abe34ec08951b57fb49501862ee16325.pdf

Media

Part of Rzeźba w węglu i jej twórcy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.2

extracted text
Irena Bukowska-Floreńska

WSPÓŁCZESNA RZEŹBA W WĘGLU I JEJ TWÓRCY W WOJEWÓDZTWIE KATOWICKIM

Niniejsze opracowanie p o w s t a ł o jako w y n i k pierwszego
etapu b a d a ń terenowych i archiwalnych przeprowadzonych
przez a u t o r k ę w okresie od 1962 do 1971 r o k u oraz na
podstawie zbiorów Muzeum w Zabrzu. Dalsze prace ba­
dawcze zmierzają do uzyskania możliwie pełnego obrazu
genezy i d y n a m i k i przemian rzeźbiarstwa węglowego jako
jednego z w y t w o r ó w kulturowych j a k i p o w s t a ł pod wpły­
wem procesów industrializacyjnycli na badanym terenie.
P r a g n ą c zasygnalizować ciekawy w t y m zakresie
p r z y k ł a d , a r t y k u ł ten nie wyczerpuje tematu w y m a g a j ą ­
cego kontynuacji szerszych b a d a ń p o r ó w n a w c z y c h na
terenie poludniowo-zachodnicj Polski oraz k i l k u p a ń s t w
europejskich p o s i a d a j ą c y c h stare górnictwo węglowe. Dla­
tego wymienione opracowanie ogranicza się do terenu
w o j e w ó d z t w a katowickiego, omawiając dokładniej rzeź­
biarstwo po 1945 г., a jedynie w niewielkim stopniu zwra­
cając u w a g ę na okres X I X i p o c z ą t e k X X wieku
Hisłoria rzeźbiarsłwa w_węglu
Geneza rzeźby w węglu wiąże się z rozwojem kopal­
nictwa węgla kamiennego, k t ó r e na terenie współczesnego
rejonu Górnośląskiego Okręgu P r z e m y s ł o w e g o powstało
w 2 poł. X V I I I wieku, a w R y b n i c k i m Okręgu W ę g l o w y m
pod koniec X I X i na p o c z ą t k u X X w . '
Obecny stan b a d a ń nie pozwala jeszcze na ścisłe usta­
lenie p o c z ą t k ó w tej t w ó r c z o ś c i . Z całą jednak pewnością
m o ż n a powiedzieć, że w y s t ę p o w a ł a ona w Polsce już w 2 poł.
X I X w., a w zachodniej Europie, gdzie p r z e m y s ł węglowy
p o w s t a ł znacznie wcześniej, już w p o c z ą t k a c h tego stu­
lecia.
Jak w y n i k a ze szczupłych dość m a t e r i a ł ó w archiwal­
nych i eksponatowych, d o t y c z ą c y c h tego okresu, a t a k ż e
z w y w i a d ó w przeprowadzonych wśród starych górników
i rzeźbiarzy, pierwsze wyroby z węgla pojawiają się po­
wszechniej w warunkach czasowej izolacji licznycli grup
górników uczestniczących w strajkach okupacyjnych w ko­
palniach węgla kamiennego. W 2 poł. X I X wieku b y ł y
to już dość częste wydarzenia w życiu śląskiego górnika.
P r z y c z y n i a ł y się do tego j a k wiadomo, wielogodzinny
dzień pracy, złe jej warunki, niskie wynagrodzenia i bez­
robocie. Jak w y n i k a z literatury historycznej, pierwszy
w iększy strajk powszechny m i a ł miejsce w Katowicach
i Zabrzu w 1879 г., zaś rzeźbiarstwo węglowe istniało
już wcześniej. Można więc u w a ż a ć , że strajki przyczyniły się
do upowszechnienia rzeźby w węglu, nie b y ł y jednak po­
wodem jej powstania.
2

3

r

4

W czasie s t r a j k ó w , g ó r n i k o m s i e d z ą c y m w chodnikach
kopalniany cli, godziny i d n i dłużyły się. Ten i ów p r ó b o w a ł
c z y m ś się zająć. Wspominano więc wydarzenia, opowiadano
baśnie i legendy, „ d ł u b a n o " w węglu przy pomocy scyzo­
r y k ó w czy też innych posiadanych przy sobie ostrych
narzędzi. P o c z ą t k o w o robiono g ł a d k o szlifowane kostki
węglowe lub m a ł e płaskie tarczki, w rodzaju wisiorków
ozdobionycłi płaskorzeźbą p r z e d s t a w i a j ą c ą k w i a t róży,
monogram, k r z y ż y k , m ł o t k i górnicze ( i l . 1). Przekazywano je
bliskim „ n a p o w i e r z c h n i ę " w d o w ó d wdzięczności za prze­
syłane „ n a d ó ł " jedzenie i jako znak, że wykonawcy cie­
szą się dobrym zdrowiem i m y ś l ą o rodzinie. K o b i e t y nosiły
te ozdoby zawieszone na ł a ń c u s z k u na szyi.

R z e ź b y i płaskorzeźby w węglu z okresu p r z e ł o m u
X I X / X X w. znane są ze zbiorów muzealnych ( i l . 3). B r a k
jednak ściślejszych danych d o t y c z ą c y c h ich w y k o n a w c ó w
i terenu pochodzenia.
Na wspomnianycli kostkach węglowych r y t o czasem
d a t ę strajku, emblematy górnicze, monogram uczestnika
strajku czy też różne napisy, elementy dekoracyjne. N p .
Jerzy Socowa z Bielszowic (ur. w 1906 r.) tak wspomina
swoje wyroby z okresu m i ę d z y w o j e n n e g o :
jo m a ł o
rzyźbił, wienoej malowoł, ale, żech b y ł r ę b a c z e m na kopalni
Walenty Wawel, toch se zawsze w y b r o ł te nojlepsze k o ń s k i
wągio do roboty. Wymyśliłech se wzór i to żech go zawdy
robił, a p o t y m to się sprzedało. Nojwięcej t o b y ł t a k i pomnik
z p ł y t , a na wirchu orzeł polski. Jak w 1936 roku b y ł wielgi
strajk na „ F r a n c i s z k u " , to na t y m dole t y ż robiłech takie
pomniki. Siedzieli m y t a m w takiej wielkiej kumorze
węglowej, na legarach z desek, powietrza b y ł o dość, a mnie
się cniło, to dołech mojej żonce k a r t k a do t o r b y co m i
jedzynio posy wała, coby m i t y ż posłała d ł u t k a i szmyrgle.s
I ona m i posłała, i robiłech z węglo takie p o m n i k i : pod­
stawka wybłyszczona, j a k to m a j ą te pomniki na cmentorzu, na t y m wiyrchu drugo kostka i wypisane t a m było —
strajk okupacyjny Walenty Wawel 1936 rok — a na i n ­
nych ściankach b y ł y w y r y t e ludzie przy robocie..."
6

Socowa w y k o n a ł jedenaście takich „ p o m n i k ó w " na
zamówienie s t r a j k u j ą c y c h z n i m wspólnie kolegów. K i e d y
zamierzał zrobić ostatni dla siebie, strajk się skończył.
Jak w i d a ć z powyższego opisu, p r z y w i ą z y w a n o w a g ę
do takich p a m i ą t e k , niestety wymieniony informator dziś
na p r ó ż n o poszukuje wśród znajomych rodzin górniczych
choć jednej takiej kostki, k t ó r ą w y k o n a ł w czasie strajku.
P r z e t r w a ł a t y l k o p a m i ę ć o nich.
N i e k t ó r z y zdolniejsi górnicy, po zakończeniu strajku
rzeźbili nadal.
Widziało się potem te rzeczy j a k daro­
w y w a l i jako prezenty, a nawet sprzedowali na zorobek,
a znani b y l i we wsi co p o r a d z ą r z y ź b i ć . . . " Oczywiście
asortyment w y r o b ó w stopniowo się powiększał. B o d ź c e m
b y ł sentyment do kopalni „ k t ó r a używiła rodzina". N i e m a ł ą
też rolę pełnił bodziec ekonomiczny, chęć zyskania zarobku
ze sprzedaży w y r o b ó w . Świadczyć o t y m może m . i n . fakt,
że na okres m i ę d z y w o j e n n y przypada nasilenie produkcji
galanterii w węglu, j a k wymienione już kostki węglowe
u ż y w a n e jako przyciski na biurko, popielniczki, k a ł a m a r z e .
N a ś l a d o w a ł y one w pewnym stopniu fabryczne w y r o b y
ze szkła, porcelany czy drewna. W y k o n y w a l i je p r z e w a ż n i e
bezrobotni górnicy w celach zarobkowych. Posiadali oni
nie tyle zdolności artystyczne, co techniczne umiejętności,
pozwalające i m p r o d u k o w a ć w większej ilości wymienione
przedmioty.
7

8

Nabywcami b y l i u r z ę d n i c y kopalni (np. sztygar, dy­
rektor, inżynier), j a k również i n n i ludzie, k t ó r z y nabywali
owe wyroby na okolicznościowe prezenty. W n i e k t ó r y c h
rodzinach górniczych b y ł o w zwyczaju, że oprócz upomin­
k ó w o charakterze praktycznym, ofiarowywanych młodej
parze przez rodzinę, obcy darowywali g a l a n t e r i ę z węgla.
I dziś zresztą panuje zwyczaj dawania tego rodzaju prezen­
t ó w z okazji jubileuszy rodzinnych (urodziny, rocznice).
U p o m i n k i te w y k o n u j ą na specjalne zamówienie rzeźbiarze,
k t ó r z y sami też często b y w a j ą ofiarodawcami. Jeden z nich

81

czas zanotowanych przejawów, nie datowany, bez indy­
widualnego p i ę t n a — to p o s ą g Św. Barbary wykonany
w węglu, a zachowany w kopalni „ C z e l a d ź . . . " Czy rzeczy­
wiście jest to jedyny p r z y k ł a d , trudno na razie powiedzieć,
gdyż penetrowanie podziemi kopalni węgla kamiennego
nie jest s p r a w ą p r o s t ą dla badacza.
Węglowo posągi świętej Barbary wymienione w cyto­
wanej" pracy, w y s t ę p o w a ł y jednak na opisywanym terenie
już na p o c z ą t k u X X w. (jakkolwiek, w trakcie dotych­
czasowych b a d a ń nie natrafiono na okazy zachowane
z tego okresu). W y s t ę p o w a ł y one również w okresie między­
wojennym, w latach 4 0 - y c h
i spotyka się je obecnie.
P r z y k ł a d e m może być do dziś utrzymana tradycja ofiarowy­
wania „węglowych figurek" św. Barbary górnikom i d ą c y m
na e m e r y t u r ę ;
dla górnika odchodzącego na e m e r y t u r ę
z a m a w i a j ą u Kr-zuka koledzy rzeźbę, św. Barbary, b ą d ź
wozaka, ratownika czy górnika, k t ó r o b y w a j ą p ł a t n e lub
nie, gdy ten dla kogo ma b y ć rzeźba jest bliskim kolegą
rzeźbiarza..."
Z okresu międzywojennego znano są też d ł u b a n e
w bryle węgla groty, w k t ó r y c h umieszczano d r e w n i a n ą
lub k u p o w a n ą gipsową figurkę św. B a r b a r y . B y ć może
pierwotnie węgiel stosowano nawiązując do otoczenia,
w k t ó r y m przebywa górnik — t y l k o jako tło dla jego
legendarnej patronki. Znane jednak późniejsze rzeźby
w węglu o tej tematyce, m o g ą w s k a z y w a ć , że n a s t ą p i ł t u
odwrotny proces niż w rzeźbie drewnianej, k t ó r a później
często z a s t ę p o w a n a b y ł a masowo p r o d u k o w a n ą figurą
gipsową. W w y p a d k u sakralnej rzeźby w węglu, droga
z d a w a ł a się przebiegać w przeciwnym kierunku, bo uży­
wając węgiel pierwotnie nieśmiało do w y r o b ó w o k s z t a ł t a c h
prostych, w m i a r ę rozwoju umiejętności technicznych
11

12

15

14

1

И. 1. Wisiorek, węgiel. W y k . Eugeniusz B ą k , Szopienice, 1969 г. I I . 2. Chwała górnikom,
W y k . 1969 r. Józef Włóczka, Sośnica, ролу. Gliwice.
opowiadając o p o c z ą t k a c h swej twÓ7-czośei podaje m . i n . :
jak m ó j brat ożenił się z c ó r k ą sztygara (było to w 1926 r.)
d o s t a ł też życzenia i prezenty z kopalni, w k t ó r e j pracował.
N a t y m weselu b y ł zawiadowca kopalni, k t ó r y przyniósł
na prezent k o s t k ę węgla pięknie szlifowaną, a na każdej
ściance b y ł napis — nazwa jakiejś śląskiej kopalni, k i l o f
i pyrlik..."'
Galanteria tego t y p u m i a ł a też często stanowić pa­
m i ą t k ę z miejsca pracy obdarowanego, lub członka jego
rodziny. Feliks Lazar wspomina j e d n ą ze swoich togo t y p u
prac, wykonanych na specjalne zamówienie dla lekarza
z L i p i n Ś l ą s k i c h . Był to obelisk z b r y ł y węgla, w k t ó r e j
na niewielkiej płaszczyźnie wyszlifowanej do p o ł y s k u ,
wyryte zostały emblematy górnicze i napis: imię i nazwisko
nie żyjącego już wówczas ojca tego lekarza, k t ó r y p r a c o w a ł
kiedyś w kopalni. N a życzenie zamawiającego z tej właśnie
kopalni ( „ Ś l ą s k - M a t y l d a " ) musiał pochodzić węgiel u ż y t y
do wykonania obelisku. Miał on teraz symbolizować p r a c ę
ojca i s t a n o w i ć jej p a m i ą t k ę i „ p r z y p o m n i e n i e dla rodziny".
10

O ile tradycyjna rzeźba ludowa, w drewnie związana,
była. jeszcze w 1 poł. X X w. niemal wyłącznie z t e m a t y k ą
s a k r a l n ą , o tyle rzeźba w węglu, k t ó r a powstała, jak wynika
z dotychczasowej o niej wiedzy, w odmiennych warunkach
społeczno-kulturowych, w y p ł y w a ł a z odmiennych potrzeb
i pełniła od p o c z ą t k u inną funkcję w kulturze środowiska
górniczego. Nie znaczy to jednak by nie n a w i ą z y w a ł a
w swej tematyce do tradycji kulturowych. P r z y k ł a d e m
t e m a t y k i sakralnej może t u b y ć c h o ć b y drobny element
dekoracyjny jak krzyż na X I X i XX-wiecznych wisiorkacłi,
a t a k ż e spotykane do dziś i wymieniane w literaturze etno­
graficznej przez innych, rzeźby świętej Barbary. B y ł y to,
j a k podaje Maria Żywirska, jedyne ówczesne wolno stojące
rzeźby figuralne w węglu. Ponadto
Jodyny z dotych-

82

r y t w węglu, 31X22 cm.

т

p l a s t y k ó w a m a t o r ó w w Katowicach w 1946 r. pojawiły się
rzeźby w węglu, к B y l i też tacy, k t ó r z y m a j ą c t r u d n o ś c i
w wykonaniu swych pierwszych rzeźb w węglu — robili je
w drewnie, powlekając rozpuszczonym klejem stolarskim
i o b s y p u j ą c drobniutkim m i a ł e m węglowym, b y n a d a ć jej
pozór rzeźby wykonanej w w ę g l u .
17

Ożywienie r z e ź b i a r s t w a w węglu przypada na okres
po 1946 г., a jego ponowny rozkwit na czas dzisiejszy,
co wynika z w a r u n k ó w sprzyjających dla rozwoju wszelkiej
amatorskiej twórczości plastycznej, otaczanej s t a r a n n ą
opieką. Twórczość ostatniego okresu charakteryzuje sze­
r o k i wachlarz tematyczny i techniczny prac. Wykonuje się
więc w zależności od chęci i u p o d o b a ń t w ó r c y (czy też
odbiorcy) z a r ó w n o różnego rodzaju g a l a n t e r i ę węglową
j a k i rzeźbę p e ł n ą oraz płaskorzeźbę, głównie o tematyce
świeckiej, odzwierciedlającej życie codzienne, p r a c ę i od­
poczynek, historię i współczesność, ilustracje legend i wy­
d a r z e ń z w i ą z a n y c h przede wszystkim z g ó r n i c t w e m węglo­
w y m i regionem. Dlatego w omówieniu dalszych zagadnień,
główny nacisk zostanie położony na współczesną twórczość
p l a s t y c z n ą z tego zakresu, t y m bardziej, że mimo dominu­
jącej nowej t e m a t y k i oraz podniesienia poziomu artystycz­
nego prac, nawiązuje ona do miejscowych tradycji k u l t u ­
rowych.

