8117eee58d193c80cc688d768e80f6c6.pdf

Media

Part of O autorytecie etnograficznym / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.3-4

extracted text
O autorytecie etnograficznym
James Clifford
Clifford traktuje... antropologów... jak tubylców czy informatorów...
Staliśmy się obiektem obserwacji i zapisu.
Paul Rabinów. Representations are social facts
Strona tytułowa dzieła Ojca Lafitau Moers des sauvages
00tąuains
pochodząca z 1724 roku przedstawia etnografa
postaci młodej kobiety, siedzącej przy pulpicie pośród
jitefaktów z Nowego Świata, Antycznej Grecji i Egiptu. Autor­
ce towarzyszą dwaj cherubi, pomagający jej przy pracach po­
równawczych, oraz brodata postać Czasu, wskazująca na obraz
przedstawiający jedyne źródło prawd wyłaniających się spod
pióra pisarki. Młoda kobieta unosi wzrok na wyobrażenie obło­
ku, na którym ukazani są Adam, Ewa i wąż. Ponad nimi, po obu
stronach promieniującego trójkąta noszącego hebrajski napis
Vahweh, stoją odkupieni mężczyzna i kobieta z Apokalipsy.
Stronę tytułową Argonautów Zachodniego Pacyfiku Malino­
wskiego stanowi fotografia z podpisem „Akt ceremonii K u l a " .
Wódz Trobriandczyków, stojący u drzwi swego domostwa,
otrzymuje naszyjnik z muszli. Za mężczyzną ofiarującym
naszyjnik widać rząd sześciu młodzieńców w pokłonie, z któ­
rych jeden gra na muszli. Uwaga wszystkich postaci, widzia­
nych z profilu, skupiona jest na rytuale wymiany, prawdziwym
wydarzeniu z melanezyjskiego życia. Kiedy się jednak przy­
jrzeć z bliska, można zauważyć, że jeden z kłaniających się
Trobriandczyków patrzy wprost w aparat fotograficzny.
Alegoria Lafitau jest mniej bliska: przedstawiona tam autorka
raczej kopiuje niż daje początek. W przeciwieństwie do foto­
grafii Malinowskiego, na sztychu nie ma odniesień do doświad­
czenia etnograficznego - pomimo pięciu lat badań spędzonych
przez Lafitau wśród plemienia Mohawk, badań, które za­
gwarantowały mu zaszczytne miejsce pośród badaczy wszyst­
kich pokoleń. Jego relacja przedstawiona jest nie jako wynik
bezpośrednich obserwacji, lecz pisania w zatłoczonej pracowni.
Strona tytułowa Argonautów, jak wszystkie fotografie, potwier­
dza obecność - sceny znajdującej się przed obiektywem;
sugeruje leż inną obecność - obecność etnografa, który aktyw­
nie komponuje wycinek trobriandzkiej rzeczywistości. Wymia­
na Kula, temat książki Malinowskiego, została doskonale
uwidoczniona, w centrum ramy percepcyjnej, podczas gdy
spojrzenie jej uczestnika przenosi naszą uwagę na punkt
widzenia obserwatora, w którym, jako czytelnicy, mamy udział
'etnografem i jego aparatem fotograficznym. Zasygnalizowany
tu został dominujący model współczesnego autorytetu w badaach terenowych: „Jesteście tam... b o j a tam b y ł e m " .
w

położenie wiąże się z rozpadem i powtórnym podziałem potęg
kolonialnych, który nastąpił po roku 1950 oraz echem tych
procesów w radykalnych teoriach kulturowych lat 60. i 70. Po
tym jak ruch murzyński zmienił europejskie spojrzenie, po crise
de consience w antropologii wiążącym się z jej liberalnym
statusem w imperialnym porządku, oraz w sytuacji, w której
Zachód nie może uważać się za jedyne źródło wiedzy ant­
ropologicznej o innych, niezbędnym stało się wyobrażenie
sobie świata uogólnionej etnografii. Wraz ze wzrostem komuni­
kacji i wpływów międzykulturowych, ludzie zaczęli inter­
pretować innych, i samych siebie, w oszałamiającej różnorod­
ności idiomów - jest to globalne zjawisko, które Michaił
Bachtin (1953) nazwał „heteroglosją" . Ta wieloznaczność,
wielogłosowość świata sprawia, że coraz trudniej jest rozumieć
ludzką różnorodność jako wpisaną w odgraniczone, niezależne
kultury. Różnica jest wynikiem twórczego synkretyzmu.
W ostatnich latach dzieła takie jak Orientalizm (1978 [wyd. pol.
1991]) Edwarda Saida czy Sur la ,,philosophic"
africaine
(1977) Paulina Hountondji poddały w wątpliwość procedury,
które pozwalają na przedstawianie obcych grup ludzkich bez
zaproponowania systematycznych, całkiem nowych metod lub
epistemologii. Badania te wskazują, że o ile pisarstwo etnografi­
czne nie może całkowicie uchronić się od redukcjonistycznego
posługiwania się dychotomiami i ekstraktami, może przynaj­
mniej samoświadomie walczyć o to, aby nie portretować
abstrakcyjnych, ahistorycznych innych. Bardziej niż kiedykol­
wiek stało się konieczne, aby różne ludy tworzyły złożone,
konkretne obrazy siebie nawzajem, jak i łączących je powiązań
wynikających z wiedzy i władzy; żadna jednak suwerenna
metoda naukowa czy stanowisko etyczne nie jest w stanie
zagwarantować prawdziwości takich obrazów. Są one ustano­
wione - krytyka kolonialnych sposobów przedstawiania świata
tyle przynajmniej wykazała - w konkretnych historycznych
powiązaniach dominacji i dialogu.
2

Próby pisania etnografii, których przegląd przedstawiono
w tym rozdziale nie należą do jasno określonego kierunku
reformistycznego czy też jednego ciągu ewolucyjnego. Są to
pomysły ad hoc i nie można ich traktować jako systematycznej
analizy postkolonialnego sposobu przedstawiania. Być może
najlepiej spojrzeć na nie jako na „zestaw n a r z ę d z i " teorii
zaangażowanej zalecanej niedawno przez Gillesa Deleuze'a
Poniższy rozdział ma za zadanie prześledzić powstawanie
i Michela Foucaulta: „Koncepcja teorii jako zestawu narzędzi
załamanie się autorytetu etnograficznego w dwudziestowiecz­
oznacza, że (i) Budowana teoria nie jest systemem, lecz
ni antropologii społecznej. Nie jest on pełnym opisem tego
instrumentem, logiką szczególnych stosunków władzy i walki
zagadnienia ani też nie jest oparty na pełnej realizacji teorii
wokół nich; (ii) dociekania m o g ą być prowadzone tylko krok po
°'yczącej interpretacji i tekstualizacji etnografii.
Kontury
kroku w oparciu o refleksję (która z konieczności pod pewnymi
akiej teorii są problematyczne, jako że w dzisiejszych czasach
względami będzie miała charakter historyczny) nad konkret­
ardziej niż kiedykolwiek poddaje się w wątpliwość funknymi sytuacjami (Foucault 1980: 145; zobacz też 1977: 208).
)°nowanie przedstawień międzykulturowych. Obecne trudne
M o ż e m y przyczynić się do praktycznej refleksji nad międzykulturowym przedstawieniem robiąc inwentarz lepszych - choć
tj^^styJ-Clifforda, jak i o nim, publikowaliśmy już w numerach 1/91,
niedoskonałych - z obecnie przyjętych sposobów podejścia.
,
• ' W , 3-4/94 naszego pisma. Prezentowany artykuł On ElhnoJs™ 'Authority, pochodzi z książki Jamesa Clifforda The Predicament Spośród nich badania terenowe pozostają niezwykle czułą
Twentieth Century Ethnography, Literature and Art. Harvard metodą. Obserwacja uczestnicząca zmusza praktykujących ją,
H ^ y Press 1988. Pierwodruk - ©..Representations" I (1983):
by doświadczyli, tak na poziomie cielesnym jak i intelektual­
Tekst ten ukaże sit w przygotowanej przez Michała Buchowsnym, niestałości tłumaczenia. Wymaga żmudnego uczenia się
»yj ologii tekstów Amerykańska Antropologia Postmodernistyczna
języka, w pewnym stopniu bezpośredniego zaangażowania

J przez Instytut Kultury. Autorowi antologii i Instytutowi
i rozmów, a często wprowadza zaburzenia w osobiste i kulturo•У dziękujemy za zgodę na diuk artykułu w naszym piśmie.
n|

1

1

c

1

rsi,

8

ant

Wane

19

we oczekiwania. Istnieje, oczywiście, mit badań terenowych.
Faktyczne doświadczenie, skazane na nieprzewidziane wypa­
dki, rzadko sięga ideału; lecz jako środek czerpania wiedzy
z intensywnego, intersubieklywnego zaangażowania uprawia­
nie etnografii zachowuje swój wzorcowy charakter. Co więcej,
nawet jeżeli badania terenowe przez pewien czas identyfikowa­
no z wyłącznie zachodnią dyscypliną i totalizującą nauką
- ,,antropologią",te skojarzenia nie muszą być trwałe. Obecne
style opisu kultur są historycznie ograniczone i podlegają
istotnym przemianom.
Rozwoju etnografii jako nauki nie można pojmować cał­
kowicie w oderwaniu od bardziej ogólnych dyskusji politycznoepistomologicznych na temat pisarstwa i przedstawiania inno­
ści. W tym omówieniu skupiłem się jednak na profesjonalnej
antropologii, a szczególnie na etnografii po roku 1950\ Obecny
kryzys - lub lepiej rozproszenie - autorytetu etnograficznego
pozwala na wydzielenie okresu zawierającego się mniej więcej
między rokiem 1900 i I960, w którym nowa koncepcja badań
terenowych ustaliła się jako norma w antropologii europejskiej
i amerykańskiej. Intensywne badania terenowe, prowadzone
przez wykształconych na uniwersytetach specjalistów, wyłoniły
się jako uprzywilejowane, usankcjonowane źródło informacji
o ludach egzotycznych. Nie chodzi tu o dominację pojedynczej
metody badawczej. „ I n t e n s y w n a " etnografia była różnie defi­
niowana. (Porównaj Griaule'a 1957 z Malinowskim 1922 |wyd.
pol. 1981]: rozdz. 1). Co więcej, hegemonia badań terenowych
ustaliła się wcześniej w Stanach Zjednoczonych i Anglii niż we
Francji. Wczesne przykłady Franza Boasa i wyprawy do
Cieśniny Torresa dopiero później znalazły odpowiednik w zało­
żeniu Institut d'Ethnologie w 1925 roku i bardzo nagłaśnianej
Misji Dakar-Djibouti z 1932 roku (Karady 1982; Jamin I982a;
Stocking 1983). Niemniej od połowy lat trzydziestych można
już mówić o ustalaniu się międzynarodowego konsensusu:
wartościowe antropologiczne uogólnienia miały być, kiedy to
tylko możliwe, opierane na intensywnych opisach wykonywa­
nych przez wykwalifikowanych badaczy. Od tego czasu nowy
styl stał się popularny, zinstytucjonalizowany i ucieleśniony
w konkretnych dokonaniach tekstowych.
Dopiero ostatnio stało się możliwe rozpoznanie tych konwen­
cji i nabranie wobec nich pewnego dystansu. Jeśli kulturowe
interpretacje powstają w etnografii poprzez intensywne do­
świadczenia badawcze, jak można przetworzyć niezdyscyp­
linowane doświadczenie na autorytatywne pisemne sprawo­
zdanie? Jak, w rzeczy samej, możliwe jest, aby to przegadane,
nadmiernie określone spotkanie międzykulturowe, przeniknięte
stosunkami władzy i konfliktami osobistych interesów zostało
opisane jako właściwa wersja mniej czy bardziej wyodręb­
nionego „innego ś w i a t a " stworzona przez pojedynczego auto­
ra'.'
Analizując tę złożoną transformację trzeba mieć na uwadze
fakt, że etnografia jest, od początku do końca, uwikłana
w pisanie. Pisanie to zakłada, co najmniej, przełożenie doświad­
czenia na formę tekstową. Proces ten jest komplikowany przez
działanie licznych subiektywnych i politycznych ograniczeń
znajdujących się poza kontrolą piszącego. W odpowiedzi na te
naciski pisanie etnograficzne przyjmuje szczególną strategię
autorytetu. W ujęciu klasycznym do strategii tej niepodważalnie
należy roszczenie sobie prawa do bycia dostarczycielem prawdy
w tekście. Złożone doświadczenie kulturowe wyrażane jest
przez jednostkę: We the Tikopia Raymonda Firtha, Nous avons
mange laforet Georges'aCondominasa, Dojrzewanie na Samoa
Margaret Mead, The Nuer E. E. Evans-Pritcharda.
Poniższe omówienie umiejscawia najpierw historycznie ten
autorytet w rozwoju dwudziestowiecznej nauki o obserwacji
uczestniczącej. Następnie przechodzi do krytyki leżących u jego
podłoża założeń i przeglądu wyłaniających się praktyk teks­
towych. Przeciwstawne strategie autorytetu etnograficznego
można zaobserwować w niedawnych eksperymentach etnogra­
fów, którzy samoświadomie odrzucili przedstawienia kulturowe
w stylu strony tytułowej Malinowskiego. Pojawiają się różne
świeckie wersje zatłoczonej pracowni pisarskiej ojca Lafiteau.
4

20

Według nowych paradygmatów autorytetu piszący nie jest
zafascynowany transcendentnymi postaciami - ani hebrajsko
chrześcijańskiego Boga, ani też jego dwudziestowiecznyrnj
substytutami. Człowiekiem i Kulturą. Z niebiańskiego obrazu
nie zostaje nic poza pokrytym laserunkiem odbiciem
ropologa w lustrze. Cisza pracowni etnograficznej zost )
zakłócona - natarczywymi, wielojęzycznymi głosami, skrzy
pieniem innych piór.
a n i

a

a

5

Pod koniec dziewiętnastego wieku - w przeciwieństwie <]
podróżnika, a zwłaszcza misjonarza i administratora, z których
niektórzy spędzali znacznie więcej czasu w terenie, mieli lepsze
kontakty i lepszą znajomość miejscowego języka - etnograf nie
miał a priori zagwarantowanego statusu najlepszego interpretatora tubylczego życia. Rozwój badań terenowych jaki
nastąpił w Ameryce od Franka Hamiltona Cushinga (ekscentryka) aż po Margaret Mead (nieomal bohaterkę narodową) j |
znaczący. W tym okresie wytworzył się szczególny rodzaj
autorytetu - autorytet zarówno uprawomocniony naukowo, jak
też oparty na unikalnym osobistym doświadczeniu. W latach
dwudziestych Malinowski odegrał centralną rolę w tworzeniu
wiarygodności badacza terenowego, i w tym świetle powinniś­
my przypomnieć sobie jego ataki na kompetencje ludzi współ­
zawodniczących w terenie. Na przykład sędzia kolonialny Alex
Rentoul, który ośmielił się podważyć odkrycia nauki dotyczące
koncepcji ojcostwa na Trobriandach, został na stronach pisma
„ M a n " e k s k o m u n i k o w a n y za nieprofesjonalne podejście, właś­
ciwe „sądowi policyjnemu" (zobacz Rentoul 1931 a.b; Malino­
wski 1932). Amatorszczyzna w badaniach terenowych spotkała
się z jeszcze silniejszym atakiem ze strony A. R. RadcliffeBrowna, który, jak to wykazał łan Langham, doprowadził do
kodyfikacji postawy naukowca-profesjonalisty odkrywającego
ścisłe prawa społeczne (Langham 1981: rozdz.7). To, co
wyłoniło się po sukcesie profesjonalnych badań terenowych
w pierwszej połowie dwudziestego wieku było fuzją ogólnej
teorii i badań opartych na doświadczeniu, analizy kulturowej
z opisem etnograficznym.

