bba0a943aa659daf0b11997348c2dc86.pdf
Media
Part of Nie słuchaj teściowej!czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu/ Antropolog wobec współczesności
- extracted text
-
Magdalena Radkowska-Walkowicz
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW
Nie słuchaj teściowej!
Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
W s z y s c y j e ś ć muszą. A l e to, jak i g d z i e j e d l i , albo co, zależy o d o b y c z a j ó w i o d h i s t o r i i .
Te p r o b l e m y t o obszar n i e p r z e l i c z a l n y c h z r ó ż n i c o w a ń , i n w e n c j i , przepisów, s p r z ę
tów, z w y c z a j ó w , r y t u a ł ó w i s y m b o l i ( Z a d r o ż y ń s k a 2 0 0 4 , s. 2 3 7 ) .
Już od dłuższego czasu antropologia przyzwyczaja nas d o myśli, że nic nie jest na
turalne, oczywiste. A jeżeli nawet pewne fizyczne aspekty naszej egzystencji mogli
byśmy za takie uznać, zaraz musimy je opisywać, interpretować, o nich zapominać,
czyli poddawać działaniom kultury Szukamy jednak tych nieskażonych cywilizacją
obszarów i często wydaje nam się, że znaleźliśmy gdy patrzymy na noworodka.
Sfera kontaktu matki i dziecka często odnoszona jest d o natury Instynkt macie
rzyński, mimo zapewnień Simone de Beauvoir (2003), a potem Elisabeth Badinter
(1998), że jest czystym konstruktem kulturowym i nikt się z nim nie rodzi, cały czas
jest pożądaną kategorią wyjaśniającą. Kobieta jest zapewniana - przede wszystkim
przez kolorową prasę i liczne portale internetowe poświęcone rodzicielstwu - że
natura podpowie jej, jak i z k i m zajść w ciążę, jak ją donosić, jak urodzić zdrowe
dziecko, a na koniec, jak je wykarmić i wychować. Okazuje się jednak, że to nie na
tura może nam pomóc, lecz sztab ekspertów: koleżanki, położne ze szkoły rodze
nia, lekarze; wśród nich niekoniecznie ważne miejsce zajmują tradycyjne autorytety
w tej dziedzinie: matki i babki.
Kiedy więc zaszłam w ciążę, o przygotowaniu się d o niektórych aspektów ma¬
cierzyństwa w ogóle nie myślałam, miały przyjść same. Dobre rady powinny zrodzić
się gdzieś między sercem a mózgiem i w odpowiednim momencie podpowiedzieć
mi, jak się zachować. Jak się przekonałam, karmienie piersią nie jest jednak niczym
naturalnym. Kiedy niemal zaraz po porodzie (tzw. nienaturalnym) przystawiłam
dziecko d o piersi (a raczej kiedy ono zostało mi d o piersi przystawione), nie spo¬
dziewałam się, co mnie czeka. A czekało mnie kilka wyjątkowo trudnych tygodni,
podczas których uczyliśmy się wspólnie tego, co umie natura, ale czego jakoś nie
chciała nas nauczyć. Okazuje się, że bardzo wielu rodziców i ich dzieci ma podob¬
ny problem. Niektóre matki nie umieją dobrze przystawiać noworodków, czasem
235
Magdalena Radkowska-Walkowicz
to one nie umieją dobrze ssać. Najczęściej kobiety mówią o niewystarczającej iloś
ci mleka, o nienajadaniu się dzieci i ich niedostatecznym przybieraniu na wadze,
0 bólu i krwawiących brodawkach. Kiedy zaczynają się problemy rzadko matki od
razu podejmują decyzję, żeby zacząć karmić wyłącznie sztucznym mlekiem.
Najczęściej kilka tygodni próbują, by albo rozpocząć swoją przygodę z karmieniem
piersią, albo ostatecznie przejść na butelkę (czasem jest to świadoma decyzja, cza
sem wynika z konieczności - podanie butelki zaburza laktację i zniechęca dziecko
do ssania piersi) - wtedy wtłaczane są już w nową dla siebie kategorię: matek
butelkowych; czytają inne artykuły w gazetach o żywieniu niemowląt, wchodzą na
inne fora internetowe, z innymi problemami się borykają.
Źródła
Podstawą tego artykułu są przede wszystkim moje roczne obserwacje forów inter
netowych, na których wypowiadają się rodzice, głównie matki , zwłaszcza portalu
Gazeta.pl skupionych w kategorii Dziecko: Karmienie piersią (dalej: KP), Karmienie bu
telką (dalej: K B ) - oba fora z udziałem eksperta, Karmienie piersią powyżej roku (wcześ
niej: Długie karmienie piersią), Niemowlę, Jedzenie, oraz portalu Laktacja.pl. Poza forami
znajdowałam w Internecie wiele innych źródeł, wśród których wymienić trzeba
przede wszystkim blogi: cycusialka.bloog.pl oraz butelkowyyblox.pl. Ponadto szu¬
kałam informacji w tzw. prasie parentingowej oraz w książkach poradnikowych
1
1 ulotkach skierowanych do młodych rodziców. Dodatkowo zebrałam 40 ankiet,
z otwartymi pytaniami odnoszącymi się przede wszystkim do kwestii pozyskiwania
informacji na temat karmienia niemowląt, roli matek i teściowych w żywieniu
dzieci, motywacji w wyborze sposobu podawania pokarmów oraz przeszkód z t y m
związanych. Równorzędnym źródłem są dla mnie nieformalne rozmowy które
przeprowadziłam ze znajomymi młodymi matkami, oraz moje własne doświad¬
czenia. Włączam je bez skrupułów do materiału badawczego, idąc za przykładem
chociażby Judith O k l e y (1996 i 1992 [red.]), która przekonująco dowiodła, że wątki
autobiograficzne mogą być pełnoprawnym źródłem poznania etnograficznego,
poznania z zasady subiektywnego.
Większość kobiet, które odpowiadały na moje pytania (te zawarte w ankiecie i te
postawione mniej lub bardziej wprost podczas różnych rozmów), ma wyższe wy¬
kształcenie i mieszka w dużych miastach. Ich macierzyństwo można nazwać macie-
1
Zabrakło t u głosów mężczyzn, ale jeśli c h o d z i o kwestie karmienia niemowląt, zwłaszcza kar
mienia piersią, cały czas jest t o sfera bardzo silnie sfeminizowana. O j c i e c dziecka jawi się jako wspie¬
rający dany sposób karmienia lub nie, bardzo rzadko pełnoprawny d e c y d e n t . N a forach poświęco¬
nych k a r m i e n i u piersią można przeczytać, że ojciec - c z ę s t o t e n d e f i n i o w a n y niekoniecznie w p r o s t
jako z b y t przywiązany do swojej m a t k i , która w oczach w i e l u uczestniczek f o r u m jawi się jako naj¬
większy p r z e c i w n i k karmienia piersią - namawia do podania butelki, ale kobieta, wspierana przez inne
f o r u m o w i c z k i , się nie poddaje.
236
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
rzyństwem świadomym, popartym dużą wiedzą zdobywaną, jak w moim przypad
ku, za pośrednictwem Internetu i prasy Wiele z nich czuje się po pewnym czasie
swoistymi ekspertkami w tej dziedzinie, nie ufają radom starszych i lekarzy Internet
dla bohaterek mojej pracy jest podstawowym środkiem zdobywania informacji na
temat opieki nad dzieckiem.
Bardzo ważną kwestią jest metodologiczny i etyczny wymiar korzystania z fo
rów internetowych, bez zgody wszystkich uczestników danego forum. Wydaje się
ona w praktyce trudna do osiągnięcia. Można się również zastanawiać, czy informa
cja, że dane forum jest niejako monitorowane przez antropolożkę, nie wpłynie na
przebieg rozmowy, a t y m samym nie spowoduje, że to, co dla badań istotne i zwią¬
zane ze specyfiką tej formy wypowiedzi, nie zostanie jakoś zniwelowane. M a m tu na
myśli pewną, charakterystyczną i niebezwarunkową, spontaniczność wypowiedzi
internetowej oraz jej quasi-szczerość. Ta ostatnia jest wynikiem napięcia między
dwoma przeciwstawnymi czynnikami związanymi przede wszystkim z anonimo¬
wością wypowiedzi internetowej: szczerością a możliwością, świadomego lub nie,
kreowania własnej osoby wyraźniejszego (innego) odgrywania roli, niż t o się dzieje
w rzeczywistości (nie wchodzę t u w dyskusję, czy w ogóle można wyjść poza swoją
rolę, czy p o d maską kryje się jakaś prawdziwa twarz).
Ponieważ jednak fora, z których korzystałam, są otwarte, publiczne, bez zastrze¬
żenia prywatności, przyjęłam zgodę domyślną na wykorzystanie zawartych w nich
treści. Osoby wypowiadające się na nich są w pełni świadome, że każdy może prze
czytać ich słowa, jest t o nawet pożądane. Uznałam też, że skoro bez problemu
czytelnik może dotrzeć do źródła cytatu, a co za t y m idzie, poznać nick danej oso¬
by nie ma potrzeby go ukrywać. N a wypowiedzi internetowe można też spojrzeć
z innej strony i potraktować je jako teksty autorskie - wówczas podanie źródła
wydaje się oczywiste. Kwestia wykorzystywania i cytowania źródeł internetowych
pozostaje jednak otwarta - czy znajdziemy inne sposoby podejścia d o tego rodza¬
ju tekstów, czy pozostanie nam traktowanie ich jak podsłuchanych na podwórku
prywatnych dyskusji lub publicznych, przemyślanych wystąpień? W t y m miejscu
chciałam jedynie zasygnalizować pytania natury metodologicznej i etycznej.
Należy również zdawać sobie sprawę z tego, że Internet jest doskonałym polem
działań marketingowych i PR-owskich. D o wypowiedzi na forum trzeba więc p o d cho-dzić z dużą ostrożnością, gdyż wiele z nich może być zamawiana przez firmy,
w ten sposób chcące zwiększyć sprzedaż swojego produktu. Sfera karmienia nie¬
mowląt niewątpliwie jest podatna na tego t y p u działania. Wielość źródeł, z których
korzystałam, a także intensywna obserwacja opisywanych forów pozwalają mi do¬
strzec pewną spójność przekazu, uznaję więc, że nie ma potrzeby weryfikować (co
zresztą byłoby niemożliwe) każdej wypowiedzi internetowej.
