8ce5848860a99519900a5d8e32d042dc.pdf
Media
Part of Notaki o Nikiforze / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4
- extracted text
-
N
O
T
A
T
K
I
О
N
I
К
I
F
O
R
Z
Е
Aleksander Jackowski
O p o w i a d a , рггегулуа z n i e c h ę c o n y , macha r ę k ą . Podsuwa m i swoje
o b r a z k i , na o s t a t n i m nie o b e s c h ł a jeszcze ś l i n a ( m a l u j ą c
ślinił
p ę d z e l e k ) . Pokazuje w y r y s o w a n ą c e n ę — 500 zł. Co t y ! m ó w i ę .
Przed c h w i l ą prosiłeś 50 zł. U ś m i e c h a się na znak zgody. Dobrze,
dobrze — n i o c h b ę d z i e 50. W k o ń c u bierze 20 zł. T o i t a k лyiQcej
niż d o s t a ł o d i n n y c h .
*
K o l o siebio stawia sztorcem s k r z y n k ę , ЛУ k t ó r e j niósł farby i kar
t o n y . Opiora о w i e k o „ l i s t ż e b r a c z y " , (por. s. 224) a obok opra
w i o n y w r a m k ę list Tadeusza Przypkowskiego opatrzony odcis
k i e m o k r ą g ł e j , ogromnej pieczęci. W liście P r z y p k o w s k i zawia
damia, ż e zgodnie z o b i e t n i c ą
przesyła
zrobione przed
paru
m i e s i ą c a m i zdjęcia. D l a N i k i f o r a w a ż n a jest jednak nie t r e ś ć
ale p i e c z ę ć . Sam r ó w n i e ż m a o k r ą g ł ą p i e c z ę ć , k t ó r ą p r z y s t a w i a
na o d w r o t n e j stronie gotowego obrazka.
D l a N i k i f o r a o k r ą g ł a p i e c z ę ć , k r a w a t , a nawet kapelusz (no
szony t a k ż e latem) m a j ą znaczenie symboliczne. M a j ą ś w i a d c z y ć
o jogo pozycji, o t y m , że jest malarzem, że jego o b r a z k i s ą po
w a ż n e , j a k a k t a w magistracie.
*
Pierwsza m o j a w i z y t a u N i k i f o r a , 1953 i ' . Malarz pokazuje
a l b u m ze z d j ę c i a m i r o d z i n n y m i
Wiosną
1953 r. o t r z y m a ł e m
list z K r y n i c y o d
koleżanki,
Jest p ó ź n o . N i k i f o r s k ł a d a swój warsztat, f a r b y , p ę d z e l e k , o b r a z k i ,
wszystko starannie umieszcza w drewnianej skrzynce-walizeczce.
Bierze do r ę k i l a s k ę . Odchodzi. N a tle pustej ulicy widnieje jego
samotna s y l w e t k a . P r z y p o m i n a j ą m i się ostatnie sceny z f i l m u
Chaplina. On t e ż t a k o d c h o d z i ł w d a l , samotny, i n n y od wszyst
kich.
k t ó r a z n a ł a mojo zainteresowania. Musisz p r z y j e c h a ć i z o b a c z y ć
*
N i k i f o r a ! p i s a ł a . Jej u w a g i o m a l a r z u b y ł y t a k ciekawe, że nio
w a h a ł e m się i w k r ó t c e b y ł e m w K r y n i c y . N i k i f o r w y w a r ł na mnie
d u ż e w r a ż e n i e , więc w i d y w a ł e m go bardzo c z ę s t o . Czasom p r z y -
T o j u ż trzeci d z i e ń . W r a c a m y razem, w c z e ś n i e j . R o z u m i e m j u ż
c h o d z i l i ś m y do niego razem, w ó w c z a s albo j a , albo ona n o t o w a l i ś
prawie wszystko z tego co m ó w i . Nagle przed d o m e m r o b i się
m y swoje obserwacje i refleksjo. W p a ź d z i e r n i k u N i k i f o r przyje
nieufny. J a d w i g a wskazuje na m n i e — t o p a n redaktor. Napisze
c h a ł do Warszawy' i przez d w a tygodnie m i e s z k a ł u m n i e . Z a p i
k i e d y ś o Tobie. N i k i f o r rozpromienia się. T a k , t a k , bardzo chce
s y w a ł e m j a k się zachowuje, j a k reaguje n a ulice i k o ś c i o ł y , na
żeby o n i m pisać „napiszesz, mówi m i , to będą k u p o w a ć " . Tłu
reprodukcjo o b r a z ó w i r z e ź b . P ó ź n i e j s p o t k a ł e m się z n i m jeszcze
maczy, żo teraz g d y j u ż o n i m pisali, m o ż e więcej ż ą d a ć za o b r a z k i .
k i l k a razy. C h c i a ł e m go z r o z u m i e ć (o ile wogólo m o ż n a n a p r a w d ę
Coś m r u c z y , liczy, liczy. Wpuszcza nas do swego p o k o j u . N i e d u ż y ,
z r o z n m i e ć drugiego c z ł o w i e k a ) , z w ł a s z c z a , że o t r z y m a ł e m z W y
pod oknem s t ó ł , k r z e s ł o , po prawej stronie ł ó ż k o , po lewej w i e l k a
d a w n i c t w a „ S z t u k a " ' p r o p o z y c j ę napisania o n i m k s i ą ż k i . Z a c z ą
skrzynia. T a m t r z y m a swe „ s k a r b y " , o b r a z k i , fotografie, stare
ł e m j ą nawet, a w y d a w n i c t w o w y d r u k o w a ł o barwne reprodukcje
pisma z s e c e s y j n ą a r c h i t e k t u r ą , b i a ł y b r i s t o l . S k r z y n i a jest zdo
kilkunastu
biona na w z ó r l u d o w y , na taborecie leżą w y k o n a n e z drewna
o b r a z k ó w — gdy
niespodzianie
okazało
się, żo
„ S z t u k ę " l i k w i d u j ą a w to miejsce p o w s t a j ą „ A r k a d y " — oczy
kasety, walizeczka, t e ż zdobione. W dekoracji d o m i n u j ą b a r w y
wiście z i n n y m planem w y d a w n i c z y m . N i k t j u ż nie w i e d z i a ł , co
niebieska, b i a ł a , czerwona
się, s t a ł o z w y p o ż y c z o n y m i o b r a z k a m i . P r z e p a d ł y . T r u d n o . Zo
sztuce Ł e m k ó w . W k ą c i e stoi piec, w y p r a w i o n y wapnem. A l e
i ciemnozielona — j a k w ludowej
do
N i k i f o r wie, że d o b r y piec z b u d o w a n y jest z k a f l i , w i ę c i na s w o i m
p o r t r e t u N i k i f o r a , w a r t o w i ę c chyba u t r w a l i ć jo ЛУ d r u k u , z w ł a s z
pracowicie Ayymałował j a k b y kafle, z d o b i ą c je k ó ł e c z k a m i i i k s a m i .
s t a ł y j e d n a k n o t a t k i . W i e ł e z nich wnosi nowe elementy
cza, że N i k i f o r wciąż czeka na s o l i d n ą , p r a w d z i w i e p o k a z u j ą c ą
T r u d n o m i j e d n a l i s t w i e r d z i ć , czy u c z y n i ł t o z potrzeby estetycz
go m o n o g r a f i ę ,
nej, czy — j a k s ą d z i J a d w i g a — dlatego, że wie, iż t a k p o w i n n a
w y g l ą d a ć skrzynia czy piec.
A l e najsilnioj rzuca się w oczy szlak o b r a z k ó w na ś c i a n a c h .
W i s z ą j a k i k o n y . Jedno „ m i a s t o " N i k i f o r a , reprodukcja Claude
Krynica, murek przy D o m u Zdrojowym.
Nikifor, jak każdego
L o r r a i n e ' a i c a ł a seria p o r t r e t ó w m o ż n y c h tego ś w i a t a . Po k i l k a
d n i a siedzi p r z y n i m i maluje. To m o j a pierwsza z n i m r o z m o w a .
wizerunków
Bieruta,
Stalina,
Coś b e ł k o c z e , gestykuluje, t r u d n o m i z r o z u m i e ć o co m u chodzi.
M o ś c i c k i e g o , L e n i n a , Rokossowskiego. Jest i M o ł o t o w .
Rydza-Śmigłego,
Piłsudskiego,
Dziwię
227
i
się. N i k i f o r nio rozumie mojego zdziwienia, b y ć m o ż e dla niego
t ó w do słówek, z a p e ł n i o n e po obu stronach r y s u n k a m i d o m ó w .
wielcy przywódcy
Przypominają
to
jak święci. Jeden nie l i k w i d u j e
przecież
drugiego. P o r t r e t y wiszą r ó w n o , r z ę d e m , oprawione w papierowe
ramki,
m i się m i a s t a na Ziemiach Zachodnich. C z y ż b y
t a m b y ł w czasie swojej przymusowej t u ł a c z k i 'i
w y c i ę t e z i l u s t r o w a n y c h pism polskich i rosyjskich (s.
*
220).
