75d1b2a204c49c72491f9a6b779cff1f.pdf

Media

Part of Przyczynek do biografii Nikifora Drowniaka nzwanego "Krynickim" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4

extracted text
Seweryn A. Wis'ocki

P R Z Y C Z Y N E K

D

O

B I O G R A F I I

N A Z W A N E G O

W

k s i ą ż c e E l i i Andrzeja .Banuchów U Шоу in о

Nikiforze

N I K I F O R A

D R O W N I A K A

„ K R Y N I C K I M "

roku

m u s i a ł z n a ć jego personalia.

Przyznaje

to

bezpośrednio

w y d a n e j w 1966 r. w K r a k o w i e piv.cz W y d a w n i c t w o L i t e r a c k i e ,

na stronie 43 Historii

r o z d z i a ł 22 z a t y t u ł o w a n y jest: Nikifor

ocalić Nikifora, od wysiedlenia wraz z i n n y m i Ł e m k a m i z K r y n i c y

staje si}

Krynickim".

o Nikiforze,

opowiadając jak próbował

Oto p o c z ą t e k : , , W dniach o d 11 do 16 lutego 1903 r. Agencja

w ramach a k c j i

Prasowa, r o z e s ł a ł a do d z i e n n i k ó w

więc u nas w y r a ź n i e p r z e r a ż o n y . P r z y n i ó s ł j a k i e ś papiery, p a p i e r y

znanego

prymitywisty

następującą

k r y n i c k i e g o Nikifora,

notatkę:

,,Życie

powoli

nor­

się

„Wisła":

„ P e w n e g o ranka Nikifor

zjawił się

g r o ź n o , a r e s z t ę d o p o w i e d z i a ł n i e w y r a ź n ą m o w ą . " Jost r z e c z ą

malizuje. O t r z y m a ł nowe mieszkanie, zainstalowano m u telefon

o c z y w i s t ą , iż p a p i e r y d o t y c z ą c e wysiodlenia m u s i a ł y

i dano nazwisko — K r y n i c k i . ( . . . ) "

d o k ł a d n e porsonalia, o s ó b na to skazany cli. N i o m o g ł o więc by ć

r

W w y d a n y m przez , , A r k a d y " w 1983 r. albumie z a t y t u ł o ­
w a n y m Nikifor
bowiem

Banach przyznaje, ż e N i k i f o r m i a l swoje nazwisko,

byl nieślubnym

dzieckiem Llusinki

zawierać

(Łemkini)

Derowniak, t a k więc zgodnie zo s t o s o w a n ą o d w i e k ó w

Marii

praktyką

mowy

o nieznajomości

nazwiska N i k i f o r a

w okresie

pisania

pierwszej o n i m k s i ą ż k i .
Na

teronie K r y n i c y mieszka liczna, i rozgałęziona, rodzina

ł e m k o w s k a K r y n i c k i c h , p o c h o d z ą c a z P o w r o ź n i k a , wsi leżącej

w t a k i c h p r z y p a d k a c h , m u s i a ł nosić p a n i e ń s k i e nazwisko m a t k i !

w p o b l i ż u K r y n i c y D o l n e j ( D a w n a W i e ś ) . W momencie nadania

W o w s z y s t k i c h p u b l i k a c j a c h prasowych i k s i ą ż k o w y c h

D r e w n i a k o w i togo nazwiska, a trzoba wiedzieć, że jego m a t k a po-

Ba­

nach przedstawia się j a k o j e d y n y mecenas N i k i f o r a i j a k o czło­

ehodzila z P o w r o ź n i k a ,

w i e k , k t ó r y wie o n i m wszystko. N a w e t jeżeli jest to w j a k i e j ś

k r e w n y m i w y e l i m i n o w a ć z tej roli B a n a c h ó w . Zabiegali t a k ż o

mierze p r a w d ą , nio znaczy iż autor rzotolnie i p r a w d z i w i e referuje

po ś m i e r c i N i k i f o r a o spadok po n i m , d o w o d z ą c rzeczywistego

zderzeniu obu i n f o r m a c j i ,

usiłowali

„ z a o p i e k o w a ć " się

p o k r e w i e ń s t w a , k t ó r o i c h ł ą c z y ł o ze s ł a w n y m m a l a r z e m - p r y m i -

biografię Nikifora.
W

Kryniccy

k t ó r e przytoczy dom

powyżej,

t у wista.

przedzielonych i n t e r w a ł e m 17 l a t — k r y j e się wiele p o d t e k s t ó w .

W t y m miojscu n a l e ż y p r z y t o c z y ć dano z odnalezionoj przez

Nasuwa się p y t a n i e : dlaczego, po oo m i a ł o miejsco takie m ą c e n i e

P a w ł a Stefanowskiego m e t r y k i , aby to co piszę b y ł o z r o z u m i a ł o :

w o d y w o k ó ł nazwiska N i k i f o r a ? B a n a c h , c h o ć b y t y l k o z racji

N i k i f o r , a w ł a ś c i w i e E p i f a n D r o w n i a k u r o d z i ł się 21 maja 1895 r.

piastowanej przez siebie w y s o k i e j , u r z ę d o w e j f u n k c j i j u ż w 1947

w ' K r y n i c y w d o m u n r 49 (oczywiście K r y n i c y - W s i ) . M a t k ą jogo

219

N e f y f o r . " Jest w t y m s ł w i e r d z o n i u , obok przeinaczenia nazwiska
joszcze i n n y b ł ą d , p o w a ż n y i r a ż ą c y . N a terenie K r y n i c y i zachod­
niej Ł e m k o w s z c z y z n y n i g d y w p r z e s z ł o ś c i nio b y ł o prawosław-ia,
autochtoniczna l u d n o ś ć ł e m k o w s k a b y ł a wyznania grecko-katolickiego, t a k

więc w

Krynicy znajdowała

się cerkiew u n i c k a ,

lub j a k m ó w i ł o się w y m i e n n i e — kościół u n i c k i . Jest to bardzo
istotna r ó ż n i c a . Ten b ł ą d w zestawieniu z p o d a n y m w albumie
. . A r k a d " r z e k o m y m b r z m i e n i o m nazwiska „ D r e w n i a k "

sugerują

d o ś ć przewrotnie u k r a i ń s k i r o d o w ó d N i k i f o r a . Za-chodzi w t y m
przypadku

pewna

subtelność

będziemy

podawać

jako

jako Derewniak
z fonetyką



fonetyczna:

