accc0389fd76e9e53ee15ce9f818385c.pdf

Media

Part of Polscy muzycy w Finlandii / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)/3

extracted text
Rafat Krasoń

4

G:

dyby któryś z czytelników wyjechał do
Finlandii i spędził tam dłuższy czas, ob­
cując z członkami mniejszości polskiej,
pewnie zaskoczyłyby go proporcje w strukturze
zawodowej Polonii fińskiej. We współczesnej Po­
lonii rzuca się w oczy obecność znacznej liczby
muzyków i chociaż brak jakichkolwiek danych
ujmujących owe proporcje, to jednak sami mu­
zycy szacują swą liczbę na około 150-200 osób.
Według oficjalnych statystyk w całej Finlandii
mieszka obecnie ponad 1200 polskich imigran­
tów, co znaczy, że muzycy stanowią tu 12-17%
wszystkich Polaków.
Aby uświadomić sobie te dysproporcje, nie
potrzeba wcale sokolego oka i ucha antropologa,
zobaczy je każdy, kto nawiąże jakikolwiek kontakt
z Polakami tam mieszkającymi. Muzycy polscy
są widoczni w szkołach i instytucjach muzycz­
nych, w lokalach rozrywkowych, na promach
pasażerskich. Wykonują oprawę muzyczną mszy
w kościołach katolickich, najczęściej kierowanych
przez polskich misjonarzy, aktywnie uczestniczą
w propagowaniu kultury polskiej, świadcząc swe
usługi na organizowanych corocznie koncertach,
zlotach Polonii i innych imprezach okolicznoś­
ciowych. Dzisiaj muzycy są nieodłącznym skład­
nikiem owej mniejszości, w środowisku polskim
muzyka odgrywa ważną rolę, a jej wykonawcy
spełniają istotną funkcję towarzyską.
W tym miejscu należałoby zadać pytania o to,
jak doszło do ukształtowania się takiej sytuacji,
czy jest to tylko zwykły zbieg okoliczności, czy
też musiały zaistnieć dogodne ku temu warunki.
W niniejszym artykule postaram się wyjaśnić ge­
nezę tego fenomenu, jego rozwój i przebieg oraz
określić warunki, jakie doprowadziły do upadku
tej formy współpracy.
Początków zjawiska można się doszukiwać
w sytuacji społecznej, gospodarczej oraz poli­
tycznej zaistniałej w obu państwach j u ż pod ko­
niec lat 40. Pierwsze lata powojenne wyznaczyły
bowiem ścieżki, po których oba państwa podąża­

ły przez następne półwiecze. Ścieżki te prowa­
dziły w przeciwnych kierunkach, a widocznym
tego efektem był wzrost dysproporcji między
poziomem życia w Polsce i w Finlandii.
Finlandia w pierwszych latach po zakończe­
niu wojny borykała się z ogromnymi problema­
mi natury ekonomicznej i społecznej. Uznana
oficjalnie za państwo wspierające faszyzm, zmu­
szona została do spłacenia reparacji wojennych
Związkowi Radzieckiemu. Kolejnym istotnym
problemem była zmiana granic: Finlandia utra­
ciła dostęp do Morza Białego oraz znaczną część
Karelii, z drugim co do wielkości ówczesnym
miastem - Wyborgiem. To z kolei wywołało duże
fale migracji ludności karelskiej z zaanektowa­
nych obszarów, Finlandia przyjęła ponad 400 ty­
sięcy Karelów. Te problemy wymusiły przemiany
gospodarcze, których efektem były szybko po­
stępująca urbanizacja kraju oraz zmiany w pro­
porcjach między sektorami: rolniczym, prze­
mysłowym i usług. Szczególny rozwój przeżyła
ta trzecia sfera - usług, co w praktyce znaczyło
powstanie w całej Finlandii szeregu klubów, ho­
teli i lokali gastronomicznych.
Muzyka w lokalach, według ówcześnie obo­
wiązujących standardów i przy braku możliwo­
ści technicznych, była wykonywana na żywo.
Właściciele restauracji współpracowali z agen­
cjami muzycznymi pośredniczącymi między
grupami muzycznymi a lokalami. W latach 80.
na rynku fińskim działało ponad sto agencji.
Zdecydowana większość z nich funkcjonowała
tylko na rynku fińskim i kooperowała z fińskimi
muzykami. Było jednak kilka wyjątków. Nie­
które agencje sprowadzały artystów z zagranicy.
Działały tutaj prawa wolego rynku: zagranicz­
ni muzycy byli z reguły dużo tańsi, a przy tym
mniej wymagający. Początkowo pochodzili oni
z Europy Południowej, zwłaszcza z Włoch,
wkrótce jednak zostali oni wyparci przez jeszcze
tańszych przybyszów z Europy komunistycznej.
Wśród muzyków z Europy Środkowej i Wschod-