*
N o t u j e , obserwuje, ale zawsze komponuje t o co w i d z i , zmienia,
K i e d y ś g d y N i k i f o r b y l u innie w Warszawie z a p y t a ł e m go
raz jeszczo o te p o r t r e t y . P r z e c i e ż P i ł s u d s k i w a l c z y ł ze Stalinem
T
— a r g u m e n t o w a ł e m . W zruszył r a m i o n a m i , a gdy wieczorom w r ó
udoskonala. M a widzenie całościowe, k o m p o n u j e „ s w o j o " miasta,
p ł a c o , r e d u t y , ciągi ulic. Z m i e n i a charakter
dachów,
domów,
t w o r z y z e s p o ł y jednorodne w s t y l u .
c i ł e m do d o m u , na stole leżał m a ł y obrazek. N a tle p e j z a ż u p r z y
*
s t o l i k u stali obaj wodzowie, w p a r a d n y c h m u n d u r a c h , z kielisz
k a m i w ó d k i w dłoniach. Na stoliku stalą karafka. N a t a m t y m
świeeio ziemskie k ł ó t n i e się nie liczą - - tłuma.czyl N i k i f o r .
U w z n i o ś l a . Monumentalizuje. U w z n i o ś l o n i e jest z w i ą z a n o z liierat y c z n o ś c i ą , t a k c h a r a k t e r y s t y c z n ą dla bizantyjskiego malarstwa,
*
dla i k o n . A l o to nie zabieg s t y l i s t y c z n y , N i k i f o r jest ze ś w i a t a
i k o n , h i e r a t y c z n y c h g e s t ó w . W t y m k r ę g u idei i sztuki u f o r m o w a ł
K i e d y b y ł e m po raz d r u g i u niego w 1955 i', wielu p o r t r e t ó w
j u ż nie b y ł o , z m i e n i ł d e k o r a c j ę . P o j a w i ł y
się w y c i ę t e z p i s m
się, żyje i t w o r z y . A n a c h r o n i c z n y , p o w a ż n y , jakby przerzucony
w nic swój czas
w dwudziesty wiek.
nowe o b r a z y : j a k i ś p e j z a ż , V i l l a d'Este p o d R z y m e m , reprodukcja
starego sztychu, no i oczywiścio m o ż n i tego ś w i a t a , „ p a ń s t w o w i
ś w i ę c i ' ' (jak m a w i a ł jeden z l u d o w y c h rzeźbiarz.}).
Banach p i s a ł , j a k N i k i f o r m a l o w a ł jogo ulicę i d o i n w K r a k o w i e ,
*
podwyższając
gabaryt
domów,
d o d a j ą c drzewka na c h o d n i k u .
To samo robi u m n i e . U w a ż a widocznie, że dwa p i ę t r a to za skroniO g l ą d a m y z N i k i f o r e m fotografie ze s k r z y n i . Pokazuje z czu
łością — to m a t k a ! Fotografie starannie przechowuje,
miejsca
zniszczone retuszuje o ł ó w k i e m , staro o d b i t k i nakleja na czyste
nio, stoi — patrz}- na d o m , marszczy b r w i — rysuje, z n ó w p a t r z y ,
rysuje — no i z tego patrzenia dodaje drzew n a u l i c y , dom pod
wyższa o p i ę t r o , monumentalizuje.
tekturki.
*
*
Gdy go c h c ę s f o t o g r a f o w a ć staje, prostuje się. N i e rozumie dla
Poprzednio
sfotografowałem
kilkanaścio rysunków konkret
n y c h o s ó b . N i k i f o r o p o w i a d a ł w ó w c z a s k t ó r y rysunek kogo przed
czego wszyscy, k t ó r z y r o b i ą zdjęcia c z e k a j ą , a ż zacznie m ó w i ć
czy p r a c o w a ć .
stawia,. Teraz m a m to jego opisy na odwrocie zdjęć. W y j m u j ę ze
N a z d j ę c i a c h z ł a t m ł o d z i e ń c z y c h (ss. 219, 230) siedzi l u b
s k r z y n i o r y g i n a ł y . N i k i f o r ! p r o s z ę , powiedz k t o to jest. N i o m u s i
stoi upozowany. Tale t e ż przedstawia c z ę s t o siebie na obrazkach.
się z a s t a n a w i a ć , w i e : M i k o ł a j ! on drzewa
Zgadza
się. P o k a z u j ę
sprzedaje w losie.
inne p o r t r e t y , rozpoznaje
natychmiast.
*
K a ż d y portretowany ma swój charakterystyczny atrybut. K o
;
m e n d a n t m i l i c j i zawsze ma... p i ó r o za uchem, w ójt jest w ka
peluszu, listonosz m a t o r b ę i c h a r a k t e r y s t y c z n ą c z a p k ę . P o k a z u j ę
o b r a z k i z W a r s z a w y — p o r t r e t y J a d w i g i i m ó j . P a t r z y na m n i e
z w y r z u t e m , j a k b y m ó w i ą c — co t y , u w a ż a s z m n i e za g ł u p i e g o ?
P o d o b i e ń s t w o jest dla niego oczywiste, cłioć o c z y w i ś c i e zasadza
się na
elementach
szczególnych,
t a k i c h j a k uczesanie,
ubiór,
o k u l a r y , k s z t a ł t t w a r z y , zarost, nos długi czy k r ó t k i .
Ekspresja
gestu.
Na obrazkach:
ręka
o t w a r t a d ł o ń — pozdrowienie. R ę k a
wyciągnięta
wyciągnięta
do
góry,
ukośnie ku
d o ł o w i , wyprostowana., palec wskazuje k o g o ś , kogo p o t ę p i a
w y r o k , wskazanie w i n o w a j c y . Obie r ę c e uniesione w goście Wcrn y h o r y — ogzorcyzm. Jedna r ę k a , u g i ę t a w ł o k c i u , z palcem
w s k a z u j ą c y m uniesionym k u g ó r z e — znak m y ś l e n i a o sprawach
w a ż n y c h , z tamtego
świata.
*
Pamięć
szczegół.
ma
doskonalą,
konkretną, chwytającą
znaczący
Jestem chory, łożę w ł ó ż k u . Rozwalono bot}-, b a ł a g a n .
postanawia
*
namalować
mój
portret.
Siada,
Nikifor
przypatruje
się
u w a ż n i e , rysuje (nigdy nic u ż y w a g u m k i ) , potom j u ż nic p a t r z ą c
na m n i e — maluje. Okleja swo dzieło r a m k ą z kolorowego papieru.
Podajo m i gotowy p o r t r e t . S t o j ę na n i m z r ę k o m a p r z y c i ś n i ę t y m i
Patrz, ja.k on bez p r z e r w y obserwuje d o m y , ulice! m ó w i J a d
do spodni, w c z a r n y m u b r a n i u , z c z e r w o n y m k r a w a t e m , na tło
w i g a . I d z i e m y z N i k i f o r e m po Warszawie. Marszczy b r w i , ciągle
pieea (rzeczywiście b y l w p o k o j u ) , b i u r k a i p ó ł o k z k s i ą ż k a m i .
czujny, n a p i ę t y . G d y siadamy w k a w i a r n i rysuje. N o t u j e to co
Podobnie zmienia rzeczywistość o b s e r w o w a n ą w taką. j a k a winna
zwróciło jego u w a g ę . N i e obchodzi go życio miasta, r u c h , prze
b y ć — m a l u j ą c p o r t r e t y mojej ż o n y czy J a d w i g i .
w a l a j ą c y się po ulicach t ł u m l u d z i , sklepy — w a ż n a jest t y l k o
a r c h i t e k t u r a . N a t y c h m i a s t dostrzega na M o k o t o w s k i e j kariatyd}-,
staje, notuje, p a t r z y na dachy, k o m i n y , wieże k o ś c i o ł ó w .
umie r y s o w a ć , ale w m i e ś c i e go nie o b c h o d z ą . W a ż n a
K r a w a t jost o z n a k ą g o d n o ś c i . M o ż e b y ć w y m i ę t y , najgorszy, ale
jest t y l k o a r c h i t e k t u r a . Jego miasta s ą pusto, w y l u d n i o n e , po
Ludzi
musi b y ć , gdy N i k i f o r maluje siebie, gdy pozuje do f o t o g r a f i i .
g r ą ż o n e w bezruchu.
Zawsze malarze na. jego obrazach m a j ą krawaty (luli fontazie).
*
*
W s k r z y n i z n a j d u j ę brudne, w y t ł u s z c z o n e od t r z y m a n i a w kie
P r o s z ę go, narysuj P a ł a c K u l t u r y . Droczy się, nie chce. Jedziemy,
szeni i p r z e g l ą d a n i a n o t a t n i k i N i k i f o r a . P r z y c i ę t e k a r t k i z zeszy
p a t r z y , zadziera g ł o w ę . K r z y w i s i ę . Wracam}-. Maluje K r a k o w s k i o
228
г
Nikifor-malarz,
z p ę d z l e m w d ł o n i . N a d n i m obraz
z 1913 r. ( d a t o w a n y ) , obecnie w zbiorach n o w o s ą d e c k i e g o
Muzeum Okręgowego
Przedmieście z kościołem św. K r z y ż a . Po d w ó c h
tygodniach,
„ z d o ł u " , z t z w . ż a b i e j p e r s p e k t y w y , c z y n i to sprawnie, bez w y
k i e d y w y j e ż d ż a , zostawia m i p o d s e r w e t ą rysunek — P a ł a c K u l
siłku. M a r o z w i n i ę t ą w y o b r a ź n i ę p r z e s t r z e n n ą i w p r a w ę n a b y t ą
t u r y ! A l e j a k zawsze u N i k i f o r a , nie t a k i j a k i jest, locz t a k i j a k i
przez l a t a nieustannego malow ania.
r
p o w i n i e n b y ć , zdaniom malarza. P o k a z u j ę z n a j o m y m architek
t o m , no t a k ! cieszą się, on m a fantastyczne poczucio skali. P a ł a c
Nikiforowy
wyłania
się s p o ś r ó d
inny'ch
budowli,
wspaniały,
strzelisty. Podnosi boczne s k r z y d ł a P a ł a c u , przez co budowla,
Szczególnie l u b i k o ś c i o ł y . M y ś l ę , że m ó g ł b y je n a r y s o w a ć w do
staje się bardziej zwarta, m o n u m e n t a l n a j a k cerkiew.
wolnej perspektywie
W s z y s t k o zmienia. T w o r z y w ł a s n e w a r i a n t y tego, co w i d z i .
ich
namalować
z zamkniętymi
tysiące.
oczyma. P r z e c i e ż
Cerkwie! najbardziej
kocha
musiał
cerkwie.
