8f88f6e9d3e6900a792d35143626816b.pdf

Media

Part of Grupy krewniacze u Mongołów. Studium organizacji w społeczeństwie postrodowym / ETNOGRAFIA POLSKA 1976 t.20 z.2

extracted text
„Etnografia P o l s k a " , t. X X z. 2

SŁAWOJ

SZYNKIEWICZ

GRUPY K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW.
S T U D I U M O R G A N I Z A C J I W SPOŁECZEŃSTWIE P O S T R O D O W Y M
1. P R O B L E M A T Y K A I P O J Ę C I A *

Pojęcie społeczeństwa rodowego b y w a dość często stosowane dowolnie.
Jego stosunek do t a k i c h pojęć, j a k społeczeństwo wspólnoty rodowej l u b
społeczeństwo plemienne, n i e zawsze jest precyzyjnie r o z u m i a n y . B y w a
zaś, że wszystkie t r z y utożsamia się ze szkodą dla właściwego t r a k t o w a n i a
procesów d y n a m i k i s t r u k t u r y społecznej ludów będących przedmiotem
badań etnologicznych. Z wyjątkiem wspólnoty p i e r w o t n e j , która określa
formację społeczno-ekonomiczną, pozostałe d w a pojęcia odnoszą się do róż­
n y c h szczebli organizacji politycznej l u d u , k o n k r e t n i e j zaś do rodzaju
g r u p organizujących społeczeństwo w całość stanowiącą etnos albo też
strukturę polityczną niekoniecznie pokrywającą się z etnosem. Pojęcie
„społeczeństwo r o d o w e " odnosiłoby się więc do takiego społeczeństwa,
które zorganizowane jest z g r u p k r e w n i a c z y c h (zatem n i e obowiązkowo
z rodów), co znaczy, że żaden z elementów współtworzących strukturę
organizacyjną l u d u nie jest o p a r t y na i n n y m k r y t e r i u m d o b o r u niż po­
krewieństwo. „Społeczeństwo p l e m i e n n e " oznaczałoby natomiast takie,
którego j e d n o s t k i s t r u k t u r a l n e ( p r z y n a j m n i e j zasadnicze) powstały p r z y
zastosowaniu kryteriów i n n y c h niż krewniacze, chociaż również operują
członkostwem p r z y p i s a n y m . To ostatnie oznacza, że członek danej g r u p y
i d e n t y f i k u j e się z nią przez całe życie, jeśli zaś zmienia afiliację to w spo­
sób ceremonialny. W obu t y c h w y p a d k a c h organizacja g r u p o w a ma cha­
r a k t e r t o t a l n y , t o znaczy nie p r z e w i d u j e miejsca d l a osób niezrzeszonych.
Społeczeństwo plemienne może również odwoływać się do k r y t e r i u m
pokrewieństwa, lecz nie jest ono stosowane konsekwentnie. Najczęściej
wyraża się to w symbolice n a z w y własnej g r u p y i dziedzicznie przekazy­
wanego członkostwa w grupie (dotyczy to n p . kasty czy plemienia, które,
jeśli n a w e t dysponują ideologią wspólnego pochodzenia, nie są w stanie
zademonstrować tej wspólnoty w płaszczyźnie synchronicznej).
* Przedstawione

w

tej części u w a g i

pojęć i mogą być w e f r a g m e n t a c h

stanowią próbę uporządkowania

dyskusyjne.

pewnych

86

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

W konsekwencji należy zdawać sobie sprawę z dwojakiego r o z u m i e ­
nia pojęcia „społeczeństwo p l e m i e n n e " . Rozpowszechnione jego szersze
zastosowanie (zwłaszcza w liczbie mnogiej), które zastępuje wychodzące
z użycia określenia „prymitywne", „pierwotne", „przedliterackie" l u b po­
dobne, odnosi się do tworów etnicznych o organizacji g r u p o w e j opartej
na członkostwie p r z y p i s a n y m , w t y m także k r e w n i a c z y m . T y m n i e m n i e j
celowe wydaje się wyróżnienie d w u w y m i e n i o n y c h wyżej postaci szeroko
rozumianego społeczeństwa plemiennego, zwłaszcza że dezintegracja rodo­
wego i zastępowanie go p l e m i e n n y m (w węższym r o z u m i e n i u , które bę­
dzie stosowane również dalej) s t a n o w i ważny proces h i s t o r y c z n y przed­
stawiający d l a etnografa ciekawe pole badań. Powyższe nie oznacza, że
taką sekwencję ewolucyjną uważamy za prawidłowość, znane są b o w i e m
społeczności, które n i e były zorganizowane krewniaczo, jednak k w a l i f i ­
kują się do określenia „plemienne".
Interesujący przykład t a k i e j t r a n s f o r m a c j i o d n a j d u j e m y w h i s t o r i i
Mongołów, dlatego też opisowa część artykułu nie s t a n o w i w zamierze­
n i u autora jedynie monograficznego s t u d i u m mongolistycznego. Podjęta
t u t e m a t y k a w i n n a służyć zarówno uporządkowaniu p e w n y c h zastosowań
t e r m i n o l o g i c z n y c h (dotyczy to r o d u i lineażu), wskazaniu na c h a r a k t e r y ­
styczne cechy niektórych p r z y n a j m n i e j społeczeństw r o d o w y c h (w d a n y m
w y p a d k u g r u p o w a w y m i a n a małżeńska l u b s t r u k t u r a f u n k c j i p o l i t y c z ­
n y c h czy k u l t o w y c h ) , czy wreszcie określeniu stosunku i n s t y t u c j i społe­
czeństwa plemiennego do t r a d y c j i r o d o w y c h , który zwłaszcza w w y p a d k u
ludów pasterskich nasuwać może kłopoty n a t u r y i n t e r p r e t a c y j n e j , jaką
określilibyśmy stopniem rodowości w i c h plemienności. Specyfika histo­
ryczna ludów pasterskich wskazuje, że etap p l e m i e n n y charakteryzują
centralizacja władzy politycznej oraz tworzenie zależności t y p u f e u d a l ­
nego. S y m b o l i k a polityczna tego okresu operuje często pojęciami właści­
w y m i społeczeństwu r o d o w e m u , lecz niestety l i t e r a t u r a n a u k o w a okres
ten opisująca czyni często to samo, a to już wymaga k o r e k t y .
Społeczeństwo przechodzące od f o r m y organizacji rodowej do p l e m i e n ­
nej n a z y w a m y t u t a j p o s t r o d o w y m . W o l n o sądzić, że t e r m i n t e n n i e jest
zbędny, gdyż określa n i e t y l k o konkretną sytuację przejściową, lecz s y ­
tuację zatracania cech organizacji rodowej w ogóle, nawet jeśli nie koń­
czy j e j etap organizacji plemiennej, j a k na to wskazują przykłady p e w ­
n y c h ludów S y b e r i i .
Podjęty t u temat w y m a g a operowania pojęciem r o d u . Tymczasem l i ­
t e r a t u r a p r z e d m i o t u o b f i t u j e w przykłady nieostrego jego rozumienia
i nieprecyzyjnego stosowania. N a z y w a się w t e n sposób p r a k t y c z n i e
każdy szerszy zespół l u d z i podtrzymujących tradycję o łączącym i c h p o ­
krewieństwie, niezależnie od tego czy zespół t e n s t a n o w i wyróżniającą
się grupę w s t r u k t u r z e społecznej, organizującą ją wspólnie z i n n y m i
g r u p a m i tego samego rzędu. T a k więc stosuje się t o określenie również
do współczesnych f o r m f a m i l i j n y c h — zespołów r o d z i n bliżej s p o k r e w n i o -

87

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

n y c h i na tej podstawie integrujących się w działaniach gospodarczych,
społecznych l u b k u l t o w y c h bez przestrzegania jednak k r y t e r i u m k o m p l e t ­
ności l i n i i pochodzeniowej, co p r o w a d z i do przypadkowego d o b o r u t a k i e ­
go zespołu wynikającego z bliskości t e r y t o r i a l n e j .
W naszych rozważaniach t e r m i n r ó d będziemy stosowali w znacze­
n i u zespołu ludzkiego wyróżnionego następującymi cechami: 1) grupa
krewniacza włączająca wszystkie osoby, które wywodzą się rzeczywiście
l u b teoretycznie o d wspólnego przodka zgodnie z zasadą sukcesji u n i l i nearnej; 2) wspólnym p r z o d k i e m danej g r u p y jest istota rzeczywista l u b
f i k c y j n a , ludzka l u b inna, której t r a d y c j a genealogiczna przypisuje zapo­
czątkowanie g r u p y , niezależnie od tego, czy t r a d y c j a ta zawiera dane
o dalszych jeszcze przodkach danego przodka (tzw. genealogia p l e m i e n ­
na); 3) całkowita i najszersza egzogamia; 4) występowanie f u n k c j i k u l ­
towej właściwej d l a g r u p y ; 5) istnienie władzy w y k o n y w a n e j najczęściej
przy równoległym występowaniu ciała przedstawicielskiego; 6) j a k o f a ­
k u l t a t y w n a cecha r o d u — tytuł do posiadania przez jego członków o k r e ­
ślonych wartości m a t e r i a l n y c h , zwłaszcza w zakresie środków p r o d u k c j i ,
chociaż i c h użytkowanie nie należy do k o m p e t e n c j i samej g r u p y k r e w niaczej; 7) podobnie, ród może kultywować tradycję lokalizacji t e r y t o ­
r i a l n e j , lecz jego członkowie w zasadzie muszą być przemieszani z człon­
k a m i i n n y c h rodów, co w y n i k a z egzogamii; 8) istnienie s y m b o l i i n t e ­
grujących — t a k i c h j a k nazwa własna, z n a k i wyróżniające (np. oznaki,
pieśni l u b o k r z y k i wojenne); 9) równoległe występowanie w społeczeń­
stwie sieci podobnych g r u p składających się w sumie na dane społeczeń­
stwo.
1

2

W zasadzie wszystkie w y m i e n i o n e differentia
specifica (z wyjątkiem '
p u n k t u 9) można traktować j a k o symbolikę integrującą, d l a której n i e ­
z b y t zgodnie z zasadami logicznego postępowania wydzielono p u n k t 8
zbierający m n i e j istotne elementy s y m b o l i k i jedności rodowej. Każdy
z w y m i e n i o n y c h s y m b o l i wchodzi w skład odrębnego k o m p l e k s u k u l t u ­
rowego (np. religia, zasady zawierania małżeństw itp.) regulowanego spe­
c y f i c z n y m i zasadami wspólnymi d l a całego społeczeństwa l u b nawet
jeszcze szerszego kręgu. F a k t , iż i c h p r a k t y c z n a realizacja odbywa się na
szczeblu g r u p y nazwanej rodem, wyróżnia tę grupę jako jednostkę o r ­
ganizacji społecznej pod w a r u n k i e m wszakże spełnienia w y m o g u ( w l i t e -

1

W t y m z n a c z e n i u pojęcie r o d u często występuje w l i t e r a t u r z e p o l s k i e j . W

n i e s i e n i u zaś do M o n g o l i i
u

współczesnych

Bajtów

w

tym samym

oraz

Chotgojtów

znaczeniu

Władirnircow

zamieszkujących

mówi

Mongolię

o

od­

rodzie

(s. 51, 132).

P o d o b n e z a s t o s o w a n i a są b a r d z o l i c z n e , zwłaszcza w l i t e r a t u r z e dotyczącej Buriatów.
Próbą

uporządkowania

tej s y t u a c j i było w p r o w a d z e n i e przez

Petriego

b u r i a c k i m pojęcia „rodu t e r y t o r i a l n e g o " — wspólnoty l o k a l n e j operującej
fikcyjnego

pokrewieństwa p r z y pełnej świadomości b r a k u

k i m i członkami zespołu.
2

P o r . definicje r o d u i lineażu u S o k o l e w i c z , s. 86-88.

na

gruncie

koncepcją

więzów k r w i ze w s z y s t ­

88

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

raturze z w y k l e n i e formułowanego, lecz przyjmowanego i m p l i c i t e ) przed­
stawionego w o s t a t n i m punkcie — powszechności systemu. Pojawiające
się n i e k i e d y g r u p y quasi-rodowe, nie spełniające zwłaszcza ostatniego
w y m o g u , nie p o w i n n y być określane t y m t e r m i n e m . N i e będziemy zatem
respektowali często w l i t e r a t u r z e występujących zastosowań t e r m i n u
,,ród" niezgodnych z podaną definicją l u b w kontekstach wewnętrznie
sprzecznych .
Drugą grupą wymagającą omówienia jest 1 i n e a ż, który stanowić
może r e z u l t a t wewnętrznego podziału r o d u według zasad genealogicznych
i występować równolegle z rodem, l u b też p r z y jego całkowitym b r a k u .
Cechy charakterystyczne lineażu są n i e m a l identyczne z cechami r o d u ,
ponieważ obie g r u p y powstają na podstawie wspólnego k r y t e r i u m — po­
krewieństwa, i spełniają podobne f u n k c j e — integrujące i organizujące
społeczeństwo. Mogą to być również f u n k c j e polityczne, jeśli nie k o n k u ­
rują t u inne silniejsze, niekrewniacze g r u p y organizacji społecznej. L i neaż jest ex definitione
mniejszą grupą od r o d u (jeśli z n i m współwystępuje), chociaż jego głębokość genealogiczna może sięgać przodka rodu.
Jeśli jednak m a m y do czynienia ze społeczeństwem o hierarchicznej orga­
nizacji lineaży różnych szczebli, d l a najmniejszych — o głębokości jedne­
go nawet l u b p a r u pokoleń — należałoby stosować określenie podlineażu
albo lineażu minimalnego. W parze ze znacznym zmniejszeniem g r u p y
idzie b o w i e m z w y k l e ograniczenie atrybutów i f u n k c j i właściwych lineażowi. Na przykład m i n i m a l n y lineaż, wokół którego t w o r z y się k o r p o r a ­
cyjna grupa, zwana wielką rodziną, p r a k t y c z n i e nie m a nazwy własnej
(patronimiczne określenie dotyczy raczej r o d z i n y i nie obejmuje człon­
kiń lineażu w y d a n y c h za mąż) a n i najczęściej i n n y c h s y m b o l i i d e n t y f i k u ­
jących, zachowuje wszakże n i e k i e d y własny k u l t (zwany czasem k u l t e m
r o d z i n n y m ) i władzę ograniczoną n i e m a l wyłącznie do i n i c j a t y w k u l t o ­
w y c h , zapisów genealogicznych czy decyzji w zakresie sukcesji majątko­
wej. Natomiast władza dotycząca działań gospodarczych, organizacji pracy
i t p . odnosi się już do rodziny, a nie lineażu (chociaż może być w y k o n y ­
wana przez tę samą osobę).
Użyteczność pojęcia lineażu polega na precyzyjniejszym wyróżnianiu
genealogicznych podziałów wewnątrzrodowych, w w y p a d k u zaś k i e d y
ród n i e występuje, na dokładniejszym r o z u m i e n i u krewniaczego charak­
t e r u organizacji społeczeństwa, opartego wówczas na zasadzie segment a r n e j , n i e zaś r o d o w e j . Występujące z w y k l e w definicjach lineażu s t w i e r ­
dzenie, iż minione generacje danego lineażu stanowią jego składnik
3

3

Takie

opracowań

zastosowania

pojawiają

się n i e s t e t y w

znacznej

dotyczących s y s t e m u społecznego Mongołów. Z

części

podstawowych

kolei w

literaturze r a ­

d z i e c k i e j n i e c z y n i się żadnego rozróżnienia między r o d e m i lineażem. Np. W j a t k i n a
identyfikuje

oba r o d z a j e

łeczeństwa mongolskiego

grup, n a dodatek

niesłusznie odnosi pojęcie r o d u

do spo­

i b u r i a c k i e g o z przełomu X I X i X X w i e k ó w (1969, s. 44, 52)

nazywając r o d e m zespół k r e w n y c h albo rozrośniętą rodzinę.

