c6134f882e718976f46df4217242ac06.pdf

Media

Part of O świadomości historycznej mieszkańców Białorusi Zachodniej / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43

extracted text
„Etnografia Polska", t. XLIII: 1999, z. 1-2
P L ISSN 0071-1861

AMUDENA RUTKOWSKA

O ŚWIADOMOŚCI HISTORYCZNEJ
M I E S Z K A Ń C Ó W BIAŁORUSI ZACHODNIEJ
W procesie kształtowania się narodów i ich państw istotną rolę
odgrywa tradycja historyczna. Tam, gdzie odczuwa się jej brak, gdzie
istnieje coś, co można określić jako niedosyt historii, sięga się do
mitów lub tworzy nowe, ad usum współczesności. (J. Bardach)

Badania, jakie prowadziłam na terenach Białorusi Zachodniej miały na celu
ukazanie innego oblicza historii niż to, które można odnaleźć w naukowych
opracowaniach. Chodziło mi o historię przeżywaną osobiście przez tych, którzy
zwykle stanowią jej tło. Chciałam usłyszeć o tych samych wydarzeniach, o jakich
można przeczytać w szkolnych podręcznikach, lecz widzianych z innej perspekty­
wy - oczami zwykłych ludzi, którzy znają je z opowiadań bliskich, a niejedno­
krotnie sami w nich uczestniczyli; ludzi, którzy niełatwo zmieniają raz ustanowio­
ną przez siebie wersję. Zagadnienia, jakie poruszałam dotyczyły przede wszystkim
tematyki narodowej. Miałam nadzieję, że ukazanie, w jaki sposób widziane są
zdarzenia z przeszłości, a także, jakie były ich konsekwencje pomoże mi
w poznaniu stosunku ludzi do teraźniejszości i przyszłości własnego narodu oraz
do władzy. Pozwoli też zrozumieć skomplikowaną sytuację, w jakiej znalazło się
państwo białoruskie i jego mieszkańcy. Interesowało mnie także, na ile w myśle­
niu o historii widoczne są skutki propagandy, a na ile opowieści konstruowane
przez moich rozmówców były wynikiem własnych przemyśleń.
Aby poznać opinie na temat współczesności zdecydowałam się prowadzić
badania przede wszystkim w małych miasteczkach (głównie w Nieświeżu
i Kłecku). Według mnie, tam najwyraźniej można było odczuć zmiany zapocząt­
kowane przez rząd po uzyskaniu przez Białoruś niepodległości w 1991 г.,
dotyczące m.in. odrodzenia kultury narodowej. Tam również bardzo szybko
pojawił się proces odwrotny - denacjonalizacja (po 1994 г.). Jest to szczególnie
zauważalne w szkołach, do których wraca wykładowy język rosyjski. Starałam
się dowiedzieć jak jest oceniane całe to „zamieszanie". Drugim powodem,
dla którego wybrałam taki teren jest duży napływ osadników rosyjskich, nie
1

1

Zmiana poprzedniego kierunku polityki została zapoczątkowana w 1994 roku, po dojściu do
władzy prezydenta A. Łukaszenki. Herb Pogoni zamieniono na dawne godło Związku Radziec­
kiego, z którego jedynie usunięto symbol sierpa i młota. Powróciła radziecka flaga (po podobnej
korekcie) na miejsce biało-czerwono-białego sztandaru, uznawanego za najstarszy w dziejach
Białorusi. Wprowadzono jako język urzędowy rosyjski obok białoruskiego.

190

AMUDENA RUTKOWSKA
2

występujący aż w takim nasileniu na wsi . Pojawienie się Rosjan było czymś
więcej niż zmianą składu etnicznego miejscowej ludności. Oznaczało również
spotkanie się rozmaitych postaw w sferze polityki, kultury, sposobu życia.
Aby odzwierciedlić to zróżnicowanie starałam się rozmawiać z ludźmi różnymi
pod względem narodowości, statusu społecznego i wykształcenia.
Na podstawie zebranego materiału mogłam wyróżnić trzy kategorie roz­
mówców. Pierwszą z nich stanowią osoby o niskim poziomie wykształcenia
(ukończyli oni zwykle kilka klas szkoły powszechnej). W ich opowieściach wątki
zaczerpnięte z ustnej tradycji ludowej splatają się z informacjami podawanymi
przez media. Wynikiem tego jest znaczna mitologizacja zarówno przeszłości, jak
i teraźniejszości. Do drugiej kategorii można zaliczyć ludzi wykształconych
w dziedzinach innych niż historia czy literatura. Ponieważ rzadko pogłębiają oni
swoją wiedzę historyczną wyniesioną ze szkoły średniej, w ich wypowiedziach
można zauważyć o wiele większy wpływ wiedzy potocznej na myślenie o historii
niż u osób zajmujących się tą problematyką zawodowo (stanowią oni trzecią
kategorię rozmówców). W tej ostatniej grupie znaleźli się nauczyciele szkół
podstawowych mający bardzo silny wpływ na kształtowanie się historycznej
świadomości młodego pokolenia. Okazało się jednak, że ich wiedza, aczkolwiek
bardziej „unaukowiona", tzn. poparta faktami i z pozoru obiektywna, nie jest
pozbawiona stereotypowych ujęć czy potocznych rozumowań. Przykładem
może być taka wypowiedź: Cząstka Rasiji my za wsiudy byli. [...] Padpanskaj
Polszy zachodnia cząstka była (Białorusinka, lat ok. 40). Charakterystyczne jest
też wydłużanie czasu trwania władzy radzieckiej: Siemdziesiat słisznim Het eta
terytoria Sawieckawa Sajuza (Białorusinka, lat 40, Nieśwież); Za silie było
rusko jeżyka siemdziesiat Het (Białorusinka, lat 40, Kłeck). Autorka wypowiedzi
wyraźnie kojarzy dominację języka rosyjskiego z czasami władzy radzieckiej.
Nieprawdziwe jest również twierdzenie: Bielaruś trista Het pad Polszy, trista Het
pad Rasiji (Białorusinka, lat 40, Nieśwież).
3

