f30295c207091eb989f78a042161c737.pdf

Media

Part of Artykuły recenzyjne, recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 2004 t.48

extracted text
ARTYKUŁY R E C E N Z Y J N E ,

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA
„Etnografia Polska", t. X L V I I I : 2004, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

DAGNOSŁAW DEMSKI
NARRACJE

ŁOTEWSKIE,

C Z Y L I PRZESZŁOŚĆ W ŚWIETLE RELACJI OSOBISTYCH
History,
Stories,

Culture

and Society

Through

Life

Stories.

A Selected

HISTORII

Collection

of Latvian

Life

M a r a Z i r n i t e , M a i j a H i n k l e (compilers), Riga 2003

Jest to w y b ó r osobistych historii ż y c i a Ł o t y s z y zebranych przez autorki tej p u b l i k a c j i . Obej­
m u j ą one okres p o c z ą w s z y od uzyskania n i e p o d l e g ł o ś c i przez Ł o t w ę w 1991 r. do dnia dzisiej­
1

szego. M a t e r i a ł y te p o c h o d z ą z narodowego a r c h i w u m h i s t o r i i ustnej ( N O H ) . D o r o k u 2003
zebrano j u ż ponad 2000 tych o p o w i e ś c i , w formie n a g r a ń audio na kasetach. P o w s t a ł o t a k ż e
Stowarzyszenie Ł o t e w s k i c h Badaczy Ustnej H i s t o r i i „ D z i v e s s t a t s " ( o p o w i e ś ć ustna).
Prezentowane w y d a n i e s k ł a d a s i ę z d w ó c h c z ę ś c i . W pierwszej przedstawiono 6 h i s t o r i i ż y c i a
spisanych w r ó ż n y c h regionach na terenie Ł o t w y . W drugiej c z ę ś c i o p u b l i k o w a n o 7 relacji Ł o t y ­
szy, p o c h o d z ą c y c h ze S t a n ó w Zjednoczonych (jeden z nich b y ł Ż y d e m , k t ó r y w y e m i g r o w a ł do
S t a n ó w Zjednoczonych po I I wojnie ś w i a t o w e j ) . Informatorzy b y l i w w i e k u od 60 do 80 lat
i pochodzili ze w s z y s t k i c h stron Ł o t w y . Tego t y p u ekspedycje z b i e r a j ą c e o p o w i e ś c i o d b y w a j ą s i ę
co r o k u , w kolejnych regionach kraju (Semigalia, Ł a t g a l i a , Kurlandia, L i w l a n d i a ) .
D r u g a c z ę ś ć historii w omawianej pracy z o s t a ł a zebrana przez M a i j a H i n k l e , k i e r u j ą c ą pro­
j e k t e m Stowarzyszenia Ł o t y s z y A m e r y k a ń s k i c h (Amerikas

Latviesu

Apvieniba).

Wyboru

relacji

d o k o n a l i organizatorzy projektu. W 2003 r. w zbiorach Stowarzyszenia z n a j d o w a ł o s i ę ponad
150 kaset z nagraniami. W t y m samym czasie, podczas realizacji a m e r y k a ń s k i e g o o d p o w i e d n i k a
tego p r z e d s i ę w z i ę c i a , zebrano dalsze 300 historii.
N u r t zbierania tego t y p u m a t e r i a ł ó w r o z p o c z ę ł a A m e r y k a n k a ł o t e w s k i e g o pochodzenia Veda
Skultans, p u b l i k u j ą c swoje prace (1998) poza Ł o t w ą . Po uzyskaniu n i e p o d l e g ł o ś c i przez ten kraj
w 1991 r. pojawienie się tego rodzaju t e m a t y k i stało się n a r z ę d z i e m poznawania p r z e s z ł o ś c i swo­
j e g o narodu. W Polsce zainteresowanie p a m i ę t n i k a m i i historiami ż y c i a z w y k ł y c h ludzi, w t y m
c h ł o p ó w , m i a ł o swój r o z k w i t w okresie działalności Floriana Znanieckiego i Józefa C h a ł a s i ń s k i e g o .
A k c j a zbierania ustnych historii ż y c i a z w y k ł y c h ludzi na Ł o t w i e jest n i e z b ę d n y m o g n i w e m
w odnajdywaniu swojego miejsca we w s p ó ł c z e s n e j Europie w krajach postsowieckich. Jak p i s z ą
autorzy tego zbioru, jest on p i e r w s z y m k r o k i e m w poszukiwaniu sposobu prezentacji tego mate­
r i a ł u szerszej p u b l i c z n o ś c i , a wybrane historie r e p r e z e n t u j ą d o ś w i a d c z e n i a c a ł e g o pokolenia.

*

*

*

Co m o ż e d o s t a r c z y ć lektura takich o p o w i e ś c i badaczowi kultury, zainteresowanemu kwestia­
m i postrzegania p r z e s z ł o ś c i , t o ż s a m o ś c i , e t n i c z n o ś c i , relacjami s w ó j - o b c y , l o k a l n y m i w a r t o ś c i a m i ,
czy stereotypami? A b y o d p o w i e d z i e ć na to pytanie, n a l e ż y z a s t a n o w i ć się, c z y m s ą ustne nar­
racje o p r z e s z ł o ś c i i w j a k i s p o s ó b m o ż n a j e a n a l i z o w a ć .
Historie osobiste, k t ó r e o p o w i a d a j ą ludzie o s w o i m ż y c i u i d o ś w i a d c z e n i a c h , o p i e r a j ą się na
p a m i ę c i , albo raczej na p e w n y m doborze w y b r a n y c h jej f r a g m e n t ó w . Te opisy p r z e s z ł o ś c i w y d a j ą
się nie b y ć przypadkowe, z o s t a j ą one u p o r z ą d k o w a n e i konceptualizowane przez o p o w i a d a j ą c y c h ,
t w o r z ą c w ten s p o s ó b o g ó l n e r a m y przekazu. S ą one p o w i ą z a n e znaczeniem, k t ó r e spaja r ó ż n e
P o w s t a ł j a k o projekt Instytutu F i l o z o f i i i Socjologii U n i w e r s y t e t u w Rydze.

264

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

elementy i c h d o ś w i a d c z e ń , ale t a k ż e ł ą c z y j e z t e r a ź n i e j s z o ś c i ą . W ten s p o s ó b powstaje obraz
r z e c z y w i s t o ś c i przekazywany z pewnego p u n k t u widzenia, a t r e ś ć tych d o ś w i a d c z e ń w p o w i ą z a ­
n i u z p e r s p e k t y w ą opisu m o ż n a u z n a ć za n a r r a c j ę . Narracja wydaje s i ę b y ć komentarzem do
p a m i ę c i p o s z c z e g ó l n y c h c z ł o n k ó w s p o ł e c z n o ś c i , ma w sobie c o ś z m i t u p o d t r z y m u j ą c e g o obraz
r z e c z y w i s t o ś c i postrzegany przez d a n ą o s o b ę . Przy t a k i m p o d e j ś c i u to narracja staje s i ę przed­
m i o t e m b a d a ń i analizy, a nie t r e ś ć , czy w i a r y g o d n o ś ć tych o p o w i e ś c i .
Istnieje j u ż obszerny z b i ó r literatury p o d e j m u j ą c e j p r o b l e m analizy narracji osobistej prze­
s z ł o ś c i ludzi (Greimas 1989; Tonkin 1992). D o k o n a n i a tych a u t o r ó w w n i o s ł y w i e l e do u k s z t a ł t o ­
w a n i a s i ę pewnego kanonu naukowego badania ustnych narracji. Generalnie analiza s i ę g a szero­
ko, w y k r a c z a j ą c poza treść i formalne struktury w y p o w i e d z i , p r z e c h o d z ą c w s t r o n ę s p o ł e c z n y c h
u w a r u n k o w a ń przekazywanych historii. P o w o ł u j ą c s i ę na ten rodzaj analizy, n a l e ż y w y m i e n i ć
n a j w a ż n i e j s z e j e j elementy - tematy, elementy powtarzalne, styl w y p o w i e d z i , m o d e l k o m u n i k a ­
c j i , przekazywane w a r t o ś c i , i t p .
I tak, zgodnie z t y m p o d e j ś c i e m , konieczne staje s i ę w y o d r ę b n i e n i e najbardziej charaktery­
stycznych w y r a ż e ń p a d a j ą c y c h z ust i n f o r m a t o r ó w , elementy powtarzalne, t w o r z ą c e schemat
struktury tekstu. W bardziej s z c z e g ó ł o w y c h badaniach, kiedy panujemy nad j ę z y k i e m , istotne s ą
u k ł a d y s ł ó w i w y r a ż e ń w zdaniu. Z tych w y p o w i e d z i w y r ó ż n i ć m o ż n a g ł ó w n e tematy, p r z e ś l e d z i ć
ich z a l e ż n o ś ć o d miejsca i czasu, w j a k i m s ą opowiadane.
M o ż n a także ustalić styl w y p o w i e d z i , rodzaj n a r z ę d z i j ę z y k o w y c h , takich j a k metafora, hiper­
bola, ironia oraz r e t o r y k ę oraz w y ł o w i ć z a s t o s o w a n ą s t r a t e g i ę , za p o m o c ą której

opowiadający

t w o r z ą s p e c y f i c z n ą dla nich n a r r a c j ę . N a l e ż y t e ż o k r e ś l i ć m o d e l k o m u n i k a c j i

(wielogłosowy,

binarny) i z jakiej perspektywy jest ona przekazywana. Co p o d k r e ś l a j ą te o p o w i e ś c i . Jaki m o ż e
b y ć cel tych narracji? Jakie znaczenie t w o r z ą ?
O p o w i a d a j ą c y i s ł u c h a c z e r e p r e z e n t u j ą g r u p ę ludzi p o s i a d a j ą c y c h specyficzne kompetencje
u m o ż l i w i a j ą c e r o z m a w i a j ą c y m ich wzajemne porozumienie, co jest n i e z b ę d n e w takich sytuacjach.
D o tego t y p u w i e d z y n a l e ż ą symbole, znaki, p o j ę c i a , fakty historyczne, postacie, organizacje
historyczne, ale r ó w n i e ż podzielane interpretacje i specyficzne rozumienie. D z i ę k i temu ich prze­
kaz staje s i ę m o ż l i w y do odczytania. Razem t w o r z ą z b i o r o w o ś ć m ó w i ą c y c h o w s p ó l n y c h sprawach,
p o r u s z a j ą c y c h podobne tematy, co jednoczy ich i czyni z nich s p o ł e c z n o ś ć . To rodzaj w s p ó l n o t y
dyskursu. Grupa taka wytwarza s p e c y f i c z n ą dla niej n a r r a c j ę o r z e c z y w i s t o ś c i s p o ł e c z n e j .
Charakterystyczne cechy dyskursu to: r e g u l a r n o ś ć , k o n w e n c j o n a l n o ś ć , s e n s o w n o ś ć , c e l o w o ś ć ,
r ó ż n o r o d n o ś ć i k o n t e k s t o w o ś ć . Dyskurs s p o ł e c z n o ś c i dostarcza grupie p e w n y c h r a m oraz specy­
ficznego w y r a z u , ale to j e d n o s t k i w y p e ł n i a j ą j e treścią.
Elizabeth T o n k i n p i s a ł a , ż e dla historyka p r z e s z ł o ś ć jest „ i n n y m krajem, k t ó r y rekonstruuje
on z resztek p o z o s t a ł y c h , j e ś l i w o g ó l e takie p o z o s t a ł y " . A n a l i z u j ą c p r z e s z ł o ś ć p r z e k a z ó w ust­
nych autorka stawia inne pytania: w j a k i s p o s ó b p r z e s z ł o ś ć jest moja, a w j a k i s p o s ó b m o g ł a ona
w p ł y n ą ć na moje dyspozycje? Dlaczego ludzie p a m i ę t a j ą r ó ż n e aspekty p r z e s z ł o ś c i ? Jasne jest,
ż e p a m i ę ć ludzka, poznanie i historia p o m a g a j ą k s z t a ł t o w a ć nasze aktualne w y o b r a ż e n i a . Stąd
postulat nie badania h i s t o r i i , ale u ś w i a d o m i e n i a sobie, ż e analizujemy „ r e p r e z e n t a c j e p r z e s z ł o ś c i " ,
kiedy zajmujemy s i ę u s t n y m i opisami.
Teza T o n k i n b r z m i , ż e opisy p r z e s z ł o ś c i s ą konstruowane s p o ł e c z n i e poprzez s t o p i e ń o b o w i ą ­
z y w a n i a lub siłę stylu, tzn. stosowanych n a r z ę d z i j ę z y k o w y c h , s p e c y f i c z n ą r e t o r y k ę i strategie
narracji. Dlatego t e ż r ó ż n y c h w y p o w i e d z i nie n a l e ż y p o r ó w n y w a ć taksonomicznie, gdzie styl
jest i d e n t y f i k o w a n y zgodnie ze stopniem dopasowania do wzorca, ani poprzez f o r m ę w i ę k s z e j
uniwersalnej k l a s y f i k a c j i , ale przez p o r ó w n a n i e w a r u n k ó w s p o ł e c z n y c h p r o d u k c j i

i praktyki

estetyczne. W ó w c z a s przekonamy s i ę , ż e r ó ż n i c e stylu i praktyk c h a r a k t e r y z u j ą pokolenia.

Zebrane w tej p u b l i k a c j i historie ż y c i a Ł o t y s z y s ą bogate, nasycone t r e ś c i ą i znaczeniem. Po
ich przeczytaniu nasuwa s i ę pierwszy wniosek. O t ó ż , z b i e r a j ą c podobne historie w Polsce lub na
B i a ł o r u s i , czy L i t w i e , m o ż e m y szybko z o r i e n t o w a ć s i ę , ż e ż y c i e w i ę k s z o ś c i m i e s z k a ń c ó w dzieli

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

265

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

s i ę na podobne fragmenty. Informatorzy w y m i e n i a j ą z w y k l e te same p r z e d z i a ł y czasowe, w a ż n e
m o m e n t y p r z e ł o m o w e ich ż y c i a , charakterystyczne dla z b i o r o w o ś c i , w której żyją. Wydaje s i ę ,
ż e ż y c i e k a ż d e j j e d n o s t k i przebiega w tych samych ramach i skupia się w o k ó ł najbardziej istot­
n y c h w y d a r z e ń ich indywidualnej historii, takich j a k narodziny, ś l u b i pogrzeb. Poza t y m w ich
p a m i ę c i istotne miejsce z a j m u j ą wydarzenia o charakterze historyczno-politycznym. Subiektywne
ż y c i e jednostki zostaje w t ł o c z o n e w o k r e ś l o n e dla danej z i e m i ramy historyczno-polityczno-ekonomiczne, o d c i s k a j ą c e s w ó j w p ł y w na c a ł ą z b i o r o w o ś ć .
Takie badania w y m a g a j ą poznania h i s t o r i i regionu, aby ł a t w i e j u c h w y c i ć , o c z y m m ó w i ą
informatorzy i co ostatecznie ma dla nich znaczenie.
Z moich d o ś w i a d c z e ń w y n i k a , że w centralnej Polsce podobne wspomnienia „ z w y k ł y c h " ludzi,
w z a l e ż n o ś c i od miejsca i p a m i ę c i , p o r u s z a ł y w ą t k i I w o j n y ś w i a t o w e j , w o j n y polsko-bolsze­
w i c k i e j , 20-lecia m i ę d z y w o j e n n e g o , okupacji n i e m i e c k i e j , w y z w o l e n i a przez a r m i ę r a d z i e c k ą
oraz r z e c z y w i s t o ś c i powojennej. N a terenach wschodniej Polski, ale r ó w n i e ż zachodniej B i a ł o r u s i
( t a k ż e U k r a i n y ) , relacje takie d o t y c z ą okupacji niemieckiej, j a k i okresu, kiedy ziemie te z o s t a ł y
zajęte przez Z w i ą z e k Radziecki.
O p o w i e ś c i r e l a c j o n u j ą c e n a j w a ż n i e j s z e wydarzenia w ż y c i u l u d z i , w ten czy i n n y s p o s ó b
p o d e j m u j ą te w ą t k i , c h o c i a ż m o g ą one m i e ć inne znaczenie dla k a ż d e g o z o p o w i a d a j ą c y c h .
Relacje z ż y c i a m i e s z k a ń c ó w Ł o t w y r ó w n i e ż p o w t a r z a j ą się w pewien s p o s ó b , co oznacza
w t ł o c z e n i e ich w odpowiednie ramy historyczne. Tu jednak, j a k się przekonamy, p o j a w i a j ą się
r ó ż n i c e w stosunku do Polski lub B i a ł o r u s i , o d z w i e r c i e d l a j ą c e s p e c y f i k ę h i s t o r y c z n ą , przemiany
polityczne i ekonomiczne na tych ziemiach.
Jakie tematy p o j a w i a j ą s i ę w relacjach Ł o t y s z y ? Okres carskiej Rosji, I w o j n a ś w i a t o w a ,
2

w a l k i o n i e p o d l e g ł o ś ć Ł o t w y , o d d z i a ł y Bermontsa , c z y l i tej c z ę ś c i a r m i i niemieckiej, k t ó r a w a l ­
c z y ł a nie g o d z ą c się na n i e p o d l e g ł o ś ć , k r ó t k o t r w a ł y r z ą d sowiecki w Rydze (1919). Dalej, okres
3

n i e p o d l e g ł e g o p a ń s t w a ł o t e w s k i e g o , tzn. reforma rolna i „ n o w i farmerzy" (jaunsairnmieki)

dojś­

cie do w ł a d z y i r z ą d y U l m a n i s a (1935). W s p o m i n a j ą c z ę s t o w y b u c h I I w o j n y ś w i a t o w e j , z a j ę c i e
Ł o t w y przez wojska sowieckie (1941) i deportacje Ł o t y s z y na S y b e r i ę , a t a k ż e o d e j ś c i e Rosjan
i przybycie N i e m c ó w (1941). Kolejne wydarzenia to z a k o ń c z e n i e wojny, ucieczka Ł o t y s z y na
z a c h ó d z N i e m c a m i , z a j ę c i e Ł o t w y przez Rosjan (1944), masowe deportacje Ł o t y s z y na S y b e r i ę
i do Rosji (1947), k o l e k t y w i z a c j a i kolejne deportacje ( 1 9 5 0 - 1 9 5 7 ) . Okres p r z y n a l e ż n o ś c i

do

p a ń s t w a radzieckiego oraz uzyskanie n i e p o d l e g ł o ś c i (1991) - to najnowsza opowiadana historia.
Takie ramy historyczne w y w a r ł y w p ł y w na m i e s z k a ń c ó w Ł o t w y . W rezultacie w s w o i m ż y c i u
b y l i oni zmuszeni do konkretnych w y b o r ó w , k t ó r e s p o w o d o w a ł y , że ich relacje w y p e ł n i a j ą w s p o m ­
nienia, kiedy stawali s i ę u c h o d ź c a m i , w y w i e z i o n y m i na Sybir, c z ł o n k a m i ł o t e w s k i c h

formacji

4

zbrojnych (SS Waffen), Ł o t e w s k i e g o L e g i o n u , lub innych organizacji strzeleckich l u d n o ś c i cy­
w i l n e j , j a k o d d z i a ł y obrony (Aizsargi,
2

Bermonts -

Aizsardzes)

od nazwiska d o w ó d c y

5

lub organizacje s t r z e l c ó w w a l c z ą c y c h w a r m i i

kontrrewolucyjnego

ruchu w

krajach

bałtyckich

( 1 9 1 8 - 1 9 1 9 ) . Pavels B e r m o n t s - A v a l o v s ( 1 8 8 4 - 1 9 7 3 ) . Jego w o j s k a p r ó b o w a ł y przy p o m o c y
N i e m c ó w o d b i ć R y g ę . Jednak wojska ł o t e w s k i e p o k o n a ł y Bermontsa i u s u n ę ł y z kraju. 11 listo­
pada Ł o t y s z e o b c h o d z ą d z i e ń P a m i ę c i B o h a t e r ó w z tego okresu. Zamieszczone informacje histo­
ryczne p r z e d s t a w i ł e m d z i ę k i konsultacjom Ilze Boldane z R y g i .
3

Jaunsammieki

4

Ł o t e w s k i Legion (Latviesu Legion) został uformowany przez niemieckie w ł a d z e okupacyjne

- ludzie, k t ó r z y otrzymali z i e m i ę w ramach reformy rolnej z 1920 r o k u .

w 1943 r. W celu u k r y c i a Ł o t e w s k i e g o L e g i o n u utworzono go w ramach SS. N o w y L e g i o n

na­

zwano „ L e t t i s c h e SS F r e i w i l l i g e n L e g i o n " , a liczył on o k o ł o 52 000 l u d z i . C z ę ś ć tych o d d z i a ł ó w
stanowili ochotnicy, ale nie wszyscy. K i e d y losy w o j n y z a c z ę ł y s i ę o d w r a c a ć na n i e k o r z y ś ć N i e ­
miec, w p r o w a d z o n o p o b ó r . P r z y w ó d c ą i z a ł o ż y c i e l e m L e g i o n u b y ł Rudolfs Bangerskis.
5

Aizsargi

to rodzaj organizacji paramilitarnej. U t w o r z o n a z o s t a ł a przez T y m c z a s o w y R z ą d

Ł o t w y w 1919 roku. P o w s t a ł a w celu umocnienia i obrony Ł o t w y , zapewnienia b e z p i e c z e ń s t w a
wobec z a g r o ż e n i a ze strony obcych sił. W i ę k s z ą p o p u l a r n o ś ć z d o b y ł a ta organizacja w okresie
panowania K . U l m a n i s a w latach 30-tych. W 1940 r o k u w jej s k ł a d w c h o d z i ł o 68 000 c z ł o n k ó w ,

266

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

6

radzieckiej (strelnieku)

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

podczas I w o j n y ś w i a t o w e j ( 1 9 1 5 - 1 9 1 8 ) , ż o ł n i e r z a m i narodowej a r m i i

ł o t e w s k i e j pod rozkazami płk. Oskara Kalpaksa (kalpakiesi)
czy o d d z i a ł a m i p a r t y z a n c k i m i (kureliesif

, (meza kakif

1

podczas tej samej w o j n y (1919),

z I I w o j n y ś w i a t o w e j , c z ł o n k a m i organi­
]0

zacji w e t e r a n ó w w o j e n n y c h Ł o t e w s k i e g o L e g i o n u (Daugavas

Vanagi) .

