3e2bbb72c62a6478f02da2f79189dfa6.pdf

Media

Part of Znaczenie techniki wykonania w badaniach nad haftem ludowym/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1963 t.17 z.2

extracted text
II. 1. Maska koszula góralska na oszewce — „godek". Wykończenie
„niemiec­
kimi ząbkami". Jaworzynka, pow. Cie­
szyn. 11. 2. Kobiecy kabotek góralski,
nowszy. Istebna, pow. Cieszyn. II. 3.
Chustka „rożkowa" wyszyta dwustron­
nym ściegiem krzyżykowym.
Istebna.

Barbara

Bozie l i c h

Z N A C Z E N I E
W B A D A N I A C H

W Y K O N A N I A
T E C H N I K I
N A D H A F T E M
L U D O W Y M
(Na przykładzie śląskich haftów krzyżykowych)

W literaturze etnograficznej dotyczącej haftów
ludowych spotykamy dwa kierunki zainteresowań —
techniką (ściegami) i ornamentyką. Niestety omówie­
nia technik hafciarskich uwzględniają jedynie naj­
częściej spotykane sposoby wykonania, a prace po­
święcone ornamentyce tylko pobieżnie zajmują się
techniką wykonania, ograniczając się do podania
ogólnej nazwy, z której nie wynika, o jaki ścieg kon­
kretnie c h o d z i M o ż e to sugerować czytającemu, że
1

Dla przykładu z opracowań polskich warto wy­
mienić: A. T. Dobrowolscy, Strój, haft i koronka
•w woj. śląskiem, Kraków 1936, s. 10; Haft i zdobienie
siroju ludowego, Warszawa 1955, s. 39—72, oraz prace
w serii Atlasu Polskich Strojów
Ludowych,

chodzi o techniki znane z podręczników popularnych.
A tak przecież nie jest, charakter ornamentu zależny
jest od rodzaju zastosowanej techniki, której nie wy­
czerpuje ogólne określenie w rodzaju np. „ścieg krzy­
żykowy", wiemy bowiem, że ściegów tego typu jest
wcale pokaźna ilość.
Tak więc w wypadku wspomnianego „ściegu krzy­
żykowego" nasuwa się konieczność przeprowadzenia
dokładnej analizy technicznej wszystkich ściegów
tego typu (krzyżykowego) oraz wydzielenie istotnych
jego odmian, czyli przeprowadzenie systematyki opar­
tej na analizie sposobu wykonania. Jak postaram się
uzasadnić w dalszej części artykułu, dopiero opis
i systematyka pozwolą podjąć próbę ustalenia pewnej
81

fil

li
a

11. 4. Niewłaściwe
sposoby wykonania
ściegu krzyżykiem warkoczykowym: a) —
wg: A. T. Dobrowolscy „Strój, haft
i koronka w woj. śląskiem", s. 10; b) —
wg: J. Dziewanowska i J. Turska „Hafty
i koronki", s. 50; c) — wg Z. Czasznicka
i J. Nowak „Zasadnicze ściegi hafciar­
skie, powszechnie używane w hafcie lu­
dowym" w: „Haft i zdobienie stroju
ludowego", s. 51.

b

/
II. 5. Kolejne manipulacje iglą przy
ściegu krzyżykowym
warkoczykowym:
I a—f — prawa i lewa strona wy­
szycia; II a — warkoczyk wykonany
luźno; II b — warkoczyk
ścieśniony;
II c — normalny wygląd warkoczyka.
II. 6. Kolejne manipulacje iglą przy
ściegu
krzyżykowym
dwustronnym
wykonywane na prawej stronie haftu.
11. 7. Fragm. starszego haftu
krzyży­
kiem warkoczykowym.
Istebna, pow.
Cieszyn. 11. 8. Haft nowszego typu
krzyżykiem
warkoczykowym.
Istebna.

(względnej) chronologii i ewolucji haftów krzyżyko­
wych, rzucając światło na zagadnienia ornamentyki,
ośrodków twórczych, kierunków, wpływów i zależ­
ności.
Przeglądając hafty krzyżykowe z różnych terenów
Polski można zauważyć, że są one wykonane niejed­
nakowo, tzn. że powstały przy zastosowaniu różnych
ściegów. Krzyżyki bywają większe lub mniejsze, w i ­
doczne z jednej bądź z obu stron tkaniny, nakładane
rzadko lub gę to, mają też rozmaicie skrzyżowane
nitki. Ornament bywa wyszyty bądź bezpośrednio
(nicią), bądź wydobyty z tkaniny przez wyszycie tła.
Są ściegi spotykane powszechnie, na terenie róż­
nych regionów kraju, oraz charakterystyczne jedynie
dla określonego obszaru. Największa rozmaitość ście­
gów występuje na Śląsku i to zdecydowało, że poru­
szone wyżej zagadnienia najwygodniej będzie omówić
właśnie na przykładzie materiału ze Śląska.
Koszule męskie i kabotki kobiece górali śląskich
(il. 1 — 2) oraz inne części stroju — „szite są krziżiczkami", tzn. wyszywane ściegiem krzyżykowym. Dziś
znany i praktykowany jest właściwie tylko jeden
sposób jego wykonania, rysujący ornament po jed­
nej stronie zahaftowywanej tkaniny. Jednak mniej
więcej do czasów pierwszej wojny światowej w pow­
szechnym użyciu był także krzyżyk dwustronny
(„krziżiczki podwójne"), pozwalający na uzyskanie
identycznego ornamentu po obydwu stronach ma­
teriału. Stosowano go tylko do wyszywania chustek
„rożkowych" (il. 3) i „spuszczowych". Obecnie jednak
żadna z hafciarek Istebnej, Koniakowa i Jaworzynki,
tj. trzech wsi, gdzie występuje jeszcze haft krzyżyko­
wy, ani też żadna ze starszych kobiet umiejących
wyszywać nie potrafi już tego ściegu wykonać. Tu­
tejsze hafciarki niejednokrotnie próbowały dociec —
2

A. T. Dobrowolscy, op. cit., s. 7, 10; L. Malicki,
Strój górali śląskich, Atlas Pol. Strojów Lud., 1956,
s. 61, 72; Z. Czasznicka i J. Nowak, Zasadnicze ściegi
hafciarskie w: Haft i zdobienie stroju ludowego, cyt.
wyd., s. 50.
A.T. Dobrowolscy, op. cit.
Jifina Kralova, Pleny a obładni płachty ve
3
4

II. 9. Lewa strona haftu
krzyżykiem,
warkoczykowym ze starym sposobem
wykończenia nitek. Istebna, pow. Cie­
szyn. II. 10. Lewa strona haftu krzyży­
kiem warkoczykowym z nowszym spo­
sobem wykończenia nitek. Istebna.

przez rozpruwanie starych haftów i dokładne ich
oglądanie — w jaki sposób je sporządzono, żadnej
z nich jednak się to nie udało, dlatego też poprze­
stają wyłącznie na krzyżyku jednostronnym. Wraz
z zanikiem krzyżyka dwustronnego zniknął też typ
chust wyszywanych tą techniką. Ocalały jedynie
u starszych kobiet lub w zbiorach muzealnych.
Fakt, że umiejętność posługiwania się ściegiem
krzyżyka dwustronnego zanika, przyczynił się za­
pewne do tego, że tacy autorzy, jak Dobrowolscy,
Malicki, Czasznicka i Nowak , pisząc o zdobnictwie
stroju górali śląskich, przy omawianiu techniki haftu
ściegu tego w ogóle nie uwzględnili. Wprawdzie Do­
browolscy wspominają, że szatki „spuszczowe" i „narożkowe" zdobione były „haftowanym obustronnie
znaczkiem krzyżykowym na czterech rogach chusty" ,
z tego jednakże nie wynika wcale czy krzyżyk ów był
wykonywany od razu na dwie strony, czy — jak ktoś
może przypuszczać — wykonywano go niemal iden­
tycznie zarówno po jednej jak i drugiej stronie.
Brak tradycyjnych przekazów technicznych oraz
niepełna dokumentacja w dotychczasowych publi­
kacjach nastręczają poważne trudności przy rozszyfro­
wywaniu sposobów, jakimi wykonywano dwustronny
ścieg krzyżykowy. Dlatego to uciec się trzeba w tym
wypadku do opracowań naszych sąsiadów Czechów
i Słowaków, którzy mają bogatsze materiały na ten
temat , oraz do dokładnej analizy technicznej haftów
występujących na chustach „rożkowych" i „spuszczo­
wych". Wykazują one, że stosowany w Beskidzie
Śląskim ś c i e g k r z y ż y k o w y
dwustronny,
czyli, jak tutaj mówią, „podwójny", składa się obok
krzyżyka właściwego z innych dodatkowych ścież­
ków , biegnących prostopadle do jego podstawy (il. 6).
Po wyszyciu jednego rzędu prowadzono igłę do na2

3

4

5

Slezku vyśite oboustrannym kriżkem, „Radostna Że­
rne", 1961, nr 4, s. 104—106.
Przez „ścieżek" rozumie się dwukrotne wkłucie
igły w tkaninę, t j . w jej punkt wejścia i wyjścia.
Ścieg natomiast może się składać z kilku ścieżków
i wówczas tworzy ścieg złożony, bądź z jednego
ścieżku, tworząc ścieg prosty.
5

II. 11. „Obójek" wyszyty „kurzą
stopką" pełną. Istebna, pow. Cie­
szyn. II. 12. Brzeg rękawa ko­
szuli m. z wwszym haftem 'krzy­
żykiem warkoczykowym.
Konia­
ków, pow. Cieszyn. II. 13. Kolej­
ne manipulacje igłą przy wyko­
nywaniu ściegu „godek". II. 14.
Haft krzyżykiem
warkoczyko­
wym. Wisła (?), pow.
Cieszyn.

