1079d6a51f61703a477bf0a86b07b2be.pdf

Media

Part of Współczesna rzeźba ludowa/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.1

extracted text
Aleksander

Jackowski

W S P Ó Ł C Z E S N A

R Z E Ź B A

L U D O W A

j ę t n y f a k t , iż n a w s i w y k o r z y s t u j e się n i e r a z f o l k l o r
czy

strój l u d o w y

obyczaje,
Opieka

ze

wszelkie

czości

n i e są w

bardziej

formy

konkursy i

propagowania

s t a n i e zmienić

zahamować

ludowej

konserwujący

dawne

miejscowe.

s t r o n y ipaństwa,

oraz

form

jako element

autorytety

procesu

sztuki

wystawy

ludowej

twór­

t y c h faktów,

a tym

zaniku

na wsi. Opieka

tradycyjnych
dotyczy

więc

twórców l u d o w y c h , o n i t o otrzymują stypendia, moż­
liwości d a l s z e j

p r a c y — ale p r o d u k t t e j p r a c y ,

o w y s o k i m poziomie
uznania w

nawet

artystycznym, nie znajduje

miejscowym

środowisku i zostaje

już

ekspor­

t o w a n y d o m i a s t o r a z za g r a n i c ę .
Jak

w

tej

twórczości?

sytuacji

Fakt

dokonują

pierwszy:

się

przemiany

przemiany



wewnętrznego r o z w o j u twórców, którzy otoczeni
nowe przejawy

przez

życia, p o d d a n i w p ł y w o m p r a s y , r a d i a ,

filmu, telewizji i nowych wzorów
skrępowanie

w

wynikiem

tradycyjną

formą

estetycznych

czują

i

bywa,

swej

sztuki

że próbują ją zmienić, n i e z a w s z e zresztą z korzyścią.
F a k t d r u g i : n i e i s t n i e j e w zasadzie o p i n i a środowiska,
która

dawniej

decydowała

o charakterze

i

poziomie

twórczości, dokonując j e j s e l e k c j i i e l i m i n u j ą c

formy

nieudane, zbyt

ponie­

waż



j a k to

ekstrawaganckie.
już

powiedziano

Nie istnieje,


sztuka

ludowa

Frasobliwy.
II. 1. Wys. 37 cm. Wyk. 1950. Feliks
Błaszczyk,
szawa,
pow. Aleksandrów
Kujawski.
II. 2. Wys. 25 cm.
1958. Wincenty
Pitura,
Sułowiec,
pow.
Zamość.

SYTUACJA

OBECNA

RZEŹBY

W

SZTUCE

LUDOWEJ
Spośród w s z y s t k i c h d z i e d z i n l u d o w e j
czość

rzeźbiarska

wyróżnia

dynamiką

swego

ujawniają

się n o w i

jący.

rozwoju.

Rozszerza

powstają

sztuki

obecnie

Powstają

twórcy,

nieraz

nowe

ośrodki,

bardzo

interesu­

krąg

podejmowanej
i odrębne w



tychczasowych

twór­

szczególną

dzieła o r y g i n a l n e

razie, n o w e

się

się

tematyki,
swym

wy­

choć w y n i k a j ą c e

bezsprzecznie z d o ­

tradycji.

to

tłumaczyć?

Co

w p ł y n ę ł o n a f a k t , że n a t l e s t a l e postępującego

roz­

padu

ludowej

właśnie

kultury

twórczość

przemian?

Chcąc

odpowiedzieć
wziąć

pod

sztuka l u d o w a staje
mu

środowisku.

zaszły
i

z

w

tradycyjnych

zaniku tradycyjnej

na to pytanie, trzeba

się c o r a z

bardziej

obca

zarówno
wsi i

przez
jej

negatywnego

jej form

losu, symbol

przede

obecną,

m a młode

nędzy

gdy

własne­

zmiany,

kulturze,

jakie

jak

też

stosunku, jaki

do

pokolenie,

w folklorze i plastyce l u d o w e j relikt dawnego
skiego

sztuki

tak aktyw­

sytuację

Obca

wręcz

wykazuje

uwagę

świadomości

powodu

i

rzeźbiarska

n y proces

wszystkim

Czym

i zacofania.

Dla

widząc
chłop­
powsta­

w a n i a t e g o r o d z a j u uprzedzeń n i e j e s t n a p e w n o o b o -

Nie­
Wyk.

w

małym

s t o p n i u zaspokaja

konsumentów,
już

spójne,

potrzeby

samo

nie reprezentuje

estetycznych,
wym

a do tego
jest

bowiem

miejscowych

środowisko

określonych

pod

nie

upodobań

względem

r o z b i t e i właśnie w n i m s a m y m

jest

kulturo­

zachodzą

naj­

Rzeźba,
na

właśnie

inwencji

dycją,

stała

tycznych

i

dlatego

twórcy

i

że

mniej

t a k silnie
jest

opiera

ograniczona

się t e r e n e m

nowych

poszukiwań

formalnych.

Sprzyja

temu

w i ę k s z e p r z e m i a n y . F a k t t r z e c i : n a straży

„czystości"

o r a z d l a w ł a s n e j s a t y s f a k c j i . Istnieją b o w i e m

i plastycy,

b y twórczej w y p o w i e d z i , których nie może

specjalizujący
Fakt
i

się w

czwarty:

opiece n a d l u d o w y m i

instytucje

organizujące

wykonywanie

artystycznych

rzemiosł,

i

które

daje

jedynie sztuka „wyrażająca",

a więc w

zakresie

pla­

s t y k i — rzeźba i m a l a r s t w o . Obie t e d z i e d z i n y

prze­

przez

żywają

wodują

bicje

twórczości

ludowych

wytwórców.

o b e c n i e n o w ą f a z ę r o z w o j o w ą , z t y m że a m ­

malarskie

przeważnie

zaspokajają

dziś

C i zaś, c z u l i n a w s z y s t k o co się m ó w i i d z i e j e ,

podej­

tyczne

mują często n o w e t e m a t y , które i c h z d a n i e m

zapew­

d y c j e , k t ó r e zostały jeszcze ż y w e n i e m a l w e

nią i m n a g r o d y
Przemiany

i uznanie na konkursach.

wywołane

zachodzą r ó ż n i e w
wej

kich

przez te wszystkie

poszczególnych

rzeźbę,

wycinankę

oraz

a

więc

znacza
dziej,

malarstwo,

tematyczną

te rodzaje

sztuki,

ceramikę

szczególnie

kontynuuje
modyfikując

się

w

formy

ludo­

O

przede

figuralną,

tema­

kontynuuje

tra­

wszyst­

1

TWÓRCZOŚCI

RZEŹBIARSKIEJ

W każdej n i e m a l dziedzinie
przekazywania

umiejętności

sztuki ludowej

proces

i tradycyjnych

schema­

bezpośredniego

kontaktu

dwuosnowową,

tów

których

najsilniej

m i s t r z a i c z e l a d n i k a , o j c a i s y n a , m a t k i i córki. Z p o ­

twórcy.

za­

Gdzie i n ­

tradycyjnych

rzemiosłach



dawne,

nieznacznie

je

(trudno bowiem

n a t o m i a s t rzeźba

tkaninę

w

się r o l a i n w e n c j i w ł a s n e j
a

regionach.

(obojętne

w t e j c h w i l i — u d a n e czy c h y b i o n e ) o b e j m u j ą
wszystkim

„dywany",

czynniki

dziedzinach

sztuki. T a k więc p o s z u k i w a n i a twórcze

potrze­

zaspokoić

twórcami.

s k u p ( C P L i A i i n n e spółdzielnie r e g i o n a l n e )
w

jest

produkcję

selekcję, z a m ó w i e n i a , a często i z w y k ł e żądania p o ­
zmiany



miejskiego

tradycyjnej

f o r m y stoją dziś e t n o g r a f o w i e

tema­

fakt,

obecnie w y k o n y w a n a głównie d l a o d b i o r c y

się
tra­

tylko

ujawniać

przemiany

następował

w

drodze

kolenia w

p o k o l e n i a , j a k pałeczkę

kazywano

w i e d z ę o rzemiośle, u s t a l o n e i

sposoby

sztafetową,

produkcji, charakterystyczne f o r m y

regionowi

czy

ośrodkowi.

zachodzące w świadomości tkając, haftując c z y l e p i ą c

pod

garnki).

l a t a całe r a z e m

czujnym

okiem

Młody

starego,

garncarz

dziewczyna

prze­

sprawdzone
właściwe
uczył

się

pracowała

z m a t k ą i babką, n i m stała się d o -

świadczoną tkaczką. T y l k o r z e ź b i a r z „ r o d z i ł s i ę " s a m .
N i k t go p r z e w a ż n i e n i e uczył, n i e p o k a z y w a ł j a k w y ­
rzeźbić o k o , j a k z b u d o w a ć w y p u k ł o ś ć czoła, a u s t o m
nadać

wyraz

opór

drzewa,

do

bólu.

tajników

użyteczne

wszystko,

badał

sens układu słoi, s a m docierać

Sam

musiał

budowy

odkrywał

formy,

znajdować

sposoby definiowania

detalu. W procesie p r a c y

bryły,

jakimi

były

tylko

uczył się w y r a ż a ć s w ó j z a ­

m i a r , myśleć k a t e g o r i a m i r e a l n y c h
Wzory,

sobie

kształtowania

dla niego

możliwości.
figury

spotkane

w

kościołach i k a p l i c z k a c h p r z y d r o ż n y c h —

inspirowały

go,

tak trudne

to

jasne,

ale w z o r y

te były

często

do d o k ł a d n e g o p o w t ó r z e n i a , t a k n i e m o ż l i w e

do

sko­

p i o w a n i a , że z g ó r y już ś w i ą t k a r z r e z y g n o w a ł z t a ­
kiej

myśli, ograniczając

formę

jemu

dostępną

się
i

do

przełożenia

właściwą.

zmuszała go d o s z u k a n i a r ó ż n y c h
pobudzała

inicjatywę,

sposobów

wyobraźnię.

sprawna

była

dłoń, i m w i ę k s z a

intencji

rzeźbiarza, t y m b a r d z i e j

i c h na

Nieumiejętność
A

obawa

wyrazu,

im
o

mniej

czytelność

wyjaskrawiać

mu­

siał w y r a z p o s t a c i , t y m d o b i t n i e j określać gest, w y r a z
twarzy,

stan

większego

uczuciowy.

Powodowało

n a c i s k u n a ekspresję

to

rzeźby.

położenie
Deformacje,

j a k i e w i d z i m y w d a w n y c h rzeźbach, m i a ł y s w e ź r ó d ł o
nie t y l k o w
wydobywając
w

filmie)

wyrazowi,

nieudolności, b y ł y o n e często ś w i a d o m e ,
jak reflektor

najważniejszy

w

teatrze

moment

(czy

spektaklu,

zbliżenia
służyły

k u l m i n o w a ł y napięcie, k t ó r e g o i n a c z e j

nie

dało się w y r a z i ć .

4fW

U. 3. Chłop zafrasowany.
Wys. 50,5 cm.
Wyk.
1962. Ryszard
Miernik,
Kielce.
Frasobliwy.
II. 4. Wys. 22,5 cm.
Wyk.
po 1947. Leon
Kudła,
Świerże
Górne,
pow.
Kozienice.
II. 5. Wys. 30,5 cm.
Wyk.
1962. Stanisław
Dużyński,
Za­
widz
Kościelny,
pow.
Sierpc.
II.
6.
Wys. 31 cm. Wyk. 1962. Jan
Centkowski, Nieszawa,
pow. Aleksandrów
Ku­
jawski.
II. 7. Wys. 28 cm. Pocz. XX
w.

W s y t u a c j a c h t a k i c h nieumiejętność i

ograniczenie

możliwości t e c h n i c z n y c h

s t a w a ł y się ź r ó d ł e m

nowych

rozwiązań,

do s z u k a n i a

sposo­

prowokowały

takich

b ó w w y r a ż a n i a pożądanej treści, j a k i e z g o d n e b y ł y b y
z

repertuarem

środków,

biarz.

Dzięki

temu

swoją

ekspresją,

którymi

właśnie

sprawia

rodności

form

stycznie

odbiorcę

i

ujęć.
w

dysponował

rzeźba

wrażenie

Działa
sposób

wizją

artysty,

czyni

tylko bardziej

Niezależność

od

była w l u d o w e j
w

którą

nas

różno­

na wyrobionego

prawdziwą

pla­

świeży,

f o r m y , ale i w z r u ­

pewien

wzoru

wielkiej

nieoczekiwanie

z d o l n a n i e t y l k o cieszyć w a l o r e m
szać

rzeź­

zaskakuje

odcień

i

naiwności

przejmującą.

ikonograficznego

zawsze

r z e ź b i e większa, niż t o m i a ł o

miejsce

twórczości p r o f e s j o n a l n e j .

Śmiałość, z j a k ą

k a r z e traktują w i z j ę U k r z y ż o w a n i a , m o ż n a

świąt-

porówny­

w a ć j e d y n i e z w s p ó ł c z e s n y m i dziełami S. D a l i , G. R i chier

czy u n a s W . H a s i o r a

i A . Rząsy. P a t r z ą c n a

t r z y p o d a n e t u p r z y k ł a d y l u d o w y c h r z e ź b ( i l . 10—12)
odnosi

się

wrażenie,

że

i c h twórcy

zdawali

sobie

s p r a w ę z t e g o , iż siła o d d z i a ł y w a n i a p o z o s t a j e w
sunku

wprost

czenia,

że

proporcjonalnym

konieczne

konwencjonalnych

jest

do m o m e n t u

wprowadzenie

wyobrażeń,

już

stał

się t y l k o

Również

w

grupie

zmian

a b y ocalić

ność działania t e m a t u , k t ó r y w
dawna

sztuce

sto­

zasko­
do

intensyw­

kościelnej

od

symbolem.
rzeźb

Frasobliwego

widać

o g r o m n ą rozpiętość r o z w i ą z a ń ( i l . 1, 2, 4 — 9 ) . W y d a j e
się, że w z ó r i k o n o g r a f i c z n y
dla

osobistego

stanowił t u t y l k o p r e t e k s t

ujęcia t e m a t u . N a p e w n o w

różnico­

w a n i u f i g u r dużą r o l ę o d e g r a ł s w o i s t y „ w a r s z t a t " , t a k
odmienny u reprezentowanych

t u rzeźbiarzy, a l e o b o k

tego widoczne jest i i n n e t r a k t o w a n i e samego
t u . Będziemy

bliżsi

zrozumienia

tego zjawiska,

uprzytomnimy

sobie

szczególny

charakter

ści n a s z e g o l u d u , k t ó r y w

tematyce

ciowywał

niedolę

niejako

własną

i

nadzieję .

w

s o b i e jakąś n a d w y ż k ę

2

się już w
nego,

właśnie

rzeźby

ludowe

ból

miały

n i e mieściła

r a m a c h samego wyobrażenia

ikonograficz­

te —

emocji,

uposta-

krzywdę,

która

przekraczała

Rzeźby
wały

Dlatego

jeśli

religijno­

świętej
i

tema­

10

je.

mówimy

się k a t a l i z a t o r a m i

o sztuce
różnych

kultowej

stanów



sta­

emocjonal-

II. 8. Frasobliwy
w
„su­
kience"
z kapliczki
w Ja­
nowie
Lubelskim.
Wys.
59 cm. II. 9.
Frasobliwy.
Wyk.
1961.
Mieczysław
Ruszkowski,
Sierpc.
II. 10.
Ukrzyżowany.
Wys. 80 cm.
Wyk.
1960. Józef
Janas,
Dębno,
pow. N.
Targ.