Współcześnie działający rzeźbiarze i ich prace
Teren

I I . 5. Głowa górnika, węgiel, wys. 15 em. W y k . 1965
Feliks Lazar, L i p i n y Śląskie.

r.

zaczęto w y k o r z y s t y w a ć bogatsze możliwości rzeźbiarskie
tego tworzywa. B r a k polichromii znanej z tradycyjnych
śląskich rzeźb drewnianych, nie sprzyjał p o c z ą t k o w o
pozyskiwaniu odbiorcy. Ponadto w a r u n k i ekonomiczne
samego t w ó r c y nie pozwalały na to, by poświęcał więcej
czasu na wykonanie jednej pracy, k t ó r e j zbyt nie b y ł b y
ł a t w y ; rzeźba taka m u s i a ł a b y b y ć znacznie droższa od
drobnych w y r o b ó w p a m i ą t k a r s k i c h , traktowanych zwłasz­
cza w okresie lat 1910—1938, przez bezrobotnych górników,
jako jedno ze źródeł utrzymania.
Pomostem ł ą c z ą c y m rzeźbę s a k r a l n ą z g a l a n t e r i ą
są k r z y ż e s t o j ą c e zwane też czasem „ p a s y j k a m i " , znajdu­
j ą c e się do dziś w n i e k t ó r y c h kościołach czy w posiadaniu
osób p r y w a t n y c h . Zaliczyć t u m o ż n a również, ołtarz z b r y ł
węglowych, wykonany w 1932 r o k u przez ( + ) Karola
Drewnioka z Zabrza (ur. w 1897 г.). Ołtarz ten znajduje się
w krypcie pod g ł ó w n y m o ł t a r z e m kościoła św. Józefa
w Zabrzu przy ulicy Roosevelta (kościół został zbudowany
w 1. 1931/32). Został on ufundowany przez górników ko­
palni „ M a k o s z o w y " , a wykonano go ręcznie z węgla uzy­
skanego w tejże kopalni, gdzie od razu na miejscu wydo­
bycia węgla, t w ó r c a p o d d a ł wstępnej obróbce fragmenty
swego przyszłego dzieła. Nie wdając się na t y m miejscu
w szczegółowy opis konstrukcji, w analizę formalną i arty­
s t y c z n ą , warto stwierdzić, że ołtarz ten został wykonany
podobnymi technikami j a k wspomniane j u ż wyżej proste
kostki węglowe.
15

Okres okupacji nie sprzyjał tak bujnemu rozwojowi
twórczości w tej dziedzinie, jakkolwiek spotyka się w y r o b y
z t y c h l a t lub informacje o nich, a dowodem, że zaintere­
sowanie r z e ź b i a r s t w e m w węglu nie uległo c a ł k o w i t e m u
przerwaniu, m o ż e b y ć fakt, że już na pierwszej wystawie

84

Najliczniejsza grupa współczesnych rzeźbiarzy w węglu
skupia się w rejonie takich miejscowości j a k : R y d u ł t o w y ,
pow. R y b n i k , Szopienice i Nikiszowiec — dzielnice Katowic,
Katowice i B y t o m . W innych miastach znajduje się po
jednym lub k i l k u znanych bardziej, indywidualnych twór­
ców. W rejestrze m u z e ó w śląskich w y s t ę p u j ą n a s t ę p u j ą c e
miejscowości, w k t ó r y c h rzeźbi się w węglu: Będzin, Bielszowice, Bobrek, B y t o m , Chorzów, Chwałowice, Czeladź,
Czarny Las, Gliwice, Grodziec, D ę b i e ń s k o , Katowice,
L i p i n y Śląskie, Łagiewniki, Michałkowice, Mysłowice, N i k i ­
szowiec, P s z ó w , R a d z i o n k ó w , R u d a Śląska, R o g o ź n a ,
R y d u ł t o w y , Sośnica, Szopienice, Szombierki, Świętochło­
wice, Tarnowskie Góry, W o d z i s ł a w Śląski i inne. O b e j m u j ą
one c e n t r a l n ą część GOP-u i R O W - u .
S k ł a d społeczny
T w ó r c y z wymienionych miejscowości r e p r e z e n t u j ą
głównie środowisko robotnicze. Są to p r z e w a ż n i e górnicy
lub ślusarze, rzadziej i n n i pracownicy kopalni węgla ka­
miennego czy h u t y , p r a c u j ą c y lub emeryci. W y j ą t e k sta­
n o w i ą : jeden nauczyciel i jeden u r z ę d n i k — zresztą też
pośrednio swą p r a c ą związani z kopalnictwem. Są oni
na ogół pochodzenia miejscowego. Można jednak m i ę d z y
n i m i s p o t k a ć k i l k u p r z y b y ł y c h z innych regionów Polski
(np. Rzeszowskiego, Kieleckiego, powiatu N o w y Targ,
r e p a t r i a n t ó w z ZSRR), k t ó r z y przez p r a c ę w górnictwie
i k o n t a k t z miejscowymi t w ó r c a m i , zaczęli rzeźbić w węglu.
Rozpiętość wieku t w ó r c ó w sięga od 21 do 80 lat, s t a ż
t w ó r c z y od paru miesięcy (początkujący) do 45 lat. W y ­
kształcenie na ogół nie przekracza poziomu szkoły pod­
stawowej, za w y j ą t k i e m k i l k u p r z y p a d k ó w u k o ń c z e n i a
szkoły średniej technicznej lub ogólnokształcącej. R z e ź b i ą
przeważnie mężczyźni. Pierwsze i d o t ą d jedyne trzy ko­
biety rzeźbiące w węglu, pojawiają się dopiero w 2 poł.
X X w.
Zdobycie umiejętności, wzorce
Jak w y n i k a z historii r z e ź b i a r s t w a węglowego, począ­
wszy od najdawniejszych lat jego istnienia, twórczość t a

85

b y ł a d o m e n ą środowiska robotniczego związanego z gór­
nictwem. Poszczególni t w ó r c y uczyli się tej „ s z t u k i " jeden
od drugiego l u b przez oglądanie samych w y r o b ó w , k t ó r o
zawsze cieszyły się uznaniem kolegów, znajomych, rodziny
czy dozoru kopalnianego, p o b u d z a j ą c innych do wyko­
nania podobnych. Analogicznie wygląda, to i dziś, z t y m ,
że duże ułatwienie techniczne stanowi działalność plastycz­
nych kółek zainteresowali przy z a k ł a d o w y c h domach
k u l t u r y , ognisk plastycznych, rozwijających, wiedzę ama­
t o r ó w o przedmiocie ich zainteresowali.
Trudno ustalić granicę wieku w j a k i m twórcy przeja­
wiają, zainteresowanie rzeźbą w węglu. Jest to rzecz bardzo
indywidualna, gdyż w tradycji ( X I X i 1 poł. X X w.) zdol­
niejsi już nieraz w bardzo m ł o d y m wieku próbowali rzeźbić.
Jak wspomina K a r o l Drewniok (nr. w 1897 r. w Zabrzu) ~rzeźbić n a u c z y ł się m a j ą c 15 lat. W jogo przypadku b y ł o
to co prawda zainteresowanie pośrednie (pierwotnie pra­
cował u miejscowego stolarza,, k t ó r y rzeźbił w drewnie)
lecz u i n n y c h mogła to b y ć chęć n a ś l a d o w a n i a wc wszystkim
starych górników, pod k t ó r y c h opieką już \i 14-ym roku
życia rozpoczynali p r a c ę w kopalni. Jednocześnie inni
dopiero na „ s t a r e l a t a " odkrywali w sobie pasję twórczą,
podobnie zresztą, j a k się to i dziś dzieje z malarstwem
i rzeźbą. „ . . . Chęć rzeźbienia to była zawsze u n i e k t ó r y c h
t y l k o jedeTi b y ł na wsi — to miał drzewo do tego, a drugi,
b y ł górnikiem i miał węgiel, ino czasu nie zawsze s t a ł o . . . "
Wo wszystkich okresach rozwoju rzeźby w węglu,
praco jednych b y ł y wzorem lub p o d n i e t ą t w ó r c z ą dla
innych. Mimo iż n i e k t ó r z y zazdrośnic strzegli
jak
jakiej t a j e m n i c y . . . " sposobu rzeźbienia, to p o c z ą t k u j ą c y
zawsze rozpytywali o t e c h n i k ę pracy tych, k t ó r z y j u ż j ą
opanowali. K a ż d y jednak sam m u s i a ł w k o ń c u dojść do
1 8

86

ostatecznej sprawności technicznej, przez zdobycie w ł a s n y c h
metod pracy.
Tradycja i ocena społeczna
Trudno dziś prześledzić ocenę społeczną t y c h prac
w X I X w. Dokumentacji jest niewiele, ustne przekazy
sięgają p r z e ł o m u X I X / X X w. najdalej. Jedno jest jednak
pewne, żo już w 2 poł. ubiegłego wieku, galanteria węglowa,
w t y m głównie b i ż u t e r i a (wisiorki), a sporadycznie t e ż
w y s t ę p u j ą c a rzeźba, była twórczością p o p u l a r n ą w środo­
wisku g ó r n i c z y m i cieszyła się uznaniem tyleż najbliższego
otoczenia — rodziny i znajomych, ile dozoru kopalnianego,
dla k t ó r e g o zawsze formą reklamy było posiadanie, szczegól­
nie w urzędzie kopalnianym, jakiegokolwiek wyrobu z węgla,
pochodzącego z tej właśnie kopalni. Ośrodkiem tego rzeź­
biarstwa b y ł y jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n n y m Zabrze,
Ruda Śląska, B y t o m .
Jan Liszka (ur. w 1927 r.) z Zabrza, w s p o m i n a j ą c
biżuterię węglową, k t ó r ą widział jeszcze w użyciu pod
koniec okresu międzywojennego, m ó w i :
kobiety chętnie
nosiły w y r o b y z węgla, to sobie t a k szanowały j a k bursztyny.
To b y ł y głównie k r z y ż y k i . A k t o miał t a k i k r z y ż y k — to
już było coś. Nosiło się to na srebrnym albo z ł o t y m łań­
cuszku i t y l k o w niedziela, na wierzch na s u k n i a . . . " '
Dodaje t a k ż e , żo przede wszystkim musieli je mieć wszyscy
krewni r z e ź b i a r z a - g ó i n i k a , i n n i kupowali sobie. O uznaniu
j a k i m cieszyli się wówczas w Zabrzu dość liczni jeszcze
rzeźbiarze w węglu wspomina:
kiedyś j a k k t o ś rzyźbił
w węglu, to b y ł u w a ż a n y za wielkiego a r t y s t ę . . . " " Toteż
do dziś wspomina się najlepszych ze znanych jeszcze na
p o c z ą t k u X X w. twórców, j a k Karola, D y g ę ( + ), z Zabrza,
1

2

I I . 9. Ciskacz, węgiel, 3 3 x 5 0 cm. W y k . 1968 r. H e n r y k W o l n y , R a d z i o n k ó w . I I . 10. Sztygar, węgiel, wys. 27 cm
W y k . 1969 r. Józef Warzecha, Tarnowskie Góry. I I . 11. Rodzina, węgiel, wys. 26 cm. W y k . 1960 r. Jan Liszka, Zabrze.

wymienionego już Karola Drewnioka ( + ), a t a k ż e działa­
jącego do dziś, Józefa Włóczkę.
Ten Włóczka, to był
ten jedyny, lepszego od niego już nio było co poradził
kiety r o b i ć . . . on to robił jeszcze po I I - e j wojnie światowej,
ale dla starszycłi co się na t y m z n a l i . . . "
W a r t o t u wspomnieć o rodzinnycłi tradycjach rzeź­
biarskich, na k t ó r o napotkano w ostatnich penetracjach
terenowych. Jak się okazuje, zamiłowania do sztuki rzeź­
bienia c h ę t n i e przejmował syn po ojcu, brat od brata,
bratanek po w u j u i t p . , tak j a k też do niedawna jeszcze
dziedziczny był niemal z a w ó d górnika. Jednym z przy­
kładów może b y ć J ó z e f Kaczmarek, ślusarz kopalniany
(ur. w 1919 r.) z Czeladzi, k t ó r y po swoim w u j u przejął
zamiłowania, i umiejętności rzeźbienia w węglu. Rodzina
K a c z m a r z y k ó w z Giszowca (Katowice) również od lat
słynęła we wsi z dobrych rzeźbiarzy w węglu — braci.
Konkurencja p a n u j ą c a między n i m i (pocz. X X w.) dopro­
wadziła nawet do wieloletniej waśni rodzinnej, k t ó r ą do
dziś p a m i ę t a młodsze pokolenie. Wymieniony już Jan
Liszka, z Zabrza, k t ó r y sam podziwiał jako dziecko wujka
rzeźbiącego w węglu, 22 cieszy się dziś, żo jego młodszy syn
objawia również zainteresowania rzeźbą, robiąc już samo­
dzielne prace, a starszy — propaguje twórczość ojca w od­
ległym Raciborzu u w a ż a j ą c go za doskonałego w y k o n a w c ę
zarówno rzeźby pełnej jak i p a m i ą t k a r s t w a galanteryjnego.

do amatorskich pracowni przy domach k u l t u r y czy na
zajęcia stałe w ogniskach plastycznych. Zdarza się też,
że starszy wiekiem g ó r n i k - r z e ź b i a r z z i n i c j a t y w y własnej
czy też dyrekcji kopalni szkoli m ł o d y c h g ó r n i k ó w .
Najbardziej jednak powszechnym ź r ó d ł e m inspiracji
zdolnych jednostek, jest przypadkowo widziana r z e ź b a ,
płaskorzeźba lub galanteria węglowa w domu kolegi, krew­
nego, w witrynie sklepowej (np. — p a m i ą t k a r s k i sklep
p r y w a t n y w Zabrzu), na wystawach w domu k u l t u r y ,
a od k i l k u lat również w miejscowych muzeach. W t a k i c h
okolicznościach t w ó r c a od p o c z ą t k u sam rozwija u m i e j ę t ­
ność rzeźbienia. Dość ciekawym tego p r z y k ł a d e m jest
Józef Bednorz (ur. w 1933 г.), górnik „ z w e r b u n k u " , po­
chodzący ze wsi w pow. N o w y Targ, k t ó r y k i e d y ś p r ó b o w a ł
rzeźby w drewnie i zarzucił ją. Po osiedleniu się na Śląsku
(ok. 1954 r.) w Grodźcu, pow. B ę d z i n , kiedyś z n u d ó w
zaczął obciosywać siekierą bryłę węgla. Zobaczył wówczas
ze zdziwieniem, że daje się on względnie r ó w n o s k r a w a ć
i m o ż n a go dowolnie k s z t a ł t o w a ć . Od tego czasu zaczął
rzeźbić w węglu. Stosuje on jednak w swej pracy zupełnie
odmienne metody i techniki niż i n n i znani t w ó r c y (por.:
omówienie technik).

Mimo wszystko młodzi chłopcy, zdaniem starych
twórców, w y k a z u j ą mniejsze zainteresowanie t y m rodzajem
twórczości. Wydaje i m się ta praca zbyt trudna i ż m u d n a " .
P o c i ą g a ich ona raczej w wieku późniejszym, gdy sami
s t a j ą się pracownikami kopalni. Toteż n a j m ł o d s i rzeź­
biarze liczą dziś na ogół 20—30 lat. W y j ą t e k stanowi
młodzież o zainteresowaniach plastycznych uczęszczająca

W ś r ó d licznych rzeźbiarzy w węglu rejonu GOP-u
i R O W - u jest wielu, k t ó r z y w swej twórczości stworzyli
własny indywidualny s t y l . Polega on na sposobie przed­
stawienia tematu, przez co należy w t y m w y p a d k u ro­
zumieć t a k ż e ogólną formę rozwiązania b r y ł y i t e c h n i k ę
w y k o ń c z e n i a rzeźby, n a d a j ą c ą jej ostateczny w y g l ą d .
N i e k t ó r e style rzeźbienia znalazły c h ę t n y c h n a ś l a d o w c ó w ,

21

24

Indywidualizacja stylu, sylwetki n i e k t ó r y c h t w ó r c ó w

87

П. 12. Górnik, węgiel, wys. 21 cm. W y k . 1968 r. Alfred
P i ą t e k , R y d u ł t o w y , pow. R y b n i k . I I . 13. Alarm, węgiel,
wys. 22 cm. W y k . 1965 r. Jan Liszka, Zabrze. I I . 14. Wozak,
węgiel, 2 6 x 1 1 cm. W y k . 1961 r. Jan Liszka.

niemniej dzięki o k r e ś l o n y m cechom charakterystycznym
m o ż n a na ogół bez t r u d u zorientować się z czyjego war­
sztatu dana rzeźba wyszła.
P e w n ą unifikację formy daje się t y l k o z a u w a ż y ć
w wyrobach o charakterze p a m i ą t k a r s k i m , w k t ó r y c h
od lat przyjął się zwyczaj wykonywania określonych form
j a k : popielniczka, kostka, p r z y c i s k - w ó z e k , puchar, wazon,
obelisk, w ujednoliconej technice polegającej na wyko­
naniu przedmiotu w formie zgeometryzowanej b r y ł y (płyty,
p r o s t o p a d ł o ś c i a n u , walca), o całkowicie gładkiej, jedno­
litej powierzchni zdobionej p ł y t k i m r y t e m w g ł ę b n y m
w postaci stylizowanego ornamentu roślinnego lub geome­
trycznego, schematycznego rysunku, napisu czy emblematu.
Najstarsi wiekiem i s t a ż e m t w ó r c z y m wśród współ­
czesnych rzeźbiarzy w węglu, j a k J ó z e f W ł ó c z k a z Sośnicy
(ur. w 1896 r.) i E r y k Śledziona z B y t o m i a (ur. w 1901 г.),
n a w i ą z u j ą w swych pracach t e m a t y k ą i t e c h n i k ą wykonania
do t r a d y c j i X I X - w i e c z n y c h w y r o b ó w , do galanterii biu­
rowej, biżuterii i t p .
Przedmiotowa forma u ż y t k o w a w y n i k a j ą c a z z a m ó ­
wienia społecznego b y ł a j e d n y m z c z y n n i k ó w n a r z u c a j ą ­
cych t u sposób wykonania. Podobnie rzecz się m i a ł a z i n ­
n y m i wyrobami, п р . o charakterze k u l t o w y m (ołtarz,
k r z y ż e , lichtarze). Jak się wydaje b y ł to ogólnie p a n u j ą c y
s t y l tego t y p u twórczości na przełomie X I X / X X w., a t a k ż o
później. Bardziej uzdolnieni i pracowici t w ó r c y b y l i wy­
różniani przez społeczność spośród innych, nie tyło z racji
o d m i e n n o ś c i s t y l u ich tworzenia, lecz precyzji wykonania.
Tak też wspomina się jeszcze dziś dawne w y r o b y jubilerskie
J ó z e f a Włóczki, m i m o iż w zasadzie w y k o n y w a ł on to samo
co i n n i .
R z e ź b i a r z y w p e ł n y m tego słowa znaczeniu b y ł o w t y m

