18afbd49986cec4b42c624aab960f8a5.pdf
Media
Part of Wnęk Maria, Nowy Sącz, Skrytka Pocztowa 148 / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4
- extracted text
-
Ewa Krasińska
WNĘK MARIA
NOWY SĄCZ, SKRYTKA POCZTOWA 148
Na t a k i adres m o ż n a pisać do m a l a r k i od w i e l u
lat żyjącej w t y m m i e ś c i e , t a k i m też adresem poczto
w y m z w y k ł a ona s y g n o w a ć swoje obrazy. M i e s z k a ń
com Nowego S ą c z a nieobca jest ta p o s t a ć , k t ó r a za
r ó w n o w y g l ą d e m , j a k i zachowaniem zazwyczaj zwraca
p o w s z e c h n ą u w a g ę . Natomiast nieliczni tylko w i e d z ą ,
że ta w ę d r u j ą c a ulicami kobieta, często
dźwigająca
t o b o ł k i , torby i p r z e s i a d u j ą c a c a ł y m i godzinami w k o ś
ciele — zajmuje się, też malarstwem.
Malarstwo M a r i i W n ę k znane jest g ł ó w n i e w k r ę
gach m i ł o ś n i k ó w twórczości nieprofesjonalnej, a w i ę k
szość jej o b r a z ó w znajduje się w kolekcjach p r y w a t
nych. S w o i m i pracami z n a c z y ł a też miejsca, w k t ó r y c h
przez pewien czas p r z e b y w a ł a (szpital), bądź często
o d w i e d z a ł a (plebania w Paszynie), czy też p o z o s t a w a ł a
w w i e l o l e t n i m kontakcie (Dom K u l t u r y Kolejarza w
N o w y m S ą c z u ) . Pewna ich ilość została też w y w i e
ziona za g r a n i c ę , czego ślady odnajdujemy w kores
pondencji osób z m a l a r k ą z a p r z y j a ź n i o n y c h . Natomiast
w Muzeach Etnograficznych dorobek M a r i i W n ę k re
prezentowany jest tylko w 3 p l a c ó w k a c h w K r a k o w i e ,
N o w y m Sączu i Warszawie.
1
Grono zainteresowanych malarstwem M a r i i W n ę k
p o w i ę k s z a ł o w ciągu lat swój k r ą g ; nie bez znaczenia
w t y m w y p a d k u b y ł fakt, iż obrazy jej eksponowano
na w i e l u wystawach p o ś w i ę c o n y c h twórczości niepro
fesjonalnej organizowanych z a r ó w n o w k r a j u , jak i za
g r a n i c ą (w t y m jednej i n d y w i d u a l n e j w N o w y m S ą c z u
w 1976 г . ) . Wielokrotnie b r a ł a też udział w k o n k u r
sach dia t w ó r c ó w a m a t o r ó w , o t r z y m u j ą c na w i ę k
szości z nich nagrody i w y r ó ż n i e n i a .
2
3
W literaturze przedmiotu m o ż n a
informacji o malarce.
znaleźć
niewiele
4
Obrazy przez n i ą namalowane ( p o w s t a w a ł y one na
przestrzeni ostatnich dwudziestu lat) niezbicie ś w i a d
czą, iż motorem t w ó r c z e g o d z i a ł a n i a dla M a r i i W n ę k
p o z o s t a w a ł y w e w n ę t r z n e p r z e ż y c i a i doznania duchowe,
z drugiej strony zaś niepokoje i l ę k zrodzone z obawy
nrzed otaczającą ją rzeczywistością. Jednak potrzeba
„ w y p o w i a d a n i a " tych w ł a ś n i e p r z e m y ś l e ń nie sprowa
dza się, w c a ł y m o m a w i a n y m okresie, l i tylko do obra
zów. Od k i l k u lat b o w i e m na rewersach zdecydowanej
większości prac p o j a w i ł y się rozbudowane teksty pisa
ne, k t ó r e ona nazywa „ ż y c i o r y s a m i " . Dzięki n i m w ł a ś
nie uzyskujemy dodatkowe informacje dla p e ł n e g o
i p r a w i d ł o w e g o odczytania treści obrazu, a r ó w n o c z e ś
nie s t a n o w i ą one kompendium wiedzy o malarce żyją
cej jak gdyby na granicy d w ó c h ś w i a t ó w : rzeczywis
tego i urojonego. W t y m d r u g i m dominuje p r z e ś l a d o w
czy lęk przed w y i m a g i n o w a n y m i w r o g a m i d y b i ą c y m i na
jej życie i zdrowie.
R ó w n i e ż dla samej M a r i i W n ę k „ ż y c i o r y s y " p e ł n i ą
d w o j a k ą rolę, co z r e s z t ą czytelne jest w formie, j a k ą
t y m zapisom nadaje. W p i e r w s z y m członie umieszcza
zazwyczaj i n f o r m a c j ę o treści przedstawienia, nieod
miennie z a c z y n a j ą c zdanie od słów: „Ten obraz przed
stawia
а n a s t ę p n i e mniej lub bardziej szczegóło
wo opisuje zdarzenie, k t ó r e zamierza n a m a l o w a ć . W
pozostałej części „życiorysu", znacznie
obszerniejszej
od poprzedniej, koncentruje u w a g ę na sprawach r e l i
g i i . W y s t ę p u j ą c w r o l i nie tylko o r ę d o w n i c z k i w i a r y ,
ale w r ę c z p o s ł a n n i c z k i Boga, ostrzega ś w i a t przed nie
c h y b n ą z a g ł a d ą w w y n i k u wojen, upadku m o r a l n o ś c i
i grzesznego życia. Tego rodzaju w y p o w i e d z i poprze
dza zazwyczaj f o r m u ł ą : „Nagląca w i a d o m o ś ć przeka
zana przez Pana Jezusa! Pan Jezus prosi: C ó r k o moja
ogłoś ś w i a t u to moje p o s ł a n n i c t w o , nie bój się niczego,
bo ja cię o b r o n i ę ; działaj szybko i to bardzo szybko...".
Zakazy i nakazy jakie n a s t ę p n i e w y m i e n i a , podane w
formie m o r a l i t e t ó w , p o c h o d z ą zapewne z nauk k o ś
cielnych, bo przecież M a r i a Wnęk nie czyta gazet, nie
s ł u c h a radia i nie zajmuje się leż w y d a r z e n i a m i p o l i
tycznymi.
Od napisania „ ż y c i o r y s u " malarka rozpoczyna p r a c ę
nad k a ż d y m obrazem. Obrazy k t ó r y c h nie o p i s a ł a
u w a ż a za „ n i e s k o ń c z o n e " , jest b o w i e m przekonana, iż
te m o r a l i z u j ą c e teksty, w i e l e k r o ć przez n i ą powielane,
są r ó w n i e w a ż n e jak samo malowanie, k t ó r e m u po
ś w i ę c a się z t a k ą p a s j ą .
227
T
I I . 3. Madonna
z
Dzieciątkiem
71 X 50 cm
i
aniołkami,
wym.