BJULBAHZMCIL

1(111 ? 0 D 6

Polscy muzycy w Finlandii

niej dominowali Polacy, choć obecni byli także
artyści z Węgier, Czechosłowacji, Bułgarii, Ru­
munii i innych krajów zza „żelaznej kurtyny".
Podczas gdy w Finlandii przemysł rozryw­
kowy rozwijał się w sposób nieskrępowany, nie­
zależnie od kierunku politycznego przyjętego
przez rząd, w Polsce ta dziedzina została objęta
kontrolą państwa. Polska, funkcjonując w sy­
stemie komunistycznym, odcięta od świata za­
chodniego, przeszła na tory gospodarki central­
nie sterowanej o dominującej formie własności
państwowej. W praktyce centralnie sterowana
gospodarka okazała się nieefektywna, a bezpo­
średnim tego skutkiem było spowolnienie tempa
rozwoju gospodarczego kraju.
Zestawienie sytuacji po obu stronach Bałtyku
wyraźnie wyznaczało tendencje migracyjne, do
jakich mogło dochodzić w drugiej połowie X X
wieku. Dla wielu Polaków wyjazd za granicę,
nie tylko zresztą do państw skandynawskich, był
jedną z niewielu dróg szybkiego ekonomicznego
awansu. Polacy wyjeżdżali do bogatych, roz­
winiętych bądź dynamicznie się rozwijających
państw, oferując swe usługi w gałęziach gospo­
darki, które nie były atrakcyjne dla miejscowych
pracowników, bądź tam, gdzie pracowników
zwyczajnie brakowało. Często były to prace naj­
prostsze i niskopłatne, na przykład w rolnictwie
na farmach, na budowach oraz w restauracjach.
Nierzadko też Polacy w y j e ż d ż a l i za granicę
z myślą o handlu ulicznym. W większości wy­
padków praca Polaków była nielegalna, nieob­
jęta kontrolą (i ubezpieczeniem) państw przyj­
mujących, dzisiaj więc trudno szukać danych na
temat tego zjawiska w oficjalnych statystykach.
Z kolei wyjazd do krajów kapitalistycznych
połączony z legalną pracą był dostępny tylko
dla nielicznych. Jeśli robotnik decydował się na
legalną pracę, musiał przejść przez wiele proce­
dur j eszcze w Polsce. Podobny tok postępowania
1

www.pagart.com.pl (17.09.2003)