W y n i k a z tego, ż e Ł o t w a b y ł a miejscem s z c z e g ó l n i e trudnych i b e z k o m p r o m i s o w y c h w y ­
b o r ó w , p r o w a d z ą c y c h w efekcie do wyniszczenia r ó ż n y c h n a r o d o w o ś c i . Prezentowany tu z b i ó r
obejmuje relacje Ł o t y s z y . A l e losy k a ż d e j z n a r o d o w o ś c i m i e s z k a j ą c e j na Ł o t w i e k s z t a ł t o w a ł y
s i ę inaczej, dlatego ten z b i ó r przedstawia t y l k o p e r s p e k t y w ę ł o t e w s k ą .
U c z e s t n i c t w o w jednej z organizacji m i l i t a r n y c h r ó w n o z n a c z n e b y ł o z c z y n n y m o p o w i e ­
dzeniem s i ę po jednej ze stron k o n f l i k t u podczas wojny, a w ó w c z a s w y m i e n i a n e w w i ę k s z o ś c i
narracji tego rodzaju wydarzenia prezentowane b y ł y j a k o te, k t ó r e w konsekwencji o d w r a c a ł y
c a ł k o w i c i e dotychczasowe pozycje s p o ł e c z n e o p o w i a d a j ą c y c h , raz s t a w i a ł y ich po stronie z w y ­
c i ę z c y , a p ó ź n i e j w r o l i pokonanych. Osobiste historie w y p e ł n i o n e s ą opisami p e ł n y m i cierpienia,
n a j c z ę ś c i e j t r a g i c z n y m i dla rodzin.
Zebrane tu po odzyskaniu n i e p o d l e g ł o ś c i przez Ł o t w ę o p o w i e ś c i s ą w y r a z e m ś w i a d o m o ś c i
i n f o r m a t o r ó w , j a k i z b i e r a j ą c y c h oraz d o k o n u j ą c y c h w y b o r u . R e p r o d u k u j ą b ą d ź k o n t e s t u j ą w s p ó ł ­
czesny n a r o d o w y dyskurs p a ń s t w o w y . W i ę k s z o ś ć tych h i s t o r i i , z w y j ą t k i e m m i e s z k a ń c a Ł o t w y
n a r o d o w o ś c i ż y d o w s k i e j (historia nr 11), m i e ś c i się w dyskursie n a r o d o w y m . Ten w y b ó r narracji
w y r a ź n i e akcentuje narracje ł o t e w s k i e . To b y ł o celem c a ł e g o projektu. Po latach p r z y n a l e ż n o ś c i
Ł o t w y do Z w i ą z k u Radzieckiego, gdzie nie b y ł o miejsca dla w y r a ż a n i a k r z y w d y narodowej, te
o p o w i e ś c i m i e s z c z ą s i ę w t y m nurcie.
M o j e w ł a s n e d o ś w i a d c z e n i a z prowadzenia r o z m ó w z m i e s z k a ń c a m i Ł o t w y , n a l e ż ą c y m i do
r ó ż n y c h n a r o d o w o ś c i (Polacy, B i a ł o r u s i n i , Rosjanie, w t y m s t a r o o b r z ę d o w c y , Ł o t y s z e ) potwier­
d z a j ą fakt, ż e niemal wszyscy m ę ż c z y ź n i b y l i w ten czy inny s p o s ó b p o w i ą z a n i z organizacjami
1 1

wojskowymi

lub p a r a m i l i t a r n y m i Ł o t w y , albo w y w i e z i e n i

na roboty do N i e m i e c (Polacy,

w t y m m ę ż c z y ź n i od 18 do 60 r o k u ż y c i a . W i e l u z nich b y ł o potem represjonowanych przez
Rosjan. W jej s k ł a d w c h o d z i ł y t a k ż e organizacje kobiece (aizsardzes)
6

Strelnieku

i młodzieżowe

(jaunsargi).

- to c z ę ś ć narodowych sił ł o t e w s k i c h . U t w o r z o n e z o s t a ł y w 1915 r. j a k o c z ę ś ć

rosyjskiej a r m i i carskiej. P o c z ą t k o w o u f o r m o w a n i zostali z samych o c h o t n i k ó w , p ó ź n i e j d o ł ą ­
czono do nich Ł o t y s z y z innych o d d z i a ł ó w rosyjskich. B y l i d z i e l n y m i ż o ł n i e r z a m i i w a l c z y l i
p r z e c i w k o N i e m c o m podczas I w o j n y ś w i a t o w e j . Po r e w o l u c j i zdecydowali o n i p o p r z e ć bolsze­
w i k ó w , d z i ę k i temu r z ą d radziecki u r a t o w a ł się. Dzisiaj Ł o t y s z e nie s ą d u m n i z tego faktu.
7

Kalpakiesi

- to bataliony Oskarsa Kalpaksa, utworzone j a k o c z ę ś ć B a ł t y c k i e j A r m i i N i e ­

mieckiej w 1919 r. W a l c z y l i przeciwko a r m i i czerwonej, a p ó ź n i e j t a k ż e przeciwko niemieckiej
a r m i i . Dlatego t e ż w z i ę l i u d z i a ł w w a l k a c h o w y z w o l e n i e Ł o t w y .
8

Kureliesi

- to c z ł o n k o w i e grupy pod d o w ó d z t w e m g e n e r a ł a Janisa Kurelis ( 1 8 8 2 - 1 9 5 4 ) .

P o w s t a ł a ona w drugiej p o ł o w i e lipca

1944 r. W ł a ś c i w y m d o w ó d c ą b y ł Kristaps Upenieks

( 1 8 9 1 - 1 9 4 4 ) . Obaj b y l i c z ł o n k a m i Ł o t e w s k i e j Centralnej Rady ustanowionej 13 sierpnia 1943 r.
w celu w a l k p r z e c i w k o okupacji N i e m i e c k i e j . Grupa b y ł a blisko tej Rady, tak by w razie potrzeby
z o s t a ć z a l ą ż k i e m a r m i i w y z w o l e ń c z e j Ł o t w y . Ludzie spodziewali się, ż e scenariusz I w o j n y ś w i a ­
towej p o w t ó r z y się, a gdy N i e m c y i Rosja o s ł a b n ą , to Ł o t w a przy p o m o c y p a ń s t w zachodnich
uzyska n i e p o d l e g ł o ś ć . Grupa z o s t a ł a rozbita w listopadzie 1944 r. przez N i e m c ó w .
9

Meza

kaki - to nazwa grupy partyzanckiej utworzonej przez N i e m c ó w w celu w a l k i

z sowietami i c z e r w o n ą p a r t y z a n t k ą , podczas I I w o j n y ś w i a t o w e j i po jej z a k o ń c z e n i u .
1 0

Daugavas

Vanagi

to s p o ł e c z n o - p o l i t y c z n a organizacja u t w o r z o n a w B e l g i i w

1945 r.

w celu wspierania Ł o t y s z y , k t ó r z y ucierpieli w w y n i k u I I w o j n y ś w i a t o w e j . Ł ą c z y ona g ł ó w n i e
Ł o t y s z y m i e s z k a j ą c y c h za g r a n i c ą , ale od 1990 r. d z i a ł a r ó w n i e ż na terenie p a ń s t w a ł o t e w s k i e g o .
11

P o n i e w a ż j e d n y m z g ł ó w n y c h t e m a t ó w tych relacji s ą wspomnienia d o t y c z ą c e organizacji

paramilitarnych, dlatego p o ś w i ę c a m tu i m w i ę c e j miejsca. Organizacje ochrony kraju w p a ń s t w a c h
b a ł t y c k i c h (np. szaulisi - Lietuvos

sauliu sajunga na L i t w i e , kajtselit w Estonii) z r z e s z a ł y d o r o s ł y c h

m ę ż c z y z n , k t ó r z y nie służyli w wojsku, p r z y s p o s a b i a ł y ich do s ł u ż b y wojskowej (wychowanie

267

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

Rosjanie). Z tych relacji w y n i k a , ż e niemal wszyscy trafiali n a s t ę p n i e do o b o z ó w przeznaczo­
n y c h dla j e ń c ó w w o j e n n y c h , albo za p r z e s t ę p s t w a p o p e ł n i o n e p r z e c i w k o p a ń s t w u r a d z i e c k i e m u
oraz deportowani na S y b e r i ę lub p o ł u d n i e Rosji. Wojna i jej konsekwencje s t a n o w i ą kontekst
historyczny w s z y s t k i c h o p o w i e ś c i , n i e z a l e ż n i e od n a r o d o w o ś c i narratora.
R ó w n i e i n t e r e s u j ą c e s ą dane na temat liczby i s k ł a d u narodowego l u d n o ś c i Ł o t w y z r ó ż n y c h
o k r e s ó w (tu zobaczymy jeszcze szerszy kontekst s p o ł e c z n o - h i s t o r y c z n y ) . I tak, w e d ł u g p i e r w ­
szego spisu l u d n o ś c i na t y m obszarze z 1897 r., Ł o t y s z e stanowili 68,3% całej populacji,

liczącej

1,93 m i l i o n a m i e s z k a ń c ó w . Rosjanie stanowili w ó w c z a s ok. 12%, Ż y d z i 7,4%, N i e m c y

6,2%,

Polacy 3,4%. P o z o s t a ł e m n i e j s z o ś c i stanowili L i t w i n i , E s t o ń c z y c y i Cyganie.
W e d ł u g spisu z 1935 r. liczba l u d n o ś c i Ł o t w y w y n o s i ł a 1,9 m i l i o n a . W e d ł u g tych danych
procent Ł o t y s z y w z r ó s ł do 77% c a ł o ś c i , a proporcje l u d n o ś c i p o z o s t a ł y c h m n i e j s z o ś c i z m n i e j s z y ł y
się. P o m i m o c i ę ż k i c h ofiar poniesionych w okresie I w o j n y ś w i a t o w e j i w y j a z d ó w do

Rosji,

12

liczba l u d n o ś c i ł o t e w s k i e j w z r o s ł a m i ę d z y 1897 a 1935 r o k i e m o 155 0 0 0 . W t y m okresie w y ­
emigrowali głównie Niemcy i Żydzi.
W 1959 r. Ł o t y s z e stanowili 62%) s p o ł e c z e ń s t w a , podczas gdy liczba l u d n o ś c i rosyjskiej sko­
13

c z y ł a z 8,8%) do 26,6%). B i a ł o r u s i , U k r a i ń c y i Polacy ł ą c z n i e stanowili 7,2%), a Ż y d z i -

l,7%o .

Emigracja t y s i ę c y Rosjan na ziemie ł o t e w s k i e s p o w o d o w a ł a , ż e l u d n o ś ć ł o t e w s k a

zmalała

i w 1970 r. s t a n o w i ł a 56,8%, w 1979 - 54%, a w 1989 -

52%.

W 2000 r. l u d n o ś ć Ł o t w y w y n o s i ł a 2,4 m i n , w t y m Ł o t y s z e stanowili 51,8%, Rosjanie 33,8%o,
14

B i a ł o r u s i n i 4,3%, U k r a i ń c y 3,5%, Polacy 2,3%, L i t w i n i 1,3% .
Z tych danych w y n i k a , że proporcje liczby l u d n o ś c i m n i e j s z o ś c i etnicznych na Ł o t w i e s ą
s t a ł e . W y j ą t e k stanowi l u d n o ś ć rosyjska, k t ó r e j , j a k to w y n i k a z danych, p r z y b y ł o ponad d w u ­
krotnie w okresie X X w.
fizyczne, strzelectwo) oraz r o z w i j a ł y w nich postawy obywatelskie. Organizacje ochrony kraju
w p a ń s t w a c h b a ł t y c k i c h d y s p o n o w a ł y też w ł a s n y m c i ę ż k i m s p r z ę t e m - armaty, c z o ł g i , samoloty,
a struktura organizacyjna b y ł a dostosowana do struktury administracyjnej p a ń s t w a . D o c e l ó w bojo­
w y c h grupy te b y ł y zorganizowane w d r u ż y n y i p o d l e g a ł y p o w i a t o w y m

komendantom w o j s k o ­

w y m . W skali kraju ich szkoleniem i d z i a ł a n i a m i k i e r o w a ł w ł a s n y sztab. W przypadku w o j n y dru­
ż y n y organizacji ochrony kraju w p a ń s t w a c h b a ł t y c k i c h u b e z p i e c z a ł y zaplecze w a l c z ą c e j

armii

w ł a s n e j i b y ł y u ż y w a n e do prowadzenia partyzantki na tyłach nieprzyjaciela. W czasach pokoju
b r a ł y u d z i a ł w walce z k l ę s k a m i ż y w i o ł o w y m i i p o ż a r a m i , w razie r o z r u c h ó w w s p ó ł d z i a ł a ł y z p o l i ­
cją. Jako s k ł a d o w a c z ę ś ć sił zbrojnych p a ń s t w a c z ł o n k o w i e organizacji obrony

przewyższali

liczebnie skoszarowane wojsko ( w latach 30. nawet kilkakrotnie), sieć ich d r u ż y n o b e j m o w a ł a c a ł y
kraj. C z ł o n k a m i organizacji ochrony kraju w p a ń s t w a c h b a ł t y c k i c h b y ł o w i e l u przedstawicieli inte­
ligencji (nauczyciele, wolne zawody, d u c h o w i e ń s t w o ) , ich trzon s t a n o w i ł a jednak przede wszyst­
k i m l u d n o ś ć w s i . D o z a d a ń organizacji ochrony kraju w p a ń s t w a c h b a ł t y c k i c h n a l e ż a ł o też krzewie­
nie postaw obywatelskich i o d d z i a ł y w a n i e na rzecz poziomu kultury ogólnej w kraju.
W Estonii, na L i t w i e i Ł o t w i e organizacje te z o s t a ł y r o z w i ą z a n e po w c i e l e n i u tych

krajów

w s k ł a d Z S R R ( w 1940 roku). C z ł o n k ó w i k a d r ę w w i ę k s z o ś c i osadzono w w i ę z i e n i a c h b ą d ź
deportowano. M i m o to z ich k r ę g u w y w o d z i l i s i ę przede w s z y s t k i m spiskowcy, k t ó r z y w m o m e n ­
cie z b l i ż a n i a się Wehrmachtu, w lecie 1941 r o k u , w y s t ą p i l i zbrojnie p r z e c i w k o a r m i i czerwonej,
m i ę d z y i n n y m i w K o w n i e . W okresie okupacji niemieckiej, w latach 1941-44, zasilali tolerowa­
ne przez N i e m c ó w organizacje narodowe oraz pomocnicze formacje policyjne

i wojskowe

w s p ó ł d z i a ł a j ą c e z okupantem. Po zajęciu r e p u b l i k b a ł t y c k i c h przez a r m i ę c z e r w o n ą d z i a ł a l i m i ę ­
dzy i n n y m i w antysowieckiej partyzantce na L i t w i e .
1 2

M o g ł o to b y ć w y n i k i e m p o l i t y k i asymilacji m n i e j s z o ś c i etnicznych w Republice Ł o t e w s k i e j .

1 3

W okresie w o j e n n y m m i ę d z y 1941 a 1944 r. z g i n ę ł o 80 000 Ż y d ó w na Ł o t w i e .

14 w

1993

r

n

a

Ł o t w i e i s t n i a ł o 290 kongregacji l u t e r a ń s k i c h , 191 parafii k a t o l i c k i c h , a t a k ż e

56 w s p ó l n o t (obszczina)

s t a r o o b r z ę d o w c ó w . W 2000 r. ze w z g l ę d u na w y z n a n i e religijne lute­

ranie stanowili 55% s p o ł e c z e ń s t w a , katolicy - 24%, p r a w o s ł a w n i - 9%. W samej Ł a t g a l i i miesz­
k a ł o 60 000 P o l a k ó w .

268

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

Jakie tematy w y ł a n i a j ą s i ę z o p o w i e ś c i w y s e l e k c j o n o w a n y c h w t y m zbiorze? N a j c z ę ś c i e j
wspominane s ą czasy d z i e c i ń s t w a , c z ę s t o ż y c i e na p r o w i n c j i , na farmach (seta, laukumaies),

ko­

n i e c z n o ś ć opowiadania się po stronie rosyjskiej lub niemieckiej. D l a o p o w i a d a j ą c y c h w a ż n e s ą
relacje m i ę d z y Ł o t y s z a m i a Rosjanami lub m i ę d z y Ł o t y s z a m i a i n n y m i n a r o d o w o ś c i a m i . Z pre­
zentowanych relacji w y n i k a pewien obraz Ł o t y s z a , p a ń s t w a Ł o t e w s k i e g o , czy nawet „ ł o t e w s k o ś c i " . W s k a z u j ą na to r ó ż n e w y p o w i e d z i . Powszechne b y ł o nazywanie Ł o t y s z y faszystami, depor­
tacje, z e s ł a n i a , w y r o k i ś m i e r c i za d z i a ł a l n o ś ć przeciw p a ń s t w u radzieckiemu. Dezercje z armii
radzieckiej, zmuszanie k u ł a k ó w do w y s o k i c h p o d a t k ó w , n i e m o ż n o ś ć s p ł a c e n i a p o d a t k ó w i odda­
wanie ziemi do k o ł c h o z ó w . To ich b o l ą c z k i . P r a c o w i t o ś ć i d b a ł o ś ć o c z y s t o ś ć na deportacji czy w
k o ł c h o z a c h , w y s o k a produkcja ł o t e w s k i c h k o ł c h o z ó w w y r ó ż n i a ł a ten n a r ó d . Z a j m o w a n i e d o m ó w
i m i e s z k a ń deportowanych przez r o d z i n y rosyjskie jest powszechnie źle oceniane.
M o ż n a t e ż u s ł y s z e ć w z m i a n k i o procesie asymilacji Rosjan w okresie przedwojennym, kiedy
to nie chcieli by nazywano ich Rosjanami, lecz Ł o t y s z a m i , m i m o ż e niezbyt dobrze znali j ę z y k
łotewski.
Jak p i s a ł jeden z i n f o r m a t o r ó w , m i a ł on absolutne przekonanie, co do tego, ż e w a l c z y o nie­
dopuszczenie Rosjan na z i e m i ę ł o t e w s k ą . D l a nich nie b y ł o ż a d n y c h w ą t p l i w o ś c i , co do s ł u s z ­
n o ś c i w a l k i z Rosjanami. Ż a d e n Ł o t y s z nie c h c i a ł d o p u ś c i ć do p o w r o t u tego, co d z i a ł o s i ę
w okresie 1 9 4 0 - 1 9 4 1 . N a L i t w i e tego typu narodowy L e g i o n nie p o w s t a ł , w p r z e c i w i e ń s t w i e do
Ł o t w y i Estonii. W e d ł u g informatora m i a ł y one charakter w o j s k frontowych. L i t w a w y b r a ł a inny
wariant, g d y ż potencjalni c z ł o n k o w i e tych formacji u c i e k l i i s k r y l i s i e w lasach. L i t w i n i pozostali
j e d n a k w s ł u ż b i e zbrojnej p o l i c j i (szaulisi) (s. 160).
Pomijany jest w ą t e k eksterminacji l u d n o ś c i ż y d o w s k i e j na Ł o t w i e . Jeden z i n f o r m a t o r ó w ,
sam pochodzenia ż y d o w s k i e g o p r z e ż y ł , t y l k o dlatego, że z o s t a ł ewakuowany do Rosji.

