f o r m r e l i g i i doprowadza n a w e t
n i e k i e d y do sprzeczności między deklaratywną historyczną postawą b a ­
dawczą a r z e c z y w i s t y m ahistoryzmem m e t o d y ewolucyjno-porównawczej.
Oczywiście nie twierdzę a n i przez chwilę, iżby T o k a r i e w miał być ewolucjonistą czy kryptoewolucjonistą. Jego poglądy niewiele mają wspólne­
go z XIX-wieczną historiozofią ewolucjonistyczną, nie uwzględniającą
d i a l e k t y k i w t e o r i i r o z w o j u społecznego i nie dostrzegającą wyraziście
społecznych uwarunkowań zjawisk r e l i g i j n y c h . Są one t y l k o w p e w n y c h
swych fragmentach r u d y m e n t e m tego okresu r o z w o j u radzieckiego r e l i ­
gioznawstwa, które — zafascynowane możliwością dalszego twórcze­
go przetwarzania myśli ewolucjonistycznej — utraciło swą dynamikę i da­
ło się zepchnąć n a manowce schematyzmu.
PERIODYZACJA I WZGLĘDNA AUTONOMIA

RELIGII

Periodyzacja dziejów r e l i g i i nie doczekała się — j a k dotychczas —
gruntownego opracowania. M i m o l i c z n y c h studiów w t y m względzie p r o ­
b l e m wciąż jest a k t u a l n y i w y m a g a dalszych rzetelnych badań. Zasada
r e d u k c j o n i z m u , sprowadzająca w ostatecznej instancji i s t o t ę każdej r e ­
l i g i i do sfery życia społecznego, którego jest t y l k o z m i s t y f i k o w a n y m o d ­
biciem, zwróciła uwagę religioznawców na konieczność adaptacji przyję­
t y c h już przez historyków ustaleń. Zapożyczono zatem od n i c h cezury roz­
graniczające epoki historyczne w akceptowanych m a k r o p e r i o d y z a c y j n y c h
schematach uwzględniających przede w s z y s t k i m c z y n n i k społeczno-ekonomiczny, klasowy . W t e n sposób periodyzacja r e l i g i i została sprowa­
dzona w gruncie rzeczy do systemu periodyzacji h i s t o r i i społecznej, za­
miast być t y l k o j e j specyficznym w a r i a n t e m i uszczegółowieniem. W r e ­
zultacie względna korelacja między d z i e j o w y m i etapami r e l i g i i a społeczn o - e k o n o m i c z n y m i f o r m a c j a m i zastąpiona została sztywną koherencją .
25

26

Zbliżony p u n k t w i d z e n i a zastosowany został p r a k t y c z n i e m . i n . w p r a ­
cy T o k a r i e w a o r e l i g i i w h i s t o r i i ludów świata, w charakterze k o n s t y t u -

2 3

O p e r i o d y z a c j i d z i e j ó w p i e r w o t n e g o społeczeństwa w e t n o g r a f i i r a d z i e c k i e j p o r .

J. L u t y ń s k i ,

Ewolucjonizm

w etnologii

anglosaskiej

a etnografia

radziecka,

bódź

1956, s. 301-336.
2 i

P o r . n p . A . F. A n i s i m o w , Etapy

-Leningrad

1967, w

razwitija

religii,

Moskwa-

religię o k r e s u

formowania

piermobytnoj

której a u t o r c h a r a k t e r y z u j e k o l e j n o

się ludzkości, r e l i g i ę społeczeństwa w c z e s n o r o d o w e g o , e p o k i r o z w o j u r o d u

macierzy­

stego, społeczeństwa p a t r i a r c h a l n o - r o d o w e g o , o m a w i a j ą c n a końcu w i e r z e n i a
dla ustroju wojennej

demokracji.

typowe

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

151

RELIGII

t y w n e g o elementu układu j e j treści . Przyjęty t a m podział posiada cha­
r a k t e r b i n a r n y i zarazem dychotomiczny. D w a przystające względem sie­
bie okresy społecznej k r e a c j i sacrum rozdzielają opozycyjne względem
n i c h fazy areligijnego społeczeństwa przeszłości i przyszłości.
27

Okres pierwszy to religie społeczeństwa przedklasowego i epoki p r z e j ­
ściowej, wiodącej k u społeczeństwu klasowemu, d l a której c h a r a k t e r y ­
s t y c z n y m z j a w i s k i e m staje się rozpad t r a d y c y j n y c h s t r u k t u r społecznych,
związanych z u s t r o j e m r o d o w y m . Do tego pierwotnego etapu r o z w o j u
wierzeń r e l i g i j n y c h w p r o w a d z a nas t z w . epoka p r z e d r e l i g i j n a , h i p o t e ­
tyczna k o n s t r u k c j a myślowa, k r y t y k o w a n a niejednokrotnie za swój roz­
b r a t z empirią i r e a l i a m i h i s t o r y c z n y m i . Natomiast podokresem z a m y k a ­
jącym t e n rozdział dziejów r e l i g i i jest t z w . era kultów p l e m i e n n y c h .
28

D r u g i okres r o z w o j u r e l i g i i odpowiada p o j a w i e n i u się n o w y c h stosun­
ków społecznych i jest nierozłącznie związany z formacją społeczeństwa
podzielonego na antagonistyczne klasy. W ramach tego okresu wyróżnia
się z w y k l e t r z y stadia. S t a d i u m początkowe obejmuje etap n a r o d z i n i roz­
w o j u t z w . r e l i g i i narodowo-państwowych, stanowiących ideologiczną n a d ­
budowę kształtujących się systemów etniczno-politycznych, a równocze­
śnie nie wykraczających jeszcze poza r a m y tego systemu. Jego k o n t y n u a ­
cję t w o r z y s t a d i u m r e l i g i i u n i w e r s a l i s t y c z n y c h o programie d o k t r y n a l n y m
możliwym do akceptacji bez względu na przynależność narodową, pań­
stwową i rasową. Krótko mówiąc, chodzi t u o t z w . religie światowe. N a ­
stępstwem tego apogeum myśli irracjonalnej jest s t a d i u m schyłkowe,
zwiastujące nową postreligijną fazę dziejów ludzkości. W aspekcie t o t a l ­
n y m jest to więc również hipotetyczna w i z j a futurologiczna. Spełni się
ona poprzez całkowity rozkład społeczeństwa klasowego, co łączyć się bę­
dzie z u p a d k i e m społecznych źródeł k u l t u i z a n i k i e m stymulatorów r e l i ­
gijności. W konsekwencji więc s t o p n i o w y rozpad r e l i g i i i j e j m a t e r i a l ­
n y c h podstaw stanie się bezpośrednią przyczyną j e j ostatecznego u n i c e ­
stwienia, co jest nieodłącznym losem każdego zjawiska społecznego .
29

Zaprezentowana wyżej periodyzacja stanowi, rzecz oczywista, t y l k o
p e w i e n r a m o w y schemat. Jest o n j a k b y kośćcem p o z b a w i o n y m t k a n k i .
Dopiero zapełniając wolną przestrzeń n o w y m i f a k t a m i o p a r t y m i na g r u n ­
t o w n e j analizie empirycznego materiału religioznawczego, uda się z l i k w i ­
dować oczywiste uproszczenia, wynikające ze z b y t ogólnikowej, a więc
i mało przydatnej, periodyzacji. Pozwoli to także na dokładniejsze o k r e ­
ślenie stopnia uzależnienia z m i a n w formach, treściach i f u n k c j a c h świa­
domości „religijnej" od r o z w o j u społeczeństwa.

Tokariew,

Rieligija

w istorii

Por. n p . W . F. Z y b k o w i e c ,
Por. J . A . L e w a d a ,

Społeczna

narodów

mira,

Dorieligioznaja
natura

religii,

s. 3-8.
epocha,

M o s k w a 1959.

Warszawa

1968, s. 203-232.

152

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

W a r t o więc zwrócić uwagę na d w a aspekty t y c h korelatów. Jeśli
p r z y j m i e m y , iż p o d s t a w o w y m źródłem r e l i g i i , c z y n n i k i e m religiotwórczym i religiopetryfikującym jest c z y n n i k społeczny, w y p a d a się zasta­
nowić, w j a k i sposób t e n element funkcjonował w okresie społeczeństwa
przedklasowego oraz j a k i miał on wpływ w następnej fazie r o z w o j u .
W ramach społecznych źródeł r e l i g i i wyróżnia się przeważnie d w i e p o d ­
stawowe relacje. Pierwszą stanowi określony poziomem sił wytwórczych
stosunek człowieka do otaczającej go p r z y r o d y ; drugą — postawa jednost­
k i względem społeczeństwa, w którym żyje i poprzez które, artykułując
swą ludzką naturę, daje w y r a z swej religijności.
Otóż zwykło się zakładać, iż pierwszy czynnik, n a z w i j m y go t u u m o w ­
nie n a t u r у s t y c z n y m
— wyrażający słabość i zależność człowieka od
zniewalającej go potęgi p r z y r o d y — posiadał dominujące znaczenie
w przedklasowym okresie r o z w o j u r e l i g i i społeczeństwa r o d o w o - p l e m i e n nego. Nierówna w a l k a o b y t i nicość własnych sił w stosunku do otacza­
jącego środowiska przekształcała je w świadomości społecznej w t r a n s ­
cendentny i opozycyjny względem człowieka i społeczeństwa żywioł, n a
którego a m b i w a l e n t n y charakter — raz p r z y c h y l n y , a raz w r o g i l u d z k i e ­
m u działaniu — można wywrzeć pożądany wpływ drogą specjalnych za­
biegów i p r a k t y k .
3 0

Jednakże, w myśl ustaleń „starszej generacji" radzieckich religioznaw­
ców, t e n aspekt n a t u r y s t y c z n y poczyna stopniowo tracić swe znaczenie
w miarę r o z w o j u sił wytwórczych i f o r m o w a n i a się społeczeństwa k l a ­
sowego. N a czoło natomiast w y s u w a się c z y n n i k zależności od a k t u a l n y c h
stosunków społeczno-ekonomicznych, w ramach których alienacja ekono­
miczna t w o r z y podstawę dla alienacji r e l i g i j n e j . Religia staje się wówczas
z jednej s t r o n y narzędziem u c i s k u klasowego, pełniąc petryfikujące f u n k ­
cje względem ideologii ustroju, z drugiej zaś — wplątuje człowieka w z m i s t y f i k o w a n y świat irracjonalnego d e t e r m i n i z m u .
31

Te słuszne generalia nie wyczerpują j e d n a k bogactwa problemów i ca­
łej złożoności fenomenu r e l i g i i . Stanowiąc b o w i e m t y l k o historyczny w y ­
k w i t l u d z k i e j świadomości, jest on z j a w i s k i e m społeczno-kulturowym,
w p r a w d z i e r e d u k o w a l n y m do f o r m m i s t y f i k a c j i treści pozareligijnych, ale
zachowującym jednak względną samodzielność . A u t o n o m i a ta wyraża
32

3 a

A d a p t o w a ł e m t u t e r m i n oznaczający teoretyczną tendencję polegającą n a s z u ­

k a n i u źródeł w i e r z e ń w ubóstwieniu p r z e z c z ł o w i e k a sił i t w o r ó w p r z y r o d y :
i ożywionej, ziemskiej

i kosmicznej. Por. np. M . S k r z y p e k ,

religii

Oświeceniu,

we francuskim
3 1

rieligii,

martwej

styczna

teoria

„Studia R e l i g i o z n a w c z e " , t . 2 : 1970 n r 3, s. 30.

