8d9643abf26a83dbc51944ffc4d6718d.pdf

Media

Part of Kategoria przestrzeni w kulturze koczowniczej. Analiza przestrzeni jurty mongolskiej / ETNOGRAFIA POLSKA 1975 t.19 z.1

extracted text
Część II
A

R

T

Y

K

U

Ł

Y

„Etnografia P o l s k a " , t. X I X z. 1

J E R Z Y SŁAWOMIR

WASILEWSKI

KATEGORIA PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ
A N A L I Z A PRZESTRZENNA JURTY MONGOLSKIEJ
Pozostał ślad po j u r c i e
Okrągły j a k świat
Ogień wyznaczał j e j środek
Ścieżka od w s c h o d u prowadziła p r z e z próg
D r o g a mężczyzny po l e w e j
Droga kobiety po prawej

[.,.]

T u n a wojłoku siadał gość
W p a t r z o n y w strumień cudzego życia.
A n d r z e j Strumiłło

1

Przedmiotem niniejszego s t u d i u m jest t r a d y c y j n e mongolskie domo­
stwo, j u r t a , analizowana j e d n a k n i e od s t r o n y materiału czy k o n s t r u k c j i ,
ale sub specie spacii — j a k o p e w n a przestrzeń. Jurtę traktować b o w i e m
można także j a k o miejsce wydzielone wśród reszty t e r y t o r i u m , f u n k c j o ­
nujące inaczej niż przestrzeń n a zewnątrz i — co najważniejsze — w e ­
wnętrznie artykułowane: podzielone i wartościowane. T a k w t r a d y c y j ­
n y c h k u l t u r a c h agrarnych, j a k i u koczowników domostwo było miejscem
0 walorze s a k r a l n y m ; świętość d o m u realizowała się m . i n . przez u p o ­
dobnienie jego s t r u k t u r y d o przestrzeni kosmicznej. Sam a k t b u d o w y do­
m u miał w sobie elementy mitycznego stwarzania świata, analogia zaś
mikrokosmos — makrokosmos (siedziba l u d z k a j a k o odwzorowanie świa­
ta) określała f o r m y jego dalszego użytkowania. Ład przestrzenny domo­
s t w a określony był n i e tylko' względami f u n k c j o n a l n y m i , ale i normą
wierzeniową, mitologiczną. Przestrzeń t a k istotna była wyodrębniona od
otoczenia granicą szczególnie akcentowaną — stąd bogata s y m b o l i k a p r o g u
1 zakazy z n i m związane. Miejsce, n a którym miała stanąć n o w a budowla,
zwłaszcza świątynia czy pałac władcy, t o miejsce dane, wyznaczone przez
Niebo, często znajdujące się w środku świata alibo w p u n k c i e będącym j e -

1

A.

Strumiłło,

Moje

słowa obrazy.

K r a k ó w 1970.

110

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

go odwzorowaniem. J a k jest .to możliwe w k u l t u r z e nieosiadłej, j a k godzi
się t u jedyność i stałość p u n k t u — sacrum z wielością miejsc ludzkiego
obozowania?
J u r t a jest t y l k o jedną ze sfer przestrzeni, która w sposób nieciągły,
skategoryzowany rozpościera się wokół człowieka. Szkic niniejszy jest
częścią pełniejszej analizy kategorii przestrzeni w k u l t u r z e mongolskiej,
analizy, która szuka wyjaśnienia, dlaczego pewne czynności dzieją się
w t y c h , a n i e i n n y c h miejscach. Najbardziej interesujące są t u oczywiście
n i e odpowiedzi funkcjonalne, ale te, które ujawniają istnienie a b s t r a k c y j ­
nej koncepcji przestrzeni — wartościowania s t r o n świata, t e r y t o r i u m , g r a ­
nicy, c e n t r u m . D o przestrzeni w ludzkiej k u l t u r z e — j a k i do k a t e g o r i i
czasu — sprowadza się ostatnio coraz częściej w h u m a n i s t y c z n y m bada­
n i u wiele i n n y c h z j a w i s k k u l t u r o w y c h . T e podstawowe wartości są wszę­
dzie organizowane i u j m o w a n e inaczej, stanowiąc zasadniczy składnik
k o d u k u l t u r y . Domostwo koczowniczych pasterzy — porównywalne, a za­
razem n i e u c h r o n n i e odmienne od d o m u w k u l t u r a c h osiadłych — wydaje
się być dla studiów n a d kategorią przestrzeni d o b r y m p u n k t e m wyjścia .
2

Wewnętrzna kategoryzacja przestrzeni j u r t y to p r o b l e m podwójnie
złożony. Po pierwsze: abstrakcyjne l i n i e dzieląc n i e w i e l k i e wnętrza orga­
nizują ludzką egzystencję, stanowią n o r m y poruszania się i zajmowania
miejsca w j u r c i e przez mężczyznę i kobietę, starca i dziecko, gości i gos­
podarzy, szanowanych i lekceważonych. Dostarczają możliwości u h o n o r o ­
wania przez samo posadzenie w miejscu u z n a n y m za honorowe — choć
przecież nie jest ono realnie lepsze a n i wygodniejsze od pozostałych.
W k u l t u r z e nomadycznej, która n i e zaopatruje s w y c h członków w sze­
r o k i wachlarz dóbr m a t e r i a l n y c h , określających i c h społeczną pozycję,
wszelkie podziały abstrakcyjne kompensują niedobór rzeczy, wzbogacają
kulturę o nowe wartości i nowe możliwości. Społeczna h i e r a r c h i a o d ­
zwierciedla się w układzie p r z e s t r z e n n y m — w odległościach między
rozmawiającymi ze sobą ludźmi i w wartościowaniu miejsc, j a k i e p r z y ­
sługują i m w j u r c i e .
D r u g i m powodem, d l a którego p r z e d s t a w i m y t u szerzej wewnętrzny
podział j u r t y , jest rozwinięta poniżej hipoteza, iż właśnie przezeń r e a l i ­
zuje się upodobnienie j u r t y do kosmosu, d o m odwzorowuje przestrzeń
kosmiczną i nabiera c h a r a k t e r u sacrum.
Analizę podziałów wewnętrznych poprzedzić j e d n a k trzeba przedsta­
w i e n i e m s p r a w y logicznie wcześniejszej — j a k wydzielona jest j u r t a od
reszty świata. N i m dokonają tego' wojłokowe ściany odbywają się d w a
a k t y wstępne: wyznaczenie miejsca pod jurtę i jego konsekracja. W y b o r u
2

tach

Artykuł powstał n a p o d s t a w i e
1971-1973 w

badań t e r e n o w y c h a u t o r a p r o w a d z o n y c h

a j m a k a c h : c e n t r a l n y m , a r c h a n g a j s k i m , a zwłaszcza

w la­

środlkowogo-

b i j s k i m M R L . Materiały z badań w y k o r z y s t a n e wszędzie, gdzie p r z y p i s n i e z a z n a c z a
innego źródła, znajdują się w a r c h i w u m Zakładu E t n o g r a f i i Ш К М

PAN.

KATEGORIA

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

111

miejsca dokonuje w przeddzień przekoczowania głowa r o d z i n y l u b któryś
z doświadczonych mieszkańców k i l k u j u r t o w e g o obozowiska — ajlu, ozna­
czając j e k a m i e n i a m i , kołkami l u b s t e r t a m i suchego nawozu argal. T a k
oznaczone miejsce uznane jest za zajęte i jeśli staną n a n i m obce j u r t y
w y n i k a spór, który dawniej rozsądzała władza choszunu. A k t oznacze­
n i a — acz n i e s k o m p l i k o w a n y — ma zatem pewne konsekwencje. W y b i e r a
się zazwyczaj miejsce nieco wywyższone, l a t e m spadziste (dla odpływu
w o d y deszczowej), wiosną osłonięte przed w i a t r e m , zimą bardzo równe
ze względu n a tworzącą się wówczas zbitą warstwę zwierzęcego nawozu.
Są t o więc reguły praktyczno-gospodarcze, a n i e wierzeniowe. T y c h osta­
t n i c h n i e udało się zanotować w terenie a n i m n i e , a n i z n a n y m m i a u t o ­
r o m . Do p e w n y c h szczątkowych n o r m , z a w a r t y c h w niektórych tekstach
obrzędowych, jeszcze powrócę; t u muszę natomiast stwierdzić, że n a t e r e n
M o n g o l i i przeszły i znalazły niejakie zastosowanie reguły chińskiej geomancji. A c z k o l w i e k objęły one sferę działań świeckich (w odróżnieniu
o d Jamajskiej s y m b o l i k i przestrzennej, która u k i e r u n k o w u j e przede wszy­
s t k i m a k t y r e l i g i j n e , budowę świątyń itp.), t o zostaną w n i n i e j s z y m szkicu
pominięte, analiza b o w i e m tego złożonego s y s t e m u wiedzy, tworzonej
przez elitarną grupę rozwarstwionego społeczeństwa rolniczego, t y l k o czę­
ściowo leży w kompetencjach etnografa .
1

