758a03975ccb791622d91a9775f9cdb5.pdf

Media

Part of Anna Kutrzeba-Pojnarowa. Refleksje nad jej życiem i pracą - z okazji jubileuszu 75 lecia / ETNOGRAFIA POLSKA 1991 t.35 z.2

extracted text
„Etnografia Polska", t. X X X V : 1991, z. 2
P L ISSN 0071-1861

ZOFIA SOKOLEWICZOWA
( K E i A K U W , Warszawa)

ANNA KUTRZEBA-POJNAROWA
R E F L E K S J E N A D JEJ Ż Y C I E M I P R A C Ą - Z O K A Z J I J U B I L E U S Z U
75-LECIA
Jubileusze i rocznice s t a n o w i ą o d ś w i ę t n o ś ć w naszym życiu. O b r o s ł y swoi­
stym folklorem, c z ę s t o m ó w i m y o nich z p r z e k ą s e m , ale trudno się bez nich
obejść. S t a n o w i ą w s z a k ż e istotny element w przekazie kultury, ś r o d o w i s k
naukowych, intelektualnych, artystycznych czy nawet rodzinnych. Mają s w o j ą
strukturę, specjalny j ę z y k , ceremonial. Są okazją do zastanowienia się nie tylko
nad Jubilatem, ale i nad w s p ó l n o t ą , którą łączy Jego osoba; w s p ó l n o t ą u c z n i ó w
przede wszystkim, w s p ó l n o t ą r ó w i e ś n i k ó w , przyjaciół, w s p ó l n o t ą z a w o d o w ą .
W naszym codziennym p ę d z i e n a p r z ó d Jubileusz jest znakiem zatrzymania się,
spojrzenia wstecz i refleksji.
Jubileusz jest w i ę c instytucją życia s p o ł e c z n e g o . Tak by p o w i e d z i a ł B .
M a l i n o w s k i . W ujęciu M . Maussa byłby c a ł o ś c i o w y m faktem s p o ł e c z n y m . T y m
samym m o ż e m y go o p i s a ć tak, j a k każdy inny fenomen, każde inne zjawisko
kultury. N a l e ż y w i ę c d o k o n a ć wyboru zasad opisu i analizy (metody) oraz
j ę z y k a , w k t ó r y m b ę d z i e m y pisali.
O Pani Profesor Annie Kutrzebie-Pojnarowej należałoby pisać, posługując
się j ę z y k i e m naszych przyjaciół spod Bielska Podlaskiego, po prostu, j ę z y k i e m
bycia, który sam w sobie zawiera refleksję nad o w y m byciem.
A w i ę c , urodziła się w Krakowie w roku 1913 w domu Stanisława i Janiny
K u t r z e b ó w . Czas i ś r o d o w i s k o w p ł y n ę ł y z n a c z ą c o na w y b ó r całej Jej drogi
życia. P r z e m i n ą ł czas modernizmu i „Wesela", który tak silnie w p ł y n ą ł na
Chwistka, Witkiewicza i Malinowskiego. Pozostały jednak w Krakowie brono­
wickie c h ł o p k i , a poznawanie ludu należało do kanonu s p o ł e c z n e g o i patrioty­
cznego wychowania. Dlatego leż z etnografią zetknęła się Pani Profesor po raz
pierwszy w kole krajoznawczym gimnazjum i m . K r ó l o w e j Wandy w Krakowie
w wieku lal 13. Jak pisze sama: „ N i e d ł u g o po tym w z i ę ł a m udział w sugerowa­
nych nam badaniach terenowych, których w y n i k i po p r z e r ó b c e redakcyjnej
zostały zamieszczone w c z a s o p i ś m i e kół krajoznawczych m ł o d z i e ż y szkolnej
«Orli Lot», a n a s t ę p n i e , j u ż samodzielnie, podjęłam p r a c ę nad budownictwem
wiejskim w Zawoi, o p u b l i k o w a n ą w wydawnictwie Muzeum Elnograliczncgo
w Krakowie" (1931)/
Wzorem dla młodej Anny staje się Ojciec - długoletni profesor Uniwersy­
tetu J a g i e l l o ń s k i e g o , prezes Akademii Umiejętności w Krakowie, prawnik i hi­
storyk. Jest on pierwszym krytykiem Jej prac, okazując w tym rzadkie parlncrЛ п п а K u t r z e b a - P o j m i r o w a , Zyťiorys

tmukouy, mpis w A r c h i w u m Katedry Etnologii i A n t r o p o l o g i i K u l t u r o w e j U W , Warszawa.

