6f7ac95ebe092cba285b9ff8d2cc1896.pdf

Media

Part of Dom poetycki, dom groteskowy. Miejsce wyobrażone Victora Hugo / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1999 t.53 z.3

extracted text
Dom poetycki,
dom groteskowy.
Miejsce
wyobrażone
Victora Hugo*
Andrzej Pieńkos

Bożena Mądra-Shallcross pisze w tej samej książce, że
odczytywanie „potwierdzonej obecności" pisarza-artysty
w jego domu jest dla dzisiejszego zwiedzającego melancho­
lijnym błądzeniem wśród zatartych śladów. Istotnie, na ogół
to zmitologizowane miejsce, jakim jest dom romantyka, my
znamy już tylko ze strzępów relacji, opisów, czasem jeszcze
z mniej czy bardziej udatnej późniejszej rekonstrukcji, będą­
cej często projekcją wyobrażeń rekonstruktorów.
Na anglonormandzkiej wyspie Guernesey, gdzie kanał
La Manche styka się z Atlantykiem, możemy wszakże zoba­
czyć i poczuć „potwierdzoną obecność" romantyka par
excellence - Victora Hugo, potwierdzoną nie tylko przez
powtarzany z pychą w całym jego domu inicjał VH, ale rów­
nież odciśniętą na każdym centymetrze ścian i sufitów jedy­
nego w swoim rodzaju relikwiarza romantycznej wyobra­
źni. Domu o szczególnie intensywnej „treści fizycznej mu­
rów", żeby użyć wyrażenia Edgara Allana Рое z opowiada­
nia Ligeia.
Przypomnijmy, że spośród kilku istniejących obecnie mu­
zeów Victora Hugo tylko jego emigracyjny dom, właśnie na
wyspie Guernesey zachował się w stanie niezmienionym.
Sprawiedliwie, wspólnie administrowany dzisiaj przez Bry­
tyjczyków i Francuzów, jest jednym z rzadkich w świecie
miejsc, gdzie romantyzm przechował się w tak czystej posta­
ci. I mimo że jest to romantyzm samego Victora Hugo, jedne­
go z najpopularniejszych pisarzy naszej kultury, miejsce to
dziwnie opuszczonym zostało przez turystów i badaczy ...
Dzieje się tak zapewne z dwóch powodów: po pierwsze,
dom Victora Hugo wprawia w zakłopotanie historyka litera­
tury, historyka architektury, historyka sztuki; po drugie, wy­
spa ta, iście rajska enklawa śródziemnomorska na rubieżach
północnej Europy, nie leży na uczęszczanych szlakach. Aby
się tam dostać, wyruszamy z portu w Saint-Malo w Bretanii
* Tekst ten jest nieco zmienioną i poszerzoną wersją referatu pt.
Dom poetycki Victora Hugo. Pracownia, miejsce tworzenia, dzieło,
i po półtoragodzinnej przeprawie przez na ogół nieprzyje­
wygłoszonego w Kazimierzu Dolnym w czerwcu 1998 г., na seminamnie rozfalowane morze docieramy do miniaturowego portu
num zorganizowanym przez Katedrę Teorii Sztuki i Historii Doktryn
Saint-Peter.
Artystycznych K U L i Oddział Lubelski SHS pt. Miejsce rzeczywiste,
* * *
miejsce wyobrażone, Lublin 1999. Organizatorom saminarium prof
Podróże są swoistym braniem w posiadanie miejsc i spo­
Elżbiecie Wolickiej, Małgorzacie Kitowskiej-Łysiak oraz Autorowi
dziękujemy za zgodę na druk.
sobem na zamieszkiwanie świata. Jak wiadomo, sposób ten

Dom romantyczny ma wiele odmian. Romantyzm nie jest
rzecz jasna nazwą stylu, a już na pewno nie można takiego
stylu odnaleźć w architekturze. Dom romantyczny nie jest
przecież zjawiskiem architektonicznym, a jego romantyczną
cechą jest z pewnością brak stylu. Świadomie nadana
odmienność, inność. Aby taki dom powstał, trzeba było uwol­
nić się od obowiązujących norm kształtowania domu. Zmia­
ny te zaszły w romantyzmie tak daleko, że dom przestawał
znaczyć mieszkanie, schronienie, pracownię, itd. Stawał się
miejscem wyobrażonym. Zwłaszcza dom artysty.
Na romantyczne źródło koncepcji domu artysty wskazy­
wała Elżbieta Grabska, pisząc o jego realizacjach później­
szych od historycznie pojętego romantyzmu: „Warto (...)
z wersji oplecionej gęsto późniejszymi interpretacjami, które
dom artysty (...) zamieniły w stereotyp estetyzatorskiej tour
d'ivoire, wydobyć jej kształt pierwotny. Goncourtowski dom
artysty wyzwolić z dekadenckiego mitu, Morrisowskim zaś
reformatorskim domom przywrócić cechy poetyckie, w ich
programie społecznym odsłonić romantyczne założenia'".
Ów kształt pierwotny wydobyć jest nadal trudno, większość
wątków tego złożonego zjawiska bowiem nie wydaje się in­
teresować badaczy.
„Jeśli dom staje się zapisem osobowości swego twórcy,
właściciela lub mieszkańca, wówczas jest zjawiskiem mają­
cym romantyczną kondycję" - stwierdza wprost Bożena Mądra-Shallcross we wstępie do antologii dotyczącej domów ar­
tysty. Dodajmy - będzie to bowiem ważne dla dalszych roz­
ważań - że materią zapisu, odciśnięcia osobowości staje się
nie tylko sam dom, lecz także otaczająca go przestrzeń, za­
właszczona przez wyobraźnię romantyka, np. dom z rozcią­
gającym się zeń widokiem.

