3b4b84bb1d0dbc6e2f89323a6be3dcb1.pdf
Media
Part of Wegetacyjny sens kolędowania / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1979 t.33 z.1
- extracted text
-
Irena Domańska-Kubiak
WEGETACYJNY SENS KOLĘDOWANIA
I. Wegetacyjny sens chodzenia po kolędzie
Wegetacyjno-agrarny
ii jednocześnie
zaduszkowy
sens świąt Bożego Narodzenia zdaje się nie ulegać w ą t
pliwości. Udowadniano to wielokrotnie, w s k a z u j ą c na
takie elementy, j a k słoma rozścielana na podłodze i sia
no na stołach i ł a w a c h , obrzucanie się ziarnem, w n o
szenie s n o p ó w do izby, c z ę s t o w a n i e b y d ł a resztkami z
uczty i o p ł a t k i e m , zawieszanie wiecznie zielonej podlaźniczki, wprowadzanie do izby w o l u l u b konia, sma
ganie i wreszcie „ z a k l i n a n i e urodzaju" czyli chodzenie
po kolędzie.
O zaduszkowym charakterze świąt zdaje się ś w i a d
czyć palenie ognia, podawanie potraw w i g i l i j n y c h typo
w y c h dla uczt pogrzebowych i zaduszkowych, zakaz
s p r z ą t a n i a ze stołu po kolacji w i g i l i j n e j , zostawianie
wolnego miejsca przy stole, zakaz g w a ł t o w n e g o wsta
wania, siadania itp., zapraszanie p r z o d k ó w na ucztę,
w y j ą t k o w a w r ó ż e b n o ś ć dnia wigilijnego — tzn. odpo
wiednie w r ó ż e n i e o m a ł ż e ń s t w i e , o urodzaju, o pogodzie,
o powodzeniu i hodowli.
J. St. B y s t r o ń powiedział: „ P r z y p u s z c z a ć należy, że
w terminie t y m obchodzono w czasach p o g a ń s k i c h dwa
wielkie święta, a mianowicie agrarne, m a j ą c e na celu
utrzymanie wegetacji rolnej przez okres zimowy i za
duszkowe, m a j ą c e z n ó w zadanie n a w i ą z a n i a k o n t a k t u z
duszami z m a r ł y c h " . P o w i ą z a n i e tych d w u świąt, a r a
czej dwa oblicza jednego ś w i ę t a m a j ą swoje logiczne
uzasadnienie. Dusze p r z o d k ó w , k t ó r z y powrócili do zie
mi, n a b r a ł y z tego powodu charakteru chtonicznego, sta
ły się opiekunami rolnictwa i dawcami u r o d z a j u . Cała
więc o b r z ę d o w o ś ć Bożego Narodzenia została p o d p o r z ą d
kowana bardzo w a ż n e m u celowi — zapewnieniu płod
ności ziemi, z w i e r z ę t o m i ludziom, celowi od k t ó r e g o
zawsze zależało istnienie człowieka jako jednostki i j a
ko gatunku. Logicznym i z r o z u m i a ł y m jest więc, że ta
kie znaczenie powinno mieć k o l ę d o w a n i e , oraz chodze
nie z kozą czy i n n y m i maszkarami. Odbywa się to w
okresie 24 X I I — 6 I , z t y m , że najczęściej jed.^e_o
t y l k o dnia, n p . w wigilię, drugi dzień świąt Bożego Na
rodzenia, wigilię Nowego Roku, w; gil:ę Trzech K r i l i
lub nawet wtorek zapustny.
1
2
:
П. 1. Grupa z kozą, Rudawa, w o j . krakowskie. Maski w y k . 12-letni S. W i ś n i e w s k i
1
Ś m i e r ć i zmartwychwstanie kozy zdaje się obrazo
w a ć zamarcie przyrody na zimę i jej p o w r ó t do życia
na wiosnę. Można to t r a k t o w a ć z jednej strony jako
ujawnienie tajemnicy ż y c i a , a z drugiej jako p r ó b ę
pobudzenia przyrody na zasadzie magii „ p o d o b n e czyni
podobne".
Dużo w y r a ź n i e j w i d a ć to na p r z y k ł a d z i e o b c h o d ó w
kukiera w Bułgarii. Kukier ubrany jest w o d w r ó c o n y
kożuch, rogi i dzwonki (dotąd tam samo jak koza). O d
w r ó c o n y k o ż u c h nosi jako symbol dostatku, rogi — sym
bol płodności; znaczenie dzwonka będzie w y j a ś n i o n e
później. K u k i e r
ma ponadto
przyczepiony
olbrzymi
drewniany i czerwony fallus, aby nie było w ą t p l i w o ś c i
co do charakteru tej postaci. Symuluje on k o p u l a c j ę z
„ b a b ą " , a n a s t ę p n i e „ b a b a " symuluje ciążę i poród, po
tem kukier zostaje w p r z ę g n i ę t y do radia i orze. Nagle
pada i umiera, po p e w n y m czasie wstaje i wszyscy cie
szą się, ż e ż y j e .
Rytualna kopulacja czy t y l k o jej udawanie była
uprawiana przez wiele l u d ó w na c a ł y m świecie w celu
pobudzania sił przyrody. Mieściła się w k u l t a c h w i e l u
bóstw agrarnych, jak Astarte czy Afrodyta.
Dodatkowo
symulowanie
porodu, a zaraz potem
o b r z ę d o w a orka miały z m u s i ć ziemię do rodzenia zbo
ża, tak samo jak kobieta rodzi dziecko. W k o ń c u śmierć
i zmartwychwstanie kukiera p o k a z y w a ł y niezmienny po
r z ą d e k ś w i a t a i budziły n a d z i e j ę , że roślinność z a m a r ł a
tylko czasowo. Trudno' chyba o bardziej ewidentne po
budzenie płodności przyrody. O specyficznym znaczeniu
kozy świadczy też ś p i e w a n a podczas o b c h o d ó w pieśń:
5
e
I I . 2. Bocian z j a d a j ą c y słomę, co ma z a p e w n i ć urodzaj,
Poraj, gm. Gorzkowice, w o j . piotrkowskie
K o l ę d o w a n i e bez p r z e b r a ń a t y l k o z g w i a z d ą lub
szopką znakomicie omówił Piotr C a r a m a n . P r z y t o c z y ł
wiele kolęd ś p i e w a n y c h dla gospodarza, dla gospodyni,
panny, wdowy, młodzieńca etc, w k t ó r y c h zawarte jest
życzenie
wszelkiej p o m y ś l n o ś c i .
Szczególnie
kolędy
skierowane do gospodarza i gospodyni m ó w i ą o p e ł n y c h
stodołach, obfitych plonach, r o z m n a ż a n i u się wszystkich
z w i e r z ą t . Często o p o w i a d a j ą one o tych p o ż ą d a n y c h w y
darzeniach w trybie dokonanym, że zboże już zwiezio
ne, a k o b y ł k a porodziła p a r ę ź r e b i ą t etc. . Ciekawe jest,
że w t y m okresie wszystkie z w i e r z ę t a gospodarskie m o
gą być w ciąży, a więc życzenie, aby rodziły bliźnięta
jest j a k najbardziej na czasie. Można więc t r a k t o w a ć
te k o l ę d y jako zaklinanie urodzaju.
Inaczej w y r a ż a j ą te same treści k o l ę d n i c y chodzący
z maszkarami:
kozą, turoniem, niedźwiedziem,
żura
wiem, bocianem, koniem czy kogutem.
Odmian tego
„ c h o d z e n i a " jest wiele, m o ż e naraz w y s t ę p o w a ć jedno
z w i e r z ę lub k i l k a z nich w dowolnych połączeniach, z
t y m , że koza i t u r o ń nigdy nie w y s t ę p u j ą razem, a zda
je się, że koza jest późniejszym wcieleniem turonia.
Wanto podkreślić, ż e wszystkie wymienione z w i e r z ę t a
są w wierzeniach tak czy inaczej z w i ą z a n e z p ł o d n o ś
cią, a część z nich (niedźwiedź, kogut, koza) powraca
z n ó w na obchód c h a ł u p na Wielkanoc, święto k t ó r e od
dawna rozszyfrowano jako ś w i ę t o wiosny, b u d z ą c e g o się
życia.
O b c h ó d z kozą i turoniem różni się od pozostałych
akcją o niezmiennym scenariuszu i niepowtarzalnym
powinszowaniem. Koza (turoń) prowadzona przez dzia
da lub żyda c h w i l ę podskakuje, beczy, tańczy, potem
pada i leży m a r t w a . Przez j a k i ś czas dziad lamentuje,
p r ó b u j e ją podnieść, coś tam odczynia i czaruje. W k o ń
cu udaje m u się (lub innej dodatkowej osobie, np. le
karzowi czy cyganowi) w s k r z e s i ć kozę. Wtedy wybucha
ogólna radość. Koza t a ń c z y , bodzie dziewuchy, a dziad
u d a j ą c , że ją łapie lub szuka, podszczypuje co ł a d n i e j
sze.
3
1
18
Gdzie koza chodzi, tam ż y t o rodzi,
gdzie koza rogiem, tam żyto brogliem,
gdz'e koza s t o p ą , t a m żyto k o p ą ,
gdzie koza chwastem, tam żyto mostem.
Chciał strzelec z w a b i ć , i kozę zabić.
Co robisz? Zgroza, niech żyje k o z a .
P o d o b n ą k o l ę d ę ś p i e w a się t y l k o o turoniu:
Gdzie t u r o ń chodzi, tam się żyto rodzi.
Gdzie jego stopy, tam b ę d ą k o p y .