T о к a r i e w , op. ciť., s. 26-28; A . D . S u с h o w , Filosofskie

ischożdenija
3:!

Natury

probliemy

pro-

M o s k w a 1967, s. 9-122.

Podobne stanowisko

reprezentuje

r a d z i e c k i badacz

kształtowania

się ś w i a d o ­

mości A . S p i r k i n , który p r z e c i w s t a w i ł się j e d n o s t r o n n y m u p r o s z c z e n i o m

tezy

riewa

także,

o b r a k u „niezależnej

historii

r e l i g i i " . Stwierdził

on mianowicie

Toka„że

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

153

RELIGII

się przede w s z y s t k i m w t y m , iż religia, stając się sama względnie izolo­
w a n y m systemem, t w o r z y jeden z bloków składających się na szerszą
strukturę k u l t u r y . W j e j ramach p r z y j m u j e ona charakter zmiennej, rea­
gującej na wszelkie zachodzące innowacje. W sobie t y l k o właściwy spo­
sób wpływa także a k t y w n i e na „równorzędne" b l o k i czy elementy, a więc
i na całokształt s t r u k t u r y , określającej t y p stosunków społecznych i cha­
r a k t e r systemu k u l t u r o w e g o .
33

Tego rodzaju t r a k t o w a n i e r e l i g i i n i e zyskało sobie jeszcze szerszego
p r a w a obywatelstwa. W y m a g a ono b o w i e m ogromnej ostrożności, w y n i ­
kającej z niebezpieczeństwa dwojakiego rodzaju. Z jednej s t r o n y chodzi
głównie o uniknięcie w u l g a r y z a c j i zagadnienia związanego z w y k l e z ne­
gacją względnej a u t o n o m i i sfery r e l i g i j n e j . W konsekwencji grozi t o płyt­
k i m d e t e r m i n i z m e m ekonomiczno-geograficznym i praktycznie uniemożli­
w i a interpretację zjawisk r e l i g i j n y c h w kategoriach
religioznawczych.
Z drugiej zaś — prowadzić może do zagubienia k o n t e k s t u społecznego, do
absolutyzacji względnej a u t o n o m i i , a więc w rezultacie do wniosków a n ­
t y redukcjonistycznych, sprzecznych zresztą z holistyczną dyrektywą a n ­
tropologiczną, traktującą kulturę jako zintegrowaną f u n k c j o n a l n o - s t r u k turalną całość wzorów zachowań i wytworów człowieka historycznie u w a ­
runkowanego.
Pojmując zatem religię jako względnie autonomiczny system m u s i m y
stwierdzić, iż t e n właśnie c z y n n i k zakłóca porządek periodyzacji, nie p o ­
zwalając wyraziście i jednoznacznie wyodrębnić i s t o t n y c h cech r e l i g i i
społeczeństwa klasowego od atrybutów wierzeń okresu przedklasowego.
Będzie więc można mówić w t y m względzie raczej o p e w n y c h tendencjach
dominujących, aniżeli o aksjomatach.
W p i e r w s z y m rzędzie należałoby ustalić, jaką rolę w społeczeństwie
r o d o w o - p l e m i e n n y m należy przypisać aspektowi naturystycznemu, oraz
w j a k i e j mierze decydujący był c z y n n i k sensu stricto społeczny, t j . w y n i ­
kający nie t y l e z uzależnienia człowieka od p r z y r o d y , ile z jego miejsca
w sieci uwikłań w ramach s t r u k t u r y społecznego systemu. Dalsze w y s u ­
wanie na p l a n pierwszy aspektu naturystycznego związanego w sensie
o b i e k t y w n y m z n i s k i m poziomem ówczesnej technologii, a w znaczeniu
s u b i e k t y w n y m z l u d z k i m i n i e p o k o j a m i i obawami o własną egzystencję,
p r a w d ą j e s t r ó w n i e ż t o , że g d y już w i e r z e n i a
rają o n e p e w n e j

r e l i g i j n e powstały [ t o w ó w c z a s ]

w z g l ę d n e j s a m o d z i e l n o ś c i " ; A . S p i r k i n , Pochodzenie

W a r s z a w a 1966, s. 304. C e l n y m p r z y k ł a d e m o b r a z u j ą c y m f u n k c j o n o w a n i e
n e j s a m o d z i e l n o ś c i " m o ż e być a l e g o r i a

użyta p r z e z M . B l o c h a

nabie­

świadomości,
tej „względ­

w celu ilustracji

zja­

w i s k a społecznego u w a r u n k o w a n i a r e l i g i i : „ D ą b w y r a s t a z żołędzia. A l e żołędź

sta­

j e się i p o z o s t a j e d ę b e m t y l k o w t e d y , g d y n a p o t k a sprzyjające

warunki

w e ; t e zaś n i e należą d o e m b r i o l o g i i " . M . B l o c h ,

historii,

dzie

historyka,
3 1

Pochwała

środowisko­

czyli

o

zawo­

W a r s z a w a 1962, s. 57.

C. L é v i - S t r a u s s, Antropologia

strukturalna,

Warszawa

1970, s. 408-410.

154

ALEKSANDER

POSERN-ZIELlNSKI

jest w świetle ustaleń T o k a r i e w a nie do przyjęcia. Badacz t e n b o w i e m
w y p r o w a d z a najważniejsze, wyodrębnione przez siebe wczesne f o r m y r e ­
l i g i i , n p . z idei pokrewieństwa społeczności l u d z k i e j ze światem n a t u r y ,
stanowiącej fantastyczne odzwierciedlenie świadomości organizacji rodo­
w e j . Dalej zaś sięga do t a k i c h społecznych źródeł r e l i g i i , j a k element
wrogości międzyplemiennej, zasada podziału pracy w g płci i klas w i e k u ,
i n s t y n k t społecznego przywiązania, idea solidarności rodowej, znaczenie
a u t o r y t e t u starszyzny plemiennej i t d . Słowem T o k a r i e w zdetronizował
koncepcję wyznaczającą aspektowi n a t u r y s t y c z n e m u decydującą rolę
w f o r m o w a n i u się wierzeń w okresie r o z w o j u społeczeństwa „pierwotne­
go". N i e sprecyzował j e d n a k ostatecznie r o l i , jaką przypisać należy t e m u
bezwzględnie ważnemu c z y n n i k o w i dopełniającemu.
P r o b l e m t e n k o m p l i k u j e się jeszcze bardziej na płaszczyźnie społe­
czeństw klasowych. U w y p u k l a n i e ideologicznej r o l i r e l i g i i — jako syste­
m u całkowicie funkcjonalnego względem aktualnego układu w a r s t w
i klas — jest również uproszczeniem. Samo społeczeństwo klasowe ze
swej i s t o t y nie jest jednorodne. Społeczna heterogeniczność tego społe­
czeństwa, oparta na antagonistycznych interesach i zróżnicowanych t y ­
pach stosunków własności do środków p r o d u k c j i , determinuje heteroge­
niczność r e l i g i i jego członków. Dlatego też t r u d n o mówić o jednej m o n o ­
litycznej r e l i g i i określonego społeczeństwa klasowego, chyba że m a się
na myśli wyłącznie t e n system r e l i g i j n y , który, sankcjonowany przez k l a ­
sę panującą, t w o r z y n u r t ortodoksyjny. Takie stanowisko n i e wydaje się
j e d n a k słuszne. M u s i m y także dostrzec specyfikę r e l i g i i t y c h w a r s t w
i klas, które znalazły się na dole stra t y f ikacyjnej d r a b i n y społecznej.
M a m t u na myśli głównie warstwę chłopską i miejsko-plebejską.
W t y m środowisku zdogmatyzowana r e l i g i a oficjalna stanowi przecież
t y l k o formalną otoczkę, pod którą w rzeczywistości kryją się często o d ­
mienne treści, tworzące mutacje n u r t u ortodoksyjnego. W tej ludowej
w e r s j i r e l i g i i , obciążonej lokalną spuścizną kulturową, zaznacza się rów­
nież dość silnie element zależności człowieka od sił p r z y r o d y , co stanowi
„uboczny p r o d u k t " zaangażowania się przedstawicieli tej klasy w proces
p r o d u k c j i , t j . eksploatacji naturalnego środowiska. To współwystępowanie aspektu n a t u r у stycznego z aspektem sensu stricto społecznym różni
w m o i m p r z e k o n a n i u w sposób decydujący systemy religijne f u n k c j o n u ­
jące wśród l u d u , szczególnie wiejskiego, od t y c h , które obowiązują n a
szczytach h i e r a r c h i i władzy. T a m b o w i e m religia nie t y l k o pełniła f u n k c j e
ideologicznej n a d b u d o w y władzę tę sakralizującą, lecz także ulegała ezo­
terycznemu m i s t y c y z m o w i doprowadzającemu nierzadko do n a r o d z i n spek u l a t y w n e j f i l o z o f i i kosmologicznej.
Proces w y m i a n y treści między t y m i d w o m a n u r t a m i jest stale w i ­
doczny. W jego r a m a c h zachodzi także często proces t r a n s f o r m a c j i spo-