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

89

równorzędny z generacjami żyjącymi, odnosi się nie t y l k o do k u l t o w y c h
f u n k c j i tej g r u p y ( k u l t przodków), lecz także d e l i m i t u j e te granice. Przod­
kowie żyjącej części lineażu zajmują w j e j pamięci z i n d y w i d u a l i z o w a n e
miejsce (czemu z w y k l e towarzyszy znajomość imienia i pozycji genealo­
gicznej), w przeciwieństwie do amorficznej i nieistotnej d l a h i s t o r i i g r u p y
s u m y przodków w s z y s t k i c h członków danego rodu. W konsekwencji, ży­
jący członkowie lineażu określani są na t y l e z i n d y w i d u a l i z o w a n y m i ter­
m i n a m i pokrewieństwa, b y p r z y n a j m n i e j precyzyjnie oznaczyć linię bocz­
ną, do której należą. Z w y k l e też stosowanie t e r m i n o l o g i i pokrewieństwa
zamyka się w granicach lineażu, zastosowania zaś szersze mają charak­
ter honoryfikujący l u b f i k c y j n y . Jednakże poziom amorficzności l u b k o n ­
kretności m i n i o n y c h pokoleń podlega s t o p n i o w a n i u i występują nieraz
p r z y p a d k i , których i n t e r p r e t a c j a nasuwa wątpliwości.
Określając zatem lineaż odwołamy się do powyższego określenia r o d u ,
wprowadzając konieczne uściślenia. A d 1 i 2 — p r z o d k i e m lineażu jest
zawsze k o n k r e t n a osoba, człowiek rzeczywiście żyjący w przeszłości, od
którego pochodzenie może być genealogicznie wykazane. A d 3 — lineaż
jest grupą egzogamiczną, lecz najszerszą grupą egzogamiczną może być
wówczas, g d y nie występują większe g r u p y krewniacze (np. rody), c z y l i
w t y c h t y l k o p r z y p a d k a c h , gdy spokrewnione lineaże nie tworzą zintegro­
wanej g r u p y . A d 5 — władza w y k o n y w a n a w lineażu może być s p r a w o ­
wana w sposób odformalizowany, dotyczyć ograniczonego zakresu s p r a w
i łączyć się z f u n k c j a m i k u l t o w y m i , ale też może to być władza o szero­
k i c h p r e r o g a t y w a c h i p o l i t y c z n y m znaczeniu, jeśli organizacji lineażowej
nie towarzyszy rodowa. A d 8 — symbole właściwe lineażowi będą o d ­
mienne od s y m b o l i rodowych, p r z y czym na t y m prawdopodobnie pozio­
mie wystąpią znaki własnościowe. A d 9 — p u n k t t e n zasługuje n a szcze­
gólne podkreślenie z t e j racji, że w każdym społeczeństwie można w y ­
różnić p r z y n a j m n i e j m i n i m a l n e lineaże, jeśli t y l k o jego przedstawiciele
zachowują rudymentarną pamięć genealogiczną. Tymczasem organizacja
lineażowa właściwa jest j e d y n i e niektórym społeczeństwom.
K o m e n t a r z a w y m a g a kwestia r o d o w o d u lineażu, rzadko b o w i e m spo­
t y k a m y się z występowaniem równorzędnych lineaży wzajemnie obcych
wobec siebie, najczęściej zaś m a m y do czynienia z zespołami lineaży
spokrewnionych. Wówczas mają one niejako d w u przodków: właściwego,
który jest założycielem lineażu, oraz krańcowego, który s t a n o w i wspólny
p u n k t wyjściowy dla zespołu bliskich lineaży u t w o r z o n y c h w w y n i k u
oddzielania się k o l e j n y c h l i n i i genealogicznych na coraz niższych pozio­
m a c h generacyjnych. Jeśli podział następuje symetrycznie i bezustannie
wzdłuż l i n i i zapoczątkowanych przez każdego krewnego uprawnionego
do sukcesji pokrewieństwa (mężczyznę w społeczeństwach p a t r y l i n e a r nych), m a m y do czynienia z systemem segmentarnym. Rezultatem t a k i e ­
go podziału jest zespół równorzędnych pod względem statusu lineaży o tej
samej głębokości genealogicznej. Podlegają one p r a w u segmentarnej opo-

90

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

zycji, zgodnie z którym stopień współpracy i społecznej bliskości określa­
n y jest względną odległością wspólnego przodka. I m głębsza jest genea­
logia lineaży znajdujących się n p . w k o n f l i k c i e , t y m szerszy będzie d l a
n i c h krąg sojuszniczych lineaży. Jeśli natomiast w opozycji znajdzie się
lineaż (lub i c h grupa) całkowicie obcy pochodzeniowo, wówczas solidar­
nie występuje cały zespół lineaży wywodzących się od wspólnego p r z o d ­
k a krańcowego (czyli w p e w n y c h sytuacjach ród). T a k i system s p o t y ­
k a n y jest w społecznościach bez centralnej władzy politycznej i n t e g r a l ­
nie związanej z d a n y m systemem społecznym, a więc nie narzuconej
z zewnątrz .
D r u g i ze znanych systemów lineażowych t w o r z y się według zasady
stosu pacierzowego polegającej na i s t n i e n i u głównego lineażu, o d którego
w d o w o l n y c h miejscach odgałęziają się inne podlegające również dalszym
podziałom. System t a k i n i e m a wewnętrznej s y m e t r i i i jest zhierarchizo­
w a n y , p r z y c z y m główny lineaż zajmuje najwyższą pozycję prestiżową.
Jest on właściwy społeczeństwom, w których występuje wartość niepo­
dzielna (np. władza dziedzicznego przywódcy politycznego l u b r e l i g i j n e ­
go) przekazywana wyłącznie w c e n t r a l n y m lineażu.
Powyższe u w a g i będą niezbędne d l a analizy g r u p k r e w n i a c z y c h spo­
t y k a n y c h w M o n g o l i i . P o d s u m u j m y zatem powyższe ustalenia. Przez l i ­
neaż rozumie się wszelką unilinearną grupę krewniaczą, której przodek
był osobą rzeczywistą, podobnie j a k i osoby łączące przodka z każdym
żyjącym członkiem lineażu. I n n y m i słowy, do m i a n a lineażu aspiruje
każda grupa, która jest w stanie k o n k r e t n i e (imiennie) zademonstrować
genealogiczną historię s w y c h członków prowadzącą do wspólnego p r z o d ­
ka. P r z y j m u j e się występowanie w i e l o s t o p n i o w y c h lineaży — od m a k s y ­
m a l n y c h d o m i n i m a l n y c h , powstałych w w y n i k u k o l e j n y c h podziałów i o d ­
powiadających t r a d y c j i genealogicznej w i e l k i e j rodziny. Z k o l e i ród,
według powszechnego rozumienia, oznacza każdą pozostałą unilinearną
grupę krewniaczą o wspólnym p r z o d k u , który j e d n a k nie był s k o n k r e t y ­
zowaną postacią ludzką. W t e n sposób ród pozostaje mało precyzyjną
nazwą, której desygnaty t r u d n o odróżnić z jednej s t r o n y od f r a t r i i u w a ­
żanej za rozrośnięty ród, z d r u g i e j zaś od lineażu, ponieważ różni je t y l ­
ko sprawa drugorzędnej nieraz r a n g i — historyczności przodka, ponadto
zaś p r z y j m u j e się, iż ród może być rozrośniętym lineażem.
Wcześniej podkreślaliśmy konieczność rozróżniania między grupą r o ­
dową a grupą pochodzeniową, która z w y k l e nie w y k a z u j e żadnego stopnia
i n t e g r a c j i wewnętrznej i s t a n o w i jedynie zespół osób połączonych poczu­
ciem więzi pokrewieństwa bez żadnego odniesienia do m a k r o s t r u k t u r y
społecznej. Wskazaliśmy, że jeśli ród m a być pojęciem o p e r a c y j n y m i teo­
retycznie i s t o t n y m , w i n i e n odnosić się do g r u p k r e w n i a c z y c h właściwych,
4

4

P o r . B o h a n n a n , s. 301. P o d o b n e s y s t e m y zostały opisane

s k i c h m. i n . p r z e z E v a n s - P r i t c h a r d a oraz F o r t e s a .

d l a ludów

afrykań­

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

91

c z y l i odpowiednio silnie z i n t e g r o w a n y c h . Znacznie j e d n a k kłopotliwszą
rzeczą jest wyznaczenie g r a n i c y między r o d e m i lineażem.
Realność p r z o d k a nie w y d a j e się być k r y t e r i u m właściwym, ponieważ
zdarzają się n a w e t genealogie plemienne sięgające do osób za realne
u z n a w a n y c h (np. Noego u Turków środkowoazjatyckich), p r z y czym b r a k
podstaw do zakwestionowania realności osób zamieszczonych w ogniwach
pośrednich. U ludów pasterskich zdarza się, że t r a d y c j a genealogiczna
jednoczy różne plemiona egzemplifikując poszczególne ogniwa i m i o n a m i
przodków (być może nie istniejących osób, lecz w r o z u m i e n i u d e f i n i c j i
r e a l n y c h , gdyż d e m o n s t r o w a n y c h imiennie). Ciąg t a k i może być u k o r o n o ­
w a n y , j a k u Mongołów, p r z o d k i e m n i e r z e c z y w i s t y m — m i t o l o g i c z n y m
zwierzęciem. N i e m n i e j któryś z jego potomków, n i e j e d n o k r o t n i e p i e r w ­
szy, będzie musiał być u z n a n y za realnego, a stanie się to n a poziomie
chronologicznie jeszcze wcześniejszym niż początek maksymalnego line a ­
żu czy rodu. Stajemy wówczas przed koniecznością uznania, że m a m y do
czynienia ze społeczeństwem bezrodowym, złożonym wyłącznie z l i n e a ­
ży i głębokiej t r a d y c j i genealogicznej wyznaczającej linię, po której stop­
n i o w o przesuwa się w dół przodek maksymalnego lineażu i t y m s a m y m
granica egzogamii. Jednak wówczas, g d y b r a k dowodów na takie przesu­
wanie, c z y l i w s y t u a c j i występowania względnie stałych g r u p o n i e z m i e n ­
n y m p r z o d k u m i m o m i j a n i a k o l e j n y c h pokoleń, należy uznać, że są to
g r u p y o cechach r o d u . Będzie to z w y k l e najszersza grupa egzogamiczna
jednocząca spokrewnione lineaże, j e j p r z o d k i e m zaś nieraz k o n k r e t n a p o ­
stać historyczna. W p r a w d z i e g r u p a taka k w a l i f i k u j e się również do m i a ­
na lineażu maksymalnego, lecz jest ona jednostką innego rzędu i o i n ­
n y c h f u n k c j a c h niż wchodzące w j e j skład lineaże (najszersza egzogamia,
niepodzielność wspólnych wartości, najszerszy zakres i n t e g r a c j i poprze­
dzający szczebel plemienia). M u s i więc być naszym zdaniem pojęciowo
wyodrębniona od lineażu i przyrównana do rodu. Jest to propozycja n a ­
rzucająca się w w y n i k u i n t e r p r e t a c j i materiału mongolskiego. Być może
k o m p l i k u j e ona jednoznaczność g r a n i c y zakresów obu pojęć, lecz zgodna
jest z p r z y j m o w a n y m na ogół stanowiskiem, że rozrośnięty lineaż prze­
kształca się w ród. D o t y c z y ona właśnie owego jakościowego przekształ­
cenia. Na materiale m o n g o l s k i m można w p r a w d z i e zademonstrować, iż
takiej zmianie towarzyszy proces odrealniania przodka rzeczywistego p o ­
legający na jego stopniowej sakralizacji ( l u b mitologizacji), lecz nie b y ­
libyśmy skłonni uznawać tego za istotne k r y t e r i u m ze względu na jego
nieprecyzyjny, narastający charakter. W tej s y t u a c j i będziemy posługi­
w a l i się pojęciem „ r ó d " w znaczeniu u n i l i n e a r n e j i najszerszej w d a n y m
społeczeństwie egzogamicznej g r u p y krewniaczej wywodzącej pochodze­
nie o d wspólnego — raczej odległego — przodka, która — jeśli t o w a r z y ­
szy j e j organizacja lineażowa — s t a n o w i najszerszy zespół s p o k r e w n i o ­
n y c h lineaży i która jest powtarzalną w d a n y m społeczeństwie instytucją.
Z powyższego w y n i k a , że rozróżnienie między r o d e m i lineażem n a -

92

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

biera szczególnego znaczenia w p r z y p a d k u i c h łącznego występowania,
i że daleko istotniejszą kategorią jest grupa krewniacza, której poszcze­
gólne szczeble różnią się między sobą raczej ilościowo' niż jakościowo.
Na dodatek w społeczeństwie zorganizowanym z w i e l o s t o p n i o w y c h g r u p
k r e w n i a c z y c h c z y n n i k i demograficzne powodują z upływem czasu k o r e k ­
tę s t r u k t u r y prowadzącą n p . do podziału wynoszącego lineaż do r a n g i
rodu.
Definicja g r u p y krewniaczej wydaje się nie nasuwać trudności p r z y
zastrzeżeniu, że nie będzie ona m y l o n a z grupą pochodzeniową. Omówie­
nia w y m a g a jednak pojęcie „korporacyjnej g r u p y k r e w n i a c z e j " . Obejmuje
ono takie f o r m y organizacyjne, które wprowadzono do l i t e r a t u r y etno­
graficznej pod nazwą „kompromisowej g r u p y k r e w n i a c z e j " (Murdock),
„patronymii" ( K o s w e n ) l u b „rezydencyjnej g r u p y k r e w n i a c z e j " . W y c h o ­
d z i m y z założenia, że każda l u b n i e m a l każda g r u p a krewniacza jest
w jakimś s t o p n i u k o r p o r a c y j n a w t r a d y c y j n y m r o z u m i e n i u słowa, tzn.
dysponuje p e w n y m zespołem wartości, którymi zarządza. W przeciw­
n y m w y p a d k u n i e będzie u s p r a w i e d l i w i o n a j e j powtarzalność w s t r u k t u ­
rze społecznej i n i e będzie ona grupą krewniacza, lecz pochodzeniową.
Z k o l e i wartości k o r p o r a c y j n e a d m i n i s t r o w a n e są w i m i e n i u całej g r u p y
krewniaczej, lecz z w y k l e z wyłączeniem t y c h j e j członków, którzy należą
do płci nielinearnej i na ogół tracą z nią rezydencjonalny k o n t a k t po za­
w a r c i u małżeństwa. O w e wartości p r a k t y c z n i e realizują się przez i c h k u l ­
tywację w zespołach współrezydujących i są n i e k i e d y (zwłaszcza ekono­
miczne) delegowane do jednostek najmniejszych, t z n . poszczególnych r o ­
dzin. Rodzina zaś nie jest grupą krewniacza, gdyż włącza małżonków
pochodzenia obcego i wyłącza własnych członków zawierających małżeń­
stwo w obcej grupie. N i e m n i e j małżonkowie obcego pochodzenia dzia­
łają n a rzecz k o r p o r a c y j n y c h interesów g r u p y , z którą zamieszkują, są
j e j r e z y d e n c y j n y m i i w p e w n y c h aspektach społecznymi członkami. Z t e ­
go względu właściwe będzie rozciągnięcie także na n i c h pojęcia g r u p y
k o r p o r a c y j n e j , w t y m w y p a d k u krewniaczej, gdyż są o n i s k o n c e n t r o w a ­
n i wokół t r z o n u właściwej g r u p y krewniaczej. T y p o w y m przykładem
t a k i e j g r u p y najniższego szczebla jest właśnie rodzina. Będzie ona zawsze
zbudowana wokół m i n i m a l n e g o lineażu. K o r p o r a c y j n a grupa krewniacza
różni się zatem od właściwej g r u p y krewniaczej t y m , że włącza małżon­
ków członków t e j ostatniej, jeśli stale zamieszkują wspólnie.
5

Poniżej p r z e d s t a w i a m y zestawienie pojęć i s t o t n y c h d l a s t r u k t u r y spo­
łeczeństwa rodowego w r o z u m i e n i u stosowanym w n i n i e j s z y m a r t y k u l e .
G r u p a k r e w n i a c z a — zespół osób występujący j a k o z i n t e g r o ­
w a n a jednostka w s t r u k t u r z e złożonej z podobnych zespołów, operująca

5

W

z a s a d z i e pojęcie p a t r o n y m i i o d p o w i a d a j e d y n i e k o r p o r a c y j n e m u

natomiast dla rodu j a k o grupy korporacyjnej proponuje
( K r i u k o w ) pojęcie „wspólnoty

rodowej".

lineażowi,

się w l i t e r a t u r z e , r a d z i e c k i e j

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

93

pokrewieństwem j a k o ideologicznym uzasadnieniem i n t e g r a c j i i k o n k r e t ­
ną zasadą regulującą sposób n a b y w a n i a p r a w członkowskich uzależnioną
od akceptacji wspólnego przodka, a także dysponująca zespołem wartości
ekonomicznych l u b ideologicznych j e j t y l k o właściwych.
G r u p a k r e w n i a c z ą k o r p o r a c y j n a — zlokalizowana g r u p a
krewniaczą o bardzo w y s o k i m poziomie i n t e g r a c j i dysponująca k o n k r e t ­
n y m i a t r y b u t a m i jedności, głównie n a t u r y ekonomicznej (np. środki p r o ­
d u k c j i , t e r y t o r i u m ) , których użytkowanie zapewnia kontynuację odręb­
ności g r u p y . W w y p a d k u gdy z i c h użytkowania wyłączeni są członkowie
nie rezydujący wspólnie ze względu na egzogamię, na i c h miejsce g r u p a
włącza małżonków stałych rezydentów m i m o obcości i c h pochodzenia.
G r u p a p o c h o d z e n i o w a — zespół osób połączonych świadomoś­
cią unilinearnego pochodzenia od wspólnego, n a w e t nieokreślonego p r z o d ­
ka, który to zespół poza t y m nie m a cech p o w t a r z a l n e j g r u p y w s t r u k t u ­
rze społecznej.
Linia pochodzeniowa
— sprecyzowany ciąg genealogiczny
prowadzący do określonego przodka wspólnego d l a jakiegoś zespołu osób.
L i n e a ż — unilinearną grupa krewniaczą składająca się z osób, któ­
re powiązane są r z e c z y w i s t y m pochodzeniem od realnie istniejącego
przodka za pośrednictwem więzi genealogicznych u t r z y m y w a n y c h w pa­
mięci i podlegających demonstracji.
L i n e a ż m a k s y m a l n y — lineaż w systemie segmentarnym, zło­
żony z k i l k u m n i e j s z y c h lineaży akceptujących tę wspólnotę na wzór p o ­
dobnych wspólnot lineażowych w ramach tego samego konkretnego ukła­
d u segmentarnego.
L i n e a ż m i n i m a l n y — najmniejszy lineaż nie mający a t r y b u ­
tów odrębnej j e d n o s t k i wchodzącej w skład systemu lineażowego.
Lineaż podstawowy
— najmniejszy lineaż w systemie seg­
m e n t a r n y m , którego odrębna pozycja w zespole lineaży została społecz­
nie uznana i podkreślona elementami obrzędowymi oraz symboliką, s t a ­
nowiący jednostkę systemu lineażowego.
R ó d — unilinearną i najszersza w d a n y m społeczeństwie egzogamiczna g r u p a krewniaczą wywodząca pochodzenie od wspólnego (raczej o d ­
ległego) przodka, która — jeśli towarzyszy j e j organizacja lineażowa —
stanowi najszerszy zespół s p o k r e w n i o n y c h lineaży.
Z e s p ó ł k r e w n y c h — grono osób powiązanych pokrewieństwem
l u b p o w i n o w a c t w e m z k o n k r e t n y m człowiekiem bez jednoczącego i c h
w wyodrębnioną grupę poczucia wyłączności wspólnego pochodzenia.
2. S P O R Y O R Ó D