8

ZOFIA

SOKOLliWICZOWA

siwo. O tych lalach tak pisze w s w y m ż y c i o r y s i e : „Już w czasie s t u d i ó w gimna­
zjalnych p o m a g a ł a m Ojcu w korekcie jego p o d r ę c z n i k a uniwersyteckiego,
d y s k u t o w a ł a m z nim na temat warsztatu pracy historyka i k o n s u l t o w a ł a m nie­
które pierwsze prace, w stosunku do których s t a w i a ł m i d u ż e wymagania, nie
starając się jednak niczego p o p r a w i a ć lecz tylko sugerując ich k o n t y n u a c j ę " .
To seminarium domowe skutecznie u f o r m o w a ł o P a n i ą Profesor, która nigdy
nie przestała b y ć historykiem, stawiając krytykę ź r ó d ł o w ą na pierwszym planie
w swoich pracach. I chyba w ł a ś n i e wtedy nauczyła s i ę znaczenia s ł o w a , pro­
stego s ł o w a , jego odcieni, reguł poprawnego stosowania - tak aby w y r a ż a ł o ono
m y ś l nadawcy i m i a ł o s z a n s ę dotarcia do adresata. Zapewne łączyło się to z Jej
szacunkiem dla ludzi. Wynikała z lego k o n i e c z n o ś ć takiego zwracania s i ę do
nich, by m o g ł o dojść do porozumienia, do dialogu. Stąd niechęć do ż a r g o n u ,
do trudnych j ę z y k o w o konstrukcji naukowych, do zamykania s i ę ś r o d o w i s k a
naukowego przez stosowanie hermetycznego j ę z y k a . Zawsze miałam nieodpar­
te w r a ż e n i e , ż e cyzelując tekst myślała nic o swojej przyjemności lub korzyści,
ale o porozumieniu s i ę z innymi. M i ę d z y innymi z tego samego powodu przy­
w i ą z y w a ł a taką w a g ę i poświęcała tyle czasu poprawianiu tekstów swoich
m ł o d s z y c h k o l e g ó w , z moim pierwszym tekstem o Kol bergu w ł ą c z n i e . Robi to
z r e s z t ą do dziś. Z m i e n i a j ą się pokolenia, ale trudności w jasnym przedstawieniu
swego zdania pozostaje to samo. I j e d y n y m na to sposobem jest pomoc Nauczy­
ciela.
Bycie Mistrzem lub Nauczycielem oznacza bycie Wzorem, Przewodnikiem
po drodze, W p r o w a d z a j ą c y m w tajemnicę, P r o w a d z ą c y m do zmiany samej
istoty Ucznia, który winien p o s t ę p o w a ć w ślady tegoż właśnie Nauczyciela.
M a m takie niejasne w r a ż e n i e , ż e relacja ta została w ostatnich latach zatarta,
a m o ż e nawet uległa zasadniczej zmianie. Tak, j a k b y każdy z nas, etnografów,
c h c i a ł b y ć sobie sam nauczycielem, „ o d p ę p i ć s i ę " j a k najszybciej, robić coś
innego lub inaczej. J e s t e ś m y surowi dla Autorytetów. Nie mamy j u ż w etnologii
szkół, mamy g a r ś ć r ó ż n y c h nazwisk różnej klasy.
Czy n a p r a w d ę ? A m o ż e dopiero moment, w którym przekraczamy pewien
próg, gdy zaczynamy patrzeć bardziej wstecz niż w przód, gdy przychodzi czas
na podsumowanie w ł a s n e g o życia, jest w ł a ś c i w y dla refleksji nad tym, kto nam
co o f i a r o w a ł ? K t o był naszym Nauczycielem? K i m byla dla nas, dla mnie pani
Profesor? Pani magister , pani doktór, pani docent, pani profesor - te tytuły
zdają się m ó w i ć , że rosłam razem z nią, bo p a m i ę t a m Ją z tych różnych czasów.
I bez w z g l ę d u na stopień i tytuł naukowy byla zawsze przede wszystkim Przy­
jacielem, starającym się nie p a m i ę t a ć o dystansie, który nas dzielił.
K i m w i ę c b y l i nauczyciele Pani Profesor i k i m są uczniowie?
Pisała, ż e w z o r o w a ł a s i ę na studiach W ł a d y s ł a w a Matlakowskiego i L u d w i ­
ka Puszeta p r z y g o t o w u j ą c studium o budownictwie w Zawoi. Mistrzem w peł­
nym rozumieniu tego s ł o w a był Jej Ojciec, a polem Kazimierz Dobrowolski.
U c z y ł a się od wszystkich, z którymi s i ę z c l k n ę ł a . W czasie studiów uniwersy­
teckich najsilniej była z w i ą z a n a z Seminarium Nauk Pomocniczych Historii
profesora W ł a d y s ł a w a Semkowicza i Historii Ś r e d n i o w i e c z n e j profesora Jana
D ą b r o w s k i e g o . One dały jej podstawy do analizy i kryfyki
hi
'fzne-

