9097b10bb4599e3e69accc46bc4cc6f5.pdf

Media

Part of Światy znikąd / Barbarzyńca 2008 nr 1 (11)

extracted text
Małgorzata

I A b s o l w e n t k a polonistyki UJ, obecnie doktorantka I roku etnologii i antropologii
kulturowej na UJ. Interesuje się literaturą współczesną, antropologią i teatrem.

C Z a p i g a

Szczególnie zafascynowana Leśmianem i Mądzikiem (Scena Plastyczna K U L ) .
I

U r o d z o n a w Rzeszowie, w y c h o w a n a w Tarnowie, zamieszkała w Krakowie. N i e jada

I

mięsa i boi się w o d n i c y z e studni.

Światy znikąd
Szkic o p e w n e j f i g u r z e i n t e l e k t u a l n e g o d y s k u r s u

Gdyby ludzie robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach.
(Stanisław Lem)

M

agiczne światy, wokół których oscylują
baśnie i bajki, nie są domeną literatury
dla dzieci, ale stanowią temat znacz­
nie obszerniejszy, który zakreśla swe granice
czasowe od starożytności po dzień dzisiejszy
oraz ogarnia swym wpływem wszelkie przeja­
wy ludzkiej działalności. Co więcej, człowiek
przez szereg wieków wierzył w istnienie owych
przestrzeni, w celowość ich kreowania, w koń­
cu ufał ich wielkim twórcom - kreatorom. Być
może wszelka debata o świecie - bez względu
na kulturowy kontekst - musi wspierać się na
figurze utopijnych, odrębnych czy alternatyw­
nych światów.
Pierwszym demiurgiem alternatywnych świa­
tów jako figury filozoficznego dyskursu był za­

1

Zob. M. Geir, Gra jeżynowa

filozofów.

pewne Platon. Jego idealistyczny system był
czymś więcej n i ż pomysłem na wyjaśnienie na­
tury bytu, a ontologia dostarczyła także jednego
z najważniejszych wyobrażeń (może toposu?),
jakie poza macierzystym kontekstem funkcjo­
nuje w refleksji o ludzkiej kondycji . Oczywiście
przed Platonem problemami ontologicznymi
zajmowali się inni filozofowie - choćby Pitago¬
ras czy Demokryt - ale u nich kwestia ta zwią­
zana była ściśle ze światem materialnym. Naukę
Demokryta Platon znał, ale jego pisma zupełnie
przemilczał, 2L Z teoriami Pitagorasa i jego UCZ"
niów sympatyzował i wiele z nich zaczerpnął,
iednak świat idei iest ieeo oryginalnym nroiektem. Filozof szukając źródła pojęć w zbiorze
z którego wykluczył rzeczy, doszeał do tego, ze
1

Od Parmenidesa do Wittgensteina, przeł. J. Sidorek, Warszawa 2000.

m i ) nm mminn

54

Małgorzata Czapiga

pojęciem musi być inny byt, o innym statusie,
który cechował się będzie stałością, niezmien­
nością i wzorcowością. W swoim wykładzie,
nie troszcząc się o przywoływanie dowodów,
z a ł o ż y ł, że muszą istnieć byty znajdujące się
poza światem empirycznym, i nazwał je ideami.
Kolejno tworzył ich hierarchię, spekulował na
temat ich logicznych powiązań, ale nie potrafd
określić ich natury.
Teoria Platona stwarza zatem odrębny świat,
którego nie należy rozpatrywać w kategoriach
fizykalnych. Wykładając swą teorię, stwarzał
przy okazji pewną metaforyczną strukturę - jak
w baśniach - która ma cechy, jakie mają inne
alternatywne światy, także te literackie. Filozof
ateński działał tu przecież zupełnie jak poeci,
których chciał z państwa wygnać. W dialogu
łon zarzucał im, że wpadają w trans, odrzucając
przy tym rozum, przez co sprowadzają niebez­
pieczeństwo na innych i potrafią tak mówić, aby
uśpić w nich rozum ora.z zdolności krytyczne.
Poezja dotknięta skazą irracjonalności powodu­
je paraliż umysłu, ma w sobie coś z magii, która
por y\V3 i omamia . A przecież jednak Platon
tworząc swój totalitarny system posługuje się
konstrukcia w iakimś stopniu podobna choć za
angażowana w inne interesy L o alternatywny
świat norazać może racjonalnością ale tez siła
sugestii polega na odwadze poetyckiej kreacji
aneln o wyobrażone idealne miejsce odnowied '
nie do szczęśliwego życia.

