-
extracted text
-
Stanisław Bylina
W Y O B R A Ż E N I E PIEKŁA W Ś R E D N I O W I E C Z N E J P O L S C E ( X I V - X V w . )
Polski chrześcijanin, żyjący
u schyłku średniowiecza, od
czuwał śmierć łudzką jako zjawisko
zwykłe i n a t u r a l n e , choć
za naganne i zabobonne.
Jeden z n a j w y b i t n i e j s z y c h
teologów
polskich X V w i e k u , J a k u b z Paradyża (Jacobus de Paradiso) znal
równocześnie napawała go ona lękiem, gdyż otwierała nieznany
chrześcijan, którzy chcąc się dowiedzieć, czy i c h zmarłe m a t k i
i niepokojący obszar b y t o w a n i a . Uczestnicząc od w i e l u pokoleń
przebywają wśród mąk, czy też t a m , gdzie jest radość ( i n poenis
w kulcie chrześcijańskim, p o d d a w a n y nauczaniu Kościoła, miesz
sine i n gaudio), z a p y t y w a l i o t o stare k o b i e t y — yctulae. Zwraca
kaniec ziem p o l s k i c h , podobnie j a k jego współwyznawcy z całej
no się do umierających z prośbą, by po śmierci p o w i a d o m i l i żyją
zachodniej c h r i s t i a n i t a s , znać mógł jedynie jedną alternatywę
cych o losie swoim i o losie i n n y c h ludzi wcześniej zmarłych (za
życia pośmiertnego: wieczną nagrodę, będącą udziałem l u d z i w y
pewne członków r o d z i n y ) .
pełniających nakazy religijne i kościelne, l u b karę — wieczną,
bądź t y l k o przemijającą, grożącą różnym k a t e g o r i o m grzeszni
ków, którzy nie o d p o k u t o w a l i za życia swych przewinień. Wiedział
również, iż zarówno nagroda, j a k i k a r a , związane są z określo
n y m i miejscami p o b y t u dusz l u d z k i c h . T y m , którzy należeli do
grona l i t t e i a t i , wykładnię d o k t r y n y eschatologicznej
przynosiły
dzieła Ojców Kościoła i późniejsze uczone t r a k t a t y
teologów.
I l l i t t e r a t i poznawali w ogólnym zarysie p r a w d y w i a r y o chrześci
jańskich zaświatach z kazań, pouczeń spowiedników, z malowideł
kościelnych
oraz
z utworów l i t e r a t u r y
religijnej pisanych i n
v u l g a r i , t a k i c h j a k powstała w X V w i e k u polska wersja
Ma-gislri
Połycarpi
cum
Dialogus
Morte .
1
Człow iek nie znal natomiast swego własnego losu pośmiert
T
2
Odżegnując się o d przepowiadania pośmiertnego losu jednost
k i , d y d a k t y k a kościelna nie skąpiła człowiekowi opisu zaświa
tów, zwłaszcza miejsca k a r y wiecznej. W Polsce w b r a k u poważ
niejszego
d o r o b k u wcześniejszych
teologów, n a u c z a n i u treści
eschatologicznych p r z y b y l i z pomocą uczeni wykształceni w P r a
dze, później w większości związani z o d n o w i o n y m w początku
X V w i e k u u n i w e r s y t e t e m k r a k o w s k i m . O d schyłku X I V w i e k u
zaznaczyło się intensywniejsze
oddziaływanie n a kler oraz n a
w i e r n y c h w dziedzinie przekazu wiedzy o miejscach pośmiertnego
b y t o w a n i a . W następnym stuleciu nauczanie kościelne charakte
ryzuje odwoływanie się do wyobraźni l u d z k i e j . Przemawiają d o
niej plastyczne obrazy n a g r o d y i k a r y . Wyobraźnia
akceptuje
i c h strukturę i poszczególne
zbiorowa
składniki, lecz
także
nego oraz losu swych bliskich już zmarłych. Kościół nie udzie
przeciwstawia — narzuca d y d a k t y c e Kościoła własne wyobraże
lał w t y m względzie odpowiedzi, zapewniając jedynie o udziale
n i a zaczerpnięte z głębokich pokładów wierzeń l u d o w y c h , t r a d y
świętych w wiecznej nagrodzie. Nie rezygnując ze swego p y t a n i a ,
c y j n y c h , oraz z popularnej wiedzy i obsorw aeji świata. Z b i o r o w a
człowiek zwracał się przeto k u warstwie k u l t u r y p o p u l a r n e j , k u
wyobraźnia
wierzeniom i postawom t r a d y c y j n y m , u z n a w a n y m przez teologów
k o n f r o n t a c j i wiedzy uczonej, popularnej i k u l t u r y t r a d y c y j n e j .
T
eschatologiczna
kształtowała
się n a płaszczyźnie
97
D o k t r y n a chrześcijańska nie spotykała wśród ludności ziem
Kościół uznawał więc
potrzebę
oddziaływania
na
ludzi
polskich i i n n y c h Słowian Zachodnich istotnego o p o r u w postaci
poprzez wzbudzanie grozy i s t r a c h u przed potępieniem w i e c z n y m
pozostałości pogańskich wyobrażeń o zaświatach. W y d a j e się, iż
lecz traktował t o j a k o środek ostateczny, stosowany wobec jed
słowiański system eschatologiczny
nostek
był słabo rozwinięty
i nie
o p o r n y c h i zatwardziałych w grzechu. Być może, iż
wiązał się z wizją nagród l u b k a r zależnych o d zasług bądź w y
w t a k i e j s t r a t e g i i Kościoła ujawniały się ślady dawnej t r a d y c j i ,
stępków l u d z k i c h . Wierzenia t r a d y c y j n e , o których świadectwa
sięgającej początkowej fazy c h r y s t i a n i z a c j i Słowian i niektórych
pozostawiły X V - w i e c z n e kazania, łączyły się n a t o m i a s t z w y o b r a
ludów ościennych. P i e r w s i misjonarze u n i k a l i w s w y c h n a u k a c h
żeniami materialnego pośmiertnego b y t o w a n i a człowieka l u b jego
w i z j i mąk p i e k i e l n y c h , eksponując w większym s t o p n i u m o t y w
ducha, zachowującego swe doczesne p o t r z e b y , pojawiającego
się
radości z b a w i o n y c h . Równocześnie j e d n a k nacisk, j a k i w k r a j u
chętnie wśród l u d z i , zwłaszcza wśród swego poprzedniego otocze
należącym do regionu opóźnionej wobec Z a c h o d u c h r y s t i a n i z a c j i ,
n i a . W t e j dziedzinie spuścizna eschatologii słowiańskiej prze
kładą t e k s t y n o r m a t y w n e n a omawiane m e t o d y postępowania,
trwała długo jeszcze po c h r y s t i a n i z a c j i k r a j u i po wygaśnięciu
zdaje się wskazywać, iż rzeczywistość p a r a f i a l n a mogła bywać
3
1 0
kultów pogańskich. W X V w i e k u n a d a l rozpalano ognie, p r z y
odmienną. Mogło się czasami dziać t a k , j a k w p o b l i s k i c h Czechach,
których mogłyby się ogrzać dusze b l i s k i c h zmarłych, przebywają
gdzie księża, wedle świadectwa J a n a H u s a , straszyli swych w i e j
ce widocznie w miejscach z i m n y c h . Pozostawiano d l a n i c h r e s z t k i
skich słuchaczy mówiąc: „Chłopi, m y was możemy posłać do
pożywienia l u b nie z m y w a n o m i s po posiłkach . Równocześnie
piekła" ,
obawiano się p o w r o t u zmarłego do jego dawnego d o m u i w różny
W świetle z n a n y c h dotychczas źródeł kaznodziejskich nie wydaje
4
11
przedstawiając
przy
t y m drastycznie
jego
grozę.