Drewniak,

zukrainizujemy

j ę z y k a - czy j a k

jeżeli

nazwisko

spolonizujemy

jo,

je, podczas g d y

zgodnie

wolą i n n i , g w a r y ł e m k o w s k i e j

nazwisko to b r z m i D r o w n i a k

to

jeżeli


i tydko t a k n a l e ż y je p o p r a w n i e

p i s a ć oraz w y m a w i a ć . Zgodna z zapisem w m e t r y c e jest t a k ż e
pisownia na-zwiska N i k i f o r a w w y d a w a n y c h przez a m e r y k a ń s k o -kanadyjskio

emigracyjno

skupiska

łemkowskie

kalendarzach

i i n n y c h d r u k a c h , gdzie d o ś ć c z ę s t o w s p o m i n a n y jest

„artysta

N i k i f o r D r o w n i a k z K r y n i c y " . J u ż w 1961 r. Karpatoruskij

ka-

lendar zamieszcza dwa jego zdjęcia w y k o n a n e na d e p t a k u w K r y ­
nicy. P r z e d s t a w i a j ą N i k i f o r a w otoczeniu c z ł o n k ó w zespołu piośni
i t a ń c a z B i e l a n k i . b ę d ą c e g o z a l ą ż k i e m obecnej „ Ł e m k o w y n y - " .
Kalendarz ten,

podobnie j a k

inno w y d a w n i c t w a m i a ł o

wielu

Ł e m k ó w rozproszonych w diasporzo na torenie Polski. Z licznych
relacji w y n i k a , iż f a k t y te b y ł y znane B a n a c h o w i przed p o d j ę c i o m
i n i c j a t y w y nadania N i k i f o r o w i nazwiska — K r y n i c k i .
I m i ę N i k i f o r w r z e c z y w i s t o ś c i b y ł o przezwiskiem,
zastępczym,

lub

czymś

w tym

rodzaju,

nadanym

imieniem
mu

przez

Ł e m k ó w , k t ó r e zrosło się z n i m nierozerwalnie. W i e m

o

tym

z p r z e k a z ó w r o d z i n n y c h . M a t k a mówiła, m i , żo i m i ę E p i f a n bydo
w ś r o d o w i s k u ł e m k o w s k i m rzadkie, dziwne, a w i ę c t r u d n e

do

z a p a m i ę t a n i a ; p o n a d t o jego rodzicielka b y ł a n i e m o w ą , r o d z i n y
nie m i e l i , t u ł a l i się po s ł u ż b i e w ś r ó d obcych — k t ó ż więc m i a l
z a p a m i ę t a ć , że c h ł o p i e c n a z y w a się E p i f a n ? K t o ś , coś p i ą t e przez
d z i e s i ą t e p r z y p o m i n a ł sobie, w i ę c j a k b y p o w t ó r n i e go nazwano,
nio mniej niezwykle i nieco d ź w i ę k o p o d o b n i o —

Nicefor.

W K r y n i c y Dolnej naprzeciwko szpitala, stoi jeszcze, c h o ć
d n i jego są j u ż policzone, d r e w n i a n y d o m wzniesiony przed w o j n ą
w nowszym s t y l u ł e m k o w s k i m . U l i c a n a z y w a się Kraszewskiego,
d o m m a n u m e r 147 i jest j e d n y m z w i e l u , j a k i e w l a t a c h m i ę d z y ­
wojennych
i

budowało

urlopowiczach

się

tłumnie

wyłącznie

z myślą

zjeżdżających

do

o

kuracjuszach

modnego

kurortu

latem i zimą.
Ton dom na. p ó l p o k r y t y b l a c h ą , na p ó l d a c h ó w k ą , z balko­
n i k i e m od f r o n t u , jest o s t a t n i ą z a c h o w a n ą b u d o w l ą z zasobnego
ongiś obejścia

szanowanego o b y w a t e l a k r y n i c k i e g o

Harasyma

Gromosiaka. Z t y l u , po lewej stronie — p a t r z ą c od szpitala —
s t a ł o szczytem do uliey w ł a ś c i w e domostwo. Rozebrane z o s t a ł o
T

zaraz po drugiej wojnie światow oj. W i e k o w e , wzniesione z solid­
n y c h b i e r w i o n zwiezionych z J a w o r y n y — zwanej „ g ó r ą

Gro-

m o s i a - k ó w " , d ł u g i e i parterowe, k r y t e s t r z e c h ą , a p ó ź n i e j d a c h ó w ­
J c w d o k i a D r e w n i a k , m a t k a N i k i f o r a . Zdjęcie ..ze s k r z y n i , "

k ą — bydo przez p o n a d ć w i e r ć w i e k u stałymi p u n k t e m p o b y t u ,

retuszowane o ł ó w k i e m przez malarza

a raczej s t a l ą b a z ą k r y n i c k ą N i k i f o r a D r o w n i a k a .
H a r a s y m Gromosiak, m ó j dziadek po k ą d z i e l i , zasobny gospo­
darz, ale
cześnie

b y k i Jcwdokia, D r e w n i a k , c ó r k a

Hryhoria

i Tatiany z

domu

też z n a k o m i t y m y ś l i w y i pszczelarz, u c h o d z i ł jedno­

za

autorytet moralny

krynickiej

gminy

łemkowskiej.

Byd p a t r i a r c h ą w p e ł n y m tego s ł o w a znaczeniu. B y ć m o ż e z odru­

K r y n i c k i e j ze wsi P o w o r o z n y k . Ojciec nieznany. P o ł o ż n a A k u l i n a

chu serca, hyc

Szkwarla, E p i f a n

nego przez Pismo Ś w i ę t e — p r z y g a r n ą ł biednego w ł ó c z ę g ę , u p o ś ­

b vł ochrzczony
t

maja. 1895

r. w grecko-

m o ż e z poczucia moralnego o b o w i ą z k u nakaza­

-katolickiej cerkwi w K r y n i e y - W s i . Ochrzcił go M y k o l a K o r o p a ś ,

ledzone, n i e ś l u b n e dziecko n i e s z c z ę s n e j n i e m o w y J e w d o k j i D r o w ­

greeko-katolieki duszpasterz w K r y n i c y . R o d z i c a m i chrzestnymi

n i a k . Pod

b y l i A n d r e j H o r a k i K a i ery na. w d o w a po J a k o w i - R y s t w cju —

dzielącej domostwo na dwie części, k a z a ł Haras z r o b i ć

miejscowi w i e ś n i a c y . B y l w i ę c po babce N i k i f o r k r o w n y m

Kry­

- k l i t k ę z d r z w i a m i z a m y k a n y m i na p r o s t ą z a w o r k ę . T a m

miał

n i c k i c h , a nadanie m u tego nazwiska o k a z a ł o się p ó ź n i e j p r z y c z y n ą

N i k i f o r legowisko i p ó ł e c z k i na swoje r ó ż n e p r z y b o r y , w

tym

dość kłopotliwych

i malarskie, na ś w i ę t e o b r a z k i , r ó ż n e oleodruki, gazetowe ilustracje

1'rzy

okazji

w publikacjach

sytuacji

dla

inicjatorów

owego

humbugu.

n a l e ż y s p r o s t o w a ć dwie inne . . w o l t y "
Andrzeja

Uanaoha, W łfisfoiii

zawarte

<i Xi!:ijoi~t'.

na

wspomnianej 43 stronicy pisze, że przed 1947 r. N i k i f o r „ c h o d z i ł
w n i e d z i e l ę do
220

cerkwi,

b y l więc prawosławnymi, n a z y w a ł

się

o b s z o m y m i schodami w i o d ą c y m i na s t r y c h , w sieni
pokoik-

i t p . T u m też s p o c z y w a ł a jego skrzynia, k t ó r ą w y p r o s i ł u b a b c i ;
AS- niej trzy mai swe n a j w i ę k s z e

„skarby".

W d u ż e j izbie, zwanej ś w i e t l i c ą j a d a l i wszyscy razem — do­
mownicy

i s ł u ż b a . K a ż d y m i a ł swoje s t a ł e miejsce p r z y stole.