3

4

Następny obyczaj, uświęcenie miejsca pod jurtę, t o rytuał zdecydo^
wanie archaicznego pochodzenia, a i dziś jeszcze rozpowszechniony. Bez­
pośrednio przed rozstawieniem j u r t y gospodarz s k r a p i a ziemię m l e k i e m .
Jest to ofiara d l a władcy tego terenu, ducha sabdaka, przejaw k u l t u
z pewnością przedlamajskiego jeszcze pochodzenia . Sabdaka h o n o r u j e się
też n a odjezdnym, gdy p o złożeniu j u r t y świeżo w y d o j o n e kozie m l e k o
k r o p i się n a 4 s t r o n y świata. Istnieje j e d n a k rytuał, który znacznie s k u 5

Oczywiście, m i e j s c e pod jurtę w y b i e r a n e j e s t z uwzględnieniem zaleceń s y s t e ­
m u wartościowania szerszego t e r y t o r i u m , s t o s u n k u do różnych f o r m rzeźby t e r e ­
n u itp. W a r t e a n a l i z y są zwłaszcza p e w n e zasady, p r z e d e w s z y s t k i m n a t u r y p r a k t y ­
c z n e j , a l e być może z podkładem w i e r z e n i o w y m , które sprawiają, że mongolskie
(gobijskie) o b o z o w i s k a r o z b i j a n e są z reguły dość d a l e k o od n a t u r a l n y c h z b i o r n i ­
k ó w w o d y . Omówienie tego p r o b l e m u w y p a d a j e d n a k odłożyć, n i e d o t y c z y o n b o ­
w i e m bezpośrednio s f e r y p r z e s t r z e n i j u r t y .
3

M o n g o l s k i e źródła z B i b l i o t e k i U n i w e r s y t e c k i e j w K o p e n h a d z e , które z a w i e ­
rają interesujące n a s dane, n i e doczekały się j e s z c z e o p r a c o w a n i a ; informację w t y m
p r z e d m i o c i e zawdzięczam P a n u P r o f e s o r o w i W a l t h e r o w i H e i s s i g o w i .
4

A. P o z d n i e j e w ,
Mongolija
i mongoły, t. 1, S . — P e t e r b u r g 1896, s. 7. p r z y ­
p i s u j e t e m u o b y c z a j o w i rodowód szamański. W a r t o t u c h y b a p r z e s t r z e c p r z e d u j m o ­
w a n i e m m o n g o l s k i e j rzeczywistości w i e r z e n i o w e j t y l k o w dwóch k a t e g o r i a c h : s z a ­
m a n i z m u i l a m a i z m u . Z pewnością niektóre a r c h a i c z n e treści n i e należały do tego
zoficjalizowanego i względnie z u n i f i k o w a n e g o s y s t e m u wierzeń, j a k i m był m o n ­
golski s z a m a n i z m . P a t r z n a t e n t e m a t : G . T u с с i , W. H e i s s i g, D i e
Religionen
Tibets und der Mongolei,
Stuttgart 1970, s. 299-304.
5

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

112

teczniej uświęca miejsca pod jurtę. Myślę t u o s p o t y k a n y m d o dziś o b y ­
czaju u s t a w i a n i a przed r o z b i c i e m j u r t y tulgyn gurimn
czuluu, t r z e c h k a ­
m i e n i podkładanych później pod n o g i stojaka, n a którym znajdzie się k o ­
ciołek d o gotowania. Postawa ta, n i e j a k o s y m b o l ogniska domowego, m a
dziś przeważnie 4 nogi, stąd też używa się na ogół 4 k a m i e n i , pozostał
j e d n a k d a w n y liczebnik odnoszący się d o trójnogu. F u n k c j a t y c h k a m i e n i
nie jest b y n a j m n i e j t y l k o u t y l i t a r n a ; araci uważają j e nierzadko za n a j ­
ważniejszą rzecz w j u r c i e , są z n i m i emocjonalnie związani. G d y w y jeżdżdają poza rodzinne koczowiska „sił i m n i e starcza, b y rzucić te k a ­
mienie, zabierają je ze sobą" . Kamień południowo-zachodni (jeśli usta­
w i o n o cztery) l u b południowo-wschodni (gdy są t y l k o t r z y ) służy d o
„otworzenia przekoczowania" — przed w y r u s z e n i e m odsuwa się go w s t r o ­
nę n o w e g o obozowiska. I n t e r p r e t o w a n e jest t o j a k o poprawienie d r o g i ,
lecz można t u c h y b a widzieć dążenie d o zachowania ciągłości ogniska d o ­
mowego; m o i m zdaniem jest w t y m s k r o m n y m geście zamiar paradoksal­
nego pogodzenia konieczności z m i a n y miejsca i pragnienia jego stałości
czy k o n t y n u a c j i . Wydaje się też, że k a m i e n i e symbolizują nie t y l k o o g n i ­
sko domowe. Otóż p o p r z y b y c i u n a nowe miejsce u s t a w i a się je jeden n a
d r u g i m , dostawiając obok jeszcze piąty (wg informatorów — d l a p o d k r e ­
ślenia ważności i dawności ogniska). Dopiero bezpośrednio przed wzniesie­
n i e m j u r t y stos t e n rozbiera się i n a k a m i e n i a c h umieszcza stojak ognio­
w y . Wobec istnienia analogicznych zabiegów przed budową d o m u w w i e l u
k u l t u r a c h osiadłych nie będzie chyba n i e u p r a w n i o n a hipoteza, że t o ukła­
danie k a m i e n i jest s y m b o l i c z n y m powtórzeniem a k t u b u d o w y świata, n i e ­
o d z o w n y m d l a założenia i trwałości ludzkiej siedziby p o n o w n y m s t w o ­
rzeniem kosmosu. Także porządek, w j a k i m wznoszona jest j u r t a , w s k a ­
zuje, że o d w z o r o w u j e się w t e d y budowę świata. Stawia się ją b o w i e m
zgodnie z r u c h e m słońca, nardzow, w t y m też k i e r u n k u okręca się w s z y ­
stkie l i n y umacniające jurtę. K i e r u n e k t e n o d g r y w a znaczną rolę także
w dalszym j e j użytkowaniu: r a n n e o t w i e r a n i e górnego o t w o r u (dymnego
i okiennego zarazem) polegające n a przeciągnięciu l i n y o d d r z w i d o prze­
ciwległej ściany po zewnętrznej stronie, odbywać się m u s i zgodnie z r u ­
chem słońca, podobnie j a k wieczorne zamykanie — o d ściany północnej
do d r z w i . Czynienie tego w k i e r u n k u p r z e c i w n y m jest Ъигии — słowo
t o oznacza zarówno r u c h p r z e c i w n y d o nardzow, j a k i „zakazane" w sen­
sie tabu, z sankcją nadnaturalną. T y l k o w razie śmierci d o m o w n i k a przez
k i l k a d n i (dopóki ciało pozostaje w jurcie) otwór górny jest o t w i e r a n y
i z a m y k a n y w k i e r u n k u Ъигии, Przy niezakłóconej s y t u a c j i rodzinnej a n a 6

G . B a t n a s a n , Negdelczdijn
nüüdel, suuťszlyn
dzarim
asuuáald (Z
pro­
blematyki
koczownictwa
i przechodzenia
na osiadłość pasterzy-spółdzielców),
Ułan
B a t o r 1972, s. 132. P r a c y tej o r a z k o n t a k t o w i z jej a u t o r e m zawdzięczam większość
p o d a n y c h t u i n f o r m a c j i n a t e m a t „trzech k a m i e n i " .
6