sposób próbowano t e m u przeciwdziałać. K o n t a k t ze zjawą mógł
się j e d n a k , b y w n a u c z a n i u kościelnym w Polsce element s t r a c h u
być b o w i e m niebezpieczny d l a l u d z i , g d y stawała się ona demonem
przed piekłem pełnił funkcję narzędzia dydaktycznego szczególnie
—• u p i o r e m . B a d a n i a etnologiczne wykazały, iż wśród zjaw w r o
istotnego i powszechnie
gich społeczności żyjącej przeważały d u c h y l u d z i zmarłych n i e
naturalną, gwałtowną śmiercią . Teologowie i kaznodzieje
5
XV
w i e k u łączyli świat zmarłych pojawiających się na ziemi z miejsca
m i i c h k a r y : czyśćcem l u b piekłem, surowo zakazując wszelkich
p r a k t y k , czy t o mających pomóc p r z y b y s z o m z zaświatów czy
też zmierzających do zabezpieczenia
się przed n i m i . Słowiański
świat zmarłych poddawał się c h r y s t i a n i z a c j i , stając się zbiorowoś
cią
cierpiących
za
nieodpokutowane
grzechy,
lecz
niełatwo
pozwalał się zamykać w czyśćcu l u b w piekle.
W
stosowanego.
w a r s t w i e wiedzy
uczonej, w t r a k t a t a c h
teologicznych
omawiających p r o b l e m k a r y wiecznej, akcentowano jej istotę
w postaci carrentio visionis beatificae, c z y l i pozbawienia możli
wości oglądania Trójcy
Świętej. Tę prawdę w i a r y p o z n a w a l i
również odbiorcy kazań, którym starano się ją
uprzystępnić
mówiąc o utracie o d m a l o w y w a n e j wcześniej rajskiej radości l u b
0 męce w z r o k u potępionych skazanych n a rozpoznawanie wśród
piekelnych ciemności wyłącznie strasznych postaci diabłów oraz
realiów udręki . D y d a k t y k a k a r y pozbawienia w i d o k u Boga
12
K o n f r o n t a c j a dwóch systemów wierzeń i wyobrażeń nastę
1 świętych, nie mająca wsparcia w postaci przedstawień plastycz
powała także n a i n n e j płaszczyźnie. Nauczający w i e r n y c h prze
n y c h , o b r a z o w y c h , z t r u d e m wykraczała poza enigmatyozność
k a z y w a l i i m wizję t r w a l e j k a r y pośmiertnej j a k o z n a k u spra
i deklaratywność opisu. Cechy t e znikały w zetknięciu z wizją
wiedliwości Bożej, skazującej na wieczne potępienie t y c h , którzy
cielesnych mąk w otchłani piekielnej.
z własnej w o l i w y b r a l i zło. W y k a z y w a l i p r z y t y m , iż nie zaprzecza
W p r a w d z i e polskie późne średniowiecze pozostawiło świa
ona Bożemu miłosierdziu. A l e t a p r a w d a w i a r y , u t r w a l a n a w świa
dectwa powszechnego przekonania o f i z y c z n y c h mękach w p i e k l e ,
domości
lecz i c h wyobrażenia były raczej ogólnikowe, nacechowane nie
ludzkiej,
współistniała
z
wyobrażeniem
potężnego
gniewnego bóstwa mszczącego się za swą obrazę l u b b r a k posłu
wielką inwencją, zaś repertuar t o r t u r dość ograniczony. Polskie
szeństwa. Piętnastowieczna
piekło rzadko wybuchało w i e l k i m pożarem, płonąc
polszczyzna oddawała
przemiesza
nie pojęć k a r y i zemsty w płaszczyźnie eschatologicznej, j a k
najczęściej
ogniem w p r a w d z i e d o t k l i w y m , lecz u m i a r k o w a n y m , t a k i m j a k
g d y b y pamiętając o dawnej słowiańskiej zemście funkcjonującej
t e n , który przedstawiają
w systemie p r a w n y m . P o l s k i glosator łacińskich kazań uzupełniał
J a n a w Gnieźnie . W t r a k c i e X V w i e k u w i z j a cierpień nieprze
malowidła ścienne kościoła świętego
13
zawartą w n i c h prośbę o odsunięcie wiecznej k a r y : „nos n o n
mijających uległa znacznemu r o z b u d o w a n i u , lecz brakło w n i e j
punis już nie mścij się n a d n a m i i u x t a n o s t r a m e r i t a " .
wyrafinowanego
6
W Polsce późnego średniowiecza, zwłaszcza w X V w i e k u ,
ujawniała się t r o s k a władz kościelnych o nadanie pożądanego
kielne
w
okrucieństwa
niektórych
charakteryzującego
wyobrażeniach
n a terenie
męki
pie
E u r o p y Za
chodniej .
k i e r u n k u w p r z e k a z y w a n i u masom chrześcijańskim t y c h treści
Zgodnie ze stanowiskiem Ojców Kościoła starano się prze
nauczania religijnego, które wiązały się z zagadnieniem k a r y
kazać w i e r n y m przekonanie, że k a r y piekielne są znacznie surowsze
pośmiertnej i miejscem wiecznego potępienia. Usiłowania t a k i e
i dotkliwsze od wszelkich k a r ziemskich, ale i c h wyobrażenia
odzwierciedlały się w s t a t u t a c h w y d a w a n y c h przez biskupów
nie oddalały się z b y t n i o o d rzeczywistości doczesnej. W
i w postanowieniach synodów diecezjalnych. W zakresie spraw
p l u m , którym się posłużył w początku X I V w i e k u śląski d o m i n i
ostatecznych człowieka, według wskazań b i s k u p a krakowskiego
k a n i n , a u t o r p o p u l a r n y c h zbiorów kazań, Peregrinus z Opola,
A l b e r t a Jastrzębca (1423 г.), księża głoszący kazania w i n n i za
wspomniane przekonanie starała się wpoić bezskutecznie pobożna
exem-
chowywać szczególny u m i a r i ostrożność. T y m i zasadami należy
żona mężowi grzesznikowi bojącemu się p o k u t y nałożonej przez
się kierować zarówno przedstawiając w i e r n y m grozę piekła i su
spowiednika. P o r w a n y przez demony do piekła, wrócił o n później
rowość sądu Bożego, j a k i ukazując i m nadzieję z b a w i e n i a . O d
na wpół zwęglony n a ziemię, b y zaświadczyć o męce, która go
powiednie wskazówki o t r z y m y w a l i także spowiednicy. Już w po
spotyka . W
czątkach X I V w i e k u w s t a t u t a c h b i s k u p a N a n k e r a zwrócono
piekła ogień n i g d y nie wygasający, p o d o b n y w jakości do ziem
uwagę na t o , b y spowiadający nie złorzeczył p e n i t e n t o w i i n i e
skiego, s t a n o w i najdotkliwsze źródło f i z y c z n y c h cierpień skazań
doprowadzał go do n a d m i e r n e j desperacji (a więc i do zwątpienia
ców. N a ziemiach należących do geograficznej
w odpuszczenie grzechów) . W późniejszych s t a t u t a c h diecezjal
o s u r o w y c h , mroźnych z i m a c h , obecny był także m o t y w męki
n y c h postulowano łagodną formę w z y w a n i a p e n i t e n t a do s k r u c h y
piekielnej w postaci zanurzania w lodowatej wodzie, l u b cierpienia
7
8
1 4
następnym
stuleciu w kaznodziejskich w i z j a c h
strefy
klimatu
i szczerego w y z n a w a n i a grzechów oraz zalecano przedstawianie
z p o w o d u chłodu , lecz nie należał o n do najbardziej ekspono
m u dobrodziejstw Bożych, d o b r o c i i miłosierdzia Chrystusa d l a
wanych.