FOT. PIOTR KASIEWICZ

2

Filozofia zna bardzo wiele przykładów kre­
owania światów, których statusy nie mogą być
rozpatrywane w kategoriach prawdy i fałszu,
g d y ż żadne logiczne i racjonalne przesłanki
nie są w stanie ani jednoznacznie poprzeć tezy
o ich istnieniu, ani bezwarunkowo jej zaprze­
czyć. Nie o falsyfikowalność bowiem chodzi,
lecz konstrukcję, o retoryczny chwyt skuteczny
Platon nie podważa celowości poezji tylko w przypadku,
gdy służy ona filozofii. Pisze o tym w X księdze Państwa.
Później Nietzsche w Narodzinach tragedii z ducha muzyki
2

W ilozoficznym dyskursie. Tak przecież rzecz
ma się z pomysłem odwrócenia trybu myślenia
i efektami takiego rozumowania u Kanta. Nie
tylko na poziomie figur dyskursu analogię z al­
ternatywnym światem idei Platońskich odnaleźć
można w Kaniowskim świecie rzeczy samych
w sobie (Dinge an sich). Kant w całej swojej me­
tafizyce wikła się w szereg antynomii i paradok­
sów, bo z jednej strony z niepodważalną wręcz
stanowczością głosi, że rozum ludzki jest w sta­
nie poznać jedynie fenomeny, a z drugiej chce
wyjść poza ów rozum i objąć rzeczywistość nie
tylko fragmentarycznie, ale całościowo, zbliżając
się ku noumenom Gdy opisuje czyste pojęcia
(idee), jako narzędzia używa przecież intelektu.
postawi postulat odwrócenia wizji Platona - to filozofia
powinna służyć poezji, a nie odwrotnie.

BARBARZYŃCA

1(111 P O D B

Światy znikąd

55

Jest przekonany do zasadności swoich twier­
dzeń, mimo tego że sprawdzenie istnienia idei
jest niemożliwe, gdyż rozum nie może dosięgnąć
owego celu. Rozum nie może powiedzieć nic
pewnego na temat idei duszy, wszechświata czy
Boga, a mimo to Kant tworzy wizje ich egzy­
stencji. Idee nie mogą być wcielane do doświad­
czenia, zatem twór Kantowski znów będzie miał
wszelkie znamiona magicznego świata, który
jest daleki od materialnej, empirycznie spraw¬
dzalnej rzeczywistości.
P r z y w o ł a n e przypadki stanowią jedynie
ezempla i m o ż n a by je mnożyć, poszukując
analogicznych konceptów i figur dyskursu filo­
zofów w różnych ich wersjach. Właściwie cała
metafizyka podejmuje temat tego, co jest „po
fizyce", po świecie materialnym, i chce opisać
ostateczną rzeczywistość, o której człowiek ma
pojęcie bardzo blade i nieugruntowane w po­
staci doświadczalnych potwierdzeń . Ontologia,
budując swoje twierdzenia w takich dyskursach,
jednocześnie stabilizuje jeden z ważniejszych
toposów w historii intelektualnej, toposów, któ¬
re wcale nie musza^ mieć metafizycznych uza—
sadnień ani być osadzone w iezyku filozofów.
W koncepcjach metafizycznych figura magicz
nych światów ma status twierdzeń o istocie
rzeczy które dla czytelników i użytkowników
tvch systemów niosą także obrazy żviace Doza
wypowiedziami o charakterze twierdzeń onto
logicznych. ^Viara w filozoficzne przestrzenie
3

niezbadane i niepotwierdzone towarzyszy czło
i i i e p u i w i e r u z u i i e towarzyszy c z i u w i e k n w i nd z a w s z e czestn iednak staia sie nne

fionrami w r e f l e k ^ n i

i

n.ih.rdlli Ind.