Rozmówcy z tej grupy rzadko podejmowali próby spojrzenia na teraźniej­
szość przez pryzmat wcześniejszych zdarzeń. Przeszłość i teraźniejszość widziane
były często jako dwie oddzielne kategorie nie połączone ze sobą ciągiem przyczyn
i skutków. To, czego nauczano często było sprzeczne z tym, co uważali za istotne
w życiu codziennym. Przykładem może być postawa nauczycielki białoruskiego
wychwalającej piękno rodzimej mowy, ubolewającej nad tym, że tak mało ludzi
jej używa, która, w odpowiedzi na pytanie o słuszność oddzielenia się Białorusi
od Rosji, stwierdza: Jak można rozdzielić Biełarusaw [od Rosjan - A.R.] kali
u nas mowa nawet nie dzielitsa (Białorusinka, lat ok. 40, Kłeck).
Wspomniałam o propagandzie. Mam tu na myśli nie tylko próby wpły­
wania na poglądy ludzi przez obecne władze, ale też politykę, prowadzoną
zarówno przez stronę rosyjską jak i polską do czasów I I wojny światowej na
2

Są to głównie żołnierze i ich rodziny. W Nieświeżu znajduje się jedna z jednostek wojskowych.
Nie jest to prawdą w odniesieniu do Białorusi Zachodniej, chyba że weźmie się pod uwagę
czasy zaborów, trwające jednak dużo ponad siedemdziesiąt lat.
3

Ś W I A D O M O Ś Ć H I S T O R Y C Z N A M I E S Z K A Ń C Ó W Z A C H . BIAŁORUSI

191

terenie Białorusi. Fakt częstej zmiany władzy i wpływów politycznych był dla
mnie ważny w doborze terenu badawczego.
Okolice Nieświeża i Kiecka w okresie międzywojennym wchodziły w skład
I I Rzeczpospolitej, ale znajdowały się także bardzo blisko granicy ze Związ­
kiem Radzieckim (około 10 km). W przeszłości przez kilkaset lat należały do
Wielkiego Księstwa Litewskiego (od 1569 już w składzie Rzeczypospolitej),
przechodząc potem na ponad sto lat pod władanie carów (1793-1918). Skut­
kiem ciągłych zmian przynależności państwowej stało się duże zróżnicowanie
etniczne i religijne miejscowej ludności oraz zakorzenienie się kategorii myś­
lowych wynikających z indoktrynacji z wielu stron. Ogromny wpływ na współ­
czesne poglądy polityczne, jak i widoczne obecnie różnice kulturowe miał,
moim zdaniem, podział Białorusi dokonany w 1921 r. na mocy traktatu ry­
skiego. Wyznaczył on dwa skrajne modele postrzegania historii, które w prak­
tyce rzadko występują w czystej formie, lecz można je traktować jako bieguny,
pomiędzy którymi funkcjonuje wiele innych postaw.
Pierwszy z tych modeli nazwałam „kresowym"*. W swej najostrzejszej
formie utożsamia on dawne polskie granice terytorialne z granicami etnicz­
nymi, zaprzeczając tym samym białoruskości tych ziem . Oto przykład utrzy­
manej w tym tonie wypowiedzi: Eta byla Polsza. Ani szczitajut szto Biełaruś,
a nieprawdaż! Biełarusi etej nie była, nikagda ana oddzielna, tolka tiepier jej
zdziełali. Ana nie była nikagda. Etaż nieprawda. Ani tiepier (Polka, lat 78,
Kłeck). Co ciekawe, z taką postawą spotkałam się częściej wśród młodego
pokolenia niż wśród osób starszych: Na Białorusi jest większość Polaków.
Patrzeć tak istoria, to Nieśwież, Baranowicze, to była kiedyś Polska. To teraz
dziadki, pradziadki mówią w języku rosyjskim, ale naprawdę oni są Polakami,
bo to kiedyś były tereny polskie (Polak, lat 22, Nieśwież); U nas oczień mnoha
abielarusinych Paliakaw (Białorusinka, lat 35, Kłeck).
Bez wątpienia duży wpływ na powstanie przytoczonych tu opinii miał podział
religijny, językowy i kulturowy tego terenu. Przykładem może być choćby
panujące w powszechnej opinii przekonanie, że nie jest możliwe, aby Białorusin
był katolikiem, wyjąwszy przypadki małżeństw mieszanych i w konsekwencji
zmiany wyznania. Kościół katolicki określany jest mianem polskiego, a jego
wyznawcy nazywani są Polakami . Nazwę konfesji przekłada się na nazwę
narodowości . Utożsamiając je ze sobą można dojść do przekonania, że na
zachodniej Białorusi przeważa ludność polska. W rzeczywistości, według danych
z 1989 г., zdeklarowanych Polaków jest na tych terenach 5,6%, Białorusinów
5

6

7

4

Określenie „kresowy" wprowadziłam ze względu na podobieństwo wypowiadanych sądów
do tych, jakie były popularne wśród polskiej elity dwudziestolecia międzywojennego. Drugi
powód to wyjątkowo częste operowanie pojęciem „polskie kresy wschodnie" przez informatorów,
którzy wykazywali się opisywana przeze mnie postawą.
Ogranicza się do Białorusi Zachodniej.
Związane jest to m.in. z panującą powszechnie od XVII wieku językową zbitka pojęciową:
Polak-katolik.
Nie oznacza to oczywiście, że na Białorusi nie ma etnicznych Polaków.
5