0

e S

Badacz terenowy-teoretyk zastąpił dawniejszy podział na
„człowieka na miejscu" (używając słów Jamesa Frazera)
i socjologa lub antropologa w metropolii. Ten podział pracy byl
różny w różnych tradycjach narodowych. Na przykład Morgan
w Stanach Zjednoczonych dysponował osobistą wiedza na
temat przynajmniej niektórych z kultur, które stanowiły dla
niego materiał do syntezy socjologicznej; a Boas już dość
wcześnie uczynił z badań terenowych warunek sine qua non
poważnego antroplogicznego dyskursu. Jednak, ogólnie, zanim
Malinowskiemu, Radcliffe-Brownowi i Mead udało się pomyśl­
nie ustanowić normę naukowca z uniwersyteckim przygotowa­
niem, który testuje i wyprowadza teorie z własnych badań,
obowiązywał nieco inny system podziału wiedzy etnop
nej. Na przykład The Melanesians (1891) R. H . Codringtona'f
szczegółowa kompilacja folkloru i zwyczajów, powstała w
niku dość długich badań, które prowadził jako ewangelts
i oparta na intensywnej i bliskiej współpracy z tubylczym
tłumaczami i informatorami. Książka ta nie jest skonstrui
wokół „ d o ś w i a d c z e n i a " z badań terenowych, nie wysuv
żadnej jednolitej hipotezy interpretacyjnej, funkcjonalnej. W
torycznej czy innej. Zadowala się uogólnieniami na nisP
poziomie i zgromadzeniem eklektycznego zbioru inform*;
Codrington ma dogłębną świadomość niekompletności s**
111

11

1

1 1

wiedzy, wierząc, że prawdziwe zrozumienie życia tubyI możliwe jest dopiero po około dekadzie spędzonej na Л
czaniu i badaniu (str. vi—vii). Świadomość trudności w uc .
ceniu świata obcych ludów - potrzeby poświęcenia wielu
uczenie się i oduczanie, trudności / pełnym opano*
języka - w znacznym stopniu zdominowała pracę p°* ^
Codringtona. Te założenia wkrótce nnaly być podważonep
bardziej przekonany o swojej słuszności relatywizm ku в ^
w modelu Malinowskiego. N o w i badacze terenowi о о я

wyraźnie od wcześniejszych „ludzi na miejscu" - misjonarzy,
jdniniistratorów, kupców i podróżników - których wiedza na
,ai tubylców, jak argumentowali, nie była poparta najdos­
konalszymi naukowymi hipotezami ani też dostateczną neutralien

przed wyłonieniem się profesjonalnej etnograf u, autorzy tacy
iak J- P- McLennan, John Lubbock i E. B. Tylor starali się
tontrolować jakość sprawozdań, na których opierali swoje
—(Topologiczne syntezy. Czynili to zgodnie ze wskazówkami
Mes and Queries i , w przypadku Tylora, podtrzymując
długotrwałą współpracę z doświadczonymi badaczami w lerenie'takimi jak misjonarz Lorimer Fison. Po roku 1883 Tylor.
,,ko nowo mianowany wykładowca antropologii w Oxfordzie,
Mocował nad tym. aby zbieraniem danych etnograficznych
zajmowali się wykwalifikowani profesjonaliści. Za wzór po­
szyło zaangażowane już w to przedsięwzięcie Biuro Etnologii
Stanów Zjednoczonych. Tylor brał udział w tworzeniu komitetu
zajmującego się północno-zachodnimi plemionami Kanady.
Pierwszym przedstawicielem komitetu w terenie został mis­
jonarz pracujący przez dziewiętnaście lat wśród Indian Ojibwa,
g F. Wilson. Wkrótce zastąpił go Boas, z zawodu fizyk, który
właśnie przekształcał się w profesjonalnego etnografa. George
Stocking w przekonywający sposób dowiódł, że zastąpienie
Wilsona przez Boasa „wyznacza początek ważnego etapu
i rozwoju brytyjskiej metody etnograficznej: zbierania infor­
macji przez przyrodników z akademickim wykształceniem,
którzy określali siebie jako antropologów, a także brali udział
otworzeniu i ocenianiu teorii antropologicznej" (1983: 74).
Wraz z. wczesnymi pracami przeglądowymi Boasa i pojawie­
niem się w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku innych
przyrodników poświęcających się badaniom terenowym, takich
jak А. C. Haddon i Baldwin Spencer, rozpoczął się ruch
W kierunku profesjonalnej etnografii. Wyprawę do Cieśniny
Torresa w 1899 roku można uważać za punkt kulminacyjny
dorobku tego. używając określenia Slockinga, „przejściowego
pokolenia". Nowy styl badań był wyraźnie inny od stylu
charakteryzującego misjonarzy, jak i innych amatorów pracują­
cych w terenie, i należał do ogólnego potylorowskiego kierun­
ku, którego celem było to, „aby zbliżyć do siebie empiryczne
i teoretyczne składniki dociekań antropologicznych" (1983:
72).
Ustalenie intensywnej obserwacji uczestniczącej jako obo­
wiązującej profesjonalnej normy musiało jednak poczekać na
generację Malinowskiego. Zazwyczaj przedstawiciele „pokole­
nia przejściowego" etnografów nie spędzali dłużej niż rok
* jednym miejscu, szlifując tubylcze narzecze i przechodząc
osobiste doświadczenie uczenia się, które można by porównać
inicjacją. Nie przemawiali jak ludzie wtajemniczeni w kulturę,
b:z zachowywali obserwacyjną postawę przyrodnika doku­
mentalisty. Głównym wyjątkiem aż do trzeciej dekady, był
Frank Hamilton d i s h i n g - pozostał on jednak odosobniony.
Zgodnie z. sugestią Curtisa Hinsleya długotrwałe badania
prowadzone przez Cushinga wśród Indian Zuni, jego silne
kopienie się w ich sposób życia s p o w o d o w a ł o trudności
' weryfikacją i wyjaśnialnością... Środowisko antropologii
Wekowej, biorąc przykład z innych nauk, wymagało wspólnego
К'Ука w dyskusji, kanałów regularnego komunikowania się
•choćby minimalnego porozumienia co do metod осепу'Ч 1983:
*)• Intuicyjne, nadmiernie osobiste rozumienie Indian Zuni
^
Cushinga nie mogło przydać mu naukowego autorytetu.
v

z

Ujmując to schematycznie, prawic do ostatnich lat dziewięt­
nastego wieku etnograf i antropolog, pierwszy opisując i tłuma^че zwyczaje, drugi budując ogólne teorie na temat ludzkości,
hiatal • odrębnie. (Zdolność wyraźnego odczuwania napięć
_ "iiędz.y etnografią i antropologią jest ważna do prawidłowego
thWk4. ^ ' ecnego. i być może czasowego, połączenia tych
IK%C sposobów podejścia.) Malinowski ukazuje nam obraz
80 „antropologa" - kucającego przy obozowym ognisku;
Patrz,
T^go, słuchającego, pytającego; zapisującego i intergo życie na Wyspach Trobrianda. Literackim manifes­
e

an U O D

tem lego nowego autorytetu jest pierwszy rozdział Argonautów.
z wyeksponowanymi fotografiami namiotu etnografa postawio­
nego pomiędzy domostwami Kiriwinian. Najbardziej przenik­
liwe metodologiczne uzasadnienie dla tego nowego stylu można
znaleźć w Andaman Islanders (1922) Radcliffe-Browna. Obie
wspomniane właśnie książki zostały opublikowane w odstępie
jednego roku. I chociaż ich autorzy wypracowali całkiem inne
style badań terenowych i spojrzenie na naukę o kulturze, oba te
ich wczesne teksty dostarczają jasnych argumentów przema­
wiających za szczególnym autorytetem etnografa-antropologa.
Malinowski, co wyraźnie widać w jego notatkach do krytycz­
nego wprowadzenia do Argonautów,
bardzo przejmował się
retorycznym problemem przekonania czytelników, że podawa­
ne przez niego fakty zostały pozyskane w sposób obiektywny
i nie są wytworami subiektywnymi (Stocking 1983: 105). Co
więcej, był w pełni świadomy, że „w etnografii istnieje ogromny
dystans między surowym materiałem informacyjnym - jaki
zbiera badacz w trakcie swych obserwacji, z wypowiedzi
tubylców, czy w kalejdoskopie ich życia plemiennego - a osta­
tecznym, w pełni już naukowym przedstawieniem owych
rezultatów" (Malinowski 1922: 3-4 [wyd. pol. 1981: 31]).
Różne literackie wybiegi wykorzystane w Argonautach (wcią­
gające konstrukcje narracyjne, użycie strony czynnej w „etno­
graficznym czasie teraźniejszym", zwodnicze dramatyzacje
uczestnictwa autora w życiu trobriandzkim), techniki, które
Malinowski wykorzystywał, aby „jego własne doświadczenie
doświadczenia tubylców mogło się także stać doświadczeniem
czytelnika" zostały bardzo dobrze zanalizowane przez Slockin­
ga (Stocking 1983: 106; zobacz też Payne 1981 i rozdział 3).
Malinowski wiele rozmyślał o trudnościach z weryfikacją
i wyjaśnialnością, które zepchnęły Cushinga na margines
profesjonalnego życia. Odbiciem tego niepokoju jest ogromna
ilość faktów zawartych w Argonautach, 66 fotografii, „Chrono­
logiczna tabela wydarzeń związanych z Kula. których autor był
ś w i a d k i e m " , dzisiaj raczej zaskakująca, ciągłe przechodzenie
od bezosobowego opisu typowych zachowań do wypowiedzi
w stylu „byłem świadkiem..." i „Nasza załoga, płynąc z pół­
nocy..."
Argonauci są złożoną narracją jednocześnie na temat życia na
Trobriandach oraz na temat terenowych badań etnograficznych.
Dzieło to urosło do rangi archetypu dla pokolenia pisarstwa
etnograficznego, któremu udało się nadać obserwacji uczest­
niczącej wartość naukową. Opowieść o prowadzeniu badań
wbudowana w Argonautów, w popularne dzieło Mead na temat
Samoa oraz w We the Tikopia stała się bezwarunkową narracją
leżącą u podstaw wszystkich profesjonalnych sprawozdań
z egzotycznego świata. Jeśli kolejne pisane etnografie nie
musiały zamieszczać rozbudowanych relacji z badań tereno­
wych to tylko dlatego, że badania te były przyjmowane za
oczywistość j u ż po stwierdzeniu w rodzaju pojedynczego
zdania umieszczonego przez Godfreya Lienhardta na początku
Divinity and Experience (1961: vii): „Książka ta została oparta
na dwuletniej pracy wśród Dinka. zawierającej się w latach
1947-1950."
W latach dwudziestych nowy badacz terenowy-teoretyk
ustalił silnie oddziałujący naukowy i literacki gatunek, pisarst­
wo etnograficzne, syntetyczny opis kulturowy oparty na obser­
wacji uczestniczącej (Thornton 1983). Nowy styl przedstawia­
nia opierał się na instytucjonalnych i metodologicznych inno
wacjach pozwalających na pokonanie przeszkód napotykanych
na drodze do szybkiego poznania innych kultur, które absor­
bowały najlepszych przedstawicieli pokolenia Codringtona.
O m ó w i m y je tu pokrótce.
Po pierwsze, osoba badacza terenowego została uprawomoc­
niona tak publicznie, jak i wewnątrz profesji. Znane na forum
publicznym postaci, takie jak Malinowski, Mead i Marcel
Griaule, stworzyły obraz etnografii jako zarówno wymagającej
naukowych kwalifikacji, jak i bohaterstwa. Zawodowy etnograf
był wykształcony w zakresie najnowszych technik analitycz­
nych i naukowych sposobów wyjaśniania. Dawało mu to
przewagę nad działającymi w terenie amatorami: profesjonalis21

la mógł utrzymywać, że dotrze do serca kultury szybciej,
wychwytując najistontejsze instytucje i struktury. Zalecany
relatywizm kulturowy odróżniał badacza terenowego od mis­
jonarzy, administratorów i innych, których stosunek do tubyl­
ców był przypuszczalnie bardziej emocjonalny i którzy zajęci
byli problemami związanymi z rządzeniem lub nawracaniem.
Poza naukowym wyrafinowaniem i skłonnością do relatywizmu
w nowej formie badań wyłoniło się wiele standardów o charak­
terze norm: badacz miał mieszkać w tubylczej wiosce, po­
sługiwać się tubylczym narzeczem, pozostawać tam przez,
dostatecznie długi (choć rzadko określony) czas. zgłębiać
pewne klasyczne zagadnienia i tak dalej.
Po drugie, istniało milczące porozumienie co do lego, że
etnograf „w nowym stylu'', którego pobyt w terenie rzadko
przekraczał dwa lata. a częściej był znacznie krótszy, mógł
skutecznie , , u ż y w a ć " tubylczych języków nic doskonaląc ich.
W ważnym artykule z 1939 roku Margaret Mead argumen­
towała, że etnograf postępujący zgodnie z zaleceniem Malinow­
skiego, by unikać pośrednictwa tłumaczy i prowadzić badania
w miejscowym narzeczu, nie musiał w praktyce osiągać
..wirtuozerii" w posługiwaniu się językiem, lecz powinien móc
..używać" go, aby zadawać pytania, podtrzymywać kontakty
i w ogóle radzić sobie w danej kulturze, a jednocześnie osiągać
dobre wyniki w badaniu tych jej obszarów, na których się
skupiał. W rezultacie usprawiedliwiało to jej własną metodę,
opierającą się na krótkich pobytach i koncentrowaniu się na
konkretnych dziedzinach, takich jak dzieciństwo czy „osobo­
w o ś ć " , które służyły za „ t y p y " d o syntezy kultury. Jej stosunek
do „ u ż y w a n i a " języka był generalnie charakterystyczny dla
tego pokolenia etnografów, które mogło, na przykład, uznać za
autorytatywną monografię pod tytułem The Nuer, opartą na
zaledwie jedenastu miesiącach bardzo trudnych badań. Artykuł
Mcad sprowokował bardzo ostrą odpowiedź Roberta Lowiego
(1940), który występował z punktu widzenia starszej, boasowskiej tradycji, o bardziej filologicznej orientacji. Ale były to już
niepokoje ariergardy: ogólnie przyjęto, że wartościowe badania
mogły być w praktyce przeprowadzone w oparciu o roczną czy
dwuletnią styczność z obcym narzeczem (pomimo że, jak to
sugerował Lowie. nikt nie uznałby tłumaczenia dzieł Prousta
opartego na takiej właśnie znajmości francuskiego).
Po trzecie, nową etnografię charakteryzował zwiększony
nacisk na wagę obserwacji. Kultura rozumiana była jako zbiór
charakterystycznych zachowań, ceremonii i gestów dających
się zapisać i wyjaśnić przez wyszkolonego obserwatora. Naj­
dalej poszła w tym kierunku Mead (jej zdolność do analizy
wizualnej była doprawdy nadzwyczajna). W ogólnej tendencji
ucTAstnik-obserwator wyłonił się jako norma badawcza. Oczy­
wiście w udanych badaniach terenowych korzystano ze wszel­
kich możliwych interakcji, ale zdecydowane pierwszeństwo
przyznawano wizualności: interpretacja była ściśle związana
z opisem. Powszechnie podejrzliwy stosunek do „uprzywilejo­
wanych informatorów ".jaki pojawił się po Malinowskim, był
odbiciem planowego przedkładania (metodycznych) obserwacji
etnografa nad (stronnicze) interpretacje miejscowych auto­
rytetów.
Po czwarte, przekonujące i pewne teoretyczne uogólnienia
miały pomóc akademickim etnografom „dotrzeć do serca"
kultury szybciej niż może to osiągnąć ktoś, kto na przykład
starannie kolekcjonuje zwyczaje i wierzenia. Nie spędzając lat
na dogłębnym i szczegółowym poznawaniu tubylców, ich
złożonych języków i przyzwyczajeń, badacz mógł skoncent­
rować się na wybranych informacjach, które miały go do­
prowadzić do poznania wewnętrznej konstrukcji czy struktury
kulturowej całości. „Metoda genealogiczna" Riversa, a także
podążający jej śladem model "struktury społecznej" RadcliffeBrowna miały umożliwiać taką właśnie drogę na skróty.
Wydawało się. że można wyłowić kluczowe terminy po­
krewieństwa nie rozumiejąc w pełni miejscowego narzecza,
a zasięg koniecznej, płynącej z kontekstu wiedzy został dogod­
nie ograniczony.
Po piąte, ponieważ kultury postrzeganej jako złożona całość