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

155

RELIGII

łecznych treści r e l i g i i systemu oficjalnego. Przetworzone w obrębie
w a r s t w uciśnionych czynią z siły wrogiej masom, ideologię i m przychylną
i niejednokrotnie wymierzoną s w y m ostrzem przeciwko klasom posiada­
jącym.
Przykładem mogą być t u masowe r u c h y heretyckie, których uczestni­
cy u z b r o j e n i w ideologię rewolucyjnego mesjanizmu t w o r z y l i siłę zdolną
wstrząsnąć o g r o m n y m i połaciami średniowiecznej E u r o p y . Uwzględnia­
jąc zatem t e n „rewolucyjny" aspekt t r u d n o zgodzić się z tezą Tokariewa,
głoszącą, iż religia jest wyłącznie z j a w i s k i e m n e g a t y w n y m , antypostęp o w y m , stanowiąc główną siłę reakcyjną . Tego rodzaju generalizacja
aksjologiczna, pozbawiona bliższych konotacji
czasowo-przestrzennych,
właściwych badaniom h i s t o r y c z n y m , jest obecnie nie do przyjęcia .
34

35

36

Traktując b o w i e m religię jako k o n k r e t n e zjawisko ze sfery życia spo­
łecznego i psychologicznego m u s i m y uznać je w ramach diachronicznych
ograniczeń za i n t e g r a l n y i f u n k c j o n a l n y element k u l t u r o w e g o otoczenia.
Natomiast uważając t a k pojętą religię za c z y n n i k „reakcyjny", bezwied­
nie s y t u u j e m y się na pozycjach ahistoryzmu, wchodząc w k o n f l i k t z a n t r o ­
pologiczną wizją jedności świata l u d z k i c h tworów. N i e chciałbym b y posą­
dzono m n i e t u o rzekome głoszenie p r o g r a m u , wynikającego z absoluty­
zowania aspektu aksjologicznego r e l i g i i , czy też o solidaryzowanie się
z hasłami egzystencjalizmu religioznawczego, gdyż poglądy moje dalekie
są od akceptacji tego rodzaju stanowiska. Podkreślam t y l k o bezzasadność
łączenia tej wartościującej oceny „reakcyjności" z t a k i m i choćby wczes­
n y m i postaciami wierzeń, j a k n p . t o t e m i z m czy k u l t przodków.
Religia nie jest złączona i m m a n e n t n i e z ludzką naturą i j e j systemem
wartości, ale równocześnie jest historycznie związana z człowiekiem jako
wytwór jego świadomości i k u l t u r y . Religia, funkcjonująca w ramach
konkretnego systemu k u l t u r o w e g o określonej f o r m a c j i społeczno-ekonomicznej, podlega oczywiście przeobrażeniom s t y m u l o w a n y m przez zmia­
n y zachodzące w sferze p r o d u k c j i , t j . w zakresie materialnej działalności
człowieka. Równocześnie działa jednak niejako autonomicznie, stając się
raz bodźcem czy katalizatorem przemian k u l t u r o w y c h , i n n y m znów r a ­
zem spełniając z p u n k t u widzenia kryteriów postępu społecznego rolę
hamulca. A zatem funkcjonalna rola r e l i g i i w j e d n y m okresie r o z w o j u
społeczeństwa ustępuje cesze dysfunkcjonalności na i n n y m etapie jego
ewolucji.
3 1

Por.

Messianismus
wegungen,

N.

С o h n , Das

Ringen

im

und

Mittelalter

um
sein

das

tausendjiihrige

Fortleben

in

den

Reich.
modernen

Revolutionárer
totalitdren

Be-

a nauka,

War­

B e r l i n - M i i n c h e n 1961.

3 5

Tokariew,

3 6

Zbliżone s t a n o w i s k o reprezentuje

s z a w a 1963, s. 38-40.

Pierwotne

formy

religii...,

s. 70.

Z. P o n i a t o w s k i ,

Religia

156

ALEKSANDER

POSERN-ZIELlNSKI

Niedostrzeganie tego ambiwalentnego c h a r a k t e r u r e l i g i i oraz h i s t o ­
rycznego u w a r u n k o w a n i a „reakcyjności" ideologii r e l i g i j n e j grozi w k o n ­
sekwencji utratą o b i e k t y w i z m u . Wiąże się to przeważnie z niedocenianiem
t y c h w s z y s t k i c h społecznych i k u l t u r o w y c h zrywów, u podłoża których,
obok bezwzględnie i s t o t n y c h czynników n a t u r y społeczno-ekonomicznej,
znajdowały się także elementy religijnego i r r a c j o n a l i z m u .
37

FORMY I ELEMENTY

RELIGII

Zasadniczym p u n k t e m wyjścia teoretycznych rozważań S. A . T o k a ­
r i e w a jest pojęcie f o r m y r e l i g i i . Kategoria ta zarówno w ogólnych
ustaleniach autora, j a k i w poszczególnych egzemplifikacjach nie została
wystarczająco jasno sperecyzowana, t a k pod względem odniesienia do
konkretnego układu historyczno-kulturowego, j a k i w stosunku do i n n y c h
k o n s t y t u t y w n y c h części składowych r e l i g i i .
Zamierzeniem T o k a r i e w a była chęć d e f i n i t y w n e g o zerwania z n a ­
g m i n n i e stosowanym dotąd w religioznawstwie b r a k i e m precyzji w k o n ­
s t r u o w a n i u systemów k l a s y f i k a c y j n y c h , które z reguły nie uwzględniały
i s t o t n y c h różnic między k a t e g o r i a m i ogólnymi a z j a w i s k a m i i n d y w i d u a l ­
n y m i . Błąd t e n polegał na zestawieniu t a k d i a m e t r a l n i e różnych zespołów
zjawisk, j a k systemy filozoficzne i w i e r z e n i a poszczególnych ludów z f o r ­
m a m i i t y p a m i r e l i g i i . Tego rodzaju postępowanie wynikało z apriorycz­
nie z w y k l e przyjmowanego założenia o konieczności k l a s y f i k a c j i faktów
r e l i g i j n y c h w oparciu o treść wierzeń. W rezultacie zjawiska szczególne,
jednostkowe zajmowały w t y m systemie podobne miejsce, co z j a w i s k a
uniwersalne, pozbawione specyficzności i występujące w p r a w i e każdej
r e l i g i i bez względu na j e j przestrzenno-historyczną lokalizację.
Świadomość nieskuteczności takiego postępowania stanowi niejako
podstawę tokariewowskiego rozróżniania między f o r m ą i e l e m e n ­
t e m r e l i g i i . W t y m znaczeniu badania różnorodnych f o r m r e l i g i i stano­
wią zasadniczą dziedzinę zainteresowań h i s t o r y k a r e l i g i i , w przeciwień­
stwie do p r e f e r o w a n y c h przez szkołę fenomenologiczną studiów nad ele­
m e n t a m i r e l i g i i , p o z b a w i o n y m i przez swój absolutyzm k o m p a r a t y s t y c z n y
spojrzenia historycznego.
Historyczna f o r m a r e l i g i i jest d l a T o k a r i e w a pewną autonomiczną
strukturą, funkcjonującą w ramach konkretnego społeczeństwa, ale t y p o ­
wą d l a określonej f o r m a c j i społecznego r o z w o j u . P o d s t a w o w y m i składni8 7

P r z e d e w s z y s t k i m c h o d z i t u o należytą ocenę z w i ą z k ó w zachodzących

religią a t r a d y c j o n a l i z m e m
siłą ukazują n a m swoją
określanych

oraz

religią

naturę w

a rewolucją. O b a t e a s p e k t y

r u c h a c h społeczno-politycznych

ze

między

szczególną

trzeciego

świata,

także m i a n e m m e s j a n i z m u , m i l l e n a r y z m u czy p r o f e t y z m u . P o r . W .

Mühlmann,

Messianismes

revolutionnaíres

du tiers

monde,

P a r i s 1968.

E.

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

RELIGII

157

k a m i t a k i e j autonomicznej s t r u k t u r y są przede w s z y s t k i m : 1) społeczna
strona tej części wierzeń, ukazująca się spod z m i s t y f i k o w a n e j , i r r a c j o n a l ­
nej otoczki, stanowiąca równocześnie c z y n n i k sankcji r e l i g i j n e j i s a k r a l i ­
zacji p e w n y c h s t r o n życia zbiorowego; 2) charakterystyczny kompleks
wierzeń oderwany od i n n y c h równorzędnych kompleksów, związanych
już z odrębnymi społecznymi aspektami rzeczywistości; 3) zespół związa­
n y c h z t y m kompleksem czynności obrzędowych i k u l t o w y c h ; 4) określo­
na orientacja umysłowa . W i n n y m miejscu zagadnienie to przedstawio­
ne zostało znacznie lakoniczniej . Do głównych kryteriów wyodrębnia­
n i a f o r m y r e l i g i i w g tego sformułowania należą: 1) wspólny charakter
t y c h wierzeń, pod czym najprawdopodobniej k r y j e się aspekt pewnej j e d ­
norodności wyróżnianego k o m p l e k s u zarówno pod względem treści, j a k
i f o r m y ; 2) wspólne źródło, będące t y m c z y n n i k i e m genetyczno-społeczn y m , w którym tkwią realne podstawy wykształcenia się t a k i e j a n i e i n ­
nej f o r m y r e l i g i i , wynikające z warunków społecznych oraz z w z a j e m n y c h
stosunków między człowiekiem a przyrodą.
38