ljll) ?DDu

BARBARZYŃCA

5
przechodził pracodawca, który musiał wystę­
pować do organów administracji państwowej
z prośbą o zatrudnienie polskiego robotnika.
Taka właśnie sytuacja miała miejsce między in­
nymi w przypadku muzyków.
Instytucją powołaną do kooperacji z kontra­
hentami zagranicznymi na polu artystycznym
była Polska Agencja Artystyczna „Pagart", która
powstała 1 stycznia 1957 roku na fali popaździernikowej odwilży. Wydarzenia w Zakładach
Hipolita Cegielskiego w Poznaniu (w latach
1949-1956 były to Zakłady im. Józefa Stalina)
doprowadziły do upadku rządu Józefa Cyran­
kiewicza i powołania w to miejsce gabinetu
Władysława Gomułki. Nowy rząd przyznał się
do wielu „błędów i wypaczeń" i zobowiązał się
do przeprowadzenia szeregu reform. Rozpoczęty
został proces liberalizacji w dziedzinie polityki
międzynarodowej (szczególnie relacji między
Polską z Związkiem Radzieckim), a także polity­
ki wewnętrznej - religii, wojskowości, rolnictwa
itp. Oprócz tych najważniejszych dla funkcjono­
wania państwa reform zmiany nastąpiły również
w sferze kultury. Wyrazem owych przeobrażeń
było powołanie Polskiej Agencji Artystycznej
„Pagart", która miała aktywnie uczestniczyć
w promocji polskiej kultury za granicą, a także
ułatwiać kontakty z zagranicznymi artystami
planującymi występy w Polsce. Na zaproszenie
Pagartu przyjeżdżało do Polski wielu światowej
klasy wykonawców, na przykład Leonard Bern­
stein, Artur Rubinstein, Jessie Norman, Joan
Sutherland, New York Philharmonic Orchestra,
The Royal Shakespeare Company, Martha Gra­
ham Dance Theatre, Teatr Bolshoi. Ponadto
Pagart współorganizował prestiżowe festiwale:
Warszawska Jesień, Wratislavia Cantans, Jazz
Jamboree, Tatrzańska Jesień i inne .
Obokswej głównej działalności, czyli promowa­
nia najbardziej znanych polskich artystów, Pagart
1

Rafał Krasoń

6
rozwijał także działalność komercyjną nastawioną
na współpracę z kontrahentami potrzebującymi
muzyków restauracyjnych. W praktyce Pagart
ograniczał się w tym wypadku do pośredniczenia
między agentami chcącymi zatrudniać polskich
artystów a muzykami, nie oferując jednak żad­
nych świadczeń tym ostatnim.
Dzisiaj wśród samych muzyków opinie o Pol­
skiej Agencji Artystycznej są zdecydowanie ne­
gatywne. Muzycy kładą nacisk na nadużycia, do
jakich dochodziło przy zawieraniu kontraktów,
nieprofesjonalność muzycznych przesłuchań,
problemy z otrzymaniem paszportu. Ponieważ
oficjalnie instytucją wysyłającą zespoły za gra­
nicę była Polska Agencja Artystyczna, pobierała
ona prowizję od kontraktów w wysokości 10%
ich wartości. Tej niewygodnej opłaty nie można

było uniknąć. Nawet muzycy, którzy wyjeżdżali
z myślą, aby j u ż nigdy nie wrócić do Polski, byli
zmuszani do płacenia prowizji, ponieważ pod­
stawowym warunkiem uzyskania prawa stałego
pobytu w Finlandii było otrzymanie paszportu
konsularnego, a artysta mógł go dostać tylko wte­
dy, gdy miał potwierdzenie zapłacenia wszelkich
należności w Pagarcie.
Ubiegając się o kontrakt, muzyk profesjo­
nalista musiał przedstawić dyplom ukończenia
szkoły muzycznej, natomiast artysta amator
okazywał tzw. weryfikacje, czyli uprawnienia
państwowe do wykonywania zawodu muzyka.
Artyści mający wymagane dokumenty mogli
uczestniczyć w przesłuchaniach, które miały wy­
typować najlepszych artystów do „reprezentacji
Polski na deskach scen zagranicznych". W prze-