KATEGORIA

113

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

logia mikrokosmos — makrokosmos t r w a dopóki stoi j u r t a , póki ognisko
domowe otoczone jest k a m i e n i a m i o kosmicznej konotacji. Desakralizacja
miejsca następuje przed odkoczowaniem, w r a z z rozrzuceniem k a m i e n i .
Podobne znaczenie ma też chyba wspomniane kropienie m l e k i e m p o złoże­
n i u j u r t y . Jak ofiara z m l e k a przed rozbiciem obozowiska przygotowuje
miejsce, uświęca je, t a k wydaje się, że kropienie na odjezdnym p r z y w r a ­
ca miejscu jego poprzedni status, profanizuje je, wciela w resztę n e u ­
tralnego t e r y t o r i u m . Od tej p o r y zarówno krąg-ślad po j u r c i e , j a k i cały
obszar dawnego obozowiska (ślady i n n y c h j u r t , stada itd.) nazywane są
wspólnym słowem buir. Charakterystyczny okrąg wydeptanej ziemi,
wskazujący gdzie w stepie stała j u r t a , oddziaływa emocjonalnie chyba
tylko' n a Europejczyka; d l a mongolskiego pasterza n i e s t a n o w i o n żadnego
precedensu, jurtę można postawić obok śladu l u b w jego obrębie, n i e
jest t o już obszar w a l o r y z o w a n y — aż do c h w i l i , k i e d y się go e w e n t u a l n i e
ponownie zasiedli.
W okresie między t y m i a k t a m i : sakralizacją i profanizacją, miejsce,
na którym stoi j u r t a , jest przestrzenią o walorze świętości. N i e w o l n o
w jego obrębie wykonywać niektórych czynności, n p . oddawać moczu,
język zaś, w którym została sformułowana k a r a za przekroczenie tego
zakazu, mówi o przestrzeni; t o antyspołeczne przecież wykroczenie jest
piętnowane j a k o grzech wobec miejsca, a n i e wobec zamieszkującej j e
g r u p y l u d z k i e j . T o r g u t (zachodni Mongoł), który je popełni, p o w i n i e n
przekoczować 7 razy w ciągu dnia, wbijając 7 brzozowych kołków. U Chałchasów zhańbioną ziemię zbiera się do czapki, wyrzuca, a i n k r y m i n o w a ­
nego sadza obok tego miejsca, z a k r y w a połą deli (ubrania) i p r z y b i j a ją
7 b r z o z o w y m i kołkami, a potem każe „grzesznikowi" wyjść zostawiając
tę część ubrania. Czasem w b i j a się 9 a n i e 7 kołków, z i e m i zaś n i e w y ­
rzuca, lecz zmieszawszy z herbatą daje d o w y p i c i a w i n o w a j c y .
7

O ważności sakralnego wyodrębnienia j u r t y n i e c h świadczy także s y m ­
b o l i k a progu. J a k każda granica jest o n w k u l t u r a c h osiadłych o b w a r o ­
w a n y l i c z n y m i zakazami i n a k a z a m i ; charakterystyczne, że p r z y słabszym
chyba akcentowaniu przez Mongołów ważności wszelkich i n n y c h granic
z progiem związano wiele i s t o t n y c h n o r m . Próg ważny jest j a k o l i n i a
przejścia, nie zaś jako obiekt, miejsce pod p r o g i e m n i e było nigdzie w y ­
soko cenione. N i e w o l n o nań przede w s z y s t k i m nadeptywać — jeszcze
X V I I - w i e c z n y zbiór p r a w Chałcha Dżirum p r z e w i d u j e za t o przewinienie
karę śmierci; przestrzegano przed t y m także Piano Carpiniego w X I I I w.,
gdy przygotowywał się do audiencji u chana G u j u k a ; obecnie n i e jest t o
dobrze w i d z i a n e przez gospodarzy. Nadal też n i e w o l n o n a p r o g u siadać.

7

G. P o t a n i n ,

Oczerki

siewierno-zapadnoj

s. 97.
8 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I X , z. 1

Mongolii,

t. 2, S . — P e t e r b u r g 1881,

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

114

Mówi się o n i m z szacunkiem, Mongołowie Barga używają w pieśni w e ­
selnej określenia „złoty próg". Z a p r o g i e m j u r t y — j a k każdego d o ­
mostwa — jest już i n n a przestrzeń aniżeli po jego zewnętrznej stronie.
Na b a i c k i m weselu w momencie, k i e d y panna młoda podnosi nogę, b y
przestąpić próg — g r u p a pana młodego ciągnie ją za rękę do środka, gdy
jej własna grupa usiłuje przeciągnąć ją n a zewnątrz . Krążąc wewnątrz
j u r t y dusza śpiącego człowieka jest bezpieczna, g d y w y j d z i e za próg —
czyhają n a nią niebezpieczeństwa . Przykłady można mnożyć, a wszystkie
będą świadczyć o t y m , że j u r t a f u n k c j o n u j e n i e t y l k o jako- realne zabez­
pieczenie f u n k c j i życiowych rodziny, ale i j a k o przestrzeń „mocna" w eliad o w s k i m r o z u m i e n i u słowa, o bardzo s i l n y m ładunku emocjonalnym.
8

9

Przejdźmy obecnie do omówienia wewnętrznej kategoryzacji j u r t y .
J u r t a jest b o w i e m wnętrzem jednoprzestrzennym i j e d n o r o d n y m t y l k o
w t e d y , g d y rozpatrywać się będzie wyłącznie jej wygląd i kształt m a ­
t e r i a l n y , a za k r y t e r i u m a r t y k u l a c j i p r z y j m i e n p . istnienie i z b przedzielo­
n y c h ścianami albo i n n y m i f i z y c z n y m i przegrodami. N i e w i e m y n i c O' i s t ­
n i e n i u t a k i c h przegród w d a w n y c h j u r t a c h , a n i arackich, a n i a r y s t o k r a ­
t y c z n y c h (chan dysponował przecież k i l k o m a j u r t a m i o- różnym przezna­
czeniu i f u n k c j o n a l n y podział wnętrza mógł być t u nawet słabszy niż
w zwykłych j u r t a c h ludu). L a m a j s k i przekaz opowiada o m n i c h u , który
j a k o że rozpoznawał chorobę nie widząc nawet chorego, a t y l k o będąc
z n i m połączony d w i e m a n i t k a m i — przyprowadzony do- żony chana m u ­
siał stawiać diagnozę pozostając na zewnątrz j u r t y . W okoliczności t a k
niecodziennej j a k poród dzielono jurtę zasłoną, zawieszając wojłok wokół
południowo-wschodniego sektora j u r t y (przy drzwiach) i t a m umieszczano
położnicę . N i e wiadomo' — a p y t a n i e t o m a także swoje znaczenie d l a
analizy przestrzennej — czy o wyborze tego właśnie miejsca na poród
decydowała jego niska ranga miejsca przy drzwiach, czy może n p . s y m ­
b o l i k a „wyjścia".
10

11

W dzisiejszych j u r t a c h spotyka się coraz powszechniej wyodrębnianie
przestrzeni osobistej, i n t y m n e j w postaci zasłon zawieszanych nad łóżkiem
na czas s n u . K r y t e r i u m obecności t a k i c h zasłon, przyjęte w badaniach
K . W i a t к i n a,
1960, s. 215.
8

Mongoly

MNR,

Trudy

Instituía E t n o g r a f i i , t. 60, L e n i n g r a d

U . H a r v a, Die religiosen
Vorstellungen
der altaischen
Vólker, H e l s i n k i
1938, s. 263. N a j b e z p i e c z n i e j s z y m dlá d u s z y m i e j s c e m j e s t środek j u r t y w pobliżu
o g n i s k a , którego i s k r y odstraszają złe duchy. W a r t o t u też c h y b a przytoczyć u z y s k a ­
ną w t e r e n i e informację, że d l a z a b e z p i e c z e n i a chorego p r z e d złymi w p ł y w a m i p r z e ­
ciąga się s z n u r e k o d rogu nadproża j u r t y do z i e m i ; także rozciągnięta p r z e d jurtą
uwięź d l a zwierząt h o d o w l a n y c h b y w a i n t e r p r e t o w a n a j a k o o c h r o n a wnętrza j u r t y ,
gdy j e j d r z w i są otwarte.
9

1 0

I . M a j s k i , Sowriemiennaja

11

Oczerki

istorii

kultury

MNR,

Mongolija,

I r k u c k 1921.

U ł a n U d e 1972, s. 192.

