203b4e5ab6c9cedeb6cb49e45b5c9773.pdf

Media

Part of Mit Alkmeny / ETNOGRAFIA POLSKA 1976 t.20 z.1

extracted text
„Etnografia Polska", t. X X : 1976 z. 1

L U D W I K STOMMA

MIT ALKMENY*
Szereg skomplikowanych intryg i rozgrywek między bogami olimpij­
skimi poprzedziło — jak zgodnie podają Hezjod, Homer, Apollodoros,
Teokryt, Pindar, Diodor i Tzetzes — narodziny Heraklesa, nieślubnego
syna Zeusa i przedstawicielki rodzaju ludzkiego Alkmeny (żony Amfitriona). Sprawa była delikatna już choćby ze względu na co najmniej dwu­
znaczną sytuację Hery — prawowitej małżonki Zeusa, wymagała więc
dużej subtelności i taktu. Zeus jednak zbytnią subtelnością nigdy nie
grzeszył. Gdy więc zbliżał się czas rozwiązania Alkmeny zaczął się głośno
przechwalać przyszłym ojcostwem, aż zaprzysiągł, iż książę, który urodzi
się w rodzie Perseusza przed zapadnięciem zmroku, będzie wielkim k r ó ­
lem. Na to tylko czekała Hera.
„Nie zwlekając ruszyła do Myken i przyspieszyła bóle porodowe Nikippe, żony kró­
la Stenelosa. Potem pośpiesznie udała się do Teb, zasiadła przed drzwiami Alkmeny
krzyżując nogi, szaty zawiązując w węzły i splatając palce, przez co opóźniła na­
rodziny Heraklesa do chwili, gdy Eurysteus, dziecko siedmiomiesięczne, leżał już.
w k o ł y s c e " . „Inni natomiast o p o w i a d a j ą , że z polecenia Hery porodowi przeszka­
dzała Ejlejtyja, a wierna służąca Alkmeny, żółtowłosa Galantis lub Galen, w y s z ł a
z izby porodowej i podała nieprawdziwą wiadomość o urodzeniu się dziecka Alkme­
ny. Zaskoczona Ejlejtyja zerwała się wówczas, rozłożyła dłonie, wyprostowała nogi
i wtedy to przyszedł na świat Herakles" .
1

2

3

Tak, czy inaczej narodziny Heraklesa zostały wystarczająco opóźnione,
by stracił on pierwszeństwo na rzecz urodzonego rzeczywiście przed za­
padnięciem nocy Eurysteusa, dla którego musiał też później wykonywać
swoje sławetne prace. Magia zazdrosnej Hery okazała się skuteczna. Prze­
analizujmy ją więc dokładniej.
* Materiały bibliograficzne tu użyte weryfikowane były w dość szerokim zakresie
w trakcie badań terenowych ina terenie w o j e w ó d z t w : białostockiego, chełmskiego, no^
wosądeckiego, przemyskiego, siedleckiego, suwalskiego i zamojskiego. Zebrane ma­
teriały pozwoliły na skonstatowanie żywego do dziś istnienia większości form magii
Alkmeny w Polsce.
R. G r a v e s , Mity greckie, Warszawa 1974, s. 411.
Pauzaniasz, Owidiusz, E l i a n i Antoninus Iiberalis.
G r a v e s , op. cit., s. 412.
1

2

3

100

L U D W I K STOMMA

Mamy v/ cytowanym micie do czynienia z akcjami dwojakimi: 1) w ce­
lu uniemożliwienia (zatrzymania) porodu — zaplecenie węzłów, splecenie
palców, skrzyżowanie nóg; 2) w celu spowodowania (otwarcia) porodu —
rozplecenie palców i rozprostowanie nóg.
Akcje te są ewidentnie tożsame z zabiegami magicznymi stosowanymi
podczas narodzin dziecka na ziemiach polskich. I tak dla spowodowania,
lub przyśpieszenia porodu rozkłada się tu ręce , rozplata palce , otwiera
d r z w i , okna , skrzynie , szuflady , posyłając nawet gońców do kapłana,
by otworzył puszkę z komunikantami lub — na terenach prawosław­
nych — carskie wrota i wznosząc modły do Boga o odemknięcie choć
na krótką chwilę nieba i piekła . Rozplata się wszelkie możliwe węzły ,
wybija dziury w ścianach i dachu , zdejmuje się z palców położnicy
pierścienie i obrączki , rozpuszcza jej włosy , wywraca i niszczy oko­
liczne płoty . Przez cały okres narodzin obowiązuje też zakaz przędzenia
i szycia . Gdyby ktoś natomiast chciał złośliwie poród wstrzymać, doko­
nywać winien czynności odwrotnych w stosunku do wyliczonych, przy
czym najczęściej spotykanymi w takim wypadku działaniami są właśnie
zastosowane przez Herę splatanie palców, zakładanie nogi na nogę oraz
robienie węzłów na u b r a n i u czy (u Żydów polskich) zamykanie szuf­
lad .
4