d

e

'f

13

i

stępnego (powyżej), w którym wykonywano ścieg
w odwrotnym kierunku, ale już nie z prawej do
lewej, jak to czyniono poprzednio, tylko z lewej ku
prawej. Wierzchni zatem skos skrzyżowania nici bieg­
nie na przemian co drugi rządek, pochylając się to
w prawo, to w lewo. Na zasadzie odliczania nitek
tkaniny oparty jest haft krzyżykiem j e d n o s t r o n ­
n y m , czyli ścieg powszechnie jeszcze dziś używany
tutaj do zdobienia bielizny. Chociaż w podręcznikach
14

hafciarskich jest on wyróżniany specjalną nazwą
„ścieg krzyżowany śląski" i tym samym uważany
jako jeden ze ściegów typu krzyżykowego, i chociaż
w literaturze etnograficznej zajmującej się haftami
ludowymi, zwłaszcza śląskimi, spotkać można uwagi
na jego temat, to jednak jak dotąd nie został on
należycie opisany i opracowany, a prawie wszystkie
opisy interpretują go pobieżnie i niedokładnie lub
nawet błędnie.
Dla Dobrowolskich, podobnie jak i dla większości
autorów, najważniejsze stały się dociekania związane
z ornamentem haftów, ich budową, kompozycją, ge­
nezą, historią etc; kwestia zaś techniki zeszła na
plan dalszy, prawie nieistotny. Stąd też ich wypo­
wiedź na ten temat ogranicza się zaledwie do paru
krótkich zdań, które, niestety, nie orientują dosta­
tecznie w całości zagadnienia. Powiadają oni bo­
wiem, że „krzyżyk bywa robiony «na dwie lub trzy
nitki» t j . składa się z dwóch lub trzech ściegów.
Hafty starsze są z reguły robione «na trzy nitki»,
tworząc charakterystyczną plecionkę z linii skośnych,
bo wszystkie łączenia pionowe pozostają po stronie
spodniej. Gęste kładzenie ściegów obok siebie spra­
wia, że tło haftu jest n i e w i d o c z n e " W twierdzeniu
tym nastąpiło po prostu pomieszanie pojęć, wynikłe
zapewne z braku praktycznej znajomości omawianego
ściegu. Jak bowiem wiadomo, fakt, że krzyżyk ro­
biony jest „na dwie lub trzy nitki", nie znaczy wcale,
że „składa się on z dwóch lub trzech ściegów". Ilość
ściegów czy ściślej mówiąc ścieżków jest przy spo­
rządzaniu tego krzyżyka zawsze jednakowa, a zmia­
nie może ulec tylko ilość nitek tkaniny, które się
8

A. T. Dobrowolscy, op. cit, s. 10.

odlicza podczas wyszywania. Dlatego też uwaga, że
„hafty starsze są z reguły robione «na trzy nitki»" od­
nosi się nie do ilości ścieżków składających się na
całość ściegu, jak tego chcą autorzy, ale do nitek
tkaniny, na której haft powstaje. Inna sprawa, że
cytowane twierdzenie niesłuszne jest również mery­
torycznie.
Na tejże samej stronie Dobrowolscy podają rów­
nież rysunek przedstawiający „schemat ściegu na trzy
nitki" rozluźniony, z oznaczeniem pionowym i kropko­
wanymi liniami ścieżków spodnich, oraz „prawdziwy
wygląd ściegu (po zgęszczeniu nici przedstaw onych na
rysunku pierwszym)" (il. 4a) . Analizując szczegóło­
wo obydwa sąsiadujące rysunki dostrzega się jednak,
że zbyt luźno rozstawione nitki na rysunku lewym,
mimo prawidłowego podwójnego skrzyżowania, nie
dadzą nigdy obrazu przedstawionego na rysunku pra­
wym. Aby uzyskać takie właśnie zacieśnienie i wza­
jemne przenikanie się ściegów, należało na pierwszym,
schematycznym rysunku poszczególne ścieżki wypro­
wadzić z tych samych punktów, wówczas nakładały­
by się one na siebie i odpowiadałyby rysunkowi dru­
giemu (prawemu), a zarazem i stanowi faktycznemu.

się na dwie nitki, t j . dwa ściegi. Ściegi są bardzo
gęsto obok siebie ułożone" .
8

Również nieściśle przedstawiają się informacje po­
dane przez Czasznicką i Nowak oraz w podręczniku
Dziewanowskiej i Turskiej. Co prawda w pierwszej
publikacji nieco szerzej omawia się sam sposób wy­
konania, jednak rysunki (również dwa), powtórzone
zapewne za Dobrowolskimi, są nieścisłe. Jeden, sche­
matyczny, podaje błędne manipulacje igłą, tak że
praktycznie nie można z niego w ogóle skorzystać
(il. 4c) .
9

:

7

Opierając się na wypowiedziach Dobrowolskich,
tę same błędy powtarza Malicki, dodając własną
interpretację. Pisze on, że „w haftach starszych krzy­
żyki są wykonane na trzy nitki czyi' trzy ściegi, co
daje plecionkę złożoną z linii skośnych, nowsze robi

7

Jw.
L. Malicki, op. cit., s. 73.
Z. Czasznicką i J. Nowak, op. cit., s. 50 i 51.
Autorki stwierdzają, że krzyżyk używany w Beski­
dzie Śląskim jest „zupełnie innym rodzajem krzyży­
ka" niż ten o krzyżujących się nitkach pod kątem
prostym, jaki podały w poprzednim opisie krzyżyka
zwykłego. Tutaj „ściegi krzyżują się nie raz, a dwa
razy, a w efekcie końcowym nie widać skrzyżowań,
lecz tylko ukośne ściegi zachodzące na siebie. Krzy­
8

9

W podręczniku Dziewanowskiej i Turskiej nieścisłe
są zarówno rysunki powtarzające błąd Dobrowolskich
(nitki następnego skrzyżowania nie wychodzą z tych
samych punktów — i l . 4b), jak też i błędny jest opis
samej manipulacji. Twierdzenie, że „w ściegu krzy­
żowanym śląskim miejsca zetknięcia się ściegów są
położone pionowo nad sobą", jest zupełnie niezrozu­
miałe, a zdanie mówiące, iż „po lewej stronie roboty
powstaje szereg podwójnych słupków" błędnie tłu­
maczy to pierwsze. Owe „słupki" bowiem są wyni­
kiem pionowego wbijania igły w równo powtarzają­
cych się na przemian odstępach, a nie tego, że „miej­
sca zetknięcia się ściegów są położone pionowo nad
sobą". Dalej autorki podają, iż „ramiona każdego
krzyżyka są różnej długości. Zależnie od wzoru dłuż­
sze może być ramię prawe lub lewe" . Również i ta
informacja jest nieścisła, gdyż krzyżyki wykonuje się
10

żyk zbudowany jest na prostokącie i nie jest syme­
tryczny, bo ukos prawy jest dłuższy od lewego (ukos
prawy może być na czterech nitkach tkaniny, a lewy
na dwu nitkach, albo ukos prawy na sześciu, lewy
na trzech nitkach tkaniny). Po lewej stronie roboty
powstają niezmienne dwa ściegi pionowe obok sie­
bie, w punktach zetknięcia się krzyżyków po stro­
nie prawej. Krzyżyki te wykonuje się od ręki lewej
ku prawej lub od prawej ku lewej".
J. Dziewanowska i J. Turska, Hafty i koronki,
1959, s. 49.
10

85

II. 16. Haft krzyżykiem zwyklym-prostym. Ogrodzona, pow. Cieszyn. II. 17. Kolejne
ściegu krzyżykowym
zwykłym-prostym.
Prawa i lewa strona haftu.

zawsze w jednym kierunku, to znaczy od strony pra­
wej ku lewej, przy czym dłuższe jest właśnie ramię
lewe. Sprawdzić to można nie tylko na licznych przy­
kładach oryginalnych haftów starszych i współczes­
nych, ale również obserwując pracę miejscowych hafciarek, tudzież na podstawie przeprowadzanych z nimi
wywiadów.
Jednostronny ścieg krzyżykowy używany w Beski­
dzie Śląskim do haftowania składa się normalnie
z dwóch ścieżków. Każdą robotę zaczyna się zawsze
z prawego brzegu tkaniny, wbijając igłę od spodu
i przeciągając ją wierzchem. Następnie, odliczywszy
równą ilość nitek tkaniny na wysokość i szerokość,
wbija się igłę pionowo idąc po skosie w lewym kie­
runku. Z kolei w tym samym, pionowym kierunku
i na tę samą wysokość wkłuwa się igłę przeciągając
skos z powrotem w prawą stronę tak, aby koniec igły
wyszedł w punkcie zaczęcia roboty. Dzięki temu po­
wstaje pierwszy krzyżyk po zewnętrznej stronie tka­
niny, a po lewej — dwie równoległe, pionowe kreseczki. Kolejny ścieżek wykonuje się tak jak pierwszy,
tzn. posuwając się w robocie w lewym kierunku; od
powstałego krzyżyka odlicza się znów tę samą ilość
nitek tkaniny i igłę wbija się pionowo. W ten sposób
pierwsze (spodnie) ramię krzyżyka wydłuża się dwu­
krotnie, gdyż przechodzi na szerokość tkaniny krzy­
żyka pierwszego i drugiego. Następny ścieżek, czyli
skos wierzchni, jest powrotem w prawym kierunku,
tzn. igłę wbija się znowu pionowo w dwa lewe końce
pierwszego krzyżyka. Dalsze ścieżki składające się na
pełny krzyżyk wykonuje się tak samo posuwając się
stale w lewym kierunku roboty. W ten sposób po­
wstaje pierwszy rząd krzyżyków, który po lewej stro­
nie ma wygląd równoległych, pionowych, podwójnych
ścieżków (ił. 5).
Jak więc z powyższego opisu wynika, igłę wbija
się zawsze pionowo, przy czym lewy ścieżek jest dwu11

Informacji udzieliła w 1961 r. hafciarka z Ja­
worzynki (pow. Cieszyn).
Informacji udzieliły w 1956 r. hafciarki: Maria
Małyjurek, lat 65, Jadwiga Fizek, lat ok. 40, i Teresa
Sikora, lat ok. 60, z Istebnej — Andziołówki, oraz
12