U m i e z r o b i ć d o k ł a d n y rysunek, w r ę c z z a d z i w i a j ą c y ja,k na czło
AVyjmuje ze s k r z y n i i l u s t r a c j ę z c e r k w i a m i na Placu Czerwonym
wieka, k t ó r y
w Moskwie. Prosi, aby m u p r z y s y ł a ć obrazki z r ó ż n y m i cerk
cerkwi
sam
musiał
dochodzić
do s p r a w n o ś c i .
łemkowskich, publikowane kiedyś
Ludowej"
Rysunki
w „Polskiej
Sztuce
wiami.
m a j ą p r a w i d ł o w e proporcje. N i k i f o r b o z b ł ę d n i e roz
w i ą z u j e t r u d n e zadania w y m a g a j ą c e opanowania r y s u n k u per
prośbę
P o k a z u j ę m u czeski a l b u m „ P r a h a " . Wielo r a z y go o g l ą d a , za
rysuje „ z n a t u r y " , szybko, doskonale. U m i e . A l e g d y maluje
spektywicznego, wyczucia p r o p o r c j i
(s. 231). N a m o j ą
c h w y c a j ą go barokowe k o ś c i o ł y , r z e ź b y na m o ś c i e ś w . Stefana,
przetwarza w i d z i a n ą s y t u a c j ę . W y s t a r c z y s p o j r z e ć na to j a k u j ą ł
k o m e n t u j e zdjęcia z c z a s ó w w o j n y i ulice p e ł n e l u d z i . T o r o b o t n i
K r a k o w s k i e P r z e d m i e ś c i e widziane od s t r o n y K o l u m n y Z y g m u n
c y ! pokazuje, nie c h c ą w o j n y . N i k t nie chce w o j n y . Zniszczenie...
ta (s. 232). Często p o s ł u g u j e się r e p r o d u k c j ą , g a z e t o w ą i l u s t r a c j ą .
zaczyna
zawile o p o w i a d a ć
W i d z i a ł e m u niego m . i n . f o t o g r a f i ę P a ł a c u K u l t u r y , t u n e l u na
bardzo
go r o z u m i e m . P r z e s t a j ę
trasie W - Z . J a k zawsze t r a k t u j e ilustracjo j a k o ź r ó d ł o p o d n i e t y
c h ę t n i e opowiada o c z y m ś , co m u się z n i ą k o j a r z y . T r o c h ę j a k
a nie w z ó r do skopiowania czy n a ś l a d o w a n i a . T o co w y b i e r a i j a k
Szwejk. A l e k t o s ł u c h a N i k i f o r a ? D o kogo m ó g ł b y m ó w i ć , k o m u
zmienia w i ą ż e się z jego upodobaniami. Ź r ó d ł a inspiracji
o p o w i a d a ć , c z u j ą c , żo ten k t o ś go s ł u c h a i rozumie?
b y ć r ó ż n e , ale rezultat jest jeden — p o w s t a j ą
mogą
o j a k i c h ś ludziach, o wodzie. N i o
notować. Oglądając
ilustrację
Nikifory.
L i c z y , k i e d y t y l k o m o ż e . N i e d u ż o z togo w y n i k a , A l e liczy j a k
dziecko, k t ó r o t w o r z y sobie „ d o r o s ł e sytuacjo". Czy zna w a r t o ś ć
N i e sprawia m u ż a d n y c h t r u d n o ś c i w y o b r a ż e n i e sobie tego sa
pieniądza?
mego t e m a t u widzianego od d o ł u , face en face, z g ó r y . P o d z i w i a m
m y ś l o ó , j a k m y , p r z e l i c z n i k a m i p i e n i ę d z y na rzeczy ? L i c z y swój
N a pewno w i e , żo s ą m u potrzebne.
A l o czy umio
domy,
u t a r g ż e b r a k a i malarza. P o t o m niesie te p i e n i ą d z e do znajomego
ulice. K i e d y go p r o s z ę , a b y t o samo n a r y s o w a ł „ z g ó r y " czy
sklepikarza i w k ł a d a do szuflady w stolo. T o jego szuflada. Za-
łatwość i pewność, z j a k ą
230
szkicuje widziane k o ś c i o ł y ,
m y k a j ą na z w y k ł y k l u c z y k , ale jest p e w n y , że t a m jego p i e n i ą
Planuje d o k ł a d n i e , ile m a n a m a l o w a ć k a ż d e g o d n i a , wyznacza
dze są bezpieczne. N a w e t się nie d z i w i , ż e w c i ą ż w szufladzie
sobie h a r m o n o g r a m , co m a k i e d y r o b i ć . P o t e m wieczorem s k r u
jest wiele miejsca,, m i m o iż t y l e do niej w k ł a d a . A l e w i e o w y
p u l a t n i e liczy to, co z r o b i ł .
mianie p i e n i ę d z y , m a r t w i się t y m .
Obserwuję
go
jak
pracuje.
Mieszkamy dwa
tygodnie
razem,
Oszukiwano go w ż y c i u c z ę s t o . Zabierano p i e n i ą d z e , w y ł u d z a n o
w j e d n y m p o k o j u . W s t a w a ł o świcie. K i e d y r o b i ł o się jasno na
o b r a z k i , w r ę c z kradziono. K t ó r y ś z m a l a r z y k r y n i c k i c h ,
ukradł
k ł a d a ł spodnie, m a r y n a r k ę , k r a w a t i z a b i e r a ł się do m a l o w a n i a .
m u m o d l i t e w n i k , jeden z d w ó c h jakie sobio w y r y s o w a ł . D o w i e
N i e r o b i ł ż a d n y c h przerw. G d y ś c i e m n i a ł o się, j u ż p r z y lampie
d z i a ł e m się o t y m
z a b i e r a ł się do rysowania p o d k ł a d ó w p o d nowe o b r a z k i , k t ó r e
od
innego p l a s t y k a , krakowskiego,
który
z kolei p r z y w ł a s z c z y ł sobie d r u g i m o d l i t e w n i k . (Szczęśliwie u d a ł o
chciał m a l o w a ć . Mógł nie o d r y w a j ą c się od r o b o t y
się go k u p i ć — n i e m a l c a ł y — do z b i o r ó w muzealny cli).
i 10 o b r a z k ó w . Ł z a w i ł y m u oczy, ale nie k ł a d ł się, p ó k i j a praco
narysować
w a ł e m . W y k a ń c z a ł w t e d y o b r a z k i , o k l e j a ł je paskami r a m e k ,
znakomicie
zamykającymi
kolorystyczną
kompozycję
i
przy
k l e j a ł uchwyty' (z n i t k i ) do wieszania.
Planuje s w o j ą p r a c ę na k i l k a d n i n a p r z ó d , a nawet na
dłuższe
okresy. M ó w i , że chce w y j e c h a ć , j e ź d z i e . O c z y w i ś c i e bez
biletu,
ż e b r z ą c p r z y okazji po p r z e d z i a ł a c h . Ale n a j p i e r w m u s i s k o ń c z y ć
z a c z ę t o serie o b r a z k ó w . Pokazuje r y s u n k i , liezę —
168
„miast"
Kolejność czynności przy malowaniu:
z w i e ń c z o n y c h k o ś c i o ł e m , k a ż d y rysunek i n n y , na k a ż d y m b i s k u p
— t n i e k a r t o n na p o ż ą d a n e
z p a s t o r a ł e m , raz za, d o m a m i , k i e d y indziej na k r ę t e j
-— rysuje,
drodze,
formaty,
u g ó r y , w ś r o d k u , u d o ł u tej drogi — wreszcie b i s k u p stoi sam,
— p o k r y w a rysunek kolorem,
na tle nieba. T a k i f i l m . M ó w i , żo musi te r y s u n k i
— maluje, w y k a ń c z a obraz. Dodaje kreski, cieniuje kolor,
zamalować.
P o t e m pojedzie. W y b i e r a się na w ę d r ó w k ę po okolicach K r y n i c y .
B ę d z i e je m a l o w a ć . M ó w i o t y m z z a c ł i w y t e m i r a d o ś c i ą .
p r o w a d z a go do
do
„blasku",
— — przygotowuje i dokleja stosowne r a m k i ,
— r o b i napisy u d o ł u obrazka (czasem k o r e s p o n d u j ą c e
z
te
m a t e m , czasem dowolne, odrysowane z p l a k a t ó w czy z n a k ó w
drogowych),
Zaproszony do K r a k o w a odsuwa, w y j a z d , p o n i e w a ż na n a j b l i ż s z y
czas m a
w y z n a c z o n ą p e w n ą ilość obra,zków do
wykończenia.