N i k i f o r t a k ż e . W czasie jego corocznych w ę d r ó w e k , n i k t tego

lubił m a l o w a ć na denkacb pudelek

miejsca nie z a j m o w a ł i zawsze s t a ł p r z y n i m talerz z n a k r y c i e m ,

r o s ó w z u s t n i k i e m o nazwie „ E g i p s k i e " . B y ł a to dobra g a t u n k ó w o.

b o w i e m m i a ł N i k i f o r swojo s t a ł o miejsce t a k ż o w domowej spo­

biała tektura

łeczności. N i e b y ł o ono wysokie, ale i nie p o d ł e . R o b o t y od niego

szczególnie u r o c z y ś c i e . T a k i e t e ż , obok i n n y c h , w i ę k s z y c h , m u ­

nie wymagano, bo się do ż a d n e j nie n a d a w a ł , c h o ć czasem coś

lów anych na kartonie i b y l e j a k i m papierze w r ę c z a ł Gromosia-

z w ł a s n e j fantazji p o m ó g ł . Ci z p o ś r ó d d o m o w n i k ó w , czy t e ż

k o w i . Scena t a niezmiennie, co r o k u w y w o ł y w a ł a wiele wesołości

i malowane

d u ż \ c h . eleganckich

na niej obrazki N i k i f o r

papie­

traktował

s ł u ż b y , k t ó r z y z p o c z ą t k u p r ó b o w a l i t r a k t o w a ć go l e k c e w a ż ą c o ,

u d o m o w n i k ó w , ale dziadek, m i m o , iż nio p r z y k ł a d a ł wagi do

skarceni surowo przez dziadka, zaniechali z biegiem czasu uszczyp­

o w y c h m a l u n k ó w , c h c ą c o k a z a ć N i k i f o r o w i , żc t r a k t u j e go po-

liwości. B y ł t r a k t o w a n y j a k o to „ b o ż e stworzenie",

któremu

w a ż n i o i godnie, nie t y l k o ich nie w y r z u c a ł , ale c h o w a ł w swojej

trzeba po c h r z e ś c i j a ń s k u p o m ó c . Po wsiach ł e m k o w s k i c h , leżą­

izbie obok p r z y b o r ó w m y ś l i w s k i c h , co b y ł o nio lada w y r ó ż n i e ­

cych dalej o d K r y n i c y , gdzie w czasie swojej m ł o d o ś c i lubił się

n i e m . G d y D r e w n i a k p r z y c h o d z i ł z i m o w a ć , p o k a z y w a ł m u je

w letnie m i e s i ą c e w ł ó c z y ć , miano go przez p ó ł za p r z y g l u p a ,

wszystkie, co s p r a w i a ł o m a l a r z o w i w i e l k ą r a d o ś ć .

ale przez drugie p ó ł za nawiedzonego,

„jurodiwego"

„bożego

W ten s p o s ó b u z b i e r a ł o się w d o m u dziadka d u ż o wspania­

s z a l e ń c a " — a więc t r a k t o w a n o go z p o g a r d ą , ale t e ż z przymiesz­

ł y c h , przedwojennych

k ą zabobonnego strachu, bo n u ż k t o wie, czy nie jest w kon­

Co się z n i m i s t a ł o ? Przet r w a ł y w o j n ę , p r z e t r w a ł y

szachtach zo „ z ł y m " i p o t e m ludziom zaszkodzi. Lepiej j u ż b y ł o

który

d a ć m u j a ł m u ż n ę , coś do zjedzenia, j a k trzeba t o i s k r o m n y nocleg

z K O P E - o m w Muszynie i za pomoc w u k r y w a n i u b r o n i w Czar­

w

latach

i z czasu okupacji m a l u n k ó w

okupacji

zadeiuinojowaiiy

za

Nikifora.

Gromosiaka,

współdziałanie

cim Jarze, więziony b y ł na M o n t e l u p i c h w K r a k o w i e ,

na sianie, byle sobie j a k najszybciej p o s z e d ł dalej.
D z i w n y m b y ł dla otoczenia przez swój „ d z i a ł k a j ą c y " b e ł k o t

razom

w jednej celi ze S t a n i s ł a w e m Marusarzem, a p o t e m zestal roz­

i to malowanie od n a j m ł o d s z y c h lat, k t ó r e do niczego p o r z ą d n e g o

strzelany na W z g ó r z a c h Krzoslawiokich. Przeniesiono ze starego,

nie b y ł o podobne. Z a t r z y m y w a ł się n i z tego n i z owego, c h o ć b y

rozebranego domu j u ż po z a k o ń c z e n i u w o j n y , do d o m u dla let­

p o d c e r k w i ą w T y l i c z u i m a l o w a ł . Czasem r y s y czyjejś t w a r z y

n i k ó w , p r z e t r w a ł y a k c j ę w y s i e d l e ń c z ą w 1947 r o k u .

p o c h w y c i ł , ale c z ł o w i e k a j a k b y p r z e m i e n i ł

w

świętego. I strój

Po wywiezieniu N i k i f o r a ria z a c h ó d , m i m o i n t e r w e n c j i pana-

b o g a t y cerkiewny m u p r z y d a ł i a u r e o l ę n a m a l o w a ł , a b y ł to

banaohowych, k i e d y o k a z a ł o się, żc wrócił on, n a p r z ó d bez swojej

z w y k ł y opilec i ludzie sarkali na to. D z i w n o to b y ł o , niezwyczajne.
B a n o się, że t y m i o b r a z k a m i czary m o ż e c z y n i ć , u r o k i na ludzi
i doby tok r z u c a ć . J a k i ż i n n y m ó g ł b y ć p o ż y t e k i cel malowania
t a k i c h b o h o m a z ó w , k t ó r y m k u d y b y ł o do cerkiewnej

doskona­

łości ?
N i k i f o r o d c z u w a ł b o l e ś n i e takie t r a k t o w a n i e i z biegiem l a t
coraz rzadziej w y p u s z c z a ł się poza K r y n i c ę , k t ó r ą u k o c h a ł sobie,
bo to i b y ł y w nioj „ e l e g a n c k i e p a n y " , k t ó r e czasem wzięły obra­
zek i groszaka r z u c i ł y , no i H a r a s y m

Gromosiak, k t ó r y

umiał

się z n i m od n a j m ł o d s z y c h l a t d o g a d y w a ć i n i g d y nio o k a z y w a ł
r

m u l e k c e w a ż e n i a , a i od s w o j a k ó w lepszego doznaw al t r a k t o Wania,
W e d ł u g mojej, niestety j u ż nie żyjącej m a t k i Olgi,

sprawa

u p o ś l e d z e n i a w y m o w y w y n i k a ł a nic t y l e z p r z y c z y n u ł o m n o ś c i
fizycznej, ile z f a k t u , iż N i k i f o r b y ł j a k M o w g l i , bohater „ K s i ę g i
d ż u n g l i " K i p l i n g a , w okresie n i e m o w l ę c y m i wczesnego dzieciń­
stwa w y c h o w y w a n y w y ł ą c z n i e przez m a t k ę - n i e m o w ę . B y ł a n ę d z a r k ą — m ó w i ł a m o j a m a t k a —- w ogóle b y ł a u p o ś l e d z o n a f i ­
zycznie. C h o d z i ł a

na

palcach

i zawsze spiesznym

truchtem.

W y d a w a ł a k r ó t k i o , wysokie d ź w i ę k i p r z y p o m i n a j ą c e szczekanie
psa, nic w i ę c dziwnego, że c h ł o p i e c nie n a u c z y ł się m ó w i ć . C h o w a ł a
go sama, n o s i ł a w t o b o ł k u na plecach. G n i e ź d z i l i się w r ó ż n y c h
miejscach

T

w zależności od tego, u kogo z n a l a z ł a się robota.

