4caa6825ff4fe2c155b70b195431777b.pdf

Media

Part of Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1957 t.11 z.1

extracted text
„PRZEMYSŁ

LUDOWY

I

ARTYSTYCZNY"

w y d . C e n t r a l n y Z w . Spółdzielczości P r a c y ,
( K w a r t a l n i k , n r 1—3)

G d y w r o k u u b i e g ł y m ukazał się długo p r z y g o t o ­
w y w a n y n u m e r „Przemysłu Ludowego i A r t y s t y c z ­
nego", zdania na jego t e m a t były podzielone. J e d n i
przyjęli
nowe
czasopismo
z zadowoleniem,
wielu
j e d n a k spośród l u d z i interesujących się sztuką z a ­
stanawiało się n a d słusznością w y d a w a n i a k w a r t a l ­
n i k a zawieszonego j a k b y w połowie d r o g i między
w y c h o d z ą c ą o d s z e r e g u l a t „ P o l s k ą Sztuką L u d o w ą "
a r ó w n i e ż ś w i e ż o n a r o d z o n y m „ P r o j e k t e m " . P o co
dublować? — p y t a l i . Oprócz w ą t p l i w o ś c i nurtowała
i c h t r o s k a o p o z i o m , szatę ilustracyjną n o w e g o p i s m a ;
m a r t w i l i się z góry, czy z n a j d z i e o n o w ł a ś c i w y d l a
siebie krąg o d b i o r c ó w . Próba czasu częściowo r o z ­
w i a ł a t e w ą t p l i w o ś c i . Publiczność z a r e a g o w a ł a b a r d z o
ż y w o — „ P r z e m y s ł L u d o w y i A r t y s t y c z n y " znikał
po k i l k u d n i a c h z k i o s k ó w i księgarń. P r o f i l zaś
czasopisma
— zarysowany
już dosyć w y r a ź n i e
w
p i e r w s z y m n u m e r z e — coraz wyraźniej krystalizował
się w d w u następnych.

k r e t n y c h przykładów (nr I I ) narasta t e n d e n c j a do
o d b y c i a d y s k u s j i g e n e r a l n e j , która już w I I I n u m e r z e
doprowadza do polemicznego
spięcia.
Szybkość, z jaką p o t o c z y ł y się s p r a w y ,
wskazuje
n a j l e p i e j , że z a g a d n i e n i a o m a w i a n e n a łamach „ P r z e ­
mysłu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " są ż y w o t n e i w a ż ­
ne, a n a w e t często t a k palące, że a u t o r z y n i e są
w s t a n i e utrzymać s w y c h w y p o w i e d z i w
atmosferze
nie
podbarwionego
emocjonalnie
„akademickiego"
o b i e k t y w i z m u . N i c d z i w n e g o . Dotyczą o n e przecież
p o d n i e s i e n i a e s t e t y c z n e j wartości chałupniczej i spół­
dzielczej p r o d u k c j i a r t y s t y c z n e j , u t r z y m a n i a p r z y ży­
ciu
zamierającej
l u b wypaczonej
sztuki
ludowej,
s p r a w b y t o w y c h s z e r o k i c h rzesz d r o b n y c h w y t w ó r ­
c ó w z r z e s z o n y c h i i n d y w i d u a l n y c h , k t ó r y c h los p o ­
średnio l u b bezpośrednio z w i ą z a n y j e s t z działalnością
C e p e l i i , będącej najpoważniejszą i w zasadzie m o n o ­
polistyczną instytucją zajmującą się o d s t r o n y g o s p o ­
d a r c z e j drobną w y t w ó r c z o ś c i ą artystyczną.

A r t y k u ł y S. Stroińskiego ( P r z e m y s ł l u d o w y i a r t y ­
styczny
w u b i e g ł y m dziesięcioleciu), T .
Seweryna
(Niebezpieczeństwo
ps*udoludowości
w
adaptacji
s z t u k i l u d o w e j ) , E. W o l s k i e j ( K i e r o w n i c t w o a r t y s t y c z ­
ne w p r z e m y ś l e l u d o w y m i a r t y s t y c z n y m ) , u m i e s z c z o ­
ne w p i e r w s z y m n u m e r z e — s y g n a l i z o w a ł y już k i e ­
r u n e k c z a s o p i s m a ; miało być o n o p o ś w i ę c o n e n i e z a ­
g a d n i e n i o m s z t u k i h i s t o r y c z n e j czy rozważaniom na
t e m a t s z t u k i współczesnej, a l e p r z e d e w s z y s t k i m b i e ­
ż ą c y m p o t r z e b o m ż y c i a ; p o t r z e b o m , k t ó r e r o d z i ł y się
w k r ę g u t r u d n e j i o d p o w i e d z i a l n e j działalności p r o ­
wadzonej
na o d c i n k u przemysłu l u d o w e g o
i arty­
s t y c z n e g o , g ł ó w n i e p r z e z Z w i ą z e k Spółdzielni „ C e ­
p e l i a " . O t y m , że z działalnością tą w i ą ż e się długi
szereg zagadnień w y m a g a j ą c y c h s z c z e g ó ł o w e g o i p u ­
blicznego omówienia, świadczy d r u g i z k o l e i n u m e r
c z a s o p i s m a , w k t ó r y m — o b o k ogólniejszego artykułu
J . O r y n ż y n y o g o s p o d a r c z e j s t r o n i e o p i e k i n a d sztuką
l u d o w ą — z n a j d u j e m y aż t r z y a r t y k u ł y poświęcone
działalności
poszczególnych
komórek
cepeliowskiej
m a c h i n y . M a m n a myśli a r t y k u ł y ; J . L o e f f l e r a ( B o ­
lesławiecka k a m i o n k a a r t y s t y c z n a ) , J . A .
Zaremby
( K r y z y s c e r a m i k i regionalnej) oraz B. K a w a l c a , k t S r y
pokazał b l a s k i i nędze ispółdzielni p r z e m y s ł u l u d o w e g o
„Opocznianka". W t r z e c i m — i o s t a t n i m zarazem —
numerze „Przemysłu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " znaj­
d u j e m y n i e z w y k l e interesujący a r t y k u ł d y s k u s y j n y
n a p i s a n y p r z e z Z. L o e f f l e r a i M . N o w a k a ( A k t u a l n e
p r o b l e m y wytwórczości artystycznej), w którym a u t o ­
r z y o m a w i a j ą k r y t y c z n i e działalność C e p e l i i i usiłują
wskazać d r o g i wiodące k u p o p r a w i e . W t y m s a m y m
n u m e r z e w y d r u k o w a n o również pierwszą wypowiedź
w zapoczątkowanej d y s k u s j i — w obronie
Cepelii
głos z a b r a l i M . S i m b i e r o w i c z i J . W r e d e .