B m M Z M C A

1(111 ? 0 D B

Polscy muzycy w Finlandii

słuchaniach zawsze brali udział przedstawiciele
Pagartu, członkowie Z w i ą z k u Zawodowego
Muzyków oraz agenci zagraniczni.
Muzycy, którzy pozytywnie przeszli przesłu­
chania, kontaktowali się z agencjami. W Finlan­
dii polskich muzyków zatrudniały takie agencje
jak: Ohjelma Apu, Tom Hertell Booking Office,
Scan Show, Inter Show, Mensky Show, Pori
Production (Pori Ravintolaohjelmat), Leo Bass
(Blue Bass). Niewątpliwie najbardziej znacząca
była Ohjelma Apu, która do końca lat 70. mia­
ła niemal monopolistyczną pozycję na rynku.
Prowadzona była przez legendarnego j u ż Janne
Hakulinena, który był biznesmenem i polity­
kiem aktywnie działającym w Fińskiej Partii
Socjaldemokratycznej (Suomen Sosialidemokraattisen Puolueen), a także autorem ponad
dwudziestu publikacji z dziedziny polityki. Jego
dodatkowym atutem była znajomość języka ro­
syjskiego umożliwiająca bezpośrednie kontakty
z przedstawicielami odpowiedzialnymi za wysy­
łanie muzyków za granicę. Postać Hakulinena
obrosła wieloma anegdotami uwypuklającymi
jego nieprzeciętną osobowość.
Oprócz Ohjelma A p u działały na rynku
mniejsze agencje, które zresztą rozwinęły się
dopiero po śmierci Hakulinena w 1979 roku.
Sami muzycy różnie je oceniali. W zależności
od czynników takich jak liczba i jakość miejsc,
zarobki, opłacanie świadczeń socjalnych, ustalił
się pewien ranking pracodawców. Niewątpliwie
za najlepsze agencje były uznane Tom Hertell
Booking Office, popularny skądinąd w Finlandii
organizator wielkich koncertów z udziałem naj­
bardziej znanych gwiazd muzyki rockowej, oraz
Scan Show, będąca częścią holdingu znanej fiń­
skiej firmy Sokos. Na końcu rankingu znalazły
się Inter Show i Mensky Show. Dzisiaj muzycy
oskarżają właścicieli tych ostatnich agencji o za­
niżanie zarobków, zmuszanie do pracy ponad
przewidziany prawem wymiar godzin, niedo­
pełnianie formalności związanych z płaceniem

1111) ? D 0 a

BARBARZYŃCA

7
składek ubezpieczeniowych (w tym emerytal­
nych), szantaż czy grożenie deportacją.
Muzycy, którzy pomyślnie przeszli procedury
w Pagarcie, uzyskiwali pozwolenie na opusz­
czenie Polski i wyjeżdżali na upragniony kon­
trakt. W pierwszych latach wyjazdów do Fin­
landii artyści mieli nakaz podróżowania koleją
przez Moskwę, Leningrad, Vainikkalę do Hel­
sinek. Trasa była długa i uciążliwa, ale sytuacja
zmieniła się dopiero po wprowadzeniu regular­
nych połączeń promowych między Gdańskiem
a Helsinkami. Najpierw pływał maleńki „Gryf",
następnie, wskutek wzrostu zapotrzebowania,
większy prom „Pomerania".
Muzycy z reguły jeszcze przed wyjazdem
znali przebieg trasy koncertowej. Kontrakty były
ustalane z agentem lub właścicielem danej re­
stauracji. Kontrakt w jednym lokalu trwał z re­
guły dwa tygodnie lub miesiąc. Opinie na temat
grania w różnych częściach Finlandii są podzie­
lone. Generalnie muzycy wyróżniali jako miejsca
najbardziej specyficzne Laponię, Helsinki oraz
statki pasażerskie. Najbardziej pożądane były
oczywiście miejsca najlepiej płatne, a do takich
należały tereny położone na południu Finlandii
oraz promy. O celu wyjazdu tylko w pewnym
stopniu decydował sam muzyk, decyzje były
bowiem podejmowane w rozmowach między
agentem a właścicielem restauracji. Najmniejsze
agencje zawierały mniej niż dziesięć kontraktów
i w tych przypadkach muzycy z góry wiedzieli,
że prawdopodobnie będą grać we wszystkich
zakontraktowanych miejscach. Największe, te
giganty, do których należała Ohjelma Apu, miały
podpisane kontrakty z około dwustu lokalami
i w tych wypadkach konkurencja przenosiła się
między muzyków. Starsi mieli możliwość pew­
nego wpływu na grafik, wybierania miejsc najle­
piej płatnych, położonych z reguły na południu
Finlandii, dodatkowo niesprawiających trudno­
ści komunikacyjnych (chodziło o obszar położo­
ny w trójkącie Helsinki - Tampere - Turku).