22

nie da się opanować w krótkim czasie prowadzenia badań. no\vv
etnograf starał się koncetrować tematycznie na wybranych
instytucjach. Celem nie było doprowadzenie do pełnej inwen
taryzacji czy opisu obyczajów, lecz raczej dotarcie do całości
poprzez jedną czy kilka jej części. Zaznaczyłem już, ^
w pewnym okresie na miejscu uprzywilejowanym znalazła sie
struktura społeczna. Indywidualny cykl życia, złożony rytuał
taki jak pierścień Kula czy ceremonia Naven także mogły by^
wykorzystane, podobnie jak kategorie zachowań związanych
z gospodarką, polityką i tym podobne. Z w przeważającej
mierze synekdochicznego, retorycznego punktu widzenia no­
wej etnografii, części uznawano za mikrokosmosy lub analogi
całości. Portret spójnego świata z instytucjami w pierwszym
planie i podłożem kulturowym w tle sam przez się prowadził do
realistycznych konwencji literackich.
Po szóste, przedstawiane w ten sposób całości, będąc wynj.
kiem krótkotrwałych badań, miały zazwyczaj charakter synchroniczny. Intensywny badacz terenowy mógł wiarygodnie
naszkicować zarysy „teraźniejszości etnograficznej" - yl(|
roczny, szereg rytualny, wzór typowych zachowań. Wprowadzenie długotrwałych dociekań historycznych niepomiernie
skomplikowałoby zadanie stawiane pracy terenowej w nowym
stylu. Tak więc. po tym jak Malinowski i Radcliffe-Brown
skrytykowali „domniemaną historię" dyfuzjonislów, nietrudni,
było wyłączyć z kręgu badań terenowych procesy diachroniczne. prowadząc do skutków, które zostały już dostatecznie
zdemaskowane.
C

Te innowacje posłużyły uwiarygodnieniu skutecznej etnografii
opartej na naukowej obserwacji uczestniczącej. Ich lączm
wpływ można zobaczyć w pracy Evans-Prilcharda The Nuer,
opublikowanej w 1940 roku, którą można by nazwać pokazem
siły nowej etnografii. W oparciu o jedenaście miesięcy badai:
przeprowadzonych - jak dowiadujemy się z godnego uwagi
wstępu - w niezwykle trudnych warunkach, Evans-Pritchardbyl
mimo wszystko w stanic stworzyć klasyczne dzieło. Przybył do
Kraju Nuerów [Nuerland] na tyłach karnej wyprawy wojskowej
i na wyraźne życzenie angielsko-egipskiego rządu w Sudanie
Był przedmiotem ciągłych, silnych podejrzeń. Dopiero w osiai
nich kilku miesiącach swojego pobytu był w stanie rozmawiać
z pewnym skutkiem z informantami, którzy, jak to sam mówi.
wprawnie uchylali się przed pytaniami.
Roszcząc sobie niewielkie pretensje i nie ukrywając trudności
w prowadzeniu badań Evans-Pritchard zdołał przedstawili
swoje opracowanie jako dowód na skuteczność teorii. Skupi! MC
na politycznej i społecznej „ s t r u k t u r z e " Nuerów, analizę
jako oderwany zespół relacji pomiędzy jednostkami terytorial­
nymi, rodami, grupami wiekowymi i innymi bardziej płynnymi
kategoriami. Ten analitycznie dobrany zespół przedsu
jest na tle „ e k o l o g i c z n e j " osnowy stworzonej ze zwyczajM
migracyjnych, stosunku do bydła, kategorii czasu i przestrzec
Evans-Pritchard wyraźnie odróżnia swoją metodę od, jak J'
nazywa, „ p r z y p a d k o w e j " | „ h a p h a z a r d " |dokumentacji Malm
wskiego. The Nuer nie jest szeroko zakrojonym kompei
obserwacji i tekstów w oryginalnym narzeczu w styl
gonuutów lub Ogrodów koralowych Malinowskiego. Ev*
Pritchard kategorycznie dowodzi, zc „fakty można *У*
cjonować i uporządkować tylko w świetle teorii • rf
wyodrębnienie struktury polityczno-społecznej dostarcza zbędnej ramy. Jeżeli zarzuca mi się podawanie faktów J*^
uzasadnienia dla mojej teorii, zauważa dalej, to znaczy,
zostałem zrozumiany (1969: 261).
ее

[(

я

W The Nuer Evans-Pritchard stanowczo domaga się "
wSi"
prawomocności naukowego uogólnienia do ukierunkowuj
badań i porządkowania złożonych informacji. Książka-!
miejscach ma raczej charakter dyskusji niż opisu, cnoC
w tym w pełni konsekwentna: teoretyczna dyskusja *У
w otoczeniu umiejętnie zaobserwowanych i opowie
przywołań i interpretacji życia Nuerów. Fragmenty

y c z n ą funkcję czegoś więcej niż tylko „ilustracji",ponie­
waż skutecznie wciągają, czytelników w złożoną subiektywność
^serwacji uczestniczącej. Widać to w charakterystycznym
tagniencie, w którym następuje przejście przez kolejne ode­
rwane, dyskursywne punkty widzenia:

i znaczenia", takich jak Clifford Geertz. Jednak gdy doświad­
czenie i interpretację wysuwano jako podstawę do uznania
autorytetu, przyznawano im różne znaczenie. Ostatnio nastąpiło
wyraźne przeniesienie nacisku z pierwszego elementu na drugi.
W tej i następnej części zajmiemy się zgłębianiem nieco
różnych roszczeń związanych z doświadczeniem i interpretacją,
Trudno jest znaleźć angielski odpowiednik, który właś­
jak też rozwojem ich wzajemnych powiązań.
ciwie oddawałby pozycję społeczną diel w plemieniu.
Rosnący prestiż badacza terenowego-teoretyka ograniczył
Nazywaliśmy ich arystokratami, nie chcemy jednak przez,
(nie eliminując) liczbę procedur i pośredników, które zaj­
to powiedzieć, że Nuerowie uważają ich za wyższych
mowały ważniejsze miejsce w poprzednich metodach. Widzie­
rangą, ponieważ, jak to wyraźnie powiedzieliśmy, idea,
liśmy, jak wymaganie biegłości w języku zostało sprowadzone
aby jeden człowiek rozkazywał innym jest dla nich
do poziomu wystarczającego, by zgromadzić wybrany zestaw
odrażająca. Ogólnie mówiąc - później uzasadnimy to
danych w ograniczonym czasie. Zadania transkrypcji tekstowej
twierdzenie - diel ma raczej prestiż niż rangę i raczej
i tłumaczenia wraz z kluczową dialogiczną funkcją tłumaczy
wpływy niż władzę. Jeżeli jesteś dii plemienia, w którym
i „uprzywilejowanych informatorów" zostały zepchnięte do
żyjesz, jesteś więcej niż zwykłym jego członkiem. Jesteś
drugorzędnej, a czasem nawet pogardzanej roli. Praca terenowa
jednym z właścicieli kraju, wiosek, pastwisk, stawów
ogniskowała się w doświadczeniu naukowca-obserwatora ucze­
rybnych i studni. Inni ludzie żyją tam dzięki wżenieniu się
stniczącego. Ostry obraz czy opowieść zwiastowały pojawienie
w twój klan. adoptowaniu do twojego rodu lub innym
się człowieka z zewnątrz, laika, wchodzącego w pewną kulturę,
więzom społecznym. Jesteś przywódcą plemienia i nazwa
przechodzącego coś w rodzaju inicjacji prowadzącej do „rela­
oszczepu twojego klanu wznoszona jest jak okrzyk bojo­
cji "(polegającej przynajmniej na akceptacji i empatii, a zwykle
wy, gdy plemię rusza na wojnę. W każdej wiosce, w której
oznaczającej coś pokrewnego przyjaźni). Z tego doświadczenia,
jest clii, jej mieszkańcy grupują się wokół niego tak jak
w nieokreślony sposób wyłaniał się reprezentatywny tekst
bydło grupuje się wokół byka. (1969: 215)
pisany przez uczeslnika-obserwatora. Jak to zobaczymy, ta
wersja twórczości tekstowej w tym samym stopniu zaciemniała,
Pierwsze trzy zdania mają formę dyskusji nad przekładem, przy
co wyjaśniała. Warto jednak poważnie potraktować jej najważ­
okazji przypisują jednak „ N u e r o m " zestaw ustalonych postaw.
niejsze założenie, że doświadczenie badacza może służyć za
(Będę miał później więcej do powiedzenia na temat tego stylu
jednoczące źródło autorytetu w terenie.
przypisywania.) Dalej, w czterech zdaniach rozpoczynających
Podstawą autorytetu opartego na doświadczeniu jest wy­
się od „Jeżeli jesteś dii ..." użycie drugiej osoby [liczby
czucie
obcego kontekstu, pewien rodzaj nagromadzonej mądro­
pojedynczej] łączy czytelnika z. tubylcem poprzez tekstowe
ści i wyczucie charakteru ludzi czy miejsca. Tego rodzaju
uczestnictwo. Ostatnie zdanie, podane w formie bezpośredniego
odwołanie jest często wyraźne w tekstach wczesnych profe­
opisu typowej sytuacji (które czytelnik odbiera teraz z punktu
sjonalnych obserwatorów uczestniczących. Doskonałym przy­
widzenia uczeslnika-obserwatora). przywołuje ją wykorzyskładem może tu być przekonanie Margaret Mead o tym, że
gijąc przenośnie Nuerów odwołujące się do bydła. W ośmiu
możliwe jest uchwycenie fundamentalnych zasad czy etosu
/daniach tego fragmentu dyskusja na temat przekładu prze­
kultury poprzez wzmożoną wrażliwość na formę, intonację, gest
chodzi poprzez fikcyjne uczestnictwo do metaforycznego zlania
i sposoby zachowania się, czy też nacisk kładziony przez
'[iisu kulturowego dokonanego z zewnątrz i od wewnątrz.
Malinowskiego na jego życie w wiosce tubylczej i zrozumienie
Subiektywne połączenie oderwanej analizy i konkretnego do­
płynące z „imponderabiliów" życia codziennego. Wiele pisanej
świadczenia zostało osiągnięte.
etnografii, na przykład Leśni ludzie Colina Turnbullu (1962:
W późniejszym okresie Evans-Pritchard odszedł od teorety­
[wyd. pol. 1967]), stale jeszcze odwołuje się do trybu eks­
cznego stanowiska jakie zajął w The Nuer. odrzucając orędow­
perymentalnego, wysuwając na pierwszy plan, przed sfor­
nictwo za „strukturą społeczną" jako uprzywilejowaną ramą.
mułowaniem jakiejkolwiek konkretnej hipotezy badawczej,
Ka/,dy z wymienionych wcześniej „ s k r ó t ó w " był i pozostaje
owo szczególne „Ja tam b y ł e m " etnografa, odgrywającego rolę
dyskusyjny. Jednak dzięki wykorzystaniu ich w różnych kom­
wtajemniczonego i uczestnika.
binacjach w latach 1920-1950 ustalił się autorytet akademic­
Oczywiście trudno jest wiele powiedzieć o doświadczeniu.
kiego badacza terenowego-teoretyka. Ten szczególny amalPodobnie
jak w przypadku „intuicji", jest to coś, co ktoś ma lub
'i powstały ze stopienia intensywnego doświadczenia
nie, i powoływanie się na nie ma często posmak mistyfikacji.
osobistego i naukowej analizy (rozumianej w tym okresie
Niemniej należy oprzeć się pokusie przełożenia całego znaczą­
zarówno jako „obrzęd przejścia".jak i „laboratorium")wyłonił
cego doświadczenia na interpretację. Choć są one wzajemnie
' jako metoda - obserwacja uczestnicząca. Choć różnie
powiązane, to jednak nie są tożsame. Słuszne jest ich roz­
'umiana i obecnie kwestionowana w wielu ośrodkach, metoda
dzielanie, choćby dlatego, że odwołanie się do doświadczenia
'/ostaje główną cechą wyróżniającą profesjonalną anczęsto służy uwiarygodnieniu autorytetu etnograficznego.
^Mogię. Jej złożona subiektywność jest wciąż rutynowo
Najpoważniejsza dyskusja nad rolą doświadczenia w nau­
' arzana tak w pisanej, jak i wykładanej etnografii.
kach historycznych i naukach o kulturze zawiera się w ogólnym
pojęciu Verstehen.^ We wpływowej opinii Diłtheya (1914)
rozumienie innych wypływa początkowo z prostego faktu
koegzystencji we wspólnym świecie; lecz ten empiryczny świat,
_ bserwacja uczestnicząca" służy za stenografię [shorthandl
У ciągłym lawirowaniu pomiędzy wewnętrznym i zewnętrz- intersubiektywne podłoże dla obiektywnych form wiedzy jest
dokładnie tym. czego brakuje etnografowi wchodzącemu w ob­
glądem wydarzeń: z jednej strony einpatycznym odcą kulturę lub co jest dla niego problematyczne. Tak więc.
niem istoty konkretnych zajść i gestów, z drugiej cofaniu
w ciągu pierwszych miesięcy w terenie (a tak naprawdę,
"ok. aby umiejscowić tc znaczenia w szerszym kontekśw trakcie całych badań) ma miejsce nauka języka rozumianego
' jen sposób konkretne wydarzenia nabierają głębszego
w najszerszym sensie. „Wspólna sfera" Diłtheya musi być
niniejszego znaczenia, strukturalnych reguł itd. W rozuwciąż na nowo ustanawiana przez budowanie wspólnego świata
dosłownym ..obserwacja uczestnicząca" jest terminem
^ o k s a••"•ym
, n y i mylącym, ale można ją potraktować poważnie
empirycznego, w odniesieniu do którego będą konstruowane
wszystkie „fakty", „ t e k s t y " , „ w y d a r z e n i a " i ich interpretacje.
0 | j^'oniuduje się ją w terminologii hermeneutycznej jako
Taki proces indywidualnego „wzywania s i ę " w obcy świat ma
Nou^r ' ' ^ ' '
' ' interpretacji. Tak właśnie przeforzawsze charakter subiektywny, lecz szybko zostaje uzależniony
' ^ metodę najbardziej przekonywający z ostatnich jej
od tego, co Dilthey nazywa „trwale ustalonymi ekspresjami",
w tradycji, która prowadzi od Wilhelma Diłtheya.
czyli stałych form, do których może się odwoływać rozumienie.
^axa Webera do antropologów spod znaku ..symbolu