C z y C e p e l i a s w o j e niesłychanie t r u d n e i o d p o w i e ­
d z i a l n e z a d a n i a spełnia w sposób należyty?
W i e m y , że z d a n i a n a t e n t e m a t są b a r d z o p o d z i e ­
l o n e . Często z r ó ż n y c h s t r o n słyszy się słowa o s t r e j
k r y t y k i . C e p e l i a ulegała l i c z n y m r e o r g a n i z a c j o m —
o s t a t n i a odbyła się bodajże w m a j u 1955 r . C z y r e ­
organizacje
te
przyczyniły
się
do
zasadniczego
u s p r a w n i e n i a działalności C e p e l i i ?
Wiemy,
że n i e .
Przeprowadzone
b o w i e m zostały w sposób b i u r o k r a ­
t y c z n y , odgórny, bez w z g l ę d u n a i n t e r e s y r o z r z u c o ­
n y c h w t e r e n i e spółdzielni. P o r o b i o n o p r z y t e j o k a z j i
s p o r o różnego r o d z a j u nonsensów. D l a c z e g o t a k się
stało? D l a c z e g o p r z e z t y l e l a t C e p e l i a n i e umiała w y ­
krystalizować swego „profilu", r a c j o n a l n i e z o r g a n i ­
zować p r o d u k c j i i d y s t r y b u c j i ? Dzisiaj
niesłusznie
zasiania
się
Cepelia
dyktatorskimi poczynaniami
P K P G i i n n y c h p o d o b n y c h i n s t y t u c j i . N i e każd;' błąd,
k t ó r y został p r z e z Cepelię w ciągu t y c h k i l k u l a t
popełniony, b y ł w y n i k i e m zarządzenia P K P G . Czyż
P K P G w p ł y w a ł a n a Cepelię, a ż e b y p r o d u k c j ę w i e l k i c h
wytwórni c e r a m i c z n y c h (np. „Kamionki") prowadziła
w takim
k i e r u n k u , który konkurował i wypierał
z r y n k u w y r o b y z r z e s z o n y c h w c e p e l i o w s k i c h spół­
dzielniach garncarzy l u d o w y c h ? Czy P K P G nakazy­
wała C e p e l i i produkować t r u m n y (w Ż y w c u ) , w y ­
syłać w t e r e n n i e d o u c z o n y c h p r a c o w n i k ó w , którzy
mącili w g ł o w i e t w ó r c o m l u d o w y m p o d s u w a j ą c i m
obce w z o r y
d o p r o d u k c j i ( B i e l a n y ) , l u b urządzać
k u r s y , n a które s p r o w a d z a ł o się t w ó r c ó w l u d o w y c h
z r ó ż n y c h s t r o n P o l s k i i szczepiło obce t e c h n i k i ze
szkodą d l a r e g i o n a l n y c h odrębności i t r a d y c j i ? P r z e ­
cież za te i t y m p o d o b n e r z e c z y , k t ó r y c h litanię
można b y d o w o l n i e przedłużać, n i e j e s t
odpowie­
dzialna P K P G .

Obok w s p o m n i a n y c h wyżej artykułów w t r z e c h n u ­
m e r a c h „Przemysłu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " u k a ­
zało się w i e l e i n n y c h o m a w i a j ą c y c h czy t o t w ó r ­
czość p o s z c z e g ó l n y c h p l a s t y k ó w ( W ł a d y s ł a w a
Wołk o w s k i e g o , W a n d y K o s s e c k i e j , J . J . Z a r e m s k i c h ) , czy
spółdzielni ( O r n o ) , r e c e n z j i z w y s t a w i książek. N i e
b ę d z i e m y się n i m i j e d n a k n a t y m m i e j s c u z a j m o w a l i ,
gdyż nie one decydowały o s p e c y f i c z n y m c h a r a k t e r z e
„ P r z e m y s ł u " — n a p i s a n e zostały w t e n sposób, że
m o g ł y b y r ó w n i e d o b r z e znaleźć się n a łamach k a ż ­
dego p i s m a p o ś w i ę c o n e g o z a g a d n i e n i o m p l a s t y c z n y m .
N a czoło w y b i j a ł y się n i e w ą t p l i w i e a r t y k u ł y o m a ­
w i a j ą c e a k t u a l n e z a g a d n i e n i a i bolączki w d z i e d z i n i e
p r o d u k c j i w y r o b ó w przemysłu
artystycznego.
W i d z i m y t u , j a k o d zagadnień ogólnych — p o r u s z a ­
n y c h r a c z e j w sposób dość ostrożny i beznamiętny
( n r I ) — p o p r z e z sumienną i krytyczną analizę k o n ­

A j e ż e l i t e g o r o d z a j u w y p a d k i zdarzały się i dziś
jeszcze zdarzają — t o jedną z w a ż n y c h i c h p r z y c z y n
był b r a k odpowiedniej p l a t f o r m y d y s k u s y j n e j . Plat­
f o r m y , która n i e b y ł a b y w y k o r z y s t y w a n a d l a j a ł o w e g o
k r y t y k a n c t w a , a l e dawała f a c h o w c o m z różnych d z i e ­
dzin, p r a c o w n i k o m
Cepelii i odbiorcom
możność
szczerego w y p o w i a d a n i a s ą d ó w o działalności C e p e l i i
i i n n y c h mniejszych i n s t y t u c j i o p o d o b n y m zakresie
działania, która
wreszcie
umożliwiałaby
odważne
i t w ó r c z e o m a w i a n i e popełnionych b ł ę d ó w i n i e d o ­
ciągnięć i s z u k a n i e sposobów i c h n a p r a w y . W t y m
właśnie k i e r u n k u k r y s t a l i z o w a ł s w ó j p r o f i l
„Prze­
m y s ł L u d o w y i A r t y s t y c z n y " , p i s m o znajdujące się
w wyjątkowo k o r z y s t n e j s y t u a c j i , gdyż — w y d a w a n e
p r z e z C e n t r a l n y Z w i ą z e k Spółdzielczości P r a c y

b y ł o zależne o d c z y n n i k ó w bezpośrednio kierujących
Cepelią. M o g ł o w i ę c o n o stanowić n a p r a w d ę w o l n ą

60

I

Warszawa,

trybunę d l a o m a w i a n i a a k t u a l n y c h s p r a w
cepeliow­
s k i c h , bez o b a w y zepchnięcia c z a s o p i s m a
n a ślepe
t o r y mdłego l a k i e r n i c t w a д w y g o d n e j p o l i t y k i polega­
jącej na c h o w a n i u głowy w piasek.
Gdyby
„Przemysł L u d o w y
i Artystyczny"
miał
możność k o n t y n u o w a n i a s w o j e j działalności p r z e z czas
dłuższy, o d e g r a ł b y n i e w ą t p l i w i e ogromną r o l ę w p r o ­
cesie p r z e s t a w i e n i a C e p e l i i n a n o w e t o r y o r a z w r a ­
cjonalnej j e j reorganizacji, zmobilizowałby do a k t y w ­
n i e j s z e g o działania z b i u r o k r a t y z o w a n y a p a r a t a d m i ­
n i s t r a c y j n y . Słowem — odegrałby rolę owego s z c z u ­
p a k a , k t ó r e g o p o d o b n o d o b r z e j e s t wpuścić d o s t a w u
z karpiami.
N i e w i e m , d l a c z e g o p o t r z e c i m n u m e r z e zapaćUa
decyzja
zawieszająca d a l s z e w y c h o d z e n i e
„Przemy­
słu L u d o w e g o i A r t y s t y c z n e g o " . M o ż e w c h o d z i ł y t u
w g r ę m o m e n t y f i n a n s o w e ( p i s m o było
kosztowne

JÓZEF

MARKOV:

SLOVENSKY

LUDOWY

s t r o n 77 -{- 18 i 183 i l u s t r . ( V y d a v a t e l s t w o
L i t e r a t u r y — B r a t i s l a v a 1955)