86

manipulacje iglą przy

krotnie dłuższy od praw-ego. Ważną także rzeczą jest
stałe, jednakowe odliczanie nitek tkaniny, wtedy
krzyżyki są równe i przenikają się na wzajem, two­
rząc nieprzerwany, jednolity i gęsty ciąg, jak gdyby
warkoczyk. Stąd najwłaściwszą nazwą dla niego
(używaną także przez naszych południowych sąsia­
dów) jest ś c i e g w a r k o c z y k ó w y. Zasadniczo
krzyżyk wykonany jest w pionowym prostokącie, gdyż
odliczając nitki w tkaninie „bierze się trzy na igłę" ,
tzn. trzy nitki na wysokość i dwie na szerokość.
W ten bowiem sposób haftuje się normalnie wszystkie
współczesne „lemce" i „obójki". Starsze już dziś,
blisko siedemdziesięcioletnie informatorki powiadają,
że jeszcze w czasach ich młodości „pierwej brano
dwie na igłę, dwie pod igłę", czyli „wysiwano po
dwie niteczki, a teraz po trzy i cztery nitki" . Tę
różnicę można łatwo zaobserwować na oryginalnych
przykładach. Krzyżyki haftów starszych są znacznie
drobniejsze i gęściej wykonane tworząc zbitą, prawie
jednolitą powierzchnię, w której pojedyncze krzyżyki
są nieczytelne; podobne są one raczej do gęstej ple­
cionki (il. 7). Natomiast hafty nowsze mają krzyżyki
większe i nie tak ściśle ze sobą związane, zwłaszcza
gdy są wykonane na trzy lub cztery nitki (il. 8).
u

12

Doprowadziwszy do końca pierwszy rząd krzyży­
ków, hafciarka urywa nitkę i następny rządek zaczy­
na znów od prawej strony roboty posuwając się ku
lewej, bez żadnych odstępów, ściśle nad rządkiem
pierwszym. Skutkiem takiego postępowania kierunek
nachylenia krzyżyków w każdym rzędzie jest jedna­
kowy i równy. Przestrzegają tego ściśle wszystkie
hafciarki, dzięki czemu nie spotyka się tutaj w ogóle
innego, niż ten, sposobu wykonania. Gdyby krzyżyki
robiono od strony prawej ku lewej, a potem z powro­
tem, wówczas, jak tłumaczą hafciarki, byłyby nie­
równe i nierówno by się układały, a także światło
załamywałoby się na nich z dwu różnych stron .
ls

w 1961 r. Zuzanna Wolna, lat 77, z Istebnej, Janina
Bura, lat 42, i Teresa Czepczor, lat 69, z Jaworzynki.
Informacji udzieliły w 1961 r.: Ewa Ligocka,
lat 63, Jadwiga Jałowiczor, lat ok. 60, i jej córka
Maria, lat ok. 35, z Jaworzynki.
13

To jednokierunkowe szycie przez równomierne
powtarzanie ściegów przy pionowo wbijanej igle
i równych, jeden nad drugim rządkach powoduje,
iż po lewej stronie tkaniny powstają proste, równo­
ległe i ciągłe pionowe linie, składające się z podwój­
nych ścieżków. Ponadto widoczne są tutaj końce nitek
z węzełkami sprawiające wrażenie frędzelków, które
pozostały przy zaczynaniu i kończeniu każdego rządku
nową nitką (il. 9). Obecnie hafciarki, aczkolwiek po­
stępują w ten sam sposób wyszywając jeden rządek
za drugim, to jednak nitek nie kończą węzełkiem —
pozostawiając je luźne lub też oplatają jedną o drugą,
tak że zakończeń nie widać (il. 10).
Każdy haft, bez względu na jego przeznaczenie
(„znak" „lemiec", etc.) zaczyna się robić zawsze od
dolnego, prawego brzegu tkaniny, posuwając się po­
ziomo w lewą jej stronę. Wszystkie rzędy następne
powtarza się tak samo, ściśle jeden nad drugim, sto­
sownie do wykonywanego wzoru, przy czym pierwszy
rząd wyszywa się cały, a dopiero w drugim rozlicza
się krzyżyki odpowiednio do ornamentu. W następ­
nych rzędach już się nie liczy, „tylko podle wzoru
się robi" przesuwając określoną ilość krzyżyków to
w lewo, to w prawo
Być może, w podobny sposób
posługiwano się krzyżykiem dwustronnym, tzn. wy­
szywając pojedynczymi, prostymi rządkami, z tą jed­
nak różnicą, że na końcu rządków nitek nie urywa­
no, tylko prowadzono je w dalszym ciągu do rządku
następnego, który wypadał powyżej. Skutkiem tego
na żadnej stronie nie widać końców nitek. Otrzymy­
wano w ten sposób dwa różne kierunki nachylenia
krzyżyków, które zmieniały się na przemian co drugi
rządek.
Przeglądając „obójki" i „lemce" tak kabotków jak
i koszul męskich nietrudno zauważyć, że występujące
na nich hafty mają dolny pasek (pierwszy rządek)
albo całkiem prosty, składający się ze ściśle do sie­
bie przylegających krzyżyków, albo przerywany, tzn.
zbudowany z krzyżyków pojedynczych, czyli z tzw.
„godka" (il. 1), bądź „kurzej stopki". W takim wy­
padku jednak, po przerobieniu jednego lub dwu
rzędów pojedynczych krzyżyków, wykonywano z kolei
jeden prosty rządek, a dopiero w następnym rozli­
czano nitki na „wzór". Obydwa te sposoby zapocząt­
kowywania haftów znane są tak ze starszych, jak
i z nowszych przykładów, przy czym drugi i trzeci
z nich jest charakterystyczny dla wszystkich koszul
męskich.
„G o d e k" (pojedyncze krzyżyki) wykonuje się
w sposób nieco odmienny niż dotychczas opisane,
a powszechnie stosowane w Beskidzie Śląskim. Dyk­
tuje to konieczność samego układu krzyżyków, które
biegną nie w poziomym ani pionowym rzędzie obok
siebie, lecz po skosie jeden ponad drugim. Skos taki
składa się z trzech krzyżyków, z których każdy bierze
początek w tym miejscu, gdzie skończył się poprzed­
ni. I tak igłę wbija się najpierw przeciągając ją od
spodu tkaniny na wierzch, po czym, odliczywszy
określoną ilość nitek tkaniny, przeważnie dwie, prze14

Informacji udzieliła w 1956 r. Ewa Urbaczka,
lat ok. 50, z Jaworzynki.

II. 18. Hajt krzyżykiem zwykłym-prostym
„jakli" kobiecej. Wójtowa Wieś, pow.

na brzegu
Gliwice.

wieka się igłę w skos lewy i wbija pionowo z góry
na dół. W ten sposób powstaje półkrzyżyk, który
7. kolei pokrywa nić skosu przeciwnego, przewleczoną
igłą wbitą poziomo w górne końce powstającego krzy­
żyka. Początek drugiego krzyżyka „godka" wypada
w punkcie wyjścia igły, czyli w górnym wierzchołku
lewego skosu poprzedniego krzyżyka. Podobnie po­
wstaje i krzyżyk trzeci, czyli ostatni, t j . górny, po
czym w asymetrycznym kierunku w dół, odwróciwszy
płótno w poziomie „do góry nogami", wykonuje się
pozostałe dwa krzyżyki, jeden za drugim, tworząc
przeciwny skos całej linii łamanej, a wyhaftowanej
pojedynczymi krzyżykami (il. 13).
„ K u r z o s t o p k ę " (czyli tzw. „krziżiczki" rów­
noramienne) zaczyna się robić od środkowego rzędu
motywu krzyżyka. Odliczając odpowiednią ilość nitek
tkaniny, hafciarka posuwa się jednym rzędem stale
w lewo. Gdy dojdzie do brzegu płótna, odwraca je
„do góry nogami" i wracając igłą z powrotem wyko­
nuje górny rząd, czyli górne ramię powstającego mo­
tywu. Po dojściu do początkowego brzegu tkaniny,
znów ją odwraca i wykonuje ostatni rządek — dol­
ny. W ten sposób można wykonać „kurzo stopkę"
pełną (il . 11), lub „pustą" w środku, jak to widać
czasami na „obójkach" koszul męskich.
Dolna, a właściwie początkowa krawędź omawia­
nych tutaj haftów, jeśli bywa prosta, bez tzw. „god­
ka", ma najczęściej jakieś wykończenie, które haftuje
się po sporządzeniu całego haftu. Mogą to być albo
pojedyncze „ząbeczki", t j . półkrzyżyki, albo „ząbeczki podwójne", zwane też „niemieckimi ząbkami",

87

albo jeszcze inne. „Ząbeczki" wykonuje się w ten
sposób, że igłę, po odliczeniu w tkaninie dwóch nitek
jej szerokości, przewleka się na skos, a potem prosto
i na skos. „Niemieckie ząbki" wyglądają jak „godek",
tzn. mają kształt podwójnej, symetrycznej linii ła­
manej. Najpierw robi się cały rząd „ząbeczków" po­
jedynczych, a potem płótno odwraca się „do góry
nogami" i w podobny sposób, pod pierwszym rzędem,
wykonuje się drugi rząd „ząbeczków" z tą różnicą,
że na każdym załamaniu linii dodatkowo jeszcze
haftuje się krzyżyczek, czyli „taki oko", jak fachowo
określają hafciarki. Tego typu wykończenie jest po
prostu kombinacją półkrzyżyków i krzyżyków poje­
dynczych, które w nieco innym, gwiaździstym ukła­
dzie mogą tworzyć znów odmienny rodzaj wykoń­
czenia.
Nierzadkie jest dzierganie zastosowane w jednym
lub dwu rzędach, czyli tzw. „sztempowani", albo
obrąbek igiełkowy, czy szydełkowy, tworzący „kobył­
k i " pojedyncze, bądź potrójne. Zdarza się też, że
brzegi haftów na kabotkach są „w leńcuszki", tzn.
obszyte jednym rządkiem ściegu łańcuszkowego.
Omawiane przykłady wykończania i zaczynania
haftów dotyczą nowszych, dwudziestowiecznych wy­
szyć na „obójkach" i „lemcach". Nieznane są nato­
miast podobne okazy z czasów wcześniejszych. Na­
leży jeszcze dodać, że niektórych sposobów (np. „ko­
byłek") używa się tylko do „lemców", innych zaś
zarówno do „lemców" jak i do „obójków".