39

Próba zdefiniowania k a t e g o r i i f o r m y przez negację jest u T o k a r i e w a
również zrozumiała, a wypracowane w t e n sposób ustalenie może być
akceptowane. Głosi ono b o w i e m , iż formą r e l i g i i nie są wszystkie te ele­
m e n t y danej klasy zjawisk, które występują powszechnie w znanych n a m
religiach, przybierając dodatkowo w „różnych w a r u n k a c h całkowicie o d ­
m i e n n y charakter i sens" . Stwierdzenie to precyzuje w p r a w d z i e z g r u b ­
sza, czym f o r m a r e l i g i i nie jest, pozostawia n a m j e d n a k nadal duży m a r ­
gines dowolności na spekulacje wokół istotnych, k o n s t y t u t y w n y c h cech
tejże f o r m y , o czym przekonać się można czytając uważnie pracę T o k a ­
riewa.
40

Poddając k o n f r o n t a c j i teoretyczne założenia z i c h praktyczną realiza­
cją zmuszeni jesteśmy zadać sobie d w a kluczowe p y t a n i a : czym w isto­
cie rzeczy jest f o r m a r e l i g i i i j a k i jest stosunek f o r m y r e l i g i i do ele­
m e n t u r e l i g i i . W k w e s t i i pierwszej niezbędne jest ustalenie — i to w spo­
sób bardziej rygorystyczny, aniżeli czyni to T o k a r i e w — r e l a c j i i odpo­
wiadających i m zakresów między formą r e l i g i i a t y p e m r e l i g i i , konkretną
historyczną religią oraz pewną wiodącą tendencją, t y l k o z grubsza o k r e ­
ślającą kształt danego systemu religijnego.
Nieprecyzyjne słownictwo, w którym pojęcia ważne d l a zrozumienia
kryteriów wyodrębniania f o r m (takie j a k religia, k u l t , wierzenia, obrzędy)
używane są raz synonimicznie, a raz w s t y l u semantycznie różnicującym,
zaciemnia jeszcze bardziej teoretyczną warstwę rozważań. Generalnie

3 8

39

40

T o k a r i e w , op. cit., s. 42.
Ibidem,
s. 1 1 1 .
Ibidem,
s. 278.

158

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

rzecz biorąc w y d a j e się, że w niektórych w y p a d k a c h autor nie dostrzegł
istotnej różnicy między f o r m ą r e l i g i i , rozumianą jako pewien zespół
czy kompleks wierzeń o wspólnym źródle i charakterze wewnątrz go
organizującym, a specyficzną formą zewnętrznej m a n i f e s t a c j i k o n ­
k r e t n y c h , h i s t o r y c z n y c h postaci r e l i g i i . Respektując t a k i właśnie p u n k t
w i d z e n i a można b y do pierwszej k a t e g o r i i zaklasyfikować n p . k u l t p r z o d ­
ków, wodzów czy bóstw plemiennych, zaliczając do drugiej różnorodne
„kulty grzebalne", p r a k t y k i znachorskie, czarownictwo i t z w . obrzędy
erotyczne.
W t y m r o z u m i e n i u n p . czarownictwo l u b znachorstwo nie stanowiło­
b y odrębnej, autonomicznej f o r m y r e l i g i i , lecz byłoby w y r a z e m p e w n y c h
p r a k t y k i sposobów zachowań, wynikających z w i a r y w skuteczność rea­
lizacji „doktrynalnych" założeń określonego k o m p l e k s u wierzeń. Podo­
bnej i n t e r p r e t a c j i poddać można t z w . k u l t y erotyczne. N a w e t sam T o k a ­
r i e w , j a k się wydaje, nie jest w pełni przekonany o słuszności łączenia
w jedną formę t a k różnorodnych pod względem k u l t u r o w y m i historycz­
n y m z j a w i s k . Decydujące okazały się j e d n a k k r y t e r i a k l a s y f i k a c j i ,
w myśl których spełnione zostały d w a podstawowe w a r u n k i konieczne do
uznania kultów erotycznych za formę r e l i g i i . Łączy te w i e r z e n i a po p i e r ­
wsze — i c h wspólny charakter, wynikający ze znaczenia przypisywanego
m a g i i erotycznej, oraz po drugie — i c h wspólne źródło, tkwiące w i r r a c j o ­
nalnej r e f l e k s j i nad życiem płciowym człowieka. Tego rodzaju schema­
tyczne, a zarazem bardzo dowolne rozumowanie w k w e s t i i k l a s y f i k a c j i
p i e r w o t n y c h f o r m r e l i g i i powoduje niepostrzeżenie oddalanie się od za­
łożonych w y t y c z n y c h p r z y równoczesnym zbliżaniu się do poddawanych
k r y t y c e wzorów analizy fenomenologicznej. Stosując b o w i e m t e n sam
t o k w y w o d u z powodzeniem uznać można za f o r m y r e l i g i i t a k ie zjawiska,
j a k n p . k u l t słońca, księżyca l u b i n n y c h ciał a s t r a l n y c h i t e l l u r у cznych.
Wszystkie te wierzenia również spełniają podstawowe w a r u n k i k w a l i f i ­
kujące je do r a n g i f o r m y r e l i g i i . Wyrastają one przecież ze wspólnej bazy,
jaką jest z m i s t y f i k o w a n y stosunek człowieka do p r z y r o d y , ucieleśniają­
cej nadnaturalne, transcendentalne b y t y . Posiadają także wspólną j e d n o ­
czącą je cechę, a m i a n o w i c i e określony t y p r e f l e k s j i m i t y c z n e j , preferują­
cej wybór tego samego — w różnych religiach — o b i e k t u k u l t u i ześrodk o w a n i u wokół niego całego zespołu n o r m i obrzędów.
41

Stwierdzić zatem można, iż zestaw kryteriów proponowanych przez
T o k a r i e w a nie zdaje w praktyce w pełni egzaminu, raz sprawdzając się
w p o z y t y w n y m sensie, t o znów prowadząc nieoczekiwanie na manowce
metody k o n k r e t n o - h i s t o r y c z n e j . N a marginesie w a r t o zauważyć, że w a r ­
tość k r y t e r i u m wspólnego pochodzenia została znacznie przeceniona. T o 4 1

Ibidem,

s. 140.

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

159

RELIGII

k a r i e w b o w i e m nie uwzględnia w swej i n t e r p r e t a c j i możliwości dyspersywnego r o z w o j u , prowadzącego do wykształcenia się różnych f o r m r e l i g i i
na p o d o b n y m podłożu, l u b niezależnego skrystalizowania się f o r m zbież­
n y c h w w a r u n k a c h całkowicie niejednorodnych. C z y n n i k t e n p o w i n i e n być
uwzględniony w przyszłych badaniach teoretycznych.
Następną sprawą, nad którą w a r t o się zastanowić, jest k w e s t i a sto­
s u n k u f o r m y r e l i g i i do elementu r e l i g i i . Według T o k a r i e w a f o r m a może
stać się elementem w w y n i k u swego historycznego r o z w o j u i oddziaływań
procesów k o n t a m i n a c j i oraz s y n k r e t y z a c j i wierzeń, i w tej postaci f u n k ­
cjonować w charakterze przeżytku. Natomiast proces o d w r o t n y , polega­
jący n a przejściu elementu do stanu f o r m y jest niemożliwy . W tej i n ­
t e r p r e t a c j i t k w i istota rozróżnienia o b u t y c h k a t e g o r i i . Konsekwencją
tego r o z u m o w a n i a jest n p . t r a k t o w a n i e m a g i i , a n i m i z m u czy fetyszyzmu
j a k o u n i w e r s a l n y c h zjawisk łączących się swobodnie z różnorodnymi w i e ­
rzeniami, począwszy od prostych, „wczesnych" f o r m r e l i g i i , t a k i c h j a k n p .
szamanizm czy nagualizm, a kończąc na złożonych religiach n a r o d o w y c h
i światowych.
42

Zastosowanie tego podziału wydaje się na pierwszy r z u t oka dość
proste i skuteczne, ale już wstępna analiza k l a s y f i k a c j i materiału e m p i ­
rycznego wskazuje, iż w praktyce badawczej oddzielenie f o r m y od ele­
m e n t u nie zawsze staje się możliwe. W niektórych b o w i e m przypadkach
zaciera się realna różnica między elementem a formą. Niejeden kompleks
wierzeń oznaczony t y m o s t a t n i m określeniem, j a k n p . czarownictwo l u b
znachorstwo, współwy stepu je w w i e l u k o n k r e t n y c h systemach r e l i g i j n y c h .
Przez sam f a k t uczestnictwa w bardziej złożonej s t r u k t u r z e „forma" ta
niekoniecznie n a b y w a p r a w a przeżytku, za to staje się trwałym e l e ­
m e n t e m wierzeń określonego systemu religijnego.
Wyodrębnianie różnorakich f o r m r e l i g i i z gąszczu materiału e m p i ­
rycznego, j a k i m dysponuje etnografia religioznawcza, stwarza zawsze po­
ważne niebezpieczeństwo, polegające na t y m , że p r z y słusznym łączeniu
p e w n y c h faktów w heurystycznie uzasadnione z b i o r y dokonuje się rów­
nocześnie czynności wręcz o d w r o t n e j , rozdzielając w sposób sztuczny zja­
w i s k a w gruncie rzeczy jednorodne. Stąd też w analizowanych przez T o ­
k a r i e w a f o r m a c h znajdujemy takie, które są n i m i istotnie, obok i n n y c h ,
które poddane w e r y f i k a c j i ukazują sztuczność jednoczącej je k o n s t r u k c j i .
Do t y c h ostatnich zdają się należeć k u l t y łowieckie, k u l t y wczesnoplemienne, czyli inicjacyjne, czarownictwo, znachorstwo, tajne związki i ob­
rzędy erotyczne.
Okazuje się także, iż w dużej mierze apriorycznie wyodrębnione f o r m y
na j e d n y c h terenach przybierają nawet pewną postać „klasyczną", n a i n 42

Ibidem,

s. 45.