Z płodnością kojarzy się t a k ż e k o s m a t o ś ć i to nie
tylko w postaci o d w r ó c o n e g o k o ż u c h a , ale też słomy
czy grochowin. O ile o w r ó c o n y do g ó r y w ł o s i e m k o ż u c h
jest zjawiskiem w literaturze znanym i interpretowa
n y m , o tyle na słomę nie z w r ó c o n o dotąd baczniejszej
uwagi. Chcę więc p r z y t o c z y ć k i l k a jej z a s t o s o w a ń w
samym święcie Bożego Narodzenia. S ł o m a w y s t ę p u j e t u
7
8
Tabl. A
I . Słoma początkowo
I t . Słoma potom
na stole pod obrusom
9
— obwiązywana wokół drzew
owocowych
na podłodze
— wtykana w polo
wokół nóg s t o ł u
' — wynoszona do obory
wrzucona za tragarz
— owijana wokół bezpłodnej
i
kobioty
i
— palona jako ,,diod" "
lub za obraz ś w i ę t y '
— lub duch zmarłych dziadów
brana na p a s t e r k ę
— smag&nio biczom zo słomyw postaci spódnicy,
rękawów, pasa w ubio-J — wróżby małżeńskie
rze kolędników'
j — wróżby o urodzaju
— nie wolno jej sprzątać przez
określony czas
— spanio na rozścielonej na pod
łodze ełomio w noc wigilijną
— palona i popiół wysypany na
warzywa
— dawana k u r o m
16
10
17
11
18
12
19
3
2
1
21
14
2
23
24
5
25
26
27
28
niejako w p o d w ó j n e j roli. Najpierw uczestniczy w ko
lacji w i g i l i j n e j lub pasterce i dopiero u ś w i ę c o n a w ten
sposób u ż y w a n a jest do r ó ż n y c h p r a k t y k magicznych.
Obrazuje to tabelka A . Odpowiednie l i n i j k i r u b r y k i I I
nie o d p o w i a d a j ą l i n i j k o m r u b r y k i I , gdyż s ł o m a w z i ę t a
z I może służyć do wielu p r a k t y k z I I .
Wszystkie p r a k t y k i typu: wynoszenie słomy w pole,
do obory, owijanie w o k ó ł drzew
owocowych,
czy
bezpłodnej kobiety z a p e w n i a ł y płodność w y m i e n i o n y m
osobom i przedmiotom poprzez kontakt ze słomą. Moż
na ją więc t r a k t o w a ć jako n o ś n i k tej własności. Zakaz
s p r z ą t a n i a i spanie na słomie rozścielonej na p o d ł o d z e
ma p r z y n i e ś ć szczęście. W biczowaniu p o w r ó s ł e m cho
dzi pewnie raczej o s a m ą ideę smagania, k t ó r ą znamy
jako p r z y n o s z ą c ą dostatek chociażby ze Ś w i ą t Wielka
nocnych, ale kontakt ze słomą też ma z p e w n o ś c i ą swo
je znaczenie.
Na związek siomy z duszami z m a r ł y c h zdaje się
też w s k a z y w a ć fakt, że na s ł o m i e k ł a d z i e się k o n a j ą c e
go, aby przyśpieszyć jego śmierć . Ma więc słoma te
same p o w i ą z a n i a co święto Bożego Narodzenia, z m a g i ą
a g r a r n ą i z duszami z m a r ł y c h . Jest to o tyle istotne, że
słoma w y s t ę p u j e jako element stroju większości k o l ę d
n i k ó w , w postaci p o w r ó s ł a , s k r ę c o n y c h r o ż k ó w (koza),
spiczastej czapki, bicza, spódnicy, czy też po prostu
jest o k r ę c o n a w o k ó ł ramion.
R ó w n i e ż kożuch pojawia się na k o l ę d n i k a c h , s p o w i
ja całą p o s t a ć (koza, ińediwiedź,
koń) czy też tworzy
tylko m a s k ę na twarz (dziad). K o ż u c h w y s t ę p u j e w w i e
l u o b r z ę d a c h jako symbol dostatku, np. podczas wese
la, gdy sadza się p a n n ę m ł o d ą na dzieży p r z y k r y t e j
owczą s k ó r ą , czy przy narodzinach, gdy k ł a d z i e się
noworodka na o d w r ó c o n y m k o ż u c h u . K o ż u c h przyno
si też szczęście i bogactwo, kryje bowiem złodzieja w
jego łupieskich wyprawach .
Podobne znaczenie ma szeroko pojęta k o s m a t o ś ć :
„ G d y ciało włos obfity pokrywa, m ó w i ą , że to oznacza
bogactwo (powszechne). U dziewcząt m ł o d y c h ręce po
rośnięte włosem
w r ó ż ą i m w przyszłości
bogactwo
( L w ó w ) " . Odnosi się to r ó w n i e ż do z w i e r z ą t : „Do k r o
w y m a j ą c e j sierść k u d ł a t ą , czarownice czują w s t r ę t i
mleka jej nie o d b i e r a j ą " . Spowicie więc prawie wszy
stkich postaci k o l ę d n i c z y c h w o d w r ó c o n y k o ż u c h ma
swoje g ł ę b o k i e uzasadnienie, przynosi bowiem dostatek.
K o l e j n y m elementem p o t w i e r d z a j ą c y m płodność iow y charakter maszkar są tak zwane przeze mnie „figle".
10
3 1
a 2
33
. Palenie słomy jako „ d i e d a " lub „ r o d i c z y w pomerł y c h " wskazuje na jej z w i ą z e k z duchami z m a r ł y c h ,
którzy są przecież obecni na W i g i l i i i którzy też po
w o d u j ą , że w r ó ż y się tego dnia, bowiem znają prze
szłość i przyszłość.
W e g e t a c y j n o - p l o d n o ś c i o w y charakter słomy potwier
dzi chyba wierzenie, że w k a ż d y m w ę ź l e pokutuje d u
sza, szczególnie w p o w r ó s ł a c h . „ Z w i ą z a n e g o powrósła
nie w o l n o palić, ani na gnój w y r z u c a ć bo we w ę ź l e po
kutuje dusza, należy tedy najpierw węzeł rozwiązać i
duszyczkę u w o l n i ć " .
2B
T
34
35
I I . 4. Maski, Dziady i Szlachcice,
Chodzi t u o różne formy zaczepiania dziewcząt, a nawet
i z a m ę ż n y c h kobiet, w y k o n y w a n e zresztą t y l k o przez
wymienione maszkaTy^zwierzęta lub dziada.
Rzadziej
spotyka się s y m u l a c j ę k o p u l a c j i , częściej r ó ż n e bodzenia, podszczypywania, poklepywania, p o c a ł u n k i , go
n i t w y , przewracania etc. Wydaje się, że ten drugi r o
3e
Laliki
dzaj czynności zastąpił zbyt drastyczne udawanie sto
sunku seksualnego, kiedy zaczęło ono w k o ń c u razić
społeczność wiejską.
Zbierzmy teraz w y m i e n i o n e elementy ś w i a d c z ą c e o
p ł o d n o ś c i o w y m charakterze k o l ę d n i k ó w . K r y t e r i u m w y
boru b y ł a ich p o w t a r z a l n o ś ć oraz w y r a ź n i e o k r e ś l o n e
ТаЫ. В
kożuch
37
słoma
+"
4_49
44
+ 50
koza
+
turoń
_l_ за
dziad
+ 39
+ 45
40
+ 46
żyd
+
koń
+ *'
niedźwiedź
+
* chodzi tu o rymowane życzenia
20
42
dzwonek
+
+*
+
7
*ł
śmierć i o ż y -
powinszowa
wienio
nie*
5S
+ 62
5 4
+»
+ 63
53
+ 60
+ "
+
+
+
5S
+"
+
figle
51
-
urodzaju i rozmnażania się zwierząt oraz licznych dzieci.
+
-
+ 61
-
+ 65
П. 5. Scena przed c h a ł u p ą , L a l i k i
znaczenie. Dzielą się one na dwie kategorie: czynności
i rekwizyty. Jeśli chodzi o w y b ó r postaci to są to te,
o k t ó r y c h m i a ł a m n a j w i ę k s z ą ilość informacji.
Dzwonek wymieniony w tej tabeli w y s t ę p u j e jako
element stroju tak często, że nie sposób go p o m i n ą ć .
Jest zawieszony kozie na rogach lub pod b r o d ą , u r ę k i
lub pasa dziada oraz na ogonie konia.
Na
związek
dzwonka z płodnością wskazuje k i l k a n a s t ę p u j ą c y c h i n
formacji: b u r z ę odganiano biciem w dzwony r a t u j ą c
t y m zbiory, „jeżeli głos d z w o n ó w dobrze słyszeć m o ż
na, to będzie w i e l k i deszcz" , w W i e l k i Czwartek, i
W i e l k ą Sobotę gdy d z w o n i ą na „ G l o r i a " t r z ę s ą drze
w a m i owocowymi aby obficiej r o d z i ł y " , w Wigilię
„gdy się północ zbliża wychodzą dziewki z konewkami
do pobliskiej rzeki i czekają dopóki nie usłyszą bicia
d z w o n ó w . Wtedy biorą p r ę d k o wodę, śpieszą do d o m ó w ,
k r o p i ą w o d ą ś p i ą c y c h i s t a w i a j ą ją na ł a ń c u c h y , k ł a
dąc do niej srebro lub złoto. W tej Wodzie m u s z ą się
wszyscy myć przez całe święta, aby b y l i czystymi jak
ten p i e n i ą d z " . Wynika z tego, że głos d z w o n ó w po
maga zdobyć dostatek, zapewnia powodzenie. Dzwony
c h r o n i ą też m a ł e dzieci przed istotami m o g ą c y m i je
6e
67
e s
e o
p o r w a ć . Mają też związek ze ś w i a t e m z m a r ł y c h , gdyż
podobnie jak słoma i kożuch, ich głos przyśpiesza sko
nanie .
Dzwony s p e ł n i a j ą jeszcze j e d n ą w a ż n ą rolę, bowiem
„jeżeli wąż siedem lat d z w o n ó w nie słyszy to zamieni
się w s m o k a " , a smok jest już gadem wysoce szkod
l i w y m , podczas gdy wąż jest zwierzęciem p o ż y t e c z n y m ,
z a p e w n i a j ą c y m bogactwo, w r ę c z hodowanym w zagro
dzie . A więc dzwony c h r o n i ą przed smokiem i jedno
cześnie p o ś r e d n i o , bo przez węże, p r z y n o s z ą dostatek.
O t y m , j a k ą w a g ę p r z y w i ą z y w a n o do pojawienia się
k o l ę d n i k ó w i że traktowano ich jako m a j ą c y c h zapew
nić urodzaj, niech ś w i a d c z ą poniższe cytaty: „gospodarz,
k t ó r e g o c h a t ę , choćby t y l k o przez p o m y ł k ę pominęli,
u w a ż a ł b y się za wielce obrażonego i dlatego się to nie
wydarza" .