T r z y m a n o się p r z e w a ż n i e od nich na odległość jak od z a d ż u m i o n y c h : n i e z g u ł a , do tego z n i e ś l u b n y m dzieckiem! To b y ł y inne,
z u p e ł n i e inne czasy. Ona nic n a u c z y ł a go a r t y k u ł o w a n i a d ź w i ę ­
k ó w znaczących w mowie ludzkiej,

bo sama ich

artykułować

nie p o t r a f i ł a . P a m i ę t a m , j a k b y ł a m d z i e w c z y n k ą , j a k ona zawsze
za s o b ą w l o k ł a m a ł e g o N i k i f o r k a , zawsze biegiem. On nio n a d ą ż a ł ,
nogi m u się p l ą t a ł y , w t e d y gniewnie na niego dzialkala i bila.
.lak m u z m a r ł a m a t k a , k t ó r e j nic ż a ł o w a ł z b y t n i o , m ó w i ł nieraz
do t a t y , że b y ł a biedna i g ł u p i a , s t r a c i ł na powiem czas swój p u n k t
oparcia. Z o s t a ł sam. Nasz d o m u l u b i ł sobie j u ż w c z e ś n i e j , a to
za s p r a w ą ojca, k t ó r y z a p r a s z a ł go na obiady w niedziele i on
p r z y c h o d z i ł . M i a ł t a k i osobliwy zwyczaj, żo za. k a ż d y m daniom
T

d z w o n i ł ł y ż k ą w talerz.
K i e d y dziadek z a p r o p o n o w a ł m u s t a ł y k ą t ucieszył się. Prze­
m i e s z k i w a ł w n i m od jesieni do wiosny bez p r z e r w y , a potem
u d a w a ł się na wspomniano wcześniej w ę d r ó w k i po L e m k o w s z o z y ź nie. M i a l o i l m ł o d y c h Jat poczucie

g o d n o ś c i , a swojo obrazki

t r a k t o w a ł j a k o swoisty ś r o d e k w y m i o i i n o - p l a t n i e z y . Zawsze po
zimie, k i e d y zbierał się do drogi p r z y g o t o w u j ą c węzełek z nie­
z b ę d n y m i w jego p o j ę c i u p r z e d m i o t a m i , robił z dziadkiem „ r o z hczenio" za g o ś c i n ę . B y ł a t o forma r e w a n ż u , j a k m i ę d z y r ó w n y m i
sobie.

Nikifor

honorowo

wręczał

Harasymowi

kilka,

więcej o b r a z k ó w , w y k o n a n y c h w zimowe m i e s i ą c e . Przed

czasem

N i k i f o r sfotografowany z listem proszalnym na d e p t a k u w K r y ­

wojną

nicy. Zdjęcie z l a t dwudziestych

221

N i k i f o r p r z y obrazach. T o zdjęcie, podobnie j a k inno, pochodzi „zo s k r z y n i " malarza. Widoczne z a m i ł o w a n i e malarza uo ujęć
hieratycznych

skrzyni, a p o t e m i skrzynia się z n a l a z ł a , ale bez obfitości przecho­

t o w y w a n o balie z g o r ą c ą w o d ą , a oni zrzucali swoje ł a c h y , od-

w y w a n y c h w niej przedwojennych o b r a z k ó w , r u s z y ł B a n a c h na

wiązywali

teren K r y n i c y W s i s z u k a ć , czy jeszcze czegoś się w ś r ó d l u d z i nie

z głów-, w cudowny

znajdzie. Dowiedziawszy się o p r z y j a ź n i m i ę d z y Gromosiakiom

poczym zaczynali się m y ć i p r z e b i e r a ć . B y l i w ś r ó d nich i p r a w d z i ­

i N i k i f o r e m d o t a r ł do d o m u p o d n u m e r e m 147 na u l i c y

w i kalecy, alo stanowili oni z d e c y d o w a n ą m n i e j s z o ś ć . S t r o i l i się

Kra­

„ropiejące
7

rany",

zdejmowali

strupioszale

peruki

s p o s ó b o d z y s k i w a l i b r a k u j ą c e ręce i nogi,

szewskiego. M i e s z k a ł w n i m pewien dezerter z a r m i i r u m u ń s k i e j ,

w

k t ó r y K a r p a t a m i aż do K r y n i c y uciokł i u dziadka Harasa schro­

0 w s p a n i a ł o ś c i . G u d a k i j u ż z cicha p r z y g r y w a l i . W k u c h n i k o ń -

nienie z n a l a z ł , za p a r o b k a z o s t a ł p r z y j ę t y , p a p i e r y „ l e w e " otrzy­

czydy się piec i g o t o w a ć m i ę s i w a , sosy, zupy i inne frykasy

m a ł , d z i ę k i czemu u n i k n ą ł k u l i w leb, a p o t o m się z G r o m o s i a k o w ą

całonocną ucztę.

cudaczno stroje,

będąco

jakimiś

ich

projekcjami

marzeń

7

p a s i e r b i c ą ożenił i j a k Ł o m k ó w wysiedlono — za g a z d ę z o s t a ł .

P o n i e w a ż o caloj sprawie n i k t nio ś m i a ł się d o w i e d z i e ć

na
pod

K i e d y d o w i e d z i a ł się za c z y m chodzi ten pan z K r a k o w a , zdecy­

g r o ź b ą u t r a t y ż y c i a , a j e d n o c z e ś n i e do p o s ł u g i p r z y

d o w a ł , że o b r a z k i , k t ó r e j a k o rodzinne p a m i ą t k i (tak jo t r a k ­

żebrakach

towano) po ojcu m i a ł a o t r z y m a ć m o j a m a t k a , sprzeda i n t r a t n i e .

więc za zgodą, „ k r ó l a " i r a d y starszych ż e b r a c z e j

I t a k też zrobił. Owe p l a e i d ł a z serca i w d z i ę c z n o ś c i Nikiforow'ej

czasem do pomocy dobierano k o g o ś z r o d z i n y . I t a k p a r ę razy

s p r z e d a ł o n ż o R u m u n n i e z w y k l e korzystano panu Banachowi za

moja m a t k a b y ł a przy t a k i m karnawale dziadowskim, ale zawsze

dwa l i t r y w ó d k i czystej, p ę t o k i e ł b a s y i kilkaset- z ł o t y c h (przed

brano do

wymianą.) na

a j e d n o c z e ś n i e , zafascynowany n i e s a m o w i t y m m i s t e r i u m ,

dokładkę.

B y l to biznes dla obu stron znakomity

- jedna z nich m o g ł a

We

wszystkich

publikacjach,

лее

wszystkich

pomocy

karczmy,
konfraterni

N i k i f o r a , który- jako niemowa b y l p e w n y ,
oży­

wiony i dzięki t e m u p r z y d a t n y .
S z c z e g ó l n i e f a s c y n u j ą c a b y ł a druga noc, j u ż po z a k o ń c z e n i u

efektownie k o n t y n u o w a ć „ g a u z b a l " w gronie kolegów, a druga
p r z y g o t o w a ć się do w i e l k i c h w y s t a w w k r a j u i za

7

c z ę s t o nie wy starczala n o r m a l n a o b s ł u g a

licznych

granicą.

odpustu. W t e d y , zgodnie z ż y c z e n i a m i

rozmowach

ostatnich gości przed d z i o w i ą t ą , z r e s z t ą większość p ą t n i k ó w j u ż

0 N i k i f o r z o przejawia się w ą t e k jego ż e b r a c z y c h u p o d o b a ń . Jest

opuściła

jeszcze efoktow-niejsze niż poprzedniego wieczora. N i k i f o r p a t r z y ł

7

cu otoczony by 1 o p i e k ą , z a r a b i a j ą c y p o w a ż n e sumy, t a k ż o w obcej
7

p o w in ie n

był

Abluoje

były

rozszerzonymi

zo zdumienia

w dziesięcioro,

jęczący,

szczególnie

wyganiano

w t y m wiele zdziwienia.: po co'r dlaczego ; t y m bardziej, że w k o ń ­
w alucie, nie t y l k o , że nie m u s i a ł , ale u i o

Krynicę.