6

7

8

5

9

10

1 1

12

13

11

1S

16

17

18

1 9

20

21

4

W. Ł ę g o w s к i, Zwyczaje i obyczaje. Stypy pogrzebowe, obrzędy
ślubne,
chrzciny i inne zabawy ludowe, głównie pod względem
na hygienę,
„Wędrowiec",
1899 z. 2, s. 487; J . T a l k o - H r y n c e w i c z , Zarysy lecznictwa ludowego na
Rusi Południowej,
Kraków 1893, s. 77.
J . G. F r a z e r, Zlota Gałąź, Warszawa 1965, s. 217;
Talko-Hrynce­
w i c z , op. cit., s. 77-78.
K . M o s z y ń s k i , Kultura ludowa Słowian, Warszawa 1967, t. I I , cz. 1 e. 292.
J . S. B y s t r o ń , Słowiańskie
obrzędy
rodzinne, Kraków 1916, s. 20.
M o s z y ń s k i , op. cit., t. I I , cz. 1, s. 292-293; B y s t r o ń , op. cit., s. 20, 27.
B y s t r o ń, op. cit, s. 20, 28.
Tamże, s. 20.
S. P o n i a t o w s k i , Obrzędy
rodzinne, „Wiedza o Polsce", t. 3, cz. Etno­
grafia Polski, Warszawa 1932, s. 328; B y s t r o ń , op. cit., s. 20;
Talko-Hryn­
c e w i c z , op. cit, s. 73.
T a l k o - H r y n c e w i c z , op. cit., s. 76.
J . Š w i ę t e k, Lud nadrabski od Gdowa po Bochnię, Kraków 1893, s. 599;
B y s t r o ń , op. cit., s. 20; F r a z er, op. cit, s. 216; M o s z y ń s k i , op. cit., t. I I ,
cz. 1, 292.
D. L e p k i j , De jaki werowania pro detynu, „Zorja", t. V I I : 1886, s. 269.
B y s t r o ń , op. cii., s. 20.
" M o s z y ń s k i , op. cit., t. I I , cz. 1, s. 291.
N. Z., Z Opatowa, „Gazeta Radomska", 1888 nr 57, s. 3.
В у s t r o ń, op. cit, s. 15, 35.
L . M а г с e w i с z, O zabobonach i gusłach przy narodzeniu dziecka, Kraków
Ш 6 , s. 29; F r a z e r, op. cit, s. 217.
K . W ó j c i c k i , Kłechdy,
starożytne
podania i powieści
ludu Polski i Rusi,
Warszawa 1972, s. 220-221; M а г с e w i с z, op. cit, s. 30; A. F i s c h e r ,
Zwyczaje
pogrzebowe ludu polskiego, Lwów
1921, s. 112; S. C i s z e w s k i ,
Żeńska
twarz,
K r a k ó w 1927, s. 20-24.
M a r c e w i c z , op. cit., s. 28.
5

6

7

8

9

10

1 1

1 2

l s

1 4

1 5

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

101

MIT A L K M E N Y

Cel podejmowania wyszczególnionych działań, które (jak i formy od
nich pochodne) nazywać będziemy w dalszym ciągu artykułu magią A l ­
kmeny jest na tyle wyraźny, że pozwala na łatwą, jednostkową inter­
pretację biologizującą, polegającą na skojarzeniu rozwiązująco-otwierających działań magicznych z fizjologicznym procesem porodu . Sytuacja
komplikuje się jednak, gdy zauważymy, że magia Alkmeny towarzyszy
również powszechnie innym obrzędom cyklu rodzinnego, co przy umow­
nym oznaczeniu akcji otwierania, rozplatania, zakazów przędzenia i szy­
cia, robienia dziur, zdejmowania obrączek i pierścieni etc. — jako- akcji
( + ), odwrotnych zaś — jako ( —), przedstawia się tabelarycznie nastę­
pująco:
2 2

23

2 4

Działania z szeregu magii Alkmeny

Akcje (+)

W celu spowodowania (otwarcia) porodu
W celu zatrzymania porodu
Przed chrztem i wywodem
Po chrzcie i wywodzie
Przed ślubem
Po ślubie
W celu uniemożliwienia ślubu
W celu przyspieszenia śmierci (skrócenia agonii)
W celu uniemożliwienia śmierci
Po śmierci

106

-

12
3

-

59
l
I
37
-

20

109
18
47
24

227™

2lT

2

25

26

28

Razem
2 2

Akcje (—)

2 7

2 9

3T

Symboliczna nazwa zjawiska (a nie „magia węzłów'', np. — jak niektóre
działania tego szeregu nazywa Witort) konieczna jest dla podkreślenia: 1) że do
tego samego szeregu zjawisk zaliczane będą działania z punktu widzenia formy bar­
dzo zróżnicowane, 2) że formy te mieć mogą w innych kontekstach rytualnych zu­
pełnie inne znaczenie, a więc np. nie każdy w ę z e ł jest elementem magii Alkmeny,
tak jak i nie zawsze magia Alkmeny związana jest z z a w i ą z y w a n i e m i rozwiązywa­
niem w ę z ł ó w .
Skojarzenie w XIX-wiecznej literaturze etnograficznej powszechne. Vide też
T a l k o - H r y n c e w i c z , op. cit., s. 75.
Wszelkie dane cyfrowe dotyczą próbki reprezentatywnej 50 wybranych po­
zycji bibliograficznych. Ważny jest więc nie walor bezwzględny danych, ale propor­
cje między nimi.
Typowym przykładem przedślubnej magii Alkmeny ( + ) jest ceremoniał rozplecin. Vide L . S t o m m a , Analiza strukturalna słowiańskich
obrzędów
weselnych,
(maszynopis w dyspozycji Katedry Etnografii UW), Warszawa 1973, s. 7-12.
Typowa akcja — ceremoniał oczepin. S t o m m a , op. cii., s. 23-29.
27 Przypadki pojedyncze, nie potwierdzone porównawczo, uznaję — zgodnie z za­
leceniami Lévi-Straussa — za zaburzenia i w y ł ą c z a m je z rozważań.
Klasycznym przykładem jest tu spotykane na terenie całej Polski „zawiązywa­
nie potencji" pana młodego, w celu uniemożliwienia mu konsumpcji związku. В. В ar a n o w s k i , Zycie codzienne wsi między Wartą a Pilicą w XIX wieku, Warszawa
1969, s. 100; F r a z e r , op. cit, s. 217-218; T a l k o - H r y n c e w i c z , op. cit., s. 203.
Vide przypis 27.
Prócz wymienionych do względnie pospolitych form należy również: rozpę­
tywanie koni, niszczenie progu, zdejmowanie pokrywek z garnków etc.
Wymienić dodatkowo należy: okręcanie łóżka łańcuchem lub powrozem, r y ­
glowanie drzwi, metaforyczne zamykanie świata (?) poruszanym w powietrzu klu­
czem etc.
2 3