15

rządków (il. 12) . Informatorzy powtarzają niezmien­
nie, że „pierwej wyszycia taki wąziutkie były", przy
czym ilustrują tę szerokość odpowiednim rozstawie­
niem palców, i dodają zaraz, że „bogocz jeny mioł
szyrsze i to były paradne". Podobnie było i z kabotkami kobiecymi, na których „taki jedny wąziutki
kurzy stopeczki wyszywali". Jeśli zaś któraś z dziew­
cząt próbowała wyhaftować coś więcej, wzbudzało
to ogólne zgorszenie, a „stare baby i bić nawet chcia­
ły" powtarzając: „dziewczę, cóż ty taki wyszywasz,
Pon Bóg cie skarze za tako pychę" . Obecnie „mło­
dzi kawalerzy chcą szeroki zoniedrzi i lemieczki", np.
na 34 paski, a nawet więcej, starsi mężczyźni nato­
miast węższe, np, na 25 pasków.
Analiza statystyczna wszystkich znanych, datowa­
nych haftów wykazuje, że do czasów drugiej wojny
światowej ilość rządków nie przekraczała 27 pasków.
I tak, na eksponatach pochodzących z ubiegłego wie­
ku oraz z okresu do pierwszej wojny światowej, jak
również na wszystkich „pytlach"
ilość „posków"
waha się od 9 do 18. W latach dwudziestych i tuż
przed drugą wojną światową obok haftów węższych
występują także szersze — na 20, 21 do 27 rzędów.
Wreszcie w latach powojennych występuje cały ich
wachlarz, przy czym dominują hafty szerokie na
trzydzieści parę pasków (np. na 32, 35, 37), aż do
50 włącznie.
16

17

W zestawieniu tym nie uwzględniono haftów po­
jedynczymi, jednostronnymi krzyżykami „godkiem"
i „kurzo stopko", ani też krzyżykami dwustronnymi.
Hafty wyszyte ściegiem warkoczykowym składają
Pierwsze z nich, stosowane na „obójkach" koszul
się w zasadzie z różnej ilości rządków krzyżyków,
męskich lub jako zapoczątkowanie niektórych „lem­
czyli „posków". Może ich być kilka, kilkanaście lub
ców" bądź „obójków", wykonane są, jak już poprzed­
kilkadziesiąt. Tradycja mówi, że stare hafty na „lem­
cach" były wąskie — na 7, 9 czy 11 rządków (il. 7), nio zaznaczono, nieco odmiennie, drugie natomiast,
nowsze natomiast są znacznie szersze i wahają się ze względu na samą budowę ornamentu, składają się
z różnej ilości „posków", lecz tak ze sobą zestawiow granicach od trzydziestu paru do pięćdziesięciu
15

Informacji udzieliły w 1956 r. hafciarki: Ja­
dwiga Fizek, lat ok. 40, Teresa Sikora, lat ok. 60,
i Maria Małyjurek, lat ok. 65 z Istebnej-Andziołówki;
w 1961 r. Janina Bura lat 42 i Teresa Czepczor, lat
69 z Jaworzynki (pow. Cieszyn) oraz na podstawie
materiałów muzealnych.

88

18

Na podstawie wywiadów przeprowadzonych
w 1961 r. ze wspomnianymi informatorkami i hafciarkami, szczególnie Teresą Czepczor, lat 69, Ewą
Ligocką, lat 63 i Jadwigą Jałowiczor, lat 60 z Ja­
worzynki (pow. Cieszyn).
„Pytel" — nazwa gwarowa, którą oznacza się
miejscowe, haftowane krzyżykami wzorniki.
17

II. 19. Haft ściegiem zakopiańskim
na
„kamzoli". Piekary śląskie. 11. 20. Sposób
wykonania ściegu „zakopiańskiego". II. 21.
Haft krzyżykiem
zwyklym-prostym
na
rękawie knootka. Dobrzeń Wielki, pow.
Opole.

nych, iż tworzą niemal jednolity, nie rozerwany ciąg.
Tylko znajomość tego ściegu, wprawne oko lub do­
kładna analiza ornamentu pozwalają na właściwe roz­
poznanie techniki.
Zasięg techniki krzyżyka dwustronnego i warkoczykowego, znanych z Beskidu Śląskiego, ogranicza
się współcześnie do trzech wspomnianych już po­
przednio wsi — Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa.
W tradycji ustnej jednak, a także w zbiorach muzeal­
nych (Muzeum Cieszyńskiego, Górnośląskiego w By­
tomiu i Etnograficznego w Krakowie) znaleźć można
potwierdzenie faktu występowania haftów krzyżyko­
wych również na innych jeszcze terenach beskidz­
kich i podbeskidzkich. Fragmentaryczne wzmianki
na ten temat spotyka się także, rozsiane tu i ówdzie,
w literaturze uwzględniającej problematykę śląską.
Longin Malicki np. pisze, że technika ta znana jest
także i w Brennej . Informacji tej jednak nie po­
twierdza żadnym materiałem rzeczowym; nie udało
mu się zapewne znaleźć odpowiednich przykładów
w terenie, ani też w zbiorach muzealnych, które po­
chodziłyby ze wspomnianej miejscowości. Taki brak
18

18

L. Malicki, op. cit, s. 76.
Jw., s. 5, 10 i następne.
Archiwum etnograficzne Muzeum Górnośląskie­
go w Bytomiu.
19

20

II. 22. Haft na mankiecie kabotka wy­
konany różnymi
ściegami, a także
krzyżykiem
zwyklym-prostym.
Pow.
Opole.

przypisać należy zupełnemu zamarciu w tych stro­
nach stroju regionalnego , które nastąpiło pod ko­
niec pierwszej wojny światowej i tuż po niej. Żywsza
jest pamięć haftu warkoczykowego, którego prak­
tyczną umiejętność udało się stwierdzić wśród star­
szych mieszkańców Brennej, Brennej-Leśnicy, a na­
wet sąsiednich Górek Wielkich. Spotyka się ten haft
także i na ilustracjach strojów . Wiadomo, że wyszy­
wano nim „lemieczki" do kabotków i „znaki" przy
koszulach męskich . W zbiorach Muzeum Górno­
śląskiego w Bytomiu znajduje się kabotek z Wisły,
uszyty z białego płótna bawełnianego produkcji fa­
brycznej, który z przodu i na kołnierzu ma haft biały,
zaś na mankietach rękawów, czyli na „lemieczkach",
haft wykonany czerwoną bawełną, ściegiem warkoczykowym (il. 14). Krzyżyki tutaj są drobne, gęste,
przy czym każdy z nich zamknięty jest w pionowym
prostokącie ograniczonym dwiema nitkami wątku
i trzema nitkami osnowy tkaniny, lub odwrotnie, za­
leżnie od układu motywów zdobniczych. W przeci­
wieństwie do istebniańskich, ten haft wiślański nie
jest zbudowany z pojedynczych, poziomych „posków",
19

20

21

21

Informacji udzieliły w 1956 r.: Janina Moskała,
lat ok. 70, i jej córka Maria Farfecka, lat 46, Ewa
Gryń, lat 74, z Brennej, Zuzanna Choleksa, lat 65,
z Brennej-Leśnicy, Franciszek Żerdka, lat ok. 90,
z Górek Wielkich (pow. Cieszyn).

v

II. 23. Tył czepka z haftem obramowanym
ściegiem
krzyżowym
zwykłym-prostym.
Dobrzeń Wielki, pow. Opole. II. 24. Kolejne mani­
pulacje igłą przy ściegu krzyżykowym
zioyklym kwadratowym: a—d
— strona prawa wyszycia, e — strona lewa wyszycia.

czyli rządków, lecz poszczególne ściegi kładzione są
tak, że tworzą od razu bezpośrednio wyszywany
motyw . W Muzeum Cieszyńskim znajduje się sześć
bliżej nie oznaczonych „lemieczków", które wyhafto­
wane są w podobny sposób . Niektóre z nich tak
pod względem ornamentu, jak i kompozycji są bar­
dzo zbliżone do siebie, co w sumie skłania do wnios­
ku, iż pochodzić mogą z tej samej miejscowości, tzn.
z Wisły. Również w Muzeum Etnograficznym w Kra­
kowie znajduje się kabotek , który, oprócz dziurko­
wanego i płaskiego haftu białego na rękawach i przyramkach, ma koło szyi wąską oszewkę z lnianego
płótna fabrycznego, ozdobioną ściegiem warkoczykowym (o rozpiętości dwu nitek osnowy i wątku tka­
niny) i „godkiem", a nadto drobniutkim półkrzyżykiem, który w Goleszowie zwą „skręcatki" lub „śliw­
k i " , a Dobrowolscy określają jako „zaokrętka"
(il. 15) . Półkrzyżyk ten, czyli bardzo gęsto kła­
dziony ścieg koło ściegu, uważany jest za haft star­
szego typu, rzadko kiedy już poświadczany nawet tra­
dycją ustną. Jego przykłady, znane prawie wyłącz­
nie z okazów muzealnych (cieszyńskich, bytomskich,
gliwickich i krakowskich), pochodzą z takich wsi pod­
górskich, jak Ustroń, Nierodzim, Goleszów, Gumna
i inne . Pojawiając się w zestawieniu ze ściegiem
22

23

24

25

26

27

22

Eksponat Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu
Et. 1081. Rozmiary haftowanego „lemieczka" — szer.
5,8 cm, dł. 24,5 cm.
Eksponaty Muzeum Cieszyńskiego E/333, E/1799,
E/1124, E/1121, E/1101, E/259.
Eksponat 10409/MEK.
Informacji udzieliły w 1959 r.: Anna Lipowczan, lat 73, i jej córka Emilia, lat 37, z Goleszowa
(pow. Cieszyn).
A. T. Dobrowolscy, op. c i i , s. 11.
Znajomość ściegu krzyżykowego potwierdzają
nadto wypowiedzi informatorki Anny Urbik, lat 75,
z Kiczyc i nauczycielki Nawrotkówny, lat ok. 70,
23