grzeszników. Inną treść pouczeń rezerwowano
15
d l a penitentów
Ogień, groźny, niszczycielski żywioł, z d o l n y zniweczyć cały
o p o r n y c h l u b trwających w swych grzechach. Wówczas spowied
l u d z k i d o b y t e k (zwłaszcza w k r a j u o dużej przewadze z a b u d o w y
n i k w i n i e n przedstawić i m grozę przyszłego sądu, niekończącą
drewnianej), mogący być przyczyną dotkliwego bólu, skutecznie
się karę piekła, straszny w i d o k demonów. Pouczać i c h także w i
oddziaływał n a wyobraźnię człowieka. Toteż J a k u b z Paradyża
n i e n i , iż Bóg, najsprawiedliwszy sędzia, nie odpuści żadnego zła
zestawiał ból oparzonego palca z cierpieniem całego ciała p o d
zatajonego w czasie s p o w i e d z i .
dawanego
9
98
n i e u s t a n n e m u działaniu
płomieni . Pojawiające się
16
w exemplach zniszczone ogniem postaci potępieńców przywoły
kojarzyć diabła z k a t e m , zaś piekło z izbą t o r t u r wyposażoną
wały sugestywny w i d o k l u d z k i c h ciał zwęglonych w czasie poża
w odpowiednie narzędzia mąk. Tymczasem
rów. Piekło — strefa ludzkiego bólu — nie odwoływała się na
z udrękami stosowanymi przez aparat sprawiedliwości doczesnej
j e d n a k skojarzenia
t o m i a s t do wyobrażoń k a r y ogniowej n a stosie. W Polsce wspom
były sporadyczne. W rejestrze k a r , przeznaczonych d l a grzesz
nianą karę egzekwowano niezmiernie rzadko, znane są zaledwie
ników w zależności o d i c h przewinień, j a k i zestawił o k . 1390 r .
jej sporadyczne p r z y p a d k i (np. wobec fałszerzy m o n e t ) . Zauważyć
w j e d n y m ze swych kazań Stanisław ze S k a r b i m i e r z a (Stanislaus
w a r t o , iż do X V w i e k u h e r e t y k był postacią n i e m a l nieznaną
de
w Królestwie P o l s k i m , później zaś surowe ustawodawstwo władz
ciężarami, krępowanie żelaznymi więzami, chłostanie b i c z a m i .
państwowych
I n n e męki nawiązywały do archaicznej t r a d y c j i zadawania śmierci
wobec
zwolenników
husytyzmu
(utrakwistów)
było realizowane zaledwie w nikłym s t o p n i u .
Scarbimiria),
odnaleźć
można
przygniatanie
ołowianymi
skazańcom: wrzucanie w ogień, topienie w głębokiej
Potępieni odczuwali b r a k zaspokojenia p o d s t a w o w y c h p o
trzeb znanych i m z życia n a ziemi. W nieustającym skwarze m a
r z y l i o k r o p l i w o d y , która była d l a nich niedostępną i odczuwali
głód, który n i g d y n i o był zaspokajany. I c h udziałem było uczucie
goryczy, której smak miały piekielne p o k a r m y i którą s y m b o l i
zowała wieczną mękę i rozpacz, podobnie j a k , słodycz — wieczną
radość niebieską. W p r a w d z i e znane w Polsce diably-dręczyciele
wodzie,
strącanie z wysokości w przepaść . T a m , gdzie pod wpływem
23
p r a w a niemieckiego t o r t u r y były bardziej zakorzenione w p r a k
tyce,
a zatem
żywiej
przemawiały
do wyobraźni,
inwencja
w p r z e d s t a w i a n i u cierpień była bogatsza. W m a l o w i d l e ściennym
z kościoła świętego J o n a w T o r u n i u piekło jest wyposażone w sto
sunkowo urozmaicono
narzędzia służące z a d a w a n i u mąk l u b
śmierci.
nie wyszukiwały d l a swych ofiar wzbudzających wstręt pokar
Piekło j a k o władztwo księcia ciemności (princeps tenebra-
m ó w : r o p u c h , węży i robaków (jak czyniły t o szatany z różnych
r u m ) zaledwie mgliście ujawniało swą organizację. Przedstawiano
o b c y c h w i z j i piekła), lecz nieodmiennie częstowały potępieńców
je j a k o państwo potężne (panująca w n i m nędza stanowiła j e d y n i e
smolą, j e d y n y m c h y b a p o k a r m e m k u c h n i piekielnej. Z karą p i c i a
aspekt męki potępionych), podbite raz t y l k o , przez z m a r t w y c h
smoły s p o t y k a m y się zwłaszcza w t y c h tekstach piętnastowiecz-
wstałego Chrystusa, który pokonał piekielne moce.
n y c h , w których obecne są elementy k u l t u r y p o p u l a r n e j , t a k i c h
bywało królestwem, podobnie zresztą j a k niebo. Jego odrażają
j a k wierszowany
lub
cego władcę, L u c y f e r a , przedstawiano j a k o siedzącego n a t r o n i e ,
fabuła o graczach w kośei-bluźniercaeh, wpleciona do pieśni o męce
w królewskiej k o r o n i e n a głowie (malowidło ścienne w kościele
Dialog
mistrza
Polikarpa
ze Śmiercią...