MONGOLSKI

Na temat r o d u w p r z e d i m p e r i a l n y m społeczeństwie m o n g o l s k i m w y ­
p o w i a d a l i się językoznawcy, h i s t o r y c y i etnografowie. Jego istnienie k w e ­
stionował t y l k o etnograf (Bacon) sugerując występowanie z w a r t e j h i e -

94

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

r a r e h i i g r u p o w e j o d r o d z i n y do plemienia z pominięciem r o d u , nie dając
jednak wyjaśnienia, na j a k i m szczeblu g r u p y krewniacze zastępowane są
p l e m i e n n y m i , j a k również tego, czy jest t o przejście w nową strukturę
polityczną, czy też plemię s t a n o w i ukoronowanie h i e r a r c h i i g r u p k r e w ­
niaczych. I n n i natomiast albo pojęcie r o d u stosowali bardzo rozciągliwie,
albo też dążąc do jego sprecyzowania p o d t r z y m y w a l i stan niejasności d o ­
tyczący k o m p o z y c j i grupowej społeczeństwa i jego- ewentualnego c h a r a k ­
t e r u rodowego.
Odpowiedzi na pytanie, jakie g r u p y krewniacze funkcjonowały w śre­
dniowiecznej M o n g o l i i , należy szukać głównie w Tajnej historii
Mongołów
(dalej cytowana jako T H M ) oraz w kronice Raszid ed-Dina. Źródła te
dostarczają i n f o r m a c j i odnoszących się w zasadzie do X I I I w i e k u . Obszer­
nej analizy tego materiału, wykraczającej daleko poza sformułowane t u
zagadnienie, dokonał Władimir cow i jego praca zachowała do dziś o l b r z y ­
mią wartość. Materiał t e n poddany był również analizie przez autorkę
amerykańską Bacon w porównawczym s t u d i u m euro-azjatyckich s t r u k ­
t u r społecznych. W y m i e n i e n i a u t o r z y p r z e d s t a w i l i skrajnie odmienne s u ­
gestie. Władimircow nazywa r o d e m oboy wszystkie opatrzone e t n o n i m e m
g r u p y nie zasługujące na miano p l e m i e n i a i przypisuje r o d o w i takie m .
i n . cechy, j a k agnatyczna sukcesja, egzogamia, lokacja t e r y t o r i a l n a , spec­
j a l n y k u l t oraz i n s t y t u c j a zemsty r o d o w e j jako wskaźnik solidarności .
W zgodzie z sytuacją dokumentowaną przez źródła Władimircow uważa,
że w X I I I w i e k u proces dezintegracji rodów był już daleko posunięty
i towarzyszyło m u powstawanie g r u p o f u n k c j a c h p o l i t y c z n y c h tworzą­
cych się n a podstawie zależności feudalnych, w których pokrewieństwo,
było jedynie wtórną siłą integrującą.
6

Z k o l e i Bacon uważa, iż w społeczeństwie m o n g o l s k i m r o d y n i e i s t n i a ­
ły i istnieć nie mogły, gdyż było ono zorganizowane na zasadzie „ple­
miennego pokrewieństwa genealogicznego". Zgodnie z nią najszerszą g r u ­
pą f i k c y j n y c h k r e w n y c h jest plemię dysponujące wspólną genealogią
i dzielące się według schematu segmentarnego n a podpiemiona, gałęzie,
lineaże i rodziny. Podział t e n — zresztą niejako z założenia — m a być
mało precyzyjny, gdyż realizuje się dość dowolnie na continuum
prowa­
dzącym od r o d z i n y jako f o r m y wyjściowej do plemienia. Wszystkie g r u p y
powstające między t y m i e k s t r e m a m i muszą być płynne, t a k b y mogły
łatwo przystosowywać się (m. i n . adaptować swoją interpretację genea­
logiczną) do zmian p o l i t y c z n y c h i t e r y t o r i a l n y c h . Z tego względu poszcze­
gólne i c h f o r m y nie są wyróżniane terminologicznie i noszą wspólnie
6

„Typowy związek k r e w n y c h b i o l o g i c z n y c h

agnatycznego

oparty

n a zasadzie

oraz egzogamii, związek p a t r i a r c h a l n y z p e w n y m i

pokrewieństwa

tylko cechami prze­

żytkowych stosunków k o g n a t y c z n y c h , z indywidualną gospodarką, l e c z ze wspólnotą
terenów p a s t w i s k o w y c h , przewidujący
przy

zachowaniu

określonych p r a w

p e w n e szczególne p r a w a
dla starszego,

z e m s t y i s p e c j a l n y m k u l t e m " (Władimircow, s. 58).

związek

d l a młodszego s y n a

zjednoczony

instytucją

95

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

z p l e m i e n i e m nazwę óboy. (Stąd też pochodzi nazwa ta k określonej s t r u k ­
t u r y społecznej, przyjęta przez autorkę dla w s z y s t k i c h podobnych p r z y ­
padków również poza światem m o n g o l s k i m ; Bacon, s. 129-130). W t e j
koncepcji, właściwie odrzucającej występowanie s t r u k t u r y r o d o w e j , opory
wzbudza n i e t y l k o równorzędne t r a k t o w a n i e g r u p krewniaćzych (lineaż)
z k o r p o r a c y j n y m i (rodzina) i czysto p o l i t y c z n y m i (plemię), lecz również
jej niezgodność z f a k t a m i .
!

Lineaż m i n i m a l n y u Mongołów, wokół którego k o n c e n t r u j e się w i e l k a
rodzina, może być uznany za replikę g r u p krewniaćzych wyższego szcze­
bla z d w o m a i s t o t n y m i zastrzeżeniami — nie m a on n a z w y własnej oraz
przypisuje ważną rolę sukcesji m i n o r a l n e j (o c z y m dalej). Bacon t w i e r ­
dzi, iż w i e l k a rodzina stanowiła podstawę organizacji społecznej M o n g o l i i
średniowiecznej, z której wyrastały j e d n o s t k i t y p u lineażu i plemienia.
Jeśli twierdzenie to rozumieć w t e n sposób, że na organizacji r o d z i n y
wzorowały się inne k o r p o r a c y j n e g r u p y krewniacze, to nie będziemy
w stanie go zweryfikować ze względu n a b r a k materiałów (niezależnie od
zastrzeżeń w y m i e n i o n y c h wyżej). Jednakże można dowieść, że w społe­
czeństwie t y m istniał wyraźny k o n t r a s t między strukturotwórczą rolą r o ­
d z i n y i lineażu, a wcześniej także r o d u , nie mówiąc już o powstających
na i c h miejsce g r u p a c h p o l i t y c z n y c h i w o j s k o w y c h . N i e były one odwzo­
r o w a n i e m organizacji r o d z i n y . Twierdzenie Bacon w y d a j e się t y m b a r ­
dziej wątpliwe, że wyjaśnianie f o r m krewniaczej organizacji wychodzące
od r o d z i n y , a nie od zasady sukcesji, zostało w etnologii zakwestionowane
jako mało owocne.
Bacon operuje pojęciem „genealogii p l e m i e n n e j " jako głównym w y ­
znacznikiem poczucia przynależności g r u p o w e j , co m u s i m y poddać w wąt­
pliwość n i e odrzucając samego występowania t a k i e j genealogii.
Tajna
historia podaje listę 12 przodków poprzedzających bezpośredniego zało­
życiela l i n i i Czyngis-chana (którego w dalszych w y w o d a c h u z n a m y za
przodka r o d u ) , otwieraną przez parę zwaną Szary W i l k i Piękna Łania.
W i e m y jednak, że już w X I V w i e k u Raszid e d - D i n ( I s. 80) w y p r o w a d z a
pochodzenie władców mongolskich oraz i n n y c h ludów t u r e c k i c h w prostej
l i n i i od Noego, k r o n i k i zaś okresu nowożytnego od legendarnych wład­
ców i n d y j s k i c h sprzed setek tysięcy l a t . M i t genealogiczny jest w t y m
w y p a d k u niezależny od genealogii g r u p krewniaćzych i służy h o n o r y f i k a c j i l i n i i panującej oraz każdorazowo odpowiada o b i e g o w y m koncep­
cjom ideologicznym — szamańskiej, muzułmańskiej (powstałej na dworze
Mongołów irańskich) oraz b u d d y j s k i e j . Inną wersją poglądu o genealogii
plemiennej jest błędne przekonanie K r a d e r a (s. 321-322), iż każdy M o n ­
goł uważał się za spokrewnionego z Czyngis-chanem i mógł wyprowadzić
od niego swe pochodzenie. W istocie dotyczyło to t y l k o a r y s t o k r a c j i chał7

7

D l a potrzeb

potoczystości

średniowieczny ( r e p r e z e n t o w a n y
(reprezentowany

wykładu

wprowadzamy

umowny

podział n a

okres

p r z e z źródła z X I I I i X I V w i e k ó w ) oraz nowożytny

p r z e z k r o n i k i X V I I i X V I I I wieków).

96

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

chaskiej i quasi-rodowej g r u p y pochodzeniowej nowożytnych Bordżiginów. Był to już c z w a r t y etap imitologizacji genealogii, również w s w o i m
założeniu ideologiczny ze względu na cześć religijną, którą zaczęto ota­
czać osobę chana, b y wynieść jego potomków do pozycji altan uruy —
złotego r o d u .
Bacon odrzuca symbolikę, k u l t i egzogamię jako elementy towarzyszą­
ce g r u p i e krewniaczej. Symbolikę przypisuje g r u p o m w o j s k o w y m (buńczuki), ceremonie k u l t o w e jedynie rodzinie, egzogamię zaś zakresowi pa­
mięci genealogicznej. Ponadto odmawia Mongołom konsekwentnie p a t r y linearnej sukcesji pokrewieństwa proponując na to miejsce „asymetrycz­
ną ambilinealność", tzn. dwulinearność z przewagą l i n i i ojcowskiej (s. 4851, 58-65, 107). Są to zasadnicze elementy a r g u m e n t a c j i a u t o r k i przeciwko
i s t n i e n i u rodu. P r z y p o m n i j m y , że opiera się ona na m a t e r i a l e z X I I I - X I V
wieków, który już przez Władimircowa został uznany za źródło do ana­
l i z y kształtowania się stosunków f e u d a l n y c h niszczących poprzednią orga­
nizację g r u p krewniaćzych. N i e p o w i n n o zatem dziwić występowanie
i nawet dominacja s y m b o l i k i wojskowej, t y m n i e m n i e j można również
znaleźć ślady tego, co mogło być symboliką rodową. Tę kwestię zosta­
w i a m y jednak na później.
Sytuacja „postrodowa" wyrażająca się w przekształceniu g r u p y k r e w ­
niaczej w polityczno-wojskową, operującą częściowo ideologią solidarności
krewniaczej, zadecydowała również o nieporozumieniu t e r m i n o l o g i c z n y m
dotyczącym pojęć obóy i yasun. Potrzeba i c h zdefiniowania nasunęła
p e w n y m a u t o r o m ze środowiska językoznawców sugestię przyporządko­
w a n i a i c h t y m d w u g r u p o m — rodowej i postrodowej, m i m o że ta ostat­
nia najprawdopodobniej żadnego wyróżnienia terminologicznego nie w y ­
maga (przynajmniej jeszcze w X I I I w i e k u ) . S t a n o w i b o w i e m r e z u l t a t ewo­
lucyjnego r o z w o j u r o d u , czy też zakłócenia w t y m r o z w o j u , i chętnie
przez samych Mongołów widziana była jako jego k o n t y n u a c j a celem
p o d t r z y m a n i a więzi płynących z solidarności k r e w n y c h . Świadczy o t y m
p o l i t y k a Czyngis-chana zachowująca fikcję t r a d y c j i krewniaczej w g r u ­
powej organizacji zmilitaryzowanego społeczeństwa. T e r m i n y d l a g r u p
krewniaćzych (a także niektóre e t n o n i m y ) zachowały się w użyciu jeszcze
długo po z a n i k u t y c h g r u p i oznaczały już zupełnie inne elementy s t r u k ­
t u r y społecznej. Z a t e m to, co było odstępstwem od n o r m y , starało się
f i k c y j n i e w tej n o r m i e utrzymać przez kontynuację zewnętrznego j e j
a t r y b u t u , j a k i m była nazwa.
K o n t r o w e r s j a dotycząca zakresów znaczeniowych terminów obóy i yasun
ma u swego podłoża również założenie (przynajmniej u niektórych auto­
rów), że oba odnosić się muszą do konkretów s t r u k t u r y społecznej, c z y l i
do zbiorowości l u d z k i c h . Zarówno jeden, j a k i d r u g i odnoszony b y w a do
r o d u , lecz t y l k o Bacon stawia między n i m i znak równości . Władimircow
8

8

W r o z u m i e n i u B a c o n , (s. 116), która o d r z u c a występowanie r o d u u Mongołów,

oba t e r m i n y miały odnosić się do dowolnego u g r u p o w a n i a

krewniaczego. Autor

tych

97

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

i K o t w i c z uważają, że t y l k o jeden z n i c h dokładnie określa grupę rodową,
d r u g i zaś ma być s y n o n i m e m wprawdzie, lecz daleko m n i e j p r e c y z y j ­
n y m . T a k więc Władimircow uznaje oboy za odpowiednik r o d u oraz jego
odgałęzień, c z y l i zgodnie z naszą terminologią — lineaży (s. 58, 71), n a ­
tomiast yasun za „zespół k r e w n y c h agnatów" (s. 46). Z k o l e i K o t w i c z
(1948, s. 160-162) wychodząc z f a k t u , że g r u p y określane w Tajnej
historii
jako oboy stanowią w istocie zespoły wojskowo-polityczne o zróżnicowa­
n y m składzie pochodzeniowym, uważa je za luźną jednostkę s t r u k t u r y
społecznej przyjmując jednocześnie, że yasun odpowiada rodowej grupie
krewniaczej. Podobne stanowisko zajmuje również Kałużyński (1970,
s. 180, 1970a, s. 40). Jesteśmy skłonni sądzić, że o p i n i a Władimircowa n a j ­
lepiej oddaje stan f a k t y c z n y przyjmując, że zastrzeżenia Kotwiczą d o ­
tyczą okresu rozkładu organizacji rodowej, c z y l i s y t u a c j i , k i e d y na j e d ­
n o s t k i t y p u r o d u nałożyły się feudalno-wojskowe g r u p y stosujące rodowe
e t n o n i m y . Tajna historia w y d a j e się nie pozostawiać co do tego wątpli­
wości stosując oboy w znaczeniu g r u p y l u d z i o wspólnym p r z o d k u . N a ­
tomiast yasun n i e jest pojęciem z zakresu s t r u k t u r y społecznej, n i e odnosi
się b o w i e m do f o r m a l n i e określonej j e d n o s t k i podziału społecznego, cho­
ciaż obejmuje zespół l u d z i mogący się z taką jednostką pokrywać. Z n o w u
wydaje się, że Władimircow właściwie uchwycił znaczenie tego t e r m i n u
(chociaż zabrakło m u konsekwencji, gdyż n i e k i e d y stosuje go w znaczeniu
„ród", por. s. 137). P r e c y z y j n i e j d e f i n i u j e t o pojęcie K r a d e r (s. 324) j a k o
„konceptualizację wspólnego patrylinearnego pochodzenia i związku ag9

slów, wychodząc z i n n y c h przesłanek, również

wypowiadał

opinią o i d e n t y c z n y m

z n a c z e n i u obu terminów

(określającym

zastąpił drugi w

h i s t o r y c z n y m ( S z y n k i e w i c z , s. 307). Z poglądu tego obecnie

rozwoju

grupę rodową) sugerując,

że j e d e n

z nich

m u s i m y wycofać się.
9

T e r m i n ten pojawia

się właściwie wyłącznie w

opisie genealogii

stępuje z e t n o n i m e m zespołu o r a z i m i e n i e m jego p r z o d k a (dalej w
n i m y n i e są już o p a t r y w a n e określeniem oboy). W s k a z u j e

i współwy-

tekście T H M e t n o ­

to wyraźnie n a jego k o n o ­

tację krewniaczą. Późniejsze losy g r u p n a z w a n y c h początkowo oboy

n i e mają

zatem

istotniejszego z n a c z e n i a d l a i n t e r p r e t a c j i t e r m i n u . Można n a w e t twierdzić, że autor
k r o n i k i zdawał sobie sprawę z jakościowej różnicy między grupą krewniaczą i u g r u ­
powaniem

feudalno-wojskowym.

historyczno-genealogicznej

Zdarza

przedstawiono

się b o w i e m ,

że e t n o n i m y , które w

j a k o oboy, p r z y r e l a c j o n o w a n i u

z czasów współczesnych a u t o r o w i określane są j a k o irgen,
„lud", społeczność, w której r e p r e z e n t o w a n e
notację

t e r m i n u irgen

sugeruje

co o z n a c z a p r z y p u s z c z a l n i e

są różne g r u p y

T H M § 11). D o t y c z y

części

wydarzeń

krewniacze

(taką k o ­

to np. Dżiirkinów,

Uruutów

i Mangkutów, pod którymi to e t n o n i m a m i kryły się w c z a s a c h C z y n g i s - c h a n a

woj­

s k o w e f e d e r a c j e k i l k u odrębnych lineaży l u b i c h fragmentów ( T H M §§ 137, 139, 170,
208). P o z a t y m t e r m i n irgen
Tatarzy,

stosuje się w o b e c t a k dużych zespołów j a k Mongołowie,

Merkici, Najmanowie,

m a podobny z a k r e s co ulus,
Irgen

K i t a n i e c z y T u n g u c i . J a k się w y d a j e ,

odnosi

się j e d n a k

do innego

termin ten

a s p e k t u pojęcia

plemię.

r o z u m i e m y m i a n o w i c i e j a k o społeczność powiązaną wspólnotą kulturową i p i e ­

lęgnującą

przekonanie

o jedności pochodzenia,

oznaczałby

raczej
zdaje

się obejmować s w o i m z a k r e s e m również pojęcie
7 — Etnografia Polska, t. X X z. 2

podczas

gdy ulus

tę samą społeczność ujętą w strukturę polityczną. W c z a s a c h nowożytnych ulus
irgen.