żebraków,

oczami, j a k

ropiejący,

uroczysto,

ci n ę d z n i ,

skamlający

stroje

skręceni

ludzkioj

łaski,

ż e b r a ć . T e n m a n i a k a l n y n a w y k coniedziolnego ż e b r a n i a w p i j a l n i ,

j a k te s t r z ę p y ludzkiego rodzaju, n a g ł o p r z e c h o d z ą z d u m i e w a j ą c ą

czy

m e t a m o r f o z ę . P r o s t u j ą się, c z y s z c z ą , t r e f i ą , liczą na s t o ł a c h ba­

w y s t a w i a n i a kapelusza na

datki

ogromnie u t r u d n i a ł

jogo

opiekunom w y w i n d o w a n i e N i k i f o r a na p i e d e s t a ł Wielkiego A r t y s ­

jońskie kwoty,

t y w r o z u m i e n i u t e g o ż t e r m i n u przez t a k

w pas

zwanego masowego

c h o ć w groszakach, g u d a k i i m g r a j ą ,

Kusyki

7

się k ł a n i a j ą . Ż e b r a k i , a pany ! W i e l k i e p a n y ! N i e

raz,

możnych

niejeden z n i c h n ó ż ostry j a k b r z y t w a p r z y ł o ż y ł m u do g a r d ł a

Moja m a t k a p o w i e d z i a ł a m i k i e d y ś , że ci ludzie z u p e ł n i e nie

c h o ć s ł o w o m o t y m co w i d z i a ł , a N i k i f o r p a d a ł na kolana, r ę c e

r o z u m i e j ą o co t u chodzi. Jest to historia stara i b a r w n a . W K r y ­

b ł a g a l n i e w znosił i d z i a ł k u j ą c z a p e w n i a ł , ż e on — n i g d y ! Ś m i a ł y

nicy wsi s t a ł a cerkiew u n i c k a pod wezwaniem P i o t r a i P a w ł a ,

się z niego ż e b r a k i , aż karczma się t r z ę s ł a , ałe k i e d y zabawili

oboemo zamieniona na k o ś c i ó ł r z y m s k o - k a t o l i c k i . B y ł o t o miejsce

się d o ś ć , t y m jeszcze od n i c h n ę d z n i o j s z y m stworzeniem, p o t r a ­

k u l t u s ł a w n o na całej Ł e m k o w s z c z y ź n i o po obu stronach granicy

f i l i m u r z u c i ć nieraz całe d w a d z i e ś c i a z ł o t y c ł i ! D o s t o ł u go

polsko-słowackiej. Na

praszali, alo bal się do nicłi d o s i ą ś ć , za w i e l k i b u d z i l i w n i m res­

odbiorcę. Powodował

zżymanie

się na

niego

wielu

1 ś m i e j ą c się z p r z e r a ż e n i a n i e z g u ł y , groził ś m i e r c i ą j a k

1 „światłych".

piśnie

:

7

początku

lipca rokrocznie odby-wał

się

za­

w toj cerkwi w i e l k i odpust, na k t ó r y ciągnęli ludzie w p i e l g r z y m ­

p e k t . P a t r z y ł na t a ń c e , na swawolne h u l a n k i , p a t r z y ł na t o , jak

kach pieszo i wozami nieraz aż spod Koszyc, z H u c u ł s z c z y z n y .

szef miojseowoj p o l i c j i , j u ż w c y w i l n y m u b r a n i u bierze „ d o l ę "

Po obu stronach p o t o k u K r y n i c z a n k a od szpitala w dól do cerkwi

od ż e b r a k ó w i j a k i jest grzeczny dla ich „ k r ó l a " . S ł y s z a ł w roz­

rozkładały- się g ę s t y m szpalerem kra-my z j a r m a r e z o - o d p u s t o w y m i

m o w a c h w karczmie, że t a k i c h p o t r a w , że t a k i c h w i n nie

wspaniałościami.

i nie je wielu t y c h

Dewocjonalia,

zabawki, kramy

z jedzeniem,

z n a p o j a m i , k r z y k , wrzask, rwetes, stroje o d ś w i ę t n e p ą t n i k ó w ,

polskich p a n ó w , co t a m

w y ż e j do

pije

zdroju

przyjechali!
P a t r z y ł j a k n a d ranem k ł a d l i się ż e b r a c y s p a ć p o k o t e m a po­

bogate ludowe, ale i skromne chudzin r ó ż n o r a k i c h . B a r w y rw-aly
ognia, zjadacze szklanek, k i e l i s z k ó w , siłacze r o z r y w a j ą c y

wszelkich r a c h u n k ó w , o p ł a t na rzecz swojej organizacji, jeszcze

chy b a w i l i p o b o ż n y c h p i e l g r z y m ó w . P r z y b y w a l i t a k ż e

łańcu­

żebracy.

To b y ł o ich ś w i ę t o . D o K r y n i c y ś c i ą g a ł y rzesze o w y c h oczaj­
7

s p r a w n ą , o r g a n i z a c j ę , wedle zasad

r

u nich o b o w i ą z u j ą c y c h o t r z y m y w a ł i miejsce do ż e b r a n i a . Pokry­
7

wały się ono z terenem objętymi k r a m a m i . E l i t a ż e b r a c z e j
fraterni sadowiła, się zawsze n a j b l i ż e j

kon­

I n k u mijamy

7

a za n i ą budyneczek k u ź n i . D a l e j , naprzeciw szkoły podstawowej,
przed pawilonem

mieszczącym

sklep

7

spożywczy ,

znajduje

się

zapłaceniu

I t a l i to p o z o s t a ł o w jego ś w i a d o m o ś c i . T a k i m zawsze chciał
b y ć . P o d j ą ł raz nawet p r ó b ę , p r z e ł a m a w s z y n i e ś m i a ł o ś ć , dostania
się do klanu ż e b r a c z e g o . N i o przy-jęli go, w y ś m i a l i , kazali „ t r e ­
n o w a ć " , to w t e d y , b y ć m o ż e , b y ć m o ż e . . .
Wspomina

u l i c z k ę s k o ś n i e biegnącą, w s t r o n ę t o r u kolejowego,

się w r ó ż n o strony , po

u w o ż ą c niezłe sumy zmienione j u ż na p i e n i ą d z e papierowe lub

cerkwi.

