0b933d58038242c7661822af5df13850.pdf

Media

Part of Chłopskie zrzędzenie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1996 t.50 z.1-2

extracted text
Chłopskie zrzędzenie
Piotr Kędziorek

Przedmiotem moich dociekań jest „chłopskie z r z ę d z e n i e " .
Sądzę, że tak zdefiniowany przedmiot badań wymaga krótkiego
przybliżenia, gdyż jak się wydaje, termin ten nigdy dotychczas
nie został użyty w naukowej refleksji nad kulturą społeczności
wiejskiej.
W latach 90-93 w ramach grupy laboratoryjnej uczest­
niczyłem w badaniach etnograficznych obejmujących wsie
położone na prawym brzegu dolnej Biebrzy. Badania dotyczyły
relacji pomiędzy człowiekiem a przyrodą, ludowej wiedzy
o naturze (etnoekologii), wartościowania przestrzeni, estetycz­
nej oceny krajobrazu. W czasie pięciu pobytów w tych okoli­
cach przeprowadziłem kilkadziesiąt rozmów z mieszkańcami
nadbiebrzańskich wsi. Wtedy też spotkałem się ze zjawiskiem
intuicyjnie nazwanym przeze mnie „chłopskim z r z ę d z e n i e m " .
Informatorzy podczas udzielania wywiadu często zmieniali
temat rozmowy spontanicznie poruszając problemy polityczne,
gospodarcze, narzekając np. na niskie ceny skupu produktów
rolnych czy wysokie koszta produkcji rolnej. Opinie te często
wypowiadane były bardzo emocjonalnie, czasem trudno było
mi sprowadzić rozmowę z powrotem na interesujący mnie
temat. Traktowałem więc te zachowania informatorów jako
przeszkodę w swojej pracy. Ja także odczuwałem wówczas
emocje, skrywane przed informatorami i nie do końca uświado­
mione. Była to niechęć, znudzenie czy też złość. W pewnym
momencie jednak intuicyjnie dostrzegłem samoistność tego
typu zachowań mieszkańców nadbiebrzańskiej wsi. Zrozumia­
łem, że wykraczają one poza kontekst wywiadu i związanej
z nim sytuacji psychologicznej, społecznej. Postanowiłem
dokonać próby analizy i zrozumienia zjawiska nazwanego
przeze mnie „chłopskim z r z ę d z e n i e m " .
Konstrukcja tego tekstu odpowiada kolejnym etapom tej
próby. Najpierw więc przedstawiam treść wypowiedzi infor­
matorów czyli to, „co m ó w i l i " . Następnie formę tych wypowie­
dzi czyli to, „jak m ó w i l i " . Potem dokonuję próby odnalezienia
odniesień dla tego zjawiska w tradycyjnej kulturze chłopskiej.
Na końcu staram się odpowiedzieć na pytania: „co mówili
m ó w i ą c ? " , czyli jaka wizja rzeczywistości wyłania się z tych
tekstów oraz czego wyrazem jest „chłopskie zrzędzenie''.
W czasie opracowywania materiału zebranego podczas badań
terenowych zetknąłem się również z tzw. „prasą c h ł o p s k ą " .
Ponieważ dostrzegłem podobieństwa formalne i mentalne po­
między zamieszczanymi w niej tekstami a wypowiedziami
moich informatorów, postanowiłem włączyć je do obszaru
moich zainteresowań. Podobne względy przemawiały za tym,
aby analizie poddać również prace nadesłane na konkurs
„ G r o m a d y " (publ. w zbiorze: Komu teraz wierzyć..., 1991),
zwłaszcza że istnieją duże tradycje wykorzystywania tego typu
źródeł w badaniach społeczności wiejskiej (Bukowski 1972;
Chałasiński 1938, Jakubczak 1972; Thomas, Znaniecki 1976).
Wyjaśnienia wymaga jeszcze sam termin „chłopskie zrzędze­
n i e " . Po pierwsze nie wszyscy moi informatorzy byli chłopami
w sensie historycznym. Część z nich wywodziła się z drobnej
szlachty, jednak wszyscy oni sami określali siebie chłopami.
Zdaję sobie także sprawę z pejoratywnego odcienia słowa
„ z r z ę d z e n i e " , jednak chciałem pozostać wierny pierwszemu
intuicyjnemu określeniu tego zjawiska. T y m bardziej, że trudno
* Artykuł jest skrótem pracy magisterskiej pod tym samym tytułem
powstałej w 1995 r. w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej
U.W. pod kierunkiem prof, dr hab. Anny Zadrożyńskiej.

114

byłoby znaleźć inny termin, bardziej „ n a u k o w y " i mniej
wartościujący. Dystansując się jednak od emocjonalnego i oce-!
niającego stosunku do „chłopskiego z r z ę d z e n i a " używam tego
terminu w cudzysłowie.

Podstawę do mojej pracy stanowiły teksty wywiadów z mie­
szkańcami wsi nad dolną Biebrzą uzyskane podczas badali
terenowych w październiku 1993 roku. Celem badań było
uzyskanie możliwie spontanicznych i niezakłóconych moją
ingerencją wypowiedzi mieszkańców wsi. Prowadząc rozmowy
z informatorami starałem się nie narzucać tematu, nie uzależ­
niać ich przebiegu od kwestionariusza, nie ingerować w formę
wypowiedzi. Wybrana metoda wynikała z charakteru zagad­
nienia, jakie było przedmiotem badań. M o i m celem nie było
uzyskanie informacji o faktach, chociaż być może takie były
odczucia rozmówców. Interesowały mnie opinie, ale starałem
się nie sugerować osobom badanym przedmiotu tych opinii.
Najważniejszym celem badań było zebranie wypowiedzi,
w których na ile to możliwe, mówiliby na tematy przez siebie
wybrane i wyrażali swobodnie dowolne opinie. Większość
rozmów przebiegała zgodnie z przyjętym założeniem tzn. bez
istotnej ingerencji w postaci szczegółowych pytań. Rozmówcy
sami kierowali rozmowę na interesujące ich tematy, mówili
z dużym zaangażowaniem i bez skrępowania. Nie posługiwa­
łem się szczegółowo zaprojektowanym, zamkniętym kwes­
tionariuszem. Jeśli potrzebne było zainicjowanie rozmowy,
korzystałem zawsze z tego samego zestawu pytań:
1. Dlaczego młodzi ludzie uciekają ze wsi do miasta?
2. Co jest najgorszego w życiu na wsi?
3. Na co ludzie na wsi najbardziej narzekają?
4. Jak ludzie ze wsi są traktowani w urzędach 'w mieście?
Pytania te sformułowałem na podstawie wcześniejszych
d o ś w i a d c z e ń ' z w i ą z a n y c h ze spontanicznym „zrzędzeniem".
Zapewne pytanie 1. miało wpływ na dużą liczbę wypowiedzi
podkreślających opozycję wieś - miasto. Jednak ten wątek byt
równie często i z taką samą siłą poruszany w wypowiedziach
w pełni spontanicznych. Dlatego m o ż n a stwierdzić, że pytanie
nie narzuciło informatorom myślenia w kategoriach opozycji
wieś - miasto, lecz że myślą oni rzeczywiście w ten sposób.

Do analizy „chłopskiego z r z ę d z e n i a " wykorzystałem także
materiały opublikowane w zbiorze Komu teraz wierzyć. (Chłopi
o sobie i polityce 1989-91). Są one wynikiem konkursu
„Rolnicy i wieś polska '89—'91" ogłoszonego w 1991 roku
przez: Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa P A N , Fundacje
Popierania Pamiętnikarstwa Polskiego i Polonijnego oraz reda­
kcję „Gromady - Rolnika Polskiego". Respondenci przed­
stawiali szeroki przekrój społeczny polskiej wsi. Trudno jednak
mówić o reprezentatywności tej grupy dla całej populacji
mieszkańców wsi polskiej, gdyż wśród autorów prac konkur­
sowych uderza duża liczba (66%) osób z wykształceniem
ponadpodstawowym. Zbiór zawiera 21 listów wybranych,
zgodnie z deklaracjami redakcji, ze względu na zawartość ja*
największej liczby problemów oraz typowość „dla całej zbiorowości wypowiedzi" (s. 6).
Z pewnych względów teksty te są nieporównywalne z „żywy
m i " wypowiedziami zebranymi podczas badań terenowych-

Istnieją jednak powody, dla których warto porównać te dwie
formy wypowiedzi mieszkańców wsi. Zdaniem redakcji zbioru
mamy prawo [...] powiedzieć, że są to (prace konkursowe
" P.K.) oryginalne, swobodne, subiektywne wypowiedzi o życiu
politycznym i gospodarczym Polski, a zwłaszcza wsi polskiej,
w okresie lat 1 9 8 9 - 9 1 " (s. 6). Dalsza szczegółowa analiza
pokaże istotne podobieństwa formalne, tematyczne i mentalne
pomiędzy tymi różnymi rodzajami tekstów. Spodziewam się, że
analiza prac nadesłanych na konkurs „ G r o m a d y " , poprzez
odszukanie ich formalnych i świadomościowych podobieństw
z tekstami uzyskanymi podczas badań terenowych, rzuci dodat­
kowe światło na problem „chłopskiego zrzędzenia".

Podobne względy skłoniły mnie do wzięcia pod uwagę
w swojej pracy także korespondencji kierowanej do redakcji
tzw. prasy chłopskiej. Uwagę skierowałem na cztery czasopis­
ma: „Dziennik L u d o w y " , „Gazetę R o l n i c z ą " , „Chłopską
Drogę" oraz „Zielony Sztandar". Listy kierowane do redakcji
gazet mają zapewne inny charakter niż prace konkursowe.
Wydaje się, że częściej powstają pod wpływem emocji, że mogą
być pisane, aby wypowiedzieć silny żal lub złość. Taka
eicspresywna ich funkcja zbliża je do tekstów mówionych.
Artykuły w prasie chłopskiej, pisane przez zawodowych
dziennikarzy, są czymś zupełnie innym. Kierowane są jednak do
konkretnego odbiorcy, mieszkańca wsi. Nauki społeczne często
korzystają z prasy jako źródła do analiz procesów społecznych.
Tego typu źródła trzeba jednak poddać szczególnie wnikliwej
krytyce, gdyby je traktować jako materiał dokumentacyjny
mówiący o rzeczywistych faktach historycznych. W swojej
pracy uznałem je za językowy przejaw świadomości mieszkań­
ców wsi oraz za zachowania j ę z y k o w e bliskie, jak mi się
wydaje, „chłopskiemu z r z ę d z e n i u " .
W dalszej części pracy pokażę istniejące podobieństwa
w warstwie językowej oraz na poziomie ogólnej wizji rzeczywi­
stości polskiej wsi między tekstami prasowymi a wypowiedzia­
mi chłopów. Ograniczę się wyłącznie do wykazania tych
zbieżności bez orzekania o kierunku wzajemnych wpływów
w relacji „prasa c h ł o p s k a " - język i wyobrażenia chłopów, gdyż
wpływy te mogą działać w obie strony.