98

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

natycznego". N i e jest więc kość yasun grupą krewniacza, lecz abstrakcją
związku spajającego taką grupę, inaczej mówiąc t e r m i n t e n oznacza linię
pochodzeniową. Myśl taką można także wyczytać u Raszid ed-Dina
( I s. 153-154): „każda gałąź była znana pod określoną nazwą i stanowiła
oddzielny obak, оЪак zaś stanowią ci, którzy należą do określonej kości
i r o d u " . Pojęcie „kości" m a więc charakter ogólniejszy i może być p r e c y ­
zowane etmonimem dowolnego szczebla n a określenie związku z daną
grupą krewniacza, n p . K i j a t , Tajcziut, M e r k i t .
To ostatnie sformułowanie każe powrócić do rozróżnienia ród — lineaż
i jego t e r m i n o l o g i c z n y c h odpowiedników. Jeśli oba te rodzaje g r u p k r e w ­
niaćzych c z y m k o l w i e k poza względną liczebnością wyróżniały się, w i n n o
t o było znaleźć odzwierciedlenie w t e r m i n o l o g i i . Wjatkiina (1969 s. 40)
sugeruje, że r o d o w i odpowiada określenie dboy, natomiast jego rozgałę­
zieniom (czyli lineażom) yasun. N i e można się z t y m zgodzić, ponieważ
wszystkie n i e m a l zastosowania oboy w Tajnej
historii
dotyczą naszym
zdaniein lineaży. Charakterystyczne, że k r o n i k a t a odnosi dboy w zasadzie
do lineaży r o d u Bordżigin, inne zaś g r u p y określa inaczej . Płynie to
z całościowego sposobu widzenia świata zewnętrznego; przynależność l i neażowa osób należących do i n n y c h rodów nie podlegała i d e n t y f i k a c j i bez
wyraźnej po t e m u potrzeby. I d e n t y f i k a c j a ta ulegała dalszemu uogólnie­
n i u w miarę zwiększania się odległości społecznej. Obce plemiona ( K e r e i ci, M e r k i e i , Tatarzy) z rzadka t y l k o reprezentowane są przez e t n o n i m y
rodowe, co zachodzi wówczas, g d y sytuacja t y c h rodów jest w jakiś spo­
sób odimienna w stosunku d o reszty plemienia.
Możemy więc przypuszczać, że óboy określał w istocie lineaż, ród n a ­
tomiast n a z y w a n y był inaczej, j a k k o l w i e k t r u d n o jest odpowiedzieć na
p y t a n i e : jak? Tajna historia (§ 262) podsuwa n a m zestaw trzech możli­
wości odnoszących się przypuszczalnie do t r z e c h różnych szczebli o r g a n i ­
zacji społecznej: ayimay, qarin, ir gen. O s t a t n i z n i c h dotyczy n a j p r a w d o ­
podobniej plemienia (por. p r z y p . 9), zatem wśród d w u pierwszych może
1 0

n

1 0

Por. zwrot:

„należący d o yasun

Kijat

oraz

oboy

Bordżigin"

zarejestrowany

u R a s z i d e d - D i n a oraz w k i l k u k r o n i k a c h nowożytnych. N a s z y m z d a n i e m

Bawden

przetłumaczył j e n i e z b y t właściwie j a k o „należący do r o d z i n y K i j a t i k l a n u Bordżi­
g i n " (1955, s. 118, 125). G d y b y ś m y Kijatów t r a k t o w a l i n a p o d s t a w i e

Tajnej

historii

j a k o grupę k r e w n i a c z a , byłby to w istocie m i n i m a l n y lineaż, c z y l i w i e l k a r o d z i n a .
J e d n a k w powyższym z w r o c i e i d z i e o linię pochodzeniową, która zgodnie z d u c h e m
języka mongolskiego

j a k o pojęcie g e n e r a l n i e ] sze p o p r z e d z a b a r d z i e j szczegółowe p o ­

jęcie r o d u . G d y b y tłumaczenie B a w d e n a było p o p r a w n e ,

kolejność w o r y g i n a l e m u ­

siałaby być o d w r o t n a .
1 1

W

istocie d o t y c z y

to także g r u p

wyodrębnionych

w

generacji

Bodonczara,

a więc n i e będących Bordżiginami. T H M n a z y w a j e również oboy, a l e dzieje się to
podczas p r e z e n t o w a n i a genealogii, c z y l i n a u m o w n y m p o z i o m i e c h r o n o l o g i c z n y m p o ­
czątków t y c h grup,

k i e d y n i e stanowiły one j e s z c z e odrębnych rodów, l e c z t y l k o

lineażowe odgałęzienia w r a m a c h jednoczącej j e wówczas g r u p y . Z a t e m z a s t o s o w a n i e
w

tym wypadku

t e r m i n u oboy

było u z a s a d n i o n e , jeśli kojarzył się on z

wewnętrznego podziału w r a m a c h g r u p y

rodowej.

pojęciem

99

G R U P Y K R E W N I A C Z E Ú MONGOŁÓW

znajdować się t e r m i n d l a r o d u . Haenisch (1939) przypisuje i m w s z y s t k i m
znaczenie Stamm, chociaż dokładniejsza analiza językowa mogłaby je c h y ­
ba uściślić. O g r a n i c z y m y się zatem t y l k o do domysłu, że p o s z u k i w a n y m
t e r m i n e m może być ayimay . Sugeruje to jego zastosowanie w kronice
( T H M § 156), a także etymologia w y r a z u (por. Bertagajew, s. 30). T e r m i n
ten, którego generalne znaczenie „zbiór j e d n o r o d n y c h części składowych"
pozostaje a k t u a l n e do dziś, k o j a r z y się z r o d e m jalko zespołem s p o k r e w ­
n i o n y c h lineaży. Rozumienie go jako nieokreślonej g r u p y krewniaczej za­
chowało się jeszcze w czasach nowożytnych , j a k k o l w i e k w p r a k t y c e
językowej ograniczyło się ono w zasadzie do j e d n o s t k i podziału a d m i n i ­
stracyjnego l u b feodum (por. Władimircow, s. 139-140).
12

13

I n n y m nieporozumieniem s p o t y k a n y m w l i t e r a t u r z e , którego wyjaś­
nienie n i e może budzić żadnych k o n t r o w e r s j i , jest wspomniana uprzednio
teza Bacon o dwulinearności Mongołów. Inaczej mówiąc jest to spoty­
kana także u i n n y c h autorów (por. Władimircow, s. 48-49) koncepcja
obocznego występowania sukcesji macierzystej, niezależnie od zasadniczo
dominującej p a t r y l i n i i . N i e m a m y t u n a myśli przypadków k w a l i f i k o ­
w a n y c h j a k o pokrewieństwo kognatyczne, lecz kwestię przekazywania
przynależności grupowej przez k o b i e t y .
Jako przykłady t e j rzekomej p r a k t y k i c y t u j e się wspomniane w źród­
łach sytuacje, k i e d y synowie poczęci po śmierci l u b pod nieobecność p r a ­
w o w i t e g o męża zaliczani są do jego g r u p y pochodzeniowej ( T H M §§ 18,
40). Zakłada się, że skoro ojciec biologiczny nie adoptuje syna do swojej
l i n i i , dziecko uzyskuje przynależność grupową za pośrednictwem m a t k i .
Tymczasem w s k u t e k egzogamii matika należy do zupełnie i n n e j l i n i i n i e
będącej linią j e j męża a n i też j e j pozamałżeńskiego p a r t n e r a , dzieci zaś
zaliczane są nieodmiennie do l i n i i męża. M a m y t u d o czynienia z oczy­
w i s t y m p r z y p a d k i e m ojcostwa społecznego, zawsze należącego do męża
k o b i e t y (lub też j e j ojca, jeśli idzie o dzieci przedmałżeńskie), który moż­
na określić j a k o kompleks Onana. Tej więc t y l k o zasadzie, a nie obocznej
m a t r y l i n i i , należy przypisać f a k t , że ród Bordżiginów, a w n i m także l i ­
neaż Dżadaran, znalazły się w zespole Mongołów, a nie innego plemienia
(przodkowie t y c h g r u p pochodzili z nieprawego łoża). W podobnej zresztą
s y t u a c j i był p i e r w o r o d n y s y n Czyngis-chana.

1 2

W ł a d i m i r c o w (s. 136-137) r o z u m i e t e r m i n j a k o zespół s p o k r e w n i o n y c h

rodzin

koczujących n a j e d n y m t e r y t o r i u m , „podplemię l u b r a c z e j f r a t r i a " , chociaż z d a r z a
się, że używa go w z n a c z e n i u w i e l k i e j r o d z i n y (s. 180). B a w d e n
84.2) tłumaczy ayimay

(1955, s. 170 p r z y p .

j a k o „sub-tribe" idąc p r z y p u s z c z a l n i e z a Władimircowem. D o ­

t y c z y to j e d n a k X V I I w i e k u .
1 3

Np. k r o n i k a M e r g e n G e g e n a

używa określenia „zebrali s p o k r e w n i o n e

ajmaki

z c z t e r e c h s t r o n " (Bałdanżapow, s. 141, k o l . 29v) oraz często stosuje t e n t e r m i n w r a z
z

e t n o n i m a m i , które n a p o d s t a w i e

T H M można identyfikować

j a k o rody,

chociaż

także j a k o lineaże i p l e m i o n a (tamże, k o l . 25r, 30r, 34rv, 35r, 37rv). P o d o b n e zasto^
s o w a n i a s p o t y k a się w a n o n i m o w e j

Altan

Tobczi

(Bawden

1955).

100

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z
3. P R Ó B A R E K O N S T R U K C J I R O D U

MONGOLSKIEGO

Jeśli p r z y j m u j e m y , że społeczeństwo mongolskie epoki i m p e r i a l n e j
wkroczyło w okres postrodowy, oznacza to, że zakładamy wcześniejsze
istnienie organizacji r o d o w e j . Tajna historia często operuje n a z w a m i d u ­
żych związków p l e m i e n n y c h zamieszkujących stepy dziś zwane m o n g o l ­
s k i m i (Kereici, M e r k i e i , Najmanowie) w kontekście sugerującym istnienie
u n i c h c e n t r a l n e j organizacji p o l i t y c z n e j o charakterze państwowym. N a ­
tomiast samych Mongołów t r a k t u j e ona w rozproszeniu sugerując, że
państwowa organizacja zjednoczonych Mongołów — qamuq
Mongol
ulus —• powstawała i n c y d e n t a l n i e , jeśli znalazł się odpowiednio s i l n y p r z y ­
wódca. Istnieją też wskazówki mówiące o politycznej samodzielności g r u p
mongolskich, które z dużym prawdopodobieństwem uznać można za r o d y .
C z y n i m y t a k n a przekór rozpowszechnionej w l i t e r a t u r z e mongolistycznej tendencji do n a z y w a n i a p l e m i e n i e m małych n a w e t g r u p k r e w n i a ­
ćzych, które n i e zasługują często n a miano r o d u (klasycznym przykła­
d e m są t u t a j Tajcziuci). Oczywiście w X I I I w i e k u samodzielność g r u p
szczebla r o d u była j e d y n i e fikcją, t y m ważniejsze są zatem sugestie k r o ­
n i k i świadczące, że mogła ona istnieć w przeszłości.
Celowe w y d a j e się podjęcie próby r e k o n s t r u k c j i tego, co mogło być
w w a r u n k a c h m o n g o l s k i c h r o d e m l u b lineażem. P u n k t e m wyjścia będzie
tablica genealogiczna g r u p krewniaćzych sporządzona na podstawie i n f o r ­
m a c j i dostarczonych przez Tajną historią (tabl. I ) . Pominięto w n i e j i m i o ­
na osób, umieszczając j e d y n i e n a z w y g r u p p r z y symbolach osób uznanych
za i c h założycieli. Związki genealogiczne demonstrują ojcostwo społeczne
lekceważąc w y p a d k i wątpliwego ojcostwa 'biologicznego.
Jak w y n i k a z t a b l i c y , Tajna historia dostarcza i n f o r m a c j i genealogicz­
nej o Bordżiginach — g r u p i e krewniaczej Czyngis-chana — z k i l k o m a
uzupełnieniami dotyczącymi g r u p powstałych równocześnie z Bordżigi­
n a m i . Zgodnie z przedstawioną w t a b l i c y kompozycją etnonimów, t e r m i n
Bordżigin może być stosowany w d w u znaczeniach: szerszym — wszyst­
k i c h potomków Bodonczara włączając t y c h , którzy w y d z i e l i l i się w opa­
trzone e t n o n i m e m p o d g r u p y , zwane dalej lineażami, oraz węższym —
potomków Bodonczara w l i n i i przekazywanej według zasady p r i m o g e n i ­
t u r y , z w a n y c h dalej lineażem Bordżigin. I n f o r m a c j a przekazana przez
kronikę n i e jest j e d n a k k o m p l e t n a , gdyż p o m i j a g r u p y , które musiały
powstać w w y n i k u segmentacji t y c h , które zainicjowane zostały w gene­
racjach wyższych od I V . Jest to zatem p r a k t y c z n i e genealogia l i n i i po14

15

1 4

nie

S y n B o d o n c z a r a , który przejął transmisję lineażu o tej s a m e j co ród n a z w i e ,

był s y n e m n a j s t a r s z y m , j a k tego należałoby oczekiwać. Jednakże w e d ł u g i n t e r ­

p r e t a c j i Tajnej
jem".
1 5

historii

był on p i e r w o r o d n y m

z żony „poślubionej zgodnie z o b y c z a ­

D w a j jego s t a r s i b r a c i a p r z y r o d n i b y l i u r o d z e n i z b r a n k i w o j e n n e j i k o n k u b i n y .
Np. n a z w y

się w genealogii

występujące
podanej

w

t a b l i c y bez t o w a r z y s t w a

przez Tajną

historię,

trójkątów

n i e znalazły

l e c z zostały z i d e n t y f i k o w a n e

części t e k s t u , która d o t y c z y wydarzeń z a życia C z y n g i s - c h a n a .

w tej

101

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

1

X

A
Д A
Д T
Д 1
Д

Г

DORBEN

IX

Г

BÜGÜNÜT

T

Bodónczar
ЮОГ11

KATAGIN

SALDZI'UT

BORDZIGIN

4

г

T

DZADARAN

Goa

A

T&

A
BELGÜNÜT

Atan

А
DZE'ÜREIT

BA'AR IN

VIII
Ч1СМ
MENEN

1

.

NICZUGuT

BA'ARIN

VII

VI

í

I

í

I

NOJAKIN

BARUtAS

A~^ А д А

A

Д

i

WK. MAŁY
BARULA

BUDA'AT

Г
1 AAA
AOARKIN

1

URU'UT MANGKUT

1
KAR DA'AT
Д

IV

A

Д

1

TAJCZI'UT

Á

BESÜT

I

I

7

CZINOS

TO'OLES

I

ORONAR KONGKOTAN ARUfcAT SÜNIT

I

3

I
TELENGUT

I

KABTURGAS GENIGES

Д

¡I

j

А

A A A A A

KIJAT?