C h r y s t u s o w e j . Być może, iż były t o echa wcześniejszego związku
parafialnym
polskiego słowa „ p i e k ł o " (1'enfer) ze smołą. Otóż słowo „ p i e k ł o "
polszczyźnie otrzymywał o n n i e k i e d y m i a n o „starosty" piekiel
17
w
Koprzywnicy
w
Małopolsce) . W
Nazywane
24
ziem
ówczesnej
(lub w b r z m i e n i u s t a r o p o l s k i m „ p k i e ł " ) wywodziło się z języka
nego; w świadomości mieszkańców
prasłowiańskiego i początkowo nie miało nic wspólnego z miejscem
m i m o , iż zależny o d króla i ograniczony zasięgiem l o k a l n y m ,
polskich ów urząd,
k a r y pośmiertnej. Prasłowiański „ p e k o ł " oznaczał b o w i e m smolę
łączył się z silną władzą wykonawczą. W państwie p i e k i e l n y m
i w t y m znaczeniu słowo t o zachowało się jeszcze przez czas pewien
panowała surowa d y s c y p l i n a , n a k a z y wydawane przez L u c y f e r a
po c h r y s t i a n i z a c j i . Słowo „pkelnici", występujące n p . w d o k u
musiały być bezwarunkowo spełniane przez diabły. Te ostatnie
m e n t a c h czeskich z X I I i X I I I w . , oznaczało S m o l a r z y , a więc
wyposażone
l u d z i , których praca polegała na przeróbce żywicy drzew iglastych
dręczeniu potępionych, z chwilą, g d y wyruszały do w a l k i o dusze
poprzez
dole .
ludzkie, otrzymywały uzbrojenie, n a które składała się włócznia,
G d y zaszła potrzeba znalezienia słownego o d p o w i e d n i k a łaciń
miecz i buława. W i z j a władztwa piekielnego zbliżała się często
18
19
i c h prażenie w odpowiednio
przygotowanym
20
na
co
dzień
w prymitywne
narzędzia służące
skiego „inferum" sięgnięto do pojęcia z zakresu życia doczesnego,
do jego wyobrażenia j a k o potężnej, dobrze umocnionej i dobrze
materialnego, wiążącego się z miejscem c i e m n y m , pełnym ognia,
strzeżonej t w i e r d z y z diabelską załogą, w której lochach znajdują
f e t o r u i d y m u , znajdującego się we wgłębieniu ziemi. W p o l s k i m
się więźniowie l u b jeńcy •— potępieni.
późnym średniowieczu
„ p k i e l " l u b „ p i e k ł o " (w Czechach
zaś
„ p ę k ł o " ) oznaczało już t y l k o i n f e r u m , lecz w s p o m n i a n e uprzednio
ślady pierwotnego znaczenia mogły się zachować w popularnej
wyobraźni estchatologicznej. Później w folklorze p o l s k i m utrwalić
się miało powiązanie smoły ze światem zła.
W w a r s t w i e przekazu treści eschatologicznej
piekło u k a z y
wało się j a k o wieczne zamknięcie, z którego nie m a wyjścia i j a
kiegokolwiek sposobu wyzwolenia. Polskie pieśni religijne podej
mujące m o t y w zstąpienia Chrystusa do otchłani i wyswobodzenia
dusz „świętych O j c ó w " (proroków Starego Testamentu) akcento
T e c h n i k a t o r t u r w p o l s k i c h wyobrażeniach piekła jest p r y
m i t y w n a i ograniczona a i c h r e p e r t u a r u b o g i w s t o s u n k u do
wały
zniszczenie
klatek" .
2 5
Zwrot
przezeń
„piekielnych
„wrota
piekielne"
i
„piekielnych
ujmowany
wrót"
symbolicznie
wcześniejszych i współczesnych wyobrażeń Z a c h o d u i niektórych
w t e k s t a c h m o d l i t e w n y c h miał swój odpowiednik w s z t u k a c h
regionów wobec P o l s k i ościennych. N i o s p o t y k a m y t u a n i fantas
p l a s t y c z n y c h j a k o wąska b r a m a w k a m i e n n y m m u r z e (w rzeźbach
tycznego ognistego koła z n a w l e c z o n y m i n a jego zęby potępień
krakowskiego Ołtarza Mariackiego W i t a Stwosza), l u b j a k o cięż
c a m i , a n i współczesnych narzędzi t o r t u r , j a k i e zauważyć można
kie, o k u t e d r z w i drewniane. W malowidłach ścieimnych L u c y f e r
n a przykład w malowudlach ściennych w Zgorzelcu n a zachodnim
ustawiał n i e k i e d y swój t r o n p r z y wejściu do piekła, będąc równo
krańcu Śląska l u b w T o r u n i u , należącym w o m a w i a n y m okresie
cześnie jego władcą i strażnikiem. Już w drodze do miejsca k a r y
do
potępieni pędzeni przez diabły bywają skrępowani łańcuchami,
państwa krzyżackiego . Fragmentaryczność
21
zachowanych
malowideł ściennych n a terenie Królestwa Polskiego nakazuje
zaś całą jamę piekielną otacza g r u b y sznur, d l a podkreślenia
w p r a w d z i e ostrożność w wyciąganiu wniosków dotyczących i c h
zniewolenia dusz potępionych (na przykład w m a l o w i d l e ścien
treści, lecz także polskie źródła pisane n i e przynoszą opisów w y
n y m kościoła w Strzelcach koło Sobótki n a Śląsku). T a k i e w y
rafinowanych
obrażenia miejsca wiecznej k a r y niewątpliwie nasuwały skoja
mąk
i
przykładów
diabłów wobec potępionych. W y d a j e
wymyślnego
okrucieństwa
się, iż nie jest t o j e d y n i e
rzenia z więzieniem i t a k i e było zapewne powszechne
odczucie.
p r o b l e m ubóstwa wyobraźni a r t y s t y c z n e j . N a t a k i s t a n rzeczy
Zresztą odwoływania się do wyobraźni ludzkiej w t y m zakresie
wpływ mogło mieć b o w i o m niewielkie upowszechnienie w Polsce
nie u n i k a l i kaznodzieje
testów stanowiących istotne źródła i n s p i r a c j i o d t w a r z a n i a świata
popularnego z b i o r u kazań
piekielnego, t a k i c h j a k wizja świętego Pawła l u b w i z j a T n u g d a l a .
w i e k u Mikołaj z Błonia (Nicolaus de Błony) zauważył, że dusze
P o n a d t o sygnalizowane zjawisko wiązać można z rzeczywistością
potępionych są „jakby związane i t r z y m a n e w nieustającym wię
prawną Polski późnośredniowiecznej. W p r a w d z i e
tortury
sto
i a u t o r z y tekstów r e l i g i j n y c h . A u t o r
de tempore
z pierwszej
połowy X V
z i e n i u " ( i n carcere p e r p e t u o ) . T y m bardziej a u t o r z y później
26
sowano już o d d a w n a w różnych okolicznościach, znało je także
szych tekstów a p o k r y f i c z n y c h nie m i e l i już żadnych
p r a w o magdeburskie, jednakże, j a k o środek w y m u s z a n i a zeznań
w utożsamianiu przebywających w piekle z jeńcami w pętach,
oporów
sądowych zaczęto jo stosować dopiero w X V w i e k u a i c h udział
których n i k t nie może wyzwolić. Poprzez frazeologię p o l s k i c h
w w y m i a r z e sprawdedliwości zdaje się być początkowo raczej nie
pieśni r e l i g i j n y c h mówiących o w y k u p i e więźniów z piekła u j a w
wielki .