2 4

2 5

2 6

2 8

29

3 0

3 1

L U D W I K STOMMA

102

Jeżeli wyeliminujemy teraz chwilowo z rozważań praktyki złośliwe
(„czarowne" — jak je nazywa W. Abraham w odróżnieniu od zwykłych
działań magicznych) oraz mające na celu przeciwdziałanie naturalnemu,
zgodnemu zresztą z cyklem obrzędowym, porządkowi rzeczy (jak unie­
możliwianie śmierci w ogóle), uzyskamy konsekwentny łańcuch na­
stępstw:
Akcje magii Alkmeny ( + ) . narodziny . akcje magii Alkmeny (—) ...
( + ) . wywód i chrzest . ( - ) ... ( + ) . ślub . (—) ... ( + ) . śmierć . ( + ) i ( - ) .
Każdy z obrzędów rodzinnych poprzedzony więc zostaje magią A l ­
kmeny szeregu dodatniego, sfinalizowany zaś tąże — szeregu ujemnego.
W analogii do łatwo czytelnych praktyk narodzinowych powiedzieć by
się chciało, iż obrzędy rodzinne zostają na początku swym spowodowane
(otwarte), na zakończenie zaś uniemożliwione (zamknięte). Sens takich
działań uchwycić możemy dopiero przy przyjęciu Van Gennepa teorii
obrzędów przejścia . Życie ludzkie składa się otóż, podług jego interpre­
tacji pojmowania czasu w kulturách ludowych, z łańcucha następstw
stanów (Vétat). By zmienić stan x (np. kawalerski) — co staje się za po­
średnictwem obrzędu — na stan y (np. małżeński), trzeba najpierw wyjść
(co wiąże się z całą procedurą magiczno-rytualną) z początkowego stanu x,
następnie poddać się zespołowi obrzędowemu okresu przejścia , by-wresz­
cie zostać magicznie zamkniętym w nowym stanie y. W tej sytuacji magia
Alkmeny, odnosząc się nie do obrzędu jako osobnego obiektu, ale do pod­
danych jego operacjom ludzi, miałaby na celu ( + ) otwarcie, spowodowanie
wyjścia ze stanu początkowego, zaś (—) w nowym stanie zatrzymania.
Interpretacja taka, zgodnie z trzecim Lévi-Straussa warunkiem budowy
modelu, zdaje sprawę ze wszystkich obserwowanych faktów (patrz po­
wyższa tabela).
Teoria' Van Gennepa obejmuje jednak nie tylko obrzędowość cyklu
rodzinnego, lecz również — w całej pełni — dorocznego. Przyjmując opar­
te na jej zrębach wyjaśnienie stosowania magii Alkmeny winniśmy więc
konsekwentnie zwrócić z kolei uwagę na obrzędy przejścia cyklu dorocz­
nego i towarzyszące im (czy raczej stanowiące w kulturze ludowej ich
zasadniczy trzon) praktyki magiczne. Magia Alkmeny występuje t u w tych
3 2

33

34

3 3

3 2

Celowo pominięty tu zostaje problem dwojakości akcji pośmiertnych, gdyż
trudno określić, które z niich stanowią element ceremoniału pogrzebowego, a które
wybiegając w przyszłość ułatwić mają powrót (powtórne narodzenie) zmarłego, łączą
się w i ę c raczej z narodzinami.
A. V a n G e n n e p, Rites de passage, Paris 1909, s. 14-18, 271-279.
Sam okres przejścia znajduje się poza oboma stanami rozdzielanymi, łącząc
jednocześnie elementy ich obu. Daje się w i ę c opisać zdaniem A = (x + y)
i (—X -\
y). Uwaga: formuła ta nie ma charakteru zdania logicznego.
Należy podkreślić, iż do obrzędów przejścia zaliczamy te tylko, które rozgra­
niczają zróżnicowane kategorie czasowe. Nie każde w i ę c święto doroczne jest ob­
rzędem przejścia.
3 3