A N N A K U T R / . í ' l i A - l ' O - I N A R O W A . R E I - ' L E K S f f i N A W Л И ŻYCU-.M I P R A C Ą

9

go. U c z ę s z c z a ł a też na seminaria Romana G r ó d e c k i e g o , S t a n i s ł a w a Kota, także
Kazimierza M o s z y ń s k i e g o i Jana Stanisława Bystronia.
Seminarium Profesora Dobrowolskiego z a w d z i ę c z a rozbudzenie zaintere­
sowania badaniami empirycznymi i wskazanie drogi przejścia od empirycznie
obserwowanego faktu kulturowego do jego historycznego uwarunkowania
i teorii procesu historycznego, najpełniej widoczne w monografii wsi T r z e ś niów. To on z a c h ę c i ł Panią Profesor do prac empirycznych d o t y c z ą c y c h procesu
przemian kulturowych wsi podmiejskich Krakowa. Poza wsią M n i k ó w i T r z c ś niowem zostały objęte tymi badaniami (przede wszystkim w postaci prowadzo­
nych przez P a n i ą Profesor prac magisterskich) wsie podwarszawskie.
Wspomniane seminaria M o s z y ń s k i e g o i Bystronia stały się dla Pani Profe­
sor „ w p r o w a d z o n e j j u ż w tajniki etnografii empirycznej i historii, s z k o ł ą my­
ślenia p o r ó w n a w c z e g o , systematyki i dążenia do ujmowania badanych zjawisk
z a r ó w n o w kategoriach historycznych jak teorii" ( ż y c i o r y s naukowy). B y l i ś m y
ś w i a d k a m i wprowadzania tych nauk w ż y c i e w formie w y k ł a d ó w , d ł u g o l e t n i c h
prac nad s y n t e z ą etnografii Polski, tylko c z ę ś c i o w o z a k o ń c z o n y c h w I H K M
PAN p r a c ą z e s p o ł o w ą Etnografia Polski. Przemiany Kultury Ludowej, i p o d r ę ­
czniku uniwersyteckim. Ten ostatni pozostał w zasadzie w formie bardzo do­
k ł a d n e g o planu, w y p e ł n i o n e g o w nielicznych fragmentach, dobrze znanego
k a ż d e m u studentowi etnografii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie w y k ł a d a ł a
jeszcze w kilka lat po przejściu na e m e r y t u r ę (w 1983 roku).
Seminarium J. Sl. Bystronia było dla Niej interesujące ze w z g l ę d u na
ł ą c z e n i e w pracy naukowej i dydaktyce etnologii i socjologii z historią kultury.
W swoich pracach Pani Profesor łączy z a r ó w n o poszukiwania cech s z c z e g ó l ­
nych polskiej kultury ludowej, jak i jej wartości trwałych, powtarzalnych
w r ó ż n y c h p ł a s z c z y z n a c h czasu i przestrzeni badanej. Łączy też zainteresowa­
nie historią kultury ze studiami nad historią badań i k s z t a ł t o w a n i e m się w ł a s n e j ,
naszej, polskiej s z k o ł y etnografii, w której odbija się zapotrzebowanie polity­
czne i s p o ł e c z n e na studia nad kulturą w ł a s n e g o narodu, jego wszystkich
warstw i s t a n ó w pojawiających s i e w różnych momentach procesu historycz­
nego i wykorzystanie doświadczeń metodologicznych nauki obcej.
T u zresztą ujawniał się zawsze „ z m y s ł gospodarski" Pani Profesor: pod tym
w z g l ę d e m h o ł d o w a ł a dobrze rozumianemu eklektyzmowi. Nic r o z u m i a ł a , j a k
m o ż n a o d r z u c i ć wypracowane przez pokolenia ustalenia jako nie nie warte.
Sądziła, ż e w myśli ludzkiej zawsze m o ż n a o d n a l e ź ć coś t w ó r c z e g o i to należy
z a c h o w a ć . Była za ł ą c z e n i e m o d k r y ć i szukaniem w s p ó l n y c h m i a n o w n i k ó w dla
postaw metodologicznie r ó ż n y c h . Nic r o z u m i a ł a po prostu (choć nie potępiała
nigdy) ludzi, którzy się od c z e g o ś odcinali, coś porzucali. Jedyne, co potępiała
to nieuc7xiwość - w życiu i w nauce. Z m u s z a ł a nas stale do p o r ó w n y w a n i a
r ó ż n y c h postaw i zastanawiania, czy uda się s t w o r z y ć dla nich w s p ó l n y mia­
nownik, co z nich da się w y k o r z y s t a ć - byla nieustępliwa, aż nudna. I zawsze
w tym w z g l ę d z i e miała rację.
W życiu Pani Profesor należy w y r ó ż n i ć dwa podstawowe okresy: krako­
wski i warszawski. Ten pierwszy obejmuje okres s t u d i ó w historycznych na
Uniwersytecie J a g i e l l o ń s k i m , a n a s t ę p n i e wieloletnią prace w charakterze asy-