KATEGORIA

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

115

nad p r z e m i a n a m i warunków b y t o w y c h , potrzeb i aspiracji młodego p o k o ­
lenia, okazało się d o b r y m wskaźnikiem modernizacji w sensie w z r o s t u
potrzeb osobowościowych i poczucia indywidualności.
Z n i k a natomiast — i t o w tempie wyprzedzającym regres czy l a i c y ­
zację f o r m y domowego ołtarza — zwyczaj jego przesłaniania kurtyną
z j e d w a b n y c h szarf chadag.
W y m i e n i o n e wyżej e n k l a w y n i e czynią j e d n a k zasadniczej s t r u k t u r y zacji przestrzeni j u r t y . Podział podstawowy jest podziałem a b s t r a k c y j n y m ,
w którym l i n i e północ — południe i wschód — zachód są wyznaczane
przez pewne rzeczy w e wnętrzu j u r t y , ale n i e są akcentowane żadnymi
m a t e r i a l n y m i przegrodami. Przedstawienie tego podziału trzeba j e d n a k
poprzedzić krótką analizą zasad użytkowania przestrzeni j u r t y .
Najbardziej a d e k w a t n i e oddaje f u n k c j o n a l n y rozkład wnętrza j u r t y
następujący schemat 9 — p o l o w y :
12

R y e . 1. S c h e m a t f u n k c j o n a l n y j u r t y

W podziale t y m wyróżniają się przede w s z y s t k i m d w a południkowe
pasy: 1 — 2 — 3, n a lewo od wejścia (które zawsze skierowane jest n a
południe) będący męską częścią j u r t y , i pas 7 — 8 — 9, stanowiący część
kobiecą. W polach 1 i 7 odbywają się odpowiednio męskie i kobiece za­
jęcia gospodarcze; t u mieszczą się męskie narzędzia p r a c y w pasterstwie
z jednej i sprzęt k u c h e n n y z d r u g i e j strony. Pola 2 i 8 stanowią miejsca
1 2

T a k właśnie

opisuje

jurtę

A.

Rona-Tas,

Mongolia,

śladami

W a r s z a w a 1965, s. 175 - 178; jego opis uzupełniam własnymi o b s e r w a c j a m i .

nomadów,

116

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

odpoczynku w ciągu dnia, k o n s u m p c j i i snu. W sektorach 3 i 9 mieszczą
się cenne p r z e d m i o t y męskie i kobiece, przechowywane w s k r z y n i a c h
n a z y w a n y c h awdar pn.-zachodni i awdar pn.-wschodni. T a m także z a j ­
mują miejsca goście, p r z y czym najwyżej cenione jest miejsce w środku
pola 6, między stołem a d o m o w y m ołtarzem. W sektorze 9 (zasadniczo
kobiecym) może zasiąść gość najbardziej zżyty z rodziną l u b b l i s k i k r e w ­
n y . T a m także siedzi gospodarz, g d y p r z y j m u j e gości, mając żonę po swej
lewej ręce. W g objaśnień informatorów głowa r o d z i n y zajmuje t o właśnie
miejsce — nieco odsunięte od gości — b y każdy nieznajomy wkraczający
do j u r t y mógł zrazu zorientować się, k t o jest gospodarzem. Oto' najlepsza
ilustracja tezy, że „przestrzeń mówi".
Pas 4 — 5 — 6 jest swego rodzaju ziemią niczyją, przejściową między
częścią kobiecą a męską; w sytuacji codziennej u n i k a n o niegdyś j a k o b y
przechodzenia przed ołtarzem w p o l u 6. C e n t r a l n y k w a d r a t 5 jest jeszcze
wyraźniej wyłączony z użytkowania; jego główną część s t a n o w i p o d i u m
ogniowe galyn иг' — n i e w y s o k i , p o k r y t y blachą pomost z desek, który
nie jest w y k o r z y s t y w a n y (w j u r t a c h t r a d y c y j n y c h mieściło się t u ognisko,
używany dzisiaj p i e c y k m e t a l o w y wysunięty jest bardziej w k i e r u n k u
d r z w i ) . U góry znajduje się otwór d y m n o - o k i e n n y , którego okrągła r a m a
toono wspiera się n a dwóch k o l u m n a c h stojących po prawej i lewej stronie
podium.
Pole 4 p r z y d r z w i a c h t o miejsce przejściowe, najniżej cenione; zajmują
je, j a k i cały pas 1 — 4 •— 7, najpośledniejsi goście, służba, małe dzieci.
Z powyższego w y n i k a , że w obrębie j u r t y istnieją d w a podziały prze­
strzenne, których osie przesunięte są nawzajem o 90°. Pierwszy, poziomy,
jest podziałem wartościującym t r z y pasy na najgorszy, pośredni i n a j ­
lepszy. D r u g i , pionowy, d o k o n y w a n y jest w g zasady płci i wyznacza pas
męski ze s t r o n y zachodniej, kobiecy ze wschodniej i n e u t r a l n y między
n i m i . Zauważmy, że podział t a k i f u n k c j o n u j e jako codzienny, g d y n i e
interweniują okoliczności zewnętrzne. Do czynników mogących go zmo­
dyfikować należy przybycie gości. W takiej s y t u a c j i zmienia się charak­
t e r y s t y k a s t r o n : zachodnia przestaje być męską — jest już połową goś­
cinną, wschodnia przestaje być kobiecą, staje się ogólnorodzinną.
Wydawałoby się, że zachodzić p o w i n n a sytuacja o d w r o t n a , j a k zauważa
b o w i e m Rona-Tas — n i e rozpatrując niestety dalej zagadnienia — „za­
stanawiające jest to, że dla obcych przeznaczona jest strona męska, m i m o
że w społeczeństwach pasterskich o p a r t y c h na patriarchacie zawsze kobieta
uważana jest za osobę obcą, bo ona przychodzi d o swego męża, ona spro­
wadza się d o jego r o d z i n y " . M o i m zdaniem można dobrze tłumaczyć t o
zjawisko czymś, co nazwałbym „regułą w y m i a n y gościnności". Wiadomo,
13

1 3

I b i d . s. 178.

KATEGORIA

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

117

R y c . 2. J u r t a w s y t u a c j i r o d z i n n e j i w s y t u a c j i gościnnej

jaką rolę o d g r y w a w w a r u n k a c h stepowych obowiązek gościnności w n a j ­
szerszym r o z u m i e n i u . A b y zagwarantować jednostce przetrwanie n a odle­
głych od j e j miejsca zamieszkania t e r y t o r i a c h niektóre społeczeństwa
tworzyły s k o m p l i k o w a n e systemy pokrewieństwa; t r u d i r y z y k o b y t o w a ­
n i a w stepie A z j i Centralnej w y m a g a podobnych zabezpieczeń, biorąc
choćby pod uwagę konieczność dalekich nieraz przegonów stad, e w e n t u a l ­
ność jego pogubienia, częsty udział w karawanach l u b p i e l g r z y m k a c h d o
odległych klasztorów. Asekuracyjną funkcję pełni stepowa zasada gościn­
ności; zauważmy, że w powyższych sytuacjach (z wyjątkiem pielgrzymek
o charakterze ogólnorodzinnym, o d b y w a n y c h w t e d y w r a z z jurtą) uczest­
niczyć będą t y l k o mężczyźni. N i c zatem dziwnego, że t o męska połowa
j u r t y przeznaczona jest dla gości; w razie i c h p r z y b y c i a gospodarz i jego
synowie rezygnują ze swojej połowy i przenoszą się do części kobiecej,
b y — g d y i c h z kolei zmusi do- tegO' konieczność — skorzystać z męskiej
połowy każdej innej j u r t y .
Jeśli tę interpretację reguły zajmowania miejsca w j u r c i e w k a t e ­
goriach w y m i a n y uznać za z b y t śmiałą, t o j e d y n y m wytłumaczeniem c y t o ­
wanej wyżej wątpliwości byłoby stwierdzenie, że połowa męska jest wyżej
ceniona aniżeli kobieca i dlatego odstępowana gościom, wobec których
obowiązuje w k u l t u r z e mongolskiej t r a d y c y j n y szacunek. Z w y p o w i e d z i
informatorów w y n i k a , że prawa, zachodnia strona j u r t y ( w m o n g o l s k i m
r o z u m i e n i u patrząc od środka k u d r z w i o m ) jest uważana za lepszą i d l a ­
tego należy do' mężczyzny. X V I I - w i e c z n a k r o n i k a Szara Tudżi w epizodzie
o dwóch żonach chana zamieszkujących jedną jurtę stwierdza, że starsza
księżna zajmowała połowę zachodnią, młodsza zaś — wschodnią . K i e u

14

Szara

Tudżi,

Mongolska ja

letopiś

XVII

wieka,

Moskwa

1957, s. 163.