M a r i a W n ę k nie tylko więc maluje obrazy, ale
t a k ż e je opisuje, a ścisły z w i ą z e k zapisu z obrazem
jest cechą, k t ó r a w y r ó ż n i a jej t w ó r c z o ś ć spośród i n
nych, jej podobnych.
Jak już w s p o m i n a ł a m , wszystko co Maria W n ę k
maluje jest swego rodzaju r e j e s t r a c j ą p r z e ż y ć i zda
rzeń, przede w s z y s t k i m tych, k t ó r e z m i e n i ł y bieg jej
życia.
M a r i a W n ę k od p r z e s z ł o 20 lat mieszka w N o w y m
Sączu, z a c h o w a ł a jednak silny z w i ą z e k z r o d z i n n ą
w s i ą O l s z a n k ą ( w w o j . n o w o s ą d e c k i m ) , w k t ó r e j przysz
ła na ś w i a t 16 czerwca 1922 г., jako jedna z k i l k o r g a
dzieci w m a ł o r o l n e j rodzinie c h ł o p s k i e j .
Do domu
często z a g l ą d a ł głód; M a r i a W n ę k w w i e k u k i l k u
nastu lat zmuszona b y ł a p o d j ą ć p r a c ę z a r o b k o w ą . M i m o
to okres d z i e c i ń s t w a j a w i się w jej p a m i ę c i jako n a j
szczęśliwszy. Przede wszystkim dlatego, że żyła w ó w
czas w atmosferze życzliwości, kochana przez rodzi
ców. Przekonanie o miłości najbliższych (mimo suro
w y c h metod wychowawczych stosowanych przez ojca),
zdecydowanie łagodzi wspomnienia z d z i e c i ń s t w a . Czy
już wtedy choroba pozostawiła t r w a ł e ślady w jej psy
chice, trudno dociec, bo przecież chodziła do s z k o ł y '
(szczególnie lubiła, jak dziś utrzymuje, lekcje r y s u n
k ó w ) , a k o l e ż a n k i p o n o ć c h ę t n i e włączały j ą do zabaw.
Potem p r a c o w a ł a , najpierw przy regulacji Dunajca,
a później w kuchni wojskowej. Codziennie w r a c a ł a do
domu, p o m a g a ł a w gospodarstwie. Wolny od zajęć
czas p o ś w i ę c a ł a p r a k t y k o m r e l i g i j n y m .
Wychowana w atmosferze
głębokiej
religijności
(szczególnie „ ś w i ę t o b l i w a " b y ł a matka), w w i e k u 16 lat
złożyła śluby czystości, a wszelkiego rodzaju p r a k t y k i
5
228
kultowe j a w i ł y się jej zawsze jako n a j w a ż n i e j s z e . P i l
nie p r z e s t r z e g a ł a więc uczestnictwa we mszach, do
c h o w y w a ł a wszelkich p o s t ó w , b r a ł a też udział w p i e l
grzymkach i odpustach, nie szczędziła p i e n i ę d z y na
msze za dusze z m a r ł y c h , j a k r ó w n i e ż w intencji znajo
mych.
Uciec od c o d z i e n n o ś c i jednak nie mogła, bo n a l e ż a ł a
przecież do pewnej grupy s p o ł e c z n e j , w k t ó r e j rządziły
o k r e ś l o n e prawa. Z relacji M a r i i W n ę k nie w y n i k a , aby
i n t e r e s o w a ł y ją j a k i e k o l w i e k sprawy wioskowe, o ile
jej b e z p o ś r e d n i o nie dotyczyły. Za życia r o d z i c ó w po
m a g a ł a jedynie w gospodarstwie, a po ich ś m i e r c i zo
stała p r a w o w i t ą w ł a ś c i c i e l k ą 69 a r ó w g r u n t u . W jej
c h ł o p s k i e j m e n t a l n o ś c i ziemia ta j a w i się jako naj
w y ż s z a w a r t o ś ć , s t a n o w i ą c a r ó w n o c z e ś n i e o pozycji
i s p o ł e c z n y m p r e s t i ż u c z ł o w i e k a . Z drugiej strony nigdy
n a l e ż y c i e jej nie w y k o r z y s t y w a ł a , co z kolei w i e ś j e d
noznacznie negatywnie o c e n i a ł a W tej sytuacji wszel
kiego rodzaju pomoc s ą s i e d z k a rodziła u M a r i i W n ę k
obawy, iż w i e ś chce p o z b a w i ć ją p r a w do ojcowizny.
Ziemia była nieustannym zarzewiem nieporozumienia,
k t ó r e t r w a ł o przez wiele lat. Wieś nie r o z u m i a ł a M a r i i
W n ę k , ona przecież tylko b r o n i ł a swojego słusznego
prawa do rodzinnego m a j ą t k u .
Praca zarobkowa oraz rozbudowane p r a k t y k i r e l i
gijne p o c h ł a n i a ł y w i ę k s z o ś ć jej czasu i dlatego też p r o
wadzeniem gospodarstwa z a j m o w a ł a się macocha, z
k t ó r ą z a m i e s z k i w a ł a po ś m i e r c i ojca (matka z m a r ł a , gdy
M a r i a m i a ł a 20 lat). W ostatmch latach te dwie k o b i e
ty z k t ó r y c h jedna b y ł a stara i n i e d o ł ę ż n a , a o d r u
giej, tzn. M a r i i , we w s i m ó w i o n o , że to t a k i „ m a n i j o k "
(fanatyczka religijna?) żyły w w a r u n k a c h u r ą g a j ą c y c h
wszelkim w y o b r a ż e n i o m , w w a l ą c y m się domu.
Nic się pod t y m w z g l ę d e m nie z m i e n i ł o , gdy w
1960 r. M a r i a W n ę k po w y p a d k u w mleczarni, o s t a t n i m
s w o i m miejscu pracy, p r z e s z ł a na r e n t ę i n w a l i d z k ą .
Zaczęła w ó w c z a s d o r a b i a ć p o d e j m u j ą c się s p r z ą t a n i a
m i e s z k a ń p r y w a t n y c h w N o w y m S ą c z u . I nie wiadomo
jakby potoczyło się jej życie, gdyby na swej drodze
nie s p o t k a ł a Ewy Harsdorf, a r t y s t k i m a l a r k i , k i e r u
j ą c e j w t y m czasie z e s p o ł e m plastycznym przy D o m u
K u l t u r y Kolejarza w t y m m i e ś c i e (w n a w i ą z a n i u k o n
t a k t u p o m o g ł a siostra m a l a r k i , u k t ó r e j M a r i a W n ę k
z n a l a z ł a zajęcie).