l i . 11. Ukrzyżowany.
Wys. 38 cm. Wyk. 1961. Wacław
Czerwiński,
Świnice,
pow. Łęczyca.
11. 12.
Chrystus
na krzyżu. Wyk. ok. 1960. Michał
Grygiel,
Eliaszówska,
pow. Włoszczowa.
II. 13. Ostatnia
Wieczerza.
Wys.
46,5 cm. Wyk. 1963. Marian
Jóźwiak,
Gaj
No­
wy, pow.
Łęczyca.

liśmy, i t ł u m a c z y
wania wzorów
go,
0

które

fakt

ilustrują

takiej

dość s w o b o d n e g o

ikonograficznych.
t e n artykuł,
z

Frasobliwe­

wyraźnie

świadczą

jakby

tematem

na

otaczającym

życiem.

niezależności,

skonfrontowanym

interpreto­

Rzeźby



nowo

P r z e d s t a w i e n i e C h r y s t u s a z nogą założoną n a n o g ę
czy

splecionymi

upozowania

rękoma

odbiegało

tradycyjnego

cze b a r d z i e j l u d z k i e . Z n a m y F r a s o b l i w y c h o

głowach

chłopskich, o k m i e c y m

w

wyglądzie,

współczesne o d z i a n y c h , z n a m y
lud

ubierał w

niespotykany

sukienki,
w

a nawet

Frasobliwych,

czcząc i c h f i g u r y

oficjalnej

obrzędowości

szaty

których

w

sposób

( i l . 8). B o ­

g a c t w o i różnorodność p o d s t a w i a n y c h

treści

się w i ę c

rozwiązań.

z różnorodnością

Znajdziemy
11

od

b o s k i e j postaci, przydając j e j cechy jesz­

wśród

formalnych

rzeźb

ludowych

wiązały
(dawnych

1 współczesnych) dzieła a r t y s t y c z n i e d o s k o n a ł e ,

12

dziemy

też p r a c e

rzemieślniczo s p r a w n e

znaj­

(częste, g d y

ś w i ą t k a r z b y ł z z a w o d u s t o l a r z e m c z y cieślą), a t a k ż e
nych

i pod t y m względem

pełniły

j a k greckie

m i t y , wyrażając

matycznych

dramat ludzkiego

przeznaczeń. F r a s o b l i w y ,
Boska

Bolesna

podobną

w k i l k u schematach

stawały

ludzkiego

się w

losu,

opowieścią

wyrażenia

Dygresja
tak

zdawałoby

silne

Ewangelii,

krzywdzie,

kroniką

cierpieniu

się

pozornie

13

dana

ko­

Wskazuje

dla

chwilą

tych

mówi­

garnek,

z jakiego
skrzynia

dziedzi­

tkactwie.
regionu

malowana

t e g o uczynić z

ją m o ż n a j e d y n i e

pewnych

czy

typów

wzo­
Toteż

pochodzi
czy

wy­

rzeźbą.

określać zasięg

ikonograficznych

ż e m ) o r a z w y r ó ż n i ć zespoły cech f o r m a l n y c h

konwencjonalnej.

o których przed

ogromna,

wystę­

(jak np.

M . B . Skępskiej czy C h r y s t u s a u p a d a j ą c e g o p o d k r z y ­
wych

wydobyciu

garncarstwie

ale n i e m o ż e m y

Badając

tematyki,

służyła

wzruszające
tu

jakiejkolwiek innej

odróżniamy

tkanina,

cinanka,

cza­

ludowej

np. w

z łatwością

emocjonalne

też n a r o l ę e k s p r e s j i , która
treści e m o c j o n a l n y c h ,

jak

powania

m i się n a t y m m i e j s c u

nasycenie

niż w

jest

ry,

n i e c z n a , j a k o że objaśnia d l a c z e g o w r z e ź b i e
istnieje

znacznie większa

nierzadko

Rozpiętość

Matka

p l a s t y c z n e g o t y c h treści.

t a wydała

choć

poetyką.

ilustro­

i nadziei. D o d a j m y — jedynie możliwą w s w o i m
sie f o r m ą

nieporadne,

naiwną

nie

interpretacji

o

swą

Pieta,

płaczące —

ludowej

nieudolne,

n i e twórczości, o p a r t e j o t r a d y c y j n y w a r s z t a t i

wały l i t y l k o dziejów Boga, zapisanych w
lecz

te­

losu, dramat l u d z k i c h

Ukrzyżowany,

i Niewiasty

funkcję

pewnej
ośrodka

strza .
3

o

grupie

obiektów,

czy

kręgu

oddziaływania

Trudno

jednak

w

cechach

regionalnych,

takim

jako

właści­

charakterystycznych

że

jednego

wypadku
grupy

mi­

mówić

te były



jak

się w y d a j e



mało

ności k r y s t a l i z a c j i w
tradycyjnie
możemy

trwałe

ośrodki

wykształconych

więc

warmińskiej

wyodrębnić

czy

i pozbawione

o

cechach

stylowych.

Nie

rzeźby

kurpiowskiej

od

podhalańskiej,

rzeszowskiej

od l u ­

czy k i e l e c k i e j , a i d l a w i e l k o p o l s k i c h s ł u p ó w

belskiej

rzeźbionych

dałoby

się

regionach.

Rzeźba

była

Toteż rozpoznajemy

znaleźć
i

analogie

w

domeną

jednostek.

jest

Janasa,

innych

b e z t r u d u dzieła P. B r y l i ń s k i e g o ,

J . W n ę k a , J . W a w r y , D . Bilińskiego, K .
J.

zdol­

charakterystycznych,

J . Centkowskiego,

Szczepaniaka,

J . Lamęckiego

czy

L . K u d ł y , a różnice m i ę d z y n i m i są p r z e d e w s z y s t k i m
r ó ż n i c a m i i n d y w i d u a l n y m i , a n i e zespołem c e c h w ł a ś ­
ciwych


konkretnemu
oczywiście

i

regionowi.

przykłady

kilku

twórców.
w

zauważyć

Tak

n p . cechy

grupie

rzeźbiarzy

gdzie w i d o c z n y

jest n p . p e w i e n

Ruszkowskiego

n a Stanisława

bieństwa

występują

w

Krajewskich.

Cechy

pracach

i syna —

ojca

a

oddziaływań

zapożyczeń, zwłaszcza t a m g d z i e o b o k

wspólne

nawet
pracuje

dadzą

się

z pow.

sierpeckiego,

wpływ

Mieczysława

Dużyńskiego, a

twórczości

wspólne

siebie

ojca

znaleźć

Grabskich

i

podo­

syna

można



też

z Leśmierza.

w
Nie

j e s t t o j e d n a k żadną r e g u ł ą ; w t a k i e j n p . N i e s z a w i e
pracowało

równocześnie

Błaszczyk,

Karol

trzech

Ziomko

i

rzeźbiarzy:

Feliks

Jan Centkowski,

lecz

t w ó r c z o ś ć k a ż d e g o z n i c h b y ł a zupełnie
i

samodzielna

różna ( i l . 1, 6 ) .
4

Podkreślając

cechy

indywidualne ludowych

t r z e b a j e d n a k dodać, że mieszczą się o n e w

14

ramach ludowego

„ s t y l u " , podlegają

samym

i przeważnie

prawom

granice f o r m , odczuwanych
II. 14. Egzekucja.
Scena
z cyklu
„Oświęcim".
Wys.
35 cm. Wyk.
1962. Zygmunt
Skrętowicz,
Worowo,
pow. Łobez. II. 15. Chrystus
przed
Pi­
łatem. Wyk. Karol
Szczepanik,
Drzewica,
pow.
Opoczno.
11. 16. Baranek.
Wyk. K.
Szczepanik.
II. 17. Sw. Józef, fragm.
Wyk. Paweł
Czocher,
Klęczany,
pow.
Gorlice.
II.
18.
Przekupka,
fragm.
Wyk. Jan Janik,
Gryfino,
pow.
Stargard.

Jest

to jednak

styl

w

rzeźb

szerszych

zasadzie t y m

nie wykraczają

przez nas j a k o

wyznaczony

poza

„ludowe".
w

nie tyle

drodze

h i s t o r y c z n i e ukształtowanej t r a d y c j i w y k o n a w c z e j ,
w

w y n i k u pewnych

estetycznych.
o

wspólnych

Trudno

uwarunkowaniach

w

postaw

sposób

niemniej

przecież

widoczne

sąsiadów

wschodnich,

południowych

wyraźnie

dostrzegamy

odmienność

twórczość
i

ile

nawyków

precyzyjny

psychicznych,

i , porównując

i

pisać


one

naszych

zachodnich,

sztuki

naszego

l u d u . Z ł o ż y ł y się n a t o m . i n . : i n n y c h a r a k t e r r e l i g i j ­
ności, s t o s u n e k d o p o d d a ń s t w a i j e g o f o r m y ,
ekonomiczna,
inna

inna

tradycja,

rola

cechy

kościoła,

dworu

kulturowe i

sytuacja
i

miasta,

psychiczne,

ufor­

m o w a n e w p r o c e s i e d z i e j ó w , a t r w a j ą c e p o dziś dzień.
Obok

tych

cech

formujących

l u d u istniały też c e c h y
wspólne

twórczości

na podobnych

odrębność

kulturową

wspólne większym

obszarom,

różnych

szczeblach

ludów

rozwoju

WSPÓŁCZESNA TWÓRCZOŚĆ
Pod

pojęciem t y m r o z u m i e m

dwudziestolecia,
wany

został

mimo

znacznie

międzywojennych.



kultury.

się

5

RZEŹBIARSKA

twórczość

ostatniego

zmian

zapoczątko­

proces

wcześniej,

Istotną

znajdujących

cezurą

jeszcze

w

latach

jest t u okres

wy-

17

Zwolenia

i

n a naszej
zderzył

początek

rewolucji

społeczno-kulturalnej

w s i . Z m i e n i ł o n sytuację l u d o w e g o

go

z nowymi

dotychczas

treściami,

rozszerzając

podejmowanej

tematyki.

świadomości

rzeźbiarzy

Przemiany

twórcy,
zakres

18

Stworzyło

t o sytuację, w

której

wiejscy

n i e pogodziło się z t y m co się stało, w i e l u n i e m o g ł o
już, n i e umiało zmienić s w o j e g o w a r s z t a t u t w ó r c z e g o .

i sytuacja

spo­

T w o r z y l i więc w d u c h u t r a d y c y j n e j rzeźby,

łeczna r z e ź b y w y w a r ł y w p ł y w z a r ó w n o n a t e m a t y k ę ,

kodu

jak

d o w i s k u . R z e ź b i l i t y l k o już d l a s i e b i e , w

i c h a r a k t e r samej

twórczości, n a j e j t z w .

mę". W rzeźbie d a w n i e j s z e j

„for­

istniał k o m p r o m i s m i ę d z y

tradycją (zespołem n o r m j a k i e narzucała) a dążeniami
indywidualnymi

twórcy

(na

które

składały

się

równo jego z a m i a r y , j a k i określony zakres
ności i t p . ) . Istniał w i ę c s w o i s t y
wszechnie.
na

Ale przemiany

w s i , a zwłaszcza

statuetek,
wały

szybką

umiejęt­

k o d , zrozumiały

j a k i e zaczęły

wiejska
która

z

przekazu,

Realizowali

więc

starając

ścisłość

proporcji,
chciała

doskonałą

imponując

umiejętnością

gurki

spowodo­

teryzowaniu

sytuacji,

oddawaniu

zmianę

istniejącego

Poza

tradycją,

poza

istniejących

zawsze

sztuki w a r s t w

oświeco­

dawną

dobrej

s z t u k i , kształcili

rozbijania

istniejących

kodów

n e j , istnieją

g d z i e artyści

świa­

sztuka

czy

przewartościowywali
t o l u d właśnie, t o

dawny

umowny

i m a l a r s k i e j , oddając
biegłością

n a t u r ę ; sztuce p o z b a w i o n e j

zdolna

język

tradycje.

była

ta

pretarii.

czeństwie, f a t a l n e

sztuce,

w

charak­

podobieństwa i t d .
jakiejkolwiek

sprawność

techniczną,

problemy

więcej

może

artystyczne,
niż

że

jakakolwiek

i n n a — obserwacji n a t u r y , w y b o r u i świadomej i n t e r -

twórczości
odtwarzać

wiej­

banalność f i ­

wpływem

swoją

i n n e poważne

wymaga

społeczność

swe serca

społeczność

nieświadomi tego, że w sztuce, i t o w ł a ś n i e r e a l i s t y c z ­

od twórców,

wypadku

większą

aku­

fotografia,

podobieństwo.

doścignąć

gipsowych

kodu,

zaczynających
była

t o , czego

się

gipsowej,

śro­

atmosferze

nie d r w i n y .

filmu

odrzuciła

rzeźbiarskiej

wierność

dawnego

własnym

— c i n i e m i e l i obciążeń, i c h w z o r e m

ska,



we

stało się z grupą m ł o d y c h ,

litografii,

odrzucali

naszym

jeśli

bardziej

fotografii,

gdzie tendencje

domie
W

Inaczej

coraz

infiltracja

r a t o d w r o t n e niż w d z i e j a c h
nych

po­

izolowani

obojętności,

występować

k a t e g o r i i ocen e s t e t y c z n y c h . Nastąpiło z j a w i s k o

wychodziły

za­





później

świątka-

r z e o k a z a l i się poza burtą społeczności. W i e l u z n i c h

Niski

poziom

kultury

plastycznej

rezultaty lekcji

(złych)

w

społe­

rysunków

w szkołach — w s z y s t k o t o p o g ł ę b i a ł o i p o g ł ę b i a w c i ą ż
jeszcze

zamęt

wśród

twórców

i wciąż

jeszcze

jako

e l e m e n t u umowności, k t ó ­

cel najwyższy

widnieje

„bariera n a t u r a l i z m u " , której

ra jest „jak żywa", a p r z y t y m s e n t y m e n t a l n a , prze­

przekroczenie

prowadzi

już

słodzona, idealizująca.

torszczyzny,

jednak

do d y l e t a n t y z m u . N i e

tylko

do

ama­

można

przy

tym

nosi

więcej

goryczy

i poczucia

krzywdy



niż r a ­

dości.
Obok

jednak

rzeszy amatorów,

ludowej tradycji
nowych,

własnych

odciętych

i n i e wnoszących żadnych


istnieją

twórcy

już

od

wartości

wybitnie

uta­

l e n t o w a n i , p r z e w a ż n i e u f o r m o w a n i w k r ę g u działania
dawnej

rzeźby. Jest i c h coraz więcej i t o m i m o

jętności

własnego

środowiska.

się t a k dzięki

t e m u , ż e i s t n i e j e dziś z a p o t r z e b o w a n i e

n a taką w ł a ś ­

n i e t w ó r c z o ś ć , że k o n f l i k t
równoważony
wyrobionej

21

p o m i j a ć f a k t u , iż z j a w i s k o t o w i ą ż e się r ó w n i e ż z p o d ­
noszeniem
wsi,

że

poziomu

tendencje

cywilizacyjnego
do

wypowiedzi

i

kulturowego

naturalistyeznych

są w y n i k i e m r o z b u d z e n i a świadomości o g ó l n e j , w i ę k ­
szych

ambicji poznawczych

czesnym

braku

mieniu

roli

stości w
młody

środków

sztuce.

I

człowiek

twórczości
było



świadomości
i

sposobów

dlatego

wie

niestety przy
plastycznej,

już

równo­

niezrozu­

wyrazu

rzeczywi­

t a k często się z d a r z a ,
za dużo, a b y być

w

a u t e n t y c z n y m , a za mało, a b y można

traktować

inaczej

niż

dyletanta. Gorzej

że

swej


go
że

s a m uważa się często za p e ł n o w a r t o ś c i o w e g o t w ó r c ę i
n i e r o z u m i e d l a c z e g o p r a c e j e g o o d r z u c a n e są
przez

jury

wystaw

przez

muzea

czy

i

konkursów,

CPLiA

•— k t ó r e

n i e są
wysoko

obecnie

kupowane
oceniają

z n a c z n i e b a r d z i e j p r y m i t y w n e i n a i w n e rzeźby.