Chciałbym teraz krótko przedstawić główne w ą t k i wypowie­
dzi nadbiebrzańskich chłopów, czyli to na co narzekali.
Najczęściej pojawiającym się tematem narzekań była sytua­
cja ekonomiczna rolnictwa oceniana jako niesprawiedliwa dla
mieszkańców wsi.
„Na wsi to teraz bieda straszna.'' *
Problemy ekonomiczne rolników wynikały, zdaniem infor­
matorów, ze złej woli p o l i t y k ó w .
„A może to odgórne założenie, żeby chłopa przycisnąć [...]
Dlaczego to już nie jestem w stanie powiedzieć [...] Takie
jest założenie i taka polityka.''
Dominowało wśród chłopów poczucie porzucenia i potrzeba
troski ze strony państwa.
„Rolnikowi ciężko i powinno mu się
współczuć.''
Krytycyzm, nie rzadko radykalny, wobec polityków ustępo­
wał często poczuciu własnej niekompetencji i niemocy w dzie­
cinie polityki.
„Ludzie po wsiach gadają,
osłów, głąbów dla korzyści,
wywożą.''

że nalazło do ministerstwa
dla złodziejstwa,
okradają,

Cytaty nie podpisane pochodzą z badań terenowych w nadbieb^ńskich wsiach. Ze względu na pejoratywny charakter określenia
bad °P^ zrzędzenie'' oraz ukryty przed moimi rozmówcami temat
n nie podaję danych informatorów. Ich pełną listę zawiera praca
2 w KEiAK UW.
e

a

ma

Kolejnym bolesnym dla moich informatorów problemem
było upośledzenie wsi w stosunku do miasta. Zycie na wsi
wiąże się z ciężką pracą, podczas gdy miasto pozwala na
dostatek i próżniactwo. Ten obraz miasta nie był jednak
jednolity, gdyż w kontekście wypowiedzi o polityce pojawiała
się wizja miasta ogarniętego bezrobociem i głodem. Życie na
wsi nabierało z kolei zalet dzięki temu, że daje poczucie
swobody, kontakt z naturą. D o m i n o w a ł o jednak poczucie
krzywdy mieszkańców wsi wiążące się także z licznymi
przypadkami pogardy dla chłopów ze strony mieszkańców
miasta.
„Tak mam dość tej wsi, tylko robota i robota'';
„gospodarz
od nocy do nocy musi zapierdalać.
Świątek nie piątek.
Z miasta mają urlopy, przyjeżdżają
panie o, nad rzekę
panie, latem panie, całe wakacje panie. Leżą ludzie,
opalają się, a gospodarz musi napierdalać panie, aż mu pot
leci z tyłka. Taki dobrobyt na wsi jest teraz. Ha.'''; „A tamoj
(w mieście - PK) to tak! Pobory masz, aby z miesiąca na
miesiąc nowe idą [...] Cieplutko, ładnie [...] Oni mają na
jedzenie tylko, nie duma o tym, o tym [...] Wmieście to tylko
patrzy na życie i na hulanie i żyje jakoś z dnia na dzień.''
W rozmowach z moimi informatorami często przewijała się
także tematyka historyczna oraz narzekania na cechy narodowe
P o l a k ó w . Polacy porównywani byli często z innymi narodami,
głównie Niemcami, Japończykami i Amerykanami. Te porów­
nania służyły uwypukleniu polskich wad. Polakom brak aktyw­
ności publicznej, umiejętności rządzenia, gospodarowania,
szkodliwa jest nasza skłonność do kłótni, brak jedności, zgody
i przede wszystkim szacunku do prawa, uczciwości. Czasem
podkreślano także zniszczenia moralne dokonane przez „komu­
nę".
„to jest Polska, ja nie wiem, to jest nie kraj, to jest
i złodziej.''

kurwa

Narzekano także często na niekorzystne zmiany w moralno­
ści, obyczajach i stosunkach m i ę d z y l u d z k i c h zarówno w śro­
dowisku wiejskim jak i w całym współczesnym społeczeństwie
polskim. Mówiono o zaniku więzi społecznych, lenistwie
młodego pokolenia, przestępczości braku sprawiedliwości np.
wobec aferzystów lub komunistycznych zbrodniarzy.
Jednym z istotnych tematów zrzędzenia była przyszłość
widziana na ogół w ciemnych barwach. M o i rozmówcy sądzili,
że losy Polski, wsi i ich osobiste będą rozwijać się w niekorzyst­
nym dla nich kierunku, często przedstawiali wizje wręcz
katastroficzne.
„Z takiej sytuacji, to wie pan co, to będzie tak jak w Rosji
[...] Głód
przyjdzie."
Podkreślali, że nie warto podejmować ryzyka w celu poprawy
swego życia. Nie warto poszukiwać własnych dróg życia, bo „w
każdym miejscu tak samo jest". Także w ocenie własnego życia
podkreślali wielokrotnie, że nie mieli wpływu na to, co robią
i kim są, że decyzje podejmowali inni lub decydował los. Często
czuli się bezsilni wobec przyszłości i nie potrafili wyrazić
swoich oczekiwań czy przewidywań.
„A co będzie dalej, zobaczym dopiero panie,
przyszłość
okaże [...] Ja nie mam żadnego rozeznania, co to dalej
będzie.''

Problematyka rolnictwa jest także najczęściej poruszanym
tematem w prasie chłopskiej, co jest oczywiste. Dominuje także
w pracach konkursu „ G r o m a d y " . Zawsze jest ona przed­
stawiana w kontekście politycznym i zawsze podkreślane jest
uzależnienie sytuacji ekonomicznej wsi od polityki rządu
centralnego. W większości tekstów określa się sytuację rolnict­
wa jako złą, tragiczną, jako „dno w zamkniętej beczce, której by
klepki się nie chwycić, nie m o ż n a się w y d o s t a ć " (G 4, s. 34)*.
Sytuacja ekonomiczna gospodarstw rolnych jest, zdaniem więk­
szości autorów, wynikiem działań rządów, jest uzależniona od
polityki państwa. Polityka ta, zwłaszcza w stosunku do rolnict-

775

wa, jest oceniana negatywnie. Popularna jest opinia o świado­
mym, antychłopskim nastawieniu ekip rządzących w latach
89-93. M ó w i się, że rząd obszedł się z rolnictwem po
macoszemu (G 9, s. 65). Na przykład jedna z ustaw „miała
zniszczyć polską spółdzielczość" (ChD 10, s. 1, list). „Rząd ciął
kudły chłopa do g o ł e g o " (G 6, s. 46). Podkreślany jest często
zawód, jakiego doznała wieś, która oczekiwała wielkich zmian
na swoją korzyść po przemianie ustrojowej.
Narzekaniom na politykę rządów „solidarnościowych" to­
warzyszy zmartwienie o brak politycznej reprezentacji rolników
(1991 rok). Pojawiają się w tym kontekście opinie, że ktoś
celowo przeszkadza w sformowaniu silnej, chłopskiej formacji
politycznej. PSL jest pokrzywdzony, gdyż nie ma dostępu do
mediów, jest rozbijane intrygami - „spisek przeciwko ruchowi
ludowemu" (G 13, s. 97).
Powszechne jest wśród autorów wypowiedzi podkreślanie
wielkiego znaczenia rolnictwa dla gospodarki kraju, dla egzys­
tencji narodu. Piszą: „Przecież bez chleba nie ma życia na tej
z i e m i " (G 12, s. 88). T y m bardziej potępia się więc polityków,
którzy zdaniem mieszkańców wsi nie doceniają wagi rolnictwa.
Takie lekceważenie producentów żywności może doprowadzić
do tragedii, należy więc „ratować biologiczny byt narodu" (G
13, s. 98).
Aktualna, tragiczna zdaniem rolników, sytuacja wsi jest przez
wielu traktowana jako wynik odwiecznego kulturowego, ekono­
micznego i politycznego upośledzenia chłopów. Zdaniem auto­
rów „chłop był i jest bity w [ . . . ] " (G 13, s. 94). Ciekawe są opinie
na temat chłopów jako odrębnej grupy społecznej zawarte
w analizowanych tekstach. Przede wszystkim, jak w wyżej
przytoczonej wypowiedzi, rolnicy są niezwykle ważni dla kraju.
Poza tym ich silne związki z ziemią sprawiają, że posiadają oni
specyficzne cechy wyróżniające ich na tle społeczeństwa.
Popularne jest przekonanie, że „polski chłop ma swój rozum,
wynikający z naszej tradycji, z pracy pokoleń, poniżenia i walki
0 swoją godność, która to walka, niestety jeszcze się nie
z a k o ń c z y ł a " (G 11, s. 87). Poza tym chłopi są ambitni. „ T a
chłopska ambicja powodowała, że wbrew wszelkim trudnoś­
ciom, w warunkach, w jakich nie umiałby żyć żaden amerykań­
ski, czy holenderski farmer - chłop polski zawsze dostarczał
dosyć chleba na nasze s t o ł y " (G 15, s. 106). Inna często
pojawiająca się opinia wyraża się w słowach jednego z autorów:
„Środowisko wiejskie, z natury [...] jest także [...] patriotyczne"
(G 8, s. 57). Kreowany jest więc obraz chłopa, który pomimo
przeciwności losu nieznanych innym ludziom, godnie spełnia
swój obowiązek wobec Ziemi i społeczeństwa, kierując się
własnym rozumem. To istnienie swoistego chłopskiego sposobu
myślenia, który jest często lepszy od inteligenckiego czy
profesorskiego, jest wyraźnie podkreślane. „Chłopski rozum
1 filozofia prosta, codzienna, związana z życiem, przyrodą,
podsuwa wiele rozumnych rozwiązań, nie gorszych od profesor­
skich - ukierunkowanych jednostronnie" (G 5, s. 41). Przeciw­
stawia się „bajeczki Balcerowicza głosowi bezrobotnych i rol­
n i k ó w " (GR 23, s. 6, list) oraz także w odniesieniu do prof.
Balcerowicza wiedzę naukową - wiedzy życiowej. Wyraźne
jest poczucie obcości w stosunku do innych grup społecznych,
może najmniej robotników i bezrobotnych. Najbardziej jest to
widoczne, gdy autorzy mówią o ludziach zajmujących się
handlem, prowadzących działalność gospodarczą. M ó w i się
o nich „ p r y w a c i a r z e " . Pojawiają się wątpliwości co do ich
uczciwości, wynikające z samego faktu, że są przedsiębiorcami:
„sprytniejszy lepszy - czy uczciwszy?" (GR 23, s. 3). Ocenia
się, że „ n a handlu dorabiają się różnej maści spółki, a naród,
żądny dobrego zarobku, doszczętnie dewastuje lasy" (G 15, s.
112). Na chłopa „czychają hochsztaplerzy, by wystawić go do
wiatru" (ZS 19, s. 1). Czasem wprost wymienia się jednym
* Wyjaśnienie użytych skrótów: G - praca nadesłana na konkurs
„Gromady", liczba określa kolejność w jakiej została umieszczona
w zbiorze Komu teraz wierzyć?; ChD - „Chłopska Droga" oraz numer
w 1993 г.; GR - „Gazeta Rolnicza"; ZS - „Zielony Sztandar"; patrz:
bibliografia źródeł prasowych.