Wspomniałam o anonimowości forum, ale chciałabym zastrzec, że nie należy
przyjmować bezkrytycznie opinii, że jest t o czynnik o największym znaczeniu
w kształtowaniu wypowiedzi internetowej. Wprawdzie z reguły nie znamy imion
237
Magdalena Radkowska-Walkowicz
i nazwisk uczestników forów (i nie interesują nas one), nie wiemy jaka twarz, a także
jaka pozycja społeczna czy też kapitał kulturowy kryją się za danym nickiem, cza
sem możemy także (choć bardzo rzadko w przypadku takich tematów jak opieka
nad dzieckiem) nie znać płci użytkownika, to wydaje mi się, że nie możemy mówić
0 pełnej anonimowości. I nie chodzi o to, że IP komputera pozwala dotrzeć do jego
właściciela, że ktoś zdradzi przy okazji, gdzie mieszka lub czym się zajmuje, nie
chodzi o zabawę w detektywa. Na wielu forach, także na tych, które obserwowałam,
postacie kryjące się za pseudonimami zyskują nowy sposób istnienia, pewien inter
netowy byt. Stają się rozpoznawalne i zaczynają z pozostałymi uczestnikami wal
czyć o pozycję, prowadzić społeczne gry itp., oczywiście reguły i sposoby zacho
wania są nadal odmiennie niż w tzw. realu. Forumowicze bardziej aktywni i wyrazi¬
ści w swoich poglądach są przywoływani w różnych wątkach, często są obecni
1 wspominani na różnych podforach w ramach jednego działu (np. Dziecko) . Tak że
w przypadku tematu karmienia niemowląt mamy do czynienia z osobami znanymi,
których wypowiedzi często są komentowane, a ich nicki przywoływane. Najczęściej
tak jest z osobami mocno propagującymi karmienie piersią lub takimi, według
których panuje laktacyjny terror, a oba sposoby karmienia są równie dobre.
Ekspertki i mamy
Można też mówić o osobowościach, które stają się dla innych ekspertami w danej
dziedzinie (np. kaeira na eksperckim forum Karmienie piersią, fizula na Karmieniu pier
sią powyżej roku czy babcia47 na Jedzeniu). Granica między petentką a ekspertką jest
cienka, zwłaszcza jeśli chodzi o poradnictwo laktacyjne. Wiele dziewczyn, które
przeszły często trudną drogę początkującej karmicielki, przyswoiło sobie podsta¬
wową wiedzę z zakresu karmienia piersią i chce podzielić się swoimi doświadczenia¬
mi i wiedzą. Niektóre niewątpliwie mają poczucie misji, udzielają porad na różnych
forach, czują się w obowiązku propagować taki sposób karmienia, co nieraz wiąże
się z rozpoczęciem długiej dyskusji z tzw. mamami butelkowymi. Taka rola okazuje
się szczególnie atrakcyjna na forum Karmienie piersią, które ma już swojego oficjal¬
nego eksperta. Monika Staszewska, położna, doradca laktacyjny, współpracująca
z magazynem „Dziecko", uważana jest przez uczestniczki forum za osobę wyjąt¬
kową, ze względu zarówno na wiedzę specjalistyczną, jak i na podejście d o potrze¬
bujących (Tu pogotowie laktacyjne... 2008). Z chęcią w jej kompetencję wchodzą
matki, niemal prześcigając się, która pierwsza poradzi potrzebującej, „nowej" we
wspólnocie karmicielek, choć cały czas podkreślają wyższość zawodowej położnej.
Na forum KP osoby wchodzące w rolę ekspertek to często osoby o wykształceniu
medycznym, lub takich zainteresowaniach, odwołujące się do zagranicznych, spe¬
cjalistycznych artykułów dotyczących karmienia piersią. Podczas gdy Monika Sta¬
szewska powołuje się przede wszystkim na swoje doświadczenie, nowe ekspertki
legitymizacji swojej wiedzy poszukują także w naukowych obszarach, w t y m d o k u
mentach takich organizacji jak W H O . Dzięki innym matkom Monika Staszewska
238
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
coraz częściej w odpowiedzi na pytanie może napisać jedynie: „Po t y m co napisała
niezawodna M a d _ d i e nie mam już niczego d o dodania. Mogę tylko pozdrowić obie
Panie serdecznie i to właśnie niniejszym czynię :))" ; „To ja już tylko pozdrawiam :)
bo Niezawodna Inkwizycja Laktacyjna już Pani napisała, kiedy odciąganie jest po¬
trzebne i kiedy mleka może być mniej niż dziecko potrzebuje, i że w związku z t y m ,
osoby które Pani doradzały, były w błędzie" (forum K P ) .
2
Łatwość, z jaką matki wchodzą w rolę ekspertek, wiąże się też ze specyfiką wie¬
dzy laktacyjnej. Po pierwsze, zasadniczą rolę odgrywa tu doświadczenie - powo¬
dzenie w karmieniu piersią dziecka dla wielu jest wystarczającym powodem, by
udzielać rad innym. Po drugie, forumową wiedzę można sprowadzić do kilku zasad
(co nie znaczy, że wiedza laktacyjna do nich się ogranicza i jest wiedzą niewymagającą przeszkolenia): karmić jak najwięcej, na żądanie dziecka lub matki, na początku
i w czasie skoków rozwojowych nawet cały czas; jeśli się jest zmęczoną — położyć
się z dzieckiem i pozwolić mu ssać, ile ono chce; nie używać butelek ze smoczkiem
i smoczków uspokajaczy ; kiedy bolą piersi, udać się d o poradni laktacyjnej, gdzie
konsultantka skoryguje sposób przystawiania; do szóstego miesiąca życia nie dopajać ani nie dokarmiać dziecka, chyba że za mało przybiera na wadze - przy czym
podanie tzw. mieszanki, czyli mleka modyfikowanego, uznawane jest za ostate¬
czność. I przede wszystkim: nie słuchać rad mam ani teściowych, które swoje dzieci
wychowywały w zupełnie innym reżimie karmieniowym.
3
Ta ostatnia kwestia podejmowana jest przez użytkowniczki forum bardzo często.
Nasze matki i teściowe najczęściej karmiły piersią bardzo krótko lub wcale. Po woj¬
nie zapanowała swego rodzaju moda na karmienie sztucznymi mieszankami, zaleca¬
no jak najszybsze odstawienie dziecka od piersi i ścisłe trzymanie się harmonogra¬
mu karmień (co trzy godziny bez brania pod uwagę potrzeby dziecka — dziś promuje
się tzw. karmienie na żądanie). To zjawisko zanotowano także w Europie Zachod
niej i Stanach Zjednoczonych. Jak zauważa Linda M . Blum, od lat 40. d o 70. syste¬
matycznie spadała liczba kobiet karmiących piersią, mimo że wiele matek pozosta¬
wało w domu (1993, s. 296). Wydaje się, że zmiany na rynku pracy i wejście na niego
kobiet niekoniecznie są najważniejszym czynnikiem wpływającym na zmniejszenie
liczby osób karmionych piersią. N i e do końca mogę zgodzić się z Małgorzatą Szpakowską, która pisze: „Jednym ze sposobów związania matki z d o m e m jest obowią¬
zująca dziś doktryna, że dziecko powinno być karmione piersią, na żądanie i jak naj
dłużej. To zaś praktycznie eliminuje matkę z rynku pracy" (Szpakowska 2000, s. 25).
2
Pozostawiam oryginalną pisownię i interpunkcję w s z y s t k i c h c y t a t ó w z forów.
3
Pytanie: „czy smoczek jest w u ż y c i u ? " (charakterystyczny dla f o r u m K P język wyznaczany przez
Monikę Staszewską) pojawia się niemal zawsze na początku o d p o w i e d z i na prośbę o radę m a t k i ma
jącej p r o b l e m y z k a r m i e n i e m dziecka. W p o r a d n i laktacyjnej, z której korzystaliśmy także niemal na
początku w i z y t y konsultantka opowiedziała nam k u przestrodze historię o mamie, która raz podała
smoczek i już zaczęły się p r o b l e m y ze ssaniem. Promocja laktacyjna jasno definiuje swoich wrogów.
O p r ó c z mleka modyfikowanego są t o właśnie s m o c z k i (i ich p r o d u c e n c i ) .
239
Magdalena Radkowska-Walkowicz
Oczywiście, często argumentem na rzecz szybkiego zakończenia karmienia piersią
jest właśnie chęć powrotu do pracy jest ono bowiem postrzegane jako ograniczenie
w pracy zawodowej. Jak jednak przekonują aktywistki laktacyjne, karmienie piersią
nie jest przeszkodą. Po czterech miesiącach urlopu macierzyńskiego dziecko nie
potrzebuje już tak częstego ssania, a matka z powodzeniem może zostawiać
odciągnięty pokarm, który podaje się nie przez butelkę ze smoczkiem zaburzającą
odruch ssania, lecz np. specjalny kubek. Pójście do pracy może być zaś d o b r y m
pretekstem, by uwolnić się od obowiązków laktacyjnych, jeśli matka nie jest z nich
zadowolona. Praca zawodowa więc może być i w t y m kontekście postrzegana jako
emancypująca. W a r t o jednak zwrócić uwagę, że to kobiety właśnie aktywne zawo¬
dowo, z wyższym wykształceniem decydują się częściej na dłuższy niż przeciętny
okres karmienia piersią, a matki pozostające na urlopach wychowawczych lub
niepracujące, zwłaszcza te z niższym wykształceniem i uboższe, karmią butelką .
4
Kontrola
Dlaczego w drugiej połowie X X w . kobiety przestały podawać dzieciom swój po¬
karm i ten model żywienia niemowląt nadal jest powszechny, mimo bardzo aktyw¬
nych kampanii na rzecz karmienia piersią, podejmowanych w wielu krajach na całym
świecie ? Jest wiele czynników, które na to wpłynęły (por. np. Smyth 2008, Blum
1993). N i e można zapomnieć o ekonomiczno-marketingowym, czyli działalności
firm produkujących mleko zastępcze, działalności przynoszącej ogromne zyski.
Ważnym czynnikiem - choć nie przeceniałabym go - mogą też być przemiany oby¬
czajowe, emancypacja kobiet (postulowana i rzeczywista), poszukiwanie przez nie
spełnienia poza relacją matka - dziecko i przejęcie przez mężczyzn części obo¬
wiązków d o m o w y c h - karmić butelką nie musi matka, co uznawane jest za zaletę
tego sposobu karmienia. Jednym z najważniejszych czynników jest jednak, moim
zdaniem, zmiana w podejściu do ciała, widoczna w kilku aspektach. W X X w. mamy
do czynienia z silną medykalizacją, wpływającą na stosunek do ciąży, porodu i opie¬
ki nad dzieckiem. Sfery kiedyś należące przede wszystkim d o kobiet i ich wiedzy,
od X V I I w. systematycznie są przejmowane przez lekarzy i skomplikowane narzę
dzia (także intelektualne) (por. Sarnecka-Drużycka 2003, Davis-Floyd, D u m i t
1998). Rozwój biomedycyny spowodował spadek zaufania d o intuicji i odczuć d o 5
6
4
Ten wniosek wysnuwam na podstawie swoich obserwacji, nie jest p o p a r t y żadnymi w i a r y g o d n y
m i badaniami. Potwierdzenie na materiale amerykańskim por. Blum 1993, która pisze o dużej przewa¬
dze liczebnej kobiet z wyższym wykształceniem i białych wśród karmiących piersią. N a temat związku
między k a r m i e n i e m piersią a polityką zatrudnienia por. G a l t r y 2 0 0 0 . Związek między wykształce¬
niem a p o z i o m e m w i e d z y d o t y c z ą c y m karmienia piersią z a n o t o w a l i C i e r p k a i i n . 2007.