Wraz z zezwoleniem na uczestnictwo w pracach
zespołu o t r z y m a ł a r ó w n o c z e ś n i e szansę na rozpoczęcie
nowego etapu w życiu. I z uzansy tej s k w a p l i w i e sko
r z y s t a ł a , b i o r ą c nieprzerwanie u d z i a ł w pracach zes
połu przez kolejnych 13 l a t . Nazywana przez wszyst
k i c h „Nikiforką", bo tak p r z e d s t a w i ł a ją opiekun
ka p o z o s t a ł y m c z ł o n k o m zespołu, szybko z y s k a ł a sobie
powszechny szacunek i uznanie, C e c h o w a ł a j ą b o w i e m
wielka p r a c o w i t o ś ć , dzięki k t ó r e j w stosunkowo k r ó t
k i m czasie zgłębiła t a j n i k i warsztatu malarskiego i w y
p r a c o w a ł a w ł a s n y styl malowania. J u ż w 1963 r. po
raz pierwszy obrazki jej wysiano na w y s t a w ę do K r a
kowa, później Warszawy i tak rozpoczął się „pochód
do s ł a w y " p o c z ą t k u j ą c e j m a l a r k i (często p r z e c i e ż w
„ ż y c i o r y s a c h " pisze o sobie: „ M a l a r k a s ł y n n a po c a ł y m
świecie").
Zaczęła m a l o w a ć stosunkowo późno, bo w w i e k u
40 lat, ale p r a c o w a ł a i n t e n s y w n i e , gdyż wiele chciała
p r z e k a z a ć . B y ć m o ż e Ewie Harsdorf zawdzięczać na
leży, iż n a k ł o n i ł a M a r i ę W n ę k do rejestrowania na ob
razach tego, co aktualnie z a p r z ą t a ł o jej u w a g ę . Dziś
Ewa Harsdorf t w i e r d z i , że nie m o g ł a w ó w c z a s p o ś w i ę
cać zbyt wiele czasu na długie rozmowy z M a r i ą W n ę k ,
k t ó r y c h ta nieustannie
oczekiwała.
Prawdopodobnie
r ó w n i e ż pod w p ł y w e m inspiracji z z e w n ą t r z , pani M a r i a
zaczęła z czasem o p a t r y w a ć swoje obrazy „życiorysa7
m i ' ' . P r z y p u s z c z a ć n a l e ż y , iż p o c z ą t e k t y m zapisom dało
z a m ó w i e n i e na c y k l o b r a z ó w m a j ą c y c h i l u s t r o w a ć jej
życie.
Ewa Harsdorf wspomina, iż pozostawiono M a r i i
W n ę k c a ł k o w i t ą s w o b o d ę d z i a ł a n i a , ona jednak podej
m o w a ł a się r ó w n i e ż malowania m a r t w y c h natur, a r c h i
t e k t u r y ; t e m a t ó w , k t ó r e były ć w i c z e n i a m i dla człon
k ó w zespołu plastycznego. Z a c h o w a ł y się n i e k t ó r e prace
z tego okresu, jednak do najlepszych należą te obrazy,
na k t ó r y c h r e j e s t r o w a ł a swoje bogate p r z e ż y c i a i doz
nania duchowe. Z r e s z t ą sama M a r i a W n ę k zdaje się
z u p e ł n i e nie p a m i ę t a ć o obrazach z a w i e r a j ą c y c h niereligijne treści. M u s i a ł a szybko o nich z a p o m i n a ć , bo
nie p o b u d z a ł y jej w y o b r a ź n i , nie w y w o ł y w a ł y też ż a d
nych głębszych w z r u s z e ń . Niezmiennie n a j w a ż n i e j s z a
pozostaje dla niej nadal tematyka religijna. Nawet
wtedy, gdy rejestruje k o n k r e t n e zdarzenia, na obrazie
umieszcza co najmniej jeden wizerunek świętej po
staci. Dla j e j ś w i a t o p o g l ą d u najistotniejsza jest w i a r a
w bożą wszechmoc
i w boskie z a a n g a ż o w a n i e we
wszystkie sprawy doczesne.
M a r i a W n ę k utrzymuje, iż u m i e j ę t n o ś ć malowania
posiadła z w o l i boskiej, k t ó r e j jest c a ł k o w i c i e podpo
r z ą d k o w a n a . Obcuje na codzień ze ś w i ę t y m i , k t ó r z y
j ą o d w i e d z a j ą b ą d ź tylko słyszy ich głosy. S ł u c h a j ą c
p o u c z e ń stara się r ó w n o c z e ś n i e z a p a m i ę t a ć ich w y g ąd,
aby później móc n a m a l o w a ć ich p o r t r e t y . Niekiedy
otrzymuje
polecenie
w y k o n a n i a obrazu nie tylko o
o k r e ś l o n e j treści, ale r ó w n i e ż informowana jest w j a k i
sposób w i n n a go z a k o m p o n o w a ć . O t y m w s z y s t k i m
m ó w i z g ł ę b o k i m przekonaniem, t w i e r d z ą c , że malo
wanie jest jej o b o w i ą z k i e m , a r ó w n o c z e ś n i e
formą
8
I
r e w a n ż u za rozliczne dowody łaski boskiej, jakie w
s w y m życiu o t r z y m a ł a .
Do najczęściej przez n i ą malowanych postaci na
leży M a t k a Boska, k t ó r ą różnie przedstawia, jako K r ó
l o w ą Polski, Ś w i a t a , p ł a c z ą c ą k r w a w y m i ł z a m i , z Dzie
c i ą t k i e m b ą d ź m o d l ą c y m i się a n i o ł k a m i i t p . Podobnie
z r e s z t ą wiele razy m a l o w a ł a Pana Jezusa (m.in. wize
runek jego twarzy, k t ó r y nieodmiennie t y t u ł u j e Prze
mienienie P a ń s k i e , serce Pana Jezusa, p o s t a ć jego w
otoczeniu A p o s t o ł ó w itp.). M a l o w a ł a t a k ż e postacie ś w i ę
tych p a t r o n ó w (np. ś w . ś w . Franciszka, M i k o ł a j a , T a
deusza) oraz p a p i e ż y (Jan X X I I I , P a w e ł V I ) .
C h ę t n i e zawsze s p r z e d a w a ł a swoje obrazy, bo stale
b r a k o w a ł o jej pieniędzy, przy czym najczęściej naby
w a l i je kolekcjonerzy. Oni też, pozostając z n i ą w nie
przerwanym kontakcie, b y l i zazwyczaj dostarczycielami
n i e z b ę d n y c h m a t e r i a ł ó w do malowania (papieru, t e k t u
ry, pilśni, sklejki, rzadziej płótna) i farb (temper, olej
nych, l a k i e r ó w itp.). J e ż e l i o d c z u w a ł a b r a k i w t y m za
kresie w ó w c z a s listownie ich a l a r m o w a ł a , w m i ę d z y
czasie m a l u j ą c na t y m co w ł a s n y m sumptem zdobyła
(blacha, derma, siedzenia k r z e s e ł i in.). Zazwyczaj w
takich wypadkach odpowiadano na jej p r o ś b y (nierzad
ko p r z y w o ż ą c farby zza granicy), a ona
korzystając
z tych m a t e r i a ł ó w często zaznaczała na obrazie dla
kogo jest przeznaczony. Z d a r z a ł o się też, że z wdzięcz
ności za pomoc i opiekę o f i a r o w y w a ł a o k r e ś l o n e j oso
bie swoją p r a c ę : „Proszę p r z y j ą ć obraz jako prezent
n a j d r o ż s z a pani Ewa Harsdorf od M a r i i W n ę k " lub na
i n n y m „ M a l a r k a ludowa s ł y n n a po c a ł y m świecie ofia
r u j ę (L. Macakowi) jako podarunek na 6 grudnia na
Mikołaja dla szanownego pana jako m a ł y prezencik,
aby mie szanowny pan moci objął opieką, jak do tej
pory, bo jestem bez ż a d n e g o mieszkania i w brudzie
chcę zgnić".