Magiczne światy wyłaniają się także z dys­
kursów nauki opartej na doświadczeniu i ba­
dającej zjawiska. Fizyk, matematyk, astronom,
Próby uwolnienia się od metafizyki pochodzącej jeszcze
z ducha Platońskiego podejmowano wielokrotnie. Pierw­
szymi, którzy chcieli się wyzwolić od zachodniej metafi­
zyki obecności, byli Freud, Nietzsche i Heidegger, jednak

3

m i ) im mminn

który opowiada o swoim przedmiocie badań,
zamienia go w przedmiot poznania, a więc na­
daje mu status naukowej konstrukcji, nie może
nie ulec presji języka i wymogów opowieści. Jego
prezentacja staje się relacją o światach urojo­
nych, niemożliwych, niedoświadczalnych... Nie
trzeba daleko szukać - weźmy choćby Isaaca
Newtona. Jego skrupulatnie przebadane i spraw¬
dzone poglądy nie były wolne od hipotetycznych
twierdzeń. Z ogromną pewnością wprowadził
pojęcia: przestrzeń absolutna, czas absolutny
i ruch absolutny. Oczywiście istnieją one obok
przestrzeni którą jesteśmy w stanie poznać do¬
świadczalnie jednak mają - zdaniem uczonego
- naturę duchową (!). Metafizyka Newtona mia¬
ła cechy idealistyczne w duchu platońskim Cały
projekt układów inercyjnych" czyli takich na
które nie oddziałuje żadna siłazewnętrzna ma
także znamiona magicznego świata Wmomencie kreowania takich teorii fizyk działa identycz
y

y

nie iak filnznf i nneta — twnrzv n i c z v m nienn
n a r t ę ciekawe t a i e m n i r z e przestrzenie R ó ż n i c a
nniawi sie dnniern w d r n a i m etanie k i e d v N e w

ton hed.ie d L ł do nr.ktvr.nean ^ t n l w . n i ś

ton oęozie aązyi do praktycznego zastosowania
swoicn magicznych światów. faktycznie, po modyti
ji
^ ™ J wizji wyłaniają się z men
prawa dynamiki i hipotezy dalece wykraczające
poza takty empiryczne, które są tundamentem
nauki doświadczalnej sensu stneto.
W i z j ę alternatywnych światów odnajdziemy
tym bardziej w dyskursie nauki współczesnej,
choćby w fizyce kwantowej, której teorie zawsze
wzbudzały wiele emocji. Trafnie jej naturę okre­
ślił Stanisław Lem:
„Są fizycy utrzymujący, że rozumieją to [od­
mianę fizyki kwantowej] tak samo jak rozumie­
ją, czym są kamienie i szafy. W rzeczywistości
rozumieją zgodność teorii z wynikami pomial d e a l l

c

e

swoje krytyki pisali nadal językiem metafizyki pełnym
Platońskich dualizmów. Nowy, wyzwolony spod okowów myślenia Platońskiego język zaproponował dopiero
Jacques Derrida w projekcie dekonstrukcji.

Małgorzata Czapiga

56
rów. Fizyka, mój drogi, jest wąskim szlakiem
wytyczonym przez czeluście, niedosiężne dla
ludzkiej wyobraźni. Jest to zbiór odpowiedzi na
pytania, które zadajemy światu, a świat udziela
odpowiedzi, pod warunkiem że nie będziemy
mu stawiali innych pytań n i ż te, które wykrzy­
kuje zdrowy rozsądek. Czymże jest zdrowy roz­
sądek? Jest tym, co ogarnia intelekt stojący na
zmysłach takich samych jak zmysły małp. Ów
intelekt chce poznawać świat zgodnie z reguła­
mi ukształtowanymi przez jego ziemską niszę
życiową. Ale świat poza tą niszą, tą wylęgarnią
inteligentnych małpoludów, ma własności, któ­
rych nie można wziąć do ręki zobaczyć ugryźć
usłyszeć, opukać i w ten sposób zawłaszczyć" .'

pewną substancjalność. Spotkania te możemy
właśnie połączyć z teorią Everetta, która mówi,
że komunikacja między światami odbywa się na
dwa sposoby. Pierwszy z nich to „drzwi między
światami", które stwarzają okazję do fizyczne­
go przemieszczenia się z jednej przestrzeni do
drugiej. Przykłady takie w poezji autora Napoju
cienistego odnajdziemy wielokrotnie. Szczegól­
nie późne tomy Leśmiana przynoszą wizję po­
zagrobowych spotkań kochanków:
„Uczył się kochać umarłą, pieścił dłoń,
której nie było,
Całował oczy zamknięte, każdą powiekę
z osobna,
Porozumiewał się z piersią j ak z pełną pieszczot
mogiłą Ale nie wiedział, co czuła, bo nazbyt była
zagrobna" .