ODEV W

i przynosiło d e f i c y t ) , może zadecydowały o t y m inne
c z y n n i k i (każdy p r z e c i e w o l a ł b y spać s p o k o j n i e ! ) . J e d ­
n o j e s t p e w n e , że a k t u a l n e j p r o b l e m a t y k i z w i ą z a n e j
z produkcją w d z i e d z i n i e p r z e m y s ł u l u d o w e g o i a r t y ­
stycznego,
a stanowiącej
zasadniczy
trzon i
sens
istnienia
zlikwidowanego
czasopisma nie podejmie
z równym rozmachem
żadne z istniejących
pism
a r t y s t y c z n y c h , a n a i n n e w ogóle w t e j s p r a w i e n i e
m a co liczyć.
Dookoła p e w n e j g r u p y zagadnień w a ż n y c h z p u n k t u
w i d z e n i a k u l t u r a l n e g o i ekonomicznego zalegnie głu­
cha cisza. O p ó ź n i o n a , a m o ż e i w ogóle u n i e m o ż l i w i
wyjście Cepelii z obecnego i m p a s u , a szkody, j a k i e
z t e g o p o w o d u w y n i k n ą , choćby t y l k o m a t e r i a l n e —
będą
większe
niż
zyski
spowodowane
likwidacją
pisma.
Rss

MINIULOSTI

Krasnej

P r z e d p a r u l a t y recenzując w „ P o l s k i e j S z t u c e L u ­
d o w e j " j e d n o z w y d a w n i c t w czeskich poświęconych
twórczości J o s e f a M a n e s a z w r ó c i ł e m u w a g ę n a k o ­
nieczność z g r o m a d z e n i a
i w y d a n i a materiałów i k o ­
n o g r a f i c z n y c h dotyczących s t r o j u
ludowego,
jakich
dostarczają n a m p r a c e d a w n y c h s z t y c h a r z y i m a l a r z y .
Hasła t e g o o c z y w i ś c i e n i e podjęto, a że b y ł o o n o
słuszne, ś w i a d c z y n a j l e p i e j interesujące w y d a w n i c t w o ,
które ukazało się n i e d a w n o p o d r u g i e j s t r o n i e K a r p a t
w o p r a c o w a n i u Josefa M a r k o v a .
N a t e r e n i e Słowacji p r o w a d z o n e
są z i n i c j a t y w y
i p o d opieką S ł o w a c k i e j A k a d e m i i N a u k w B r a t y s ł a ­
w i e i n t e n s y w n e badania nad s t r o j e m l u d o w y m , któ­
r y c h r e z u l t a t e m będzie s e r i a m o n o g r a f i c z n y c h o p r a ­
c o w a ń s t r o j ó w r e g i o n a l n y c h zbliżona w s w y m o g ó l ­
n y m c h a r a k t e r z e d o w y d a w a n e g o u nas p r z e z P o l s k i e
T o w a r z y s t w o L u d o z n a w c z e „ A t l a s u p o l s k i c h strojów
ludowych".
W s t ę p e m d o z a m i e r z o n e j s e r i i (której d w a p i e r w s z e
t o m y ukazały się r ó w n o c z e ś n i e n a r y n k u księgarskim)
j e s t dzieło J . M a r k o v a , z a w i e r a j ą c e m a t e r i a ł y ź r ó d ł o ­
w e i i k o n o g r a f i c z n e d o h i s t o r i i u b i o r ó w l u d u sło­
w a c k i e g o . W p r a c y t e j a u t o r zgromadził i omówił
w sposób b a r d z o s k r u p u l a t n y w s z e l k i e w y d a w n i c t w a
o d X V I d o poł. X I X w i e k u , w k t ó r y c h z a w a r t e są
t e k s t o w e l u b i l u s t r a c y j n e materiały do d a w n y c h u b i o ­
rów ludowych.
Wykorzystał on zarówno opisy i w y d a w n i c t w a i l u ­
s t r o w a n e poświęcone specjalnie z a g a d n i e n i o m s t r o ­
j ó w , n a t e r e n i e E u r o p y Z a c h o d n i e j w y s t ę p u j ą c y m już
w czasach r e n e s a n s u , j a k i literaturę historyczną,
geograficzną c z y podróżniczą, a w końcu t w ó r c z o ś ć
plastyczną w i e l u k r a j o w y c h i z a g r a n i c z n y c h a r t y s t ó w ,
którzy zetknęli się z l u d e m s ł o w a c k i m i u t r w a l i l i j e g o
ubiory w swoich pracach.
Jak
w y n i k a z badań a u t o r a , w
najdawniejszych
p u b l i k a c j a c h poświęconych z a g a d n i e n i o m s t r o j u z a j ­
m o w a n o się g ł ó w n i e u b i o r a m i w y ż s z y c h w a r s t w s p o ­
łeczeństwa, a w i ę c s z l a c h t y i mieszczaństwa, p o m i ­
j a n o n a t o m i a s t c a ł k o w i c i e u b i o r y włościan. D o p i e r o
w w i e k u X V I I I z a c z y n a się w z m a g a ć z a i n t e r e s o w a n i e
ż y c i e m l u d u i j e g o odzieżą, co z n a j d u j e r ó w n i e ż w y ­
r a z w l i t e r a t u r z e dotyczącej u b i o r ó w o r a z w p r a c a c h
p l a s t y k ó w , którzy Coraz częściej szukają n a w s i t e ­
m a t y k i do s w y c h prac a r t y s t y c z n y c h .
Znacznie wcześniej opisy ubiorów l u d o w y c h , a t a k ­
że i c h w y o b r a ż e n i a p o j a w i a j ą się w o p r a c o w a n i a c h
t y p u h i s t o r y c z n e g o , g e o g r a f i c z n e g o i podróżniczego,
g d z i e już w X V I w . zdarzają się w z m i a n k i i n f o r m u ­
jące o w y g l ą d z i e l u d o w y c h u b i o r ó w n a t e r e n i e S ł o ­
w a c j i . M a t e r i a ł ó w i k o n o g r a f i c z n y c h z t e g o czasu d o ­
starczają r ó ż n e g o r o d z a j u i l u s t r a c j e k s i ą ż k o w e z i n i ­
cjałami w ł ą c z n i e , s c e n y r o d z a j o w e p r z e d s t a w i a n e n a
r y s u n k a c h zamków i m i a s t czy w y k o r z y s t y w a n e d l a *