Z w i ą z a n a była z O l s z a n k ą , do k t ó r e j
codziennie
wieczorem p o w r a c a ł a , tak długo jak żyła macocha
(zmarła ona w 1972 г.), a praktycznie do połowy lat 70,
t j . do c h w i l i gdy istniał dom rodziców, aby po jego
pożarze ostatecznie z e r w a ć kontakt ze w s i ą . W m i ę
dzyczasie osiadła na stale w N o w y m Sączu gdzie otrzy
m a ł a swoje pierwsze mieszkanie. Po paru
latach
w z g l ę d n i e spokojnego
i uladzonego życia rozpoczęła
się jej tragedia mieszkaniowa, t r w a j ą c a nieprzerwanie
do c h w i l i obecnej i nie pozostająca bez w p ł y w u na
możliwości pracy t w ó r c z e j .
P o c z ą t e k jej dało w y k w a t e r o w a n i e M a r i i W n ę k (w
połowie lat 70) z zajmowanego przez n i ą mieszkania,
k t ó r e całkowicie ją z a d a w a l a ł o . O t r z y m a ł a w ó w c z a s
lokal zastępczy. Ten jednak nie z a s p a k a j a ł o c z e k i w a ń
m a l a r k i , podobnie zresztą jak i kolejne mieszkania, ja
kie na przestrzeni lat kilkakrotnie jej oferowano. W
swoich zabiegach o godziwe w a r u n k i bytowania nie
pozostawała
osamotniona, z n a j d u j ą c
s o j u s z n i k ó w po
śród z a p r z y j a ź n i o n y c h z n i ą m i ł o ś n i k ó w jej twórczości.
K a ż d o r a z o w o o d w o ł y w a ł a się w i ę c od decyzji w ł a d z ,
w y r a ż a j ą c przy t y m swe niezadowolenie o d n o ś n i e l o
kalizacji aktualnie przydzielonego lokalu, jego m e t r a ż u
lub k o m f o r t u . Przede wszystkim jednalk s k a r ż y ł a sio.
na n i e p o m y ś l n e u k ł a d y z n o w y m i s ą s i a d a m i czy w s p ó ł lokatorami c z y n i ą c y m i , j a k t w i e r d z i ł a , nieustanne za
kusy na jej życie i m a j ą t e k . Szeroko z r e s z t ą o t y m
w o k ó ł r o z p o w i a d a ł a i n f o r m u j ą c też listownie r ó ż n e i n
stytucje i osoby z nią z a p r z y j a ź n i o n e . Stale też szukała
bezpiecznego dla siebie schronienia, a z n a j d o w a ł a je
230
n o c u j ą c w k o ś c i e l e , u znajomych a nawet z d a r z a ł o się,
że s y p i a ł a przez pewien czas w ubikacji.
O d p o w i e d ź na pytanie czy słuszne były roszczenia
mieszkaniowe M a r i i W n ę k (oczywiście n i e z a l e ż n i e od
tego, co na ten temat w n o s z ą dokumenty), d a j ą zdjęcia
w y k o n y w a n e w zajmowanych przez n i ą lokalach. Brud,
p r y m i t y w n e s p r z ę t y z b a r ł o g i e m do spania — oto naj
częściej p o w t a r z a j ą c y się widok
Z d a w a ć by się mogło, iż problem mieszkania M a r i i
•Wnęk ostatecznie r o z w i ą z a n o w 1982 г., kiedy to w y
r o k i e m S ą d u W o j e w ó d z k i e g o w N o w y m Sączu z o s t a ł a
c a ł k o w i c i e u b e z w ł a s n o w o l n i o n a , a na przydzielonym jej
opiekunie s p o ł e c z n y m (został n i m sołtys z Olszanki)
spoczął o b o w i ą z e k zapewnienia malarce godziwych w a
r u n k ó w bytowania. Decyzja ta w z b u d z i ł a jednak głę
boki jej sprzeciw. Nie zgadza się b o w i e m z odebrania
prawa dysponowania z i e m i ą i nie godzi się r ó w n i e ż
na w s p ó l n e zamieszkanie ze swoim opiekunem, a już
z u p e ł n i e słyszeć nie chce o projekcie umieszczenia w
zakładzie z a m k n i ę t y m . Jest głęboko nieszczęśliwa, bo
dodatkowo g n ę b i o n a c h o r o b ą , co pewien czas trafia do
szpitala (była w n i m już t r z y k r o t n i e i aktualnie tam
przebywa). Nieustannie więc m y ś l i i mówi o powrocie
do „ n o r m a l n e g o " życia, n i e K r ę p o w a n e g o przez nikogo.
Na wolności, choć zaniedbana i osamotniona, jest j e d
nak szczęśliwa, bo wolna. W szpitalu, k t ó r y daje spokój
i zapewnia unormowane, bezproblemowe życie czuje się
zniewolona i marzy tylko o t y m , aby j a k najszybciej
z niego uciec p r o s z ą c wszystkich w o k ó ł o pomoc w za
ł a t w i e n i u jakiegokolwiek mieszkania, byle było ono
w N o w y m Sączu. W ó w c z a s też najczęściej M a r i a W n ę k
r o z p a m i ę t u j e swoją przeszłość, w r a c a j ą c m y ś l a m i do
czasów młodości.
I I . 5. Pan Jezus z Apostołami
idzie na Górą Tabor, w y m . 70 X 100 cm; i l . 6.
Matka Boska Saletyńska
bawi Dzieciątko,
w y m . 39,5 X 37 cm
Wszystkie „ t r a g i c z n e p r z e ż y c i a " z Olszanki, jak też
k r z y w d y doznane w N o w y m Sączu, s t a n o w i ą zasadni
czy m o t y w w i e l u o b r a z ó w , jaitie n a m a l o w a ł a w latach
s i e d e m d z i e s i ą t y c h . Trudno ocenić p r a w d z i w o ś ć f a k t ó w
przez m a l a r k ę podawanych, k t ó r e wiele razy powta
r z a j ą c , wzbogaca lub zuboża w szczegółach, przeka
zując je z r ó ż n y m z a b a r w i e ń . e m emocjonalnym w za
leżności od aktualnego samopoczucia. W swoich o p i
niach i ocenach ludzi, z k t ó r y m i los j ą z e t k n ą ł , jest
najczęściej niezwykle krytyczna, surowa i w r ę c z obse
syjnie p r z y p i s u j ą c a większości złe intencje w stosunku
do siebie. P r z y c z y n ę swoicn nieszczęść w i d z i w za
wiści, chciwości i mściwości ludzkiej. W r o g ó w znajduje
zawsze w najbliższym otoczeniu.