„Jeżeli do wsi przyszli k o l ę d n i c y w Boże Narodze
nie, to nie mógł u d e r z y ć w n i ą p i o r u n " .
„ Z j a w i e n i e się „ c y g a n ó w " z n i e d ź w i e d z i e m w r ó ż y
liczne wesela" .
„ T a m gdzie gwiazdory chodzą zło ucieka, a w s t ę p
uzyskuje d o b r o " .
70
71
72
73
7 4
75
76
21
T
drugiej części widowiska. Np. w i a d o m o ś ć o narodzeniu
Jezusa p r z y n o s z ą Trzej K r ó l o w i e . Jest to jednak" dla
dalszych r o z w a ż a ń nieistotne. Postacie, k t ó r e w y s t ę p u j ą
w k a ż d y m t e k ś c i e i najczęściej w y s t a r c z a j ą do z a w i ą
zania akcji to: — Herod, marszałek
(feldmarszałek),
żoł
nierz (sługa),
żyd, diabeł,
śmierć
i dodatkowo anioł,
Trzej Królowie.
Poza n i m i w y s t ę p u j ą sporadycznie inne
osoby, j a k kozak czy policjant. Dla dalszych r o z w a ż a ń
n a j w a ż n i e j s z e tu b ę d ą : żyd, diabeł i Herod.
Pochodzenie p r z e d s t a w i e ń typu herodów n i e jest l u
dowe, ani nawet polskie. Wiadomo, że na Zachodzie
Europy misteria o B o ż y m Narodzeniu grywano już w
X I w. (Dimoges, Oxford). Odnaleziono też trzynasto
wieczny tekst z Rouen p r z e d s t a w i a j ą c y a d o r a c j ę M a r i i
z D z i e c i ą t k i e m . W Polsce takie misteria były przed
stawiane prawdopodobnie w X I V i X V w i e k u ' . Zacho
w a ł y się ł a c i ń s k i e teksty z X V I I w., np. „Dialogus brevis pro festo nativitatis Domini Nostri Jezu Christi",
k t ó r y zawiera trzy sceny:
77
8
I . śpiących pasterzy budzi śpiew Anioła, są p r z e r a ż e
ni. Anioł mów ; i m o narodzeniu Jezusa, postana
w i a j ą więc zanieść m u dary. W ę d r ó w k a , adoracja
dzieciątka.
I I . Herod wyrzeka na niepokoje w s t r z ą s a j ą c e krajem.
P o j a w i a j ą się Trzej K r ó l o w i e z pytaniem, gdzie jest
nowo narodzony K r ó l . Herod nie wie, więc pyta o
to d w ó c h r a b i n ó w . Jeden z nich wskazuje na Be
tleem. K r ó l o w i e o d c h o d z ą zaproszeni przez Heroda,
aby w s t ą p i l i w drodze powrotnej. Po ich odejściu
Herod m ó w i , że szykuje Dziecięciu zagładę.
I I I . Maria m a r t w i się, że nie ma czym o k r y ć Dziecka.
Józef podaje jej s k ó r ę b a r a n i ą . Przyjazd Trzech
Króli, adoracja Jezusa. Anioł zabrania Trzem K r ó
l o m jechać do Heroda. Odjazd Trzech Króli
Plan tego przedstawienia jest zbieżny ze znanymi l u
dowymi herodami. Przedstawienia te d a w a ł y w X V I I w .
zorganizowane kompanie s t u d e n t ó w , t ł u m a c z ą c jednak
teksty ł a c i ń s k i e na polskie. Nie były to t y l k o herody,
w samym okresie Bożego Narodzenia wystawiano p r ó c z
nich t a k ż e sceny pasterskie (jw.) oraz scenę poszuki
wania noclegu przez Józefa i M a r i ę i scenę Zwiastowa
nia oraz adoracji Dzieciątka przez Trzech Króli, paste
rzy a nawet postacie alegoryczne j a k Рож, Justicia, Ve
ritas e t c .
Wśród t e k s t ó w zapisanych na wsi, od polowy X I X
w. po dziś, s ą takie sceny j a k : — Pasterka, Herody, Po
szukiwanie
noclegu, Rajskie widowisko czyli
historia
wygnania z raju Adama i Ewy, Abraham i Izaak, Ado
racja
Dzieciątka.
Scena o A b r a h a m i e i Izaaku była jeszcze na prze
ł o m i e w i e k ó w wystawiana na Boże C i a ł o . Później w i
docznie została przeniesiona.
Na genezę teatru ludowego z w r ó c o n o już dawno
u w a g ę i nie ma potrzeby p o w t a r z a ć tego wywodu. Do
statecznie szeroko pisali o t y m B y s t r o ń i Fischer . W
dalszym ciągu r o z w a ż a ń będę s t a r a ł a się u d o w o d n i ć , że
przedstawienia te — m i m o obcego pochodzenia — we
szły w s t r u k t u r ę o b r z ę d u Bożego Narodzenia i n a b r a ł y
cech wegetacyjno-agrarnych w takiej postaci, j a k m o ż
na to z a o b s e r w o w a ć na p r z y k ł a d z i e k o l ę d o w a n i a . Spo
śród w i e l u scen w y b r a ł a m do tych p o r ó w n a ń herody,
p o n i e w a ż w y s t ę p u j ą najczęściej i w dużej liczbie w a
riantów.
W z i ę ł a m pod u w a g ę r ó w n i e ż teksty przezna
czone do szopek, p o n i e w a ż tok akcji ani postacie nie
różnią się specjalnie od t e k s t ó w przewidzianych dla ak
t o r ó w . Jak wiadomo, w szopkach oprócz herodów
wy
s t ę p u j e olbrzymia ilość ś m i e s z n y c h scen i n t e r m e d y j nych, k t ó r y c h j a k o ś ć zależała w dużej mierze od i n
wencji kolejnych r e ż y s e r ó w widowisk.
1
I I . 6. Kusaki
z n i e d ź w i e d z i e m , J e d l i ń s k , w o j . radomskie
I I . Herody
Herody wystawiano „od Szczepana do Gromnic"
czyli między 26 X I I a 2 I I . Jest to okres częściowo po
k r y w a j ą c y się z okresem chodzenia k o l ę d n i k ó w . Herody
r ó w n i e ż mogły być pokazywane tylko jednego dnia, np.
w dniu św. Szczepana (26.XII) lub Trzech K r ó l i (6.1).
Ś w i ę t o M a t k i Boskiej Gromnicznej (2.11) jest dniem
z a m y k a j ą c y m ostatecznie okres o b r z ę d o w y Bożego N a
rodzenia. Tego dnia np. wyrzuca się c h o i n k ę lub podłaźniczkę czy wynosi snop z izby, o ile k t o ś już tego
nie zrobił na Trzech Króli. Z powyższego w y n i k a więc,
że herody w y s t ę p u j ą tylko w ściśle o k r e ś l o n y m okresie
o b r z ę d o w y m . Podobnie j a k w przypadku k o l ę d n i k ó w
biorą w nich udział t y l k o mężczyźni, nawet tam, gdzie
w y s t ę p u j ą role kobiece, jak Ewa czy
Królowa.
Prawie we wszystkich znanych m i tekstach
herodów
w y s t ę p u j e o k r e ś l o n y plan akcji:
—• marszałek
zapowiada Heroda
—' Herod wchodzi i przedstawia się
— w i a d o m o ś ć o narodzeniu Jezusa — nowego k r ó l a
— Herod w z y w a żyda, aby w swoich księgach znalazł
potwierdzenie tej nowiny i określił miejsce narodzenia
Chrystusa. Żyd stroi sobie ż a r t y .
—• Herod wydaje rozkaz zabicia wszystkich dzieci w
Betleem
— marszałek
przynosi Herodowi u c i ę t ą głowę jego w ł a s
nego syna, na dowód, że rozkaz wykonano d o k ł a d n i e
— Herod biada nad sobą, pojawia się ś m i e r ć , k t ó r ą
Herod p r ó b u j e p r z e k u p i ć
— ś m i e r ć Heroda, k ł ó t n i a diabła ze śmiercią
o duszę
króla.
Jest to oczywiście plan bardzo ogólny. Ma on w i e l e
odmian, w k t ó r y c h w y s t ę p u j ą dodatkowe postacie lub
też t r o c h ę inna jest kolejność w y d a r z e ń , zwłaszcza w
22
80
8 1
8 2
85
P r z e j d ź m y już do poszukiwanych e l e m e n t ó w m a j ą
cych świadczyć o agrarnymi charakterze widowiska. A
więc, po pierwsze, kożuch o d w r ó c o n y w e ł n ą do góry.
W herodach, noszą go żyd oraz diabeł. Zyd „ w y s t ę p o w a ł
zawsze w masce z owczej skóry, poczernionej w ę g l e m ,
z doczepioną l n i a n ą b r o d ą . Na siebie w d z i e w a ł stare
podarte palto, a najczęściej kożuch w y w r ó c o n y w e ł n ą
do góry, pod k t ó r y w k ł a d a ł na plecy k ł ą b szmat i m i
tujący g a r b " . Diabeł w y s t ę p o w a ł w czarnym k o ż u c h u ,
masce z barana lub czarnej (czerwonej) materii. W r ę
ku t r z y m a ł w i d ł y oplecione ł a ń c u c h e m , lub m i a ł „czar
ny obcisły kostium, b a r a n i ą czapę z rogami, żelazne
widły i ł a ń c u c h , ogon nabity s z p i l k a m i " . Spowija więc
kożuch całą postać lub tylko głowę.
N a s t ę p n y z wybranych e l e m e n t ó w — s ł o m ę — od
naleźć m o ż n a tylko na żydzie. Jest on przepasany sple
cionym ze s ł o m y p o w r ó s ł e m .
Za to z dzwonkiem jest mniej kłopotów, nosi go
diabeł na k o ń c u ogona , poza t y m pojawia się dzwo
nek w ręce anioła, Heroda lub marszałka
i służy do
w y w o ł y w a n i a postaci zza sceny. Można by t ł u m a c z y ć
tu obecność dzwonka czysto funkcjonalnie, ale funkcjo
nalnie m o ż n a też twierdzić, że ł a t w i e j jest w y w o ł y w a ć
sługę czy żołnierza k l a ś n i ę c i e m w dłonie. Poza t y m w
sytuacji gdy z a r ó w n o aktorzy jak i widzowie znają
przedstawienie od dziecka, nie wydaje się uzasadniona
konieczność dodatkowego w y w o ł y w a n i a
aktorów
zza
sceny. Nasuwa się więc wniosek, że chodzi t u raczej
o dźwięk dzwonu, k t ó r y może s p r o w a d z i ć p o m y ś l n o ś ć .
