9710f7f5b09ff9996683e3f8017b9631.pdf
Media
Part of Czy bogowie greccy jeszcze żyją?/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.3-4
- extracted text
-
iesław Juszczak, znakomity historyk i teoretyk
sztuki, wybitny znawca literatury, mitu i fenome
nologii religii, filozof kultury, należy do nieliczne
go dziś, nie tylko chyba u nas, grona humanistów wielkiego
formatu, twórców wrażliwych o chłonnym i żywym umyśle,
którym nie wystarczają ściśle określone pola badań wyzna
czone granicami jakiejkolwiek dziedziny. Twórczość takich
jak on autorów, realizująca postulaty humanistyki rozumie
jącej, w żaden sposób nie da się zaklasyfikować do którejkol
wiek dziedziny nauki. Juszczak nigdy nie ograniczał się i nie
dążył do specjalizacji, chociaż z formalnego punktu widzenia
długie lata był jakoby historykiem sztuki. Jednocześnie
wszystko, co kiedykolwiek pisał, stanowiło wynik prawdzi
wego badania, studiów poprzedzonych nierzadko żmudną
pracą i latami przygotowań. Wszystkie jego prace można
uznać za wynik badań interdyscyplinarnych opartych na
przemyślanych, oryginalnych podstawach teoretycznych.
Chyba tylko takie badania wnoszą istotnie coś nowego do
naszego rozumienia kultury ludzkiej jako całości, a zarazem
zawsze są ważne i dla poszczególnych specjalności, dając im
podstawy teoretyczne, ostatnio niestety w wielu dziedzinach
humanistyki lekceważone i usuwane w cień na rzecz wyso
ce cenionego warsztatu rzemieślniczego. Ten ostatni aspekt
działalności badawczej jest bez wątpienia niezmiernie ważny,
a jego opanowanie jest podstawowym warunkiem zdobycia
szlifów czeladnika. Mistrza nie ma jednak bez jasnego roze
znania podstawy teoretycznej.
Każda dotychczasowa praca Juszczaka stawała się wyda
rzeniem naukowym i budziła zainteresowanie uczonych wie
lu specjalności. Bez znajomości tych prac trudno zajmować
się różnymi zjawiskami z wielu dziedzin kultury od Homera
po czasy współczesne, jednocześnie pokazują one, jak bardzo
dzieła w czasie i przestrzeni odległe i od nas, i od siebie na
wzajem (tak Homer, jak paleolityczne ryty i malowidła skal
ne, tak Wojtkiewicz, jak Virginia Wolf czy Tolkien) są po
prostu częścią naszego świata i wypowiedzią o nas samych.
Zupełnie wyjątkowe przygotowanie Juszczaka w zakresie
historii kultury, filologii klasycznej i myśli filozoficznej anty
ku (a w każdej dziedzinie, w której osiągnął on mistrzostwo,
przechodził też przez pracowite terminowanie ucznia i odby
wał kształcące wędrówki czeladnika) czyni z niego kompe
tentnego badacza także religii greckiej. Jego przygotowanie
filozoficzne powoduje z kolei, że nikt chyba tak jak on nie
jest predestynowany do analizy fenomenu homo religiosus.
W swojej ostatniej książce, która jest pierwszą częścią za
powiadanej trylogii poświęconej, jak wolno się domyślać,
Demeter i Persefonie, a może raczej przede wszystkim grec
kim wyobrażeniom o życiu wiecznym czy pośmiertnym, za
jął się Juszczak niezmiernie ważnym, podstawowym wręcz
zagadnieniem, kluczowym dla zrozumienia całej kultury
greckiej, jakim jest koncepcja bóstwa i stosunek ludzi do
działania bogów pojmowanych jako siły przejawiające się
w otaczającym człowieka świecie. Problematykę tę podej
mowali najwybitniejsi badacze religii greckiej i religii w ogó
le. Pozorny antropomorfizm bogów greckich jest bowiem
wysoce mylący, a trywializując zagadnienie, można by po
wiedzieć, że przecież za oczywistość należy uznać fakt, że
W
223
WŁODZIMIERZ LENGAUER
Czy bogowie greccy
jeszcze żyją?
Wiesław Juszczak, Pani na żurawiach.
Część pierwsza. Realność bogów. Aureus,
Kraków 2002, s. 160
w morzach nie mieszka nagi mężczyzna z trójzębem, a po
Olimpie nie przechadza się starszy, brodaty pan z piorunem
w ręku.
Grecy nie byli nigdy na tyle naiwni, by wierzyć w istnie
nie takich bogów, jakich przedstawił Homer. A le jest też
oczywistym, że w swoich bogów wierzyli i ich uchwytne,
ludzkie postacie również uważali za rzeczywiste, był to jed
nak dla nich tylko pewien sposób przejawiania się bogów,
a może nawet tylko sposób dostrzegania ich przez ludzi. Za
gadkowe wypowiedzi o bogach (Talesa, Heraklita, tragików,
Platona) uważano często w dotychczasowych badaniach je
dynie za wyraz „religijności intelektualistów”, jakoby z grun
tu różnej od postaw religijnych ludzi mniej subtelnych i wy
kształconych. Tymczasem o bogach i ich naturze mówi prze
cież język mitu, trzeba go tylko właściwie zrozumieć.
Juszczaka zawsze fascynował język mitu, czyli język poezji
i sztuki. Potrafi go on zrozumieć, bo sam się nim niemal na
co dzień posługuje. Jego kultura filozoficzna pozwala mu do
strzec w wierzeniach greckich wypowiedź ponadczasową,
wypowiedź o sytuacji człowieka w świecie. Idzie po śladach
wielkiego Waltera Otta, ale i tropem Kerenyiego. W książ
ce widoczna jest fascynacja Homerem i Pindarem, ale może
przede wszystkim Heideggerem. Zeby tak pisać o religii grec
kiej, trzeba mieć jego horyzonty, jego erudycję i głębię.
A przede wszystkim - jego wrażliwość.
Znaczenie tej niewielkiej przecież książki będzie (i chyba
już jest) ogromne. Pewnie właśnie dlatego, że nie jest to
książka dla specjalistów. Stanie się ona podstawową lekturą
humanistów zajmujących się rozmaitymi dziedzinami myśli
i kultury. Ta bardzo osobista wypowiedź, niemal wyznanie
człowieka szukającego boskości w świecie, jest jednak także
wydarzeniem naukowym z punktu widzenia pozytywistycz
nie nastawionego badacza religii greckiej, historyka czy filo
loga. Książka Juszczaka wprowadza bowiem nowy paradyg
mat naukowy w badaniach religii i religijności greckiej. Tym
paradygmatem jest właśnie nowe, odkrywcze rozumienie ty
tułowej „realności bogów”. Nawiązując do myśli Waltera
O tta formułuje autor swój postulat metodologiczny: „nauka
nie może poprzestawać na analizie dokumentów samych,
jakkolwiek byłyby one doskonałe i cenne (co ma miejsce
w przypadku zajmowania się artystyczną antyczną spuścizną
Greków). Nauka, taka jak religioznawstwo, musi sięgać po
za nie, ‘uważnie patrząc’ i z uwagą słuchając”. Wiesław Jusz
czak potrafi to robić.