24
25

28

27

90

warkoczykowym, tym samym rozszerzają jego pier­
wotny zasięg.
Przeprowadzone na terenie całego Śląska badania
ankietowe i wywiady z informatorami i hafciarkam i na temat strojów i haftów ludowych wykazały,
że tutejszemu ludowi nie jest i nie była obca prak­
tyczna znajomość techniki krzyżykowej. Fakt ten
potwierdzają niezbicie omówione poprzednio materia­
ły ze Śląska Cieszyńskiego oraz inne, które udało się
pozyskać poza jego granicami, np. w Bojszowach No­
wych, Goczałkowicach, Studzionce (pow. Pszczyna)
i Podlesiu (pow. Tychy) . Te ostatnie zresztą wy­
raźne oparcie znajdują w opracowaniu Dobrowol­
skich oraz Stanisława Bronicza, który podaje, że
w stroju pszczyńskim noszonym w połowie X I X w.
występował nieznany już dziś w tych stronach haft
krzyżykowy o motywach geometrycznych . Nie jest
zatem wykluczone, że mógł to być właśnie ścieg warkoczykowy docierający tutaj na północ ze Śląska
Cieszyńskiego, a obejmujący pogranicze pszczyńskie
i samo Pszczyńskie. Z drugiej strony jednak istnieje
prawdopodobieństwo używania przez miejscową lud­
ność dwu rodzajów ściegu krzyżykowego, t j . warkoczykowego i krzyżykowego zwykłego-prostego, bardzo
popularnego na przełomie X I X i X X w . wśród nie2 8

29

30

31

z Pierścca (pow. Cieszyn), zebrane w czasie badań
terenowych w 1956 r.
Archiwum Etnograficzne Muzeum Górnoślą­
skiego w Bytomiu.
Wypowiedzi ankietowe: Gertrudy Ciepy, ur.
1896, Agnieszki Waliczek, ur. 1903, z Bojszów Nowych,
Marii Piesór, lat 74, z Goczałkowic, Anieli Bazgiel,
lat 42, ze Studzionki (pow. Pszczyna) i informatorek
z Podlesia (pow. Tychy).
A. T. Dobrowolscy, op. cit., s. 46, 57—58; St.
Bronicz, Strój pszczyński,
Atlas Polskich Strojów
Ludowych, 1954, s. 58 i 47 oraz mapa na s. 17.
28

29

30

mieckich kolonistów np. w Hołdunowie (pow. Pszczy­
na) i Szywaldzie (pow. Gliwice) , który to ścieg
zyskiwał coraz więcej zwolenników i poza tymi
wsiami.
Wśród eksponatów Muzeum Etnograficznego w
Krakowie pochodzących ze Śląska Cieszyńskiego znaj­
duje się jedyny tego rodzaju przykład kabotka ze wsi
Ogrodzona (pow. Cieszyn), który — poza haftem bia­
łym, zdobiącym prawą połę przodu i przyramki, oraz
poza haftem kolorowym wokół szyi, wykonanym ście­
giem płaskim — ma wyszyte „lemce" przy rękawach
właśnie wspomnianym krzyżykiem zwykłym-prostym
(ił. 16) . Niestety brak jest bliższych danych co do
okoliczności i czasu jego powstania. Można jednak
przypuszczać, że pochodzi on z lat międzywojennych,
na co wskazuje dobry stan zachowania, sama techni­
ka i sposób wyszycia.
Ś c i e g k r z y ż y k o w y z w y k ł y - p r o s t y jest
zatem jeszcze jedną znaną i używaną odmianą tech­
niczną. Wykonuje się go przez wbijanie igły pionowo
stale w tym samym poziomie, odliczając niezmiennie
Jednakową ilość nitek tkaniny oraz tworząc jednokie­
runkowe skośne półkrzyżyki. Potem powracając tym
samym rzędem w przeciwnym kierunku robi się skos
drugi, również pionowymi i niezmiennymi wkłuciami
igły. Trzeba pamiętać przy tym, że igłę wkłuwa się
zawsze w miejscach, gdzie mają wypaść prawe lub
lewe końce krzyżyka. Dzięki takim manipulacjom —
nitki przekreślają się tylko raz pośrodku, a po spod­
niej stronie tkaniny powstają proste, pionowe, pod­
wójne ścieżki, równoległe do siebie. Gdy krzyżyki
powtarza się w kilku rzędach nad sobą, wówczas lewa
strona roboty wygląda niemal identycznie jak przy
krzyżykach warkoczykowych, tzn. w postaci piono­
wych, równoległych linii składających się z krótkich,
podwójnych ścieżków (il. 17).
32

33

Na podstawie badań terenowych i dokumentacji
muzealnej okazuje się, że ścieg krzyżykowy zwykłyprosty występuje tylko w nielicznych haftach, i to
przeważnie z tych rejonów, gdzie brak jakiegokolwiek
śladu tradycji techniki krzyżykowej. Poza przykła­
dami przytoczonymi już z południowych terenów
3 1

Hanna Kronberger-Frentzen, Deutsche Stick­
muster, Hamburg; Siegfried Lehmann, Nieder sächsi­
sche Stickmustertücher,
Hannower 1936; Wilhelm
Pessler, Deutsche Volkskunst — Niedersachsen.
Por. A. T. Dobrowolscy, op. cit, s. 57—58.
Eksponat 24037/MEK.
Górzanie — grupa etniczna zamieszkująca prze­
mysłowy obszar Śląska oraz najbliszą okolicę.
Materiały zebrane w latach od 1956 do 1960
drogą wywiadów i odpowiedzi ankietowych u Rozalii
Alcer, lat 45, i Marii Wyroby, ur. 1900, z Dąbrówki
Wielkiej; grupy czterech osób z Lasowic; Albertyny
Boncol, lat 64, i Zofii Szołtysik, lat 67, z Radzionko­
wa; Pawła Gołkowskiego, ur. 1903, ze Strzybnicy
(pow. Tarnowskie Góry); u Teresy Polczyk, ur. 1880,
z Łubia, Anny Kowal, lat 60, z Ostropy, Józefy Paź­
dzior, lat 88, z Sierot, Otylii Szewior, lat 60, z Wie­
lowsi (pow. Gliwice), u Pauliny Bisku, lat 60, Joanny
Stanoszek, lat 80, Pauliny Kabica, ur. 1883, Pauliny
Porada, lat 75, z Chocianowie (pow. Olesno); u Emmy
Langer, ur. 1881, Jadwigi Kuka, lat 75, z Popielowa
(pow. Opole); u grupy kilku kobiet ze Starej Kuźni
(pow. Racibórz).
32

33

34

35

Śląska, znaleźć je można również w stroju grupy
górzan . Jeszcze dziś miejscowe kobiety w letnie po­
południa niedzielne lub wychodząc do miasta po
zakupy noszą płócienne (z płótna fabrycznego), białe
jakie, wyszyte krzyżykiem zwykłym-prostym na brze­
gach przodów i dolnych krawędziach oraz na końcach
rękawów. Ścieg ten, w przeciwieństwie do tradycyj­
nego, wykonanego na samodziałowym płótnie o wy­
raźnym splocie, nie jest równy i gęsto kładziony je­
den przy drugim; krzyżyki są dość duże, nierówno­
miernie odliczane i składają się na ornament wyszyty
bezpośrednio, a nie wydobyty z tła. Tego rodzaju
hafty znane są z Dąbrówki Wielkiej, Radzionkowa,
Strzybnicy, Lasowic (pow. Tarnowskie Góry), w Łubiu, Osłriopie, Sierotach, Wielowsi (pow. Gliwice), Chocianowicaich (pow. Olesno), w Siołkowicach .Starych
(pow. Opole) oraz w Starej Kuźni (ipow. Racibórz) .
34

35

Ściegu krzyżykowego zwykłego-prostego używano
także do zdobienia poszewek, serwet, nakryć oraz
różnych makatek rozpowszechnianych na Śląsku pod
wpływem jarmarcznej tandety, szczególnie w okresie
międzywojennym i po drugiej wojnie światowej.
Poza tym nie znany jest żaden przykład — ani z ma­
teriałów archiwalnych, ani z tradycji ustnej, ani też
z okazów muzealnych — który by świadczył, iż w
stroju grupy górzan wyszywano wspomnianym ście­
giem inne jeszcze jego części, jak kabotki, chusty, czy
też odzież męską. Warto podkreślić, że w niektórych
wypadkach, gdy splot płótna był niewyraźny, dla za­
chowania w ornamencie linii geometrycznych stoso­
wano kanwę. Przyszywano ją lekko do krawędzi da­
nej tkaniny i krzyżykami wyszywano bezpośrednio
na niej, przeprowadzając igłę równocześnie przez
kanwę i przez tkaninę. Po wyhaftowaniu kanwę wy­
pruwano. Tego rodzaju pomocy technicznej wiejskie
kobiety nie znały dotąd z przekazów tradycji; prze­
jęły ją zatem wraz z nowymi sposobami hafciarskimi.
W grupie ściegów używanych w tym rejonie, a co
do których nie ma również żadnych wzmianek i h i ­
storycznych materiałów, należy wymienić jeszcze je­
den — podręczniki hafciarskie określają go mianem:
z a k o p i a ń s k i . Inna nazwa ludowa nie jest znana.
11. 25. Wzornik haftowany krzyżykiem
dratowym. Śląsk Opolski.