Tak więc wspomnienia o domu r o d z i n n y m to cykl
o b r a z ó w m ó w i ą c y c h o t y m jak sąsiedzi niszczą zabu
dowania: „.Rozbiórka domu w n o c n ą godzinę przy k s i ę
życu i w nocy my m u s i a ł y u c i e k a ć pod gołe niebo, b y ł
przy rozwalaniu (wymienia nazwiska s ą s i a d ó w . . . ) . Na
i n n y m obrazie pisze: „ W n ę k M a r i i z r y w a j ą ze m ś c i w o
ści pape z dachu k i l k a k r o t n i e i dach zrywają...". W jej
przekonaniu dom rodzinny podpalili r ó w n i e ż sąsiedzi:
„Ten obraz przedstawia jak ja w mieszkaniu się palę
przez czary uczynione od (wymienia nazwiska s ą s i a
dów)...". Na d r u g i m obrazie o podobnej treści odnoto
w a ł a : „...jak pan N a w r o c k i z kolegą r a t u j ą po oparze
niu w mieszkaniu jak jem sie paliła...".
9
Obawy przed u t r a t ą ziemi i systematycznie czy
n i o n y m i zakusami na jej w ł a s n o ś ć w y r a z i ł a w takich
przedstawieniach jak: „... (wymienia nazwisko s ą s i a d k i )
niesie z pola Zofii W n ę k (macochy) w y r w a n ą p s z e n i c ę
z korzeniami we w o r k u u k r a d z i o n ą dla kóz i prosia
k ó w dla siebie..." lub na i n n y m „... j a k ja jestem w
mieszkaniu, śpię w nocy... w niedzielę rano o b u d z i ł a m
się o p i ą t e j i p a t r z ę bo mnie coś niepokoi. P a t r z ę dy
my okropne z mych k ó p zboża, widzę przy tych k o
pach (wymienia nazwiska podpalaczy z s ą s i e d z t w a ) ,
ale dla mnie jest Pan Bóg tak litościwy, że ten o g i e ń
deszcz polewał...". Żali się r ó w n i e ż na u k ł a d y z s ą s i a
dami: „...jak t r a k t o r na jej ojcowiźnie zabiera z .pola
M a r i i W n ę k i nie pozwoli robić w polu, żeby pole
jej zabrali...". Ubolewa też nad t y m , że k i l k u s ą s i a d ó w
buntuje gospodarzy z innych w s i : „...aby jej w polu
n i k t nie robił, żeby leżało ugorem, żeby jej zabrali to
pole (wymienia n a s t ę p n i e k i l k a nazwisk...". D o d a ć na
leży, iż malarka l ę k a j ą c się utraty ojcowizny postano
w i ł a w p e w n y m okresie p r z e z n a c z y ć j ą pod b u d o w ę
kościoła w Olszance. Zamierzenia tego nigdy jednak
nie z r e a l i z o w a ł a z powodu u b e z w ł a s n o w o l n i e n i a . Po
z o s t a ł po niej jedynie ślad w postaci obrazu, k t ó r e m u
n a d a ł a t y t u ł Ołtarz w
Olszance.
Sporadycznym p o w r o t o m do wsi (przed p o ż a r e m
domu, a po ś m i e r c i macochy), gdy j e c h a ł a n a k a r m i ć
pozostawione tam koty t o w a r z y s z y ł y w i e l k i e emocje,
231
I
232
bowiem r e j e s t r u j ą c te „ w y p r a w y " maluje takie sceny
jak: . P o d r ó ż w Olszance przez pola do domu, jak m y ś
l i w i i milicja i wojsko strzela za m n ą . O b ł a w a na moją
osobę, aby mie z a m o r d o w a ć , abym o b r a z ó w nie malo
w a ł a , aby się c h w a ł a Boża po c a ł y m ś w i e c i e nie roz
chodziła... jestem w strasznej o b ł a w i e jak na zające...".
Na i n n y m obrazie odnotowuje: „Ten obraz przedstawia
jak milicjanci, tylko w jednej osobie n a m a l o w a ł a m ,
ale to wszyscy, nie dopuszczają abym k a r m i ł a ptaszki,
bo m u s z ą ptaszki razem ze m n ą w y z d y c h a ć , razem z
k o t a m i i psami, bo j e s t e ś m y na świecie niepotrzebni...".
Lecz podczas tych w y p r a w Maria W n ę k d o ś w i a d
czała też „ c u d o w n y c h " o b j a w i e ń i tak też je malo
w a ł a : „ C u d o w n a droga przez pola w Olszance do k o
tów..." lub „...jak j e c h a ł a m do Olszanki do mych zwie
r z ą t na spalenisko, aby i m dać jeść, to w i d z i a ł a m
s t r a s z n ą j a s n o ś ć od nieba białą, i s k r z ą c ą jak ten śnieg,
a (w) tej błyszczącej bieli były trzy osoby: Bóg Ojciec,
Syn Boży i Duch Święty...".
Później był Nowy Sącz i nowy c y k l o b r a z ó w , w
k t ó r y m m a l o w a ł a tragiczne z r e g u ł y wydarzenia, z w i ą
zane przede w s z y s t k i m z p r o b l e m a m i mieszkaniowymi.
Źle u k ł a d a j ą c e się, zapewne z r ó ż n y c h przyczyn, sto
sunki z s ą s i a d a m i i w s p ó ł l o k a t o r a m i ,
Maria
Wnęk
zawsze i n t e r p r e t o w a ł a jednoznacznie. Maluje więc k o
l e j n ą p r z e p r o w a d z k ę ( „ w y r z u c a n i e z mieszkania"), a
przy tej okazji okradanie j e j : „ . . . w y r y w a n i e d r z w i w
mojej n i e o b e c n o ś c i (wymienia nazwiska) i wynoszenie
T
w mojej n i e o b e c n o ś c i na pole za dom pod sad, a w
k o ń c u wszystko ukradzione (podaje listę rzeczy, aby
później na obrazie s ł o w n i e oznaczyć)...". „ Ś m i e r t e l n e
zastrzyki", sypanie trucizny, bicie i fizyczne n ę k a n i e —
to też tematy, do któTych często powraca, podobnie,
jak do przeżyć zamierzonego na niej g w a ł t u : „ T e n obraz
przedstawia o b r o n ę swoją przed wrogami, swojej cnoty
b r o n i ę do ostatniego (przed) dwoma
krzywdzicielami
mojej cnoty nienaruszonej (dalsza relacja dotyczy p r z y
czyn i przebiegu zajścia)". Z opresji tej w y s z ł a jednak
o b r o n n ą r ę k ą i w p o d z i ę c e maluje obraz jak: „ M a t k a
Boża ratuje M a r i ę W n ę k przed n i e s z c z ę ś c i e m odebra
nia cnoty".