Moż­

n a b y z a p e w n e p o w i e d z i e ć , że niezależnie o d w a r t o ­
ści a r t y s t y c z n e j

uprawianie jakiejkolwiek

j e s t rzeczą p o z y t y w n ą — g d y b y

twórczości

n i e t o , że w i ą ż e

się

o n o często z n a d m i e r n y m i a m b i c j a m i i w ó w c z a s p r z y -

obo­

Dzieje

ze ś r o d o w i s k i e m

własnym

j e s t p r z e z u z n a n i e i zachętę ze s t r o n y

plastycznie

publiczności,

ludzi

rozumie-

23

j ą c y c h sztukę współczesną i w ł a ś n i e p r z e z tę
uwrażliwionych
Nowy

ludowych

ale

hamuje

indywidualnych

( j a k t o czyniło ś r o d o w i s k o w i e j s k i e )
sytuacji
od

k l i m a t wyraźnie

twórczość

świadomości

złożyły

na

jego

t a coraz
artysty,

przeciw­

i zwierzęcych

i c h zakończenia,

zdobiono
a

świeckiej.

również

w

atrybuty

uzależniona

Wyobrażenia

świętych

postaci

jakie

wystąpiły

się n a j w y r a ź n i e j

cydowanej

przewadze

nym

w

niemal

wszystkie

z e r u n k u św. J e r z e g o , r y b a —

się

„ U c i e c z k i do E g i p t u " i „ W j a z d u d o J e r u z a l e m " ,

artykułu.

tak

l u d z k i e , j a k i zwierzęce, znane

i
były

i

w

drzewie

wyrzezane,

lalki,

św. F r a n c i s z k o w i ( w t w ó r c z o ś c i

Wawry

scem, w

k t ó r y m każda n i e m a l p o s t a ć — n a w e t

teskowo

traktowana —

i w in­

uwagę

na

wyobrażenia
w

ucieszne

ludowej
ceramicz­
figurki



ptaki

dzieła ś w i ą t k a r z a ) . M i e j ­

rzeźbiarzy

rzeźbie i d a w n i e j . W s p o m n i j m y t u z a b a w k i ,
ne

św. P i o t r a , osiołek

prac, w zde­

świeckich

przedmioty

jako

drugorzędne

pogłębiający

t u zwrócić

że

jako

f i g u r k i . K o ń i s m o k s t a n o w i ł y nieodłączną część w i ­

twórczości

to,

występują

się

w tematyce

wyobrażeń

ich traktowaniu. Warto

ściślej
(głowy

jest

towarzyszyły

Zmiany,

a

które

zdobią o n e n i e m a l w s z y s t k i e

zarysowują

świeckie

bądź

b ę d z i e jeszcze m o w a

zakończeniu

laski,

narzędzia

rzeźbach r e l i g i j n y c h i obrzędowych

proces d y f e r e n c j a c j i i n d y w i d u a l n y c h „stylów", o czym
w

także

d o k o b y l i c ) i sprzęty. Z n a n e też są f i g u r a l n e u l e o t e ­
matyce

tej

uwarunkowań,
Stąd

główek

mówiąc

W

i m sprzyjający.

osobowość.

war­

poszukiwań

i wręcz

silniej

ludzkie, k o n i k i i p t a k i . N i e k i e d y wyobrażeniami l u d z ­
kich

dziś r z e ź b i a ­

m u n a kontynuację t r a d y c y j n y c h

nie

nie, s t w a r z a

sztukę

rzeźb.

krąg odbiorców nie ogranicza

rza, pozwala
tości,

na uroki

24

mogła

się s p o k o j n i e

gro­

znaleźć,

były plebejskie w s w y m c h a r a k t e r z e szopki, w których
przewijała
pów

się

galeria

ludowych

i

nieludowych

ty­

( n a t e j z a s a d z i e co w ś r e d n i o w i e c z n y c h i r y b a ł -

t o w s k i c h i n t e r l u d i a c h ) . Składali w i ę c h o ł d D z i e c i ą t k u
wojak,

strażak, m u z y k a n c i i p r z e d s t a w i c i e l e

zawodów,

a

także

figury

komiczne:

różnych

karczmarz-żyd,

V
II. 19. Mickiewicz.
Wys. 20,5 cm. Wyk. 1961. Mamert
Piórko,
Zielona
Córa. II. 20. Gen. Józef Bem. 0 13,5 cm.
Wyk.
1963. Jan Lamęcki,
Dąbrowa
Zielona,
pow. Radomsko.
II. 21. Lenin.
Wys. 48 cm. Wyk.
1963.
Win­
centy Krajewski,
Zawidz
Kościelny,
pow. Sierpc.
II. 22. Matka
Boska
z Dzieciątkiem.
Wys. 123 cm. Wyk. 1963.
Wincenty
Krajewski.
II. 23. Obudowa
zegara.
Wys. 35,5 cm. Wyk. 1961. Józef Fras,
Zapolice,
pow.
Radomsko.
II. 24. Fragm.
szopki
na 1000-lecie
Państwa
Polskiego.
Wyk. w latach
1950—1962.
Julian
Brzozowski,
Sro­
mów, pow. Łowicz. II. 25. Sfinks.
Wys. 19,5 cm. Wyk. ok. 1959. Józef Piłat, Zdebska
Wola,
pow. Kielce.
II. 26.
Syrena.
Wys. 14,5 cm. Wyk. Józef
Piłat.
25

26

29

28

II. 27. Kobieta
z kijem.
Wys. 21,5 cm. Wyk. 1961. Ignacy
z bliźniętami.
Wys. 25 cm. Wyk. 1963. Bolesław
Grabski,
27,5 cm. Wyk. 1963. Stanisław
Dużyński.

przekupka

i dziad,

w

stajence

zaś

otaczały

Świętą

Kamiński,
Leśmierz,

Oraczew,
pow.
pow. Łęczyca.

Łęczyca.
II.
28.
II. 29. Żniwiarka.

„Jednoróg".

I n s p i r a t o r e m różnych

prac

Matka
Wys.

Wawry

był

E m i l Z e g a d ł o w i c z , p a t r o n u j ą c y zresztą p r z e z w i e l e l a t

R o d z i n ę k r o w a , w ó ł i osioł.
w

rzeź­

„beskidzkiemu

b i e l u d o w e j istniało z a p l e c z e t r a d y c y j n y c h ujęć

pew­

w l a t a c h o k u p a c j i i p o w o j e n n y c h L e o n Kudła rzeźbić

Podkreślam

ten fakt,

aby

wskazać,

że

powsinodze".

W

kilka

lat

później

n y c h p o s t a c i c z y z w i e r z ą t i t w ó r c a m ó g ł podjąć n o w ą

będzie s w o j e niezwykłe p t a k i , f i g u r y l u d z k i e i

t e m a t y k ę , opierając

rzęta

się n i e t y l k o n a o b s e r w a c j i

t u r y , ale i korzystając

z pewnych

schematów

na­

trady­

znajdując

artysty-plastyka

cyjnych.

Pojawienie

Zmieniała
figurek,



się

jednak

przestały być

rola

i

charakter

świeckich

a t r y b u t a m i , czy tłem

sadniczej

akcji,

a stały

się s a m y m

statystów

awansowały

Tematyka

zaś o b y c z a j o w a ,

do ról

dla za­

tematem. Z

głównych

roli

bohaterów.

pełniąca f u n k c j e

rozryw­

i

patrona

K.

marszanda

osobie

Tchorka.

się w

twórczości

rzeźbiarza

tematyki

nietradycyjnej

w i ą z a ł o się ze świadomością i s t n i e n i a

potencjalnych

możliwości

zbytu, zapotrzebowania

szerokiej

skali

stała

właśnie

przedmiotem

po

1944 r o k u ,

niespotykanego

gdy

rzeźba

dotąd

ze s t r o n y p l a s t y k ó w ,
działaczy

i miłośników

ludowej

wyrazowe,

rzeź­

wystawa

rzeźby, g r a f i k i

i malarstwa ludowego

for­

się

e m o t y w n e , , które d a w n i e j
tego

cechowały

jest

i

zmiana

rewelacją

m a t u , i próba b a r d z i e j i n d y w i d u a l n e j c h a r a k t e r y s t y k i

nieco

postaci,

granicą

nasycenia

jej

ekspresją,

której

dotąd

była

się

pozbawiona.
Proces
się,

emancypacji

j a k można

sądzić,

t e m a t y k i świeckiej
w

latach

rozpoczął

międzywojennych,

i n i e bez w p ł y w u były t u pierwsze k o n t a k t y świątkarzy

z nowym

strony

odbiorcą,

miłośników

w

kraju

„Polska

K.

Sztuka

Ludowa"

miejsca. W

Tchorek

pokazuje

poświęca

t y m też czasie w
w

i

swym

za

rzeźbie
jej
War­

salonie-anty-

Kudły.

Przedmiotem

fascynacji

wszystkim

rzeźba

s t a j e się o c z y w i ś c i e

de

Wawro

rzeźbił

ludowe

dla

p r z y k ł a d y z e s t a w i a się z twórczością w i e l u a r t y s t ó w .

typy

k i e d y i n d z i e j zaś n a prośbę

art. m a i . J . H r y n k o w s k i e g o

wykonał

Stowarzyszenia

jednoroga
Cechu

jako

Artystów

Powstaje

jednak

twórczością

religijna,

klimat

ludowych

której

prze­

Wia­

z Wadowic,

10

pisze,

k w a r i a c i e rzeźby L e o n a

ze

miasta

staje

skróconej

( m . i n . Paryż, L o n d y n , Brukselę). O

szczególnie w i e l e
szawie

różne

1948. W

plastyków.

Jędrzej

na wystawę

zamówienia

objeżdża

roku

krytyków,
Krakowska

pisarzy,

d o m o , że

godło

i

artystyczną

sztuki,
kultury.

sztuki,

nauczyciela

6

inspiracje

wersji

historyków

się

zainteresowania

teraz pełnoprawną, o n a przyjęła n a siebie t e f u n k c j e
k u l t o w e . Konsekwencją

na

nią. S y t u a c j a t a k a , j a k w i e m y , zaistniała w

k o w e w z a b a w c e i w i d o w i s k a c h s z o p k o w y c h , stała się

by

zwie­

w

zainteresowania

rzeźbiarzy,

co

znakomite
w

nie mogło

7

ogóle
po­

zostać bez w p ł y w u n a i c h świadomość o orientację.

II. 30. Kobieta.
Wyk. Tadeusz
Szkodziński,
Lis2ne, pow. Biała Podłaska. II. 31. Spowiedź.
Wys.
21 cm. Wyk. 1963. Wiktor
Rysio,
Świnice,
pow.
Łęczyca.
II. 32. Dziadek
i b a b k a . Wys. 17 cm.
Wyk.
1963. Wacław Czerwiński.
II. 33. Siedząca
kobieta.
Wys. 28 cm. Wyk.
1961.
Kazimierz
Śliwa, Sośnica, pow.
Ropczyce-

D o ś w i a d c z e n i a l a t w o j n y i o k u p a c j i , ciężkie
życia w ł a s n e s p o w o d o w a ł y z k o l e i w z m o ż o n ą
b ę bezpośredniej
rzy,

stworzyły

podjęcia

r e a k c j i twórczej
w

nich

tematów

ze s t r o n y r z e ź b i a ­

samych

związanych

prze­

potrze­

podatny

grunt

bezpośrednio

d o z n a n i a m i . W y r a ż a ł o s i ę t o najczęściej

w

dla

z

ich

tematyce

patriotyczno-religijnej.
N a s t ę p n y m b o d ź c e m d l a podjęcia t e m a t y k i ś w i e c ­
k i e j b y ł a działalność p l a c ó w e k k u l t u r a l n y c h t a k p a ń ­
s t w o w y c h , j a k i społecznych. W

działalności t e j w y ­

różnić

Główną

można

domość

kilka

wartości

przesłanek.

ludowego

k u l t u r z e , chęć o c a l e n i a i z a c h o w a n i a
W

twórczości

ludowej

była

dorobku w

widziano

świa­

narodowej

sztuki

również

ludowej.
jeden

ze

sposobów p o d n o s z e n i a

kultury

nocześnie o c z e k i w a n o

o d n i e j o d b i c i a procesów, k t ó r e

powinny
w

jury

matykę

zachodzić

na

wsi,

artystycznej wsi. Jed­
wyraźnie

faworyzując

konkursów i w y s t a w rzeźby podejmujące
aktualną .
8

W

tych

te­

w a r u n k a c h t o n ówczes­

nej p r o d u k c j i rzeźbiarskiej nadawały prace o c h a r a k ­
terze

raczej

matyki,

traktorami,
34

35

I I . 34. K s i ą d z .
Wys. 26,5 cm.
Wyk.
1963.
Henryk
Skowron,
Nieluszyna,
pow. Wieluń.
I I . 35.
Profesor.
Wys.
31,5 cm. Wyk. 1962. Aleksander
Koperwas,
Ja­
sienica
Gubińska,
pow. Lubsko.
II. 36. Lenin.
Wys.
55 cm.
Wyk. 1962. Teofil
Kożuchowski,
Studzianka,
pow.
Biała Podlaska.
II. 37. Miotlarz.
Wys. 28 cm.
Wyk.
1960. Hieronim
Karpiński,
Domasławek,
pow.
Wągrowiec.

amatorskim, prymitywne w

nieraz

wręcz

koniunkturalne

murarz przy

ujęciu

(radosna

te­
orka

pracy, k a r y k a t u r y

kułaka,

sceny z życia d a w n e j w s i — e k o n o m bijący

chłopów

itp.).

Organizatorzy

nimi

cieszyli,

zwierciedlają

terenowych

ulegając
one

szczerze

się

n a i w n e m u złudzeniu, ż e

od­

przemiany,

wystaw

jakie

zaszły

w

świa­

domości t w ó r c ó w , czy n a w e t w s i .
N i e m a p o t r z e b y przemilczać błędów tego, n i e z b y t
n a szczęście długo t r w a j ą c e g o
zresztą

jedynie

w

małym

o k r e s u , dotyczyły

stopniu

sztuki

one

ludowej

•^1

i

zostały n a t y m o d c i n k u w c z e ś n i e j niż g d z i e i n d z i e j

przezwyciężone . Złe s t r o n y tego o k r e s u polegały n a
9

t y m , że n a dłuższy czas w p r o w a d z o n o
teriach

ocen,

w

nieuzasadniony

ambicje

licznych

amatorów,

nagród i z a k u p ó w
ty,

a

nawet

którzy

uwierzyli w

geniusz

zamęt w

sposób
pod

swoje

(tak pisano

wpływem

wielkie

np. w

talen­

ówczesnej

„Wsi"). Pozytywną

zaś stroną

było

stworzenie

teresowania

nową

tematyką,

którą

z

podejmować

coraz

liczniejsi

interesujący

j a k Kudła,

zain­

kolei

rzeźbiarze,

Janas,

kry­

rozbudzając

w

zaczęli

t y m tak

Centkowski

w p r z e k o n a n i u , że dzieła i c h są p o t r z e b n e

i

inni,

i użytecz­

ne społecznie.
I c h p r a c e znalazły się w ł a ś n i e n a
wystawie

sztuki

(1955 r . ) . W

10-lecia"

„Ogólnopolskiej
w

Warszawie

t y m czasie t r u d n o już m ó w i ć o i n s p i ­

1 0

rowaniu

ludowej

twórców,

na

naradach

i

z

okazji

wystaw

m i e l i o n i możność z o r i e n t o w a n i a się, że o o c e n i e
cyduje

przede

w s z y s t k i m czysto

i c h dzieł. S p r a w a

de­

wartość

się jeszcze b a r d z i e j

oczy­

w i s t a p o 1957 r . , k i e d y t o w p r a k t y c e m e c e n a t

przyj­

muje

n a siebie

t a staje

artystyczna

C P L i A , stając się g ł ó w n y m

p r o d u k c j i rzeźbiarskiej
mechanizm

11

odbiorcą

. T e r a z n i e działa już n i e m a l

inspiracji z

zewnątrz,

przeciwnie



to

C P L i A zachęca t w ó r c ó w d o p o d e j m o w a n i a o b o k i n n e j
r ó w n i e ż t e m a t y k i k u l t o w e j , zwłaszcza
chomienia sklepów w N o w y m
stawieniu

się

na

rzeźb o w y s o k i e j
świątków

12

dewizowego
randze

o d czasu

uru­

Jorku i Brukseli i na­
odbiorcę,

żądającego

a r t y s t y c z n e j , często

właśnie

. Również n i e m a i być n i e może żadnych

zewnętrznych

s u g e s t i i co d o f o r m y . P r z e c i w n i e ,

na-

39

II. 38. Chłop
z masielnicą.
Wys.
37 cm. Wyk. 1960 Mieczysław
Ruszkowski.
U. 39. Święty, fragm.
Wyk.
1960. Jan Centkowski.
II. 40. Głów­
ka
laski.
Wyk.
Feliks
Błaszczyk.

t u r a l n a selekcja, u źródeł której stoi o d b i o r c a uwraż­

w y k o n u j e się już n i e m a l t y l k o d l a C P L i A ( M . R u s z ­

l i w i o n y i rozmiłowany w sztuce p r y m i t y w n e j , w

daw­

kowski,

nych

cha­

cechą

świątkach,

rakterze

preferuje

tradycyjnym.