niało się przekonanie o zbieżności rzeczywistości piekielnej z ziem-
2 2
Dopiero następne stulecie zacznie w szerszym
zakresie
99
ska, gdzie w y k u p z więzienia l u b z n i e w o l i bywał możliwy. Л\ dia
d o w i s k o w y i e l i t a r n y . W wersji przeznaczonej
l o g u k a r y wiecznej z wyobraźnią zbiorową, pierwsza z n i c h chętnie
ich miejsce zajęli księża oddani życiu światowemu i łatwo zauwa
podejmowała pojęcia zaczerpnięte z życia, ziemskiego, posługując
żalnym
występkom,
się n i m i d l a różnych celów, a wśród n i c h d l a w y k a z a n i a odosob
Wydaje
się, iż zwłaszcza grzeszny m n i c h , pokutujący w piekle
n i e n i a pieklą. J a k u b z Paradyża, przedstawiał los potępionych
za swe występki zajął t r w a l e miejsce w wyobraźni
mówiąc, iż przebywają o n i t a m ,,skąd nie można uciec, skąd nie
W drugiej polowie X V w i e k u opowiadano w Małopolsce o roz
można apelować i gdzie wszelka laska i miłosierdzie są odebra
wiązłym, hulaszczym i niemiłosiernym dla ubogich opacie cys
ne"
t e r s k i m , p o r w a n y m za życia przez diabły do piekła „ w godzinę
2 7
.
budzącym
niekiedy
dla pospólstwa
zgorszenie
laików.
zbiorowej.
obiadową
(hora p r a n d i i ) w d n i u świętego J a k u b a r o k u 1456
zamknięte i szczelne różniło się od miejsca k a r y przemijającej,
w
k r a k o w s k i e j , co w i c i u l u d z i
czyśćca, z którego m o d l i t w y , msze i dobre u c z y n k i żywych mogły
zbiegli z klasztorów m n i s i b y l i
wyzwalać dusze pokutujące. W trosce o t o , b y w wyobrażeniach
grzesznych biskupów, kanoników i proboszczów (polska wersja
W nauczaniu przeznaczonym dla mas chrześcijańskich jjieklo
diecezji
w i e r n y c h różnice między t y m i d w o m a miejscami kary pośmiertnej
Dialogu
nie zacierały się, kaznodzieje wzywając w i e r n y c h do m o d l i t w y
nych
za
zmarłych zaznaczali, iż idzie t u o dusze czyśćcowe. Wydaje się,
mistrza
widziało" .
32
Również
k a n d y d a t a m i do pieklą,
obok
D o świadomości i wyobraźni wier
Polikarpa...).
trafiał obraz potępienia niegodnego
kleru,
akceptowany
zapewne przez nich t y m chętniej, iż trafiał n a g r u n t żywycłi wów
iż akcentowanie l i e r m e t y z m u piekła miało także na celu przeciw
czas antagonizmów między klerem a ludźmi świeckimi, zwłaszcza
stawianie się t r a d y c y j n y m wierzeniom w k o n t a k t y żywych z po
szlachtą.
tępionymi, wracającymi z miejsca s w y c h cierpień na ziemię l u b
A l e piekło kleryków nie usuwało w cień w i z j i
potępienia
błąkającymi się w miejscu swych przewinień bądź śmierci. Mogły
grzesznych l u d z i świeckich, stanowiących jedną z f o r m d y d a k
być wśród nieh stare słowiańskie demony a także poddy.no już
tycznego
nalotowi
zresztą zapełnione j e d y n i e o k r u t n y m i i w y r a f i n o w a n y m i zbrod
w
chrystianizacji
dusze
przebywaniu na ziemi . W
2 8
grzeszników
folklorze
doznające
krajów
ulgi
słowiańskich
d u c h y topielców, samobójców, wisielców miały zapewnioną wielo
oddziaływania na w i e r n y c h . Piekło laików nie było
n i a r z a m i , choć Śmierć mówiła P o l i k a r p o w i o karze
czekającej
„morderców i okrutników". Otchłań piekielna rezerwowała nie
wiekową egzystencję. W p o l s k i m późnym średniowieczu m o t y w
odmiennie miejsce dla grzeszników o d stuleci zwalczanych w Koś-
kontaktów potępionych z żywymi przenikał również do fabularnej
c i t l 1 i stereotyjiowyoh miłośników świata, których zły śmiech
w a r s t w y d y d a k t y k i kościelnej. Wo wcześniejszych
exeniplach,
miał się zamienić wo I z y . S t a t u t y a r c y b i s k u p a Mikołaja Trąby
w y k o r z y s t y w a n y c h w X I V i X V w i e k u ujawniała się obecność
(1420 r.) nakazywały s p o w i e d n i k o m , b y szczególnie dokładnie w y
potępionych w świecie z i e m s k i m . D o żywych przybywały zja,wy
p y t y w a l i penitentów o grzechy najbardziej
z pieklą w cielesnej powłoce, b y powiadamiać i c h o konsekwenc
W
j a c h grzechów
3 3
rozpowszechnione.
wyobrażeniach piekła z n a j d o w a l i miejsce
34
ludzie rozwiąźli,
popełnionych n a ziemi. D y d a k t y k a kościelna,
p i j a c y i gracze w kości. W scenie Sądu Ostatecznego w Strzelcach
akcentująca h e r m e t y z m piekła, godziła się n a k o m p r o m i s z wie
p o d Sobótką n a Śląsku wśród postaci przebywających w piekle
rzeniami t r a d y c y j n y m i .
rozpoznać można kobietę nalewającą w i n o z beczki, graczy w kości
K o n t a k t y potępionych z i c h d a w n y m , ziemskim otoczeniem
były t y m łatwiejsze, iż wyobraźnia masowa chętnie lokalizowała
piekło w sposób k o n k r e t n y i w t e d y odległość o d niego okazywała
się niewielką. W fabułach wplecionych do kazań, oddających po
p u l a r n e wyobrażenia, człowieka, któremu dane było poznać męki
potępionych, prowadzono
do miejsca n i e z b y t odległego. Miesz
czanin z kazania Pcregrinusa z Opola ujrzał wejście do pieklą na
p o l u swego podmiejskiego f o l w a r k u , w j a m i e po wyschłym źródle;
grzesznik o którym opowiada J a k u b z Paradyża, zaprowadzony
został do pobliskiej d o l i n y , b y usłyszeć jęki, plącz, i nar7.el4a.nia
potępionych . Podróże do zaświatów, w t y m również d y d a k
29
oraz skąpca (a może lichwiarza) z w o r k i e m pieniędzy . D o piekła
35
t r a f i a l i więksi i m n i e j s i oszuści s p o t y k a n i w życiu społecznym
m i a s t i w s i : zarówno nieuczciwi karczmarze, j a k i licliwia.rze
szczególnie gorliwie zwalczani przez Kościół. Piekło otwierało
się k u s t a n o m , zarówno w t y m znaczeniu w j a k i m je rozumiało
zazwyczaj nauczanie kościelne (sermones
a d status), j a k i k u
s t a n o m społecznym. Otwierało się k u członkom r o d z i n y , których
k a r a stanowić miała budujący, odstraszający przykład dla n a j
bliższych, k u małżonkom k a r a n y m w piekle (lub w czyśćcu) za
b r a k wstrzemięźliwości. Otwierało się k u n i e d o b r y m przełożonym
i k u nieposłusznym l u b niemilująeym i c h podwładnym.