88

czasie niewielu, nazwiska ich są często nie znane, dlatego
trudno dziś wyłonić indywidualności twórczo z tego okresu.
J ó z e f W ł ó c z k a , popularny w swym środowisku do dziś
emerytowany górnik, ogranicza się jednak do szkolenia
m ł o d s z y c h kolegów, nie ma bowiem już odbiorców na jego
w y r o b y jubilerskie, do k t ó r y c h t r u d n o zresztą b y ł o b y m u
obecnie u z y s k a ć odpowiedni m a t e r i a ł . B y ł to bowiem
rzadko spotykany gatunek węgla — gagat — niegdyś w nie­
wielkich ilościach w y s t ę p u j ą c y w kopalni „ M a k o s z o w y "
w Zabrzu, w kopalni „ S o ś n i c a " w Sośnicy, pow. Gliwice
i innych.
J e d n ą z ostatnich prac J ózefa Włóczki, wykonanych
pod w p ł y w e m nowych technik stosowanych przez młod­
szych t w ó r c ó w w y r a b i a j ą c y c h galanterię węglową, jest r y t
w węglu na bryło wyszlifowanej na k s z t a ł t obelisku o nie­
regularnych k s z t a ł t a c h pionowego p r o s t o p a d ł o ś c i a n u , pod
t y t u ł e m Chwalą górnikom ( i l . 2), p r z e d s t a w i a j ą c y stylizo­
wany rysunek górników przy pracy.
Indywidualizacja stylów zaczęła się w y t w a r z a ć —
jak m o ż n a wnosić z zebranego d o t ą d m a t e r i a ł u — w okresie
m i ę d z y w o j e n n y m , kiedy zaczęły się pojawiać nieliczne
jeszcze wówczas rzeźby pełne i płaskorzeźby. W pełni zaś
w y s t ą p i ł a po 1946 r „ kiedy owa rzeźba p e ł n a i płaskorzeźba
rozwinęła się masowo wśród przedstawicieli nowego poko­
lenia, k t ó r z y w przeciwieństwie do swych p o p r z e d n i k ó w ,
zaczynali twórczość od malarstwa i rysunku amotorskiego,
co i m zapewne dało zarówno pewne przygotowanie w za­
kresie bardziej złożonych kompozycji, jak i obrazowego
przedstawiania realistycznych treści. Nadanie i m rzeźbiar­
skiej formy było dalszym etapem znalezienia w ł a s n y c h
metod technicznych o b r ó b k i m a t e r i a ł u , zdolności i możli­
wości wypracowania własnego stylu, z k t ó r e g o zresztą
nie wszyscy zdają sobie s p r a w ę choć p o t r a f i ą odróżnić
prace innycłi twórców.
Dość t y p o w y m p r z y k ł a d e m tej drogi jest twórczość
Feliksa Lazara. TJr. w 1902 r. w Koszutce (Katowice)
zamieszkały w Lipinach Śląskich (Świętochłowice), twórczość
swą zaczął około 1926 r. od o b r ó b k i prostych kostek węglo­
wych, sześcianów i wielościanów, ociosywanych i szlifowanyeh, m a j ą c y c h zastosowanie zgodnie z p a n u j ą c ą wówczas
m o d ą , jako przyciski na biurko. O t y m okresio swych p r ó b ,

18

k t ó r y c h sam jeszcze nie nazywa rzeźbieniem, m ó w i : ,,... prze­
szedłem na t y c h kostkach całą szkołę, widziałem j a k ten
m a t e r i a ł się zachowuje, j a k go trzeba o b r a b i a ć i t a k do
wszystkich techniczny cli c h w y t ó w doszedłem s a m . . . "
Później w y k o n y w a ł wzorem swych p o p r z e d n i k ó w popiel­
niczki i k a ł a m a r z e , aż wreszcie po 1946 г., pod w p ł y w e m
kolejnych wystaw i k o n k u r s ó w organizowanych przez różne
instytucje dla a m a t o r ó w , zaczął p r ó b o w a ć swych sił w drob­
nej rzeźbie i płaskorzeźbie. W i ą z a ł a się ona z t e m a t y k ą
górniczą l u b historyczną. W latach 1963—19G6 rzeźbił
też f i g u r k i zwierząt — kopie w y r o b ó w ceramicznych, mo­
t y w u j ą c podjęcie tego pomijanego w tradycji tematu,
chęcią pokazania
że z węgla m o ż n a robić wszystko...".
Technika wykonania i w y k a ń c z a n i a prac przebiegała t u
wedle wcześniej ustalonego sposobu, polegającego na w y szlifowaniu powierzchni i doprowadzeniu jej do idealnej
niemal gładkości. Z czasem, p o r ó w n u j ą c prace z r z e ź b a m i
innych t w ó r c ó w , na kolejnych wystawach czy konkur­
sach, s p r ó b o w a ł zmiany techniki, w y k o r z y s t u j ą c bogatszo
środki rzeźbiarskie, p o d e j m u j ą c przy t y m coraz to nowo
tematy z pracy i życia górników, rzeźbiąc więc kompozycje
przede wszystkim figuralne j a k : Nasze złoto ( i l . 8), Ze­
psuty wentylator, Tatusiowi w Dniu Górnika, Ludzie i hałda,
Głowa Górnika ( i l . 5) i i n . Przedstawione w nich postacie
są k r ę p e , k a r ł o w a t e , o k r ó t k i c h t u ł o w i a c h i k o ń c z y n a c h ,
niewy ważone w proporcjach, wszystkie m a j ą podobne
szerokokościsto twarze, szerokie k r ó t k i e szyje. Poza t y m i
pracami wykonanymi w e d ł u g własnego p o m y s ł u t w ó r c y ,
osobną g r u p ę w twórczości Lazara s t a n o w i ą płaskorzeźby
wykonano na podstawie zdjęć lub ilustracji książkowych.
W y r ó ż n i a j ą się one nie t y l k o o d m i e n n ą t e m a t y k ą , ale t e ż
odmiennym stylem wykonania, k t ó r y cechuje precyzja
i wierność n a ś l a d o w a n i a płaskiego przecież rysunku. Praco to
m o g ł y b y uchodzić za dzieło innego t w ó r c y , gdyby nie
charakterystyczna
technika ich w y k o ń c z e n i a (il.в, 7).
2

5

26

I n n y m t w ó r c ą r e p r e z e n t u j ą c y m o d r ę b n y swój styl
jest H e n r y k W o ł n y , ur. w 1925 r. w Radzionkowie pow.
Tarnowskie Góry. Mieszka t u i pracuje jako g ó r n i k ko­
palni „ R a d z i o n k ó w " . Od dawna lubił r y s o w a ć ; rzeźbić
w węglu zaczął ok. 1964 г., k o n t y n u u j ą c t r a d y c j ę swego
ojca, górnika. Asortyment jego prac jest r ó ż n o r o d n y ,

obejmuje galanterię j a k rzeźbę oraz płaskorzeźbę w y k o n a n ą
w węglu sapropelowym •— odmiana kcnel. Nacisk kładzie
na rzeźbę figuralną, z w i ą z a n ą tematycznie z p r a c ą g ó r n i k a .
Stara się o p r e c y z y j n ą jej d o k u m e n t a c j ę w odtwarzaniu
szczegółów, k t ó r e , z b r a k u możliwości wykonania ich
w węglu, u z u p e ł n i a elementami m e t a l o w y m i . Z t y c h sa­
m y c h p o w o d ó w wykonuje oddzielnie n i e k t ó r e części rzeźby,
jak np. kółka w ó z k a — wytoczone na tokarce ręcznej
lub mechanicznej, p o d s t a w ę węglową dla rzeźby, k t ó r ą
szlifuje na szlifierce mechanicznej i i n . Części wykonywane
oddzielnie łączy ze sobą ś r u b k a m i i smołą, tak że ślad tego
złączenia jest prawie niedostrzegalny.
Stosując różne techniki obróbki, uzyskuje H e n r y k
W o l n y , dla r ó ż n y c h części swych rzeźb i n n ą f a k t u r ę po­
wierzchni; odsłonięte ręce, twarz i tors ciskacza lśnią jedno­
litą gładkością u z y s k a n ą przez wyszlifowanie papierem
ś c i e r n y m o r ó ż n y c h grubościach ziaren, m i ę k k ą s z m a t k ą
i p a s t ą do obuwia. Podobnie szlifuje b u t y , kask, p o d s t a w ę
w ó z k a i jego k ó ł k a ( i l . 9). Spodnio g ó r n i k a noszą ślady
techniki wiórowej, przez proste ścięcia b r y ł y idące z góry
w dół. Jako p r z y k ł a d y m o g ą posłużyć t u właściwie wszyst­
kie figuralne rzeźby tego t w ó r c y j a k : Ciskacz, Sztygar
w galowym ubraniu i i n . Ścianki wózka, w pierwszej z w y ­
mienionych prac, p o s i a d a j ą f a k t u r ę „ g r o s z k o w a n ą " , uzy­
s k a n ą przez krzyżujące się drobne nacięcia, a węgiel wypeł­
niający wózek ma nieregularny k s z t a ł t masy n a c i ę t e j
grubym d ł u t e m t e c h n i k ą wiórową. Wypolerowana, p ł a s k a
tafla podstawy, ma k s z t a ł t nieregularny, w y d ł u ż o n y , kra­
wędzie zaś u z y s k u j ą t y p o w y dla u ż y t e g o t u gatunku węgla,
p r z e ł a m muszlowy. Twarze górników są zwykle w rzeźbach
Wolnego g ł a d k o w y szlifo wane, podobne do siebie.
Opisany sposób wykonania cechuje wszystkie pełno
r z e ź b y tego t w ó r c y , r e p r e z e n t u j ą c właśnie jego swoisty
styl, od k t ó r e g o nieco odbiega t y l k o w płaskorzeźbie. Nie ma
t u bowiem możliwości technicznych wyszlifowania dotali,
k t ó r e albo naciera grafitem (ciało postaci) albo też wyod­
rębnia odpowiednią t e c h n i k ą wykonania t ł a , j a k nacięcia,
r o w k i , przy użyciu techniki w r ą b k o w e j i r y t u wgłębnego.
Podobny styl wykonania charakteryzuje prace Józefa
Warzechy z Tarnowskich Gór. U r . w 1928 r. w Szarleju,
pracuje obecnie jako tokarz kopalni „ R a d z i o n k ó w " . R z e ź b i
14

89

on w t y m samym gatunku węgla co W o l n y , hołdując po­
dobnej tematyce i w podobny sposób j ą p r z e d s t a w i a j ą c .
Prace jego jednak różnią się, od r z e ź b Wolnego gorzej
w y w a ż o n ą p r o p o r c j ą postaci (krótkie nogi, długi w ą s k i
tułów, m a ł a w ą s k a głowa) i s z o r s t k ą ich f a k t u r ą . Widoczno
są jednak w jego pracach w p ł y w y kolegi, z k t ó r y m jest
w s t a ł y m kontakcie ( i l . 10).
Jan Liszka z Zabrza, ur. w 1927 г., elektryk kopalni
„ M a k o s z o w y " (od d w ó c h lat rencista) — podobnie j a k
większość współczesnych rzeźbiarzy, s w ą karierę a r t y s t y c z n ą
rozpoczął od malarstwa. Dopiero z czasem, zachęcony
p r z y k ł a d e m innych, postanowił p r ó b o w a ć szczęścia na
nowym polu (1957 — 1958), ambitnie z a k ł a d a j ą c z góry,
że
musi zrobić coś lepszego niż i n n i . . . " . Od razu też
rozpoczął p r a c ę od rzeźby pełnej, w y k o n u j ą c uprzednio
szkic rysunkowy. P o c z ą t k o w o rzeźbił mało f i g u r k i górników
cisnących wózki, później nawet wiclopostaciowo rzeźby,
wykonane zawsze w zwartej bryle, k t ó r e j jeden bok (tył)
t r a k t o w a ł schematycznie, obciosując go z grubsza, bojąc się
pęknięcia, m a t e r i a ł u . J e d n ą z pierwszych jego rzeźb, jest
wykonana w 1900 r. Rodzina górnicza ( i l . 11).
Z czasem, wzbogacając s w ą wiedzę o materiale rzeź­
biarskim i technice jego obróbki (rzeźbi w węglach humu­
sowych — w i t r y t i d u r y t ) , zmienił formy rzeźby ze sta­
tycznych na pełne; dynamizmu i ekspresji, j a k Alarm,
1963 r. ( i l . 13). Zawsze jednak utrz3'mywał się w j e d n y m
zakresie tematycznym, przedstawiając pracę codzienną
i życie g ó r n i k a , jego przeŻ3Cia, środowisko, z a b a w ę , odpo­
czynek i sport.
Dzięki t e m u rzeźby Liszki u k ł a d a j ą się w konsekwentny
ciąg tematyczny u k a z u j ą c y drogę rozwoju artystycznego

jego t w ó r c y . Prace dotychczasowe wykonane w ciągu
czternastu lat twórczości, odznaczają się jednolitym stylem
wykonania, t e c h n i k ą o b r ó b k i m a t e r i a ł u — mimo rozwoju
umiejętności technicznych i zmian gustu samego t w ó r c y .
W ś r ó d jego pierwszych prac, p r z e w a ż a j ą rzeźby o deta­
lach wyC3'zelowanych z zastosowaniem techniki polero­
wania powierzchni ( i l . 14). Późniejsze prace, j a k wymieniony
Alarm, s ą rozwiązano bardziej przestrzennie, faktura jest
w nich szorstka, zachowuje naturalne właściwości m a t e r i a ł u ,
wykorzystane są prawie wszystkie techniki stosowane
w rzeźbie w węglu (odłupkowa, wiórowa, w r ą b k o w a , a ż u r
i t p . ) . Przedmiot r z e ź b y zda się wychodzić swym ekspre­
syjnym u k ł a d e m poza ramy wyznaczono b r y ł ą tworzywa.
A u t o r jest w zasadzie samoukiem, n a w i ą z u j ą c y m
jedynie do rodzinnych i miejscowych tradycji rzeźbiarskich
Do 1959 r. przez ok. 2 lata uczęszczał na zajęcia zespołu
malarzy a m a t o r ó w przy Z a k ł a d o w y m D o m u K u l t u r y
kopalni „ Z a b r z e " . Zerwał z n i m jednak k o n t a k t z b r a k u
czasu, j a k również ocl chwili, gdy o d k r y ł w sobie n o w ą
pasję twórczą — rzeźbienie. W o l i robić j a k m ó w i
według
w ł a s n y c h c h ę c i . . . " , stwierdził t o ż :
więcej się t a m j u ż
nie n a u c z ę , a t y l k o t a m jeden od drugiego odpatruje j a k
r o b i ć . . . " . W ł a s n ą pracę, własno p o m y s ł y , oceniano przez
jego najbliższe środowisko (rodzina, sąsiedzi, koledzy
w pracy) p r z e d k ł a d a nad umiejętności zdobyte pod kierun­
kiem artysty plastyka.
Maria Chudoba, ur. 1932 r. we Lwowie, zamieszkała
od 1945 r. w B y t o m i u , urzędniczka Zjednoczenia P r z e m y s ł u
Węglowego w B y t o m i u — od dziecka w y k a z y w a ł a zdolności
rysunkowe. B r a k zdrowia i w a r u n k i rodzinne nie pozwoliły
joj na studia artystyczne, ale w wolnych od pracy godzinach,
2 7

I I . 15. Metaniarze, węgiel, 36 x 27 cm. W y k . 1969 r. Maria Chudoba, B y t o m . 11. 16. Stawianie stojaka II, węgiel, wys. 20 cm.
W y k . 1969 r. Gerard Urbanek, Katowice—JMikiszowiec.

• j '
'j9.

90

I I . 17. Autoportret-maska,
węgiel, wys. 13 cm. W y k . 1965 r. Jan Liszka, Zabrze R y b n i k . I I . 18. Na dniówkę, węgiel,
wys. 43 cm. W y k . 1969 r. Joachim Porada, Chwałowico, pow. Wodzisław. I I . 19. Orkiestra górnicza, rzeźby w węglu, wys.
ok. 14 cm. W y k . 1968 r. Eugeniusz B ą k , Szopienice.
19

r y s o w a ł a i malowała, pozostając w kontakcie z Domem
K u l t u r y przy kopalni „ D y m i t r o w " w B y t o m i u i z dzia­
łającymi tam kolejno instruktorami plastykami.
W 1954 r. po raz pierwszy zainteresowała się rzeźbą,
k t ó r ą p r o p a g o w a ł w ś r ó d a m a t o r ó w ówczesny ich opiekun
artysta plastyk P i o t r L a t o s k a . Chudoba chętnie przeszła
od malarstwa do modelowania w glinie, odlewania w gipsie,
później zaczęła rzeźbić w drewnie i wreszcie w węglu.
Wielka pracowitość, a t a k ż e uczostnictwo w licznych kon­
kursach i wystawach organizowanych przez Związek Za­
wodowy G ó r n i k ó w i miejscowo muzea, własne zdolności,
a przede wszystkim j u ż blisko osiemnaście lat pracy arty­
stycznej — sprawiły, żc r z e ź b y jej ocenia się wysoko.
28

Chudoba rzeźbi nadal w r ó ż n y m materiale. W węglu
wykonuje p ł a s k o r z e ź b y i r z e ź b y pełne, przeważnie wielofiguralne k s z t a ł t o w a n e syntetycznie, j a k b y kilkoma za­
ledwie cięciami d ł u t a , bez z b ę d n y c h szczegółów. I to chyba
głównie określa i n d y w i d u a l n o ś ć jej stylu. Charaktery­
stycznym tego stylu p r z y k ł a d e m m o ż e b y ć jedna z ostat­
nich prac, wykonana w 1969 r. na konkurs ogłoszony przez
Muzeum w Zabrzu, na k t ó r y m zajęła pierwsze miejsce —
Ślązaczki.
W pracach Chudoby warto jeszcze zwrócić u w a g ę
na pewno szczegóły d o t y c z ą c e o b r ó b k i technicznej rzeźby.
Przed p r z y s t ą p i e n i o m do rzeźbienia wykonuje ona uprzednio
model w glinie, szukając w niej właściwych proporcji
i u k ł a d u form. W węglu rzeźbi przy pomocy d ł u t prostycli
i półokrągłych s p o r z ą d z o n y c h ze stali narzędziowej w ko­
palni przez Piotra L a t o s k ę . Po zakończeniu pracy, obrabia
powierzchnię rzeźby g r a d z i n ą . Jest to d ł u t o o ostrzu w y ­
c i ę t y m w z ą b k i służące zasadniczo do o b r ó b k i kamienia
i pozostawiająco na powierzchni r z e ź b y ślady w postaci
prostych lub falistych równoległych bruzdek. N a s t ę p n i e
powierzchnię rzeźby węglowej naciera g r a f i t e m
celem
uzyskania jednolitego koloru. R z e ź b i w węglu humusowym
b ę d ą c y m m i e s z a n i n ą w i t r y t u i fuzytu, o właściwościacłi
z e w n ę t r z n y c h również dwojakich, jest to bowiem węgiel
błyszczący i w ł ó k n i s t y .
29