W

wyraźnie

rzeźby

o

t e j więc

sytuacji,

raczej

jasnej d l a l u d o w y c h twórców, można powiedzieć,
tak

temat,

jak i

kształt

dzieła,

sprawą a r t y s t y . I z t e j p o z y c j i

jest

już

że

wyłączną

w a r t o dokonać

prze­

wyobrażeń

tematów

RZEŹB

od

zarówno

współczes­

tematykę

tradycyjną,

dawnej,

się

s a k r a l n e j .

kich

wykonuje

niu

uległa też ilość w y s t ę p u j ą c y c h

obecnie

coraz

Rzeźb

mniej;

Potrze­

większości f i g u r y

o n e t o zastępują w k a p l i c z k a c h s t a r e ś w i ą t ­

k i l u d o w e , one głównie widnieją n a d o m o w y c h
r z y k a c h . Zanikają

takie dawniej

częste

dwa tematy:

Tematy

te również

rając

się w

Chry­

do E g i p t u , a n a w e t t a k c h a ­

dla dawnej

ważają

ołta­

wyobrażenia

j a k C h r y s t u s p o d krzyżem, Pieta, Sw. Rodzina,
stus w grobie, Ucieczka

wsi — Frasobliwy.

M a t k a Boska
rzeźbią

oraz

wiejscy

miarę możliwości

Prze­

krucyfiksy.

świątkarze,

zbliżyć

łości" gipsowego w i z e r u n k u , w

do

sta­

„doskona­

przeciwnym

bowiem

w y p a d k u n i e mogą konkurować z f i g u r a m i , k u p o w a ­
n y m i n a o d p u s t a c h czy w s k l e p a c h z d e w o c j o n a l i a m i .
Rzeźbią o n i również, a c z k o l w i e k r z a d k o , świętych



F l o r i a n a , strzegącego o d o g n i a , o r a z r ó ż n y c h św. P a ­
tronów,

choć

kapliczkach
Wciąż
wego,
i

ale

zwyczaj

też

już

jeszcze

stawiania

ich w

czy

czeniu Apostołów" Lamęckiego

tematy,



figurki

Frasobli­

wyłącznie

dla

CPL1A,

muzeów

spotykane

często

w

d l a siebie.

twórczości

młodego

podziale

1 !

.

1. Dzieje
skłania

ojczyste,
do

ambicja

koniunktura?

Wszystkie
i

tej

wykonywania

czyć p o w i n n y
dzieł

bohaterowie

podjęcia

zainteresowa­
twórców,

o

roz­

wyraźnie

występującym

ale

prawie

uważa

się

z

szopkami,

które

może
świad­

i randze

zawsze

rzeźbiarza?

się d o

bodźcem

powstania

najważniejszym

(obok

za s z c z e g ó l n i e

l o s , a sztukę s w ą t r a k t u j e
społeczne

znaczenie,

innych)

jest

i c h ponad

przez
jej

na i n ­

wynoszą­

wyróżniającym.

Znane

b y ł y w s z a k ż e d a w n i e j (już k r a ń c o w e w s w e j

zarozu­

miałości)

środowisko,

w

oddziaływania

n y c h ludzi. Twórczość jest d l a nich a k t e m
cym

twór­

obdarzonych

z powagą, wierząc

możność

wypadki,

gdy

gurę F r a s o b l i w e g o

świątkarz

mawiał

ukończywszy

do n i e j :

„Panie

fi­

Boże



tyś m n i e s t w o r z y ł , j a C i e b i e — j e s t e ś m y k w i t a " . T o ­
też t r a k t o w a ł z g ó r y kogoś, z a j m u j ą c e g o
niem zabawek
tości

dzieła

Nie
rów

decydował

zawsze

w

k i m byli

decyzja

dziejów
i

mieście. A

oczach

ludu

temat

1 4

,

on

ogarniał i twórcę.

jednak

narodowych

mością,

się r z e ź b i e ­

czy u c i e s z n y c h f i g u r e k , j a k o że o w a r ­

co

w

jest



W i e l u rzeźbiarzy o d c z u w a posłannictwo s w e j
czości,

czony



Podobnie

nabywców.

a

które

właśnie t e n o s t a t n i .

rów­

czy J . Janasa, p o d e j m o w a n e
o nowym

Świadomość

ważnych,

przyczyniają

tematyce,

Co

przywódcy.

inspiracja?

o możliwościach

te m o t y w y

tej

i

tematyki?

dzieł

zasłyszane, jakaś

z myślą

opracowanymi

pokolenia

n a g r u p y , j a k i e dość

gdzieś

nież

rzeźbiarsko

i

np.

J. Lamęckiego

kręgu

średniego

też s p l e n d o r e m s w y m

p r y w a t n y c h nabywców z miast, rzadziej

Inne

domowych

zanika.

wykonywane

niemal

widoczna
oto­

polityczna,

ta­

ogranicze­

tematów.

b y w s i zaspokajają w z d e c y d o w a n e j

rakterystyczny

tradycyjnych

się z a r y s o w u j ą . Są t o :
we

n a d a l jeszcze k o n t y n u o w a n ą , j a k n o w ą — ś w i e c k ą .

gipsowe,

nurtem

i c h niekonwencjonalność,

„Chrystus S k o w a n y " Kamińskiego, „ M . B o s k a w

patrzymy w

występujących

obejmuje

Zacznijmy

i n . ) . Charakterystyczną

T e m a t y k ę ś w i e c k ą , dominującą w

TEMATYKA

rzeźbie

jest

i
poza

do J e r o z o l i m y "

niach

nej

Kamiński

powstałych

np. w t a k i c h pracach j a k „Wjazd

glądu i c h p r a c .

Repertuar

Ignacy

rzeźb

wyrzeźbienia

wiązała

czynili

ze

bohate­
świado­

wystarczyło

imię

reprodukcja, pomnik

zoba­

czy inaczej



się

rzeźbiono

świętych,

o k t ó r y c h n i e w i e d z i a ł o się n i e m a l n i c p o z a

t y m , że

istnieli,

niekiedy

że

pomoc

ich i opieka

mogła

być

U. 41. Aniołek.
Wys. 24,5 cm.
Wyk.
1963. Apolinary
Pastwa,
•Węglikowice,
pow.
Kościerzyna.
II. 42. Babcia.
Wys. 25,5 cm. Wyk.
Ryszard
Miernik.
II. 43.
Statua
Wolności.
Wys. 82 cm. Wyk. 1961.
jan
Lamęcki.
Dorożka,
fragm.
Wy/c. 1962.
Feliks
Czajkowski,
Zelczyna,
pow.
Kraków.

s k u t e c z n a ? A c z y k t o znał t w a r z ś w i ę t e g o ? R ó ż n e
t w a r z e mają święci, o i c h tożsamości ś w i a d c z y p r z e ­
cież w ł a ś c i w y a t r y b u t .
Pierwsze znane

rzeźbie l u d o w e j

wyobra-

żenią h i s t o r y c z n y c h p o s t a c i b l i s k i e są t a k i m

właśnie

wyobrażeniom

nam w

o ś w i ę t y c h . Są j a k k l i s z a

n a , n a której w y k o n a n o

fotograficz­

d w a zdjęcia i o b r a z

p o s t a c i nakłada się n a s i e b i e , t w o r z ą c jakąś
śloną s y l w e t ę . T a k a
z

okresu

dwóch

nieokre­

j e s t nip. rzeźba Jędrzeja

międzywojennego,

o

której

weryn.

„...Wizerunku t e g o k r ó l a

próżno

przeszło

d w a tygodnie,

się w y r z e ź b i ć go t a k , j a k go

pisał

Wawry
T.

Se­

szukał [ W a w r o ]

na

wreszcie
widział

ksiądz m ó w i ł z a m b o n y o t r z e c h s e t n e j

w

kazań w
ka

umyśle s t a r e g o

osobliwego

jącego

w

świątkarza

Ignacego Sobieskiego,

ręce

szablę, a n a g ł o w i e

lewej

o b r o n i e k t ó r e g o dobył b r o n i "
Dodajmy,

że

beskidzki

tego „Święty I g n a c y
kim

płaszczu,

pancerz,

i w

powstała

króla:

I5

figur­

trzyma­
krzyż,

świątkarz

nazwał



S o b i e s k i " , a strój króla w

zarzuconym

w

.

na

ochraniający

spódniczce w y w o d z i

się

do

krót­
tułów

prawdopodob­

n i e z r z e ź b św. F l o r i a n a czy św. J e r z e g o .
Dokładność

wiedzy

o

portretowanej

osobie

musiała b y ć z b y t w i e l k a , jeśli już p o w o j n i e

nie

Lamęc­

zdecydował

k i , człowiek n i e j e d n o

chwili,

gdy

ze swadą p o s ł u g i w a ć się p i ó r e m — rzeźbi f i g u r y J a ­

zwy­

rocznicy

w życiu widzący, a i

umiejący

na Napolańskiego

czy J a k u b a S o b i e s k i e g o .

cięstwa p o d W i e d n i e m i J a n i e S o b i e s k i m , a niedługo

nak

i z m i a n , j a k i e p o n i e j zaszły, w y ­

przedtem o Prezydencie Rzeczypospolitej,

kazał z d e c y d o w a n y

c y m Mościckim. Z p o m i e s z a n i a

prof.

Igna­

się treści t y c h d w ó c h

okres w o j n y

l s

wpływ

n a świadomość

twórców. Zbliżył i c h do w i e d z y ,

A

jed­

ludowych

d o książki — d o ż y -

25

cia

i

tradycji

Miejsce
dzianych
jęła

narodowej,

dawnego
w

kościele

chodzi

do

odległego

domo

cech

Janas,

stości

czci

Czorsztynie
choć

a bodaj,


izbie

szkolne

czwartek

kupuje

gazety.

najbiedniejszego

książki

dzieci,

wypi­

góral,

wykonuje

w

jeszcze

t o czas, g d y

się

na zdobytych

tejki

z

reprodukcji

„Autoportretu".
już w

próbę

indywidualizacji twarzy.

Nie

więc

Janas

bródkę
aby

u

starannie

podkreślał

Matejki, inny

ubiór,

rzecz była

jasna ponad

i m tylko

Oprócz

t y c h p o s t a c i , już

uroczy­

konał

płaskorzeźby

pobliskim

stronę

chłopów

rzeźbi

w

pernika.

I

prawej

w

wywodzi

lewej

dłoni,

gest

była

Stosza

z o b r a z u M a t e j k i , a W i t Stosz

działa

produkcję

w

już

mechanizm

różnych

Janas

posiadanej

propo­

książce

ludowe.

t y l e że p o m y l i ł o m u się i n a z w i s k o

się

Polska

plastyka

perga­
postać

której

przez

n a s. 159,

średniowieczna

a u t o r a w z i ą ł za

p o n i e w a ż w i a d o m o , że n i e p o w i n n y t o b y ć

święte

postać przedstawioną, a b y ł t o f r a g m e n t r z e ź b y

Przej­

dzia

ście ś w i ą t k a r z y
najmniej

do t e m a t y k i świeckiej

łatwe. Należało

odejść

n i e było

od spraw

by­

ważnych

Co w i e Janas o t y c h postaciach?
Kowalska

podaje,

wypożyczonej

zaczynali

rzeźbiarze
wypowiedź

kazania

swej

sprawności,

zainteresowań,
darskiej

nie

obciążeni

artystyczna

potrzeb

była

nie tylko

książce
„zbadał,

dla

że

po­

m y ś l e l i , że świat

nadmiaru

codziennej,

p r a c y , a l e i radością o b s e r w a c j i ,

gospo­

chęcią j a ­

słońce

Lewicka-

ze szkoły. W i e d z i a ł o n i m , iż

środkiem

stoi, a



D r A.
w

tradycją,

wyładowania

„Sę­

niesprawiedliwy".

( t e m a t ! ) i rzeźbić co? — k o n i a ? k r o w ę ? T a k w ł a ś n i e
których

re­

siebie

p o s t a c i e — w i ę c co m o ż n a b y ł o przedstawiać?

A

Ko­

wzorowany

Norymberczyka,

Mnożą



Koper­

atrybut i

jest n a rzeźbie w i e l k i e g o
znalazł

i

książka.

Janosika .

inspiracji.



inicjatywy, w y ­

a rozwiniętym
swój,

z y c j e — choćby z r o b i e n i a r z e ź b n a w y s t a w y

i

łatwe,

fryzury,

wątpliwość

Wita

zachęty,

wpływów

to

Mickiewiczowi

z własnej

z astrolabium w

nik,

minem

wer­

było

trochę

rzeźbach

różnice

a

Kościuszki,
wiedzy

bohatera

kilku

oni

tych

wszelką

t u źródłem

trzymał",

1 7

wize­

p o d pachę w ł o ż y ł księgę w i e l k ą i o d r a z u w i d o c z n ą .

wpływem
w

gdzieś



s z t y w n i , n i e p o r a d n i , ale widać

atrybutów

1951 r . p o d o b i z n ę

wcześniej

t y l k o oprzeć

r u n k a c h : Mickiewicza z pomnika w Warszawie, a M a ­

podobni,

pod

panów,

zostało

świętym

Kostki-Napierskiego

sam z
że

literaturze, za­
i

p r z e s t a l i być

s j a c h n a desce o b r a z
Jest

Targu
są w

własnych, n o w y c h

właściwych.
ku

regionalnej.

d z i e j ó w s t a l i się k o n k r e t n i e j s i . W i a ­

co u c z y n i l i . I

nabrali

„co,

N.