10

ZOIIA

SOKOI.RWICZOWA

sten ta i adiunkta w kierowanej przez profesora Dobrowolskiego Katedrze Et­
nologii i Socjologii. D o prac tego okresu należy wspomniane budownictwo wsi
Zawoja, historia etnografii polskiej do wydania jubileuszowego Polskiej A k a ­
demii Umiejętności w r. 1948 - niedościgła do dziś pod w z g l ę d e m trafności
s ą d ó w i precyzji s f o r m u ł o w a ń i znakomity Rozwój badań etnograficznych
zie­
mi krakowskiej ("Lud", 1952, t. 38). Ta ostatnia pozycja zawiera nie tylko stan
b a d a ń , ale i jego k r y t y k ę w e d ł u g najlepszych, historycznych w z o r ó w , c o ś
o czym wielokrotnie etnografowie z a p o m i n a j ą .
Przejście Pani Profesor z Uniwersytetu J a g i e l l o ń s k i e g o do Warszawskiego
(1953) z a o w o c o w a ł o podjęciem przez N i ą prac terenowych na Kurpiach i Pod­
lasiu oraz teoretycznych z a g a d n i e ń regionu kulturowego. Po otrzymaniu do­
century (1955), profesury nadzwyczajnej (1969) i zwyczajnej (1976) j a k o
pracownik Uniwersytetu Warszawskiego i przez 14 lat kierownik Z a k ł a d u
Etnografii I H K M P A N w Warszawie k i e r o w a ł a pracami terenowymi i opraco­
w y w a n i e m monografii z e s p o ł o w e j (Kurpie - Puszcza Zielona), prac indywidu­
alnych p o ś w i ę c o n y c h kulturze ludowej Kurpiowszczyzny, a także w s p ó ł c z e s ­
nym p r z e o b r a ż e n i o m innych r e g i o n ó w kraju, j a k wsie z a m i e s z k a ł e przez d a w n ą
s z l a c h t ę z a g r o d o w ą , wsie okolic Warszawy czy region Bieszczad. W problema­
tykę tych b a d a ń w p r o w a d z a ł a s t u d e n t ó w kierując ich pracami magisterskimi,
biorąc udział w M i ę d z y u c z e l n i a n y c h Obozach Etnograficznych (od 1952),
konsultując prace doktorskie i habilitacyjne. P a m i ę t a m Ją z tych lat, jak pochy­
lona nad naszymi m a t e r i a ł a m i i pracami nieustannie je p o p r a w i a ł a , d y s k u t u j ą c
dalszy kierunek b a d a ń . Przez długi czas była jednym z d w ó c h p r o f e s o r ó w
etnografii w Warszawie. O b c i ą ż a ł y więc Ją nadmiernie r ó ż n e g o rodzaju recen­
zje i opinie d o t y c z ą c e innych r e g i o n ó w kraju, a także szerszych z a g a d n i e ń
metodologicznych prowadzonych w innych p l a c ó w k a c h naukowych poza Ka­
t e d r ą Etnografii U W i Z a k ł a d e m Etnografii I H K M P A N , z a r ó w n o etnograficz­
nych, jak i nauk pokrewnych (socjologia, slawistyka, historia kultury material­
nej).
D b a ł a o p o p u l a r y z a c j ę w y n i k ó w prac etnograficznych oraz d y s k u s j ę nad ich
zastosowaniem w nauce i w życiu. Nie o d m a w i a ł a pisania haseł i redagowania
Wielkiej Encyklopedii Powszechnej P W N , brała udział w opracowywaniu bib­
liografii, w y p o w i a d a ł a się na ł a m a c h czasopism naukowych i w prasie tygo­
dniowej. U c z e s t n i c z y ł a w pracach Komisji P l a n ó w Regionalnych i Rady Na­
ukowo Ekonomiczno-Technicznej Woj. Warszawskiego, O ś r o d k a B a d a ń Na­
ukowych Mazowieckiego Towarzystwa Naukowego, Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego (wieloletni wiceprezes), Ministerstwa Kultury i Sztuki ( c z ł o ­
nek komisji z a k u p ó w i komisji weryfikacyjnej t w ó r c ó w ludowych), była c z ł o n ­
kiem Komitetu N a g r ó d i m . O. Kolberga organizowanego przez Tygodnik „Bar­
w y " , potem przejętego przez Ministerstwo Kultury. Symbolem prac stosowa­
nych m o ż e b y ć tekst wystąpienia na Kongresie Kultury (1981), nie w y g ł o s z o ­
nego, ale drukowanego potem w „ K u l t u r z e i S p o ł e c z e ń s t w i e " (4:1984) pt.
Przyszłość
kultury wsi w świetle jej przeszłości,
a przedstawionego t a k ż e
w Krakowie na sesji „ S p o ł e c z e ń s t w o i kultura", zorganizowanej dla uczczenia
jubileuszu 90-lecia Kazimierza Dobrowolskiego w dn. 17.02.1984 r.