Ale

z m o i c h b a d a ń w y n i k a , ż e w ą t e k ten pojawia się w relacjach w s p ó ł c z e s n y c h m i e s z k a ń c ó w Ł o t w y .
U d z i a ł o d d z i a ł ó w ł o t e w s k i c h w eksterminacji l u d n o ś c i ż y d o w s k i e j jest w jednej relacji w s p o m ­
niany, ale raczej jest pomijany. L u d z i e p a m i ę t a j ą osoby, k t ó r e z a b i j a ł y podczas wojny, a nie zo­
s t a ł y jeszcze rozliczone za z a b ó j s t w a .
Z relacji zebranych w ś r ó d Ł o t y s z y m i e s z k a j ą c y c h w A m e r y c e w y n i k a , ż e w i e l u c z ł o n k ó w
Ł o t e w s k i e g o L e g i o n u u c i e k ł o na z a c h ó d . T y m samym u n i k n ę l i oni n i e w o l i radzieckiej, gdzie
b y l i b y traktowani bardzo surowo. D u ż a c z ę ś ć z nich w y e m i g r o w a ł a do U S A , Kanady, A u s t r a l i i ,
c z ę ś ć z o s t a ł a z N i e m c z e c h . Wraz z nastaniem ery M c C a r t h y z m u w Stanach Z j e d n o c z o n y c h ,
zostali oni uznani za w e t e r a n ó w w o j n y z k o m u n i z m e m (ustawa prezydenta). Kongres w y d a ł
r e z o l u c j ę , w e d ł u g której b y ł y c h c z ł o n k ó w Ł o t e w s k i e g o L e g i o n u nie traktowano j u ż j a k o w r o g ó w
S t a n ó w Zjednoczonych (s. 165).
M i m o wszystko, j a k podaje jeden z i n f o r m a t o r ó w , „ w i ę k s z o ś ć ludzi w Smiltene m ó w i ł o , że j e ś l i
m i e l i by w y b i e r a ć m i ę d z y dwoma z ł a m i - N i e m c y czy Rosjanie - to raczej w y b r a l i b y Rosjan. W i ę c
kiedy Rosjanie p r z y b y l i , k a ż d y p o w i a d a ł „dzięki B o g u " , ale nastały c i ę ż k i e m i e s i ą c e " (s. 158).
W zbiorze spotkamy r ó w n i e ż w ą t k i polskie. I n t e r e s u j ą c e s ą w z m i a n k i Ł o t y s z y d o t y c z ą c e
P o l a k ó w . N i e k t ó r z y z n i c h w y m i e n i a j ą p r z o d k ó w pochodzenia polskiego. U c i e k a j ą c

przed

Rosjanami w i e l u Ł o t y s z y , n a l e ż ą c y c h do l u d n o ś c i c y w i l n e j , z n a l a z ł o s i ę na obecnym Pomorzu
s z c z e c i ń s k i m . Pracowali u N i e m c ó w i podobnie j a k oni wyjechali ostatecznie na z a c h ó d . Oba­
w i a l i s i ę P o l a k ó w p r z y b y ł y c h z t e r e n ó w Rosji, o s i e d l a j ą c y c h się na ziemiach zachodnich, zajmu­
j ą c y c h d o m y poniemieckie.
W jednej z relacji w s p o m i n a j ą fakt p r z y b y c i a P o l a k ó w i zawieszania swoich flag na domach,
a e w a k u a c j ę N i e m c ó w o p i s u j ą j a k o t r a g i c z n ą . O p i s u j ą c p r z y b y ł y c h P o l a k ó w n a z y w a j ą ich „ d o ś ć
p r y m i t y w n y m i " , a „ich dzieci nie m i a ł y bielizny, a kobiety b y ł y okutane w c i ę ż k i e szale". W s p o ­
m i n a r ó w n i e ż , ż e patrzyli na wszystko z n i e n a w i ś c i ą (s. 120). Po ich p r z y b y c i u wyrzucano Ł o t y ­
szy z lepszych d o m ó w . W e d ł u g tej relacji Rosjanie d ł u g o nie w y j e ż d ż a l i , by m i e ć oko na Pola­
k ó w (s. 121). Ten sam informator pisze, ż e „ c z a s e m w y d a w a ł o m u się, ż e Polacy b y l i c a ł k o w i c i e
„ p i j a n i " i d e ą , ż e b ę d ą m o g l i r z ą d z i ć s i ę sami i ż e b ę d ą w o l n i " . „ P o l a c y p r ó b o w a l i d a ć m ł o d ­
szej generacji s z a n s ę r z ą d z e n i a , np. starszego w y k s z t a ł c o n e g o m ę ż c z y z n ę z w o l n i o n o i na j e g o
miejsce w s t a w i o n o m ł o d e g o studenta, k t ó r y n o s i ł literę „ P " na ubraniu (s. 122).

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

269

N a z a k o ń c z e n i e p a d ł y u w a g i na temat sytuacji Ł o t y s z y w U S A . Informator stwierdza, ż e
n i g d y w ż y c i u nie z e t k n ą ł s i ę z problemem d y s k r y m i n a c j i z tego p o w o d u , ż e b y ł Ł o t y s z e m .
W e d ł u g niego, c z ę ś c i o w y m w y t ł u m a c z e n i e m tego zjawiska jest fakt, ż e Ł o t y s z e s ą m a ł y m naro­
dem, n i k o m u nie znanym, j a k Polacy, czy W ł o s i .
Ł o t y s z y o k r e ś l a j ą j a k o ludzi, k t ó r z y j a k o ś r a d z ą sobie w k a ż d e j sytuacji. „ N i e w a ż n e j a k
w y r z u c i ć kota, on zawsze w y l ą d u j e na cztery łapy. N a emigracji Ł o t y s z e p o t r a f i ą p r z e o r i e n t o w a ć
siebie, w y k o r z y s t a ć k a ż d ą s y t u a c j ę dla w ł a s n y c h k o r z y ś c i i c e l ó w , z m i e n i ć z a w ó d . Sukcesy
Ł o t y s z y l e ż ą w t y m , ż e s ą oni w y t r w a l i i n i e u s t ę p l i w i , zdolni do adaptacji w k a ż d e j sytuacji.
To samo dotyczy Ł o t y s z y , k t ó r z y pozostali w Z w i ą z k u Radzieckim. M a j ą z d o l n o ś c i adaptacji,
dostosowania s i ę do k a ż d y c h w a r u n k ó w , p o n i e w a ż nie m a j ą innego w y b o r u , albo ż y ć tak j a k
m o g ą , albo p r z e s t a ć ż y ć w o g ó l e . We w s z y s t k i c h sytuacjach Ł o t y s z e w y b i e r a j ą dostosowanie
by p r z e ż y ć i o c h r o n i ć swoje rodziny. N e g a t y w n y m zjawiskiem j a k i dostrzec m o ż n a u Ł o t y s z y ,
jest kompleks m n i e j s z o ś c i , który, j a k mam w r a ż e n i e , p r ó b u j ą oni u k r y ć pod m a s k ą b r a w u r y "
(s. 182). „ I n n y m z j a w i s k i e m , k t ó r e ł a m i e m i serce w Ł o t w i e jest fakt, że kiedy Ł o t y s z e i Rosjanie
ż y j ą obok siebie i r o z m a w i a j ą , kiedy s ą oni razem, to wszyscy Ł o t y s z e r o z m a w i a j ą po r o s y j s k u "
(s. 183). Dzisiaj Ł o t y s z e z U S A m a j ą prawo do obywatelstwa ł o t e w s k i e g o oraz prawa w y b o r c z e .
Chyba jednak n i e w i e l u z nich korzysta z tego prawa.

*

*

*

W y b ó r tych w s p o m n i e ń nie jest, m o i m zdaniem, charakterystyczny dla w s z y s t k i c h m i e s z k a ń ­
c ó w Ł o t w y , ale b y ć m o ż e dla Ł o t y s z y . Ł o t w a jest krajem w i e l o e t n i c z n y m . W t y m zestawieniu
j a w i s i ę j a k o laurka, o d p o w i e d n i o p r z e d s t a w i a j ą c a w s p ó ł c z e ś n i e ten n a r ó d . M o ż n a p o d z i e l i ć
narracje ze w z g l ę d u na specyficzne r ó ż n i c e , tzn. narracje r z ą d z ą c y c h i te o p o w i e ś c i osadzone
w d o ś w i a d c z e n i a c h ż y c i o w y c h r z ą d z o n y c h . D o tych pierwszych zaliczam o p o w i e ś c i Ł o t y s z y
u t o ż s a m i a j ą c y c h się z r e p u b l i k ą Ł o t e w s k ą , co niejednokrotnie o z n a c z a ł o w a l k ę po stronie nie­
mieckiej, c h o c i a ż j a k p o d k r e ś l a j ą , c z ę s t o w b r e w w ł a s n e j w o l i oraz restrykcje ze strony Z w i ą z k u
Radzieckiego. I s t n i e j ą j e d n a k r ó ż n i c e w interpretacjach o p o w i e ś c i d o k o n y w a n y c h przez z w y ­
k ł y c h m i e s z k a ń c ó w , zebranych przeze mnie w Ł a t g a l i i .
15

Jak w y n i k a z m o i c h d o ś w i a d c z e ń na Ł o t w i e , i s t n i e j ą o p o w i e ś c i , w k t ó r y c h u d z i a ł m i e s z k a ń ­
c ó w Ł o t w y w formacjach paramilitarnych, np. aizsergi, b y ł ź l e wspominany, a przede w s z y s t k i m
s t a n o w i ł ź r ó d ł o p ó ź n i e j s z y c h n i e s z c z ę ś ć . W e d ł u g jednej z takich relacji, m ą ż i n f o r m a t o r k i zapi­
sał s i ę do tej formacji, p o n i e w a ż o t r z y m a ł od nich b r o ń p a l n ą , d z i ę k i czemu m ó g ł p o l o w a ć na
z w i e r z y n ę w lesie. A w i ę c p o w o d y zapisania nie zawsze b y ł y tak patriotyczne, j a k nam to przed­
stawiano w t y m zbiorze.
K a ż d y g ł o s zaprezentowany w zbiorze jest i n t e r e s u j ą c y i wart u w a ż n e g o przestudiowania, by
lepiej p o z n a ć h i s t o r i ę Ł o t w y , d o ś w i a d c z e n i a jej m i e s z k a ń c ó w oraz s p o s ó b m y ś l e n i a dzisiejszych
Ł o t y s z y j a k i o b y w a t e l i tego kraju, innych n a r o d o w o ś c i .
Jednak to t y l k o fragment w s p ó ł c z e s n y c h narracji m i e s z k a ń c ó w Ł o t w y . Z p e w n o ś c i ą warto
p o r ó w n a ć odmienne historie. W Ł a t g a l i i spotykamy w i e l o ś ć d y s k u r s ó w . R ó w n o c z e s n a r o z m o w a
z przedstawicielami r ó ż n y c h s p o ł e c z n o ś c i na temat p r z e s z ł o ś c i w y w o ł u j e skrajne w y p o w i e d z i ,
a nawet o s k a r ż e n i a . M o ż n a w i ę c raczej m ó w i ć o w i e l u narracjach, nie t y l k o ł o t e w s k i c h , ale r ó w ­
n i e ż p o l s k i c h , rosyjskich, starowierskich, b i a ł o r u s k i c h , litewskich, ż y d o w s k i c h i t d . , a tego zabra­
k ł o w t y m zbiorze. C h o c i a ż , j a k z a p e w n i a j ą jego autorzy, jest to pierwszy k r o k do p e ł n i e j s z e j
prezentacji szerszego m a t e r i a ł u .
N i e wszystkie z tych historii m a j ą charakter bohaterski. Z b i ó r ten nie posiada tej cechy. Ra­
czej prezentuje historie widziane z pozycji ofiary. M ó w i ą c metaforycznie, to krajobraz, w k t ó r y m
nie ma z w y c i ę z c ó w , setki t y s i ę c y Ł o t y s z ó w p o l e g ł o , i n n i w y j e c h a l i . To p r ó b a z i n w e n t a r y z o w a n i a
tego, co p o z o s t a ł o w p a m i ę c i w nowej sytuacji, po uzyskaniu n i e p o d l e g ł o ś c i i gospodarzenia na
swojej ziemi. Bohaterami s ą c i , co p r z e ż y l i i m o g ą c o ś o p o w i e d z i e ć .
1 5

M o j e badania d o t y c z ą c e pogranicza i sytuacji w i e l o n a r o d o w e j r o z p o c z ą ł e m w 2003 r.
i o b e j m u j ą one w y w i a d y z przedstawicielami w s z y s t k i c h grup etnicznych Ł a t g a l i i .

270

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

LITERATURA
D e m s k i D . 2003, Pogranicze j a k o patchwork, Etnografia
Jekabsons

E. b r w , Stosunki między

Łotwą

i Białoruską

Polska,

t. 48, nr 1-2, s. 129-148.

Republiką

Ludową

w latach

191911921

(internet).
Skultans

V. 1998, Testimony

of Limes:

Narratives

and Memory

in Post-Soviet

Latvia,

Lon-

d o n - N e w York.
To n k i n

E. 1992, Narrating

Our Pasts:

The Social

Construction

Kościół katolicki na Syberii. Historia • Współczesność
W y d a w n i c t w o D T S K Silesia, W r o c ł a w 2002, ss. 780

of Oral History,

• Przyszłość,

Cambridge.

A n t o n i K u c z y ń s k i (red.),

W ostatnich latach wiedza o polskich d o ś w i a d c z e n i a c h na Syberii u l e g ł a znacznemu wzboga­
ceniu, do czego w a l n i e p r z y c z y n i ł y się konferencje naukowe p o ś w i ę c o n e tej problematyce.
Z i n i c j a t y w y O ś r o d k a B a d a ń W s c h o d n i c h we W r o c ł a w i u o d b y ł y się do tej pory trzy m i ę d z y n a ­
r o d o w e sesje z u d z i a ł e m przedstawicieli r ó ż n y c h dziedzin nauki, podczas k t ó r y c h zajmowano
się losami P o l a k ó w w Kazachstanie, r o l ą Syberii w historii i kulturze narodu polskiego oraz dzie­
j a m i i p r z y s z ł o ś c i ą K o ś c i o ł a Katolickiego d z i a ł a j ą c e g o w Rosji. Organizatorzy zadbali r ó w n i e ż ,
by z t r e ś c i ą w y g ł a s z a n y c h r e f e r a t ó w m o g ł o się z a p o z n a ć szerokie grono o s ó b , g d y ż m a t e r i a ł y ze
w s z y s t k i c h konferencji z o s t a ł y opublikowane.
K s i ą ż k a p o ś w i ę c o n a K o ś c i o ł o w i K a t o l i c k i e m u na Wschodzie jest j e d y n ą p o z y c j ą w polskiej
i zagranicznej historiografii tak obszernie o m a w i a j ą c ą ten temat. Chodzi tu z a r ó w n o o z r ó ż n i c o ­
w a n ą p r o b l e m a t y k ę a r t y k u ł ó w , j a k i o z a s i ę g terytorialny opracowania, k t ó r y wykracza poza r a m y
z a k r e ś l o n e w tytule. Pod w z g l ę d e m c h r o n o l o g i c z n y m obejmuje ono okres od X I I I do X X w i e k u .
Historia z w i ą z k ó w P o l a k ó w z S y b e r i ą jest prawdopodobnie tak d ł u g a , j a k o b e c n o ś ć katolic­
kiego d u c h o w i e ń s t w a za U r a l e m . Zdaniem w i e l u badaczy jej p o c z ą t k i s i ę g a j ą r o k u 1246,

gdyż

w ł a ś n i e w ó w c z a s m i a ł a miejsce w y p r a w a Jana de Piano Carpiniego na d w ó r chana Gujuka,
w której u c z e s t n i c z y ł polski franciszkanin Benedykt. Podobny p o g l ą d w y r a ż o n y jest w k s i ą ż c e
Kościół

katolicki

na Syberii

i - co s z c z e g ó l n i e w a ż n e - z o s t a ł on podbudowany r z e t e l n ą b a z ą

ź r ó d ł o w ą . P o d k r e ś l a m ten fakt, g d y ż pochodzenie towarzysza legata papieskiego nie b y ł o j a k
d o t ą d dostatecznie udokumentowane. W omawianej k s i ą ż c e Franciszek M . R o s i ń s k i , p o w o ł u j ą c się
na m a ł o znane ź r ó d ł a , dostarcza n o w y c h d o w o d ó w p o t w i e r d z a j ą c y c h polski r o d o w ó d Benedykta
oraz ukazuje jego z n a c z ą c ą r o l ę w w y p r a w i e . Przedstawiona argumentacja, j e ś l i nie do k o ń c a
usuwa istniejące w ą t p l i w o ś c i , to przynajmniej znacznie uwierzytelnia przyjęte w artykule tezy.
Z k o l e i Jan T r y n k o w s k i definitywnie w y k r e ś l a z panteonu w y b i t n y c h d u c h o w n y c h

Syberii

mitycznego kapucyna Elizeusza G ł ę b o c k i e g o , k t ó r e g o przez dziesiątki lat uznawano za w z ó r niez ł o m n o ś c i ducha i s z l a c h e t n o ś c i . W e d ł u g relacji k s i ę d z a S. Szantyra, opublikowanej w 1843 roku,
m i a ł on p r z e m i e r z a ć na p i e c h o t ę ogromne obszary Syberii, c i ą g n ą c ze s o b ą na saneczkach s k ł a ­
dany o ł t a r z i n i o s ą c p o s ł u g ę r e l i g i j n ą k a t o l i k o m - z e s ł a ń c o m . K o l e j n i autorzy wzbogacali j e g o
h i s t o r i ę o nowe szczegóły. O m a w i a j ą c teksty p o ś w i ę c o n e tej w y m y ś l o n e j postaci, Jan

Trynkowski

zwraca u w a g ę na p r o b l e m t r w a ł o ś c i m i t u i ukazuje j e g o funkcje w ś w i a d o m o ś c i s p o ł e c z n e j .
W tomie z n a l e ź ć m o ż n a w i e l e r ó w n i e w a ż n y c h pod w z g l ę d e m p o z n a w c z y m s t w i e r d z e ń . D l a
p o l s k i c h h i s t o r y k ó w d u ż ą w a r t o ś ć p o s i a d a j ą opracowania rosyjskich badaczy, g d y ż z a w i e r a j ą
szereg n o w y c h faktów, k t ó r e u d a ł o się u s t a l i ć d z i ę k i kwerendom w archiwach na Wschodzie.
W k s i ą ż c e zamieszczone s ą a r t y k u ł y Renaty O p ł a k a ń s k i e j , Wasyla Chaniewicza, Andrzeja
M a s l e n n i k o w a i Siergiusza Fiela o w s p ó l n o t a c h r e l i g i j n y c h na Syberii, Tatiany N i e d z i e l u k o tam­
tejszych organizacjach k a t o l i c k i c h , I r i n y N i k u l i n y o z e s ł a n y c h k s i ę ż a c h oraz B o l e s ł a w a Szosta­
k o w i c z a , N i n y Jakowlewej, L a r y s y Juszczuk, Wasyla Chaniewicza i Sergiusza Jemielianowa
o powstawaniu i r o z w o j u o ś r o d k ó w parafialnych. Trzeba d o d a ć , że p o d o b n ą p r o b l e m a t y k ą zajął
s i ę W ł a d y s ł a w Masiarz, k t ó r y o m ó w i ł h i s t o r i ę duszpasterstwa na Syberii Wschodniej oraz r o l ę
k o ś c i o ł a w ż y c i u parafian, b a z u j ą c r ó w n i e ż na rosyjskich m a t e r i a ł a c h archiwalnych.