3 4

3 5

MIT

103

ALKMENY

36

samych co w cyklu rodzinnym formach , ale w innym ich statystycznym
nasileniu. I tak, o ile w cyklu rodzinnym najczęściej występowały czyn­
ności zamykania i otwierania drzwi, okien, szuflad, splatania palców,
tworzenia węzłów oraz przepasywania lub rozczesywania włosów, t u na
plan pierwszy wysuwa się zakaz (lub alternatywnie — nakaz) przędzenia
i szycia , otaczania łańcuchami stołów i innych obiektów, zawiązywania
nożyc , obwiązywania i obchodzenia ludzi, zwierząt, roślin, obiektów
gospodarczych czy sakralnych, wybijania i zatykania dziur etc. Najwy­
raźniej sze przejawy magii Alkmeny odnajdujemy przy następujących
świętach:
37

38

39

40

Święto (obrzęd przejścia )
4 1

Św. Dymitr 11 X l
Św. Łucja 13 X I I
Wigilia Bożego Narodzenia 24 X I I
Sylwester (Nowy Rok 31 XII) 1 I
Matka Boska Gromniczna 2 II
Zapusty
Zwiastowanie NMP 25 Tli
Wielkanoc
Św. Jerzy 23 I V
Zielone Świątki
Św. Wit 15 VI
Wigilia św. Jana Chrzciciela 23 VI
Św. św. Piotr i Paweł (Petropaweł) 29 VI
Przemienienie Pańskie 5 VIII
Św. Michał (?) ok. 24-29 I X
4 2

4 3

Razem
3 6

Akcje (+)

Akcje (—)

6
27
28
3
11
14
4
30
8
4
2
7
5
8
3

6
10
59
9
4
2
39
7
1
1
14
5
15
2

160

174



Chodzi tu o ogólną tendencję, istnieje bowiem pewien niewielki zbiór form
magii Alkmeny specyficznych dla poszczególnych cyklów obrzędowych.
Występuje (akcje +) przy wszystkich objętych tabelą świętach. Vide m. im:
R. T o m i c k i , Wierzenia i obrzędy związane
ze śmiercią
w tradycji
społeczności
wiejskich, (maszynopis w dyspozycji Katedry Etnografii UW), Warszawa 1972, s. 8485, 129-1:30; W. K o s i ń s k i , Materyały
etnograficzne zebrane w różnych
okolicach
Gałicyi Zachodniej, Kraków 1903, s. 62, 63, 66, 78, 84; W. K l i n g e r ,
Doroczne
święta łudowe a tradycje grecko-rzymskie, Kraków 1931 s. 77; B a r a n o w s k i , op.
cit., s. 80; Ś w i ę t e k , op. cit., s. 558; B y s t r o ń , op. cit., s. 15.
Jest to piękny przykład potęgowania magii przez zamknięcie obiektu, który
z natury ma właściwości przeciwne. W. S z u c h i e w i c z , Huculszczyzna,
Lwów
1904, t. I I I , s. 248, a także s. 12, 14, 18, 221, 224, 226, 243, 246, 248-250, 268, 294.
M o s z y ń s k i , op. cit., t. I I , cz. 1, s. 318-324.
Podkreślić należy, że wszystkie wyliczone w tabeli obrzędy przejścia mają
bardzo wyraźny charakter solarny. Nie uwzględniono natomiast obrzędów przejścia
cyklu gospodarczego.
Święto obchodzone przede wszystkim na terenach zamieszkanych przez lud­
ność prawosławną.
Jak w y ż e j .
Stosowanie magii Alkmeny jest tu dość wyraźnie związane z jesiennym zrów­
naniem dnia z nocą, połączenie zaś jej. ze ś w i ę t e m św. Michała jest przypuszczalnie
dość późne ( X I X wiek?).
3 7

3 8

8 9

4 0

4 1

4 2

4 3

104

L U D W I K STOMMA

I na tym jednak nie koniec. Van Gennepowskie pojęcie „stanu" (po­
mimo że on sam nie poprowadził swego rozumowania w t y m kierunku)
nie da się ograniczyć l i tylko do sfery obrzędowości. Wszelkie definicyjne
warunki „stanu"
spełniają wszakże również i takie sytuacje życiowe,
jak choroba i alternatywnie stan bycia zdrowym, stan pomyślności i klę­
ska żywiołowa etc. Rzeczywiście — im też towarzyszą typowe przejawy
magii Alkmeny. I tak spotykamy się z nią (akcje + ) wśród działań ma­
jących na celu zakończenie choroby (wyjście ze stanu bycia chorym) —
42 przypadki, mających ułatwić wzrost zboża •— 21 przypadków, umożli­
wić wzniesienie domu, mostu, przeprowadzenie drogi — 17 przypadków.
Z kolei magia Alkmeny ( —) występuje przy profilaktycznych praktykach
przeciwchorobowych (zatrzymanie w stanie bycia zdrowym) — 44, złośli­
wych czarach uniemożliwających choremu wyzdrowienie (zatrzymanie
choroby) — 26. Stosuje się ją ( —) także dla zatrzymania domu, rodziny
czy dobytku w stanie bezpieczeństwa lub dostatku — 82, zabezpieczenia
się od kontaktu z demonami i duchami — 54 p r z y p a d k i etc. Ten ostatni
przykład, któremu przeciwstawia się magia Alkmeny ( + ) stosowana dla
sprowadzenia demonów — 20 p r z y p a d k ó w
lub nawiązania kontaktu
z Bogiem — 26 p r z y p a d k ó w , jest dla nas szczególnie interesujący. Jakaż
zmiana stanu następuje t u bowiem?
4 4