3

2

43

Jadalnia (parter), Hauteville House Victora Hugo. © Phototheque des Musees de la Ville de Paris

należy do podstawowych wyznaczników postawy romantycz­
nej, a Hugo uprawiał podróżowanie namiętnie i owocnie.
Oglądał, opisywał, poetyzował, rysował zamki nad Renem,
szwajcarskie miasta, Pireneje itd. Impresje i obserwacje
z podróży trafiały w najróżniejszej postaci do jego tworczos'ci.
W 1852 r. rozpoczęła się przymusowa podróż, która za­
wiodła poetę na wyspy anglonormandzkie - emigracja, spo­
wodowana jego sprzeciwem wobec zamachu stanu Napoleo­
na III. Początkowo Hugo zamieszkał na największej wyspie,
Jersey. Jego tamtejszy dom, zwany Marine Terrace, słynął ja­
ko skupisko politycznych banitów i ośrodek niepokornej my­
śli, także jako miejsce seansów spirytystycznych. One to ra­
czej, a nie niewielkie odmiany kształtu doinu wprowadzane
przez nowego właściciela, siedzibę tę rozsławiły. W roku
1855 brytyjski gubernator Jersey, zniecierpliwiony trwający­
mi nadal politycznymi ekscesami Hugo, nakazał mu opu­
szczenie wyspy. Sąsiednie, mniejsze Guernesey miało okazać
się bardziej gościnne. Artysta spędził na nim kilkanaście lat,
od 1855 r. do 1870, przyjeżdżając tam i później, po powrocie
z zesłania do Francji. Tam powstały olbrzymie powieści
Nędznicy, Pracownicy morza, Człowiek śmiechu, wielki poe­
mat Szatan, Legenda wieków i wiele innych zbiorów poezji.
Codzienne życie na skałach nad oceanem stało się bezpośre­
dnią inspiracją jego niektórych utworów {Pracownicy morza
i rysunki związane z pracą nad tą powieścią), ale także pobu­
dzało go do chęci zmierzenia się swoim dziełem literackim
i plastycznym z potęgą żywiołów.
Na Guernesey, odcięty od innych inspiracji (chociaż
podróżował nadal), Hugo przetwarzał w swojej wyobraźni,
wyczulonej na groteskowy aspekt rzeczywistości, wybujałe
kształty drewnianych normandzkich falochronów i zrujnowa­
4

44

nych latarni morskich. Zakupiwszy prosty biały dom, zwany
Hauteville, wznoszący się ponad Saint-Peter-Port, natych­
miast przystąpił do dostosowywania go do potrzeb swojego
coraz bardziej niezaspokojonego popędu twórczego. Nie l i ­
cząc się z kosztami (zbiór wierszy Contemplations przyniósł
poecie dochód, który dawał mu w tym okresie absolutną swo­
bodę finansową), tworzył z rozmachem, nieomal w szaleń­
stwie.
Trzeba wszakże pamiętać, że już paryskie mieszkania Hu­
go były nie tylko miejscem ale i przedmiotem jego tworzenia.
Theophile Gautier, przy okazji wyprzedaży mienia wygnane­
go poety w 1852 г., opisywał wcześniejszy dom Hugo w Pa­
ryżu, przy rue de la Tour d'Auvergne: „Na półkach i w sza­
fach zgromadzono japońską porcelanę, fajanse z Rouen i Vincennes, czeskie i weneckie szkła, tysiąc osobliwości stłoczo­
nych jedna przy drugiej dzięki cierpliwej pomysłowości poe­
ty szperającego w starych dzielnicach miast, przez które prze­
jeżdżał. (...) Cały ten wyściełający etażerki świat chimer, po­
rcelanowych naczyń, rzeźb, przedmiotów z kości słoniowej
odbija się w weneckich lustrach o miedzianych wytłaczanych
ramach, a piękna dębowa ława - jak najdelikatniej ażurowa­
na i ukwiecona gotycka robota - służy za kanapę". Syn pisa­
rza, Charles Hugo, już w 1863 r. przenikliwie zauważył, że
Hauteville House nie jest tylko siedzibą zbieracza i pisarza,
lecz dziełem sztuki. Kwalifikacja według ówczesnych kryte­
riów niezwykle śmiała.
W Hauteville House pisarz wykorzystał w pierwszej kolej­
ności nieliczne sprzęty i pamiątki wywiezione z Paryża, z do­
mu którego wyprzedaż tak malowniczo opisywał Theophile
Gautier. Szybko jednak dom zaczął zarastać znoszonymi
przez Hugo znaleziskami z wyspy, zakupami z Londynu
5