4

W fizyce kwantowej pojawiają się nurty, które
wprost mówią o istnieniu światów innych n i ż
nasz materialny i fizykalny świat. W 1956 roku
Hugh Everett sformułował tak zwaną teorię
wielu światów (Many Worlds Theory) , zgod­
nie z którą równolegle mogą istnieć obok siebie
czterowymiarowe materialne struktury czaso­
przestrzenne. Co więcej, między tymi świata­
mi może dochodzić do komunikacji. Teorię tę,
między innymi dzięki obecności analogicznej
figury—wyobrażenia,
można rozpatrywać rów­
nolegle z poezją Bolesława Leśmiana, w której
obok siebie istnieją świat i zaświat. Oba Leśmianowskie światy współistnieją na zasadzie równo­
ległości przy czym drugi niekoniecznie musi być
postrzegany w kategoriach religijnych. W obu
Przestrzeniach zvia zarówno ludzie iak i inne
istotv które oostrzeLne sa w trzech wymiarach
exłvż 'dochodzi do spotkań miedzv wszystkimi
postaciami utworów, zatem muszą one mieć

Drugą możliwością kontaktu między świa­
tami równoległymi są „tunele przestrzenne"
o charakterze „okien między światami", za po­
mocą których zaglądamy w inny świat zaledwie
przez moment. Za odpowiedniki takich momen­
tów w poezji Leśmiana można uznać sytuacje
liryczne, w których pojawia się sen i konanie,
kiedy podmiot nie przekracza jeszcze granicy
świata materialnego. Oczywiście sam Leśmian
nie mógł znać teorii światów równoległych, ale
jego pomysły na kształt wszechświata i założe­
nia Everetta mają wspólne mianowniki. Przede
wszystkim - w obu przypadkach niezbędne było
odniesienie do tak ważnej w dyskursach kultury
europejskiej figury świata alternatywnej Sam
poeta pisał przecież:

S. Lem, Fiasko, Kraków 1999.
Teoria wielu światów posłużyła również do wyjaśnie­
nia możliwości podróży w czasie. Wyobraźmy sobie, że
cofamy się w czasie do momentu, gdy nie ma nas jeszcze
na świecie, i sprawiamy, że nasi rodzice nie spotykają
się nigdy. Czy wobec tego mamy w ogóle prawo istnieć?
Według Everetta, cofając się w czasie, trafiamy do nowego

kontinuum będącego jedynie powieleniem przeszłości
pierwotnej, która już raz się zdarzyła i nie może być zmie­
niona. A zatem podróż w czasie oznacza tu jedynie stwo­
rzenie nowego świata, nie przejście do realnej przeszłości.
Ten pomysł usuwa problem zasady przyczynowości.
B. Leśmian, Rok nieistnienia, [w:] Poezje wybrane, Wroc­
ław 1983, s. 106.

5

4

5

6

6

BARBARZYŃCA

1(111 F-QDB

Światy znikąd

57
„Większość teorii, które
się formułuje, żeby coś wyka­
zać albo objaśnić, opiera się
i tak na apriorycznym prze­
konaniu, że tak właśnie jest.
I jest to bezsensowny sposób
postępowania, jeśli rzeczy­
wiście chce się dojść do praw­
dy. Nauka postępuje inaczej.
Jej celem jest zrozumienie
świata, jego rzeczywiste po­
znanie. Nauka przeto musi
zakładać, że czymkolwiek
by była owa rzeczywistość
pozostanie taka bez wzdedu
na to co wv l u b i ą będziemy
o nie! myśleć i bez wzdedu
na to co myśleć o mei beda
inni, przekonani przez nas
lub 'nie. Dlatego tez uczeni
nie przywiązują
s cialnei
w a d H o s.tnki n r o w a H ^ n i a
s n o r ó w F l o k w e n c i a i talent
n r . e k n n v w . n i , . L n n ś ć An