160

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

n y c h zaś występują t y l k o w okruchach przeżytków, jako dziedzictwo prze­
szłości . „Klasyczne postacie" poszczególnych f o r m to nic innego j a k
pewne wyidealizowane wzorce, abstrakcyjne k o n s t r u k t y , złożone z odpo­
w i e d n i o dobranych i z i n t e r p r e t o w a n y c h faktów jednostkowych, służące
p o m i a r o w i prawidłowości zbieżnego l u b podobnego zjawiska na i n n y c h
obszarach. Poszukując zatem idealnie nieskażonej późniejszymi nalecia­
łościami „klasycznej postaci" k o n k r e t n e j f o r m y r e l i g i i , niejako automa­
tycznie zmuszeni jesteśmy do w y r o k o w a n i a o uniwersalności zjawiska
t o t e m i z m u czy szamanizmu, które niegdyś powszechne, zachowały się j e ­
dynie najlepiej n a „klasycznych" terenach i c h występowania. I dalej,
pewne w y k r y w a n e s y m p t o m y czy przesłanki pozornie l u b fragmentarycz­
n i e zbieżne z „klasycznymi" w z o r a m i f o r m i n t e r p r e t u j e m y z w y k l e w k a ­
tegoriach k u l t u r a u s t r a l i j s k i c h (totemizm) czy syberyjskich (szamanizm).
Materiały z t y c h dwóch obszarów dominują zresztą zdecydowanie w całej
pracy Tokariewa. Ogranicza to zasadność wyodrębniania t a k i e j czy innej
f o r m y r e l i g i i głównie do t y c h właśnie regionów k u l t u r o w y c h i pozbawia
te f o r m y znamion uniwersalności.
43

W p r a w d z i e o powszechności t o t e m i z m u świadczyć mają występujące
w w i e l u k u l t u r a c h m i t y o zoomorficznych herosach k u l t u r o w y c h , demo­
nach i bóstwach, a także pewne f o r m y przeżytkowe w religiach p o l i t e i s t y c z n y c h , przesłanki te j e d n a k miast utwierdzać nas o słuszności tej
tezy wzbudzają w jeszcze większej mierze sceptycyzm. Przykładem choć­
b y t o k a r i e w o w s k a interpretacja szczególnego miejsca k o l i b r a i upierzone­
go węża w symbolice r e l i g i j n e j Azteków i Majów, sprowadzająca t o zja­
w i s k o do rudymentarnego t o t e m i z m u . Wnioskowanie tego rodzaju po­
siada charakter s p e k u l a t y w n y , ze względu b o w i e m na m r o k pokrywający
dzieje p r e k o l u m b i j s k i e j A m e r y k i ustalenia te nie mogą zostać poddane
w e r y f i k a c j i . Można mieć również zastrzeżenia co do poprawności zasto­
sowanej t u „metody a n a l o g i i " .
44

4 5

Przytaczam t e n przykład po to, b y wskazać, iż tego rodzaju r e k o n ­
s t r u k c j a r e t r o s p e k t y w n a , polegająca na przechodzeniu od w y r w a n y c h
z k o n t e k s t u cząstek do h i p o t e t y c z n y c h f o r m , p r o w a d z i na manowce. F o r ­
ma r e l i g i i n i e jest „bytem" s a m y m w sobie, j e d n o r o d n y m . Składa się ona,
j a k ukazał t o Tokariew, z najrozmaitszych cech, t a k i c h j a k treść, kształt,
s y m b o l i k a i t r a d y c y j n a orientacja umysłowa. O j e j istocie świadczy prze­
de w s z y s t k i m społeczna rola f o r m y , j e j funkcje, jakie pełni, zaspokajając
4 3

I b i d e m , s. 199.

4 4

Omawiając

problem totemizmu Tokariew

c e p c j e C. L é v i - S t r a u s s a
Warszawa

jona,

świadomie p o m i j a m i l c z e n i e m

w y ł o ż o n ą p r z e z tegoż a u t o r a w p r a c a c h : Myśl

1969; t e n ż e ,

Totemizm,

Warszawa

1968, stwierdzając,

s p r a w a w y m a g a j ą c a odrębnego p o t r a k t o w a n i a . P o r . T o k a r i e w ,
45

Ibidem,

s. 75, 78, 330.

kon­

nieoswoiż

jest

op. c t t . , s. 355.

to

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

161

RELIGII

w sposób i l u z o r y c z n y pewne potrzeby ludzkie. F o r m a taka jest więc zbio­
r e m najrozmaitszych składników wspólnych także i i n n y m f o r m o m r e l i ­
g i i . Ulegając r o z p a d o w i w w y n i k u swego niedopasowania do społecznych
warunków egzystencji i w y p i e r a n a przez i n n y t y p wierzeń t r a c i ona swój
niezależny b y t . Niektóre j e j części składowe zostają wówczas włączone
do n o w y c h zespołów, a t y l k o nieliczne p i e r w i a s t k i zachowując piętno
macierzystej f o r m y zasługują n a miano przeżytków. D a w n a s t r u k t u r a zo­
staje zastąpiona przez nową. Przetworzone i dopasowane do nowego sy­
stemu świadectwa dawnej f o r m y przybierają teraz o d m i e n n y charakter,
niwelujący często ostatnie ślady i c h p r a w d z i w e j genealogii. Z tej właśnie
r a c j i wznoszenie k o n s t r u k c j i wokół jakiegoś „przeżytkowego" elementu
na podstawie wątpliwej wartości retrospekcji może, ale b y n a j m n i e j n i e
m u s i , prowadzić w k i e r u n k u tej właściwej, j e d y n e j , ściśle określonej f o r ­
m y r e l i g i i . Liczba a l t e r n a t y w n y c h rozwiązań jest b o w i e m n a pewno
znaczna. Pamiętając o t y m ograniczeniu można n p . wykryć u podstaw
indiańskiej s y m b o l i k i (posługującej się wężem i k o l i b r e m ) t a k ie f o r m y r e ­
ligijne, j a k nagualizm, k u l t y łowieckie czy n a w e t k u l t przodków. I n t e r ­
pretacja t a k a nie w y k l u c z a jednak i o d m i e n n y c h rozwiązań, których prze­
cież można szukać poza sferą mezoamerykańskich r e l i g i i „pierwotnych" .
46

INSTRUMENTY

KLASYFIKACJI

Kategoria f o r m y r e l i g i i wyłaniająca się z „klasycznych postaci" a u ­
s t r a l i j s k i c h i syberyjskich wierzeń oraz z przeżytkowych refleksów d a w ­
n y c h epok, znajdowanych w złożonych systemach p o l i - i monoteistycz­
nych, s t a n o w i u T o k a r i e w a podstawę k l a s y f i k a c j i p i e r w o t n y c h f o r m r e l i ­
g i i . K l a s y f i k a c j a ta, a właściwie t y p o l o g i a , zawiera 15 p o d s t a w o w y c h
f o r m r e l i g i i uszeregowanych w t e n sposób, b y kolejność i c h p o j a w i a n i a
się zsynchronizowana była z grubsza z okresami periodyzacji p i e r w o t ­
nego, przedklasowego społeczeństwa. T o k a r i e w zdaje sobie j e d n a k spra­
wę, iż t a odpowiedniość nie jest prosta i bezpośrednia. W najogólniejszym
aspekcie dotyczy ona b o w i e m t y l k o okresu n a r o d z i n określonej f o r m y ,
nie obejmując natomiast s w y m zasięgiem całego przebiegu j e j ontogenezy.
47

Jednakże w niektórych miejscach autor popada w sprzeczność zawar­
tą między interpretacją społecznych źródeł r e l i g i i a u n i w e r s a l n y m i k o r e -

4 6

L é v i - S t r a u s s , Antropologia

4 5

T y p o l o g i a t y m b o w i e m różni się o d k l a s y f i k a c j i , iż systematyzując i w y r ó ż n i a ­

strukturalna,

s. 58.

jąc w obrębie określonego z b i o r u poszczególne t y p y , n i e m u s i być u k ł a d e m a n i r o z ­
ł ą c z n y m a n i też w y c z e r p u j ą c y m .
nienia

humanistyki,

Warszawa

11 — E t n o g r a f i a P o l s k a . X V I I / 1

Por. np. T. P a w ł o w s k i ,

1969, s. 46-48.

Metodologiczne

zagad­

162

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

l a t a m i , wiążącymi formację społeczną z formą r e l i g i i . Jeśli b o w i e m n p .
nagualizm w y w o d z i się rzeczywiście z procesów i n d y w i d u a l i z a c j i w i e ­
rzeń, wyodrębniania się małej rodziny, rozpadu r o d u i r o z w o j u i n d y w i ­
d u a l n y c h f o r m p r a c y , to dlaczego — należy zadać sobie p y t a n i e —
występował on najsilniej w p l e m i e n n y c h społecznościach indiańskich A m e ­
r y k i Północnej, i to właśnie w t y c h grupach etnicznych, które przez „kla­
s y c z n y c h " ewolucjonistów t r a k t o w a n e były jako t y p o w e przykłady spo­
łeczeństw rodowych. I dalej — dlaczego nagualizm nie objawił się z j e ­
szcze bardziej zdwojoną mocą t a m , gdzie istniały k u t e m u znacznie k o ­
rzystniejsze w a r u n k i społeczne, t j . t a m , gdzie f o r m y i n d y w i d u a l i z a c j i
wierzeń i rozwój i n d y w i d u a l n y c h f o r m pracy były znacznie bardziej w y ­
kształcone niż n a P r e r i a c h i Równinach. Odpowiedź na te p y t a n i a t k w i ,
j a k się zdaje, przede w s z y s t k i m w k u l t u r o w e j specyfice tego regionu,
w jego społecznej h i s t o r i i i w etosie żyjących t a m grup. A zatem, czy i s t o ­
t n i e posiadamy wystarczające podstawy do t r a k t o w a n i a n a g u a l i z m u j a k o
uniwersalnej f o r m y r e l i g i i , spełniającej swe społeczne funkcje w okresie
rozpadu u s t r o j u rodowo-plemiennego? A może należy uznać, że w n i o s k i
tego rodzaju są przedwczesne. N i e upoważniają one b o w i e m do niczego
innego ponad stwierdzenie, że nagualizm s t a n o w i charakterystyczny d l a
r e l i g i i I n d i a n A m e r y k i Północnej kompleks wierzeń.
4 8