116

tchem handel i złodziejstwo пр.: „Dziś bowiem żyje ten, co
handluje i kradnie" (GR 19, s. 6, list).
Odrębność chłopów podkreślana jest także takimi sformuło.
waniami jak „chłopski p o s e ł " , „chłopski r z ą d " , „chłopskij
ugrupowanie". Zawsze więc postrzega się chłopów jako grupj
odrębną, cechującą się pewnymi immanentnymi właściwos*.
ciami wynikającymi z natury i tradycji. Chłopi odczuwa'
szczególną obcość w stosunku do inteligencji i przedsiębiorco
Zdają się nie aprobować „profesorskiego" stylu myślę
a handel uważają za zajęcie z natury nieuczciwie. Nie jest
oczywiście pogląd powszechny. Niektórzy na przykład ce
wykształcenie. Większość jednak przeciwstawia inteligenck
i „przedsiębiorczość" - chłopskości.
To poczucie obcości wobec wymienionych grup wiąże
z częstym przedstawianiem opozycji miasto - wieś, co j
przecież tak charakterystyczne dla „chłopskiego zrzędzenia
U w a ż a się, że „miasto chłopów nie lubiło i nie l u b i " (G 3, s. 31),
Analogicznie do przeciwstawiania sobie dwóch stylów myś­
lenia, mówi się także o dwóch stylach pracy: twórczym na wsi
i odtwórczym w mieście (G 1,8. 18). Obcość znajduje t
swój wyraz w fałszywym, zdaniem chłopów, wizerunku
skiej wsi przedstawianym przez media (GR 25, s. 3). Jak jest
wielka może świadczyć następujący cytat: „ W Polsce trzeba b
rolnikiem, by zrozumieć, co mówi drugi rolnik. Do tej p ;
rolnicy mówili jakby jakimś obcym, egzotycznym języki
i rozumieli się tylko między sobą. Tego dziwnego języka nie
rozumieją ani uczeni, ani r z ą d z ą c y " (G 15, s. 108).
Jeszcze jednym wątkiem występującym w analizowany
tekstach jest, znany także z wypowiedzi nadbiebrzański
chłopów, temat oceny Polaków na tle innych narodów. Mówi
wyłącznie o wadach narodowych a katalog tych wad jest ba
podobny w obu przypadkach. Polacy są więc głupi, nieporz
leniwi, dezorganizowani. Nie umiemy pracować, rząd~
kierować przedsiębiorstwami. W Polsce panuje „ogólnonaro
wy kanibalizm" (G 10, s. 76). Polak jest „wyrobnikiem Euro
intruzem na Zachodzie" (ChD 8, s. 1, list). W kontraście
naszych narodowych wad przedstawia się liczne zalety N
mców. Ten naród jest najczęściej przedstawiany jako pozy'
ne przeciwieństwo Polaków także w tekstach zrzędzenia.
:

*

*

*

„Chłopskie z r z ę d z e n i e " charakteryzuje się występowani
pewnych powtarzalnych konstrukcji językowych, swoisty
zwrotów i wyrażeń, które dostrzec m o ż n a także w analizo
nych tekstach pisanych. Najbardziej charakterystyczną ce
wypowiedzi chłopów, jest bardzo często u ż y w a n i e fo
p y t a j ą c y c h . Wielokrotnie są to pytania retoryczne odnoś
się do sensu jakichkolwiek działań człowieka, zwłas
rolnika пр.:
„Jedni umrą, drugie żyją i co z tego?"
„Co my zrobim?"
Niektóre pytania wyrażają brak zgody czy też niezrozumi
tak nisko ocenianej pozycji rolnika:
„Co ten gospodarz dzisiaj
wart?"
Pytania formułowane są często w formie dotyczącej bezpoś
nio losów informatora:
,,[...] a gdzie ja pójdę, jak ja nie mam szkoty?"
Wiele pytań pada w komentarzach do aktualnej sytu
politycznej i gospodarczej kraju oraz kondycji finanso
rolnictwa:
„Dlaczego te strajki?"
„I co to to to? To rząd?"
„Kurwa, to zarobek
jest?".
Niektóre ze zdań pytających są częścią konstrukcji p
- odpowiedź, podkreślających retoryczny charakter tych p
,,/ co z tego? I nie ma nic z tego?"
„Jakie życie? Nie ma życia."
Pytania odnoszą się zarówno do konkretnych doświad
informatora, jak i do zagadnień ogólnych. Często wystę

jako zwieńczenie danego wątku wypowiedzi. Dawane przez
samych autorów pytań odpowiedzi podkreślają retoryczny
charakter pytań.
Zdania pytające pojawiają się także w tekstach pisanych,
zarówno w artykułach jak i w listach do redakcji. Dopiero
jednak analiza znaczenia tych pytań dla treści tekstu pozwala
dostrzec większe podobieństwo pomiędzy dwiema tak różnymi
formami wypowiedzi, czyli pomiędzy chłopską m o w ą i pis­
mem. Podam tylko dwa przykłady pytań zawartych w tytułach
artykułów prasowych:
„Kto wyciągnie świnie z d o ł k a ? " (Ch D nr 9, s. 10);
„Wczoraj i dziś, a jakie jutro?" (Ch D nr 9, s. 11).
Także w pracach kierowanych na konkurs „ G r o m a d y ' ' często
używana jest forma pytająca. Jedno z takich pytań posłużyło
redaktorom zbioru jako tytuł: „I komu teraz wierzyć, do kogo
udać się po ratunek?" (G 5, s. 42).
Częste użycie różnorodnych form pytających zdaje się
wynikać z poczucia zagubienia i dezorientacji mieszkańców wsi
we współczesności.

W swoich wypowiedziach informatorzy uogólniali często
swoje indywidualne doświadczenia, a także swoje przekonania
na temat „doli c h ł o p a " i na ich podstawie budowali sądy
o kondycji ludzkiej w ogóle. Służyły temu pewne formy
językowe. Występowały one zarówno w konstrukcji zdań
(podmiot), jak i całych wypowiedzi (ogólne wnioski z jedno­
stkowych wydarzeń).
Po pierwsze używali często słów: każdy, człowiek, wszystko,
nic, absolutnie. Np.:
„Absolutnie nic; Te młode wszystkie poszli [...]; (pyt.: [...]
na co ludzie najbardziej narzekają?) Panie na wszystko
[...]; (pyt.: [...] co jest najgorszego w życiu na wsi?) Panie
wszystko, panie wszystko
[...]."
Słowa „ k a ż d y " lub „ c z ł o w i e k " były też często podmiotami
zdań opisujących czy to konkretne, jednostkowe wydarzenia,
czy to wyrażających opinie informatorów. Np.: „Bo dzisiaj to po
prostu każdy się załamuje panie".
Niekiedy wypowiedzi nadają faktom przeciwny niż uogól­
niający, a więc partykularny charakter. Pojawia się to np.
podczas wymieniania niedogodności życia na wsi. Wtedy
zjawiska, które występują także w mieście, przypisuje się tylko
wsi. Np.: „Na wsi to tak, trzeba światło opłacić, teraz telewizor
trzeba opłacić, podatki zapłacić, fajerkasę zapłacić''.
W większości w y w i a d ó w jednak raczej rozciąga się opinie
o wsi także na miasto (na ogół nie wyklucza to idealizacji miasta
w innych fragmentach tego samego wywiad) пр.:
„Na wsi źle i temu co się nauczy Źle. Każdemu
wesoło.''
„W mieście tak samo i na wsi tak samo".

nie jest za

Jak się wydaje, uogólnienia te mają zawsze charakter
pesymistyczny i sprowadzać się mogą do twierdzenia o po­
wszechności zła i nieszczęścia.

*

*

*

W opisie ciężkiej pracy rolnika często stosowane jest w y l i ­
zanie, pokazujące dynamicznie np. następstwo licznych zajęć
ciągu dnia lub wielość trudów, jakie spadają na chłopa:
•.[•••] to mam pięcioro dzieci, i pole, i siano, i świnie,
i człowiek po prostu
[...]"
dla opisania przeciwieństwa ciężkiej pracy rolnika czyli
Próżniactwa urzędników w mieście stosowane bywa wyliczaw

••[•••] chodzą, siedzą, kawę piją, siedzą tamoj, paplują. O!''
• У'jczanie stosowane jest także przy wyrażaniu opinii na temat
k i c h losów, nieszczęść które spotykają człowieka:
Uz

»[•••] to dzieciak chory, to piekło z mężem, to rozwód, to to,
'o tamto. " (wyw. 1)

Również złe w ocenie chłopów działania rządu, lub ciężary
spadające na rolników ze strony państwa są opisane za p o m o c ą
wyliczania:
„Na wsi to tak, trzeba światło opłacić, teraz telewizor
trzeba opłacić, podatki zapłacić, fajerkasę
zapłacić''
Wyliczanie zdaje się służyć silniejszej ekspresji opinii chłopów
o ich trudnym życiu, ciężkiej pracy i niesprawiedliwej sytuacji
ekonomicznej, społecznej i politycznej.

Wypowiedzi zawierają pewne zwroty, głównie uogólnienia
lub pytania, które są przez r o z m ó w c ę wielokrotnie powtarza­
ne. Np.:
„Kto się martwi o gospodarza? Czy się ktomartwi? [...] Kto
się martwi [...]? No kto się martwi? Kto się martwi? [...] No
kto się martwi?"
Te powtarzające się sformułowania tworzą albo zwarty ciąg
albo też powtarzają się co jakiś czas w toku całej rozmowy.
Oprócz zdań czy zwrotów występują także charakterystyczne
dla danego informatora, ale pojawiające się także w innych
wywiadach słowa, które s ą często powtarzane:
,,[...] i koniec, kapitulacja [...] to na wsi kapitulacja [...]
rolnictwo koniec, kapitulacja [...] / już kapitulacja [...]
a teraz
kapitulacja"
Ciekawym zjawiskiem są fragmenty wypowiedzi, w których
informatorzy przedstawiają jakieś pozytywne aspekty życia na
wsi lub swojej osobistej sytuacji a następnie przewidują
nieuchronne jej pogorszenie. Np.:
„Może teraz ten nowy sejm, nowy rząd, Pawlak może coś
lepiej zarządzi [...] Ja myślę, że nie"
W tych i podobnych wypowiedziach neguje się więc jakiekol­
wiek szanse poprawy sytuacji rolników i ich otoczenia. Takie
sformułowania podkreślają brak nadziei na pozytywną odmianę
losu wsi i całej Polski.
W tekstach „chłopskiego z r z ę d z e n i a " bardzo często pojawia­
j ą się słowa i wyrażenia o dużej ekspresji. Ich występowanie
jest zindywidualizowane i trudno znaleźć rządzącą nimi regułę.
Takie „ m o c n e " zwroty mogą przyjmować różne formy:
1. Wulgaryzmy:
,,/ jeb za dupy ich!"
,,[...] tam zatwierdzili, zacholerzyli
[...]".
2. Nakazy:
,, W łeb dać i położyć jednego
skurwysyna''
3. Przekleństwa:
„A niech idzie do grobu!"
„Teraz cholera ten rząd, niech ich diabli
wezmą".
Wszystkie tego typu zwroty wypowiadane były z uniesieniem,
często bardzo głośno.
Ciekawe jest też, rzadkie co prawda, zjawisko określania
ludzi słowem „robak". „ R o b a k " w terminologii mieszkańców
nadbiebrzańskich wsi to nazwa obejmująca wszystkie zwierzę­
ta, ale przede wszystkim dzikie zwierzęta zza rzeki. „ R o b a k "
pojawia się jako określenie człowieka w sytuacji beznadziejnej,
bez wyjścia. Np.: „I co on ten robak sam zrobi ten Heniek?".
W tekstach „zrzędzenia" często powtarzało się zdanie „nie
wiem" lub inne wypowiedzi o podobnej treści i formie пр.:
A skąd ja to wiem; A skąd ja mogę wiedzieć?.
Zwroty te występowały na dwa sposoby. Po pierwsze
w wywiadach z osobami, które przejawiały niechęć do roz­
mowy, mówiły mało lub traktowały moje pytania ze zdziwie­
niem czy niezrozumieniem. Wtedy ich odpowiedzi były zdaw­
kowe lub odpowiadali:
„A co my wiemy panie, my ludzie nie uczone, ciemne. My
nie wiemy.
W przypadku kilku informatorów m o ż n a stwierdzić, że liczba
zwrotów typu „nie w i e m " była odwrotnie proporcjonalna do
długości rozmowy.
Konstrukcje typu „nie w i e m " pełniły także inne funkcje.