Obrazek n a m a l o w a n y po powrocie ze spaceru po
— dokleja p ę t e l k ę do zawieszania. S t a w i a na odwrocie o k r ą g ł ą
pieczęć
„Nikifor-Matejko",
S t a r ó w c e i Mariensztacie w Warszawie. Reminiscencjo
trasy W - Z ,
mm
m m
tunelu
U
231
Swobodna transpozycja widzianego p e j z a ż u . N i k i f o r m a l o w a ł , s i e d z ą c n a s t o p n i a c ł i K o l u m n y
Z y g m u n t a . Ł ą c z y ł t o co w i d z i a ł
z t y m co w i e d z i a ł , S t ą d P a ł a c K u l t u r y , gmachy i p o m n i k , k t ó r e „ p o w i n n y " b y ć na obrazku p r z e d s t a w i a j ą c y m
Warszawę
B y ł y to projekcjo jego m a r z e ń , swoista komponsacja. W k i l k u
obrazkach p o k a z y w a ł s ą d (s. 234) i k a r ę j a k a s p o t k a ł a sprzedaw
Gosposia m i a ł a m u w c i ą g u dnia d a ć obiad. G d y w r a c a ł e m pod
c z y n i ę , k t ó r a o s z u k i w a ł a go na wadze. Co c i z r o b i ł a ? z a p y t a ł e m .
w i e c z ó r zawsze się s k a r ż y ł na n i ą , żo zupa i m i ę s o b y ł y zimne. D o -
O s z u k i w a ł a na k i e ł b a s i e ! W i ę c , aby wszystko b y ł o jasne, we w n ę
s t a w a ł a w y p i o k ó w , Izy p o j a w i a ł y się w j e j oczach.
t r z u s ą d u a t a k ż e ś w i ą t y n i (w k t ó r e j w i s i a ł a powieszona sprze
J a k t o ! Sta
w i a ł a g o r ą c e , o d s u w a ł , nie j a d ł , dalej m a l o w a ł . N i k i f o r k r z y c z a ł
dawczyni) w s z ę d z i e w i d n i a ł y
— ona k ł a m i e ! N i e wierz j e j ! L u b i ł s k a r ż y ć na l u d z i , k t ó r z y mniej
dobnie zemścił się na piekarzu — Ż y d z i e , k t ó r y w y p i e k a ł nie
od niego znaczyli, d o n o s i ć (słyszałem, j u ż o t y m w K r y n i c y ) .
d o b r y chleb (s. 235).
U
m n i e o b i e k t e m jego o s k a r ż e ń b y ł a oddana n a m bez
kiełbaski i rzeźnickie nożo.
Po
reszty
Ale rzecz znamienna, n i g d y nie m ś c i ł się w ten s p o s ó b za
ustawionego
k r z y w d y doznane o d l u d z i , k t ó r z y s t a l i w-yżej w h i e r a r c h i i spo
w hierarchii s p o ł o c z n e j , a w k a ż d y m razie domowej. Ona tobie
łocznej. S z a n o w a ł wojsko i m i l i c j ę , m i m o iż w ł a ś n i e do n i c h m ó g ł
g r z e b a ł a w b i u r k u ! p o k a z y w a ł na porozrzucane papiery i w y
m i e ć n i e j e d n ą p r o t o n s j ę , szano»-ał u r z ę d n i k ó w ,
Stasia, k t ó r ą t r a k t o w a ł j a k k o g o ś znacznie niżej
„panów".
c i ą g n i ę t e fotografie, k t ó r y c h — zaskoczony m o i m p r z y j ś c i e m —
nio z d o ł a ł o d ł o ż y ć na miejsce. K i l k a r a z y t a k „ n a d a w a ł " na S t a s i ę .
*
M o ż e w ten s p o s ó b k o m p e n s o w a ł swojo liczne w ż y c i u upoko
rzenia...
K i e d y po raz pierwszy p r z y j e c h a ł do Warszawy i z n a j o m i malarze,
*
do k t ó r y c h
dotarł,
przywieźli
go do m n i e , z a c z ę l i ś m y
w s p ó ł ż y c i e od wielkiego szorowania. Ż o n a
K i e d y ś , g d y w r ó c i ł e m , z o b a c z y ł e m , żo w y c i ą g n ą ł ze s t e r t y k s i ą
żek a l b u m o m a r t y r o l o g i i
go z. d u ż y m
podnieceniem.
Ż y d ó w w latach o k u p a c j i . O g l ą d a ł
Patrz!
pokazywał
palcom
zdjęcia
nasze
k a z a ł a m u zrzucie
ł a c h y , aż l e p i ą c e się od b r u d u , w s a d z i ł a go do w a n n y i starannie
w y s z o r o w a ł a s z c z o t k ą . Z n o s i ł to p o t u l n i e , to samo r o b i ł a przecież
Ela
Banachowa w K r a k o w i e . D a ł e m m u c z y s t ą b i e l i z n ę , ubranie
z ] irzośladowari Ż y d ó w . S p r a w i a ł o m u s a t y s f a k c j ę , że oni b y l i
po ojcu, nieźle na niego p a s u j ą c e . Z o b a c z y ł , żo jego lachy w r z u
bardziej poniewierani niż on. że w s p o ł e c z n e j h i e r a r c h i i s t a ł o d
c i ł e m do s k r z y n i na węgiol. N i o ! p o w i e d z i a ł . T y nio w y r z u c a j ,
n i c h w y ż e j , czogo d o w ó d m i a ł n i e z b i t y . T o p a n y — p o k a z y w a ł
t y daj biednemu... daj w ę g l a r z o w i ! J a d w i g a z a w i n ę ł a w papier
na N i e m c ó w , jeszcze w t e d y w nieskazitelnie czystych, odpraso
jego k o s z u l ę , p r z e r a ź l i w i e
się. B i o r ę
do
wanych
prania, w y p i o r ę ci — p o w i e d z i a ł a . A l e p a m i ę t a j , , r o z e ź l i ł
się,
nmiuluraeli.
brudną.
Zaniepokoił
Siła b u d z i ł a w m m respekl, S t a n ó w da w i d o m y znak w y ż s z e j
musi b y ć z u p e ł n i e b i a ł a , j a k ś n i e g . A l b o m ó g ł m i e ć brudne ł a c h
p o z y c j i w h i e r a r c h i i . Mścił się za doznane czy urojone k r z y w d y ,
m a n y , albo — skoro j u ż dbano o niego, chciał m i e ć wszystko j a k
m a l u j ą c sceny, w k i ó r y c h winowajców
Pan.
spotyka z a s ł u ż o n a kara-
J a d w i g ę znal z K r y n i c y i l u b i ł . G d y j u ż w y m y t y , na nowo odziany
Czy b y l n a i w n y ? -ileż t a k ! Przede w s z y s t k i m n a i w n y . T o b y ł o
wszedł do p o k o j u z a p y t a ł o nią,. T w i e r d z i ł , żo m a jej coi w a ż n e g o
jego silą. N a i w n a b y ł a jego w y o b r a ź n i a , w i a r a i spojrzenie na
do powiedzenia,. P o d n i o s ł e m
numer.
ś w i a t . W i e r z y ł z ł a t w o ś c i ą we wszystko. M ó g ł b y o sobie powie
się o d e z w a ł a d a ł e m s ł u c h a w k ę N i k i f o r o w i . R o z m o w a nie
dzieć j a k wielcy w s p ó ł c z e ś n i f i z y c y , że wszystko, co sobie człowiek
Gdy
słuchawkę
i nakręciłom
kleiła się, on nio bardzo r o z u m i a ł , co m ó w i J a d w i g a , sam z r e s z t ą
może
bez p r z e r w y c o ś do niej m ó w i ł . R o z m o w a sprawiła, m u j e d n a l i
c h o ć zawsze k o n k r e t n ą w - s z c z e g ó ł a c h , o d w o ł u j ą c ą się do clomen-
wyobra.zić, m o ż e
istnieć. A wyobraźnię miał
ogromną,
d u ż ą s a t y s f a k c j ę i o d t ą d k i l k a razy podnosi! s ł u c h a w k ę i k r z y c z a ł
t ów rzeczywistości.
do niej -,.1 a,d\viga'. Jadwiga'.'' d z i w i ą c się, ż e słyszy t y l k o b u
czenie. Sądził, żo wystarczy u m u i o p o d n i e ś ć z w i d e ł e k s ł u c h a w k ę .
a.by o d e z w a ł a się J a d w i g a .