5
O k a r m i e n i u piersią w czasach d a w n y c h por. np. Flandrin 1998, s. 2 4 0 - 2 5 2 , Z o ł ą d ź - S t r z e l c z y k
2002, s. 108-125.
6
N a uwagę zasługuje zwłaszcza działalność międzynarodowej organizacji L a L e c h e League, por.
Bobel 2000.
240
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
tyczących własnej cielesności i jednoczesny wzrost zaufania d o technik medycz¬
nych. M a t o bezpośredni wpływ na stosunek d o karmienia piersią. Emily M a r t i n
łączy t o z ogólną tendencją do powierzania kwestii związanych z macierzyństwem,
zwłaszcza ciąży i porodu, technice; z redukowaniem kobiecych doświadczeń d o
języka pracy i produkcji (Martin 1987, s. 146). Kiedy wzrasta potrzeba zewnętrznej
kontroli nad ciałem, a własna cielesność jawi się jako obszar chaotyczny, czekający
na uwięzienie w ramach statystyk, liczb, wyników badań itp., karmienie piersią koja¬
rzy się z czymś niebezpiecznym, nienowoczesnym. C z ę s t o podkreślają t o same
matki, które jako główną zaletę karmienia butelką wymieniają to, że widzą, ile dziec¬
ko zjada, czyli możliwość regulowania ilości podawanego pokarmu i pewność, że
niemowlę się najada. Tzw. matki piersiowe mogą rekompensować ten brak obiektyw¬
nych miar takimi zabiegami jak: skrupulatne zapisywanie godziny karmień i czasu
karmienia, ilości i jakości kupek dziecka. Innym rodzajem zakotwiczenia w retoryce
liczb jest częste, czasem nawet obsesyjne, ważenie noworodka; niekiedy położne
zalecają ważenie przed jedzeniem i po nim, by sprawdzić, ile dziecko zjadło (jest to
jedna z praktyk krytykowanych przez konsultantki laktacyjne); jako zupełnie niemiarodajne, choć częste, uważa się sprawdzanie ilości pokarmu w piersiach przez
odciągnięcie go laktatorem (niemiarodajne m.in. dlatego, że dziecko ssie znacznie
wydajniej niż laktator).
Mleko modyfikowane jest p o d stałym nadzorem odpowiednich instytucji i każ¬
dy może przeczytać jego skład na opakowaniu. Mleko matki to niewiadoma; nie ma
certyfikatu ani pieczątki. Jednym z często pojawiających się przeświadczeń, z któ¬
r y m walczą specjaliści od laktacji, jest to, że może być za chude, czyli nie w pełni
wartościowe, a - jak twierdzą - w rzeczywistości dostosowuje się do potrzeb dziecka.
N i e traci także swoich właściwości z czasem, tylko zmienia swój skład w zależności
od wieku dziecka - jedno z popularniejszych przeświadczeń głosi, że po sześciu,
dziewięciu miesiącach lub po roku pokarm jest już bezwartościowy i dziecko, ssąc,
jedynie zaspokaja potrzebę kontaktu z matką. Związane jest t o z kolejną opinią,
z którą walczy „laktacyjna inkwizycja" (określenie z forum K P ) : że kobiecie może
skończyć się pokarm. Tak po prostu, z dnia na dzień, jakby piersi były raz napełnio¬
nym magazynem - może dlatego według potocznej wiedzy kobiety z małymi pier¬
siami rzekomo mogą mieć problem wykarmieniem swojego dziecka .
7
Tam więc, gdzie otwiera się przestrzeń na specyficzne kobiece doświadczenie
ciała, tam pojawia się niepokój, który musi zostać złagodzony dzięki zewnętrznym
miarom. Niemniej, jak podkreślają niektóre badaczki (por. Blum 1993, Wall 2001),
karmienie piersią może mieć moc wyzwalającą dla kobiecej cielesności, zdominowa-
7
Eksperci o d laktacji c z ę s t o powtarzają, że „mleko t w o r z y się w głowie m a t k i " , powstaje, k i e d y
dziecko zaczyna ssać. Pokarm będzie dopóty, dopóki dziecko będzie wyrażało na niego c h ę ć , pozo¬
staje cały czas pełnowartościowy, co nie znaczy, że d z i e c k u nie p o w i n n o się p o ukończeniu szóstego
miesiącu życia wprowadzać i n n y c h pokarmów.
241
Magdalena Radkowska-Walkowicz
nej przez męską biomedycynę, na którą składa się także działalność firm produkują¬
cych mleko modyfikowane. Jest więc obszarem, na którym może dojść do buntu prze¬
ciwko zewnętrznym czynnikom ograniczającym wewnętrzną siłę kobiet, ich intuicję,
a także poczucie kobiecej wspólnotowości opartej na niedostępnym mężczyznom
doświadczeniu. Jak zauważa Anna Zdrojewska-Zywiecka, w Polsce praktycznie ta
argumentacja nie występuje: „Mało obecny jest także wątek samowystarczalności,
która mogłaby stanowić o kobiecej sile. C h o ć aspekt ten ma duży potencjał eman
cypacyjny jest w polskim dyskursie laktacyjnym niewyeksploatowany" (Zdrojewska-Zywiecka, w druku).
Drugą stroną tego wyzwolenia cielesności jest poczucie zniewolenia przez obo¬
wiązek karmienia piersią. Anna Zdrojewska-Zywiecka przeciwstawia samowystar¬
czalności, w której tkwi potencjał emancypacyjny, element poświęcenia, nadobecny,
jak twierdzi, w polskim dyskursie laktacyjnym. Polka karmiąca piersią t o najczęściej
matka Polka, poświęcająca się dla swojego dziecka . Jest t o jej obowiązek, a nie
wybór:
8
k o b i e t y otrzymują przekaz zawierający wezwanie d o poświęcenia.
Samowystarczalność,
k t ó r a m o ż e m i e ć c h a r a k t e r p r z y d a j ą c y k o b i e c i e i m a c i e r z y ń s t w u siłę, została z a m i e
niona na niezbędność
i niezastąpioność,
c o niewątpliwie wiąże się z p e w n y m p r z y m u s e m ,
l e c z r ó w n i e ż z o d e b r a n i e m t e j ż e siły w r a z z z a n e g o w a n i e m prawa k o b i e t y d o podję¬
cia a u t o n o m i c z n e j d e c y z j i ( Z d r o j e w s k a - Z y w i e c k a , w d r u k u ) .
Poświęcenie dotyczy jednak przede wszystkim początków karmienia, kiedy dla
wielu kobiet jest t o naprawdę duży problem. Dziewczyny piszące na forum KP jeśli
poradziły sobie z kłopotami z karmieniem w pierwszych tygodniach życia dziecka,
często postrzegają to w kategoriach sukcesu i podkreślają przyjemność, którą daje
im ten rodzaj kontaktu z dzieckiem, oraz wygodę:
jakie t o w s p a n i a l e — j a k i t o c u d . D l a m n i e k a r m i e n i e piersia jest w r e c z m e t a f i z y c z n y m
p r z e z y c i e m , n i e raz p o l e c i a l y m i j u z l z y w z r u s z e n i a . I teraz k i e d y synek r o b i sie coraz
starszy k i e d y o d r y w a sie o d p i e r s i zeby u s m i e c h n a c sie d o mnie, k i e d y smyra m n i e
r a c z k a m i p o p l e c a c h i p o p i e r s i a c h — w i e m ze n i e z a m i e n i l a b y m t e g o na b u t e l k e za
zadne s k a r b y i j e s t e m szczesliwa ze m o g e g o k a r m i c " (aga8382, f o r u m K P )
T o jest c u d n a t u r y c u d m a c i e r z y ń s t w a i MEGA u c z u c i e ! t e g o n i e da się o p i s a ć b o t o
i s t o t n i e trzeba p o c z u ć . . . Ś w i a d o m o ś ć , ż e jest się tą najważniejszą o s o b ą w ż y c i u
dziecka, p o m i j a j ą c j u z w y g o d ę b o t o t a k ż e inna w i e l k a w a r t o ś ć dla z m ę c z o n e j mamy,
t o słuchajcie f a k t u tego nie da się u b r a ć w słowa .
8
A z y l , b e z p i e c z e ń s t w o jakie d z i e c k o
„Czuję się spełnioną matką ale także i żoną : ) . I jestem osobą zadbaną i szczupłą — co dla nie
których jest nie d o pogodzenia z k a r m i e n i e m piersią i s t e r e o t y p e m karmiącej M a t k i Polki" — pisze
jedna z d z i e w c z y n w o d p o w i e d z i na moją prośbę o podanie i n n y c h ciekawych faktów nt. p r z y g o d y
z k a r m i e n i e m . Tak że t e n m o d e l nie musi b y ć postrzegany jako przesadne poświęcanie się.
242
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
czuje w r a m i o n a c h b ę d ą c p r z y p i e r s i i p o c z u c i e bliskości, t o są r z e c z y b e z c e n n e
i w i d a ć je p r z e c i e ż na t w a r z y maluszka — dla m n i e w p r o s t c u d o w n e i j u z n i e p o w t a ¬
rzalne! (aquina, f o r u m K P ) .