118

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

r u n e k zachodni w a l o r y z o w a n y jest zwłaszcza w układach szerszych, n p .
obozowiska — ajlu, gdzie j u r t y osób szanowanych stawiane są n a zachod­
n i m i południowo-zachodnim s k r a j u , j u r t y zaś biedoty i młodzieży — na
wschodzie; być może u podstawy tego porządku leży symboliczny związek
starość — zachód słońca. A zatem w o b u nieuświadamianych podziałach
j u r t y — zarówno w południkowym, j a k równoleżnikowym — przejawia
się n i e t y l k o kategoryzacja przestrzeni j u r t y , ale i j e j wartościowanie,
choć w każdym z n i c h w nierównym s t o p n i u .

R y c . 3. M o n g o l s k i e podziały j u r t y :
1 — üüden chajmor
— p a s n a północ o d d r z w i ; 2-2a — baruun
urd tal i uzüün
urd tal — s t r o n a południowo-wschodnia i s t r o n a południowo-zachodnia; 3-3a —
baruun
chojt tal i dzililn
chojt tal — s t r o n a północno-wschodnia i s t r o n a pół­
n o c n o - z a c h o d n i a ; 4 — chaldz Chojno
— l i n i a północna: 5 — chajmor
— miejsce
północne; e-6a —
baruun
chatawcz
i dziliin
chatawcz
— skrzydło z a c h o d n i e
i skrzydło w s c h o d n i e ; 7-7a — baruun
tal i dzililn
tal — s t r o n a z a c h o d n i a i s t r o ­
na wschodnia

KATEGORIA

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

119

Uświadamiany przez Mongołów podział j u r t y odbiega o d powyższego
schematu j e j użytkowania. F u n k c j o n u j e w i e l e różnych sposobów r o z u ­
m i e n i a j u r t y ; w t r a k c i e z b i o r o w y c h wywiadów i n f o r m a t o r z y z t y c h sa­
m y c h okolic prezentowali nierzadko odmienne poglądy. Zebrane schematy
dadzą się zgrupować tak, j a k n a rye. 3 .
15

J u r t a jest zatem dzielona n a d w i e symetryczne części: zachodnią —
prawą i wschodnią — lewą. Utożsamienie t o sprzeczne jest z naszym
przyzwyczajeniem, strona b o w i e m zachodnia — p r a w a — t o ta, która
znajduje się n a lewo- o d wejścia. W y n i k a ona z dwuznaczności słów baruun
i dzüün, które oznaczają zarówno „zachód", j a k i „ p r a w y " oraz odpowied­
n i o „wschód" i „ l e w y " ; południe t o także przód, północ zaś — tył. Baruun
tal i dzüün tal n i e są t o ścisłe połowy, większość b o w i e m informatorów
nie zalicza pasa p r z y d r z w i a c h (1) d o żadnej z części, n i e d z i e l i go żadnym
przedłużeniem l i n i i chaldz ćhojno. Pozostaje o n zawsze wyodrębnioną
całością, co może dziwić wziąwszy pod uwagę jego przejściowy charakter.
Wiedzie o d d r z w i d o pieca, m a zaś szerokość 1-1,5 m , równą d r e w n i a n e m u
p o d i u m między k o l u m n a m i pośrodku j u r t y .
Przedłużeniem uuden chojmor b y w a chojmor
(5) r o z u m i a n y j a k o pas
o szerokości wyznaczonej przez p o d i u m centralne, stół i ołtarzyk. T u mię­
dzy stołem a ołtarzem sadzani są szanowni goście. Często słowem chojmor
oznacza się całą północną honorową połowę j u r t y . Przebiegająca przez j e j
środek l i n i a chaldz chojno t o l i n i a najważniejsza; w g niektórych i n f o r m a ­
torów gość n a w e t n i e m a p r a w a n a n i e j siedzieć, a j e d y n y m u p r a w n i o ­
n y m d o tego zaszczytu m a być gospodarz d o m u — przeważnie jednak
zastrzega się ją d l a najznakomitszego przybysza.
Trzeba t u poświęcić nieco u w a g i miejscu wyłączonemu z użytkowania,
j a k i m jest wspomniane p o d i u m między k o l u m n a m i , stołem i żelaznym
piecem. Obszar t e n pozostaje najczęściej pusty (czasem t u umieszcza się
piec), t y m bardziej n i e w o l n o t a m siadać, a n i n a w e t wyciągać ręki —
a zatem n p . podawać jedzenie z kotła na stolik między k o l u m n a m i . P y t a ­
nie o- motywację n a p o t y k a dziś n a taką z w y k l e odpowiedź: „My, Mongo­
łowie tędy n i e przechodzimy; t y l k o nieposłuszne dzieci i p i j a n i siadają
n a ur' ". Interpretacja m u s i należeć do badacza — i n i e jest chyba t r u d n a .
Jest t o przecież miejsce zajmowane niegdyś przez ognisko', przedmiot
k u l t u domowników. Ogień był czczony, składano m u o f i a r y gal tachich,
n i e w o l n o było' wkładać doń noży a n i i n n y c h ostrych przedmiotów, w r z u -

S c h e m a t c z w a r t y podaję z a : J . S c h u b e r t , Paralipomena
Mongólica,
Ber­
l i n 1971, s. 159, pozostałe z własnych materiałów. T r z e b a t u zwrócić uwagę, że t e r ­
m i n y baruun tal i dzüün tal oznaczające u S c h u b e r t a s e k t o r y są n a ogół używane
n a o z n a c z e n i e dwóch połów j u r t y (bez p a s a üüden c h o j m o r ) .
1 5

120

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

cać śmieci i t p . Powyżej ognia n i e mogły znaleźć się przedmioty p r z y ­
ziemnego użytku (np. suszące się b u t y ) . Można zatem wnosić, że sięganie
czy przechodzenie było n i e t y l e niemożliwe ze względów p r a k t y c z n y c h
co zakazane ze względów k u l t o w y c h . N i e wszędzie nowocześniejszy piec
wkroczył n a święte miejsce ogniska. T a m , gdzie przetrwało ono w dawnej
postaci ( w o l n y ogień i stojak), t a m jest ono ogrodzone czterema l i s t w a m i
tworzącymi k w a d r a t chaszilga. W jego obrębie piasek p o w i n i e n być czy­
sty — jest t o b o w i e m czuchai dzüjl — „ważne miejsce". W w i e l u j u r t a c h
piec pozostaje w pewnej odległości od c e n t r u m (bliżej d r z w i ) j a k b y d o k u ­
mentując p e w i e n etap przejściowy, w którym używano go pomocniczo'
obok ogniska. Obszar pośrodku j u r t y pozostał w o l n y od zagospodarowa­
nia, ale n i e w o l n y od zakazów.
W f o r m i e d y g r e s j i w a r t o chyba zanotować, że t y l k o f o r m a wnętrza
taka j a k prostokąt może mieć k i l k a n a t u r a l n y c h punktów newralgicznych
w postaci rogów (kątów). W e wnętrzu o t a k i m kształcie m u s i być zatem
obrany kąt, w którym pełnione będą rytuały odnoszące się d o całego p o ­
mieszczenia (np. pokucie w k u l t u r z e słowiańskiej itp.). Przestrzeń k o l i s t a
nie dostarcza n a obwodzie takiego n a t u r a l n i e wyznaczonego
punktu
newralgicznego^ — każdy mógłby być u z n a n y za miejsce święte (gdyby
oczywiście n i e byk> p e w n y c h d e t e r m i n a n t osiowych — n p . d r z w i j u r t y
zwrócone n a południe wyznaczają też przeciwległy i m p u n k t z tyłu, n a
północy j u r t y ) . J e d y n y m „danym" p u n k t e m w obrębie koła jest jego.
środek; n a n i m też skupia się uwaga w k u l c i e . To tłumaczyłoby — od
s t r o n y n o r m w i e r z e n i o w y c h , a nie gospodarczo-użytkowyćh, zarówno f a k t
lokowania ogniska pośrodku j u r t y , j a k i późniejsze t a b u tego miejsca.
Wracając d o całościowego podziału j u r t y należy teraz zbadać, j a k a
zasada leży u podstaw przedstawionego wyżej schematu. I oto jej analiza,
a zwłaszcza zestawienie realnego zaplecza s t r u k t u r y , fizycznych obiektów,
które wyznaczają siatkę a b s t r a k c y j n y c h l i n i i doprowadza do w n i o s k u
o niejednorodności pokazanej t u kategoryzacji. Otóż wydaje się ona być
w y n i k i e m i n t e r f e r e n c j i dwóch o d m i e n n y c h zasad podziału, splatających
się ze sobą w różnych proporcjach, co powoduje w rezultacie różnorodność
uświadamianych podziałów. D w i e te zasady n i e są oczywiście rozdzielone
w świadomości informatorów, zostały wyodrębnione przez badacza i za­
k w a l i f i k o w a n e j a k o podział „dolny" i „górny".
Podstaw dla pierwszego, dolnego, dostarczają wspomniane p o d i u m
galyn ur' albo' jego f o r m a wyjściowa — ogrodzenie ogniska
chaszilga,
a także wszystko, co- n a dole wiąże się z ogniem: podstawa pod kocioł,
piecyk, a może n a w e t — w przeszłości — 3 czy 4 wspomniane wyżej
kamienie. N a podstawie t y c h wyznaczników dzieliłaby się j u r t a j a k n a ­
stępuje :