45

46

47

W wypadku relacji Bóg : człowiek sprawa wydaje się, przy odwołaniu
się do podstaw kosmogonii ludowej Słowian, względnie nieskomplikowa­
na. Bóg i człowiek pozostają wszakże na innych płaszczyznach kosmicz­
nych wyraźnie od siebie oddzielonych. Bez względu na obfitość koncepcji
i prób uściślonego sformułowania tej oddzielności
możemy śmiało
stwierdzić, iż jest ona wystarczająco ostro w kulturze ludowej zarysowa­
na, by uznać odrębność stanu Boga (stanu, w którym znajduje się Bóg)
i stanu ziemskiego (w którym znajduje się człowiek). Że zaś — o czym
była już mowa — pierwszym warunkiem jakiejkolwiek zmiany stanu jest
wyjście ze stanu początkowego x, więc nic dziwnego, że próbom zbliżenia
się człowieka do istoty boskiej towarzyszyć musi magia Alkmeny ( + ).
Odniesienie tego rozumowania również do- relacji ludzie : istoty demonicz­
ne natrafia jednak na duże trudności. Wszyscy badacze polskiej demono­
logii ludowej zgodni są bowiem co do tego, iż demony słowiańskie nie
48

4 9

4 4

V a n G e n n e p , op. cit, s. 271-279.
Ś w i ą t e k , op. cit., s. 539-540; T o m i c k i , op. cit., s. 82-84.
К. К o r a n у i, Czary i gusła przed sądami kościelnymi,
„Lud", t. X X V I ,
z. 2, s. 11, 17.
M. in. M. E 1 i а d e, Sacrum — mit — historia, Warszawa 1970, s. 89.
F . G a j c z y k , Teodulja, Kraków 1900, s. 112-132.
Ł. G o ł ę b i o w s k i , Lud polski, jego zwyczaje i zabobony, Warszawa 1830,
s. 150, 170-171; R. L i 1 i e m t h a 1 o w a, Święta żydowskie
w przeszłości
i
teraźniej­
szości, Kraków 1919, s. 26; B a r a n o w s k i , op. cit, s. 106; K l i n g e r , op. cit.,
s. 58; K o s i ń s k i , op. cit, s. 11; M o s z y ń s k i , op. cit, t. I I , cz. 1, passim; T o ­
m i c k i , op. cit, s. 77-81, 83, 88-90, 100-102.
4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

105

MIT A L K M E N Y

stanowią (jak tego chciał Lelewel) istot samoistnych, będąc jedynie wcie­
leniami pośmiertnymi ludzi pewnych specyficznych kategorii, co mogłoby
oczywiście sugerować zatarcie różnic między ich stanem z, a stanem v
odpowiadającym poszczególnym fazom cyklu rodzinnego . Taka sytuacja
rzutowałaby z kolei negatywnie na możliwość i celowość stosowania magii
Alkmeny. Aby wyjaśnić tę niejasność, konieczne wydaje się ustalenie
owych „demonogennych" kategorii ludzkich. Kto mianowicie staje się po
śmierci demonem? Odpowiedzi na tak postawione pytanie udziela nam
poniższa tabela :
50

51

Nr

Kategoria „demonogenna"

1
2
3
4
5
6
7
8
9

Ilość przypadków

Martwe płody
Porońcy
Niechrzczeńcy
Zaręczeni, zmarli przed ślubem
Zaręczeni, zmarli podczas własnego ślubu
Samobójcy
Wisielcy
Utopieni
Zmarli inną nienaturalną i gwałtowną śmiercią

30
47
79
12
35
33
29
82
35
Razem

392

Wyliczone t u kategorie szczegółowe zawęzić można bez najmniejszego r y ­
zyka nieprawomocności logicznej, do trzech szerszych:
1. Tych co złamali zasadę następstwa stanów (poz. 1 i 2 w tabeli).
2. Tych co dokonali zmiany stanu bez dopełnienia obowiązującego
(magia Alkmeny!) w takiej sytuacji rytuału przejścia (poz. 3, 6-9)
3. Tych, którzy umarli w stanie przejścia (poz. 1, 2, 4, 5).
I znów trzy te kategorie streszczają się w jednej — najogólniejszej:
— tych, którzy wyszli (w sensie biologicznym) i nie wyszli (w sensie magiczno-rytualnym) ze stanu x oraz weszli (sens biologiczny) i nie weszli
(sens magiczno-rytuamy) do stanu у . Demonami zostają więc po śmierci
ci, którzy (obojętne — świadomie czy nie) wyłamali się z łańcucha na­
stępstw stanów, sytuując się poza którymkolwiek z jego- stałych ogniw
(albo — z innego punktu widzenia w paru ogniwach naraz), czyli w per­
manentnym stanie przejścia. Tłumaczy to częściowo fakt, na który na tym
już etapie zwrócić należy szczególną uwagę, iż f o r m u ł y : opisująca okres
przejścia (temps de passage) i charakteryzująca stan „demonogenny" (stan
52

53

5 0

Np. fazie cyklu rodzinnego między śmiercią, a powtórnym narodzeniem.
W tabeli uwzględniono tylko 91,22°/o ogólnego zbioru (vide przypis 24) przy­
padków, ze względu na to, że pozostałe 8,78°/o rozproszone jest aż na 17 kategorii
i ma wyraźnie charakter zaburzeń.
Zgodnie z przyjętą uprzednio nomenklaturą opisujemy w i ę c zjawisko również
jako A = (x + y) i ( - X H
y).
A = (x + y) i ( - X H
y).
5 1