Ciało może być źródłem przyjemności podczas karmienia, ale też bólu, i t o nie
tylko fizycznego. Kiedy pisałam o poczuciu zniewolenia, miałam na myśli także znie¬
wolenie cielesne. Za minus karmienia piersią kobiety często uważają fizyczne przy¬
wiązanie d o dziecka, wręcz konieczność oddawania kawałka swojego ciała komuś
innemu, czują, że ich ciało zostaje oddane na usługi innej istocie: „uwiązanie, brak
kontroli nad ciałem (rosnące piersi), chwile zwątpienia, np. poczucie, że moje ciało
nie należy już d o mnie, ból" — pisze jedna z moich rozmówczyń. Mleko t o kolejna
substancja, która wydobywa się z naszego ciała bez naszej woli, przekraczając gra¬
nicę między t y m , co powinno być schowane, a t y m , co można ukazać innym. Kiedy
niektórym kobietom karmienie piersią pozwala odkryć, że nie tylko mają ciało, ale
również ciałem są i dzięki temu mogą poczuć szczególną więź z dzieckiem, co daje
im niemal metafizyczną przyjemność, jak same piszą, inne czują się do ciała sprowa¬
dzone, zredukowane d o roli „saturatora", a wyzwoleniem jest odstawienie dziecka
od piersi:
p r z e z 8 t y g mialam c h o l e r n e d y l e m a t y az w k o n c u z d j e l a m k l a p k i z o c z u w y p i l a m s z k lanke z i m n e j w o d y I z u s m i e c h e m na t w a r z y z r o b i l a m mieszanke w b u t l i . O d t e g o d n i a
s k o n c z y l sie h o r r o r m o j i m o j e j c o r k i I w s z y s c y z y l i d l u g o I szczesliwie. [ . . . ] w i e l k i e
b o l a c e p i e r s i c o raz z g o r a c z k a 4 0 st — cieknace I tryskajace m l e k o p o w s z y s t k i m
w o k o l , u l u b i o n e z a c i e k i na k o s z u l k a c h — w i e c z n i e w y p r y s z c z o n e d z i e c k o b o z j a d l a m
cos nie tak — w i e c z n i e b o l a c y b r z u s z e k b o z j a d l a m cos nie tak — d i e t o w e w y r z e c z e n i a
— r e z y g n a c j a z p r z y j e m n y c h n a l o g o w — w i e c z n i e n e z a d o w o l o n e d z i e c k o — czeste
p o b u d k i — n i e z r e c z n e sytuacje I o g r a n i c z e n i a w k a r m i e n i u g d z i e k o l w i e k — b r a k kon¬
t r o l i n a d t y m ile z j a d l o d z i e c k o — placz z g l o d u c z y p r z e j e d z e n i a ? — b r a k m o z l i w o s c i
w p r o w a d z e n i a r e g u l a r n o s c i — m a t k a na s m y c z y b r a k m o z l i w o s c i e w a k u a c j i ( m a m m a jasia, f o r u m
Niemowlę).
Może dochodzić d o całkowitego zawłaszczenia ciała kobiety, nie tyle przez
dziecko, ile przez personel medyczny. Pozwolę sobie przytoczyć dłuższy fragment
wypowiedzi jednej z mam butelkowych:
w szpitalu j u z pierwszej d o b y p o p o r o d z i e ( p o r o d przez cc) polozne p r z y n i o s l y m i
m a u t k a lecz n i e p o z w o l o n o m i p o p r o s t u nacieszyc sie d z i e c k i e m , p o p a t r z e c na nia,
przytulic, zobaczyc jak wyglada.
stala nade m n a p o l o z n a - g e s t a p o w i e c i w k o l k o
slyszalam p o w t a r z a n e j a k m a n t r e : p r z y s t a w i a c p r z y s t a w i a c , j a k t o p a n i n i e c h c e ? ? ! c o
z n a c z y n i e chce? n i e m o z e ? ? c o z Pani za matka? jaka b l o k a d a ? c o t o za fanaberie?
c z y Pani w i e c o r o b i ? szkoda d z i e c k a ! ! chce ja Pani z m a r n o w a c ? K s i e z n i c z k a sie
z n a l a z l a ! ! ! Ja j u z w c i a z y w i e d z i a l a m , ze n i e b e d e k a r m i c małej piersia z k i l k u p o w o d o w . [ . ] Poranne w i z y t y p a n i d o k t o r ( k t o r a de f a c t o na m o j e p y t a n i e i l e z t r o j k i
243
Magdalena Radkowska-Walkowicz
s w o i c h d z i e c i w y k a r m i l a piersia, o d p o w i e d z i a l szczerze, ze j e d n o . . . ) b y l y k o s z m a
r e m . . . P i e l e g n i a r k i , p o l o z n e , lekarz, stazysci, p o p r o s t u w s z y s c y p a t r z y l i jak placze
i w s z y s c y p r z y s l u c h i w a l i sie b e z szemrania t e m u , co p o d m o i m adresem p a d a l o z u s t
pani d o k t o r .
D o w i e d z i a l a m sie, ze p o m i m o s w o j e g o w i e k u j e s t e m n i e d o j r z a l a , g l u -
pia, ze j e s t e m c h o r a p s y c h i c z n i e i t d .
W k o n c u p o s t a n o w i l a zajac sie mna o s o b i s -
cie.
t z n f i z y c z n i e z m u s i c d o k a r m i e n i a piersia, b o
widocznie poczula wyzwanie.
p s y c h i c z n i e j u z jej sie u d a l o .
Przyszla d o m n i e p o o b c h o d z i e , zaczela w y p y t y w a c
o m o j a sytuacje osobista, p o w o d y dla k t o r y c h mam d e p r e s j e ! ! ! ! [ . . . ] zdarla ze m n i e
gore o d pizamy, w y j e l a p i e r s i z b i u s t o n o s z a . a p o t e m zaczela m i w y g r z e b y w a c .
( i n a c z e j nie jestem w s t a n i e tego nazwac) b r o d a w k i .
razajacy b o l .
ciagnela za nie p o w o d u j a c p r z e -
o c z y w i s c i e jej z a b i e g i nie z d a l y sie na n i c . z p i e r s i nie w y c i e k l a ani
jedna k r o p e l k a , a b r o d a w k i b y l y dalej s c h o w a n e .
nastepnie doszla d o w n i o s k u , ze
najlepiej w y j m i e m i je dziecko, k t o r e jak sie p r z y s s i e t o na p e w n o sobie p o r a d z i . kazala m i w z i a c m a l u t k a na rece i p r z y s t a w i c d o tej j e d n e j , w jej m n i e m a n i u r o k u j a c e j
n a d z i e j e p i e r s i . M a l u t k a o d s z u k a l a piers, w i d z i a l a m jak c h e t n i e ja lapie, ale nie miala
za c o . . . zaczela strasznie plakac i d e n e r w o w a c się. ja r a z e m z n i a . . . p o g r y z l a m i n i e
s a m o w i c i e piers, z k t o r e j zaczela saczyc sie k r e w . . . w k o n c u p o k i l k u n a s t u m i n u t a c h
p a n i d o k t o r z r e z y g n o w a l a ze s w o i c h z a b i e g o w ( k e t i 3 , f o r u m K B ) .
Ciało kobiety jak w przypadku ciąży okazuje się dobrem publicznym, otwartym
na publiczne komentarze (por. Stearns 1999, s. 308).
Cielesne ograniczenie podczas karmienia piersią wiąże się też dla niektórych
dziewczyn z koniecznością utrzymania restrykcyjnej diety - choć, jak twierdzą
konsultantki laktacyjne, w bardzo wielu przypadkach dieta zalecana jest matce na
wyrost. Kobieta jest przyzwyczajona, że kultura współczesna często każe jej pod¬
dawać się dietetycznym reżimom, przystaje więc i na ten związany z okresem laktacyjnym. Jeżeli dziecko jest zdrowe, nie ma żadnej potrzeby zmieniania swoich przy
zwyczajeń żywieniowych - mówią specjaliści. Niemniej powszechność alergii wśród
dzieci powoduje, że wiele karmiących ogranicza swój jadłospis, często np. do produk¬
tów bezmlecznych. Jako nieprzyjemne ograniczenie wymieniane jest też zalecenie
niepicia alkoholu.
Terror laktacyjny
Karmienie piersią może więc być postrzegane jako zarówno emancypujące, jak
i zniewalające. M o ż e być środkiem ekspresji, ale też opresji, może prowadzić do
nowych doświadczeń i być sposobem na utrzymanie kobiety w domu i przypo¬
mnienie jej, jaka jest podstawowa rola kobiety w kulturze patriarchalnej. Opresyjność związana z karmieniem piersią, by pozostać w tej Foucaultowskiej retoryce
(do opisu interesującego mnie zagadnienia stosuje ją m.in. Wall 2001), ma jeszcze
jedno oblicze. O t ó ż kobiety niekarmiące piersią swoich nowo narodzonych dzieci
mówią, że czują ciągły nacisk społeczny i muszą się tłumaczyć, dlaczego podają
butelkę, tłumaczyć ze swojego macierzyństwa i przekonywać, że nie są gorszymi
matkami. Niewątpliwie kampanie na rzecz karmienia piersią i bardzo aktywna p r o 244
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
mocja w polskich szpitalach, prasie parentingowej i szkołach rodzenia mają wpływ
na powstanie tzw. terroru laktacyjnego, jak często atmosferę wokół karmienia nie¬
mowląt nazywają same zainteresowane (por. Zdrojewska-Zywiecka, w druku).
C z y k a r m i s z piersią? P y t a n i e t o p a d a ł o b e z w y j ą t k u p r z e z k a ż d e g o z k i m się spot¬
kałam. N i k t n i e pytał j a k c z u j e się maleństwo, j a k się r o z w i j a , i n t e r e s o w a ł i c h t y l k o
s p o s ó b k a r m i e n i a . I te s p o j r z e n i a pełne d e z a p r o b a t y i p o l i t o w a n i a . N i e wystarczała
i n f o r m a c j e — n i e mogę,- j a k t o n i e m o ż e s z , każda k o b i e t a m o ż e t y l k o jej się n i e chce
z własnej w y g o d y (beata.wolska, f o r u m K B ) .
H i s t o r i i tego typu w Internecie znajdziemy wiele:
C ó r c i a (dziś 10 m c y ) urodziła się z n i e r o z p o z n a n ą wadą z w ę ż e n i a j e l i t a . O d począt¬
k u b r a k łaknienia, b r a k w y p r ó ż n i e ń , m o j a r o z p a c z . P r o s z ę n a k a r m i ć piersią dzie¬
ciątko, k t ó r e n i e chce j e ś ć w o g ó l e ! w s z ę d z i e słyszałam — n i e uznanie, ż e d z i e c k o
w o g ó l e je i się r o z w i j a p o m i m o c i e r p i e ń ; k a ż d y lekarz p o k o l e i u p o k a r z a ł m n i e
k o m e n t a r z a m i na t e m a t " n i e ma c z e g o ś t a k i e g o j a k za mała ilość p o k a r m u , p o p r o s t u
sie Pani n i e c h c i a ł o p o s t a r a ć o p o k a r m " ( k y o r a , f o r u m K B ) .
Dziewczyny piszą o poczuciu winy, że nie karmią piersią, lub niezgodzie na to,
że ktoś chce za nie decydować, jak będą dbać o swoje dziecko. Dlatego walczą o pra¬
wo w y b o r u .
Ale kobiety karmiące piersią także często mówią o dyskryminacji, niezrozumieniu,
ciągłych radach mam i teściowych, żeby podać butelkę. Słyszą, że głodzą dziecko.