KATEGORIA

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

121

Trzeba t u zauważyć, że p r z y d r z w i o w e skrzydła barüün
chatawez
i dzüün chatawez n i e należą do zasadniczych elementów tego podziału,
wchodzą do. dwóch sektorów. I n f o r m a t o r z y uznają i c h funkcjonalną o d ­
rębność, ale n i e uważają za części j u r t y równoważne wobec zasadniczych
sektorów. W dalszej analizie zostaną one pominięte.
Podział „dolny" wyznacza zatem d w a krzyżujące się pasy, z których
zwłaszcza południkowy (pionowy) będzie rdzeniem uświadomionej s i a t k i
podziału j u r t y .
Podział I I , który nazwaliśmy „górnym", realizuje się w o p a r c i u o 4
poprzeczki kręgu toono, stanowiącego szkielet o t w o r u dymno-okiennegou wierzchołka j u r t y . I c h przedłużenia wyznaczają następujące sektory
(por. też r y c . 1).
Najważniejszy jest t u d w u k r o t n y podział dychotomiczny; dokonują go
przedłużenia 2 poprzeczek kręgu toono, n a z y w a n y c h gerijn gol (środkowa
l i n i a j u r t y ) . One t o dzielą wnętrze n a połowę wschodnią — kobiecą i za­
chodnią — męską, północną — honorową i południową — poślednią.
L i n i a chaldz chojno, o walorze której już wspomniałem, jest przedłuże­
n i e m północnej gerijn gol, na l i n i i wschodniej i zachodniej poprzeczki
stać muszą 2 k o l u m n y podtrzymujące toono. Jeśli gość posadzony zostanie
na południe od k o l u m n , może ktoś zrobić gospodarzowi uwagę, b y posa­
dzono go wyżej. Gwarantujące pomyślność j u r t y szarfy czagtga, p o d w i e ­
szone u środka kręgu, muszą pokrywać się z prawą albo lewą gerijn gol
i jej przedłużeniem.
Wobec t a k i e j ważności obu t y c h l i n i i muszą być one wyznaczone bardzo
precyzyjnie; stąd uwaga, z jaką przy r o z b i j a n i u j u r t y araci przymierzają

122

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

poprzeczkę kręgu toono na południe, do środka d r z w i , przymierzając się
do n i e j i mrużąc jedno o k o — n a podobieństwo celowania z k a r a b i n u .
Można zatem wnosić o i s t n i e n i u dwóch p i e r w i a s t k o w y c h zasad podziału
j u r t y : górnej i dolnej, w g kręgu toono i w g miejsca d l a ognia galyn
uf,
których różne kombinacje dają w efekcie uświadamianą w pełni katego­
ryzację j u r t y . W a r t o zauważyć, że szkielet o t w o r u dymnego zostaje sko­
j a r z o n y z podstawą ogniową l u b stojakiem pod kocioł — może n a zasadzie
wspólnego k o n t a k t u z ogniem i d y m e m . Trzeba t u b o w i e m przypomnieć,
chaldz chojno

R y c . 5. Podział I I „górny"

że skojarzenie t y c h przedmiotów występuje także k i e d y i n d z i e j : g d y roz­
biera się jurtę przed odkoczowaniem odkłada się w k i e r u n k u nowego
miejsca zarówno- jeden z k a m i e n i pod ognisko, j a k i krąg toono, który
zdejmowany być m u s i w k i e r u n k u przekoczowania; po r o z e b r a n i u j u r t y
n i e w o l n o go położyć nigdzie poza obrębem śladu p o niej, ale trzeba
umieścić od r a z u na wozie l u b w j u k a c h zwierzęcych. Sądzę, że dokonuje
się w t e n sposób przeniesienia własności danego miejsca n a miejsce nowe,
podobnie j a k dokonuje się go przez wspomniane odstawienie k a m i e n i a
w k i e r u n k u przekoczowania albo- przez wzięcie go ze sobą w razie dale­
kiego w y j a z d u .
~_^_
_
W t y m — chińskiego co p r a w d a pochodzenia (liandz), ale niezmiernie
p o p u l a r n y m w e współczesnej M o n g o l i i — s y m b o l u pomyślności zapisana
jest m o i m zdaniem w i z j a j u r t y z j e j wewnętrznymi podziałami. Stopień
uświadomienia tego związku przez Mongołów nie jest duży — zresztą
żaden z badaczy n i e zwrócił dotychczas u w a g i n a tę analogię. Jednak
obserwacje j u r t somonu Bajan, gdzie wojłok stanowiący podłogę obszyty
był kolorową nicią układającą się w powyższy wzór, pozwalają p r z y ­
puszczać, że związek t e n jest n i e k i e d y dostrzegany. Zupełny b r a k studiów

KATEGORIA

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

123

nad znakiem püüdzen chee zmusza do wypowiedzenia jeszcze jednej nader
r y z y k o w n e j hipotezy: że jest o n uproszczoną mándala. Przez taką uprosz­
czoną mándale r o z u m i e m t u n i e o r y g i n a l n y tybetański s y m b o l (który
oprócz przedstawienia świata był również modelem p s y c h i k i ludzkiej, i i n ­
s t r u m e n t e m poznania, którego kontemplacja dostarczała nowej wiedzy),
ale każdy znak plastyczny, w którym schematyczny obraz świata zorga­
n i z o w a n y jest n a osiach wschód — zachód i północ — południe.
N i e rozwijając n a t y m miejscu koncepcji mandoli wyrażę t y l k o prze­
konanie, że dzięki swej odpowiedniości ze strukturą l u d z k i e j p s y c h i k i
mándala może stanowić imago mwndi, n a w e t jeśli n i e stwierdziliśmy i s t ­
nienia zwerbalizowanej w t e n sposób i n t e r p r e t a c j i danego znaku. Püüdzen
chee uważam za taką właśnie nieuświadomioną mándala; być może zresztą
w jakichś Jamajskich przekazach z a w a r t a jest taka koncepcja, bardzo
prawdopodobne w y d a j e m i się, że wobec istnienia podłóg j u r t y w p l a n i e
tego w z o r u powstanie i n t e r p r e t a c j i j u r t a = mándala byłoby d l a t r a d y ­
cyjnej k u l t u r y lamajskiej t y l k o kwestią czasu. O ile początkiem b u d o w y
j u r t y jest ustawienie 4 k a m i e n i , to j e j zakończeniem jest osadzenie toono.
Krąg i stojak pod kocioł przewożone są zawsze n a j e d n y m wozie razem ze
sobą — t r a d y c y j n i e rozstaw nóg podstawy dopasowany jest d o rozmiarów
kręgu. Można chyba dopatrywać się w t y m z a m i a r u nie p r z e r y w a n i a na
czas d r o g i k o n t a k t u między o b y d w o m a o b i e k t a m i — tego k o n t a k t u ,
który zazwyczaj d o k o n u j e się przez płomienie palącego się ogniska. N i e trwałość ludzkiej siedziby byłaby w t e n symboliczny sposób przezwy­
ciężona.
Podstawa p o d ogień i szkielet o t w o r u dymnego mogą być zatem zasad­
n i c z y m i elementami w j u r c i e , j a k o że dba określają miejsce ognia — jeden
u jego początków p r z y ziemi, d r u g i — g d y d y m opuszcza jurtę, u góry.
Według n i c h t w o r z y się podział przestrzenny j u r t y — są t o b o w i e m rzeczy
dobre n i e t y l k o do j e j b u d o w y , ale — b y użyć t u określenie s t r u k t u r a l i stów — „dobre do myślenia".
Wypada teraz omówić symbolikę przestrzenną, j a k a daje się odczytać
w niektórych tekstach f o l k l o r y s t y c z n y c h i w symbolach plastycznych
j u r t y , a więc w t y c h f o r m a c h .artykulacji przestrzeni, które w świadomości
informatorów straciły swój wyjaśniający charakter, przestały być r o z u ­
miane, a zawarta w n i c h i n f o r m a c j a osunęła się n a pół drogi między
uświadamianym a nieuświadamianym. Za t a k i s y m b o l uważam znak —
püüdzen chee (por, r y c . 6).
Jeśli przyjąć, że znak püüdzen chee t o „quasi u n a mándala", a zara­
zem s y m b o l j u r t y , w t e d y oczywiste staje się, że j u r t a mongolska przez
swe podziały wewnętrzne odwzorowuje strukturę Kosmosu.
Sięgnijmy p o przykład, niestety dość odległy: w lamajskich h y m n a c h
k u czci świętego miasta U r g i porównuje się je do m a n d a l i . Skądinąd w i e -