271

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

W dotychczasowej literaturze przedmiotu uwaga badaczy k o n c e n t r o w a ł a s i ę na losach p o l ­
skich d u c h o w n y c h i r ó ż n y c h formach ich d z i a ł a l n o ś c i , a w ostatnim okresie - na problemie odra­
dzania się f o r m ż y c i a religijnego we w s p ó ł c z e s n e j Rosji. W h i s t o r i ę k o ś c i o ł a na Syberii wplata
s i ę j e d n a k szereg i n n y c h w a ż n y c h w ą t k ó w , takich j a k heroiczna w a l k a o zachowanie w i a r y ,
postawy ekumeniczne, w i e r n o ś ć p o l s k i m i d e a ł o m n a r o d o w y m , d z i a ł a l n o ś ć k s i ę ż y na rzecz ofiar
w o j n y czy szerzenie przez k a t o l i k ó w o k r e ś l o n y c h w z o r c ó w c y w i l i z a c y j n y c h

wśród

różnych

n a r o d ó w . A n a l i z ę w s z y s t k i c h tych z a g a d n i e ń z n a l e ź ć m o ż n a w omawianej k s i ą ż c e , c h o ć poszcze­
g ó l n e tematy przedstawione s ą mniej lub bardziej s z c z e g ó ł o w o .
Sporo miejsca p o ś w i ę c o n o tu problematyce martyrologicznej, ze wskazaniem p r z y c z y n prze­
ś l a d o w a ń r e l i g i j n y c h na obszarze Rosji. J u ż we „ W s t ę p i e " znajdujemy o d p o w i e d ź na pytanie,
dlaczego K o ś c i o ł o w i K a t o l i c k i e m u trudno b y ł o działać na Syberii. Wojciech W r z e s i ń s k i w y j a ś n i a ,
że z a g r a ż a ł on o d r ę b n o ś c i carskiej Rosji i g o d z i ł w uzurpowane przez n i ą prawo do dominacji na
całej S ł o w i a ń s z c z y ź n i e . W czasach w ł a d z y radzieckiej natomiast wiara b y ł a dla k o m u n i s t ó w g r o ź ­
n y m elementem k o n t r r e w o l u c y j n y m , g d y ż nauka K o ś c i o ł a p o d w a ż a ł a ś w i a t o p o g l ą d i zasady
ustrojowe g ł o s z o n e przez o f i c j a l n ą i d e o l o g i ę . Szerzej pisze na ten temat A r t u r Patek, r o z w i j a j ą c
t e z ę , że w Rosji f u n k c j o n o w a ł a zasada cezaropapizmu, p o l e g a j ą c a na u z a l e ż n i e n i u K o ś c i o ł a od
p a ń s t w a . A u t o r analizuje tu antyreligijne ustawodawstwo radzieckie i jego skutki, k t ó r y c h osta­
tecznym przejawem b y ł a niemal c a ł k o w i t a l i k w i d a c j a struktur k a t o l i c k i c h w Z S R R .
Ograniczanie d z i a ł a l n o ś c i K o ś c i o ł a m i a ł o miejsce j u ż w czasach carskich. N a k s i ę ż y - z e s ł a ń ­
c ó w n a k ł a d a n o zazwyczaj takie same ciężary j a k na p o z o s t a ł y c h s k a z a ń c ó w , często u n i e m o ż l i w i a ­
no i m p e ł n i e n i e p o s ł u g duszpasterskich. O p r z e ś l a d o w a n i a c h m o ż n a jednak m ó w i ć przede wszyst­
k i m w odniesieniu do okresu w ł a d z y radzieckiej. Prowadzono w ó w c z a s a n t y r e l i g i j n ą a g i t a c j ę w ś r ó d
k a t o l i k ó w , bezpodstawnie o s k a r ż a n o ich o tworzenie w r o g i c h p a ń s t w u u g r u p o w a ń , zmuszano
k s i ę ż y do opuszczania parafii, zamykano i grabiono k o ś c i o ł y . D u c h o w n y c h i w i e r n y c h osadzano
w obozach lub skazywano na ś m i e r ć . Wiele w a ż n y c h informacji na ten temat z n a l e ź ć m o ż n a
w artykule I d y Zaikiny. A u t o r k a przytacza w n i m t r e ś ć l i s t ó w pisanych do Jekateriny Pieszkowej,
delegatki Polskiego Towarzystwa Czerwonego K r z y ż a w Rosji, w k t ó r y c h zawarte s ą relacje
d o t y c z ą c e p o ł o ż e n i a księży w i ę z i o n y c h w lagrach w latach 1920-1937. Szeroko o represjonowaniu
d u c h o w i e ń s t w a i k a t o l i k ó w p i s z ą też inni rosyjscy badacze - Wasyl Chankiewicz i Sergiusz Fiel.
P r z e ś l a d o w a n i e K o ś c i o ł a p r z y c z y n i a ł o się do wynaradawiania polskiej diaspory. Sergiusz
Fiel u w a ż a , ż e „ c i o s zadany k a t o l i c k i m parafiom b y ł ciosem w y m i e r z o n y m p r z e c i w k o p o l s k i m
osadnikom. P r z e s t a ł a d ź w i ę c z e ć polska m o w a , nie s ł y c h a ć b y ł o p o l s k i c h m o d l i t w . Przedsta­
w i c i e l e starszego pokolenia, b o j ą c s i ę w o l e l i m ó w i ć o sobie, ż e s ą « L i t w i n a m i » , « B i a ł o r u s i n a m i »
lub « U k r a i ń c a m i » . Ich p o t o m k o w i e natomiast w y c h o w y w a l i

się j u ż bez n a r o d o w y c h i k u l t u ­

ralnych t r a d y c j i " (s. 287).
W w i e l u opracowaniach p o ś w i ę c o n y c h zagadnieniom represji spotyka się stwierdzenie, ż e
z e s ł a ń c z a lub obozowa r z e c z y w i s t o ś ć b y ł a probierzem l u d z k i c h postaw. S ł a b s z e j e d n o s t k i nie
w y t r z y m y w a ł y p r ó b y i o d c h o d z i ł y od w i a r y lub u l e g a ł y demoralizacji. Przypadki o d s t ę p s t w zda­
r z a ł y s i ę nawet w ś r ó d o s ó b duchownych, jednak w omawianej k s i ą ż c e zawarto m a ł o

informacji

na ten temat. W i ę c e j miejsca z a j m u j ą opisy u k a z u j ą c e o d w r o t n ą sytuację, gdy trudne d o ś w i a d c z e ­
nia w e w n ę t r z n i e w z m a c n i a ł y c z ł o w i e k a , k r y s t a l i z o w a ł y jego poglądy. Najbardziej znanym przy­
k ł a d e m u w z n i o ś l a j ą c e j r o l i cierpienia jest przemiana duchowa patrona Syberii, św. Rafała, k t ó r y
w latach katorgi i z e s ł a n i a o d k r y ł w sobie p o w o ł a n i e do k a p ł a ń s t w a . Szerzej pisze na ten temat
Z b i g n i e w W ó j c i k w c i e k a w y m artykule p o ś w i ę c o n y m syberyjskiej drodze Józefa K a l i n o w s k i e g o .
Wydaje się, ż e sytuacja d u c h o w n y c h na Wschodzie b y ł a s z c z e g ó l n i e trudna, g d y ż w w a r u n ­
kach, w k t ó r y c h niejednokrotnie p r z e s t a w a ł y o b o w i ą z y w a ć wszelkie prawa moralne, starali się
d o c h o w a ć w i e r n o ś c i s w o i m przekonaniom. Bardzo c z ę s t o k s i ę ż a czuli s i ę o d p o w i e d z i a l n i za kato­
l i c k ą s p o ł e c z n o ś ć , c h o ć m o ż l i w o ś c i d z i a ł a n i a m i e l i niewielkie. P o z o s t a w a ł o to z r e s z t ą w zgodzie
z o c z e k i w a n i a m i w i e r z ą c y c h , k t ó r z y w osobie duchownego p r a g n ę l i w i d z i e ć opiekuna, pocieszy­
ciela czy wzorzec moralny.
N a kartach k s i ą ż k i przedstawiono k i l k a postaci w y r ó ż n i a j ą c y c h s i ę w y b i t n y m i p r z y m i o t a m i
ducha. Wasyl Chaniewicz kreśli s y l w e t k ę k s i ę d z a Waleriana Gromadzkiego, A d r i a n a K u r o w s k a

272

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

pisze o Maurusie K l u g e , a Franciszek R o s i ń s k i o misjonarzach na Sachalinie. R ó ż n i autorzy oma­
w i a j ą t e ż d z i a ł a l n o ś ć z a s ł u ż o n e g o irkuckiego proboszcza Krzysztofa Szwernickiego (Szwermickiego) i w s p o m i n a j ą o w i e l u k a p ł a n a c h , k t ó r z y dobrze zapisali s i ę w p a m i ę c i swoich parafian.
Sporo informacji o n i e z ł o m n e j postawie d u c h o w i e ń s t w a z n a l e ź ć m o ż n a w opracowaniach
p o ś w i ę c o n y c h k s i ę ż o m k a t o l i c k i m osadzonym w radzieckich obozach lub p r o w a d z ą c y c h dzia­
ł a l n o ś ć d u s z p a s t e r s k ą w ś r o d o w i s k a c h z e s ł a ń c ó w w latach 40-tych i 50-ych X X w. W k s i ą ż c e
n a j c z ę ś c i e j w y m i e n i a s i ę Waltera Ciszka, a m e r y k a ń s k i e g o j e z u i t ę polskiego pochodzenia, oraz
k s i ę ż y : Józefa K u c z y ń s k i e g o , B r o n i s ł a w a Drzepeckiego i W ł a d y s ł a w a B u k o w i ń s k i e g o . D u c h o w n i
tacy j a k oni b y l i b u d o w n i c z y m i p o d w a l i n dzisiejszego K o ś c i o ł a na Syberii, k t ó r y - w e d ł u g w i z j i
Waltera Ciszka - z o s t a ł „ u t w o r z o n y z p r z e ś l a d o w a ń i r o z c z a r o w a ń , w y p r ó b o w a n y j a k z ł o t o
w p i e c u " (s. 514).
R o m a n D z w o n k o w s k i i Jerzy Supady o m a w i a j ą bardzo w a ż n y , lecz m a ł o znany aspekt r e l i ­
gijnego p o j m o w a n i a d o ś w i a d c z e ń . Przedmiotem ich r o z w a ż a ń s ą postawy osadzonych w obo­
zach k a p ł a n ó w . R o m a n D z w o n k o w s k i stwierdza, że „ k s i ę ż a k a t o l i c c y r ó ż n e j

narodowości,

k t ó r y c h kilkuset z n a l a z ł o się w latach 40. i 50. w ł a g r a c h [...] o d k r y l i tam, zaakceptowali i ofiar­
nie s p e ł n i a l i , u k r y w a n ą n i e z w y k ł ą m i s j ę d u s z p a s t e r s k ą . Jej p e ł n i e n i e b y ł o dla nich, j a k ś w i a d c z ą
ich wspomnienia, ź r ó d ł e m g ł ę b o k i e j satysfakcji i r a d o ś c i " (s.512, 513). Jerzy Supady natomiast
p o w o ł u j e się m . i n . na r o z w a ż a n i a k s i ę d z a Waltera Ciszka d o t y c z ą c e m i s j i k a p ł a ń s k i e j w obozach
oraz nadawania p o z y t y w n e j w a r t o ś c i pracy u w a ż a n e j powszechnie za u w ł a c z a j ą c ą i c i ę ż k ą .
M a ł g o r z a t a R u c h n i e w i c z , Ewa K o w a l s k a , S t a n i s ł a w Ciesielski, P r z e m y s ł a w Nagel p i s z ą o funk­
c j o n o w a n i u w z o r c ó w r e l i g i j n y c h w specyficznych o b o z o w y c h lub z e s ł a ń c z y c h warunkach oraz
ich r o l i w walce o przetrwanie.
W k s i ą ż c e poruszono t e ż problem stosunku k a t o l i k ó w do i n n y c h w y z n a ń , c h o ć p o ś w i ę c o n o
m u chyba zbyt m a ł o u w a g i . Syberia b y ł a i jest obszarem w i e l o k u l t u r o w y m , na k t ó r y m w s p ó ł ­
i s t n i a ł y r ó ż n e religie i lokalne wierzenia. N i e k t ó r z y katolicy ulegali w p ł y w o m otoczenia, kiedy
indziej sami p r ó b o w a l i n a w r a c a ć i n n o w i e r c ó w , szanowali lub n e g o w a l i o d m i e n n o ś ć w y z n a ń .
Problemy te zasygnalizowane s ą w d w ó c h opracowaniach. A n t o n i K u c z y ń s k i ,

charakteryzując

p o g l ą d y k s i ę d z a M i k o ł a j a K u l a s z y ń s k i e g o , przytacza j e g o negatywny stosunek do w i e r z e ń B u r i a t ó w oraz k r y t y c z n ą o c e n ę metod nawracania t u b y l c ó w na p r a w o s ł a w i e , Roman D z w o n k o w s k i
porusza natomiast k w e s t i ę ł a g i e r n i c z e g o ekumenizmu. C h a r a k t e r y z u j ą c

działalność

księdza

W ł a d y s ł a w a B u k o w i ń s k i e g o w obozie D ż e s k a z g a n pisze m . i n . , ż e „ w dni w o l n e od pracy groma­
d z i ł w o k ó ł siebie nie t y l k o P o l a k ó w , ale t e ż N i e m c ó w , Rosjan, U k r a i ń c ó w , B i a ł o r u s i n ó w i i n ­
nych, w t y m l u d z i r ó ż n y c h w y z n a ń , na konferencje religijne i w s p ó l n e m o d l i t w y . Z j e g o inicjaty­
w y w 1954 roku podczas W i e l k a n o c y m u z u ł m a n i e z a s t ą p i l i w pracy k a t o l i k ó w " (s. 510). Roman
D z w o n k o w s k i dodaje, że po u w o l n i e n i u z ł a g r ó w k s i ę ż a wszystkich n a r o d o w o ś c i objęli o p i e k ą
również ludność prawosławną.
Z k o l e i a r t y k u ł Bogdana Roka dotyczy zagadnienia przemian ś w i a t o p o g l ą d o w y c h . A u t o r oma­
w i a w n i m k o n w e r s j ę L u d w i k a Sienickiego z protestantyzmu na k a t o l i c y z m , k t ó r a m i a ł a miejsce
w czasie j e g o p o b y t u na Syberii. Z opracowania w y n i k a , ż e o duchowej przemianie Sienickiego
z a d e c y d o w a ł a obserwacja „ p r y m i t y w n y c h " w i e r z e ń t u b y l c ó w , n i e c h ę ć do p r a w o s ł a w i a , informa­
cje o heroicznych postawach misjonarzy oraz w n i k l i w a lektura k a t o l i c k i c h k s i ą ż e k .
W c i e k a w y m artykule Andrzej Maslennikow pisze m.in. o K o ś c i e l e na Syberii j a k o centrum
ż y c i a religijnego, s k u p i a j ą c y m przedstawicieli r ó ż n y c h n a r o d o w o ś c i . Jednym z poruszanych proble­
m ó w jest kwestia k o n f l i k t ó w i konkurencji m i ę d z y Polakami oraz i n n y m i s p o ł e c z n o ś c i a m i wyzna­
j ą c y m i tę s a m ą w i a r ę . Ich n a j w a ż n i e j s z ą p r z y c z y n ą było d ą ż e n i e p o s z c z e g ó l n y c h grup k a t o l i k ó w
do zachowania w ł a s n e j o d r ę b n o ś c i narodowej. U podstaw k o n f l i k t ó w leżał stereotyp, ż e „od War­
szawy do W ł a d y w o s t o k u k a ż d y Polak jest katolikiem i k a ż d y katolik jest Polakiem, k a ż d y Rosjanin
jest p r a w o s ł a w n y m i k a ż d y p r a w o s ł a w n y Rosjaninem" (s. 179). W t y m schemacie z a b r a k ł o miejsca
na s a m o o k r e ś l e n i e dla B i a ł o r u s i n ó w , U k r a i ń c ó w , L i t w i n ó w i wiernych innych n a r o d o w o ś c i .
C h o ć w omawianej k s i ą ż c e n a j w i ę c e j u w a g i p o ś w i ę c o n o d z i a ł a l n o ś c i d u c h o w n y c h na rzecz
w s p ó l n o t r e l i g i j n y c h , podano w niej r ó w n i e ż nieco w i a d o m o ś c i na temat r e a l i ó w ich ż y c i a , zain­
t e r e s o w a ń czy p o g l ą d ó w na o t a c z a j ą c ą r z e c z y w i s t o ś ć .

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

273

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

K w e s t i e te p o r u s z a j ą w swoich a r t y k u ł a c h A n n a Stogowska i Eugeniusz N i e b e l s k i ,

Antoni

K u c z y ń s k i natomiast „ n a n o w o odczytuje" w s p o m n i e n i a k s i ę d z a M i k o ł a j a K u l a s z y ń s k i e g o z T u n k i . Jego syberyjskie zapiski z a w i e r a j ą w i e l e c i e k a w y c h informacji o osadzie, jej m i e s z k a ń c a c h ,
o m a w i a j ą w a r u n k i b y t o w e d u c h o w n y c h , w y k o n y w a n e przez nich z a j ę c i a , u k a z u j ą relacje z tunk i n s k i m i c h ł o p a m i . K u l a s z y ń s k i i n t e r e s o w a ł się r ó w n i e ż k u l t u r ą B u r i a t ó w , m i e j s c o w y m i

wierze­

n i a m i oraz rosyjskim o d d z i a ł y w a n i e m na t u b y l c z ą l u d n o ś ć . A n t o n i K u c z y ń s k i p r z e d s t a w i ł j e g o
spojrzenie na wszystkie te problemy, a zacytowane opisy z a o p a t r z y ł w naukowe komentarze.
Tom z a m y k a j ą a r t y k u ł y p o ś w i ę c o n e odradzaniu się K o ś c i o ł a K a t o l i c k i e g o w czasach demo­
kratyzowania się Rosji. O dynamice tego procesu ś w i a d c z y , ż e od 1991 r o k u p o w s t a ł y trzy A d m i ­
nistratury Apostolskie, zarejestrowano wiele parafii, odzyskano lub w y b u d o w a n o szereg ś w i ą t y ń
k a t o l i c k i c h , z a w i ą z a n o c h a r y t a t y w n ą o r g a n i z a c j ę „ C h a r i t a s " , na S y b e r i ę p o w r ó c i l i zakonnicy.
Bezsprzecznie m o ż n a w i ę c m ó w i ć o odrodzeniu katolicyzmu, jednak ma on j u ż inne oblicze n i ż
dawniej. W p r z e s z ł o ś c i K o ś c i ó ł na Syberii nazywano p o l s k i m , p o n i e w a ż w i ę k s z o ś ć j e g o w y ­
z n a w c ó w w y w o d z i ł a s i ę z naszych ziem. D z i ś w s p ó l n o t ę t w o r z ą Sybiracy o r ó ż n y c h korzeniach,
w t y m coraz w i ę k s z a liczba Rosjan. P o s ł u g ę d u s z p a s t e r s k ą p e ł n i ą k a p ł a n i z Europy, A m e r y k i
i A z j i , p r z e n o s z ą c na S y b e r i ę w ł a s n e tradycje. Msze sprawowane s ą w j ę z y k u rosyjskim, zrozu­
m i a ł y m dla w s z y s t k i c h parafian, z a ś c z ę ś ć k s i ę ż y jest przeciwna t w o r z e n i u n a r o d o w y c h duszpasterstw, o c z y m pisze Marek A . K o p r o w s k i . Trudno w i ę c jednoznacznie o k r e ś l i ć , w j a k i m stopniu
K o ś c i ó ł K a t o l i c k i b ę d z i e p r z y c z y n i a ł się do k s z t a ł t o w a n i a lub odradzania t o ż s a m o ś c i przebywa­
j ą c y c h tam P o l a k ó w . Inna sprawa, czy musi on jeszcze p e ł n i ć t a k ą m i s j ę , g d y ż na Syberii d z i a ł a j ą
obecnie r ó ż n e organizacje polonijne i istnieje wiele f o r m kontaktu z macierzystym krajem.
C h o ć w podtytule k s i ą ż k i znajduje się informacja, ż e dotyczy ona r ó w n i e ż perspektyw K o ś ­
c i o ł a K a t o l i c k i e g o , prognoz jest w niej niewiele. N i e ł a t w o jednak p i s a ć o t r w a ł y c h tendencjach,
z w a ż y w s z y , ż e K o ś c i ó ł ten o d r o d z i ł s i ę zaledwie k i l k a n a ś c i e lat temu, a Rosja nadal pozostaje
krajem n i e p r z e w i d y w a l n y m .
Anna

Tadeusz K r u c z k o w s k i ,

Polacy

na Białorusi

na tle historii

i współczesności,

Milewska-Młynik

S ł o n i m 2003,

ss. 272, tabele, mapy
Problematyka m n i e j s z o ś c i polskiej na terenie w s p ó ł c z e s n e j B i a ł o r u s i do d z i ś budzi w k r ę ­
gach n a u k o w y c h w i e l e kontrowersji. Spojrzenie w i ę k s z o ś c i n a u k o w c ó w b i a ł o r u s k i c h na h i s t o r i ę
współczesnych Ziem Białoruskich

1

ma np. j a k o ś c i o w o i n n y w y d ź w i ę k od prezentowanego

w Polsce. Jest tak, p o n i e w a ż znaczna c z ę ś ć b i a ł o r u s k i c h ś r o d o w i s k n a u k o w y c h nie potrafi z m i e ­
nić stereotypowego m y ś l e n i a na temat P o l a k ó w i p o l s k o ś c i na tych ziemiach, u p a t r u j ą c w nich
„ w r o g a klasowego", polonizatora i g n ę b i c i e l a . Polacy m i e s z k a j ą c y na B i a ł o r u s i s ą c z ę s t o po­
strzegani j a k o „ s p o l o n i z o w a n i B i a ł o r u s i n i " . Takie stwierdzenie jest k r z y w d z ą c e dla ś w i a d o m y c h
P o l a k ó w , k t ó r z y od p o k o l e ń z a m i e s z k u j ą Z i e m i e B i a ł o r u s k i e . D o t y c z y to w s z c z e g ó l n o ś c i star­
szej generacji, o s ó b u r o d z o n y c h przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą , mocno z w i ą z a n y c h z p o l s k o ś c i ą ,
pamiętających niepodległą Polskę.
N a w s p ó ł c z e s n e j B i a ł o r u s i , w e d ł u g oficjalnych danych, mieszka prawie 400 t y s i ę c y o s ó b ,
d e k l a r u j ą c y c h n a r o d o w o ś ć p o l s k ą . W r z e c z y w i s t o ś c i , w e d ł u g r ó ż n y c h s z a c u n k ó w , liczba ta, w ł ą ­
c z a j ą c osoby polskiego pochodzenia, jest co najmniej d w u k r o t n i e w y ż s z a . A k t y w n i i zaintereso­
wani odrodzeniem n a r o d o w y m Polacy, j a k o m n i e j s z o ś ć narodowa na B i a ł o r u s i , na fali
pierestrojki
i demokratyzacji ó w c z e s n e g o Z S R R u t w o r z y l i w 1988 Polskie Towarzystwo S p o ł e c z n o - K u l t u r a l n e
i m . A . M i c k i e w i c z a , p r z e k s z t a ł c o n e w 1990 r. w Z w i ą z e k P o l a k ó w na B i a ł o r u s i - Z P B . G ł ó w n y m
2

1

S f o r m u ł o w a n i e „ Z i e m i e B i a ł o r u s k i e " p r z y j m u j ę za P. Eberhardtem, k t ó r y stosuje j e w od­

niesieniu do w s p ó ł c z e s n e g o obszaru R e p u b l i k i B i a ł o r u ś .
2

W e d ł u g ostatniego powszechnego spisu l u d n o ś c i z 1999 r o k u , na B i a ł o r u s i mieszka 395 712

P o l a k ó w (Itogi perepisi...