6

7

192

AMUDENA RUTKOWSKA

zaś 76,5% (Eberhardt, b.r.w., s. 162). Ważne są również kwestie językowe
i kulturowe. Upowszechnianie się języka polskiego wśród szlachty i inteligencji
wpłynęło na przyswojenie sobie polskich wzorców kulturowych i częściowe
jej zasymilowanie.
Wielu spośród moich rozmówców zdawało sobie sprawę z „inności swojej
polskości" w stosunku do prezentowanej przez mieszkańców dzisiejszej Polski.
Jest ona dla nich czymś dodatkowym wobec białoruskości, jakimś echem
dawnej tradycji: Ja lubliu ety naród białoruski. Eta maja. [...] My tu z dzieda
żywiom. Tut moj pradziad pacharonien. Wieczna my żywiom zdzies. No, kanieszna, как Polak po nacjonalności napiszus i Polska i razhawor nrawitsa. No,
mnie tut. Ja tut rażdzion. Ja za to pajdu na barykady (Polak, lat 70, Kłeck).
Drugi, przeciwstawny model nawiązuje do koncepq'i słowianofilskich
z okresu caratu. Sugerowały one, że Białorusini należą do narodu rosyjskiego,
a język białoruski jest rosyjskim dialektem. Spuściznę historiografii carskiej
przejął Związek Radziecki, choć w bardziej „zawoalowanej" formie. Dopusz­
czano bowiem istnienie Białorusinów jako narodu, lecz był to naród „etnog­
raficzny", ograniczony do warstwy ludowej, mający stanowić element kultury
wielkiego narodu radzieckiego. Wersja ta jest nadal bardzo popularna, szcze­
gólnie wśród Rosjan mieszkających na Białorusi oraz osób pochodzących
z mieszanych małżeństw białorusko-rosyjskich i rosyjsko-polskich: Ja waspitana tak, szto nasze narody dałżny żyć wmieście. No, cziem kultura ruskawa
czieławieka, Ukraińca, Bielorusa atliczajestsa ad druga? Ja nie wiżu (Rosjanka,
lat 50, Kłeck). Ludzie powołują się przy tym na odwieczne więzi historyczne,
których nie należy przerywać: Rasija, Bielarusia, Ukraina, oni istariczeski na­
rody oczień bliskije. I tut na silna własc nie ustanawliwalas, patamu szto wsia eta
rewolucja sawierszałas sawmiestna. Nikto tut na silna nie ustanawliwał (Polka,
lat 30, Kłeck). Hasła „bracia Słowianie" odgrywały także dużą rolę w polityce
kościoła prawosławnego. Ślady tych tendencji można również spotkać obec­
nie: Ruski jazyk eta samyj bliski к slawianskamu jeżyku. A Biełaruś swajo
nariecze imieła, Ukraina swajo. - Biełaruski eta nariecze ruskawa jazyka? [A.R.]
- Da (Białorusin, pop, lat 50, Kłeck).
W świadomości mieszkańców Białoruś jest nadal podzielona terytorialnie
i kulturowo na Zachodnią i Wschodnią, co wyczuwa się w wypowiedziach takich
jak ta: Na pewno tam heta i kultura boisz zachowała sie rasijska. A u nas boisz heta
zachodnia kultura (Białorusinka, lat ok. 40, Kłeck). Dla mnie interesujące było
czy ten podział widoczny jest także w poglądach moich rozmówców na historię,
czy może w myśleniu o niej istnieje jakiś obszar niezależny.
Wspomnę tu jeszcze o jednej postawie, z którą jednak stykałam się bardzo
rzadko. Mam tu na myśli zjawisko „lićwińskości" . W przeciwieństwie do
pozostałych nie wiąże się ono z gloryfikacją ościennego państwa, w tym
8

8

W języku rosyjskim i białoruskim Litowiec to współczesny mieszkaniec Litwy, Litwin zaś to
nazwa historyczna ludności dawnego Księstwa Litewskiego. W języku polskim nie ma takiego
rozróżnienia. Dlatego używam zmiękczonej formie „Lićwin".

ŚWIADOMOŚĆ HISTORYCZNA MIESZKAŃCÓW ZACH. BIAŁORUSI

193

przypadku współczesnej Litwy, a wręcz przeciwnie, odwołując się do przeszłości
Wielkiego Księstwa Litewskiego w skrajnej wersji przybiera postać antagonizmu
wobec Litwinów. Dobrze ujmuje to J. Bardach, pisząc: „Język ruski (starobiałoruski) aż po schyłek X V I wieku był językiem urzędowym Wielkiego Księstwa
Litewskiego, którego ludność w przeważającej większości stanowili przodkowie
współczesnych Białorusinów i Ukraińców. Stąd tylko krok, by uznać, że Wielkie
Księstwo Litewskie było faktycznie państwem białoruskim, a litewskim tylko
z nazwy" (Bardach 1993, s. 5). Nasuwałoby się tu przypuszczenie, że powinno się
odrzucić nazwę Litwa jako obcą. Tymczasem widoczna jest interpretacja
odwrotna, wyrażana w pretensji wobec Litwinów o przywłaszczenie sobie
nienależnej im nazwy ziemi wraz ze stolicą - Wilnem. Zwykle za winnych takiego
stanu rzeczy uważa się Sowietów lub też wcześniejszych władców Rosji. Pojawia­
ją się także oskarżenia o „zabieranie" dorobku kulturowego: / patrzę w tym
Wilniusie u Żmudzinów. Oni dają koncert Moniuszki. Tam u nich objawiają, że
dwie etiudy mińskie. [...] Litwa korzysta z tego, że to stąd, białoruskie. Trzebaż
sprawiedliwie oddawać. Jeżeli napisane o Halinie, to nie napisane o Agacie (Polka,
lat 70, Kłeck, podkr. - A.R.)
Sami Litwini raczej nie widzą tu historycznych nieścisłości (podobnie i Polacy
litewscy). Jeżeli już omawiana jest sprawa przynależności etnicznej terenów
Białorusi to zdarza się, że padają stwierdzenia odwrotne. Tak np. Czesław Miłosz
pisze o Nowogródczyźnie: „Okolice te, niegdyś etnicznie litewskie, teraz miały
ludność chłopską, mówiącą językiem białoruskim i folklor, który miał tak silnie
wpłynąć na Mickiewicza, był głównie białoruski" (Miłosz 1994, s. 36). Można
wysunąć wiosek, że Białorusini skądś przybyli, ale skąd, tego się już nie wyjaśnia.
Stanowią zatem swoiste historyczne kuriozum, które przez wieki poddawano
wpływom ościennych państw. Wynikiem było m. in., łączenie warstwy wyższej
- szlachty, inteligencji - z przedstawicielami różnych narodów (za wyjątkiem
białoruskiego) jak i przypisywanie wielkich osiągnięć innym. Powstaje pytanie:
jak wielu Białorusinów akceptuje taki stan rzeczy, uznając go za prawdziwy?
Różnice zdań na ten temat zależą od poziomu wykształcenia i od wieku
rozmówców. I tak, ludzie starsi, urodzeni na wsi, niewykształceni wiążą okreś­
lenie „szlachcic" wyłącznie z Polakiem. Osoby w tym samym wieku, pocho­
dzące z podobnego środowiska, lecz mające za sobą dalszą edukację mówią
o szlachcie białoruskiej wtedy, gdy dotyczy to czasów przedrozbiorowych,
a w odniesieniu do dwudziestolecia międzywojennego o szlachcie polskiej
z białoruskimi korzeniami. Podkreślają oryginalność historii Białorusi, istnie­
jącej w ramach Rzeczypospolitej, mówiąc że mogła ona poszczycić się sys­
temem prawnym i politycznym dojrzalszym od innych państw, tak samo jak
wybitnymi osobistościami: Kultura bardzo bogata. Na przykład Statut Litewski
był wcześniej czem w Polsce nie budź. Statut Sapiegi. Potem znowu Radziwiłły.
Toż nie byli Polacy. Potem Sapiegi. Toż nie byli Polacy (Polka, lat 70 Kłeck).
Spojrzenie na przeszłość bywa jednak niekiedy bardzo wyidealizowane:
Żeby kiedy przy Polakach kto się leczył tymi ziółkami, zaklinaniami. To wy­
kluczone było. Bylo już poziom. Poziom europejski (Polka, lat 70, Nieśwież).