Podaje się w wątpliwość ich kobiecość i możliwości ich ciała. W b r e w silnej promocji
karmienia piersią w szpitalach spotykają się z brakiem pomocy w przystawianiu
dziecka, dokarmianiem noworodka butelką bez ich zgody. Trzeba jednak zaznaczyć,
że brakuje t u równowagi, ponieważ powszechnie, nawet wśród mam karmiących
butelką, panuje przekonanie, że pokarm matki jest dla dziecka najlepszy (dyskusje
dotyczą tego, czy te korzyści naprawdę są tak wielkie, jak na to wskazują osoby zaj¬
mujące się promocją karmienia piersią) . Jedna z moich rozmówczyń, mimo że nie¬
mal od początku karmi butelką, pisze: „Zgadzam się w 100 proc., że karmienie pier9
10
11
9
Przy c z y m niewiele kobiet w p r o s t pisze o t y m , że nie k a r m i piersią, b o nie chce, b o taki był ich
świadomy wybór. W i ę k s z o ś ć d z i e w c z y n , które karmią swoje dzieci m l e k i e m m o d y f i k o w a n y m , r o b i to,
bo nie dało rady, z różnych p r z y c z y n , karmić piersią.
10
Potwierdza t o ankietowe badanie A n n y Z d r o j e w s k i e j - Z y w i e c k i e j : „karmienie piersią stanowi
obecnie normę w p o l s k i m społeczeństwie [ . . . ] o p i n i e kwestionujące wartość karmienia piersią z jed¬
nej strony reprezentują rzeczywiste poglądy kobiet na t ę kwestię, z drugiej zaś są swojego r o d z a j u
strategią obronną, przyjmowaną przez nie w sytuacji wewnętrznego sprzeciwu w o b e c »laktacyjnej«
n o r m y bądź niemożności jej spełnienia. [ . . . ] n o r m a ta została silnie uwewnętrzniona, czego d o w o
d e m jest powszechna zgoda na nią obecna w sferze deklaracji".
11
Także d o k u m e n t Żywienie niemowląt i małych dzieci. Standardy postępowania dla Unii Europejskiej jed¬
noznacznie określa normę: „Po pierwsze, karmienie piersią jest n a t u r a l n y m , właściwym dla g a t u n k u
245
Magdalena Radkowska-Walkowicz
sią jest najlepsze, ponieważ pokarm matki jest dla dziecka najlepszy i najwłaściwszy
(przeciwciała odpornościowe, witaminki itd., itp.) w odróżnieniu od sterylnego mle¬
ka modyfikowanego. Ponadto cudowne chwile bliskości matki z dzieckiem". Takie
podejście do karmienia piersią, w razie porażki, prowadzi do wyrzutów sumienia:
„Kiedy musiałam dokarmić dziecko butelką, miałam takie poczucie winy, że się roz¬
płakałam, chociaż jednocześnie dawałam jeść głodnemu dziecku". Inna mama pisze:
„Mnie tylko serce z bólu pękało - ta mozolna walka o karmienie piersią okazała się
stanowczo ponad moje siły. Później walczyłam sama ze sobą - czułam się, jakbym
była matką drugiej kategorii, »gorszą« matką, która nie potrafi własnego dziecka
nakarmić piersią...". I dodaje: „Dziś, mimo że mój synek ma już prawie trzy lata,
jest zdrowym, wesołym i rozgarniętym chłopcem, łzy w oczach mi stają, kiedy widzę
inną mamę z maleństwem przy piersi. Tak trudno jest mi się pogodzić z t y m , że
mnie się to nie udało". Jednak potoczne doświadczenie wielu z nas (przy czym po¬
toczne doświadczenie ma to do siebie, że łatwo znajduje argumenty popierające
sprzeczne tezy) wskazuje, że pokarm matki nie ma znaczącej przewagi nad mle¬
kiem modyfikowanym.
Po przeanalizowaniu wielu wypowiedzi na ten temat, trudno mi się nie zgodzić
z semi-dolce:
M a m y k a r m i ą c e s z t u c z n i e skarżą się, ż e w s z p i t a l a c h zmusza się je, d o k a r m i e n i a p i e r
sią. M a m y k a r m i ą c e piersią skarżą się, że w s z p i t a l a c h w b r e w i c h w o l i , c z ę s t o b e z i c h
w i e d z y d o k a r m i a się i c h d z i e c i . M a m y b u t e l k o w e mówią, ż e b r a k i m i n f o r m a c j i
o m l e k u p o c z ą t k o w y m , ż e nie w i e d z ą jak k a r m i ć , c z y m k a r m i ć , j a k i m m l e k i e m ,
s m o c z k i e m , b u t e l k ą i t d . M a m y p i e r s i o w e mówią, że b r a k i m i n f o r m a c j i o t y m jak
przystawiać, skąd w i e d z i e ć , c z y d z i e c k o jeszcze je, c z y się najada, i t p .
M a m y pier¬
s i o w e t e ż w s z p i t a l a c h są narażone na k o m e n t a r z e , s p o t y k a j ą się z b r a k i e m elemen¬
tarnej w i e d z y na t e m a t f i z j o l o g i i l a k t a c j i i k a r m i e n i a piersią u p e r s o n e l u m e d y c z n e g o .
Jako mama poniekąd p i e r s i o w a t e ż b a r d z o nie lubię pytań o to, jak k a r m i ę . T o m o j e
c y c k i w k o ń c u . K i e d y mama p i e r s i o w a i d z i e z d z i e c k i e m d o lekarza, p o n i e w a ż b o i się,
ż e d z i e c k o się n i e najada, zamiast f a c h o w e j p o r a d y p o m o c y z a z w y c z a j słyszy „da
b u t l ę " . O t o c z e n i e w y p y t u j e nie t y l k o o t o c z y k a r m i m y ale słysząc ż e tak, k a r m i m y
piersią, pojawiają się o d r a z u k o m e n t a r z e „a na p e w n o się najada? M o ż e masz za słaby
p o k a r m ? " . Jeśli k a r m i m y piersią dłużej niż 4 - 6 m i e s i ę c y patrzą na nas jak na u f o - b o
p o co, b o p r z e c i e z t o m l e k o n i c nie w a r t e . Jak b y ś m y nie karmiły o t o c z e n i e k r y t y k u
je, lekarze krytykują i o g ó l n i e jest źle. M y s l ę sobie, ż e t e n szacunek należy się w s z y s t
k i m m a m o m . Z e w y b ó r s p o s o b u k a r m i e n i a t o nasza, i t y l k o nasza r z e c z . Z e w s z p i
t a l u t o m a t k a p o w i n n a d e c y d o w a ć o t y m jak k a r m i ć . [ . . . ] M y ś l ę r ó w n i e ż , ż e n i e s t e t y
ludzkiego sposobem karmienia niemowląt i małych d z i e c i , więc jako takie nie wymaga uzasadniania.
Po drugie, »wyłączne karmienie piersią jest p u n k t e m odniesienia lub m o d e l e m n o r m a t y w n y m , w o b e c
którego wszystkie alternatywne m e t o d y karmienia p o w i n n y być porównywane ze względu na przy¬
rost masy ciała, zdrowie, rozwój i wszystkie inne krótko- i długoterminowe wyniki«" ( w w w . m l e k o mamy.pl/uploads/materialy/standardy_skan_small.pdf).
246
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
w i n a za t a k i stan r z e c z y l e ż y w nas m a t k a c h . Z e p o w i n n y ś m y b y ć b a r d z i e j p e w n e sie
bie, w i e r z y ć w siebie, swoją i n t u i c j ę i to, ż e t y l k o m y m a t k i w i e m y c o dla n a s z y c h dzie¬
ci najlepsze, W i e d z i e ć , ż e t y l k o m y d e c y d u j e m y o n a s z y c h d z i e c i a c h , n i e p o ł o ż n e ,
lekarze i t p . E g z e k w o w a ć t o swoje p r a w o . N i e b a ć się. N i e p o z w a l a ć się w t r ą c a ć ob¬
c y m l u d z i o m w k w e s t i e k a r m i e n i a n a s z y c h d z i e c i . [ . . . ] T o nasz w y b ó r j a k k a r m i m y
i n i k o m u nic d o tego. N i e musimy się tłumaczyć. N i g d y n i k o m u (semi-dolce, f o r u m K B ) .
Dalej autorka trafnie diagnozuje społeczne podłoże takiego stanu rzeczy:
T e n b r a k s z a c u n k u i nastawienie, ż e w s z y s c y w o k ó ł w i e d z ą c o dla nas i n a s z y c h d z i e c i
jest najlepsze n i e p o j a w i a się, k i e d y d e c y d u j e m y o t y m , ż e b y k a r m i ć s z t u c z n i e . N i e
p o j a w i a się t a k ż e w t e d y , g d y nasze d z i e c k o p r z y c h o d z i na świat. Pojawia się
w c z e ś n i e j , k i e d y j e s t e ś m y w ciąży. J u ż w ó w c z a s w i e l e o s ó b t r a k t u j e k o b i e t y , j a k b y
w r a z z ciążą o d e b r a ł o i m r o z u m i n i e umiały o siebie z a d b a ć . Pozwalamy na to. N i e
s p r z e c i w i a m y się, n i e g ł o ś n o i wyraźnie. I t o jest nasz b ł ą d ( s e m i - d o l c e , f o r u m K B ) .
W t y m fragmencie warto zwrócić uwagę także na charakterystyczną dla współ
czesnego społeczeństwa neoliberalnego apoteozę indywidualizmu, osobistej o d p o
wiedzialności za własne czyny wolności w y b o r u (por. Wall .2001, s. 603). Te cechy
nakładają się na inną nowoczesną formułę: wiarę w możliwość i konieczność kształ¬
towania dziecka wedle doskonałego planu. Dziecko t o przede wszystkim projekt
i jeśli specjaliści mówią, że lepsze dla dziecka jest „karmienie naturalne", w projekt
należy je wpisać. Jak radzą sobie w tej sytuacji mamy butelkowe? Przywołują zasa¬
dę: szczęśliwa mama t o szczęśliwe dziecko. I , pozostając w retoryce odpowiedzial¬
ności moralnej, powtarzają: t o nie moja wina.