I I . 20. Barbórka,

92

Gerard Urbanek, urodził się 1919 ( f 1973) w Brzezinach
Śląskich, pow. Siemianowice, mieszkał w Nikiszowcu, górnik
w kopalni „ W i e c z o r e k " i „ W e s o ł a " , od m ł o d y c h l a t ma­
lował amatorsko. Rzeźbić zaczął ok. 1967 r. n a m ó w i o n y przez
kolegów. Prace swe w y k o n y w a ł w r ó ż n y c h gatunkach
węgla. Najczęściej w humusowym uzyskanym od kole­
gów z kopalni „ Z a w a d z k i " w D ą b r o w i e Górniczej, a uwa­
ż a n y m przez niego za najlepszy.
Podobnie j a k Liszka, twórczość s w ą w tej dziedzinie
rozpoczął od razu od rzeźby p e ł n e j . Rzeźbił kompozycje
figuralne, na ogół wielopostaciowe, tematycznie związane
z p r a c ą p o m o c n i c z ą (rzemieślniczą) w kopalni, j a k : Na­
prawa przenośnika
(il. 17), Stawianie stempli,
Wstawianie
wózka, Budowa^ tamy (il. 27) i i n . P r a c u j ą c w kopalni, sam
uczestniczył w takich zajęciach.
R z e ź b y Urbanka wyróżniają się świetną k o m p o z y c j ą
oraz śmiałością budowania formy. Nie stosujo szlifowania,
j e d y n y m w y k o ń c z e n i e m jest natłuszczanie powierzchni
rzeźb c z a r n ą p a s t ą t e r p e n t y n o w ą .
N a marginesie amatorskiej twórczości malarskiej po­
w s t a ł y r z e ź b y w węglu d w ó c h innych t w ó r c ó w z w i ą z a n y c h
z o ś r o d k i e m plastyki amatorskiej przy D o m u K u l t u r y
kopalni „ W i e c z o r e k " w Janowie (Katowice): P a w ł a W r ó b l a
z Nikiszowca, ur. w 1913 r. z zawodu górnika, dziś rencisty
kopalni „ W i e c z o r e k " oraz Eugeniusza B ą k a z Szopienic,
ur. w 1912 г., byłego górnika laboranta, maszynisty kolejki
w Cynkowni Szopienice, zmarłego w 1969 r.
Do rzeźbienia zachęcił ich głównie konkurs na rzeźbę
w węglu ogłoszony przez Muzeum w Zabrzu w 1965 r.
Co prawda B ą k już wcześniej rzeźbił w glinie, cegle szamo­
towej, drewnie i t a k ż e w węglu, lecz konkurs zwrócił j a k b y
u w a g ę jego na to właśnie tworzywo. Prace B ą k a — to
przede wszystkim p r o s t o k ą t n e i trapezowate plakietki,
płaskorzeźby, z a t y t u ł o w a n e wspólnie W kopalni, a obra­
zujące cykl r ó ż n y c h prac g ó r n i c z y c h : wiertacza, ładowacza,
ciskacza, w n ę t r z a chodników kopalnianych i in. P r ó b o w a ł
też na wzór dawny w y k o n y w a ć biżutorię węglową.
Rzeźbił niowielkie, bo do 15 cm wysokości, postacie gór­
ników oraz cykl podobnych figurek pod w s p ó l n y m t y t u ł e m

węgieł, 2 0 x 3 3 cm. W y k . 1967 r. Alfred P i ą t e k . R y d u ł t o w y .

Orkiestra górnicza — charakterystycznych postaci górników
w roboczych strojach, grających na p r z e r ó ż n y c h instru­
m e n t a c h . Jest to wspomnienie m ł o d y c h lat, kiedy t w ó r c a
sam z a r a b i a ł graniem po weselach ( i l . 19).
30

R z e ź b y B ą k a wykonane w węglu humusowym ogólnie
d o s t ę p n y m , o mieszanym składzie — w i t r y t , k l a r y t , dur y t — p r z e d s t a w i a j ą postacie j a k b y zastygłe w wykony­
wanym geście, charakteryzują, się s z o r s t k ą f a k t u r ą .
T a k ż e indywidualność W r ó b l a w y r a ż a się w tematyce
jego rzeźb i sposobie przedstawiania. P r a c u j ą c w podob­
n y m materiale j a k B ą k , rozpoczął s w ą twórczość r z e ź b i a r s k ą
od główek męskich i kobiecych, t w o r z ą c galerię t y p ó w
ludzkich spotykanych na ulicach osiedla górniczego. Rzeź­
bienie całej postaci nie wychodziło Wróblowi, w y k o n y w a ł
figurkę w wielu częściach, zlepiał je smołą i j a k sam stwier­
dził, było dla niego niedoskonałe, t o t e ż je zarzucił. Bardzo
dobre natomiast są jego płaskorzeźby pejzażowe wykonane
w węglu, w k t ó r y c h daje niejako syntetyczne ujęcie swoich
prac malarskich, choć nie n a ś l a d u j e ich ani w formie ani
w treści. P ł a s k o r z e ź b y te wykonane w płaskich b r y ł a c h
węgla, m a j ą k s z t a ł t obelisku bez podstawy, którego s t r o n ę
f r o n t a l n ą pokrywa „ r y s u n k o w a " płaskorzeźba ^ o niezbyt
głębokim wcięciu w głąb (do 0,5 cm), potraktowana płasz­
czyznowo, k t ó r e j elementy podkreślono s ą r y t e m w postaci
lekkich nacięć.
J e d n ą z ciekawszych postaci w ś r ó d rzeźbiarzy w węglu
jest Alfred P i ą t e k , ur. w 1915 r. w R y d u ł t o w a c h , pow.
R y b n i k , dziś emerytowany górnik kopalni „ R y d u ł t o w y " .
P i ą t e k zaczął rzeźbić ok. 1960 r. pod w p ł y w e m kolegów
z w i ą z a n y c h z Ogniskiem Plastycznym w R y d u ł t o w a c h .
Sam t e ż czasem zachodził do Ogniska, lecz nie mial czasu
na systematyczne t a m zajęcia. Nie wzorował się t e ż na
u t a r t y c h w t y m środowisku konwencjach. Mając b u j n ą
w y o b r a ź n i ę i d o b r ą p a m i ę ć do
o p o w i a d a ń o dawnych
czasach i teraźniejszych zdarzeniach w k o p a l n i . . . " , z nich
czerpał p o m y s ł y do swych płaskorzeźb w węglu. W y p r a ­
cował t e ż sobie indywidualny styl w y r a ż a j ą c y się w wy­
p u k ł y m i kontrastowym modelunku płaskorzeźby wielo-

I I . 21. Sztygar, węgiel, wys. 15 cm. W y k . 1965 r. P a w e ł W róbel Katowice—Nikiszowiec. I I . 22. Górnik w przodku, węgiel,
1 5 x 1 8 cm. W y k . 1969 r. Jan K r z u k , R y d u ł t o w y .
22

figuralnej, o szeroko zakrojonym temacie, będącej ilustracją
całego wydarzenia czy też rozgrywającej się sceny rodza­
jowej ( i l . 20). W zależności od budowy b r y ł y węglowej,
stara się temat r o z b u d o w a ć , dzieląc płaszczyznę na po­
ziomy i sektory. R z e ź b y swoje wykonuje w węglach sapropelowych lub humusowych p o c h o d z ą c y c h z kopalni, w k t ó r e j
pracował. Powierzchnię p o k r y w a p a s t ą .
Jan K r z u k , ur. w 1913 r. w R y d u ł t o w a c h , emeryto­
wany górnik kopalni „ R y d u ł t o w y " , jest rzeźbiarzem
w węglu od dawna popularnym w okolicy. J u ż od wczesnych
lat szkolnych rzeźbił drewniane f i g u r k i zwierząt, p t a k ó w
i ludzi, lepił w glinie i wosku. W węglu zaczął rzeźbić bk.
1948 r. B y ł j e d n y m z pierwszych uczniów Ogniska Pla­
stycznego w R y d u ł t o w a c h . S w ą p o p u l a r n o ś ć w środowisku
zyskał dzięki r z e ź b o m o tematyce sakralnej (św. Barbara,
stojące k r z y ż e , t z w . „ p a s y j k i " i i n . ) , jakkolwiek również
c h ę t n i e podejmuje t e m a t y k ę z w i ą z a n ą z p r a c ą g ó r n i k a
i z takich rzeźb znany jest szerszemu ogółowi ( i l . 22).
Podobnie j a k Chudoba — najpierw modeluje rzeźbę
w glinie, później wykonuje j ą w węglu nie zawsze zresztą
wiernie t r z y m a j ą c się modelu. Ogólna forma rzeźb i p ł a s k o ­
rzeźb jest zwarta, dość poprawna w kompozycji, choć
m a j ą c a cechy p r y m i t y w i z m u . Powierzchnia ich jest zawsze
wypolerowana, jeśli u ż y w a jednego z g a t u n k ó w węgla

93

w liczne odmiany węgla kamiennego, stwierdzić m o ż n a ,
że zasadniczo, rzeźbiarze w y k o n u j ą swoje prace w dwócłi
jego rodzajach: m a t o w y m — węgle sapropelowe i błysz­
czącym — węgle humusowe. Czasem jest to m a t e r i a ł o wa­
lorach mieszanych, uwzględniający jeszcze trzecią od­
mianę — włóknistą.
32

Pierwszy z t y c h g a t u n k ó w jest m a t e r i a ł e m specjalnie,
poszukiwanym do rzeźbienia, a w y s t ę p u j ą c y m warstwami
t y l k o w n i e k t ó r y c h p o k ł a d a c h kopalnianych i w k i l k u
zaledwie kopalniach. Jest to węgiel o zwartej, spoistej
strukturze, w kolorze głębokiej czerni, t ł u s t y i zawierający
w n i e k t ó r y c h odmianach dużo smoły. W czasie rzeźbienia
odłupuje się z a o k r ą g l o n y m i k a w a ł k a m i
j a k muszelki...",
wedle określenia t w ó r c ó w . Daje też większe możliwości
rzeźbiarskie, wynikające z braku p r z e r o s t ó w mineralnych.

H . 23. Wazon,

węgiel, wys. 11 c m . W y k . 1005 i'. Feliks
Lazar. L i p i n y Śląskie.

sapropolowogo (kenel) o zwartej strukturze, specjalnie
do tego celu wybieranego w kopalni „ R y d u ł t o w y " . W razie
użycia innego gatunku węgla, powleka powierzchnię r z e ź b y
1 a kierem bezbarwnym.
Rudolf Kucharczyk ur. w 1918 r. w Leszczynach,
zamieszkały w Niedobezycach, pow. R y b n i k , związany jest
jako pracownik u m y s ł o w y z k o p a l n i ą „ R y m e r " . Jeszcze
przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą rozpoczął studia w Akademii
Sztuk P i ę k n y c h , k t ó r e w k r ó t c e p r z e r w a ł a m u wojna,
i do k t ó r y c h j u ż nie powrócił, kończąc t y l k o jako jeden
z pierwszych uczniów Ognisko Plastyczne w R y d u ł t o w a c h .
W swoich zamiłowaniach artystycznych nie ogranicza się
do własnej twórczości i zajmuje się wizualną r e k l a m ą
w kopalni, organizacją ruchu amatorskiego w rejonie
K O W - u . Był t e ż inicjatorem powstania wymienionego
Ogniska, uczestniczy w licznych komisjach kwalifikujących
prace węglowe na p a m i ą t k i dla Zjednoczenia P r z e m y s ł u
Węglowego, Ministerstwa Górnictwa. Sam dużo rzeźbi
w węglu, a prace jego u w a ż a n e s ą podobno przez środo­
wisko za najlepsze, co sprawiło, żo niezależnie od woli
t w ó r c y , n a r z u c a j ą one styl, m o d ę czy m a n i e r ę rzeźbiarską
wyrobom tego terenu. Styl ten jednak, k u l t y w o w a n y jest ra­
czej przez starsze pokolenie dość licznych na t y m terenie,
twórców. Młodsi rzeźbiarze, do k t ó r y c h należy np. Joachim
Porada z Chwałowic, pow. R y b n i k , czy Ryszard T r y b u l s k i
z W o d z i s ł a w i a — s t a r a j ą się znaleźć własny indywidualny
wyraz, nawiązując zresztą niejednokrotnie do współczesnej
r z e ź b y profesjonalnej. Dzieje się to pod
wpływom
nowego kierunku, j a k i współcześnie reprezentuje nadal
istniejące Ognisko Plastyczne w R y d u ł t o w a c h . Wedle
nowych t y c h tendencji nie dba się j u ż o t a k staranno wy­
kończenie rzeźby, formę jej w d u ż y m stopniu narzuca
t w ó r c y sama b r y ł a węgla, k t ó r e j fragmenty obrabia się
z grubsza, nie przywiązując większej wagi do detali zwią­
zanych z postacią, n a r z ę d z i e m czy t e ż i n n y m elementem
przedstawionego tematu, pozostawiając przy t y m n a t u r a l n ą
f a k t u r ę tworzywa.

Tworzywo, narzędzia i techniki rzeźbienia
Węgiel to jeden z m a t e r i a ł ó w rzeźbiarskich jakie
t w ó r c y udostępnił rozwijający się przemysł. Wybierany
jest t a k i jego gatunek, j a k i jest d o s t ę p n y . Nie w n i k a j ą c

94

Z węgla tego m o ż n a w y k o n a ć nie t y l k o rzeźby wielo­
członowe, ale również wolno stojące, o delikatnych kształ­
tach i wycyzelowanych detalach. S ą one przeważnie całko­
wicie w y g ł a d z o n e , t a k że powierzchnia ich przypomina
odlewy z porcelany czy z l a k i . Jako p r z y k ł a d y m o g ą t u
najlepiej posłużyć, prace Józefa Warzechy i H e n r y k a
Wolnego l u b p ł a s k o r z e ź b y Ryszarda Adamca z K a t o w i c
czy Emanuela P ł a z y z Mysłowic, ( i l . 24).
W e d ł u g relacji t w ó r c ó w w okresie przełomu X I X / X X
i w p o c z ą t k a c h X X w. węgla tego było więcej, lecz z b y t
m a ł o doceniano jego w a r t o ś ć dla w y r o b ó w rzeźbiarskich,
zwracając jedynie u w a g ę na potrzeby p r z e m y s ł u , skutkiem
czego u b y w a ł o go systematycznie w ogólnej eksploatacji
prowadzonej przez kopalnie.
Do wyrobu biżuterii u ż y w a n y b y ł niegdyś gagat.
J u ż w p o c z ą t k u X X w. w y s t ę p o w a ł on w znikomych ilo­
ściach, dlatego m o ż n a b y ł o z niego w y r a b i a ć t y l k o drobne
przedmioty, a współcześni rzeźbiarze, na ogół nie m o g ą
go u z y s k a ć . T r u d n o jednak stwierdzić, czy brak go j u ż
zupełnie, czy też, j a k wspomniano, z uwagi na tempo eksplo­
atacji przemysłowej ginie nie z a u w a ż o n y .
Węgiel potocznie w y s t ę p u j ą c y , jest b ł y s z c z ą c y (hu­
musowy), przeważnie krystaliczny, wielowarstwowy, k r u ­
chy, w kolorze czarno-szary, często z przerostami mineral­
n y m i . Przy rzeźbieniu, o d l u p u j ą się k a w a ł k i o nieregular­
n y m kształcie lub wręcz sypie się m i a ł węglowy. Czasem
jest to węgiel b l y s z c z ą c o - m a t o w y , t w o r z ą c y tzw. węgiel
pasernkowy, ł a t w o rozpoznawany przez górników g o ł y m
okiem. Poszczególne jego warstwy s ą dość cienkie choć
spojone razem. Do tego gatunku należy większość węgli
kamiennych.
Trafiające się nieraz w e w n ą t r z tego rodzaju węgla
mineralne przerosty są p r z y c z y n ą , że przy pozornie do­
skonale dobranej do rzeźbienia bryle, dobrze zapowia­
d a j ą c a się w czasie jej o b r ó b k i rzeźba p ę k a i nie zostaje
u k o ń c z o n a . Zaletą jednak tego gatunku jest interesująca,
szorstka faktura połyskująca w ł a s n y m „ b l a s k i e m " czy toż
ziarenkiem obcego m i n e r a ł u . Zc względu na owe specyficzne
cechy tego gatunku — rzeźby w n i m wykonane odznaczają
się formą z konieczności bardziej uogólnioną, co podnosi
ich walory artystyczne. I dzięki temu zapewne rzeźby
w tej odmianie węgla wykonane u z y s k i w a ł y na kolejnych
konkursach muzealnych n a j w y ż s z ą l o k a t ę . Jako najcie­
kawsze p r z y k ł a d y p r z y t o c z y ć t u m o ż n a prace M a r i i Chu­
dliby, Jana Liszki, P a w ł a W r ó b l a ( i l . 21).
Większość rzeźbiarzy nie docenia jednak tego m a t e r i a ł u .
Zgodnie bowiem z gustem masowego odbiorcy s t a r a j ą się
n a d a ć r z e ź b o m g ł a d k ą , j e d n o l i t ą powierzchnię, albo też
usiłują u z y s k a ć węgiel m a t o w y , c h o ć b y z odległej kopalni
Forma o b r ó b k i r z e ź b y zależy t u w r ó w n y m stopniu

od rodzaju węgla jak i u ż y w a n y c h przez t w ó r c ę narzędzi,
sposobu obróbki, przedstawienia tematu.
Narzędziem u ż y w a n y m do rzeźbienia w węglu są
przeważnie scyzoryki i d ł u t a , wykonywane przez samych
a u t o r ó w z o d p a d ó w stali narzędziowej. U ż y w a się t e ż
różnego rodzaju noży, świdrów, śrubociągów, a nawet
odpowiednio wyostrzonych brzytew do golenia. Znajdu­
jące się w s p r z e d a ż y d ł u t a do rzeźby w drewnie czy ka­
mieniu — są wedle opinii twórców zbyt delikatne i nie
n a d a j ą się do o b r ó b k i węgla. Sporadycznie u ż y w a się też
do rzeźbienia ostro z a k o ń c z o n y c h m ł o t k ó w (do obróbki
w s t ę p n e j ) , pilników t r ó j k ą t n y c h , d ł u t ze stali wolframowej
18 ',-owoj. Jedne z nich m a j ą ostrza, szerokie, inne zeszlifowane do różnej grubości i ostrości. Sporadycznie w y s t ę p u j e
też d ł u t o stosowano w kamieniarstwie, zwane gradnina —