194

AMUDENA RUTKOWSKA

Pytanie o okres I Rzeczpospolitej często otwiera pole do prezentacji opo­
wieści utrzymanych w nastroju „Pana Tadeusza". Zacytuję utrzymaną w ta­
kim stylu wypowiedź: Zawsze bylo wiadomo, że litewska kuchnia, bardzo boga­
ta kuchnia. I na przykład, inteligencja polska przyznawała, że pojechać na Litwę,
to najeść się, bo tam bardzo smaczno i dużo gotują. Te bigosy...! To wszystko
u nas było, o tutaj, w tej miejscowości. Ale to była nie Korona Polska, a Litwa.
A razem Rzeczpospolita [...] Rzeczpospolita była, to i życie było [...] Dwa
państwa abiedzinili się w jedno i drużno żyli. [...] To bylo dobrowolna abiednienie. A Rosja przyszła i wyrżnęła. I wypalili wszystko (Polka, lat 70, Kłeck).
Starsi rozmówcy podkreślają, że najchętniej czuliby się jako obywatele
takiej właśnie konfederacji państw, bo - jak mówią - ciężko jest nawet roz­
sądzić, które dobra czy zjawiska kulturowe należą do konkretnego narodu, nie
wspominając o ludziach. Ponieważ nie ma wątpliwości co do autochtoniczności kultury ludowej, rozmówcy ci z szacunkiem odnoszą się do tradycji
warstw chłopskich: [...] fartuch ten ładny, spódnica ładna, bluzka wyszywana,
białoruski ornament. Nawet naukowcy tam w Waszyngtonie... Wszędzie, że
oryginalny. Takiego wzoru nie ma ni w Polsce, ni w Rosji (Polka, lat 75, Kłeck).
Młodsze o zaledwie dwie dekady pokolenie ma już kompleks niższości
kulturowej Białorusinów wobec Rosjan. Często utożsamiają się wyłącznie z kultu­
rą rosyjską (wyjątek stanowią osoby z wykształceniem historycznym lub filolo­
gicznym). Wynika to z długoletniej polityki rusyfikacji, z przywilejów, jakimi
cieszył się język rosyjski. Zdominował on wszystkie wydziały uniwersyteckie
oprócz filologii białoruskiej. Po białorusku uczono tylko na wsi. To spowodowa­
ło, że uzyskał on status wiejskiej gwary. Takie traktowanie języka białoruskiego
było charakterystyczne nie tylko dla władzy sowieckiej, lecz także dla dużej liczby
Białorusinów. Dominacja rosyjskości była tak silna, że i dziś wielu osobom
trudno pojąć, iż w czasach międzywojennych na terenach obecnej zachodniej
Białorusi nikt się rosyjskiego nie uczył. Opowiadając o pokojowym współistnieniu
różnych narodowości przed wojną, rozmówcy podkreślają powszechność stoso­
wania tego języka, powołując do życia szkolnictwo rosyjskie tam, gdzie ono nie
istniało: Do tritcac dziewiatawo goda w Nieświeże byli czetyrie szkoły: ruskaja,
biełaruskaja, polskaja i jewrejskaja (Białorusinka, lat ok. 40, Nieśwież); Da wajny
u nas była czietyrie jeżyka. Znaczit, izuczalas bielaruski, jewriejski, ruski i polski
(Białorusinka, lat 40, Kłeck). Lekceważący stosunek do języka reprezentującego
kulturę narodową spowodował podobne traktowanie wszystkiego, co białoruskie.
Powstał typ „człowieka sowieckiego", który oprócz gloryfikowania kultury
rosyjsko-radzieckiej miał także bałwochwalczy stosunek do rządzących elit.
Niektórzy nadal patrzą na świat wyłącznie oczami władzy, powołując się w każdej
wyrażanej opinii na jej autorytet. Uwidacznia się to np. w takich stwierdzeniach:
Jak mówi Łukaszenko, to jest łagodny naród (Polak, lat 55, Kłeck). Akceptuje się
zasłyszane informacje bez próby wnikania w powody określonego stanu rzeczy.
Jako skutek wydarzeń historycznych, ciągłych dominacji „obcych", po­
strzegany jest także charakter narodowy Białorusinów. Widoczne jest to w wy­
powiedziach określających go poprzez skontrastowanie z charakterami innych