tel01

K

Jlw

u

ILIj

u

r

la

t

0

w

u t

c z c n

a

23

Egzegeza tych ustalonych form stanowi treść całej usystematy­
zowanej wiedzy historyczno-kulturowej. Tak więc doświad­
czenie jest blisko związane z interpretacją. (Dilthey, jako jeden
z pierwszych nowoczesnych teoretyków, przyrównał rozumie­
nie form kulturowych do czytania „ t e k s t ó w ' ' . ) Jednak ten rodzaj
czytania czy egzegezy jest niemożliwy bez głębokiego osobis­
tego uczestnictwa, czynnego „czucia się u siebie'' we wspólnym
świecie.
Za Diltheyem „ d o ś w i a d c z e n i e " etnograficzne można rozu­
mieć jako budowanie wspólnego, znaczącego świata czer­
piącego z odczuwania bliskiego intuicji, postrzeganiu i przypu­
szczaniu. Działanie to wykorzystuje wskazówki, ślady, gesty
i strzępki sensów zanim dopracuje się mocnej interpretacji.
Takie fragmentaryczne doświadczenia można zaklasyfikować
jako estetyczne i/lub związane z przeczuciami. W tym miejscu
możemy poświęcić tylko kilka słów tym stylom rozumienia
w zakresie, w jakim odnoszą się do etnografii. Dogodnego
przykładu trybu estetycznego dostarcza napisana w 1931 przez
A. L . Kroebera recenzja z książki Margaret Mead Dojrzewanie
na Nowej Gwinei.
Przede wszystkim jasno widać, że ma ona w niezwykłym
stopniu zdolność szybkiego dostrzegania najważniejszych
nurtów oddziałujących na jednostkę w danej kulturze
i nakreślania ich w zwięzłych szkicach o zadziwiającej
ostrości, których rezultatem jest przedstawienie o nie­
zwykłej żywości i pozorze życia. Oczywiście, u podłoża lej
zdolności leży dar zintclektualizowancj, lecz silnej sensualności, jak również, wysokiej klasy intuicji rozumianej
jako umiejętność dopełniania przekonywającego obrazu na
podstawie wskazówek, ponieważ tylko tym mogły być
niektóre z jej danych, jeśli weźmiemy pod uwagę, że miała
zaledwie sześć miesięcy na naukę języka i wejście do
wnętrza kultury jako całości, koncentrując się oprócz tego
na zachowaniu dzieci. W każdym razie, gdy chodzi
o obraz, jest on całkowicie przekonujący dla recenzenta,
który nie skrywa podziwu dla pewności wglądu i biegłości
pociągnięć pióra, z których powstaje opis. (s. 248)
Inaczej formułuje to Maurice Leenhardt w Do Kamo: Person
and Myth in the Melanesia/! World (1937), książce, która ze
względu na cokolwiek tajemniczy sposób opisu wymaga od
czytelników dokładnie tego rodzaju estetycznego, „postaciowe­
g o " postrzegania [gestaltist perception], który Mead i Leenhardt
doprowadzili do doskonałości. Poparcie Leenhardta dla tego
sposobu podejścia ma szczególne znaczenie, ponieważ, biorąc
pod uwagę jego niezwykle długi pobyt w terenie i dogłębne
poznanie języka melanezyjskiego, jego „ m e t o d a " nie może być
postrzegana jako racjonalizacja ograniczonej czasowo etnogra­
fii: „ W rzeczywistości, kontaktu z innym nie osiągamy poprzez
analizę. Raczej rozumiemy go w jego całości. Z początku
możemy naszkicować jego obraz za pomocą zarysu lub sym­
bolicznego szczegółu, który zawiera w sobie całość i przywołu­
je jego naturę w prawdziwej formie. Ta ostatnia umyka nam jeśli
podchodzimy do naszego bliźniego posługując się jedynie
kategoriami intelektualnymi" (s. 2).
Inny sposób poważnego traktowania doświadczenia jako
źródła wiedzy etnograficznej znajdujemy u Carlo Ginzburga
(1980), który studiował złożoną tradycję wróżenia. Jego bada­
nia sięgają od interpretacji śladów zwierząt przez wczesnych
myśliwych, poprzez mezopotamskie formy przepowiedni, od­
szyfrowywanie objawów w medycynie hippokratejskiej. sku­
pienie się na szczegółach w wykrywaniu fałszerstwa sztuki, po
Freuda, Sherlocka Holmesa i Prousta. Nieekstatyczne style
wróżenia pozwalają uchwycić specyficzne warunkowe powią­
zania znaczeń i opierają się na przypuszczeniach, odczytywaniu
pozornie zasadniczo odmiennych wskazówek oraz przypad­
kowych wydarzeń. Ginzburg proponuje model wiedzy przypu­
szczalnej jako zdyscyplinowany, nieuogólniający, odwodzący
sposób pojmowania [abductive mode of comprehension], który
ma zasadnicze, choć nicuznane, znaczenie dla nauk o kulturze.
Można go dołączyć do raczej skromnego zbioru środków

służących ścisłemu zrozumieniu w jaki sposób ostrożnie weho.
dzi się w nieznaną sytuację etnograficzą.
Właśnie dlatego, że trudno je dokładnie zdefiniować, „(j .
ś w i a d c z e n i e " skutecznie służyło za gwarancję autorytetu etno.
graficznego. W tym określeniu zawarta jest oczywiście znaczą,
ca dwuznaczność. Doświadczenie przywołuje uczestnicząca
obecność, wrażliwość na kontakt ze światem, który próbuje się
zrozumieć, relacje z żyjącymi w nim ludźmi, konkretność
odbioru. Sugeruje również skumulowaną, pogłębianą wiedzę
(„jej dziesięcioletnie doświadczenie Nowej Gwinei").Wspólny
wysiłek zmysłów służy usankcjonowaniu rzeczywistego, choć
niewysłowionego, uczucia czy drygu etnografa do „jego'' ludzi
Warto jednak zauważyć, że ten „ ś w i a t " , kiedy rozumie się go
jako eksperymentalny wytwór doświadczenia, jest subiektywny, a nie dialogiczny lub intersubiektywny. Etnograf gromadzi
osobistą wiedzę na temat badanego terenu (forma dzierżawcza
moi ludzie była do niedawna powszechnie wykorzystywana
w kręgach antropologicznych - sformułowanie to w praktyce
oznacza jednak tyle co „moje d o ś w i a d c z e n i e " ) .
0

Biorąc pod uwagę mglislość opartych na doświadczeniu kryte­
riów autorytetu - nie poddanej badaniu wiary w „metodę'
obserwacji uczestniczącej, w siłę płynącą z relacji, empatii
i tym podobne - zrozumiałym się staje, że musiały one w końcu
napotkać krytykę ze strony antropologów doświadczonych
w metodzie hermeneutycznej. Problem dialektyki doświad­
czenia i interpretacji doczekał się wzmożonej uwagi i opraco­
wania (zobacz, na przykład. Geertz 1973, 1976; Rabinów
i Sullivan 1979; Winner 1976; Sperber 1981). Interpretacja,
oparta na filologicznym modelu „ c z y t a n i a " tekstów wylonik
się jako wyrafinowana alternatywa wobec dziś łatwo do­
strzegalnej naiwności roszczeń do autorytetu opartego na
doświadczeniu. Antropologia interpretatywna demistyfikujt
wiele z tego, co wcześniej bezkrytycznie akceptowano w kon­
struowaniu opowieści etnograficznych, typów, obserwacji i opi­
sów. Dzięki niej twórcze (i w szerokim znaczeniu poetyckie
procesy, w wyniku których obiekty „ k u l t u r o w e " zostv.ja wyna­
lezione i potraktowane jako znaczące stają się coraz wyraźniej
widoczne.
Na czym polega spojrzenie na kulturę jako zbiór tekstów
podlegających interpretacji? Klasyczne wyjaśnienie tego zaga­
dnienia można znaleźć w eseju Paula Ricoeura Model tekM
Działanie znaczące rozważane jako tekst (1971 [wyd. poi
1984]). W kilku pobudzających i subtelnych rozważaniaci
Clifford Geertz przystosował teorię Ricoeura do antropologu.'
nej pracy terenowej (1973: rozdz. 1). „Tekstualizacja"rozumia­
na jest jako wstęp do interpretacji, utworzenie diltheyowskw
„ustalonych ekspresji". Jest to proces, w którym niez
zachowania, mowa, wierzenia, tradycja ustna i rytuał
oznaczone jako korpus, potencjalnie znaczący całol
wyodrębniony z bezpośredniej dziejącej się i płynnej s;
W momencie tekstualizacji ten znaczący korpus Р У№*
mniej czy bardziej stałe odniesienie w ramach kont**
końcowy rezultat tego procesu jest nam znany w P°*r
znacznej części tego, co określa się jako etnograficzny
zagęszczony [thick description]. Na przykład mówimy^
pewne instytucje lub aspekty zachowania są typowe dlaF**
kultury lub stanowią element komunikowania się wjejoWC
jak to ma miejsce na przykład w przypadku słynnych
kogutów opisywanych przez Geerlza (1973: rozdz. !->'•
stają się bardzo istotnym toposem w kulturze B a l i j ^
1

п

1

T w o r z ą się obszary synekdoch, w których części Я
niesienie do całości, i z których składa się to, co
nazywamy kulturą.
Ricoeur w rzeczy samej nie uprzywilejowuje s*
część-całość ani specyficznego rodzaju analogii,
się na funkcjonalistyczne lub realistyczne wyobi
kładą on tylko konieczność wzajemnego odniesienia
tekstem i „ ś w i a t e m " . Ś w i a t a nie można zrozumieć

riio: wyciąga się o nim wnioski na podstawie jego części,
części muszą być koncepcyjnie i percepcyjnie wydzielone ze
irumienia doświadczenia. Tak więc tekstualizacja jest źródłem
sensu poprzez kolisty ruch wyodrębniający, a następnie kontekstualizujący fakt czy wydarzenie we wcielającej je rzeczywisto­
ści. Wytwarza się znany rodzaj autorytetu, roszczący sobie
wo do przedstawiania odrębnych, znaczących światów.
Etnografia jest interpretacją kultur.
Drugim zasadniczym krokiem w analizie Ricoeura jest opis
procesu, w którym „dyskurs"staje się tekstem. Dyskurs, według
klasycznej rozprawy Emile'aBenveniste'a(1971: 217-230) jest
sposobem komunikowania się, względem którego obecność
„łowiącego podmiotu i bezpośrednia sytuacja, w której na­
stępuje komunikacja, są wewnętrzne. Dyskurs naznaczony jest
jmkami [osobowymi] (wypowiedzianymi lub d o m y ś l n y m i ) ) ^
I » i zaimkami wskazującymi ten, tamten, teraz i tak dalej
. sygnalizującymi raczej teraźniejszą chwilę dyskursu niż coś
poza nim. Dyskurs nie przekracza konkretnej sytuacji, w której
podmiot przywłaszcza sobie możliwości języka w celu dialogiczneeo komunikowania się. Ricoeur dowodzi, że dyskursu nie
można interpretować w nie zamknięty, potencjalnie publiczny
sposób, w jaki „ c z y t a " się tekst. Aby zrozumieć dyskurs
musiałbyś tam b y ć " , w obecności wypowiadającego się
podmiotu. Aby dyskurs stał się tekstem, musi - w terminologii
Ricoeura - się stać „ a u t o n o m i c z n y " . o d d z i e l o n y od konkretnej
wypowiedzi i autorytarnej intencji. Interpretacja nie jest dialo­
giem. Nie jest uzależniona od bycia w obecności mówiącego.
Znaczenie tego rozróżnienia dla etnografii jest być może aż
nazbyt oczywiste. Etnograf zawsze w końcu wyjeżdża, zabiera­
jąc ze sobą teksty do późniejszej interpretacji (a do tych
zabieranych „ t e k s t ó w " m o ż e m y zaliczyć wspomnienia-wyda­
rzenia ułożone według pewnego wzoru, uproszczone, odarte
z bezpośredniego kontekstu, aby można je było zinterpretować
wpóźniejszej fazie rekonstrukcji i obrazowania). Tekst, w prze­
ciwieństwie do dyskursu może podróżować. Nawet jeśli więk­
szość pisania etnografii ma miejsce w terenie, to jednak swą
ostateczną formę uzyskuje ona gdzie indziej. Informacje ukonBytuowane w dyskursywnych, dialogicznych okolicznościach
są przyswajane tylko w formie stekstualizowanej. Wydarzenia
i spotkania z okresu badań stają się notatkami z terenu.
Doświadczenia stają się narracjami, znaczącymi wydarzeniami
lub przykładami.
To przekładanie doświadczenia badacza na formę tekstową
oddzieloną od dyskursywnej okoliczości tworzenia ma ważne
konsekwencje dla autorytetu etnograficznego. Tak przefor­
sowane dane nic muszą być j u ż traktowane jako komuniko­
wanie się konkretnych osób. Wyjaśnień czy opisu zwyczaju
dokonanych przez informatora nie trzeba ujmować w formę
uwzględniającą przesłanie „ten powiedział tak a tak".Zapisane
postaci tekstu rytuał czy wydarzenie nie są j u ż blisko
Wiązane z tworzącymi je konkretnymi aktorami. Teksty te stają
? natomiast świadectwem wcielającego kontekstu, „kulturo­
wą rzeczywistością. Co więcej, wobec faktu, że konkretni
'У zostają oderwani od swoich wytworów, trzeba wymyś, uogólnionego „ a u t o r a " odpowiadającego za świat czy
ontekst, w którym teksty te są literacko powtórnie umieszTen uogólniony autor przyjmuje różne imiona: punkt
Juzeniatubylców. ..Trobriandczycy",,,Nuerowie",,,Dogono^ .kiedy ic i im podobne sformułowania pojawiają się
Pisanych etnografiach. „Balijczycy" przyjmują rolę autora
ekstowej formie walki kogutów Geertza.
8 f ma więc szczególną relację ze źródłem kultury czy
^ m i o t e m absolutnym" (Michel-Jones 1978: 14). Kuszące
r x ^ - ' P Уrównanie etnografa do interpretatora literatury (i
folrarf '
hardziej powszechne) - a konkretniej
4anj • • ' 8 ° krytyka, który za swoje zadanie uważa umieszmezdyscyplinowanych znaczeń tekstu w jednej, spójnej
Przedstawiając Nuerów, Trobriandczyków czy Balijjako całościowe podmioty, źródła znaczących intencji,
Przekształca związane z sytuacją badawczą dwuznacz­
a

s

Dra

za

w

sl

ec

e

n n

r a

,n

S

ę

r7

Wnan e

| e s t

ne

u l

c

o

r

a

z

ności i różnorodne znaczenia w zintegrowany obraz. Ważne jest
jednak, aby zauważyć coś, co zostało przeoczone. Prowadzenie
badań jest oddzielone od tekstów, które powstają na ich
podstawie, jak również od fikcyjnego świata, który teksty te
mają przywoływać. Rzeczywistość sytuacji dyskursywnych
i poszczególnych r o z m ó w c ó w zostaje odsączona. Jednak infor­
matorzy - wraz z notatkami z terenu - są głównymi pośred­
nikami, zazwyczaj wyłączanymi z autorytatywnych pisanych
etnografii. Wiążące się z dialogiem i konkretną sytuacją aspekty
interpretacji etnograficznej zostają usunięte z ostatecznego
tekstu przedstawiającego. Oczywiście nie całkowicie usunięte:
istnieje zatwierdzony topos przyjęty w celu zobrazowania
procesu badawczego.
Coraz lepiej znamy oderwane sprawozdania z badań tereno­
wych (subkategorię, którą ciągle jeszcze klasyfikuje się jako
subiektywną, „ m i ę k k ą " czy nienaukową), nawet jednak w ra­
mach klasycznych pisanych etnografii, mniej czy więcej stereo­
typowe „opowieści [fables] o bliskich relacjach" donoszą
o uzyskaniu w pełni statusu obserwatora uczestniczącego.
Opowieści te mogą być podawane z namaszczeniem lub
mimochodem, naiwnie lub ironicznie. Zazwyczaj ukazują one
początkową ignorancję etnografa, nieporozumienia, brak kon­
taktu - c z ę s t o status odpowiadający w badanej kulturze statuso­
wi dziecka. W Bildungsgeschichte
etnografii miejsce tych
stanów niewinności czy pomieszania zajmuje wiedza pewna,
charakterystyczna dla człowieka dorosłego, który uwolnił się od
iluzji i nabrał pewności siebie. M o ż e m y tu ponownie przywołać
przykład walk kogutów u Geertza - początkowe wyobcowanie
spośród Balijczyków, niejasny „ n i e o s o b o w y " status zmienia się
w trakcie pociągającej opowieści o obławie policyjnej ukazują­
cej współudział autora w nielegalnym zwyczaju (1973:
412^117). Anegdota wprowadza założenie łączności, umoż­
liwiającej piszącemu występowanie w dalszej analizie w roli
wszechobecnego, dobrze poinformowanego egzegety i rzecz­
nika. Jako interpretator traktuje on ten rytualny sport jako tekst
umieszczony w skontekstualizowanym świecie i błyskotliwie
„odczytuje"jego znaczenia kulturowe. Gwałtowne rozpłynięcie
się Geertza w relacji - niemal niewidoczność związana z obser­
wacją uczestniczącą - ma rangę paradygmatu. Wykorzystuje on
tutaj przyjętą konwencję odgrywając zdobywanie autorytetu
etnograficznego. W rezultacie rzadko uświadamia się nam fakt.
że głównym elementem skonstruowanej w postaci tekstu walki
kogutów jest dialog - autor rozmawiający twarzą w twarz
z konkretnym Balijczykiem - a nie odczytywanie kultury „przez
(jego) r a m i ę " (1973: 452).