II. 24. Posiłek i praca, węgiel, 19x31 c m . W y k . 1969 r,
Emanuel P l a ż a . Mysłowice. I I . 2a. Bicie stempli, węgiel,
19Х 19x 10 cm. W y k . 1965 r. Jan Liszka. I I . 26. Wiertacz 1.
węgiel, metal, 18x30 cm. W y k . 1963 r. Julian Kowalski,
Bytom.

l,

(

0 ostrzu w y c i ę t y m w ząbki, służące do obrabiania powierz­
chni licowych kamieni miękkich (np. rzeźby Chudoby).
Do podbijania d ł u t służą drewniane lub małe żelazne
m ł o t k i . Jeden z twórców (Józef Bednorz z Grodźca, ur.
1933 r.) stosuje wśród różnego rodzaju scyzoryków, mło­
teczek p o w s t a ł y z zamontowania w specjalnej oprawie
cienkiego ś r u b o k r ę t u , k t ó r y ma podobno t ę zaletę, że przy
jego użyciu węgiel nie p ę k a i da się precyzyjnie o b r a b i a ć
(il. 28).
W i e l u twórców t r u d n i ą c y c h się masowym wyrobem
p r z e d m i o t ó w p a m i ą t k a r s k i c h , u ż y w a do o b r ó b k i w s t ę p n e j
tokarek i szlifierek ręcznych lub mechanicznych, znajdu­
j ą c y c h się we współczesnych warsztatach przy kopalnianych.
Jako środki pomocnicze; stosowane s ą ' p r z e z r z e ź b i a r z y :
papier ścierny o różnej grubości ziarna, k a m i e ń ścierny
(osełki) — do ostrzenia, n a r z ę d z i , miękkie szmatki, pasta,
czarna do obuwia, woda, politura, lakier, grafit i inne.
Technika, rzeźbienia nawiązuje z jednej strony do
r z e ź b y w drewnie, z drugiej do technik kamieniarskich,
a na. ogół jest u wszystkich t w ó r c ó w podobna.
Przy wstępnej obróbce bryły węgla do uzyskania
ogólnego zarysu k s z t a ł t u , stosuje się technikę o d ł u p k o w ą .
P r z y k ł a d a j ą c ostrze d ł u t a w pozycji ukośnej do b r y ł y
1 po bijając je delikatnie m ł o t k i e m , odlupuje się nieregu­
larne k a w a ł k i węgla. N i e k t ó r z y , jak np. Jan Liszka, nawet
we wszystkich fazach rzeźbienia posługują się t y m samym
narzędziem, stosując nóż, b r z y t w ę czy d ł u t o .
Scyzorykiem p r z y k ł a d a n y m płasko do bryły ścina,
czy zeskrobujo się cieńsze warstwy węgla. Jest to technika
wiórowa, stosowana na wstępie; rzeźbienia, co często w y n i k a
z ostrożności t w ó r c y . R o b i ą t a k na ogół rzeźbiarze m a j ą c y
długoletnie doświadczenie. Przez n i e k t ó r y c h jednak owa
technika wiórowa stosowana jest często przy w y k a ń c z a n i u
gotowej j u ż rzeźby, j a k np. w twórczości Gerarda U r b a n k a
z Nikiszowca, Rudolfa Mrozika z Katowic czy też czasem
H e n r y k a Pogody z Pszowa, ролл'. R y b n i k ( i l . 16, 28).
Przy płaskorzeźbie, a czasami t e ż i przy rzeźbie p e ł n e j ,
stosuje> się u ż y w a n ą również przy rzeźbieniu л\' drewnie
t e c h n i k ę лл*rąbkową, polegającą na w y d ł u b y w a n i u wklęsłości
ostrzom scyzoryka.
Nie'liczni t y l k o rzeźbiarze, jak Liszka, Warzecha,
Wolny, T r y b u l s k i stosują technikę, a ż u r o w ą , k t ó r a wymaga
dużye-h umiejętności technicznych, ze względu na kruchość
węgla. O t w o r y w rozczłonkowanych. a ż u r o w y c h rzeźbach
wykonuje się przy pomocy ręcznych świdrów lub ostro
zakończonych d ł u t , a później — scyzoryka e> w y j ą t k o w o
cienkim ostrzu.
Technikę r y t u stosuje się przy rzeźbie pełnej jako
techniko pomocniczą w dopracowaniu detali, ale przede
wszystkim jako t e c h n i k ę samodzielną — r y t w glazurze —
przy wyrobach p a m i ą t k a r s k i c h . U ż y w a się przy niej ostrego
scyzoryka, cienkiego d ł u t a , lub małego t r ó j k ą t n e g o pilnika.
Wymienione techniki m a j ą zastosowanie przy wyko­
nywaniu w węglu гаголупо rzeźb p e ł n y c h j a k płaskorzeźb.

26

95

W czasie pracy, rzeźbiarz stało zdmuchuje p y ł węglowy
z pola rzeźbienia, na zakończenie z a ś , często delikatnie
rzeźbę płucze w o d ą (zawsze w naczyniu, g d y ż s t r u m i e ń
wody bieżącej m ó g ł b y j ą uszkodzić). F a k t u r a r z e ź b y po
wyschnięciu zyskuje znów walory naturalne tworzywa.
N i e k t ó r z y w y g ł a d z a j ą powierzchnię r z e ź b y przy po­
mocy papieru ściernego a nawet dłoni, zwłaszcza dla uzy­
skania gładkiej podstawy pod rzeźbę. I n n i , chcąc u z y s k a ć
szczególnie efektowny połysk, szlifują powierzchnię po­
cierając papierom ś c i e r n y m i polewając w o d ą , na przemian,
podobnie do technik kamieniarskich. Jeszcze inni, całą
rzeźbę powlekają c z a r n ą p a s t ą t e r p e n t y n o w ą i „ p u c u j ą "
s z m a t k ą dla uzyskania p o ł y s k u .
S p o t k a ć t e ż m o ż n a , choć nieczęsto, wyroby, k t ó r y c h
powierzchnia została powleczona lakierem bezbarwnym
(rzeźby Wilhelma Dworaczka z Gliwic, n i e k t ó r e r z e ź b y
Jana K r z u k a z R y d u ł t o w y c h i Jana K a n i z Chorzowa),
grafitem (Maria Chudoba z Bytomia), a b y w a j ą nawet
pozłacano (w pracach zmarłego j u ż Wojciecha B u b a ł y
z Michałkowie).
Pokrywanie nawet d o s k o n a ł y c h rzeźb m a t e r i a ł e m
obcym daje się z a u w a ż y ć przeważnie u t w ó r c ó w wykonu­
j ą c y c h swe prace dla masowego odbiorcy, zgodnie, z jego
życzeniem, aby rzeźba „świeciła s i ę " . Grafit — m a ujedno­
licić bryłę, a m o ż e z a k r y w a ć ewentualnie u b y t k i zaklejone
m i a ł e m węglowym zmieszanym ze smołą czy gipsem.
Pokrywanie r z e ź b y t e r p e n t y n ą lub p a s t ą do obuwia u jed­
nych w y p ł y w a z podobnych pobudek „ u p i ę k s z e n i a " rzeźby
(jak np. u Alfreda P i ą t k a ) , u i n n y c h — ze świadomego
zabezpieczenia r z e ź b y przed zniszczeniem (Jan Liszka,
E r y k Śledziona, Feliks Lazar i т . ) . з з Chociaż bowiem
szorstka powierzchnia rzeźby w węglu podnosi jej walory
artystyczne, jednak b ę d ą c p o r o w a t ą jest n a r a ż o n a na
działanie powietrza powodujące jej rozkład. Ś w i a d o m i
tego rzeźbiarze m . i n . dlatego d ą ż ą do wygładzenia po­
wierzchni swych rzeźb, co pozwala zniwelować wszelkie

szpary i otwory, k t ó r e n a r a ż a j ą na zniszczenie i tak k r u ­
c h ą przecież rzeźbę. Zwłaszcza, że p ę k n i ę t e l u b stłuczono
r z e ź b y w węglu, s ą właściwie nie do naprawienia.
Jeśli chodzi o g a l a n t e r i ę węglową, k t ó r a w historycz­
n y m rozwoju poprzedziła właściwą rzeźbę, to przy jej
wykonaniu stosuje się prawie wszystkie wymienione wyżej
techniki rzeźbiarskie, jednak współcześnie j u ż t y l k o w za­
kresie pomocniczym ze względu na p o s t ę p u j ą c y proces
mechanizacji. Przyciski na b i u r k o w formie kostek z węgla
wyrabiane są j u ż rzadko, lecz wózki, komplety z k a ł a m a ­
rzami a szczególnie wszelkiego rodzaju wazony i puchary,
plakiety p a m i ą t k o w e — w pierwszej fazie o b r ó b k i wyko­
nuje się mechanicznie, k o r z y s t a j ą c z ręcznej lub mecha­
nicznej t o k a r k i ślusarskiej, u ż y w a j ą c do cięcia piły do
żelaza, stosując heblowanie.
Pierwsze w y r o b y przy zastosowaniu tej techniki ob­
r ó b k i zaczęli w y k o n y w a ć ślusarze kopalniani jeszcze przed
I I w o j n ą ś w i a t o w ą . Obecnie ich warsztaty coraz częściej
są do tego celu wykorzystywane. P o c z ą t k o w o ślusarze
w y k o n y w a l i n i e k t ó r e n a r z ę d z i a dla swych kolegów górników
zajmujących się rzeźbieniem w węglu. Później sami zaczęli
p r ó b o w a ć tej sztuki, k o r z y s t a j ą c z d o s t ę p n y c h i m właśnie
mechanicznych udogodnień i z węgla, k t ó r y przecież mieli
w kopalni do wyboru.
Dziś nawet szlifowanie w y r o b ó w galanteryjnych w y ­
c h o d z ą c y c h z ich w a r s z t a t ó w odbywa się mechanicznie —
na r u c h o m y m „ b r u s k u " — kamieniu ściernym o o k r ą g ł y m
kształcie, zamocowanym na ręcznej l u b mechanicznej
korbce. Znane s ą w związku z t y m „ p r a c o w n i e " , k t ó r e
w razie potrzeby na życzenie dyrekcji kopalni w y k o n u j ą
określony przedmiot, j a k np. pracownia Juliana K o w a l ­
skiego z B y t o m i a , przy kopalni „ S z o m b i e r k i " w Bytomiu—
Chruszczowie.
Po uzyskaniu zamierzonego k s z t a ł t u powierzchnia jego
pokrywana jest „ p o l i t u r ą " w y k o n a n ą z mieszaniny szelaku
z c z a r n ą bejcą i denaturatu. Jest to sposób stosowany

I I . 27. Budowa tamy, węgiel, 1 7 x 2 6 cm. W y k . 1969 r. Gerard Urbanek.

96

juz w ] poł. X X w. Od lat 50-yoh zaczęto stosować sposób
inny, p o k r y w a j ą c wyszlifowaną do gładkości powierzchnię
węglową — farbą n i t r o . Po jej wyschnięciu, na tak przy­
gotowanym p o d k ł a d z i e wykonuje się ostrym d ł u t k i e m
lub scyzorykiem rysunek, nacinając go n a s t ę p n i e na głę­
bokość 1 — 2 m m . P ó ź n i e j , p ł y t k ą t e c h n i k ą w r ą b k o w ą
usuwa się odpowiednio fragmenty glazury, t w o r z ą c w ten
sposób matowy wzór r y t u na błyszczącym tle, ł u b odwrotnie.
Jest to szybka i łatwa forma do zrobienia. Stosują j ą m . i n .
Julian Kowalski. J ó z e f W ł ó c z k a i ich uczniowie.
N i e k t ó r z y z t w ó r c ó w przód p r z y s t ą p i e n i e m do pracy
p r z y g o t o w u j ą uprzednio rysunkowy szkic rzeźby ozy r y t u —
czasem nawet k i l k a szkiców o różnych ujęciach tematu.
Tnni w y k o n u j ą l e k k i obrys bezpośrednio na bryle węgla,
zaznaczając sobie poszczególni- elementy r z e ź b y lub ich
rozmieszczenie. Z a r ó w n o w pierwszym jak i w drugim przy­
padku bierze się pod uwago, a nawet często dostosowuje
wykonanie zamierzonego tematu do s t r u k t u r y m a t e r i a ł u .
Węgiel j a k się dobrze przyjrzeć to ma. takie war­
stwy, takie c h o ć b y słoje, jak drzewo, a mo t y ż roztoinaity
kolor, to tak trzeba zważać coby b y ł jednaki w s o b i e . . . " —
a wiec zwracać u w a g ę na jednolitość m a t e r i a ł u .
34

Jak j u ż wspomniano, n i e r ó w n a bryla wymaga naj­
pierw w s t ę p n e j o b r ó b k i , której dokonuje się szerokim
scyzorykiem, d ł u t e m czy młoteczkiem, obciosując w y ­
stające n w r ó w n o ś c j . N a s t ę p n i e i n n y m spiczastym, r y t e m
w g ł ę b n y m zaznacza się
gdzie co ma b y ć , a zaś t y m
cienkim nożem obrobio się kożdo część do k o ń c a . . . "
Jak
się rzyźbi we węglu, to to jest więcej skrobanie a nie rżnięcie
jak przy drzewnie, a t u ino p y ł leci a nie w i ó r k a . . . "
Nóż ł a t w o obsuwa się po gładkiej powierzchni b r y ł y , szybko
t ę p i ą się n a r z ę d z i a , toteż praca p o s t ę p u j e niezwykle wolno:
po milimetrze, а coby ten rysunek wychodził, а to się
skrobie i dmucho t y n pył, а czowiek je czorny choby w ko­
palnio r o b i ł . . . "
Po osobnym wypracowaniu każdego
3 3

3 6

I I . 28. Stawianie

stojaka I , węgiel, wys. 14 cm. W y k . 19 9 r. Gerard Urbanek, I I . 29. Skarbnik,
1964 r. P a w e ł Wróbel.

węgiel, wys. 15 cm. W y k .

fragmentu rzeźby n a s t ę p u j e lustracja całości, dokonanie
drobnych poprawek i ostateczne czyszczenie rzeźby.
Z uwagi na p y ł u n o s z ą c y się w czasie pracy, t w ó r c y
rzadko rzeźbią we w ł a s n y m mieszkaniu, przeznaczając
na ten cel k o m ó r k ę , piwnicę, szopę, często c h ł o d n ą i źle
oświetloną, często też możliwą do wykorzystania latem
(na p r z y k ł a d w ogródkacłi działkowych). W i e l u z nich
posiada na ten cel wolny k ą t w kopalnianym warsztacie.
Analiza formalna
R z e ź b a w węglu w y s t ę p u j e w formach: płaskorzeźby,
rzeźby pełnej i r y t u . Ten ostatni stosowany jest najczęściej
(choć nie zawsze) jako dekoracja galanterii, w której również
z n a j d u j ą zastosowanie techniki łączenia z m a t e r i a ł e m
obcym.
W rzeźbie w węglu sam m a t e r i a ł wyznacza w pewnym
sensie możliwości techniczne wykonania r z e ź b y , a przede
wszystkim wielkość i formę bryły, k t ó r a jest zwarta lub
rozczłonkowana, o kształcie regularnym lub pozbawionym
proporcji.
Bryła., z a r ó w n o w rzeźbie polnej, jak i w płaskorzeźbie,
zawarta jest zazwyczaj w ramach ograniczonych zarysem
zbliżonym do formy geometrycznej — p r o s t o k ą t a , kwa­
dratu, trapezu, owalu, a w w y p a d k u r z e ź b y pełnej —
p r o s t o p a d ł o ś c i a n u czy spłaszczonego, o nieregularnych
bokach ostrosłupa. Zawsze widoczne jest dążenie do formy
u p o r z ą d k o w a n e j . Mimo to, brzegi b r y ł y rzadko u z y s k u j ą
c a ł k o w i t ą regularność k r a w ę d z i . Spotkano jo t y l k o w k i l k u
płaskorzeźbach o tematyce przemysłowej wykonanych
37

97

И. 30. Skarbnik, węgiel, 16,5x22 cm. W y k . 1966 г. Alfred P i ą t e k . I I . 31. Kaj są te czasy — Skarbnik i Utoplec,
węgiel, 17 X 19 om. W y k . 1969 r. Jan Li.szka. I I . 32. Górnik modlący się przed Św. Barbarą, węgiel, wys. 25 cm. W v k .
1941 r. Józef Poniszowski, Ruda Śląska.