świątkarza

sy. B o h a t e r o w i e

tylko

świętych postaci, w i ­

ilustracja. Janas w

zjawiskiem

wiejskiego

nie

czy d e w o c y j n e j

książka, g a z e t o w a

Normalnym

a

pierwowzoru

o K o p e r n i k u czytał

świat

się

obraca,

a

pirwi

ludzie

s t o i , a słońce się o b r a c a . T o

w i e l k a s t u k a t o t o zbadać". Z a p e w n e

była

służyć m u m i a ł y

do t e g o t r z y m a n e w r ę k u „ n a r z y n d z i a , co śnimi m i r z o ł t y n ś w i a t " . Z n a ł też r z e ź b y W i t a Stosza,

szcze­

kiegoś u t r w a l e n i a m o m e n t ó w życia... Ś w i ą t k a r z e n a ­

rze

powie

t o m i a s t chętnie s z u k a l i t e m a t ó w „ g o d n y c h " , o n e s t a ­

„Widzem

nowiły

k i s i zasłużony

u niektórych

rodzajowych,

u

rodzaj

niektórych

pomostu do

kompozycji

jak

u

właśnie

Janasa,

się

I

nimi

zachwycał.

Kościuszko?

cłowiek".

t u dochodzimy

do s p r a w y

następnej. N i e

w ą t p l i w o ś c i , że w z o r e m

nikało z całego ś w i a t o p o g l ą d u t w ó r c y , j e g o k o n c e p c j i

p o s t a c i z h i s t o r i i są i c h p o w s z e c h n i e

sztuki i roli

ki



w

podobnej

Zgodził

się w i ę c

Janas wyrzeźbić n a wystawę

w

nim

j e g o p o m n i k , t o w i e m , że t o m u s i b y ć j a -

s t a n o w i ł y j e d y n ą f o r m ę w y p o w i e d z i ś w i e c k i e j , co w y ­
artysty.

O

obrazy

d l a współcześnie

utrzymane

konwencji

w

znane

konwencji

ulega

rzeźbionych
wizerun­

„apoteozy",

utrzymane fotografie

i

ryci­

Mickie­

n y w książkach, n o i p o m n i k i . O n e t o s t a n o w i ł y w z ó r

w i c z a , ale n a z w i s k a t e n i c m u n i e m ó w i ł y , w i ę c p o ­

d l a w s p o m n i a n y c h już rzeźb J a n a s a , a t a k ż e n p . d l a

1953 r . s u g e r o w a n e

m u postacie

Matejki

i

11. 44. Odrodzenie.
Wys. 74 cm. Wyk. J . Jakubowicz,
Traktorzystka.
Wys. 42 cm. Wyk. Adam
Czarnecki,

Iwonicz,
Gumienice,

pow. Krosno.
II. 45.
pow.
Busko.

Wy/c. Mieczysław
pow.
Łańcut.

II. 46. Autoportret.
Wys. 47,5 cm.
Wyk. Wojciech
Bytnar,
Albigowa,

Ruszkowski.

II.

47. Kobieta

przy

kc^dziełi.

W y s . 26 cm.

w y o b r a ż e ń W i e s z c z a w twórczości L e o n a K u d ł y i M a -

Z w r ó ć m y t u u w a g ę n a f a k t , iż u ź r ó d e ł t e j z m i a n y

m e r t a P i ó r k o ( i l . 19) czy J a n a L a m ę c k i e g o (o p o s t a c i

s t o s u n k u d o t e m a t u „ w o d z a " l e ż y dziś r ó w n i e ż i n n y ,

Mickiewicza

bardziej

osobisty

stosunek

większa

znajomość

samej

a u t o r p o w i e d z i a ł , że j e s t

na p o m n i k u w P a r y ż u "

„taki

j a k stoi

).

l s

Poważnym p r o b l e m e m

stawała się j e d n a k

sprawa

podobieństwa. N i e z a w s z e b o w i e m

wystarczył a t r y b u t

postaci

czy

cechy

(strój,

uczesanie,

charakterystyczne
wąsy).

Kostki-Napierskiego,

Te

jej

mogły

zewnętrzne

wystarczyć

St. Czarnieckiego,

dla

Janosika, h u ­

jach,

a także

statuetce

„Lenin

prez.

ale nie d l a postaci k o n k r e t n y c h ,

rzeźbionych

z fotografii, reprodukcji. Postulat

jewskiego

z i n d y w i d u a l i z o w a n i a p o s t a c i w i ą z a ł się z o k r e ś l o n y m
dawniej

niemal

że

niepotrzebnej

(świątkarze m i e l i s w ó j „ s p o s ó b " n a r z e ź b i e n i e

twarzy

i , robiąc duże ilości zbliżonych w a r i a n t ó w

tej

postaci,

schematu

dochodzili

do

właściwego

sobie

samej

czy

naszego b y ł y

wizerunku,

wzmożoną

obserwację i próby

Kożuchowskiego
czynione

w

że

czy
przez

tym kie­

r u n k u udało i m się uzyskać duży postęp. W i e m y
z

e

gdy

sprawność

ręki

zawiodła

i

nie

uchwycić

z a m i e r z o n e g o r y s u podobieństwa,

zmieniał

nazwę

z

inspi

ji

a

gen. S w i e r c z e w s k i

koniu".

r a c

figury

zdjęciem

i

tak np. u

Stalina
zamienia

w

w

Kudły,

w

wizerunkach

jego

Lenina,

Kożuchowskiego

się p y t a n i e — w

i

Kra­

j a k i m stop­

przywódców

Kraju

Rad

i n s p i r a c j i . Zachęty

bez­

działacz i p r o p a g a n d y s t a

otrzymanie

oczach

łecznego",

były

chwyceniem

podobizny

przeciętnego

a może

fesjonalnych,

na

dzie­

znanych

p o p i e r s i u S t a l i n a czy
dłuta

w

wynikiem

nawet

b y te wynikały raczej

rzeźbiarz

„Oficera

ryzykować

się

„Żołnierz",

czy

współczesnych

też,

Centkowskiego

powstaje
się

udało

Stalin"
przez

wet, aby najgorliwszy

Lamęckiego,

( i l . 46) w s k a z u j e ,

realiów,

tematu,
w

pośredniej — j a k się z d a j e — n i e b y ł o , n i e sądzę n a ­

kiej

Janasa,

ostatnio

rzeźby

męckiego czy D u ż y ń s k i e g o — p o r . i l . 5 i 29). P r z y k ł a d
Kudły,

roli

( i l . 2 1 , 36).

Oczywiście wyłania

li

Ruszkowskiego

ciekawym
i

Bieruta

niu

t w a r z y . W i d a ć t o zresztą i dziś u K a m i ń s k i e g o , L a ­

zwłaszcza

jej

charakterystycznych

dać t o n p . w b a r d z o
kompozycji

z n a n y c h już d o b r z e
sprawności,

podjętego

z l i c z n y c h i l u s t r a c j i czy r e p r o d u k c j i dzieł s z t u k i . W i ­

sarza, k o s y n i e r a —

typem

do

postaci,

nieco

widza
naiwnie

z atmosfery
może

od

chcie­
dale­

„oficjalnego"

zabawnej.

R-eź-

„zamówienia

spo­

karykaturalnym

pod­

tematyki, spotykanej
w

na pewno

na wystawach

p l a k a t a c h i prasie

pro­

ilustrowanej.

B y w a oczywiście, że r z e ź b i a r z w y c z u w a ( i n n a r z e c z
czy

słusznie) k o n i u n k t u r ę ; n a t y m t l e w ł a ś n i e

powstać w r ę c z

gigantyczna

ki

Juliana

narodowej

koncepcja

Brzozowskiego,

wielkiej
w

mogła
szop­

której

p r z e d ż ł o b k i e m l u b Gomułką i S p y c h a l s k i m

by

(zależnie

17

o d t e g o , która w e r s j a u z y s k a szanse r e a l i z a c j i ) d e ­
f i l o w a ł o r s z a k przeszło 300 p o s t a c i , k r ó l ó w i w o d z ó w ,
h u s a r z y i ż o ł n i e r z y z różnych o k r e s ó w , t y p ó w l u d o ­
w y c h , cyklistów, sportowców, l u d z i różnych
pro­
f e s j i . A l e p r z y k ł a d y t e g o r o d z a j u n i e stanowią w i ę k ­
szości.
Tematyka
nie, źródłem
sa —
Z

„ b o h a t e r ó w " w y s t ę p u j e dziś n a d e r

licz­

jej

pra­

a nawet

jest

właśnie

kronika

książki p o c h o d z i

Bemem

książka

pierwowzór

( i l . 20) L a m ę c k i e g o

Centkowskiego.

Ale

m e d a l i o n u z gen.

ze szczerej p o t r z e b y

wypowiedzi,

n a n i a o słuszności podjęcia
których

k o n k u r s czy

chetną

pobudkę,

możliwości
Do

zachęta

tylko

z emocji

stanowiły

typie „Żniwiarka i ekonom",

w

chłopa",

sTcontrastowane

kami

traktorów

orzących

ziemię, m u r a r z y

postaci

c y c h ściany i t p . N i e t r u d n o z a u w a ż y ć , że j e s t t o j a k ­
by

nasz

kształtuje

katalog

polskich,
z

ludowej

tematów

wystaw

odbywających

t y m że

granica

się

czasowa

okręgowych

i

w

1950—1955,

latach

przesuwa

o 1—2 l a t a , a s a m e

w

rzeźbie
wpływ

( i l . 50, 51), t y l e że p o b o k a c h n a d m i e r n i e w y ­

malarstwa

tematycznego

tego

sokiej

i

ważnie

reprodukcji),

rysunku

zmonumentalizowanej

figury

sytuuje

u l e , a t r y b u t t e g o chłopskiego
wątpliwości,

jak
dzia­

umieszcza

K o n w e n c j ę l u d o w ą , hieratyzującą statyczną postać,
kiego

ostatnie

interesujący

karno,

reportażem

zapewne

fotograficznym

k a r n o idzie z papierosem
wzór

próby,

j a k np. Lamęc­

portret prezydenta

inspirowany

i podobieństwo

wym

pokazaniem

treści,

jednoznaczną

pują

najczęściej

w

bolizujący

Polsce. S u -

w r ę k u — n i e j e s t już n a
u c z y n i o n y , widać,

że

ny

zwycięską

klasę robotniczą

kapitalizm, przedstawiony

łba i
ni,

drapieżnych

książkę

w

rąk

przełamują
A

dziś s c h e m a t y

bohaterowie

reportaż

z

w

pokoju,

dzieł
i

sztuki

drugi

grupą

moment

bowania

wspólny

społecznie

„ważnej",

zetek

ściennych,

plakatów.

kompozycje
„Wieś

tematyczne

dawniej

ne, z r o d z o n e
prawdy

o

na

udolność

te

wiąże

pewna

naiwność,

dlatego

ostrością o d n a j d u j e m y

w

też

niej j a k b y k a r y k a ­

turę ó w c z e s n e j złej s z t u k i z j e j apoteozą,
przeszłości. Z w i ą z k u t a k i c h p r a c i w



zapotrze­

n e j t e m a t y k i z koniunkturą n a nią w t a m t y m o k r e ­

znanej

z

Zaliczam
żądany

dawniejszych.

się w

nurt

sie d o w o d z i

prasy,

ga­

n i e j s z y c h , p o 1958 r .

tu

zarówno

temat,

jak np.

autentycz­

Granica

do u s t a l e n i a , o b o k b o w i e m

prostu

koniunkturalnych

jest

tu

l i c z n y c h rzeźb p o

prymitywnej

dydaktyce,

22 cm.
pow.

Wyk.
Sierpc.

to mało

skuteczną)

f a k t niewystępowania

Bardziej
tycznej

krytyką

ogóle

jej w

omawia­

l a t a c h póź­

bezpośrednie są s c e n k i o r ó w n i e

treści, a l e u t r z y m a n e w

plebejskiej



j a k n p . rzeźba

konwencji

A.

dydak­
ludowej,

Orłowskiej,

przed­

stawiająca p a r o b k a usiłującego zdjąć d z i e d z i c o w i b u t
z nogi, podczas g d y t e n m u pomaga,
nogą t y ł e m

odwróconego

pchając

działające e m o c j o n a l n i e

ciecha

Draka para

Jest w

tej kompozycji

ale

przy

niemal

przy typowej

drugą

parobka.

Są też, j a k w s p o m n i a ł e m , r z e ź b y szczere,
i

Tracze,
zabawka.
Wys.
Skirzyński,
Rumunki,

(a p r z e z

gloryfikacją

i t d . Jest

wyczucie

prymitywną

nie­

zapewne

j a k fotografią

trudna

II.
48.
Wacław

i

i

i d z i s i a j " , j a k też i p r a c e

o

wyrzeźbio­

napięcia, g m a c h f a b r y k i

i k o ł o zębate — i l . 44). J e s t w t y m w y o b r a ż e n i u

ludźmi.

z chęci p r z e k a z a n i a m ł o d e m u p o k o l e n i u
czasach

kapitalistycznej hy d r y

dło­

zarówno

n a tę t e m a t y k ę , chęć w ł ą c z e n i a

sztuki

gołąbek

wzorami

inspiracja

profesjonalnej,

książce

się

Rzeźby

polityczno-społeczna.

poprzednią

ohyd­

ogromnego

„reprezenta­

stają

z taką
2. Tematyka

obok

depcze

postaci

na

a na cokole

i

w

( r o b o t n i k m a kielnię

drugiej,

n e zostały słupy w y s o k i e g o

portretu.

je

kompo­

zycji, gdzie w i e l k i , n a d m i e r n i e w y s o k i r o b o t n i k , s y m ­

lub

postaci, ubioru.

cyjnego"

wystę­

spotkać

m o ż n a i w r z e ź b i e pełnej — j a k n p . w o w e j

film

fotograficzny

ale

filmową

z pobytu w

że t o w ł a ś n i e

a

wymową,

tego r o d z a j u

płaskorzeźbach,

artystę z a f r a p o w a ć musiała e g z o t y k a
wykluczone,

prze­

satyrycznego,

Indonezji S u -

kroniką

świętych

(znanego

zwłaszcza p l a k a t u . W ł a ś n i e p l a k a t u — z j e g o s k r ó t o ­

Nie

jest

czasu

a n i e r a z sloganowością. T e m a t y

pszczoły.

dopiero

z

się

ogólno­

p r a c e zdradzają

Wawry

przełamują

obraz­

wznoszą­

śmierci

rzeźbiarz

żadnej

„Dziedzic

lukrowanymi

wizerunek

j e j z rzeźbą sakralną

na n i c h w i e l k i e

szla­

pewnej

tematycznej.

leży prace

z l u d o w ą tradycją, co

łacza, a, b y n i e b y ł o

tylko

i wskazanie

impuls

bijący

w y r a ź n i e podkreśla z e s t a w i e n i e



przeko­

powstałych w y r a ź n i e z i n s p i r a c j i zaliczyć n a ­

postać s w e g o b o h a t e r a z g o d n i e

dwa drzewka

i

tematu — dla powstania

rocznicę j e g o

czy

d r J . Dzierżonia, w y k o n a n y w
przez

szkolna,

filmowa.

l a k i e r n i c z y c h i p ł y t k i c h — są i t a k i e , k t ó r e p o w s t a ł y

osobiste

n a w i d z a , j a k choćby

wieśniacza

zaprzężona

jakaś w e w n ę t r z n a

hieratycznym

do

Woj­
sochy.

ekspresja,

ustawieniu

postaci,

d l a l u d o w e j rzeźby statyce. I n n e

prace

D r a k a potwierdzają

t o w r a ż e n i e . Są o n e już n a g r a ­

nicy

wyróżnia

grupy,

rodowód,

którą

przeżycie,

wybitnie

stanowiące

źródło

emocjonalny
podjęcia

te­

matu.
3.

Tematyka

wojenna

takiej

twórczości

treści,

które

w
de

jego

jest

wstrząsnęły

artystą,

wszystkim
wiele,

sceny

wyobraźni.

obrazy
z

a l e działają

wypowiedzenia
pozostawiły

Znajdziemy

wojny,

obozów

Motorem

okupacyjna.
potrzeba

psychice,

cywilnej,

i

jest

masakry

zagłady.

one n a w i d z a

Prac
ze

tu

ślad
prze­

ludności
tych

nie

szczególną

siłą,

jest

w

nich

spotęgowana

ekspresja,

n a r r a c j i , która s p r a w i a , że wstrząsają
jak

relacje

toriach.

dzieci
z

Oświęcimia"

zwłaszcza

o

egzekucji

czy

munta

i

(il.