Kiedy dziecko jest dorosłe
Karmienie piersią jako społeczna norma jest pewną deklaracyjną pułapką. Okazuje
się bowiem, że ta akceptacja nie d o t y c z y kobiet, które decydują się na dłuższe kar¬
mienie piersią. C o znaczy dłuższe? Trudno t u o jedną odpowiedź. Dla jednych bę¬
dzie to pół roku, dla innych — rok. Kobiety które pytałam, do kiedy kobieta powin¬
na karmić swoje dziecko piersią, mówiły o roku, rzadziej dwóch latach. Powtarzała
się formuła: dopóki matka i dziecko będą mieli na to ochotę, dopóki dziecko samo
nie zrezygnuje. Niewątpliwie o przemianach w obyczajowości i podejściu d o ról
płciowych świadczy odpowiedź: „Tyle ile kobieta ma na t o ochotę, siłę i czas" (ma¬
ma karmiąca butelką). Padały także odpowiedzi: nie wyobrażam sobie karmienia
piersią dziecka, które chodzi; albo: które mówi („Hardcore podawac piers czemus
co juz m o w i " — 18_lipcowa1, forum K P ) . Bardzo często na forach spotkać można się
z zupełną nietolerancją wobec kobiet, które karmią starsze dzieci: t o zboczone,
obrzydliwe, t o nieestetyczne, niesmaczne — najczęściej argumenty odsyłają właśnie
do poczucia estetyki. C h o ć wiele matek jako legitymizację swoich działań przy¬
wołuje opinię W H O na temat karmienia kobiecym pokarmem — która zaleca, żeby
karmić wyłącznie piersią d o szóstego miesiąca życia, a potem wprowadzać inne
247
Magdalena Radkowska-Walkowicz
posiłki, nie przestając karmić piersią przynajmniej do skończenia przez dziecko
drugiego roku życia - dłuższe niż rok karmienie wybiera niewiele z nich.
Oprócz wspomnianych argumentów odwołujących się do poczucia estetyki po¬
jawiają się motywacje psychologiczne: o niezdrowej więzi między matką a dzieckiem,
0 niemożności usamodzielnienia się dziecka itp. - argumentacje odpierane opowieś
ciami o samodzielności dzieci długo karmionych piersią (por. cycusialka.bloog.pl).
Chyba rację ma Ewatorka, która na forum portalu Laktacja.pl, pisząc o pozyty¬
wnych aspektach długiego karmienia piersią, diagnozuje: „Odnosze wrazenie ze
panuje jakis paniczny lek w nowoczesnych spoleczenstwach, o to zeby dziecko nie
bylo przypadkiem przywiazane do rodzicow, do matki". Dziecko, które przejawia
już oznaki samodzielności (mówi, chodzi, przeszło symboliczną granicę roku - je¬
dząc t o r t i słuchając, jak mu się śpiewa Sto lat) czy, mówiąc językiem psychoanalizy,
przeszło fazę lustra i zyskało pierwsze złudzenie na swój temat, integralności
1 osobności, nie powinno już, według powszechnej opinii, przejawiać takiej cie¬
lesnej symbiozy z matką . „Taki duży a jeszcze cysiasz?" - usłyszał mój syn w dniu
pierwszych urodzin, jakby była najwyższa pora, aby wziął odpowiedzialność za
swoje czyny. Dziecko szybko ma być osobnym obywatelem. Dorosłym. Chyba dla¬
tego tak wiele z nas, przywiązanych do zaleceń współczesnych dietetyków, słyszy:
jeszcze nie dajesz mu czekolady? Robisz krzywdę dziecku! - takie słowa kierowane
są do rodziców już kilkumiesięcznych dzieci. Czasem same matki prześcigają się,
która szybciej da swojemu dziecku „dorosłe" jedzenie: a mój już je parówki, a mój
kotlecika, a mój dwumiesięczniak uwielbia jabłuszko - co jednak na forach interne¬
towych, które monitorowałam, i wśród moich rozmówczyń nie jest popularne.
12
Boimy się też tego za bliskiego kontaktu - swie-tlik o dwulatku karmionym pier¬
sią: „to jakaś odmiana pedofilii" (forum Jedzenie); patrycja0 dodaje: „Ostatnio znajo¬
ma z pracy z cyklu »wiem wszystko najlepiej« omal z krzesła nie spadła na wieść że
JESZCZE karmię piersią swojego 11-miesięcznego synka. Dowiedziałam się miano¬
wicie, że prawdopodobnie wyrośnie na dewianta seksualnego (bo szczególnie
chłopcy od cycka mają takie tendencje)" (patrycja0, forum K P ) . Ktoś inny nie ma
wątpliwości: „dla mnie karmienie 3 lata to masturbacja" (ull-lak, forum K P ) .
I tu pojawia się kolejny powód niekarmienia piersią: seksualizacja ciała kobiece¬
go, zwłaszcza biustu, i co z t y m związane, wstyd przed publicznym jego pokazywa¬
niem (por. Smyth 2008). Doświadczenie wielu kobiet karmiących swoim pokar¬
mem wskazuje na rozdzielne traktowanie zarówno przez nie, jak i ich partnerów,
piersi jako obiektu seksualnego i jako elementu zaspokajającego potrzeby dziecka.
Dla niektórych kobiet może to być trudne ze względu na silną fetyszyzację biustu
we współczesnej kulturze (por. Stearns 1999, s. 309). D o tego dochodzi strach przez
wprowadzaniem dziecka w sferę seksualności. N i e bez przyczyny w dyskusjach mię-
12
Być m o ż e c h o d z i t e ż o kwestię pamięci (dyskursywnej, uświadamianej): samodzielny człowiek
w naszej kulturze nie p o w i n i e n pamiętać, znać piersi m a t k i .
248
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
dzy „piersiowymi" a „butelkowymi" często pojawia się argument wspólnego spania
z dzieckiem. Wiele aktywnych uczestniczek forum KP, zwłaszcza tych, które decydu¬
ją się dłużej karmić piersią, deklaruje, że dziecko śpi z nimi i ich partnerami w łóżku
i wszystkim jest z t y m dobrze. Inne matki są oburzone. Można t u mówić o dwóch
przeciwstawnych wzorcach wychowania dziecka (jest ich oczywiście więcej i rzad¬
ko występują w formie czystej), które często konfrontowane są w dyskusjach inter¬
netowych. Pierwszy zakłada długie (dwu-, trzyletnie) karmienie piersią, także w no¬
cy, jeśli dziecko wyraża chęć, spanie z nim w jednym łóżku, co przede wszystkim
ułatwia nocne karmienie, noszenie dziecka w chuście, niepodawanie smoczka.
W drugim modelu stawia się akcent na dyscyplinę, przesypianie przez dziecko
nocy i samodzielne usypianie, szybkie wprowadzanie „dorosłego" jedzenia i szybkie
przeprowadzenie się do własnego pokoju. N i e można jednak w ogóle tego podziału
utożsamiać z podziałem na matki niepracujące zawodowo, pozostające gospody¬
niami d o m o w y m , i matki aktywne zawodowo.
Teściowa
W pewnym stopniu odzwierciedla on jednak podział na metody wychowawcze: te
wybierane przez nas (z zastrzeżeniem, że dotyczy to pewnej grupy kobiet) i te pro
mowane w czasach naszych rodziców (lata 60.—80. X X w . ) . Agmani podsumowuje
to w ten sposób:
k a r m i e n i e c o iles, w g skali, o d l i c z a n i e , jeszcze o b o w i a z k o w a p r z e r w a n o c n a i p o t e m
ta d u m a z p u l p e t a , n o r m a l n i e j a k z malucha z t a l o n u i czeskiego k r y s z t a l u na m e b l o sciance. Teraz w sumie jakos d o p i e r o w r a c a w y c h o w a n i e z o r i e n t o w a n e na p o t r z e b y
d z i e c k a — k a r m i e n i e , spanie z d z i e c k i e m , p o k i p o t r z e b u j e , noszenie, p r z y t u l a n i e , chu¬
sty, masaze, t r a k t o w a n i e malucha o d p o c z a t k u z s z a c u n k i e m (a n i e d z i e c i i r y b y . ) .
T e s c i o w a m o z e o t y m n i e m i e c p o j e c i a (agmani, f o r u m K P ) .
Teściowa jawi się kobietom jako antyautorytet. Jest nim częściej niż matka, która
też inaczej karmiła, ale dziś, jak nieraz słyszałam, ufa swojej córce. Jedna z ankieto¬
wanych dziewczyn na pytanie o stosunek swojej matki d o karmienia piersią odpo¬
wiada: „Pozytywny; uznaje mnie za »autorytet« w tej dziedzinie — zauważyła, że
sporo na ten temat wiem i to, co jej mówię, zgadza się z wiedzą, którą teraz dosta¬
je z prasy T V Internetu itp.". Tradycyjna droga transmisji wiedzy i doświadczenia
kobiecego, od matki d o córki, wskutek odziaływania nowych źródeł wiedzy zmie¬
niła swój kierunek. Dziś matki mogą uczyć się od córek. Teściowym i synowym taka
relacja jest dostępna rzadko. Teściowe w opowieściach moich respondentek często
nie wierzą w to, że dziecko może się najeść samym mlekiem z piersi, że wystarczy
ciało żony (partnerki) ich syna, aby wnuk rósł zdrowy Niektóre też po prostu wyco¬
fują się i nie udzielają żadnych rad. Niemniej i w tej sferze widoczne jest silne napię¬
cie między kobietą a matką jej męża, napięcie, które doskonale zna potoczna (i pro¬
fesjonalna) psychologia, a także antropologiczne studia nad relacjami rodzinnymi.
249
Magdalena Radkowska-Walkowicz
5.kina szuka u dziewczyn z forum KP pocieszenia:
Jak w i d z e d z i e c i k a r m i o n e b u t e l k ą g r u b i u t k i e , d u ż e t o m i się chce w y ć . Z a ł u j e , ż e kar¬
miłam piersią, chciałam d a ć m o j e m u d z i e c k u t o co najlepsze a w y s z ł o na o d w r ó t . Teś¬
c i o w a m i nie daje ż y ć „a mówiłam c i żebyś dokarmiała butelką, teraz j a d ł b y w s z y s t k o "
(5.kina, forum K P ) .
Pomoc przychodzi od razu: „a jesli przejmujesz się teściowa, to nic C i nie poradzę,
bo sama mam ciagłe boje, czemu on na piersi głównie, czemu nie dostaje C O D Z I E N ¬
NIE zupki i deserku, i t p . " (emailia, forum KP),- „Tesciowa wyslij na Ksiezyc,--)" (marsupilami25, , forum KP); „Wyluzuj kobieto. Tesciowe to potrafia czlowieka dobic :) Ja
karmie buteka i co? Myslisz, ze moja tesciowa zadowolona? Z a p o m n i j . . . (w_isienka, forum KP)"; „I to jest najwazniejsze — zdrowe, dobrze rozwijajace sie dziecko!
A nie male sumo, bo sie tesciowej gdzies zakodowalo, ze niemowle ma byc grube
[ . . . ] . Tesciowa olej, to jest takie pokolenie, któremu (przynajmniej czesciowo)
wyprano mozgi" (agmani, forum KP). Dziewczyna żaląca się na teściową i jej rady
w sprawie karmienia czteromiesięcznego dziecka dostaje radę: „Precz z sucharkami
z wodą i cukrem i precz z teściową" (renia_84, forum Niemowlę). „Ania, wytrzymaj.