I d ą c od szpitala, w dól l e w ą s t r o n ą ulicy Kraszewskiego, na

rozjeżdżali

srebrne.

d u s z ó w , k t ó r z y żorowali na ludzkioj n a i w n o ś c i i g ł u p o c i e . K a r n i ,
zdyscyplinowani, posiadający

chyłkiem

7

oczy, zawsze p r z y j e ż d ż a ł j a k i ś p r z e w o ź n y l u n a p a r k . Polykaezo

tem

się. czasem o perypetiach

Nikifora

Drowniaka

z w i ą z a n y c h z wysiedleniem go z K r y n i c y , alo j a k d o t ą d

nikt

sprawy rzetelnie nie p r z e d s t a w i ł a ociera się ona o tragifars;,.
Otóż. w 1947 r o k u m a l u j ą c y na swoim m u r k u , na
d e p t a k u , z o s t a ł aresztowany

7

kryniekiem

i postawiony w stan

oskarżenia

wolna p r z e s t r z e ń . W ł a t a c h m i ę d z y w o j e n n y c h s t a ł a t a m obszerna

j a k o szpieg, nacjonalista p r z y g o t o w u j ą c y szkice m a j ą c e

k a r c z m a , k t ó r a należała, do mojej c i o t k i J u l i i , po m ę ż u K u s y k .

inw azję K r y n i c y przez TJPA! 11 T a k p o w a ż n e podejrzenia miejsco­

ułatwić

O t ó ż „ k r ó l " ż o b r a k ó w - Ł e n i k ó w (bo tydko oni mogli w t e d y źebra,ć)

wej m i l i c j i w y w o ł a ł y fantastyczne transformacje architektoniczne,

na p a r ę d n i przed odpustem co r o k u u s t a l a ł z c i o t k ą , j a k i e to

k t ó r e m i a l pecha, tego d n i a m a l o w a ć . K o n t a k t ó w z banderowcami

ekstra delicje m a j ą b y ć dla ż e b r a c z e j b r a c i sprowadzone. P a m i ę ­

m u nie udowodniono, ale s t r z e ż o n o go bardzo. Stale m i a l kolo

t a m z j a k i m wzburzeniem o p o w i a d a ł a m i m o j a m a t k a , żo specjal­

siebio k i l k u uzbrojonych l u d z i . „ J a z e m b y ł wy siedlany 17 lipca

7

nie dla n i c h sprowadzano w t a j e m n i c y najlepsze w i n a w ę g i e r s k i e ,

1947 r o k u

h i s z p a ń s k i e , w ó d k i ekstra od Baczewskiego ze L w o w a i t d . Za­

w Krynicy

m a w i a n o t a k ż e dwde, а czasem t r z y kapole g u d a k ó w — ł e m k o w ­

Strasznie go obstawiali, bo szpiega p r z y w i e ź l i ! On w naszym

7

- m ó w i B a z y l i Sowa, Ł o m k o z a m i e s z k a ł y obecnie
- - i wtedy

7

p r z y w i e ź l i do Ł a b o w e j togo N i k i f o r a .

skich C y g a n ó w . W pierwszy d z i e ń o d p u s t u — t r w a ł on dwa d n i -

transporcie j e c h a ł do Krzy-ża i do P i ł y biedaczy-sko. Znalem go

po

zwykle,

z K r y n i c y z p r z e d w o j n y i t a k sobie m y ś l a ł e m , ż e b y n i e m o w a b y l

t y d n y m w e j ś c i e m schodzili się ż e b r a c y . Z a s ł a n i a n o okna, przygo­

szpiegiem — to raczej dziwno. P r z e c i e ż to bydo ry sow ane i m a ł o -

zamknięciu

karczmy

o dziesiątej

wieczorem, j a k

7

7

223

wane z jego fantazji i ukochania Ł e m k o w s z c z y z n y . Może dlatego

p r z y k r e w r a ż e n i e . W n i o s k o d a w c o m c h o d z i ł o o t o , b y wreszcie

t a k d u ż o m a l o w a ł , bo nie m ó g ł się w y g a d a ć ? Zawieźli go gdzieś

t e n oberwaniec p r z e s t a ł

do w o j e w ó d z t w a g d a ń s k i e g o , a on p o m a ł u u c i e k a ł do K r y n i c y .

uzdrowiska.

szpecić

ulice k u l t u r a l n e g o i czystego

T r o c h ę się wiózł a t r o c h ę pieszo d o t a r ł spowrotem t u t a j . Л а к się

Osoby z n a j ą c e N i k i f o r a bliżej i d o k ł a d n i e j , w s k a z u j ą n a jego

zjawił, z n ó w go w y w i e ź l i , teraz jako Ł o i n k a , j u ż nie szpiega,

b e z p o ś r e d n i e i mocne emocjonalnie z w i ą z k i z c e r k w i ą grecko-

ale gdy znów w r ó c i ł to go chcieli w y w i e ź ć trzeci raz jako że­

- katolicka, i ze s z t u k ą b i z a n t y j s k ą . M i a l o n o g r o m n ą s ł a b o ś ć do

braka."

c e r k w i , p o p ó w i i c h r o d z i n . T o b y ł jego c a ł y , j a k b y pozareligijny

Z a Nikiforem ujął się w k o ń c u Juliusz Zawadowski, ó w c z e s n y
Naczelny Lekarz uzdrowiska i zarazem b u r m i s t r z K r y n i c y .

To

w ł a ś n i e Zawadowski u c h r o n i ł N i k i f o r a od d e f i n i t y w n e j deportacji.
W t y m dziele p o m a g a ł t a k ż e d o k t ó r Saw czak, co trzeba p o d k r e ś l i ć
gwoli prawdzie i sprawiedliwości.
dzie j u ż

potom,

a w

swoich

Banach

książkach

k u l t . C h o ć m o ż e t o z a b r z m i e ć paradoksalnie, w h i e r a r c h i i w a r t o ś c i
j a k ą sobie w y t w o r z y ł , k u l t cerkwi s t a ł co p r a w d a na n a j w y ż s z y m
poziomie, alo w z n o s i ł się b e z p o ś r e d n i o nad
Miał

Nikifor

także

swojo

kultem

żebractwa.

sądy

estetyczne.

zdecydowane

p o j a w i ł się w zasa­

Z o p i n i i k i l k u o s ó b , k t ó r e p o t r a f i ł y się z n i m d o g a d a ć w y n i k a , iż

rzecz

nio u z n a w a ł on m a l a r s t w a europejskiego. U w a ż a ł , że j o d y n i e

zmistyfikowal.
dlatego

w a ż n e jost, t o , k t ó r e p r z y s z ł o z B i z a n c j u m . Specjalnym uwiel­

wielo f a k t ó w przekręcił lub nic p o d a ł do publicznej w i a d o m o ś c i ,

bieniem o t a c z a ł i k o n ę . Bardzo lubił k r ę c i ć się po c e r k w i . U d a w a ł ,

bo t a k b y ł o m u wygodnie i dla k o n i u n k t u r y politycznej i dla

że w niej s ł u ż y . Przed w o j n ą , j a k b y ł o w cerkwi pusto r o z s i a d a ł

„ B a n a c h m o i m zdaniem — m ó w i B a z y l i Sowa. --

interesu. On się p r z e c i e ż

rozpytywał

o Nikifora

u

tutejszych

się czasem w gospodarskich ł a w k a c h

i u d a w a ł , że jest

kimś

Ł e m k ó w , k t ó r z y zostali. R o z m a w i a ł t a k ż e ze m n ą k i l k a razy,

bardzo w a ż n y m , ale po wojnie k i e d y j u ż o s i ą g n ą ł sukces, k i e d y

a z tego. eo m y ś m y m u powiedzieli nic do k s i ą ż k i nie

to z r o z u m i a ł , c h o d z i ł specjalnie do tej c e r k w i , c h o ć t o już by I

weszło."