A

-1

l-XI

-2

T

CZINOS -3

A

A

W

OŻURKIN

ГА

A AAAA A

Czyngis
chan

ТаЫ. I . G e n e a l o g i a lineaży Bordżiginów
Legenda: Bordżigin — nazwa lineażu zapoczątkowanego w danym miejscu genealogii; Ałan
Goa — imię osoby; 1 — zidentyfikowany wypadek patronimicznej nazwy lineażu, 2 — nume­
racja pokoleń wstępnych w stosunku do Czyngis-ehana, 3 — lineaż, którego przodek nie został
dokładnie umiejscowiony, 4 — porządek prezentacji rodzeństwa od najstarszego z lewej strony.
Grubą kreską pionową zaznaczono przebieg głównej linii Bordżiginów (senioralnego lineażu
maksymalnego)

102

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

chodzeniowej Czyngis-chana, a n i e zespołu s p o k r e w n i o n y c h lineaży wcho­
dzących do szeroko r o z u m i a n e j g r u p y Bordżigin. N i e jest t o n a w e t genea­
logia lineażu Bordżiginów, gdyż nie mówi wiele o p o t o m k a c h osób p r z y ­
p i s a n y c h generacjom I do I I I i nic w ogóle o rówieśniczej generacji sa­
mego chana w jego własnym lineażu. T y m n i e m n i e j n i e może ulegać
wątpliwości, że n a z w y pojawiające się w r a m a c h g r u p y Bordżigin są
e t n o n i m a m i lineaży, n i e zaś rodów. Niezależnie b o w i e m od każdorazowego
przodka założyciela ebüge uznają one Bodonczara za swego przodka krań­
cowego yeke ebüge, o jego matce zaś Raszid e d - D i n mówi: „Ałan Goa —
przodek w s z y s t k i c h " . Wszystkie te lineaże uważały się za spokrewnione,
nie wyłączając Dżadaranów ( T H M §§ 105, 121) założonych przez człowieka
związanego z Bordżiginami jedynie pokrewieństwem społecznym, a nie
związkiem k r w i . Stanowiły one razem grupę egzogamiczną. Najbliższe
g r u p y , z którymi wchodzono w związki małżeńskie, t o Sałdżiut oraz Dórben (Władimircow, s. 47). Ponieważ Sałdżiuci, podobnie j a k Bordżigini,
wywodzą swe pochodzenie od synów Ałan Goy, oznacza to, że uznanie
tej k o b i e t y za „przodka w s z y s t k i c h " było wyrażeniem m e t a f o r y c z n y m bez
k o n k r e t n y c h k o n s e k w e n c j i egzogamicznych, a t y m s a m y m dla organizacji
krewniaczej .
16

Uznanie całej w i e l k i e j g r u p y Bordżigin za najszerszą jednostkę egzo­
gamiczną pozwala n a m widzieć w niej potencjalny ród. Grupę tę wyróż­
n i a znamienny f a k t , że na 56 etnonimów występujących w Tajnej
historii
z i d e n t y f i k o w a n y c h jako mongolskie aż 28, czyli dokładnie polowa nazw,
należy do zespołu Bordżigin. Pozostałe określają najprawdopodobniej g r u ­
p y s t r u k t u r a l n i e równorzędne Bordżiginom w najszerszym r o z u m i e n i u
(spotyka się je często n a poziomie c h r o n o l o g i c z n y m początków tego r o d u ) ,
nie zaś segmenty t y c h grup—lineaże. Oznacza to, że w k o n t a k t a c h ze­
wnętrznych operowano pojęciami (nazwami własnymi) odnoszącymi się do
większych zespołów, przypuszczalnie r o d o w y c h , pojęciem zaś lineażu
w k o n t a k t a c h ograniczonych do własnej g r u p y r o d o w e j . Tego rodzaju
dwoistość spojrzenia „na zewnątrz — na wewnątrz" umacnia hipotetyczne
założenie, że szeroko r o z u m i a n i Bordżigini b y l i grupą rodową.
Przyjęliśmy, że etno-nim Bordżigin można rozumieć d w o j a k o — na
określenie lineażu grupującego csobników oznaczonych w tabl. I trój­
kątem bez towarzyszącej nazwy, oraz na określenie r o d u grupującego

16

Po

śmierci

męża

Ałan

Goa

urodziła

t r z e c h synów

przez s t a r s z y c h b r a c i ze wspólnoty rodzeństwa. P o t o m k o w i e

wyłączonych

następnie

tej wyłączonej

trójki

z n a n i b y l i później p o d nazwą N i r u n ó w ( t e r m i n s p o t y k a n y t y l k o u R a s z i d e d - D i n a :
I s. 152; zaś T H M p r z e m i l c z a go), która obejmowała t r z y rody, w t y m Bordżiginów
i Sałdżiutów. Ponieważ te ostatnie dopuszczały małżeństwo s w o i c h członków, N i r u n i
n i e b y l i grupą egzogamiczną, a n i też n i e m i e l i c e c h k o n k r e t n i e wyodrębnionej
p y społecznej ( k r e w n i a c z e j ) , j a k możemy sądzić z f a k t u , że Tajna
ich

istnienie. T r u d n o

jednak

całkowicie

g r u p y r o d o w e miał m i e j s c e w przeszłości.

wykluczyć,

że r o z p a d

gru­

historia

pomija

Nirunów

na trzy

103

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

wszystkie lineaże założone przez potomków Bodonczara jako przodka r o ­
du. N i e m a m y możliwości bezpośredniej w e r y f i k a c j i tego założenia, Tajna
historia b o w i e m ogranicza się wyłącznie do jednokrotnego użycia e t n o n i m u mówiąc o p o w s t a n i u nazwy, p o t e m zaś j a k b y zapomina o i s t n i e n i u
tak określonej g r u p y (podobny los spotkał jeszcze pięć i n n y c h g r u p m o n ­
golskich, co nie m u s i oznaczać i c h w y m a r c i a , a jedynie nieobecność na
arenie wydarzeń koncentrujących się wokół Czyngis-chana). Może to w y ­
nikać stąd, że Bordżigini w o b u znaczeniach n i g d y n i e występowali s o l i ­
darnie i w Tajnej
historii jest wiele przykładów na ustawiczne przesu­
nięcia lojalności i z m i a n y aliansów . Nie pomogą w rozwiązaniu p r o b l e ­
m u zakresu inazwy również mongolskie k r o n i k i nowożytne, które zgodnie
z ukształtowaną pod koniec istnienia i m p e r i u m tradycją, m i a n e m B o r dżigin określają potomków Czyngis-chana w l i n i i prostej.
M u s i m y p r z y t y m odnotować f a k t r z a d k o s p o t y k a n y w genealogiach
r o d o w y c h , t e n mianowicie, że przodek r o d u nie jest postacią w y i z o l o w a ­
ną, zajmującą wyjątkową — a więc samotną — pozycję w l i n i i genealo­
gicznej. Przeciwnie, znamy jego b r a c i rodzonych, p r z y r o d n i c h i stryjecz­
n y c h . Z n a m y też szczegółowo pewne k o n f l i k t y wewnętrzne całej t e j
rodziny. Sytuacja taka jest z n o w u bliższa naszym wyobrażeniom o przod­
k u lineażu raczej niż r o d u . Można b y więc jeszcze rozpatrywać e w e n t u a l ­
ność, że Bodonczar ze s w y m i d w o m a r o d z o n y m i braćmi b y l i drugą gene­
racją przodków r o d u . Taką interpretację podsuwa istnienie e t n o n i m u N i r u n obejmującego potomków tej trójki (por. p r z y p . 16). W i e m y jednak, że
w X I I I w i e k u nie była t o grupa egzogamiczna, co narusza podstawowe
k r y t e r i u m wyróżnienia r o d u i pozostawia nas w punkcie wyjścia. P r z y ­
puszczenie Bacon, że społeczeństwo mongolskie nie znało i n s t y t u c j i r o d u ,
znajduje pewne u s p r a w i e d l i w i e n i e w w y m i e n i o n y c h t u trudnościach, j a ­
k i e nasuwa f o r m a l n e określenie zakresu g r u p y Bordżigin.
Materiał nie dostarcza n a m jednoznacznych i n f o r m a c j i dotyczących
pozostałych elementów c h a r a k t e r y s t y k i r o d u (symbole jedności, t e r y t o ­
r i u m , władza, k u l t ) . Z Tajnej historii d o w i a d u j e m y się pośrednio o istnie­
n i u obrzędów k u l t o w y c h obejmujących więcej niż jeden lineaż, a więc
być może rodowych. K r o n i k a mówi mianowicie o w y p r a w i e kobiet wże­
n i o n y c h do lineaży Bordżigin i Tajcziut n a miejsce k u l t u przodków celem
„wzięcia udziału w jedzeniu i p i c i u tego, co pozostaje po złożeniu o f i a r " .
11

18

1 7

Może n a j b a r d z i e j

charakterystyczną ilustracją takiego s t a n u r z e c z y są a f i l i a c j e

człowieka i m i e n i e m M o n g l i k

należącego do lineażu K o n g k o t a n . Był on s o j u s z n i k i e m

J e s i i g e j a , zaś po jego śmierci o j c z y m e m i o p i e k u n e m

Czyngis-chana w

jego m ł o ­

dzieńczych l a t a c h . Następnie przyłączył się do jego głównego k o n k u r e n t a o w p ł y w y
wśród Mongołów — Dżamuki, po c z y m sprzymierzył się p o n o w n i e z C z y n g i s - c h a n e m ,
by znów po jakimś c z a s i e patronować s p i s k o w i p r z e c i w n i e m u .
18

T H M § 70. W e d ł u g

przodkom",

polskiego

tłumaczenia

kobiety

te miały

„złożyć

co j e d n a k n i e k o n i e c z n i e o d p o w i a d a t e k s t o w i o r y g i n a l n e m u .

w n i m b o w i e m z w r o t yekes-e

qajaru

ofiary

Znajdujemy

inerü, który oznaczać może „udać się do m i e j s c a

104

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

Passus t e n i n t e r p r e t u j e m y przez analogię do buriackiego zwyczaju
toxoren (por. W j a t k i n a 1946, s. 142). Polega on na t y m , że k o b i e t y nie nale­
żące do g r u p y krewniaczej swoich mężów i w związku z t y m nie biorące
udziału w j e j obrzędach k u l t o w y c h organizowały po i c h zakończeniu o d ­
rębną kobiecą uroczystość mającą charakter zbiorowej zabawy. W M o n ­
g o l i i właściwej zwyczaj t e n n i e zachował się.
Tajna historia n i e mówi n a m n i c o e w e n t u a l n y m i s t n i e n i u s y m b o l i
integrujących ród poza wspólną nazwą. Również t e r y t o r i u m zajmowane
przez Bordżiginów nie jest precyzyjnie określone, chociaż w odniesieniu
do i n n y c h g r u p k r o n i k a umiejscawia je dość dokładnie . N i e z n a j d u j e m y
też żadnych d a n y c h o i n s t y t u c j a c h władzy w r a m a c h g r u p y rodowej.
Istniały w p r a w d z i e z całą pewnością kuriłtaje — powszechne zgromadze­
nia przedstawicielskie decydujące o najważniejszych sprawach p o l i t y c z ­
n y c h , nie w i e m y jednakże, czy były one związane z rodem. Tradycje
w t y m zakresie można jednak chyba przypisać g r u p o m k r e w n i a c z y m .
Raszid e d - D i n ( I s. 193) powiada, że „kiedy ród Czyngis-chana podejmuje
decyzje, przebiega t o u n i c h z należnym uwzględnieniem zasad i obycza­
jów". Spośród Bordżiginów r e k r u t o w a l i się d w a j chanowie (jeszcze przed
Czyngis-chanem), jednakże określani są o n i j a k o władcy mongolscy,
a więc przywódcy j e d n o s t k i politycznej t y p u plemienia. O wyborze chana
decydowały ostatecznie k w a l i f i k a c j e osobiste, ale — co jest godne p o d ­
kreślenia — k i l k a k r o t n i e w y m i e n i a się k r y t e r i u m przynależności do s t a r ­
szej l i n i i l u b p r i m o g e n i t u r y jako wystarczającą przyczynę w y b o r u ( T H M
§§ 177, 179). W j e d n y m w y p a d k u dotyczy to starszeństwa l i n i i w r a m a c h
Bordżiginów, co może sugerować, że g r u p a ta była t r a k t o w a n a w całości
j a k o zespół e l e k c y j n y p r z y wyborze władcy, a więc uznawana za taką,
która w i n n a mieć polityczne p r z y n a j m n i e j k i e r o w n i c t w o . Oznaczałoby t o
wówczas k i e r o w n i c t w o r o d e m . D o d a j m y , że równoległe występowanie
d w u terminów — chan i chagan, z których ostatni miał przypuszczalnie
wyższą rangę, daje się interpretować jako oznaka zróżnicowania pozio­
mów władzy politycznej — być może odpowiednio na szczeblu r o d u i p l e ­
mienia, chociaż źródła nie wskazują na konsekwencję w t a k i m i c h sto­
sowaniu.
19

K r y t e r i u m starszeństwa l i n i i pojawia się jeszcze raz j a k o sposób s u k ­
cesji innego stanowiska o charakterze ponadlineażowym, mianowicie o k r e ­
ślanego t e r m i n e m beki. Według i n t e r p r e t a c j i Władimircowa (s. 49-50) god­
ność bekiego oznaczała funkcję głównego szamana w rodzie wypełniają­
cego najważniejsze obrzędy k u l t o w e . Czyngis-chan po u m o c n i e n i u się
u władzy powołał na to stanowisko starca z lineażu B a a r i n wyjaśniając

przodków". W p r a w d z i e z a pierwszą wersją o p o w i a d a się także M o s t a e r t (s. 301), lecz
niektórzy i n n i tłumacze ( w t y m Damdinsüren) rozumieją t e r m i n qa)ar
c z y l i j a k o „miejsce" — zaś z w r o t yekes
"

gajar

dosłownie —

j a k o „cmentarz przodków".

Odwołajmy się do i n f o r m a c j i z a w a r t y c h w T H M §§ 9, 53, 94, 105, 176, 177, 219.

105

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

wybór t y m , że „Baarinowie b y l i [grupą] starszych k r e w n y c h " . F a k t t e n ,
obok tego, że u j a w n i a zasadę sukcesji f u n k c j i k u l t o w e j w rodzie, zawiera
także wskazówkę, iż Czyngis-chan traktował właśnie Bordżiginów (w zna­
czeniu zespołu rodowego), a n i e żadną inną grupę j a k o centralną w t w o ­
r z o n y m przez siebie systemie władzy państwowej. P r z y całej r e w o l u c y j ności koncepcji organizacji społeczeństwa, jaką w o w y m czasie reprezen­
tował Czyngis ( p r z y n a j m n i e j w s k a l i mongolskiej), nie mógł on — albo
nie chciał — całkowicie zerwać z tradycją, według której g r u p y k r e w ­
niacze tworzą strukturę społeczną. Przypuszczalnie był to w jego za­
mysłach d o d a t k o w y c z y n n i k integrujący państwo.
To co dotychczas powiedziano o starszeństwie l i n i i w rodzie Bordżigin,
zawiera p e w n e niekonsekwencje. Z jednej s t r o n y reprezentuje taką linię
lineaż B a a r i n ( p r z y f u n k c j i bekiego), z d r u g i e j zaś lineaż Bordżigin (przez
sam f a k t p r a w a do t r a n s m i s j i n a z w y r o d o w e j j a k o głównej n i e m a t e r i a l ­
nej i symbolicznej wartości, którą dysponuje grupa). Odwołajmy się jesz­
cze raz do t a b l . I . W y n i k a z n i e j , że p i e r w s z y m według starszeństwa był
lineaż Dżadaran. Odebrano m u jednak przypuszczalnie p r a w a senioralne,
ponieważ jego założyciel nie był r z e c z y w i s t y m s y n e m Bodonczara . K o ­
l e j n y lineaż B a a r i n założony był przez syna Bodonczara w p r a w d z i e , ale
j a k podkreśla genealogia w Tajnej historii nie pochodził o n z p r a w o m o c ­
nego małżeństwa. T y m tłumaczy się przejęcie l u b uzurpacja senioralności
przez potomków trzeciego z k o l e i syna Bodonczara. W t e j l i n i i zasada
jest już konsekwentnie przestrzegana, transmisja lineażowej przynależ­
ności do Bordżiginów odbywa się t y l k o przez najstarszych synów k o l e j ­
n y c h pokoleń, jednakże znów p r z y końcu l i n i i pojawia się odstępstwo.
Czyngis-chan n i e należał m i a n o w i c i e do senioralnej l i n i i Bordżiginów,
gdyż jego dziad był d r u g i m z rodzeństwa, ojciec zaś dopiero t r z e c i m
w kolejności. Znamienną korektę wprowadziły k r o n i k i epoki nowożytnej
uznając obu l u b p r z y n a j m n i e j ojca za p i e r w o r o d n y c h , przywracając
t y m s a m y m naruszoną zasadę senioralności, obowiązującą j a k widać rów­
nież w czasach nowożytnych. N i e jest również pewne, czy sam Czyngischan był najstarszym s y n e m Jesügeja. Tajna historia mówi jedynie o t y m ,
że był on p i e r w o r o d n y m z m a t k i - Hoelun, lecz n i e określa kolejności
względem p r z y r o d n i c h b r a c i urodzonych z i n n e j żony Jesügeja. W p r a w 20

21

22

na

2 0

T H M § 216. P o r . interpretację tego p a s s u s u u S z y n k i e w i c z a , s. 311.

2 1

P o r . T H M § 40. N i e jest w y k l u c z o n e , że i n t e r p r e t a c j a t a została

rozwinięta

użytek lineażu C z y n g i s - c h a n a , b y dowieść nieprawomocności a s p i r a c j i p o l i t y c z ­

n y c h Dżamuki (z lineażu Dżadaran), głównego k o n k u r e n t a C z y n g i s - c h a n a w
o władzę wśród Mongołów. F a k t , iż Dżamuka zdołał w s w o i m

walce

c z a s i e pozyskać l o ­

jalność większości lineaży Bordżiginów, może wskazywać n a to, że prócz kryteriów
czysto p o l i t y c z n y c h wchodziły

również

w

grę p o c h o d z e n i o w o - k r e w n i a c z e

kryteria

a f i l i a c j i , c z y l i po p r o s t u u z n a n i e s e n i o r a l n y c h p r a w Dżadaranów, dopiero potem p r z y ­
właszczonych sobie p r z e z Bordżiginów.
2 2

D o t y c z y to m. i n . k r o n i k Łubsan D a n d z a n a (s. 61 k o l . 19) oraz M e r g e n

(Bałdanżapow, s. 142, k o l . 29v).