84
85
86
87
88
89
N a s t ę p n a pozycja — powinszowania czyli r y m o w a
ne życzenia urodzaju i płodności. S k ł a d a je żyd: „ J e
stem ja Żyd Angiel, mam ja dwa kogutki, handluje ja
piwem, handluje ja w ó d k i m . Na wszystkie słabości jak
kto zachoruje to go wyreperuje. Żeby w a m się k r o w y
cieliły, żeby się świnie prosiły, żeby k u r y po dwa jaja
n o s i ł y " . Poza t y m w k i l k u tekstach cały zespół w y
chodząc ś p i e w a życzenia zamiast k o l ę d y , пр.: „za ko
lędę
dziękujemy,
zdrowia,
szczęścia wam życzymy.
A b y ś c i e tu długo żyli a po śmierci się cieszyli ze ś w i ę
t y m i " , lub:
eo
e l
„Gaj, gaj zieleni się t r a w k a ,
tam pasterze p a s ą owce,
jedzą k a s z ę z garnka.
Jak nam nic nie dacie
c h w a ł y nie uznacie,
wszystkie garnki p o t ł u c z e m y ,
p a ń s k i e dzieci zabierzemy
ile ich tu macie" ° .
2
Warto zwrócić u w a g ę na drugi tekst. Jest t u bo
w i e m zawarta groźba o d w r ó c e n i a życzenia w w y p a d k u
nieotrzymania datku. Jest to sankcja stosowana często
przez k o l ę d n i k ó w , пр.:
„•siwy, bury
żeby wam w dzieże n a r o b i ł y kury,
a pies ogon wraził
żeby wam się chlib nie d a r z y ł " .
ш
Pozostały jeszcze do o m ó w i e n i a dwa elementy magii
wegetacyjnej — figle oraz śmierć i ożywienie. Figlami
popisują się żyd i diabeł. Diabeł kusi żyda: „ty, idź do
dziewek (...) potem żyd umizga się do dziewek, c a ł u j e
I I . 7. Scena na drodze, L a l i k i
23
4
je k l u j ą c b r o d ą zrobioną ze s k ó r k i jeża" ° . „Zyd p o p ę
dza kozę k a ń c z u g i e m w s t r o n ę dziewcząt żeby je bodła,
a sam się do nich zaleca i dogaduje. Koza niby to ucie
ka, żyd jej szuka w ś r ó d d z i e w c z ą t podnosząc batem i m
s p ó d n i c e i wśród wesołego gwaru, pisku i zamieszania,
u d a j ą c , że je m y l i z kozą, bada czy dobry towar, szczy
piąc za p o ś l a d k i " ° .
5
Oczywiście nie jest przypadkiem, że zaobserwowane
w k o l ę d n i k a c h elementy p o d k r e ś l a j ą c e ich agrarny cha
rakter p o w t a r z a j ą się w herodach w takich postaciach
jak żyd czy diabeł. B ę d z i e o t y m mowa dalej. Na razie
p o w r ó ć m y do sceny śmierci i zmartwychwstania przed
stawianej przez j a k ą ś m a s z k a r ę . Otóż istnieją herod-/,
do k t ó r y c h w y o b r a ź n i a ludowa d o d a ł a k o r ę , oczywiście
kozą przyprowadza żyd, zdycha ona i ożywa.
„Między żołnierzy wchodzi Żyd z kozą
swe poczciwe B y d l ę .
Żołnierze (śpiewają):
zachwalając
roku, z okolic Zborowa. Zyd t a ń c z y i śpiewa, nagle ko
za zdycha.
„ K o z a k : Żydzie, koza zdechła! Żydzie, koza zdechła.
Żyd: Moja koza nie żyje. A c h m ó j Boże! A n i ka
w a ł k a ducha, ktoby m i o d r a t o w a ł kozę?
U ł a n : Idź do. pana Firszta
Ż y d : Gdzie jest pan Firszt?
Firszt: Ja jestem pan Firszt. Z a p ł a ć m i .
Żyd: Nie m a m pieniędzy.
Firszt: Idź sobie pożyczyć, albo w y p r o s i ć
(Żyd zbiera ze s k a r b o n k ą na odratowanie kozy. Koza
wstaje, ponownie straszy w i d z ó w ) .
U ł a n : J u ż koza odżyła. Teraz sobie Ż y d z i e potancuj
z kozą.
(Żyd tańczy z kozą i c h ó r e m ś p i e w a j ą " ° .
P o m y s ł zbierania od widzów d a t k ó w , w charakterze
odszkodowania za ś m i e r ć kozy czy innej postaci pocho
dzi wprost od k o l ę d n i k ó w . Zbierzmy w t a b e l ę to co
zostało powiedziane.
Wydaje m i się, że puste miejsca w tej tabelce dało
by się z ł a t w o ś c i ą zapełnić, gdyby większość badaczy
nie o g r a n i c z a ł a się do zapisu tekstu, ale podała chociaż
by jeszcze opis strojów. Z tabeli tej w i d a ć , że te same
elementy, k t ó r e w k o l ę d n i k a c h w y s t ę p u j ą nagminnie,
w herodach znaleźć m o ż n a pojedynczo. Nie należy bo
w i e m z a p o m i n a ć , że wymienione w tabeli С postacie
to zaledwie połowa zespołu herodów,
podczas gdy po
stacie w tabeli В s t a n o w i ą trzon zespołu k o l ę d n i k ó w i
wszyscy inni t w o r z ą dla nich tylko o p r a w ę . Ta stosun
kowo m a ł a ilość e l e m e n t ó w magii wegetacyjnej odna
lezionych w herodach ś w i a d c z y o przechodzeniu tychże
e l e m e n t ó w z p r z e d s t a w i e ń s t a r j c h na nowe. Ma t u r ó w
nież znaczenie brak opisów p r z e d s t a w i e ń , s t r o j ó w i rek7
08
Jechali strzelce przez łyso górkie,
spotkali kózkę, z ł a m a l i nóżkie.
(koza pada)
Stawaj koza, na nogi,
piece pani pierogi,
a jak bedo pszeniczne,
to dla kózki użyćne.
(koza wstaje i kręci się wokół, p o s t u k u j ą c do t a k t u
d r ą ż k i e m , z a k o ń c z o n y m w y s t r u g a n ą z drzewa g ł o w ą ) " .
Tekst ten pochodzi z Mazowsza. W tej samej pracy
autor podaje inną w e r s j ę tej sceny p o c h o d z ą c ą z s ą
siedniej wsi. Jest to wersja rozbudowana, w k t ó r e j żyd
lamentuje nad śmiercią kozy, a później zbiera w y n a
grodzenie, aby koza w s t a ł a . D r u g i tekst pochodzi z 1912
De
I I . 8. Zyd, Czajki, gm. Sokoły, w o j . ł o m ż y ń s k i e . M a s k ę w y k . M . Czajkowski, lat 16. I I . 9. Chodzenie
dziem, Moszczenica W y ż n a k. Nowego Sącza
z
niedźwie
I i . 10. Maska diabła, w y k . 17-letni S. Maziurczyk, S ł c d k ó w , gm. K r a ś n i k , w o j . lubelskie
Tabl. С
kożuch
słoma
1
; 100
Żyd
diabeł
ł-
wionie
:•
powinszowa
J
nie
1
_|_
1 0 3
+
w i z y t ó w przy podanych tekstach. Sądzę, że są to b r a k i
jeszcze do u z u p e ł n i e n i a d r o s ą b a d a ń terenowych.
I I I . Specyfika niektórych postaci
O p o k r e w i e ń s t w i e herodów
z k o l ę d n i k a m i świadczy
r ó w n i e ż zbieżność n i e k t ó r y c h postaci, a to przede wszy
s t k i m dziada i żyda oraz kozy i diabla.
Zacznijmy od dziada i żyda,
obie te postacie są
tak samo ubrane w o d w r ó c o n e w e ł n ą do góry kożuchy,
p r z e w i ą z a n e s ł o m i a n y m p o w r ó s ł e m , z dzwonkiem u pa
sa i garbem na plecach. Obaj też p r o w a d z ą kozę, s k ł a
dają powinszowania urodzaju, zbierają datki, u p r a w i a j ą
figle kłując dziewuchy s k ó r k ą jeża, z k t ó r e j m a j ą po
robione brody. Co więcej, często z k o l ę d n i k a m i przy
chodzi żyd, a w ś r ó d herodów pojawia się dziad. W y d a
je się, że żyd różni się od dziada tvlko sposobem m ó
wienia, ma w i ę k s z e możliwości figlowania,
improwizo
figlo
_|_ 106
_|_ 107
9 9
śmierć i ożyJ
+
-i-' "
Herod
łoza
dz\vo.nck
i
i
_j_ 103
-
_:_i04
—
—
108
wania, rozśmieszania p u b l i c z n o ś c i . Widać więc, że w
tych postaciach koncentruje się wszystko, co zostało
wcześniej wymieniane jako elementy m a g i i wegetacyj
nej. O specyficznym charakterze żyda ś w i a d c z y jeszcze
jego u ł o m n o ś ć . Otóż oprócz g a r b u żyd w herodach z re
guły jest k u l a w y : „ m n i e go w i l k ścigał na takie grapy,
ja się go p s i e w r ó c i ł i n o g ę w y k r ó c i ł {idzie k u l e j ą c ) " .