Tesciowa wylacz, bo to naprawde fatalne radio ,-)" — radzi agmani ani-a9, której his¬
toria walki z niskimi przyrostami wagi syna, z lekarzami, teściową i mężem, walki ze
„starą" wiedzą, walki o karmienie piersią stała się historią wzorcową, pokazową na
forum Karmienie Piersią. Historię początkującej matki czyta się jak sensacyjną nar¬
rację: miesięczny synek za wolno przybiera na wadze. Pediatra każe dokarmiać.
Matka, wspierana przez dziewczyny z forum, postanawia jeszcze nie wprowadzać
mleka modyfikowanego. Zwiększa częstotliwość karmień piersią, wyrzuca smo¬
czek. Waga trochę lepsza, ale nadal za mała. Pediatra straszy szpitalem, choć przy¬
rosty mieszczą się w normie. Dziewczyny z forum jak mantrę powtarzają: karm jak
najwięcej piersią. Teściowa nie daje spokoju. Mąż staje po jej i lekarki stronie. Mat¬
ka, płacząc, podaje sztuczne mleko. Laktacyjna inkwizycja ją wspiera. Dziecko wy¬
miotuje, ale zjada. Matka powoli wycofuje się ze sztucznego mleka, a dziecko ładnie
rośnie. Dziewczyny gratulują. Dla lekarki to za mało. Kobieta zmienia pediatrę.
Nowa doktor jest z przyrostów zadowolona. Całe forum triumfuje. Matka całkowicie
odstawia mleko modyfikowane. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Narracja trwa na
forum nadal, ale już nie przypomina thrillera medycznego, lecz sielankę.
Wybory
Takich historii jest bardzo wiele. Pokazują, w jak trudnej sytuacji znajduje się współ¬
cześnie matka, która musi wybrać między różnymi ekspertami, a stawka jest wysoka:
zdrowie jej dziecka. Tradycyjni eksperci — czyli starsze kobiety z tej samej wspólno¬
ty — zostają odrzuceni od razu. Pojawia się wyjątkowo silny głos: współczesna me¬
dycyna. Jak nie zaufać pediatrze? Tylko jeśli będziemy mieli w zanadrzu jeszcze sil250
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
niejszego eksperta. I t u przychodzi z pomocą nowa wspólnota matek, p o d prze¬
wodnictwem M o n i k i Staszewskiej.
Postępowałam z g o d n i e z r a d a m i d o ś w i a d c z o n y c h f o r u m e k i zlewałam
pediatrę.
O z g r o z a ! m a t k a l e c z y d z i e c k o na f o r u m i n t e r n e t o w y m i l e k c e w a ż y lekarza! A l e c o ż ,
po owocach i c h p o z n a c i e . . . O p ł a c i ł o się! Apeluję d o w s z y s t k i c h mam maleńkich
d z i e c i , n i e d o k a r m i a j c i e s z t u c z n i e ! U m n i e b e z w z g l ę d u na t o c z y d z i e c k o b y ł o k a r
m i o n e t y l k o piersią, c z y miała r o z s z e r z a n ą d i e t ę w k i e r u n k u d o r o s ł e j , zawsze była m a
leńka. [ . . . ] T o w s z y s t k o t o na p e w n o zasługa k a r m i e n i a piersią (ciągle ją karmię) i o g ó l
nie s t o s o w a n i a „ a t t a c h m e n t p a r e n t i n g " c z y l i spanie z r o d z i c a m i , n o s z e n i e w p o u c h u
czy mei taiu (wcześniej chusta). N o i ostateczny argument p r z e c i w k o przestawianiu
na s z t u c z n e : o s t a t n i o m o c n o się p o c h o r o w a ł a m [ . . . ] W t y m czasie m ł o d a ciągle była
k a r m i o n a piersią i wprawiła w s z y s t k i c h w osłupienie, g d y ż w zasadzie nie z a c h o r o w a
ła, [ . . . ] W i e m , ż e m o ż e b y ć t r u d n o u t r z y m a ć k a r m i e n i e piersią, s z c z e g ó l n i e g d y ma
się w s z y s t k i c h p r z e c i w k o sobie, ale stawką jest z d r o w e dziecko. G d y b y m się ugięła
p e w n i e miałabym n i e r u c h a w e g o spaślaka, ł a p i ą c e g o w s z e l k i e m o ż l i w e infekcje ( t o
z o b s e r w a c j i i n n y c h z n a j o m y c h d z i e c i ) , ale w t e d y o t o c z e n i e w p o s t a c i b a b ć i l e k a r z y
b y ł o b y z a d o w o l o n e ( s u g a r x x x , f o r u m Karmienie piersią powyżej
roku).
I jeszcze jeden wpis świadczący o wielości systemów eksperckich, konieczności
w y b o r u jednego z nich i odnalezieniu się we wspólnocie kobiet:
jak na razie najlepiej w y c h o d z ę nie słuchając jej [ p e d i a t r y - M . R . - W ] (jak m i radziłyś
c i e ) , c z y t a j ą c t o f o r u m i l a k t a c j a . p l i p r z y p r o b l e m a c h d z w o n i ą c d o p. M o n i k i : ) A l e
w s z y s t k o t o robiłam t r o c h ę w k o n s p i r a c j i , t z n . j a k m n i e mama b ą d ź t e ś c i o w a pytały
( c z y t . o d p y t y w a ł y ; ) ) , dlaczego n i e daję s y n k o w i b u t e l k i w 2 m - c u , s m o c z k a u s p o k a jacza, m a r c h e w k i w 4 m - c u , dlaczego jeszcze t y l e k a r m i ę piersią itp. - o d p o w i a d a l a m ,
ż e tak, b o t a k mówi nasza p e d i a t r a . . . Inne a r g u m e n t y nie działały N o a mąż z a d o w o
l o n y ż e t a k i a u t o r y t e t p r z y w o ł u j ę , żeby mamusi p r z y k r o n i e b y ł o : ) A l e w c z o r a j się
wydało, ż e kłamałam! N a w i z y t ę kontrolną p o s z e d ł ze mną p i e r w s z y raz właśnie m ó j
mąż, w i e l k i f a n l e k a r z y [ . . . ] . Z t e g o w z g l ę d u , ż e t a k p o w i e m ,
psychologicznego
(słowa l e k a r z y są ś w i ę t e ) ukrywałam t e ż p r z e d n i m „ z a l e c e n i a " naszej p a n i d o k t o r .
[ . . . ] N o i o d w c z o r a j t ł u m a c z ę m ę ż o w i , ż e c o ś m i się pomyliło, ze t o Pani ekspert t a k
mówiła, ż e c o ś musiał ź l e u s ł y s z e ć : ) n o b o p r z e c i e ż t a k sama z siebie t o c o ja m o g e
w i e d z i e ć : ) Jak t o d o b r z e , ż e m o ż n a p o w o ł a ć się na Panią M o n i k ę : ) (emailia, f o r u m
KP).
A b y ta nowa wspólnota kobiet (de facto pochodzących z różnych części świata,
uczestniczkami opisywanych forów często są bowiem osoby mieszkające w Anglii,
Francji czy Stanach Zjednoczonych) wymieniających się doświadczeniami mogła
wywierać tak mocny nacisk, musi odwoływać się d o silnych autorytetów, a wiemy
już, że nie będą nimi starsze kobiety ani pediatrzy (oczywiście bywają też „dobrzy"
lekarze, znający się na sztuce karmienia piersią). W przypadku bohaterek tej pracy
jest to przede wszystkim W H O , bardzo często przywoływana na forum, ponadto
konsultantki laktacyjne i różne organizacje zajmujące się promocją karmienia pier251
Magdalena Radkowska-Walkowicz
sią oraz artykuły z anglojęzycznej prasy specjalistycznej. Jest jeszcze jedno, dotąd
niewymienione, źródło legitymizacji karmienia piersią: natura.
Dyskurs laktacyjny jest silnie związany z kulturowym konstruktem natury chara¬
kterystycznym dla późnej nowoczesności. Natura przedstawiana jest tu jako byt czys¬
ty, niezmienny, mądry i odwieczny (por. Wall 2001). Jej prawa są niekwestionowalne
i nie wymagają dodatkowej legitymizacji — mleko matki „jest idealnie dostosowane
do potrzeb dziecka", „jest zawsze bezpieczne", jak przyznają i matki, i autorzy mate¬
riałów promocyjnych . Pokarm kobiety jawi się jako substancja doskonała, nieskażo¬
na chemią i nieczystymi interesami wielkich korporacji, w przeciwieństwie do mo¬
dyfikowanego mleka, w którym, jak możemy przeczytać w wielu internetowych
przekazach, mają znajdować się potencjalnie szkodliwe składniki chemiczne, a także,
nierzadko, robaki. C o ciekawe, mleko kobiety, zgodnie z laktacyjną doktryną, za¬
wsze jest lepsze od tego sztucznego, w nim przechowuje się ta część natury, której
człowiek nie może zanieczyścić. Mleko kobiety nie tyle jest tak dobre jak ona sama
(jak głosi materiał edukacyjny cytowany przez Glendę Wall, 2001, s. 597), ile za¬
wsze jest dobre, bez względu na moralne i żywieniowe w y b o r y karmiącej.
13
W a r t o zauważyć, że tam, gdzie mamy odwoływanie się do świata zwierząt i na¬
tury tam często — jak w poniższych fragmentach — mocno są atakowane tzw. matki
butelkowe. Kiedy bowiem staje się po stronie tak zdefiniowanego związku człowie¬
ka z naturą, konsekwencją jest negacja tego, co nawet w nazwie ma „sztuczne". „Na
samo brzmienie słów»mleko mo-dy-fi-ko-wa-ne« dostaję gęsiej skórki (a napis T R U
C I Z N A i trupie czaszki zaczynają mi wirować przed oczami)" — pisze jedna z matek.
Inna na pytanie o stosunek do karmienia butelką bez ogródek przyznaje:
J e d n o z n a c z n i e negatywny. A k c e p t u j ę k a r m i e n i e b u t e l k ą t y l k o w sytuacjach k r y t y c z ¬
n y c h : m a t k a nie żyje l u b nie jest w stanie k a r m i ć d z i e c k a z w a ż n y c h p o w o d ó w ( c i ę ż k a
choroba,
leczenie wykluczające karmienie, upośledzenie gruczołu sutkowego).
R ó w n i e ż k a r m i e n i e w s p o m a g a j ą c e nie p o w i n n o w g m n i e o d b y w a ć się p r z y p o m o c y
b u t e l k i . N i e u z a s a d n i o n e z a s t ę p o w a n i e b u t e l k ą m a t c z y n e j p i e r s i jest n i e h u m a n i t a r n e
względem dziecka.