U ś m i e c h a m y się p a t r z ą c na, o b r a z k i , w k t ó r y c h N i k i f o r
stojąc
obok popa czy biskupa w y r o k u j e o łosio l u d z i . J e d n y c h
skazuje
na powieszenie, i n n y cli na piekielne m ę k i . B a r d z o to zabawne,
Nie dziwił się o s i ą g n i ę c i o m t e c h n i k i . Samolot, r a d i o , s a m o c h ó d ,
bardzo naiwno. B i e d n y N i k i f o r ! T y l e w ż y c i u w y c i e r p i a ł , a teraz
telewizja, telefon — wszystko to b y ł o r ó w n i e oczywiste i niepo
to sobie kompensuje
j ę t e ,ja.k tajemnico E w a n g o h i , niebo i p i e k ł o , S ą d Ostatoczny
s z y ć , jeszcze p o g ł a s k a ć — t a k i biedny i t a l i i n a i w n y ! A on jest po
w obrazach. G o t o w i j e s t e ś m y go rozgrze
i ś w i ę t y c h obcowanie. K i e d y ś n a m a l o w a ł u m n i e w d o m u zadzi
p r o s t u okrutny-. Rozrzewnia nas,
w i a j ą c ą Ucieczkę do E g i p t u . W łodzi, k t ó r e j d z i ó b miał k s z t a ł t
nie jest i nie m o ż e b y ć g r o ź n y . Ałe czy przoz to o k r u c i e ń s t w o
p o n i e w a ż niczego nio m o ż e ,
g ł o w y osiołka, p ł y n ę ł a ś w i ę t a Rodzina., a n a d n i ą . n a d wielką,
jego staje się mniejsze?
w o d ą leciał d w u s k r z y d ł o w y aeroplan, t a k i j a k i z a p a m i ę t a ł z l a t
swej n d o d o ś c i . "Wszystko b y ł o oczywiste. ]
*
niepojęte.
Dobrze jest w i e r z y ć ! Dobrze nuci' wia-rę u f n ą i w o l n ą od w ą t p l i
*
wości. 'Paką mial N i k i f o r . Jego świat s k ł a d a ł się z d w ó c h w y m i a
rów
Po
co malujesz'.'
zapytałem
go k i e d y ś . Ż e b y
j a k i e jest niebo, j a k i e jest p i e k ł o . Ż e b y
ludzie
wiedzieli
wiedzieli..,
ziemskiego i pozaziemskiego. P a n o w a ł a w n i c l i o d w r ó c o n a
hierarchia. M o ż n i na t y m świecie — po ś m i e r c i szli do p i e k ł a ,
skrzywdzeni i p o n i ż e n i — m i e l i z a z n a ć chw-aly niebieskiej.
N i k i f o r bardzo lubił m a l o w a ć a r c h i t e k t u r ę , tunele, p e r s p e k t y w ę . Ten obraz p o w s t a ł j a k o swobodna
niscencja przechadzek
remi
po trasie W - Z w Warszawie
233
Niebo N i k i f o r a jest w istocie w y o b r a ż e n i e m ż y c i a na
ziemi
b o g a t y c h i m o ż n y c h . Niebianie p o r u s z a j ą się d o r o ż k a m i na „ b a
l o n a c h " — j a k lepsi goście k r y n i c c y , w zimie m a j ą
nauszniki
i r ę k a w i c e , szaty też m a j ą podobne do ziemskich, t y l k o l u ź n i e j s z e
i bardziej p o w ł ó c z y s t e . I c h g ł ó w n y m z a j ę c i e m jest m o d l i t w a ,
chwalenie Pana i uprawianie r ó ż n y c h
sztuk i n a u k . N i k i f o r ,
niepiśmienny,
mędrcem,
poniewierany
—
będzie
czytającym
ś w i ę t e księgi. B ę d z i e gral na skrzypcach, m a l o w a ł , s t o j ą c p r z y
prawdziwych
sztalugach.
Niebo
jest r e k o m p e n s a t ą
biednych,
p i e k ł o k a r ą dla t y c h , k t ó r z y m a j ą w ł a d z ę i p i e n i ą d z e , k r z y w d z ą
i n n y c h na ziemi. Za to m u s z ą s m a ż y ć się w o g n i u i smole.
N a m a l o w a ł setki o b r a z ó w , w k t ó r y c h d a w a ł wyraz swej wie
r
rze w p r z y s z ł ą s p r a w i e d l i w o ś ć , w z a s a d n i c z ą o d m i a n ę sw ego losu.
Jego wiara w k r a c z a ł a j u ż w sferę m a g i i . M a l u j ą c s t w a r z a ł rzeczy
w i s t o ś ć , k t ó r a na mocy jego w i a r y i w y o b r a ź n i i s t n i a ł a na jego
obrazach. Z r e s z t ą zawsze m a l o w a ł nie to, co b y ł o , lecz to
co
jego zdaniem b y ć p o w i n n o .
Pomniki
to only, o d r ę b n y
rozdział
w twórczości
Nikifora.
Cenił n a u k ę , w i e d z ę . W s t y d z i ł się swego analfabetyzmu, dlatego
Podobnie j a k c z ę s t o p o w r a c a j ą c y temat N i k i f o r a - S ę d z i e g o ,
wy
często u d a w a ł , żc czyta, że pisze. Ż e b y nie o d r ó ż n i a ć się
mierzającego
nie
i n n y c h sam sobie s p o r z ą d z i ł k s i ą ż k ę do n a b o ż e ń s t w a . W ś r o d k u
sprawiedliwość.
Obraz p o n i ż e j
przedstawia
od
b y ł y r y s u n k i — w g ó r n e j strefie d o t y c z ą c e spraw n i e b i a ń s k i c h ,
uczciwą sprzedawczynie; w ę d l i n
Ewangelii, w dolnej — analogii ziemskich (242, 243).
książki
hyla
(por. str.
czarna, podobna do
drukowanego
Okładka
modlitewnika
241).
K i e d y ś , gdy
b y ł e m u niego przyszli trzej c h ł o p c y ,
prosząc
go o datek na b u r s ę . D a l i m całe 50 z ł o t y c h . Z d z i w i ł o m n i o t o ,
w i e d z i a ł e m , że jest raczej s k ą p y , na t a c ę w kościele r z u c a ł 2
z ł o t e . Z a c z ą ł m i t ł u m a c z y ć j a k w a ż n e jest, ż e b y się u c z y l i , u m i e l i
czytać.
Miał poczucie h u m o r u . R e a l i z o w a ł je p r z e k s z t a ł c a j ą c
malowaną
r z e c z y w i s t o ś ć . B a w i ł o go fantazyjne k s z t a ł t o w a l i e d a c h ó w
(s.
238), n i e k t ó r e w y d ł u ż a ł , inne s p i ę t r z a ł , czasem dach b u d y n k u
(który
być
może
w Warszawie)
był
trawestacją
przecinał —
Kościoła
wchodząc
do
Ewangelickiego
wewnątrz
(s.
237),
czasem f o r m o w a ł na k s z t a ł t wojskowego h e ł m u , p i k e l h a u b y z l a t
I
w o j n y ś w i a t o w e j ( t a m ż e ) . N a w i e l u w i d o k a c ł i miast o z d a b i a ł
k o m i n j a k i e g o ś b u d y n k u s t o j ą c ą f i g u r ą l u d z k ą lub popiersiem,
t a k i m z w i t r y n y fryzjera. K s z t a ł t o w a ł fantastyczne b u d o w l e —
banki, filharmonie,
synagogi, u m i e s z c z a j ą c
symboliczną dekorację.
Tak
na
nich
niekiedy
więc w serii synagog s p o t y k a m y
budynki, które wieńczy świecznik
7-ramienny. Zdarza się, że
zapalone ś w i e c z n i k i z n a j d u j ą się po bokach k o p u ł y , na szczycie
zaś widnieje w i e l k a gwiazda. Syjonu.
Znakomicie się b a w i ł w y m y ś l a j ą c
pomniki.
M o ż n a na
ich
p r z y k ł a d z i e a n a l i z o w a ć k o n w e n c j ę p o m n i k a reprezentacyjnego,
p o s ł u g i w a n i a się a l e g o r i ą i elementami c h a r a k t e r y s t y c z n y m i dla
w y r a ż e n i a idei p o m n i k a — n p . u ł a n a , kolejarza, malarza, m u z y k a .
M ó w i o n o o n i m : debil, n i e n o r m a l n y , d z i w a k . K i e d y b y l u m n i e
w Warszawie p o s t a n o w i ł e m p o k a z a ć go lekarzom. B a d a n i a prze
prowadzano w I n s t y t u c i e H i g i e n y Psychicznej p r z y u l . C h e ł m
skiej. N i k i f o r p o c z ą t k o w o c h ę t n i e p o d d a w a ł się r ó ż n y m testom,
s p r a w i a ł o m u p r z y j e m n o ś ć , że t y l u p o w a ż n y c h l u d z i się n i m zaj
m u j e . B a d a n i a m i k i e r o w a ł prof. Z a j ą c z k o w s k i . ,Ta w y s t ę p o w a ł e m
w charakterze t ł u m a c z a . W y j a ś n i a ł e m N i k i f o r o w i , czego od niego
c h c ą , gdy nic r o z u m i a ł p o l e c e ń p s y c h o l o g ó w , i m z a ś przekazy
w a ł e m jego o d p o w i e d ź . Sytuacja b y ł a n i e z r ę c z n a . Psychologowie
stosowali standaryzowane testy, on z a ś m i a ł j u ż 60 l a t i b y l
osobow-ością u k s z t a ł t o w a n ą , w y b i ó r c z o w y b i t n i e
utalentowaną.
N i b y to r o z u m i e l i , ale nie p o t r a f i l i d o s t o s o w a ć t o s t ó w i p y t a ń
do o s o b o w o ś c i N i k i f o r a . Stosowano m . i n . serię t e s t ó w Wechslera-
-Bollevue. N i e k t ó r o
testy
interesowały
Nikifora,
rozwiązywał
je c h ę t n i e i dobrze, c h o ć p o w o l i , inne d r a ż n i ł y go s w ą o c z y w i s t o ś
cią. N p . p o k a z y w a n o m u r y s u n k i t w a r z y , w k a ż d e j
jakiegoś
istotnego
pokazując
elementu.