Rafał Krasoń

8
Kategoria miejsca, jego wielkość i lokalizacja
wpływała bezpośrednio na wielkość zespołu.
Cena usługi zależała od liczby jego członków.
Zespoły większe z konieczności grały w du­
żych hotelach czy uzdrowiskach, ale liczba tego
typu lokali była ograniczona. W praktyce więc
najczęściej były zatrudniane grupy małe lub
średnie - duety, tria lub kwartety. Wielokrotnie
duże zespoły ze względu na niski popyt musiały
ograniczać liczbę członków. Zwolnieni muzycy
musieli, niestety, pożegnać się z pracą i wracać
do Polski lub szukać możliwości dołączenia do
innych grup. Bezrobotni muzycy spotykali się
w kawiarni Kolme Kruunua (Trzy Korony),
położonej w centrum Helsinek. To miejsce było
różnie nazywane przez Polaków: „restauracja
polska", „giełda", „śmietniczka". Nazwy te wiele
mówią: Polacy spotykali się tutaj, by porozma­
wiać z innymi muzykami, często były to osoby
kończące kontrakt i szukające nowej pracy.
Zakontraktowani muzycy pracowali w re­
stauracjach w zwyczajowo ustalonym systemie
45 minut gry i 15 minut przerwy. Dziś artyści
zwracają uwagę na pewien konserwatyzm Fi­
nów - najlepiej przyjmowana tam była muzyka
tradycyjna, a nawet typowo ludowa. Muzycy
musieli się więc dopasować do wymogów, uczy­
li się grać fińskie tańce ludowe, a więc jenkkę
i humppę. Na dansingach szczególnie popular­
ne było tango. Taka sytuacja miała miejsce nie
tylko w małych miejscowościach, ale też i w naj­
większych ośrodkach miejskich, nie wyłączając
Helsinek.
Kooperacja na tym polu ciągle się rozwijała,
w szczytowym okresie, w latach 80., jednora­
zowo mogło przebywać na terenie Finlandii do
1500 muzyków. Warunki pracy, doskonałe dla
Polaków zarobki, przekraczające nawet dwu­
dziestokrotnie zarobki robotnika pracującego
w Polsce, wywołały dalekosiężne skutki. Muzycy
po zrealizowaniu kontraktu wracali do Polski
i od razu starali się o ponowny wyjazd. Stworzył