5 2

5 3

106

L U D W I K STOMMA

ludzi, którzy przekształcić się mają w istoty demoniczne), wykazują cał­
kowitą identyczność.
Zostawmy na chwilę to zagadnienie, wracając do kwestii form (rozu­
mianych całkowicie opisowo-mechanicznie) magii Alkmeny. Podzielić je
można na dwa typowe rodzaje:
A. Związane z czynnościami otwierania i zamykania, a więc: otwiera­
nie i zamykanie drzwi, okien, skrzyń, szuflad, puszki z komunikantami,
carskich wrót, niszczenie dachów, ścian, płotów, wybijanie i zatykanie
dziur etc.
B. Związane z czynnościami zawiązywania i rozwiązywania, a więc:
różne praktyki z węzłami, fragmentami sieci rybackiej, opasywaniem,
obwijaniem czy obwiązywaniem ludzi, zwierząt, roślin i przedmiotów,
otaczanie sznurami i łańcuchami stołu, czoła — wieńcem, palców —
obrączkami, czepienie, nakazy i zakazy szycia, przędzenia itp.
Podział ten, całkowicie nieprawomocny, oparty na subiektywnych
i nieprecyzyjnych przesłankach, nie ma żadnego oczywiście istotnego zna­
czenia i dokonany został po to wyłącznie, by ułatwić uzmysłowienie, że do
każdego z wyodrębnionych roboczo rodzajów A i В dorzucić można cały
szereg podobnych form działania, stosowanych w tym samym celu i cza­
sie, a więc semantycznie identycznych z wyliczonymi. Jedną z nich jest
posiadające względnie bogatą bibliografię etnograficzną tworzenie tak
zwanego' koła magicznego .
54

5S

Pisze K . Moszyński: „Funkcję magicznego zamykania pełnią: pas, przewiązka,
łańcuch, koło magiczne, pierścień, wieniec etc. [...] Więc np. gdy Poleszuk podróżu­
jący w ziełonoświątecznym tygodniu na wozie po swych puszczach usłyszy dziwne
odgłosy zapowiadające bliskość r u s a ł e k , kreśli dokoła wozu toporem koło na tyle
obszerne, by demon nie mógł go przez nie dosięgnąć ręką. Identycznie zachowują
się w podobnym wypadku kobiety poleskie, przechodzące lasem czy pracujące na
głuchych, zatraconych wśród borów niwach; tylko' zamiast toporem kreślą nożem
k o ł o na ziemi. [...] Przykłady dobrałem szczególnie jaskrawe i typowe; mniej pięk­
nych można by przytoczyć w i ę c e j " .
56

51

Dodajmy od razu, że jako analogiczne do tworzenia koła magicznego
wylicza też Moszyński słusznie zwyczaje oborywania wsi i pól lub zawią­
zywania ich w „metaforycznym węźle*' . Koło magiczne w takiej formie,
w jakiej stosuje je poleski wieśniak, wydaje się jednak przykładem naj­
prostszym, a więc i najbardziej przydatnym do wstępnej analizy.
Na czym polega istota działania w tej formie magii Alkmeny? Otóż
zamykając (symbolicznie opasując) pewną przestrzeń, zatrzymuje ją Po58

5 4

M. in. Т. S e w e r y n , Ikonografia etnograficzna, „Lud", t. X X X I X , s. 340;
R. G a n s i n i e c , Pas magiczny, Kraków 1934.
55 "Występuje ono nie tylko w kulturze ludowej, ale także dawnej magii „pro­
fesjonalnej" (F. R i b a d e a u - D u m a s , Histoire de la magie, Paris 1965 s. 80-156).
56 Wyjaśnienie demonicznego charakteru rusałek — T o m i c k i , op. cii., s. 8:1.
M o s z y ń s k i , op. cit., t. I I , cz. 1, з. 319, 322.
Tamże, s. 323.
5 7

5 8

107

MIT A L K M E N Y

leszuk w początkowym (aktualnym) stanie x. W momencie rysowania
koła stan ten panuje po obu stronach okręgu. W chwili jednak, gdy sy­
tuacja na zewnątrz ulegnie zmianie (np. atak istot demonicznych), nowy —
zaistniały tam stan nie będzie mógł objąć zamkniętej
magicznie prze­
strzeni, a więc i zaszkodzić znajdującym się w niej obiektom. Oczywiście
zmazanie okręgu lub jego części wywoła natychmiast skutek diametralnie
r ó ż n y — taki, jak sygnalizowane już wcześniej zniszczenie płotu, progu
*czy Utworzenie dziury w ścianie albo dachu. We wszystkich tych przypad­
kach mamy bowiem do czynienia ze zjawiskami identycznymi nie tylko
na płaszczyźnie semantycznej (magia Alkmeny), ale również instrumental­
nej. Tak, jak koło magiczne ogranicza dowolną — zależną od zapotrzebo­
wania stosującego magię — przestrzeń q, tak ściany, próg, dach czy okna
są elementarni ograniczającymi przestrzeń wewnętrzną domu (szerzej —
każdego budynku). Przedstawicielami tej samej kategorii będą też kon­
sekwentnie: zamykające przestrzeń obejścia i pól miedze czy płoty, gra­
nice wsi, mury cmentarne, pobrzeża wód, a także d r o g i i ich rozstaje.
Wszystkie one rozgraniczają bowiem przestrzeń, a co za t y m idzie —
w odpowiednich warunkach — również stany, wszystkie więc stanowić
mogą podmiot magii Alkmeny. Czymże są jednak same? Do jakiej kate­
gorii przypisać należy przestrzeń samej miedzy, granicy wsi, progu?
Zarówno księgi teoretyków m a g i i , jak i wierzenia ludowe , a nawet
rozliczne formuły p r a w n e dotyczące granic dają t u odpowiedź jedno­
znaczną. Granice są eksterytorialne, t j . obiekty tej kategorii należą do obu
rozdzielanych szeregów transformacji (tu stanów x i y) i jednocześnie nie
należą do żadnego z nich. Opisać dadzą się więc jedynie przez owe he­
glowskie, a nieprawidłowe z punktu widzenia logiki formalnej zdanie:
5 9