98

1

w postaci płaskich plakietek. Najczęściej w rzeźbie pełnej,
występuje forma figuralna, jedno- lub wielopostaciowa
o określonym treścią u k ł a d z i e . Często bywa to popiersie
lub głowa. Są to zwykle b r y ł y zwarte. Technika a ż u r u
w y s t ę p u j e — jak wspomniano — rzadko, świadcząc o wy­
sokich umiejętnościach technicznych t w ó r c y , oraz o wy­
obraźni przestrzennej, jak np. u Jana Liszki ( i l . 25).
Najpopularniejsze w wyrobach galanteryjnych są
różnego rodzaju puchary i wazony o formie walcowatej
lub zgoometryzowanej, a nawet nieregularnej. P r z y k ł a d e m
t u m o g ą służyć prace Feliksa Lazara, a t a k ż e tra­
dycyjne formy u ż y t k o w o akcesoriów biurowych wykony­
wanych powszechnie przez różnych twórców. W y s t ę p u j ą c e
t u elementy dekoracyjne — to na ogół rytowane w glazurze
sceny rodzajowe z życia górników, emblematy górnicze,
k r ó t k i e napisy, rzadziej stylizowane formy ornamentu
roślinnego czy geometrycznego spotykano w dawnej ga­
lanterii sakralnej.
Z a r ó w n o rzeźbę j a k i płaskorzeźbę w węglu charak­
teryzuje realistyczna forma przedstawienia. Ostatnio jednak
d a d z ą się też z a u w a ż y ć w p ł y w y sztuki współczesnej, j a k
w pracach: Gerarda Urbanka, Rudolfa Mrozika, H e n r y k a
Pogody, a nawet Pawia W r ó b l a ( i l . 27, 28). W i d a ć
t u dążenie do harmonijnej kompozycji. W y s m u k ł e , upozowane j a k b y postacie górników przy łączącej ich linii „ s t a ­
wianego" ł u b „ p o d n o s z o n e g o " stempla,
przedstawiają
realistyczny temat w uproszczonej,
zgeometryzowanej
formie.
W tradycyjnych wyrobacłi p a m i ą t k a r s k i c h współ­
czesne ich formy m a j ą n i e k t ó r e elementy z metalu lub
drewna: l a m p k i górnicze, kilofki, kola wózków z węglem.
Czasem też samo wózki wyrabiane są z drewna i malowane
na czarno, a jedynie ich podstawa pozostała węglowa.
Takie są w y r o b y Antoniego i F r y d e r y k a K u n ó w z R u d y
Śląskiej wykonane w latach 1962 — 1963, Juliana K o w a l -

32

skiego z B y t o m i a i i n . ( i l . 26). Do starych form, to jest
do biżuterii węglowej, rzadko powraca się obecnie. K i l k a
wisiorków w y k o n a ł ok. 1964 r. Eugeniusz B ą k .
W tradycyjnej rzeźbie drewnianej przeważała niegdyś
tematyka religijna, co w y p ł y w a ł o z w a r u n k ó w jej rozwoju
i funkcji j a k ą pełniła. Również t w ó r c y rzeźb w węglu
zwłaszcza do połowy naszego stulecia n a w i ą z y w a l i do
t e m a t y k i sakralnej. R z e ź b takich zachowało się niewiele,
ale choćby wymieniony j u ż olta.rz i krzyże pasyjne są przy­
kładem, że wśród górników w y w o d z ą c y c h się z proletariatu
wiejskiego tego regionu, p r a c u j ą c y c h niegdyś w p r y m i t y w ­
nych, niebezpiecznych warunkach w kopalni, p r z e t r w a ł y
p o g l ą d y , k t ó r e i n . i n . w y r a ż a ł y się w s k ł a d a n i u w miejscu
k u l t u w y r o b ó w z węgla.
Dowodem, j a k żywo również w świadomości mieszkań­
ców Śląska, t k w i ą nadal (choć dziś głównie w formie legen­
darnych opowieści) takie w y o b r a ż e n i a j a k św. Barbary,
„ S k a r b n i k a " czy „ U t o p l c a " " jest fakt, że jeszcze i dziś
niektórzy rzeźbiący w węglu uwzględniają t ę t e m a t y k ę .
Temat „ S k a r b n i k a " powtarza się w rzeźbie węglowej
często i w r ó ż n y c h wariantach. P o c z ą w s z y od obrazowego
przedstawienia go w roli ostrzegającego przed wypadkiem,
j a k ą m u przypisuje! tradycyjna opowieść górnicza, a skoń­
czywszy na przedstawieniach samej postaci.
Przykładem
pierwszej
formy,
jest
płaskorzeźba
P i ą t k a — Skarbnik (il. 30), trzypostaciowa, p r z e d s t a w i a j ą c a
z a ł a m a n i e się stempla w chodniku, grożące zasypaniem
dwóch górników, k t ó r z y
w t y m momencie zobaczyli
dziada z l a m p ą , co ich przestrzego..." (wypowiedź autora).
Głowę Skarbnika, jako starca z b r o d ą , w czapce z pióro­
puszem, przedstawia p e ł n a wyrazu rzeźba P a w ł a W r ó b l a
(il. 29). Skarbnik Jana Liszki — to p o s t a ć starego górnika,
siedzącego na węglu z l a m p k ą w dłoni i fajką. S a m ą twarz
Skarbnika, w formie maski o niesamowitym wyrazie, pre­
zentuje praca Feliksa Lazara. Wreszcie również Jana
Liszki — rzeźba z a t y t u ł o w a n a Kaj są te czasy — Skarbnik
i Utoplec przedstawia obie te postacie. Skarbnik — t y m
razem siedzi na brzegu studni murowanej, a na przeciw
niego, na wpół w y s u n i ę t a ze studni p o s t a ć — n i to czło­
wieka, n i to ż a b y — „ U t o p l e c " . R z e ź b a ta o zwartej kom­
pozycji przy d o s k o n a ł y m wykonaniu technicznym nie
posiada szczególnych walorów artystycznych. Zwraca za to
uwagę swą treścią związaną z l u d o w ą demonologią i wierze­
niami (il.31) .
Funkcja t y c h rzeźb współczesnych jest j u ż zmieniona,
nie s t a n o w i ą przedmiotu k u l t u ani też w y o b r a ż e n i a ma­
gicznego, lecz m a j ą znaczenie dekoracyjno-dokumentalne.
Inne znane dziś prace czy to rzeźba, płaskorzeźba
czy galanteria węglowa, tematycznie wiążą się głównie
z p r a c ą zawodową, życiem codziennym, odpoczynkiem
mieszkańca Śląska, a szczególnie górnika, p r z e d s t a w i a j ą c
na tlo w n ę t r z a kopalni człowieka w ruchu i jego n a r z ę d z i a
pracy, k t ó r e nieraz m o g ą też stanowić dla badacza dokument
ikonograficzny form pracy i narzędzi przy niej u ż y w a n y c h .
P r z y k ł a d o w o w y m i e n i ć t u m o ż n a dwie płaskorzeźby nie­
znanych t w ó r c ó w wykonane w węglu sapropelowym,
kenelskim: Wnętrze kopalni ( i l . 3), gdzie z całą drobiazgowością przedstawiono p r a c ę , strój i narzędzia górników
z k o ń c a X I X w. Widoczne t u są też postacie dozoru w stro­
jach sztygarskich. Druga p ł a s k o r z e ź b a to Pejzaż
przemyslowy ( i l . 33), przedstawia przypuszczalnie z a b u d o w ę
jednej z k o p a l ń z a b r z a ń s k i c h . Obie prace zostały wyko­
nane t e c h n i k ą w r ó b k o w ą , wygładzone, przy czym w drugiej
z wymienionych tło jest matowe, uzyskane w r ó b k o w a n i e m
przy pomocy cieniutkiego wklęsłego d ł u t k a , k t ó r y m na­
cinano płaszczyznę w kierunku poziomym i pionowym
(na krzyż). Ten rodzaj techniki spotkano t y l k o w czterech
płaskorzeźbach o podobnej tematyce, znajdujących się
w zbiorach Muzeum w Zabrzu, a p o c h o d z ą c y c h z jego

99

kolekcji z lat 30-tycli. P ł a s k o r z e ź b y te pod względem
kompozycji są niezwykle poprawne, a w p o r ó w n a n i u z i n ­
n y m i — sprawiają wrażenie kopii z ilustracji. Zasługują
jednak na u w a g ę ze względu na techniczne wykonanie
oraz dokumentalny ich charakter.
P ł a s k o r z e ź b y pejzażowe w węglu, znane są również
w twórczości P a w ł a W r ó b l a . P r z e d s t a w i a j ą one fragmenty
zabudowy miejskiej i sceny rodzajowe, j a k : Pejzaż I , I I ,
I I I , Górnik gołębiarz, Górnik i jego siwek (il. 36). Wszystkie
zostały wykonane w 1969 r. T e c h n i k ą wykonania i kompo­
zycją różnią się od wyżej opisanych. Są grubo ciosane,
przedstawione w nich elementy zarysowane są schema­
tycznie, r y t e m wklęsłym i słabo o d s t a j ą c ą od tla formą
płaskorzeźby. W p o r ó w n a n i u do o m ó w i o n y c h wyżej pejzaży
w y k a z u j ą mniejsze w t y m zakresie możliwości warszta­
towe t w ó r c y .
T e m a t y k ę pracy w kopalni p r z e d s t a w i a j ą t w ó r c y naj­
chętniej, mimo iż w y r a ź n ą t r u d n o ś ć sprawia i m pokazanie
człowieka w ruchu. Temat jednak jest tak dalece ż y w y
i frapujący dla odbiorcy, że t w ó r c a c h ę t n i e p r ó b u j e w swych
pracach przedstawić to, co stanowi treść jogo życia. S t ą d
wiele płaskorzeźb o podobnych t y t u ł a c h , j a k : Praca w przod­
ku wykonana przez początkującego rzeźbiarza Leszka
S e m p k ę z Gliwic, Przodek Ryszarda Adamca i wspomniany
j u ż cykl prac B ą k a i innych, z a t y t u ł o w a n y c h „ W i e r t a c z " ,
„ C i s k a c z " i t p . Chętnie też przedstawiane są — w rzeźbie
lub płaskorzeźbie — prace ciesielskie związane ze sta­
wianiem stempli w chodniku kopalnianym, jak Sta­
wianie stojaka I Gerarda Urbanka, Stawianie
obudowy
Rudolfa Mrozika z Katowic. W ś r ó d tego t y p u prac, naj­
ciekawsza pod względem kompozycji i technicznego wy­
konania jest a ż u r o w a rzeźba Jana L i s z k i : Bicie
stempli
(il. 25). Jest to rzeźba dwupostaciowa, zakomponowana
w nieregularnym owalu, celowo spłaszczonej b r y ł y węgla,
k t ó r e j grube brzegi t w o r z ą j a k b y otok dla rozgrywającej
się sceny. R z e ź b a ma powierzchnię c h r o p o w a t ą , nie w y ­
g ł a d z o n ą . Wykonana jest w jednolitym k a w a ł k u węgla
humusowego (duryt i w i t r y t ) ze śladami mineralnych
przerostów (głównie p i r y t u ) , pochodzącego z kopalni
„ M a k o s z o w y " w Zabrzu. Pierwsze górnictwo, płaskorzeźba
Alfreda P i ą t k a stanowi celową d o k u m e n t a c j ę h i s t o r y c z n ą
n a r z ę d z i i ubioru górników z okresu p r z e ł o m u X I X / X X w.
R z e ź b a ta jest p r z y k ł a d e m zastosowania ciekawego roz­
w i ą z a n i a perspektywy, w e d ł u g własnego p o m y s ł u t w ó r c y :
prawie że na t y m samym poziomie ukazane zostały po­

100

l l . 33. Pejzaż przemysłowy,
węgiel, 13x18 cm. 1930 r.
I I . 34. Po wypadku, węgiel, 29 X 35 cm. W y k . 1964 r.
Maria Chudoba. I I . 35. Górnik i jego siwek, węgiel, 17 X 25 cm.
W y k . 1969 r. P a w e ł W r ó b e l . I I . 36. Ratowanie
górnika,
węgiel, 22 x 25cm. W y k . 1967 r. Jan Liszka. I I . 37. Pierwsze
górnictwo, węgiel, 3 1 x 3 7 cm. W y k . 1969 r. Alfred P i ą t e k .

34

stacic większych i mniejszych rozmiarów,
stwarzając
w ten sposób dla widza niejako pierwszy i drugi plan.
Te postacie, narzędzia, drabinki, po k t ó r y c h one wędrują,
rozmieszczone są we w n ę k a c h - c h o d n i k a c h
biegnących
w r ó ż n y c h kierunkach. Ponieważ b r y ł a płaskorzeźby jest
w y p u k ł a w pierwszej chwili odnosi się wrażenie z a m ę t u ,
dopiero później w y c h w y t u j ą c poszczególne fragmenty,
m o ż n a stwierdzić z podziwem, że składają się one na wspólną
całość, w s p ó l n ą treść. Jest to bogata praca t w ó r c y ludowego,
k t ó r y choć dysponuje talentem i umiejętnościami technicz­
n y m i , j a k również d o s k o n a ł y m m a t e r i a ł e m rzeźbiarskim —
nio ma na tyle wiedzy plastycznej, by w syntetycznej
formie kompozycyjnej zawrzeć s w ą myśl, odnosząc po­
dobny efekt (ił. 37).
Ciekawą g r u p ę t e m a t y c z n ą s t a n o w i ą rzeźby i płasko­
r z e ź b y p r z e d s t a w i a j ą c e nieraz w niezwykle sugestywnej
formie w y p a d k i związano z p r a c ą w kopalni. Mimo iż nie są
to obecnie zdarzenia tak częste j a k przed laty, to jednak
zawsze komentowane przez środowisko, wzbogacone przez
nowe elementy treściowe, szczegóły a t a k ż e opowieści
legendarne. Wyrazem tych przeżyć są m . in. Alarm i Rato­
wanie górnika Jana L i s z k i ( i l . 36), Zawal i skutki Feliksa
Lazara, Na ratvnek Kazimierza Kuczyńskiego, Po wy­
padku ( i l . 34), Ratownicy i Metaniarze M a r i i Chudoby i i n .
Chętnie podejmowane są t a k ż e tematy takie j a k
odpoczynek w czasie pracy, taniec i muzyka, k t ó r a j a k
wiadomo ma wielu a m a t o r ó w w środowisku górniczym.
P r z y k ł a d e m tej t e m a t y k i są cykle rzeźb Eugeniusza B ą k a
36

Orkiestra górnicza i Orkiestra dołowa, Jana Liszki — Tań­
cząca para i Kozak (il. 38), P a w ł a W r ó b l a — Młody górnik i
iŚlązaczka na zabawie i i n . S ą to wszystko r z e ź b y figuralne.
Liczne popiersia i główki r e p r e z e n t u j ą prace P a w ł a
W r ó b l a , Oołwa mężczyzny,
Sztygar,
Dziewczynka,
Żona
autora ( i l . 21 i 40) oraz Feliksa Lazara wspomniana j u ż
Głowa górnika ( i l . 5). S t a n o w i ą one galerię t y p ó w ludzkich
najczęściej spotykanych w ich środowisku. Podobny cha­
rakter m a j ą też sceny rodzajowe lecz t u już twarze czy
postacie nie s ą tak wyraziście i precyzyjnie uchwycone,
a główny nacisk kładzie się na ogólny wyraz całej kompo­
zycji. P r z y k ł a d ó w tego t y p u prac jest wiele. Najciekawsze
są te, k t ó r e w swej treści u j m u j ą j a k b y migawkowo pewne
momenty j a k n p . : Górniczki uczniowie Jana K a n i z Cho­
rzowa, Starka Franciszka Kurzeji z Katowic, Odpoczynek
i Skat H e n r y k a Michalika z R o g o ź n e j , Górnicy przy posiłku
W ł a d y s ł a w a Ż u r a z Czeladzi i i n . ( i l . 54,56,57).
Są to r z e ź b y na ogół niewielkie. W y m i e n i ć też t u
warto p ł a s k o r z e ź b y : Święto
górnicze
Gerarda Urbanka
i Górnik gołębiarz P a w ł a W r ó b l a .
Należałoby jeszcze wspomnieć o rzeźbach okoliczno­
ściowych, k t ó r e p o w s t a ł y w związku z j a k ą ś rocznicą czy
specjalnym wydarzeniem. Do takich n a l e ż ą : plakieta
z napisem ,,1000-lecie P a ń s t w a Polskiego ; plakietki Lazara
z portretem Kościuszki, Obelisk z Leninem ( i l . 6, 7) oraz
Kosmonautka Tiereszkowa Eugeniusza B ą k a .
Generalnie rzecz biorąc, na formę a r t y s t y c z n ą rzeźb
i płaskorzeźb w węglu w p ł y w m a j ą n a s t ę p u j ą c e w a r u n k i :
m a t e r i a ł i technika jego o b r ó b k i , temat, zdolności t w ó r c y
oraz wyznaczona funkcja czy cel, dla k t ó r e g o rzeźba została
wykonana.
R z e ź b a w węglu w rozwoju swej funkcji przeszła
p o d o b n ą drogę j a k tradycyjna rzeźba ludowa w drewnie —
od roli u ż y t k o w e j j a k ą spełniała w obrębie społeczności
górniczej, do wyrobu p a m i ą t k a r s k i e g o dla szerszego k r ę g u
odbiorców (turyści) oraz twórczości podejmowanej z własnej
wewnętrznej potrzeby t w ó r c y ( M . Chudoba, J . Liszka).
W i ą ż e się to ze stosunkiem współczesnego środowiska
do tego t y p u twórczości, z w p ł y w a m i z e w n ę t r z n y m i i kon­
k r e t n y m zapotrzebowaniem, a t a k ż e warunkami stworzo­
n y m i dla t w ó r c y ludowego i amatora przez instytucje
i organizacje powołane do popierania twórczości ludowej
czy też organizowania wolnego czasu ludziom pracy.
Losy wytworów i wpływ czynników zewnętrznych
na rozwój współczesnej twórczości

37

Jakie są losy w y r o b ó w i rzeźb w węglu i j a k się ocenia
ich twórców, odpowiedź znaleźć m o ż n a w d o t ą d przed­
stawionym obrazie tej samorodnej twórczości plastycznej.
Twórczość ta, cieszyła się zawsze d u ż y m zainteresowaniem
i przychylnością, przede wszystkim środowiska w j a k i m
p o w s t a ł a . Podobnie i dziś, wszelkie w y r o b y czy to rzeźbiar­
skie czy galanteryjne szybko opuszczają warsztaty t w ó r c ó w .
Z a m a w i a j ą je, k u p u j ą lub p r z y j m u j ą w darze — krewni,
znajomi, instytucje p a ń s t w o w e i społeczne. Jedni czynią
to z chęci posiadania pięknej rzeźby, z sympatii dla t w ó r c y ,
i n n i — i tak jest najczęściej — n a b y w a j ą je jako p a m i ą t k i
prezenty, chętnie przyjmowane w kraju i za g r a n i c ą . Jest to
niewątpliwie z a c h ę t ą dla twórców, z drugiej jednak strony,
oddziaływuj e na zwielokrotnienie w y r o b ó w i często za t y m
idące obniżenie ich poziomu artystycznego.
Są t w ó r c y , k t ó r z y ciesząc się uznaniem środowiska
rzeźbią „ d l a siebie", z potrzeby w y r a ż e n i a w ł a s n y c h przeżyć.
Poświęcają oni każdej rzeźbie sporo czasu, d o p r a c o w u j ą c ją
w k a ż d y m szczególe, d ą ż ą c do realizacji jakiegoś długo
noszonego „ w sobie" p o m y s ł u . T w o r z ą prace o charak­
terze indywidualnym, z k t ó r y m i też niechętnie się roz­
stają. I n n i — a jest ich obecnie większość, raz zdobywszy