Podobne niekonsekwencje s p o t y k a m y i w i n n y c h k o n t e k s t a c h . T o ­
k a r i e w , prezentując n p . t z w . k u l t bóstwa plemiennego, łączy oczywiście
tę formę r e l i g i i z u s t r o j e m p l e m i e n n y m , a w zasadzie z jego schyłkową
fazą. Okazuje się jednak, że Czarna A f r y k a , choć w okresie s w y c h p i e r w ­
szych kontaktów z Europą posiadała n i e z w y k l e silnie rozwinięty ustrój
plemienny, zawierający przesłanki rodzącego się „feudalizmu murzyń­
skiego", n i e była jednak objęta k u l t e m tego rodzaju bóstwa. W p r a w d z i e
autor stara się wyjaśnić tę sprzeczność sugestitą, iż k u l t boga plemienne­
go związany był i m m a n e n t n i e z l u d a m i z d o b y w c z y m i i w o j o w n i c z y m i .
A r g u m e n t tego rodzaju nie jest jednak przekonujący. Osłabia on b o w i e m
zasadność t r a k t o w a n i a fazy występowania k u l t u boga plemiennego j a k o
uniwersalnego okresu przejściowego w r o z w o j u wierzeń, łączącego epokę
społeczeństwa przedklasowego z epoką społeczeństwa klasowego oraz p r o ­
wadzącego do wykształcenia się p o l i t e i z m u i monoteizmu.
49

50

4 8

Tokariew,

4 0

Totemizm

dzikości" (Ibidem,
łowiecki

op. cit., s. 282.

j a k o „ z j a w i s k o złożone"' p o j a w i ł się n a „ ś r e d n i m i w y ż s z y m s t o p n i u
s. 216), n a t o m i a s t „najbardziej

(s. 215) ukształtował

wspólnoty p i e r w o t n e j "

50

Ibidem,

s. 329.

dopiero

(s. 217). J a k z a t e m

i n t e r p r e t a c j i , t o , że „ z j a w i s k o
ne"?

się

w

prymitywna forma religii" —

„warunkach

zaczątkowego

wyjaśnić w r a m a c h

złożone" poprzedzało f o r m y

kult

rozkładu

„ewolucjonistycznej"

„najbardziej

prymityw­

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

163

RELIGII

T o k a r i e w wyłącznie marginesowo potraktował p r o b l e m współwystęp o w a n i a „wczesnych" f o r m r e l i g i i , r e a l n y c h stosunków zachodzących mię­
dzy n i m i oraz kwestię zasad łączenia się t y c h f o r m w k o n k r e t n e systemy,
zespoły czy zbiory wierzeń. Sprawą nieodzowną jest j e d n a k wyjaśnienie,
w j a k i sposób i na j a k i e j drodze dochodzi do funkcjonalnej koegzystencji
f o r m pochodzących z najwcześniejszego etapu r o z w o j u wierzeń — t a k i c h
j a k n p . k u l t y grzebalne i erotyczne — z t y m i , które stanowią świade­
ctwo rozpadu wspólnoty rodowej i plemiennej ( k u l t boga plemiennego,
k u l t y agrarne). Poszczególne f o r m y nie tworzą przecież izolowanych ca­
łości, lecz zespalają się w k o m p l e k s y wierzeń k o n k r e t n y c h i historycz­
n y c h i t y l k o w tej postaci poddawane były e m p i r y c z n e m u oglądowi. Z w y ­
k l e t a k b y w a , że i m wyższy stopień r o z w o j u społeczeństwa i r e l i g i i , t y m
bardziej złożony okazuje się system wierzeń, w którym f o r m y i elementy,
przeżytki i nowo powstałe treści przenikając i uzupełniając się nawzajem
tworzą charakterystyczne dla określonej epoki i regionu konfiguracje.
Dopiero i c h kompleksowa analiza umożliwia wydobycie w s z y s t k i c h i s t o t ­
n y c h cech i k o n s t y t u t y w n y c h treści danej r e l i g i i . Wówczas to stają się
przydatne kategorie f o r m y ; przede w s z y s t k i m w t r a k c i e systematyzacji
materiału, sprowadzanego w celach h e u r y s t y c z n y c h do jednostek niższe­
go rzędu, a także w dalszych dociekaniach t y p u ewolucyjno-historycznego.
Wyodrębnione w t y p o l o g i i T o k a r i e w a f o r m y p i e r w o t n y c h wierzeń n i e
wyczerpują pełnego bogactwa duchowego życia naszych przodków. Jedne
z t y m f o r m posiadają znaczenie uniwersalne, drugie są w zasadzie skład­
n i k a m i p r a w i e każdej r e l i g i i , a jeszcze inne stanowią hipostazę p e w n y c h
specyficznych, l o k a l n y c h cech r e l i g i i „pierwotnych". W sumie t r u d n o
więc mówić o równoważności logicznej poszczególnych f o r m , których
usytuowanie na niejednolitej płaszczyźnie uogólnienia tłumaczyć można
b r a k i e m ścisłych i r y g o r y s t y c z n y c h kryteriów wyróżniania modeli „wczes­
n y c h " wierzeń.
T o k a r i e w przystępując do k l a s y f i k a c j i „pierwotnych" f o r m r e l i g i i usta­
lił pięciopunktowy p r o g r a m d y r e k t y w . Wśród n i c h znajdujemy słuszny
wymóg historyczności k l a s y f i k a c j i , która uwzględniać w i n n a dynamikę
zmieniających się f o r m oraz postulat r e d u k c j o n i z m u w r a z z zasadą t r a k ­
t o w a n i a każdej r e l i g i i j a k o zjawiska społecznego . D w a jednakże następ­
ne p u n k t y wzbudzać muszą nasze zastrzeżenia, zarówno co do samego i c h
sformułowania, j a k i zasadności przenoszenia t y c h wskazań na g r u n t p r a k ­
tyki.
51

Cóż b o w i e m oznacza enigmatyczne zalecenie, iż klasyfikacja „winna
być dokonana na podstawie i s t o t n y c h cech r e l i g i i " . Wyjaśnienie
5 2

51

Ibidem,

s. 38-39.

52

Ibidem,

s. 38.

164

ALEKSANDER

POSERN-ZIELlNSKI

tej kluczowej k w e s t i i jest b o w i e m niezadowalające i , co gorsza, nawet
mylące. Odpowiedź sugeruje b o w i e m , iż „podstawowymi cechami k l a s y ­
f i k a c y j n y m i w i n n y być te, które są bardziej widoczne i łatwiej dostępne
o b i e k t y w n e j o b s e r w a c j i i analizie" .
Pomijając dyskusyjne zagadnienie „obiektywnej obserwacji" na g r u n ­
cie n a u k społecznych o słabo wykształconych i n s t r u m e n t a c h badawczych,
zauważyć należy, iż poprzez stosowanie powyższych d y r e k t y w łatwo moż­
na popaść w niezamierzony schematyzm. W y n i k a on przede w s z y s t k i m ze
z b y t dużej dowolności i n t e r p r e t a c y j n e j , s u b i e k t y w i z m u i zasady a r b i t r a l ­
nego, a raczej i n s t y n k t o w n e g o określania h i e r a r c h i i „istotnych" i „mniej
i s t o t n y c h " cech.
53

Oczywiście tego rodzaju p r o g r a m postępowania taksonomicznego może
nas także doprowadzić w p e w n y c h przypadkach do p o z y t y w n y c h r e z u l t a ­
tów. A l e zadajmy sobie p y t a n i e : czy zawsze to, co pozornie oczywiste
i bardziej „widoczne" oraz „łatwiej dostępne", t j . poddające się bezpo­
średniemu oglądowi, t w o r z y f a k t y c z n y rdzeń jakiegoś zjawiska, stanowiąc
o jego istocie? Czyżby „widoczność" i „dostępność" nie były u w a r u n k o ­
wane metodologiczną proweniencją i określoną predyspozycją badacza,
jego wnikliwością i pasją naukową, a więc w sumie jego subiektywną
postawą względem p r z e d m i o t u dociekań? Historyczne u w a r u n k o w a n i a
t y c h przymiotów, będących w rzeczywistości w y r a z e m stosunków łączą­
cych p o d m i o t z p r z e d m i o t e m badań, nie ulegają wątpliwości. Inaczej nie
mogłoby być m o w y o reinterpretacjach starych, pozornie już wyeksploa­
t o w a n y c h źródeł, a operacji tej dokonuje przecież każde nowe pokolenie
specjalistów. T a k więc „widoczność" i „dostępność" obserwacji nie jest
t y l k o sprawą s u b i e k t y w n e j p r e d y l e k c j i badacza. Są one również funkcją
poziomu r o z w o j u instrumentów poznania naukowego oraz stopnia u m i e ­
jętności i c h właściwego w y k o r z y s t a n i a . I m doskonalsza jest t a aparatura,
t y m łatwiej można się wedrzeć w głąb opornego t w o r z y w a . I wówczas,
zerwawszy z jego p o z o r n y m i p r z y m i o t a m i postrzeganymi niejako na ze­
wnątrz, dotrzeć można na innej już płaszczyźnie do cech być może b a r ­
dziej istotnych, niemniej do niedawna s k r y t y c h pod warstwą aktualnie
zdewaluowanych znamion bezpośrednio „widocznych" i łatwo „dostęp­
nych".
Zaprezentowane przez T o k a r i e w a „wczesne" f o r m y r e l i g i i wyodręb­
nione zostały, w myśl koncepcji autora, na podstawie cech łatwo postrzegalnych. Oczywiście znamiona te są w każdym p r z y p a d k u odmienne; n i e
zawsze też tworzą one faktyczną oś, wokół której mają koncentrować się
wierzenia zasługujące na miano autonomicznej f o r m y r e l i g i i . Cechy te
dzielą niejako wyróżnione f o r m y r e l i g i i na d w a podstawowe zespoły.
53

Ibidem.