v

124

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

R y e . 6. Z n a k püüdzen

chee

m y , że U r g a wzniesiona była n a planie j u r t y ; dzielnice bogaczy znajdo­
wały się w t y m s a m y m sektorze koła, w którym w j u r c i e sadza się
zaszczytnych gości, dzielnice biedoty odpowiadały swą lokalizacją n a j ­
m n i e j h o n o r o w a n e m u miejscu p r z y d r z w i a c h . Można b y zatem prze­
nosić identyczność mándala — Urga n a mándala — j u r t a . D o t e j k o n ­
k l u z j i t r u d n o j e d n a k dojść w y e l i m i n o w a w s z y przesłanki niepewne i i n ­
tuicyjne.
Jak pokazałem wyżej sam a k t b u d o w y j u r t y o d b y w a się w porządku
z g o d n y m z regułami k o s m i c z n y m i , jest odwzorowaniem b u d o w y świata.
Także j e j użytkowanie odbywać się p o w i n n o w t y m porządku. N a jego
istnienie naprowadza chyba intuicja, gdy będąc w j u r c i e k o j a r z y się, że
mężczyzna wchodzi do niej zgodnie z r u c h e m Słońca, kobieta zaś prze­
ciwnie (chciałoby się powiedzieć: zgodnie z r u c h e m Księżyca, g d y b y n i e
był to astronomiczny błąd). Opozycyjny charakter Słońca i Księżyca
i przypisanie i c h o b u płciom dokonało się w e wszystkich p r a w i e k u l t u r a c h ,
p r z y c z y m b y n a j m n i e j n i e wszędzie zanotowano — e w i d e n t n y zdawałoby
się — związek k o b i e t y z Miesiącem; w w i e l u społeczeństwach symbolem
k o b i e t y jest Słońce . Co do- M o n g o l i i , powołać się można na opis olóckiego
i e

11

Informację te uzyskałem w Ułan-batorskim M u z e u m S z t u k i , gdzie z n a j d u j e
się o b r a z z l a t 1820-tych, przedstawiający I c h - C h u r e (dzisiejsze Ułan B a t o r ) .
1 6

E . P e г с z a k, Wyobrażenia
lunarne
w pozaslowiańskim
folklorze
literackim,
„Lud", t. 52: 1968, s. 153-208, o m a w i a tę problematykę porównawczo, co u w a l n i a
n a s o d obowiązku szerszego p r z e d s t a w i a n i a zagadnień. W y p a d a j e d n a k n i e zgodzić
się z a u t o r e m , k i e d y z a l i c z a Mongołów do g r u p y wiążącej kobietę ze Słońcem, męż­
czyznę zaś z Księżycem.
17

KATEGORIA

PRZESTRZENI W KULTURZE

125

KOCZOWNICZEJ

obrzędu weselnego: przed jurtą dla państwa młodych rozkłada się wojłok,
n a którym w y s y p u j e się ryżem wyobrażenia Słońca i Księżyca odpowied­
n i o p o prawej i po lewej stronie. W trakcie obrzędu p a n młody siada n a
wyobrażeniu Słońca, panna młoda n a wyobrażeniu Księżyca i oboje m o ­
dlą się .
18

Jeśli przyjąć związek k o b i e t y z Księżycem a mężczyzny ze Słońcem,
to tłumaczy się n a t y c h m i a s t f a k t takiego rozmieszczenia płci w dwóch po­
łowach j u r t y , j a k i e obserwujemy dzisiaj; to, że kobieta zajmuje prawą od
wejścia, mężczyzna zaś lewą połowę nie jest chyba rezultatem doświad­
czenia gospodarczego — ewentualne odwrócenie n i e utrudniłoby w n i c z y m
realizacji b y t o w y c h f u n k c j i gospodarstwa. Obyczaj d a w n y c h ludów A z j i
Centralnej (w t y m i pra-Mongołów) w czasach, w których mógł m o d y f i ­
kować się wzór, nakazywał stawianie j u r t d r z w i a m i n a wschód. Strona
p r a w a j u r t y (lewa o d wejścia) pokrywała się w t e d y n a całej długości z d r o ­
gą Słońca, u l o k o w a n i e t a m mężczyzny było zatem „nadnaturalną koniecz­
nością". Dopiero obrócenie j u r t y o 90° zakłóciło logikę związku. Dokonało
się ono n i e później niż około początków drugiego tysiąclecia n.e., p r a w ­
dopodobnie pod wpływem chińskim. Świadectwa dokonujących się w ó w ­
czas przeobrażeń dostarcza Tajna historia Mongołów (r. 1240). Otóż mówi
się w n i e j o dwóch rodzajach j u r t : z j e d n y m i d r z w i a m i , zwróconymi n a
południe i z d w o j g i e m d r z w i , skierowanych n a wschód i zachód, p r z y
c z y m wschodnie wydają się być wejściem, zachodnie — wyjściem . N i e ­
stety w i z j a j u r t y , jaką można wytworzyć n a podstawie l e k t u r y
Tajnej
historii
Mongołów, n i e jest jasna, n a okoliczność zaś występowania j u r t
z d w o j g i e m d r z w i n i e zwrócono dotychczas w l i t e r a t u r z e mongolistycznej
u w a g i . A przecież informacja o takiej j u r c i e ( t y m razem arystokratycznej)
powtarza się w późniejszej o parę l a t relacji Piano Carpiniego: „wprowa­
d z i l i nas bramą wschodnią, b o n i k o m u prócz cesarza bramą zachodnią
wchodzić się n i e godzi. Książę każdy większy do swego n a m i o t u też
wchodzi o d s t r o n y zachodniej, pomniejsi zaś mało o t o dbają" .
19

20

Wracając d o p r o b l e m a t y k i j u r t y j a k o makrokosmosu trzeba w s p o m ­
nieć, że d o znamiennego utożsamienia j e j ze światem dochodzi, g d y
stosuje się wobec niej z w r o t gurwan dzug najmyn dzowchist,
„na cztery
s t r o n y świata, n a osiem kierunków". Określenie to może być zdaniem
informatorów stosowane wobec j u r t y , dzieli się ona b o w i e m — j a k
i świat — n a 8 części. Także jej k o n s t r u k c j a ma konotację kosmiczną.
D r e w n i a n e k r a t o w n i c e ścian są w h y m n a c h opiewających domostwo p r z y -

18

W i a t к i n a, on. c i i . , s. 221

19

Tajna

historia

i opracowanie
2 0

Giovanni

Mongołów.

Anonimowa

S. Kałużyńskiego, W a r s z a w a
del Plano

kronika

mongolska

z XIII

w. Przekład

1970, § 112,

C a r p i n i , Istorija

Mongołów,

M o s k w a 1967 s. 76.

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

126

równy wane do smoków reprezentujących cztery s t r o n y świata . A rebours
ważna jest też informacja Huc'a, że „wędrowni lamowie nazywają niebo
n a k r y w a o l b r z y m i e j j u r t y , co się światem z w i e " . Stosunkowo najpełniej
zachowała się wiedza o kosmicznych konotacjach j u r t y u Mongołów M o n ­
g o l i i Wewnętrznej. T u również półkulista n a k r y w a j u r t y symbolizuje
sklepienie niebieskie; otwór d y m n y , którego, miejsce m a wyznaczać G w i a ­
zda Polarna jest wyobrażeniem niebiańskich wrót czy b r a m y słonecznej.
Dzięki s w e m u kształtowi jego szkielet staje się symbolem Słońca, a f i l ­
cowa n a k r y w a m a postać znanego jeszcze w czasach Hanów kosmicznego
d i a g r a m u y u n chien, „kołnierza c h m u r " . Palenisko jest t r a k t o w a n e j a k o
reprezentacja wejścia do świata podziemi, całe zaś ognisko domowe sta­
n o w i jedność pięciu elementów: Drzewa (drewniana rama), Wiecznego
Ognia, Z i e m i (piasek wokół ogniska), Żelaza (kocioł i stojak) oraz W o d y
(płyny gotowane w kotle). Słup d y m u i p a r y b y w a r o z u m i a n y j a k o w y o ­
brażenie k o l u m n y świata, p n i a D r z e w a świata i t p . .
21