101

szersze uznanie b a z u j ą na n i m , w y k o r z y s t u j ą c swe umiejęt­
ności do celów merkantylnych, ograniczają się do zaspoko­
jenia p o p y t u na p a m i ą t k ę regionalną.
Pierwszymi odbiorcami w y r o b ó w węglowych b y l i
urzędnicy kopalniani i podobnie przez całe dalsze dzieje tej
twórczości kopalnie przede wszystkim b y ł y nią zaintere­
sowane, głównie jednak jako dziedziną p a m i ą t k a r s t w a .
Jest bowiem w zwyczaju, że znakomitsi goście odwiedzający
k o p a l n i ę , delegacje wyjeżdżające za granicę, wycieczki,
zwycięzcy sportowi i inni, o t r z y m u j ą na p a m i ą t k ę naj­
częściej galanterię węglową — puchary, wazony, wózki
z węglem, rzadziej rzeźby. W y r o b y te p r z y g o t o w u j ą „ n a
zapas" lub na zlecenie dyrekcji, znani t w ó r c y z danej
kopalni.
Kopalnia u d o s t ę p n i a zatrudnionemu w niej t w ó r c y
odpowiedni m a t e r i a ł , często toż i miejsce do pracy. I ona
też jest g ł ó w n y m opiekunem i inspiratorem współczesnego
r z e ź b i a r s t w a węglowego.
Jak w y n i k a z m a t e r i a ł u archiwalnego ' i literatury<»,
t w ó r c a ludowy czy amator z terenu Śląska nie miał do
1945 r. innego opiekuna czy mecenasa. Samorodna twór­
czość plastyczna p o w s t a w a ł a w warunkach odosobnienia,
znana w najbliższym otoczeniu t w ó r c y , przez nie inspiro­
wana i oceniana. Bliższe k o n t a k t y między sobą u t r z y m y w a l i
na Śląsku t y l k o malarze amatorzy. Starsi informatorzy,
j a k np. Juliusz Marcisz (malarz amator ur. 1898 r. w Bielszowicach koło Zabrza), opowiadają, że już w okresie między­
wojennym p o w s t a w a ł y pierwsze polskie k ó ł k a malarzy
a m a t o r ó w . Sam b y ł jego członkiem i założycielem w Lipinach
Śląskich, w latach 1923 —1928. > W w o l n y m pokoju przy
miejscowej restauracji s p o t y k a ł o się wówczas około 20
t w ó r c ó w z całej okolicy. B y l i to z zawodu malarze pokojowi
i górnicy, a i n s t r u o w a ł ich uzdolniony i znany amator
Jan Lazar, ówczesny naczelnik gminy w- Lipinach. Kiedy
3

4

w 1919 r. Niemcy założyli w t y c h ż e Lipinach „ K u n s t und
Gemeinde Verein", Juliusz Marcisz z kolegami w odpo­
wiedzi założyli zatwierdzony w 1925 r. Związek (później
„ T o w a r z y s t w o . . . " ) Przyjaciół Sztuk P i ę k n y c h , odciągając
w swoje szeregi wielu członków niemieckiego Towarzystwa.
Związek ten nio miał patronatu. Jego członkowie, amatorzy,
przyjaźnili się i odwiedzali, oglądając i oceniając wzajemnie
swoje „ d z i e ł a " . Organizowano toż zabawy oraz wystawy
obrazów w wymienionej już restauracji. Z funduszy uzyska­
nych za w s t ę p y , opłacano nauczyciela r y s u n k ó w dla wszyst­
kich. Robiono z n i m wspólne wycieczki, w czasie k t ó r y c h
malowano w plenerze. Jak wspomina inny informator,
dawny członek T o w a r z y s t w a :
„ . . . celem towarzystwa
było umożliwienie rozwoju talentu tych, k t ó r y c h nie stać
było na n a u k ę w akademii..."
Czy podobne towarzystwa funkcjonowały na terenie
innych miejscowości trudno powiedzieć z braku odpowied­
niego m a t e r i a ł u . To któro powstało obejmowało swoim
zasięgiem dość rozległy teren — L i p i n y , Świętochłowice,
Bielszowico, Wirek, R u d ę Śląską i mniejszo gminy. F a k t ,
że w środowisku robotniczym tego rejonu już w 1 poł. X X w.
amatorzy plastycy sami inicjowali pierwsze zalążki opieki
i organizowali jej formy, z pewnością oddziaływał na in­
nych twórców. B y ć może n i e k t ó r z y z licznych już wówczas
rzeźbiarzy w węglu mieli wtedy k o n t a k t y z tak zorganizo­
w a n ą formą działalności. Po 1945 r. twórczość l u d o w ą
i a m a t o r s k ą otoczono troskliwą opieką, która, rozwinęła się
p o d w ó j n y m n u r t e m : p a ń s t w o w y m i związkowym.
42

J u ż w 1945 r. powstał Centralny I n s t y t u t K u l t u r y
przy M K i S , m a j ą c y organizować i kierować ruchem ama­
torskim poprzez W y d z i a ł y K u l t u r y w poszczególnych
w o j e w ó d z t w a c h . Rok później w Katowicach, została powo­
ł a n a przez ówczesnego wojewodę
śląsko-dąbrowskiego
W o j e w ó d z k a Rada K u l t u r y , k t ó r a tegoż roku zainicjowała

I I . 38. Tańcząca para, węgiel, wys. 20 cm. W y k . 1960 r. Jan Liszka. I I . 39. Starka, węgiel, wys. 15 cm. W y k . 1968 r. Franciszek
Kurzeja, Katowice.
38

102

89

I I . 40. Żona

autora, węgiel, wys. 16 cm. W y k . 1965 r. P a w e ł W r ó b e l . I I . 41 Górnik,
W ł a d y s ł a w Żur, Czeladź.

otwarcie pierwszej wystawy p l a s t y k i amatorskiej (21 czer­
wiec 1946 г.). W ciągu dwóch miesięcy p o p r z e d z a j ą c y c h
w y s t a w ę na ogłoszony apel wpłynęło 825 prac od 83 twór­
ców. D o ekspozycji wybrano 162 obrazy i 7 r z e ź b . W t y m
samym czasie opiekę nad amatorskim ruchem plastycznym
zainicjowały w Polsce Związki Zawodowe. W w y n i k u poro­
zumienia zawartego p o m i ę d z y C e n t r a l n ą R a d ą Związków
Zawodowych, a Związkiem Polskich A r t y s t ó w P l a s t y k ó w
i u m o w y mówiącej o współpracy kulturalno-oświatowej
tych instytucji,
plastycy mieli zająć się rozwijaniem
z a i n t e r e s o w a ń estetycznych w środowiskach robotniczych,
co w praktyce polegało na organizowaniu przy p l a c ó w k a c h
k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w y c h (domy k u l t u r y , świetlice zakładowe)
zespołów amatorskich, l u b kółek zainteresowań.
43

44

Najbogatsze zasługi m a - t u dla terenu GOP-u i R O W - u
Związek Zawodowy Górników. Organizuje on od lat tak
zwane festiwale, w k t ó r y c h uczestniczą nie t y l k o plastycy
amatorzy, zakończone m . i n . wystawami prac, kolejno:
lokalnymi, wojowódzkimi i ogólnopolskimi. Przy czym
trzeba podkreślić, że we wszystkich wystawach ogólno­
krajowych, najwyższe laury zbierali zawsze t w ó r c y z terenu
Śląska.
R ó w n i e ż począwszy od 1946 r. Ministrstwo K u l t u r y
i Sztuki za p o ś r e d n i c t w e m wojewódzkich, powiatowych
czy miejskich resortów k u l t u r y stworzyło sieć ognisk
plastycznych. Ogniska opierały swą działalność na wspól­
n y m , szczegółowo opracowanym programie. Nauczanie
t r w a ł o (i trwa) w nich od dwóch do czterech lat, w zależ­
ności od zasobu wiedzy i uzdolnień k a n d y d a t ó w . Po u k o ń ­
czeniu k u r s ó w , w czasie k t ó r y c h też organizowano w y ­
stawy, uczestnicy o t r z y m y w a l i zaświadczenie stwierdzające
ich fachowe przygotowanie, co stało się do dziś p r z y c z y n ą
wielu nieporozumień i konfliktów co do u p r a w n i e ń absol­
w e n t ó w t y c h k u r s ó w . W y k ł a d o w c a m i w ogniskach b y l i

węgiel, wys. 18,5 cm. W y k . 1969

z reguły zawodowi plastycy. Zasadniczym celem było wycho­
wanie świadomego odbiorcy sztuki, danie możliwości k o n t a k t u
ze s z t u k ą i technikami artystycznymi.
Program ognisk zakładał uczenie wszystkich, stał więc
w oczywistej sprzeczności ze s z t u k ą s a m o r o d n ą " , '
w przeciwieństwie do programu realizowanego przez organa
związków zawodowych, k t ó r e
poszły po l i n i i u r z ą d z a n i a
dorywczych k u r s ó w bez określonego programu oraz udziela­
nia doraźnej pomocy materialnej. W y r a ż a ł a się ona ...
(i w y r a ż a nadal) subwencjami na p ł ó t n o , farby i pędzle,
dawane poszczególnym zespołom i amatorom, nie stawiano
natomiast ż a d n y c h w y m a g a ń amatorowi, byle w y k a z y w a ł za­
interesowanie s z t u k ą , nie opracowano p r o g r a m ó w k u r s ó w ,
nie b y ł o wreszcie ostrych r y g o r ó w co do osób p r o w a d z ą c y c h
p r a c ę w zespole...".
4

46

Jak okazuje wieloletnia p r a k t y k a , koncepcja związków
zawodowych o k a z a ł a się słuszniejsza. Ogniska plastyczne
już dziś o k a z u j ą się f o r m ą z a n i k a j ą c ą . Obecnie na terenie
w o j e w ó d z t w a katowickiego istnieją 4 ogniska plastyczne. '
D w a z nich z n a j d u j ą się w rejonie GOP-u — jest to Ognisko
w Katowicach (40 uczestników) i w Gliwicach (30 uczest­
n i k ó w ) , jedno w rejonie R O W - u Ognisko w R y d u ł t o w a c h
(84 uczestników*) zwracające szczególną u w a g ę na rzeźbę
w węglu. Ognisko to odegrało d u ż ą rolę, warto więc wspo­
m n i e ć k r ó t k o o jego historii i formach pracy.
P o c z ą t k i zorganizowanej formy amatorskiego ruchu
plastycznego w t y m głównie rzeźbiarskiego w rejonie R y b ­
nickiego O k r ę g u Węglowego biorą p o c z ą t e k w osiedlaniu się
w 1945 r. w R y d u ł t o w a c h , pow. R y b n i k — L u d w i k a K o n a ­
rzewskiego (ojca), artysty plastyka. Wraz ze swym przyja­
cielem Grabcom, k o r z y s t a j ą c z poparcia finansowego kopalni
„ R y d u ł t o w y " zorganizował on w pierwszych latach po­
wojennych K u r s y R z e ź b y w W ęglu (przemianowane w 1949 r.
na P a ń s t w o w e Ognisko Plastyczno przejęte przez miejscowy
4

r

103

U . 42. Odpoczynek, węgiel, 3 0 x 3 2 cm. W y k . 1907 i'. Maria Chudoba.
W y d z i a ł K u l t u r y ) . K u r s y owe b y ł y k o n t y n u a c j ą jego przed­
wojennej działalności, związanej co prawda z terenem
Beskidu Śląskiego, a wyrażającej się w szkoleniu samorod­
nych, t w ó r c z y c h t a l e n t ó w l u d u . Działalność t a n a w i ą z y w a ł a
do idei i t r a d y c j i młodopolskich, k t ó r y c h realizacja w nowych
warunkach stworzonych przez p a ń s t w o w e i społeczne orga­
nizacje kulturalno ludowego p a ń s t w a , z n a j d o w a ł a teraz
konkretne podstawy.* W kursach, a później ognisku kiero­
w a n y m przez Konarzewskiego, uczestniczyć zaczęli górnicy,
k t ó r z y j u ż przedtem byli znanymi w środowisku rzeźbia­
rzami. Do nich dołączali stopniowo inni, tworząc s t a ł y ,
p i ę t n a s t o o s o b o w y zespół: Jan K r z u k , К udoi f Kucharczyk,
Rybarek, Alfred Ryszka, Eugeniusz Ryszka, Alfred P i ą t e k ,
B u r d a , Matuszko, Michałek, Lat oska, a. t a k ż e Joanna
J ą d e r k o (obecnie już artysta plastyk), L u d w i k Konarzewski
(syn), Grabiec i i n . Rozrostowi grupy, sprzyjało zaintereso­
wanie nie t y l k o kopalni „ R y d u ł t o w y " ' , lecz t a k ż e wzra­
s t a j ą c y p o p y t na wyroby i rzeźbę w węglu ze strony Zjedno­
czenia P r z e m y s ł u Węglowego, Ministerstwa G ó r n i c t w a
i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. T w ó r c y p r a c u j ą c y
pod okiem artysty plastyka, a t a k ż e inspirowani przez
s t a ł y c h odbiorców swych w y r o b ó w , stanowili g r u p ę s t a ł ą ,
w y p r a c o w u j ą c z czasem ogólny profil twórczości, zarówno
pod względem formalnym jak tematycznym w czym ulegali
w p ł y w o m z całą pewnością nie t y l k o swego opiekuna, ale
przede wszystkim — g u s t ó w odbiorcy. Efektem tego jest
owa rzeźba realistyczna, k t ó r e j g ł ó w n y m tematem jest
praca g ó r n i k a , rzeźba o w y g ł a d z o n e j , polerowanej powierz­
chni, u z u p e ł n i a n a elementami z innego m a t e r i a ł u zgodnie
z ich rzeczywistym w y g l ą d e m .
8

Jak z tego widać, rzeźba w węglu przechodzi t u stop­
niowo w p a m i ą t k a r s t w o obniżając swe walory artystyczne
i odbiegając od pierwotnych założeń organizatora ogniska —
L u d w i k a Konarzewskiego. Niemniej ten rodzaj twórczości
rozpowszechnia się i nadal dominuje u większości b y ł y c h
uczniów ogniska. N i e k t ó r z y z nich, są dziś c z ł o n k a m i
K o m i s j i Kwalifikacyjnej przy miejscowym Zjednoczeniu
P r z e m y s ł u Węglowego, k t ó r a zatwierdza do zakupu na
p a m i ą t k i wyroby rzeźbiarzy z tego terenu, n a r z u c a j ą c
w znacznym stopniu kryteria oceny, a t y m samym wywiera­
j ą c w p ł y w na ogólny p r o f i l tej twórczości. W efekcie —

104

rzeźba s t a ł a się t u towarem, a nie dziełem sztuki. Z drugiej
jednak strony, rzeźba w węglu i uczestnictwo górników
jest warunkiem istnienia ogniska w R y d u ł t o w a •— rzeźbia­
rze s t a n o w i ą t u liczniejszą grupę niż malarze. Mimo licznych
zmian zachodzących w ciągu lat, jak kolejne nabory nowych
uczniów, w e w n ę t r z n e spory, odejście z zespołu grupy twór­
ców w y r o b ó w galanteryjnych, wreszcie w 1954 r. przejęcie
kierownictwa ogniska przez L u d w i k a Konarzewskiego-syna
(po śmierci ojca) — ognisko to utrzymujo n a d a ł w środo­
wisku swą p i e r w o t n ą rolę głównego inspiratora i patrona
r z e ź b i a r s t w a w węglu na t y m terenie. Co prawda już Konarzewski-ojeiec, a później t a k ż o syn, rozszerzyli program
szkolenia, k ł a d ą c większy nacisk na rysunek, malarstwo,
grafikę, techniki odlewu, modelowanie w glinie, rzeźbę
w drewnie i innych tworzywach, ale tradycja pierwotnych
założeń działa nadal i nawet młodzi t w ó r c y (jak: H e n r y k
Michalik z R o g o ź n e j ur. w 1950 r. i Alfred P i ą t e k ) k t ó r z y
raz, choćby na k r ó t k o zetknęli się z ogniskiem, p o d e j m u j ą się
rzeźbienia w węglu, uczestniczą w konkursach, u z y s k u j ą c
nawet wyróżnienia.*'>
Konarzewski-syn, w swej pracy dydaktycznej u c z ą c
techniki stara się r o z b u d z a ć jednocześnie wrażliwość artysty­
czną, nie n a r z u c a j ą c ani treści ani formy pracy. Daje to
możliwości rozwoju nowych indywidualności t w ó r c z y c h .
Do Ogniska w R y d u ł t o w y e h uczęszcza obecnie m ł o ­
dzież z terenu całego Rybnickiego Okręgu Węglowego
(powiaty. R y b n i k , W o d z i s ł a w , R a c i b ó r z ) . Wielu zdolnych
twórców w t y m rejonie rzeźbi samodzielnie u t r z y m u j ą c
t y l k o towarzyskie k o n t a k t y z b y ł y m i lub a k t y w n y m i ucznia­
m i czy też samym ogniskiem.
Ognisko przez blisko 25 lat swego istnienia spełnia
w sumie p o ż y t e c z n ą rolę inspiratora charakterystycznej dla
u p r z e m y s ł o w i o n e g o rejonu Śląska — twórczości a m a t o r ó w .
Ono też niewątpliwie p r z y c z y n i ł o się do istnienia t r w a ł e g o
współczesnego o ś r o d k a r z e ź b y w węglu w rejonie p o w i a t u
rybnickiego.
D u ż ą rolę w ujawnianiu nowych rzeźbiarzy i podno­
szeniu a u t o r y t e t ó w dawniejszych spełniają wystawy plasty­
k i amatorskiej, organizowane w ramach wspomnianych j u ż
festiwali górniczych.