6

Salon czerwony (pierwsze piętro), Hauteville House Victora Hugo. © Phototheque des Musees de la Ville de Paris
7

i Brukseli, darami od przyjaciół. Wreszcie, dołączyła się pa­
sja tworzenia, meblarsko-tapicerskie majsterkowanie Hugo.
Około 1859 r. Hauteville House uzyskał swój mniej więcej
jednorodny charakter (chociaż Hugo uważał, że nigdy go nie
skończył), który zachował bez większych zmian do dziś".
„Opowiadano mi, że Pan zamieszkujesz dom wyniosły,
poetycki, który podobny jest do Pańskiego ducha, i że czujesz
się Pan szczęśliwy pośród kotłowania się wód i wiatru" - pi­
sał właśnie w 1859 r. do Victora Hugo na Guernesey Charles
Baudelaire. Z pewnością autorowi Sztucznych rajów dono­
szono nie o zwyczajnym wyglądzie zewnętrznym Hauteville
House, lecz o „poetyczności" wnętrza.
Hauteville House był wprawdzie wygodnym domem ro­
dziny, zbytkownie urządzonym (wśród licznych pomieszczeń
„normalnego" użytku jest tam nawet ciemnia fotograficzna),
poza tym jednak został przekształcony w siedzibę wyobraźni,
siedzibę poety-demiurga, marzącego o uchwyceniu w swojej
twórczości istoty żywiołów, w sztuczny raj, wyizolowany od
otoczenia, a jednocześnie w swoisty sposób silnie połączony
z rajem naturalnym, jakim była dla Hugo wyspa Guernesey
i otaczające ją wody oceaniczne.
Nim wejdziemy do Hauteville House, narzucające się
analogie każą przywołać z pamięci inne szczególnie niezwy­
kłe domy pisarzy romantycznych i po-romantycznych:
szkocki zamek Abbotsford Waltera Scotta, wysmakowane
mieszkanie Balzaca przy rue des Batailles w Paryżu i jego
ostatni, bogaty dom przy me Fortunce, fantazyjną rezyden­
cję podparyską Alexandres Dumasa ojca nazwaną przezeń
Monte-Cristo, salon japoński Emile'a Zoli w jego domu
w Medan, orientalny również dom Pierre'a Loti w Rochefort, paryski dom-kolekcję braci de Goncourt , zagracony
8

9

10

kolekcją dom Kraszewskiego w Żytomierzu, dom Mario
Praza, kuriozalny park rozrywek Gabriele d'Annunzio // Vittoriale, zameczek Gerhardta Hauptmanna tzw. Łąkowy ka­
mień w Karkonoszach. Niektóre z tych kreacji wpisują się
w rozmaite, starożytności sięgające tradycje miejsca szcze­
gólnego poety czy filozofa." Nie wszystkie one rzecz jasna
stanowią przypadki „domu literackiego", a więc siedziby
świadomie kształtowanej wedle scenariusza wiążącego się
z twórczością właściciela, twórczość tę stymulującej bądź
przez nią ogarnianej.
Ileż to przypadków szczególnych, ileż miejsc niezwyczaj­
nych - jeśli jeszcze wspomnimy o domach niezaistniałych,
o pełnych napięcia refleksjach nad domem i mieszkaniem
Zygmunta Krasińskiego, o wizjach projektowo-mieszkaniowych Edgara Allana Рое z jego eseju Filozofia umeblowa­
nia i utworów ściśle literackich, o refleksji Waltera Patera
nad The House Beautiful , o marzeniach rozmiłowanego
w pięknie symbolistycznego poety Alberta Samain i opi­
sach Huysmansa z powieści Na wspak\
Historia tych miejsc szczególnych zaczyna się zaś tak
wcześnie, jak wcześnie można w najśmielszym datowaniu
wyznaczyć początki romantyzmu europejskiego: „autorski­
mi" siedzibami brytyjskich pisarzy, pałacem Horacego Walpole'a w Strawberry Hill, potem szalonym zamkiem-opactwem Fonthill Abbey Williama Beckforda; albo nawet wcze­
śniej, u samego początku XVIII w., siedzibą poety Alexandra
Pope'a w Twickenham, Pope'a, który zresztą przywołuje
w jednym ze swoich utworów topos utożsamienia domu z je­
go właścicielem .'
Powróćmy do Victora Hugo. W czasie pobytu na Guerne­
sey dopiero w pełni rozwinęła się i uwolniła od konwencji
12