przyozdobienia w y d a w n i c t w o charakterze kartogra­
ficznym.
J a k k o l w i e k w założeniu s w y m o m ó w i e n i e b i b l i o ­
g r a f i i m a t e r i a ł ó w d o s t r o j u m i a ł o sięgać d o p o l o w y
w. X I X , wybiega
o n o p o z a tę g r a n i c ę , obejmując
r ó w n i e ż p r a c e i m a t e r i a ł y późniejsze, j a k n p . o b s z e r n e
o p r a c o w a n i e F. H o t t e n r o t h a , M . T i l k e g o , H a b e r l a n d a ,
m a t e r i a ł y f o t o g r a f i c z n e P. S o c h e n a czy K . P l i c k i . Z e ­
s t a w i a też a u t o r nowszą literaturę p o r ó w n a w c z ą d o t y ­
czącą s t r o j ó w l u d o w y c h c z e s k i c h , p o l s k i c h (niektóre
z e s z y t y „ A t l a s u p o l s k i c h strojów l u d o w y c h " ) , j u g o ­
słowiańskich,
węgierskich,
rosyjskich,
rumuńskich
o r a z odnośne b i b l i o g r a f i e .
Rozdział poświęcony omówieniu l i t e r a t u r y i i k o n o ­
g r a f i i s t r o j ó w l u d o w y c h uzupełniają o b s z e r n e
przy­
p i s y , z a w i e r a j ą c e bliższe szczegóły dotyczące p o s z c z e ­
gólnych p o z y c j i b i b l i o g r a f i c z n y c h , i n f o r m a c j e o w y ­
m i e n i a n y c h w tekście a r t y s t a c h , o r a z
szczegółowa
bibliografia
prac
odnoszących się d o s ł o w a c k i e g o
stroju ludowego.
R o z d z i a ł d r u g i z a w i e r a w y p i s y ź r ó d ł o w e odnoszące
się d o u b i o r ó w słowackich o d r o k u 1542 d o 1844.
Uzupełnia go, p o d o b n i e j a k rozdział p i e r w s z y , szereg
p r z y p i s ó w o r a z u ł a t w i a j ą c y l e k t u r ę tekstów s ł o w n i ­
c z e k t e r m i n ó w d o t y c z ą c y c h strojów.
Obszerna
(licząca 183 p o z y c j e ) część i l u s t r a c y j n a
z a w i e r a m a t e r i a ł y d o i k o n o g r a f i i strojów l u d o w y c h
poczynając o d w i e k u X V . W g r u p i e i l u s t r a c j i p r z e d ­
stawiających s t r o j e n a j s t a r s z e z w r a c a j ą u w a g ę t r z y
doskonałe i n i e w ą t p l i w i e d o k u m e n t a r n i e ścisłe r y ­
c i n y z r o k u 1600 zaczerpnięte z W . DMuicha ( U n g a rische C h r o n i c a ) , a przedstawiające
dwie
postacie
męskie i jedną kobiecą. N i e dorównują i m już c z y ­
telnością s z c z e g ó ł ó w późniejsze o d n i c h o l a t p r z e ­
szło 80 s c e n k i r o d z a j o w e w y p e ł n i a j ą c e p r z e d p o l a r y ­
c i n ilustrujących m i a s t a i z a m k i z dzieła B u r k h a r d a
v o n P u r k e n s t e i n , a n i dość u m o w n i e t r a k t o w a n e p o ­
stacie z inicjałów zdobiących r ę k o p i ś m i e n n y k a n c j o ­
nał A . S t r e z e n i c k e h o z r o k u 1692.
Wśród materiałów z połowy X V I I w . z n a j d u j e m y
również z n a n y c y k l obrazów przedstawiających dzie­
sięcioro p r z y k a z a ń z kościoła w O r a w c e ( p o w . N o w y
T a r g ) . W e d ł u g przypuszczeń H . P i e ń k o w s k i e j
cykl
ten p o c h o d z i raczej z przełomu X V I I i X V I I I w .
P o c z ą w s z y o d końca w i e k u X V I I I m a t e r i a ł i k o n o ­
g r a f i c z n y s t a j e się c o r a z óbfitszy i b o g a t s z y w szcze­
góły. D a j e o n n i e t y l k o ogólny o b r a z p r z e d s t a w i a n e g o
s t r o j u , a l e r ó w n i e ż i j e g o dekorację. Składają się nań
m. i n . reprodukcje a k w a r e l i litografii
kolorowa­
n y c h T . V a l e r i a , F r . K o i l a r a , P. B o h u n a , k o l o r o w a n e
r y s u n k i piórkiem J . Manesa.
W o p i s i e u m i e s z c z o n y m n a końcu
z n a j d u j e m y m e t r y k i oraz i n f o r m a c j e
odnoszące się d o każdej i l u s t r a c j i .

wydawnictwa
bibliograficzne

61

D o p r a c y J . M a r k o v a , która — j a k w i d a ć z p o ­
wyższego — jest c e n n y m z b i o r e m materiałów t e k s t o ­
w y c h i i k o n o g r a f i c z n y c h , d o d a n y został w
formie
o d d z i e l n e j 1 8 - s t r o n i c o w e j w k ł a d k i d o d a t e k p t . ..Roz­
w ó j s ł o w a c k i e g o l u d o w e g o u b i o r u " pióra S o n i K o v a cevicovej, a u t o r k i niedawno wydanej pracy o l u d o ­
w y c h ubiorach w górnym L i p t o w i e . W d o d a t k u t y m ,
u j ę t y m w sposób p o p u l a r n y , a u t o r k a s t a r a się p r z e d ­
stawić r o z w ó j słowackich
ubiorów l u d o w y c h p o ­
cząwszy o d czasów państwa w i e l k o m o r a w s k i e g o .
U b i o r y noszone na Słowacczyźnie — początkowo
w y k o n y w a n e głównie z materiałów samodziałowych—
różnicują się w sposób w y r a ź n i e j s z y w początkach
f e u d a l i z m u , k i e d y w a r s t w y w y ż s z e zaczęły
ulegać
obcej modzie promieniującej z B i z a n c j u m . Różnice
te p o g ł ę b i ł y się z n a c z n i e w w i e k u X I I I , g d y p o n a ­
p a d a c h t a t a r s k i c h n a t e r e n S ł o w a c j i n a p ł y w a ć zaczęli
zagraniczni k u p c y z cudzoziemskimi t o w a r a m i i gdy
r o z w i n ę ł o się rzemiosło, pracujące g ł ó w n i e n a p o ­
trzeby w a r s t w uprzywilejowanych. W w i e k u X V I
z o k o l i c z n y c h k r a j ó w i m p o r t o w a n e są różne t e k s t y l i a
i części s k ł a d o w e u b i o r ó w . Z P o l s k i n p . p r z y w o z i się
skóry i kożuchy, k o s z u l e , p a s y , w s t ę g i , r ę k a w i c e ,
pończochy, k o b i e r c e , o b r u s y i t p . I m p o r t o w a n e t o w a r y
ze w z g l ę d u n a s w ą w y s o k ą cenę u ż y t k o w a n e są p r z e d e
w s z y s t k i m p r z e z w a r s t w y zamożniejsze, p o d c z a s g d y
uciskany i ubogi l u d w i e j s k i nadal poprzestaje prze­
w a ż n i e n a samodziałach.
W X V I i X V I I w i e k u w u b i o r a c h w a r s t w wyższych
r o z w i j a się b o g a t e z d o b n i c t w o , g ł ó w n i e h a f c i a r s k i e .
N o w o ś c i p o j a w i a j ą c e się w s t r o j u s z l a c h t y i b o g a t y c h
m i e s z c z a n z t r u d e m przedostają się d o u b i o r u l u d o ­
w e g o . N a p r z e s z k o d z i e s t o i ubóstwo c h ł o p ó w i z a k a ­
z y zabraniające chłopom naśladować w u b i o r z e w a r ­
s t w y wyższe. D o p i e r o w X V I I I w i e k u wieś wyłamuje
się z z a k a z ó w , w p r o w a d z a j ą c n p . d o s t r o j u k o b i e ­
cego r ó ż n e n o w e części s k ł a d o w e ( j a k n p . ż y w o t k i )
i k u p o w a n e n a t a r g a c h m a t e r i a ł y , które zmieniają
wygląd kobiecego u b i o r u świątecznego. B a r d z o w a ż ­
n y m m o m e n t e m w r o z w o j u s t r o j u ludowego na Sło­
w a c j i b y ł o z n i e s i e n i e p a ń s z c z y z n y i uwłaszczenie c h ł o ­
p ó w . W s t r o j u l u d o w y m zaczęły w ó w c z a s p o j a w i a ć się
k o s z t o w n i e j s z e t k a n i n y f a b r y c z n e , d r u k o w a n e płótna,
które d o c i e r a ł y n a w i e ś za p o ś r e d n i c t w e m t a r g ó w
i h a n d l u d o m o k r ą ż n e g o . W t y m s a m y m czasie z a c z y ­
nają r o z w i j a ć się różne rzemiosła pracujące dila l u ­

KAZIMIERZ

SAYSSE-TOBICZYK:

POD W I E R C H A M I

(Wyd.