K o n k u r s y i wystawy, to jedna z wielu form animowania
ludowej i amatorskiej twórczości. Z jednej strony inspirują
one określoną przez o r g a n i z a t o r ó w t e m a t y k ę , w k t ó r e j na
ogół kładzie; się nacisk na na wiązywanie do tradycji regional­
nych, z drugiej strony — umożliwiają samemu t w ó r c y
zaprezentowanie jego prac szerszemu odbiorcy.
Wzorem innych województw W y d z i a ł K u l t u r y Woje­
wódzkiej R a d y Narodowej w Katowicach i muzea tego
w o j e w ó d z t w a , od k i l k u już lat organizują doroczne konkursy
poświęcone plastyce ludowej. Celem jest zachęcenie uczest­
ników do dalszej twórczości, a niejednemu ułatwienie startu
twórczego, zwrócenie uwagi na właściwe wartości regionalne
i artystyczne ich prac. Z k o n k u r s ó w t y c h też miejscowe
muzea u z y s k u j ą ciekawsze eksponaty będące p r z y k ł a d e m
współczesnej twórczości regionalnej. Biorąc pod u w a g ę
powyższe względy, Muzeum w Zabrzu uczestnicząc również
w t y c h akcjach, przeprowadziło już dwa konkursy na l u d o w ą
i a m a t o r s k ą rzeźbę w węglu. Pierwszy — ogłoszony w 1965 r.
przyniósł w efekcie od 5 twórców 92 prace, k t ó r e pokazano
na wystawie „ A m a t o r s k a rzeźba w w ę g l u " w Muzeum
w Zabrzu (16.XII.1965 do 30.11.1966 г.). D r u g i konkurs
ogłoszony w 1969 r. i z a k o ń c z o n y również w y s t a w ą : „ L u d o ­
wa i amatorska rzeźba w w ę g l u " w wymienionym muzeum
(9.XII.1969 — 16.1.1970 г.),so zorganizowany był wspólnio
przez Muzeum w Zabrzu, Muzeum Górnośląskie w B y t o m i u ,
Wydział K u l t u r y W R N w Katowicach i Ministerstwo
K u l t u r y i Sztuki w Warszawie. Dwie ostatnie instytucjo
s u b w e n c j o n o w a ł y konkurs, poprzedzające go badania tere­
nowi; i w y s t a w ę . Ogółem wpłynęło t y m razem 138 prac od
29 twórców. Oba, konkursy z a k o ń c z y ł y się spotkaniem
z t w ó r c a m i i wręczeniom i m n a g r ó d , oba, też wzbogaciły
zbiory Muzeum. W warunkach pierwszego, temat prac b y ł
dowolny, drugi — ograniczał go do t e m a t y k i związanej
z p r a c ą , odpoczynkiem, życiem codziennym i opowiadania­
m i górniczymi.
Rola k o n k u r s ó w została spełniona, gdyż nie t y l k o
ujawniły wielu nieznanych d o t ą d twórców, ale w z b u d z i ł y
zainteresowanie środowiska, a idące w ślad za n i m i przyzna­
wane przez Ministerstwo K u l t u r y i Sztuki jednorazowe
stypendia dla t w ó r c ó w szczególnie uzdolnionych i m a j ą c y c h
trudne warunki materialne — przyczyniły się do pobudzenia
twórczości, do zasygnalizowania bezinteresownej formy

opieki miejscowych m u z e ó w nad współczesną twórczością
ludową i amatorską.
W ś r ó d m u z e ó w śląskich, szczególnie dział etnografii
Muzeum w Zabrzu,-" może się poszczycić j e d y n ą p o k a ź n ą
i planowo od dziesięciu lat g r o m a d z o n ą kolekcją r z e ź b y
i płaskorzeźby w węglu. N a b y w a j ą c do zbiorów nowe naj­
lepsze prace współczesnych twórców, jednocześnie poszerza
swoje archiwum wiadomości o rzeźbie w węglu, jej t w ó r c a c h ,
technikach rzeźbiarskich, n a r z ę d z i a c h , tematyce, formie,
źródłach inspiracji twórczej i funkcji w środowisku. W ten
sposób jednocześnie z gromadzeniem e k s p o n a t ó w z terenu
Górnośląskiego O k r ę g u P r z e m y s ł o w e g o i Rybnickiego Okrę­
gu Węglowego — starannie dobieranych, r e p r e z e n t u j ą c y c h
różno etapy i kierunki tej twórczości — gromadzi się obszer­
ny m a t e r i a ł badawczy dla całości zjawiska kulturowego,
k t ó r e stanowi c h a r a k t e r y s t y c z n ą o d m i a n ę we współczesnej
plastyce ludowej i amatorskiej tego rejonu.
Do tradycyjnych form r z e ź b i a r s t w a w węglu pragnie
sięgnąć też Cepelia katowicka, (punkt w Czechowicach-Dziedzicach), ale czy to się jej uda? Czy będzie to znów
merkantylny bodziec dla twórców s p r o w a d z a j ą c y ich twór­
czość do seryjnych w y r o b ó w — czy też nowa forma pod­
trzymania tradycji, trudno dziś to przewidzieć z całą pewno­
ścią.
Dyrekcjo k o p a l ń u d o s t ę p n i a j ą c t w ó r c o m odpowiedni
m a t e r i a ł , miejsce i nieraz doskonało warunki pracy, spełnia­
j ą również na marginesie sw ych w a ż k i c h z a d a ń produkcyj­
nych, p i ę k n ą rolę mecenasa i inspiratora wyznaczającego
u ż y t k o w ą rolę r z e ź b i a r s t w u w węglu. A jednak m o ż n a
żałować, że tak ł a t w o z a d a w a l a j ą się produktem o niskiej
wartości artystycznej, w y k o n y w a n y m co prawda szybko,
lecz seryjnie i efekciarsko. I należałoby w y k o r z y s t a ć t ę
okazję, aby poprzez n a p r a w d ę a r t y s t y c z n ą formę o p a r t ą
czy to na tradycji czy współczesnej tematyce, osiągnąć
swój cel. W i e l u jeszcze rzeźbiarzy spotyka się z brakiem
pomocy i zrozumienia, z a r ó w n o ze strony dyrekcji kopalni,
j a k i rady z a k ł a d o w e j , k t ó r e wielokrotnie nie zezwalają i m
k o r z y s t a ć z węgla jako m a t e r i a ł u rzeźbiarskiego. Zniechęca
to często dość m ł o d y c h (po 50-tym roku życia) emerytowa­
nych górników-rzeźbiarzy, k t ó r z y m a j ą c wiole wolnego
czasu c h ę t n i e rzeźbiliby dla kopalni, Cepelii i i n . , a k t ó r z y —
rrrając k ł o p o t y z uzyskaniem m a t e r i a ł u — r e z y g n u j ą całkiem
z wieloletniego nieraz dorobku.
1

r

PRZYPISY
1

J . Pierrrrkaiczyk, Historia górnictwa i hutnictwa na
Górnym Śląsku, Katowice 1933, t.2.
M a t e r i a ł y z b a d a ń autorki w latach 1962—1972;
m a t e r i a ł y z b a d a ń zespołowych w rejonie GOP-u i R O W - u
w związku z konkursem na rzeźbę w węglu, przeprowadzo­
nych przez: E l ż b i e t ę Głodek, Eugeniusza Jaworskiego,
Zofię Brachaczek i a u t o r k ę w 1969 г.; M . Żywirska, Podłoże
ludowe w kulturze górniczej, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , 1952,
nr 3, s.131; t a ż sama, Zagadnienie
prymitywnej
sztuki
robotniczej na marginesie wystawy górniczej w Sosnowcu
w 1948 г., „ P o l . Szt. L u d . " , 1949, nr 1 — 2 i i n .
3 M a t e r i a ł y archiwalne o eksponatach uzyskane kores­
pondencyjnie z Bergbau-Museum w Bochum w 1971 r.
p o d a j ą nr.in. naszyjnik i i n n ą biżuterię węglową d a t o w a n ą
na 1 pol. X I X w.
O. St. Popiołek, Górnośląski Kalendarz
Historyczny,
Opole 1963; J . J o ń c z y k , Strajk górników w 1871 roku w
Królewskiej
Hucie na tle sytuacji klasy robotniczej na Gór­
nym Śląsku. Zeszyt dodatkowy „ P r z e g l ą d u Zachodniego",
P o z n a ń 1952, s . 3 1 0 - 3 6 8 .
„ S z m y r g l e " — k a m i e ń ścierny, papier ścierny.
W y w i a d a u t o r k i w terenie w 1971 r. z J . A . Socową,
r . 1906 r. Bielszowice.
2

4

5

6

u

7

J.w.
W y w i a d a u t o r k i w 1965 r. z Feliksem Lazarem
ur. 1902 г., L i p i n y Śląskie.
« J.w.
Obecnie dzielnica Świętochowice.
i ' J . Ligęza i M . Ż y w i r s k a , Zarys kultury
górniczej,
Katowice 1964, s.227-228, 231.
Modlący się górnik przed Św. Barbarą, rzeźba w węglu,
2 9 , 5 X 2 5 X 1 7 cm, w y k . 1941 r. J ó z e f Poniszowski, Ruda
Śląska, wł. Bergbau-Museum w Bochum.
Z b a d a ń terenowych Eugeniusza Jaworskiego w 1969
г., informator: rzeźbiarz w węglu Jan K r z u k rrr. 1913 г.,
R y d u ł t o w y , pow. R y b n i k .
N p . własność proboszcza kościoła św. J ó z e f a w
Zabrzu.
N p . ofiarowany proboszczowi tegoż kościoła z okazji
urodzin — z w y r y t ą d a t ą i podpisem ofiarodawcy: „ 7 . I I .
1937 r. I i . Werner". Wykonawca, — nieznany. Podobny
k r z y ż stoi na wymienionym, ołtarzu i jest datowany na
1931/32 r. (data budowy kościoła).
is Wystawa zorganizowana przez W o j e w ó d z k ą R a d ę
K u l t u r y w Katowicach, maj 1946 г., A . Ligocki, Artyści
dnia siódmego, Katowice 1971, s.58.
8

1 0

1 2

1 3

1 4

1 5

105

^^> J . Ligęza i M . Żywirska, op. cit., rya. 4 1 : „ R z e ź b a
w masie węglowej, wykonana przez Karola Adamczyka,
górnika z Jaworza" — jak się okazuje, faktycznie jednak
została wykonana z drewna i polepiona miałem ( I . B . - F . ) .
R z e ź b a ta znajduje się w zbiorach Muzeum Górnośląskiego
w Bytomiu.
Z w y w i a d u autorki z Karolem Drewniokiem, 1003 r.
i ' Z wywiadu autorki z Janem Liszką, 1972 r.
20 Jw.
21 J w .
Robert Cichocki z Zabrza, ur. ok. 1900 г., zm. 1946 r.
Z w y w i a d ó w autorki z Janem K a n i ą z Chorzowa,
ur. 1913 r. i Marią C h u b ą z B y t o m i a — przeprowadzonych
1969 r.
Tak np. J ó z e f W ł ó c z k a (lat 76) uczył m i e s z k a ń c ó w
hotelu robotniczego kopalni „ S o ś n i c a " w Gliwicach, Fran­
ciszek Kurzeja (lat 33) — a m a t o r ó w p l a s t y k ó w kopalni
„ K a t o w i c e " w K l u b i e Górniczym w Katowicach, Julian
Kowalski (lat 48) — ma 2 uczniów, górników, p r a c o w n i k ó w
kopalni „ S z o m b i e r k i " w B y t o m i u , Jan K a n i a (lat 59) —
uczniów Zasadniczej Szkoły Zawodowej przy kopalni
„ M a t y l d a " w Lipinach Śląskich.
M a t e r i a ł y z b a d a ń a u t o r k i : w y w i a d z Feliksem
Lazarem, 1966 r. Lazar b y ł górnikiem od 14 roku życia,
przeszedł w kopalń i stanowiska od ciskacza, r ę b a c z a i innych,
do dyrektora kopalni „ M a t y l d a " . Od 1965 r. — rencista.
K o n k u rs na rzeźbę w węglu ogłoszony przez Muzeum
w Zabrzu w 1965 г., n a s t ę p n y — dla t w ó r c ó w ludowych
i a m a t o r ó w , 1969 r.
M a t e r i a ł y z b a d a ń a u t o r k i : w y w i a d z J. Liszką,
1965 r.
Piotr Latoska sam kiedyś amatorsko rzeźbił w węglu,
a %v 1954 r. u k o ń c z y ł studia rzeźbiarskie pod kierunkiem
Xawerego Dunikowskiego, w k r ó t c e potom o b e j m u j ą c opiekę
nad zespołem a m a t o r ó w , o k t ó r y m mowa. Por.: M . Żywir­
ska, Amatorski ruch plastyczny wśród górników, Katowice
1959 r.
Grafit — krystaliczna odmiana węgla C, u ż y w a się
go do w y r o b u elektrod i t y g l i ogniotrwałych, jako domieszki
do s m a r ó w i t p . , w czasie b a d a ń w styczniu 1972 г., stwier­
dzono w y s t ę p o w a n i e amatorskich w y r o b ó w p a m i ą t k a r s k i c h
zdobionych rzeźbą na terenie Raciborza z o d p a d ó w grafitu
przygotowywanego na elektrody (badania autorki).
C y k l 18-u rzeźb w zbiorach Muzeum w Zabrzu
i prywatnych, rzeźba Górnik
11 X 4 X 3 , 1964 r. j . w .
M Z / E t 424 i inne.
< Pejzaż Śląski! II, 1 4 X 3 1 X 9 , 1969 г., zbiory Muzeum
w Zabrzu oraz p r z y k ł a d y głów m ę s k i c h i kobiecych.
Jest to podział dokonany na podstawie cech zewnę­
trznych. Bardziej precyzyjny jest podział petrograficzny
dzielący węgiel na:
duryt
kenel
węgle humusowe — fuzyt
węgle sapropelowe — boghed
witryt
g gat
klaryt
i inne
Trzem odmianom, błyszczącej, matowej i włóknistej, w y ­
r ó ż n i a n y m od dawna przez górników, o d p o w i a d a j ą cztery
odmiany petrograficzne węgla (wyróżnione na podstawie
b a d a ń mikroskopowych, i dzięki temu pozwalają w w y p a d k u
analizy m a t e r i a ł u rzeźbiarskiego na bliższe jego określenie):
w i t r y t , fuzyt, k l a r y t i d u r y t (od łacińskiego: v i t r u m — szkło,
clarus — jasny, błyszczący, durus — twardy, fusco — czer­
nię).
witryt
węgiel błyszczący
klaryt
węgiel matowy
duryt
1 8

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3

3 2

a

duryt
węgiel włóknisty

wśród nich najbardziej
szechny jest antracyt

fuzyt
Węgle sapropelowe — toprzede wszystkim węgle matowe,
rzadko t w o r z ą c e oddzielne p o k ł a d y , w y s t ę p u j ą c e w postaci
soczewek i cienkich warstewek wśród węgla błyszczącego.
N a l e ż ą t u m i ę d z y i n n y m i takie specjalne odmiany j a k :
kenel, boghed i rzadko spotykany gagat, u ż y w a n y niegdyś
do wykonywania biżuterii węglowej. Wymienione dane usta­
lono w oparciu o: Z. K i l i a n i T . Szczepanik,
Mineralogia,
petrografia i geologia, Warszawa 1958, s.146—154; St. Gisman, Ilustrowany
górniczy słownik
encyklopedyczny,
Stalinogród 1958.
Materiały z b a d a ń a u t o r k i : wywiad z F . Lazarem
- 1966, 1969 r.
M a t e r i a ł y z b a d a ń a u t o r k i : wywiad z E r y k i e m
Śledzioną, 1963 r.
3 5 W y w i a d autorki z J . Liszką, 1964 r.
" Jw., 1965 r.
' N p . niespodziewany przerost i pęknięcie rozpoczętej
już rzeźby spowodowało z m i a n ę proporcji zamierzonej
postaci człowieka i konia w rzeźbie „ W o z a k " Jana Liszki,
w y k . w 1961 r.
Św. Barbara, zwana też „ B a r b ó r k a " , strzegąca
ludzi od nagłej śmierci, od X V I I w. uznawana za o p i e k u n k ę
i p a t r o n k ę górników. Por. J. Ligęza i M . Żywirska, Zarys
kultury górniczej, Katowice 1964, s.170—173.
„ S k a r b n i k " — tajemnicza istota górniczego podziemia, gdzio
opiekuje się g ó r n i k a m i . W opowiadaniach górniczych w y ­
stępuje najczęściej jako starzec z b r o d ą lub sztygar. Por.
J . Ligęza i M . Żywirska, op. cit., s.182 —207.
„ U t o p l e c " — w b a ś n i a c h śląskich zły demon zagrażający
w ę d r o w c o m na bagnach i m o k r a d ł a c h .
3 3

3 4

3

3 8

3

' M a t e r i a ł y z b a d a ń autorki, 1969—1972.
» A . Ligocki, op. cit., s.58.
Z b a d a ń autorki, 1971 r „ m . i n . w y w i a d y z mala­
rzami amatorami: Juliusz Marcisz ur. 1898 r. z W i r k u
(Ruda Śląska), J ó z e f Cepok ur. 1902 r. z Zabrza-Maciejowa.
Z wywiadów jw.,
A . Ligocki, op. cit., s.58 —59.
Ogólnozwiązkowa
wystawa amatorskich
prac
pla­
stycznych i fotograficznych z okazji V Kongresu
Związków
Zawodowych, 1962, w y d . CRZZ, s.l — 5 1 ; I . Bukowska-Floreńska, Amatorska twórczość plastyczna w Zabrzu (ruch
zorganizowany),
„ K r o n i k i Miasta Zabrza", 1970, z.3, s.,
112-133.
A . Ligocki, op. cit., s.48.
,
M . Żywirska, Amatorski ruch plastyczny, w y d . cyt.,
s.50.
Ogniska Plastyczne w Bielsku Białej i R y d u ł t o ­
wach — subwencjonowane są przez W y d z i a ł y K u l t u r y Rad
Narodowych, Ognisko Plastyczne w Gliwicach i Katowicach
(do 1963 r. t a k ż e w Zabrzu) — przez Stowarzyszenie Ognisk
Artystycznych.
Fragment ten opracowano na podstawie szczegóło­
wych b a d a ń E . Jaworskiego (Muzeum Górnośląskie, B y t o m ) ,
archiwum Muzeum w Zabrzu oraz b a d a ń u z u p e ł n i a j ą c y c h
autorki,' 1972 r.
« M a t e r i a ł y z badaii autorki, 1969 r „ wymieniony
t w ó r c a zgłosił pierwsze swe prace na konkurs organizowany
przez Muzeum w Zabrzu w 1969 r.
5° I . B u k o w s k a - F l o r e ń s k a , Lodowa i amatorska rzeźba
w węglu, katalog wystawy pokonkursowej, Zabrze 1969,
s.1-32.
' i I . B u k o w s k a - F l o r e ń s k a , Współczesna
rzeźba ludowa
w zbiorach Muzeum w Zabrzu, „ K r o n i k i miasta Zabrza",
1971, z.4, s.157-182.
4

4 1

4 2

4 3

4 4

4 3

4,1

4 7

4 8

4

Fot.: J . Byrczyk — i l . 1; St. Deptuszewskl — U. 2, 4, 5, 8, 12, 15, 18, 19, 21—28, 30, 37—39, 41, 42; B . Krasicki — il. 29;
Z. Sawicki — I I . 3, 9—11, 13, 18, 20, 31, 33, 34, 30, 40; Archiwum Muz. w Zabrzu — i l . 8, 7, 14, 35.

106

pow-

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.