117

Często kończyły one jakiś dłuższy wywód informatora puen­
tując jego myśl. Np.:
Ale jak to wyjdzie, to ja nie wiem.
(Po wypowiedzi na temat polityki rolnej)
I teraz ja nie wiem.
(Po dłuższym opisie sytuacji jednego z sąsiadów).
Tego typu wyrażenia podkreślają, podobnie jak pytania
retoryczne, zagubienie chłopów we współczesnym świecie i lęk
przed przyszłością, na której kształt nie mogą oni wpłynąć.
Zwrot „nie w i e m " wydaje się wynikać z braku poczucia ładu
w otaczającej rzeczywistości i niezrozumienia czy też niedo­
strzegania jakichkolwiek reguł nią rządzących.
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech zebranych
w trakcie badań terenowych wypowiedzi jest bardzo częste
przywoływanie przez informatorów szczegółowych danych
liczbowych dotyczących cen, wynagrodzeń itp. Wielokrotnie
dochodziło do sporów pomiędzy informatorami lub do długiego
uzgadniania tych danych. Np.:
„Teresa M: Ja ciukarkę kupałam, to dalim 55, to kartofle
byli po 140 metr [...]
Stanisław M: Nie, po 120! Teresa M: Po 120. A w tym roku
kartofle 40, a ciukarka 70. No to
porównać."
Jeszcze wyraźniej występuje powoływanie się na konkretne
liczby w przypadku wypowiedzi na piśmie kierowanych na
konkurs „ G r o m a d y " . Często autorzy tych prac, podobnie jak
informatorzy z badań terenowych dokonywali porównań cen
produktów rolnych do cen artykułów, które kupują rolnicy np.
mleka i ropy, ziemniaków i części do maszyn itp.
W wypowiedziach informatorów występowały często zdania
i zwroty zawierające słowa: „ k o n i e c " , „kapitulacja", „roz­
pacz", „ s p u s t o s z e n i e " , „stagnacja" oraz inne zwroty o podob­
nej treści.
Wyrażenia te odnosiły się do sytuacji rolnictwa oraz do
osobistej sytuacji danego rozmówcy. Np.:
„Nie ma wyjścia.''
„To tylko pętla na szyją i koniec."
„[...] rolnictwo koniec, kapitulacja."
„Spustoszenie,
u nas na wsi to jest spustoszenie."
Podobne sformułowania występują także w innych niż materiał
terenowy tekstach źródłowych. Oto przykłady tego typu sfor­
mułowań wybrane z prac konkursowych „ G r o m a d y " oraz
listów i artykułów z „prasy c h ł o p s k i e j " :
,, Okrągły stół spowodował na wsi stagnację, wyczekiwanie
- jak przed burzą" (G 2, s 24)
„(sytuacja rolnictwa, to - P.K.) dno w zamkniętej beczce
[...]" (G 4, s. 34)
„ Wieś ogarnęło ogólne zniechęcenie i zastój " (G 5, s. 43)
„Władza 'solidarnościowa'
kładzie go (chłopa - P. K.) na
łopatki". (G 12, s. 91)
„Program Balcerowicza położył na łopatki [...]" (G 13, s.
99)
„Plan [...] Balcerowicza położył na łopatki rolnictwo i całą
gospodarkę"
(G 14, s. 101)
„[...] stagnacja [...]" (GR nr 21, s. 6, list)
„ Uratować przed zagładą polskie owczarstwo.'' (ChD nr
8, s. 1)
„Nawozy krach" (ChD nr 9, s. 1)
„[...] wielkie spustoszenie [...]" (ChD nr 10, s. 1, list)
„Pozostałapustka"
(ChD nr U, s. 1). (Podkreślenia moje
-PK)
W artykułach prasowych, pracach konkursowych a przede
wszystkim w listach do „gazet c h ł o p s k i c h " oraz w tekstach
mówionych przewija się podobne słownictwo i padają podobne
określenia opisujące stan rolnictwa, polityków, nastroje miesz­
kańców wsi. Podobieństwa pomiędzy formami pisanymi a m ó ­
wionymi dotyczą, jak już podkreśliłem, głównie treści wypo­
wiedzi, wizji rzeczywistości, na jakiej się opierają. Znajduje to
jednak także swoje odbicie w formach językowych używanych
świadomie lub nieświadomie do opisania tej rzeczywistości.

118

*

*

*

Przeprowadzona powyżej prezentacja głównych wątków
treściowych oraz cech formalnych „chłopskiego zrzędzenia"
skłania do poszukiwania podobieństwa na tych dwóch płasz­
czyznach pomiędzy zrzędzeniem, a pewnymi elementami trady­
cyjnej kultury ludowej. Odnalezienie takich podobieństw treś­
ciowych i formalnych może wskazać kierunki interpretacji
zjawiska zrzędzenia i ujawnić ukryte w nim znaczenia. Takim
zjawiskiem kultury ludowej, bliskim w tych dwóch wymiarach
zrzędzeniu, wydają mi się lamenty pogrzebowe, czy też po
prostu lamenty. Oczywiście istnieje zasadnicza różnica funk­
cjonalna pomiędzy tymi dwoma rodzajami ekspresji słownej.
Lamenty występują w konkretnej, zrytualizowanej sytuacji. Ich
występowanie obwarowane jest społecznie usankcjonowanymi
rygorami. Lament nie jest tylko „ekspresją indywidualizmu"
(Sulima 1992, s. 82). Nie służy on wyłącznie wyrażeniu
rozpaczy konkretnego człowieka w obliczu osobistej tragedii.
Pełni także funkcje „obrzędowo-magiczne i normatywno- s p o ł e c z n e " (Trojanowicz 1989, s. 13). Lamenty były wykony­
wane przede wszystkim w związku ze śmiercią bliskiej osoby,
„Zawodzenie, opłakiwanie było także reakcją na wielkie kata­
strofy, trzęsienia ziemi, [...] groźne pożary, powodzie, epidemie,
wojny i t p . " (Sulima 1992, s. 85). Jak widać sytuacja, w jakiej
odbywa się wykonanie lamentów, jest całkowicie inna niż
w przypadku chłopskiego zrzędzenia. Poza tym lamenty,
pomimo że były na ogół improwizacjami, posiadają literacki
kształt, który jest silnie skonwencjonalizowany, oparty na
trwałych schematach. M i m o tych zastrzeżeń myślę, że warto
zwrócić uwagę na kilka podobieństw, zarówno w treści jak
i formie, jakie występują między lamentami i zrzędzeniem. Oto
podstawowe wątki treściowe lamentów ujęte przez Moszyń­
skiego (1939, s. 1517) w następujący schemat: ,,1) zapytanie
0 przyczynę śmierci (Dlaczego umarłeś? Czy brakło ci pożywie­
nia, odzieży itd.? Czy byłeś niezadowolony z żony i rodziny?
Czy cię nie miłowano?); 2) skarga, że skutkiem śmierci
zmarłego osieroceni przezeń znaleźli się w ogromnych trudnoś­
ciach (Co teraz poczniemy? Jak będziemy żyć bez ciebie? Kto
wykona tę a tę pracę? Kto będzie nas karmił, pouczał, ochraniał,
bronił...?); 3) prośba, by zmarły ocknął się ze snu, powstał
1 spojrzał na obecnych, by powiedział choć jedno słowo; 4)
skarga, że się utraconego nigdy nie ujrzy, a głosu jego nigdy nie
usłyszy; 5) wyrażenie gotowości na śmierć wraz ze zmarłym
i prośba doń, by zabrał osieroconego ze sobą; 6) wysławianie
zmarłego; i wreszcie 7) żegnanie się z n i m " .
O wiele bardziej istotne z punktu widzenia analizy „chłops­
kiego zrzędzenia" wydają się formalne cechy lamentów. „Cha­
rakterystycznym rysem składni zawodzeń jest stałe ciążenie do
intonacji pytających i wykrzykujących [...] Wykonawczyni
zaklina, krzyczy w rozpaczy, pyta i żąda odpowiedzi wiedząc,
że odpowiedzi tej nie uzyska" (Trojanowicz 1989, s. 18).
Wydaje się więc, że istnieją przede wszystkim formalne
podobieństwa pomiędzy lamentami a zrzędzeniem. W obu
aktach słownych wypowiadający u ż y w a przede wszystkim form
pytających i wykrzyknikowych. Także retoryczność tych pytali'
bywa podobna:
„Bo z czego tutaj żyć?"
„I co on ten robak sam zrobi?"
„Co my zrobim panie?"
„No to co teraz robić?"
„[...] gdzie my siępodziejem
[...]?" (zawodzenie po ojcu.
Trojanowicz 1989, s. 9);
„Jak ja będę żyła [...]?"
„A co ja będę robiła?" (płacz po matce, Trojanowie*
1989, s. 10).
Pojawiają się również w lamentach, podobnie jak w „zrzę­
dzeniu", wątki ciężkiej pracy na roli. Np.: „bo ja radeńki W
dam,/bo trzeba pracować na polu tak ciężko mnie." (Płacz p'
mężu, Trojanowicz 1989, s. 11).
Skromny materiał na temat lamentów, o czym piszą badacz
tego zagadnienia (Trojanowicz, 1989), nie pozwala na szersi

analizę tego tematu. Jeśli jednak odwołamy się także do
j terpretacji znaczeń lamentów, przyjrzymy się emocjom i me­
taforom zawartym w zawodzeniach, to rzuci to także światło na
sens „chłopskiego z r z ę d z e n i a " .
Lamenty towarzyszyły chłopom w różnych momentach ich
życia, nie tylko w związku ze śmiercią bliskiej osoby. Były to
jednak zawsze momenty szczególnie dramatyczne. Stąd niosą
one ze sobą przede wszystkim rozpacz. Wyrażają poczucie
bezradności wobec nieodwracalności straty, tragedii, znisz­
czenia. Są krzykiem nadaremnym, pytaniem bez odpowiedzi.
Lamenty są wynikiem zetknięcia się człowieka z czymś
niezrozumiałym, nie poddającym się jego woli, nieuchronnym.
Człowiek czuje się w takiej sytuacji całkowicie osamotniony.
Wydaje się, że podobne doznania (opuszczenie, osamotnienie,
bezradność, strach przed przyszłością) opisuje „chłopskie zrzę­
dzenie". Dlaczego?
n