60

6 1

62

63

64

A = (x -i- y) i ( - X H

y)

Zdanie to okazywało się nam już przedtem dwukrotnie niezbędne — dla
określenia istoty (specyficzności w stosunku do< stanów „normalnych")
okresów przejścia w cyklach dorocznym i rodzinnym, a także dla schara­
kteryzowania istot demonicznych („demonogennych"). Jest to zbieżność
o zasadniczym znaczeniu. Jeżeli bowiem dotychczasowe rozumowanie jest
prawidłowe i istota trzech omawianych tu, a pozostających na pozornie
5 9

K . B a s c h w i t z , Czarownice,
dzieje procesów
o czary, Warszawa 1971,
s. 15, 17, 21.
Z braku miejsca nie przytaczam tu materiału dowodowego, uprawomocniają­
cego dołączenie kategorii dróg — będzie mu poświęcony odrębny artykuł.
Niektórzy etnografowie, jak np. Moszyński, przyjmują implicite, że ze w z g l ę ­
du na zróżnicowane wartościowanie w kulturze ludowej poszczególnych fragmentów
przestrzeni, granice wsi, miedze, płoty, próg etc. z a w s z e rozdzielają stany.
Wspominają o tym Theophrastus Bombastus zwany Paracelsusem, oraz Johan­
nes Trithemius.
M o s z y ń s k i , op. cit., t. I I , cz. 1, s. 202, 322; S w i ę t e k , op. cit., s. 459.
T. Ł ę t о с h a, Granice i spory terytorialne w Afryce, Warszawa 1973, s. 19-26.
6 0

6 1

6 2

6 3

6 4

108

L U D W I K STOMMA

dość odległych płaszczyznach, zjawisk jest w rzeczy samej identyczna, to
muszą one wykazywać wyraźny związek, do wymienności i potęgowania
przez siebie włącznie. Rozpatrzmy zagadnienie na poziomie związków b i ­
narnych. Teoretycznie możliwa jest relacja opisanych zdaniem A =
= (x + y) i (-'ar + —y) kategorii w trzech parach:
a — istoty demoniczne („demonogenne"): granice przestrzenne (progi,
miedze, płoty, drogi etc.)
b — istoty demoniczne („demonogenne"): okresy przejścia (tak w cyklu
rodzinnym, dorocznym, jak i dobowym •— 24-godzinnym )
с — granice przestrzenne: okresy przejścia.
Każdej z tych relacji (a, b, c) odpowiadają poszczególne z poniższych
tabel:
6S

Relacja a

Granice miedze płoty progi drogi brzegi inne nie
wsi
wód
mające
cech A

6 6

Miejsce pochówku istot „demonogennych"
Miejsce pojawiania się istot demonicznych
Miejsce nawiązywania kontaktów
z diabłem
Miejsce sabatów czarownic
67

Razem

Relacja b

80
65

19
55

18
11

66
21

62
26

30
30

3
7

6
5

2
4

7

5
1

26
10

7
3

19
47

156

80

93

124

70

76

-

36

okresy
inne
istoty
istoty okresy przejścia cyklu dobowego
prz.
nie wstanie
nie
12
24
wschód zachód razem
w cyklu A
prz. w stanie
.
w cyklu
dorocz. w cyklu
A
dobowym
dorocz.
w okr.
prz.
6 8

Okresy pojawiania
się demonów
Okresy możliwości
nawiązywania
kontaktu z de­
monami
Razem
69

6 5

146

7

-

20
166

1
8

26
26

-

4
4

59

79

38

33

.209

3
62

13
92

5
43

7
40

28
237

Okresami przejścia w cyklu dobowym są: północ (godz. 24), południe (godz. 12>
oraz wschód i zachód słońca.
T u oczywiście w sensie —> pod płotem, pod progiem.
Oczywiście czarownice jako istoty ż y w e nie należą do kategorii demonów.
A = (x + y) i ( - X + - y ) .
Rozdzielenie tych kategorii ma tylko ilustracyjny charakter.
6 6

t 7

6 8

6 9

109

MIT A L K M E N Y

Relacja с (1)

Działania o charakterze rytualnym,
na granicach wsi, miedzach, drogach etc.
Relacja с (2)

Zakaz przebywania na granicach lub
przekraczania ich

N
%

w okresach
przejścia
cyklu
dorocznego

w innych
porach
cyklu dr.

w okresach
przejścia
cyklu
dobowego

w innych
porach
dnia, nocy

126,
96,9

4
3,1

180
92,7

14
7,4

kobiety
w ciąży

80

młodzi
kondukt ze
w okr. ślubu
zmarł.