1 0 9
„Aj, waj, bolom mnie nogi ale
jakie w y tu macie
wysokie progi"
1 1 0
„Nu jakie t u u was wysokie progi p o ł a m a ł b y m r ę c e ,
ach a nogi"
1 1 1
„Takie
macie wysokie progi, że chciałem p o ł a m a ć
wszystkie cztery n o g i "
Herod: „no idzie Żyd. Przez te wszystkie k r ó l e w s k i e
progi p o ł a m a ł b y sobie n o g i "
1 1 2
1 1 3
Żyd: ,,Ny, ja go iś przez takie okropne góry, z marco
wy góry przez babie g ó r y , z babie góry przez jas-
25
r
П. 11. 2yd,
w y k . L . Kubaszezyk, K o n i a k ó w , gm. Istebna, w o j . bielskie. I I . 12. Koza, L u b i n
skopodlaskie, w y k . przed w o j n ą (Muzeum w B i a ł y m s t o k u )
kiniowej góry mnie go w i l k i ścigać, jak się go prze
w r ó c i ć , ja gio n o g ę u k r ó c i ć "
Żyd: w c h o d z ą c p r z e w r a c a ł s i ę na progu a n a s t ę p n i e pod
n o s i ł i krzyczał: „Aj, w a j , przez te wasze wysokie
progi p o ł a m a ł b y m ręce i nogi"
Podobnie zachowuje się w herodach dziad: „ w c h o
dzi dziad, potyka się i p r z e w r a c a j ą c m ó w i : za wysokie
macie p r o g i na te moje stare n o g i " .
1 1 1
1 1 5
1 1 6
W t e k ś c i e można znaleźć r ó w n i e ż w z m i a n k ę o gar
bie żyda: „szedłem przez ulice, s p o t k a ł y minie dwie pan
nice; n a b i ł y mnie te garbice" .
„ M a r s z a ł e k : Ż y d z i e mas j a k i ś garb!
1 1 7
Ż y d : To go je m ó j . Jak my go przechodzili bez Borow i c k i tam b y w a ł o bardzo śliski. Jak my s i ę w t e n
czas p r z e k o p y r t o w a l i , wtedy nam się garby potworzowali" .
l l s
Z p o w y ż s z e g o w i d a ć w y r a ź n i e , że żyd i dziad są
garbaci i k u l a w i i że te ich u ł o m n o ś c i p o d k r e ś l a s i ę .
S t ą d wiadomo, że u ł o m n o ś ć (szczególnie k u l a w o ś ć ) jest
w ł a s n o ś c i ą postaci c h t o n i c z n y c h . Wszystko razem
wskazuje na w y j ą t k o w o ś ć tych postaci; skumulowanie
e l e m e n t ó w magii płodnościowej plus w y r a ź n a chtoniczność kreuje żyda na d a w c ę urodzaju.
ш
120
I rzeczywiście, w wierzeniach żyd pojawia się jako
nosiciel szczęścia i bogactwa, np. spotkanie Ż y d a w
wigilię Boże Narodzenia wróży powodzenie przez cały
rok
Sądzę, że dziś dojdziemy już, k t ó r a z postaci —
dziad czy żyd — była wcześniejsza.
Można
przyjąć,
że r o d o w ó d dziada jest jeszcze p o g a ń s k i i że to on dał
wzór do stworzenia żyda, postaci barwniejszej, ciekaw
szej, zabawniejszej i oo w a ż n e , znanej c h ł o p u z życia
26
I
Kościelny, w o j . b i a l
codziennego. Ale są to już czyste spekulacje m y ś l o w e ,
k t ó r e u d o w o d n i ć bardzo trudno. Tak pisał o t y m St.
D w o r a k o w s k i : „...dziad z b i e r a j ą c y ś w i ą t e c z n e jadło m ó g ł
być ż y w y m w y o b r a ż e n i e m z m a r ł y c h dziadów rodzonych,
k t ó r y c h d a w n i e j karmiono podczas uroczystości zadusz
kowych. S t ą d może i owe względy dla k o l ę d n i k ó w " .
Te stwierdzenia o b r a c a j ą -ię jedynie w sferze przypusz
czeń. Można n a t k n ą ć się na w a r i a n t y herodów,
w któ
rych w y s t ę p u j ą j e d n o c z e ś n i e dziad i żyd. S ą d z ę jednak,
że to jedynie p o d k r e ś l a przechodzenie jednej postaci w
d r u g ą , a tekst, w k t ó r y m spotyka się obie razem m o ż n a
t r a k t o w a ć jako p r z e j ś c i o w y .
P r z e j d ź m y z kolei do kozy i diabla. Obie postacie
m a j ą na sobie o d w r ó c o n e kożuchy, rogi, dzwoneczki,
obie też zaczepiają panny i w o l n o i m robić r ó ż n e „ k a
w a ł y " . J e d n a k ż e p o k r e w i e ń s t w o tych postaci m o ż e b u
dzić w i ę k s z e w ą p t l i w o ś c i niż dziada i żyda. Dlatego na
leży s i ę g n ą ć poza widowiska i znaleźć dowody na z w i ą
zek kozy z d i a b ł e m w sferze w i e r z e ń , , bajek, pieśni i za
c h o w a ń magicznych.
Częste jest wierzenie, że k o z ę
s t w o r z y ł d i a b e ł pozazdrościwszy Bogu stworzenia k r o
w y , j e d n a k ż e rozzłoszczony n i e u d o l n o ś c i ą swojego w y
t w o r u pobiegł za nią i złapał za ogon, k t ó r y w t y m
momencie u r w a ł s i ę . Na Polesiu Rzeczyckim znana
była opowieść o t y m , j a k diabeł s t w o r z y ł kozła M i k u t ę
i ż e przybiera on czasem sam p o s t a ć kozła. Dlatego na
leży t r z y m a ć k o z ł a w oborze, stajni i chlewie, bo to
chroni z w i e r z ę t a przed d i a b ł e m , k t ó r y przychodzi je za
męczać. Diabeł nigdy nie wie, czy to p r a w d z i w y kozioł
czy d i a b e ł i rezygnuje ze swoich z a m i a r ó w . Poza t y m
wiadomo, że na U k r a i n i e „diabeł w y j e ż d ż a na brodatym
capie", na L i t w i e z a ś w i e r z ą , że „diabeł najczęściej
przyjmuje p o s t a ć k o z ł a dla u ł u d z e n i a biednych l u d z i .
1 M
ш
m
l l s
Znane są t a k ż e takie powiedzenia: „koza a diabeł to
jedno", „kozioł przeklinany tyje", „pół Niemca pół k o
zy" (a przecież diabeł przedstawiony jest często jako
Niemiec), „pół psa, pół kozy, niedowiarek b o ż y " .
.Słowo „kozioł" b y w a też u ż y w a n e jako synonim
słów „zły człowiek, potępieniec, d i a b e ł " . Frazer po
daje, że w S k a n d y n a w i i na św. Jana „Chłopi w i e r z ą , że
gdyby j a k i e ś t r o l l e .zjawiły się w pobliżu, ludzie by je
zobaczyli, a gdy np. koza lub cap zbliżą się do p ł o n ą
cego ognia, c h ł o p i są stanowczo przekonani, że to nie
kto i n n y jak zły we w ł a s n e j osobie" . O p o ś r e d n i m
związku kozy z d i a b ł e m ś w i a d c z ą jej p o w i ą z a n i a z cza
r o w n i c ą ; otóż „każdy poczciwy człowiek ma w oczach
panny, a czarownica k o z y " . Powszechne jest wierze
nie, że piorunowy ogień należy gasić kozim m l e k i e m .
A ogień od pioruna uchodzi za ogień niebieski, z nieba.
Może więc to zalewanie kozim m l e k i e m ma być p r ó b ą
neutralizacji na zasadzie Bóg — diabeł, plus-minus.
1 2 6
1 2 7
12S
129
130
Te wielostronne p o w i ą z a n i a są potwierdzone jeszcz2
j e d n y m c i e k a w y m wierzeniem na temat ogona kozy, j a
ko miejsca, gdzie zgromadzone są siły życiowe. Zacz
n i j m y od legendy: „Gdy ongi Pan Jezus i szatan paśli
owce i kozy i gdy chcieli je do szałasu zapędzić, a zu
c h w a ł e kozy nie c h c i a ł y wnijść, c h w y t a ł je diabeł za
ogony i w r z u c a ł do szałasu, przy czym o d r y w a ł po k a
w a ł k u ogona s k u t k i e m tego, kozom ogony do dziś od
róść n i e m o g ą . O d t ą d ludzie n a z y w a j ą kozy dla ich
szkodliwości i z u c h w a ł o ś c i stworzeniami diabelskimi" .
Mamy więc s p r a w c ę kusego ogona kozy — diabła. O
ważności ogona świadczą n a s t ę p u j ą c e piosenki:
ш
„koza siwa, koza siwa,
ogoneczkiem kirwa,
ogoneczkiem wierci,
spodziewa s i ę ś m i e r c i "
— w widowiskach spełniają p o d o b n ą rolę zaczepiając
-dziewczyny, rozśmieszając i figlując.
I znów, jak w przypadku dziada i żyda, m o ż n a j e
dynie założyć p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i r o d o w ó d kozy i to, że
diabeł przejął w widowiskach jej funkcje. Ale p o w i ą
zania t y c h dwóch postaci s ą tek wielostronne, że r ó w
nie dobrze można dowodzić k i e r u n k u odwrotnego, że to
d o w a r t o ś c i o w a n i e kozy jako nośnika sił plodnościowych
n a s t ą p i ł o przez jej kontakt z
diabłem.
Warto chyba jeszcze zwrócić u w a g ę na wzajemne
p o w i ą z a n i a postaci diabła, żyda i kozy. Otóż o kozie
m ć w i się na Mazowszu, ż e to „ ż y d o w s k i e bydle" ° , a
na Podlasiu, że to „ ż y d o w s k a k r o w a " . W herodach
krakowskich natomiast, kiedy diabeł na końcu porywa
żyda jest to komentowane, że „ z a b r a l i diabli co swo
je" . Można więc wszystkie te osoby łączyć w j e d n ą
k a t e g o r i ę postaci o o k r e ś l o n y m znaczeniu nosicieli p ł o d
ności, bogactwa, obfitości. Z wszystkiego co zostało po
wiedziane, m o ż n a w y w n i o s k o w a ć , że dawniejsze posta
cie i w i d o w i s k a były wypierane przez nowsze, mieszczą
ce się w nowej religii, a j e d n o c z e ś n i e z a c h o w u j ą c e stare
znaczenie.
Przypatrzmy się dobrze herodom, m o ż e znajdziemy
w nich odpowiednik kluczowej sceny z k o l ę d n i k ó w —
śmierć i o ż y w i e n i e kozy. Przede wszystkim rzuca się w
oczy fakt nieuzasadnionej śmierci Heroda. Ewangelie i
apokryfy m ó w i ą , ż e Herod u m a r ł dopiero po siedmiu
latach od narodzenia Jezusa. Natomiast w n i e k t ó r y c h
widewiskach Herod na s a m ą w i a d o m o ś ć o narodzeniu
Dzieciątka mówi „że zginę wiem, ż e u m r ę w i e m , że p ó j
dę na piekielne męki. Niechaj zginę z w ł a s n e j r ę k i " .