Analiza „chłopskiego z r z ę d z e n i a " , oraz odwołanie się do
pisanych form wypowiedzi mieszkańców wsi, pozwala na
próbę rekonstrukcji chłopskiej wizji świata, społeczeństwa
i człowieka manifestującej się w tych tekstach. Poniżej przed­
stawię wyłaniające się z analizowanych tekstów fragmenty
takiej wizji. Nie będzie to całościowy model świata funk­
cjonującego w świadomości i nieświadomości mieszkańców
współczesnej wsi polskiej, a jedynie te jego elementy, które
zawierało „chłopskie z r z ę d z e n i e " . Chciałbym także, odwołując
się do literatury przedmiotu, pokazać zbieżność tych fragmen­
tów chłopskiej wizji świata, społeczeństwa i człowieka z mode­
lem świata klasycznej kultury chłopskiej (Jagiełło-Łysiowa
1983), lub z symbolicznym uniwersum kultury polskiej.
W pierwszej kolejności chciałbym przedstawić grupowy
autoportret chłopów wyłaniający się zarówno ze „zrzędzenia"
jak i pozostałych wykorzystywanych w pracy źródeł. Będą to
więc przekonania samych chłopów o ich inności czy też
wyjątkowości, a nie lista rzeczywistych różnic społecznych
i kulturowych pomiędzy chłopami i innymi grupami. Chłopi
posiadają niezwykle silne poczucie odrębności własnej grupy na
tle społeczeństwa. Jest to szczególnie widoczne w pracach
konkursowych „ G r o m a d y " . Podkreślają tę odmienność chło­
pów w porównaniu z mieszkańcami miasta lub ludźmi o poza­
rolniczych zawodach także informatorzy nadbiebrzańscy. Ta
inność chłopów przejawiać się ma na wielu płaszczyznach:
praca, doświadczenie historyczne, styl bycia, sposób myślenia,
wartości.
Warte rozpatrzenia są następujące zagadnienia:
1- Semantyczna zawartość takich określeń bytujących w świa­
domości chłopów jak „chłopskość m y ś l e n i a " , „dola chło­
pa", „chłopskie w a r t o ś c i " .
2. Poczucie odrębności chłopskiej historii i chłopskiego losu.
3. Przekonanie o specyficznym, właściwym tylko tej grupie,
sposobie życia chłopów.
4. Samoocena dzisiejszej kondycji społecznej, intelektualnej
i etycznej społeczności wiejskiej.
- Pozytywny obraz chłopa oraz wynikające z niego poglądy
o szczególnym miejscu kultury chłopskiej wobec kultury
narodowej i wyjątkowym znaczeniu chłopów w społeczeń­
stwie.
W przekonaniu wielu autorów tekstów pisanych, (w znacznie
mniejszym stopniu dotyczy to tekstów mówionych) istnieją:
specyficzny zasób wiedzy, styl myślenia i postawa wobec
•ata, które przesądzają o głębokiej odrębności chłopów
stosunku do innych grup społecznych, określanych jako
"miestscy" (w materiałach terenowych). Istotą tak pojmowanej
°Pskości jest „ n a t u r a l n y " , wynikający z bliskiego związku
^ z y r o d ą stosunek do świata. Pozwala on na głębsze i wnikli wktó '
' J .g° prawd niż nauka „ p r o f e s o r ó w " . Wiedza,
- l depozytariuszem jest społeczność chłopska, przekazy waJest poprzez tradycję. Jest to wiedza mocna i trwała
5

?

s

X ) z n a n

rc

n a

e

e

w przeciwieństwie do zmiennych d o g m a t ó w nauki. Chłopskie
myślenie jest związane ze specyficznie chłopskimi wartościami,
wśród których naczelne miejsce zajmują szacunek dla ziemi,
patriotyzm i praca. Wartości te najpełniej realizowane są
właśnie poprzez chłopski styl życia, poprzez pracę na roli, która
jest służbą ziemi i społeczeństwu.
Ciekawe, że inny nieco jest obraz „ c h ł o p s k o ś c i " w tekstach
mówionych. Podczas gdy w pisanych wypowiedziach istnieje
pozytywny aspekt chłopskiej specyfiki, „ z r z ę d z e n i e " zawiera
przede wszystkim negatywną wizję „chłopskiej d o l i " . Jest ona
zresztą podzielana również prze autorów prac konkursowych
i tekstów prasowych. Na obraz „chłopskiej d o l i " składa się
przede wszystkim ciężka praca. Nie jest ona jednak wartością
wyłącznie pozytywną, a raczej przekleństwem. Szczególnie
chłopi skazani są na ciężką pracę, która nie przynosi żadnych
dobrych efektów.
W opinii informatorów chłopi są grupą upośledzoną pod
względem społecznym i kulturowym. Są zepchnięci na mar­
gines życia społecznego. Nikt (czyli ani rząd, ani mieszkańcy
miasta, ani siły nadprzyrodzone) nie dba o ich interesy.
W procesie komunikacji wewnątrz kultury polskiej treści bliskie
chłopom są pomijane, lekceważone (odczucie dotyczy przede
wszystkim telewizji). Silne jest przekonanie o odwiecznym
losie chłopów „jako losie ofiarnym" (Sulima 1992, s. 163). To
cierpienie chłopów, ich niższe miejsce w hierarchii społecznej
jest trwałe od zarania historii tej grupy.
Odmienność chłopskiego sposobu życia ma swój aspekt
pozytywny i negatywny. Pozytywy, podobnie jak w przypadku
„chłopskiego m y ś l e n i a " , wynikają z bliskich związków chłopa
z przyrodą. Także jego praca wyróżnia go nie tylko na
niekorzyść. Pozytywną stroną rolnictwa jest swoboda osobista,
niezależność, brak nadzoru ze strony przełożonych, brak przy­
musu czasowego. Pojawia się także przekonanie o twórczym
charakterze pracy chłopa w przeciwieństwie do odtwórczej
pracy np. robotnika. Pozytywny obraz życia wiejskiego kreują
jednak głównie autorzy pisanych form wypowiedzi. W tekstach
„zrzędzenia" te same elementy wiejskości mają inny nieco
charakter. W p ł y w przyrody na pracę rolnika, cykliczność zajęć
chłopa są traktowane jako przymus pracy „ w świątek, p i ą t e k " .
Pracy, od której rolnik nie może się uwolnić. Dziedziczenie
gospodarstwa to także źródło przymusu.
Jak j u ż wspomniałem istnieje rozbieżność w obrazie chłopa
pomiędzy mówionymi i pisanymi formami analizowanych
wypowiedzi. Teksty prac konkursowych oraz materiały praso­
we zawierają pewien pozytywny obraz chłopskości. Takie
wyobrażenie chłopa wiąże się z przekonaniem o jego szczegól­
nej roli wobec świata i społeczeństwa. Rola ta wynika ze
ścisłych związków rolnika z przyrodą oraz w formie zracjo­
nalizowanej z ogromnego znaczenia producentów żywności.
Tak pisze na ten temat Jan Szczepański: „Władanie ziemią
oznaczało także dysponowanie jej m o c ą i w tych wyobrażeniach
o prestiżu człowieka dysponującego ziemią, tkwiły podświado­
me pozostałości wyobrażeń o sile człowieka czerpanej z z i e m i "
(Szczepański 1988, s. 25-26). Ten sam autor w następujący
sposób opisuje przekonania o wyjątkowo istotnej funkcji
kultury ludowej dla całego narodu: „Kultura ludowa spełniała
w ramach kultury narodowej kilka funkcji. Z jednej strony była
ona jakby „przechowalnią" istotnych wartości [...] Była to
doniosła rola w utrzymywaniu ciągłości i tożsamości kultury
ludowej" (Szczepański 1988, s. 56). W tej wizji chłopskości jest
więc kultura ludowa czymś wyjątkowo wartościowym, a miesz­
kaniec wsi miał powody do dumy z własnej przynależności
społecznej. Jest to zgodne ze stanem świadomości chłopskiej
w modelu klasycznej kultury chłopskiej, tak jak przedstawia to
Eugenia Jagiełło-Łysiowa (1983, s.174).
Ocena kultury chłopskiej zawarta w tekstach „ z r z ę d z e n i a "
jest odmienna. M ó w i ą one raczej o niższości intelektualnej wsi,
o negatywnym doborze wśród jej mieszkańców. „ W rolnictwie
dokonała się zatem selekcja negatywna, pozostali ludzie niewykształceni, nie umiejący sobie radzić z nowoczesnym rolnict-

119

wem, skłonni do lenistwa i pijaństwa, szukający łatwych
zarobków i nie dbający o przyszłość swoich gospodarstw"
(Szczepański 1988, s. 5). Jeśli ten pogląd prezentowany przez
Jana Szczepańskiego jako opinia części socjologów nie jest
podzielany w całości przez nadbiebrzańskich chłopów, to
jednak na pewno w dużym stopniu jest zgodny z ich obawami.

*

*

*

Pewne przekonania chłopów wyrażane w analizowanych
tekstach, aczkolwiek wyrastają z oceny „doli c h ł o p a " , posiada­
j ą szersze znaczenie i odnoszą się do kondycji człowieka
w ogóle. Wskazuje na to chociażby częste użycie określeń:
„ k a ż d y " , „każdy c z ł o w i e k " itp. W tym rozdziale chciałbym
odtworzyć pewne elementy wizji człowieka, jakie składają się
na „chłopską antropologię filozoficzną". Podstawowe zagad­
nienia występujące w „chłopskim z r z ę d z e n i u " , a będące
fragmentami takiej wizji to:
1. Fatalistyczna koncepcja człowieka i ocena swobody wyboru
dróg życiowych.
2. Wizja życia jako walki o byt. Życie w ciągłym zagrożeniu.
3. Praca jako przekleństwo człowieka.
Podstawowym przekonaniem o losie człowieka zawartym
w „chłopskim z r z ę d z e n i u " jest przeświadczenie, że człowiek
nie może wpływać na swoje życie. Miejsce, gdzie mieszka,
zawód, rodzina, liczba dzieci, wszystko to jest wynikiem nie
jego wolnego wyboru, ale decyzji np. rodziców. Podejmowane
przez niektórych próby zmiany swojego życia związane z ryzy­
kiem, z całkowitą odmianą przyjętych zachowań, sposobów
myślenia, oceniane bywały na ogół jako nieudane, niefortunne
i z góry skazane na przegraną. To poczucie braku podmiotowo­
ści we własnym życiu dotyczy przede wszystkim osób, które
pozostały na wsi. Jednak wydaje się, że nawet decyzja o wybo­
rze miasta, jako miejsca życia, bywa często podejmowana nie
przez daną osobę, ale przez rodziców. Istotne z punktu widzenia
mojej pracy wydaje się nie to, jak rzeczywiście podejmowane są
decyzje osobiste, ale poczucie braku podmiotowości powszech­
ne wśród moich informatorów. Wyjątkowe było na przykład
motywowanie swoich życiowych decyzji własnymi planami, na
ogół powoływano się na sytuację rodzinną, tradycję, przymus
ekonomiczny.
Interesujące jest także poczucie braku wpływu na sytuację
swoją i rodziny poprzez pracę, chociaż tak wielu spośród
informatorów poszukiwało i znajdowało źródła dodatkowego
dochodu za granicą (badania z lat ubiegłych na tym terenie).
Polepszenie własnego statusu ekonomicznego wiązane jednak
zawsze jest z polityką rządu. Jedynie państwo może zapewnić
poprawę bytu. Powszechna jest niewiara we własne możliwości
w tym zakresie. Jak ujmuje to w swojej książce profesor
Szczepański: „Największym nieszczęściem chłopów jest pod­
dawanie się bezsilności, czyli uznawanie niemożności działa­
nia, uleganie bezradności, [...] uleganie poczuciu beznadziejno­
ści, czyli zatracanie sensu działania" (Szczepański 1989, s.
111-112). Zdaniem Józefa Styka, autora Ewolucji
chłopskiego
systemu wartości, fatalizm jest „jedną z cech mentalności
c h ł o p s k i e j " rzutujących na „chłopską wizję ś w i a t a " (Styk
1988, s. 65). Ten fatalizm wyrażany był także w wypowiedziach
moich informatorów. Styk uważa, że fatalizm stracił swoje
decydujące znaczenie dla chłopskich przekonań i zastąpiony
został postawami racjonalistycznymi i pragmatycznymi,
a „chłop okraszał te postawy wspomnieniem o woli Boskiej
i słabości człowieka, przez co chciał zamanifestować postawę
pokory względem sacrum [ . . . ] " (Styk 1988, s. 65). W wypowie­
dziach mieszkańców nadbiebrzańskich wsi tym fatum nie jest,
jak się wydaje, wola Boska, a raczej niezrozumiałe, nie
poddające się woli człowieka złe siły prowadzące świat ku
katastrofie. Rozwój świata jest więc kierunkowy i odbywa się ku
gorszemu.
W a ż n y m elementem wizji człowieka jest postrzeganie ludz­