FOT. PIOTR KASIEWICZ

„Są inne światy, są niebieskie łąki,
Gdzie się tajemnic rozchylają pąki..." .
7

Obaj twórcy, choć w tak dramatycznie od­
mienny sposób i w innych celach, posługują
się tym samym wyobrażeniem. Istotne jest, by
spostrzec, że świat Everetta jest jak Pascalowski
kosmos, obojętny i aksjologicznie pusty, Leśmianowski świat równoległy natomiast jest kosmo­
sem ludzkiej egzystencji.
Zarówno nauka, jak i poezja wychodzą naj­
częściej od sądów apriorycznych - niezależnych
od doświadczenia, mających źródło w samym
umyśle. Bardzo celnie podsumowuje tę tenden­
cję Einstein - jeden z bohaterów Operacji Proteusz Jamesa P. Hogana, kiedy mówi, że:
B. Leśmian, Z dziennika, cyt. za: P. Łopuszański, Leśmian,
Wrocław 2000, s. 46.
7

mi) eona

BARBARZYŃCA

przeKonywania zaoinoscao
atraKcyjnego przedstawienia spraw

mei nie

mają najmniejszego wpływu na to, czy cos jest
racją, czy tez nią nie jest .
Podobnie rzecz się ma ze wspomnianymi
Leśmianowskimi zaświatami, których wyobra­
żenia spotkamy w wierzeniach religijnych ludów
wszystkich kontynentów. Hinduizm mówi o pię­
ciu niebiańskich rajach, do których może zostać
wysłany cnotliwy Hindus po śmierci. Będzie to
albo niebo Indry - Swarga, gdzie tancerki Apsar
tańczą w takt muzyki Gandharwów, albo niebo
boga Siwy - Kailasa, albo złota siedziba Wisznu
pełna różnokolorowych lotosów, albo wreszcie
krowi świat Kriszny czy niebo Brahmy - Brahmaloka. Mitologia japońska z kolei wspomi­
na, że oprócz nieba istnieje jeszcze podziemie,
s

J.R Hogan, Operacja Proteusz, Warszawa 1994.

Małgorzata Czapiga

58
które powstało albo przed, albo równocześnie ze
światem. Nosi ono różnorodne nazwy, między
innymi Kraina Ciemności czy Kraina Zakazana.
Chiński podział na jin i jang także przekłada się
na rozwarstwienie wszechświata na niebo i zie­
mię, które współdziałają ze sobą jak oba pier­
wiastki - podstawy kosmicznego porządku i ładu
przyrody. Natomiast religie judeochrześcijańskie
kreują wizję nieba, piekła i czyśćca. Podobnie
w islamie - dla dobrych ludzi nagrodą będzie
życie w raju, a grzeszni i źli zostaną skazani na
wieczne męki w piekle.
Każda religia ma swoje magiczne światy,
co nieuniknione, bo na nich wspiera się każdy
religijny dyskurs. Weryfikowalność ich istnie­
nia możliwa jest jednak wyłącznie w ramach
religijnego paradygmatu. Trzeba zakładać ich
trwanie i wierzyć w nie - niejednokrotnie bez­
warunkowo i bezwzględnie. System rozumowa­
nia wierzących nie może podlegać weryfikacji,
bo pochodzi z logiki specyficznego dyskursu,
kierują nim inne zgoła mechanizmy, co jest j u ż
tematem na osobne rozważania. Z perspektywy
historii kultury i komunikacji istotniejsze jest
to że sa.mo wyobrażenie może się uwolnić od
religijnego kontekstu i funkcjonować w innych
dyskursach . To też jest problem który zasługuje
na odrębne studia
9