13

14

5

45

przedstawieniowych sztuki wczes'niejszej, także romanty­
zmu, twórczość plastyczna Hugo - jego rysunkowe wizje,
wykonywane w eksperymentalny sposób rozmaitymi sub­
stancjami i z użyciem niekiedy automatycznych metod two­
rzenia.' Jego „domową" kreację należy widzieć wspólnie
z twórczością rysunkową i malarską. Może były to dwie róż­
ne próby zaspokojenia tej samej tęsknoty do uwolnienia się
z konwencji literackiej i wyrażenia się w czymś nieokreślo­
nym, nieuwikłanym w tradycje, próby przekroczenia możli­
wości medium artystycznego.
Obejrzyjmy bliżej, w środku, oceaniczną folie Hugo.
„Wnętrze to ostatecznie nie jest tak okropne, jak to się zwy­
kle o nim mówi. Otóż okazuje się, że ten sposób kompono­
wania jest nad wyraz charakterystyczny dla poetyckich po­
czynań Hugo w tym okresie. Poeta zabawia się przesuwa­
niem wielkich całości poetyckich w ramach planów ogól­
nych, a wewnątrz poszczególnych całości przestawia wciąż
z miejsca na miejsce bloki, fragmenty i okruchy poetyckie".
Jedną ze świadomych zasad, które obok horror vacui
nadają Hauteville House charakter, jest kształtowanie wnę­
trza światłocieniem, niekiedy silnie kontrastowanym. Podob­
nie jak w swoich rysowanych wizjach, i tu Hugo śmiało i nie­
konwencjonalnie operuje ciemnością. Niekiedy, rzadko,
uwalnia światło, montuje lustra, kafelki; nie pozostawia jed­
nak ani kawałka przestrzeni, ani kawałka ściany znaczeniowo
pustego. Dysonanse, zły smak, piękne przedmioty bezlitośnie
stłamszone ze starzyzną - Hugo nie daje ani na chwilę odpo­
cząć percepcji.
Właściwie, wbrew pozorom, u Victora Hugo nie odnaj­
dziemy pasji typowo kolekcjonerskiej. Raczej jest to pasja
majsterkowicza. Jeśli zbiera, np. resztki starych mebli, kafle,
tapiserie lub skrzynie korsarzy, to w celu spożytkowania ich
jako budulca własnego dzieła plastyczno-architektoniczno-literackiego. Jedną z ulubionych zasad Hugo było przestawia­
nie funkcji pierwotnej sprzętu lub elementu dekoracji, zaska­
kujące jego użycie, odrealnianie składników w ramach nowej
całości, zmajstrowanej własnoręcznie lub z udziałem stola­
rza; nieustanna zabawa w przestawianie: coś zwisa do góry
nogami, to co ma wisieć na ścianie, wisi na suficie, regał sta­
je się plafonem itp. Cenne tapiserie zostają pocięte na kawał­
ki i wprawiane w plafonowe struktury z drewna i ceramiki.
Inną czytelną zasadą rządzącą programem Hauteville House
jest narcystyczne cytowanie i komentowanie siebie, wszechobecność inicjałów poety, słowne i wizualne aluzje do jego
wygnania, sławy, roli politycznej.
6

17

18

Mądra-Shallcross pisze, wprawdzie o domu paryskim pi­
sarza: „na skąpy język teoretyka literatury dałby się przetłu­
maczyć dom Hugo jako poemat dygresyjny z jedną kompo­
zycyjną dominantą - osobą samego poety". Hauteville Ho­
use ma bez wątpienia również ten egocentryczny program,
zresztą jeszcze bardziej otwarcie wyrażony; czy ma jednak
przy tym własny styl?
„Cały ten domowy poemat" Hugo różni od typowego
mieszczańskiego wnętrza epoki wysoki stopień udziwnienia,
konceptualność, dominacja metafory literackiej nad funkcją
praktyczną a często i estetyczną, metafory niekiedy dość nie­
zdarnie obleczonej w stolarską materię. Jako architekt i deko­
rator wnętrz Hugo niewątpliwie nie miał tego geniuszu, który
pozwolił mu stworzyć jego eksperymentalne prace malowane
w tuszu. A jednak, jak pisał Gautier, „wielu dekoratorów za­
zdrościło mu tej zdumiewającej zdolności tworzenia wież
obronnych, starych ulic, zamków, zrujnowanych kościołów,
tego niebywałego stylu, nieznanej architektury, pełnej miło­
19