Co t u brakuje?
rysunek t w a r z y w k t ó r e j
brakowało
pytał
profesor,
b r a k b y ł o nosa.
s p o j r z a ł na niego z d u m i o n y . B r z y d k i rysunek
Nikifor
za,uwa,żyl, z r e s z t ą
s ł u s z n i e . A l e profesor na-da,l d o m a g a ł się odpowiedzi, s p o g l ą d a ł
na- stoper. Czas m i j a ł . N i k i f o r p a t r z y ł z p o l i t o w a n i e m , ale widzia
ł e m , że go to j u ż d r a ż n i . P r o s z ę Cię, b ł a g a ł e m , powiedz
Panu,
o n r z e c z y w i ś c i e nio w i e ! T o go p r z e k o n a ł o . N o s ! b u r k n ą ł i z n ó w
d o d a ł o g l ą d a j ą c dalszo k a r t k i -— bardzo b r z y d k i e !
R e z u l t a t b y ł t a k i — ż a d n e j choroby psychicznej, o s o b o w o ś ć
o wybitnie
r o z w i n i ę t y m talencie w y b i ó r c z y m , s p r a w n o ś ć inte
l e k t u mierzona, w skali Stanforda-Binet a ok. 45, ale j a k stwier
dzono, wcale nie znaczy to, żo b y ł a taka. sama w latach jego m ł o
d o ś c i . N i k i f o r b y ł j u ż stary, zniszczony c i ę ż k i m ż y c i e m , zahamo
w a n y wo wszechstronnym rozwoju przez d ł u g o t r w a ł ą izolację od
otoczenia ( b e ł k o t ) , nastawienie t y l k o na malarstwo i zaspakajanie
podstawowych potrzeb ż y c i o w y c h . (Jego w r a ż l i w o ś ć artystyczna,
u m i e j ę t n o ś ć rozpoznawania s t y l ó w , k l i m a t ó w m a l a r s t w a a nawet
dziel k o n k r e t n y c h m i s t r z ó w b y ł a , j a k m o g ł e m z a u w a ż y ć , znacznie
wyższa, niż badających
go s p e c j a l i s t ó w .
Ważne były
jednak
dwie konstatacje, pierwsza — b r a k cech c h o r o b o w y c h , druga —
przyczyna bolkotu.
(czy
Laryngolog stwierdził przyrośnięcie
języka
r
t e ż jego p o d s t a w y ) . D r o b n y zabieg operacyjny
ciństwie
zlikwidowałby
t ę dolegliwość,
w dzie
alo w t a m t y m cza.sie
b i e d a k ó w nio s t a ć b y ł o na p o r a d ę l e k a r s k ą , a co dopiero ope
rację.
*
Nikifora
wcale nie k r ę p u j e
żebranie. To m y jesteśmy
zakło
p o t a n i . I d ą c do pracy (na swoje miejsce p r z y m u r k u ) obchodzi
z kapeluszem w r ę k u kuracjuszy s i e d z ą c y c h na Uuvkach p r z y
P i j a l n i . D a d z ą dobrze, nio d a d z ą — t r u d n o . A l e dlaczego m i a ł b y
nie w y k o r z y s t a ć s p o s o b n o ś c i zarobienia ?
Jest niedziela. Siedzimy z, J a d w i g ą na ł a w c e . Zbliża- się N i
k i f o r . N i e z a u w a ż a nas, podchodzi, b e ł k o c ą c s w o j ą p r o ś b ę , N i k i
f o r ! w o ł a m . P o z n a ł , z a k ł o p o t a n y u ś m i e c h , c h o w a kapelusz. Od
chodzi, w y r a ź n i e speszony. A l e j u ż po c h w i ł i w i d z ę , że z n ó w k r ą ż y
w ś r ó d l u d z i z kapeluszem w d ł o n i .
*
O g l ą d a m s k r z y n i ę N i k i f o r a . Przede m n ą b y ł Banach, i n n i . N i
k i f o r pilnuje, a b y m nie p o m i e s z a ł serii. O b r a z k i u k ł a d a seriami,
t a k je o g l ą d a i pokazuje. N i e d a w n o b y ł w p o d r ó ż y , podziwdam
p e j z a ż e j a k b y z okna wagonu. Czuję w n i c h r u c h , powodujo to
rytmiczność
powtarzanych elementów,
r
mowo — s l u p ó w , p a g ó r k ó w , drzew.
rozwijających
się pas
K t o p o k a z a ł lepiej ł e m k o
w s k i krajobraz, p o ł o n i n y , w z g ó r z a , cerkiewki ?
*
L i c z ę w s k r z y n i serie. K s i ą d z proboszcz — p o n a d 300 o b r a z k ó w ,
święci — p o n a d 1100, N i k i f o r c z y t a j ą c y ś w i ę t e księgi — prawie
200. N i k i f o r na drodze — k i l k a d z i o s i ą t . T y ł o samo N i k i f o r na tle
k o ś c i o ł a czy c o r k w i . Masa m a ł y c h k a r t o n i k ó w z o y k l u
„Nikifor
przychodzi — witają go".
*
Nie n a z y w a serii, na p y t a n i o w y j a ś n i a t y l k o , co przedsta
w i a j ą . D u ż a seria „ U c z t m a l a r z y " z r ó ż n y c h o k r e s ó w t w ó r
czości. D o tego t e m a t u c z ę s t o wraca.
*
Nosi „ p a n a m ę " , płaską, z szeroką czarną wstążką, przewiązaną
na b o k u k o k a r d ą . Czasem maluje siebie w tej „ p a n a m i e " . Oglą
d a m „ U c z t y m a l a r z y " . T ł u m a c z y , że malarze s ą b l i ż s i B o g u n i ż
235
i n n i l u d z i e , bo t e ż t w o r z ą , Malarze m a j ą swoje a t r y b u t y , t y p o w o
dla l a t m ł o d o ś c i N i k i f o r a : czarne p e l e r y n y , p ł a s k i e czarno kape
lusza, o b o w i ą z k o w o — k r a w a t y . Z r e s z t ą k r a w a t y p o j a w i a j ą się
G d y b y ł w d o b r y m humorze —
śpiewał.
w s z ę d z i e t a m , gdzie maluje siebie l u b l u d z i z n a c z ą c y c h — kierow
n i k a poczty, w ó j t a , Banacha. Mnie też m a l o w a ł w krawacie,
m i m o iż go p r z y n i m nie n o s i ł e m .
Bardzo lubił m a l o w a ć wielkie grzyby i parasole. P o d n i m i on na
cokole lub k o l u m n i e , p o m n i k . Malował c h ę t n i e c y r k i , orkiestry,
*
często w d w ó c h poziomach. N a g ó r n y m , sceny z nieba, na dole
ziemskie. Gdy na g ó r z e g r a j ą na
K i e d y ś p o k a z a ł e m m u r ó ż n e a l b u m y i reprodukcje. C h c i a ł e m się.
z o r i e n t o w a ć , co wie, co m u się. podoba, j a k reaguje na
sztukę.
Kartkował
jo, ale
bez
szczególnego
c z y n i ą c r ó ż n e komentarze. Z a d z i w i a j ą c o
harfach, na dolo r z ę p o l ą
skrzypcach, j a k w muszli na k r y n i c k i m
na
deptaku.
cudzą
7
zaintoresow ama,
rozpoznawał
klimat
malarstwa. To niemieckie! — m ó w i ł o g l ą d a j ą c Cranaclia, to fran
W s k r z y n i z n a j d u j ę wczesne obrazki, j a k ż e inne od znanych nam
cuskie
N i k i f o r ó w . Z m i e n i ł się, r o z w i n ą ł , uporczywie, m a l u j ą c przez p ó l
(pokazywał
Bouchera,
potem
Watteau),
rozpoznawał
Kubensa, ś m i a ł się d r w i ą c o , tykając; paluchem namalowano gole
w i o k u . Pierwszy
cielska.
przedstawia
To
zlc!
Obrzydliwo!
bełkotał.
Wyciągnął
Bouchera,
n a d d a r t y obrazek, jeszcze t r o c h ę
widzianą
z
żabiej
perspektywy
nawę
dziocinny
kościoła,
to t e ż z ł e ! on b y t a k i e rzeczy pod kluczem t r z y m a ł . S ą d y m i a l
W l e w y m g ó r n y m rogu wielkie, c z e r w o n o - ż ó ł t o s ł o ń c e . Wczesno
ostre. P o m y ś l a ł e m , co b y to b y ł o , g d y b y pozwolono m u
prace,
wyro
k o w a ć o łosio s z t u k i . ' W y r z u c i ł b y wiele o b r a z ó w , z o s t a w i ł i k o n y .