Antropologia interpretatywna, patrząca na kultury jak na zbiory
tekstów, luźno a czasem przeciwstawnie połączonych, oraz
podkreślająca kreatywną poetyckość we wszystkich zbioro­
wych przedstawieniach, przyczyniła się istotnie do wyob­
cowania autorytetu etnograficznego. Jednak ze względu na swe
zasadnicze wątki realistyczne nie uchroniła się ona od ogólnej
ostrej krytyki ze strony przeciwników „ k o l o n i a l n e g o " przed­
stawiania, którzy od 1950 roku odrzucili dyskursy obrazujące
rzeczywistość kulturową innych ludów bez jednoczesnego
zagrożenia bezpieczeństwa swojej własnej rzeczywistości. Po­
czynając od wczesnych pism krytycznych Michela Leirisa,
przez Jacquesa Maqueta, Talala Asada i wielu innych, zaczęto
wskazywać na sytuację braku wzajemności [unreciprocal quali­
ty] interpretacji etnograficznej (Leiris 1950; Maquet 1964; Asad
1973). Od tego czasu ani doświadczenie badacza, ani dokony­
wana przezeń interpretacja nie m o g ą być już uznawane za
bezstronne. Niezbędnym staje się myślenie o etnografii niejako
o doświadczeniu i interpretacji wyodrębnionej „ i n n e j " rzeczy­
wistości, lecz raczej jako o twórczym negocjowaniu pomiędzy
co najmniej dwoma - a zwykle jest ich więcej - świadomymi,
politycznie znaczącymi podmiotami. Paradygmaty doświad­
czenia i interpretacji ustępują dyskursywnym paradygmatom

25

dialogu i polifonii. W pozostałej części tego rozdziału przyj­
rzymy się wyłanianiu się takich form autorytetu.
Dyskursywny model praktykowania etnografii wysuwa na
czoło intersubiektywność mowy w ogóle, wraz z bezpośrednim
kontekstem wypowiadania. Praca Benveniste'a dotycząca kon­
stytutywnej roli zaimków osobowych i deixis [wskazywania]
uwypukla ten właśnie wymiar. Każde użycie ja zakłada jakieś
ty, a każdy moment dyskursu jest natychmiast wiązany z kon­
kretną, wspólną sytuacją: oznacza to, że bez dialogu i kontekstu
nie ma dyskursywnego znaczenia. Znaczenie tak położonego
nacisku dla etnografii jest oczywiste. Praca terenowa jest
w dużym stopniu złożona z wydarzeń językowych; język zaś,
według słów Bachtina „leży na granicy pomiędzy mną a innym.
W języku słowo w połowie należy do kogoś innego." Rosyjski
krytyk nalega na ponowne przemyślenie języka w odniesieniu
do konkretnych sytuacji dyskursywnych: „Nie m a " - pisze
- „słów i form 'neutralnych' - słów i form nie należących do
'nikogo'; język został w całości przejęty, przesiąknięty inten­
cjami i akcentami."Tak więc słowa w pismach etnograficznych
nie mogą być interpretowane monologicznie, jako autorytatyw­
ne stwierdzenia czy interpretacje dotyczące abstrakcyjnej,
tekstowej rzeczywistości. Język etnografii jest przeniknięty
innymi subiektywnościami i szczególnymi, związanymi z kon­
tekstem, niuansami, bo każdy język, według Bachtina, jest
„konkretną wiclojęzykową [heteroglot] koncepcją ś w i a t a "
(1953: 293).
Formy pisarstwa etnograficznego przyjmujące tryb „dyskur­
sywny" dbają o przedstawianie kontekstu badań i sytuacji
rozmowy. Tak na przykład książka Paula Rabinowa Reflections
on Fieldwork
in Morocco (1977) poświęca uwagę przed­
stawieniu konkretnej sytuacji badawczej (szeregu wyodręb­
nionych czasów i miejsc) i (w nieco literackiej wersji) kolejnych
rozmówców. Całą nową subkategorię „sprawozdań z pracy
terenowej" (spośród których praca Rabinowa jest najbardziej
stanowcza) można umiejscowić w dyskursywnym paradyg­
macie pisarstwa etnograficznego. Les mots, la mort, les sorts
(1977) Jeanne Favret-Saady jest uporczywym, samoświadomym eksperymentowaniem z pisaniem etnografii w trybie
dyskursywnym. Dowodzi ona, że wydarzenie rozmowy przypi­
suje zawsze etnografowi szczególne miejsce w sieci intersubiektywnych relacji. Nie istnieje neutralne stanowisko na
shierarchizowanym pod względem siły polu dyskursywnych
stanowisk, w zmieniającej się matrycy relacji różnych ja
i różnych ty.
Autorzy kilku niedawnych prac zdecydowali się ukazać
dyskursywny proces pisania etnografii w formie dialogu pomię­
dzy dwiema osobami. Warto tu wspomnieć o Dialogue des
femmes en ethnologic Camille Lacoste-Dujardin (1977). The
Headman and I Jean-Paula Dumonta (1978) czy o Nisa: The Life
and Words of a IKung Woman Marjoric Shostak (1981). Dwa
inne teksty w wyrafinowany sposób postulują tryb dialogowy.
Pierwszy, teoretyczne refleksje Kevina Dwyera nad „dialogicznością etnologii",wyrasta z serii wywiadów z najważniejszym
informatorem i usprawiedliwia decyzję Dwyera o skonstruowa­
niu etnografii w formie dość dosłownego zapisu rozmów (1977,
1979, 1982). Drugi to bardziej złożona praca Vincenta Crapanzano Tuhami: Portrait of a Moroccan, kolejne sprawozdanie
z serii wywiadów odrzucające ostre rozdzielanie interpretujące­
go „ j a " od tekstualizowanego innego (1980; zobacz też 1977).
Zarówno Dwyer jak Crapanzano umieszczają etnografię w pro­
cesie dialogu, w którym rozmówcy aktywnie negocjują wspólną
wizję rzeczywistości. Crapanzano dowodzi, że to obustronne
konstruowanie ma miejsce w każdym spotkaniu etnograficz­
nym, choć jego uczestnicy mają skłonność przyjmować, że po
prostu zaakceptowali rzeczywistość drugiej strony. Tak na
przykład etnograf opisujący mieszkańców Wysp Trobrianda
raczej interpretuje „punkt widzenia Wyspiarzy Trobriandzkich''
niż otwarcie stwarza pewną wersję rzeczywistości we współ­
pracy z informatorami. Crapanzano i Dwyer oferują wyrafino­
wane próby zerwania z tą literacko-hermeneutyczną konwen­
cją. W procesie tym autorytet etnografa jako narratora
7

26

i interpretatora ulega zmianie. Dwyer proponuje hermeneutyk,
„podatności na zranienie" [vulnerability], kładąc nacisk na
rozdarcia [ruptures] przeżywane w czasie badań terenowych
podzielne stanowisko [divided position] i niedoskonałą kontro|»
jaką posiada etnograf. Tak Crapanzano jak Dwyer szukają dróo
do przedstawienia doświadczeń z badań, które odsłoniłyby
stekstuałizowaną strukturę drugiego człowieka, a więc także
i interpretującego ja." (Etymologia ma tutaj znaczenie przywo.
łujące: słowo tekst, jak dobrze wiadomo, jest pokrewne tkaniu
vulnerability
[podatność na zranienie] - rozdzieraniu czy
ranieniu, a w tym przypadku otwieraniu zamkniętego autorytetu.)
Model dialogowy uwypukla dokładnie te dyskursywne - .
runkowe i intersubiektywne - elementy, które Ricoeur musiał
wyłączyć ze swojego modelu tekstu. Lecz jeżeli autorytet
interpretacyjny opiera się na wyłączeniu dialogu, to prawdziwe
jest także stwierdzenie przeciwne: autorytet dialogiczny tłumi
nieunikniony fakt tekstualizacji. Podczas gdy pisane etnografie
skonstruowane na kształt spotkań pomiędzy dwiema jedno­
stkami mogą skutecznie udramatyzować dawanie-i-branie, któ­
re ma miejsce podczas pracy terenowej i wprowadzić kontra­
punkt autorytatywnych głosów, pozostają przedstawieniem
dialogu. Struktura tekstu nie musi być dialogowa, bo, jak
zauważył Steven Tyler (1981), chociaż Sokrates wydaje się
uczestnikiem rozbijającym monologiczność [decentered par­
ticipant] swoich spotkań, Platon zachowuje nad dialogiem pełną
kontrolę. To przemieszczenie, lecz nie wyeliminowanie auto­
rytetu monologowego, jest charakterystyczne dla każdego
podejścia, które w narracji z badań terenowych przedstawia
etnografa jako odrębnego bohatera. Co więcej, często w dialogu
literackim występuje tendencja, aby rozmówcę etnografa uka­
zywać jako przedstawiciela jego własnej kultury - typ, wjęzyku
tradycyjnego realizmu - przez który ujawniają się ogólne
zjawiska społeczne. Takie obrazowanie przywraca związany
z synekdochą autorytet interpretacyjny, w oparciu o który
etnograf odczytuje tekst w odniesieniu do kontekstu, tworząc
w ten sposób znaczący „ i n n y " świat. O ile trudno jest uniknąć
w dialogowych portretach odwoływania się do typów, to jednak
mogą się one w znacznym stopniu oprzeć tendencji do auto­
rytatywnego przedstawiania innych. Jest to zależne od ich
zdolności do literackiego [fictionally] zachowania obcości
drugiego głosu i eksponowania konkretnych warunków wymia­
ny.
W a

4

Stwierdzenie, że etnografia złożona jest z dyskursów oraz że
poszczególne jej składniki pozostają ze sobą w dialogu me
oznacza, że powinna przyjąć tekstową formę literalnego dialo­
gu. Jak na to wskazuje Crapanzano w Tuhami. trzeci uczestnik,
rzeczywisty czy wyobrażony, musi pełnić rolę pośrednika
w każdym spotkaniu pomiędzy dwiema osobami (1980:
147-151). Literacki [fictional] dialog faktycznie jest kondensa­
cją, uproszczonym przedstawieniem złożonego, wielogłosowe;
go procesu. Innym sposobem przedstawienia tej dyskursywnej
złożoności jest pojmowanie przebiegu całych badań jako
trwającej negocjacji. Przypadek Marcela Griaulc'ai Dogonó*
jest dobrze znany i wyjątkowo przejrzysty. Sprawozdani*
Griaule'az nauk pobranych w dziedzinie wiedzy kosmologu"
nej Dogonów, Dieu d'eau (1948a), było jedną z pierwszy*
wprawek w dialogowej narracji etnograficznej. Jednak poza
szczególnym zdarzeniem rozmowy, miał miejsce bardzi
złożony proces, ponieważ jasne jest, że treść i okres, w który '
zespół Griaule'aprowadził długotrwałe, obejmujące dziesięć ''
lecia badania, był starannie śledzony i istotnie kształtowaH
przez autorytety plemienne D o g o n ó w (zobacz moje
° fL
w rozdziale 2)''''. Nie jest to już nowina. Wielu etnograf
wspominało o sposobach, lak subtelnych |uk drastyczny
w jakie ich badania były ukierunkowywane lub ogranicz
przez informatorów. W swoich prowokacyjnych rozważań*
na len temat loan Lewis (1973) nazywa nawet antro|
formą plagiatorstwa.
1