kiego życia jako wiecznej walki o byt. Świat niesie nieustanne
zagrożenia, budzi ciągły lęk. Człowiek z ogromnym trudem im
się przeciwstawia. Wiąże się z tym przymus pracy. Nie jest ona
wartością pozytywną, tak jak w przypadku świata wartości
klasycznej kultury chłopskiej (Jagiełło-Łysiowa 1983, s. 171)
lecz bolesną koniecznością, gdyż tylko ona ratuje człowieka
przed zagładą. Z taką wizją pracy łączy się idealistyczny оЬггц
miasta jako miejsca, gdzie nie trzeba pracować. Ciekawe jest to
że taka wizja pracy nie wyklucza wysokiego wartościowania
pracowitości przypisywanej innym narodom oraz ganienia
lenistwa młodzieży lub Polaków w ogóle. To właśnie pracow.
itość podawana jest jako źródło powodzenia N i e m c ó w lud
Japończyków.

*

*

*

Kwestia doświadczenia czasu pokrywa się częściowo z pozo­
stałymi wyróżnionymi elementami wizji świata, człowieka
i społeczeństwa. Temporalny wymiar ludzkich doświadczeń
obecny jest zarówno w chłopskiej filozofii człowieka jak i wizji
chłopskości czy też w obrazie życia społecznego. Jest to jednak
na tyle doniosły aspekt „chłopskiego z r z ę d z e n i a " , że należy
poddać go osobnej analizie. W uproszczeniu zagadnienie to
można podzielić na następujące składowe:
1. Ocena czasu teraźniejszego.
2. Stosunek do przyszłości i poczucie sprawczości (podmioto
wości).
3. Ocena charakteru zmian zachodzących w rzeczywistości
społecznej w wymiarze czasowym.
4. Czas niezwykły. Katastroficzne wizje teraźniejszości lub
bliskiej przyszłości.
Podsumowując zagadnienie czasu spróbuję krótko powie­
dzieć o tożsamości doświadczenia czasu w kulturze chłopskiej
i kulturze polskiej w ogóle, a rozpocznę od przedstawieni:
sądów o teraźniejszości wyrażanych w tekstach „chłopskiego
zrzędzenia". W wielu wypowiedziach przewijało się poczucie
niezrozumiałości aktualnych wydarzeń politycznych, przemian,
opinii powtarzanych w mediach. Z tym wiązało się przed­
stawianie przeszłości, jeśli nie idealistyczne, to jako okresi
jasnych reguł.
Doświadczenie czasu jest ściśle związane z fatalistyczna
koncepcją ludzkiego losu. Wynika z niej lęk przed przyszłością
i brak poczucia wpływu na rozwój wydarzeń w otaczającym
świecie. W czasie badań terenowych spotkałem tylko jednego
młodego człowieka, który mówił o swoich planach związanyct
z gospodarstwem rolnym. Wszyscy zajmowali postawę bierna
oczekując tego, co przyniesie los. Dominujące było przekonanie
o tym, że w świecie dokonują się zmiany na gorsze. Ten proces
przebiegał na wielu płaszczyznach. Jego przyłady to lenistwo
młodzieży, rosnąca przestępczość, beznadziejna sytuacja rol­
nictwa, rozwój wydarzeń politycznych. Pogląd o dokonujących
się powszechnie zmianach na gorsze wiąże się z katastroficzni
wizją przyszłości. Wiele razy m ó w i o n o więc o głodzie czekajł.
cym Polskę, o nieuchronności wojny. Często powtarzały sii
słowa: katastrofa, kapitulacja, koniec. Fatalistyczny stosunek do
przyszłości wyrażał się w łicznych pytaniach, często retory '
nych, które mówiły o obawach informatorów, o ich poczuć*
zagubienia w otaczającej rzeczywistości. Warto porówn*
zaprezentowane powyżej elementy chłopskiego doświadczeni'
czasu z analogicznymi aspektami kultury polskiej przedstawi
nymi przez Elżbietę Tarkowską (1993b). Kieruje ona swój*
zainteresowanie na temporalny aspekt doświadczeń współczes­
nego społeczeństwa polskiego. Nazywa je „społeczeństwem
c z e k a j ą c y m " . Oto, co charakteryzuje takie społeczeństw
„Żyje w poczuciu zawieszenia, tymczasowości, stanu prze*
ciowego, z obawami wobec niejasnej i niepewnej przyszło^
ale i z pewną nadzieją na zmianę. Orientacja „na przeczekanie
bierne postawy czekania, poczucie tymczasowości i rezygnuj
z myślenia zorientowanego w przyszłość są trwalszym eleme^
tem systemów wartości, świadomości społecznej i stylu żyC
0

0,

0

1

społeczeństwa polskiego" (Tarkowska 1993b, s. 97-98). Są to
podstawowe cechy doświadczenia czasu charakterystycznego
dla współczesnej kultury polskiej. Jak widać jest ono w wielu
miejscach zbieżne z przedstawionymi przeze mnie elementami
doświadczenia czasu obecnymi w „chłopskim zrzędzeniu".
Dotyczy to przede wszystkim poczucia bezsilności, lęku przed
przyszłością, dezorientacji w teraźniejszości.

Jak już pisałem wcześniej temat miasta był jednym z najczęś­
ciej pojawiających się wątków „chłopskiego zrzędzenia".
Wizja miasta była zawsze ambiwalentna i pełna speczności,
nieomal nigdy jednak miasto nie było przestrzenią obojętną lub
taką samą jak wieś. Stosunek do miasta zawiera się w na­
stępujących elementach:
1. Miasto - raj.
2. Miasto - piekło.
3. Obcość mieszkańców miasta.
Przedstawię prosty katalog cech obrazu miasta obecnego
w „chłopskim z r z ę d z e n i u " , które pokaże, że miasto jest dla
autorów wypowiedzi obszarem niezwykłym, charakteryzują­
cym się skrajnościami i przede wszystkim ambiwalentnym.
1. Dobre aspekty miasta:
- nie trzeba pracować,
- obfitość dóbr materialnych,
- prestiż: szacunek, jakim darzeni są mieszkańcy miasta,
- wygodne życie, próżniactwo, dużo czasu dla siebie,
- uczestnictwo w kulturze,
- lepsze wykształcenie,
- z mieszkańcami miasta liczą się politycy i urzędnicy,
- czystość, higiena,
2. Złe aspekty miasta:
- przestępczość,
- brak żywności, głód,
- bezrobocie,
- uzależnienie od państwa,
- praca pod przymusem czasowym i ciągłym nadzorem.
Jak widać z tego krótkiego katalogu różne zjawiska wiązane
z miastem mogą mieć zależnie od kontekstu różną wartość.
W obrazie miasta istnieją sprzeczności, często zasadnicze. Jest
miasto z jednej strony obszarem, gdzie człowiek bez trudu
zaspokaja swoje pragnienia, a z drugiej strony obszarem
niebezpiecznym, niszczącym i zgubnym dla ludzi. Ta ambiwalencja miasta, łączenie skrajnych przeciwieństw jest zgod­
ne z postrzeganiem go jako mitycznego świata zewnętrznego.
Moje badania z lat 90-93 w ramach grupy laboratoryjnej na
terenie tych samych wsi i wśród tych samych informatorów
wykazały, że obszar uznawany za obcy i daleki (w tym także
miasto) charakteryzuje się właśnie taką ambiwalencją, łączy
biegunowo różne zjawiska. Jest więc, zgodnie z definicją Yi-Fu
Tuana (Tuan 1987) przestrzenią, czyli obszarem wolności
wielkich możliwości i jednocześnie groźnym i przynoszącym
człowiekowi zagładę. Obraz miasta w „chłopskim zrzędzeniu"
Pomimo powierzchowych sprzeczności, jest więc zgodny z maPa. mityczną. Taki stosunek do miasta właściwy jest współczes­
nej kulturze chłopskiej, o czym pisze między innymi JagiełłoŁysiowai(1983, s. 186).
Obcość miasta przejawia się także w przekonaniach o inności
ludzi z miasta. Teraz chciałbym podać jeszcze inny przykład
tystai su, jaki odczuwają mieszkańcy nadbiebrzańskich wsi
stosunku do „miestskich
z-narnienne jest posługiwanie się np. kategoriami „pan
pPana" j
"
odniesieniu do ludności miejskiej,
rzy czym „pan z pana" reprezentuje postawy pozytywne,
^m także w stosunku do chłopów. Widoczne jest poczucie
^ szosci intelektualnej i kulturalnej wobec mieszkańców mias1