A N N A KÜTRZEBA-I'OJNAROWA. R E F L E K S J E N A D JEJ ŻYCIEM I PRACĄ

11

Była aktywna także w zakresie w s p ó ł p r a c y m i ę d z y n a r o d o w e j . Liczne w y ­
stąpienia na kongresach, konferencjach i zjazdach służyły stałemu p o r ó w n y w a ­
niu samego przedmiotu b a d a ń i zmian, j a k i m on ulega, t a k ż e sposobu jego
badania przez r ó ż n e ś r o d o w i s k a . Potrzeba p o r ó w n a w c z e g o podejścia do b a d a ń ,
zaszczepiona w czasie studiów, z w i ę k s z a ł a poczucie o d p o w i e d z i a l n o ś c i Pani
Profesor za udział w m i ę d z y n a r o d o w y c h p r z e d s i ę w z i ę c i a c h . Była w i ę c od 1957
r. c z ł o n k i e m krajowej i m i ę d z y n a r o d o w e j redakcji czasopisma etnograficznego
krajów socjalistycznych „ D e m o s " , od 197] - c z ł o n k i e m Conseil d'Administra­
tion M i ę d z y n a r o d o w e g o Towarzystwa Etnologii i Folkloru (SIEF). W czasie
I X Kongresu Nauk Antropologicznych i Etnologicznych w Chicago (1973)
była j e d n y m z honorowych p r z e w o d n i c z ą c y c h , a na m i ę d z y n a r o d o w y m kolo­
k w i u m p o ś w i ę c o n y m folklorowi Europy w Belgii (1975) podkomisarzem z ra­
mienia polskiego Komitetu imprezy. Stąd z r e s z t ą w bibliografii prac Pani
Profesor lak duża liczba r ó ż n y c h w y s t ą p i e ń na konferencjach (w ZSRR, Cze­
c h o s ł o w a c j i , Bułgarii, J u g o s ł a w i i , Francji, Rumunii, na Węgrzech, w Nie­
mczech, Stanach Zjednoczonych).
Okres odbudowy etnografii po ÍI wojnie światowej, a n a s t ę p n i e d ą ż e n i e do
uzyskania dla niej statusu samodzielnej dyscypliny, o z n a c z a ł dla Pani Profesor
w i e l k i w y s i ł e k organizacyjny. Była przez długi czas w i c e p r z e w o d n i c z ą c ą ko­
misji etnograficznej PAN, okresowo - członkinią Rad Naukowych k i l k u muze­
ó w (m.in. P a ń s t w o w e g o Muzeum Etnograficznego w Warszawie, warszawskie­
go Muzeum Sportu i Turystyki, Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, w Sier­
pcu), obecnie jest c z ł o n k i n i ą Prezydium Komitetu Na а к Etnologicznych P A N .
W i a t a c h 1947-1951 p r o w a d z i ł a M a ł o p o l s k ą D e l e g a t u r ę Muzeum Kultur Ludo­
w y c h w Warszawie (instytucję, o której m i l c z ą nasze historie nauki).
Znalazła też czas na seminaria dla m ł o d y c h autorów, p i s z ą c y c h na temat
Z i e m O d z y s k a n y c h w Redakcji „ M ł o d e j Rzeczypospolitej", dodatku do
„ D z i e n n i k a Polskiego" (1947).
S z c z e g ó l n i e wiele czasu musiała Pani Profesor poświęcić na prace organi­
zacyjne po przeniesieniu się do Warszawy. Wiązało się to z tworzeniem w sto­
licy specjalizacji w zakresie etnografii Polski, wychowywaniem nowych kadr
e t n o g r a f ó w i h i s t o r y k ó w kultury i, jak pisze sama, „ s z u k a n i e m w s p ó l n e j z nimi
p ł a s z c z y z n y z a i n t e r e s o w a ń i prac, v więc też stałe uzupełnianie własnej wiedzy
z a r ó w n o o przedmiocie badań, jak i o nowych (czy: odkrywanych na nowo)
kierunkach naukowych". To tak charakterystyczna dla Pani Profesor postawa
- nie narzucanie tematu lub kierunku, ale w s p ó l n e poszukiwanie, ustawiczne
wychodzenie nam wszystkim naprzeciw. M o ż e b y ł o to sprzeczne z z a s a d ą
ekonomicznej koncentracji inwestycji, ale o w o c o w a ł o rozbudzeniem zainter­
e s o w a ń nader r ó ż n o r o d n y c h , rozszerzeniem pola badań, akceptowaniem ludzi
o r ó ż n y c h o s o b o w o ś c i a c h i uzdolnieniach, pracujących na w c i ą ż rozszerzają­
cym się polu b a d a ń etnografii. Było to w i ę c p o s t ę p o w a n i e stosowne do otwar­
tego charakteru Pani Profesor, ale i dopasowane do sytuacji etnografii/logii
w Polsce. Rozszerzaniu pola b a d a ń musiało t o w a r z y s z y ć kształcenie ludzi
o nowych, nie tradycyjnych s p e c j a l n o ś c i a c h .