2001).

274

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

celem d z i a ł a l n o ś c i Z P B jest odrodzenie szkolnictwa polskiego, tradycji n a r o d o w y c h i k u l t u r o ­
w y c h , a t y m samym odrodzenie polskiej ś w i a d o m o ś c i narodowej m . i n . w ś r ó d m ł o d e g o pokolenia
P o l a k ó w , k t ó r e zna h i s t o r i ę Z i e m B i a ł o r u s k i c h z k s i ą ż e k i p o d r ę c z n i k ó w , przede w s z y s t k i m b i a ł o ­
ruskich, nie m a j ą c alternatywy poznawczej (o ile nie uczestniczy w ż y c i u p o l s k i c h p l a c ó w e k
k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w y c h , nie chodzi do s z k o ł y polskiej lub na zajęcia fakultatywne nauki j ę z y k a
polskiego i historii Polski).
Wobec masowo u k a z u j ą c y c h się na B i a ł o r u s i r ó ż n e g o rodzaju p u b l i k a c j i , k t ó r e l a n s u j ą po­
g l ą d n i e s p r z y j a j ą c y p o z y t y w n e m u postrzeganiu Polski i P o l a k ó w , brakuje prac, u k a z u j ą c y c h inny
punkt w i d z e n i a d z i e j ó w Z i e m B i a ł o r u s k i c h i d z i e j ó w polskiej l u d n o ś c i . W a ż n ą r o l ę e d u k a c y j n ą
w t y m zakresie spełniają: tygodnik polski „ G ł o s znad N i e m n a " oraz kwartalnik „ M a g a z y n P o l s k i "
(pisma te m a j ą z a s i ę g o g ó l n o p a ń s t w o w y ) j a k też lokalnie wydawane gazety, np. „ Z i e m i a L i d z k a " .
I s t o t n ą r o l ę s p e ł n i ł y k s i ą ż k i Tadeusza Gawina, wieloletniego prezesa Z P B , pt. Ojcowizna
oraz Zwycięstwa

i porażki

(1993)

(2003). Ź r ó d ł e m w i e d z y o Polakach na B i a ł o r u s i s ą r ó w n i e ż m a t e r i a ł y

pokonferencyjne; poruszana jest w n i c h m . i n . problematyka t o ż s a m o ś c i narodowej P o l a k ó w
na B i a ł o r u s i . Za p r z y k ł a d m o ż e s ł u ż y ć wydane w 2003 roku w Grodnie opracowanie, b ę d ą c e
efektem konferencji m i ę d z y n a r o d o w e j , k t ó r a o d b y ł a się j e s i e n i ą 2001 r o k u (Problemy...

2003).

O m a w i a n a tu k s i ą ż k a T. K r u c z k o w s k i e g o zawiera z a r ó w n o prace dotychczas niedrukowane,
j a k r ó w n i e ż publikowane w c z e ś n i e j w czasopismach u k a z u j ą c y c h się na B i a ł o r u s i i w Polsce.
Z n a j d u j ą się tu r ó w n i e ż teksty w y g ł o s z o n e podczas konferencji n a u k o w y c h , s p o t k a ń , k t ó r e m o ż ­
na z n a l e ź ć w m a t e r i a ł a c h pokonferencyjnych. W s p ó l n y m m i a n o w n i k i e m jest p r ó b a logicznego,
opartego na ź r ó d ł a c h historycznych, uzasadnienia „racji b y t u " P o l a k ó w na terytorium dzisiejszej
B i a ł o r u s i , ukazanie p o l i t y k i w ł a d z carskich i radzieckich, d ą ż ą c y c h do zniszczenia wszystkiego
co polskie. K s i ą ż k a jest t e ż ś w i a d e c t w e m przetrwania p o l s k o ś c i , p o m i m o w s z y s t k i c h t r u d n o ś c i ,
a ż do c z a s ó w w s p ó ł c z e s n y c h .
W pierwszej c z ę ś c i k s i ą ż k i T. K r u c z k o w s k i przedstawia - w ujęciu p o l e m i c z n y m - punkt
widzenia historiografii rosyjskiej i radzieckiej (od X I X w. do pocz. w i e k u X X ) na temat s t o s u n k ó w
p o l s k o - b i a ł o r u s k i c h i historii B i a ł o r u s i j a k o istotnego czynnika w p ł y w a j ą c e g o na w s p ó ł c z e s n y
s p o s ó b w i d z e n i a tych ziem. Konfrontuje tezy rosyjskiej historiografii z p o g l ą d a m i polskich histo­
r y k ó w , j a k r ó w n i e ż w s p ó ł c z e s n y c h h i s t o r y k ó w b i a ł o r u s k i c h , k t ó r z y w dużej mierze k o r z y s t a j ą
z dorobku historiografii rosyjskiej i radzieckiej. A u t o r zaznacza, że historycy b i a ł o r u s c y o d c h o d z ą
w p e w n y m stopniu od „ s c h e m a t u historiografii sowieckiej, k t ó r a w w i ę k s z o ś c i u j m o w a ł a czasy
W K L i Rzeczypospolitej w kategoriach polonizacji i ekspansji katolickiej na ziemiach b i a ł o r u ­
s k i c h " (s.10). Takich h i s t o r y k ó w jest jednak n i e w i e l u .
K r u c z k o w s k i przytacza tezy rosyjskich h i s t o r y k ó w , w e d ł u g k t ó r y c h B i a ł o r u s i n i p r z y n a l e ż ą
do tego samego „ t y p u etnograficznego, narodu" co i Rosjanie - czego d o w o d z ą takie kryteria
j a k religia oraz j ę z y k . Wieloletnie w p ł y w y rosyjskie i radzieckie s p o w o d o w a ł y , ż e d u ż a c z ę ś ć
B i a ł o r u s i n ó w identyfikuje

się obecnie z k u l t u r ą i tradycjami rosyjskimi, jest „ m e n t a l n o ś c i o w o "

bizantyjska, c z y l i c i ą ż ą c a ku Rosji i jej w a r t o ś c i o m .
W drugiej c z ę ś c i opracowania autor stara się n a ś w i e t l i ć p r z y c z y n y w z r o s t u lub spadku
( w r ó ż n y c h okresach) zainteresowania w Rosji t w ó r c z o ś c i ą A d a m a M i c k i e w i c z a , a t a k ż e j e g o
p o g l ą d a m i na kwestie s p o ł e c z n o - p o l i t y c z n e i historyczne. Przeanalizowana z o s t a ł a w t y m celu
rosyjska prasa s p o ł e c z n o - p o l i t y c z n a , literaturoznawcza i historyczna, w y d a w a n a na p r z e ł o m i e
X I X i X X w i e k u . Jak u d o w a d n i a T. K r u c z k o w s k i ,

przed powstaniem l i s t o p a d o w y m p o s t a ć

A . M i c k i e w i c z a i j e g o t w ó r c z o ś ć b y ł y znane w ó w c z e s n e j Rosji. M i c k i e w i c z b y ł p o z y t y w n i e
odbierany w rosyjskich k r ę g a c h literackich. Takie p o z y t y w n e nastawienie do Wieszcza w y n i k a ł o
z „ p a n u j ą c y c h w s p o ł e c z e ń s t w i e rosyjskim w okresie p r z e d p o w s t a n i o w y m p e w n y c h i l u z j i s ł o w i a n o f i l s k i c h [ . . . ] " (s. 63). A u t o r w y r ó ż n i a trzy etapy zainteresowania A . M i c k i e w i c z e m : p i e r w ­
szy, od 1824 do 1834, c z y l i od m o m e n t u jego „ p o e t y c k i e g o r o z g ł o s u " (s. 64) do zakazu w y d a w a ­
nia j e g o d z i e ł i w z m i a n k o w a n i a o n i m w prasie rosyjskiej. W d r u g i m okresie, w latach 1834-1857,
n a s t ą p i ł o „oficjalne objęcie zakazem upowszechniania prac polskiego poety, patrioty i m y ś l i c i e l a "
(s. 64). I trzeci okres - k i e d y to za z g o d ą cara Aleksandra I I p o z w o l o n o na publikacje d z i e ł poety.
Jego t w ó r c z o ś ć staje się obiektem b a d a ń k r y t y k ó w i h i s t o r y k ó w rosyjskich (1857-1917). Autor,

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

275

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

p o s ł u g u j ą c s i ę p r z y k ł a d e m A . M i c k i e w i c z a , n a ś w i e t l i ł mechanizm zmian s p o ł e c z e ń s t w a

rosyj­

skiego w stosunku do p o l s k o ś c i i P o l a k ó w i ich z w i ą z e k z s y t u a c j ą s p o ł e c z n o - p o l i t y c z n ą Rosji.
W kolejnym rozdziale k s i ą ż k i autor ukazuje p o c z ą t k i I I w o j n y ś w i a t o w e j i s y t u a c j ę Polski
w rozgrywkach politycznych Niemiec hitlerowskich i stalinowskiej Rosji. A u t o r s ł u s z n i e zaznacza,
ż e odpowiedzi na pytania: czy I I wojna ś w i a t o w a b y ł a nieunikniona i - kto p r z y c z y n i ł się do jej
w y b u c h u s p r o w a d z a j ą się do w y j a ś n i e n i a kwestii „kto był zainteresowany w zmianie i s t n i e j ą c e g o
m i ę d z y n a r o d o w e g o status quo". T. K r u c z k o w s k i jednoznacznie wskazuje na tragiczny, nie t y l k o
dla narodu polskiego, pakt R i b b e n t r o p - M o ł o t o w . Przypomina też, że wkroczenie A r m i i Czerwonej
17 w r z e ś n i a 1939 r. jest postrzegane przez w i ę k s z o ś ć h i s t o r y k ó w b i a ł o r u s k i c h j a k o „ w y z w o l e ń c z y
p o c h ó d " wojsk, podczas gdy dla narodu polskiego jest to jednoznaczny akt agresji, „ c i o s w plecy".
Dopiero w okresie pierestrojki

z a c z ę t o u j a w n i a ć p r a w d ę o zbrodniach dokonanych na l u d n o ś c i

polskiej „ w y z w o l o n y c h " t e r e n ó w . R o z p o c z ę t o p u b l i k a c j ę m a t e r i a ł ó w archiwalnych d o t y c z ą c y c h
represji. Historycy podjęli się zadania „ o d k ł a m y w a n i a " historii lat 1939-1941 na „ o k u p o w a n y c h
ziemiach wschodniej Polski" (s. 80). A u t o r stwierdza, że „ w s p ó ł c z e ś n i e okres ten jest j u ż w i d z i a n y
w historiografii nie t y l k o polskiej, ale i w p e w n y m stopniu rosyjskiej,
w prawdziwym

litewskiej i u k r a i ń s k i e j

ś w i e t l e tych tragicznych w y d a r z e ń " ( t a m ż e ) . N a B i a ł o r u s i natomiast oficjalnie

obchodzono 60 r o c z n i c ę zjednoczenia Zachodniej B i a ł o r u s i z B i a ł o r u s k ą S o c j a l i s t y c z n ą R e p u b l i k ą
R a d z i e c k ą , a w i ę k s z o ś ć h i s t o r y k ó w b i a ł o r u s k i c h pozytywnie ustosunkowuje się do oceny „ z j e d n o ­
czenia B i a ł o r u s i " dokonanego przez w ł a d z e radzieckie. U j a w n i e n i e i powszechny d o s t ę p

do

d o k u m e n t ó w a r c h i w a l n y c h , w s k a z u j ą c y c h na p r a w d z i w e oblicze prowadzonej p o l i t y k i Z S R R
w z g l ę d e m Polski i P o l a k ó w , nic w t y m zakresie s i ę nie z m i e n i ł o .
Kolejna c z ę ś ć omawianej pracy dotyczy historycznego spojrzenia na miejsce i r o l ę P o l a k ó w
w dziejach t e r e n ó w p ó ł n o c n o - w s c h o d n i c h I i I I Rzeczypospolitej, o b e j m u j ą c y c h obszar obecne­
go p a ń s t w a b i a ł o r u s k i e g o . T. K r u c z k o w s k i

analizuje p r o b l e m a t y k ę s t o s u n k ó w p o l s k o - b i a ł o r u ­

skich, w s k a z u j ą c na istotny czynnik w p ł y w a j ą c y na owe stosunki -

cywilizacyjno-kulturowy,

k t ó r y z jednej strony wskazuje na p o d o b i e ń s t w a m i ę d z y o b y d w o m a s p o ł e c z n o ś c i a m i

(polską

i b i a ł o r u s k ą ) , a z drugiej m ó w i o „ b a r d z o p o w a ż n y c h ich r ó ż n i c a c h " (s. 87). A u t o r jest zdania, iż
t a k ą „ r ó ż n i c ą " stała się chrystianizacja. „ P o l a c y przyjęli chrzest w o b r z ą d k u ł a c i ń s k i m , podczas
gdy p r z o d k o w i e B i a ł o r u s i n ó w - w bizantyjskim

[ . . . ] W y b ó r d w ó c h r ó ż n y c h odmian c h r z e ś c i j a ń ­

stwa z d e c y d o w a ł o p r z y n a l e ż n o ś c i do d w ó c h k r ę g ó w c y w i l i z a c y j n y c h , r ó ż n i ą c y c h s i ę nie t y l k o
p o w i e r z c h o w n y m i zjawiskami k u l t u r o w y m i , ale r ó w n i e ż sposobem k s z t a ł t o w a n i a ż y c i a zbioro­
w e g o " (s. 87). T. K r u c z k o w s k i wskazuje na w a ż n y fakt historyczny, k t ó r y w i ę k s z o ś ć h i s t o r y k ó w
b i a ł o r u s k i c h neguje, lub interpretuje na s w ó j s p o s ó b , a m i a n o w i c i e to, ż e l u d n o ś ć polska na
terenach w s p ó ł c z e s n e g o p a ń s t w a B i a ł o r u ś jest l u d n o ś c i ą a u t o c h t o n i c z n ą , r d z e n n ą .

Początki

zasiedlenia tych ziem przez S ł o w i a n s i ę g a j ą V - V I w. „ B y l i to, j a k obecnie ś w i a d c z ą historycy,
p r z e w a ż n i e S ł o w i a n i e w s c h o d n i , ale t a k ż e i zachodni. B y ł a to l u d n o ś ć p r z e w a ż n i e z Mazowsza,
[ale też] z okolic obecnych miast Grodna, W o ł k o w y s k a , L a c h o w i c z " (s. 88). W c h o d z ą c a w s k ł a d
W K L dzisiejsza B i a ł o r u ś k s z t a ł t o w a ł a s i ę k u l t u r o w o w duchu c y w i l i z a c j i ł a c i ń s k i e j , j a k o ż e
L i t w a p r z y j ę ł a chrzest ł a c i ń s k i . K o ś c i ó ł k a t o l i c k i nie p o l o n i z o w a ł w o w y c h czasach l u d n o ś c i
p r a w o s ł a w n e j , j a k t w i e r d z ą historycy b i a ł o r u s c y ( w c z e ś n i e j m ó w i ł a o t y m historiografia rosyjska
i radziecka), p o n i e w a ż „ n i e m i a ł w ó w c z a s charakteru polskiego. Przez k o ś c i ó ł w d r a ż a n a b y ł a
idea c h r z e ś c i j a ń s k i e g o u n i w e r s a l i z m u i k u l t u r y zachodniej" (s. 93).
P r z y k ł a d a j ą c do tez T. Kruczkowskiego siatkę p o j ę c i o w ą u ż y w a n ą m.in. przez S.P. Huntingtona
(Huntington

2001) m o ż n a s t w i e r d z i ć , iż B i a ł o r u ś jest krajem „ r o z s z c z e p i o n y m " , c z y l i t a k i m ,

w k t ó r y m n a s t ę p u j e zderzenie d w ó c h ś w i a t ó w , d w ó c h r e l i g i i , d w ó c h c y w i l i z a c j i i bizantyjskiej.

W m y ś l tej teorii T. K r u c z k o w s k i

łacińskiej

twierdzi, ż e B i a ł o r u s i n i „ p a t r z ą na

zachód

w d u ż y m stopniu poprzez pryzmat kultury rosyjskiej" (s. 152). P r z y c z y n ę tego upatruje w w y c h o ­
waniu od n a j m ł o d s z y c h lat w kulturze, tradycjach oraz na p i ś m i e n n i c t w i e rosyjskim. P o d k r e ś l a t y m
samym fakt, iż B i a ł o r u s i n i obecnie s ą „ w znacznym stopniu t a k ż e nosicielami rosyjskiej men­
t a l n o ś c i " (s. 152). M o ż n a też m ó w i ć o „ r o z s z c z e p i e n i u " ś w i a d o m o ś c i w w y n i k u funkcjonowania
w „ r o z s z c z e p i o n y m " s p o ł e c z e ń s t w i e , czego p r z y k ł a d e m s ą m . i n . d z i a ł a c z e B i a ł o r u s k i e g o F r o n t u
Narodowego, k t ó r z y z jednej strony d ą ż ą do w z o r c ó w i k u l t u r y Zachodu, z drugiej z a ś strony

276

A R T Y K U Ł Y RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

j a k a ś siła hamuje ich d ą ż e n i a , by p ó j ś ć w i n n y m k i e r u n k u n i ż prorosyjski. Ł ą c z y s i ę to
z n e g a t y w n y m stosunkiem do P o l a k ó w m i e s z k a j ą c y c h na B i a ł o r u s i .
W k o l e j n y m rozdziale, d o t y c z ą c y m historii P o l a k ó w na Z i e m i a c h B i a ł o r u s k i c h , T. K r u c z ­
k o w s k i polemizuje z t r e ś c i a m i z a w a r t y m i w w i e l u b i a ł o r u s k i c h publikacjach n a u k o w y c h na ten
temat. S z c z e g ó l n ą u w a g ę zwraca m . i n . na u d z i a ł polskich o s a d n i k ó w p o c h o d z ą c y c h z M a z o w s z a
w kolonizacji t e r e n ó w n a d n i e m e ń s k i c h i n a d b u ż a ń s k i c h . Wskazuje r ó w n i e ż na p ł y n n o ś ć granic
etnicznych w p r z e s z ł o ś c i . A n a l i z u j ą c s k ł a d etniczny Z i e m B i a ł o r u s k i c h wskazuje na r ó ż n o r o d ­
n o ś ć w s p ó ł i s t n i e j ą c y c h ze s o b ą grup etnicznych, k t ó r e w granicach W K L p o k o j o w o ze s o b ą egzy­
s t o w a ł y . W X I X w i e k u , podczas p r ó b rusyfikacji b y ł y c h t e r e n ó w Rzeczypospolitej, p o k o j o w e ,
tolerancyjne w s p ó ł i s t n i e n i e d o b i e g ł o k o ń c a .
Dalsza c z ę ś ć r o z d z i a ł u s k ł a d a s i ę z analizy s p i s ó w l u d n o ś c i przeprowadzonych przez w ł a d z e
carskie, niemieckie, radzieckie oraz w s p ó ł c z e ś n i e ( w 1999 roku). A n a l i z u j ą c wspomniane spisy,
T. K r u c z k o w s k i o m a w i a p o l i t y k ę p o s z c z e g ó l n y c h w ł a d z , k t ó r e ś w i a d o m i e d ą ż y ł y do ukaza­
nia n i e p r a w d z i w e g o obrazu s k ł a d u n a r o d o w o ś c i o w e g o , z m n i e j s z a j ą c np. l i c z e b n o ś ć P o l a k ó w .
K r y t y c z n i e ustosunkowuje się r ó w n i e ż do danych z ostatniego powszechnego spisu l u d n o ś c i na
B i a ł o r u s i , w s k a z u j ą c na brak r z e t e l n o ś c i . A u t o r m ó w i o spadku l i c z e b n o ś c i P o l a k ó w praktycznie
we w s z y s t k i c h obwodach. „ S p a d e k ten ś w i a d c z y o p o l i t y c e p a ń s t w a b i a ł o r u s k i e g o o d n o ś n i e
P o l a k ó w : m o ż n a b y wszystko w y j a ś n i ć t y l k o « p r z e p i s y w a n i e m » , bo j u ż po 1959 r. nie b y ł o
ż a d n y c h w i ę k s z y c h w y j a z d ó w P o l a k ó w poza granice B i a ł o r u s i " (s. 215). N i e n a l e ż y j e d n a k
z a p o m i n a ć o d ł u g o t r w a ł y m okresie sowietyzacji i - w j e j efekcie - asymilacji znacznej c z ę ś c i
P o l a k ó w m . i n . pod w z g l ę d e m j ę z y k o w y m , o c z y m ś w i a d c z y ostatni spis l u d n o ś c i . W ł a ś n i e dla­
tego, zaznacza T. K r u c z k o w s k i , zadaniem polskiej m n i e j s z o ś c i jest p r z e c i w d z i a ł a n i e asymilacji
i zachowanie k u l t u r y narodowej poprzez r o z w ó j o ś w i a t y i szkolnictwa.
3