20

ło

21

ści i tajemnicy, której widok przygniata jak koszmar". Hu
go, jak wspomina jeden ze stolarzy zatrudnianych przezeń na
Guernesey, pracował bez planu, kierowany jakby ślepą fanta­
zją, ale nie sprawiało to wrażenia działań przypadkowych.
Niczego nie wykonywano bez jego pomysłu lub przynajmniej
starannej kontroli.
Niektóre spośród źródeł inspiracji bądź konkretnie źródeł pochodzenia wykorzystanych w Hauteville House
przedmiotów, odnajdziemy też często w twórczości literac­
kiej Hugo: malownicze średniowiecze i wiek X V I , ludowa
groteska. Niektóre aspekty i szczegóły dekoracji domu na
Guernesey nawiązują do wcześniejszych, paryskich siedzib
pisarza, są architektonicznym wspomnieniem. W niektórych
przejawach tego namiętnego kreowania swojego miejsca Hu­
go jest typowym reprezentantem historyzmu. Jego eklektycz­
ny orientalizm, dominujący w wystroju domu na Guernesey,
porównać można z orientem Dumasa i innych, także np. De­
otymy. Dodajmy, że ten szczególny orientalizm nie prze­
szedł pisarzowi szybko. W latach 1863-1864 Hugo wykonał
metodą pirograwiury i polichromii drewniany wystrój salonu
chińskiego niedalekiego domu jego kochanki, Juliette Drouet, domu zwanego Hauteville Fairy. Szczególny rodzaj gro­
teski, czasem nawet ironii w traktowaniu niby-chińskich mo­
tywów, stanowi jednak oryginalną cechę orientalizmu Hugo.
Postulowana przezeń na początku twórczości w sławnej
przedmowie do dramatu Cromwell nowa kategoria piękna,
właśnie groteskowego, polegającego na niespójnym łączeniu
rozmaitości, wydaje się dobrze określać zasadniczy charakter
romantycznych domów Hugo.
22

21

24

25

Przypadek Hauteville House nie jest tylko kuriozalną ilu­
stracją powiedzenia Kraszewskiego - „człowieka poznać
można po jego ubraniach" - lecz jednym z najbardziej cha­
rakterystycznych wykwitów romantycznej skłonności do du­
chowego i plastycznego zarazem anektowania miejsca. Z bra­
ku lepszej, gatunkowej nazwy takiego procederu, nazwijmy
go plastycznym - w sensie pierwotnym tego słowa - uprawia­
niem egzystencji. Dlatego może, co ciekawe, inwencja Hugo
nie tknęła zewnętrznej architektury domu, chociaż byłoby go
stać na pewne przynajmniej zmiany niezwykle skromnych
elewacji. Tworzył sobie pałac duchowego króla Francji, ale
przede wszystkim tworzył sobie magazyn duchowej energii.
Tak częsta w domach artysty, od mantuańskiej siedziby Giulia Romano, przez pałac Rubensa, po rezydencje Dumasa
i akademików, ostentacja programu ideowego, oznakowanie
architektoniczne miejsca, w którym się tworzy, dla Hugo jak
się wydaje nie miało znaczenia.
26

27

Dom jest „figurą" mieszkańca , żeby sparafrazować kon­
cepcję figuralizacji pejzażu, pojawiającej się w symbolizmie
europejskim. Mieszkaniec-artysta bierze miejsce w całkowi­
te posiadanie i całkowicie je przekształca - nie chodzi jednak
tylko o majsterkowanie we własnym domu. Aneksja może
być znacznie szerzej zakrojona...
„Zamieszkuję ten bezkresny sen oceanu" - pisał Hugo
w jednym z listów w 1856 r. Zamieszkiwał go dzięki szklanej
pracowni na szczycie Hauteville House, z której widział są­
siednie skaliste wyspy i wysepki (Serk i Herm, które „grają"
w Pracownikach morza), widział codzienne kilkumetrowe
przypływy morza i sztormy. Hugo przekształcił górne kondy­
gnacje domu, tworząc rodzaj niemal całkowicie przeszklone­
go obserwatorium na dachu, zwanego z angielska look-out.
W owym look-outcie na poddaszu powstaje szczególne na­
pięcie - tu historystyczny bric-a-brac hugoliański ulega nie
wyciszeniu nawet, lecz zaniechaniu. Robi się pusto, wchodzi­