zwykłym-kwa-

Wykonuje się go przez poziome wkluwanie igły
i przeciąganie jej na zewnątrz raz górą, raz tiołem
przy końcach tworzonego skrzyżowania, przy czym
wbija się ją po przekątni poprzedzającego ją ramie­
nia krzyżyka. Poszczególne ścieżki nie zazębiają się
o siebie, przez co między skrzyżowaniami powstają
niewielkie luki. Po lewej stronie natomiast nitki ukła­
dają się w równe rzędy poziomych, naprzemianległych
ścieżków biegnących w odstępach. Wielkość ściegów
jest dowolna, tak jak dowolny jest ich sposób nakła­
dania, tzn. bardziej zgęszczony lub luźniejszy (il. 20).
Ściegu zakopiańskiego używano jedynie w stroju
męskim grupy górzan do zdobienia niewielkiego pro­
stokąta zamykającego rozcięcie w tyle kamizeli lub
„bruclika" (il. 19). A zatem, nakładano na tkaninę
o niewyraźnym splocie płótna, bez odliczania nitek,
tzn. tak jak inne ściegi dowolne — nie liczone. Jeśli
więc za kryterium podziału wszystkich ściegów przyj­
muje się zasadę odliczania nitek tkaniny, t j . kiero­
wania się przy haftowaniu jej strukturą, to trzeba
zaznaczyć, że ścieg zakopiański, nakładany dowolnie,
nie wchodzi w skład typowych ściegów krzyżykowych.
Nawet wiejskie hafciarki i inni ludowi informatorzy
nie uważają go za ścieg krzyżykowy w ścisłym tego
słowa znaczeniu i w tej grupie wcale go nie wymie­
niają. Przy klasyfikacji jednak ściegów, kierując się
przede wszystkim ich właściwościami technicznymi,
czyli — w wypadku ściegów krzyżykowych — zasadą
skrzyżowania nitek, nieuwzględnianie na tym miej­
scu ściegu zakopiańskiego byłoby błędem. W śląskim
stroju ludowym, którego współczesna forma wykształ­
ciła się pod koniec ubiegłego wieku, zajął on zniko­
me miejsce.
Z fotografii i eksponatów zachowanych w zbio­
rach Muzeów Górnośląskiego w Bytomiu i Śląska
Opolskiego w Opolu okazuje się, że hafty krzyżyko­
we w strojach górzańskich i opolskich odgrywały
w ogóle niewielką rolę; stanowiły raczej uzupełnie­
nie innych tego rodzaju ozdób. Tak np. na przyramkach, jak i na mankietach kabotków opolskich —
obok centralnego haftu wykonanego przede wszystkim
ściegiem płaskim, a wypełniającego niemal całkowicie
wspomniane płaszczyzny — wzdłuż zewnętrznych ich
brzegów biegną jedynie pojedyncze paski wyszyte
ściegiem krzyżykowym zwykłym-prostym. Krzyżyki
są dość duże, nie liczone, pokrywają bowiem po­
wierzchnię płótna bawełnianego produkcji fabrycznej
o gęstym splocie, z którego właśnie uszyte są wspom­
niane kabotki. Okazy takie znane są ze wsi Kom­
prachcice i Dobrzeń Wielki (pow. Opole) .
:

36

Czasami zdarza się, że krzyżykami wyszyte są
nawet pewne drobne elementy, jak to widać na
przykładzie mankietu kabotka pochodzącego z po­
wiatu Opole (z miejscowości bliżej nie określonej)
(il. 22) lub z Dobrzenia Wielkiego (egzemplarz taki
37

36

Eksponaty Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu.
Przykład znany z fotografii, wyszyty ściegiem
płaskim i krzyżykowym bawełną jasnoniebieską (?)
pochodzi z powiatu Opole, Archiwum Fotograficzne
IS PAN, Warszawa, negatyw 903.
Eksponat Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu
Et. 911.
37

38

92

znajduje się w zbiorach Muzeum Górnośląskiego).
Ten ostatni, w postaci kabotka, ma haft rozmieszczo­
ny między dwoma rzędami podwójnych zakładek;
krzyżyki zwykłe-proste są duże, nierówne, kładzione
niezależnie od splotu fabrycznego płótna. Ich lewa
strona tworzy plątaninę nitek, t j . pojedynczych ścież­
ków układających się bądź pod kątem prostym, bądź
też poziomo. Widać, że wykonane zostały dowolnie,
pojedynczo i w takim układzie, jak tego wymagał
ornament (il. 21).
Zastosowanie krzyżyków zwykłych widać także
na „chustce pod oltorz" z Dobrzenia Wielkiego, bo­
gato haftowanej ściegiem płaskim, która tylko pewien
element, t j . znak IHS, ma wyszyty krzyżykiem nie
liczonym. Podobnie wykonane są pojedyncze rzędy
krzyżyków tworzące kwadratowe obramowanie całego
haftu, który wypełnia tył czepka, pochodzącego rów­
nież z tej samej miejscowości (il. 23).
38

39

Równie rzadko spotykane są hafty wykonane inną
jeszcze odmianą ściegu krzyżykowego zwykłego, która
znana jest przede wszystkim z wzornika w postaci
prostokątnego kawałka kanwy. Widać na nim —
oprócz pojedynczych, drobnych elementów, obramo­
wanych pasem motywów wolutowych — rozmiesz­
czone w poziomych rzędach poszczególne litery alfa­
betu i liczby oraz napis „Anna Stokłossa Im Jahre
1880" . Krzyżyki na nim są nieduże, na dwie nitki,
równe, gęste (il. 25); lewa ich strona tworzy przyle­
gające do siebie drobne kwadraciki, bądź — w nie­
których miejscach — pionowe, podwójne, równoległe
ścieżki, jak w hafcie na rękawach opisanego już ka­
botka z Dobrzenia Wielkiego. Jest to tzw. ś c i e g
krzyżykowy
zwykły — kwadratowy ',
który wykonuje się w ten sposób, iż wbija się igłę raz
poziomo, raz pionowo, formując to jedno, to drugie
skrzyżowanie. Jeśli nitkę wyprowadza się z punktu
dolnego, wówczas tworząc skrzyżowanie w prawym
kierunku, igłę wbija się poziomo w dwa punkty gór­
ne, przy czym punkt wyjściowy igły znajduje się
w linii pionowej nad punktem wyjściowym nitki.
Następnie, tworząc skrzyżowanie lewe, wbija się igłę
pionowo, przekłuwając od dołu ku górze, prostopadle
do górnego brzegu skrzyżowania poprzedniego. W ten
sposób punkt wyjściowy dla nowego krzyżyka znaj­
duje się teraz w górze. Można więc dalej prowadzić
krzyżyki w kierunku albo poziomym, albo pionowym.
W każdym jednak razie, dzięki takim manipulacjom,
po stronie lewej tkaniny uzyskuje się drobne ścieżki,
które układają się w tzw. cygańską drogę, czyli
meander (il. 24), co łatwo rozpoznać na wspomnia­
nym okazie wzornika. Egzemplarz ten w niczym jed­
nak nie nawiązuje do tradycji. Być może, jest to
właśnie dowód umiejętności technicznych i koncepcji
ornamentowych wyniesionych ze szkoły lub jakiegoś
klasztoru, za czym przemawiałyby także poszczególne
40

4

39

Eksponaty Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu
Et. 905 i Et. 1265.
Eksponat Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu
Et. 1035.
Nazwa nie spotykana ani u ludu, ani w pod­
ręcznikach hafciarskich; podręczniki nie podają na­
wet sposobu wykonania tego ściegu.
40

41

I I . 26. Haft
ściegiem
krzyżykowym
zwykłym-prostym na „chustce
pod ołtarz".
Dobrzeń
Wielki, pow. Opole.

42

motywy oraz fakt niewystępowania tej techniki na
starszych kabotkach, chustkach i czepkach.
Przykładem ściegu, nie mającego jakiegokolwiek
potwierdzenia w twórczości ludowej jest także okaz
innego starego wzornika, przechowywany w zbiorach
Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu oraz podobny
z Wójtowej Wsi (pow. Gliwice) , publikowany przez
Józefa Ligęzę. Ich proweniencja, jak również czas
powstania są nieznane, lecz na podstawie analogii
z usilnie niegdyś propagowanymi w całej Europie
niemieckimi wzornikami z końca X V I I I i z X I X w.
sądzić można, iż tam właśnie tkwi ich źródło .
Wspomniany oryginał muzealny, bardzo zniszczony
i pocięty przez mole, przedstawia zbiór rozmaitych
motywów typu realistycznego, które wykonane zo­
stały na wełnianej tkaninie o splocie płótna, w ko­
lorze szarawo-białym, cienkimi nićmi wełnianymi
o wyblakłych różnych barwach, nie określonym ście­
giem krzyżykowym . Z wzorników takich korzystali
przede wszystkim hafciarze miejscy, klasztory, szkoły,
toteż za ich pośrednictwem mogły się one dostać do
rąk ludu.
43

44

45

46

W procesie rozpowszechniania się haiflJw, a tym
samym i niektórych ściegów, oprócz przekazów tra­
dycji, której ślady, jak w wypadku dwustronnego
42

Eksponat Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu
Et. 1035.
Eksponat Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu
Et. 2168 z pow. Gliwice.
Józef Ligęza, Lud, Śląsk, ziemia i ludzie, Kato­
wice—Wrocław 1948, s. 178.
H. Kronberger-Frentzen, op. c i t ; S. Lehman,
op. cit.; W. Pessler, op. cit.
Na podstawie jednego, bardzo zniszczonego za­
bytku trudno rozpoznać techniczną stronę ściegu.
Krzyżyki wykonane są z kilku ścieżków; po ze­
wnętrznej stronie wyglądają jak zwykłe, tylko z pod­
wójnych nitek. Lewa ich strona tworzy gęstą pląta­
ninę nitek w układzie pionowym, poziomym, skośnym
lub promienistym.
Informatorka Teresa Czepczor, lat 69, z Jawo­
rzynki, pow. Cieszyn, w 1961 roku powiadała, że
43