T. K r u c z k o w s k i nie z a p o m n i a ł n a ś w i e t l i ć w swojej pracy t a k ż e w s p ó ł c z e s n e j sytuacji P o l a k ó w
na B i a ł o r u s i . O m ó w i ł m.in. d z i a ł a l n o ś ć Z w i ą z k u P o l a k ó w na B i a ł o r u s i i u k a z a ł stosunek w ł a d z
b i a ł o r u s k i c h do polskiej m n i e j s z o ś c i . „ S t o s u n e k [ten] niestety, nigdy nie spełniał w y m o g ó w euro­
pejskich, d o t y c z ą c y c h m n i e j s z o ś c i narodowych" (s. 227). Zdaniem autora, p a ń s t w o b i a ł o r u s k i e ła­
mie podstawowe prawa P o l a k ó w do nauki w j ę z y k u ojczystym poprzez utrudnianie i brak wsparcia
w dziedzinie oświaty. T. K r u c z k o w s k i p o d k r e ś l a fakt, iż Polacy nie u m i e j ą w pełni w y k o r z y s t a ć
praw, k t ó r e i m p r z y s ł u g u j ą w e d ł u g s t a n d a r d ó w m i ę d z y n a r o d o w y c h i prawa b i a ł o r u s k i e g o . Czasami
nie potrafią w a l c z y ć o swoje prawa. C h o c i a ż m i n ę ł y czasy „ z a s t r a s z a n i a " ludzi, to jednak rodzice
r e z y g n u j ą z nauczania dziecka w j ę z y k u ojczystym po rozmowie z dyrektorem, k t ó r y celowo ich
z n i e c h ę c a . W takiej sytuacji trzeba s p r a w ę n a g ł o ś n i ć , n a p i s a ć kolejne podanie i , co istotne, s z u k a ć
wsparcia, z j e d n o c z y ć się i w a l c z y ć w w i ę k s z y m gronie. U ł a t w i to o s i ą g n i ę c i e celu.
A u t o r pisze t a k ż e o K o ś c i e l e k a t o l i c k i m na Z i e m i a c h B i a ł o r u s k i c h , który, j a k w i a d o m o , ode­
g r a ł k l u c z o w ą r o l ę w zachowaniu j ę z y k a i t o ż s a m o ś c i narodowej P o l a k ó w , b y ł azylem p o l s k o ś c i
w czasach represji i p r z e ś l a d o w a ń . D z i ś sytuacja j ę z y k o w a w K o ś c i e l e w y g l ą d a nieco inaczej
- w m y ś l „ u n i w e r s a l i z a c j i " K o ś c i ó ł przechodzi na j ę z y k b i a ł o r u s k i . O w a b i a ł o r u t e n i z a c j a K o ś c i o ł a
katolickiego, zdaniem T. K r u c z k o w s k i e g o , u ł a t w i z u p ł y w e m czasu a s y m i l a c j ę P o l a k ó w (jak też
B i a ł o r u s i n ó w ) , a K o ś c i ó ł straci „ s w o j ą t r a d y c y j n ą b a z ę " , j a k ą s t a n o w i ą w i e r n i P o l a c y A u t o r pod­
k r e ś l a , iż praktycznie j ę z y k rosyjski, a nie b i a ł o r u s k i dominuje w katechizacji dzieci i m ł o d z i e ż y ,
a l b o w i e m jest dla n i c h z r o z u m i a ł y . K o ś c i ó ł przyczynia się w i ę c do rusyfikacji w i e r n y c h .
W o b l i c z u z a c h o d z ą c y c h zmian w K o ś c i e l e , istotnym ź r ó d ł e m zachowania j ę z y k a i t o ż ­
s a m o ś c i , naszym zdaniem, b ę d z i e rodzina i o c z y w i ś c i e d z i a ł a l n o ś ć Z P B , z m i e r z a j ą c a w kierunku
odrodzenia j ę z y k a , k u l t u r y i tradycji polskich.
T. K r u c z k o w s k i nie pomija relacji z M a c i e r z ą . U w a ż a , ż e Polska p o w i n n a bardziej zaanga­
ż o w a ć s i ę w s p r a w ę popierania d ą ż e ń polskiej m n i e j s z o ś c i narodowej na B i a ł o r u s i c h o ć b y przez
3

N a o g ó l n ą l i c z b ę P o l a k ó w 395 712 - 65 455 o s ó b o b j ę t y c h spisem u z n a ł o j ę z y k polski za
s w ó j ojczysty (16,5%), 18 720 o s ó b rozmawia w t y m j ę z y k u w domu (4,7%). W ś r ó d P o l a k ó w
67,1% u z n a ł o j ę z y k b i a ł o r u s k i za s w ó j ojczysty, a 16,2% - j ę z y k rosyjski. 57,6% P o l a k ó w roz­
mawia w domu w j ę z y k u b i a ł o r u s k i m , a 37,7% - w j ę z y k u rosyjskim. 8,4% P o l a k ó w swobodnie
p o s ł u g u j e się j ę z y k i e m b i a ł o r u s k i m , a j ę z y k i e m rosyjskim - 25,3% (Itogi perepisi...
2001, s. 211).

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

277

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

prowadzenie r o z m ó w z r z ą d e m b i a ł o r u s k i m w sprawie otwarcia szkół polskich tam, gdzie p r z e w a ż a
l u d n o ś ć polska (np. w rejonie w e r e n o w s k i m ) . Potrzebna jest, zdaniem autora, zmiana prawnej
sytuacji P o l a k ó w , a l b o w i e m Polacy z B i a ł o r u s i s ą w Polsce t r a k t o w a n i j a k o obcokrajowcy „jest
to nie t y l k o n i e s p r a w i e d l i w o ś ć prawna, ale i w i e l k a k r z y w d a m o r a l n a " (s. 231). Z a d o ś ć u c z y n i e ­
niem dla P o l a k ó w w tej sytuacji byłoby, zdaniem T. Kruczkowskiego, wprowadzenie K a r t y Polaka
i p o d w ó j n e g o obywatelstwa, co korzystnie w p ł y n ę ł o b y na odrodzenie p o l s k o ś c i , „ c o f n ę ł y b y s i ę
nawet skutki asymilacji P o l a k ó w na B i a ł o r u s i " (s. 231) oraz z w i ę k s z y ł y „ w p ł y w y sił o r i e n t u j ą ­
cych s i ę na zachodnie w a r t o ś c i c y w i l i z a c y j n e poprzez m o c n ą p o z y c j ę polskiej m n i e j s z o ś c i "
(s. 262). A u t o r u w a ż a , ż e droga B i a ł o r u s i do U n i i Europejskiej „ l e ż y poprzez P o l s k ę " (s. 262).
R e a s u m u j ą c , n a l e ż y s t w i e r d z i ć , iż omawiana pozycja przynosi cenny m a t e r i a ł poznawczy,
i n f o r m u j ą c o Polakach na B i a ł o r u s i w przekroju h i s t o r y c z n y m , u w z g l ę d n i a j ą c czasy najdawniej­
sze i w s p ó ł c z e s n e . W a g ę tego opracowania podnosi fakt, iż autor polemizuje z p o g l ą d a m i b i a ł o ­
ruskich i rosyjskich h i s t o r i o g r a f ó w w kwestii polskiej, ukazuje s w ó j punkt w i d z e n i a nie t y l k o
j a k o historyk, ale r ó w n i e ż j a k o a k t y w n y d z i a ł a c z Z P B , Polak z B i a ł o r u s i , k t ó r y na co d z i e ń uczest­
n i c z y w ż y c i u organizacji i zna jej problemy. Opracowanie jest w a ż n e z a r ó w n o dla P o l a k ó w na
B i a ł o r u s i , j a k i dla r o d a k ó w w Polsce. T y m ostatnim u ś w i a d o m i , iż Polacy m i e s z k a j ą c y na B i a ł o ­
rusi to nie s ą „ R u s c y " , „ o b c y " , t y l k o tej samej k r w i , „ s w o i " , k t ó r z y ze w z g l ę d u na takie a nie inne
z a w i ł o ś c i historii pozostali „ z a B u g i e m " . D l a P o l a k ó w na B i a ł o r u s i s z c z e g ó l n i e i s t o t n y m , m o i m
zdaniem, b ę d z i e „ z a p o z n a n i e s i ę " z ich r o d o w o d e m na ziemiach b i a ł o r u s k i c h . Jest to bardzo
w a ż n e przede w s z y s t k i m dla m ł o d e g o pokolenia P o l a k ó w , k t ó r e z p o d r ę c z n i k ó w historii B i a ł o ­
rusi w y n o s i negatywny obraz Polski i p o l s k o ś c i , w y c h o w y w a n e jest w duchu a n t y p o l s k i m .
U w a g i krytyczne d o t y c z ą przede w s z y s t k i m n i e ś c i s ł o ś c i redakcyjno-technicznych i korektorskich. Praca zawiera b ł ę d y literowe i interpunkcyjne, s ą r ó w n i e ż niekonsekwencje j ę z y k o w e
w przypisach - t y t u ł y rosyjskie i b i a ł o r u s k i e pisane s ą w j ę z y k u o r y g i n a ł u i po polsku (np. s. 5 4 - 5 7 ,
85, 2 2 0 - 2 2 4 ) - n a l e ż a ł o b y j e ujednolicić. W y s t ę p u j e r ó ż n i c a w w i e l k o ś c i czcionki p r z y p i s ó w , r ó ż ­
ny t e ż jest s p o s ó b ich zapisywania (np. s. 54-61 i 221-224). Z d a r z a j ą się r ó w n i e ż b ł ę d y w pisowni
nazwisk i w zdaniach b i a ł o r u s k o j ę z y c z n y c h : jest Michajłowskaja,
powinno b y ć
Michajłouskaja,
jest eurapiejskich,
poprawnie jeurapiejskich,
paślia - paś la, szliacheckaja
- szlachecka} a.
U w a g i k r y t y c z n i e nie u m n i e j s z a j ą merytorycznej w a r t o ś c i k s i ą ż k i . Przedstawiona w tej pu­
b l i k a c j i z a w i ł a sytuacja autochtonicznej polskiej m n i e j s z o ś c i narodowej jest ź r ó d ł e m w i e d z y
o udziale P o l a k ó w w historii Z i e m B i a ł o r u s k i c h . Ze w z g l ę d u na s ł a b ą z n a j o m o ś ć j ę z y k a polskie­
go w ś r ó d P o l a k ó w na B i a ł o r u s i n a l e ż a ł o b y p r z e t ł u m a c z y ć o m a w i a n ą p r a c ę na j ę z y k rosyjski.
U ł a t w i ł o b y to zapoznanie się z n i ą t y m osobom, k t ó r e nie p o t r a f i ą c z y t a ć w j ę z y k u p o l s k i m ,
a takich jest w i e l e w tej grupie.
LITERATURA
E b e r h a r d t P. 1998, Polska ludność kresowa, Warszawa.
H u n t i n g t o n S.P. 2 0 0 1 , Zderzenie cywilizacji,
Warszawa.
Itogi perepisi...200
\, Itogi perepisi
naselenija
Respubliki
Belarus'
1999g.
naselenija Respubliki
Belarus. Statistićeskij
sbornik, t. 1, M i n s k .
Problemy... 2003, Problemy świadomości
narodowej Polaków na Białorusi,
Grodno.

Nacyonalnyi

sostav

E. Skrobocki (red.),
Helena

M i r o s ł a w M a r c z y k , Grzyby w kulturze

ludowej,

W r o c ł a w 2003, W y d . A T L A 2, ss.

Giebień

168

„ A ż e b y z n a l e ź ć g r z y b y nie w y s t a r c z y w e j ś ć do lasu - ten trzeba dobrze z n a ć , w i e d z i e ć
trzeba, w j a k i c h miejscach m o ż n a s z u k a ć o k r e ś l o n y c h g a t u n k ó w " - n a p i s a ł Z b i g n i e w Libera,
jeden z r e c e n z e n t ó w k s i ą ż k i M i r o s ł a w a M a r c z y k a pt. Grzyby w kulturze ludowej .
C z y t a j ą c tę
1

Z . Libera, r e c : M . M a r c z y k , 2003, o k ł a d k a .

278

A R T Y K U Ł Y RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

m o n o g r a f i c z n ą p r a c ę z pogranicza etnologii i f o l k l o r y s t y k i , m o ż n a o d n i e ś ć w r a ż e n i e , ż e j e j autor
na grzybach zna s i ę w y ś m i e n i c i e , w i e , gdzie i c h s z u k a ć , j a k i m i w ł a ś c i w o ś c i a m i s i ę o d z n a c z a j ą ,
j a k i e n a z w y ł a c i ń s k i e i potoczne p o s i a d a j ą . Przekonuje nas o t y m proponowana przez niego
w y p r a w a na g r z y b y w o d l e g ł e obszary k r a i n y k u l t u r y ludowej. W ę d r ó w k a po etnograficznych
ź r ó d ł a c h , j a k i badania w ł a s n e autora p o k a z a ł y , ż e grzyb, c h o ć ze swej natury niepozorny, sta­
n o w i nie t y l k o l e ś n e bogactwo naturalne, ale t a k ż e m a t e r i a ł godny b a d a ń n a u k o w y c h , m o g ą c y c h
n a m p r z y b l i ż y ć c i ą g l e m a ł o z n a n ą , a w pewien s p o s ó b z a m k n i ę t ą k u l t u r ę .
L u d o z n a w c z e „ g r z y b o b r a n i e " s k ł a d a s i ę z trzech e t a p ó w . Pierwszy, z a t y t u ł o w a n y „ M i t y
0 grzybach", u ś w i a d a m i a nam n i e z w y k ł ą g e n e z ę g r z y b ó w w w y o b r a ź n i ludowej. W ś w i e t l e przy­
toczonych przez M a r c z y k a p r z y k ł a d ó w ( o p o w i e ś c i r e l i g i j n y c h , p r z y s ł ó w , w i e r z e ń ) okazuje się,
ż e grzyb ma pochodzenie sakralne i p o w s t a ł z resztek chleba w y p l u w a n y c h przez ś w i ę t e g o
Piotra, w w y n i k u cudownej d z i a ł a l n o ś c i Jezusa Chrystusa b ą d ź M a t k i Boskiej. W t y m k o n t e k ś c i e
nie d z i w i fakt, ż e n a j c z ę ś c i e j o genezie g r z y b ó w opowiadano w f o r m i e legendowej.
A u t o r r o z p r a w y p o ś w i ę c a temu g a t u n k o w i w i e l e miejsca. W rozdziale p i e r w s z y m o m ó w i e n i e
legendy i j e j p o d s t a w o w y c h w y z n a c z n i k ó w n a l e ż y do najciekawszych c z ę ś c i , co nie jest bez
znaczenia p r z y nikłej literaturze d o t y c z ą c e j tego tematu . M a r c z y k nie t y l k o dokonuje p r z e g l ą d u
znanych i mniej znanych o p o w i e ś c i r e l i g i j n y c h o powstaniu g r z y b ó w ( w sumie 32 p r z y k ł a d y ) ,
s t a n o w i ą c y c h r ó ż n e realizacje w ą t k u T 2636 w klasyfikacji Juliana K r z y ż a n o w s k i e g o (1963), ale
t a k ż e p r ó b u j e w s k a z a ć ich istotne cechy formalne, p o z w a l a j ą c e na z a k w a l i f i k o w a n i e omawianej
grupy t e k s t ó w do legend ajtiologicznych, zakorzenionych w d a w n y c h mitach kosmogonicznych.
W e d ł u g M a r c z y k a , o mitycznej genezie w ą t k u d e c y d u j ą liczne analogie fabularne m i ę d z y opo­
w i e ś c i ą o grzybach, p o w s t a ł y c h z w y p l u t e g o chleba, a h i s t o r i ą o diable, k t ó r y s c h o w a ł w ustach
g a r ś ć z i e m i , ale w y p l u ł , nie m o g ą c w y t r z y m a ć jej p ę c z n i e n i a , co p r z y c z y n i ł o s i ę do powstania na
o t a c z a j ą c e j go przestrzeni t e r e n ó w g ó r z y s t y c h . Jak ł a t w o z a u w a ż y ć , r z e c z y w i ś c i e w j e d n y m
2

1 d r u g i m o p o w i a d a n i u akcentowany jest pierwiastek ajtiologiczny, a j e g o g ł ó w n y m s p r a w c ą jest
B ó g , k t ó r y doskonale w i e d z i a ł o t y m , ż e Piotr potajemnie zjada chleb, a d i a b e ł - chowa w ustach
piasek. „ W y n i k a z tego, ż e postacie D i a b ł a i św. Piotra p e ł n i ą w m i c i e i legendzie podobne funk­
cje, z a ś w y p l u w a n i e z i e m i czy chleba to akt kreacji, w k t ó r e g o w y n i k u p o w s t a j ą rzeczy nie­
d o s k o n a ł e i m a ł o w a r t o ś c i o w e , a jednak u ż y t e c z n e i d o r a ź n i e w y k o r z y s t y w a n e przez c z ł o w i e k a
( c h o c i a ż p o z o s t a j ą c e poza j e g o e k u m e n ą ) , np. g r z y b y " (s. 5 2 ) .
3

W rozprawie p o d j ę t o p r ó b ę scharakteryzowania podstawowych cech g a t u n k o w y c h legendy,
do k t ó r y c h w ś w i e t l e badanego m a t e r i a ł u zaliczono b o h a t e r ó w o r o d o w o d z i e e w a n g e l i c z n y m
( g ł ó w n i e św. Piotr, Jezus), n i e o k r e ś l o n y czas akcji, osadzony jednak w o d l e g ł e j p r z e s z ł o ś c i , z b l i ­
ż o n y do k o n w e n c j i m i t u (tzw. czas p o c z ą t k u ; s. 38), p r z e s t r z e ń k r e o w a n ą na obraz rodzimej w s i
i o k o l i c y g a w ę d z i a r z a , co o b r a z u j ą n i e k i e d y miejscowe nazwy w ł a s n e t y p u Sucha Woda (s. 39),
a t a k ż e d r o g ę ( c z ę s t o przez las) i z w i ą z a n e z j e j p o k o n y w a n i e m p o j ę c i e ruchu, k t ó r e razem „ s ą
kategoriami ł ą c z ą c y m i wszystkie istotne w y z n a c z n i k i legendy" (s. 40). F a b u ł a w t y m k o n t e k ś c i e
j a w i s i ę j a k o pretekst w y j a ś n i e n i a pochodzenia o k r e ś l o n e g o o b i e k t u czy zjawiska, a r ó w n o ­
c z e ś n i e p e ł n i funkcję u m o r a l n i a j ą c ą i p s y c h o l o g i c z n ą , b o w i e m z a s p o k a j a ł a potrzeby duchowe
o d b i o r c ó w d o s t a r c z a j ą c i m poetyckich o d p o w i e d z i na n u r t u j ą c e pytania. „ C h c i w o ś ć , z ł o ś ć , oszu­
stwo, d o b r o ć , w y r o z u m i a ł o ś ć w [...] o p o w i e ś c i a c h s ą « m o d e l o w e » , wprowadzone do ś w i a t a po
raz pierwszy. Jako p o j ę c i a abstrakcyjne z o s t a j ą paradygmatycznie w y j a ś n i o n e , z w a l o r y z o w a n e
i sklasyfikowane, u z u p e ł n i a j ą ś w i a t , d o p e ł n i a j ą go. I c h sens staje się z r o z u m i a ł y przez w y j a ś ­
nienie i c h pochodzenia, podobnie j a k pochodzenie g r z y b ó w w y j a ś n i a ich i s t o t ę i warunkuje
w y k o r z y s t a n i e " (s. 38).
O b o k p o w y ż e j w y m i e n i o n y c h cech f o r m a l n y c h M a r c z y k wskazuje na i s t o t n ą r o l ę m o t y w ó w
l e g e n d o w y c h , k o n s t y t u u j ą c y c h ś w i a t przedstawiony, a b ę d ą c y c h w a ż n y m i s y m b o l a m i k u l t u r y
ludowej. W ś r ó d nich w y m i e n i a chleb (znak ż y c i a , siły p ł o d n o ś c i ) , ś l i n ę (jako obraz r o z m n a ż a n i a ,
2