11

o m

w l

proces dawania-i-brania w etnografii został jasno zobrazowacych podmiotów na płaszczyźnie złożonych dyskursów. Po­
v w pracy Renato Rosalda z 1980 roku pt. Ilongt Headhunting; wieść boryka się z heteroglosją i j ą odtwarza. Dla Bachtina,
jarto o nim wspomnieć ze względu na to, że ukazuje ona
zajętego przedstawianiem niejednolitych całości, nie istnieją
afówno interpretowaną inną rzeczywistość, jak i sam przebieg
zintegrowane kulturowe światy ani języki. Wszelkie próby
Słań- Rosaldo przybywa na wyżyny filipińskie z zamiarem
ustalenia takich abstrakcyjnych jedności są konstrukcjami
opisania synchronicznego opracowania na temat struktury
monologowej władzy. Konkretnie mówiąc, „ k u l t u r a " jest nie­
nolecznej; wciąż jednak, mimo prób sprzeciwu, zmuszany jest
kończącym się dialogiem subkultur, wtajemniczonych i laików,
^ w y s ł u c h i w a n i a niekończących się opowiadań Ilongotów
różnorodnych frakcji. „ J ę z y k " jest miejscem wzajmnego od­
jotyczących miejscowej historii. W poczuciu obowiązku, m i l działywania i zmagania się regionalnych dialektów, profes­
•zaco. znudzony, w stanie jakby transu zapisuje opowieści,
jonalnych żargonów, powszechnych banałów, mowy różnych
spełniając notatnik za notatnikiem tekstami, które uważał za
grup wiekowych, jednostek i tak dalej. Dla Bachtina powieść
i we do odrzucenia. Dopiero po powrocie z terenu, w długopolifoniczna nie jest pokazem siły kulturowej czy historycznej
irwałym procesie ponownej interpretacji (o którym mówi
totalizacji (jak tego dowodzili krytycy związani z realizmem,
w swojej spisanej etnografii) naprawdę zdał sobie sprawę, że te tacy jak Georg Lukacs i Erich Auerbach), lecz raczej kar­
niejasne opowieści faktycznie dostarczyły mu ostatecznie temanawałową areną różnorodności. Bachtin odkrywa utopijną
- różniącego się kulturowo poczucia narracji i historii Ilontekstualną przestrzeń, która może pomieścić dyskursywną
aotów. Doświadczenie przez. Rosalda czegoś, co można by
złożoność, dialogiczne wzajmne oddziaływanie głosów. To, co
Jazwać „pisaniem pod dyktando" zmusza do postawienia
ceni w powieściach Dostojewskiego czy Dickensa, to właśnie
adniczego pytania: Kto właściwie jest autorem notatek
nie poddawanie się totalizacji, a za idealnego powieściopisarza
z terenu?
uważa brzuchomówcę - w dziewiętnastowiecznej mowie „poliZagadnienie jest bardzo delikatne i wymaga starannego
fonistę".,,On naśladuje policję różnymi g ł o s a m i " wykrzyknął
zbadania. Dość zostało jednak powiedziane, aby postawić tezę,
słuchacz zachwycony Sloppym, chłopcem, który czytał na głos
lubylcy mogą mieć istotną, a nawet decydującą kontrolę nad
gazetę w Naszym wspólnym przyjacielu.
Lecz Dickensa, jako
wiedzą zdobytą w terenie. Współczesne pisarstwo etnograficzne
aktora, oratora i polifonistę trzeba przeciwstawić Flaubertowi,
poszukuje nowych sposobów właściwego ukazywania auto­
mistrzowi autorskiej kontroli, który jak bóg porusza się między
rytetu informatorów. Nie ma wielu modeli do wyboru, warto
myślami i uczuciami swoich bohaterów. Etnografia, tak jak
icdnak ponownie wziąć pod uwagę starsze kompilacje tekstowe
powieść, zmaga się z tymi alternatywami. Czy pisarz etnografi­
Boasa, Malinowskiego. Lcenhardta i innych. W pracach tych
czny obrazuje to, co myślą tubylcy, posługując się flaubertowsstyl etnograficzny nie zjednoczył się wokół nowoczesnej
ką „ m o w ą pozornie z a l e ż n ą " , stylem, który tłumi głos bezpo­
interpretacyjnej monografii blisko utożsamianej z osobistym
średnich cytatów na rzecz kontrolującego dyskursu, zawsze
Joświadczeniem badań terenowych. Możemy przypatrywać się
w mniejszym czy większym stopniu pochodzącego od autora?
procedurze etnograficznej, która nie stała się jeszcze auto­
(Dan Sperber 1981, biorąc za przykład Evans-Pritcharda.
rytatywna w ten szczególny sposób, który obecnie poddaje się
przekonywająco wykazał, że mowa zależna jest w istocie
wwątpliwość ze względów politycznych i epistemologicznych.
preferowanym sposobem interpretacji etnograficznej.) Czy też
Te starsze zbiory zawierają wiele materiału, który właściwie
może obrazowanie subiektywnych zajwisk wymaga mniej
poza samym zapisem w całości należy do informatorów.
stylistycznie jednorodnych wersji, pełnych dickensowskich
Przychodzi tu na myśl rola George'a Hunta w etnograficznej
„różnych g ł o s ó w " ?
pracy Boasa czy piętnastu traskryptorów wymienionych w D<>Do pewnego stopnia użycie mowy zależnej jest nieuniknione,
ments neocaledoniens (1932) Lcenhardta.'"
chyba że powieść lub pisana etnografia są skonstruowane
Malinowski jest złożonym przypadkiem przejściowym. Jego
wyłącznie z cytatów, do czego rzadko się dąży, choć jest to
pisane etnografie odzwierciedlają niepełną fuzję współczesnej teoretycznie m o ż l i w e . Jednak w praktyce pisana etnografia
monografii. Choć Malinowski w przeważającej mierze przyi powieść uciekają się do mowy zależnej na różnych poziomach
aynił się do ukucia autorytetu profesjonalnego badacza tereno­
abstrakcji. Nie musimy zadawać sobie pytania, skąd Flaubert
wego opartego na teorii i opisie, to jednak włączał także
wie. co myśli Emma Bovary, ale zdolność badacza terenowego
materiał, który nie popierał bezpośrednio jego cokolwiek nazbyt
do zamieszkiwania tubylczych umysłów zawsze budzi wątp­
jasno interpretacyjnego nastawienia. Wśród licznych podyk­
liwość. Jest to rzeczywiście stały, nierozwiązany problem
towanych mitów i zaklęć, które wypełniają jego książki,
w etnografii. Zazwyczaj etnografowie powstrzymują się od
"publikował wiele niezrozumiałych dla siebie danych, co
przypisywania wierzeń, uczuć i myśli jednostkom. Nie wahają
otwarcie przyznawał. W rezultacie powstał tekst otwarty,
się jednak przypisywać subiektywne stany kulturom. Analiza
podlegający ponownym interpretacjom. Warto porównać takie
Sperbera ukazuje jak sformułowania w rodzaju „Nuerowie
'usze zbiory ze współczesnym modelem pisanej etnografii,
myślą ..."czy „poczucie czasu Nuerów . . . " s ą zasadniczo różne
I którym podaje się dowody na poparcie ukierunkowanej
od cytowania czy przekładów tubylczego dyskursu. Takie
"Uerpretacji i j u ż niewiele w i ę c e j . " W nowoczesnej, aulowypowiedzi są „pozbawione określonego m ó w c y " i są literacko
Vatywnej monografii nie ma praktycznie żadnych istotnych
dwuznaczne, łącząc w sobie bez rozróżnienia stwierdzenia
Stosów poza głosem autora; ale w Argonautach (1922) i Ogroetnografa oraz informatora czy informatorów (1981: 78). Pisane
hch koralowych (1935 [ w y d . polskie 1986]) kartka za kartką
etnografie obfitują w nieprzypisane konkretnym osobom zdania
'ytamy magiczne zaklęcia, z których żadne nie ma - według
takie jak „Duchy wracają do wioski n o c ą " , opisy wierzeń,
**etnografa - istotnego znaczenia. Te podyktowane teksty są
w których autor przybiera w rezultacie głos kultury.
Całości poza fizycznym zapisem napisane przez konkretnych,
Na tym „ k u l t u r o w y m " poziomie etnografowie aspirują do
nienazwanych Trobriandczyków. W rzeczy samej, każde
flaubertowskiej wszechwiedzy, która swobodnie przenika przez
graficzne przedstawienie obejmuje rozmaite opisy, transświat tubylczych podmiotów. Pod powierzchnią ich teksty są
i interpretacje podane przez różnych miejscowych
jednak bardziej niezdyscyplinowane i wewnętrznie skłócone.
orów". W jaki sposób te autorskie obecności winny być
Praca Victora Turnera jest w tej kwestii wiele mówiącym
°cznione?
przykładem, któremu warto się bliżej przyjrzeć, przykładem
wzajemnego oddziaływania pomiędzy monofonicznym i poli­
fonicznym przedstawieniem. Prace etnograficzne Turnera
w nadzwyczaj złożony sposób obrazują rytualne symbole
i wierzenia plemienia Ndembu; można w nich też znaleźć
j ^ ^ - - choć ekstremalne - stanowisko wyrażone zostało
został
niezwykle wyraźne spojrzenia poza te sceny. W esejach
-oachtina w analizie powieści polifonicznej. Podstawową
Podstawo* N tego
zebranych w The Forest of Symbols, jego trzeciej książce
8o gatunku, jak dowodzi, jest przedstawienie mówią­
al

ш

/ib

12

l)c

W|d

c

/

n e

r

27

poświęconej plemieniu Ndembu, Turner przedstawia w roz­
dziale Muchona the Hornet, Interpreter
of Religion (1967:
131-150) portret swojego najlepszego informatora. Muchonę.
rytualnego uzdrowiciela, i Turnera przyciągnęło ku sobie
wspólne zainteresowanie tradycyjnymi symbolami, etymologią
i ezoterycznymi znaczeniami. Obaj są „intelektualistami",
zagorzałymi interpretatorami niuansów i głębi zwyczajów; obaj
są wykorzenionymi ze swych środowisk naukowcami [uprooted
scholars] odczuwającymi ten sam „niezaspokojony głód wiedzy
obiektywnej".Turner przyrównuje Muchonę do wykładowcy
uniwerstyteckiego; w sprawozdaniu z ich współpracy zawarł
więcej niż tylko przelotne napomknienia o silnym psycho­
logicznym dublowaniu się [doubling].
W ich dialogu obecna jest jednak jeszcze trzecia osoba,
Windson Kashinakaji, starszy nauczyciel z miejscowej szkoły
misyjnej, należący do plemienia Ndembu. To on doprowadził
do spotkania Muchony z Turnerem i podziela ich pasję
interpretacji tradycyjnej religii. Dzięki studiowaniu Biblii „po­
siadł umiejętność wyjaśniania zagmatwanych p y t a ń " . O d nieda­
wna sceptyczny w stosunku do dogmatów chrześcijańskich,
przyjaźnie zapatrywał się na pogańską religię. Kashinakaji, jak
mówi Turner, „pokonał dzielący nas dystans kulturowy, prze­
kładając techniczny żargon i pikantną wioskową gwarę małego
doktora na łatwiejszą dla mnie do uchwycenia p r o z ę " . W k r ó t c e
trzej intelektualiści „rozpoczęli poważne codzienne seminaria
na lemat religii".Sprawozdania Turnera z tych seminariów są
wystylizowane: „osiem miesięcy ożywiających, błyskotliwych
rozmów w gronie naszej trójki, głównie na temat rytuałów
plemienia N d e m b u " . O d s ł a n i a j ą one niezwykłość etnograficz­
nej „ r o z m o w y " ; znaczące jest jednak, że Turner nie czyni tej
potrójnej współpracy sednem swojego eseju. Koncentruje się
raczej na Muchonie, sprowadzając w ten sposób rozmowę
trzech osób do dialogu i spłaszczając złożoną twórczą relację do
„portretu" „informatora". (To uproszczenie było do pewnego
stopnia wymogiem formuły książki, w której esej ten ukazał się
po raz pierwszy, antologii Josepha Casagrande'a In the Com­
pany of Man: Twenty Portraits of Anthropological
Informants
z I960.)
Opublikowane prace Turnera różnią się znacznie pod wzglę­
dem struktury dyskursywnej. Niektóre składają się w znaczej
mierze z cytatów; w co najmniej jednym eseju Muchona zostaje
wskazany jako główne źródło całej interpretacji; w innym
miejscu przywoływany jest anonimowo, na przykład jako
..mężczyzna, specjalista od r y t u a ł ó w " (1975: 40-42,87,
154-156, 244). Windson Kashinakaji nazywany jest raczej
asystentem i tłumaczem niż. źródłem interpretacji. Ogólnie,
pisane etnografie Turnera są niezwykle polifoniczne, otwarcie
zbudowane z cytatów („Według tego, co mówi biegły..." czy
„Jeden z informatorów przypuszcza..."). Nic oddaje on jednak
Ndembu różnymi głosami i nie spotykamy wiele „pikantnej
wioskowej gwary". Wszystkie głosy z terenu zostały wy­
gładzone do języka przedstawiającego [expository prose] mniej
czy bardziej wymiennych „informatorów".Inscenizacja miejs­
cowej mowy w pisanej etnografii, konieczny stopień prze­
tłumaczenia i przyswojenia stanowią skomplikowany problem
praktyczny i retoryczny. Prace Turnera, umieszczając tubylcze
interpretacje zwyczajów na widocznym miejscu, w konkretny
sposób ukazują zagadnienia tekstowego dialogu i polifonii.
Włączenie Turncrowskiego portretu Muchony do The Forest
of Symbols można uważać za znak czasu. Antologia Casagrandego, w której ukazał się on po raz pierwszy, wywarła skutek
w postaci wydzielenia najważniejszego zagadnienia relacji
pomiędzy etnografami i ich tubylczymi współpracownikami.
Dotąd nie było na ten temat dyskusji w ramach naukowej
etnografii, ale antologia Casagrandego wstrząsnęła zawodo­
wym tabu dotyczącym „uprzywilejowanych informatorów",
jakie pojawiło się po Malinowskim. Raymond Firth o Pa
Fenuatarze, Robert Lowie o Jimie Carpenterze - długa lista
wybitnych antropologów opisujących tubylczych „etnogra­
f ó w " ^ którymi dzielili do pewnego stopnia zdystansowane.
13

14

28

analityczne, nawet ironiczne spojrzenie na zwyczaje. Osoby
stały się cenionymi informatorami, ponieważ zrozumiały. czę
to z prawdziwą przenikliwością, na czym polega etnografie^
podejście do kultury. W cytowanej przez Lowiego wypowiedz
tłumacza (i kolegi ,,filologa")z plemienia Crow Jima Carpe
tera, wyczuwa się wspólną perspektywę: „Kiedy słyszy j»
starych mężczyzn opowiadających swoje wizje, po prost
trzeba im w i e r z y ć " (Casagrande 1960: 428). W opowiadaniu
Firtha o jego najlepszym przyjacielu i informatorze z Tikopj
wyczuwa się znacznie więcej niż tylko porozumiewawcze
mrugnięcie i ukłon:
t e

s

n

S

u

a

Przy innej okazji rozmowa przeszła na sieci zastawione
w jeziorze na łososio-pstrąga. Sieci czerniały, prawdopo­
dobnie za sprawą jakiegoś planktonu, i szybciej ulegały
zepsuciu. Wtedy Pa Fenuatara opowiedział zgromadzo­
nym w domu ludziom o tym, jak, kiedy był pewnego razu
na jeziorze ze swoimi sieciami, poczuł, żc przez sieć
przeszedł duch i uczynił j ą miękką. Kiedy wyciągnął sieć
okazało się, że jest śliska. Zadziałał duch. Zapytałem i
wtedy, czy przekonanie o tym, że duchy są odpowiedzialne
za niszczenie sieci było częścią tradycyjnej wiedzy. CM.
powiedział: „Nie, to moja własna m y ś l " . A potem dodał ze
śmiechem: „To moja własna część tradycyjnej wiedzy"
(Casagrande 1960: 17-18)
Wciąż, nie ujawnił się w pełni wpływ antologii Casagrandego na
metodologię, a zwłaszcza znaczenie tych relacji dla stworzenia
dialogicznych etnograficznych tekstów i interpretacji. Jej zna­
czenie zaciemniane jest przez tendencję do zaszeregowania tej
książki jako uniwersalizującego humanistycznego dokumentu,
ukazującego „salon luster... pełną różnorodność niekończąca
się odbitego obrazu c z ł o w i e k a " (Casagrande 1960: xii). W świe­
tle obecnego kryzysu autorytetu etnograficznego te odkrywcze
portrety przelały się do dzieł swoich autorów, zmieniając
sposób, w jaki się ich czyta. Jeśli etnografia jest częścią tego, co
Roy Wagner (1980) nazywa „wynalezieniem kultury" to jej
pole działania jest wielowymiarowe: znajduje się poza kontrola
jakiejkolwiek jednostki.

Jednym z coraz częściej spotykanych sposobów ukazywania
współpracy przy tworzeniu wiedzy etnograficznej jest regularne
i obszerne cytowanie informatorów. (Uderzającym przykładem
jest We Eat the Mines, the Mines Eat Us [1979] June Nash.) Ale
ta metoda dopiero zaczyna burzyć monofoniczny autorytet
Cytaty zawsze są inscenizowane przez cytującego i służą
zwykle jedynie za przykłady lub potwierdzające świadectw!
Wybiegając poza cytaty można by sobie wyobrazić radykalniej
szą polifonię, w której „tubylcy i etnograf mówiliby innymi
g ł o s a m i " ; lecz i to jedynie przemieściłoby autorytet etnografi
czny, wciąż będąc potwierdzeniem faktu, żc ostateczna wirtuozerska orkiestracja wszystkich dyskursów w tekście je*
dziełem pojedynczego autora. W tym sensie polifonia Bach*
zbyt wąsko utożsamiana z powieścią, jest udomowioną heteroglosją. Dyskursy etnograficzne w żadnym wypadku nie
m o w ą wymyślonych bohaterów. Informatorzy są konkretny '
osobami mającymi prawdziwe imiona - imiona, które m° '
cytować, w zmienionej formie jeżeli wymaga tego takt- ' ^ i
informatorów są nadmiernie zdeterminowane, a ich s*T
politycznie i metaforycznie złożone Jeżeli przyzna Ж
w tekście autonomiczną przestrzeń i zapisze wystarczaj**
obszernie, wypowiedzi tubylców mają sens różny o d
''
nadaje im porządkujący etnograf. Etnografia zalana jest he
glosją.
^
Ta możliwość sugeruje naprzemienną strategię tekstu, u ^
mnogiego autorstwa, przyznającego współpracownic
tylko status zaledwie niezależnych wyrazicieli opinii. lecz ,
autorów. Jako forma autorytetu możliwość ta wciąż musj^
traktowana z dwóch powodów jako utopia. Po pierwsze.
1