Stwarzaniu magicznych światów w każdym
z opisanych przypadków - filozofii, nauki, sztu­
ki i religii - przyświecał jeden cel, mianowicie
dochodzenie do prawdy. Poznanie jest jednak
pewnym procesem p r z e w i d y w a n i a , nie
może być zatem czystą wiedzą, bo trudno wie­
dzieć wszystko o czymś, czego jeszcze nie ma.
Dlatego poznanie jest także wiarą . Przewidy­
wanie w zderzeniu z doświadczeniem albo zo­
staje potwierdzone, albo obalone, jednak szeregu
10

Zob. np. P. Kowalski, Wieczernik «> różnych swoich
postaciach, [w:] tenże, O jednorożcu, Wieczerniku i innych
motywach mniej lub bardziej ważnych, Kraków 2007.
9

twierdzeń niepodobna w ten sposób rozstrzyg­
nąć, zatem uznanie ich prawdziwości zależy
tylko i wyłącznie od naszej wiary (tak właśnie
rzecz się ma z magicznymi światami). Nawet
amerykański pragmatysta William James wy­
powiadał się przeciwko idealizmowi racjonali­
stycznemu i metafizycznemu. William James
Sformułował hasło the will to believe, służące
mu do opisu procesu, w którym człowiek nie
może wyrokować jednoznacznie o danej rzeczy
więc nieuniknione staje się stawianie na wiarę.
Chciałoby się powiedzieć zatem za Jamesem, że
jeśli ktoś nie chce wierzyć w dany magiczny świat
i twierdzi, że takowy nie istnieje, to i tak musi się
odwołać do wiary bo wiedza nie daje mu prze
sianek przemawiaiacvch za iezo nieistnieniem
podobnie jak nie udowadnia ze istnieje
W systemie Św. Tomasza z Akwinu figura
alternatywnych światów została użyta w sposób
specyficzny. Veritas est adaequatio

intellectus

et rei - „prawda jest zgodnością rozumu i rze­
czy". Czy narzędziem poznania może być tylko
i wyłącznie intelekt, który sprawdza się jedynie
w poznaniu nieruchomej materii martwej? Czy
może należy najpierw zweryfikować sens każ­
dej z figur językowej gry filozofów? Ciekawe
stwierdzenie dotyczące przyrównania rozumu
do prawdy zaproponował Mikołaj z Kuzy - in­
telekt ma się do prawdy tak jak wielokąt do koła.
Im więcej katów będzie miał wielokąt tym bar¬
dziej będzie się upodabniał do koła ale kołem
nigdy sienie stanie Najważniejsze zatem nie jest
uchwycenie rezultatów dochodzenia do prawdy,
ale ciadv proces zbliżania sie do niej Wspom
nanv iuz wcześmei Leśmian zderzaiac swoia
koncepcie orawdv z filozofia Henri Beresona
powiedział ze nrawda wcale nie iest czvmś có
dałoby się osiągnąć ale czymś co trzeba reali

W tym punkcie rozchodziły się pragmatyzm i empiryzm, gdyż jeden głosił, że nie ma poznania bez wiary,
a drugi twierdził, że poznanie kończy się tam, gdzie
zaczyna się wiara.
10

BARBARZYŃCA

1(111 F-QDB

Światy znikąd

59

zować. Poznanie prawdy nie powinno zmierzać
ku tworzeniu systemów metafizycznych czy
dyskursów naukowych, ale zwróceniu się ku sa­
memu procesowi życia. Poeta dokonuje tu zatem
przemieszczenia i postuluje odwrócenie się od
pojmowania prawdy jako wiedzy, a skierowanie
się ku prawdzie jako życiu.
Alternatywne światy są figurami wykorzy­
stywanymi w próbach poszukiwania prawdy
i sposobach jej prezentowania. Takie sfunkcjonalizowanie przejawia się szczególnie dobitnie
w przypadku sztuki, gdzie tworzenie światów
i posługiwanie się nimi może również być próbą
doświadczania wieczności. Poeta jest w jednej
osobie i obserwatorem doświadczalnej rzeczy­
wistości, i jej kreatorem, który może stwarzać
całkiem nowe światy. Jednostka twórcza, będąc
demiurgiem i obserwatorem rezultatu kreacji,
doznaje pewnego poczucia liminalności - za­
wieszenia pomiędzy - które wyabstrahowane
jest z historycznego czasu i miejsca tu i teraz.
Obcowanie z dziełem stworzenia pozwala od­
czuć epifaniczne objawienie -jednostkowe i m i
gawkowe ale dzięki temu tak cenne Zadanie
takie narzucał sztuce Witkacy Magiczne światy
filozofii i religii nie dawały człowiekowi pełnych
odpowiedzi na wiele z nurtujących pytań może
dlatego właśnie Witkacy szukał rozwiązania
w sztuce. Dzieło sztuki z iego wielością różno
rakich elementów może wzbudzić w człowieku
mepoKoj metanzyczny wemug witKacego jego