Prócz tych tragicznych z d a r z e ń były w życiu M a r i i
W n ę k r ó w n i e ż momenty radosne, a n a l e ż a ł y do nich
m.in. odwiedziny w instytucjach k u l t u r a l n y c h , g ł ó w n i e
z okazji wystaw. Tematem dla jednego z p r z e d s t a w i e ń
było пр.: „ P o w i t a n i e M a r i i W n ę k i wprowadzenie M a r i i
W n ę k przez pana D y r e k t o r a który m i ę trzyma za r ę k ę
i drugi pan K i e r o w n i k m i ę trzyma za d r u g ą r ę k ę i tak
m i ę panowie w p r o w a d z a j ą na salę... i p r z e d s t a w i a j ą
m i ę na sali wszystkim gościom., jako m a l a r k ę nowo
s ą d e c k ą , k t ó r e j obrazy chodziły za granicą..." (było to
przyjęcie autorki w K D K „Pod B a r a n a m i " w K r a k o w i e
z okazji wystawy). Na i n n y m obrazie komponuje r ó w
n o c z e ś n i e dwie sceny: „Gościna w K r a k o w i e z p a ń
stwem derektorstwem przy stole w czasie wystawy
M a r i i W n ę k " oraz „ P r z e d s t a w i e n i e M a r i i W n ę k p u
bliczności na sali w K r a k o w i e " .
I I . 10. Do słupa
przywiązany
Pan Jezus w środku
70 X 49,5 cm, 1976 r.
Na t r w a ł e do jej w s p o m i i i e ń w p i s a ł y się t a k ż e nie
k t ó r e w i z y t y s k ł a d a n e znajomym np. z okazji i m i e n i n :
„ M a r i a W n ę k usadzona w g o ś c i n n y m pokoju przez ks.
proboszcza N i t k ę na plebanii w Paszynie z w i e l k i m
szacunkiem wprowadzona...".
Jest jeszcze jeden temat, do k t ó r e g o malarka po
wraca nie tylko w rozmowie, przy k a ż d e j n a d a r z a j ą c e j
się okazji, ale r ó w n i e ż z a r e j e s t r o w a ł a go na w i e l u j u ż
obrazach. Był to p a r a l i ż , o k t ó r y m mówi, too brak na
to dowodu, że p r z y k u ł ją do łóżka na k i l k a miesięcy:
Trzy miesiące
sparaliżowana
— oto t y t u ł jednego spoś
ród nich. Z p r z y p a d ł o ś c i ą tą w i ą ż e cudowne uzdrowie
nie „...z ciężkiego trzech miesięcznego s p a r a l i ż u wogóle
niewyleczonego... było to 9 sierpnia 1924 r. ..." i dalej
snuje h i s t o r i ę cudownego ozdrowienia, co umożliwiło
jej pójście od razu ('miała wtedy dwa lata!) z k o m p a n i ą
na K a l w a r i ę .
Nie z a p o m n i a ł a r ó w n i e ż o wvpadkach przy pracy,
m.in. gdy b y ł a zatrudniona przy regulacji Dunajca czy
234
piwnicy
stojący,
wym.
w mleczarni; po ostatnim zresztą p r z e s z ł a na r e n t ę .
M a l u j ą c scenę w szpitalu pisze: „ J e s t to sala operacyj
na, na jednej części operuje lekarz pewnego mężczyznę,
a na reszty sali jestem j a z bardzo dużo lek(arzami?)"
— informacja n i e d o k o ń c z o n a .
W c y k l u „ ż y c i o r y s ó w " mieszczą się t a k ż e obrazy-wspomnienia z u r o c z y s t o ś c i k o ś c i e l n y c h , procesji, p i e l
grzymek w k t ó r y c h b r a ł a udział.
M a r i a W n ę k maluje obrazy statyczne, na k t ó r y c h
o ś r o d k o w o umieszczone postacie w y p e ł n i a j ą
znaczne
partie t ł a wzbogaconego rozbudowanym ornamentem
r o ś l i n n y m . W p o c z ą t k o w y m okresie t w ó r c z o ś c i ten w ł a ś
nie sposób przedstawiania nie b y ł przypadkowy, bo
przecież tak malowane obrazy zdobiły ściany jej r o d z i n
nego domu i mieszkania s ą s i a d ó w . Zapewne inspiracje
p ł y n ą c e z z e w n ą t r z , j a k też systematyczne doskonale
nie warsztatu malarskiego s p r a w i ł y , iż z czasem pojawił
się nowy sposób ujęcia temaui, a mianowicie lokowanie
I I . 11. Podziękowanie
Panu Bogu za cudowną
przeprowadzkę
41 X 29,5 cm, 1974 r.
na jednym obrazie k i l k u scen d o k u m e n t u j ą c y c h relacje
m a l a r k i , b ą d ź rozbudowane, p e ł n e d y n a m i k i i ekspre
sji sceny zbiorowe (np. M ę k a P a ń s k a ,
manifestacje
i pochody 1-Majowe).
Dla M a r i i W n ę k n a j w a ż n i e j s z y m elementem k a ż
dego obrazu, n i e z a l e ż n i e od jego treści, są postacie,
a maluje je p ł a s k o w y d o b y w a j ą c z tła ciemnym, pogru
b i o n y m k o n t u r e m . Postacie p e ł n i ą c e n a j w a ż n i e j s z ą w
danym obrazie rolę są w i ę k s z e niż p o z o s t a ł e . Wszystkie
są zazwyczaj nieruchome, p e ł n e godności, hieratyczne,
umieszczone frontalnie, z w y r a ź n y m zaznaczeniem r y
sów twarzy ( i l . 11). Szczególnie przy t y m starannie
opracowuje oczy, k t ó r e k s z t a ł t e m i wyrazem p r z y w o
dzą na m y ś l malarstwo ikonowe. Stara się przy t y m
być konsekwentna w realistycznym t r a k t o w a n i u po
staci, a wszystkie w t y m względzie o d s t ę p s t w a , defor
macje, schematyzm ujęć są najczęściej niezamierzone,
a powodowano zapewne z m i e n n o ś c i ą samopoczucia ma
larki.
księdza,
wym.
D u ż e znaczenie dla ekspresji o b r a z ó w ma kolor,
k t ó r y malarka t r a k t u j e umownie. K o l o r e m nie tylko
dodatkowo modeluje k a ż d ą f o r m ę , ale też często r ó ż
nicuje przestrzenie tła, a w kompozycjach o złożonych
t r e ś c i a c h — poszczególne sceny przedstawieniowe. U ż y
wa ciepłej gamy barw o przewadze b r ą z ó w , żółci, czer
w i e n i urozmaiconych bielą, c z e r n i ą , zielenią, b ł ę k i t e m .
R o z k ł a d a je przy t y m p ł a s k o i w y r a ź n i e odgranicza
od siebie. Konsekwentnie też stosuje p r z y j ę t ą przez
siebie s y m b o l i k ę k o l o r ó w . Jasnymi, r o z b i e l o n y m i znaczy
boskość, d o b r o ć i n i e w i n n o ś ć , zielonymi miłość, zaś k o
lorem czerwonym cierpienie i d r a m a t y c z n o ś ć sytuacji.