12

ZOFIA

SOKOI.LWICZOWA

Liczne prace Pani Profesor tworzą w y r a ź n e cykle problemowe. Składają się
na nie: 1) historia etnografii, 2) etnografia Polski, 3) prace s t a n o w i ą c e c z ę ś ć
koncepcji p o d r ę c z n i k a uniwersyteckiego etnografii Polski, 4) prace monogra­
ficzne i 5) bardzo liczne prace redakcyjne, popularne, ekspertyzy, oceny, recen­
zje, audycje radiowe etc. Wielu z nich nigdzie nie publikowano. Były jednak
przedmiotem w e w n ę t r z n y c h dyskusji, c z ę ś c i ą warsztatu. C z ę ś ć z nich tworzy
osobny dział w A r c h i w u m Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej w War­
szawie.
Prace z zakresu historii etnografii p r o w a d z i ł a Pani Profesor praktycznie
przez c a ł e ż y c i e . W i ą z a ł o się to zapewne z potrzebą refleksji nad dorobkiem
p o p r z e d n i k ó w , zachowaniem wszystkich dokonanych przez nich, a w c i ą ż w a ż ­
nych ustaleń. Ł ą c z y ł o się także z k o n i e c z n o ś c i ą podsumowywania kolejnych
e t a p ó w naszych prac, oceny „na b i e ż ą c o " tego, co zostało zrobione.Rozwój
etnografii i etnologii w Polsce (1948), niewielka, ale bogata w niezmiernie
celne oceny książka, stanowi d o w ó d tego, jak w niewielkiej objętości m o ż n a
z m i e ś c i ć dziesiątki trafnych, precyzyjnych i wcale nie o g ó l n i k o w y c h ocen. Jest
do dziś na listach lektur studenckich. Kilkadziesiąt drobnych monografii uczo­
nych postaci s t a n o w i ł o jakby przygotowanie do prac syntetycznych. Taką była
Kultura ludowa w dotychczasowych
polskich pracach etnograficznych
(1976),
ź r ó d ł o stosunkowo żywej jak na ś r o d o w i s k o etnograficzne dyskusji nad poję­
ciem historycznej szkoły polskiej w etnografii. C e c h ą lej szkoły miało b y ć
konsekwentne uznawanie roli czynnika historycznego w badaniu i interpretacji
kultury ludowej przez polskich etnografów. Próby tworzenia teorii ściśle o g ó l ­
nych, od tego czynnika abstrahujących, były - zdaniem Pani Profesor - rzadkie
i niekonsekwentne.
Najbardziej dojrzałą refleksję nad drogami rozwoju etnografii polskiej
w X X wieku stanowi Kultura ludowa i jej badacze. Mit i rzeczywistość
(1977).
Już sam tytuł wskazuje, jak ściśle łączyła Pani Profesor przedmiot badań
i s p o s ó b jego opisu. Przedmiot badań stanowi dla Niej zawsze układ odniesie­
nia, nadający sens wszelkim naszym hisloriogralicznym r o z w a ż a n i o m .
Etnografia Polski (problemy i w y n i k i prac) to dział badań Pani Profesor,
który obejmuje poszukiwanie cech specyficznych chłopskiej kultury tradycyj­
nej, związki z kulturą europejską, p r a w i d ł o w o ś c i jej historycznego rozwoju,
a w tym prace nad kulturą ludową Kurpiowszczyzny, Podlasia, monografie
różnych z a g a d n i e ń s z c z e g ó ł o w y c h od kapliczek ludowych w Zawoi po rolę
s p o ł e c z n ą dziecka w rodzinie wiejskiej (1965), tradycyjne zawody wiejskie.
W tej grupie w a ż n y z e s p ó l s t a n o w i ą prace nad m e l o d y k ą badań, charakterem
ź r ó d e ł etc. W i ą z a ł o się to zapewne z p e ł n i o n y m i przez Panią Profesor funkcjami
kierowniczymi i p o t r z e b ą zdania sobie i innym sprawy z tego, w j a k i m miejscu
naszych badań znajdujemy się, koniecznością refleksji nad tym, w jaki s p o s ó b
pracujemy i w jakim stopniu w y n i k i naszej pracy zależą od przyjętej metody.
Stąd tak liczne w pracach Pani Profesor tytuły typu: „ Z z a g a d n i e ń melodyki
polskich prac etnograficznych: czas i przestrzeń w badaniu kultury ludowej"
(1965) lub "Zagadnienie regionu w etnografii polskiej a w s p ó ł c z e s n e etnogra­
ficzne prace terenowe na obszarze p ó ł n o c n o - w s c h o d n i e g o Mazowsza" (1962)