43

inne — nie
zw. z o. prz.

33

7

Jak widać istnienie korelacji znajduje we wszystkich trzech wypad­
kach bardzo wyraźne potwierdzenie liczbowe. I tak relacja a
osiąga
w przypadku miejsc pochówków istot „demonogennych" aż 98,9°/o współ­
zależności, a dane te są niewiele niższe w wypadku relacji b (odpowiednio
96,4% i 92,5%) i relacji c. Potwierdzałoby to wyraźnie prawomocność do­
tychczasowego rozumowania, nie stanowiąc jednak jej ostatecznego dowo­
du, którym może być dopiero stwierdzenie relatywnej przynajmniej toż­
samości analizowanych kategorii.
Zacznijmy od tego, że każda z nich ma zdolność potęgowania się przez
„nasilenie cech". Tak więc złośliwszym (czy raczej mocniejszym) demo­
nem (Y) będzie utopiony nieehrzczeniee niż zwykły topielec albo niechrzczeniec zmarły śmiercią naturalną; pan młody, który się powiesił
w trakcie ceremonii ślubnych, niż zwykły wisielec etc. Podobnie w w y ­
padku granic przestrzennych (Z) — większą frekwencją demonów cieszą
się rozstaje czy skrzyżowania dróg niż zwykły prosty trakt, ziele rosnące
pod ogrodzeniem zwiększa swoją moc leczniczą, jeśli jest to akurat miej­
sce zejścia się dwóch albo więcej płotów itd. Jeszcze jaskrawiej objawia
się rzecz w przypadku czasów (okresów) przejścia (V). Kwiat paproci za­
kwita jedynie o północy początkującej święto św. Jana Chrzciciela, tojad
nabiera właściwości aphrodisiacalnych każdego południa, ale pewność
jego skuteczności uzyskać można dopiero w południe Zielonych Świąt
i (susz) św. Łucji. I te przykłady można by mnożyć, aczkolwiek podkreślić
należy od razu, iż takie jednostkowe (jednokategoryjne) potęgowanie jest
w kulturze ludowej Słowian stosunkowo mało- pospolite. Ludowe przepi­
sy magiczne częściej bowiem łączą w sobie (nie ograniczając się zresztą
do nich) elementy wszystkich kategorii „alkmenicznych" . „Statystycz7 0

7 l

7 0

Chodzi tu o kwestię pochówków i miejsc pojawiania się, gdyż pozostałe ob­
jęte zostały tabelą jedynie w celach porównawczych.
„Wszystkich" w sensie „wszystkich wyliczonych w artykule", gdyż istnieją
inne jeszcze zakresy występowania magii Alkmeny.
7 1

110

L U D W I K STOMMA

7 2

na" ludowa, paramedyczna „recepta" brzmi: „Weź nić ze sznura wisieK
ca, dodaj doń а a , a , i ziele a zerwane na skrzyżowaniu miedz w po^.
ludnie dnia św. Jerzego..." opiera się więc między innymi na wymiennym,
potęgowaniu „alkmenianów", ergo opisywalna jest wzorem:
ъ

2

3

4

n

f = Y • Z" • V " • aj • a •... • a
2

n

który to' wzór potwierdza ostatecznie (potęgować się wzajemnie mogą
tylko kategorie tożsame) prawomocność naszych dotychczasowych rozwa­
żań, a co za t y m idzie — prowokuje do ich chwilowego zakończenia.
C h w i l o w e g o — to słowo chciałbym podkreślić szczególnie mocno.
Zaprezentowany t u szkic nie tylko bowiem nie jest zamkniętą całością,
ale wręcz — bez kontynuacji traci (pomijam kwestię wyjaśniania zagad­
nień szczegółowych) rację bytu. Dokonane uporządkowanie pewnych^ za­
niedbywanych lub wulgaryzowanych przez teoretyków magii i obrzędo­
wości słowiańskiej i wykazanie ich ścisłego, integralnego związku może
być wszak punktem wyjścia do prawidło wszy ch badań nad całym szere­
giem aspektów kultury duchowej ludu polskiego. W t y m względzie za
najważniejsze przesłanie niniejszej pracy uważałbym zaś:
Uznanie niemożliwości rozłącznego badania zagadnień związanych z ro­
zumieniem przestrzeni i czasu w kulturze ludowej. Jej struktury rozwi­
jają się bowiem w trzech równorzędnych wymiarach — czasowym, prze­
strzennym i teognozyjno kosmicznym , jeśli można tak określić oś ziemia
(człowiek) — niebo (Bóg), ze wszystkimi jej kosmozoficznymi aspektami.
Pominięcie którejkolwiek z tych płaszczyzn nie tylko zubaża, ale — op,
więcej — znakomicie zafałszowuje obraz wytworów ludowej kultury du­
chowej, robiąc z niego płaską i jałową karykaturę.
J

73

Uniwersytet Warszawski
Katedra Etnografii
ul. Nowy Świat 69
00-046 Warszawa

7 2

Poddano analizie 200 takich formuł. Z wyjątkiem 4 przypadków, a więc 98%
potwierdziły one relacjonowane tu obserwacje.
N. Mastret nazywa ten wymiar po prostu kosmicznym, co wydaje się jednak
zbytnio zawężać jego sens.
> - •- •
1

7 3

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.