tyczne „zwiedzanie" pieklą nie były w y p r a w a m i długimi i dale
K o b i e t y , zgodnie
z tradycją łatwo podatne n a podszepty
k i m i . Podziemne położenie pieklą nie musiało także oznaczać jego
szatana, również trafiały do piekła, lecz wydaje się, żo polskie
wielkiej
późne średniowiecze nie było d l a nieh p o d t y m względem z b y t
głębi,
wbrew
zapewnieniom
z Błonia zaznaczał, że piekło znajduje
podobnie
jak
wiadomo,
że
serce
nauczających
(Mikołaj
się w c e n t r u m ziemi,
usytuowane
jest
zawsze
surowe. W p r a w d z i e moraliści zalecali mężczyznom b y wystrzegali
się k o b i e t , lecz w X V w i e k u nie brakło już w Połsee budujących
w środku i s t o t y ż y j ą c e j ) . W wyobrażeniach ludności wiejskiej
przykładów
wejściem do pieklą mogła być j a m a , przepaść l u b pieczara, za-
O b o k żywo rozwijającego się k u l t u maryjnego miało t o wpływ
pew ne dobrze znana mieszkańcom o k o l i c y . Istniały przeto lokalne
na kruszenie się dawnego s t e r e o t y p u kobiety-narzędzia grzechu.
30
i i i f c r n a , miejsca otoczone
z jakichś p r z y c z y n atmosferą
i ziej sławy. T o p o n o m a s t y k a polska zna n a z w y
grozy
„Piekło" lub
„ P i e k i e ł k o " , z których część pochodzi ze średniow i e e z a .
3J
Społeczność potępionych dość konsekwentnie zachowywała
świętych
niewiast
otaczanych
powszechną
czcią.
Kaznodzieje w y p o m i n a l i k o b i e t o m skłonność do o b m o w y i p l o t e k ,
nieodpowiednie
zachowanie
się w kościele, strój
odwracający
uwagę mężczyzn o d m o d l i t w y . M o t y w y potępienia sprowadzały
3 6
się n i e k i e d y do grzechów cielesnych. W męskim tłumie grzeszni
swą podwójną strukturę: klerykahią i świecką. Oczywiście sama
ków", których
obecność p e w n y c h postaci wśród przebywających w jiiekle mówi
Polikarpa...),
Śmierć
zabiera
na zatratę
(w Dialogu
niewiele. Grzeszni b i s k u p i i m n i s i , przedstawiani w malowidłach
wadzące rozwiązłe życie. A l o pędzone do piekła P a n n y Głupie
z c h a r a k t e r y s t y c z n y m i dla n i c h a t r y b u t a m i , niezmiennie poja
w
w i a l i się w stereotypowych obrazach piekła. Dopiero począwszy
t y l k o m o d n e : ubrane w kolorowe, pasiaste, obcisło s u k n i e . I c h
mistrza
pleć odmienną reprezentują jedynie k o b i e t y p r o
k a p l i c y kościoła
cysterskiego
w
Lądzie
(Wielkopolska)
są
3 7
od drugiej połowy X I V w i e k u , g d y tendencjo r e f o r m y Kościoła
zly los, przeciwstawiany
ujawniły się również w Polsce, wiążąc się z k r y t y c z n y m i posta
wyrażał bardziej potępienie określonych w a d niż bliskość piekła
w a m i wobec niegodnej części k l e r u , piekło coraz bardziej zapełnia
szeroko otwartego d l a k o b i e t .
się złymi książmi: w i n n y m i s y m o n i i , zwróconymi k u sprawom
radosnej
nagrodzie
Panien
Mądrych
W wyobrażeniach wiecznej k a r y pośmiertnej nie stwierdza
świeckim, zaniedbującymi swe obowiązki duszpasterskie. Zwłasz
my
cza potępieni w ówczesnych s t a t u t a c h diecezjalnych
bez c h r z t u (limbus p u e r o r u m ) nio przyjął się w d y d a k t y c e koś
symoniacy
obecności dzieci. Stan eschatologiczny
d l a dzieci zmarłych
t r a f i l i do k a t e g o r i i największych grzeszników, pokutujących po
cielnej, nie próbowano także odtwarzać miejsca w którym nie
śmierci za swe występne p r a k t y k i świętokupstwa. A l e piekło
ma
symoniaków z kazań s y n o d a l n y c h miało charakter raczej śro-
dziców, b y chore dzieci nie zmarły pozbawione pierwszego sa-
100
a n i mąk a n i radości. Poświadczona w źródłach t r o s k a r o
k r a m o n t u , świadczy o t y m , iż brano p o d uwagę groźbę u t r a t y
oszustwami i skłanianiem l u d z i do grzechu pijaństwa. Stanisław
przez n i e zbawienia.
ze Skarbimierza głosił w kazaniach, że piekło czeka nieuczciwych
Wskrzeszenia
przez l o k a l n y c l i
świętych
k r a k o w s k i c h dzieci zmarły-ch bez c h r z t u , zapisywane
w pięt-
rzemieślników, którzy z myślą o zysku źle wykonują swe w y
nastowiecznych rejestrach m i r a c u l a , również są śa\ iadeetwem
r o b y . Grzeszny
obaw
został wtrącony do piekła za t o , iż nie chciał słuchać mszy nie
3 8
o i c h los ostateczny.
T r u d n o byłoby
odpowiedzieć n a
mieszczanin, który w początku X I V w i e k u
4 2
p y t a n i e , czy w k a z a n i a c h p a r a f i a l n y c h mówiono o mękach gro
dzielnej, w następnym stuleciu ustąp>il miejsca t y m , ktorz.v po
żących małym nieochrzczonym. N a ziemiach
pełniają występki przeciw etyce życia zbiorowości miejskiej.
Prusów t a m t e j s i
księża,, w myśl wskazówek podręcznika duszpastorskiego
Jana
M e r k e l i n a (przed 1400 г.), przedstawić m i e l i taką groźbo w postaci
ognia piekielnego, jedynie m n i e j d o t k l i w e g o , niż t e n . który pali
„ O d y ubodzy mają niebo a cisi ziemię, cóż ma, zostać pysz
n y m i g n i e w l i w y i n ? Zaiste, t y l k o piekło" — zauważył polski
potępionych dorosłych . A l e t e n bardzo archaiczny wątek w i z j i
kaznodzieja z p o l o w y X V w i e k a * , odsuwając groźbę k a r y wiecz
eschatologicznej
nej o d ewangelicznych ubogich, przeciwstawionych możnym i bo
39
rozwijał
się n a ziemiach
wciąż
obciążonych
g a t y m grzesznikom.
niedorozwojem opóźnionego ehrześrijaństwe.
Wyobrażenia k a r y wiecznego potępienia odnosiły się do grze
szników należących do różnycli w a r s t w i grul) spoleczn\ ch. Po
staciami, które można uznać za wzorcowe,
żywo
funkcjonują
c y m i w d}-daktyce, okazują się jednak przedstawiciele górnych
wa,rstw społeczeństwa. Oczywiste
miejsce
bliżej nieokreślony stereotypowy
bogacz, gotów dla. pieniędzy
zajmuje
wśród nich
zaprzedać się szatanowi, l u b b o g a t y skąpiec niepomny n a po
trzeby bliźnich. Pojawiają się także panowie gnębiący podda
n y c h --- n e g a t y w n y wzorzec szeroko rozpowszechniony
w śred
niowieczu. N i e k i e d y s p o t y k a m y się jednak z bliższymi określe
n i a m i przynależności społecznej potępionych oraz z p o « iązanicm
icli
występków
ze współczesnymi
realiami życia
zbiorowego.