ANNA KUTRZEBA-POJNAROWA. R E F L E K S J E NAD JEJ ŻYCIEM I PRACĄ

13

czy wreszcie ..Ethnographical Museum Collection as a source o f Research into
Folk Culture" (1960).
Prace z w i ą z a n e z przygotowaniem p o d r ę c z n i k a etnografii polskiej s t a n o w i ą
z e s p ó l najbardziej r ó ż n o r o d n y . O b e j m u j ą wiele t e k s t ó w nie drukowanych,
w y s t ą p i e n i a na konferencjach, w y k ł a d y , dyskusje seminaryjne w tym z w ł a s z ­
cza „ N o w y p o d r ę c z n i k etnografii polskiej" (1960). Koncepcja p o d r ę c z n i k a
z a s ł u g u j e na o d r ę b n e o m ó w i e n i e przy innej m o ż e okazji. T u o g r a n i c z ę s i ę do
p o d k r e ś l e n i a znacznego w niej miejsca etnografii historycznej, przyjęcie w i e lowariantowego modelu wsi tradycyjnej jako punktu wyjścia i ujęcie kultury
ludowej w kategoriach procesu historycznego. I c h o ć liczne prace nie zostały
u w i e ń c z o n e powstaniem jednego dzieła, to rezultaty wspomnianych wyżej
r o z w a ż a ń s ą widoczne w całej koncepcji wspomnianej j u ż pracy zbiorowej
Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej (1976). M i m o w i e l o ś c i a u t o r ó w ,
w p ł y w Pani Profesor jest tu w pełni czytelny. N a l e ż y go o d n o t o w a ć także
w pracach innych badaczy, j a k np. M a ł g o r z a t y Maciszewskiej „Etnografia
Historyczna Polski" ( w druku, w y d . U W ) .
Niezmiernie w a ż n e i inspirujące s ą w dorobku Pani Profesor prace mono­
graficzne z w i ą z a n e z zagadnieniami z zakresu historii kultury wybranych ty­
p ó w w s i : 1) podkrakowskiej, podmiejskiej, opisanej przez P a n i ą Profesor
w pracy pt. Tradycyjna
społeczność
wiejska w procesie przemian
współczes­
nych. Studium wsi Mników pow. krakowskiego
(1968), 2) okolic Warszawy
- g ł ó w n i e w postaci kierowanych przez P a n i ą Profesor licznych prac magister­
skich, 3) wsi k r o ś n i e ń s k i e j o starych tradycjach rolniczych i ś r e d n i o w i e c z n y m
u k ł a d z i e g r u n t ó w , wydanej pt. Trześniow (1988). W i ę k s z o ś ć b a d a ń z w i ą z a n y c h
z t y m i pracami od 1976 r. p o w s t a ł a w tzw. problemie w ę z ł o w y m „Polska
kultura narodowa, jej tendencje rozwojowe i percepcja" i s t a n o w i ł a c z ę ś ć szer­
szego planu b a d a ń nad typami wsi w Polsce oraz przebiegiem p r o c e s ó w zmiany
kulturowej.
Gdyby c h c i e ć p o d s u m o w a ć g ł ó w n e kierunki b a d a ń Pani Profesor to o k a ż e
się, ż e w Jej licznych wypowiedziach r ó ż n e g o typu: naukowych, popularnych,
pisanych, ustnych, analizach, pracach teoretycznych, r ó ż n e g o rodzaju synte­
zach, pracach historycznych etc. m o ż e m y o d n a l e ź ć w i e l k ą k o n s e k w e n c j ę .
Metodologicznie pozostała n i e w ą t p l i w i e pod w p ł y w e m Dobrowolskiego, c h o ć
nigdy nie o k a z a ł a najmniejszego zainteresowania m a r k s i s t o w s k ą teorią procesu
historycznego. Była po prostu historykiem zafascynowanym m o ż l i w o ś c i a m i
s f o r m u ł o w a n e j przez Dobrowolskiego metody integralnej i ł ą c z e n i e m b a d a ń
nad ź r ó d ł a m i pisanymi i empirycznymi, etnograficznymi. Jeżeli Dobrowolski
o s t r o ż n i e f o r m u ł o w a ł s w o j ą teorię j a k o w a ż n ą dla wsi p o ł u d n i o w e j M a ł o p o l s k i ,
to P a n i ą Profesor i n t e r e s o w a ł o przede wszystkim przeniesienie p ł y n ą c y c h stąd
w n i o s k ó w na resztę terytorium polskiego. Stąd pojęcie typu wsi i badania nad
p o r ó w n a n i e m r ó ż n y c h jej t y p ó w ze w z g l ę d u na przebieg procesu zmiany. Stąd
przypuszczenie, ż e M n i k ó w lub T r z e ś n i ó w są jedynie wariantami modelu wsi
zbudowanego przez Dobrowolskiego dla p o ł u d n i o w e j M a ł o p o l s k i . N a l e ż y bar­
dzo ż a ł o w a ć , ż e niezmiernie interesujący a r t y k u ł pt. Wieś podmiejska
Krakowa
- model i rzeczywistość
(1977) nie był nigdy przedmiotem szerszej dyskusji

14

ZOFIA SOKOLEWICZOWA

w ś r o d o w i s k u e t n o g r a f ó w . Z w ł a s z c z a w a ż n y m wydaje się b y ć fragment doty­
c z ą c y p o r ó w n a n i a wsi podkrakowskiej z wsiami innych r e g i o n ó w kraju (s.
166). Praca ta pozostaje w konwencji linearnego rozwoju przebiegu procesu
historycznego, podobnie j a k model zbudowany przez Dobrowolskiego. A u t o ­
rka zdaje sobie jednak s p r a w ę ze z r ó ż n i c o w a n i a p r z e b i e g ó w tego procesu.
Z a k ł a d a , j a k j u ż w s p o m n i a ł e m , ż e tradycyjna w i e ś była znacznie bardziej
z r ó ż n i c o w a n a niż przyjmują to zwyczajowo etnografowie. Nic r e z y g n u j ą c
z szukania p r a w i d ł o w o ś c i w procesie historycznym, próbuje dzięki zastosowa­
niu koncepcji wariantu modelu u w z g l ę d n i ć o w ą k ł o p o t l i w ą r ó ż n o r o d n o ś ć .
S p r a w ę tę p o d n o s i ł a m w referacie z dn. 30 11 1988 na posiedzeniu Komitetu
Nauk Etnologicznych na temat teorii zmiany kulturowej, p o ś w i ę c o n y m w ł a ś n i e
dorobkowi Pani Profesor z okazji Jej 75-lecia.
T y m samym dotykamy drugiego, niezmiernie interesującego P a n i ą Profesor
tematu - zmiany kulturowej i p r o c e s ó w jej przebiegu, przede wszystkim na
terenie w s i , której losy i p r z y s z ł o ś ć interesują P a n i ą Profesor po dziś d z i e ń j a k o
problem naukowy i społeczny. Etnografia polska z a j m o w a ł a się z m i a n ą k u l t u - *
r o w ą i społeczną przez ostatnich co najmniej 40 lat. Kierunek tych b a d a ń stał
się przedmiotem ostrego ataku w latach 70-ych i p o n i e k ą d krytyka ta utrzymuje
się nadal. M y ś l ę , że krytyka ta nie m o ż e d o t y c z y ć prac Pani Profesor c h o ć Jej
prace nigdy pod tym k ą t e m nie były analizowane. S ą d z ę , ż e to co decyduje o i c h
w a ż n o ś c i , to rzetelna krytyka ź r ó d ł o w a p o p r z e d z a j ą c a wszelkie r o z w a ż a n i a na
temat r o l i c z y n n i k ó w historycznych w procesie zmiany. Ich, w a ż n o ś c i nie pod­
w a ż y ł w k o ń c u ani slrukluralizm, ani semiotyka, same w k o ń c o w y m efekcie
skłaniające s i ę ku historycznym analizom, ku u w z g l ę d n i e n i u czynnika history­
cznego w procesie transformacji struktur d ł u g i e g o trwania.
N a l e ż y z ż a l e m s t w i e r d z i ć , że nawet w odniesieniu do prac w y b i t n y c h
etnografowie nie rozwinęli zwyczaju k r y t y k i i dyskusji. Jubileusz nie jest,
z racji przyjętej konwencji, okazją do lego typu r o z b i o r ó w krytycznych. U z m y ­
sławiając nam jednak w i e l o ś ć i w a g ę dorobku Pani Profesor aby s k ł o n i ł . n a s do
podjęcia dyskusji nad znaczeniem czynnika historycznego w przebiegu proce­
s ó w s p o ł e c z n y c h , p o s ł u g i w a n i u się modelami w badaniu zmiany kulturowej,
z w i ą z k u ludzi z kulturą, p r z e s z ł o ś c i ą , miejscem tradycji we w s p ó ł c z e s n o ś c i
i przyszłości.
• > . . . •
W t w ó r c z o ś c i Pani Profesor jest wiele kart. Nie m o g ę tu o d k r y ć wszystkich,.
zapewne nie u m i a ł a b y m tego z r o b i ć . Nie z a j m o w a ł a m s i ę np. głębiej etnografią
Polski. Pomijam tu też s p r a w ę dorobku dydaktycznego Pani Profesor - jest to
długi temat i zapewne z a j m ą . s i ę nim Jej uczniowie. C h c i a ł a b y m jednak poru­
s z y ć tu dwa problemy, dla r o z w i ą z a n i a których znajdziemy na pewno inspirację
w pracach Pani; Profesor.
...
^
4