jeaynym ceiem jest istnieć jaKo czysta forma
i nie pełnie funkcji mato znaczących, jak dy­

Witkacy już w XX-leciu międzywojennym przewi­
dział rozwijającą się później tendencję do dehumanizacji
człowieka. W czasach jemu współczesnych skłonności
katastroficzne były już dostatecznie silne ze względu na
rosnącą demokratyzację i upowszechnianie się kultury
masowej. Stwarzały one zagrożenie dla kultury wysokiej
i tworzących ją elit. Najsilniej dał temu wyraz Ortega
y Gasset w eseju z 1925 roku Dehumanizacja sztuki.
11

mi) enoa

mminn

daktyzm czy ludyczność. Magiczne światy Wit­
kacego miały bezpośrednio umożliwić człowie­
kowi kontakt z Absolutem, a pośrednio uchronić
całe społeczeństwa od zbliżającej się katastrofy.
Kresem cywilizacji nie byłoby fizyczne unice­
stwienie ludzkości, ale zaniknięcie osobników
zdolnych do odczuwania Tajemnicy Istnienia,
co w rezultacie doprowadziłoby do zaniknię­
cia filozofii, religii oraz sztuki i przemienienia
ludzkości w bezmyślne bydło . Witkacy ratu­
nek widział tylko w kreowanych przez siebie
magicznych światach dzięki którym możliwa
jest teatralna sztuka w której samo stawanie sie
uniezależnione od spotęgowanego obrazu życia
może w i d z a wprowadzić w stan pojmowania
metafizycznego uczucia niezależnie od tego
czy »fond« sztuki będzie realistyczne czy fanta
styczne lub tez czy będzie synteza obu rodzaiów
w swoich noszczerólnych częściach natura nie
11

o ile całość sztuki b ę d z i e w y p ł y w a ł a ' z e szczerei

konieczności otworzenia w warunkach scemcznvch w v r a z n m e t a f i z v c z n v c h u c z u ć w czvsto

formalnych wymiarach u autora" .
12

O ile katastroficzna teoria Witkacego prze­
widywała unicestwienie człowieka, o tyle po­
wstawały też wizje o całkowitym zaniknięciu
świata . W 1981 roku Jean Baudrillard ogłosił
autorytatywnie, że „rzeczywistość nie istnieje".
Teoria francuskiego socjologa opiera się na wy­
kreowaniu kolejnego magicznego świata, który
będzie polegał na tym, że nie ma j u ż rzeczywi­
stości jako takiej, gdyż została ona zastąpiona
znakami rzeczywistości. Nic nie dzieje się j u ż
13

S.I. Witkiewicz, Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze,
[w:] tegoż, Teatr i inne pisma o teatrze, Warszawa 1995.
Witkiewiczowska dehumanizacja miała swoich niebezpośrednich kontynuatorów w postaci postmodernistycz­
nych myślicieli głoszących kryzys podmiotu. W latach 60.
XX wieku Michel Foucault i Jacques Derrida obwiesz­
czają śmierć człowieka, a Roland Barthes ogłasza Śmierć
autora. Od tego momentu kres staje się kategorią języka
filozoficznego na wielką skalę.
12