Nie jest w i ę c ś m i e r ć Herodo k a r ą za rzeź n i e w i n i ą t e k
w Betleem, t y m bardziej, że Herod zabija s i ę sam no
ż e m podanym mu przez diabła .
M o ż e więc śmierć
Heroda jest ś m i e r c i ą starego króla, p o n i e w a ż p o j a w i ł
się n o w y k r ó l — Chrystus. Stary król musi zginąć, aby
w p e ł n i sił o d r o d z i ć się w n o w y m k r ó l u w e d ł u g sche
matu teorii ze „Złotej G a ł ę z i " J. Frazera. I t u i tam
stary k r ó l ginie ś m i e r c i ą g w a ł t o w n ą , H e r o d ' n a w e t sam
przyzywa ś m i e r ć . Należało by jeszcze s p r a w d z i ć czy
Herod i Chrystus to tacy sami k r ó l o w i e . Otóż tak, obaj
są k r ó l a m i w s z e c h ś w i a t a . W herodach d i a b e ł m ó w i o Je
zusie, że „niebo i ziemia, c a ł y ś w i a t jego" , zaś Herod
o sobie m ó w i :
13
1 3 7
l : s
l : 9
ш
ш
.
oraz:
„moja m a t u s i u koziołek w ogrodzie,
ja go poszły w y g n a ć , ale mnie pobodzie.
Moja e ó r u s i u , koziołka się bój
weźże s i e k i e r e c z k ę u t n i ż e mu ogon" .
I wreszcie wierzenie w y j a ś n i a j ą c e explicite s p r a w ę
ogona: „kozie żeby się nie w s p i n a ł a i nie o b j a d a ł a
drzewek trzeba wbić w ogon szpilkę bo t a m ma s i
łę" .
ш
l u
Nasuwa się wniosek, że w y j ą t k o w ą złośliwość i
s z k o d l i w o ś ć kozy m o ż n a z n e u t r a l i z o w a ć p o z b a w i a j ą c ją
k a w a ł k a ogona l u b choćby wbijając w e ń szpilkę. Otóż
ten sam zabieg zastosowano w stosunku do diabła, k t ó
r y w herodach w y s t ę p u j e z ogonem n a b i t y m szpilka
m i . B y ć m o ż e jest to rodzaj zabezpieczenia
przed
p r a w d z i w y m d i a b ł e m , k t ó r e g o prawdopodobnie m o ż n a
s p r o w o k o w a ć do ukazania się, n a ś l a d u j ą c go. Jak do
słownie traktowano postacie z herodów
niech świadczy
poniższa anegdota: W czasie b a d a ń terenowych w Podlipkach na białostocczyźnie n a t k n ę ł a m się na w i e ś ,
gdzie od k i l k u l a t w herodach nie w y s t ę p o w a ł
diabeł.
Ostatni człowiek, k t ó r y go g r a ł znikł bezpowrotnie, k i e
dy odłączył się od grupy za p o t r z e b ą . Było to komen
towane, że p o r w a ł go diabeł i n i k t więcej nie chciał
ryzykować.
l a s
Zbierzmy to, co zostało powiedziane o kozie i dia
ble:
— diabeł s t w o r z y ł kozy
— diabeł wciela się w kozła
— kozły ma w oczach czarownica
— koza i diabeł m a j ą powbijane w ogon szpilki aby
n i e mogli szkodzić
— w herodach i k o l ę d n i k a c h m a j ą te same r e k w i z y t y
(kożuch, dzwonek, rogi)
141
„ J a jestem król Herod potentat ludzkiego narodu; mam
pod sobą s t y r y części ś w i a t a ,
Słońce, księżyc, gwiazdy i inne e l e m e n t a " ;
„Otóż ja Herod, k t ó r y m a cztery częścią ś w i a t a i cały
firmament z gwiazdami nad naszymi g ł o w a m i " ;
„ J ą jestem panem i k r ó l e m , wszystko m i hołduje,
Gdy ziemia • i morze moc mo-jo poczuje;
Nawet antypody
142
ш
Wszystko w mojej mocy k r ó l e w s k i e j zostaje.
Ja jestem jaśnie w i e l m o ż n y jako słońca promienie
Ż a d n a m i planeta honoru nie zamienia" ;
„Oto jestem ś w i a t a król, z t y s i ą c a rzek, z tysiąca
gór" ;
1 4 4
1 4 5
„ J a m k r ó l Herod monarcha ś w i a t a
Pod mojom w ł a d z o m sum trzy części ś w i a t a ,
Azja, A f r y k a , A m e r y k a n i e p a m i ę t n e lata" ;
„Ach wierzcie m i , wierzcie
Jam Bogiem!
ш
A gdy s ł o ń c e wschodzić i zachodzić będzie,
Jak ja z e m r ę , k t o na m ó j t r o n z a s i ę d z i e ? "
1 4 7
Herod jest w i ę c w ł a d c ą w s z e c h ś w i a t a . Mogłoby się
w y d a w a ć , ż e w y o b r a ź n i a ludowa k a ż d e g o k r ó l a kreuje
na takiego w ł a d c ę . A l e w herodach w y s t ę p u j ą jeszcze
Trzej Królowie,
którzy o sobie m ó w i ą skromnie: „ j e -
27
U. 13. P r z e b i e r a ń c y : niedźwiedź
ш
stem sobie k r ó l Melcher z zachodniego k r a j u " . A więc
jedynie k r ó l e s t w o Heroda jest t a k w y j ą t k o w e .
S p ó j r z m y teraz j a k jest t r a k t o w a n y Jezus w teks
tach widowisk. Mówi się o n i m dosłownie „ n o w y k r ó l " :
„ N a j j a ś n i e j s z y k r ó l u ! zła c i ę nowina dochodzi bo w
Betleem miasteczku nowy król się r o d z i "
mówi Mar
szalek do Heroda, i w i n n y m t e k ś c i e :
„ K r ó l u , s t a ł a się nam nowina!
Cóż za przyczyna?
W Betleem n o w y k r ó l się n a r o d z i ł " ° .
„Dla wszystkich w i e r n y c h to radosne wieści, tylko dla
ciebie k r ó l u cierpienia, boleści" .
„Chciałeś zabić, z a m o r d o w a ć M a r y i syna, lecz nie za
biłeś jego, bo ziemia i niebo jego" .
Jest więc Herod t a k i m samym k r ó l e m j a k Chrystus
i dlatego musi u m r z e ć , gdy ten się rodzi. N a j w a ż n i e j
szy jest t u sam fakt śmierci i zmartwychwstania w po-
i кого, Poraj, w o j . p i o t r k o w s k i e
staci dziecka, gdyż może s i ę w t y m k r y ć to samo zna
czenie co w śmierci kozy. A w i ę c jeszcze jedno przy
pomnienie, że ziemia ożyje, jeszcze jedno p o d k r e ś l e n i e
wegetacyjnego charakteru ś w i ę t a .
1 4 8
l5
1S1
1 5 2
28
IV. Zakończenie
Zbierzmy teraz wszystko, o czym b y ł a m o w a :
— święta Bożego Narodzenia m a j ą miedzy i n n y m i cha
rakter agrarno-zadusakowy,
— to samo znaczenie k r y j ą w sobie r ó ż n o r a k i e k o l ę d o
wania,
—• agrarny sens chodzenia po kolędzie p o d k r e ś l a j ą masz
k a r y zwierzęce, p o s t a ć dziada oraz sześć w y b r a n y c h
e l e m e n t ó w m a g i i wegetacyjnej,
— te same sześć e l e m e n t ó w m o ż n a o d n a l e ź ć w hero
dach,
П. 14. 2yd
na koniu z grupy herodów.
— m o ż n a d o w i e ś ć p o k r e w i e ń s t w a takich postaci, j a k
dziad i koza z t a k i m i osobami z herodów
j a k żyd i
diabeł,
— ś m i e r ć Heroda i narodziny Jezusa k r y j ą w sobie sens
t o ż s a m y z sensem ś m i e r c i i ożywienia kozy.
W ten s p o s ó b s t a r a ł a m się dowieść, ż e herody k r y
ją w sobie te same agrarne treśoi magiczne, jakie bar
dziej b e z p o ś r e d n i o p r z e k a z u j ą kolędnicy. Przyjęcie tej
interpretacji pozwala w y j a ś n i ć dlaczego herody n a b r a ł y
charakteru o b r z ę d o w e g o , są nieodzownym s k ł a d n i k i e m
ś w i ą t Bożego Narodzenia i weszły na t r w a ł e do k u l t u
ry ludowej.
PRZYPISY
1
s. 89.
J. St. B y s t r o ń , Etnografia
Polska, Warszawa 1947,
Pruchnik, w o j . przemyskie
2
W. Klinger, Obrzędowość
dzenia, P o z n a ń 1926, s. 89.
3
munów,
4
P. Caraman, Obrzęd
K r a k ó w 1933.
O. Kolberg, Dzieła
Wroclaw 1962, s. 135.
5
ludowa
kolędowania
Boiego
Naro
u Słowian
i Ru
wszystkie, t. 29, Pokucie cz. 1,
por. J. R. Tomiccy, Drzewo życia,
s. 168 i dalej.
Warszawa 1975,
' K . Moszyński, Kultura Ludowa Słowian,
t. I I ,
Warszawa 1968, s. 994; Ch. Wakarelski, Etnografia
Buł
garii, W r o c ł a w 1965, s. 345.
7
E. Majewski, K . S t o ł y h w o , Koza w mowie, poję
ciach i praktykach ludu naszego, „ W i s ł a " t. 19, 1905, s.
58; por. St. D w o r a k o w s k i , Kultura społeczna
ludu wiej
skiego na Mazowszu i nad Narwią, B i a ł y s t o k 1964, s. 45;
O. Kolberg, Dzieła wszystkie, t. 52, Polesie, W r o c ł a w
1968, s. 90; t a m ż e , t. 23, Kaliskie, W r o c ł a w 1964, s. 66.