44

45

48

47

ściegu krzyżykowego, udało się stwierdzić pod koniec
X V I I w., niemałą rolę odegrało właśnie nauczanie
robót ręcznych. W szkołach weszło ono w życie
wprawdzie dość późno, ale do dziś wiele informatorek w średnim wieku podaje, iż swe umiejętności
hafciarskie zdobyły lub rozwinęły tą właśnie drogą.
Nietrudno w to uwierzyć, albowiem w ostatniej
ćwierci X I X w. zaczęto wprowadzać na Śląsku w
szkołach powszechnych naukę robót ręcznych i gos­
podarstwa domowego. Tym sposobem na lekcjach
uczono dziewczęta, oprócz gotowania i szycia, także
haftowania . Te same umiejętności, znacznie wzbo­
gacone, wynosiły również córki zamożniejszych wieś­
niaków ze szkół i kursów prowadzonych w klaszto­
rach, z których mogły korzystać dzięki lepszym wa­
runkom materialnym. Szkoły takie znajdowały się
w niektórych wsiach, w pobliskich miasteczkach
i miastach, i prowadzone były przeważnie przez sio­
stry boromeuszki, czy elżbietanki, jak np. w Cieszy­
nie, Bytomiu, Piekarach, Kluczborku, Oleśnie, Opolu,
Nysie, a także w Kujakowicach i Popielowie na
Śląsku Opolskim . Wiele starszych kobiet wspomina,
że tą właśnie drogą nauczyły się różnych technik
i wzorów, przy czym jako jeden z podstawowych wy­
mieniają ścieg krzyżykowy .
47

43

49

wyszywać uczyły się dziewczęta od matek lub jedna
od drugiej przy pasaniu. Tak było np. za czasów
młodości jej matki. „A my to sie we szkole uczyli".
To samo potwierdziła Janina Bury, lat 42, z Jawo­
rzynki oraz inne kobiety w średnim wieku podkreśla­
jąc, że teraz żadna z młodych nie chce już wyszywać.
B. Bazielich, Z badań terenowych nad cie­
szyńskim haftem ludowym, Katowice 1958, s. 11, 12;
taż, O opolskich haftach ludowych, „Kwartalnik
Opolski", 1959, nr 4, s. 137.
Na podstawie wywiadów w latach 1956—1959
z dwiema informatorkami w wieku ok. 50 lat z Pod­
lesia (pow. Pszczyna), z Anną Kowal, lat 60, z Ostropy
(pow. Gliwice), z Emmą Langer, ur. 1881, z Siołkowic
Starych (pow. Opole), z grupą kobiet ze Starej Kuźni
(pow. Racibórz) i z Lasowic (pow. Tarnowskie Góry).
48

4S

93

Wszystkie podane tutaj ściegi, bez względu na
swój techniczny charakter — z wyjątkiem dwustron­
nego ściegu krzyżykowego, którym obecnie ludowe
hafciarki nie potrafią się już posługiwać — nie na­
stręczały szczególnych trudności przy wykonywaniu,
należą bowiem do prostych ściegów. Jedyny kłopot,
zwłaszcza dla początkujących, mogło sprawiać równe
odliczanie nitek osnowy i wątku zahaftowywanej tka­
niny oraz umiejętne przeliczanie krzyżyków na od­
powiedni ornament. Kiedy jednak haftująca nabrała
wprawy w robocie, nie musiała się już nad nią spe­
cjalnie zastanawiać. Podkreślają to wyraźnie wszyst­
kie hafciarki, a jedna z nich, Teresa Czepczor z Ja­
worzynki, starsza kobieta, wyraziła to słowami: „gdy
uż kierysi wysziwo, to mu to idzie jakby groł".
Egzemplarze opolskich i górzańskich haftów krzy­
żykowych pod względem techniki nie przypominają
w niczym ściegów znanych na południu Śląska, tzn.
ani krzyżyka dwustronnego, ani krzyżyka warkoczykowego. Są to po prostu hafty wykonane zwykłym
ściegiem krzyżykowym, który występuje tu w dwu
odmianach (zwykły-prosty i zwykły-kwadratowy). Ich
zasięg jest dość szeroki, bo poza Opolskiem, Gliwickiem i Tarnogórskiem obejmuje — co potwierdzają
nowsze materiały — także Podbeskidzie i Beskid.
Ta pewnego rodzaju zwartość zasięgu może stanowić
jeden z argumentów przemawiających za jego now­
szym pochodzeniem. Potwierdza to zresztą i inny ma­
teriał — krótka wzmianka Lucjana Malinowskiego,
datowana przez niego na rok 1869 — 1870, informu­
jąca iż noszone w tym czasie na Opolszczyźnie kabotki były wyszywane . Na pozór lakoniczne to
stwierdzenie zdaje się być zupełnie bez znaczenia,
gdyż nie wymienia żadnej z technik używanych
w tym celu. Pokrywa się ono jednak z dokumentami
eksponatowymi i ilustracyjno-archiwalnymi, przy­
toczonymi poprzednio. Skoro wiadomo, że znany obec­
nie tamtejszy strój ludowy, uważany za formę tra­
dycyjną, wykształcił się w drugiej połowie X I X w . ,
to opisywane hafty nie mogły być starsze, nie ma bo­
wiem na to żadnych innych dowodów. Zważywszy
przy tym fakt, że około 1880 r. niemal wszyscy za­
częli ubierać się na modę miejską, drogi, jakimi prze­
dostały się omówione ściegi do warstw chłopskich,
są raczej jasne. Rozjaśnia je jeszcze sam sposób wy­
korzystania ściegów: haftowano nimi albo pojedyncze
paski brzegowe będące uzupełnieniem centralnego
haftu inną techniką, albo też takie motywy, nieliczne
zresztą, które zaczerpnięto z wzorników lub innych
haftów, jak np. na „chustce pod oltorz" z Dobrzenia
Wielkiego (il. 26).
Inaczej rzecz się przedstawia z dwustronnym ście­
giem krzyżykowym i ze ściegiem warkoczykowym.
Przykłady ich datujące się z dość odległych czasów,
dowodzą, iż są to ściegi bardzo stare, ściegi, których
tradycja wykonawcza albo już dawno zaginęła (jak
5C

51

50

W okolicach Opola kobieca „koszula ma rękawy
na ramionach haftowane czerwono, niebiesko lub
czarno, haft ten zwie się «przyramiąska». Rękawy [...]
są zakończone mankietami haftowanymi w taki sam
sposób jak przyramiąska", L . Malinowski, Zarysy
życia ludowego na Szląsku, „Ateneum", 1887, I I , s. 110.
94

w wypadku krzyżyka dwustronnego), albo też nadal
żyje, znajdując zastosowanie w zdobnictwie miejsco­
wego stroju ludowego, bądź też w przedmiotach w y ­
twarzanych na zbyt w mieście. W Muzeum Cieszyń­
skim znajduje się akwarela H. Jastrzembskiego
z 1846/47 r., reprodukowana po raz pierwszy przez
Dobrowolskich . Widać na niej trzy postacie w stro­
jach, z których dwie pierwsze z prawej strony przed­
stawiają parę cieszyniaków, trzecia zaś — stojącą
tyłem góralkę. Z głowy na ramiona, zasłaniając całe
plecy, opada jej złożona w trójkątny róg chusta
„spuszczowa", na której dolnym narożniku autor
zaznaczył czerwonym kolorem haftowany maleńki,
trójkątny znaczek. Jest to najstarszy znany dokument
ściegu krzyżykowego w ogóle, a krzyżyka dwu­
stronnego w szczególności. Fakt ten potwierdzają
również zachowane jeszcze oryginały, które według
słów miejscowej ludności można odnieść do pierw­
szych dziesiątków lat ubiegłego wieku, a więc czasu,
z którego pochodzi chusta na akwareli Jastrzemb­
skiego
52

Prawdziwą rewelacją stał się ostatnio siedemna­
stowieczny nie inwentaryzowany eksponat zarzucony
w bibliotece Muzeum Cieszyńskiego, a znaleziony
przypadkowo w 1961 r. Jest to niewielka chustka
obrzędowa haftowana kilkoma ściegami, zwłaszcza
kwadratowym i płaskim; część środkowa wyhafto­
wana jest zbliżonym do dwustronnego ściegiem krzy­
żykowym (il. 27). Widać na niej wyraźnie datę 1686 r.
oraz nazwę miejscowości — Bobrek . Zabytek ten
potwierdza niezbicie znajomość ściegu krzyżykowego
znacznie wcześniej, niż to podają wspomniana wyżej
akwarela, tradycja ustna i zachowane okazy chust
„rożkowych" i „spuszczowych"; rozszerza ponadto
zasięg tej techniki, zbliżając ją do miejskiego śro­
dowiska Śląska Cieszyńskiego. Ścieg jest wyraźny,
krzyżyki dość duże, przeważnie na pięć nitek i , sto­
sunkowo równo wykonane, tworzą — stosownie do
ornamentu — bądź płaszczyznę, bądź też pojedyncze,
łączone na skos krzyżyki. Nie są one jednak tak gęsto
kładzione jeden obok drugiego, jak to widać na przy­
kładach chust „rożkowych" i „spuszczowych".
53

Znacznie skromniejsze są natomiast materiały źród­
łowe do ściegu krzyżykowego-warkoczykowego. W za­
sadzie wszystkie one są już znane i publikowane oraz
wchodzą w skład kolekcji muzealnych. Co do relacji
ustnych i pisemnych, to wątpliwości nasuwają na­
wet notatki z podróży Malinowskiego, poczynione
przez niego w końcu ubiegłego wieku , które Ma­
licki uważa za pierwszy dokładniejszy opis odzieży
górali śląskich. Malinowski bowiem ani słowem nie
wspomina o haftach, aczkolwiek na innym miejscu,
przedstawiając np. stroje opolskie, wyraźnie o nich
pisze. Zastanawiający więc wydaje się fakt, dlaczego
w stroju góralskim pominął tak ważny szczegół. Trud­
no tu jednak snuć jakieś domysły. Nie ma zresztą
54

51

St. Bronicz, Siołkowicki strój ludowy, „Etno­
grafia Polska", I , s. 221—225.
A. T. Dobrowolscy, op. cit., s. 25.
Bobrek była to wieś, dziś dzielnica Cieszyna,
leżąca na południowy wschód od miasta.
L. Malinowski, op. cit., s. 11—112.
52

53

54

II. 27. XVII-wieczna
chusta haftowana
zbliżonym
do dwustronnego
ściegiem
krzyżykowym. Cieszyn-Bobrek. II. 28. Haft
krzyżykiem warkoczykowym na wczesno­
średniowiecznym
trzewiku
skórzanym.
Opole-Ostrówek.