ŚWIADOMOŚĆ H I S T O R Y C Z N A MIESZKAŃCÓW Z A C H . BIAŁORUSI

195

narodowości (np. Polaków), których historia potoczyła się odmiennie: Oni nie
bojatsa. Raznica takaja. W Polszy nikagda nie było krysnapowa prawa. We wsiu
istoriu nie była. A w Ruś wsiegda. Znaczyt, raznica balszaja. Krysnapoje prawo,
pańszczyzna, w Polszczy nie była. Swoich krałiej wybierali ludzi. Ot, eta naród.
Pa etamu aniprywakii tak być swobodnymi [...] A tut niczewo nie skazysz. Ani
[tzn. władza] bojatsa sztob my byli z nimi kontakty, patamu szto my toże etawa
ducha nabieromsie (Polak, lat ok. 75, Kłeck).
W tej wypowiedzi wyraźnie odrzuca się Białorusinów jako spadkobierców
tradycji Rzeczypospolitej Obojga Narodów i zapomina o tym, że ówcześni
królowie w większości byli bardziej związani z ziemiami dzisiejszej Białorusi
niż Korony. W podobnym tonie utrzymana jest refleksja, której autor wyłącza
Białorusinów z udziału w walkach z zaborcami w X I X wieku. Wypowiada się
historyk. Warto zwrócić uwagę na nazwiska, jakie przytacza (w dalszej części
tekstu zajmę się stosunkiem Białorusinów do tych postaci): Nietu nacjanalnej
sily gieroje w liczności. Wawel, Kraków, Kościuszką, Mickiewicz. U nas nietu.
Palaki, dziewietnatcatyj wiek, w Sibiř za swabodu. Skolka Polakaw pahibło?
Kagda, poslie razdzieł. Wsie Palaki, wsie pieresticzeskije akty. I Jewrieje wmieś­
cie z Polakami (Białorusin, lat. 40, Kłeck).
Z powodu wydarzeń historycznych, które wykształciły społeczeństwo bę­
dące swoistym tyglem etnicznym dużo jest ludzi, szczególnie pośród starszego
pokolenia, o niewykrystalizowanym poczuciu tożsamości narodowej. Mając
problem z narodowym samookreśleniem takie osoby sięgają do innych kate­
gorii, najczęściej do wyznania. T u nie można niczego kwestionować. Ktoś jest
ochrzczony w obrządku katolickim lub prawosławnym. Ojczyzną jest najbliż­
sza okolica, a nie jakaś wyimaginowana kraina. Jeżeli przychodzi ginąć za
symbol, to jest nim częściej krzyż niż godło państwowe. Taka postawa wiąże
się ze zjawiskiem tzw. „tutejszości". Zanika ono w społecznościach lokalnych
żyjących dawniej w izolacji, a teraz poddanych wpływom współczesnej cywili­
zacji. Mieszkańcy takich miejsc określali się jedynie jako żyjący „tutaj" i była
to najważniejsza dla nich identyfikacja etniczno-kulturowa.
To, co mówiłam o niewykrystalizowanej świadomości narodowej odnosiło się
przede wszystkim do osób wychowanych na wsi. Dlaczego jednak problemy
z narodową identyfikacją zdarzają się ludziom z wyższym wykształceniem,
pochodzącym z rodzin mieszczańskich, szlacheckich czy inteligenckich?
Jedna z rozmówczyń urodziła się przed wojną w Kłecku w rodzinie polsko-białoruskiej. Była uczennicą polskiego gimnazjum. Po wojnie ukończyła uniwer­
sytet w Mińsku. W czasie wojny zginął jej starszy brat, dyrektor polskiej szkoły,
uważający się za polskiego patriotę. Ojciec - Polak zmarł w syberyjskim łagrze,
niedługo potem odeszła również matka. Ona sama nie wie, jakiej jest narodowoś­
ci. Mówi: Ja w dowodzie osobistym jestem Polka, a jak ja siebie czuję, to ja sama
nie wiem. Jak Boga kocham, nie wiem sama kto ja jestem, jak ja jestem. Wszystko
u nas przewrócili. Choć ja już i stara jestem i trzeba mieć jakieś takie przekonanie,
no ja nie mam takiego twardego przekonania kto ja jestem (Polka, lat 72, Kłeck).
Możliwe, że zabrakło jej autorytetów potrzebnych do uformowania świadomości