FOT. DARIUSZ ŻUKOWSKI

B A AB A R Ż Y K O

1(111 P O D B

Polscy muzycy w Finlandii

się pewien styl życia: z reguły ponadpółroczny
pobyt za granicą, krótki okres dostatniego życia
w Polsce i ponowny kontrakt. Rekordziści prze­
bywali na kontraktach w sumie do 20 lat.
Sytuacja koegzystencji muzyków fińskich i za­
granicznych była spokojna aż do pojawienia się
pierwszych symptomów bezrobocia wśród arty­
stów. Masowy napływ muzyków obcokrajowców
spowodował spadek cen usług muzycznych, co
wywołało ostry sprzeciw fińskich związków za­
wodowych muzyków, to jest Związku Muzyków
Fińskich (Suomen Muusikkojen Liitto), Związku
Właścicieli Hoteli i Restauracji, Oddział Muzy­
ków (Hotelli- ja Ravintolahenkil6kunnan Liitto
H R H L r.y. Ravintolamuusikko) oraz Związku
Marynarzy Fińskich Oddział Muzyków (Suo
men Merimies-Umońi r.y. Laiyamuusikko) - ten
ostatni bvł istotny tylko dla muzyków zatrudnio­
nych na promach wycieczkowych.
Związki zawodowe odpowiedzialne były za
ustalanie cen minimalnych za usługi, ponadto
ukróciły wolne zatrudnianie muzyków z zagra­
nicy poprzez stworzenie procedury, według któ­
rej każda decyzja o zatrudnieniu obcokrajowca
musiała być akceptowana przez przedstawicieli
związków zawodowych. Jeśli wśród Finów istnia­
ło bezrobocie, takie decyzje były wstrzymywane.
Działania związków (jakkolwiek omijane
przez agencje poprzez organizowanie tak zwa­
nych dni polskich czy zawyżanie wymogów,
które nie mogły być spełnione przez żaden ro­
dzimy zespół), doprowadziły do spadku liczby
obcokrajowców na rynku. W Finlandii zostali
głównie ci, którzy wcześniej otrzymali j u ż
stałego pobytu lub fiński paszport. O tak kur¬
czowym trzymaniu się agencji zatrudniających
obcokrajowców decydowały oczywiście względy
ekonomiczne. O skali różnic w zarobkach
świadczyć relacje muzyków. Obecnie zwracają
oni uwagę, ze wraz ze zmianą obywatelstwa lub
dołączeniem do fińskich grup ich zarobki wzra
stały n ciwet dwu— czv trzykrotnie. Okres swoistei

1111) ? D 0 a

BARBARZYŃCA

9
walki między muzykami fińskimi a niefińskimi
trwał właściwie aż do końca opisywanego zjawi­
ska, czyli do lat 90.
Dzisiaj okres ten należy j u ż do przeszłości.
Sami muzycy za główną przyczynę upadku tej
branży uważają zmiany polityczne w Europie
Środkowo-Wschodniej, rozwój przemysłu fo­
nograficznego, upowszechnienie się dyskotek,
w końcu też modę na karaoke. Symptomami
zmian były: skrócenie czasu trwania koncertów
do mniej niż dwóch tygodni w jednym lokalu,
długie, niepłatne przestoje czy wręcz upadek
agencji artystycznych.
Muzycy, postawieni przed szybko postępują­
cymi zmianami, musieli podjąć ostateczną de­
cyzję - powrócić do Polski lub wyemigrować do
Finlandii. Większość powróciła ostatecznie do
kraju. Wskutek drastycznego spadku cen walut
zachodnich muzycy zostali zmuszeni do zaku­
pienia nieruchomości lub założenia własnego
interesu. Dzisiaj zajmują się oni rozmaitą dzia­
łalnością, tylko nieliczni traktują muzykę jako
zawód, natomiast większość z nich wykorzystuje
praktykę zdobytą w Finlandii do rozwoju włas­
nego biznesu. Dla wielu kooperacja z fińskimi
przedsiębiorstwami do dziś pozostała głównym
źródłem utrzymania. I chociaż muzykowanie
pozostało j u ż jedynie w ich pamięci, to jednak
fińskie doświadczenia stanowią kapitał, do któ­
rego chętnie się odwołują.
Inaczej toczą się losy muzyków, którzy zde­
cydowali się na emigrację. Pomimo znacznego
spadku popytu na granie muzyki na żywo, lokale,
w których muzyka taka jest wykonywana, nadal
istnieją. Do takich miejsc należą ekskluzywne re­
stauracje, hotele oraz promy kursujące po Morzu
Bałtyckim, zwłaszcza między Finlandią a Szwe­
cją oraz między Finlandią a Estonią. Właśnie
pasażerowie tych statków do dziś mogą spotkać
polskiego muzyka, ponieważ ci artyści, którzy zo­
stali, najczęściej wciąż pracują w swoim zawodzie
albo w zawodach pokrewnych.