n

s e n s U

1

s

jjjdawnych eksperymentów z pracami mającymi wielu autoф# wydaje się wskazywać, żc zainteresowanie badaniami ze
strony etnografa działa jako siła napędowa i że to on w końcu
ujmuje kierownicze, redaktorskie stanowisko. Autorytatywnej
ggzycp tego. który „udziela g ł o s u " innym nie da się w pełni
npekroczyć. Po drugie, sama idea wielu autorów jest wy­
zwaniem dla głęboko zakorzenionego na Zachodzie utożsamia­
na porządku wszelkich tekstów z zamysłem pojedynczego
autora. Nawet jeśli utożsamianie lo było mniej wyraźne w cza­
sach, gdy Lafitau napisał Moeurs des sauvages
ameriquains,
i jeśli współczesna krytyka poddała je w wątpliwość, to jednak
u i i / pozostaje ono skutecznym ograniczeniem pisarstwa
[Biograficznego. Niemniej widać oznaki zmian w tej dziedzinie,
df coraz większym stopniu antropologowie będą musieli uzna­
wać współautorstwo tekstów, a czasem także dzielić strony
lytulowe, ze współpracującymi z nimi tubylcami, w stosunku do
których określenie informator przestało być, jeśli kiedykolwiek
bvlo. adekwatne.
Ważnym prototypem jest tu książka Ralpha Bulmera i lana
Mąjnepa Birds of My Kalam Country (1977). (Wkład etnografa
j mieszkańca Nowej Gwinei, którzy współpracowali ze sobą
ponad dziesięć lat, zostały w zestawieniu wyodrębnione
innym krojem czcionki.) Bardziej jeszcze znaczące jest po­
wstałe w 1974 roku studium Piman Shamanism and Staying
Sickness (Ka.cim Mumkidag). na którego stronic tytułowej
występują bez żadnego wyróżnienia (choć, na co należałoby
zwrócić uwagę, nie w porządku alfabetycznym): Donald M .
Bahr. antropolog; Juan Grcgorio, szaman; David I . Lopez,
ilumacz; oraz Albert Alvarez, redaktor. Trzej spośród nich to
Indianie Papago, a świadomym celem książki jest „przekazanie
jinianowi możliwie największej liczby funkcji przypisywa­
nych zwykle autorowi. Zalicza się do nich wybór stylu przed­
stawienia, obowiązek interpretowania i wyjaśniania oraz prawo
oceny, które rzeczy są ważne, a które nie" (s. 7). Bahr, inicjator
organizator tego przedsięwzięcia, opowiada się za najdalej
idącym podziałem autorytetu. Gregorio. szaman, występuje
lako główne źródło „teorii choroby", zapisanej w transkrypcji
itlumaczeniu na dwóch niezależnych poziomach przez Lopeza
i Alvareza. Teksty Gregoria zapisane w rodzimym narzeczu
awierają zwięzłe, często gnomiczne wyjaśnienia, które pod­
legają interpretacji i kontekslualizacji w oddzielnych komenlarzach Bahra. Książka jest niezwykła pod względem tekstowej
realizacji interpretacji interpretacji.
W Piman Shamanism przechodzenie od wypowiedzi jedno­
stek do uogólnień kulturowych jest wyraźnie widoczne w roz­
dzieleniu głosów Gregoria i Bahra. Autorytet Lopeza, mniej
*idoczny, przypomina autorytet Windsona Kashiakaji w pra* h Turnera. Biegła dwujęzyczność Bahra prowadzi go przez
subtelności języka Gregoria, w ten sposób pozwalając szamano*i „obszernie mówić o zagadnieniach teoretycznych". Ani
^pez, ani Alvarez nie pojawiają się w tekście jako odrębne
Stosy, a ich udział w tej spisanej etnografii pozostaje w dużym
*pniu niewidoczny dla wszystkich z wyjątkiem wyedukowa"ych Indian Papago, którzy potrafią ocenić wierność przekładu
Jasiów i oddającą niuanse miejscowego narzecza interpretację
'tira. Autorytet Alvareza zawiera się w fakcie, że Piman
"inicinism to książka skierowana do odrębnych grup odbior* • Dla większości czytelników koncentrujących się na
aczenru i wyjaśnieniach, teksty wydrukowane w języku
są mało interesujące. Jednak lingwista Alvarez, poprawił
^rypcje i przekład z myślą o ich wykorzystaniu do nauki
^ * j . wprowadzając opracowane przez siebie w tym celu
J**y ortografii. W ten sposób książka przyczynia się do
J lezienia przez Indian Papago literackiej formy ich kultury
' inne• "odczytanie

wbudowane w Piman Shamanism, ma
'"aczei'e szersze niż tylko lokalne.
Dl
p j ^ °zpadu monologicznego autorytetu istotne jest. aby
•tytH ' , S ' ' i c przestały być adresowane do jednego rodzaju
H j - ' - Mnożenie możliwych sposobów odczytywania
ciedla fakt, żc świadomości „etnograficznej" nie możm

a

A

:

n

a

r

e

n

0

n i

U ) w

r

l

1

1

na dłużej traktować jako monopolu określonych zachodnich
kultur i klas społecznych. Nawet w pisanych etnografiach,
w których nie występują teksty w oryginalnym narzeczu,
tubylcy odmiennie odczytają zapisane tekstowo interpretacje
i wiedzę. Prace polifoniczne są szczególnie otwarte na nie
zamierzone z góry sposoby odczytywania. Czytelnicy z Trobriandów uznają być może interpretacje Malinowskiego za
nużące, natomiast przykłady i obszerne transkrypcje za porusza­
jące. Ndembu nie prześlizgną się tak jak czytelnicy europejscy
ponad różnymi głosami występującymi w pracach Turnera.
Nowa teoria literacka sugeruje, że zdolność tekstu do bycia
zrozumiałym w spójny sposób zależy w mniejszym stopniu od
zamierzonych intencji autora niż od twórczej postawy czytel­
nika. Aby przytoczyć tu słowa Rolanda Barthesa, jeżeli tekst jest
„utkany z cytatów pochodzących z niezliczonych centrów
kultury", to „jedność tekstu leży nie w jego pochodzeniu,
a w jego przeznaczeniu" (1977: 146, 148). Pisanie prac
etnograficznych, działanie niezdyscyplinowane i wielopodmiotowe nabiera spójności w konkretnych sytuacjach czytania.
Zawsze jednak istnieje wiele różnych możliwych sposobów
odczytania (poza tylko osobistym przyswojeniem), sposobów
odczytania znajdujących się poza kontrolą jakiegokolwiek
pojedynczego autorytetu. Do klasycznej pisanej etnografii
można podejść po prostu w poszukiwaniu znaczeń, które badacz
podaje w oparciu o przedstawione fakty kulturowe. Lub
również, jak to sugerowałem, można czytać na przekór dominu­
jącemu w tekście głosowi, poszukując innych na wpół ukrytych
autorytetów, ponownie interpretując opisy, teksty i cytaty
zebrane przez autora. Wraz z poddaniem obecnie w wątpliwość
kolonialnych stylów przedstawiania, wraz z szerzeniem się
literackiej i etnograficznej świadomości, wyłaniają się nowe
możliwości odczytywania (a zatem i pisania) opisów kulturo­
wych.
15

Tekstowe wcielenie autorytetu stanowi powracający problem
we współczesnym eksperymentowaniu z pisaniem etnografii."'
Starszy, realistyczny styl - wyobrażony na stronic tytułowej
Argonautów
Zachodniego Pacyfiku
i oparty na konstrukcji
kulturowego tableau vivant, przeznaczonego do oglądania
z jednego tylko punktu widzenia, to znaczy punktu widzenia
piszącego i czytelnika - można obecnie uznać tylko za jeden
z. możliwych paradygmatów autorytetu. W len, jak i inne style
pisania wplecione są polityczne i epistemologiczne założenia,
których autor pisanych etnografii nie może już dłużej nie
zauważać. O m ó w i o n e tutaj formy autorytetu - doświadczalna,
interpretacyjna, dialogiczna, polifoniczna - są dostępne wszy stkim autorom tekstów etnograficznych, tak zachodnich jak
i niezachodnich. Żadna nie jest przestarzała, żadna nie jest
czysta: w ramach każdego paradygmatu jest miejsce na wynala­
zczość. Zobaczyliśmy, jak poprzez nowe sposoby podejścia
ponownie odkrywane są zaniechane praktyki. Autorytet poli­
foniczny z odświeżoną sympatią patrzy na kompendia tekstów
w oryginalnych narzeczach - formy wypowiedzi zasadniczo
różne od zogniskowanych monografii związanych z obserwacją
uczestniczącą. Teraz, kiedy naiwne roszczenie sobie prawa do
autorytetu opartego na doświadczeniu zostało poddane w hermeneutyczną wątpliwość, możemy spodziewać się odnowienia
zainteresowania subtelnym wzajemnym odzialywaniem osobis­
tych i związanych z dyscypliną składników badań etnograficz­
nych.
Procesy związane z doświadczeniem, interpretacją, dialogiczne i polifoniczne zachodzą, nieharmonijnic, w każdej pisanej
etnografii, ale ich spójne przedstawienie zakłada istnienie
kontrolującego autorytetu. Starałem się dowieść, że ten nakaz
spójności nakładany na niezdyscyplinowane procesy tekstualizacji jest obecnie nieuniknienie sprawą strategicznego wyboru.
Próbowałem rozróżnić ważniejsze style autorytetu, jakie ujaw­
niły się w ostatnich dziesięcioleciach. Jeżeli pisarstwo etnogra­
ficzne żyje, a wierzę, że tak, walczy ono w obrębie tych
możliwości i przeciwko nim.

w

ler

Przełożyli: Joanna

Iracka

i Sławomir

Sikora
29

P R Z Y P I S Y
1

O m ó w i o n e zostały jedynie przykłady angielskie, a m e r y k a ń s k i e i fran­
cuskie. C h o ć prawdopodobne jest. ż e analizowane tu formy autorytetu
m o ż n a szeroko u o g ó l n i a ć , nie podejmowano ż a d n y c h prób przeniesienia ich
na inne tradycje narodowe. Zgodnie z a n t y p o z y t y w i s t y c z n ą tradycją Wilhel­
ma D i ł t h e y a , przyjęte z o s t a ł o także z a ł o ż e n i e , ż e etnografia jest inter­
pretowaniem, a nie w y j a ś n i a n i e m . Formy autorytetu oparte na epistemologii
nauk przyrodniczych nie zostały o m ó w i o n e . Koncentrując s i ę na obserwacji
u c z e s t n i c z ą c e j , jako na intersubieklywnym procesie z n a j d u j ą c y m s i ę w sercu
dwudziestowiecznej etnografii, p o n i ż s z e o m ó w i e n i e pomija kilka dodat­
kowych źródeł autorytetu: na przykład w a g ę nagromadzonej ..archiwalnej"
wiedzy o p o s z c z e g ó l n y c h grupach, perspektywy p o r ó w n y w a n i a m i ę d z y k u l ­
turowego i badania statystyczne.
„ H e t e r o g l o s j a " zakłada, że „języki nie wykluczają się wzajemnie, lecz
raczej przecinają s i ę ze s o b ą na wiele r ó ż n y c h s p o s o b ó w (język ukraiński,
j ę z y k poematu epickiego, wczesnego symbolizmu, studenta, konkretnego
pokolenia dzieci, p o ś l e d n i c h intelektualistów, n i e t z s c h e a ń s k i i tak dalej).
M o ż e się nawet w y d a w a ć , ż c samo s ł o w o j ę z y k ' traci w tym procesie
wszelkie znaczenie - p o n i e w a ż najwyraźniej nie istnieje p ł a s z c z y z n a , na
której te wszystkie ' j ę z y k i ' m o ż n a by z e s t a w i ć " (291). T o , co z o s t a ł o
powiedziane o j ę z y k a c h w r ó w n y m stopniu odnosi się do „ k u l t u r " i „ s u b k u l ­
tur". Zobacz też W o ł o s z y n ó w (Bachtin?) 1953: 291, z w ł a s z c z a rozdziały
1-3; oraz Todorov 1981: 8 8 - 9 3
2

' Nie p o d j ą ł e m s i ę przeglądu nowych s t y l ó w pisarstwa etnograficznego
m a j ą c y c h swe źródło poza Zachodem. Jak wskazywali na to Edward Said,
Paulin Hountondji i inni. pozostaje wiele do zrobienia w dziedzinie
ideologicznego „ r o z j a ś n i a n i a " , p o l e m i c z n e j pracy krytycznej; temu w ł a ś n i e
zagadnieniu niezachodni intelektualiści p o ś w i ę c a j ą z n a c z n ą c z ę ś ć swoich
w y s i ł k ó w . Moje r o z w a ż a n i a pozostają w obrębie, c h o ć na eksperymentalnej
granicy, realistycznej nauki o kulturze wypracowanej na Zachodzie. C o
w i ę c e j , „ p a r a e t n o g r a f i c z n y c h " r o d z a j ó w tradycji ustnej [oral history),
p o w i e ś c i faktu, „ n o w e g o dziennikarstwa",literatury p o d r ó ż n i c z e j ani filmu
dokumentalnego nie traktuję w nich jako o b s z a r ó w innowacji.
4

W obecnym kryzysie autorytetu etnografia w y ł o n i ł a s i ę jako podmiot
historycznych d o c i e k a ń . Nowe krytyczne p o d e j ś c i e m o ż n a z n a l e ź ć w:
Hartog l 9 7 1 ; A s a d 1973: Burridge 1973:rozdz. I ; Duchet 1971; Boon 1982;
De Certeau 1980; Said 1978; Stocking 1983; oraz Rupp-Eisenreich
1984
' Na temat stłumienia dialogu na stronie tytułowej Lafitau i ustanowienienia
slekstualizowanej, ahistorycznej i wizualnie zorientowanej „anlroplogii"
m o ż n a przeczytać w s z c z e g ó ł o w e j analizie Michela de Certeau (1980).
' Pojęcie to jest czasem zbyt cliętnie ł ą c z o n e z intuicją czy empatią, lec/
jako opis wiedzy etnograficznej Verstehen oznacza w ł a ś c i w i e krytykę
d o ś w i a d c z e n i a empatycznego Precyzyjne znaczenie tego terminu jest
przedmiotem dyskusji pośród badaczy D i ł t h e y a (Makreel 1975: 6-7).
Angielskie t ł u m a c z e n i e książki Favret-Saady nosi tytuł Deadly Wards
(1981); zobacz z w ł a s z c z a rozdział 2. Jej d o ś w i a d c z e n i e z o s t a ł o ponownie
spisane na innym poziomic lilerackości u Favret-Saady i Contrerasa 1981
" B ł ę d e m b y ł o b y p r z e ś l i z g n i ę c i e s i ę nad różnicami w teoretycznych
zapatrywaniach Dwyera i Craponzana. Dwyer, za Georgem Lukacsem
przekłada dialogiczno.ść na n u i r k s o w s k o - h e g l o w s k ą dialektykę, o b i e c u j ą c ą
m o ż l i w o ś ć odbudowy podmiotu, rodzaj d o p e ł n i e n i a w i poprzez drugiego
c z ł o w i e k a . Crapanzano odmawia jakiegokolwiek zakotwiczenia w scalającej
teorii, a jego jedynym autorytetem jest autorytet p i s z ą c e g o dialog, autorytet
o s ł a b i o n y n i e k o n k l u z y j n o ś c i ą o p o w i e ś c i o spotkaniu, rozdarciem [ruplure]
i stanem pomieszania. (Warto z w r ó c i ć u w a g ę , że o k r e ś l e n i a dialogiczny,
zgodnie z tym, jak tego s ł o w a użył Bachtin, nie m o ż n a s p r o w a d z i ć do
dialektyczy.) Jednym z pierwszych o r ę d o w n i k ó w antropologii dialogicznej
był Tedlock (1979).
7