my do szklanego solarium, gdzie są tylko najprostsze sprzęty
potrzebne do pisania i jest morze - za szybami z trzech stron
i odbite w lustrach z czwartej. Podłoga jest też częściowo
szklana, doświetlając pomieszczenie poniżej i dając wrażenie
zawieszenia „poza architekturą". Dom otwiera się na nie­
skończoność. Przy tym jednak, pokoik ten jawi się wchodzą­
cemu przez ciasne schody i bibliotekę poecie, a także jego
gościowi jako wydzielona niby-kurtyną scena albo kokiete­
ryjnie wydzielony buduar podglądacza.
Look-out Hugo można interpretować jako oryginalny, tak­
że konstrukcyjnie bardzo śmiały wariant skromnej roman­
tycznej mansardy, wówczas już zyskującej własną mitologię.
Położenie na górze domu, w trudno dostępnym wąskimi
schodkami ustroniu, wzmacnia jeszcze znaczenie tego miej­
sca, jakby miejsca w wieży „z kości słoniowej", punktu widokowo-obserwacyjnego z widokiem na naturę, na żywioł.
Punktu, do którego się dociera nie bez wysiłku.
O zwiedzaniu albo też odwiedzaniu pracowni opowiada
się od romantyzmu „jak o doświadczeniu inicjacyjnym - tym
bardziej takie inicjacyjne przejście progu atelier było istotne,
że w X I X stuleciu zwiedzanie pracowni stało się pewnym
kulturalnym obowiązkiem i nieledwie celebrowanym obycza­
jem". O „kultowym" znaczeniu pracowni artysty w roman­
tyzmie wspomina w swoim przeglądzie podstawowych pro­
blemów badawczych tej epoki Jan Białostocki , ale pełniej­
sza analiza zagadnienia, mimo jego atrakcyjności, nie została
jeszcze przeprowadzona. „Fabryką prometeuszowską" (jak
mówił Odyniec) albo „jaskinią tworzenia" (Auden) zajmowa­
li się na ogół badacze literatury, przeważnie tylko w aspekcie
dzieła literackiego danego twórcy.
Jak sytuuje się Hauteville House, dom z mansardą poety,
dom przez poetę stworzony, zamykający skondensowaną
dawkę jego zmaterializowanej wyobraźni, na owej liście ro­
mantycznych domów-pracowni? Czy jest typowym przykła­
dem romantycznej pracowni artysty, tj. domu tracącego swo­
ją funkcjonalną realność i przeobrażanego w „dzieło", rywa­
lizujące niekiedy z tym „właściwym" dziełem danego arty­
sty? Status tego szczególnego „dzieła-pracowni" pozostaje
często raczej wyobrażony, niż rzeczywisty...
W romantyzmie powstaje archetyp pracowni jako miejsca,
niekoniecznie rzeczywistego, w którym potencjalnie nastąpić
może proces twórczy. Po romantyzmie aura pracowni działa
na proces artystyczny i dzieło. Skala wyglądów owej aury by­
wa rzecz jasna bardzo różna, od feerycznego rekwizytorium
wiedeńskiego Hansa Makarta po np. skromną, „mansardową"
paryską pracownię Stanisława Wyspiańskiego. We wszystkich
wcieleniach, tych ekstrawagancko malowniczych i tych po­
zornie zwyczajnych, jest pracownia miejscem z osobowością,
wytwarza duchową energię o sile odpowiedniej, aby mogły
zacząć następować artystyczne „wyładowania". Bardzo często
też w sztuce XIX wieku pracownia okazuje się miejscem
szczególnie dogodnym do spotkania się różnych porządków
rzeczywistości. Nie musi być już miejscem dzieła; jest przede
wszystkim miejscem (i przedmiotem) tworzenia. Postrzegamy
ją nie jako rzemieślniczy warsztat, ale jako malownicze,
w znacznie większym stopniu niż pracownie wcześniejszych
stuleci, panopticum, lub też jako „ołtarz przeistoczenia". Opi­
sywana przez Balzaca w opowiadaniu Nieznane arcydzieło
pracownia genialnego malarza Frenhofera, rzekomo pracow­
nia z XVII wieku, jest w istocie idealną pracownią romanty­
ka. W wizji takiej pracownia jest miejscem powstawania, ry­
tualnego niemal odsłonięcia, przechowywania, niekiedy zni­
szczenia arcydzieła; może być także miejscem śmierci artysty
28

29

3()

31

32

w obliczu jego dzieł. Jest miejscem nagromadzenia potencjal­
nej energii, mogącej doprowadzić do stworzenia nowego
świata, paralelnego wobec już istniejącego.
Pracownia jest w XIX wieku miejscem, do którego zno­
szone są, często w nadmiarze, rzeczy świata rzeczywistego,
nawet - jak w przypadku Gericault, pracującego nad Tratwą
Meduzy - jego ohydne odpadki. Znoszone są nie tylko po to,
aby służyły jako modele. Pracownia kumuluje energię; kumu­
luje dzięki temu, że, także czy też przede wszystkim, w pra­
cowni spotkać się mogą ostateczności. W sensie dosłownym
i głębszym: nieoczekiwanego spotkania przedmiotów i obja­
wienia się różnych sfer rzeczywistości. Skłębienie się tych sił
jest niekiedy tak silne, że dzieło spala się wśród artystycznych
„wyładowań" i nie dochodzi do jego realizacji (przypadek nie
tylko bohatera powieści Zoli Dzieło - Claude, a Lantier).
Szczególnym jednak typem romantycznej pracowni jest
„zaprogramowany dom artysty", będący skomplikowaną fa­
bryką produkowania zaskoczeń, twórczych impulsów, miej­
scem natarczywej inspiracji. Przypomnijmy londyński dom
architekta Johna Soane'a, który też stworzył przemyślne itinerarium, dom, przez który się nie przechodzi, lecz przeci­
ska według pewnego scenariusza. Dom, który się zwiedza,
nadając mu tym każdorazowym odkrywaniem sens, chociaż
jest to i dom rodzinny i pracownia architekta; dom, który się
myśli.
Soane pozastawiał w swoim domu tyle pułapek, także na
badacza, że do dziś brakuje pełnej hermeneutycznej analizy
jego dzieła sztuk wszystkich przy Lincoln's Inn w Londynie.
Hauteville House jest domem równie jak tamten fascynują­
cym w zwiedzaniu, może nie tak przemyślanym i nie tak bo­
gatym w sensy i komplikacje architektoniczne oraz intelektu­
alne. Jest tworzeniem poezji z materii, którą poeta nie władał
w pełni profesjonalnie i której nie potrafił scalić. Soane spo­
rządzi! kilka drobiazgowych opisów-analiz (w których zre­
sztą pojawia się pierwiastek autoironii) swojego domu: za­
dbał o przyszłe jego interpretacje. Hugo takich interpretacji
niestety nie pozostawił. Soane zadbał też - jeszcze za życia,
w 1833 r. - by Parlament zagwarantował specjalną uchwałą,
że zapisane społeczeństwu The John Soane Museum pozosta­
nie takim, jakim artysta je pozostawi - bez zmian. Nie zapi­
sywał więc po prostu budynku i zbiorów, lecz całość miejsca,
przestrzeń, wraz z jego atmosferą i treścią. Dom Hugo prze­
trwał również, raczej jednak szczęśliwym zrządzeniem losu.
33