29
8
J. Bujak, Ludowe obrzędy
doroczne w okolicach
Rabki, Rabka 1966, s. 43.
» Z rodzinnej niwy, „Wisła", t. 7, 1893, s. 274.
B. Cichomska, Mazurzy spod Kamienia, „Wisła",
t. 15, 1901, s. 419.
O. Kolberg, Dzieło... t. 5, Krakowskie,
Wrocław
1962, s. 191.
St. Cercha, Wieś Przebiczany w pow.
wielickim,
„ M a t e r i a ł y Archeologiczno-Antropologiczne i Etnogra
ficzne", t . 7, 1904, s. 122.
A . Fischer, Lud polski, L w ó w 1926, s. 148.
O. Kolberg, Dzieła..., t. 9, Wielkie Księstwo
Po
znańskie,
W r o c ł a w 1962, s. 115.
R. Reinfuss, Przebrania w widowiskach
ludo
wych i ich współczesne
przeobrażenia,
„Pol. Szt. L u d . "
R. X X V I I I , 1974, nr 4.
O. Kolberg, Krakowskie,
op. cit., s. 191.
t a m ż e , s. 192.
O. Kolberg, Dzieła..., t. 16, Lubelskie, W r o c ł a w
1962, s. 101.
Z rodzinnej niwy, „Wisła" t. 7, 1893, s. 274.
O. Kolberg, Dzieła..., t. 29, Pokucie, cz. 1, Wroc
ł a w 1962, s. 87.
W. Klinger, op. cit., s. 42.
O. Kolberg, Dzielą..., t. 18, Kieleckie,
Wrocław
1965, s. 47.
O. Kolberg, Wielkie Księslwo
Poznańskie,
op.
cit., s. 116.
A . Fischer, op. cit., s. 148.
O. Kolberg, Pokucie, op. cit., s. 87.
W . Klinger, op. cit., s. 31.
1 0
1 1
1 2
1 3
1 1
1 5
1 6
17
1 8
10
2 0
2 1
2 2
2 3
2 1
2 5
2 6
30
2 7
J. K a n t o r , Zwyczaje
świąt
Bożego
Narodzenia
i Wielkanocy okolic Jarosławia,
„Materiały...", op. cit.,
t. 13, 1914, s. 223.
A . Saloni, Lud łańcucki, „Materiały...", t. 6, 1903,
s. 225.
S. Udziela, L u d polski w powiecie
Ropczyckim
w Galicji, „Zbiór W i a d o m o ś c i o Antropologii K r a j o w e j " ,
t. 14, 1890, s. 127.
St. Cercha, Wieś Przebiczany w pow. wielickim,
„Materiały...", op. cit., t. 14, s. 127.
W y w i a d przeprowadzony przez a u t o r k ę we wsi
Podlipki, d. w o j . białostockie w 1974 r.
M . Szubertowa, Dary i świadczenia
obrzędowe,
„ P r a c e i Mat. Etnograficzne", t. 8—9, 1950—1951, s. 606.
B. W o j e w ó d z k i , Strachy na smugu, Warszawa
1974, s. 72.
J. Talko-Hryneewicz, Zarys lecznictwa ludowego
na Rusi Pd., K r a k ó w 1893, s. 392.
'W. Siarkowski, Materiały
do etnografii ludu pol
skiego z okolic Pińczowa,
„Zbiór Wiadomości...", op. cit.,
t. 9, 1883, s. 39.
Informacje o s y m u l o w a n y m przez turonia akcie
p ł c i o w y m podaje J. Bujak (w:) Ludowych
obrzędach
dorocznych w okolicach Rabki na str. 43. Inny opis
znajduje s i ę u Moszyńskiego w Kulturze ludowej
Sło
wian, t . I I , cz. 2, Warszawa 1968, s. 270 i dalej, j a k
r ó w n i e ż (w:) B. B a z i e l i c h ó w n a
i S. Deptuszewski,
Szlachcice i dziady — zwyczajowe widowiska, „Pol.
Szt. L u d . " , R. X I I I , 1959, nr 1—2. Są to źródła odno
szące się do stanu z dnia dzisiejszego (może jedynie po
za M o s z y ń s k i m , k t ó r y nie podaje s k ą d czerpał wiado
mości).
i . Skotnicki, Koza, „Wisła", t. 8, 1894, s. 268.
W. B. Cichomska, Mazurzy spod Kamienia, „Wi
sła", t. 15, 1901. s. 419.
2 8
2 9
3 0
3 1
£ 2
3 3
S l
£5
3 6
x
3 7
3 8
П. 15, 16. Dziady i Szlachcice,
O. Kolberg, K r a k o w s k i e , op. cit., s. 263, por. też
St. Dworakowski, op. cit., s. 57.
R. Reinfuss, op. cit., s. 209.
O. Kolberg, Dzieła..., t. 49,
Sanockie-Krośnieńskie, cz. 1, W r o c ł a w 1974, s. 147.
O. Kolberg, Dzieła..., t. 23, Kaliskie, W r o c ł a w
1964, s. 66.
O. Kolberg,
Dzieła...,
t. 52,
Białoruś—Polesie,
W r o c ł a w 1968, s. 90.
J. Bujak, op. cit., s. 41.
O. Kolberg, K r a k o w s k i e , op. cit., s. 263.
W y w i a d i dokumentacja fot. w y k . przez K . K u
biaka we wtorek zapustny w 1977 r. w J e d l i ń s k u k.Radomia.
F. G a w e ł e k , Boże Narodzenie w Radłowie,
„Lud",
t. 14, 1908, s. 135.
I . Lechowa, Niektóre
zagadnienia kultury
ludo
wej z pow. radomskiego, „Łódzkie Studia Etnograficz
ne", t. 4, 1962, s. 206.
A . Saloni, Z a ś c i a n k o w a szlachta polska w Dalejowie, „Materiały...", t. 13, 1914, s. Ш .
J. Bujak, op. c i t , s. 73.
O. Kolberg, Krakowskie, op. cit., s. 226.
B. B a z i e l i c h ó w n a , S. Deptuszewski, op. cit., s. 31.
K. Moszyński, Kultura Ludowa Słowian,
t. I I ,
cz. 2, s. 987.
J. Bujak, op. cit., s. 43.
L . Hemjpel, Chodzenie z konikiem, „Wisła", 1. 16,
1902, s. 382—388.
K . M o s z y ń s k i , op. cit., s. 992.
B. B a z i e l i c h ó w n a , S. Deptuszewski, op. cit., s. 34.
O. Kolberg, B i a ł o r u ś — Polesie, op. cit., s. 90.
J. Bujak, op. cit., s. 43.
O. Kolberg, Krakowskie, op. cit., s. 263.
W y w i a d : inf. Leopold K a r g u l , w. P a ń k ó w , w o j .
zamojskie, a r c h i w u m Katedry Etnografii UW.
3 9
4 0
4 1
4 2
4 3
4 1
4 5
4 8
4 7
4 8
4 9
5 0
5 1
5 2
5 5
5 4
5 5
5 6
5 7
5 8
5 9
6 0
c i
Laliki
6 2
I . Skotnicki, op. cit., s. 268.
J. Bujak, op. cit., s. 43.
St. Czaja, Zapusty, „Lud", t. 12, 1906, s. 35—113.
B. B a z i e l i c h ó w n a , S. Deptuszewski, op. cit., s. 37.
M . Cisek, Materiały
etnograficzne z miasteczka
Zołyń w pow. Przemyskim, „Zbiór Wiadomości...", op.
cit., t. 13, 1889, s. 77.
L . Magierowski, Kilka wiadomości
o ludzie pol
skim we wsi Wesołej w pow. Brzozowskim, „Zbiór W i a
domości...", op. cit., t. 13, 1889, s. 161.
O. Kolberg, Dzieła..., t. 44, Góry i Podgórze
cz.
1. W r o c ł a w 1968, s. 63 i 64.
A . Petrow, Lud Ziemi Dobrzyńskiej,
„Zbiór W i a
domości...", op. cit., t. 2, 1878, s. 142.
L . M ł y n e k , Uwagi nad pieśniami
ludu wielickie
go, „Lud", t. 3, 1897, s. 358; por. też T. Mleczko, Swial
zmarłych,
„Lud", t. 8, 1902, s. 52.
O. Kolberg, Kieleckie, op. cit., s. 202.
E. Majewski, Wąż w wierzeniach ludu polskiego,
„Wisła", t. 6, 1892, s. 356.
O. Kolberg, Pokucie, op. cit., s. 92.
St. Dworakowski, op. cit., s. 42.
A. Saloni, Lud łańcucki, „Materiały...", t. 6, 1903,
s. 251.
B. Stelmachowska, Rok o b r z ę d o w y na Pomorzu,
T o r u ń 1933, s. 64.
A. Fischer, Polskie widowiska ludowe, „Lud",
t. 19, 1913, s. 23.
T a m ż e , s. 33.
cyt. za: St. Windakiewicz, Teatr ludowy w daw
nej Polsce, K r a k ó w 1902, s. 54.
t a m ż e , s. 56.
t a m ż e , s. 60.
„ S t o p n i o w o misteria zaczęły u p a d a ć , w a r s t w y
wyższe odnosiły się do nich z l e k c e w a ż e n i e m , u w a ż a j ą c
za z a b a w ę dla prostactwa, reformacja w y p o w i e d z i a ł a
i m w o j n ę i zdołała je ośmieszyć, kler t a k ż e stopniowo
6 3
9 4
5 5
6 8
8 7
6 8
6 9
7 0
7 1
7 2
7 3
7 4
7 5
7 8
7 7
7 8
7 9
8 0
8 1
8 2
31
I
•
- -
-
tracił zainteresowanie dla tych dość p r y m i t y w n y c h w i
dowisk. Jeszcze tu i ówdzie, zwłaszcza przy klasztorach,
odgrywano te przedstawienia, ale u p a d a ł y one coraz
niżej, z a r ó w n o pod w z g l ę d e m poziomu artystycznego
jak też i s k ł a d u społecznego w i d o w n i . Wreszcie ducho
w i e ń s t w o z a p r z e s t a ł o organizowania tych widowisk, k t ó
re zaczęto wtedy samorzutnie u r z ą d z a ć dla w e w n ę t r z
nych potrzeb wiejskiej czy m a ł o m i a s t e c z k o w e j k l i e n
t e l i . " St. B y s t r o ń , Etnografia Polski, Warszawa 1947, s.