n

w

z

c

n

a

m

a

w

Interesująca wydaje się także analiza wyobrażeń życia
społecznego i polityki wyrażanych poprzez „ z r z ę d z e n i e " .
Obraz społeczeństwa, państwa i polityki manifestujący się
w analizowanych przeze mnie źródłach zawierać będzie:
1. Ocenę relacji międzyludzkich w wielu różnorakich sytuac­
jach.
2. Swoistą koncepcję państwa i życia politycznego.
3. Poczucie etycznego chaosu.
Okazją do wyrażania opinii o charakterze relacji międzyludz­
kich były wydarzenia najnowszej historii, wspomnienia ze
spotkań z urzędnikami i innymi osobami z miasta oraz problemy
rodzinne. Znamienne było przekonanie, że stosunki między
ludźmi opierają się na dominacji i strachu. Tak ocenia się relacje
np. między chłopami a urzędnikami, między władzą a obywate­
lami. Także w rodzinie rodzice chcą d o m i n o w a ć nad dorosłymi
dziećmi, teściowie nad synowymi.
Relacje obywatele - władza wymagają odrębnego omówienia
ze względu na specyficzną wizję państwa funkcjonującą wśród
chłopów. Nazwałbym tę wizję obrazem państwa restrykcyjnodystrybutywnego, wszechmocnego z jednej strony i nieżycz­
liwego z drugiej. Chłopi odczuwają przede wszystkim prag­
nienie, aby państwo otoczyło ich opieką. Ich stosunek do
państwa można by określić z pewną przesadą jako infantylny.
Brak takiej opieki chłopi odczuwają jako dyskryminację. Wiąże
się to z bardzo niską oceną polityków, ich motywacji i celów.
Stosunek mieszkańców wsi do państwa pozbawiony jest po­
czucia podmiotowości, możliwości wpływania na kształt poli­
tyki, gdyż państwo jest zasadniczo czymś obcym i wrogim. Idee
głoszone przez elity polityczne nie znajdują wśród nich zro­
zumienia, gdyż sprzeczne są z funkcjonującym w chłopskiej
świadomości modelem państwa. Politycy uznawani są przez
chłopów za hipokrytów, gdy używają takich słów jak „ojczyz­
na", „ p a t r i o t y z m " itp.
Ciekawą syntezę dawnej chłopskiej wizji państwa zawiera
praca Thomasa i Znanieckiego (1976). Warto j ą obszerniej
zacytować, gdyż w wielu sprawach nie zdezaktualizowała się
ona do dziś. „Polityczny porządek j a w i się chłopu [...] jako
bezosobowa i moralna siła, absolutnie tajemnicza, której prze­
jaw można w jakiś sposób przewidzieć, ale której istota i prawa
nie dadzą się zmienić dzięki ingerencji ludzkiej [...] Cały ten
system, to połączenie bezosobowej władzy i na wpół religijnej
hierarchii, umożliwia oczywiście wyjaśnienie wszystkiego, ale
absolutnie wyklucza ideę politycznej działalności. Chłop może
jedynie biernie akceptować wydarzenia i radować się albo
smucić [...] Nieograniczona władza przypisywana państwu oraz
tajemnica, jaką w wyobraźni chłopa otoczeni są przywódcy,
sprawiają, że często chłop wiąże z nimi najbardziej niedorzecz­
ne nadzieje lub daje dostęp najbardziej czasem absurdalnym
obawom [...] Reprezentując nadprzyrodzony porządek, państwo
jest równocześnie źródłem nieograniczonych m o ż l i w o ś c i "
(Thomas, Znaniecki 1976, t. 1, s. 132-133). Wydaje się, że
stosunek do państwa, jaki manifestuje się w „chłopskim
zrzędzeniu", jest w dużym stopniu podobny do cytowanego
powyżej. Państwo jawi się, na podstawie omawianych źródeł,
jako instytucja obca, nie posiadająca społecznego zakorzenie­
nia. Państwo utożsamiane jest z rządem, partiami politycznymi
i biurokracją. Jako takie jest wrogie człowiekowi. Najważniej­
sze wydaje się jednak to, że obywatel, zwłaszcza mieszkaniec
wsi nie ma, w swoim odczuciu, żadnego wpływu na działania
władz, polityków, urzędników. Tylko niektórzy chłopi utoż­
samiali się z jakąś instytucją życia publicznego. Dotyczy to
wyłącznie autorów wypowiedzi pisanych. Takimi instytucjami
bywały spółdzielnie, organizacje rolników, rzadko partie i ruchy
polityczne ( „ S o l i d a r n o ś ć " , PSL). W przypadku informatorów
z nadbiebrzańskich wsi nie można w ogóle mówić o takiej
identyfikacji.
Przy okazji omawiania wizji państwa warto także wspomnieć
o poglądach na gospodarkę prezentowanych przez chłopów.
Przede wszystkim w pracach konkursowych (ale nie tylko)
występuje, powodowane właściwym jeszcze klasycznej k u l -

121

turze chłopskiej agrocentryzmem, utożsamienie życia gospo­
darczego społeczeństwa z funkcjonowaniem gospodarstwa
chłopskiego. Stąd wydaje się wynikać np. potępienie prywaty­
zacji, rozumienie mechanizmów wolnego rynku jako braku
porządku i gospodarności, brak akceptacji dla różnic w do­
chodach, żądanie kontroli i jednoosobowego kierowania gos­
podarką, celowego i planowego jej rozwoju. Powszechny jest
brak akceptacji dla takich sposobów zarobkowania jak handel,
prowadzenie własnego przedsiębiorstwa. Potępiane są jakiekol­
wiek przejawy zamożności.
W „chłopskim z r z ę d z e n i u " przedstawiana jest wizja po­
stępującej ogólnospołecznej demoralizacji, która przejawia się
w wielu aspektach życia publicznego i stosunków międzyludz­
kich. Oto objawy etycznego chaosu panującego w naszym
społeczeństwie:
- przestępczość, zwłaszcza wśród młodzieży;
- młodzież jest generalnie mniej moralna od starszego pokole­
nia;
- nieuczciwe bogacenie się przedsiębiorców;
- prywata polityków;
- rozkład życia społecznego na wsi, brak wspólnych działań.

*

*

*

Przedstawione elementy chłopskiej antropologii filozofii
skłaniają do refleksji nad szeroko pojmowanym samopoczu­
ciem kulturalnym mieszkańców współczesnej wsi polskiej.
Termin samopoczucie kulturalne wymaga sprecyzowania. Jerzy
Adamski definiuje samopoczucie kulturalne następująco: „coś,
co jest pewnym dającym się rozpoznać i jakoś określić stanem
emocjonalnym czy też postawą duchową, mniej lub bardziej
świadomie wyrażaną i okazywaną, ale odnoszącą się jedynie do
tego społecznego dorobku wzorów, który właśnie kulturą się
nazywa. Samopoczucie kulturalne to coś takiego, jak poczucie
wartości własnej i swoich: kraju, ojczyzny, państwa, regionu,
miasta, rodziny, środowiska. C o ś takiego, jak poczucie godno­
ści [ . . . ] " (Adamski 1990, s. 7-8).
Samopoczucie kulturalne wiąże się ściśle z poczuciem
tożsamości, z identyfikacją z daną kulturą, z określoną grupą
społeczną, jej etosem, systemem wartości. Każdy z moich
informatorów czuje się chłopem, mieszkańcem wsi, rolnikiem,
obywatelem i Polakiem. Na tych właśnie płaszczyznach przed­
stawię sampoczucie kulturalne mieszkańca nadbiebrzańskiej
wsi. Postaram się odpowiedzieć na pytanie o to, jak czuje się on
ze swoją chłopskością, wiejskością, swoją pracą, swoją polskoś­
cią, jak czuje się jako obywatel.
Przedstawiona wcześniej wizja chłopskości wykazała, że
istnieje podstawowa sprzeczność pomiędzy mityczną wizją
kultury chłopskiej wyrażaną przede wszystkim w źródłach
pisanych i obecną także w dorobku polskiej etnografii (Roboty­
cki, Węglarz 1983), a treściami „chłopskiego zrzędzenia"
dotyczącymi istoty doli chłopa. Przypominając krótko, jak
wygląda mityczny obraz kultury chłopskiej, posłużę się cytatem
z hasła „kultura chłopska'' autorstwa Józefa Burszty zamiesz­
czonego w Słowniku etnologicznym. Autor podkreśla ideo­
logiczne uwikłania tego terminu i charakteryzuje mitologizację
kultury chłopskiej w następujący sposób: „mistyczny związek
z ziemią ojczystą, z ojcowizną, na której praca daje siłę moralną
i wytrwałość, religijność powiązaną z interpretacją tajemnic
przyrody i świata, braterską współpracę i solidarność, zwłaszcza
w sytuacji klęsk elementarnych i nieszczęśliwych wypadków,
poczucie sprawiedliwości, pacyfizm, filozofię przetrwania,
demokratyzm, konserwatyzm i indywidualizm chłopski, god­
ność osobistą chłopa, niezależność duchową i wewnętrzną
dyscyplinę moralną, autentyczność istnienia, twórczość artys­
tyczną, ideową, moralną i stylową t o ż s a m o ś ć " (Burszta 1987, s.
193). Wiele z tego obrazu chłopów widać także w pracach
konkursowych „ G r o m a d y " , artykułach prasy „ c h ł o p s k i e j " ,
listach do redakcji. Jednak samopoczucie kulturalne chłopów
wyrażane w tekstach „zrzędzenia'' wydaje się bazować na innej

122

wizji chłopa. Chłop jest pogardzany, zepchnięty na margines, OQ
wieków poniżony i niedowartościowany. Najdobitniej wyrażają
to słowa jednego z informatorów: „ja to uważam, że chłop to
musiał być kiedyś kurwa jakiś bandzior, czy złodziej, jakaś
kurwa i Pan Bóg go teraz chłopem s t w o r z y ł " . Bycie chłopem
jest więc karą Boską.
Kolejnym elementem tożsamości mieszkańca nadbiebrzańs­
kiej wsi jest właśnie wiejskość rozumiana jako identyfikacja
z miejscem zamieszkania oraz opozycja do miejskości. Zda­
niem Eugenii Jagiełło-Łysiowej, autorki pracy Wzór osobowy
chłopa-rolnika
a postawy wobec wsi i pracy w rolnictwu
(Jagiełło-Łysiowa 1983, s. 167-187) w klasycznej kulturze
chłopskiej mieszkańcy wsi posiadali wewnętrzne przekonanie
0 wyższej wartości życia na wsi niż w mieście. To poczucie
wartości własnej kultury nie potrzebowało konfrontacji z in­
nymi wzorami życia. Klasyczna kultura chłopska posiadała
wewnętrzne źródło wartości, co sprawiało, że chłopi żyli
w poczuciu pewnej moralnej wyższości w stosunku do miasta.
Analiza wypowiedzi współczesnych chłopów ukazuje fakt,
że obecnie mieszkańcy wsi swój styl życia, swoje warunki
bytowe, środowisko, otoczenie materialne, ale i wartości nie­
ustannie konfrontują z wizją życia w mieście. Brak jest
wewnętrznego źródła wartości i przeżycia wiejskości jako
czegoś dobrego. Szuka się więc uznania z zewnątrz. Dlatego
często padają sformułowania o „ n i e d o c e n i e n i u " chłopa, o bra­
ku szacunku dla niego. Takie poczucie braku uznania ze stronj
ludzi z zewnątrz rodzi frustrację, młodych ludzi prowadzi do
emigracji.
Przeżywanie wiejskości, jako czegoś pozytywnego wiąże się
nierozerwalnie z wartościowaniem pracy, zwłaszcza pracy
w rolnictwie. Dzisiejsi mieszkańcy polskiej wsi, jak można
stwierdzić na podstawie „ z r z ę d z e n i a " , wysoko wartościują
pracę. M i m o to nie daje i m ona satysfakcji. Wielu badaczy,
w tym cytowana tu wielokrotnie Jagiełło-Łysiowa, podkreśla
ekonomizację pracy chłopa-rolnika. W klasycznej kulturze
chłopskiej praca na roli była j e d n ą z najwyższych wartości, byb
czymś lepszym od innych zajęć. Ta jej wysoka wartość
wynikała z samej jej natury. W miarę procesu „modernizacji"
wsi, wartości pracy rolnika poszukiwano w ogólnospołecznym
znaczeniu produkcji żywności. Ten argument często pojawiasie
w wypowiedziach pisemnych i ustnych analizowanych w mojej
pracy. Rolnik potrzebuje więc uznania innych grup społecz­
nych. Dochodzą do tego także aspiracje ekonomiczne. Rolni­
ctwo przestaje być powołaniem a staje się zawodem. Zadowole­
nia nie czerpie się więc z samej pracy, ale z finansowego jej
wyniku. Potrzeba uznania i ekonomiczne aspiracje rolników nie
są dziś zaspokojone. Stąd też poczucie niskiej wartości własnej
pracy, jakie dominuje u mieszkańców polskiej wsi, a raczej
nieadekwatność pomiędzy oceną własnego wysiłku i ocena,
własnego znaczenia w społeczeństwie, które nie jest na miarę
aspiracji chłopów.
W świadomości chłopów ekonomia jest ściśle związana
z polityką. Stąd złe samopoczucie jako rolników - producentów
1 uczestników rynku wiąże się ze złym samopoczuciem jako
obywateli. Mieszkańcy wsi czują się „obywatelami kategorii
B " . Uważają, że nie mają wpływu na bieg wydarzeń politycz­
nych, że władze nie liczą się z nimi. Ich interesy są ignorowanea inne grupy wygrywają swoje sprawy kosztem chłopów. Tato
stan jest zresztą permanentny i właściwy nie tylko obecny*
czasom. Istnieje też przekonanie, że rolnicy nie potrafią "
zorganizować w jednolitą grupę nacisku, są „rozbici" l "
milczą w swoich sprawach. Chłopi nie czują się, jednyf
słowem, podmiotem w życiu politycznym.
Z oceną polskiego państwa wiązała się zawsze we wszystkiej
wypowiedziach ocena Polaków jako narodu i jako obywateli-'
ocena była zawsze krytyczna. Polskie cechy narodowe
kłótliwość, lenistwo, brak zorganizowania, brak zainteresow*
nia sprawami publicznymi, niedocenianie własnego rolnictw*
Takie cechy prezentują też polskie elity polityczne. Polafl
szczególnie źle wypadają w porównaniu z takimi narodami ja*
s

0

1

a

10

Amerykanie, Japończycy i przede wszystkim Niemcy. Niemcy
byli najczęściej przywoływanym przykładem zalet, jakich
brakuje Polakom. Samopoczucie chłopów jako Polaków jest
więc złe.