Stereotypowi ,,opressores p a , u p e n i m " stawali się przedstawicie
l a m i możnych i szlachty, przyłączającymi do swych dóbr ziemie
chłopskie. W k a z a n i u Mikołaja z Błonia diabeł wzywa, n a swą
ucztę złych panów, którzy straciwszy swe dobra wskutek roz
rzutności,
marnotrawią
mienie ubogich. Wzywa,
następnie
przemocą
przy właszczone
także w i e l u ze szla,cłity, którzy idąc
na wojnę grabią dobra kościelne. Kaznodzieja, mając n a myśli
w o j n y husyckie, powołuje się n a przykład z sąsiednich Czech,
gdzie
„laici
nobilcs", niczym
3
rozbójnicy,
napadają
kościoły
i przywłaszczają sobie i c h m i e n i e . M o t y w potępienia wiecznego
40
stawał się wdęc także i n s t r u m e n t e m p o l e m i c z n y m
w sporach
między klerem a szlachtą o korzystanie z dóbr doczesnych a nie
k i e d y również narzędziom propagandy a n t y h u s y c k i e j .
W warstwie t a k i c h przeciwstawień
bliżej
nieokreśleni ubodzy i prości z y s k i w a l i n i e k i e d y status społeczny
chłopów, oraczy. Oracze pół stawali się bliższymi zbawienia niż
dostojnicy kościelni. Pasterze owiec i świniopasi b y l i dalsi o d
potępienia wiecznego niż dostojnicy i możni świeccy . Piekło
44
wyobrażane w Polsce schyłkowego średniowiecza nie wciągało
do swych otchłani chłopów. D y d a k t y k a kościelna
rezerwowała
sobie jednak wobec n i c h pewien zasób ostrzeżeń. Chłopów, rol
ników i l u d z i prostych najeży pouczać, b,y dobrze c z y n i l i i przez
swą bozrozu inność nie zostali potępieni — załocal duszpasterzom
krakowski
teolog
i autor kazań .
40
Enigmatyczne
ostrzeżenie
pnzed karą wieczr-ą grożącą n i e r o z u m n y m wieśniakom zyskuje
wyjaśnienie w potępieniu ludow-ych wierzeń i pa'akty-k uznaw-an y c h przez teologów za zabobonne.
K a r a wieczna zbliżała się
k u t y m , którzy posługując .się chrześcijańskim znakiem i gestem
lub
poświęcony ni
zapev. nieniii
przedmiotem
c z y n i l i własne zabiegi
urodzaju poloni, bezpieczeństwa
wokół
d o m o w i i zabu
d o w a n i o m , wokół zdro>\ ia ludzi i zwierząt . Zbliżała, się przeto,
46
k u strefie zakazu, ujętej w t r a k t a t a c h o zabobonach
słowom
„illieit.uin". Croźbe. potępienia zwracała się także przeciw
dycyjnemu
obyczajowi
ludowemu,
odpornemu
na
tra
wpływy
chrystianizacji. Zwracała się przeciw- t y m , którzy w y p r o w a d z a l i
ze śpiewem n a krańce wsi kukłę nazywaną śmiercią a następnie
t o p i l i ją. w błocie . Przeciw t y m , którzy w wiosennym korow odzie
47
r
tanecznym wznosili dawne i chyba już niezrozumiale zawołania:
isaja, lado, ileli ja j a , j a k o b y wzywając diabła, tego z którym
pójdą n a wieczne z a t r a c e n i e . W t y m właśnie obszarze l u d z k i c h
48
W większym s t o p n i u , niż wynikać b y t o mogło z bezpośred
niej treści źródeł, wizje
poczynań mieszkańcy wsi stawali się, „wiuroloincami i odstępca-
piekła zwracały się k u mieszkańcom
m i " (praoqaiicatores et apostatae), których p r a k t y k i prowadzą
miasta, Funkcjonując w nauczaniu kościelnym miały t u większo
k u potępieniu . Przed p r o s t y m wieśniakiem i p r a c o w i t y m ora
możliwości
utwory
dotarcia
do odbiorców
piśmiennictwa
49
poprzez
kazania,
obraz,
czem, mniej narażonymi na grzechy niż bogaci, możni i dostojni
niż do społeczności
wiejskiej,
która
otwierała się droga do r a j u . Żywotną na wsi polskiej słowiańską
nawet w' X V w i e k u jeszcze rzadko spotykała się ze stałym kazno
kulturę ludową, tał-; często obejmow-aną zakazami
dziejstwem p a r a f i a l n y m i która w przeważającej części stanowiła
o r t o d o k s j i chrześcijańskiej, wchłaniała otchłań piekła.
strażników
zbiorowość analfabetów. A l e polscy kaznodziejo nie t r a k t o w a l i
miasta
spadkobierców-
Piekło, nie n a z b y t o k r u t n e , nie n a z b y t agresywne i natrętne,
K a i n a , założyciela pierwszego m i a s t a . D o pieklą t r a f i a l i przed
jako
grzesznej
zbiorowości
ludzkiej,
nie domagało się orl mieszkańców ziem p o l s k i c h d a n i n y w postaci
stawiciele
obsesji
4 1
za,wodów
bliskich
grzechowi:
lichwiarze,
monet i towarów, nieuczciwi k u p c y podwójnie
fałszerze
wynagradzający
sobie utracone z y s k i , a także oberżyści, obciążeni
zawodowymi
potępienia.
Przypominało
wszakże
o sw-ym
istnieniu
w t e d y , g d y zw-raealo się k u głębszym, t r a d y c y j n y m i pokładom
syn kret у c/nogo chrześcijaństwa
polskiego.
l ' B Z Y F l SY
Rozmowa Mistrza Polikarpa
ze Śmiercią (w:) Średniowiecz
na poezja polska świecka, w y d . S. V r t e l - W i e r c z y i i s k i , W r o c l a w
1952, s. 15—42
J a k u b z Paradyża, Wybór tekstów dotycz({cyc]t
reformy
Kościoła, wy d. S.A. Porębski, Warszawa 197S, s. 305; Stanislaw
ze Skarbimierza, Sermones sapientiale.s, w y d . B . Chmielowska,
t. 2, Warszaw-а 1979, s. 8 7 : ..(...) c o m m i t t u o t rnorituris. a,gonizantibus, u t ipsos de succossu suo vel eveniu a h o r u m mform a r e n t (...)".
1
2
T
•"' 11. ł.ow-iniański, Religia Słowian i jej upadek (т.
VI—XII),
Warszawa 1979, s. 360 m i .
*
Tekst kazania polskiego z X V w . c y t o w a n y przez J . B y
stronia, Kultura
ludowa. W a r s z a w a 19.47, s. 150; Stanisław ze
Skarbimierza, Sermoncn sapientiales,
t . 2, s. 9 0 ; zob. także:
Л. B r u c k n e r , Literatura, religijna w Polsce średniowiecznej, W a r
szawa 1002, t . I , s. 40 л и . '
Zol). L . S t o m m a . Słońce rodzi się 13 grudnia,
Warszawa
1981, s. .37 i m . W y n i k i badań etnologiczny ch uwzględnił Л.