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

RELIGII

165

Pierwszy obejmuje te f o r m y , które, uwypuklając aspekt k u l t o w o - i n stytucjonalny, przypisują decydujące znaczenie społecznej stronie f u n k ­
cjonowania organizatorów życia religijnego, t j . osobników obdarzonych
często właściwościami c h a r y z m a t y c z n y m i . Pojawienie się więc na arenie
dziejów znachorów, czarowników, szamanów, wodzów i t a j n y c h stowa­
rzyszeń z i c h przywódcami było — w myśl k l a s y f i k a c j i T o k a r i e w a —
nieodłącznie związane n i e t y l k o z k o n k r e t n y m etapem społecznego roz­
w o j u , ale także ze ściśle określoną formą r e l i g i i i fazą r o z w o j u k u l t u ,
przyporządkowaną każdej z t y c h r o d o w o - p l e m i e n n y c h i n s t y t u c j i .
D r u g i zespół t y c h f o r m w r a z z odpowiadającym m u z b i o r e m cech k o n ­
s t y t u t y w n y c h związany jest z potrzebą zapewnienia o p i e k i sił n a d p r z y ­
rodzonych i sankcji r e l i g i j n e j l u d z k i e j egzystencji w j e j działalności go­
spodarczej i p r o k r e a t y w n e j . K u l t y erotyczne, obrzędy i n i c j a c j i i k u l t y
grzebalne odpowiadają zasadniczo najważniejszym m o m e n t o m ludzkiego
życia osobniczego i społecznego. Stanowią one właściwie nie t y l e a u t o n o ­
miczną formę r e l i g i i , co pewne uniwersalne t y p y obrzędów, określane
p o d o b n y m i założeniami mistyczno-magicznymi, wywodzącymi się z róż­
n o r o d n y c h systemów r e l i g i j n y c h . Środki magiczne i w i a r a w i c h realną
skuteczność znalazły się także u podłoża t y c h kultów, których zadaniem
jest zapewnienie powodzenia poczynaniom myśliwego i r o l n i k a , całego
r o d u i k o n k r e t n e j j e d n o s t k i . Cel, j a k i e m u służyły te i r r a c j o n a l n e p r a k ­
t y k i związane z materialną stroną życia plemienia i r o d u , stał się w y z n a ­
c z n i k i e m zarówno pod względem genetycznym, j a k i m o r f o l o g i c z n y m , o d ­
dzielającym poszczególne f o r m y o d siebie: k u l t y łowieckie od kultów
agrarnych, a k u l t y przodków od n a g u a l i z m u i czci oddawanej o p i e k u n o m
macierzysto-rodowym.
W y p a d a nadmienić t u także, iż T o k a r i e w starał się n i e j e d n o k r o t n i e
zaprezentować własną sugestię n a temat genetycznych powiązań j e d n y c h
f o r m r e l i g i i z d r u g i m i . Jednakże ów wątek zainteresowań p r z e w i j a się
przez pracę T o k a r i e w a bardzo nieregularnie. Można b y sądzić, iż k i e r o ­
wała n i m obawa przed zarzutem k o n s t r u o w a n i a jeszcze jednej f i k c y j n e j
d r a b i n y genealogicznej p i e r w o t n y c h f o r m r e l i g i i . F a k t t e n świadczy j e d ­
nak o chęci ukazania nie t y l k o społecznych źródeł oraz uwarunkowań
poszczególnych f o r m , ale i i c h w z a j e m n y c h h i s t o r y c z n y c h związków ideo­
w y c h i treściowych.
S 4

I t a k n p . k u l t ł o w i e c k i łączy T o k a r i e w z t o t e m i z m e m ; k u l t p r z o d k ó w p a t r i a r c h a l n o - r o d o w y c h w y w o d z i z t o t e m i z m u , k u l t u grzebalnego i k u l t u opiekunów m a cierzysto-rodowych; „archetypów" nagualizmu szuka w i n d y w i d u a l n y m totemizmie
i w c z e s n o p l e m i e n n y c h k u l t a c h i n i c j a c j i , a źródeł k u l t u w o d z ó w d o p a t r u j e się w t a j ­
n y c h związkach — z a r o d k o w e j f o r m i e władzy państwowej.
5 4

166

ALEKSANDER

POSERN-ZIELlNSKE

ROLA EMOCJI I

INSTYNKTÓW

Szczegółowe rozważania autora dotyczące poszczególnych egzemplifik a c j i p i e r w o t n y c h f o r m r e l i g i i są bardzo interesujące; n i e sposób i c h
j e d n a k t u pokrótce omówić. Szereg z a w a r t y c h t a m sformułowań dostar­
cza niejednej r e f l e k s j i i i n s p i r a c j i do dalszych studiów. Inne bardziej
k o n t r o w e r s y j n e stwierdzenia zmuszają do k r y t y c z n e j p o l e m i k i , a t y m
s a m y m również spełniają swój cel nadrzędny, stanowiąc niejako zaczyn
pobudzający do wysiłku intelektualnego zarówno zwolenników j a k i opo­
zycjonistów koncepcji Tokariewa.
Wśród k o l e j n y c h c h a r a k t e r y s t y k „wczesnych" f o r m r e l i g i i n a uwagę
ze s t r o n y archeologów i etnografów zasługuje f r a g m e n t poświęcony t z w .
k u l t o m grzebalnym. Z a w i e r a on b o w i e m n i e z w y k l e interesujący schemat
dyferencjacji f o r m pochówków w y p r o w a d z o n y c h ze źródeł pozareligijnych, a m i a n o w i c i e z i n s t y n k t u przywiązania do zmarłego oraz p r z y r o ­
dzonego i n s t y n k t u schludności . Jeśli przyjąć, iż te pozareligijne bodźce
legły u podstaw p i e r w o t n e j obrzędowości pochówkowej, to j e d n a k t r u d ­
no t y m c z y n n i k o m przypisywać decydującą rolę w następnych fazach roz­
w o j u l u d z k i e j świadomości. N i e można oczywiście negować psychicznej
wartości i n s t y n k t o w n y c h uczuć. Należy j e d n a k pamiętać, iż zamiast obja­
wiać się n a drodze całkowicie spontanicznej, manifestują one z w y k l e
swą obecność poprzez k u l t u r o w e wzorce; ubrane są w płaszcz r e l i g i j n y c h
i d e i ; łączą się z wiarą w możliwość dalszej egzystencji po biologicznej
śmierci.
55

Wydaje się, że T o k a r i e w u j m u j e to zagadnienie wyłącznie j e d n o s t r o n ­
nie, doszukując się wszędzie czystych emocji „nie u w a r u n k o w a n y c h przez
żadne określone idee" . Stworzona tą drogą swoista teoria emocjonalne­
go kształtowania się k u l t u
absolutyzuje w sposób oczywisty t y l k o j e ­
den z aspektów o wiele bardziej złożonego p r o b l e m u . P r z e j a w y nagro­
madzonych emocji u t r w a l o n e zostały przez tradycję — j a k sądzi Toka­
r i e w — ale i t r a d y c j a ta, poprzez świadomość j e d n o s t k i zaangażowanej
a k t y w n i e w obrzęd, oddziaływała z biegiem czasu na sferę emocjonalną.
Rezultatem tego procesu, przytłaczającego nawet często nasze n a t u r a l n e
zachowania i stany psychiczne, było wykształcenie się w określonych spo5e

5 7

55

Ibidem,

s. 155.

56

Ibidem,

s. 160. Z n a m i e n n y m f a k t e m j e s t r ó w n i e ż t o , że T o k a r i e w

n i e wyjaśnia

d l a c z e g o u A u s t r a l i j c z y k ó w w y s t ę p u j e o g r o m n e z r ó ż n i c o w a n i e f o r m p o c h ó w k ó w , choć
w

samych

obrzędach p o g r z e b o w y c h

zauważyć

się d a j e

„najwyraźniej"

szczególnie

s i l n y ładunek z a c h o w a ń i n s t y n k t o w n y c h s. 156.
5 :

N a t e m a t r o l i e m o c j i w f o r m o w a n i u się i r o z w o j u p i e r w o t n y c h w i e r z e ń w y ­

powiadał

się r ó w n i e ż

Duchownaja

żizń

szeroko

pierwobytnogo

inny

religioznawca

obszczestwa,

radziecki

A.

Moskwa-Leningrad

F.

A n i s i m o w,

1966, s. 101-124.

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

167

RELIGII

łecznościach i k u l t u r a c h i m t y l k o właściwych wzorów okazywania s w y c h
uczuciowych przeżyć. N i e można więc o b s e r w o w a n y c h objawów l u d z k i e j
rozpaczy po stracie kogoś bliskiego, t a k i c h j a k płacz, smutek, k r z y k ,
śpiew, ekstaza, samookaleczenia i t p . , z b y t pochopnie interpretować w k a ­
tegoriach wyłącznie n a t u r a l n y c h emocji, gdyż w szeregu wypadków rów­
nież i one określone są naszym k u l t u r o w y m kodem.
Konsekwencją ahistorycznej w gruncie rzeczy t e o r i i emocjonalnego
kształtowania się k u l t u grzebalnego jest uznanie współczesnych świeckich
obrzędów pogrzebowych oraz laickiego k u l t u w y b i t n y c h postaci za w y ­
raz „szacunku dla zmarłego" i n a w r o t u do p i e r w o c i n tej f o r m y r e l i g i i .
W myśl tej koncepcji nie można natomiast t y c h rytuałów uważać za r e l i k t
zjawisk r e l i g i j n y c h . Źródeł współczesnej p r a k t y k i grzebalnej •— pisze T o ­
k a r i e w — n i e sposób zatem szukać w r e l i g i j n e j ideologii, gdyż w rzeczy­
wistości tkwią one w społecznej naturze człowieka .
Sprowadzając zaprezentowaną wyżej tezę do stwierdzenia, iż zwycza­
je pogrzebowe, dając pewne estetyczne r a m y l a i c k i e m u rytuałowi, zaspo­
kajają emocjonalne przeżycia i nawiązują do niektórych społecznych i n ­
stynktów, t r u d n o nie dostrzec również i historycznego aspektu kształto­
w a n i a się tej f o r m y uczuć i zachowań. Oczywiście, nie można uważać
obrzędu świeckiego za przeżytek zjawisk r e l i g i j n y c h . Poddany b o w i e m
desakralizacji f u n k c j o n u j e o n nadal, zaspokajając w pełni w swej nowej
postaci potrzeby społeczne i emocjonalne. Tą drogą świecki obrzęd staje
się c z y n n i k i e m i n t e g r a c j i społecznej, elementem przekazu doświadczenia
społecznego oraz afirmacją a r e l i g i j n y c h treści h u m a n i s t y c z n y c h .
S8