*

*

*

Określając w ten sposób chłopskie samopoczucie kulturalne
dotarliśmy, jak mi się wydaje, do sedna problemu „chłopskiego
zrzędzenia". Jest nim ekspresja tego sampoczucia. W pod­
sumowaniu warto w skrócie przypomnieć, co składa się na złe
samopoczucie kulturalne chłopów, a więc co leży u źródeł
„chłopskiego z r z ę d z e n i a " .
Po pierwsze okazało się, że tożsamość chłopów, ich iden­
tyfikacja z jakąkolwiek z określonych kategorii społecznych czy
kulturowych jest dla nich źródłem frustracji, niezadowolenia.
Czują się oni nieusatyfakcjonowani jako chłopi, rolnicy, miesz­
kańcy wsi, obywatele i Polacy. Każdą z tych grup opisują przez
porównanie z inną, przeciwną i zawsze to porównanie wypada
na niekorzyść ich społeczności.
Z tym niezadowoleniem z przynależności do danej grupy
społecznej wiąże się brak wewnętrznych źródeł wartości.
W nauce uznaje się, że w dawnej kulturze chłopskiej wiejskość
była przeżywana jako coś dobrego. Najwyższą wartością była
praca, która „dawała możliwość satysfakcji psychicznej, mogła
przynosić prestiż społeczny, była tworzeniem nowych treści
i dóbr" (Zadrożyńska-Barycz, 1983, s. 48). Co więcej miała ona
wielkie znaczenie społeczne, tworzyła wspólnotę, integrowała

jednostki wokół wspólnych wartości. Praca była oczywistością,
czymś naturalnym, oczywistością była właśnie praca na roli.
Obecnie źródłem wartości pracy zdają się być dla chłopów:
1. satysfakcja finansowa;
2. prestiż, „ s z a c u n e k " ze strony świata zewnętrznego rozumia­
nego jako państwo, media, miasto.
Niezadowolenie z własnej sytuacji związane jest także
z brakiem poczucia podmiotowości. Chłopi czują się zdani na
ślepy los kierujący ich życiem. Swój status odbierają jako
zrządzenie i nie czują, że mogą na niego wpłynąć. Dlatego
oczekują, że to ktoś spoza ich świata odmieni życie wsi i jej
mieszkańców.
Takie właśnie treści zdają się kryć za zjawiskiem „chłops­
kiego zrzędzenia", które jest manifestacją specyficznej wizji
świata i ekspresją złego samopoczucia kulturalnego współczes­
nych chłopów. Podczas wielokrotnych pobytów w nadbiebrzań­
skich wsiach rozmawiałem z ich mieszkańcami zarówno
o przedmiocie moich ówczesnych badań, jak i o tym, co oni
chcieli mi powiedzieć. Ze zdumieniem odkryłem istnienie
fenomenu, który spontanicznie określiłem „chłopskim zrzędze­
n i e m " . Czułem się wówczas przytłoczony treściami w nim
zawartymi, ogromną siłą słów wypowiadanych przez moich
rozmówców, emocjonalnością ich wypowiedzi. Trzeba było
wielostopniowej analizy treści i formy tego zjawiska, aby dotarł
do głębokiego sensu „chłopskiego z r z ę d z e n i a " jako manifes­
tacji chłopskiego samopoczucia. Samopoczucia złego, dlatego
właśnie wyrażającego się w zrzędzeniu.

BIBLIOGRAFIA ŹRÓDEŁ PRASOWYCH
(uwzględnia artykuły i listy analizowane i cytowane w pracy)
„CHŁOPSKA D R O G A " :
Albigowski A., Dyskoteki zamiast domów kultury, C h D 11, 1993, ss. 1,5
Belmak A., Wczoraj i dziś, a jakie jutro?, C h D 9, 1993, s. 11
Cieślicki W., Jak trzeba komuś „przyłożyć"...,
list, C h D 13, 1993, ss. 1,5
Czapnik J., Nawozowy krach, C h D 9, 1993, ss. 1,5
Stański K., Spółdzielcy oczekują zmian, list, C h D 10, 1993, s. 1
Staszyński L . , Kto wyciągnie świnie z dołka?, C h D 9, 1993, s. 10
Śnieg F., Po 45 latach ciężkiej pracy, list, C h D 9, 1993, ss. 1. 11
„GAZETA R O L N I C Z A " :
A.M., Co bank to inaczej, list, G R 29, 1993, s. 6
Banecka E . , Ekonomia dla ludzi, G R 15, 1993, s. 4
Banecka E . , Wiosenne dylematy, G R 29, 1993, s. 4
Bara Z., Sprytniejszy, ale czy uczciwszy?, G R 23, 1993, s. 4
Blaler J., A miało być tak dobrze, list, G R 23, 1993, s. 6
Cywoniuk L„ Czytelnicy w lutym pisali, G R 23, 1993, s. 2
Czepiński J . , Blaski i cienie gminy Wojciechów, list, G R 21, 1993, s. 6

Leśniak L . , Marmury dookoła chłopa, G R 23, 1993, s. 1
Łebek I , Aby do wiosny, list, G R 21, 1993, s. 6
Maciejuk H., Czego dowodzą samobójstwa?,
G R 23, 1993, s. 3
Maćkowiak-Dudek M., Zagubiono kulturę ludową, list, G R 29, 1993, s. 6
Rasiński J . , Panie Boni, a gdzie skromność?, G R 15, 1993, s. 3
Skarbnik S., Z pustego nie naleje nawet Pawlak, list, G R 29, 1993, s. 5
Skromny A., Ślimak sprzedałby ziemię, list, G R 15, 1993, s. 5
Szymonek J . , Kto premierowi wiąże ręce?, G R 29, 1993, s. 6
Tarnawska H . , Dziad przed obrazem, G R 25, 1993, s. 3
Wałków J . , Rolnik dyskryminowany, G R 23, 1993, s. 6
Wawrzycki A., Czy tego pan nie widzi panie Koziarski?, list, G R 19, 1993, s. 6
„ZIELONY S Z T A N D A R " :
Dulęba A., Straszenie monopolem, Z S 15, 1993, s. 5
Hurhała Т., Znaleźć swoje miejsce, Z S 15, 1993, s. 7
Kita Т., Nie dali się zepchnąć do lamusa, Z S 19, 1993, s. 1
Wójcik Z . , Skąd się bierze nienawiść?, Z S 19, 1993, s. 5

B I B L I O G R A F I A
Adamski Jerzy
1990 Samopoczucie kulturalne Polaków,

Warszawa.

Bukowski Jerzy
1972 Wartości poznawcze dokumentów pamiętnikarskich,
w: „Pamiętnikarstwo
Polskie", nr 4, s. 88—100
Burszta Józef
"87 Kultura chłopska, hasło w: Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, red. Z .
Staszczak, Warszawa-Poznań.
Chalasiński Józef
9"

Młode pokolenie chłopów.

Warszawa.

Cttmik Stanisław
Chłopskie pisarstwo samorodne, Warszawa.
l 0

t

y S i 0 W a

E u

e n i a

198l' " '
8
Wzór osobowy chłopa-rolnika a postawy wobec wsi i pracy w rolnictwie,
w: Naród, kultura, osobowość, red. A. Kłoskowska, s. 167—187, Wroc­
law, Warszawa, Kraków, Gdańsk, Łódź.
^ubczak Franciszek
O rozwoju pamięlnikarstwa
chłopskiego i metodzie dokumentów
pamięt­
nikarskich, w: Młode pokolenie wsi Polski Ludowej. Pamiętniki i Studia, t.
8, Drogi awansu w mieście, s. 563-667, Warszawa.
£**raz
wierzyć...
лоти teraz wierzyć? Chłopi o sobie i polityce 1989-91, red. Dyzma Gataj,
v
Warszawa.
l ^ f ^ k a - J a w o r s k a Bronisława
to„ Melodyka etnograficznych badań terenowych. Warszawa.
!$*Vfcki K a ź m i e r z
kultura ludowa Słowian, cz. 2: Kultura duchowa, z. 2, Warszawa.

Robotycki Czesław, Węglarz Stanisław
1983 Chłop potęgą jest i basta. O mityzacji kultury ludowej w nauce, „Polska
Sztuka Ludowa", nr 1-2, s. 3-8, Warszawa.
Styk Józef
1988 Ewolucja chłopskiego systemu wartości, Lublin.
Sulima Roch
1979 Przekazy ustne a struktura relacji pamiętnikarskiej,
w: Z polskich studiów
slawiastycznych, seria 5, t. 2, s. 315-322, Warszawa.
1992 Słowo i etos. Szkice o kulturze, Kraków.
Szczepański Jan
1988 Chłopi i kultura chłopska w społeczeństwie
polskim, Warszawa.
Tarkowska Elżbieta
1993a Chaos kulturowy albo o potrzebie antropologii raz jeszcze, w: Kulturowy
wymiar przemian społecznych, red.: Jawłowska A . , Kempny M , Tarkow­
ska E . , s. 31-38, Warszawa.
1993b Temporalny wymiar przemian zachodzących
w Polsce, w: Kulturowy
wymiar przemian społecznych, red. Jawłowska A . , Kempny M., Tarkows­
ka E . , s. 87-100, Warszawa.
1993c Okopani w teraźniejszości,
wywiad, „Gazeta Wyborcza", nr 101, s. 8-9,
Warszawa.
Thomas Wiliam I., Znaniecki Florian
1976 Chłop polski w Europie i Ameryce, l. 1: Organizacja grupy pierwotnej,
Warszawa.
Trojanowicz Alicja
1989 Chłopskie lamenty pogrzebowe, „ R e g i o n y " nr 1, s. 8-18, Warszawa.
Tuan, Y i - F u
1987 Przestrzeń i miejsce. Warszawa.
Zadrożyńska-Baracz Anna
1983 Homo faber, homo ludens. Etnologiczny szkic o pracy w kulturach
tradycyjnej i współczesnej.
Warszawa.

123

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.