Zdarza się też, że maluje r ó ż n e tematy, u ż y w a podob
nych z e s t a w ó w b a r w z w y r a ź n ą p r z e w a g ą jednego lub
d w u o k r e ś l o n y c h , co powoduje, iż pewne obrazy t w o r z ą
grupy kolorystyczne. Ta spokojna i w s w y m wyrazie
pogodna
kolorystyka, przy swobodzie w u j m o w a n i u
treści, sprawia, żc obrazy M a n i W n ę k p o s i a d a j ą r ó w
nież walor dekoracyjny.
235
И. 12. Przemienienie
Pańskie,
Maria W n ę k w y p r a c o w a ł a pewien o k r e ś l o n y ka
non w y r a ż a n i a swych p r z e m y ś l e ń stosując jeden sposób
przedstawiania zdarzenia, postaci, malowania twarzy,
komponowania
przestrzeni. Wzorzec, j a k i
przyjęła,
k s z t a ł t o w a ł się przez lata, a to co u z n a ł a za najlepsze
s t a w a ł o się dla niej r e g u ł ą . Zapewne nigdy nie za
braknie jej t e m a t ó w do malowania, k t ó r e bierze z co
dziennego życia. Maluje też nieustannie i jak twierdzi,
nie w y o b r a ż a sobie życia bez tego zajęcia. S w o i m i ob
razami wraz z „ ż y c i o r y s a m i " dostatecznie określiła już
w ł a s n ą twórczość, a sposób w j a k i nas o t y m informuje
stawia M a r i ę W n ę k w rzędzie tak uznanych już i n d y
w i d u a l n o ś c i jak N i k i f o r , M a r i a Wisznios czy K a t a r z y n a
G a w ł o w a . Malowanie pozwala jej na w y r a ż e n i e boga
tych, trudnych przeżyć, l ę k ó w , u n i e s i e ń religijnych.
W l i p c u 1983 r. z o s t a ł a o t w a r t a w Muzeum Etno
graficznym w K r a k o w i e wystawa p o ś w i ę c o n a t w ó r
czości M a r i i W n ę k . W w y d a n y m z tej okazji katalogu
opisano życic i t w ó r c z o ś ć m a l a r k i , zamieszczono zdjęcia
z a r ó w n o o b r a z ó w , jak i jej samej w r ó ż n y c h momen
tach życia.
236
w y m . 102 X 55 cm
Autorom tego całościowego przedsięwzięcia, t j . ka
talogu i w y s t a w y , p r z y ś w i e c a ł o generalne założenie
nadania jednorodnego charakteru t y m d w u m rodzajom
wypowiedzi. W w y p a d k u M a r i i W n ę k zdarzenia życio
we i p r z e ż y c i a duchowe p o z o s t a j ą niezmiennie moto
rem twórczości. W m y ś l tego założenia opracowany
został katalog i w podobnie czytelny sposób opraco
wana została koncepcja w y s t a w y .
M a t e r i a ł ekspozycyjny umieszczono w d w ó c h sa
lach, a każdej z n i c h nadano o d r ę b n y charakter. W
pierwszej „ o p o w i e d z i a n o " o życiu M a r i i W n ę k w y k o
r z y s t u j ą c do tego zdjęcia z r ó ż n y c h o k r e s ó w jej życia.
Opracowane w formie 23 f o t o g r a m ó w s t a n o w i ł y jak
gdyby k r ó t k i r e p o r t a ż fotograficzny o malarce », k t ó r y
wzbogacony został kilkunastoma obrazami r e j e s t r u j ą
cymi zdarzenia, j a k i c h na przeslrzeni lat d o ś w i a d c z a ł a .
Fotogramy zestawiono w k i l k a grup b i o r ą c pod u w a g ę
miejsca, w j a k i c h Maria W n ę k p r z e b y w a ł a w r ó ż n y c h
okresach (Olszanka, Nowy Sącz, szpital w K r a k o w i e ) .
Sytuacje te w i ą ż ą w całość zdjęcia wykonane w szpita
lu, w k t ó r y m k i l k a k r o t n i e była leczona.
10
U. 13. Redaktor
„Polskiej
Sztuki
Ludowej",
I s t o t n ą s p r a w ą b y ł a r ó w n i e ż oprawa plastyczna w y
stawy, w k t ó r e j j a k założono w i n n a b y ć czytelna oso
b o w o ś ć t w ó r c z a m a l a r k i . P o n i e w a ż M a r i a W n ę k nie
tylko maluje obrazy, ale t a k ż e je opisuje, a pisanie to
jest nie mniej w a ż n e n i ż samo malowanie, bo znacz
nie więcej pragnie p r z e k a z a ć niż w y r a z i ć może p ę d z l e m ,
dlatego też wszystkie d r u k i t o w a r z y s z ą c e wystawie, a
mianowicie plakat, zaproszenie, o k ł a d k a katalogu za
w i e r a ł y fragmenty jej „życiorysu". Podobny
zamysł
t o w a r z y s z y ł samej ekspozycji ukazanej na tle t e k s t ó w
pisanych przez M a r i ę W n ę k . W sali „ r e p o r t a ż o w e j " ,
poza ś c i a n a m i w y t a p e t o w a n y m i „ ż y c i o r y s a m i " , w do
d a t k o w y sposób p o d k r e ś l o n o istotę opisu w twórczości
m a l a r k i , u m i e s z c z a j ą c dodatkowo k i l k a f o t o g r a m ó w na
s p ł y w a j ą c y c h od sufitu szarfach p o k r y t y c h opisem.
W sali drugiej obrazy zawieszone na ś c i a n a c h w y tapetowanych „ ż y c i o r y s a m i " , m i a ł y nieustannie p r z y
p o m i n a ć w i d z o w i j a k w a ż n y iest z w i ą z e k tego co M a r i a
W n ę k maluje z jej przekonaniami r e l i g i j n y m i . Ponie
waż tekstem pisanym na rewersach o b r a z ó w malarka
nadaje r ó ż n e formy, przeto na jednej ze ścian poka
w y m . 30 X 20 cm, 1974 т.
zano k i l k a o b r a z ó w od strony r e w e r s ó w . Pisane na ca
łej szerokości b ą d ź długości obrazu, niekiedy zakompo
nowane w kolumnach i dodatkowo obrysowane piono
w y m i kreskami teksty s t a n o w i ł y r ó w n i e ż swego rodzaju
kompozycje.
Wszystkie obrazy umieszczono za szkłem, a k i l k a
n a ś c i e spośród nich zawieszono w przestrzeni, d a j ą c
t y m samym możliwość r ó w n o c z e s n e g o o g l ą d a n i a i od
czytywania „życiorysów". O k o n i e c z n o ś c i takiego w ł a ś
nie sposobu eksponowania prac wspomina sama ma
l a r k a w j e d n y m ze swoich z a p i s ó w : „Wsadzić m i ę d z y
szyby, aby z jednej strony czytać, a z drugiej o g l ą d a ć " .