W ś r ó d prac p o ś w i ę c o n y c h legendzie m o ż n a w y m i e n i ć : E. K o s o w s k a , Legenda.
i transformacja.
Św. Jerzy w polskiej kulturze ludowej, W r o c ł a w 1985; A . E . W o ź n i a k ,
i legenda. Z badań nad rosyjską prozą ludową, L u b l i n 1988.
W nawiasach umieszczam numery stron z k s i ą ż k i M . M a r c z y k a .
3

Kanon
Podanie

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

279

4

t a k ż e p o g a r d y ) oraz m o t y w d e c y d u j ą c y o ich zmianie, czy raczej przemianie w g r z y b y - r e l i ­
g i j n y cud. Ten ostatni stanowi punkt k u l m i n a c y j n y legendy, po k t ó r y m n a s t ę p u j e r o z w i ą z a n i e
akcji, c z y l i orzeczenie w i n y i rozgrzeszenie (s. 46). S p r a w c ą cudu jest osoba boska, co dodat­
k o w o p o d k r e ś l a w a g ę d z i a ł a n i a , ale droga do niego - j a k stwierdza autor - „ p r o w a d z i przez
grzech" (s. 46) obrazowany przez p o s t ę p e k ś w i ę t e g o Piotra.
Warto w t y m miejscu w p r o w a d z i ć dwa u z u p e ł n i e n i a , k t ó r e m o g ą u ś c i ś l i ć r o z w a ż a n i a o natu­
rze legendy.
Po pierwsze, w ś r ó d m o t y w ó w wskazanych w k s i ą ż c e o grzybach m o ż n a z a s t o s o w a ć p o d z i a ł ,
f u n k c j o n u j ą c y w obszarze b a d a ń teoretycznoliterackich, na m o t y w y statyczne, d o o k r e ś l a j ą c e ś w i a t przedstawiony, i dynamiczne, w p ł y w a j ą c e na z m i a n ę kreowanej r z e c z y w i s t o ś c i (zob.
S ł a w i ń s k i 1998, s. 325). W t y m k o n t e k ś c i e m o t y w e m d y n a m i c z n y m b y ł b y w s p o m n i a n y cud,
boskie d z i a ł a n i e , d z i ę k i k t ó r e m u n a s t ę p u j e akt kreacyjny, a do m o t y w ó w statycznych z a l i c z y ć
m o ż n a ś l i n ę i chleb oraz g r z y b y z nich p o w s t a ł e , a b ę d ą c e namacalnym d o w o d e m boskiej wszech­
w i e d z y i p o t ę g i . Takie r o z r ó ż n i e n i e wydaje s i ę o tyle istotne, ż e pozwala p r z e ś l e d z i ć nie
t y l k o w legendach, ale b y ć m o ż e w i n n y c h gatunkach z e s p o ł y m o t y w ó w k o n s t y t u u j ą c y c h d a n ą
f o r m ę przekazu. Problem teorii m o t y w u w literaturze ustnej p o d j ę ł a m . i n . f o l k l o r y s t y k a rosyj­
ska (Silantev 1999), a ż e jest to temat r o z l e g ł y , pokazuje i s t n i e j ą c a systematyka m o t y w ó w
Stitha Thompsona Motif-Index
of Folk-Literature,
Copenhagen 1955-1958, t. 1-5 ( T h o m p s o n
1955-1958, t. 1-5), a t a k ż e systematyki o z a s i ę g u n a r o d o w y m , j a k Type and Motif-Index
of the
Folktales
ofEngland
and North America (Baughman 1960). W Polsce s w o i s t y m i o d p o w i e d n i k a ­
m i w t y m zakresie b y ł y b y , szkoda, ż e nie u w z g l ę d n i o n e przez M a r c z y k a w b i b l i o g r a f i i ,
Słownik
stereotypów
i symboli ludowych p o d r e d a k c j ą Jerzego B a r t m i ń s k i e g o (Słownik stereotypów
i sym­
boli ludowych 1996, 1999), j a k r ó w n i e ż Leksykon znaki świata. Omen, przesąd,
znaczenie Piotra
K o w a l s k i e g o (1998), k t ó r e nie s ą jednak zestawieniami obecnych w folklorze p o l s k i m m o t y w ó w ,
lecz przede w s z y s t k i m p r ó b a m i i c h symbolicznej interpretacji.
Po drugie, j a k w y k a z a ł y r o z w a ż a n i a E w y Ferfeckiej, w i ę k s z o ś ć legend daje s i ę s p r o w a d z i ć
do pewnego schematu fabularnego, o p i e r a j ą c e g o s i ę n a j c z ę ś c i e j na k o n t r a ś c i e , a k t ó r y w o g ó l ­
n y m zarysie przedstawia s i ę n a s t ę p u j ą c o : z a s ł u g a bohatera p o z y t y w n e g o , nagroda za dobry uczy­
nek, w i n a bohatera negatywnego, kara za z ł y p o s t ę p e k (Ferfecka 1997) . W w y p a d k u o p o w i e ś c i
o grzybach zdaje s i ę w y s t ę p o w a ć t y l k o jeden c z ł o n fabularny - w y s t ę p e k i kara, gdzie p o s t a ć
ś w i ę t e g o przejmuje cechy bohatera negatywnego, co stanowi j e d e n z w a r i a n t ó w schematu zda­
r z e ń , opisanego przez F e r f e c k ą . Wydaje s i ę to o tyle istotne, ż e omawiane przez M a r c z y k a histo­
rie o grzybach, sytuowane we wspomnianej systematyce w ą t k ó w w dziale bajek a j t i o l o g i c z n y c h ,
w y j a ś n i a j ą c y c h pochodzenie r o ś l i n , z w i e r z ą t itp., nie s ą o k r e ś l o n e jednoznacznie p o d w z g l ę d e m
g a t u n k o w y m . Badania M a r c z y k a w dużej mierze z b i e ż n e s ą z ustaleniami Ferfeckiej, o p a r t y m i
na materiale l e g e n d o w y m ( d z i a ł T 7 5 0 - 8 4 9 ) , co potwierdza s ł u s z n o ś ć j e g o tezy o l e g e n d o w y m
charakterze historii o g r z y b a c h . B y ć m o ż e analiza i n n y c h t e k s t ó w z grupy ajtiologii p o z w o l i ł a b y
na d o k ł a d n i e j s z e w t y m w z g l ę d z i e r o z s t r z y g n i ę c i a .
K o l e j n y etap „ g r z y b o b r a n i a " , nazwany „ L u d o w ą w i e d z ą o grzybach i ich p o z y s k i w a n i u " ,
u z m y s ł a w i a r ó ż n o r o d n o ś ć nazewnictwa, stosowanego na o k r e ś l e n i e p o s z c z e g ó l n y c h o d m i a n grzy­
b ó w , n a k r e ś l a w y k o r z y s t y w a n ą w o b r ę b i e ludu k l a s y f i k a c j ę tych r o ś l i n ( g ł ó w n i e na podstawie
w y g l ą d u i miejsca w y s t ę p o w a n i a ) , j a k i - co najciekawsze - charakteryzuje magiczne i pragma­
tyczne elementy zbieractwa g r z y b ó w . Przedstawiony m a t e r i a ł u w y p u k l a znaczenie, j a k i e p r z y ­
w i ą z y w a n o do czasu, miejsca i u c z e s t n i k ó w grzybobrania. R o z w a ż a n i a te u k a z u j ą t r w a ł o ś ć ,
c i ą g ł o ś ć istnienia p e w n y c h g r z y b i a r s k i c h p r z e s ą d ó w , f u n k c j o n u j ą c y c h t a k ż e w e w s p ó ł c z e s n e j
5

6

4

S y m b o l i k ę chleba, śliny, g r z y b ó w i i n n y c h e l e m e n t ó w kultur magicznych charakteryzuje
d o k ł a d n i e j Piotr K o w a l s k i 1998.
5

Szerzej o legendzie Ferfecka p i s a ł a w swej pracy doktorskiej „ S t r u k t u r a ś w i a t a przed­
stawionego polskiej legendy l u d o w e j " (promotor - J . M . Kasjan) - praca w maszynopisie, d o s t ę p ­
na w I L P U M K T o r u ń .
R ó w n i e ż Ferfecka w swej pracy wskazuje na o b e c n o ś ć legend w dziale a j t i o l o g i i
(1997, s. 34).
6

280

A R T Y K U Ł Y RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

kulturze. W i e l u z c z y t e l n i k ó w tej k s i ą ż k i z d z i w i s i ę zapewne, r o z p o z n a j ą c j a k o w ł a s n e - l u d o w e
zasady zbierania g r z y b ó w , a o d n o s z ą c e s i ę m . i n . do czasu ich z r y w a n i a (najlepiej o ś w i c i e , g d y ż
przez noc w y r o s ł y ; s. 108) i do sposobu (np. grzyb n a l e ż y w y k r ę c a ć , bo w t y m miejscu n a s t ę p n y
nie u r o ś n i e ; s. 117), a nawet do u b i o r u (znoszona o d z i e ż , g u m o w e buty; s. 155) itp. O b e c n o ś ć
p r z e c i w n y c h s ą d ó w d o t y c z ą c y c h grzybobrania, np. w y c i n a n i e zamiast w y k r ę c a n i a g r z y b ó w ,
autor t ł u m a c z y w e w n ę t r z n y m z r ó ż n i c o w a n i e m opisywanej k u l t u r y (s. 117). K o n k l u z j a jest
jednak jednoznaczna: „ W s p ó ł c z e s n e grzybobranie nie z m i e n i ł o w s p o s ó b zasadniczy swego k u l ­
turowego znaczenia. W c i ą ż cechuje j e swoista semantyka, k o d , k t ó r y n a l e ż y p o z n a ć , i r e g u ł y ,
k t ó r y c h n a l e ż y p r z e s t r z e g a ć , aby o d r ó ż n i ć s i ę od rzeszy « a m a t o r ó w » " ( s . 154).
Dzisiejsze w ę d r ó w k i do lasu nie rozpatruje s i ę w kategoriach magicznych, c h o c i a ż pewien lęk
na pewno istnieje ( w y n i k a on raczej z obawy przed zagubieniem czy spotkaniem z d z i k i m z w i e r z ę ­
ciem). W tradycji ludowej, j a k wykazuje M a r c z y k , grzybobranie, przez nierozerwalny z w i ą z e k
z lasem, miejscem o b c y m , t r a k t o w a n y m j a k teren graniczny m i ę d z y ś w i a t e m ż y w y c h a u m a r ł y c h ,
m i a ł o charakter rytualny, o d t w a r z a ł o „ m i t y c z n y schemat w y p r a w y w z a ś w i a t y w celu zdobycia
c z e g o ś , co j e d y n i e tam m o ż n a z n a l e ź ć , osoby tam s i ę u d a j ą c e p o w i n n y b y ć moralnie i fizycznie
czyste, a t a k ż e p o w i n n y u p o d o b n i ć się do istot s t a m t ą d p o c h o d z ą c y c h " (s. 115). S t ą d liczne nor­
m y o k r e ś l a j ą c e , kto m o ż e w ę d r o w a ć do lasu na grzyby (dzieci i kobiety, istoty, „ k t ó r y c h ludzka
kondycja b y ł a w a r u n k o w a i tymczasowa, p o s i a d a ł y predyspozycje do pozostawania w kontak­
tach z t a m t y m ś w i a t e m " ; s. 110), j a k n a l e ż a ł o s i ę w lesie z a c h o w a ć (magiczne c z y n n o ś c i przed
w e j ś c i e m do lasu, np. rzucanie n o ż a , p r z e ż e g n a n i e się, pozostawienie pierwszego z a u w a ż o n e g o
przez siebie grzyba lub trzymanie go w r ę k u do k o ń c a grzybobrania; s. 116-117), co n a l e ż a ł o
r o b i ć , b y z y s k a ć p r z y c h y l n o ś ć lasu w trakcie zbierania g r z y b ó w (zwracanie s i ę o pomoc do ś w i ę ­
tych, np. św. Piotra czy Jakuba; s. 120).
Trzecia c z ę ś ć ludoznawczego grzybobrania - „ G r z y b y j a k o pokarm i l e k " - dotyczy codzien­
nego zastosowania g r z y b ó w . Potrawy z g r z y b ó w s t a n o w i ł y jedno z p o d s t a w o w y c h d a ń w trady­
cyjnej k u c h n i wiejskiej, s z c z e g ó l n i e cenne w regionach ubogich, k t ó r e ze w z g l ę d u na n i s k ą j a ­
k o ś ć gleb nie s p r z y j a ł y u p r a w o m . W czasach k r y z y s u c i e s z y ł y s i ę p o w s z e c h n y m uznaniem.
M o ż l i w o ś ć przechowania g r z y b ó w s p r a w i a ł a , ż e b y ł to t a k ż e cenny p o k a r m z i m ą , gdy trudno
b y ł o z d o b y ć innego rodzaju p o ż y w i e n i e . J e d n o c z e ś n i e g r z y b y stosowano j a k o lekarstwa na r ó ż ­
ne d o l e g l i w o ś c i , np. b ó l e g a r d ł a , kaszel, egzemy, w r z o d y , artretyzm, a nawet n o w o t w o r y . O c z y ­
w i ś c i e w p o s z c z e g ó l n y c h regionach kraju o b o w i ą z y w a ł y odmienne receptury, przeciwwskazania
i zasady u ż y c i a , ale sam fakt pochodzenia g r z y b ó w z lasu, miejsca swoistej mediacji, powszech­
nie n a d a w a ł i m s z c z e g ó l n e w a r t o ś c i lecznicze. „ P o s i a d a ł y w i e l k ą moc m a g i c z n ą , b o w i e m pocho­
d z i ł y z przestrzeni o d l e g ł e j od centrum, z w i ą z a n e j z z a ś w i a t a m i " (s. 152).
C a ł o ś ć „ l u d o z n a w c z e g o grzybobrania" zaproponowanego przez M i r o s ł a w a M a r c z y k a w i e ń ­
czy b i b l i o g r a f i a u z m y s ł a w i a j ą c a o g r o m w y d a w a ł o b y s i ę nielicznego m a t e r i a ł u badawczego,
d o t y c z ą c e g o g r z y b ó w , t a k ż e z prac o b c o j ę z y c z n y c h , m . i n . angielskich, francuskich i rosyjskich.
W efekcie p o w s t a ł a ciekawa etnologiczno-folklorystyczna o p o w i e ś ć o grzybach w kulturze ludo­
w e j , k t ó r a m o ż e z a i n t e r e s o w a ć nie t y l k o l u d o z n a w c ó w . J e d n o c z e ś n i e omawiana k s i ą ż k a otwiera
szerokie pole m o ż l i w o ś c i dla b a d a ń nad i n n y m i , niedostrzeganymi do tej p o r y zbyt w y r a ź n i e ,
a jednak i s t o t n y m i s z c z e g ó ł a m i , t r a d y c y j n y m i m o t y w a m i , k t ó r e w p r z y s z ł o ś c i , o d p o w i e d n i o opra­
cowane, b y ć m o ż e p o z w o l ą na p e ł n i e j s z ą r e k o n s t r u k c j ę szeroko rozumianej k u l t u r y ludowej, skry­
w a j ą c e j jeszcze w i e l e badawczych tajemnic. Ponadto praca ta pokazuje, ż e brak m o n o g r a f i i pod­
s t a w o w y c h g a t u n k ó w prozy ludowej (najlepiej na t y m tle w y g l ą d a kwestia bajki magicznej,
opracowanej m . i n . przez J o l a n t ę Ł u g o w s k ą , 1981, i podania, scharakteryzowanego przez D o r o t ę
Simonides, 1969) sprawia, ż e k a ż d y autor dla potrzeb badanego m a t e r i a ł u musi niejako na n o w o
u s t a l a ć zakres znaczeniowy stosowanej n a z w y gatunkowej ( w t y m w y p a d k u legendy) i rozstrzy­
g a ć p r o b l e m y genologiczne, j a k i e s i ę przy okazji podejmowanego tematu u j a w n i a j ą , np. k w e s t i ę
a j t i o l o g i z m u (kategoria ponadgatunkowa, w y z n a c z n i k g a t u n k o w y jednej z form podania czy t e ż
s y g n a ł m i t y c z n o ś c i l u d o w y c h o p o w i a d a ń ) . M o ż e w ł a ś n i e takie s z c z e g ó ł o w e prace, r o z p a t r u j ą c e
7

7

Problem ten szerzej z o s t a ł o m ó w i o n y w pracach: Serafin 2002, s. 119-127; M i a n e c k i 2002
s. 129-138.

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

281

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

dany element k u l t u r y ludowej w perspektywie tekstowej i pozatekstowej, p o z w o l ą z czasem na
stworzenie rozpraw o szerszym z a s i ę g u , p r z y b l i ż a j ą c y c h s p e c y f i k ę tradycyjnej k u l t u r y
czy f u n k c j o n u j ą c y c h w jej o b r ę b i e f o r m

wiejskiej

literackich.

A co do g r z y b ó w . . . - j a k p o w i e d z i a ł p r z y w o ł a n y j u ż na w s t ę p i e Z b i g n i e w Libera - „ p o M a r c z y k u nic w a r t o ś c i o w e g o nie m o ż n a z n a l e ź ć w « t y m l e s i e » " (por. przyp. 1).
Violetta

Wróblewska

LITERATURA
B a u g h m a n E. W. 1960, Type and Motif-Index
Indiana.
Ferfecka
ratura

ofthe Folktales

ofEngland

and North

America,

E. 1997, P r ó b a analizy struktury fabularnej w y b r a n y c h w ą t k ó w legendowych,
Ludowa, nr 3, s. 3 3 - 4 9 .

Lite­

K o s o w s k a E. 1985, Legenda. Kanon i transformacja.
Św. Jerzy w polskiej kulturze
ludowej,
Wrocław.
K o w a l s k i P. 1998, Leksykon znaki świata. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa.
K r z y ż a n o w s k i J. 1963, Polska bajka ludowa w układzie systematycznym,
t. 2, W r o c ł a w .
L i b e r a Z. 2003, r e c : M . M a r c z y k , Grzyby w kulturze ludowej, W r o c ł a w , o k ł a d k a .
Ł u g o w s k a J. 1981, Ludowa bajka magiczna jako tworzywo literatury, W r o c ł a w .
M i a n e c k i A . 2002, O m i t y c z n o ś c i ludowych o p o w i e ś c i ajtiologicznych, [ w : ] Genologia
literatuiy ludowej. Studia folklorystyczne,
A . Mianecki, V. W r ó b l e w s k a (red.), Toruń, s. 129-138.
S e r a f i n E. 2002, L u d o w e opowiadanie ajtiologiczne, [ w : ] Genologia
literatury ludowej. Stu­
dia folkloiy styczne, A . M i a n e c k i , V. W r ó b l e w s k a (red.), T o r u ń , s. 119-127;
S i 1 a n t e v L V . 1999, Teoria motiva v otecestvennom literaturovedenii
i folklor istike: oćerk istoriografii,
Nowosibirsk.
S ł a w i ń s k i J. 1998, M o t y w [hasło w : ] Słownik terminów literackich,
J. S ł a w i ń s k i (red.), W r o ­
c ł a w - W a r s z a w a - K r a k ó w, s. 325.
S i m o n i d e s D . 1969, Bajka i podanie j a k o podstawowe gatunki tradycyjnej prozy ludowej,
Zeszyty Naukowe WSP w Opolu. Historia Literatuiy,
t. V, Opole.
Słownik

stereotypów
i symboli ludowych, 1996, J. B a r t m i ń s k i (red.), t. 1, cz. 1, L u b l i n .
- 1999, J. B a r t m i ń s k i (red.), t. 1, cz. 2, L u b l i n .
T h o m p s o n S. 1955-1958, Motif-Index
of Folk-Literature,
t. 1-5, Copenhagen.
W o ź n i a k A . E . 1988, Podanie i legenda. Z badań nad rosyjską prozą ludową, L u b l i n .