98 i 99; por. też: J. St. B y s t r o ń , Kultura ludowa, War
szawa 1936, s. 137; A. K o z ł o w s k a , W. M a ł k o w s k i , Jaseł
ka, „ T e a t r ludowy", R. 1923, s. 153—154.
A . Fischer, Polskie widowiska ludowe, „Lud", t.
19, 1913; L u d polski, L w ó w 1926, s. 189.
St. Dworakowski, op. cit., s. 45.
R. Reiinfuss, op. cit., s. 204.
D . M ę d r z a k ó w n a , Zwyczaj chodzenia Herodów
w
łódzkim
środowisku
robotniczym, „Łódzkie Studia Et
nograficzne", t. 7, 1965, s. 194.
R. Reinfuss, op. cit., s. 209.
M . J a s t r z ę b s k a , Zwyczaj
chodzenia z Heroda
mi w powiecie brzezińskim,
„Łódzkie Studia Etnogra
ficzne", t. 6, 1964, s. 187.
np. O. Kolberg, Mazowsze, op. cit., s. 88; J. P.
Dekowski, op. cit., s. 79.
M . J a s t r z ę b s k a , op. cit., s. 187.
D. M ę d r z a k ó w n a , op. cit., s. 200.
M . J a s t r z ę b s k a , op. cit., s. 193; por. też: J. P.
Dekowski, O widowiskach kolędniczych
w
wieluńskim,
„ P r a c e i M a t e r i a ł y Muzeum A r c h , i Etn. w Łodzi", Se
ria Etnograficzna n r 16, 1972, s. 74.
M . J a s t r z ę b s k a , Chodzenie po scodrokach w nie
których
wsiach pow. brzezińskiego
i rawskiego, „ Ł ó d z
k i e Studia Etnograficzne", t. 6, 1962, s. 200.
A . Saloni, Lud rzeszowski, , Materiały...", t. 10,
1908, s. 114.
St. Dworakowski, op. cit., s. 53—54.
t a m ż e , s. 53.
A . Fischer, Polskie widowiska ludowe, „Lud", t.
19, 1913, s. 31—70.
L . Hempel, Chodzenie z konikiem, „Wisła", t. 16,
1902, s. 382—388.
St. Dworakowski, op. cit., s. 45.
R. Reinfuss, op. cit., s. 209.
O. Kolberg, Mazowsze, t. 24, s. 88.
St. Dworakowski, op. cit., s. 46.
t a m ż e , s. 53.
8 3
8 4
8 5
8 8
8 7
8 8
8 9
9 0
9 1
9 2
8 3
8 4
;
9 5
n
8 7
9 8
9 9
1 0 0
1 0 1
1 0 2
1 0 3
Żyd leczy Heroda, m ó w i :
Choral, chorał on ciężko chorał
n a d m o ł , w y d m o ! i skonał.
Trzeba dla niego lekarstwa p r z y s y k o w a ć
z dziewuchy przypuchy, z pchły kości
z komara tłustośei
z sześćdziesięcioletniej baby pierdu
w woskowym garnku zgotować,
to skłócić zlblć
d a ć jemu w y p i ć .
Jak on wypije,
t o trocha dłuży pożyje.
A j a k to nie p o m o ż e —
Wziąć takie kulase krzywe
z r o b i ć jemu l e w a t y w ę .
Jak to zrobiemy,
napewno tern jego uratujemy
on stanie z d r ó w ,
będzie k r ó l o w a ł z n ó w .
Herod zasiada z n ó w na k r z e ś l e .
1 0 4
S. Dworakowski, qp. cit., s. 53.
M . J a s t r z ę b s k a , op. cit., s. 193.
t a m ż e , s. 54.
w y w i a d przeprowadzony przez a u t o r k ę na Roz
toczu Luib. w 1975 r. znajduje się w A r c h . K a t e d r y Et
nografii UW.
Na p o k r e w i e ń s t w o tych d w ó c h postaci wskazuje
też S. Dworakowski „być może ów Żyd z Heroda za
stąpił ongiś l u d o w ą
maszkarę
o p r o w a d z a j ą c ą kozę.
Wskazj'walby na to również garb, w y s t ę p u j ą c y z a r ó w
no u mazowieckiego Ż y d a jak i polskiego dziada", op.
cit., s. 45.
1 0 5
1 0 0
1 0 7
1 0 8
Tot.: P. Barącz — il. 3, 4, 5, 7, 15, 16;
32
109
W. K o s i ń s k i . Widowiska świąleczne
w Mako
„Lud", t. 16, 1910, s. 377.
J. P. Dekowski, op. cit., s. 66.
t a m ż e , s. 71.
E. Kabat, Analiza struktury dramatycznej
obrzę
du na podstawie Herodów,
praca magisterska napisana
w Katedrze Etnografii Uniwersytetu w Łodzi, w 1975.
B. Andrzejczak, Obrzędy
i zwyczaje doroczne
w kaliskim, „ L i t e r a t u r a Ludowa", 1964, nr 1—2, s. 20.
Sz. Gonet, Widowiska w czasie świąt
Bożego
Narodzenia, „ L u d " , 1903, t. 9, s. 29.
J. P. Dekowski, op. cit., s. 70.
M . J a s t r z ę b s k a , op. cit., s. 189.
J. P. Dekowski, op. cit., s. 67.
J. Cieplik, Boże Narodzenie w Rabce, „Lud",
1904, t. 10, s. 289.
O garbie dziada m ó w i ą m.in.: E. J e l e ń s k a , Wieś
Komarowicze w pow. mozyrskim, „Wisła", 1891, t. 5,
s. 510—513; O. Kolberg, Pokucie, op. cit., s. 121.
C. Levi-Strauss,
Antropologia
Strukturalna,
Warszawa, 1970, s. 296; por. też: J. R. Tomiccy, Drzewo
życia, Warszawa 1975, s. 160.
121 W y w i a d przeprowadzony przez a u t o r k ę na Roz
toczu Lub. w 1975 r.
S. Dworakowski, op. cit., s. 43.
J. K r z y ż a n o w s k i , Polska bajka ludowa w ukła
dzie systematycznym, t. I I , W r o c ł a w 1963, s. 179.
Cz. Pietkiewicz, Kultura ludowa Polesia Rzeczyckiego, Warszawa 1938, s. 67.
E. Majewski, K . S t o ł y h w o , Koza w mowie, po
jęciach i praktykach ludu naszego, „Wisła", 1905, t. 19,
s. 62.
t a m ż e , s. 55.
t a m ż e , s. 49.
J. Firazer, Złota galąi, Warszawa 1969, s. 479.
E. Majewski, K . S t o ł y h w o , op. cit., s. 62.
Ł. Gołębiowski, L u d polski, Warszawa 1830, s.
154; Cz. Pietkiewicz, op. cit., s. 66.
E. Majewski, K . S t o ł y h w o , op. cit., s. 61.
t a m ż e , s. 59.
Z. Chodakowski, Śpiewy
słowiańskie,
Warszawa
1973, s. 252.
E. Majewski, K . S t o ł y h w o , op. c i t , s. 63.
las rj M ę d r z a k ó w n a , op. cit., s. 194 oraz M . Ja
strzęibska, Zwyczaj..., op. cit., s. 185.
S. Dworakowski, op. cit., s. 45.
Cz. Pietkiewicz, op. cit., s. 66.
O. Kolberg, Krakowskie, op. cit., s. 214.
M . J a s t r z ę b s k a , op. cit., s. 186
i w wariancie a):
ach biada, biada mnie Herodowi
żem popadł swemu k ł o p o t o w i .
Wiem, że p ó j d ę na piekielne m ę k i
niech ząinę ze swej w ł a s n e j r ę k i .
A. Saloni, Lud łańcucki, Materiały..., t. 6, 1903.
por. też: S. Udziela, Z Przecłaroia, zapiski z 1899, „Lud",
t. 25, 1926, s. 76; K. Zaleski, Zabytki widowisk
średnio
wiecznych, „Wisła", t. 10, 1Г96, s. 714.
E. Kabat, cytat w e d ł u g maszynopisu pracy ma
gisterskiej pt. „Analiza s t r u k t u r y dramatycznej o b r z ę
du na podstawie H e r o d ó w " , a r c h i w u m Katedry Etno
grafii Uniwersytetu Łódzkiego.
W. K o s i ń s k i , op. cit., s. 376.
J. Wolanowski, Szopki i Herody w
Lubelskim,
„Wisła", t. 10, 1896, s. 466.
K . Zaleski, op. cit., s. 717.
M . J a s t r z ę b s k a , op. cit., s. 185.
t a m ż e , s. 188; per. t a k ż e : J. P. Dekowski, op.
cit., s. 83; J. Ziemba, Niektóre zwyczaje podczas Bożego
Narodzenia w okolicy Dąbrowy
Górniczej,
„Wisła", t. 2,
1888, s. 326; D. M ę d r z a k ó w n a , op. cit., s. 199.
L . Sawicki, Obchód
Herodów
pod
Warszawą,
„Ziemia", nr 3, 1913, s. 75.
A. Fischer, Polskie..., op. cit., s. 43.
O. Kolberg, Mazowsze, op. cit., s. 69.
B. Andrzejczak, op. cit., s. 80.
J. P. Dekowski. op. cit. s. 83.
M . J a s t r z ę b s k a , op. cit., s. 188; por. też: O.
Kolberg, Krakowskie..., op. cit., s. 222.
wie,
1 1 0
1 1 1
1 1 2
1 1 3
114
1 1 5
1 1 0
1 1 7
1 1 8
1 1 9
1 2 0
1 2 2
1 2 3
1 2 4
1 2 5
1 2 6
1 2 7
1 2 8
1 2 9
1 3 0
1 3 1
1 3 2
1 3 3
1 3 4
1 3 8
1 3 7
1 3 8
1 : 9
1 4 0
1 . 1
1 . 2
1 1 3
1 4 4
1 1 5
1 1 6
1 4 7
1 4 8
1 1 8
1 5 0
1 3 1
1 5 2
B. Czarnecki — il. 9; S. Deptuszewskl — il. 11: M. Przeidziecka — il. 10; S.
ski — il. 2, 13; J . Świderski — il. 1, 6, 8, 12. 14.
Stępniew