Księgarnia,

1956)

Nasza

Warszawa

P o d h a l e i j e g o b o g a t a k u l t u r a z n a n e są w P o l s c e
s z e r o k o , a l e dość j e d n o s t r o n n i e . D l a t z w . „ s z a r e g o
obywatela" symbolem tradycyjnej kultury
Podhala
j e s t niosący d r e s z c z y k e m o c j i t a n i e c zbójnicki, w k t ó ­
r y m krąg g i b k i c h „Janosików" w y k o n u j e a k r o b a t y c z ­
ne p o d s k o k i dokoła stojącej pośrodku
dziewczyny,
potrząsając
ciupagą, i t z w . s z t u k a l u d o w a , którą
r e p r e z e n t u j e najczęściej szkatułka z r z e ź b i o n y m n a
w i e k u o s t e m l u b o r l i m p r o f i l e m górala n a t l e r y ­
z o w a n e j s y l w e t k i T a t r . O t y m , że i s t n i e j e jeszcze j a ­
kaś i n n a , d a l e k o c i e k a w s z a i w a r t o ś c i o w s z a k u l t u r a
P o d h a l a , m a ł o k t o w i e p r ó c z specjalistów. T r u d n o
się t e m u zresztą dziwić, s k o r o dzieła M a t l a k o w s k i e g o
i B a r a b a s z a d a w n o już znikły z półek księgarskich,
a j e d y n y m dostępnym źródłem d o poznania „skarbów
P o d h a l a " była n i e w i e l k a „ b r o s z u r k a " w y d a n a p o d t a k i m właśnie t y t u ł e m , p r z e d s t a w i a j ą c a piękno s z t u k i
góralskiej w sposób p o w i e r z c h o w n y , a n a w e t f a ł ­
s z y w y . O b e c n i e s y t u a c j a n i e w ą t p l i w i e z m i e n i się n a
korzyść i s z e r o k i e rzesze społeczeństwa będą m o g ł y
poznać bogatą kulturę j e d n e g o z n a j c i e k a w s z y c h z a ­
kątków Polski. Przyczyni
się d o t e g o książka K .
Saysse-Tobiczyka p t . „Pod w i e r c h a m i T a t r " — bardzo
s t a r a n n i e o p r a c o w a n a , z przystępnie, a jednocześnie
dobrze n a p i s a n y m t e k s t e m , bogato i l u s t r o w a n a , sto­

62

I

d o w e g o s t r o j u ; j e d n y m z n i c h był n p . szeroko na
Słowacji rozwinięty w X I X w i e k u w y r ó b o z d o b n y c h
c z e p k ó w . Z m i e n i o n e w a r u n k i b y t u p o w o d u j ą , że d a w ­
n y strój l u d o w y u l e g a z a n i k o w i , w y p i e r a n y p r z e z
f o r m y nowsze i praktyczniejsze. D a w n e stroje t r a d y ­
c y j n e stają się j e d n a k ź r ó d ł e m i n s p i r a c j i d l a a r t y ­
stów p r o j e k t u j ą c y c h u b i o r y współczesne. Poza t y m
tradycje
dawnych
strojów
ludowych
podtrzymują
l i c z n e z a w o d o w e i a m a t o r s k i e zespoły pieśni i tańca.
D o d a t e k K o v a c e v i c o v e j dzięki s w e m u p o p u l a r n e m u
ujęciu spełnia b a r d z o pożyteczną rolę. P r z y c z y n i a się
o n d o t e g o , że książka M a r k o v a , która b y ł a b y d z i e ł e m
przeznaczonym przede w s z y s t k i m dla nielicznej g r u ­
p y specjalistów, s t a j e się dostępna i interesująca d l a
szerokiego kręgu odbiorców.
Z p u n k t u w i d z e n i a n a u k o w e g o p r a c a M a r k o v a jest
n i e z w y k l e w a r t o ś c i o w a . S t a n o w i o n a bezcenną p o m o c
d l a słowackich e t n o g r a f ó w p r z y g o t o w u j ą c y c h m o n o ­
g r a f i c z n e o p r a c o w a n i e poszczególnych s t r o j ó w r e g i o ­
nalnych. Problem ustawienia stroju ludowego w per­
s p e k t y w i e h i s t o r y c z n e j , k t ó r y u nas w y m a g a długich
i m o z o l n y c h studiów p o d e j m o w a n y c h i n d y w i d u a l n i e
p r z e z poszczególnych a u t o r ó w „ A t l a s u " , w S ł o w a c j i
dzięki p r a c y M a r k o v a s t a j e się w z n a c z n y m s t o p n i u
ułatwiony.
A ż e b y zapoznać się ogólnie z przeszłością l u d o ­
w e g o u b i o r u , w y s t a r c z y t a m n i e m a l uważnie o b e j ­
rzeć z a w a r t e w n i e j i l u s t r a c j e . N i e k t ó r e szczegóły
s t r o j u , j a k n p . częstą n a Z a k a r p a c i u i W ę g r a c h białą
sukmanę z p r o s t o k ą t n y m s p a d a j ą c y m n a p l e c y k o ł ­
n i e r z e m , śledzić m o ż e m y w j e j r o z w o j u o d w i e ­
ku X V I .
Znaczenie
pracy Markova
nie ogranicza
się d o
t e r e n ó w p o ł o ż o n y c h n a południe o d K a r p a t . Z r ó w n ą
korzyścią p r z e s t u d i u j e ją k a ż d y b a d a c z p o l s k i c h s t r o ­
j ó w l u d o w y c h , zwłaszcza zaś t e n , k t ó r y i n t e r e s u j e
się K a r p a t a m i i P o d k a r p a c i e m . Z n a j d z i e o n n i e t y l k o
ciekawe
materiały i k o n o g r a f i c z n e
dotyczące
obsza­
r ó w Spiszą i O r a w y c z y rzucające s p o r o światła n a
u b i o r y P o d h a l a n , a l e także i m a t e r i a ł y p o r ó w n a w c z e
d o b a d a n i a s t r o j ó w n i e k t ó r y c h g r u p podgórskich, j a k
n p . P o g ó r z a n z o k o l i c G o r l i c , Jasła i K r o s n a , w k t ó ­
r y c h u b i o r z e występują
pewne
elementy
(biała
„ c u w a " ) o f o r m a c h b a r d z o zbliżonych d o t y c h , j a k i e
spotykamy po drugiej stronie K a r p a t .
Rss

TATR

jąca n a w y s o k i m
nym.

poziomie

artystycznym

i

technicz­

„ P o d w i e r c h a m i T a t r " n i e jest dziełem o charaKterze e t n o g r a f i c z n y m . C e l e m j e g o jest d a n i e c z y t e l n i ­
k o w i w l e k k i e j i czytelnej f o r m i e pewnej
trafnie
wyważonej s u m y wiadomości o T a t r a c h — i to za­
równo od strony przyrodniczej, historycznej, etnogra­
f i c z n e j , j a k i n a j b a r d z i e j współczesnych i a k t u a l n y c h
zagadnień g o s p o d a r c z y c h .