Czyżby j e d n a k akceptacja t y c h ustaleń zmuszała nas do i g n o r o w a n i a
realnego związku historycznego i morfologicznego rytuału ze sfery „prof a n u m " z jego s a k r a l n y m p r o t o t y p e m ? Obie t e f o r m y poza więzami n a t u ­
r y genetycznej łączą także stosunki k o n k u r e n c j i , wynikające z f a k t u i c h
współwystępowania n a jednej płaszczyźnie rzeczywistości społeczno-kult u r o w e j . Pomijanie w i e l o w i e k o w e j t r a d y c j i , z której bezpośrednio w y w o ­
dzą się obrzędy świeckie, n a rzecz u w y p u k l a n i a r o l i instynktów, czyli
praźródeł l u b prabodźców rodem z „epoki p r z e d r e l i g i j n e j " , zdaje się być
także dużym uproszczeniem. Laicyzacja obrzędowości jest procesem n a ­
t u r a l n y m i chyba n i e m a większej potrzeby uzasadniania celowości k u l ­
t y w o w a n i a t y c h świeckich f o r m , wyłącznie w kategoriach psychologicz­
nych, p o z a k u l t u r o w y c h .
Sam f a k t desakralizacji rytuału i m p l i k u j e historyczny związek obrzę­
dów świeckich i r e l i g i j n y c h , które łączy także wspólna f u n k c j a zaspoka­
j a n i a podobnych potrzeb emocjonalnych. Natomiast o istotnej różnicy
między t y m i f o r m a m i rytuałów decydują przecież idee i treści, z j a k i m i
5 8

T o k a r i e w ,

op.

cit.,

s. 189-190.

168

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

są one związane, oraz i c h f u n k c j e społeczne. Tymczasem f o r m y obrzędów,
i c h scenariusze, a n a w e t s y m b o l i k a w o b u t y c h kompleksach, choć pozor­
nie zróżnicowana, wykazują znaczny stopień podobieństwa morfologicz­
nego.
Kończąc te obszerne refleksje powstałe w trakcie studiów n a d teo­
rią „pierwotnej r e l i g i i " w y p a d a zauważyć, iż zastosowana t u f o r m a k r y ­
t y czno-polemiczna jest w y r a z e m znaczenia, j a k i e autor niniejszych roz­
ważań przywiązuje do koncepcji S. A . Tokariewa. Szeroka dyskusja n a d
w s z y s t k i m i j e j elementami p r z y c z y n i się przecież do znacznego uściśle­
n i a i w e r y f i k a c j i poszczególnych sądów. Świadczyć będzie także o i n s p i ­
rującej r o l i o r y g i n a l n y c h rozwiązań teoretycznych T o k a r i e w a .
Wzbogacenie się radzieckiego religioznawstwa o d w a w i e l k i e k o m p a ratystyczne dzieła, z których pierwsze Religia w historii
ludów świata
posiada charakter przeglądu k o n k r e t n o - h i s t o r y c z n y c h m o n o g r a f i i poszcze­
gólnych r e l i g i i , a drugie Pierwotne
formy religii i ich rozwój ześrodkowane jest na problemach taksonomicznych i ewolucyjno-genetycznych,
stworzyło realne podstawy pod dalsze, coraz bardziej interesujące bada­
nia, zarówno n a d p i e r w o c i n a m i r e l i g i i i pełnią j e j r o z w o j u , j a k i n a d
okresem schyłkowym wierzeń, t j . i c h aspektem tanatologicznym.
W y p a d a sobie j e d n a k życzyć, a są już k u t e m u wystarczające prze­
słanki widoczne w pracach badaczy młodego pokolenia, b y radzieccy r e l i ­
gioznawcy i etnografowie nie k i e r o w a l i się zasadą, iż ogólne założenia
t e o r i i r e l i g i i „przesądzają już samo p y t a n i e i odbierają badaniom e m p i ­
r y c z n y m charakter poszukiwawczy n a rzecz i l u s t r a c y j n e g o " . Oczywiście
„rozwiązanie nie m u s i być przez to niewłaściwe, t y l k o sposób jego p r o p o ­
nowania, o w a n u t a apodyktyczności i normatywności p o w i n n a ustąpić
sformułowaniom roboczohipotetycznym" .
S9

Aleksander

Posern-Zieliński

DEVELOPMENT A N D MORPHOLOGY OF RELIGION
OF C L A N - T R I B A L SOCIETIES. C O N T R O V E R S I A L A S S U M P T I O N S
O F S. A . T O K A R E V ' S T H E O R Y
S u m m a r y
The a u t h o r begins h i s polemics w i t h c r i t i c a l r e m a r k s o n t h e v a l i d i t y of „ethnographical analogies"
wards

hasty

i n studies o n „primitive" religions. W e s h o u l d be sceptical t o ­

generalizations

a n d speculative

s t o r e o f t h e r e l e v a n t f a c t s is i n f i n i t e l y
5 0

T . M a r g u 1, Porównawcza

Przegląd Religioznawczy",

historia

t r a p p i n g s of

such a n approach.

rich and our contemporary
religii

w Związku

R. 1 1 : 1967 n r 6(61), s. 25.

The

anthropocentric

Radzieckim,

„Euhemer.

ROZWÓJ I M O R F O L O G I A

tendency
allows

to ascribe psychological

for

any

169

RELIGII

motivations to the endeavours

a r b i t r a r y analogies.

What

such

analogies

of

primitive men

actually

reveal,

the m u l t i t u d e of a l t e r n a t i v e solutions, b a r r i n g t h e w a y t o the proper
S. A .

Tokariev's

theory

of

the

„early" forms

of

r e l i g i o n has

is

only

one.
been

based

e t h n o g r a p h i c a l m a t e r i a l s , m a i n l y A u s t r a l i a n a n d S y b e r i a n . T h i s f a c t h a s set a

on
limit

u p o n t h e u n i v e r s a l v a l i d i t y of h i s p r o p o s i t i o n s c o n c e r n i n g p e r i o d i s a t i o n a n d m o r p h o ­
logy

the b u r d e n of t h e schematic

ap­

p r o a c h , b e i n g t h e i n h e r i t a g e of t h e „ e v o l u t i o n i s t " p e r i o d i n M a r x i s t h i s t o r y of

of r e l i g i o n . Besides,

reli­

gion, by n o w

Tokariev's

t h e o r y bears

rejected.

I n s t e a d of b e i n g a d e t a i l e d d e v e l o p m e n t
h i s t o r y , t h e a p p l i e d s c h e m e of
As

a

result, the

relative

correlation

religion a n d the large socio-economic
between
ing

of t h e p e r i o d i s a t i o n s y s t e m of t h e s o c i a l

r e l i g i o u s h i s t o r y has been
between

the

reduced

to that

of

development

phases

the

system.

t h e t w o . H o w e v e r , r e l i g i o n can indeed be r e d u c e d t o m y t h o l o g i e s

extra-religious

contents,

of

p a t t e r n s has been replaced b y a s t i f f coherence

b u t i t constitutes

an

autonomous,

embody­

relatively

isolated

us t o ahistoric

positions.

s y s t e m , i n t e g r a t e d as s u c h w i t h t h e o t h e r p a r t s o f c u l t u r e .
Labelling

r e l i g i o n as t o t a l l y „ r e a c t i o n a r y " a l s o

F o r r e l i g i o n m a y be r e a c t i o n a r y or not, d e p e n d i n g

leads

o n t h e h i s t o r i c a l r o l e of a

g i o n o r o n i t s f u n c t i o n s i n t h e d e f i n i t e phases of i t s d e v e l o p m e n t
social

reli­

w i t h i n the definite

systems.

Discussing t h e concepts

of

an „element" and a „form"

p o i n t s t o t h e e s s e n t i a l s h o r t c o m i n g s of t h e m o r p h o l o g i c a l

of

religion the

author

classification of

religions

b y T o k a r i e v . T h e d e n o t a t i o n s a n d t h e i r i n t e r r e l a t i o n s of s u c h t e r m s as f o r m ,

element

a n d t y p e of a r e l i g i o n , a c o n c r e t e
vailing i n a system
The

historical religion, and the general tendency

of religious beliefs,

distinction between

a f o r m of

are b y no means

religion

conceived

always

as

drawn.

a g g r e g a t e of

beliefs

m a n i f e s t a t i o n of

con­

an

w i t h a c o m m o n o r i g i n a n d c h a r a c t e r , a n d f o r m as a s p e c i f i c

c r e t e r e l i g i o n s , is also b l u r r e d . A n a n a l y s i s of t h e b a s i c d i r e c t i v e s of t h e
t i o n of r e l i g i o u s f o r m s as p r o p o s e d
of

seeking

vable"

for

by Tokariev

"significant" properties

phenomena.

For

of

reveals the fallacy

religions

i t is a w e l l k n o w n f a c t

i n "visible"

that what

pre­

precisely

classifica­

of t h e

method

and "easily

obser­

is d i r e c t l y

observable,

n e e d n o t b e t h e a l w a y s a c t u a l c o r e of w h a t is s t u d i e d . T h i s is t h e s o u r c e of

several

s i m p l i f i c a t i o n s a n d i n c o m p a t i b l e c o n c l u s i o n s i n i n t e r p r e t a t i o n s of e m p i r i c a l m a t e r i a l s .
I n t h e f i n a l p a r t of t h e p a p e r t h e a u t h o r discusses
g r o w t h of the b u r i a l cult a n d its c o n t e m p o r a r y
of t h e l a y b u r i a l c e l e b r a t i o n s

the emotional theory of

implications related to an

the

analysis

and their relation w i t h the historical religion rituals.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.