W
widać

Woźniaka ,
1 9

wzbogacenie

do m o ż l i w i e t r a f n e j

krema­

przerażającym

14).

znaczne

wcześniej

ujęciu

tematów

niektórych

wyraźnie

obserwacji

i

dążenia

c h a r a k t e r y s t y k i ( p o r . i l . 35).
motywów

proces,

jaki

chłopskiego

zaszedł w

życia

świadomości

w s i , a zwłaszcza l u d o w y c h t w ó r c ó w . T a k n p . t e m a ­

cyklu

tyka

Zyg­

sferę s p r a w ś w i ę t y c h , dziś chętnie p o d e j m o w a n a

jest
spo­

i Bełżca w y k o n a n y c h przez

Skrętowicza

t y c h scenach

już

Szczepana

znakomitym

scen z O ś w i ę c i m i a
w

scenach

Myślę t u o r e p r o d u k o w a n y m

„Więźniu
a

o

naiwność

one n a m i t a k ,

religijna,

która

dawniej

obejmowała

Nieporadność

stwarza

od i n n e j s t r o n y , zewnętrznej. Nabożeństwo

niezbędną osłonę, izolującą

od pato­

odrębną
czy

w i e d ź stają się jeszcze jedną scenką w i e j s k i e j

obycza­

su i e k s h i b i c j o n i z m u , r e l a c j a jest czysta i wstrząsają­

jowości,

a rzeźbiarza

sytua­

ca.

cyjny

dosadna

Te

rzeźby

żadnego

powstały

wzoru w

bez

sztuce

dziej

nie dostrzeżemy

nika

wyobraźni

w

niczyjej

inspiracji,

bez

czy f o t o g r a f i i . N i g d z i e i n ­

b a b niż s a m o

tak silnym stopniu

(il.

twórczej,

która

pozwoliła

czyn­

artyście

znaleźć n o w ą , j a k ż e p r z e k o n y w a j ą c ą f o r m u ł ę d l a w y ­
rażenia p r z e p e ł n i a j ą c y c h

g o treści. T r z e b a

kiej

inwencji

(a

aby

podjąć

i

odwagi

temat,

i

raczej

d l a którego,

było w i e l ­

nieświadomości),

jeśli i s t n i e j e

prece­

więcej

frapuje

charakterystyka
pokazany

jest

Ciekawe

j e s t też

j a k emocje,

rażano j e d y n i e

poprzez

zeświecczeniu,

mimo

że

nawet

cież j a k ż e l u d o w e j
sposób b a r d z i e j
sunków
szek

formie, istnieje wiele

płaskorzeźb),

i l u s t r a c y j n y , zbliżony

amatorów

Świder).

ozy d z i e c i

Jest

0 przedstawienie

w

sceny

kompozycji

podejmujących

temat

raczej

do r y ­

(Paweł H u l k a ,

Franci­

takich

wizerunkach

troska

t a k „jak

było", jest

własna,

choć p r z e w a ż n i e s c h e m a t y c z n a

obserwacja.

żemy

kompozycje

powiedzieć,

rażają
tylko
do

pierwsze

treści w o j e n n o - o k u p a c y j n e ,

przedstawiają,

grupy

4. Sceny
wisk

że

i

opartej

z codziennego

życia,

Grupę

najtrafniej

oddałoby



środowisk,

środo­

to,

może

odgrywa

t u i n s p i r a c j a dziełem

l u b podkreślenie

typowych,

co

„mały

co

realizm",

z próby

sztuki

względnie

się umiejętność
nawet

takie

na granicy

typy

ludowe;



prządki,
się

(lub

dą, czytający

książkę ( l i k w i d a c j a a n a l f a b e t y z m u ) .

to

oczywiście

prace

że

właśnie

tej

w

ze

turalistyczny
doskonale

mierne,

jako

grupie

spotyka

się

Widać

nych

tu w

najczęściej

ż y w e j " , troskę o n a -

szczegół. A l e j e s t w i e l e

podpatrzonych,

styce.



różne, p r z e w a ż n i e
rzeczy „jak

t o zresztą

dosadnych

interesujących,
w

charaktery­

n a przykładach

zamieszczo­

artykule ilustracji.

Obserwując

kształtowanie

podkreślić, że w

się t e j t e m a t y k i t r z e b a

porównaniu z okresem

n y m , g d y występowała

raczej

w

współczesne

szopce, z a b a w c e —

przedwojen­

sporadycznie
prace

kondensowały

t o dziś

ujawniają

n i e ulegać

że

torem formy

„Zafrasowanego

to Frasobliwy

jest

właśnie i n s p i r a ­

c h ł o p a " ( i l . 3) c z y i n ­

n y c h r z e ź b t e g o r o d z a j u . Treści, k t ó r e d a w n i e j
katharsis w

religijnych

czy „ U k r z y ż o w a n i a " , realizują
tematyką. Przykładem
wińskiego, obsesyjne
tyki

ludzkich

bólu i r o z p a c z y

dramatów,

przy­

symbolach

„Piety"

się dziś p o z a

religijną

są t u r z e ź b y

niemal w

po­

najmniejszej

Wacława

Czer­

podejmowaniu

tema­

niedoli,

smutku

starości,

( n p . i l . 32).

5. Tematyka

inspirowana

folklorem,

opowieścią,

podaniami,

legendami

a więc
i

ludową

bajdami.

Pod­

nietą d l a podjęcia t e j t e m a t y k i w m a ł y m t y l k o s t o p ­

nia plastycznego

l u b w i d z i a n y gdzieś w z ó r ,

odpowiednika

znacz­

stworze­

d l a l i t e r a c k i c h treści.

Głównym i n i e m a l j e d y n y m t e r e n e m , gdzie wystę­

Pierwszym,

j e s t z i e m i a łęczycka, b o ­

o B o r u c i e , diabłach w o d z ą c y c h
zabłąkanych

j a k się z d a j e ,

który

po

podróżników i t p .

podjął

przed

kilku

II. 49. Traktor,
zabawka.
Wys. 14 cm.
Paweł Witek,
Urzędów,
pow.
Kraśnik.

Wyk.

1958.

oracze

j a k : chłop

pokazania

wątpliwości,

i bezdrożach

stępą), s i e w c a , d u d z i a r z , k o b i e t a niosąca w i a d r a z w o ­

ambicje

się

bagnach

typy

masielnicą

zdaje

opowieści

prac

z

choć

gata w

takie

lub kobieta

średnictwa,

nosiły

Jeśli
zamy­

bezpośredni, bez b o s k i e g o

pują r z e ź b y o t e j t e m a t y c e

ogromny,

spotyka

sposób b a r d z i e j

gro­

jest

jednak

jak smutek,

postaci Frasobliwego,

cech

1 k o w a l e , żołnierze i r y b a c y — k a t a l o g tytułów
najczęściej

się w

widoczne

n i e w a ż n i e j s z a j e s t t u w y o b r a ź n i a , zdolność

Występują w t e j g r u p i e różne w i e j s k i e c h a t y , izby,
wesela,

formie

wy­

ulegają

do t r a d y c y j n y c h przedstawień.

ślenie n a d niedolą ludzką i własną —
się t y l k o w

niegdyś

n i u jest obserwacja

teski.
zabawy,

które

fo­
pra­

jedna

miasteczko­

rolę

charakte­

przerysowanie

rzeźby

a

charak­

p r o f e s j i . Mniejszą

r e k w i z y t ( n p . narzędzie
a

stawia

zbliża

obserwacji.

różnych

różnych

tografią, i s t o t n a zaś s t a j e

na

je

ludzie

w i ę c — t e m a t y k a z życia, w y n i k ł a

cy)

wy­

cechuje

określenie

postaci poprzez



to te prace

właśnie

terystyki

rystyki

O ile m o ­

ilustrują. I t o j e

następnej,

zawodów.

w

jako

czy

w

d a w n i e j t a k i e treści e m o c j o n a l n e ,

(przeważnie

nabożeństwa

t e m a t r e l i g i j n y , dziś

tępionych

O b o k w s p o m n i a n y c h rzeźb, o odrębnej — a p r z e ­

wiejskich

w e g o życia ( i l . 34).

jest nawiązanie

piekle.

czy

ksiądz,

z galerii b a r w n y c h figur wiejskiego

dens i ź r ó d ł o — t o w w y o b r a ż e n i a c h m ę k i d u s z p o ­
w

twarzy

m i s t e r i u m spowiedzi

31). P o d o b n i e

dowcip

lub tylko
wykazują

l a t y t e m a t całej t e j d e m o n o l o g i i

ludowej

był

Ignacy

Kamiński.

samouk

o

wielkim

Człowiek

oświecony,

umiłowaniu h i s t o r i i

i dziejów

swego r e g i o n u ,

n o w i ł zapoznać l u d z i z b o g a t y m
mi,

zarówno

ze

przeróżnymi

Pod

wpływem

legendami

sukcesu

nież i n n i r z e ź b i a r z e

przeszłość, b l i s k i

t e m u pojęciu

myśląc o i z o l a c j o n i z m i e
separacji.

tematykę

re-

podejmować

rów­

W

wysunięty

świątkarza,

kulturowej

itp.

stanowiąc

najdalej

nadajemy,

i bajkową

(spod

również

rzeźbach

w

łeczne i d y d a k t y c z n e

n i e idą t u w p a r z e

niami

artystyczną.

sta­
pta­

różnych

ośrod­

k a c h k r a j u , s p o t y k a się t w ó r c ó w , traktujących

seryjnej

ich produkcji w

temat

znaku
w

spo­

z uzdolnie­

lekie od w i z e r u n k u ornitologicznego
w

twórczości

czy

Andrzeja

np. Adama

i

atlasu. Widać t o

Kazimierza

Liska. Krańcowym

scenki

i

J a k już

mówi­

masywne

i

wielkie

ptaszyska

Kudły,

bliźnich,

postaci

pokazanie

wiejskiego

w

Rzeźbiarskie

walory

posiadały

dawniejsze

skich

m u r a r z y , zwłaszcza

kiwające

kach

śmieszne

żydów,

wi

dziad,

m u z y k a n t i t d . Przestano

je

przed

ostatnią

jednak

konane

na

figurki



kułak,

ruchome

wykonują,

i

7. Zabawki.

pijak,

śmieszna

w ó w c z a s stoją

stępnej, którą

m u z y k a n t a , dziada,
chuligan.

jest

czynność

Wśród

sklepach

licznej

jeden

produkcji

t y p , jeden

zabawkarskiej,

schemat

ż y w i e c k i e k o n i k i czy k o n i e z w o z e m ,
na

o

charakterze

niekiedy

jaką

one n a g r a n i c y g r u p y n a ­

stanowią:

powtarzającej
bawka

Czasem

z

indywidualnym,

niemal

by — np. figurki

równą

Wincentego



jak np.

i s t n i e j e też z a ­
opracowywa­

starannością

co

rzeź­

J a s k r a . Są t o p r z e r ó ż ­

n e śmieszne p o s t a c i e , l a l k i , f i g u r k i , n o i z w i e r z ę t a
konie,
i

krowy,

koguty,

r y b y , postacie

kury,

pawie,



świnki,

ptaki

o

zro­

ludzkie na koniach.

Indywidualizacja

tych

zabawek

jest

tyle

zumiała, że r o b i o n o j e d l a w n u k ó w , d z i e c i , n a użytek
najbliższych,
kładem

a

n i e n a sprzedaż.

zabawki

własnego

po­

murzyńskie

tote­

my

Józefa

obsesyjne,

Odrębny
przez

chłopców

pograniczu

falliczne

rodzaj

jedynie
figurki

stanowią

pasących

obserwacji

z

przy­

mysłu i f a n t a z j i są p r z y p o m i n a j ą c e


wynikłej

Krańcowym

zabawki

bydło.

Stoją

otaczającego

Minora

2 0

.

wykonywane
one

już

na

i

jako

świata

t a k i e mogłyby być włączone do g r u p y tematów z ż y ­
cia

wiejskiego.
J e d n y m z często w y s t ę p u j ą c y c h

w

zabawce

przeznaczonej

dla

tematów

dzieci,

zarówno

jak i

tej

p r z e z d z i e c i i m ł o d z i e ż . w y k o n a n e j — są f i g u r k i
rząt, r z e z a n e p r z e w a ż n i e w

drzewie,

rzadziej

i

t y c h b y m do rzeźby raczej

wszelkiego
i

lepione
desce

Do

obecnie

na

sprężyn­
wojak,

wyrabiać

jeszcze

figurki

wy­

dawnych

pojawiły

się

znowu

stanowią

zabawki

ruchome.

(w

CPLiA).

Ostatnią
ich wiele,

grupę

Jest

są r o z m a i t e , choć dziś n i e t a k już a t r a k ­

cyjne

j a k d a w n i e j . G d y wertowałem materiały

czące

życia

różnych

rzeźbiarzy,

uderzyło

doty­

mnie, jak

często łączą o n i w s o b i e jednocześnie d w a z a m i ł o w a ­
nia — do p l a s t y k i i do m a j s t e r k o w a n i a , a n a w e t

do

k o n s t r u k c j i t e c h n i c z n y c h . N i e chcę p o w o ł y w a ć się t u
t y l k o n a z n a n y przykład J a n a Wnęka, któremu
pisuje

się z b u d o w a n i e

przy­

skrzydeł — m a c h i n y d o l a t a ­

n i a , i k t ó r y zginął j a k I k a r , s t r z a s k a w s z y się w p i e r w ­
szym locie o ziemię; w i e l u d a w n y c h rzeźbiarzy m a j ­
strowało

poruszane

siłą

w i a t r u i t d . Dziś m ł o d z i e ż m a tysiące m o ż l i w o ś c i

młyny

wodne,

elektrownie

wy­

życia tęsknot t e c h n i c z n y c h , a l e m i m o
jeszcze n o w e

to spotyka

pokręcenie korbką

uruchamia kilka figurek, a

suwanie

powoduje

czy

deseczek

miarowy

t r a c z y ( i l . 48). W s p o m n i a n y

zowski

się

z a b a w k i — r u c h o m e k o n s t r u k c j e , gdzie

n a l e ż y ze swą ruchomą

prze­

kowali

już u p r z e d n i o

Brzo­

szopką n a r o d o w ą

przykładów

łączenia

techniczną

swego

przedsięwzięcia

mniej

niż w

wyrzeźbienie samych f i g u r ) .

pracy

tego t y p u

ruch

uzdolnień

(w

wkłada

do

stronę
on

nie

8. Godła

Bywa,

i symbole.

że orzeł z a w i e s z o n y

s t a j e n a d w e j ś c i e m d o b u d y n k u , l u b że d o
dachowej

przymocowany

jest

pajac

zo­

sterczyny

obracający

przy

wietrze

t y p u zwierzaki t a k swojskie domowe, j a k

zawieszony

j e s t i orzeł i f i g u r a jeźdźca n a k o n i u



wskazująca

każdemu,

tu

prehistoryczne

wieloprofilowo

zwierząt

Piłata

wojną,

wzór

się

kominiarz,

silniejszym

należą

(Józefa
do

Piłata),

interesującej

t u nas g r u p y .
cze

postacie

n i e zaliczał, n a t o m i a s t

egzotyczne, a n a w e t

opracowane

figurki



zwie­

z g l i n y . Większość i c h j e s t w y c i ę t a w płaskiej

ptakistworzo­

„ e m a u s o w e " , w y r a b i a n e w czasie z i m y p r z e z k r a k o w ­

pa­





karykaturze

s t u c h a , Ż y d a - k a r c z m a r z a . P o w o j n i e p o j a w i l i się n o ­
bohaterowie

życia

zabawnej

ścian

ne, a l e , j a k m o n u m e n t a l n e r z e ź b y , p o t o , a b y istnieć.

liśmy, podnietą b y ł a d l a t e j t e m a t y k i chęć r o z w e s e ­
lenia

zupeł­

n i e już r z e ź b i a r s k i e g o t r a k t o w a n i a t e m a t y k i są c i ę ż ­
kie,

karykatury.