Wyizolowany i połączony jednocześnie: z życiem, z histo­
rią, sztuką, naturą - Hauteville House wydaje się być dziełem
samoistnym. A jednak architektoniczny pomysł samego Hu­
go, look-out, każe nam pamiętać o służebnej jedynie roli „do­
mowego poematu". Pracownia pisarza dosłownie niemal rzu­
cona w ocean, chociaż wieńcząca eklektyczny bałagan sztu­
ki, historii, polityki, codziennej egzystencji (całą tę „sałatę
w głowie" - jak karykaturowano megalomańską wyobraźnię
Hugo) pozostaje pracownią pisarza, podporządkowaną naka­
zowi stworzenia literackiego arcydzieła.
Hawthorne napisał, że lepiej rozumie średniowieczne ro­
manse Waltera Scotta ujrzawszy jego siedzibę Abbotsford,
a siedzibę tę rozumie lepiej, przeczytawszy uprzednio jego
romanse. Trudno przesądzić, czy w odniesieniu do twórczo­
ści Hugo sprawdza się ta zasada. Sądzę jednak, że sugesty wność miejsca wykreowanego, jakim jest Hauteville House po części będąca zasługą natury, a także Napoleona III i gu­
bernatora Jersey - przynajmniej dorównuje niezwykłym
miejscom stworzonym w prozie Hugo. „Dzieło Hugo jest jed­
nością, nie dzielmy jej".
34

35

47

PRZYPISY
' E . Grabska, Dom artysty, w: Porównania. Studia o kulturze moder­
nizmu (red. R. Zimand), Warszawa 1983, s. 89
B. Mądra-Shallcross, Dom romantycznego artysty, Kraków 1992, s. 8
Mądra-Shallcross, op.cit., s. 10
Najpełniejszy opis Marine Terrace znajduje się w: P. Dhainaut, Hauteville-Hou.se. La demeure ocean de Victor Hugo, Paris 1984, s. 13-15
Mądra-Shallcross, op.cit., s. 90
Cyt. w: Dhainaut, op.cit., s i l
Literatura na temat domów Hugo jest skąpa i ma wartość raczej tyl­
ko dokumentarną: R.Weiss, La Maison de V.Hugo a Guernesey, Paris
1928; J. Adhćmar, Victor Hugo a Hauteville House, Paris 1947; J.Delalande, Victor Hugo a Hauteville-Hou.se, Paris 1947; Maison de Victor
Hugo. Catalogue (red. J.Sergent), Paris 1957; P. Dhainaut, op.cit. Zain­
teresowanie nimi budzi nadal we Francji zdziwienie, co wiąże się być
może ze statusem „wieszcza", jaki przyznaje się Victorowi Hugo, a który
to status utrudnia badanie „marginalnych" sfer twórczości artysty.
2

3

4

5

6

7

8

List z dnia 27 września 1859
Mądra-Shallcross, op.cit., cytat ze s. 101
Por. E.Grabska, op.cit.; tejże, Eklektycy wyrafinowani, w: Myśl
o sztuce. Materiały z sesji SHS, Warszawa 1976.
' Przy okazji „Chaty" S. Żeromskiego w Nałęczowie pisze o tym
M. Leśniakowska w: Jan Koszczyc-Witkiewicz (I88I-I958) i budowanie
w jego czasach, Warszawa 1998, s.22 i n.
Fragmenty cyt. w: Mądra-Shalcross, op.cit., s. 104-106
Por. Grabska, Dom artysty, op.cit., s. 100-102
Mądra-Shallcross, op.cit., s.102
Por. M. Mack, A Poet in His Landscape. Pope at Twickenham, w:
From Sensibility to Romanticism, Oxford 1970, s. 13; C. Wainwright, The
Romantic Interior. The British Collector at Home 1750-1850. New Ha­
ven-London 1989. O tych specyficznych siedzibach pisarzy angielskich
XVIII i X I X w. pisałem w cyklu artykułów: Poetyckie siedziby. Twicke­
nham. Chiswick House, The Leasowes, „Dom i wnętrze", 1999, nr 5; Ci
wspaniali pisarze w swoich gotyckich zamkach, „Dom i wnętrze", 1999,
nr 6; Opactwo pałacem i marzenie o wieży, „Dom i wnętrze", 1999, nr 7
9