Gegena

106

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

cizie Raszid ed^Din sugeruje, że bracia p r z y r o d n i b y l i od niego młodsi (II
s. 51, 59), podobnie również anonimowa A l t a n Tobczi, lecz już A l t a n
Tobczi a u t o r s t w a M e r g e n Gegena w y m i e n i a b r a c i p r z y r o d n i c h j a k o u r o ­
dzonych przed T e m u d ż y n e m . W t y m kontekście, jeśli p r z y j m i e m y , że
Temudżyn n i e był najstarszy, bardziej zrozumiałe będzie zabicie przez
niego przyrodniego b r a t a Begtera wyjaśnione w Tajnej historii mało p r z e ­
konująco k o n f l i k t e m na t l e podziału złowionej r y b y . Być może istotną
przyczyną była chęć w y e l i m i n o w a n i a ewentualnego pretendenta do p r z y ­
wództwa w grupie b r a c i i potem w szerszym zespole koncentrującym się
wokół tego ambitnego rodzeństwa.
Dokonawszy przeglądu losów koncepcji senioralności powróćmy obec­
nie do k w e s t i i w y b o r u bekiego d l a r o d u Bordżigin. N a podstawie tego,
co powiedziano wyżej, możemy przyjąć, że podniesienie przez Czyngischana l i n i i B a a r i n do godności senioralnej spowodowane było względami
k o n i u n k t u r a l n y m i ( k o n k r e t n i e j potrzebą odbudowy naruszonej jedności
rodu). Wniosek t e n wydaje się oczywisty, skoro o f u n k c j i bekiego zade­
cydowała n i e t r a d y c j a , lecz w o l a władcy. Jej k o n k r e t n e umiejscowienie
mogło już wynikać z aktualnego układu sojuszów p o l i t y c z n y c h .
Dopuścić jednak można również inną interpretację. Zgodnie z nią
p r z y w i l e j starszeństwa dzierżyli B a a r i n o w i e l u b nawet Dżadarani, nazwa
r o d u zaś nie była w ogóle t r a n s m i t o w a n a lineażowo i p o t o m k o w i e trzecie­
go syna Bodonczara n o s i l i odrębną nazwę (albo też inną nazwę miał sam
ród). Milczenie Tajnej historii na t e n temat może wynikać z pragnienia
kształtowania genealogii w t a k i sposób, b y zgodnie z a s p i r a c j a m i Czyngis-chana uzasadniała ona jego dążenie do przewodzenia p r z y pomocy t r a ­
d y c j i rodowej. T y m s a m y m pień jego przodków lineażowych podniesiony
został decyzją władcy do r o l i spadkobierców t e j t r a d y c j i i opatrzony
nazwą własną r o d u . Taka hipoteza jest jednak mało prawdopodobna, gdyż
zakładała zafałszowanie e t n o n i m u oraz pozycji lineażu Bordżigin jeszcze
za życia osób świadomych rzeczywistej s y t u a c j i . Można w p r a w d z i e t w i e r ­
dzić, iż Tajna historia nie fałszuje e t n o n i m u , gdyż operuje nazwą „ K i ­
j a t " — g r u p y , której członkami b y l i Czyngis-chan i jego ojciec, a którą
można b y przypisać całemu lineażowi* z w a n e m u przez nas Bordżigin. Je­
steśmy jednak zdania, że K i j a c i nie p o k r y w a l i się z lineażem Bordżigin
23

2 3

P o r . Bałdanżapow, s. 142, 29v, 30r (jest to k r o n i k a późniejsza od w y m i e n i o n y c h ) .

W y d a w a ł o b y się to s p r z e c z n e z postępującą w c z a s i e tendencją k o l e j n y c h źródeł do
i d e a l i z o w a n i a genealogii

wielkiego

się być m n i e j z a i n t e r e s o w a n a

wodza.

Jednakże k r o n i k a M e r g e n

Gegena

osobą C z y n g i s - c h a n a n a korzyść jego b r a t a

ponieważ powstała w kręgu potomków tego ostatniego. M n i e j

zdaje

Kasara,

j a s n e są p r z y c z y n y ,

dla których również Łubsan D a n d z a n (s. 74, kolof. 36) s t w i e r d z a wyraźnie starszeń­
s t w o b r a c i p r z y r o d n i c h i o b a w ę Temudżyna, iż w w y n i k u r y w a l i z a c j i z n i m i będzie
„pozbawiony d o m u " . Być może j e s t to p r z e o c z e n i e a u t o r a , który w i n n y m m i e j s c u
stosuje

się

kollof. 28).

do

obowiązującej

wersji

o pierworodności

Temudżyna

(tamże,

s. 67,

107

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

i s t a n o w i l i grupę w t y m układzie przypadkową . T y m s a m y m nie z n a j ­
d u j e m y argumentów przemawiających za przyjęciem powyższej hipotezy^
0 senioralności lineaży Dżadaran l u b B a a r i n w r a m a c h r o d u Bordżigin
1 p o d t r z y m u j e m y wniosek o starszeństwie lineażu Bordżigin. Zatem bez­
sporne wydaje się twierdzenie, że starszeństwo l i n i i zapewnia transmisję
f u n k c j i k u l t o w y c h oraz przywódczych w rodzie, co również zdaje się d o ­
tyczyć także lineażu. Jest to zatem sytuacja odmienna od t e j , jaką bę­
dziemy m o g l i stwierdzić w lineażu ńiinimalnym, w którym sukcesja ele­
mentów s y m b o l i k i i n t e g r a c y j n e j ( j u r t a ojcowska, ognisko domowe, f u n k ­
cje k u l t o w e ) odbywa się m i n o r a l n i e .
Podsumowując powyższe u w a g i odnoszące się do r o d u , p r z y j m u j e m y ,
że grupa pochodzeniowa Bordżigin wywodząca się od Bodonczara miała
wyraźne cechy r o d u , które na podstawie i n f o r m a c j i uzupełniających
w Tajnej historii dają się uogólnić również na i n n e podobne g r u p y . M o ­
żemy więc założyć, że w X I I I w i e k u m a m y w M o n g o l i i do czynienia z tą
24

24

Źródła są wyjątkowo n i e p r e c y z y j n e w

historia

całkowicie

przemilcza

określaniu genealogii

j e j założyciela,

w o d n i e s i e n i u do l i n i i pochodzeniowej

co j e s t

wyjątkowym

C z y n g i s - c h a n a . R a s z i d e d - D i n stosuje t e r m i n

K i j a t w oo n a j m n i e j t r z e c h z n a c z e n i a c h : 1) j e d e n z d w u p i e r w s z y c h r o d ó w
s k i c h obok legendarnych

Nukuzów

Tajna

Kijatów.

przypadkiem

mongol­

( I I s. 152), w r a m a c h którego wyodrębniły

m. i n . g r u p y Darlekinów i N i r u n ó w ( I I s. 154); 2) lineaż w r a m a c h g r u p y

się

Nirunów

zapoczątkowany p r z e z Kabuł-chana, c z y l i p r a d z i a d a C z y n g i s a (I s. 32, I I s. 152, 155),
to z n a c z y n a p o z i o m i e

ostatniej

segmentacji,

3) g r u p a zapoczątkowana przez n a j s t a r s z e g o

w

której

powstali

m. in. T a j c z i u c i ;

s t r y j a C z y n g i s - c h a n a (I s. 49). P o n a d t o

ten s a m a u t o r stosuje d w a złożone e t n o n i m y n a o z n a c z e n i e segmentów w
ostatniej, n a j m n i e j s z e j

grupy

zwanej

K i j a t a m i . Są to Kijat-Dżurkin

ramach

(potomkowie

BrOjOj C z y n g i s a ; I s. 33, I I s. 105) oraz Kijat-Bordżigin ( p o t o m k o w i e ojca C z y n g i s a ;
I s. 48, I I s. 79, 153).
Wskutek

tych

Kijat-Bordżigin
przez

niejasności

również

w

Władimircow

1)

ojca C z y n g i s - c h a n a (s. 71, 100); 2) najbliższej

o r a z 3) całej g r u p y p o c h o d z e n i o w e j
i

posługuje

trzech znaczeniach:

włączającej

odgałęzienia

się

etnonimem

podlineażu
rodziny

Kijat

lub

zapoczątkowanego

C z y n g i s - c h a n a (s. 98)

zapoczątkowanej p r z e z trzeciego s y n a B o d o n c z a r a

lineażowe,

czyli

części grupy,

którą

nazywamy

rodem

Bordżigin (s. 79, 80, 84, 87, 89, 92).
W y d a j e się, że wyodrębnienie Kijatów można przypisać d z i a d o w i

Czyngis-cha­

n a , który w s k u t e k s w e g o j u n i o r a l n e g o

s t a t u s u n i e dziedziczył głównej l i n i i

dzeniowej,

p o l i t y c z n y m i stworzył grupę wojskową

kierując

się zaś a m b i c j a m i

dobną Dżiirkinom. Była to więc f o r m a c j a
przed

czasem zwyczajowo

własnego
przez

etnonimu.

Raszid

ustalonym

I s t n i e j e ponadto

ed-Dina

interpretacji.

c z y s t o „plemienna", u t w o r z o n a

dla wydzielenia

lineażu

możliwość przyjęcia
Oznaczałoby

mającego

drugiej

to wówczas,

ze

że

pocho­
po­

n a długo
prawo

do

stosowanych

obok

8 lineaży

powstałych w o s t a t n i e j s e g m e n t a c j i ( n a poziomie I V g e n e r a c j i w g t a b l . I ) wyodrębnił
się lineaż d o d a t k o w y

w linii senioralnej

znaczne

tradycją

zerwaniu

z

świadczyłoby o całkowitej

rodu, n a z y w a n y

senioralnego

dziedziczenia

Kijat.

Byłoby to r ó w n o ­

etnonimu

rodowego, co

d e z i n t e g r a c j i r o d u i przejściu do k o s e k w e n t n i e

segmen-

t a r n e j o r g a n i z a c j i lineażowej. P r z e c i w k o równorzędnemu t r a k t o w a n i u K i j a t ó w i p o ­
zostałych

lineaży

przemawia

jednak

nomenklatura

stosowana

w

Tajnej

historii.

O i l e lineaże n a z y w a się w n i e j n a ogół oboy, to w o d n i e s i e n i u do Kijatów k r o n i k a
używa t e r m i n u irgen

( T H M §§ 63, 73) oznaczającego „lud".

108

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

formą organizacji społecznej, chociaż w ustępującej już postaci. Ród t e n
jnożemy scharakteryzować j a k o zespół lineaży wywodzących się od wspól­
nego przodka, stanowiący jednostkę egzogamiczną, członkostwo w któ­
r y m regulowane było p a t r y linearnie ( w a r u n e k wystarczający — ojcostwo
społeczne). Występowały w n i m nikłe i n s t y t u c j e władzy politycznej —
kuriltaj
oraz centralna władza w y k o n a w c z a słabo korelująca z grupą r o ­
dową ( K o t w i c z 1925, s. 9), t r a d y c j e k u l t u rodowego i odpowiedniej f u n k c j i
k u l t o w e j , senioralna sukcesja f u n k c j i i przywilejów g r u p o w y c h (przy
zachowaniu możliwości w y k l u c z e n i a z sukcesji l i n i i n i e pochodzącej z mał­
żeństwa zwyczajowo uznanego za główne l u b p r a w n i e zawarte) oraz t r a ­
dycje lokalizacji t e r y t o r i a l n e j , która przypuszczalnie odpowiadała wspól­
nocie terenów wypasowych, z j a k i c h k o r z y s t a l i męscy członkowie r o d u .
M u s i m y j e d n a k zastrzec, że w czasach Czyngis-chana ród ( t a m , gdzie
się zachował) był jedynie pomocniczą jednostką organizacji społecznej
i utracił już wiele ze s w y c h f u n k c j i . Materiał przedstawiony powyżej d o ­
starcza i n f o r m a c j i o f a k t a c h i n t e r p r e t o w a n y c h przez nas w kategoriach
r o d o w y c h , ale będących już najczęściej f o r m a m i ustępującymi. R o z w a r ­
stwienie majątkowe i aspiracje polityczne jednostek (por. Władimircow,
s. 87 n.) sprawiały, że ambicje osób bardziej d y n a m i c z n y c h realizowały
się najczęściej poza rodem. Wykorzystywało się w t y m celu m . i n . druży­
n y wojskowe pretendentów na przywódców, będące bardziej zbieraniną
wychodźców z g r u p k r e w n i a c z y c h niż zespołem k r e w n y c h . Powstawały
w t e n sposób nowe g r u p y polityczne łączące w sobie elementy o r g a n i ­
zacji feudalnej oraz n i e k i e d y czysto rozbójniczej bandy, odrzucające a f i ­
liacje rodowe i dążące do zdobycia dobrego miejsca w kształtującej się
s t r u k t u r z e feudalnego społeczeństwa plemiennego. D o t a k i c h g r u p z a l i ­
czyć można z pewnością Dżurkinów (por. historię i c h powstania — T H M
§ 139) i najprawdopodobniej Kijatów u f o r m o w a n y c h na poziomie I l u b
I I wstępnej generacji w stosunku do Czyngis-chana. Taka sytuacja p r z y ­
puszczalnie w a r u n k u j e opinię Bacon, która nie znalazła podstaw do
stwierdzenia g r u p y rodowej u Mongołów. N i e powstała ona w X I I I w i e k u ,
lecz trwała o d pewnego już czasu. U t w o r z e n i e pierwszego państwa t u r e c ­
kiego już w w i e k u V I było wstępnym k r o k i e m n a drodze r e f o r m y orga­
nizacji społecznej ludów stepu mongolskiego. Początków procesu rozkładu
r o d u należy więc szukać już wówczas i chociaż dotyczył o n Turków, to
miał j e d n a k również pewien wpływ także na ewolucję społeczeństwa
mongolskiego .
25

2 5

Wiktorowa

rozdrobnienie

zastąpiła j e n o w a
którym

(Narody...,

s. 711) p i s z e o c z a s a c h p r z e d X w i e k i e m :

„Następowało

d a w n y c h wspólnot r o d o w y c h , n a r u s z o n e zostały d a w n e więzi r o d o w e ,
forma

zamieszkiwali

wspólnoty; l u d z i obecnie łączyła wspólność t e r y t o r i u m , n a

przedstawiciele

różnych

ludów".

T a sama

autorka

jedno­

brzmiącą n i e m a l ocenę w y s t a w i a o k r e s o w i t w o r z e n i a i m p e r i u m C z y n g i s - c h a n a ( t a m ­
że, s. 715). W ą t p l i w e w y d a j e
nota rodowa w y p a r t a

się c y t o w a n e s t w i e r d z e n i e , iż p r z e d X w i e k i e m

została p r z e z inną formę o r g a n i z a c j i społecznej, zwaną

wspól­
przez

109

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW
4. K O N K R E T Y Z A C J A S T R U K T U R Y R O D O W E J —

LINEAŻ

W zamęcie p o l i t y c z n y m towarzyszącym p o w s t a w a n i u państwowości
mongolskiej znikać począł ród jako suwerenne u g r u p o w a n i e społeczne.
Dzięki t e m u łatwiej jest dostrzec istnienie lineaży, w których poziom i n ­
t e g r a c j i był, j a k się wydaje, wyższy. W niektórych w y p a d k a c h Tajna hi­
storia operuje n a z w a m i lineaży Bordżiginów j a k b y to były zwarte g r u p y
ze s p r a w n y m k i e r o w n i c t w e m , a k t y w n i e uczestniczące w kształtowaniu
p o l i t y k i stepowej . Jednakże t a aktywność może jednocześnie wzbudzać
podejrzenie co do c h a r a k t e r u samej g r u p y . W i e m y , że niektóre z n i c h
miały w s w o i m składzie członków obcych g r u p , stowarzyszonych dobro­
w o l n i e l u b zagarniętych siłą. I o d w r o t n i e , członkowie jednego lineażu
odnajdują się n i e k i e d y w zwalczających się obozach p o l i t y c z n y c h , cho­
ciaż częściej dotyczy t o g r u p r o d o w y c h niż Imeażowych. To, co mówi­
liśmy o przekształceniu r o d u w polityczną jednostkę właściwą s t r u k t u r z e
plemiennej, często w równym s t o p n i u dotyczyło lineaży. Proces feudal i z a c j i społeczeństwa był n a t y l e zaawansowany, że nie mógł n i e objąć
lineaży, t y m bardziej że stanowiły one lepszy od r o d u ośrodek i n t e g r u ­
jący, gdyż zachowały silniejsze poczucie odrębności . Możemy o t y m
mówić na podstawie cech charakteryzujących mongolski system lineażow y , którą to charakterystykę b u d u j e m y n a podstawie skąpych chociaż
wiele mówiących d a n y c h z a w a r t y c h w Tajnej
historii.
26

21

28

S t a n o w i o n swoiste połączenie systemu segmentarnego z systemem sto­
su pacierzowego. Tablica I w y k a z u j e , że podział lineażowy następował
według reguł ciągłej segmentacji, zgodnie z którymi każdy mężczyzna
zapoczątkowuje nową linię, dzielącą się dalej według t e j samej zasady.
N i e dotyczyło to jedynie najstarszego brata w każdym p o k o l e n i u , który
przekazywał linię główną i t y m s a m y m n i e dawał początku n o w e m u l i neażowi. Dzięki t e m u powstawał w rodzie oraz w każdym lineażu z o d ­
dzielna u p r z y w i l e j o w a n y t r z o n transmitujący zasadnicze d l a g r u p y n i e ­
podzielne wartości (te same, które omówiliśmy w odniesieniu do r o d u —
władza polityczna, f u n k c j e k u l t o w e , nazwa własna). Jest to cecha systeautorkę n i e p r e c y z y j n i e „wspólnotą

terytorialną". Materiał z X I I I

wieku

wskazuje,

że proces z m i a n y dopiero dobiegał końca.
26

Należy

wśród

nich

przede

wszystkim

wymienić

Tajcziutów,

Mangkutów

i U r u u t ó w (patrz tabl. I ) .
2 7

Dość c h a r a k t e r y s t y c z n y m przykładem jest przyłączenie się do C z y n g i s - c h a n a

członka lineażu Dżadaran, którego przywódca zwalczał C z y n g i s a ( T H M § Г22). P o ­
dobnie
2 8

s t r y j C z y n g i s a pozostawał w

s o j u s z u z jego w r o g a m i

(tamże, § 242).