4
r
5
r
101
Gieysztor, Mitologia
Słowian, Warszawa 1982, s. 220 n n .
E . Balcerzowa, Glosy polskie w łacińskich kazaniach średnio
wiecznych, t . I , Wrocław 1981, s. 49
Statuta
Alberti
Jastrzębiec, episcopi
Cracoviensis
(w:)
Starodawne Prawa Polskiego Pomniki,
t . 4, Kraków 1875, s. 78
Najstarsze statuty synodalne krakowskiego biskupa
Nankera
x 1320 г., w y d . J . Fijałek, Kraków 1915, s. 9
Statuta Alberti Jastrzębiec, s. 72
H . Łowmiański, Religia Słowian, s. 361 n n .
J a n H u s , Betlemski
texty, w y d . B . R y b a , P r a h a 1951,
s. 16
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones sapientiałes, t . 2,
s. 380, 391
W . Pajzderski, Kościół św. Jana w Gnieźnie, „Prace K o
m i s j i H i s t o r i i S z t u k i " , I I I , 1923, s. 73—104
J . W o l n y , Exempla z kazań niedzielnych Peregryna z Opola
(w:) Kultura
elitarna a kultura masowa w Polsce późnego średnio
wiecza, p o d r e d . B . Geremka, Wrocław 1978, s. 263
J a k u b z Paradyża, Opuscula inedita, w y d . S.A. Porębski,
W a r s z a w a 1978, s. 3 5 6 ; Sermones venerabilis
magistri
Nicolai
de Błony de tempore et de Sanctis, A r g e n t i v e 1498, f o l . 84v (dalej
cytuję: Nicolaus de Błony, Sermones de tempore).
J a k u b z Paradyża, Wybór, s. 351
Średniowieczna poezja,
s. 2 5 ; Polskie
pieśni
pasyjne.
Średniowiecze i wiek XVI,
w y d . M . K o r o l k o , t . 1, Warszawa
1977, s. 123
A . B r u c k n e r , Słownik etymologiczny
języka
polskiego,
Kraków 1927, s. 407
Codex diplomaticus
et epistołaris regni Bohemiae,
t . 1,
P r a h a 1904, s. 381, 384, t . 2, s. 217. Wskazówki źródłowe i cenne
u w a g i dotyczące materiału czeskiego, bardzo t u istotnego d l a
celów porównawczych, zawdzięczam Prof. Josefowi Maćkowi
z Pragi.
Historia
kultury materialnej
Polski w zarysie, t . 1, p o d
r e d . M . Dembińskiej i Z. Podwińskioj, Wrocław 1978, s. 106 n n .
H . B r a m i e , E . Wiese, Schlesische Malerei und Plastik des
. Mittelalters,
Leipzig 1926, s. 2 2 1 , i l u s t r . 193; M . G u t o w s k i ,
Komizm
w polskiej sztuce gotyckiej, Warszawa 1973, s. 215
H . Zarembska, Infamia
w Polsce średniowiecznej. Rze
miosło katowskie (w d r u k u ) .
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
super „Gloria in
Excelsis",
w y d . R . M . Z a w a d z k i , W a r s z a w a 1978, s. 52
Gotyckie malarstwo ścienne w Polsce, p o d r e d . A . K a r
łowskiej-Kazmowej, Poznań 1984, s. 328
Średniowieczna pieśń religijna
polska, w y d . M . K o r o l k o ,
Wrocław 1980, s. 1 1 , 5 1 , 162
Nicolaus de Błony, Sermones de tempore, f o l . 85v
J a k u b z Paradyża, Opuscula, s. 460
A . B r u c k n e r , Literatura
religijna,
t . 1, s. 59 n n . ; tenże,
Kazania
średniowieczne, Kraków 1895, s. 9
J . W o l n y , Exempla,
s. 268; T . Szostek, Exempla w kaza
niach de tempore Jakuba z Paradyża i Mikołaja z Błonia, Wrocław
1983 (maszynopis).
Nicolaus de Błony, Sermones de tempore, f o l . 190r
J . Banaszkiowicz, Fabularyzacja
przestrzeni.
Średniowiecz
ny przykład granic,
„Kwartalnik H i s t o r y c z n y " , t . 80, 1979,
N r 4, s. 988
Michael de Clepardia, Sermo de luxuria cum exemplo de
abbate a diabolo recepto (w:) Z opowiadań średniowiecznych, w y d .
H . K o w a l e w i c z , Warszawa 1974, s. 11
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
sapientiałes, t . 1,
s. 389
Statuty
synodalne
wieluńsko-kaliskie
Mikołaja
Trąby
z 1420 г., Kraków 1951, s. 114
A . Karłowska-Kamzowa, Malarstwo
śląskie
1250—1450,
Wrocław 1979, s. 17
A . B r u c k n e r , Literatura
religijna,
t . 1, s. 73
M . G u t o w s k i , Komizm,
s. 205 n n .
A . W i t k o w s k a , Kulty pątnicze piętnastowiecznego
Krako
wa, L u b l i n 1984, s. 194 n n .
J a n M e r k e l i n , Liber de instructione
simplicium
sacerdotum,
w y d . M . Borzyszkowski, t . 1, Warszawa 1982, s. 169
6
7
8
9
1 0
1 1
1 2
1 3
1 4
1 5
Nicolaus de Błony, Sermones de tempore, f o l . 253v
Z o b . n a t e n t e m a t F . Smahel, AntUdeól mlsta v dile Petra
Chleóickeho, ,,Ćeskoslovenski ćasopis h i s t o r i c k y " ' , X X , 1972,
№ 1, s. 392
t . 1,
Stanisław ze Skarbimierza,
Sermones
s. 392
Kazanie
na Dzień Wszech Świętych, czyli tzw. praskie
(w:) Wybór tekstów staropolskich,
w y d . S. Vrtel-Wierczyński,
Warszawa 1977, s. 380
J a k u b z Paradyża, Wybór, s. 351
Skarbimierza, Sermones sapientiałes, t , I ,
Stanisław
s. 392
8 2 — 9 4 ; tenże, Sermones super
„Gloria",
tamże, t .
s. 103—104
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
super „Gloria",
s. 104. Z o b . także Statuta synodalia Andreae episcopi
Poznaniensis (w:) Starodawne
Prawa Polskiego
Pomniki,
t . 5, cz. 1, s.
X V I I : De imagine straminis
in
jejunio.
F r a g m e n t kazania J a n a z M i c h o r z y n a (1423 r.) c y t u j e
J . Bystroń, Kultura
ludowa, s. 159
Stanisław ze Skarbimierza, Sermones
super
„Gloria",
s. 104
4 0
4 1
4 2
4 3
4 4
4 5
4 6
4 7
4 8
4 9
1 6
17
1 8
19
2 0
2 1
2 2
2 3
2 4
2 i
2 6
2 7
2 8
2 9
3 0
3 1
3 2
3 3
3 4
3 5
3 6
3 7
3 8
3 9
Piekło,
Paul
tres
de Limbourg,
riches heures
1116 r.
Miniatura
d u D u e de B e r r y "