Stefańskich

przykładem

rzeźby, n i e do l a t a n i a i n i e do ozdoby
6. Żartobliwe

wsi, o jej
rodzaj

Obok

odrębny

mu

nowią m i s t e r n i e n i e r a z w y k o n a n e , r ó ż n o b a r w n e
ki.

produkcji zabawkarskiej

w

jaki

dawnej

w

p o rzeźbiarsku. I c h p t a k i są z i n d y w i d u a l i z o w a n e , d a ­

g l i n i e K l a r a P r i l l o w a z Pałuk, n i e s t e t y a m b i c j e
i wrażliwością

XVII-wieczne,

punkt

zie­

łęczyccy.

podejmuje

XVI- i

współczesnej

starał

Borucie

Kamińskiego
zaczynają

Tematykę folklorystyczną
Grimma)

o

bestiariusze

rzeźbie

swych kolorowanych figurkach, j a k
diabłami,

gionalno-folklorystyczną

raczej

f o l k l o r e m swej

s t r o j a m i r e g i o n a l n y m i , które

się o d t w a r z a ć w
i

posta­

ne

mówiąc

gorię,

nieczęsto

kto

do

i stworów
i

figurki
się

dziwnych

„Sfinksa"
te

bowiem

zaliczamy

( i l . 25 i

stanowią
już

odrębną

dziś

jesz­

26), choć

zdarza,

kate­
aby

wsi

zajedzie,

m i e s z k a rzeźbiarz (np. d o m Brzozowskiego
w i e ) . C z a s e m orzeł p a ń s t w o w y

„Syrenę"

prawdę

ł o p a t y - r ę c e , l u b że n a d g a n k i e m

t y . N p . występuje
Golisa .
2 1

We

jako

kredensu

tych wypadkach

c z y n i e n i a z rzeźbą t r a k t o w a n ą n i e t y l e
ale

Sromo-

zdobić m o ż e i s p r z ę ­

on n a zwieńczeniu

wszystkich

w

że

godło, s y m b o l . N i e t r u d n o

Jana

mamy

do

dekoracyjnie,

dopatrzeć

się

w

w i e j s k i t w ó r c a t a k d a l e c e t r a n s p o n o w a ł t e m a t , gdzieś

t y m a n a l o g i i d o g o d e ł p a ń s t w o w y c h w różnych u r z ę ­

zapewne dawno

czy m o ż e

znany

dach,

t y l k o ze słyszenia. S t w o r y P i ł a t a p r z y p o m i n a j ą

daw­

d ó w , oznaczających różne c e c h y rzemieślnicze w m i a -

20

już t e m u w i d z i a n y

salach

widowiskowych

itd., a nawet

do

szyl­

stach i miasteczkach. Z
czasem

sierp

i

młot,

nowej

s t y k i postaci np. rosyjskiego
awansowały
ten

też

do godła

z a w s z e zresztą

że t e r a z

miał

symbolem

się

charaktery­

żołnierza. O s t a t n i e l a t a

symbolu —
symboliczne

nastąpiło w y r a ź n e

znaczeniowej

tematyki spotyka

d l a wyraźniejszej

gołębia.

Ptak

znaczenie,

tyle

przesunięcie w

warstwie

i z r e p r e z e n t a n t a D u c h a B o ż e g o stał się

Pokoju.
*

W

omówieniu

t y m nie wydzielam

ponieważ można w
tykę, mieszczącą

płaskorzeźby,

n i e j znaleźć b a r d z o

się w

różną

tema­

r a m a c h g r u p 1—6, z t y m że

najczęściej s p o t y k a się g r u p y 3 i 4. P ł a s k o r z e ź b a skła­
nia

k u rozwiązaniom

rodzaj

ma­

ryzowanego

w

drzewie

r y s u n k u . Stąd r z a d k o w y s t ę p u j e w n i e j

jed­

postać

właściwie

bliższym

i

na

stanowi

kompozycyjnym

larstwu

(jak n p . u Kożuchowskiego,

stsze są p r z e d s t a w i e n i a

człowieka

tuacji

czy w

we

wnętrzu

izby

w

i l . 36), c z ę ­

określonej

pejzażu

sy­

( i l . 37) l u b

g r u p y r ó ż n y c h p o s t a c i , s c e n y w t a r t a k u , lesie, n a p o ­
lowaniu, zebraniu i t p .
K R Ó T K A C H A R A K T E R Y S T Y K A RZEŹB
Jeśli
nych

rzeźba

działów

ogólnych

należała

do

twórczości,

ramach

ludowego

najbardziej
utrzymując
stylu,

indywidual­
się

tylko

t o rzeźba

w

współ­

czesna j e s t p r z y k ł a d e m t a k d a l e c e posuniętego z i n d y ­
widualizowania,
czy

i

że

czasem

na ile wolno

trzeba

twórczość

się

zastanawiać,

niektórych

zaliczać jeszcze d o k r ę g u s z t u k i l u d o w e j .
typów

rozwiązań

z różnorodności
dyspozycji

formalnych

postaw

twórczych,

wynika

psychicznych,
stopnia

artystów
Rozpiętość

tu

bowiem

uwarunkowań,

wykształcenia,

świa­

50

domości społecznej, k u l t u r o w e j e t c .
Tak

więc m ó w i ą c o l u d o w e j rzeźbie

jednocześnie

mówimy

współczesnej

o t a k różnych

twórcach,

— świątkarz l u d o w y w

wydaniu

jak: J ó z e f

Piłat

najbardziej

t r a d y c y j n y m , wręcz

p r y m i t y w n y ( i l . 25,

26), żyjący

w

dużej

współczesnej
Józef

izolacji, poza

kręgiem

wpływów

kultury.

Janas



( i l . 10) p r z e z

którego

chałupę

p r z e w i n ą ł się k o r o w ó d w y b i t n y c h gości z k r a j u i z a ­
granicy, naukowców, pisarzy, m a l a r z y , świątkarz p i ­
szący c i e k a w e

wiersze,

oglądający

książki,

czytający

o d czasu do czasu g a z e t y .
II. 50. Matka
Boska
(?). Wys.
45 cm. Wyk. przed
1935. Ję­
drzej
Wawro,
Gorzeń
Górny,
pow. Wadowice.
II. 51. Ks. dr
Jan
Dzierżoń.
Wys.
37 cm.
Wyk.
1956. Jan
Centkowski.

Mieczysław
K r a j e w s k i

R u s z k o w s k i


rzeźbiarze

czy

W i n c e n t y

sierpeccy,

świadomie

kontynuujący krąg t e m a t y c z n y t r a d y c y j n e j s z t u k i , a l e
warsztatowo
skiego

bardzo

sprawni

(autoportret

Ruszkow­

o d u ż y m p o d o b i e ń s t w i e — i l . 46).

Ignacy

Kamiński,

poseł n a S e j m ,

a u t o d y d a k t a , ongiś

działacz

podobno

chłopski, społecznik,

rozmi­

łowany w h i s t o r i i r e g i o n u , w e t n o g r a f i i . Zaczął rzeź­
bić

mając

związki

74

lata

i

twórczości

bezpośrednie

nu, dawno

z

jego

rzeźbiarską

nie

cechują

tradycją

regio­

już zamarłą, ale b l i s k o 1000 j e g o

figurek

( p o r . i l . 27) p o d w z g l ę d e m s t y l o w y m b l i s k i e j e s t s z t u ­
ce

ludowej,

tego
na

słowa
wsi

sam Kamiński
znaczeniu

pułap

możliwości

wiejskiego

gospodarza.

J u l i a n

B r z o z o w s k i

cza,

również

należy

jest

chłopem,

do

zresztą
tyle

w


ludzi

gospodarz

pełnym

reprezentuje

rozwojowych

dawnego

spod

oświeconych,

nych; inteligentny, nie pozbawiony
51

że

Łowi­
oczyta­

sprytu i ambicji.

Dzieło j e g o życia — w i e l k a s z o p k a , w y m a g a ł a

lektu-

ry,

królów,

wojska, l u ­

d u . J e s t t o t w ó r c z o ś ć stojąca n a g r a n i c y

znajomości

dziejów,

postaci

poprawnej,

pogranicze

Świder,

s t o l a r z z R z e s z o w a , t o też

amatorsko-ludowe,

podobnie

jak

twór­

zentuje

Czerwiński,

twórczość

przejawia
płynący
wy

się t a s a m a

życiu

której
wsi, w

(obóz

i

inspiracje

życiu k a w a ł
znacznie

giela

czy J a n a

Klimat

we

czości

postaw

twórczych,

k u l t u r o w y c h etc.

obecnej

wyraźniej

fazie

występują

jeszcze r z e ź b i a r z y
sad

odpusto­

i horyzont

jego

do

geometryzacji

bie

jedyne

swe

stanowi

robotnika,
dawnej

rzeźby

wspólne.

wagi

kompozycji,

dekoracyjnych

podobny

stosunek
do f o r m

prostych,

do

s t a t y k i układu i

podporządkowania
do

operowa­

j e s t też sposób

stosowa­

zwie­

nia

wypadków

przynajmniej

występuje

w

barwy.

kilka

architektonice, tendencja

W

większości

wyliczonych

t u cech
skłonni

pertuaru

( i l . 52,

większa r o l a o b s e r w a c j i

rzeź­

mało

jesteśmy

twórczości

zaliczać

wzorów,

większa

różnorodność

już

cy),

prace

w

preferencja

nowych

tematów,

większa

pograniczu

twórczości

wej,

choć w y r a s t a

sztuki

„naiwnej" i

z klimatu

odpustowej,

jak

i

jarmarczno-ludo-

ludowego,

tradycji

zarówno

rzeźby

w

ze

glinie

Leon

Kudła

ludowej
urocze

rzeźby

i

w

drzewie.

bibułki

T u też

wykonane

przez

(por. okładka),

jak

zabawki.

odpustowe

też

tradycją

zaliczyć

można

a czasem i b l a c h y , t e k t u r y ,

k o w s k i e g o

ka

jest

( i l . 4), z w i ą z a n y b . s i l n i e z

rzeźby z drzewa,

drutu

naiwno-ludowego

F e l i k s a

kolorowe,

Czaj­

świąteczne

dążenie

pojawienie

do

się

perfekcji

układów

w

dynamicznych,

figury,

dawniej

nie

Skrę-

t o w i c z a , czy K a r p i ń s k i e g o — i l . 37).
Można

sądzić, że z b i e g i e m

przechodzić
coraz
I

będzie

dalszą

czasu

rzeźba

ewolucję,

w i ę k s z e g o uniezależnienia

od wspólnych

n i e t o p o w i n n o nas m a r t w i ć , c z y b ę d z i e

się

czy też

definicji.
chyba

przekraczała

Raczej

dostosowywać

spo­

jest

wapieniu i drewnie

Bolesława

terium

wartości

( i l . 28). W y ­

walor

artystyczny,

nowoczesnej

w z b o g a c a naszą k u l t u r ę już n i e t y l k o l u d o w ą a o g ó l ­

korzystająca

sztuki

rzeźba

ze

zdobyczy

Ryszarda

42), kontynuująca

w

twórczy

je w

świat

M i e r n i k a
sposób

współczesnych

torska

sztuka

jętej l u d o w e j
A

więc

nonarodową.

ludo­

litykę

poszuki­

ekspresji, nowego wyrazu. Bardziej

c h y b a wykraczająca

( i l . 3,

tradycje

wań nowej
jest

ama­

tej

s z t u k i jest
to

Trzeba

opieki,

co

więc

pomocy

i

stworzyć

poza

barierę

dawnej

tradycji,

szeroko n a w e t

po­

c i u , j a k i w sztuce. Już d z i s i a j b o w i e m
w a , że b a r d z o c i e k a w e

w

formie,

w

moty­

zainteresowań

swoim

rodzaju,

jeszcze k o j a r z y

ż e j części w s i z a w a n s e m

się w

świadomości d u ­

k u l t u r o w y m (obudowa

g a r a w kształcie p r z y c i s k u - p o m n i k a , w k t ó r y m
czy r y c e r z a

zastąpił żołnierz

ze­

miej­

radziecki



ścią

niemal

zakupie

decydujących

St. Zagajewskiego,

( i l . 12, 17) i s z t u k i mieszczańskiej,

który

taką,

którego nie zalicza
dycyjnym

do

jest w

jak

zbiorów.
rzeźbie

Nikifor

w

tyle wyrazem

już

nie

upodobań środowiska, co osobistą

wy­

powiedzią a r t y s t y i t o właśnie oddala

jest

ją o d f o r m u ł y

tego

jedynego

w

indywidualno­
ale
tra­

r o z u m i e n i u tego słowa i dlatego

cy

rzeźbiarza

pomocy,

malarstwie,

wymi

twórczość

ży­
oba­

się d o t w ó r c ó w l u d o w y c h w

o n uzyskać w a r u n k ó w o d p o w i e d n i c h
22

o

Dowodzi

artysty

i l . 23) i różnych p r ą d ó w a r t y s t y c z n y c h łącznie z n o ­
p o s z u k i w a n i a m i ( i l . 19, 42).

istnieje

p r a c e znajdą się p o z a k r ę g i e m

czynników

los

częściej

których

poza granice

smutny

Coraz

dla

r o z w o j u istnieją dziś l i c z n e n o w e i m p u l s y t a k w

różnice

po­
prac

wykraczających

form,

już

tradycji

sce k r ó l a

zbiorów

(19),

duże

jej

czym

Piórko

czy

wciąż

być
i

prawidłową
do

n o w y c h , t a k aby nie wyłączać f o r m

stypendium

która

nowego

zakupów

w a c h twórczości, a n a w e t i n s p i r a c j a c h ! B o t o i w p ł y w
wiejskiej

i powinien

wnosi

M a m e r t a

twórczości.

jakże

niezależnie

r o b o t n i k a z Leśmierza

rafinowana,

przenoszące

bowiem

trzeba

do s z t u k i , a n i e o d ­
kry­

we,

końcu

innych

więc
od roli

jest

W

definicje

pokrywała

t a k i c h czy

przekraczała,

do

zasad.