м

S p e c y f i k a t e r e n u , a z a p e w n e i osobiste zaintereso­
w a n i e a u t o r a , k t ó r y należy d o g r o n a gorących m i ł o ś ­
n i k ó w P o d h a l a , z ł o ż y ł y się n a t o , że w książce na
p l a n p i e r w s z y w y s u w a się wspaniała p r z y r o d a t a ­
trzańska i t r a d y c y j n a góralska k u l t u r a . W ł a ś c i w i e k o ­
lejność w y m i e n i o n y c h t u zagadnień należałoby o d ­
w r ó c i ć , w całości dzieła b o w i e m d o m i n u j e
przede
w s z y s t k i m góral — jego życie i s z t u k a . Widać to
chociażby z p r o s t e g o z e s t a w i e n i a s t a t y s t y c z n e g o ; n a
b l i s k o 350 i l u s t r a c j i 67°/o stanowią zdjęcia i r y s u n k i
o treści e t n o g r a f i c z n e j ,
17°/o zdjęcia
krajobrazowe,
a w pozostałych 1 6 % mieści się r e s z t a , na którą
składają się i l u s t r a c j e o t e m a t y c e s p o r t o w e j , h i s t o ­
rycznej
(dawny
p r z e m y s ł podhalański),
pokazujące
s z k o l n i c t w o a r t y s t y c z n e , działalność C e p e l i i , p o r t r e t y
osób z w i ą z a n y c h z przeszłością P o d h a l a i t p .

K s i ą ż k a p o d z i e l o n a j e s t n a 8 r o z d z i a ł ó w , z których
p i e r w s z y ( „ K u w y ż y n o m " ) poświęcony jest p r z y r o d z i e
tatrzańskiej, d r u g i ( „ P o d w i e r c h a m i T a t r " ) — h i ­
s t o r i i , t r z e c i ( „ W s k a l e i śniegu") — t u r y s t y c e , c z w a r ­
t y ( „ N a tatrzańskiej h a l i " ) — p a s t e r s t w u , piąty ( „ P o d
s t a r y m isosrębem") — a r c h i t e k t u r z e l u d o w e j i j e j
p r z e n i k a n i u d o współczesnej z a b u d o w y
Zakopanego,
szósty ( „ L u d -Skalnego
P o d h a l a " ) •—
codziennemu
życiu górali i i c h t w ó r c z o ś c i p l a s t y c z n e j , siódmy zaś
(„Na ozwodną nutę")

f o l k l o r o w i góralskiemu,
a w i ę c m u z y c e , tańcom i z w y c z a j o m . Całość z a m y k a
rozdział ósmy ( „ D o l i n a m i r z e k " ) , w k t ó r y m a u t o r d a j e
krótki o p i s p r z y r o d y i k u l t u r y l u d o w e j k r a i n p r z y ­
legających do P o d h a l a o d w s c h o d u , z a c h o d u i północy.
P o s z c z e g ó l n e rozdziały ujęte są w
perspektywie
h i s t o r y c z n e j i choć o p a r t e n a o b s z e r n e j l i t e r a t u r z e ,
n i e przytłaczają c z y t e l n i k a n a d m i a r e m z b ę d n e g o w
t y m w y p a d k u m a t e r i a ł u e r u d y c y j n e g o . Ciężar g a . t u n k o w y p r a c y S a y s s e - T o b i c z y k a n i e leży j e d n a k w s u ­
m i e n n i e o p r a c o w a n y m i p o p u l a r n i e p o d a n y m tekście,
lecz w i l u s t r a c j a c h . „ P o d w i e r c h a m i T a t r " — to p r z e d e
w s z y s t k i m a l b u m , n a k t ó r y składają się doskonałe
zdjęcia, w s z e c h s t r o n n i e
ilustrujące rozległą
proble­
matykę T a t r i przyległego Podtatrza. E t n o g r a f z n a j ­
dzie t u cały szereg interesujących zdjęć p r z e d s t a w i a ­
j ą c y c h p a s t e r z y n a h a l i , pracę n a r o l i , o b r ó b k ę l n u ,
góralską architekturę d r e w n i a n ą . Słabiej n i e c o w y ­
padła p l a s t y k a l u d o w a . Dość j e d n o s t r o n n i e p o k a z a n e
zostało m a l a r s t w o n a s z k l e ( j e d e n o b r a z o t e m a t y c e

ARCHITEKTURA POLSKA DO POŁOWY
W y d . I I W a r s z a w a 1956 r . T e k s t J a n a
s t r . 5—30, i l u s t r a c j i 499, 1 m a p a .

XIX

zbójnickiej i d w a o b r a z y współczesne H . R o j K o z ł o w ­
skiej z s e r i i poświęconej K o s t c e N a p i e r s k i e m u ) i f i ­
g u r a l n a rzeźba w d r z e w i e
(mało d o b r y c h s t a r y c h
ś w i ą t k ó w ) ; s k r o m n i e też r e p r e z e n t o w a n a
jest p o d ­
halańska s n y c e r k a . D o b r z e n a t o m i a s t
wyeksponowane
zostało z d o b n i c t w o w m e t a l u ( s p i n k i , f a j k i ) , a przecie
w s z y s t k i m w żelazie — p o r a z p i e r w s z y b o d a j p o k a ­
z a n e zostało w sposób p r z e k o n y w a j ą c y piękno w y ­
robów k o w a l s k i c h na P o d h a l u i terenach o k o l i c z n y c h .
C z y h a j ą c e n a l u d z k i e potknięcia c h o c h l i k i — d r u ­
k a r s k i i r e d a k c y j n y — p r z y c z y n i ł y się do tego, że
n a w e t w t a k s t a r a n n i e p r z y g o t o w a n y m d z i e l e znalazły
się p e w n e u s t e r k i . N a r a c h u n e k p i e r w s z e g o zapisać
można o d w r ó c e n i e „ d o g ó r y n o g a m i " i l u s t r a c j i p r z e d ­
stawiającej przęślicę ( s t r . 118), n a r z e c z d r u g i e g o p o d ­
p i s d o i l u s t r a c j i n a s t r . 141, g d z i e g l i n i a n e d z b a n k i
s ł o w a c k i e i współczesna c e r a m i k a a r t y s t y c z n a ( K e ­
n a r a ) określone zostały m i a n e m „ a r t y s t y c z n y c h w y ­
robów c e r a m i k i podhalańskiej".
D r o b n e t e potknięcia n i e w ą t p l i w i e zostaną usunięte
w przyszłych w y d a n i a c h . Można b y p r z y tej sposob­
ności w y m i e n i ć m a ł o c z y t e l n e zdjęcie p r z e d s t a w i a j ą c e
olejarnię w Zębie ( s t r . 119). O c z y w i ś c i e w s k a z a n e t u
z r e c e n z e n o k i e g o o b o w i ą z k u u s t e r k i n i e umniejszają
wartości dzieła, które n i e w ą t p l i w i e należy d o n a j b a r ­
dziej u d a n y c h opracowań w naszej współczesnej l i t e ­
raturze krajoznawczej.
Rss

WIEKU.