T a k , i k o n y go z a c h w y c a ł y nieodmiennie, z t r u d e m się od
o d r y w a ł . J e d n ą , k t ó r ą z o b a c z y ł w albumie chciał od razu
przeważnie
o charakterze i l u s t r a c y j n y m
przedstawiają
r ó ż n e t y p y , kuracjuszy, p i ę k n e d a m y , f i r c y k ó w , w n ę t r z a restau
nich
racji, p i j a k a , scenki satyryczne. Dopiero p ó ź n i e j zaczyna d o m i
ma
n o w a ć t e m a t y k a religijna. Zmienia się rodzaj działania,, wczesno
prace są bardziej graficzne, kolor k ł a d z i o n y jest lekko, dominuje
lować.
rysunek, w y r a ź n i e
zaznaczony k o n t u r . W
późniejszych
kolor
staje się g ł ó w n y m n o ś n i k i e m ekspresji. N i k i f o r dochodzi do swo
ich „ s p o s o b ó w ' przedstawiania drzew, lasów, p ó l . l u d z i . Zadzi
R e a g o w a ł na t e m a t y k ę . N a j w y ż e j , to oczywiste, cenił r e l i
g i j n ą , a k c e p t o w a ł p o r t r e t y k r ó l i , k r a j o b r a z y , nawot sceny ro
dzajowe (Beuglda), ale boz zgorszenia, n a g o ś c i , p i j a c k i c h scen.
P o k a z a ł e m m u Venus z M i l o . Przede w s z y s t k i m z w r ó c i ł u w a g ę
na brak r ą k , dopiero p o t e m k r y t y k o w a ł n a g o ś ć . K p i ł ,
tykając
palcem r e p r o d u k c j i . Bez r ą k ! Co on, nie wie, g ł u p i ! P o d s u n ą ł e m
o b r a z k i dzieci. O d razu p o z n a ł — ,,to dzioci m a l u j ą " .
Kryty
k o w a ł w j e d n y m z m a l u n k ó w b r a k oka. S p o s t r z e g ł to momen
talnie (biodni psychologowie ze s w y m i
tostami). W y r a ź n i e
się
w i a j ą c e , że p r z y t y m nie t r a c i świeżości, nie wpada w r u t y n ę .
A k c e p t u j ą c pewno „ s p o s o b y " w c i ą ż szuka, wciąż p r ó b u j e .
Czy
ś w i a d o m i e ? Togo nic w i e m . A l e chyba jest wiolo r o d z a j ó w świa
d o m o ś c i , wiole jej form. Aż do s t a r o ś c i fu N i k i f o r a , zniszczonego
T
b i e d ą i g r u ź l i c ą b ę d z i e to okres po 65 latach) maluje wciąż z w own ę t r z n e j potrzeb}', z p r z e ś w i a d c z e n i a , że jest to jego zadanie
i o b o w i ą z e k malarza. W c i ą ż jest t w ó r c z y , nawet gd.y m a już za
s o b ą najlepsze lata. Dopiero k o ń c o w a dekada jogo ż y c i a ś w i a d
czy o z n u ż e n i u , o wyczerpaniu się sil t w ó r c z y c h .
o ż y w i ł , k i e d y m u p o k a z a ł e m reprodukcje o b r a z ó w H e n r i Rous
seau. K i w a ł
z uznaniem g ł o w ą .
Szczególnio
mu
się
podobał
To
kolega! —-
„zimowy"
komentował.
autoportret
Celnika
z praskiego M u z e u m Narodowego, ten znany, z p a l e t ą na
tle
W 1955 r. c h c i a ł e m m u p o m ó c w k ł o p o t a c h , jakie m i a ł z miejs
cową administracją. Przyjechałem
z listem f i r m o w a n y m
przoz
s t a t k ó w . Po p e w n y m czasie, gdy k a r t k o w a ł jakiś a l b u m nagle
P o l s k ą A k a d e m i ę N a u k , j a k o r e d a k t o r naczelny, p e ł n o m o c n i k
w y k r z y k n ą ł : O! Kolega! P a t r z ę , znalazł Vivine'a.
Ministra
Podsunąłem
Kultury
i
Sztuki.
Tłumaczyłem
przewodniczącemu
m u F e j e ś a , G e n e r a l i ć a . K i w a ł g ł o w ą , to b y ł jego ś w i a t , jego ko
R a d y Narodowej k i m jest N i k i f o r , dlaczego p o w i n n o m u
ledzy. Z w ł a s z c z a p o d o b a ł
p o m ó c i t d . S ł u c h a ł , potom лесе t c h n ą ł i z a p y t a ł „ C o w y w n i m
mu
się F a j e ś .
Matejko!
powiedział
się
o n i m , c h c ą c w y r a z i ć s w o j ą a p r o b a t ę . M a t e j k o to b y ł dla, niego
widzicie? P r z e c i e ż
s y m b o l wielkiego malarza. Czy znal w ó w c z a s jego obrazy, czy
Dziecko b y lepiej u m i a ł o n a m a l o w a ć ! A t u , z d a w a ł o b y się po
u m i a ł r o z p o z n a ć autora? N i e wiem, nio s p r a w d z i ł e m , teraz ż a ł u j ę .
w a ż n i ludzie, p r z y j e ż d ż a j ą ,
Dlaczego o t y m nie
pomyślałem?
to
żebrak!
włóczęga!
A te
jego
obrazki?
interweniują."
P o c z ę s t o w a ł m n i e k a w ą . A l e nic z a ł a t w i ł niczego.
Jadwiga Jarnuszkiewiczowa
D z i a ł o się to w K r y n i c y w i o s n ą 1953 r. „ D o b r a p a n i ' " z a f u n d o w a ł a
m u ł ó ż k o . „ N i e m o g ę p a t r z e ć j a k on śpi na ziemi. Jak z w i e r z ę "
--
m ó w i ł a w s z y s t k i m . W o g ó l e d u ż o się o t y m ł ó ż k u
mówiło
w K r a k o w i e , w Warszawie. Ł ó ż k o dla N i k i f o r a s t a ł o się s p r a w ą
kluczową.
Nie z d a w a ł sobie sprawy, że r o b i k a r i e r ę , bo (o i n n i r o b i l i ją na
n i m . D o niego nie d o c i e r a ł o , że jogo obrazki sprzedaje się za
d u ż ą cenę w k r a j u
No więc zafmidow'ali m u to ł ó ż k o . Z a w i e ź l i , u s t a w i l i . Trzeba
p r z y z n a ć , że d u ż o t r u d u sobie zadali. Nie b y ł a m p r z y t y m
jak
to łóżko m u p r z y w i e ź l i , ale wiem, że n i g d y się na n i m nie p o ł o ż y ł .
Spal j a k dawniej na
ziemi.
i kupowali
i zagranicą.
Po prostu przychodzili ludzie
za grosze lub w y ś w i a d c z o n ą p r z y s ł u g ę . Zresztą, za
pewne, nawet nio wiedział co to jest kariera. W i e d z i a ł t y l k o , bo
d o ś w i a d c z y ł , co to jest pozycja, hierarchia s p o ł e c z n a , B y l w niej
tak nisko, żc j u ż czul się od niej w y z w o l o n y .
.Malował,
Ten N i k i f o r , raz poniewierany i p o n i ż a n y , raz otaczany t r o s k ą
i g ł a s k a n y , t a k czy owak u p o ś l e d z o n y — b y l c z ł o w i e k i e m bardzo
niezależnym.
Sprowadzony
do
mia,sta, goszczony
-—
uciekał
z miejsca, w k t ó r y m m u się nio p o d o b a ł o . P r z y c h o d z i ł i o d c h o d z i ł
k i e d y chciał z sobie t y l k o znanych p o w o d ó w . Ż y j ą c poza społe
M o ż n a sobie b y ł o k u p i ć jego obrazki, ale nic jogo samego. N a w e t
c z e ń s t w e m , poza p o r z ą d k i e m s p o ł e c z n y m w y r o b i ł sobie w ł a s n y
nie wiem czy m i a l j a k i e ś uczucie wdzięczności za pomoc j a k ą
model ż y c i a . Mial w ł a s n e zdanie o świecie, k t ó r \
m u ś w i a d c z o n o . N i e z a u w a ż y ł a m tego w k a ż d y m razie. Wszelkie
silnych i .słabych, p o n i ż a j ą c y c h i p o n i ż a n y c h .
236
dzielił się na
przysługi
przyjmował
jako
coś
naturalnego,
równie
natural.
O b r a z k i z serii f a n t a s t y c z n y c h a r c h i t e k t u r świadczą, nierzadko o d u ż y m poczuciu h u m o r u k r y n i c k i e g o m i s t r z a
*
nogo j a k k r z y w d y k t ó r e go s p o t y k a ł y . Czasem, jeśli k t o ś syste
matycznie o k a z y w a ł
m u pomoc, p o t r a f i ł
się nawet
domagać
czegoś i t o t a k ż e u w a ż a ł za naturalne. Skoro c h c ą d a ć — niech
P o k a z y w a l i ś m y m u r ó ż n e reprodukcje. O g l ą d a ł je z c i e k a w o ś c i ą ,
dają. to, co i n n potrzebno.
ale bez uznania, nawet dla w i e l k i c h m i s t r z ó w . B y ł a t o sztuka
w y r a ź n i e m u obca. M y ś l ę , c h o ć to b r z m i paradoksalnie, że nie
i n t e r e s o w a ł się s z t u k ą j a k o t a k ą . W a ż n o b y ł o dla niego t o , co sam
m a l o w a ł . Może dlatego znacznie bardziej i n t e r e s o w a ł a go archi
N i o p o t r z e b o w a ł uznania. T o j e m u samemu m i a ł y się p o d o b a ć
tektura.