196

AMUDENA RUTKOWSKA

narodowej. Było za późno, by „stała się Polką" i za późno również, by
identyfikować się jako Białorusinka. Problem ten dotknął wiele osób, które
dorastały na skraju dwóch epok, i których pełnoletniość przypadła na wczesne
lata powojenne. W ich wypowiedziach można zauważyć wiele sprzeczności,
wynikających z niejednoznacznej identyfikacji jako Białorusina, Polaka lub
Rosjanina. Przykładem może być fragment rozmowy na temat zmian układu
granic państwowych: Pierwszego września Niemiec napadł na Polskę, a siedem­
nastego września Sowieci. I już. I Polski nie ma. [...] Niemiec zabrał pół Polski,
a drugą już Rosja zabrala. My już liczymy się teraz Białorusy (Polka, lat 77,
Kłeck). Zauważyć tu można także echo postawy, którą określiłam jako „kre­
sowa". Wyczuwa się też żal z powodu tego, co się stało. Ta sama osoba
wypowiada się jednak dalej w sposób, którego nie można uznać wyłącznie za
objaw lokalnego patriotyzmu, przywiązania do ziemi, do tzw. „małej ojczyzny",
lecz za świadome opowiedzenie się za białoruskością: Ja Uczę, że to Białoruś.
Dzieła w tom, szto zawsze tutaj byli Białorusy. Wszystkie wioski białoruskie,
wszystkie na biełaruskam jeżyku. Polacy, kiedy była Polska, to z Polski przysłali
nam urzędników, nauczycieli, policjantów, osadników. Kiedy u nas stala Rosja,
to z Rosji nam stali przysyłać urzędników, nauczycieli, policjantów. A swoich
bielaruskich, no może już ostatnie czasy (Polka, lat 72, Kłeck).
Aby dowiedzieć się, na ile Białorusini identyfikują się z białoruską kulturą
starałam się poznać ich stosunek do tzw. kultury wysokiej. Kiedy bowiem
pytałam o odrodzenie kulturowe odpowiedź ograniczała się zwykle do wyliczenia
ciekawostek etnograficznych. A tradycja narodowa to jednak nie tylko folklor.
Tym bardziej, że ten dzisiaj prezentowany na Białorusi jest w większości
wypadków odgórnie kształtowany przez oddział edukacji z urzędu miejskiego.
Chciałam się dowiedzieć jak traktowani są ci, którzy mogliby odgrywać czołową
rolę w kształtowaniu kultury narodowej. Czy dawni wielcy twórcy urodzeni na
ziemiach białoruskich, a piszący w innym niż białoruski języku są postrzegani
jako swoi, czy też zdania na ten temat są podzielone? Czy białoruscy są tylko
Janka Kupała i Jakub Kołas? W jakich kategoriach postrzegani są: Mickiewicz,
Syrokomla, Moniuszko? Zajęłam się tymi spornymi postaciami, ponieważ ich
przynależność do białoruskiej kultury bywała i jest nadal często kwestionowana
na rzecz polskości czy litewskości. Dla moich rozmówców, którzy uważają się za
Polaków, jest oczywiste, że postaci te związane są z kulturą polską. Białorusini
wyrażają przeważnie opinie kompromisowe. Zdarzały się jednak czasami bardziej
radykalne wypowiedzi, w których rozmówcy korzystali wybiórczo z wiedzy
historycznej. Pojawia się w nich zarówno wiedza historyczna, jak i potoczna.
Przykładem może fragment rozmowy, w której Adam Mickiewicz jest ukazany
jako twórca zmuszony pisać po polsku: Wy szczitajecie jewo polskim, my jewo
szczitajem biełaruskim pisawszy na polskom jezykie. Wobszczem ruskaja literatura
w etom atnaszenie dawno nas nauczila k etamu atnositsa dostateczna cierpima.
Gogol wynużdzien byl pisać ab Ukrainie na ruskom jezykie da tawo szto by jewo
uznawali. Kagda Szewczenka naczałpisać ab Ukrainie na ukrainskam jezykie, on
papai w sałdaty. To jest, takticzeski był asużdzion. Sytuacja, w katorej żył

ŚWIADOMOŚĆ HISTORYCZNA MIESZKAŃCÓW ZACH. BIAŁORUSI

197

Mickiewicz zastawliała jemu pisać na polskom jezykie, to jest, gosudarstwiennym
jezykie toj strany,w katorej on żył (Białorusinka, lat ok 35, Nieśwież). Rozmów­
czyni (nauczycielka historii!) zapomina o tym, że były to czasy zaborów, a więc
funkcję języka urzędowego pełnił wówczas rosyjski i to z władzami rosyjskimi
musiał się Mickiewicz borykać.
U większości rozmówców - Białorusinów opinie dotyczące Mickiewicza były
bardziej umiarkowane. Uznawano jego dwunarodowość, choć przyznawano
pierwszeństwo miejscu urodzenia. Widziano naród białoruski jako równoupraw­
niony do spadku kulturowego po tych, którzy opiewali białoruskie ziemie. Oto
dwa przykłady takich wypowiedzi: Adam Mickiewicz i polski, i bieloruski. My
jewo priliczajem, bo eta tak sama nasze miescowości oświetlał, nasze tradycji,
naszych ludziej, nasze charaktery. Nasz paet (Białorusinka, lat ok. 50, Kłeck);
Ja liczu szto Mickiewicz nasz Bielarus, spod Nowohródczyny. Stanisław Moniuszko
tak sama. Mnoha takich [...] No, może rozdzielim jak nie budź my. Ahinski tak
sama. Jak Uczuć takie mierze szto eta była Biełaruś, na Biełarusi wsio eta była,
kaniesznież miesce naradzenia (Białorusinka, lat ok. 40, Kłeck).
Kolejnym, interesującym problemem była zależność pomiędzy sposobem
widzenia historii narodowej a poglądami na obecną sytuację w państwie. Jak
postrzegane są czasy mające dopiero nadejść? Wśród moich rozmówców niewielu
było takich, którzy patrzą z nadzieją w przyszłość. U przeciwników polityki
prezydenta Łukaszenki widoczne są postawy dwojakiego typu. Część opowiada
się za odrodzeniem białoruskości i uważa to za jak najbardziej możliwe. Dla
pozostałych charakterystyczna jest postawa pesymistyczna, poczucie beznadziej­
ności jakichkolwiek działań. Widzą swój naród jako naznaczony przez zły los.
Cechuje to głównie ludzi starszych. Oto przykład jednej z takich wypowiedzi:
My bardzo nieszczęsny naród. Nieszczęsny wa wsiech kierunkach. Nieszczęsny,
że nie mamy ojczyzny. My nie wiemy kto nasza ojczyzna. Nami targujut to siuda, to
tuda. To Polaki, to Niemcy, to Rosjanie. A Bielarusy nie byli nigdy samastajacielne
i nie budut. [...] To nie w charakterze Biełorusów (Polka, lat 72, Kłeck).
Wydaje mi się, że główna przyczyna takiej postawy tkwi w zdarzeniach
z przeszłości, które bezpośrednio dotknęły moich rozmówców. Ci sami ludzie,
będący zdeklarowanymi przeciwnikami prezydenta, z wrogością odnoszą się
również do dążeń Białoruskiego Frontu Narodowego, znajdując w jego ideo­
logii elementy, w ich opinii, faszystowskie . Na takie postrzeganie „białorus­
kiej rzeczywistości B N F " wpływają środki masowej informacji, będące narzę­
dziem propagandy. Znajduje to wyraz w takich wypowiedziach: Ja nie chcę
takoj samostajatielnej Biełarusi, to będzie to, co przy Niemcach. A co przy
Niemcach było, to było straszne. [...] U mnie są koleżanki, które za BNF. Przy
Niemcach te dziewczynki byly w BNS-ie. BNS - Sajuz Bielaruskaj Maładzieży.
SBM. Z etimi swastikamipieli ,,Dojczłand, Dojczland liberales!" (Polka, lat 72,
Kłeck). Wśród młodego pokolenia spotkałam się także z postawą rezygnacji,
9

9

Chodzi m.in. o historyczny białoruski sztandar (biało-czerwono-biały) oraz herb Pogoni,
używany przez białoruskie oddziały sympatyzujące z Niemcami w czasie II wojny światowej.