Zachwatowicza,

M i n ę ł o już c z t e r y l a t a o d c h w i l i , g d y n a półkach
księgarskich p o j a w i ł o się i r ó w n i e s z y b k o zniknęło
pierwsze
wydanie
„Architektury". Obecnie
ukazało
się w y d a n i e I I , stanowiące w w i e l u w y p a d k a c h p o ­
w a ż n y k r o k naprzód, jeśli c h o d z i o sposób w y e k s p o ­
n o w a n i a skarbów
architektury murowanej.
Sporo
obiektów, k t ó r e w p i e r w s z y m w y d a n i u i l u s t r o w a n e
b y ł y słabszymi zdjęciami, p o k a z a n o o b e c n i e w n o w y m
ciekawszym
ujęciu
fotograficznym,
wprowadzono
wiele
pominiętych
poprzednio
zabytków,
przybyło
m n ó s t w o zdjęć d e t a l i a r c h i t e k t o n i c z n y c h i p o m n o ż y ł a
się w y d a t n i e ilość zdjęć ilustrujących w n ę t r z a p o ­
szczególnych z a b y t k ó w .
P o z i o m szaty i l u s t r a c y j n e j
j a k n a nasze m o ż l i w o ś c i t e c h n i c z n e j e s t b a r d z o d o ­
b r y , można w i ę c bez p r z e s a d y p o w i e d z i e ć , iż poznan"s k i e Z a k ł a d y G r a f i c z n e i m i e n i a M . K a s p r z a k a zdały
w t y m w y p a d k u e g z a m i n n a piątkę.
N i e poszczęściło się t y l k o w o m a w i a n y m
wydaw­
n i c t w i e a r c h i t e k t u r z e l u d o w e j . Pisząc p r z e d t r z e m a
l a t y recenzję p i e r w s z e g o w y d a n i a
( P o l . Szt. L u d ,
r . 1953, s t r . 189) w y r a z i ł e m n a i w n e p r z e k o n a n i e , że
w związku z p r z e w i d y w a n y m wkrótce I I w y d a n i e m
„ ł a t w o będzie p r z e p r o w a d z i ć p e w n e k o r e k t y w d o b o ­
rze zdjęć, usunąć u s t e r k i , t a k b y część wstępna, p o ­
święcona a r c h i t e k t u r z e l u d o w e j , stanęła n a r ó w n i e
wysokim
poziomie
j a k dalsze p a r t i e
omawianego
dzieła".
T r u d n o było o c z y w i ś c i e w ó w c z a s p r z e w i d z i e ć , że
„ p e w n e k o r e k t y " pójdą w t y m k i e r u n k u , iż l u d o w a
a r c h i t e k t u r a z o s t a n i e w następnym w y d a n i u c a ł k o ­
w i c i e i s r o m o t n i e w y r z u c o n a . C z e m u t a k się stało,
t r u d n o wyjaśnić, n i e m n i e j j e d n a k k o r e k t y w y m a g a ł b y
o b e c n i e tytuł r e c e n z o w a n e g o dzieła:
„Architektura
p o l s k a d o p o ł o w y X I X w . " . Jeśli p i s z e się o a r c h i ­
t e k t u r z e „ p o l s k i e j " , m a się c h y b a n a m y ś l i r ó w n o ­
cześnie „ l u d o w ą " , t r u d n o b o w i e m d o r o b e k w d z i e d z i ­
n i e a r c h i t e k t u r y d r e w n i a n e j , stanowiącej
własność
i osiągnięcie s z e r o k i c h w a r s t w l u d o w y c h t w o r z ą c y c h
80"/o całego n a r o d u u w a ż a ć za... n i e p o l s k i , a w i ę c
nie wchodzący do h i s t o r i i p o l s k i e j a r c h i t e k t u r y .
J e s t rzeczą w i a d o m ą , że w społeczeństwach k l a s o w o
zróżnicowanych j e d y n i e k u l t u r a k l a s e l i t a r n y c h m a

p r a w o i z a s z c z y t r e p r e z e n t o w a ć kulturę całego n a r o ­
d u . O d t e g o j e d n a k odeszliśmy, z d a j e się, dosyć d a ­
l e k o . Dziś w i e m y już, że n a kulturę n a r o d u p o l s k i e g o
j a k o całości składa się z a r ó w n o t o , c o zostało w P o l ­
sce w y k o n a n e za pieniądze m o ż n y c h , j a k i t o , co
s t w o r z y ł s a m l u d d l a s i e b i e , w ł a s n y m i ciężkim w y ­
siłkiem.
Słuszne t o s t a n o w i s k o z n a l a z i o s w ó j w y r a z w w i e ­
l u p r a c a c h n a u k o w y c h , które się u nas w o k r e s i e
o s t a t n i e g o dziesięciolecia ukazały. D o r o b e k a r t y s t y c z ­
n y l u d u p o l s k i e g o u w z g l ę d n i o n y został z a r ó w n o w
skryptowych opracowaniach historii sztuki, j a k i w
specjalnych rozprawach z zakresu architektury, j . np.
„Historia a r c h i t e k t u r y " T. B r o n i e w s k i e g o czy p o p u ­
l a r n i e o p r a c o w a n e j książce F . Piaścika.
Na
t y m s a m y m słusznym s t a n o w i s k u stała p o ­
przednio redakcja recenzowanej t u „Architektury p o l ­
s k i e j " dając w I w y d a n i u z w i ę z ł e o m ó w i e n i e a r c h i ­
t e k t u r y l u d o w e j oraz przegląd występujących w n i e j
form architektonicznych.
Jeżeli j e d n a k z p o w o d u jakichś trudności n i e można
było t e g o działu w d r u g i m w y d a n i u u w z g l ę d n i ć , n a ­
leżało d l a uniknięcia
nieporozumień
podkreślić t o
p r z e z odpowiednią zmianę tytułu. N i e można b o w i e m
cofać się z r a z zajętych p o s t ę p o w y c h p o z y c j i i m ó w i ć
0 „ p o l s k i e j " a r c h i t e k t u r z e t a k , j a k b y istniała o n a
wyłącznie w postaci a r c h i t e k t u r y w a r s t w e l i t a r n y c h .
W s w e j szacie o b e c n e j I I w y d a n i e „ A r c h i t e k t u r y "
jest bardzo c h a r a k t r y s t y c z n y m d o k u m e n t e m w s k a z u ­
jącym na b r a k j a s n y c h kryteriów, którymi k i e r o w a n o
się w p r a c a c h r e d a k c y j n y c h .
W p i e r w s z e j c h w i l i m o ż n a b y sądzić, że usuwając
architekturę l u d o w ą , g ł ó w n i e — j a k w i e m y — d r e w ­
nianą, o g r a n i c z a
Redakcja
celowo zakres
wydaw­
n i c t w a do „polskiej a r c h i t e k t u r y m u r o w a n e j " . O k a ­
z u j e się j e d n a k , że t a k n i e j e s t , g d y ż p r z e z w ą s k i e
„ u c h o i g i e l n e " przedostało się n a k a r t y książki k i l ­
kanaście zdjęć
architektury
d r e w n i a n e j , głównie
kościółków, j e d n a bożnica, parę d w o r s k i c h s p i c h r z ó w
1 d w a mieszczańskie d o m k i . J a k i e b y ł y k r y t e r i a w y ­
b o r u t y c h o b i e k t ó w , t r u d n o odgadnąć. B y ć m o ż e R e ­
d a k c j i chodziło n i e o usunięcie a r c h i t e k t u r y „ d r e w -