K o b i e t y chętnie odwołują się do „mądrości" świata natury, która — trzeba to wy¬
raźnie powiedzieć — jest pewną kulturową, historycznie uwarunkowaną kategorią:
13
M l e k o m a t k i przedstawiane jest jako c u d o w n y środek, a karmienie piersią ma przynosić korzyś¬
ci nie t y l k o samemu d z i e c k u , ale i matce, a także r o d z i n i e , k r a j o w i i środowisku. W ulotce wydanej
przez I n s t y t u t M a t k i i D z i e c k a czytam m . i n . : „Wykorzystanie rezerw, jakie tkwią w k a r m i e n i u piersią,
pozwala lepiej gospodarować finansami r o d z i n y i kraju. [ . . . ] Pozwala r o d z i n i e lepiej funkcjonować,
zapewniając o p t y m a l n e z d r o w i e dziecka". To, że sprawa wykracza poza wybór kobiety, jak karmić ma
swoje dziecko, d o b r z e pokazuje fragment oświadczenia senator Janiny Fetlińskiej, skierowanego d o
ministra z d r o w i a na 39. posiedzeniu Senatu 14 września 2 0 0 7 r.: „Najwyższy czas, aby ustalić naro¬
dową i gwarantowaną przez rząd politykę żywienia niemowląt i małych d z i e c i , chroniącą karmienie
piersią jako ważny c z y n n i k " .
252
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
Ja k a r m i ę piersią, b o j e s t e m ssakiem a w s z y s t k i e ssaki karmią s w o j e p o t o m s t w o
własnym m l e k i e m [ . . . ] T o p r a w o naturalne w y z n a c z y ł o t a k i e k a r m i e n i e d z i e c i i dlate¬
g o jest najlepsze d l a mnie, n i e s p o s ó b t e g o n i c z y m p o d w a ż y ć i ż a d e n a u t o r y t e t na¬
u k o w y m n i e nie przekona. Jeśli k r o w a , k o t k a , suka nie c h c ą k a r m i ć s w o j e g o n o w o n a r o
d z o n e g o p o t o m s t w a t o nie m ó w i m y ż e „och t a k i j u ż ma charakter, taką o s o b o w o ś ć , ż e
w s z y s t k o jest z nią o k " , t y l k o ż e jest t o w y n a t u r z e n i e , o d s t ę p s t w o o d n o r m y i p a t o l o ¬
gia. A m a t k i , k t ó r e n i e c h c ą k a r m i ć s w o i c h d z i e c i są u s p r a w i e d l i w i a n e , mówi się, ż e
jest t o k w e s t i a o s o b o w o ś c i , w y b o r u , t e m p e r a m e n t u . [ . . . ] Z w i e r z ę , jeśli nie k a r m i ska
z u j e p o t o m s t w o na ś m i e r ć (Justyna30, L a k t a c j a . p l ) .
k a r m i e n i e własnego d z i e c k a własnym p o k a r m e m jest n i e t y l k o p r z y j e m n o ś c i ą , ale
p r z e d e w s z y s t k i m p o w i n n o ś c i ą . T o n a j b a r d z i e j naturalna r z e c z na świecie. Rezygna¬
cja z k a r m i e n i a z p o w o d ó w i n n y c h niż z d r o w o t n e t o c z y s t y e g o i z m , głupota i k a l e c t w o
umysłowe. T o t a k j a k b y żyrafa n i e karmiła s w o j e g o m ł o d e g o t y l k o szła d o s k l e p u i za
c i ę ż k i e p i e n i ą d z e kupowała jakieś s z t u c z n e ś w i ń s t w o np. m l e k o z e b r y i podawała ja¬
kimś s z t u c z n y m g u m o w y m s m o k i e m ( d z i u b e l l a , f o r u m K B ) .
Tego t y p u wypowiedzi, tak mocno i wprost krytykujące w y b o r y innych matek,
nie są jednak bardzo częste na opisywanych przeze mnie forach i w innych źród¬
łach. Panuje t u pewna poprawność polityczna, spod której jednak wydobywają się
słowa bolące matki butelkowe, wskazujące na dumę: „nigdy nie podałam mleka m o
dyfikowanego", czy poczucie wygranej - jeśli początki karmienia były trudne, a jed
nak zakończyły się karmieniem piersią. Radość wspólnoty z każdej zbłąkanej owiecz¬
ki, która musiała zejść choć na trochę z naturalnej drogi, może być odczytywana jako
atak na tę drugą stronę i wywyższanie się, o co tak często mają do karmiących pier¬
sią żal właśnie mamy butelkowe.
C o ciekawe jednak, nawet kiedy mamy karmiące piersią odwołują się do porząd
ku natury silnie podkreślają, niekoniecznie świadomie, kulturowość laktacji - że nie
zależy od naszej fizjologii, że każda z nas może karmić, że mleko tworzy się w gło¬
wie itp. Na dowód podają nierzadkie przypadki matek adopcyjnych, którym udało
się wykarmić noworodka. W b r e w słowom, ale zapewne nie intencji, Małgorzaty
Szpakowskiej, która mówi: „U człowieka nic nie jest z natury N o , przepraszam, lak¬
tacja jest z natury. Reszta jest z kultury, z pewnych schematów, z przyzwyczajenia"
(Szpakowska 2005). Mamy butelkowe jawią się tutaj jako wyrazicielki paradygmatu
esencjalistycznego, dowodząc, że t o ich ciało dokonało wyboru, że t o ono prze¬
szkodziło im w karmieniu, a nie nastawienie. Można więc chyba zaryzykować tezę,
że mamy karmiące piersią - choć konstruktywistki - otworzyły się na swoją cieles¬
ność, zwierzęcość, zaakceptowały ją, podczas gdy te drugie chcą ją maskować, b o
czują, że jest w nas jeszcze jakaś silna, może złowroga natura. Wolą więc stawać po
stronie tego, co przez ogół postrzegane jest jako kultura, i walczyć o człowieczeń¬
stwo człowieka, a kiedy oburzają się, że można karmić piersią dziecko, które mówi
lub które chodzi, bronią granicy między człowiekiem a zwierzęciem, definiowanej
253
Magdalena Radkowska-Walkowicz
jako umiejętność posługiwania się językiem i chodzenia z wyprostowaną sylwetką
na dwóch nogach.
Jest oczywiście jeszcze bardzo wiele zmiennych, które wpływają na wybór spo
sobu karmienia, a raczej na akceptację możliwości wyboru, bo jak pisałam, często
kobieta nie definiuje swojej sytuacji jako możliwości wyboru, ale jako skazanie na
niepożądane rozwiązanie. Niemniej opisany konflikt pokazuje, że i w kwestiach kar
mienia piersią ścierają się różne tendencje epoki. Tak jest np. w przypadku stosunku
do ciała: z jednej strony dążymy do negacji cielesności, z drugiej ciało stawiamy
w centrum zainteresowania. Dążymy do nowej postemocjonalności, jednocześnie
organizujemy się we wspólnoty, których członków łączą doświadczenia, także emocjonalno-cielesne (por. Breczko 2009, s. 2 6 - 2 7 ) . I trudno powiedzieć, czy wielość
systemów eksperckich i łatwy do nich dostęp (przez Internet) ułatwia nam życie
codzienne, czy przeciwnie: skazuje na ciągłą, paraliżującą niepewność. Walka trwa:
o różne wizje człowieka, jego miejsce i rolę w ekosystemie, o władzę nadawania zna
czeń i możliwość prawomocnego korzystania z ciała (by przywołać sformułowanie
Pierre'a Bourdieu). A ciało kobiece niezmiennie pozostaje jednym z obszarów tej
walki.
Bibliografia
Badinter E.
1998
Historia miłości macierzyńskiej, przeł. K. Choiński, Warszawa
Blum L . M .
1993
Mothers, babies and breastfeeding in late capitalist America: the shifting contexts of femi
nist theory, „Feminist Studies", v o l . 19, nr 2
Bobel C h . G .
2001
Bounded liberation: a focused study of La Leche League International, „Gender & So
ciety", nr 15
Breczko S.
2009
Ciało w socjologii - między indywidualizacją
na", nr 1
a polityzacją, „Kultura Współczes¬
de Beauvoir S.
2003
Druga płeć, przeł. G. Mycielska, M . Leśniewska, Warszawa
Cierpka A., Zuralska R., Olszewski J., Gaworska-Krzemińska A .
2007
Wiedza położnic na temat karmienia piersią, „Problemy Pielęgniarstwa" nr 2, 3,
s. 172-178
254
Nie słuchaj teściowej! Czyli jak żywić niemowlę w czasach Internetu
Davis-Floyd R., D u m i t J. (red.)
1998
Cyborg Babies. From Techno-Sex to Techno-Tots, London i N e w York
Flandrin J.-L.
1998
Historia rodziny, przeł. A. Kuryś, Warszawa
Galtry J.
2000
Extending the „bright line"-, feminism, breastfeeding, and the workplace in the United
States, "Gender & Society", nr 14; 295
M a r t i n E.
1987
The Woman in the Body. A Cultural Analysis of Reproduction, Boston
Okley J.
1996
Own or Other Cullture, London
Okley J. (red.)
1992
Anthropology and Autobiography, London
Sarnecka-Drużycka J.
2003
Radca dworu, błazen i szatan w jednej osobie..., „(op.cit.,)" nr 8
Smyth L .
2008
Qendered spaces and intimate citizenship-, the case of breastfeeding, „European Journal
of Women's Studies" nr 15
Stearns C i n d y A.
1999
Breastfeeding and the good maternal body, „Gender & Society", nr 13
Szpakowska M .
2000
Jak wynaleziono miłość macierzyńską? Z Małgorzatą Szpakowską rozmawia
Aneta Górnicka-Boratyńska, „Wysokie Obcasy", 15 stycznia
2005
Macierzyństwo - wybór czy instynkt? Z Małgorzatą Szpakowską rozmawia
Hanna Bartoszewicz, maj, http://www.matkomnapomoc.pl/artykulyy9.html
(dostęp 20.04.2010)
Tu pogotowie laktacyjne...
2008
Tu pogotowie laktacyjne. Dzień z położną Moniką Staszewską, „Dziecko", listopad
Wall G.
2001
Moral constructions of motherhood in breastfeeding discourse, „Gender & Society",
nr 15
Zadrożyńska A.
2004
Damy i galanci. O polskich zwyczajach towarzyskich, Warszawa
Zdrojewska-Zywiecka A.
(w druku) Terror laktacyjny versus nagonka butelkowa. O konfliktach między kobietami
255
Magdalena Radkowska-Walkowicz
w zakresie praktyki macierzyństwa, w: Pożegnanie z Matką Polką? Dyskursy, prak
tyki i reprezentacje macierzyństwa we współczesnej Polsce, red. R.E. Hryciuk,
E. Korolczuk, Warszawa
Zołądź-Strzelczyk D.
2002
Dziecko w dawnej Polsce, Poznań
Źródła internetowe
www.edziecko.pl
www.laktacja.pl
www.butelkowyblox.pl
www.cycusialka.bloog.pl
www.matkomnapomoc.pl
256