łecznej c z y i n n y c h m o t y w ó w , j e d y n y m t r w a ł y m

rzeźba w

wrotnie.

bariery

będzie

ludowa

prowadzącą

P r y m i t y w n a i n i e m a l t a k prosta j a k sztuka dziec­
Grabskiego,

22

podobień­

wykończeniu

występujących ( n p . w niektórych k o m p o z y c j a c h

( p o r . i l . 54).
Rzeźbiarzem pogranicza

swoboda

interpretacji tematyki tradycyjnej, troska o i n d y ­

w i d u a l i z a c j ę p o s t a c i (aż p o e f e k t w i e r n e g o

stoi na

więzów

a r t y s t a — o d b i o r c a (a w i ę c w z r o s t niezależności t w ó r ­

stwa),

jego

ka­

wpływów,

n a t u r y , rozluźnienie

szkiełek

Sztuka

do

Jednocześnie n o w ą r z e ź b ę c e c h u j e : r o z s z e r z e n i e r e ­

swe w y k o n u j e w glinie, zdobi b u k i e t a m i z paciorków,
cekinów.

równo­

elementów

guziczków,

i

do z a ­

zamiłowanie

jeden

drewnianej,

różniące niż

dla m a ­

twór­

w

rzeźbie

szacunek

też

widzącego

że

w

n i a bryłą zwartą. P o d o b n y

jest n a

Z a g a j e w s k i e g o

nawy­

zwłaszcza

osobistej

powołanie. Zagajewskiego

z tradycją

a

brył, do

„ludowej".

ciekawej,

i

powiedzieć,

zachodzących

cechuje

tegorii

jarmarcznej

„na­

różno­

języ­

i w warstwie
Lamęcki

większą

więc

elementy

warsztatowych,

Milczanowskiego.

warszawskiego

wszel­

Cóż w i ę c pozostało w s p ó l n e ? W y d a j e się, że w c i ą ż

którego

53),

mimo

psycho-kulturowe

uwarunkowań

Można

przemian

artysty,

Stanisława

wiąże

kręgu

współczesnym

pamiętników,

niezwykle

wyrażającej
postawy

wykazujących

teriału, p r z e w a ż a j ą c e

tkwią

świata

rodność
w

amatorów

szerszy, niż n p . Piłata, M i c h a ł a G r y -

sztuki

elementów

posta­

do tego

sztuki jarmarcznej,

obyczajowej

dził w

uzu­

życia.

klimacie



wspólne

i

którym

ten sam impuls

( i l . 20, 43) n a l e ż y

pewno

z

repre­

jeniecki), z

w e j . Piszący, a u t o r b . c i e k a w y c h
kowej,

Świnic,

( i l . 32). R z e ź b y

obsesyjność,

przeżyć

wobec

Lamęcki

sztuki,

ze

komentarzem literackim, w

z ciężkich

psychicznej

Jan

szewc

dramatyczną

pełnia o b s z e r n y m



iwnych"
ków

czość m u r a r z a J . J a n i k a ( i l . 18).
Wacław

rzeźby l u d o w e j

różnic

społeczności w i e j s k i e j , zbliża zaś do t w ó r c z o ś c i

a m a t o r s k i e j s z t u k i ( i l . 24).
F r a n c i s z e k

dawnej
kich

nie może

d o życia i p r a ­

.

P o t r z e b y rzeźbiarskiej w y p o w i e d z i

nieprędko

zanikną.

specyfika

wsi, prowincji,

p r o l e t a r i a t u i t o m i m o niwelującej

roli tzw. kultury

ba

Istnieje

też

chy­

II. 52. Kogut.
Stanisław

masowej,

Wys. 67 cm. Wyk.
Zagajewski.

wolno

więc

sądzić,

1963. Stanisław

że

długo

w i j a ć się będzie rzeźba w y r o s ł a w
rowym.

Chodzi

autentycznego
miętając,

jeszcze

t y m kręgu

t y l k o o t o , a b y zapewnić
życia

że w i ę z y

i widzieć

Zagajewski,

proces

roz­

kultu­

jej

szanse

przemian, pa­

t r a d y c j i są w a ż n e , ale że

więzy

j a k t o w i ę z y — m o g ą łączyć, a m o g ą też k r ę p o w a ć .
R z e ź b a n a l e ż y d o s z t u k , które r o z w i j a j ą
z rozwojem

życia,

świadomością

się

człowieka,

wraz

powsta­

w a n i e m n o w y c h w z o r ó w k u l t u r o w y c h . I rzeczą naszą
j e s t r o z w ó j t e n s t a r a n n i e śledzić, z j a w i s k a

autentycz­

ne

pomagać,

i

nowe

dostrzegać,

choćby

trzeba

szyld

„sztuki

naiwną

było

ludowej"

czy n a w e t

a

w

nawet
na

rozwoju

zmienić

w

twórczość

ich

jakiejś

chwili

spontaniczną,

amatorską.
PRZYPISY

O „dywanach" i n f o r m u j e art. Fr. K o t u l i ,
„Dy­
wany"
— współczesne m a l a r s t w o l u d o w e w s i
rze­
szowskich,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1963, n r 3/4.
Rzeźbiarzy żyjących
i działających
zanotowano
w kartotekach Sekcji Badania Sztuki Ludowej Insty­
t u t u S z t u k i P A N około 200 ( w t y m r z e ź b i ą c y c h w
w ę g l u — 4, w g l i n i e — 16, w k a m i e n i u — 4). D a n e
te są niepełne, p o z w a l a j ą j e d n a k przypuszczać, że
rzeczywista
liczba żyjących rzeźbiarzy w y n o s i
co
n a j m n i e j 250.
Z a g a d n i e n i e t o n a ś w i e t l a w b a r d z o interesujący
sposób S t . C z a r n o w s k i w s z k i c u Kultura
religijna
wiejskiego
ludu
polskiego,
zamieszczonym
w tomie
„ K u l t u r a " ( w y d . o s t a t n i o w t . 1 Dzieł, W a r s z a w a 1956,
s. 88—107).
P o r . A . K u n c z y ń s k a , Chrystus
Frasobliwy
w
polskiej
rzeźbie
ludowej,
„Polska S z t u k a L u d o w a " ,
1962, n r 4 o r a z J . G r a b o w s k i „Szkoła
Krośnieńska"
w rzeźbie
ludowej,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1948,
n r 3.
1

2

3

Warszawa.

II. 53. Sowa.

Wys.

41 cm.

A . Kunczyńska,
Rzeźby
Jana
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1956, n r 1.
4

Wyk.

1963.

Centkowskiego,

N a związki t a k i e w s k a z u j e w rzeźbie m . i n .
F r . M ą c z y ń s k i zestawiając ś w i ą t k i podhalańskie ze
sztuką katalońską ( „ A r k a d y " , 1936, n r 1) o r a z J . G r a ­
b o w s k i w a r t . Sztuka
ludowa
— sztuką ludów, „ P o l ­
s k a S z t u k a L u d o w a " , 1948, n r 6 — 8 .
5

6

kiego
1956,

T . S e w e r y n , Żywot
Jędrzeja
Wawry,
n r 3.

i dzieło powsinogi
„Polska S z t u k a

beskidz­
Ludowa",

T . S e w e r y n , Sztuka
ludowa
w Polsce,
malar­
stwo — rzeźba — grafika.
(Katalog wystawy w Tow.
Przyjaciół Sztuk Pięknych w K r a k o w i e ) ,
Kraków
1948, s. 14—19 a także w y p o w i e d z i Z .
Pronaszko,
E. E i b i s c h a , J . F e d k o w i c z a , Cz. R z e p i ń s k i e g o i K . P o chwalskiego w n u m e r z e „Polskiej S z t u k i L u d o w e j ,
p o ś w i ę c o n y m k r a k o w s k i e j w y s t a w i e (1948, n r 6—8).
7

T a k n p . w 1948 r . n a w y s t a w i e p o l s k i e j s z t u k i
l u d o w e j , w y s ł a n e j d o M o s k w y , dział r z e ź b y l i c z y ł
20 p o z y c j i , w t y m t y l k o jedną o t e m a t y c e r e l i g i j n e j
(prace
Szcz. W o ź n i a k a ,
W. Draka,
St. K a l e m b y ,
L . K u d ł y , M . Gąsiora i J . J a n a s a ) . D a n e w g k a t a l o g u
Wystawka
polskogo
narodnogo
iskusstwa
i
chudożestwiennych
remieseł,
M o s k w a 1948.
W 1949 r . z o r g a n i z o w a n a została w s a l a c h P o l i ­
techniki Warszawskiej
Wystawa
sztuki
i
rękodzieła
ludowego,
n a którą, j a k p o d a j e k a t a l o g , z ł o ż y ł o się
548 e k s p o n a t ó w p o w s t a ł y c h już p o w o j n i e , w t y m
27 r z e ź b w d r z e w i e . T e m a t y k ę n o w ą r e p r e z e n t o w a ł o
20 p r a c Szcz. W o ź n i a k a , W . D r a k a , S t . K a l e m b y ,
K . A j s a , P. L e s z c z y ń s k i e g o o r a z L . K u d ł y .
W 1953 r . Z w i ą z e k S a m o p o m o c y C h ł o p s k i e j z o r g a ­
nizował k o n k u r s i wystawę w W a r s z a w i e p o d t y t u ­
ł e m : Dziś i wczoraj
wsi polskiej
w samorodnej
twór­
czości
plastycznej
chłopów,
co w y r a ź n i e
określiło
t e m a t y k ę większości nadesłanych r z e ź b .
Por. art. K. Pietkiewicza,
Bilans
opieki
nad
sztuką ludową w okresie
piętnastolecia,
„Polska S z t u ­
k a L u d o w a " , 1959, n r 4.
8

9

23

Wśród eksponatów (cyt. w g k a t a l o g u
Ogólno­
polska
wystawa
sztuki
ludowej
10-lecia,
Warszawa
1955 znalazły się 34 r z e ź b y , w t y m o b o k r e p r e z e n t u ­
jących tematykę nową — 7 w y b i t n y c h przykładów
d a w n e j rzeźby s a k r a l n e j . A u t o r a m i p r a c współczes­
nych byli:
L . Kudła,
M . Gąsior,
Szcz. W o ź n i a k ,
H . Ś w i d r o w s k i , K . A j s , K . E n g l e r t , R. K u ź n i a r , S t .
K a l e m b a , J . H u l k a , W . D r a k , J . Janas i J . C e n t kowski.
R z e ź b y l u d o w e w y c e n i a n e są p r z e w a ż n i e w g r a ­
n i c a c h 350 — 700 zł. n i e k i e d y i w y ż e j . ( n p . w i e l o f i g u r a l n e sceny z Oświęcimia Z. Skrętowicza sprze­
d a n o p o 2.500 z ł ) . Oprócz C P L i A m e c e n a t s p r a w u j ą
również m u z e a etnograficzne, poprzez z a k u p y a także
organizacyjne f o r m y pomocy, w y s t a w y , opiekę n a d
t w ó r c a m i i t p . N a szczególną u w a g ę zasługuje t u d z i a ­
łalność M u z e u m w Ł ę c z y c y , k t ó r e dzięki z a i n t e r e s o ­
w a n i u k i e r o w n i k a — m g r J . G r o d z k i e j , odegrało p o ­
w a ż n ą r o l ę w p o w s t a n i u g r u p y r z e ź b i a r z y łęczyckich
( I . Kamiński, W . Czerwiński, B . i J . Grabscy, M . Jóźw i a k , W . R y s i o . ) Dużą a k t y w n o ś ć p r z e j a w i a r ó w n i e ż
M u z e u m E t n o g r a f i c z n e w T o r u n i u , M u z . Górnośląskie
w B y t o m i u , M u z . A r c h . E t n . w Ł o d z i , oddział M u z .
Narodowego w Łowiczu, M u z . w Olsztynie. Mecenat
n a d l u d o w ą r z e ź b ą s p r a w u j e też S t o w .
Twórców
L u d o w y c h , zorganizowane przez
„PAX",
działając
oczywiście głównie w k i e r u n k u z a c h o w a n i a s a k r a l ­
n e g o c h a r a k t e r u t e j twórczości. F o r m ą w s p ó ł c z e s n e g o
m e c e n a t u są też z a k u p y dzieł w y b i t n y c h p r z e z „ D e s ę "
(L. Kudły), a także zainteresowanie plastyków i m i ­
ł o ś n i k ó w s z t u k i , k t ó r z y stanowią w c a l e p o k a ź n y p r o ­
c e n t bezpośrednich n a b y w c ó w dzieł w y b i t n i e j s z y c h
rzeźbiarzy ( j a k J . Janasa, L . Kudły, J . Lamęckiego,
T. Kożuchowskiego i in.).
10

1 1

C h o d z i t u zarówno o k o n k u r s y , j a k i politykę
s k u p u . D l a jasności o b r a z u d o d a j m y , że o b o k k o n ­
kursów, t a k i c h j a k n a o z d o b y c h o i n k o w e w 1959 r.,
1 2

czy s z o p k i w 1959 r . C P L i A z o r g a n i z o w a ł a r ó w n i e ż w
1963 r . k o n k u r s i naradę r z e ź b i a r z y l u d o w y c h , połą­
czoną z w e w n ę t r z n ą w y s t a w k ą nadesłanych rzeźb,
wśród
których
zdecydowaną
większość
stanowiły
prace o t e m a t y c e współczesnej, w y s o k o o c e n i o n e przez
j u r y i z a p r o s z o n y c h gości. W i e l e z t y c h p r a c r e p r o ­
d u k u j e m y w n i n i e j s z y m a r t y k u l e ( i l . 5, 6, 11—14, 20,
22, 28, 29, 3 1 , 32, 34, 36, 4 1 , 43, 46, 52, 53).
Reprodukowane w art.: A. Jackowski,
Wysta­
wa sztuki
ludowej
województwa
łódzkiego,
„Polska
S z t u k a L u d o w a " , 1958, n r 4, s. 244 o r a z A . J a c h e r Tyszkowa,
Jan Lamęcki,
rzeźbiarz
i
pamiętnikarz
z Dąbrowy
Zielonej,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1963,
n r 1, s. 22.
13

P i s z e o t y m w b a r d z o interesujący
sposób
T . S e w e r y n w książce: Polskie
malarstwo
ludowe,
K r a k ó w 1937, s. 67.
T . S e w e r y n , Zywpt
i dzieło..., w y d . c y t .
A . J a c h e r - T y s z k o w a , op. cit.
W s z y s t k i e i n f o r m a c j e o J a n a s i e pochodzą z a r t . :
A . K o w a l s k a - L e w i o k a , Józef Janos,
rzeźbiarz
ludowy
z Dębna, „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1954, n r 3.
A . J a c h e r - T y s z k o w a , op. cit.
R e p r o d . : „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1961, n r 1,
s. 60.
P. C h r z a n o w s k a , Zabawki
Józefa Minora,
„Pol­
s k a S z t u k a L u d o w a " , 1959, n r 1—2.
1 4

15

1 6

1 7

18

19

2 0

21 e. F r y ś , Jan Golis,
łowicki
stolarz
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " , 1959, n r 3.

i

rzeźbiarz,

T r z e b a oddać s p r a w i e d l i w o ś ć w ł a d z o m C P L i A
o r a z Spółdzielni „ P r z y j a ź ń " w e W ł o c ł a w k u , k t ó r z y
o d r o k u już pomagają i l e m o g ą artyście, n i e s t e t y z a ­
k r e s t e j p o m o c y n i e m o ż e być a n i d o s t a t e c z n y , a n i
długotrwały. Obecnie Z a g a j e w s k i p r a c u j e w „Spół­
dzielni K u r p i o w s k i e g o Przemysłu L u d o w e g o " w Puł­
tusku.
2 2

Materiał:
wszystkie
rzeźby wykonane
w drewnie,
z wyjątkiem:
il. 28 — wapień;
49 i 54 — glina
palona,
polewana,
glazurowana;
53 — glina
palona.
Obiekty
w zbiorach:
Muz. Nar. Poznań — 1, 37; Muz. Kult.
Lud. Warszawa
— 4, 6, 23, 30, 36, 49, 51; Muz.
Łęczyca — 11, 27; CPLiA
Wzorcownia
Warszawa
— 14, 34, 52—53; Muz. Arch.
Etn. Łódź

15—16;
Muz.
Świętokrzyskie
Kielce
•—• 12, 25, 26; Muz. W ł o c ł a w e k — 40; Muz. Sanok
— 17.
Fot.: CAF — 1; Stefan
Deptuszewski
— 38, 40, 44, 45, 47, 48; Eustachy
10, 50; Lech
Mróz — 12, 17, 18, 30; Jan Swiderski
— 2—8, U, 13—16,
Andrzej
Woźniak
— 9.

11. 54. Walczące

koguty.

Wys.

12,5 cm.

Wyk.

1960. Stefan

Kossakowski
19—29, 31—37,

Głowiak,

Medynia

— 43; Jan Kurkiewicz

39, 41, 42, 46, 49, 51—54;

Głogowska,

pow.

Łańcut.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.