63

n i a n e j " a l e „ l u d o w e j " . W i e m y p r z e c i e , że n i e w s z y s t ­
k o , co zostało z b u d o w a n e z d r e w n a , m u s i b y ć k o ­
n i e c z n i e l u d o w e . K o ś c i o ł y czy s y n a g o g i
drewniane
u w a ż a n e b y w a j ą n i e k i e d y za z a b y t k i n i e w c h o d z ą c e
w z a k r e s l u d o w e j a r c h i t e k t u r y . Jeśli t a k i e było z a ­
łożenie R e d a k c j i , t o r e a l i z a c j a j e g o n i e w y p a d ł a n a j szczęśliwiej, gdyż o b o k i l u s t r a c j i kościołów i s y n a ­
gog t r z e b a b y ł o b y też dać p r z y k ł a d y d r e w n i a n y c h
ratuszów, d w o r ó w
czy
z a j a z d ó w , a n i e należało
umieszczać d o m ó w małomiejskich, w t y m s a m y m
s t o p n i u „ l u d o w y c h " co i w i e j s k i e , czy d r e w n i a n y c h
s p i c h l e r z y , c h y b a że już s a m f a k t przynależności d o
k o m p l e k s u zabudowań d w o r s k i c h k a n o n i z u j e je n i e ­
jako i podnosi w h i e r a r c h i i zabytków a r c h i t e k t o n i c z ­
n y c h d o k a t e g o r i i „sztuki w y ż s z e j " . B y ć m o ż e j e d n a k ,
że c e l w p r o w a d z e n i a w s p o m n i a n y c h w y ż e j z a b y t k ó w
d r e w n i a n y c h d o a l b u m u b y ł zgoła i n n y . B y ć m o ż e
chodziło o p o k a z a n i e , w j a k i sposób w z o r y a r c h i t e k ­
t u r y m u r o w a n e j znajdują o d b i c i e w b u d o w n i c t w i e
d r e w n i a n y m ? Jeśli t e n d e n c j a została odgadnięta t r a f ­
n i e , t o c i e k a w y ó w z a m i a r r ó w n i e ż n i e został n a l e ­
życie p r z e p r o w a d z o n y ,
b o w ó w c z a s kościoły
drew­
n i a n e o s y l w e t c e g o t y c k i e j należałoby zestawić z i c h
murowanymi pierwowzorami,
obok
renesansowego
p o r t a l u k a m i e n n e g o p o k a z a ć podhalańskie
odrzwia
z zastrzałami, o b o k r e n e s a n s o w y c h s z c z y t ó w k a m i e n i c
mieszczańskich p o d o b n y w kształcie s z c z y t kościoła
w Szymbarku,
obok
budynków
klasycystycznyćh
z wnękami ozdobionymi k o l u m n a m i — podobnie z b u ­
dowaną chałupę podlaską i t d . , i t d .
M o ż l i w e j e d n a k , że decyzję usunięcia większości
zabytków a r c h i t e k t u r y spowodowały m o t y w y
este­
t y c z n e . M o ż e p r y m i t y w n e chałupy w i e j s k i e n i e w y ­
t r z y m a ł y p o p r o s t u z e s t a w i e n i a z n a j w y ż s z y m i osiąg­
nięciami naszej a r c h i t e k t u r y m u r o w a n e j ? A l e w t a ­
k i m r a z i e czemuż w I I w y d a n i u „ A r c h i t e k t u r y " z n a ­
lazła się n p . m u r o w a n a h a l a f a b r y c z n a z S i e l p i W i e l ­
k i e j , której e s t e t y c z n e w a l o r y b y ł o b y b a r d z o t r u d n o
w y k a z a ć , czy d w o r s k i b u d y n e k g o s p o d a r c z y z W r z ą c y
nie wytrzymujący z k o l e i zestawienia z jakąkolwiek

64

I

chałupą
cienie?

wiejską

zaopatrzoną

w

narożnikowe

pod­

T a k w i ę c o w y c h kilkanaście i l u s t r a c j i p r z e d s t a w i a ­
j ą c y c h z a b y t k i b u d o w n i c t w a d r e w n i a n e g o znalazło się
w ś r ó d a r c y d z i e ł p o l s k i e j a r c h i t e k t u r y m u r o w a n e j bez
j a k i e g o k o l w i e k u z a s a d n i e n i a i n i e w i a d o m o p o co.
F a k t , że zostały o n e w t ł o c z o n e w r a m a c h o g ó l n e g o
układu c h r o n o l o g i c z n e g o p o m i ę d z y z a b y t k i m u r o w a n e
n i e k i e d y z p o m i n i ę c i e m jakiegoś s e n s u w e w n ę t r z n e g o
( d r e w n i a n e kościółki z Dębna, G r y w a ł d u , S ę k o w e j
i L a s z e w a znalazły się m i ę d z y s p i c h l e r z e m toruńskim
i gdańskim ż u r a w i e m z j e d n e j s t r o n y a kościołem
w P a c z k o w i e i c e r k w i ą - w a r o w n i ą w Supraślu

z d r u g i e j ) , t y m b a r d z i e j podkreśla, j a k b a r d z o są one
tam przypadkowe
i niepotrzebne.
Mimo
ogromnej
szczupłości z a k r e s u , w j a k i m a r c h i t e k t u r a d r e w n i a n a
reprezentowana jest w recenzowanym w y d a w n i c t w i e ,
poszczególne zdjęcia n i e stoją na n a l e ż y t y m p o z i o m i e
a i wybór obiektów b u d z i czasem wątpliwości. P o ­
w t ó r z o n o nip. za p i e r w s z y m w y d a n i e m zdjęcie k o ś ­
cioła w S ę k o w e j , mało m ó w i ą c e o i s t o t n y m p i ę k n i e
t e g o c e n n e g o z a b y t k u , w y m i e n i o n o n a g o r s z e zdjęcie
c e r k w i z P o w r o ź n i k a dając n a m i e j s c e s t a r s z e g o , g d y
w s z y s t k i e d a c h y b y ł y jeszcze k r y t e g o n t e m , zdjęcie
nowe. z b l a s z a n y m d a c h e m n a d p r e z b i t e r i u m . Na
m a r g i n e s i e należałoby dodać, że c e r k i e w w P o w r o ź n i k u ze w z g l ę d u na częściową zmianę b r y ł y d a c h u
w ogóle n i e p o w i n n a b y ć użyta j a k o przykład r e p r e ­
z e n t a t y w n y . O w i e l e czystsza p o d w z g l ę d e m s t y l o ­
w y m i bardziej t y p o w a jest np. c e r k i e w w K w i a t o ­
niu, pow. Gorlice.
W y d a j e m i się, że w p r z y s z ł y m I I I w y d a n i u „ A r c h i ­
t e k t u r y " s p r a w ę tytułu i treści należałoby jeszcze
r a z b a r d z o g r u n t o w n i e p r z e m y ś l e ć i pójść bądź k o n ­
s e k w e n t n i e po l i n i i „polskiej a r c h i t e k t u r y m u r o w a ­
n e j " , bądź „ a r c h i t e k t u r y p o l s k i e j " , a l e o c z y w i ś c i e ze
s t a r a n n i e o p r a c o w a n y m działem l u d o w e j a r c h i t e k t u r y
d r e w n i a n e j . Osobiście w y p o w i e d z i a ł b y m się za t y m
drugim.
Rss.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.