Niecli n i k o m u się nie wydaje, że na t y m z a k o ń c z y ł y się p r ó b y

kościół r z y m s k o - k a t o l i c k i , r o z s i a d a ł się w ł a w c e , r o z w a l a ł w r ę c z

usunięcia, N i k i f o r a z. K r y n i c y . Mówił mi A n t o n i K r o h , ż e w czasie

po p a ń s k u , p o d p i e r a ł g ł o w ę r ę k ą . Cała ł a w k a b y ł a jego, а d o s i ą ś ć

kiedy pracował w M u z e u m O k r ę g o w y m w Nowym S ą c z u z e t k n ą ł

się m ó g ł j e d y n i e ten, kogo on znal.

się t a m

z. pismem K o m e n d y Miejskiej

MO w K r y n i c y

wysto­

„ P r z y c h o d z i ł do m n i e c z ę s t o na r o z m o w ę — m ó w i

Bazyli

sowanym do w ł a d z p o w i a t o w y c h . Pismo to, ostre w tonie, po­

Sowa — c i ą g n ę ł o go, bo j a k s i ę d z a (popa) syn. On do p o w a ż n e j

chodzi z r o k u

r o z m o w y to c h c i a ł t y l k o k s i ę d z a , k s i ę ż e g o syna, a j ą k n i e — t o

1954

czy

1955

i wnosi o wysiedlenie N i k i f o r a ,

j a k o żo jost ż e b r a k i e m , że jest n a t r ę t n y , napastuje l u d z i , u b r a n y

świętego

jest niechlujnie i na, kuracjuszach i na t u r y s t a c h m o ż e s p r a w i a ć

P a m i ę t a m j u k nieraz po swojemu p r z y g a d y w a ł m i : nie m a

224

Mikołaja.

Miał

ogromno

poczucie

swojej

wartości.
kra-

w a t u , nie m a niczego, a ze mną, rozmawia ? T y bez k r a w a t y dziad,

tacjo

a j a jest w i e l k i malarz. Mówił nieraz, że n a j w y ż e j i k o n ę p o w a ż a ,

idealizowania i w y o l b r z y m i a n i a — kreowania m a l a r s t w a i osoby

a natura

N i k i f o r a D r o w n i a k a , p r z y p i s y w a n i e m u intencji i a t r y b u t ó w nie­

jego przedstawiania d z i w n a b y ł a w obrazach,

które

m a l o w a ł . Ś w . .Mikołaja c z ę s t o r y s o w a ł w rosyjskiej czapce, tak
samo ś w . P i o t r a i na dodatek w" kufajce. P y t a ł e m go o t o , ale nie
c h c i a ł p o w i e d z i e ć czemu t a k maluje,

funkcji

społecznej,

idąca

w kierunku

mesjanistycznego

i s t n i e j ą c y c h faktycznie.
N a jego g r ó b w K r y n i c y p r z y j e ż d ż a j ą Ł e m k o w i e 7. r ó ż n y c h
stron P o l s k i , a czasem i z zagranicy, b y z ł o ż y ć na n i m k w i a t y

L u b i ł j a k k t o ś do niego po ł e m k o w s k i ! z a g a d a ł . T o go w r ę c z

i p o m o d l i ć s i ę za N i k i f o r a . D w a l a t a t e m u w K r y n i c y

byłem

u z d r a w i a ł o . Raz do niego, na jego u r o d z i n y p r z y j e c h a ł a z M o k r e ­

ś w i a d k i e m , j a k ż e ń s k i c h ó r greeko-katolicki p r z y k o ś c i e l e 0 . 0 . B a ­

go do K r y n i c y grupa ś p i e w a c z a , m o ż e sześć o s ó b . Chcieli m u

z y l i a n ó w w Warszawie, prowadzony przez J a r o s ł a w a P o l a ń s k i e g o

o d ś p i e w a ć k i l k a p i e ś n i , że t a k rozsławił n a r ó d ł e m k o w s k i w świe­

( Ł e m k a p o c h o d z ą c o g o ze wsi P o l a n y ) , p r z y g o t o w u j ą c y

cie. Było to w 196") i'. P y t a l i mnie gdzie N i k i f o r mieszka. Odpo­

w y s t ę p ó w w R z y m i e , na zaproszenie Ojca Ś w i ę t e g o , przed w y ­

się do

w i e d z i a ł e m : N i k i f o r mieszka m i ę d z y l u d ź m i , trzeba go s z u k a ć .

jazdem o d ś p i e w a ł p r z y g o t o w a n y p r o g r a m N i k i f o r o w i n a d gro­

P o s z l i ś m y razem. Prawie kolo Starego D o m u Zdrojowego w i d z ę

b e m ! J e m u na c h w a l ę , a sobie na... szczęście w w i e l k i m świecie.

go j a k idzie z t ą t a b l i c z k ą , l a s e c z k ą się p o d p i e r a ł i w białej czapce.

P o w s t a j ą wiersze o N i k i f o r z e . M a m na m y ś l i nic k o k i e t l i w i e -

Zaraz ci ś p i e w a c y otoczyli go i z a ś p i e w a l i m u ,,Mnohaja l i t a " .

- n i a k i j a ż o w ą , a o d pewnego czasu s a m o c h w a l c z ą t w ó r c z o ś ć na

T l u i u y l u d z i , kuracjuszy się z e b r a ł y w o k ó ł nas, niesamowite t ł u ­

t e m a t y ł e m k o w s k i e Jerzego H a r a s y m o w i c z a , ale p r ó b y poetyckie

m y nas obskoezyly. N i k t z n i c h chyba nie słyszał, j a k m y śpie­

powstające

wamy elegancko ..Mnohaja l i t a " , nasze ł e m k o w s k i e „ S t o l a t " —

silnie m o t y w i d e n t y f i k a c j i

a on j a k to u s ł y s z a ł , po prostu się r o z p ł a k a ł , o p a r ł się r ę k a m i

podkreśla

0 nas. o b e z w ł a d n i a ł c a ł k i e m z w r a ż e n i a , j a k b y z e m d l a ł .

z a w ł a s z c z e n i a jego osoby, s ł a w y . Oto jeden z t a k i c h wierszy:

wśród młodzieży

łemkowskiej. Występuje

narodowej

się jego ł e m k o w s k i e

z krynickim

pochodzenie,

ale

w nieli

mistrzem,

też. i

próby

•lak miał j u ż t ę b u d k ę do m a l o w a n i a , w y m a g a ł , że m a m go
i b o ć raz na t y d z i e ń o d w i e d z i ć i p o g a d a ć z n i m n a s z ą

gwarą.

G d y b y m go nie odwiedzi), to b y k r z y c z a ł , po p r o s t u b y n m i o
o p l u ł . Co by to m i a ł o z n a c z y ć , ż e b y m go t a k z n i e w a ż y ł . "
I

tak z a r y s o w a ł się d o ś ć niespodziewanie n o w y w ą t e k



roli jaką zaczął p e ł n i ć dla swego m a ł e g o n a r o d u , jeszcze za ż y c i a ,
w m i a r ę jak s ł a w a jego z a t a c z a ł a coraz to szersze k r ę g i na świecie.
S t a ł o się tak j a k jest powiedziane w P i ś m i e Ś w i ę t y m , że ostatni
s i a n ą się p i e r w s z y m i . N i k i f o r z pogardzanego niedorajdy, z po­
pychania stuł się ł e m k o w s k i m

bohaterem,

tytułem

do d u m y ,

k i m ś k t o jednoczy ł e m k o w s k ą s p o ł e c z n o ś ć w diasporze!