P o u s t a n i u z a m i e s z a n i a wojennego, w r a z ze stabilizacją władzy C z y n g i s - c h a n a

pojawiły się t e n d e n c j e do g r o m a d z e n i a

r o z p r o s z o n y c h członków r o d ó w w zwartą n a

powrót grupę pod wspólnym przywództwem (dotyczyło to rodów B a j a u t oraz I k i r e s ,
por. T H M §§ 213, 218), nigdzie j e d n a k n i e o d n o t o w a n o podobnej t e n d e n c j i do j e d n o ­
c z e n i a lineaży, z czego

można wnosić, że p r o b l e m

n i e musiał być r o z s t r z y g a n y a d m i n i s t r a c y j n i e .

t a k i n i e istniał, a

przynajmniej

110

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

m u lineażowego t y p u stosu pacierzowego, która sprawia, że system n i e
p r o d u k u j e równorzędnych hierarchicznie lineaży, j a k to się dzieje w ide­
a l n y m systemie segmentarnym. Zasadę organizacji obu systemów i l u ­
s t r u j e d i a g r a m 1, którego część a odpowiada s y s t e m o w i stosu pacierzo­
wego, zaś b segmentarnemu.
Diagram 1

a

b

U p r a w n i o n e jest chyba przypuszczenie, że t y p stosu pacierzowego po­
przedzał w społeczeństwie m o n g o l s k i m t y p segmentarny. Sama b o w i e m
zasada senioralności, n a j a k i e j się on opiera, była cechą trwałą i dawną
w t e j k u l t u r z e . Pojawienie się t e j zasady w okresie późniejszym n i e
znajduje przekonującego uzasadnienia, zwłaszcza że służyła ona przeka­
z o w i t a k i c h elementów władzy, które stopniowo zanikały i częściowo —•
j a k władza polityczna — przechodziły w kompetencje g r u p n i e będących
k r e w n i a c z y m i . Ponadto, h i e r a r c h i c z n y system stosu pacierzowego zakłada
integrację całego zespołu lineaży w g r u p i e r o d o w e j , ponieważ zróżnico­
w a n i e nierównorzędnych elementów m u s i być odniesione do konkretnego
ich zbioru, żeby mogło funkcjonować. J a k w i e m y , rozwój organizacji spo­
łecznej nie sprzyjał późniejszemu p o j a w i e n i u się omawianego systemu.
Na odwrót, dezintegracja r o d u i s t o p n i o w y zanik centralnego przywódz­
t w a w jego r a m a c h czyniły t e n system coraz bardziej zbytecznym. Z k o ­
l e i segmentarny t y p podziałów lineażowych c h a r a k t e r y s t y c z n y jest d l a
takiego społeczeństwa, w którym władza centralna jest słaba l u b w ogóle
nie istnieje, członkowie zaś lineażu muszą sami zapewniać sobie bezpie­
czeństwo. N i e oznacza to, że jest o n ograniczony do t a k i c h t y l k o s y t u a c j i
i nie może współwystępować z silną centralną władzą r o d u . Byłby j e d ­
n a k do niej źle dopasowany, gdyż d y s t r y b u c j a władzy jest k i e r u n k o w o
sprzeczna z j e j centralizacją.
Być może zatem f o r m a systemu lineażowego średniowiecznej M o n ­
g o l i i s t a n o w i przejściowe połączenie starszego t y p u hierarchicznego z n o w ­
s z y m segmentarnym. Ów etap przejściowy odpowiada bardziej generalnej
zmianie — przejęciu k i e r o w n i c t w a politycznego przez g r u p y wojskowe
i t e r y t o r i a l n e od g r u p k r e w n i a c z y c h . F a k t , iż n i e wszyscy mężczyźni do
tego u p r a w n i e n i zapoczątkowywali n o w y lineaż, lecz w zespole b r a c i
t w o r z y l i przodka zbiorowego (patrz t a b l . I), można b y rozumieć jako n i e ­
konsekwencję niezbyt jeszcze sprawnie realizowanej zasady segméntamej.

111

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

Uznanie s y t u a c j i za przejściową i t y m s a m y m względnej chronologizacji
obu systemów lineażowych p r o p o n u j e m y n i e dlatego, że chcielibyśmy te
systemy ująć w r y g o r y koncepcji stadialnej. W y d a j e się jednak, że d y ­
namiczne spojrzenie n a n i e — mało popularne w l i t e r a t u r z e etnograficz­
nej — może być pożyteczne.
Zasada segmentacji była r e g u l a r n a : n i e m a l każdy z n i e p i e r w o r o d n y c h
b r a c i zapoczątkowywał n o w y lineaż. Jest t o jednak sformułowanie obra­
zowe i nie oddaje rzeczywistego m e c h a n i z m u podziału. P r a k t y c z n i e bo­
w i e m bracia mający dorosłych synów m o g l i dać początek m i n i m a l n e m u
lineażowi wyznaczającemu strukturę w i e l k i e j r o d z i n y , pozostawali n a t o ­
miast członkami tego samego lineażu podstawowego, dysponującego włas­
n y m etnonimem. O p o w s t a n i u nowego lineażu decydowali p r a k t y c z n i e po
i c h śmierci odlegli potomkowie. Zespół żyjących członków lineażu
je­
dnocześnie z pojawieniem się nowej generacji dorosłych i zakładających
r o d z i n y mężczyzn decydował o w y d z i e l e n i u ze swego grona t y l u g r u p ,
i l u było braci-przodków w czwartej wstępnej generacji. Wszystkie, z w y ­
jątkiem jednej, były n o w y m i lineażami przybierającymi patronimiczną
z w y k l e nazwę , g r u p a zaś wywodząca się od najstarszego z b r a c i - p r z o d ­
ków kontynuowała tradycje i nazwę głównego — maksymalnego lineażu.
Praktykę tę i l u s t r u j e diagram 2 n a s t r . 112.
Przyjęcie czwartego pokolenia wstępnego za poziom, na którym p r a k ­
tycznie zachodziła segmentacja, w y n i k a z i n f o r m a c j i dostarczonych przez
t a b l . 1 . Nic ponadto, zwłaszcza o sposobie j e j przeprowadzania, nie w i e 2 9

30

3 1

2 9

Można w przybliżeniu określić s t a n l i c z e b n y takiego p o d s t a w o w e g o

4-pokole-

niowego lineażu. P r z y założeniu, że każdy mężczyzna m a d w u synów, zespół
jących członków lineażu w

d w u dorosłych g e n e r a c j a c h

ży­

liczył 24 mężczyzn i tyleż

małych r o d z i n . W p r a k t y c e był on l i c z n i e j s z y , ponieważ ilość urodzeń —

zwłaszcza

w małżeństwach p o l i g a m i c z n y c h — okazywała się wyższa od przyjętej.
Przyjmując

z a podstawę osiągalne i n f o r m a c j e

o rodzie

Bordżiginów, w

którym

n a każdego mężczyznę przypadało przeciętnie 2,35 synów, l i c z b a członków przeciętne­
go p o d s t a w o w e g o lineażu (tylko żyjących dorosłych mężczyzn w

dwu

pokoleniach)

wynosiłaby 37 osób. K o n s e k w e n t n i e , w skład r o d u Bordżigin wchodziłoby z a życia
C z y n g i s - c h a n a ok. 10 tysięcy dorosłych mężczyzn, p r z y założeniu, że w s z y s t k i e p o ­
działy lineażowe zachodziły zgodnie z i d e a l n y m w z o r e m . L i c z b a t a w y d a j e się j e d n a k
znacznie przesadzona.
3 0

N o w y lineaż przybierał nazwę n i e od i m i e n i a j e d n e g o z b r a c i —

przodków, l e c z i c h synów. Można więc tę praktykę uznać z a w a r i a n t
mongolski.

Nie zmienia

on z a s a d y

segmentacji,

c z e r p i e e t n o n i m d l a nowo powstałej
przodków

danej

iserii lineaży n i e j a k o

grupy

a jedynie

pozostawiając

honorowymi

z nieco

innego

rodzeństwo

członkami

wspólnych
specyficznie

głównej

źródła

wyjściowych
linii.

Miało

to p r z y p u s z c z a l n i e n a c e l u łatwiejsze określenie odległości każdego z lineaży o d tej
linii.
3 1

W y n i k a z n i e j , że wyodrębnienie Tajcziutów nastąpiło n a poziomie I V

lenia. Dane, j a k i c h dostarcza n a m terminologia
nicę, gdyż przewidują

poko­

pokrewieństwa, potwierdzają tę g r a ­

t e r m i n o l o g i c z n e zróżnicowanie l i n i i b o c z n y c h w z a k r e s i e w y ­

czerpującym możliwości n a poziomie najmłodszej g e n e r a c j i jednego lineażu o t a k i e j
właśnie głębokości.

112

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z
Diagram 2

A"

kontynuacja lineażu maksymalnego

nowy lineaż

m y . Możemy j e d y n i e odwołać się do materiału porównawczego. W B u r i a c j i zachodniej do początków X X w i e k u zachował się zwyczaj dziele­
n i a kości yaxi xalaxo. Według opisu W j a t k i n y (1969, s. 41): „Rozmnożo­
n y ród decydował za pośrednictwem s w y c h najstarszych przedstawicieli
o konieczności podziału. W oznaczony dzień wszyscy najstarsi przedsta­
wiciele r o d u zjeżdżali się, m o d l i l i do przodków i n a g r a n i c y r o d o w y c h
terytoriów łamali na d w i e części kocioł i łuk". Podobny zwyczaj, z w a n y
ióról multaraqu,
n o t u j e d l a Dagurów Rinczen (s. 207). Możemy więc
przypuszczać, że segmentacja lineaży dokonywała się na podstawie decyzji
przedstawicielskiego zgromadzenia członków i połączona była z obrzędami
k u l t o w y m i , którym towarzyszył symboliczny ceremoniał przypieczętowujący podział.
Przedstawiony powyżej schemat zakłócony zostaje j e d y n i e przez p o ­
j a w i e n i e się n a niezwykłym d l a procesu segmentacji poziomie d w u g r u p —
Dżurkin i K i j a t . Ponieważ n i e możemy i c h zakwalifikować jako g r u p
krewniaćzych i n n y c h niż lineaże m i n i m a l n e , którym odpowiada grupa
w i e l k o r o d z i n n a , m u s i m y j e widzieć w kategoriach i n t e r w e n c j i wczesnofeudalnego m o d e l u organizacji społeczeństwa. N a z w y te zatem nie stanowiły
etnonimów, lecz określenie w o j s k o w o - p o l i t y c z n y c h zjednoczeń k i e r o w a ­
n y c h przez osoby, które nazwę przybrały, b y mogła służyć za s y m b o l
integrujący na wzór g r u p krewniaćzych. T e r m i n Dżurkin był p a t r o n i miezny, lecz odnosił się do wychodźców z w i e l u lineaży bordżigińskich
oraz i n n y c h rodów. Przyjęcie takiego q u a s i - e t n o n i m u wskazuje n a pewne­
go rodzaju p r z y m u s k u l t u r o w y , b y operować pojęciem mieszczącym się
w schemacie podziałów genealogicznych. Dżiirkinowie, m i m o iż n i e b y l i
f o r m a l n i e grupą krewniacza, c h c i e l i widzieć się w k o m p o n o w a n y m i w sieć
g r u p związanych pochodzeniem. Z a m i a r swój zresztą osiągnęli — k w a ­
l i f i k o w a n i b y l i j a k o oboy, t a k j a k inne lineaże, Czyngis-chan zaś starał
się demonstrować wobec n i c h stosunek bliskości właściwy s p o k r e w n i o n y m
lineażom ( T H M §§ 49, 130). Zabiegał także o i c h przyjaźń, przypuszczalnie
dla f a k t u , że b y l i oni spadkobiercami głównej l i n i i Bordżiginów.

113

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

Władimircow nazwał Dżurkinów bandą rozbójniczą. Podobnie ego­
istyczne m o t y w y spowodowały przypuszczalnie zerwanie Kijatów z B o r dżiginami przed upływem w y m a g a n y c h czterech pokoleń. Kształtujące
się s t o s u n k i feudalne obiecywały a m b i t n y m g r u p o m więcej korzyści, jeśli
występować będą we własnym i m i e n i u . Powodzenie Kijatów przerwało
się ze śmiercią i c h przywódcy Jesügeja, również z tą chwilą nazwa K i j a t
znika z łamów Tajnej historii, co dodatkowo świadczy o j e j p o z a s t r u k t u r a l n y m pochodzeniu. Czyngis-chan podejmując aspiracje swoich poprzed­
ników odrzuca i c h metodę separacji od g r u p y krewniaczej i decyduje się
wygrywać t r a d y c j e związków genealogicznych. Dlatego też stara się p o ­
n o w n i e zdobyć p r z y w i l e j członkostwa w s e n i o r a l n y m lineażu Bordżigi­
nów, puszczając w zapomnienie Kijatów i dążąc do u t r z y m a n i a d o b r y c h
stosunków z Dżurkinami ze względu n a i c h siłę i dobrą (bo senioralną)
lokatę genealogiczną w r a m a c h senioralnego lineażu Bordżiginów.
Stopień wzajemnej bliskości lineaży określony jest sposobem segmen­
tacji i regułą segmentarnej opozycji. Są one t y m bliższe sobie, i m bliższy
genealogicznie jest wspólny przodek, zaś p r z y t y m s a m y m p r z o d k u de­
cyduje względne starszeństwo jego synów — inicjatorów patronimicznego
określenia g r u p y . T a k więc lineażowi Bordżiginów najbliżsi b y l i Tajcziuci
i bezpośrednio po n i c h Besüci. Był t o jednak t y l k o idealny wzór, który
realizował się t y l k o wówczas, jeśli nie interferowały względy f e u d a l n y c h
r o z g r y w e k o władzę. T a k się złożyło, że lineaż T a j c z i u t
pozostający
3 2

3 2

W

radzieckiej

i mongolskiej

literaturze przedmiotu

n a w e t j a k o odrębne plemię (por. M u n k u j e w ,

Tajcziuci

s. 355, Iistorija

MNR

określani



s. 102), m i m o iż

w c z a s a c h C z y n g i s - c h a n a , których rozważania o T a j c z i u t a c h dotyczą, głębokość g e ­
n e a l o g i c z n a tej g r u p y k r e w n i a c z e j wynosiła z a l e d w i e c z t e r y pokolenia. Tego r o d z a j u
kłopoty t e r m i n o l o g i c z n e

radziecka nie

opero­

w a ł a do n i e d a w n a pojęciem lineażu oraz że w o d n i e s i e n i u do średniowiecznej

wynikają

m. i n . stąd, że e t n o g r a f i a

Mon­

golii n i e stosowano dotąd tej k a t e g o r i i pojęciowej (nie licząc m a r g i n a l n e g o

j e j uży­

c i a przez B a c o n ) .
I s t n i e j e j e s z c z e j e d n a p r z y c z y n a tego, że d o Tajcziutów przylgnęła n a z w a
czy też „plemię". J e s t nią m i a n o w i c i e w y b i t n e
r a c j i Tajnej

historii

m i e j s c e , j a k i e zajmują

oraz u z n a n i e i c h p r z e z R a s z i d e d - D i n a

oni w

„ród"
nar­

( I I s. 84) z a „naczelne

odgałęzienie". Dzięki t e m u w p e w n y c h p r a c a c h h i s t o r y c z n y c h p r z y p i s u j e się i m cał­
k o w i c i e niezasłużenie pozycję jednego z najpotężniejszych

ugrupowań wśród

Mon­

gołów. W istocie lineaż T a j c z i u t wyodrębnił się n i e wcześniej niż z a życia Jesügeja
i pozostawał z t y m o s t a t n i m w s o j u s z u w o j s k o w y m . P o jego Śmierci przywódcy tego
lineażu przejęli kontrolę n a d większością sił m i l i t a r n e g o u g r u p o w a n i a
poczynając w t e n sposób s a m o d z i e l n e — l e c z b y n a j m n i e j
w p o l i t y c z n e j s t r u k t u r z e Mongołów. N i e p r o p o r c j o n a l n e
sce, j a k i e zajmują w w y d a r z e n i a c h Tajnej

historii,

Kijatów

roz­

nie wybitne — istnienie

do i c h r z e c z y w i s t e j r o l i m i e j ­

tłumaczy się t y m , że b y l i p i e r w ­

s z y m p r z e c i w n i k i e m , którego Temudżyn musiał pokonać. C e l u tego n i e mógł osią­
gnąć dość długo ze względu n a nikłe początkowo siły, j a k i m i dysponował, oraz fakt,
że T a j c z i u c i

będący lineażem najbliższym

odgałęzienie" w g

ed-Dina)

s e n i o r a l n e j l i n i i Bordżiginów

zdołali pozyskać współpracę

(„naczelne

w i e l u i n n y c h lineaży

tego

r o d u . P o r w a n i e przez n i c h Temudżyna ( T H M §§ 79-87) stanowiło próbę podporządko­
w a n i a również tej grupy, która p r z y n i m pozostała. Szczegółowa r e l a c j a t y c h w y 8 — Etnografia Polska, t. X X z. 2

114

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

w b l i s k i m sojuszu z ojcem Czyngis-chana, znalazł się wśród najbardziej
k o n s e k w e n t n y c h wrogów tego ostatniego. I właśnie płynące stąd niespeł­
nienie oczekiwań wynikających z reguły segméntamej opozycji sprawia,
iż k a r t y Tajnej historii pełne są podświadomie demonstrowanego uczucia
zawodu i rozgoryczenia przejawiającego się w stałym współwystępowaniu
tego e t n o n i m u z określeniem wskazującym bliskość pokrewieństwa —
„bracia T a j c z i u c i " . W p r z y p a d k u żadnego innego e t n o n i m u t e n t e r m i n
pokrewieństwa n i e jest t a k często stosowany, p r z y Tajeziutach zaś w y d a j e
się być nawet nadużywany, co w kontekście o t w a r t e j i k r w a w e j wrogości
zakrawa n a samoudręczenie. I n t e r p r e t a c j a taka w y d a j e się być subiek­
t y w n a , można ją jednak potwierdzić bardziej drobiazgową analizą o r y g i ­
nalnego t e k s t u Tajnej historii (por. §§ 74, 76-78, 82, 94).
Reguła segméntamej opozycji zakłada współpracę bliższych lineaży
w e w e n t u a l n y m k o n f l i k c i e z d a l s z y m i l u b też pierwszeństwo współpracy
b e z k o n f l i k t o w e j . M i m o powyższego negatywnego przykładu była ona dość
często stosowana . Jest t o współpraca jednostek równorzędnych, j a k to
przewiduje równoprawny system segmentarny. Ponieważ jednak realizuje
się ona w w a r u n k a c h w a l k i , n i e można wykluczyć elementu p r z y m u s u .
W niektórych w y p a d k a c h występuje też przypuszczalnie hierarchiczne
podporządkowanie lineaży ze względu n a konkurujący z s e g m e n t a r n y m
system stosu pacierzowego. Jest prawdopodobne, że względna odleg­
łość lineażu od głównej l i n i i r o d o w e j kształtowała jego rangę hierarchicz­
ną. N i e m a m y żadnych i n f o r m a c j i o f o r m a l n y c h oznakach takiego zróż­
nicowania. W p r a k t y c e natomiast lineaż nadrzędny mógł rościć p r a w a do
k i e r o w a n i a losami g r u p z niego wyodrębnionych.
Mówiliśmy wyżej, że Czyngis-chan posługiwał się genealogią j a k o n a ­
rzędziem podporządkowującymi swej władzy g r u p y p o k r e w n e . W i e m y , że
Baarinowie działali razem „ze s w y m i Menen B a a r i n a m i " ( T H M § 120).
Również o U r u u t a c h i M a n g k u t a c h w i e m y , że występowali wspólnie, i to
z siłą wojskową znacznie przekraczającą liczebność podstawowego lineażu,
m o g l i zatem jednoczyć g r u p y wyłonione z siebie w t r a k c i e procesu seg­
m e n t a c j i ( T H M § 175). Być może istniało też hierarchiczne zróżnicowanie
(chociaż t y m razem innego t y p u ) między równorzędnymi genealogicznie
lineażami wywodzącymi się od braci, p r z y c z y m spadkobiercy starszego
m o g l i być uważani za linię główną względem spadkobierców młodszego.
33

darzeń p r z e z kronikę sprawiła, iż czerpiące z n i e j obficie

k r o n i k i nowożytne

olbrzymiły pozycję Tajcziutów traktując i c h równorzędnie z p l e m i e n i e m

wy­

mongolskim

(np. „Mongołowie i T a j c z i u c i " u Łubsan D a n d z a n a s. 64 k o l . 23; j a k k o l w i e k w t y m
wypadku

cytowany

fragment

można

czytać bez łącznika

„i", z a który

odpowie­

d z i a l n a jest t y l k o tłumaczka. P o d o b n y błąd popełnia H a e n i s c h w tłumaczeniu § 57
THM).