198

AMUDENA RUTKOWSKA

która jednak ewoluowała w stronę krytyki totalnej będącej w efekcie od­
rzuceniem Białorusi jako ojczyzny: Kiedy tu był Związek Radziecki, to żadne
tradycje, żadne nic nie było. Teraz, kiedy przyszło państwo niezależne, to przy­
szły tradycje, których też nie było kiedy. Także to wszystko przeszło tak, żeby
pokazać ludziom, że istniała historia Białorusi [...] Czy państwo, które nie ma
swojej historii, to jest państwo? (Polak, lat 22, Nieśwież).
Tych, którzy mieli bardziej „niepokorne" poglądy wobec władzy pytałam o to
czy często się nimi dzielą. Odpowiedzi były bardzo różne i zależały, moim
zdaniem, wyłącznie od osobowości rozmówcy. Zdarzało mi się usłyszeć odpowie­
dzi odwrotne do tych, jakich mogłabym się spodziewać. Niektórzy młodzi ludzie
mówili o cechującej ich dużej ostrożności w ujawnianiu swojej opinii. Myślę, że
była to jednak „ostrożność umiarkowana", bo już na początku rozmowy wyrażali
swoje nieraz jak najbardziej radykalne poglądy, na koniec dopiero wspominając,
że boją się nimi dzielić: Ja mam zdanie, ale po prostu się boję mówić, bo mieszkają
tu rodzice [...] Rozmawiam z kolegą. A tak, z obcym człowiekiem, z osobą obcą, to
ja jemu powiem. Pójdzie, powie i... (Polak, lat 22, Nieśwież). Są również osoby,
głównie starsze, podkreślające zupełny brak strachu: Mnie nie zastał już nikagda
inaczej hawarit. Ja nie bajus nikawol (Polak, lat ok. 75, Kłeck).
Przeciwnicy niepodległości Białorusi powołują się na zależność ekonomicz­
ną od Rosji i dowodzą, że wpływa ona bezpośrednio na zależność polityczną
państwa: Samastajacielna, niezależna my nie możem być dlatego, że my od
wszystkich zależymy. U nas nic swojego nie ma (Polka, lat 72, Kłeck). Ideologia
niepodległościowa przegrywa z dążeniem do spokojnego zabezpieczenia mate­
rialnego bytu. Wiele osób z nostalgią wspomina Związek Radziecki pomimo
wiedzy o jego złych stronach.
W grupie Białorusinów i Polaków zdania na temat niepodległości były
podzielone. Zróżnicowanie to wynikało po części z odmiennego rozumienia
pojęcia „niepodległość". Dla jednych oznaczała ona polityczną suwerenność,
zupełną niezależność, dla innych niepodległość to raczej autonomia z zapew­
nioną możliwością uczenia się i mówienia we własnym języku. Ci ostatni
wyrażali zgodę na połączenie Białorusi z Rosją . W akcie tym widzieli decyzję
dwóch równoprawnych państw mając nadzieję, że ich równy status nie ulegnie
zmianie. W wypowiedziach można jednak wyczuć, że nie wszystko jest tak do
końca zrozumiałe, nie wszystko zdaje się być „w porządku".
Podczas pewnej rozmowy tłumaczono mi пр., że właściwie nic się nie
zmieniło, Białoruś pozostała taka jak po ogłoszeniu niepodległości, ponieważ
całe porozumienie z Rosją jest tylko formalne: Eta padpisan dokumient. Eta
tolka dokumient - mówi informátorka. Ta formalność staje się jednak dla niej
niepokojąca. Mówi: Как Jewropa sajedzieniajetsa, u nich jest kankrietna szto
ta. Ani padniali ekonomiku. Ani prybliżyli swaju politiku. Ani prybliżajet swaju
waliutu, a patom ani padpisywajut dokumienty. A u nas padpisan dokumient. [...]
10

1 0

W czerwcu 1997 r. ratyfikowano akt unii gospodarczej między Rosja a Białorusią. Unię
poprzedziło powszechne referendum.