Jogo o b r a z k i . N i e wiem, czy w ogóle p o t r z e b o w a ł l u d z i , ich życzli
k t ó r ą m a l o w a ł — a nie j a k o dzieło s z t u k i . A r c h i t e k t u r a b y ł a
Obserwował
j ą niezwykle u w a ż n i e ,
wości. W k a ż d y m razie nie o k a z y w a ł tego. Z w y r a ź n y m jednak
jednym z najważniejszych
zadowoleniem p o d e j m o w a ł k o n t a k t kiedy k t o ś go r o z u m i a ł , jego
w y p o w i a d a ł się n a j p e ł n i e j . Ale malarstwo j a k o t a k i e , malarstwo
motywów
tak jak
naturę,
jego m a l a r s t w a . W niej
i n n y c h uialo go o b c h o d z i ł o . A l b o i wcale. T a sfera p r z e ż y ć este
mowę.
t y c z n y c h b y ł a m u obca.
*
K i e d y N i k i f o r p o r t r e t o w a ł Jacka m i a l on g r y p ę . L e ż a ! w p i ż a m i e ,
w r o z n i e m ł a i i o j pościeli, w ś r ó d niezmiernego b a ł a g a n u
panują
cego u- p o k o j u . N i k i f o r m a l o w a ł s p o g l ą d a j ą c od czasu do czasu na
0 r z e ź b i a r z u , k t ó r y nut robił p o r t i e t m ó w i ł l e k c e w a ż ą c o , paro-
swego modela, c h c ą c
Gdy
d i u j ą e gestami jego p r a c ę . Nie r e a g o w a ł na f a k t , ż e k t o ś toż się
s p o j r z e l i ś m y na g o t o w y j u ż p o r t r e t z a s k o c z y ł nas. T w a r z J a c k a
zajmujo s z t u k ą . Ż a d n e j w s p ó l n o t y . I s t n i a ł o d l a niego t y l k o jego
istotnie p r z y p o m i n a ł a modela, ale na obrazku b y l on w garniturze
malarstwo. Ono go cieszyło, t r a k t o w a ł je j a k p o w o ł a n i e .
oddać
wiernie jego p o d o b i e ń s t w o .
i f i g u r o w a ł na tle p ó l e k z k s i ą ż k a m i . Ja z kolei, bo zaraz potem
*
N i k i f o r mnie p o r t r e t o w a ł , s i e d z i a ł a m na fotelu s t o j ą c y m na dy
wanie, c h o ć w r z e c z y w i s t o ś c i s i e d z i a ł a m na brzegu owego rozmeinlanego tapczanu i w ś r ó d całego b a ł a g a n u . B y ł a m w t e d y ubrana
J e ś l i mial poczucie hiorarchii
w z i e l o n ą s p ó d n i c ę i liliową b l u z k ę . N i k i f o r u z n a ł widocznie, że
jej d o ś w i a d c z y ł na sobie. Dlatego t e ż poczucie h i e r a r c h i i ograni
n a l e ż y t o p o p r a w i ć i na portrecie w y m a l o w a ł o d w r o t n i e . Fiole
czało się do najbardziej elementarnego
t o w ą s p ó d n i c ę i zieloną b l u z k ę .
1 poniżonych.
T o , ż e „ p o p r a w i a ł " r z e c z y w i s t o ś ć w e d ł u g swego uznania b y ł o
nam
w i a d o m o . A l e p o r t r e t reprezentacyjny'!
społecznej to o t y l e t y l k o , o ile
p o d z i a ł u na
możnych
To p r a w d a , że t y c h m o ż n y c h i silnych s z a n o w a ł a p o n i ż o n y c h
Skąd
t o znal V
nic. A l o czy n i m i g a r d z i ł ? N i o s ą d z ę . J e ś l i r e c h o t a ł z r a d o ś c i
Prawdopodobnie ,,z drugiej r ę k i " . Może z e k r a n ó w
fotografów
o g l ą d a j ą c zdjęcia z p r z e ś l a d o w a n i a Ż y d ó w , czy donosił na gospo
ulicznych czy k o n w e n c j i p o r t r e t ó w fotograficznycli. Może z obra
się to m y ś l ę , że b y ł a to sprawa raczej kompensacji n i ż pogardy.
zów- w i d z i a n y c h gdzieś w w i t r y n a c h sklepowych.
Т а jego reakcja bardzo niemile mnie z a s k o c z y ł a , ule chyba
nie trzeba z niej w y c i ą g a ć z b y t jednoznacznych w n i o s k ó w . Za-
237
W d z i ę c z y się do niego j a k pederasta i p r z y t y m p a t r z y na s w ą
i patrzy
t o w a r z y s z k ę . Ta z n ó w w d z i ę c z y się do N i k i f o r a
na
J u r k a . Jurek zaś p a t r z y w p o d ł o g ę . P o k l e p a l i , p o g ł a s k a l i , wzięli
obrazki i p r ę d z i u t k o pobiegli u m y ć ręce.
„A"
—- z n a n y
p l a s t y k
m ó w i : N i k i f o r k u . . . Cmoka p r z y
obrazkach i udziela, N i k i f o r o w i fachowych r a d , k t ó r y c h t e n oczy
wiście nawet nie s ł u c h a . P r z y n i ó s ł l i n i j k ę , k t ó r e j N i k i f o r nie c h c i a ł ,
cyrkiełek,
k t ó r y o b e j r z a ł i zwrócił, wreszcie metalowe, b ł y s z
czące p u d e ł k o po papierosach, k t ó r e m u bardzo z a c h w a l a ł , j a k
Murzynowi.
Wybrał
za t o bez p u d ł a najlepsze
obrazki i dał
po 5 zł. O p r a w i a jo w passe-partout i z n o w u cmoka.
Żona
pana
„ A " : Och j a k i ten N i k i f o r e k ! Och j a k a k o ł d r a !
Ocli j a k a s k r z y n k a ! Patrzcie — on się o s t r z y g ł ! Patrzcie on m a
łyżkę! itd.
Goście
k r y n i c c y : z a t r z y m u j ą się. N a obrazki nie p a t r z ą ,
oglądają. N i k i f o r a , w y m i e n i a j ą p r z y n i m opinie na t e m a t jego
w y g l ą d u i r ó ż n e hipotezy na temat jego stanu u m y s ł o w e g o oraz
sytuacji soojalnej.
L u d a u t o o h t o ń s к i : Okrada go i l e k c e w a ż y . G a r d z i jego
p r a c ą . A l e nie b r a k i d u m y dla swojej k r y n i c k i e j
osobliwości.
D o w c i p N i k i f o r a p r z e j a w i a ł się m . i n . w s y t u o w a n i u popiersi na
szczycie
wieży
budynku,
tańczących
par
na,
dachach
itd.
stanawia, w niej t a k ż e b r a k w s p ó ł c z u c i a dla p o k r z y w d z o n y c h .
A l e czy N i k i f o r w ogóle m i a ł zrozumienie dla k r z y w d y ? On,
k t ó r y t y l e tej k r z y w d y d o z n a ł , że a ż s t a ł a się c z y m ś n o r m a l n y m .
I
c o ś w a ż n i e j s z e g o jeszcze — czy b y ł zdolny do w s p ó ł c z u c i a ?
(Tryba nie, t a k samo j a k nio b y ł zdolny do uczucia w d z i ę c z n o ś c i ,
do jakiegokolwiek p r z y w i ą z a n i a , do życzliwości.
Podejrzewam,
że m i a ł j a k i ś n i e d o r o z w ó j emocjonalny, co w y n i k a ł o z jego izo
lacji od n a j m ł o d s z y c h l a t . A p r z y b r a k u k o n t a k t u z l u d ź m i co
m i a ł o r o z w i j a ć jego e i n o c j o n a l n o ś ć ? Niczego od ludzi nie oczeki
wał i niczego i m nie d a w a ł . L u d z i e , to b y l j a k i ś i n n y , obcy ś w i a t ,
poza z a s i ę g i e m jego ż y c i a .
*
Ludzie w k o n t a k t a c h z N i k i f o r e m d e m a s k u j ą s i ę :
„X":
znajduje
w urokach surrealistycznej
niezwykłości
rację
dla swej pogardy wobec dzisiejszego ś w i a t a , k t ó r y nie d o c e n i ł jego
w ł a s n e j wielkości. Szczery podziw i s y m p a t i a dla a r t y s t y , k t ó r y
z n a t u r y nie „ w y p ł y n i e " .
,,Y"
—
„Dobra
p a n i " : przynosi papierosy,
eukierki,
interesuje się z d r o w i e m , c z y s t o ś c i ą a raczej b r u d o m . P y t a o stan
c z y s t o ś c i jego k a l e s o n ó w , o g l ą d a paznokcie, sprawdza
zawartość
portfela, szuflad. Demonstracyjnie p o u f a l ą . D o b r a i j a k a ś bez
w s t y d n a . M a g r z y w k ę , ciemne, s k o ś n e o k u l a r y , w ą s k i e spodnie
w k r a t k ę , l u ź n ą b l u z k ę i N i k i f o r a j a k o p o i n t ę swojej ekseentryczności i o r y g i n a l n o ś c i . A , , K " j a k o widza, ś w i a d o m e g o
smaku
dopełnień i kontrastów.
,,K"
—
L i t e r a t : Całuje N i k i f o r a w p o l i c z k i , c h o ć się zaraz
p o t e m m y j e . M a swoje tezy. N i k i f o r jest n o r m a l n y , to ś w i a t jest
nienormalny.
238
Przypisuje
Nikiforowi
najgłębszą
świadomość.
Scena z E w a n g e l i i . W t a l a c h obrazach d u ż ą rolę o d g r y w a ł n a s t r ó j ,
w y d o b y t y kolorem, ujęciem
tematu