22

1

23

Dochodzimy t u do zagadnień w analizie przestrzennej n a j i s t o t n i e j ­
szych — p r o b l e m a t y k i środka. Jeżeli j u r t a m a odzwierciedlać strukturę
świata, t o j e j c e n t r u m m u s i być odwzorowaniem, środka świata. Z pozoru
wydaje się to absurdem w społeczności nomadycznej; a jednak n a w e t
wędrujący A u s t r a l i j c z y c y n i e tracą n i g d y k o n t a k t u z palem, będącym osią
świata, po którym m i t y c z n y przodek — bohater wkroczył d o nieba. P a l
t e n jest przenoszony w e w s z y s t k i c h wędrówkach plemienia, a jego u t r a t a
czy złamanie oznacza d l a g r u p y biologiczną katastrofę. L u d y ałtajskie
(w t y m Mongołowie) znały pojęcie Złotego Pala •— A l t a n Gadas. W s y ­
b e r y j s k i m szamanizmie m o t y w środka j u r t y , słupa czy d y m n i k a j a k o
columna mundi występuje wręcz explicite. Szaman odbywając swą eksta­
tyczną wędrówkę przez podziemia, ziemię i niebo posługuje się d r z e w e m
u s t a w i o n y m pośrodku j u r t y czy szałasu. Nie m a m y j e d n a k pewności, czy
szamanizm stepowy przywiązywał tę samą wagę do pojęcia Złotego Pala
albo drzewa życia, będącego kolumną świata, co szamanizm leśnych ludów
Syberii. Z p u n k t u widzenia analizy przestrzennej zachodzi zwłaszcza oba­
wa, że nawet jeśli w k u l t u r z e stepowej pojęcie A l t a n Gadas odgrywało
niejaką rolę, t o nie uświadamiano i n i e formułowano expressis
verbis
koncepcji pala j a k o środka świata. T y l k o mały zakres penetracji i n i e -

2 1

K.

W i a t к i n a,

Oczerki

kultury

i byta

bur jat,

L e n i n g r a d — M o s k w a 1969,

s. 223.
Ks. H u e ,
1856, s. 124.
2 2

Opisanie

podróży

przez

Tartaria

do Chin

i Tybetu,

Warszawa

W g a u t o r a badającego tę problematykę ok. 1940 r. świadomość s y m b o l i k i j u r ­
ty była bardzo żywa. P a t r z : S. C a m m a n n ,
Mongol
Dwellings
with
Special
Reference
to Inner
Mongolia,
[w:] Aspects
of Altaic Civilization,
Uralic & Altaic
S e r i e s , v o l 23, edited b y D. S i n o r , B l o o m i n g t o n 1963, s. 17-22.
2 3

KATEGORIA

127

PRZESTRZENI W KULTURZE KOCZOWNICZEJ

w i e l k i horyzont przestrzenny g r u p -osiadłych rolników l u b s y b e r y j s k i c h
łowców stanowić może zmienną stymulującą rozwój i d e i c e n t r u m świata
w sformułowaniu explicite.
W y d a j e się, że r u c h l i w y t r y b życia mieszkań­
ców stepu s t a n o w i znakomitą przeszkodę w r o z w o j u t e j koncepcji. Z a u ­
ważmy t u bowiem, że m o m e n t środka z n i k a n a w e t t a m , gdzie p i e r w o t n i e
istniał — j a k o element pożyczony z koncepcji osiadłej, „ultramontańskiej"
r e l i g i i , l a m a i z m u . Taką reminiscencją treści w i a r y l a m a j s k i e j , mówiącej
o rosnącym na centralnej górze S u m e r u drzewie, sięgającym k o r z e n i a m i
do świata podziemi a koroną do niebios może być następujący przekaz
barga — m o n g o l s k i n a temat słupa j u r t y : „ze świeżo zrąbanego drzewa,
które było kiedyś gałęzią pięknego sandałowca, wyrosłego n a wierzchołku
południowej góry zrobiono teraz podporę pod gładki, piękny krąg" .
24

Za z b y t pochopne uznać zatem należy stwierdzenie M i r c e a Eliadego,
który ideę tę uznaje za powszechną i niezależną o d t r y b u b y t o w a n i a .
W jego m n i e m a n i u homo religiosus
pozostaje zawsze w pobliżu środka
świata, t y l k o t u 'bowiem możliwy jest k o n t a k t człowieka i sacrum. Naszym
zdaniem „racjonalizm stepowy", j a k i powstał n a podłożu koczowniczego
b y t o w a n i a w y k l u c z a koncepcję środka świata w jej formułowaniu expli­
cite, n i e wykluczając oczywiście idei Złotego Pala. Stąd c e n t r u m j u r t y теЛ
jest t r a k t o w a n e j a k o odwzorowanie środka świata, acz dostrzegane są
jego związki ze Złotym Palem albo D r z e w e m Życia. Podobnie niemożliwe^
jest chyba w k u l t u r z e no-madycznej przekonanie — panujące w t r a d y c y j ­
n y c h k u l t u r a c h a g r a r n y c h , że jakaś miejscowość (jak choćby Oporów,
K i e r n o z i a czy T u r o b i n w Polsce) jest środkiem świata. W obozowisku ^
zmieniającym stale swe położenie jakiś p u n k t może być najwyżej odwzor o w a n i e m c e n t r u m , ale sam za c e n t r u m uznany n i e będzie. Stąd jeszcze
dziś można n a Gobi spotkać się ze w s p o m n i e n i e m o s t a w i a n y c h niegdyś
przed j u r t a m i a r y s t o k r a c j i gnomonach, n a z y w a n y c h A l t a n Gadas. Racjo­
n a l i z m stepowy i postępy laicyzacji sprawiły, że n i e pamięta się dziś
o jego f u n k c j a c h i n n y c h aniżeli praktyczne (mierzenie czasu). T e same
p o w o d y sprawiają, że duża część informatorów rozumie tylko- f u n k c j o ­
nalne względy stawiania 4 k a m i e n i — szaw i r o b i to d l a zaznaczenia
objęcia miejsca pod jurtę jeszcze przed przekoczo-waniem, a n i e j a k o
rytuał reaktualizujący budowę świata tuż przed wzniesieniem j u r t y . S y ­
tuacja społeczna zaciera pamięć o podziałach przestrzeni powstałych n a
gruncie w i e r z e n i o w y m ; dziś na G o b i mało- k t o w i e , że j u r t a dzieliła się
niegdyś n a stronę kobiecą i męską, acz przecież podział t e n f u n k c j o n u j e
nadal bardzo silnie w pozostałych regionach M o n g o l i i . Otóż „gobijski m a 2S

24

W i a t к i n a, op. cit., s. 225.

M . E l i a d e , Sacrum, mit, h i s t o r i a , W a r s z a w a
o historii religii, W a r s z a w a 1966, passim.
2 5

1970, s. 73-80; tenże:

Traktat

128

J E R Z Y S. W A S I L E W S K I

t r i a r c h a t " (wiodąca rola k o b i e t y w gospodarstwie i rodzinie, mężczyzna
jako przybysz okresowy) sprawia, że podział j u r t y n i e jest t a k przestrze­
gany a n i t a k uświadamiany j a k w „normalnej" s y t u a c j i rodzinnej.
Można chyba przyjąć hipotezę, że większość t y c h zjawisk, które u p o ­
dobniają symbolikę kosmiczną j u r t y do' s y m b o l i k i domostwa i n n y c h ludów
ma swoje d w a zasadnicze źródła: stosunkowo późne k o n t a k t y z lamaizmem
i chińską geomancją i znacznie wcześniejsze, bo sięgające pierwszego
tysiąclecia p.n.e. związki Mongołów ze środowiskiem tajgi. Na przykład
koncepcję Złotego Pala można chyba odnieść d o czasów zabajkalskiej
k o l e b k i p l e m i o n mongolskich. W t e d y t o mogły uformować się niektóre
spośród przedstawionych w n i n i e j s z y m szkicu zasad; w ciągu l a t nabrały
charakteru reguł nieuświadamianych, część z n i c h zachowała się t y l k o
w postaci szczątkowej, d o w i e l u przybyły nowe, zracjonalizowane i n t e r ­
pretacje. Archaiczny wzór z wielką trudnością daje się odczytać w w i e ­
lości f o r m współczesności.
Katedra Etnografii U W
N o w y Świat 69
00-046 W a r s z a w a

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.