13

Małgorzata Czapiga

60
tak jak dotychczas, bo zamiast procesu istnie­
nia ma miejsce symulacja - czyli udawanie,
że jest coś, czego faktycznie nie ma. Za pomo­
cą symulacji generowana jest nierzeczywista
i pozbawiona oparcia w realności hiperrealność,
która stanowi wierną imitację rzeczywistości.
Hiperrealność z kolei wypełniona jest po brzegi
symulakrami, czyli wizerunkami i znakami, któ¬
re człowiek przez wieki stwarzał, aby „odzwier­
ciedlały rzeczywistość". Dziś natomiast wszelkie
kopie zaczęły zastępować swoje pierwowzory
i współczesny człowiek niekiedy nie odróżnia
ich od matryc i wzorów, a symulakry stają się dla
niego jedynym punktem odniesienia Dlatego
właśnie Baudrillard nazywa ten proces ' precesi a
symulakrów" gdyż nie tylko zastąpiły one swo
ie Pierwowzory ale wręcz ie P O D r z e d z 11 v
Człowiek sam wpędził sie w te pułapkę Avż
długotrwałe svmiSowanie osłabiło w nim, proces
poznania i symulacje wvdaia sie dzisiai bardziej
rzeczywiste n i ż sama rzeczywistość.
14

e

Wśród wielu przykładów precesji symulakrów
Baudrillard przywołuje krasową jaskinię w Lascaux, która pochodzi z paleolitu, a została odkryta
w 1940 roku. Osiem lat później udostępniono ją
turystom. Niestety, para z oddechów, podwyższo­
na temperatura, bakterie, glony i inne zanieczysz­
czenia wnoszone na butach oraz ruch powietrza
wywołały nieodwracalne zmiany w strukturze
malowideł ściennych i rychło spowodowałyby ich
zniszczenie. Jedynym ratunkiem było pozosta­
wienie ich w mroku i zakaz udostępniania jaskini
wszystkim oprócz naukowców. Równocześnie
zbudowano wierną kopię Lascaux, którą w 1983
roku otwarto dla zwiedzających. Za pomocą pre—
historycznych technik odtworzono 90 procent

Już same określenia, jak pierwowzór, matryca, podwo­
jenie rzeczywistości wskazują, że teoria Baudrillarda jest
silnie związana z koncepcją Platona. Teoria francuskiego
socjologa wiąże się z filozofią Platona również w tym
14

wszystkich malowideł. Powstał zatem symulakr,
o którym Baudrillard sądzi, że może stać się pier­
wotniej szy niż pierwowzór, bo wspomnienie au­
tentycznych grot może się zatrzeć w świadomości
kolejnych pokoleń.
Człowiek żyje zatem w świecie, w którym
zewsząd otaczają go pozory. W tej „pustyni hiperrzeczywistości" miraże dominują nad praw­
dziwymi oazami, więc każdy z nas do pewnego
stopnia obcuje z magicznymi światami i dzisiaj,
bo j u ż teraz ciężko odróżnić, co jest rzeczywiste,
a co nadrzeczywiste.
Alternatywne światy są projektem obecnym
od zarania dziejów aż do dziś. Wyszliśmy od lite­
rackich światów baśniowych, ale przywoływane
tu przykłady z filozofii, religii, poezji, fizyki czy
socjologii wykazują wiele wzajemnych filiacji.
Każdy z nich jest tak naprawdę historią niedowiedzioną, opowieścią intuicyjną, nadrealnym
rozpoznaniem, mistycznym przeżyciem. Figurę
tę można nazwać światami m a g i c z n y m i ,
bo: „Magię spotykamy wszędzie tam, gdzie przy¬
padek czy wypadek oraz emocjonalne zderzenie
się nadziei i strachu rozwijają się na szeroką
skale Magia nie występuje natomiast tam gdzie
przedsięwzięcie jest pewne niezawodne i w pełni
podlega kontroli racjonalnych metod i procesów
technologicznych" .
15

Magiczne światy to przestrzenie mentalne
zaznaczające swoje granice na mapach historii
ludzkiej myśli, a ich kartografowie - od Platona
przez Kanta, Newtona, Witkacego po Baudrillarda - postępowali jak magowie. Skuteczność ich
działań magicznych i istnienie postulowanych
przez nich światów nadnaturalnych pozostają
w sferze wiary - ich i naszej.

sensie, że człowiek za prawdę bierze fikcję. U Platona
dualizm ten przekłada! się na świat rzeczy i świat idei,
a u Baudrillarda na rzeczywistość i hiperrzeczywistość.
B. Malinowski, Mit, magia, religia .Warszawa 1990.
15

BARBARZYŃCA

1(111 ? 0 D B

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.