Rafat Krasoń

10
Pozostałością tego okresu jest więc wciąż
ogromna liczba polskich muzyków rozsianych
po całej Finlandii, często przybyłych z całymi ro­
dzinami. Wspominają oni o trudnościach zwią­
zanych z pozostaniem w tym kraju, który - w po­
równaniu z innymi państwami skandynawskimi
- miał najostrzejsze procedury związane z przyj­
mowaniem obcokrajowców. W praktyce możli­
wość zostania w Finlandii zarezerwowana była
dla osób pozostających w związku małżeńskim
lub mających stałe zatrudnienie. Obok Polaków
w Finlandii można spotkać muzyków różnych
narodowości: Węgrów, Bułgarów, Czechów,
Słowaków, Rumunów. Geneza ich obecności
i struktura zawodowa też są bardzo podobne,
jednak spośród nich wszystkich Polacy stanowią
zdecydowanie najliczniejszą grupę.
Dzisiaj przeważającą ich część stanowią l u ­
dzie w wieku przedemerytalnym lub emeryci.
Większość z nich - niezależnie od tego, czy
mieszkają na stałe w Polsce, czy w Finlandii
- otrzymuje fińskie emerytury, ale nie wszyscy.
Uzależnione jest to od tego, czy pracodawca
odprowadzał składki emerytalne za swoich
pracowników. Jeżeli muzyk, jeszcze jako mło­
dy człowiek, decydował się na emigrację, te
niedopatrzenia czy celowe działania agencji
siłą rzeczy szybko wychodziły na jaw. W tym
czasie odbywały się sprawy sądowe o zapłacenie
zaległych należności, zawsze wygrywane przez
muzyków. Inaczej jest w przypadku artystów

powracających do kraju. Z punktu widzenia
polskiego prawa czas ich pobytu za granicą l i ­
czony jest jako nieskładkowy (Pagart nie gwa­
rantował żadnych ubezpieczeń), ewentualnych
roszczeń mogą więc oni dochodzić przed sądem
fińskim.
Ranga miejsc i lokali, w jakich występowali
polscy muzycy, często była zdecydowanie niż­
sza n i ż poziom, jaki reprezentowali artyści.
W Skandynawii grała niemal cała śmietanka
polskiego jazzu, grali czołowi muzycy bigbitowi,
dixielandowi, ci najbardziej popularni w latach
70., 80. i 90. Większość z nich wyjeżdżała z myślą
o zarobieniu pieniędzy niemożliwych do zaro­
bienia w ówczesnej Polsce, a także zakupieniu
instrumentów.
Warto na koniec nadmienić, że Finlandia
nie jest bynajmniej wyjątkiem. Podobna sytua­
cja była w innych krajach wysoko rozwiniętych.
Polacy wyjeżdżali do wielu miejsc, takich jak
wszystkie państwa skandynawskie, Niemcy, Bel­
gia, Holandia, Hiszpania, a także poza Europę
- do Stanów Zjednoczonych, państw arabskich
czy na Karaiby. Właśnie ta grupa zawodowa
w okresie komunizmu miała stosunkowo naj­
lepsze możliwości podjęcia legalnej pracy zarob­
kowej poza ojczyzną. Wpłynęło to na dzisiejszy
kształt Polonii na świecie. Każdy, kto chciałby
się profesjonalnie zająć studiami polonijnymi,
powinien pamiętać o tych kilku kartach z naj­
nowszej historii Polski.

BARBARZYŃCA

l(III ? 0 D e

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.