ŚWIADOMOŚĆ HISTORYCZNA MIESZKAŃCÓW ZACH. BIAŁORUSI

199

Kagda idziot z naczała iz bumagi, eta oczień dliecilna. Napisać można mnoga
(Białorusinka, lat 40, Kłeck). Wśród pytanych o niepodległość Białorusi
Rosjan pojawiły się natomiast odpowiedzi jednolite. Wszyscy, z którymi roz­
mawiałam na ten temat byli zwolennikami przystąpienia Białorusi do unii
z Rosją. Zwykle też uważali, że Białoruś nie powinna była nigdy się od Rosji
oddzielić: Ja szczitaju, szto nie nada była razdzieliatsa. Wsie tak szczitajut eta.
Eta była samaja balszaja aszybka. [...] Apiać że referendum pakazał, dziewianosta pracentaw chacieli wmieście żyć. Za cziem kawo ta słuszać. Nada zdziełać
kak było. Как naród chacieł w dziewianosta pierwym gadu, szto my chacim żyć
wmieście (Rosjanin, lat ok.55, Nieśwież). Oprócz ideologicznych powodów
takich zapatrywań, opisanych przeze mnie wcześniej przy omawianiu stosunku
Rosjan do kultury białoruskiej, znaczący wpływ mają, po prostu, względy
praktyczne, m.in. możliwość częstszych kontaktów między krewnymi.
Wśród Rosjan pojawiły się też najbardziej surowe oceny działań opozycji
politycznej . Można nawet wyróżnić pewien kanon w wyjaśnianiu przyczyn
istnienia określonych grup przeciwnych polityce rządu. Jest to rodzaj spi­
skowej teorii dziejów, a dokładnie dotyczy spisku „knutego przez państwa
zachodnie". Nie wiadomo, co konkretnie mają one na celu, ale na pewno
opłacają opozycję. Zacytuję najbardziej barwną, według mnie, wypowiedź: Eta
tie, kawo Zapad paddzierżyt. Ani pauczajut aprydziełonnnyje sumy dolaraw. Ani
siedział bez roboty tiepier. No, ani nie umierajut z gołoda. Kto ta szto im placit.
Paprubujcie mnie, astawcie siewodnia bez zapłaty. Ja nie pajdu tuda gałosować
i demonstracju etu prowadzić, patamu szto u menia z razu wstajet wapros, za
szto żyć zawtra. A u nich nie wstajet wapros, znaczit kto ta ich paddzierżyt. Kto
ta ich naprawliajet. Szto wy dumajecie: Tot Paźniak ujechał, cy Poźniak, nie
wiadomo kuda. Jewo tam prynieli. Mnie, kto dasnie politiczeskaj uwieriszczie?
Da nikto, pawiercie. Ja z głodu zdochnu na granicy. A jemu kto to ta dał. Kto
on takoj? Kto on takoj? Кати eta wygadna jewo priniać k siebie. Wygadna. Ja
tolka tak szczitaju. Pa drugomu niet (Rosjanka, lat ok. 50, Kłeck).
11

Po zaprezentowaniu różnych sposobów postrzegania problemów histo­
rycznych przez mieszkańców badanego przeze mnie terenu mogę stwierdzić, że
istnieje silna świadomość historii określonego terytorium, ale nie zawsze jest
ona tożsama ze świadomością historii własnego narodu. Tu, moim zdaniem,
można upatrywać przyczyny rządów „silnej ręki", które akurat w przypadku
Białorusi opierają się na symbolach sięgających do nie tak dawnej przeszłości.
Treści o bardzo odległej genezie byłyby w wielu przypadkach odebrane jako
„nie swoje". Jest to bardzo podatny grunt do manipulowania historycznymi
faktami. Na Białorusi poddaje się w wątpliwość kwestie gdzie indziej uznawa­
ne za pewne, jak np. to czy patriotyzm jest wartością pozytywną: Może to
i dobrze być wielkim patriotą swojej ojczyzny (Polka, lat 72, Kłeck).
1 1

Nie dysponuję na tyle dużą ilością materiału, by móc stwierdzić czy w tym wypadku można
mówić o zależności między wychowaniem w określonej kulturze narodowej, a poglądami na temat
państwa i władzy, czy też większą rolę odgrywają tu jakieś inne czynniki, np. propaganda.

200

AMUDENA RUTKOWSKA

Proces poznawania tej ojczyzny nie przebiegał u wszystkich jednakowo: No,
mówiło się Białoruś. A co to jest Białoruś nikt nie znał. No, ja znałam dlatego,
że u mnie wujek mój uczył się w białoruskiej gimnazji (Białorusinka, lat ok. 70,
Kłeck). I dlatego pod słowem „ojczyzna" rozumie się treści nie wynikające z praw
narzuconych przez wielowiekowe jego używanie, lecz treści zależne od odgórnych
ustaleń tych, którzy rozumieją odmienność podejścia Białorusinów do narodowej
przeszłości, lecz, niestety, wykorzystują swoją wiedzę do zupełnie innych celów.
LITERATURA
B a r d a c h J.
1993
Od narodu politycznego do narodu etnicznego w Europie Środkowo-Wschodniej,
„Kultura i Społeczeństwo", nr 4, s. 3-16.
E b e r h a r d t P.
b.r.w.
Przemiany narodowościowe na Białorusi, Warszawa.
E n g e l k i n g A.
1995
Jak katolik, to Polak. Co to znaczy? Wstępne wnioski z badań terenowych na Biało­
rusi, [w:] A. Sadowski (red.), Wschodnie pogranicze w perspektywie socjologicznej,
Białystok, s. 138-145.
M i ł o s z C.
1994
Historia literatury polskiej, Kraków.
R a d z i k R.
1991
Ewolucja narodowa społeczności Kresów Wschodnich, „Kultura i Społeczeństwo",
z. 2, s. 57-72.
1993
Formowanie się narodów w Europie Środkowo-Wschodniej, „Kultura i Społeczeń­
stwo", nr 4, s. 17-33.
AMUDENA RUTKOWSKA

H I S T O R I C A L CONSCIOUSNESS O F T H E PEOPLE O F W E S T E R N B E L O R U S S I A
Summary
The problem of the article is the relation between 'historical consciousness' - mental images of
and attitudes to the past and the views and attitudes to the present and the future. The field study
comes from Belorussia - the western part of Minsk district (the localities Nieśwież and Kleck).
The first observation: the kind and level of the individal's historical knowledge is related to
his/her education but also the ability of reflection. The "thick" colletion of mythologu motives,
common sense knowledge and stereotypes appear in historical discourses of people having little
education.Those people are susceptible to all kind of propaganda perceived without sufficient
criticism. The pronouncements of educated people (first of all with historii education) are not so
"thick". The field data (texts) allowed for distinguishing three classes of attitudes to Belorussian
history and its role in the past and now. The author called them respectively: "the borderland
attitude", "the attitude of the Slavophils" and "the Lithuanian" (local vernacular term referring
to the historical Grand Duchy of Lithuania from the remote past). It explains the Belorussians'
attitudes to their cultural heritage.
It is in the history that we have to seek explanation for these people's difficulties in their
national self-identifiation.
And another remark: the knowledge of the history of the area where one lives is not always
the same as the knowledge of the history of one's nation.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.