Pierwsza kwestia to z a p o ż y c z e n i e pewnych t e r m i n ó w przez j ę z y k teorii
naukowej z j ę z y k a naturalnego i , z natury rzeczy- t a k ż e c z ę ś ć ich pól semantyk
cznych. Dla rozwoju j ę z y k a etnografii d u ż e znaczenie m i a ł j ę z y k ś r o d o w i s k
artystycznych, ichrwidzcnie kultury ludowej, tworzone przez nich alereotypy,
A t a k ż e przenoszenie pewnych t e r m i n ó w z nauki z powrotem do j ę z y k a natu­
ralnego,.: Zainteresowanie t y m i sprawami znajdziemy j u ż we wczesnych pra:

A N N A K U T R Z E B A - P O J N A R O W A . R E F L E K S J E N A D J E I ŻYCIEM I PRACĄ

15

each Pani Profesor (por. r o z w ó j b a d a ń etnograficznych ziemi krakowskiej)
i także we wspomnianym artykule z 1977 г., w monografiach M n i k o w a i T r z e ś niowa. W naszej obecnej dyskusji nad kategoriami typu cmic i ctic te prace
p o k a z u j ą z ł o ż o n o ś ć tych relacji. S ą d z ę , że wprowadzanie nowych kategorii do
j ę z y k a nauki nie znaczy, ż e wszystkie badania musimy z a c z ą ć od nowa!
C h c i a ł a b y m r ó w n i e ż p o d k r e ś l i ć , c z ę s t o niedoceniane w krytyce dorobku
uczonych, znaczenie w ł a s n e g o d o ś w i a d c z e n i a . W poszukiwaniu prawdy obie­
ktywnej, neutralnych w s k a ź n i k ó w badanych przez nas p r o c e s ó w , pomijamy
rolę w ł a s n e g o d o ś w i a d c z e n i a . O d e g r a ł o ono w i e l k ą rolę w życiu Pani Profesor.
J e d n ą linię stanowi tu D o m Ojca, d r u g ą - D o m Teściów. D w a stabilne, z dawna
o s i a d ł e , zakorzenione, zda się konserwatywne ś r o d o w i s k a : krakowskie, profe­
sorskie, intelektualne i - t r z e ś n i o w s k i c , kmiece, c h ł o p s k i e , z silnym poczuciem
w ł a s n e j w a r t o ś c i . Na to nakłada się naukowe ś r o d o w i s k o elnologiczne. W s p ó ł ­
t w o r z y ł a j e aktywnie od n a j m ł o d s z y c h lat, ś w i a d o m a zarazem jego w p ł y w ó w
na siebie i poddająca je krytycznej refleksji.
Gdy podejmując r ó ż n e studia pytamy, j a k wielka ma b y ć próba, na której
budujemy dalsze badania, i l u - pytają studenci - p o w i n n i ś m y m i e ć informato­
rów, aby i m u w i e r z y ć , j a k wielu ludzi s p o t k a ć , z a p y t a ć , zapominamy często, ż e
ostatecznie tę p r a w d ę m o ż n a o d n a l e ź ć w jednym c z ł o w i e k u , w jego życiu,
w ś w i a d e c t w i e jego życia. I to jest ta najlepsza metoda pracy stosowana w c i ą ż
przez P a n i ą Profesor, metodyka Życia b ę d ą c e g o j e d n o c z e ś n i e Byciem.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.