Wojciech Olszewski, Patriotyzm
gicznej

do drugiej

wojny światowej

i tolerancja.
wobec procesów

Nurt humanistyczny
etnicznych

w polskiej

na Kresach,

myśli

etnolo-

Toruń 2001, ss. 144.

Opracowanie W. Olszewskiego u k a z a ł o się niemal d o k ł a d n i e po u p ł y n i ę c i u dekady od p o c z ą t ­
k u w i e l k i c h przemian, j a k i e z a p o c z ą t k o w a ł y proces w y o d r ę b n i e n i a s i ę z u p a d ł e g o Z S S R suwe­
rennych n a r o d o w y c h p a ń s t w . We w s z y s t k i c h tych strukturach politycznych n a s t ą p i ł o odrodzenie
narodowe nie t y l k o grup d o m i n u j ą c y c h - n a r o d ó w p a ń s t w o w y c h , ale t a k ż e m n i e j s z o ś c i narodo­
w y c h , w t y m l i t e w s k i c h , b i a ł o r u s k i c h i u k r a i ń s k i c h P o l a k ó w . C i ostatni to w ł a ś n i e rdzenni miesz­
k a ń c y obszaru nazywanego w tradycji polskiej, r ó w n i e ż naukowej, Kresami W s c h o d n i m i .
Praca Olszewskiego z o s t a ł a o g ł o s z o n a t a k ż e ( c h o ć na ten aspekt A u t o r zwraca u w a g ę t y l k o
marginalnie) po z a k o ń c z e n i u procesu destrukcji Socjalistycznej Federacyjnej Republiki J u g o s ł a w i i .
Wydarzenia w b y ł e j J u g o s ł a w i i , i szerzej - na B a ł k a n a c h , s t a w i a j ą przed n a u k ą , z w ł a s z c z a
s o c j o l o g i ą narodu i e t n o l o g i ą , lecz t a k ż e p o l i t o l o g i ą , pytanie o sens zarzucenia b a d a ń , j a k i e pod­
j ę t o przed p ó ł w i e c z e m , gdy po pierwszej wojnie ś w i a t o w e j p o w s t a w a ł y lub - j a k w p r z y p a d k u
Polski i L i t w y - o d r a d z a ł y się p a ń s t w o w o ś c i , k t ó r e z e t k n ę ł y się z n i e z w y k l e ostrym p r o b l e m e m
w s p ó ł i s t n i e n i a grup narodowych, n a r o d o w o ś c i o w y c h i etnicznych o r ó ż n y m stopniu s a m o ś w i a ­
d o m o ś c i grupowej, kulturowej i etno-narodowej w ł a ś n i e . S t ą d pierwsze pytanie metodologiczne,

282

ARTYKUŁY RECENZYJNE,

RECENZJE I O M Ó W I E N I A

j a k i e p o s t a w i ł w s w y m opracowaniu Olszewski: „ D l a c z e g o wracamy do historii?" A u t o r odpo­
wiada na nie we „ W s t ę p i e " , n a w i ą z u j e w narracji merytorycznej, gdy prezentuje i systematyzuje
dorobek g ł ó w n y c h przedstawicieli „ p o l s k i e j m y ś l i etnologicznej" nurtu, j a k go o k r e ś l i ł ,
stycznego

humani­

oraz w „ S ł o w i e k o ń c o w y m " . O d p o w i e d ź daje się s p r o w a d z i ć do stwierdzenia, ż e odra­

d z a j ą c a się i odideologizowana etnologia i socjologia polska generalnie, poza j e d n o s t k o w y m i
w y j ą t k a m i , traktuje per

non

est te elementy d o r o b k u w ł a s n e j nauki z p o c z ą t k ó w X X w i e k u

a nawet wykazuje ich daleko i d ą c ą n i e z n a j o m o ś ć albo - i to j u ż wniosek r e c e n z u j ą c e g o - w y k a ­
zuje wobec nich stosunek l e k c e w a ż e n i a . K o n k l u z j ą jest stwierdzenie Olszewskiego o t y m , ż e
w s p ó ł c z e ś n i badacze daleko lepiej z n a j ą m e t o d o l o g i ę a m e r y k a ń s k ą n i ż w ł a s n ą , p o l s k ą .
Olszewski prezentuje zatem i , co p o d k r e ś l a m y , systematyzuje dorobek i znaczenie polskiej
m y ś l i etnologicznej (nie etnologii j a k o takiej) nurtu, k t ó r y n a z w a ł humanistycznym.

Jak w y n i k a

z c a ł o ś c i w y w o d u , ó w nurt reprezentowali g ł ó w n i e ci s p o ś r ó d badaczy, k t ó r z y ś w i a d o m i e , j a k o
uczeni - Polacy, co w a ż n i e j s z e , nie k r y j ą c y z a a n g a ż o w a n i a w w y j a ś n i a n i e p r o b l e m a t y k i narodo­
w o ś c i o w e j w interesie o d r a d z a j ą c e j się p a ń s t w o w o ś c i polskiej, stosowali ( w y n a j d y w a l i )

obiek­

tywne instrumenty badawcze, które, ich zdaniem, nie p o w i n n y s z k o d z i ć niepolskim lub narodowo
n i e u k s z t a ł t o w a n y m s p o ł e c z n o ś c i o m w s p ó ł ż y j ą c y m w p o l s k i m obszarze p a ń s t w o w y m , w t y m
w s z c z e g ó l n o ś c i na etnicznie, narodowo i kulturowo niejednolitym obszarze ó w c z e s n y c h K r e s ó w .
To ostatnie, j a k w y n i k a z tez A u t o r a , z a ś w i a d c z a ł o o humanistyce
taka koncepcja to r ó w n i e ż signum specificum

owego nurtu. Wydaje się, iż

ó w c z e s n e j nauki polskiej n a w i ą z u j ą c e j do drama­

tycznie przerwanej w k o ń c ó w c e X V I I I w i e k u sytuacji p o c z ą t k u k s z t a ł t o w a n i a s i ę r ó ż n e g o w etno­
genezie, lecz j e d n o c z ą c e g o się w „ p o l s k i e j n a r o d o w o ś c i politycznej",

a zatem i

ó w c z e s n e g o s p o ł e c z e ń s t w a Rzeczypospolitej. U w a ż a m y t a k ż e , iż humaniści

kulturowej,

etnolodzy, posta­

w i e n i przed t y m s z c z e g ó l n y m zadaniem, tak badawczym, j a k i s p o ł e c z n y m , polskiego X X - l e c i a ,
p r o p o n o w a l i r o z w i ą z a n i a i uzasadnienia dla politycznej koncepcji c z e g o ś , co w s p ó ł c z e ś n i e na­
z y w a m y n o w o c z e s n ą f o r m u ł ą „ s p o ł e c z e ń s t w a obywatelskiego", ale z s i l n y m

pierwiastkiem

p a t r i o t y z m u p a ń s t w o w e g o , a zatem tego, co w s p ó ł c z e s n a koncepcja zdaje się o d r z u c a ć . Badacze
przedwojenni b o w i e m , j a k u w a ż a Olszewski, ł ą c z y l i w swych „ p o s t a w a c h badacza s t o s u n k ó w
etnicznych poszanowanie dla cudzych w a r t o ś c i k u l t u r o w y c h , j a k i w ł a s n e j t o ż s a m o ś c i [podkr.
Z . J . W ] - T O L E R A N C J I i P A T R I O T Y Z M U (co c z ę ś c i dzisiejszych polskich badaczy, j a k wska­
ż e m y dalej, wydaje się trudne do pogodzenia") (s. 117).
Olszewski s ł u s z n i e p o d k r e ś l a , ż e c e z u r ą dla polskiej s z k o ł y m y ś l i etnologicznej - nurtu
manistycznego

hu­

- b y ł a druga wojna ś w i a t o w a . O konsekwencjach dla kontynuacji w s p o m i n a l i ś m y

w y ż e j . K o n s e k w e n c j a m i innego rodzaju s ą istotne s p o s t r z e ż e n i a A u t o r a zamieszczone w „ S ł o w i e
k o ń c o w y m " . To, ż e dorobek polskich e t n o l o g ó w humanistów

jest w zasadzie nieznany na Zacho­

dzie da się stosunkowo ł a t w o u z a s a d n i ć . Gorzej, gdy przechodzi nad n i m mimo

współczesna

nauka polska. A u t o r p o d k r e ś l i ł to poprzez p r z y w o ł a n y w y ż e j cytat. J e d n ą z w a ż n i e j s z y c h przyczyn
jest, j a k się zdaje ta, że humaniści

badali Kresy, a tych w Polsce w s p ó ł c z e s n e j nie ma. Jest natomiast

stan nieznany w Polsce od c z a s ó w piastowskich - niemal z u p e ł n a h o m o g e n i c z n o ś ć etniczna
(narodowa) s p o ł e c z e ń s t w a , k t ó r e , j a k na to w i e l e wskazuje, staje s i ę bardziej

społeczeństwem

(kategoria socjologiczna) a coraz mniej pozostaje narodem (w sensie etno-politycznym). Wreszcie,
co w y r a ź n i e p o d k r e ś l a Olszewski w z a k o ń c z e n i u , a co m o ż n a o k r e ś l i ć p o j ę c i e m

„kompleksu

1

o d r z u c a j ą c e g o " , w s p ó ł c z e ś n i e dominuje w krajowych naukach s p o ł e c z n y c h nachalna popraw­
n o ś ć polityczna u k s z t a ł t o w a n a przez o p i n i o t w ó r c z e ś r o d o w i s k a w ostatniej dekadzie. M a

ona

swe g ł ó w n e ź r ó d ł a m . i n . w niewiedzy, w y n i k a j ą c e j z kompleksu o d r z u c a j ą c e g o i p o p r a w n o ś c i
politycznej a zarazem n i e c h ę c i do p o l s k o ś c i w o g ó l e traktowanej j a k o swoista parafia

ńszczyzna

i nacjonalizm. To ostatnie, na co zwraca u w a g ę Autor, prowadzi do sytuacji paradoksalnych,
gdy w odniesieniu do jednego z e l e m e n t ó w p o d m i o t u i przedmiotu zarazem b a d a ń

1

humanistów

Pod p o j ę c i e m t y m rozumiemy s w o i s t ą w s p ó ł c z e s n ą m o d ę p r e z e n t o w a n ą przez w i e l u przed­

stawicieli nauk s p o ł e c z n y c h oraz p u b l i c y s t ó w politycznych p o l e g a j ą c ą na s z c z e g ó l n y m koncentro­
waniu się na tropieniu najmniejszych c h o ć b y p r z e j a w ó w polskich w i n i p r z e w i n i e ń wobec naszych
s ą s i a d ó w albo w s p ó ł s ą s i a d ó w lub uznawaniu za takie z d a r z e ń charakteru owego nie m a j ą c y c h .

283

ARTYKUŁY RECENZYJNE, RECENZJE I O M Ó W I E N I A

polskiej l u d n o ś c i kresowej na dzisiejszej L i t w i e , B i a ł o r u s i i U k r a i n i e znaczna c z ę ś ć badaczy
i k r ę g ó w intelektualnych (też p o l i t y c z n y c h ) w Polsce, przyjmuje jednoznacznie oraz bezkrytycz­
nie nacjonalistyczny p o g l ą d prezentowany przez litewskie, b i a ł o r u s k i e i u k r a i ń s k i e ś r o d o w i s k a
k u l t u r o w e , polityczne i o p i n i o t w ó r c z e . Olszewski nazywa to „ p r z y j m o w a n i e m i propagowaniem
postaw f i l o e t n i c z n y c h " , k t ó r e nie m a j ą nic w s p ó l n e g o z p r a w d z i w ą t o l e r a n c j ą i z p e w n o ś c i ą nie
m o g ą s i ę p r z y c z y n i ć do j e j u k s z t a ł t o w a n i a " (s. 122) i dalej: „ s ą one z w y k l e r e a k c j ą na manifesto­
wanie przez inne formacje etniczne p o s ą d z e n i a p o d m i o t u o w r o g i e intencje. Zarzut taki uderza w
c z u ł y punkt - sugeruje k o n f l i k t m i ę d z y d o t y c h c z a s o w ą p o s t a w ą p o d m i o t u a c e n i o n ą przez niego
w a r t o ś c i ą - t o l e r a n c j ą . P o n i e w a ż podmiot jest za słaby, by a k c e p t o w a ć obok siebie innego «jaki
j e s t » , a w i ę c na p r a w d z i w ą tolerancję, t w o r z y jego obraz w y i d e a l i z o w a n y zgodny z w ł a s n y m syste­
mem w a r t o ś c i " (ibidem). N a d o w ó d takich postaw w s k a ż m y s y t u a c j ę oraz stosunki l i t e w s k o polskie na dzisiejszej W i l e ń s z c z y ź n i e a przy t y m f i l o l i t e w s k i stosunek k r a j o w y c h (polskich) k r ę ­
2

g ó w o p i n i o t w ó r c z y c h , w t y m c z ę ś c i n a u k o w y c h . Olszewski przytacza w tej konkretnej sprawie
trafną, naszym zdaniem, u w a g ę K r y s t y n y Romaniszyn o t y m , ż e „ w e w s p ó ł c z e s n e j literaturze
naukowej d o t y c z ą c e j k o n t a k t ó w m i ę d z y k u l t u r o w y c h panuje moda na pisanie o nietolerancji i uprze­
dzeniach P o l a k ó w wobec innych czy obcych, a g ł o s y m ó w i ą c e o wzajemnych inspiracjach kulturo­
w y c h , o k o r z y ś c i a c h z w i e l o k u l t u r o w o ś c i s ą odosobnione" (s. 120). M y dodajmy do tego nasze
u j ę c i e kompleksu

odrzucającego

oraz z u p e ł n i e nie p o d e j m o w a n ą w t y m k o n t e k ś c i e k w e s t i ę ple-

beizacji polskich powojennych elit, w t y m n a u k o w y c h , z w s z y s t k i m i tego konsekwencjami.
J e d n ą z o d p o w i e d z i i p r o p o z y c j i naturalnej humanistycznej

reakcji na zasygnalizowane zja­

w i s k o ( w s p ó ł c z e s n e !) jest wniosek, j a k i daje s i ę w y w i e ś ć z u s t a l e ń Olszewskiego - p o w r o t u lub
przynajmniej u w z g l ę d n i e n i a dorobku p r z y w o ł y w a n y c h p r z e z e ń humanistów

polskich, przecież

w s w o i m czasie uznanych w k r ę g u uczonych Zachodu a u t o r y t e t ó w (por. c h o ć b y F. Z n a n i e c k i czy
powojenna m i ę d z y n a r o d o w a s ł u ż b a publiczna O b r ę b s k i e g o ) .
Olszewski z a l i c z y ł do nurtu humanistycznego

„ p o l s k i e j m y ś l i etnologicznej" zaledwie p i ę c i u

badaczy: Floriana Znanieckiego, J ó z e f a O b r ę b s k i e g o , S t a n i s ł a w a Orsini-Rosenberga, A l f o n s a
K r y s i ń s k i e g o i Leona Wasilewskiego. W „ S ł o w i e k o ń c o w y m " eksponuje

ponadto

Tadeusza

H o ł ó w k ę a w części w s t ę p n e j wzmiankuje o S t a n i s ł a w i e Bystroniu. Analizie z punktu widzenia
prezentowanego nurtu poddaje jednak jedynie w y m i e n i o n y c h pięciu. Wydaje się, w pełni u z n a j ą c
dokonanie Autora p o l e g a j ą c e g ł ó w n i e na wskazaniu istnienia i analizie d e s y g n a t ó w omawianego
p r z e z e ń nurtu, ż e lista „ p i ę c i u " winna b y ć p o w i ę k s z o n a , co z p e w n o ś c i ą utrwali p o s t a w i o n ą i , na­
szym zdaniem, u d o w o d n i o n ą tezę, a zarazem poszerzy w i e d z ę o t y m specyficznie polskim nurcie.
Ź r ó d ł a , na j a k i c h A u t o r o p a r ł swoje ustalenia i w y w i ó d ł t e z ę to przede w s z y s t k i m prace ana­
l i z o w a n y c h badaczy ( g ł ó w n i e monografie i studia) oraz literatura przedmiotu (ca 142 pozycje)
tak m i ę d z y w o j e n n a , j a k w s p ó ł c z e s n a , praktycznie w c a ł o ś c i polska. N i e wykorzystano natomiast
r ó w n i e w a ż n e j , naszym zdaniem, s p u ś c i z n y archiwalnej badaczy c z ę ś c i o w o zachowanej w zbio­
rach osobowych ( g ł ó w n i e r ę k o p i ś m i e n n y c h ) na p r z y k ł a d Ossolineum czy B i b l i o t e k i J a g i e l l o ń ­
skiej. N i e u w a ż a m y , by nie u p r a w n i a ł o to do postawienia, j a k p o d k r e ś l i l i ś m y j u ż - udowodnionej
tezy, nie mniej z u b o ż y ł o aparat d o w o d o w y . Warto b y b y ł o n a w i ą z a ć do p o m i n i ę t y c h

źródeł

w kontynuacji b a d a ń nad p o d j ę t ą p r o b l e m a t y k ą . N i e w i e m y t a k ż e czy podobny nurt z a r y s o w a ł
s i ę w zagranicznej literaturze przedmiotu, ale to o d r ę b n a c h o ć , j a k s i ę zdaje, w a ż k a z punktu
w i d z e n i a podjętej t e m a t y k i kwestia badawcza.
Zasadniczym p o z y t y w e m omawianego opracowania jest przypomnienie ź r ó d ł a , j a k i m b y ł a
wypracowana przez p r z y w o ł a n y c h badaczy polska m y ś l etnologiczna nurtu humanistycznego oraz
wskazanie na j e j znaczenie praktyczne nie t y l k o w warunkach p a ń s t w a w i e l o n a r o d o w o ś c i o w e g o
( I I RP) gdzie, j a k p o d k r e ś l a Autor, z a i s t n i a ł a m o ż l i w o ś ć w r ę c z laboratoryjna, ale t a k ż e w s p ó ł c z e ­
ś n i e , co p o d k r e ś l a l i ś m y w y ż e j . Z tego w z g l ę d u analiza i teza Olszewskiego jest i cenna, i w p e ł n i
aktualna w s p ó ł c z e ś n i e .
Zdzisław
2

Ostatnio najszerzej na takie zjawisko w s k a z a ł A . Srebrakowski, Polacy
1944-1989,
T o r u ń 2000, ss. 397.

J.

Winnicki

w Litewskie/

SSR

WARUNKI PRENUMERATY - „RUCH" S.A.
Prenumerata krajowa:
Przez „RUCH" S.A. - wpłaty na prenumeratę przyjmują jednostki kolportażowe
„RUCH" S.A. właściwe dla miejsca zamieszkania. Termin przyjmowania wpłat
na prenumeratę krajową do 5 każdego miesiąca poprzedzającego okres roz­
poczęcia prenumeraty
Prenumerata opłacana w złotówkach ze zleceniem wysyłki za granicę:
Informacji o warunkach prenumeraty i sposobie zamawiania udziela
„RUCH" S.A. Oddział krajowej dystrybucji Prasy, 01-248 Warszawa,
ul. Jana Kazimierza 31/33
telefony 5328-731, 5328-816, 5328-819
infolinia 0-800-1200-29
wpłaty w PLN na konto w banku
P K O S.A. IV O/Warszawa
No. 68 1240 1053 1111 0000 0443 0494
lub w kasie Oddziału.
Dokonując wpłaty na prenumeratę w Banku czy też w urzędzie pocztowym
należy podać: nazwę naszej firmy, nazwę banku, numer konta, czytelny pełny
adres odbiorcy za granicą, okres prenumeraty, rodzaj wysyłki (p-tą lot. czy
zwykłą) oraz zamawiany tytuł. Warunkiem rozpoczęcia wysyłki prenumeraty
jest dokonanie wpłaty na nasze konto.
Prenumerata opłacana w dewizach przez odbiorcę z zagranicy:
przelewem na nasze konto w banku
w USD P E K A O S.A. I V O/W-wa 54 1240 1053 1787 0000 0443 0508
w E U R P E K A O S.A. IV O/W-wa 46 1240 1053 1978 0000 0443 0511
po dokonaniu przelewu prosimy o przesłanie kserokopii polecenia przelewu
z podaniem adresu i tytułu pod nr faxu +48 22 532-87-32
Opłaty za prenumeratę można dokonać również czekiem wystawionym na
firmę „RUCH SA OKDP" i przesłanym razem z zamówieniem, listem poleco­
nym, na nasz adres j.w.
Informujemy, że klienci płacący z zagranicy mogą też dokonać wpłaty na pre­
numeratę kartami kredytowymi VISA i MASTERCARD w internecie http://
www.ruch.noria.pl

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.