żadnych wątpliwości, że hafty krzyżykowe istniały
już w tych czasach, znamy przecież zachowane okazy
oraz wiarygodne materiały publikowane w niewiele
lat później np. przez Bogumiła Hoffa. W pracy
z 1888 r. podaje on barwne ilustracje, na których
czerwonym kolorem zaznaczono „lemce" i „obójki"
u kabotków góralek wiślańskich . Ze wzmianki do­
wiadujemy się również, że omawiany ścieg używany
był także przez mieszkańców Wisły. Jeszcze dziś star­
sze kobiety wiślańskie powiadają , że około 70 lat
temu męskie koszule i kabotki były z kolorowymi,
krzyżykowymi wyszyciami. Zaniechali ich „za starej
Polski", t j . w latach międzywojennych.
Proces zaniku haftów warkoczykowych przebiegał
na różnych terenach w różnym czasie. Tak np. w re­
jonie podgórskim, jak stwierdzają stai^jjgJ.udzie, prze­
stano ich używać już w „czasach austriackich", tzn.
jeszcze przed I wojną światową .
Tymczasem dla historii ściegu krzyżykowego warkoczykowego oraz dla potwierdzenia od jak dawna
był znany i używany niesłychanie ważne okazały się
materiały wykopaliskowe, na jakie natrafiono w cza­
sie badań archeologicznych w Opolu na Ostrówku .
Znaleziono tam mianowicie w warstwach datowanych
na koniec X I i początek X I I w. egzemplarze skórza­
nych trzewików, które na swej przedniej części za­
chowały wyraźne ślady haftów (il. 28). Niektóre z nich
(konkretnie znane są trzy przykłady) wykonane są
właśnie ściegiem krzyżykowym o wyraźnym, gęstym
splocie, charakterystycznym dla krzyżyka warkoczy55

56

57

53

55

L. Malicki, op. cit., s. 11—112; B. Hoff, Lud
cieszyński,
jego właściwości i siedziby, Warszawa
1888, tab. I i I I nlb, oraz s. 45: „U kaba ek rąbki,
około szyi buojki (!) i przy ramionach «lemieszki»
są wyhaftowane czerwonymi nićmi [...]".
Wywiady w 1956 r. z Anną Burawową, lat 50,
i Ewą Nogowczyk, lat 59 oraz z Ewą Cieślar i Agniesz­
ką Michalską, lat ok. 30, a także z innymi starszymi
kobietami z Wisły (pow. Cieszyn).
Anna Lipowczan, lat 73, z Goleszowa (pow.
+

56

57

kowego. Po dokładnej analizie nie może być żadnej
wątpliwości, że jest to wspomniany typ ściegu. Zasto­
sowano go do dość nikłego haftu, jaki tworzą jeden
lub dwa poziome rzędy krzyżyków wykonanych weł­
nianą nicią w kolorze żółtawo-brązowym, przepro­
wadzoną albo na wylot skóry, albo też tylko przez
jej liczko. Pojedyncze ściegi nie oddzielają się od
siebie, lecz — podobnie jak współczesne beskidzkie —
tworzą nierozerwalny, gęsty pas. Krzyżyki są stosun­
kowo równej wielkości i drobne, na okazie zaś, gdzie
występują w dwu rzędach, widać, że nachylone są
w dwu różnych kierunkach, tzn. wykonano je przez
prowadzenie nici od prawej strony ku lewej, a potem
z powrotem, w rzędzie drugim, od lewej strony ku
prawej, lub odwrotnie, czyli nie tak, jak to prakty­
kuje się współcześnie, haftując zawsze z prawej stro­
ny ku lewej i urywając nić na końcu każdego rzędu.
Niestety, poza wymienionymi fragmentami haftowa­
nych skórzanych trzewików nie znane są żadne inne
współczesne lub późniejsze przykłady wyszyć wyko­
nanych ściegiem krzyżykowym warkoczykowym, to­
też ślad jego ginie potem i pojawia się dopiero
w X I X w.
Podobnie zresztą brak jakiejkolwiek historycznej
ciągłości między omówionymi haftami krzyżykiem
dwustronnym z końca X V I I w., a znanymi z X I X
i początku bieżącego wieku.
Dla uzupełnienia materiału ilustrującego stan tech­
niki krzyżykowej na terenie całego Śląska, warto na
koniec zaznaczyć, że współcześnie spotkać można na
Cieszyn) tak wspominała w 1959 r.: „Kabotki szyli
wdycki krziżiczkami, jedwabiem białym, czarnym,
różowym, na lemieczkach, a przodki były gładki.
Okruża, tacie jeśli wyszyli, a dali koronkę ku tymu,
to było już szumne, straszna pycha. Matka umiała
tak wyszywać, ale mnie nie wyuczyli, bo prawiła,
że moda sie nie wróci. I tak było do wojny, do
czternastego roku".
Materiały z Zakładu Archeologii Polskiej we
Wrocławiu.
38

95

tej jednakże mieści się już wszystko, a więc określa
ona zarówno ścieg krzyżykowy jak i pozostałe od­
miany ściegu krzyżykowego zwykłego. Nawet jeśli
mowa o krzyżyku dwustronnym, nie zawsze określają
go jako „podwójny". Nic dziwnego więc, że ogólni­
kowe nazewnictwo, które określa tylko typ techniki,
doprowadziło wielu badaczy do niewłaściwego wysu­
wania wniosków i błędnej interpretacji materiału.
Tymczasem w świetle szczegółowszych badań okazuje
się, że materiał ten jest bardzo zróżnicowany zarówno
co do strony technicznej jak i zasięgu poszczególnych
ściegów.
Obok ściegów poświadczonych dawnymi dokumen­
tami są i inne, znacznie młodsze. Najstarszy, którym
okazuje się ścieg warkoczykowy, wiąże się zasadni­
czo z dwoma ośrodkami: pierwotnym, wczesnośred­
niowiecznym — opolskim, i dziewiętnastowiecznym,
a może i wcześniejszym — beskidzkim. Współczesne
Jak z powyższego przeglądu wynika, na terenie
całego Śląska występują trzy rodzaje ściegów krzy­ opracowania czeskie wskazują, że rozprzestrzenia się
on i pöza południowe granice naszego k r a j u , nie
żykowych: krzyżyk dwustronny, krzyżyk warkoczywychodząc jednak z obs-zaru górskiego.
kowy i krzyżyki zwykłe, a ponadto bliżej nieokreślo­
na odmiana krzyżyka, znana tylko z wzorników.
Podobne powiązania widać również w haftach
Ściegi krzyżykowe zwykłe występują w kilku od­
krzyżykiem dwustronnym , „godkiem" i „kurzą stop­
mianach w postaci: „godka", „kurzej stopki", krzyży­
ką". Krzyżyki zwykłe natomiast, o tradycjach no­
ka zwykłego-prostego i zwykłego-kwadratowego. Nie
wych, korelują z tymi, które popularyzowały X V I I I
udało się jednak stwierdzić, aby w gwarze ludowej —
i XIX-wieczne wzorniki niemieckie, co potwierdza
poza „godkiem", „kurzą stopką" i krzyżykiem „pod­
często używana przez lud górnośląski nazwa „Kreutz­
wójnym" — miały one jakieś specjalne nazwy.
stich".
Owszem, technikę krzyżykową wyraźnie odróżniają
W wyniku zanotowanych tu spostrzeżeń oraz przy­
od innych i od razu każda z kobiet (nie tylko haftoczonych materiałów szczegółowych wypada na ko­
ciarek) wie dokładnie, o co chodzi. Na terenie Śląska
niec zauważyć, że dalsze badania tej oraz innych
przemysłowego i Opolskiego określają go z niemiec­
jeszcze technik hafciarskich mogą rzucić światło nie
ka „Kreutzstieckerei" lub „Kreutzstich", na Śląsku
tylko na proweniencję, ale i na historyczną genezę
Cieszyńskim jako „szicie krziżiczkami". W nazwie haftu ludowego w Polsce.

Dolnym Śląsku (np. w powiatach Kamienna Góra,
Wołów i Lwówek) lniane koszule i fartuchy oraz
poszewki i ręczniki haftowane ściegiem krzyży­
kowym zwykłym-prostym. Są to wytwory repatrian­
tów ze wschodu, pochodzących z okolic Stanisławo­
wa, Tarnopola, Pińska, powstałe w latach między­
wojennych na wspomnianych terenach i przewiezione
tutaj przez nich razem z całym dobytkiem . Nie
wiążą się one bezpośrednio z haftami śląskimi tego
typu, zwłaszcza Śląska Dolnego, gdzie technika krzy­
żykowa nie była znana w twórczości ludowej. Pod­
kreślić jednak trzeba fakt, że wykonane są w ten
sam sposób jak opolskie czy inne z południowych
obszarów Śląska (krzyżyki są na dwie lub trzy nitki,
a lewa ich strona tworzy równoległe, podwójne ścież­
ki powtarzające się rzędami w równych odstępach
jeden nad drugim).
59

60

el

59

Na podstawie eksponatów Muzeum Etnograficz­
nego we Wrocławiu, a pochodzących z lat trzy­
dziestych bieżącego wieku, z zakupów w ostatnich
latach.
Drahomira Stranska, Lidoue kroje v Ceskoslovensku, dii I , s. 104—105; Kriżikova
vyśivka
60

Fot.

S.

v slovenskej lüdovej umeleckej vyrobe, Bratislava
1959, s. 2; V. Prażak, Slovenske Udowe vysivky, Brati­
slava 1935, s. 167, 202—205—198; Sona Kovacevićova, L'udovy odev v Hornom Liptoue, Bratislava
1955, s. 56.
Jifina Kralova, op. cit., s. 104—106.

Deptuszewski.

81

Rys.

autorka,

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.