' Na temat realistycznych „ t y p ó w " zobacz L u k a c s 1964. passim. Tendencję do przekształcania jednostki w wyraziciela kultury m o ż n a zaobserwować
u Marcela Griaule'a w Dieudeuu
(1948a). W y s t ę p u j e ona także ambiwalent.
nie w Nisa Shostak (1981). O m ó w i e n i e tej anibiwalencji i wynikającej z niei
dyskursywnej z ł o ż o n o ś c i książki m o ż n a z n a l e ź ć u Clifforda 1986b: l()3-|()cj
*" R o z d z i a ł ten nosi tytuł Power and Dialogue in Ethnography: Marcel
Griaule's Initiation (w:) The Predicament
of Culture, ss. 5 5 - 9 1 ) [przyn
tłum.].
"' Opracowanie tego sposobu t w ó r c z o ś c i tekstowej znajduje się u Cliff .
da 1980a. W tym k o n t e k ś c i e zobacz też Fontana 1975, Wprowadzenie do Tlu
Pima Indians Franka Russella na temat ukrytego w s p ó ł a u t o r a książki
Indianina Papago, Jose L e w i s a ; Leiris 1948 porusza problem współpracy
jako w s p ó ł a u l o r s t w a , podobnie jak L e w i s 1973. Na temat obrony nacisku
który Boas kładł na teksty w oryginalnym narzeczu i jego współpracy
z Huntem zobacz Goldman 1980
p

or

" Opracowanie Jamesa Fernandeza Bwiti (1985) jest samoświadomym
przekraczaniem ciasnej formy monograficznej, powrotem do skali Malinowskiego i o ż y w i e n i e m „ a r c h i w a l n y c h " funkcji etnografii.
T a k i zamiar o g ł o s i ł Evans-Pritchard we w s t ę p i e do Man and Wonuin
among the Azande (1974), jednej z p ó ź n i e j s z y c h prac, którą m o ż n a uważać
za reakcję przeciw z a m k n i ę t e m u , analitycznemu charakterowi jego wfas.
nych w c z e ś n i e j s z y c h pisanych etnografii. Przyznaje, ż e inspiracją był dla
niego Malinowski. (Idea ksiqzki z ł o ż o n e j w y ł ą c z n i e z c y t a t ó w to modernis­
tyczne marzenie z w i ą z a n e z Walterem Benjaminem.)
W sprawie p o d e j ś c i a „ d y n a m i k i grupowej" [ „ g r o u p dynamics"] w etnografii zobacz: Yannopoulos i Martin 1978. Przykład etnografii opartej
wprost na „ s e m i n a r i a c h " z tubylcami - zob. Jones i Konner 1976
Wykorzystanie przez Favert-Saadc dialektu i kursywy w Les mots, k
mon, les sorts (1977) jest jednym z wielu r o z w i ą z a ń problemu, który od
dawna zajmuje p o w i e ś c i o p i s a r z y realistów.
" Niezwykle sugestywny model polifonicznego przedstawienia zapropo­
nowano w czterotomowym projekcie wydania tekstów etnograficznych
napisanych, w y w o ł a n y c h i transkrybowanych w latach 1896-1914 przez
Jamesa Walkera na temat Rezerwatu Indian Siou Pine Ridge. Do tej pory
ukazały s i ę trzy tytuły pod radakcją Raymonda J . DeMaillego i Elaine
Jahner: Lakotu Belief and Ritual (1982a), bukata Society (1982b) i Lahti
Myth (1983). Rozrastające się tomy p o w t ó r n i e otwierają tekstową homogenn o ś ć klasycznej monografii Walkera z 1917 roku. The Sun Dance, zbioru
indywidulanych wypowiedzi wydanych tutaj w t ł u m a c z e n i u Te wypowiedzi
ponad trzydziestu „ a u t o r y t e t ó w " o znanych imionach dopełniają i pr/e
kraczają s y n t e z ę Waltera. D u ż y dział Lakota Belief and Ritual zoslal
napisany przez Thomasa Tyona, z a j m u j ą c e g o się interpretowaniem i objas
nianiem Walkera. Czwarty tom b ę d z i e t ł u m a c z e n i e m pism George'aSwordi
wojownika i s ę d z i e g o plemienia Oglala. napisanych za n a m o w ą Walkera,
aby utrwalić i zinterpretować tradycyjny s p o s ó b ż y c i a . Pierwsze dwa toraj
prezentują w tej samej konwencji niepublikowane teksty wykształconych
c z ł o n k ó w plemienia Lakota i opisy samego Walkera Pisanie etnografiija»i
się j a k o proces zbiorowego tworzenia. Bardzo w a ż n e jest zwrócenie uwagi
na to, ż e na d e c y z j ę T o w a r z y s t w a Historycznego Stanu Colorado (Colorado
Historical Society) o wydaniu tych t e k s t ó w miały w p ł y w coraz częstsze
prośby n a p ł y w a j ą c e ze w s p ó l n o t y Oglala z Pine Ridge o kopie malriałó*
Walkera w celu wykorzystania ich w nauczaniu historii Oglala. (Na teno
Walkera zobacz też Clifford 1986a: 15-17 )
12

11

14

"• Bardzo przydatny i p e ł n y przegląd w s p ó ł c z e s n y c h pisanych etnograf"
eksperymentalnych m o ż n a z n a l e ź ć u Marcusa i Cushmana 1982; zobacz K.
Webster 1982; F a h i m 1982; oraz Clifford i Marcus 1986

B I B L I O G R A F I A
Asad T. (wyd.).
1973
Anthropology and the Colonial Encounter, Ithaca Press.
Bahr 1). M„ Gregorio J . , Lopez D. I„ Alvarez A.,
1974
Piman Shamanism ami Staying Sickness (Ka.-cim Mumkidag). Tucson:
Univ. of Arizona Press
Bakhtin M
1953
Discourse in the Novel, w: The Dialogic Imagination, wyd. Michael
Holquist. s. 259-442. Austin: Univ. of Texas Press, 1981
Bardies R„
1977
Image Music Text. New York: Hill and Wang
Benveniste E„
1971
Problems in General Linguistics. Coral Gables, Fla.: Univ. of Miami Press
Boon J . .
1982
Other Tribes, Other Scribes: Symbolic Anthropology in the Comparative
Study of Cultures, Histories, Religions and Text. Cambridge: Cambridge
Univ. Press
Buhner R. i Majnep I..
1977
Birds of My Kalam Country. Auckland: Univ. Of Auckland Press
Burridge К О I...
1973
Encountering Aborigines. New York: Pergamon
Casagrande J. (wyd.).
1960
In the Company of Man: Twenty Portraits of Anthropological Informants
New York: Harper and Row

30

Clifford J . .
1986a Partial Truths, w: Writing Culture, wyd. James Clifford i Geor|
s. 1-26. Berkeley: Univ. of California Press
1986b On Ethnographic Allegory, w: Writing Culture, s. 98-121
Clifford J. i Marcus G . (wyd.),
1986
Writing Culture. Berkeley: Univ. of California Press
Codrington R. H ,
1891
The Melanesians. Reprint, New York: Dover, 1972
Crapanzano V „
1977
The Writing of Ethnography. ..Dialectical Anthropology" 2
1980
Tahumi: Portrait of a Moroccan. Chicago: Univ. of Chicago F "
De Certeau M.,
yi
1980
Writing vs. Time: History and Anthropology in the Works oj П
''


French Studies" 59: 37-64
Dillhey W.,
1914
The Construction of the Historical World in the Humur. ИВ»
Dillhey: Selected Writings, wyd. H P . Rickman. s. 168-245. I *
Cambridge Univ. Press, 1976
Duchet M.,
1971

Anlhropologie et histoire au siecle des lumieres. Paris: MasP

Duinont, J-P..
1978
The Headman and I. Austin: Univ. of Texas Press

pwyei' К-.
1977 On the Diatomit of Fieldwork, „Dialogical Anthropology" 2(2): 143-151
1979 The Dialogic of Ethnology, "Dialogical Anthropology" Mi): 205-224
|982 Moroccan Dialogues. Baltimore: Johns Hopkins Univ. Press
£vans-P"
E.E.,
|969 The Nuer. Oxford: Oxford Univ. Press
1974 Man anil Woman among the Azunde. London: Faber and Faber
Fahim H. (wyd.),
|982 Indigenous Anthropology in Non-Western Countries. Durham: Univ. of
North Carolina Press
fjvret-Saada J . ,
1977 ies mots, la morl. lex sorts. Paris: Gallimard. Trans. Catherine (alien as
Deadly Words. Cambridge: Cambridge Univ. Press, 1981
favrel-Saada J . i Contreras J . .
1981 Corps pour corps: Enqiwte sur la sorcellerie dans te Bocage. Paris:
Gallimard
Fernandez J . .
I9gs Bwili: An Ethnography of the Religious Imagimifum in Africa. Princeton:
Princeton Univ. Press
Fontana В..
1975 Introduction, w: Frank Rusell, The Pima Indians Tueson: Univ. of Arizona
Press
Foucaull M.,
1977 Nietzsche, Genealogy. History, w: Language, Counter-Memory, Practice,
s. 139-164. Ithaca, N.Y.: Cornell Univ. Press
1980 Power/Knowledge. New York: Pantheon
Ceoti C ,
1973 The Interpretation of Cultures. New York: Basic Books
1976 From the Native's Point of View: On the Nature of Anthropological
Understanding, w: Meaning in Anthropology, wyd. K . Basso i H. Selby, s.
221-238. Albuquerque: Univ. of New Mexico Press
Ginzburg С .
1980 Moreeli. Freud and Sherlock Holmes: Clues and Scientific Method,
"History Workshop" 9 (Spring): 5-36
Goldman I..
1980 Boas on the Kwakiutl: The Ethnographic Tradition, w: Theory and
Practice: Essays Presented to Gene Wclljish. wyd. S. Diamond, s. .334-336.
The Hague: Mouton
Griaule M..
1948a Dieu d'eau: Enlretiens ovee Ogoteinineli. Paris: Editions du Chene.
Trans. R. Butler i A. Richards as Conversations
with Ogotemmili.
London: Oxford Univ. Press for the International African Institute. 1965
1957 Mćthode tie Tethnogtaphte. Paris: Presses Universitaires de Franee
Hanog F..
1971 Le mirair d'Herodole: Essai sur la representation de Vautre. Paris:
Gallimard
Hinsley C .
1983 Ethnographic Charisma and Scientific Routine: Cushing and Fewkes in
American Southwest, IH79-IH93, w: History and Anthropology, Vol. I ,
Observers Observed, wyd. G . Slocking, s. 5.3-69. Madison: Univ. of
Wisconsin Press
Houmondji P..
"77 Sur la „philosophie"
africaine. Trans. H. Evans as African Philosophy:
Myth and Reality. Bloomington: Indiana Univ. Press, 1983
lamin J..
1982a Ohjets trouves des paradis perdus: A propos tle lo Mission DakarDjibouti, w: Collections passion, wyd. J. Hainard i R. Kaehr, s. 69-100.
Neuchatel: Musee d'Ethnographic
Jones N.B.i Konner M . ,
'"6 IKung Knowledge of Animal Behavior, w: Kalahari
Hunter-Gatherers.
wyd. R. Lee i I De Vore. s, 325-348. Cambridge, Mass.: Harvard Univ.
Press
Kaiadj V.,
, c h a r a

'^2 Ц>probleme de la legitimite dans t 'organisation historique de I 'ethnologic'
francais, ..Revue francaise de sociologie 32(1): 17-36
wber A.L..

K|

Review of,.Growing Up in New Guinea'' hy Margaret Mead. ..American
.
Anthropologist" 36:248
^-Dujardm С
e

^lli

v

'' ' l

e m l n e s

en ethnologic

Paris: Maspćro

The Building of British Social Anthropology.
•^hardr M..
cu

New York: Dover

v

"37 ?" ""'"'- neo-caledoniens. Paris: Instilut d'Ethnologie
z," Kamo: La personne et le nnthe dans le monde melanesien. Palis:
Gallimard. Trans B. Gulati as Do Kamo: Person and Myth in the
H'fortesian World Chicago: Univ. of Chicago Press

St

0

"'Kni/v and Experience: The Religion of the Dinka. Oxford: Oxford Univ.
L'tthn
nnogruphe devant le colonialisme, ,,Le temps modernes" 58. Reprint
* « , s. 125-145. Paris: Mercure de France. 1966
nmr

Po\ ^ "l"'higist
"""cal Science
V e

I

's Muse. London: London School of Economics and

Languages as Ethnographic
81-89

Tools. "American Anthropologist"

Makreel R„
1975 Dilthey: Philosopher of the Human Sciences. Princeton: Princeton Univ.
Press
Malinowski В..
1922 Argonauts of the Western Pacific. London: Routledge. Tłum. pol.
Argonauci Zachodniego Pacyfiku, Warszawa 1981
1932 Pigs, Papuans and Police Court Perspective. „ M a n " 32: 33-38
1935 Coral Cardens anil Their Magic. Bloomington: Univ. of Indiana Press.
Tłum. pol. Ogrody koralowe i ich magia. Warszawa 1986
Maquet J . ,
1964 Objectivity in Anthropology. ..Current Anthropology" 5: 47-55
Marcus G . i Cushman D.,
1982 Ethnographies as Texts. „Annual Review of Anthropology" 11: 25-69
Mead M..
19.39 Native Languages as Field- Work Tools, „American Anthroplogist 42(20):
189-205
Michel-Jones F . ,
1978 Retour au Dogon: Figure du double et ambivalence. Paris: Le Sycomore
Nash J . .
1979 We Eat the Mines, the Mines Eat Us: Dependency and Exploitation in
Bolivian Tin Mines. New York: Columbia Univ. Press
Payne H..
1981 Malinowski's Style,,.Proceedings of the American Philosophical Society"
125:416-440
.
Rabinów P.,
1977 Reflections on Fieldwork in Morocco. Berkeley: Univ. of California Press
Rabinów P. i Sullivan W. ( w y d ) ,
1979 Interpretive Social Science. Berkeley: Univ. of California Press
Radcliffe-Brown A . R . ,
1922 The Andaman Islanders. Reprint. New York: The Free Press, 1948
Rentoul A.,
1931a Physiological Paternity and the Trohriatulers, ,,Man" 31: 153-154
1931b Papuans, Professors and Platitudes, ..Man" 31: 274-276
Ricoeur P..
1971 The Model of the Text: Meaningful Action Considerd as a Text. ..Social
Research" 38: 529-562. Tłum. pol. J . Fałkowska Model tekstu: działanie
znaczące rozważane jako tekst, „Pamiętnik Literacki" 1984, z. 2
Rosaldo R..
1980 llongot Headhunting
/ 974: A Study in Society and History. Stanford:
Stanford Univ. Press
Rupp-Eisenreich В ( w y d ) .
1984 Histoires de I'anthropologie. Pans: Klicksieck Editions
Said E . ,
1978 Orientalism. New York: Pantheon Books. Tłum. pol. W. Kalinowski
Orientalizm. Warszawa 1991
Shostak M..
1981 Nisa: The Life and Words of u IKung Woman. Cambridge, Mass.: Harvard
Univ. Press
Sperber D..
1981 L'interpretation en anthropologic, „ L ' H o m m e " 2 1 ( I): 69-92. Trans, in On
Anthropological Knowledge, s. 9-34. Cambridge: Cambridge Univ. Press.
1985
Slocking G . ( w y d ) ,
1983 History of Anthropology. Vol. 1. Observers Observed: Essays on Ethnog­
raphic Fieldwork, w szczególności 77i«r Ethnographer's Magic: Fieldwork
in British Anthropology from Tylor to Malinowski, s. 70-119. Madison:
Univ. of Wisconsin Press
Tedlock D.,
1979 The Analogical Tradition and the Emergence of a Dialogical Anthroplogy.
„Journal of Anthropological Research 35(4): 387-400. Reprint w: D
Tedlock , The Spoken Word and the Work of Interpretation, s. 321-338.
Philadelphia: Univ. of Pennsylvania Press. 198.3
Thornton R.,
1983 Narrative Ethnography in Africa, 1X50-1920, „ M a n " 18: 502-520
Todorov T z . .
1981 Mikhail Bakhline: Le principe dialogique. Paris: Editions du Seuil
Turnbull C ,
1962 77ic Forest People. New York: Simon and Schuster. Tłum. pol. Leśni
ludzie, 1967
Turner V . ,
1967 The Forest of Symbols: Aspects of Ndembu Ritual. Ithaca, N.Y.: Cornell
Univ. Press
1975 Revelation anil Divination in Ndembu Ritual. Ithaca, N.Y.: Cornell Univ.
Press
Tyler S „
1981
Word for Deeds and the Doctrine of the Secret World, w: Papers from the
Parussession on Language and Behavior, s. 34-57. Proceedings of the
Chicago Linguistic Society. Chicago: Chicago Univ. Press
Wagner R„
1980 The Invention of Culture. Rev. ed. Chicago: Chicago Univ. Press
Webster S..
1982 Dialogue anil Fiction in Ethnography, "Dialectical Anthropology" 7(2):
91-114
Winner T h . .
1976 The Semiotics of Cultural Texts, „ S e m i o t i c a " 18(2): 101-156
Yannopoulos T . i Martin D..
1978 De la question au dialogue: A propos des enquetes en Afrique
„Cahiers d'etudes africaines" 71: 421-442

noire,

37

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.