Zapewne r ó ż n e b y ł y refleksje z w i e d z a j ą c y c h k r a
k o w s k ą w y s t a w ę , ale jednego m o g l i ś m y b y ć p e w n i —
że chwila zadumy nad losem samotnego i opuszczonego
przez wszystkich człowieka t o w a r z y s z y ć będzie k a ż d e
mu k t o o b e j r z a ł tę e k s p o z y c j ę .
PRZYPISY
Obrazy M a r i i W n ę k są w posiadaniu
przede
wszystkim trzech k o l e k c j o n e r ó w : B. Nawrockiego (ok.
180 prac) i L . Z i m m e r e r a (ponad 60) z Warszawy oraz
1
23T
I
238
I I . 16. Pochód
1 Majowy
z muzykantami,
L . Macaka (23 prace) z K r a k o w a . Od k i l k u do k i l k u
nastu jej o b r a z ó w stanowi w ł a s n o ś ć : Specjalistycznego
Psychiatrycznego Z e s p o ł u Opieki Zdrowotnej w K r a k o w i e - K o b i e r z y n i e , gdzie b y ł a 4-krotnie leczona; Domu
K u l t u r y Kolejarza w N o w y m Sączu, z k t ó r y m przez
wiele lat w s p ó ł p r a c o w a ł a oraz Plebanii kościoła r z y m
sko-katolickiego w Paszynie (woj. n o w o s ą d e c k i e ) , gdzie
gromadzone są od lat w y t w o r y sztuki ludowej. N i e
liczne obrazy M a r i i W n ę k w z b o g a c i ł y też m.in. zbiory
prywatne M . Surego, A . Stroriskiej i dr Loevensteina.
Niezaprzeczalnym dowodem na to, iż obrazy M a r i i
W n ę k znalazły się poza granicami k r a j u , jest list, j a k i
n a d s z e d ł ze Szwecji do Muzeum O k r ę g o w e g o w No
w y m Sączu od A . A l t m e j d a z L u n d . P r o s i ł on o na
d e s ł a n i e noty biograficznej m a l a r k i , bowiem, j a k i n
formuje, posiada z n a c z n ą ilość o b r a z ó w jej autorstwa
i zamierza w n a j b l i ż s z y m czasie p r z y g o t o w a ć w y s t a w ę .
Szczegółowej informacji o wystawach, na jakich
eksponowane były obrazy M a r i i W n ę k dostarcza ka
talog: Maria Wnęk, czlon,ek zespołu plastyCiznegj
DKK,
Malarstwo. D o m K u l t u r y Kolejarza w N o w y m Sączu,
1976 wydany z okazji i n d y w i d u a l n e j wystawy m a l a r k i .
Wielokrotnie
obrazy j.e j eksponowane były z a r ó w n o
w k r a j u (m.in, w K r a k o w i e , N o w y m Sączu, Rzeszowie,
2
w y m . 100 X 70 cm
Szczecinie, Warszawie, W r o c ł a w i u ) , jak i poza g r a n i
cami (Berlin, Monachium, P a r y ż , Zagrzeb).
O uczestnictwie M a r i i W n ę k w konkursach i w y
stawach zob. „Pol. Szt. L u d . " (Kronika) z lat 1970,
1973, 1974 i 1976.
A. Jackowski, Obrazy na płótnie
i
papierze.
Współczesne
malarstwo ludowe i jego pogranicza, „Pol.
Szt. Lud.", R. X X X I , 1977 nr 4, s. 209; t e n ż e , Miejsce
i rola plastyki amatorskiej w naszej kulturze
współ
czesnej (w:) Plastyka nieprofesjonalna pod red. A. Jac
kowskiego, Warszawa 1980, s. 51; M . R a i ń s k a , I Bien
nale współczesnej
twórczości
ludowej województwa
no
wosądeckiego.
Katalog konsursu i wystawy, Nowy
Sącz 1981, s. 29; A . S t r o ń s k a , Tyle szczęścia dla
szewców,
Warszawa 1981, s. 156—183; w z m i a n k i o malarstwie
M a r i i W n ę k znaleźć m o ż n a r ó w n i e ż w „ P o l i t y c e " (1970),
„ M a g a z y n i e P o l s k i m " (1970) oraz w „Gazecie K r a k o w
skiej" (1982). Ostatnim, w m i a r ę p e ł n y m opracowaniem
jest katalog E. K r a s i ń s k a , Malarstwo
Marii
Wnęk,
K r a k ó w 1983, k t ó r y w y d a n y został z okazji otwarcia
wystawy w M u z e u m Etnograficznym w K r a k o w i e .
Maria W n ę k wspomina iż m i a ł a 7-ro r o d z e ń s t w a ,
ale p r z e ż y ł a tylko ona. Sąsiedzi z Olszanki nie p o t r a f i ą
p o w i e d z i e ć ile było dzieci w tej rodzinie: „Rodziły się,
3
4
5
239
I I . 17. Maria W n ę k przed swym domem rodzinnym w Olszance; i l . 18. M a r i a
u m i e r a ł y , kto by tam w i e d z i a ł " i w przewadze t a k i m
twierdzeniem k w i t u j ą k a ż d e pytanie.
M a r i a W n ę k u k o ń c z y ł a w Olszance 4 klasy szkoły
powszechnej, a u z u p e ł n i ł a w y k s z t a ł c e n i e podstawowe
w szkole specjalnej dla d o r o s ł y c h w N o w y m S ą c z u
w 1969 r.
Odeszła z zespołu plastycznego z c h w i l ą rezyg
nacji E. Harsdorf z kierowania pracami grupy, co zbieg
ło się z r ó w n o c z e s n y m remontem D K K w N o w y m S ą
czu. P ó ź n i e j przez pewien czas „zachodziła" m a l o w a ć
do Redakcji ,,Za i Przeciw".
6
7
Fot.
J.
Wnęk
5
Niestety, nie d o t a r ł a m do d w ó c h a l b u m ó w prze
kazanych w t y m celu M a r i i W n ę k przez L . Zimmerera,
ale w jego p r y w a t n e j korespondencji z m a l a r k ą znaj
dujemy potwierdzenie, iż podjęła się ona tego zadania.
Wszystkie przytoczone fragmenty
„życiorysów"
podaję w d o s ł o w n y m brzmieniu, z m i e n i a j ą c jedynie i n
t e r p u n k c j ę i o r t o g r a f i ę , aby uczynić teksty w pełni
zrozumiałymi.
A u t o r e m p r o j e k t u ekspozycji wystawy, plakatu,
zaproszenia i opracowania graficznego katalogu b y ł
Janusz Trzebiatowski.
9
1(1
Kubiena, il. 3—8, 12, 14, 15, 16; B. Nawrocki! il. 2, 17, 18; J . Swiderski, 1, 9- •11, 13
Ob.razy zi zbiorów B.Nawrockiego, il. 4—8, 16, 16 i L Zimmerera, il. 3, 14