Żaden

z n a j w y b i t n i e j s z y c h m a l a r z y — p r y m i t y w i s t ó w w świecie t a k i e j
r o l i nic o d e g r a ł . P r z y t y m w s z y s t k i m , trzeba sobie z d a w a ć spra­
w ę , iż nie oznacza to wcale, że wszyscy Ł e m k o w i e

akceptują

jego m a l a r s t w o , czy, żo c h o ć b y je z n a j ą . N i c z t y c h

rzeczy

P r z y z n a j ą się do N i k i f o r a j e d y n i e j a k o do rodaka, k t ó r y s t a ł się
w świecie n a j s ł a w n i e j s z y m
Należy

s p o ś r ó d n i c h wszystkich.

w t y m miejscu z w r ó c i ć u w a g ę na f a k t

narastania

specyficznego m i t u N i k i f o r a D r o w n i a k a w ś r ó d Ł e m k ó w , na coraz
częstsze p r z y p a d k i otaczania go po ś m i e r c i s w o i s t y m k u ł t e m
R o d z i się m i t , k t ó r y zaczyna coraz swobodniej o d c h o d z i ć od
faktów, kreując

go na ł e m k o w s k i e g o

„narodowego

świętego".

,,-la w swoich zapiskach — m ó w i B a z y l i Sowa — n a p i s a ł e m
t a k ą u w a g ę co do N i k i f o r a : od m ł o d o ś c i w y c h o w a n y w biedzie,
wyz\ sku

— m a t k a s ł u ż ą c a , on bez przestanku w y d a w a n y na

p o ś m i e w i s k o , b y w a ł za s ł u ż ą c e g o — p a ś ć b y d ł o w y p a d ł o

mu

nieraz, czy gęsi albo ś w i n i e , czy co inne r o b i ć — u c i e k a ł od togo
1 b e z przestanku widział siebie p o n a d to wszystko. O n się w y ­
o d r ę b n i a ł od z w y c z a j n o ś c i i to j u ż o d bardzo dawna przed w o j n ą .
Chciał

się z r o b i ć j a k i m ś p r z y w ó d c ą

tego t y p u ,

który

widział

niedolę l u d u biednego j a k o n sam b y ł . On b y ł w y r a z i c i e l e m tej
biedy ł e m k o w s k i e g o l u d u i m y ś l a ł , że j a k ludzie od niego w y k u p i ą
i r o z n i o s ą po świecie o b r a z k i , to przedstawi ś w i a t u , j a k skrajnie
jeszcze t u t a j ludzie ż y j ą . Ja wiem, że on dzisiejszej r z e c z y w i s t o ś c i
nie odpow iadal. t ł u nic g ó r o w a ł w w i e l k i c h p o ł a c i a c h
w swoich wyrazach

stali',

lxv. p r z e s t a n k u :

i pisał

P o m ó ż c i e m i , bo

jestem b i e d n y , bo jestem n i e d o ł ę ż n y . M ó w i ą o N i k i f o r z e , że nie
u m i a ł c z y t a ć i p i s a ć ! T y l u ludzi jest k s z t a ł c o n y c h wysoko, а nic
poti'cfia

tyle. tak prosto i od serca p o w i e d z i e ć , co on

swymi

obrazkami.
Nikifor,

ten nieuk, ten n i e d o ł ę g a , n i e ś l u b n y

syn

gęglawej

poslugaczki, nagle stal się w i e l k i m tego ś w i a t a , geniuszem, a to
oznacza, że nic on m u s i a ł iść do ś w i a t u , t y l k o ś w i a t p r z y s z e d ł
do niego, a on z naszogo n a r o d u p o c h o d z i . "
Opinio Bazylego

Sowy

przez

fakt

jego

wysokiej

pozycji

m o r a l n e j , a u t o r y t e t u , j a k i m się cieszy w ś r ó d swych w s p ó ł b r a c i ,
warte s ą przytoczenia, c h o ć b y dlatego, że nio s ą jego p r y w a t n y m ,

Podobnie j u k na z d j ę c i a c h p r z e d s t a w i a ł siebie N i k i f o r n a obra­

odosobnionym zdaniem. S t a r a ł e m się z a c h o w a ć ich o r y g i n a l n y

zach. O t o jeden z t a k i c h w y i d e a l i z o w a n y c h p o r t r e t ó w , z k s i ę g ą

k s z t a ł t s t y l i s t y c z n y , k l i m a t i b a r w ę . Rzuca się w oczy interpre­

w dłoni

225

„Drowniak"

S p o t k a ł e m się w r ó ż n y c h stronach P o l s k i z d o w o d a m i takiego
stanu rzeczy. Z b i e r a j ą c m a t e r i a ł y na terenie J a n o w a d o t y c z ą c e
k o ł a , do k t ó r e g o n a l e ż a ł o k i l k u w y b i t n y c h p r y m i t y w i s t ó w , j a k

T y c o ś na d e p t a k u g ł o d n y nieraz stal

Ociepka, U r b a n e k , Stolorz, B ą k , W r ó b e l i S ó w k a n a t r a f i ł e m na

Niejednemu willę w y k r e ś l i ł e ś n o w ą
Za k ą t i k a w a ł e k

t a k ą c i e k a w ą r e l a c j ę . „ N i e w i e l u b y ł o t a k i c h u nos — m ó w i ł nie­

chleba

ż y j ą c y j u ż A n t o n i J a r o m i n — w kole, co b y m i e l i coś osobistego

Szczerze i s ł o n o p ł a c i ł e ś

do w y r a ż e n i a . N o , a wszyscy chcieli się w y b i ć , co t u r o b i ć w t a k i m

D w a razy n a z a c h ó d w y s ł a ł a cię W i s ł a

razie? B y ł a m o d a na tego n i e m o w ę z K r y n i c y , na

D z i ś genialny polski

Pisali o n i m , b ę b n i l i , o b r ó ż k i p o k a z y w a l i w r o z m a i t y c h gazetach,

artysta

Nikifora.

to Stolorz i B ą k z a c z ę l i s i ę p o w t a r z a ć po N i k i f o r z e . S t a ł się on
A u t o r e m jest P i o t r S z k w a r ł a z K r y n i c y . Wiersz p r z y t a c z a m ,

dla n i c h wzorcem, nawet pisali n a obrazach j a k on, ż e b y się j a k

m i m o jego n i e d o s k o n a ł o ś c i , g d y ż oddaje syntetycznie i emocjo­

najbardziej u p o d o b n i ć . I co? C h w y c i ł o , komisje n a g r o d y d a w a l i ,

n a l n i e w j a k i s p o s ó b m y ś l i o „ K r y n i c k i m M a t e j c e " m ł o d e po­

w gazetach zaczeni i c h w y c h w a l a ć , że p r i m a sort, że oryginalne
i t a k i e i n n e b z d u r k i . B ą k t o n a w e t specjalnie b y ł w K r y n i c y

kolenie Ł e m k ó w .
Skoro jest m o w a o N i k i f o r z e i jego t w ó r c z o ś c i , o t w o r z e n i u
się m i t ó w po jego ś m i e r c i , m y ś l ę , że w a r t o p r z y okazji z a z n a c z y ć ,

u N i k i f o r a . J a k w r ó c i ł , t o s i ę d z i w o w a ł , żo s p a ł za

iż za ż y c i a stal s i ę on t a k ż e wzorcem a r t \ s t y c z n y m do k o p i o w a n i a

z tego

( i t o d o s ł o w n i e ) przez m a l a r z y - a m a t o r ó w spragnionych s u k c e s ó w .

p o t e m p l u ł do f a r b ó w . "

r

specjalno

odcienie k o l o r ó w

Jedno z ostatnich zdjęć N i k i f o r a . Stary, z m ę c z o n y , schorowany

Nikifor

miał już to,

o c z y m dawniej m a r z y ł — d o m , s a m o c h ó d , r a d i o , zegarki — ale nie u m i a ł się j u ż
t y m cieszyć

226

tapczanem

n a p o d ł o d z e , a ś l i n a m i f a r b y r o z r a b i a ł . M y ś l a ł nawet,
wydobywa i

że to
sam

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.