1 0

1

1 2

11

14

15

16

Jej analizę w zestawieniu z twórczością literacką Hugo przeprowa­
dzam w: Granice autokomentarza, w: Autokomentarz artysty. Materiały
z sesji SHS w Niedzicy w 1987 r, Warszawa 1988, s. 17-27; W poszuki­
waniu idealnej biegi. Dore, Hugo i nowoczesna ilustracja. „Ikonotheka"
nr 11, 1996, s. 137-167. Szczegółowo twórczość rysunkowa z tego okre­
su omówiona jest min. w: J. B. Barrere, Victor Hugo et le.s arts plastiques, w: Victor Hugo a Toeuvre, Paris 1970; P. Georgel, Le.s dessins de Vic­
tor Hugo pour „Le.s travailleurs de la mer", Paris 1985; Le Soleil d'.F.ncre, Paris 1985 (katalog wystawy).
17

J.B.Barrere, Hugo - człowiek i dzieło (tłum J. Parvi), Warszawa
1968, s. 209
Wśród tych napisów pojawiaj.) się takie jak: Ego Hugo; Exilium
vita est; także cytaty z Szekspira, aluzje do konkretnych dzieł samego
Hugo.
18

19

Mądra-Shallcross, op.cit., s. 103
Tak nazywa Gautier paryski dom Hugo. Por. Mądra-Shallcross
op.cit., s. 91. Dziesięć lat później podobnego określenia użył D.G.Ros
setti w odniesieniu do Red House W.Morrisa: „bardziej poemat niż
dom". Por. Grabska, Dom artysty, op.cit., s.93
Mądra-Shallcross, op.cit., s. 89
Cyt. za: Dhainaut, op.cit., s.77
Nadal brakuje całościowego omówienia inspiracji, z których Hugo
pisarz i plastyk korzystał. Problem ten został cząstkowo opracowany w:
J. Mallion, Hugo et l'art architectural, Paris 1962; C.W.Thompson, Vic­
tor Hugo and the Graphic Arts (1820-1833). Geneve-Paris 1970
2(1

2 1

2 2

2 3

2 4

Skrótową typologię orientalnych inspiracji mieszkalnych w X I X
w. przeprowadzam w: Orient w europejskim domu. „Dom i Wnętrze",
1997, nr 6; wypowiedź Deotymy o jej jadalni, urządzonej „niby jeden
z pieściwych alkierzyków Alhambry" cytuje Mądra-Shalcross, op.cit.,
s. 117-118
Obecnie znajduje się, zrekonstruowany, w Maison Victor-Hugo
w Paryżu.
Chociaż Hugo przekształcał także ogród, w 1870 r. posadził w nim
„dąb Stanów Zjednoczonych Europy". Takie symboliczne gesty wzmac­
niały jego piętno nadane temu miejscu.
Por. Mądra-Shalcross, op.cit., s. 23
Por. o mansardzie Mądra-Shalcross, op.cit., s. 31-34
Mądra-Shalcross, op.cit., s. 121
J. Białostocki, Ikonografia romantyczna. Przegląd problemów ba­
dawczych, w: Romantyzm. Studia nad sztuką drugiej polowy wieku XVI­
II i wieku XIX. Materiały sesji SHS, Warszawa 1967
Problematyką tę rozwijam w artykułach: Okropny warsztat tworze­
nia. O aurze pracowni artysty po romantyzmie, w: Ogień niestrzeżony.
Pracownie malarzy polskich XIX i początku XX wieku. Cześć U, Łódź
1995 (katalog wystawy w Muzeum Sztuki), s. 39-48; Pracownia jako
miejsce, pracownia jako dzieło. „Art and Business", 1995, nr 11-12, s.
60-63.
2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

31

3 2

Powtarzam tu z niewielkimi zmianami myśli z artykułów cyt.
w przyp. 31. Zagadnienie dziejów i ewolucji pracowni artysty nie ma do­
tąd całościowego opracowania. Najpełniejszy materiał przynosi zbiór
pod red. E . Hiittingera, Kunstlerhduser von der Renaissance bis zur Gegenwart, Zurich 1985; por. także Mądra-Shalcross, op.cit.
3 4

Por. A. Pieńkos, Dom architekta Johna Soane. „Dom i Wnętrze",
1997, nr 2, s. 54-59. Najpełniejsze opracowania domu Soane'a to: S. Ga­
il Feinberg, Sir John Soane 's „Mu.seum": An Analysis of the Architect
House-Museum in Lincoln's Inn Fields, diss, 2 vol., Ann Arbor-London
1980; tejże, The Genesis of Sir John Soane 's Museum Idea 1801-1810.
„Journal of the Society of Architectural Historians", 43, 1984, October,
s.225-237
3 4

W tekstach cyt w przyp. 16 próbowałem analizować rolę plastycz­
nej twórczości Hugo w jego procesie wytoczonym „okresowi powieści".
Dhainaut, op.cit., s. 12
15

Look-out (trzecie piętro), Hauteville House Victora Hugo. © Phototheque des Musees de la Ville de Paris

48

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.