T e n s a m sposób myślenia przyświecał

który

Tajcziutom

według Tajnej
83

przypisał

historii

ściągnięcie

na

autorowi

anonimowej

Czyngis-chana

Altan

niepowodzeń

Tobczi,
będących

dziełem M e r k i t ó w (por. B a w d e n , 1955 § 1.1).

T a j c z i u t współdziałają z Besüt, U r u u t z M a n g k u t ,

K a t a g i n z Sałdżiut, C z i n o s

współwystępuje z Toóles i T e l e n g i i t ( T H M §§ 119, 130, 141, 170, 207).

115

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

Dotyczyło to — j a k stwierdziliśmy poprzednio — lineażu Bordżiginów
j a k o głównej l i n i i r o d o w e j . Mogło j e d n a k również dotyczyć 'bocznych
l i n i i lineażowych. Nikłym śladem t a k i e j p r a k t y k i byłaby kolejność w y ­
mieniania nazw przestrzegająca zasady senioralności . Należałoby to
wówczas interpretować j a k o kontynuację ideologicznych założeń systemu
stosu pacierzowego w r a m a c h systemu segmentarnego.
Należy podkreślić, że e w e n t u a l n y status w s k a l i hierarchicznej l i n e a ­
ży r o z u m i e m y t u t a j wyłącznie jako pozycję krewniaczej g r u p y względem
wartości p r z e k a z y w a n y c h w całym zespole t a k i c h g r u p . Dotyczy t o głów­
n i e uczestnictwa w t r a n s m i s j i różnych elementów władzy, tytułów, s y m ­
boli, udziału w obrzędach k u l t o w y c h i t p . N i e w y k l u c z a m y , że mógł on
jeszcze przed X I I I w i e k i e m stać się c z y n n i k i e m ułatwiającym różnicowa­
n i e społeczne, ale n i e można go z n i m identyfikować, a n i też uważać za
c z y n n i k bardzo ważny (z pewnością m n i e j i s t o t n y niż pozycja majątkowa
l u b zasługi wojenne po stronie zwycięzcy). Tymczasem t a k i p u n k t w i d z e ­
nia zdaje się przyjmować Władimircow, który t w o r z y konstrukcję „rodów
a r y s t o k r a t y c z n y c h " , co także odnosi się d o lineaży.
T r u d n o odmówić m u słuszności, g d y stwierdza, że już przed X I I I w i e ­
k i e m trwał proces powstawania a r y s t o k r a c j i stepowej i podporządkowy­
w a n i a przez nią części społeczeństwa, proces r o z w a r s t w i a n i a na noyad —
władców i boyol — poddanych. Można j e d n a k mieć zastrzeżenia wobec
uznania go za zakończony już w końcu X I I w . „ w w a r u n k a c h u s t r o j u
rodowego (i w formie) t w o r z e n i a złożonych jednostek r o d o w y c h " (Władi­
m i r c o w , s. 83). Zwłaszcza t r u d n o zgodzić się z t w i e r d z e n i e m o t w o r z e n i u
przez arystokrację „złożonych jednostek r o d o w y c h " . Wykorzystywała ona
j edy ni e t r a d y c j e solidarności g r u p krewniaćzych w t r a k c i e zmagań o wła­
dzę i pozycję społeczną, posługiwała się też w t y m c e l u e t n o n i m a m i m a ­
jącymi integrować zespoły w o j s k o w e raczej niż krewniacze. G r u p y , które
w t e n sposób powstawały, miały już mało wspólnego z g r u p a m i pocho­
d z e n i o w y m i . I m p e r i u m Czyngis-chana przyniosło wreszcie o t w a r t e zer­
wanie z krewniacza organizacją społeczeństwa, wyłaniając a d m i n i s t r a c y j ­
ne j e d n o s t k i w o j s k o w o - t e r y t o r i a l n e .
Jeszcze więcej zastrzeżeń wywołuje koncepcja, że r o z w a r s t w i e n i e sta­
nowe wywodziło się między i n n y m i z istnienia rodów a r y s t o k r a t y c z n y c h
l u b n i e w o l n i c z y c h czy poddańczych. Władimircow (s. 84) p r z y j m u j e zało­
żenie, że Bordżigini ( w r a z ze s w y m i ' poddziałami) b y l i r o d e m a r y s t o k r a ­
t y c z n y m , pozostali natomiast należeli w większości do niższej k a t e g o r i i .
Uważa nawet, że pominięcie n a liście g r u p w y m i e n i o n y c h na początku
Tajnej
historii
jest wystarczającym k r y t e r i u m uznania g r u p y za „ród
n i e w o l n i c z y " (tamże, s. 78). Zapomina p r z y t y m , że lista owa stanowiła
wyłącznie genealogię Czyngis-chana, dotyczyła jednego t y l k o spośród
34

3 4

N p . K a t a g i n o w i e p r z e d Saldżiutami, U r u u c i p r z e d M a n g k u t a m i

141 in.).

( T H M §§ 130,

116

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

w i e l u rodów mongolskich. Bez obawy popełnienia błędu można założyć,
że pozostałe r o d y „rozwarstwione" były podobnie — na segmenty line a żowe według zasady senioralności. Ta zasada, j a k powiedzieliśmy, mogła
być i była w y k o r z y s t y w a n a do uzasadnienia i n d y w i d u a l n y c h roszczeń do
władzy. Jednak senioralny lineaż n i e może być utożsamiany z „rodem
a r y s t o k r a t y c z n y m " , pojęciem właściwym stosunkom f e u d a l n y m i u s p r a ­
w i e d l i w i o n y m w zasadzie j e d ynie wobec potomstwa Czyngis-chana i jego
k r e w n y c h czy w y b i t n y c h wodzów l u b sojuszników w okresie później­
szym.
Po tej d y g r e s j i dotyczącej p o j m o w a n i a senioralności w organizacji
krewniaczej powróćmy do omówienia niektórych pozostałych cech line a ­
żu. Pierwszeństwo winniśmy t u oddać s p r a w o m k u l t u jako jednego
z głównych wyznaczników g r u p y k r e w n i a c z e j . Podobnie j a k i ród rów­
nież lineaż miał przypuszczalnie wydzielone f u n k c j e k u l t o w e . Jak w i e m y ,
beki był głównym f u n k c j o n a r i u s z e m k u l t o w y m r o d u , lecz tytuł t e n o d ­
n a j d u j e m y również w poszczególnych lineażach. Występowanie jego
s t w i e r d z a m y u Dżurkinów (najstarszy z b r a c i kierujących tą grupą) oraz
w lineażu Bordżiginów (stryjeczny b r a t Czyngis-chana ze starszej l i n i i ) .
Ten ostatni pojawił się przypuszczalnie dlatego, że Dżurkinowie — spad­
k o b i e r c y senioralnej l i n i i Bordżiginów — wyłączyli się dobrowolnie z l i ­
neażu, który w tej s y t u a c j i musiał powołać n a tę funkcję nową osobę,
co dokonało się z zachowaniem reguły senioralności. Niestety, Tajna
his­
toria a n i inne dostępne źródła nie dostarczają materiału potwierdzającego
występowanie odrębnych obrzędów n a szczeblu lineażu. Jeśli jednak i s t ­
niały one w rodzie oraz — j a k można sądzić z f u n k c j i otčigina (patrz n i ­
żej) — w lineażu m i n i m a l n y m i skoro występowała f u n k c j a
bekiego,
możemy przypuszczać, że odbywały się też w lineażu p o d s t a w o w y m . T y m
bardziej, że wszystkie z n i c h oparte były na k u l c i e przodków, stanowiły
więc szczególny ciąg f o r m a l n y — od obrzędów o d b y w a n y c h w najniższej
grupie pochodzeniowej, przez średnią do najwyższej. Jest p r z y t y m p r a w ­
dopodobne, że f u n k c j e kapłańskie oddzielone były od f u n k c j i czarownika
i lekarza, o c z y m świadczyłby fakt, że Czyngis-chan utrzymywał n i e t y l k o
bekiego, lecz także szamana.
K w e s t i a systemu władzy w lineażu pozostaje o t w a r t a , podobnie j a k
w rodzinie. W p r a w d z i e na k a r t a c h Tajnej historii bezustannie mówi się
o k o n k r e t n y c h osobach przewodzących zespołom l u d z k i m , w t y m także
i d e n t y f i k o w a n y m jako lineaże, n i e możemy jednak mieć pewności, czy
nie kryją się pod n i m i oddziały wojskowe l u b p a r a m i l i t a r n e .
Źródła nie mówią wyraźnie o t y m , b y k o n k r e t n e m u lineażowi p r z y ­
porządkowane było określone t e r y t o r i u m koczowisk. Jednakże dość często
występuje t e r m i n oznaczający takie t e r y t o r i u m — nutuy dający się tłu­
maczyć j a k o rodzinne miejsce, okolica. Wydaje się, że dotyczy on nie
t y l k o g r u p y r o d o w e j , lecz także lineażowej. Przemawiałby za t y m wspól­
n y sposób koczowania k r e w n y c h w r a m a c h lineażu. Również fakt, że już

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

117

w czasach Czyngis-chana koczowiska znajdują się w t y t u l a r n y m władaniu
pana feudalnego (Władimircow s. 111), wskazuje na ugruntowaną k o n ­
cepcję „osoby p r a w n e j " rozporządzającej t e r y t o r i u m . Występowanie t a ­
kiego t e r y t o r i u m n i e musiało oznaczać p r a w a wyłączności i t y m s a m y m
poszanowania granic . Być może pojęcie nutuy miało charakter bardziej
k u l t o w y i emocjonalny niż p r a w n y . W y d a j e się, że obrzędy k u l t u p r z o d ­
ków odbywały się zawsze w k o n k r e t n y m miejscu, które w t e n sposób s t a ­
nowić mogło c e n t r u m obszaru koczowisk danej g r u p y (miejsca te określa­
ne były jako yekes yajar lub ąoriy).
35

Z większym prawdopodobieństwem możemy mówić o t y m , że pojęcie
„osoby p r a w n e j " nie odnosiło się do lineażu j a k o j e d n o s t k i gospodarczej
ze względu n a b r a k wspólnej własności ruchomej (stad). W świetle n i e ­
wątpliwych faktów świadczących o i n d y w i d u a l i z a c j i posiadania i r o z w a r ­
s t w i e n i u majątkowym możemy wykluczyć istnienie w X I I I w i e k u lineażowego p a t r y m o n i u m w postaci stad (Władimircow, s. 54).
Sytuacja polityczna powstała wśród Mongołów w X I I I w i e k u ułatwiała
lineażom dostosowanie się do powstającego układu stosunków społecz­
n y c h bardziej niż r o d o m . W mniejszych grupach łatwiej można było m o ­
bilizować postawy solidarne, nawet jeśli dotyczyły one nie bezpośredniego
interesu g r u p y , ale t y l k o j e j przywódcy. Jeśli c i przywódcy uczestniczyli
w r o z g r y w k a c h p o l i t y c z n y c h , angażowali również t y m s a m y m interes
członków g r u p y ryzykujących stan swego posiadania oraz zakres s w y c h
swobód. Od powodzenia w t y c h r o z g r y w k a c h mogło zależeć, czy grupa
u t r a c i samodzielność działania, ulegnie rozproszeniu, albo też wzbogaci
się materialnie, czy zostanie powiększona w w y n i k u aliansu o cechach
sojuszu albo w a s a l i t e t u . Lineaże b o w i e m stanowiły dobrą podstawę do
f o r m o w a n i a g r u p , które po u s t a b i l i z o w a n i u się s y t u a c j i politycznej miały
.wejść do s t r u k t u r y społeczeństwa plemiennego. Zatem już w r o l i nie
t y l e g r u p krewniaćzych, co quasi-plemiennych brały udział w t w o r z e n i u
s t r u k t u r y przypominającej na powrót wcześniejszą fazę systemu lineażowego, mianowicie opartą na h i e r a r c h i c z n y m zróżnicowaniu. K r y t e r i a p o ­
z y c j i były już jednak daleko m n i e j stabilne i często sprowadzały się do
siły w o j s k o w e j mierzonej potencjałem ludnościowym. P o d s t a w o w y lineaż
liczący idealnie 20-40 r o d z i n mógł w swej nowej r o l i kurczyć się l u b cał­
kowicie zanikać, albo też podlegać h i p e r t r o f i c z n e m u r o z w o j o w i .

5. L I N E A Ż M I N I M A L N Y — W I E L K A

RODZINA

Najniższym szczeblem organizacji lineażowej jest lineaż m i n i m a l n y .
Stosunkowo najłatwiej daje się on obserwować za pośrednictwem jego
f o r m y k o r p o r a c y j n e j , c z y l i g r u p y w i e l k o r o d z i n n e j . Ta ostatnia b y w a czę­
sto t r a k t o w a n a j a k o podstawowa grupa krewniacza, chociaż określenie j e j
35

Tajna

historia

wspomina

n i c p l e m i e n n y c h , por. § 188.

j e d y n i e r a z o k a r a n i u śmiercią z a pogwałcenie

gra­

118

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

miejsca w systemie krewniaczej organizacji społeczeństwa możliwe jest
t y l k o poprzez relację między konstytuującym ją trzonem k r e w n y c h a p o ­
zostałymi k r e w n y m i . D o t y c z y to przede w s z y s t k i m k w e s t i i , czy w r e l a c j i
tej zawierają się p r a w a do sukcesji pochodzenia oraz f u n k c j a p o t e n c j a l ­
nego i n i c j a t o r a nowego lineażu podstawowego w dalszych chronologicznie
podziałach. W y n i k a z tego konieczność u t r z y m y w a n i a przez tę małą grupę
swojej odrębności nie t y l k o w kategoriach ekonomicznych, lecz także
ideologicznych. I n n e jest jednak znaczenie t e j odrębności w społeczeń­
s t w i e r o d o w y m (wyjściowy element mechanizmu k o n t y n u a c j i grupowego
istnienia), inne zaś poza n i m (często j e d y n a działająca g r u p a krewniaczą,
ośrodek integrujący i wyzwalający postawy solidarnościowe).
Przytoczyliśmy wcześniej przykłady na to, że ojcostwo społeczne n i e
poparte biologicznym daje w p r a w d z i e p r a w a członka g r u p y krewniaczej
ojca, nie zapewnia jednak równych p r a w w k o r p o r a c y j n y m zespole r o ­
d z i n n y m . Rodzeństwo może wykluczyć przyrodniego b r a t a z tego zespo­
łu l u b ograniczyć jego p r a w a , lecz w y k l u c z e n i e t o nie dotyczy p r a w a do
t r a d y c j i genealogicznej wspólnej dla całego rodzeństwa. Może jednak
mieć konsekwencje dla przyszłości genealogicznej w postaci wyodrębnie­
nia l i n i i sukcesyjnej. K o n f l i k t y takie powstają często u ludów pasterskich,
i c h tłem są z w y k l e s t o s u n k i majątkowe.
Charakterystyczne, że dotyczą one n i e t y l k o rodzeństwa pochodzą­
cego z nieprawego łoża, lecz także z równoległego poligamicznego mał­
żeństwa ojca, a n i e k i e d y n a w e t rodzeństwa sensu stricto ( T H M §§ 23, 44,
76, 77). Osiągają one p u n k t k u l m i n a c y j n y po śmierci ojca, c z y l i wówczas,
gdy zainteresowani tworzą najstarszą żyjącą generację mężczyzn k i e r u ­
jących życiem gospodarczym swojego zespołu r o d z i n . Wskazuje to zresz­
tą wyraźnie, że jest to już zespół w i e l k o r o d z i n n y . Zewnętrznym przeja­
w e m takiego k o n f l i k t u jest odsunięcie i n k r y m i n o w a n y c h osób od wspól­
n y c h obrzędów k u l t o w y c h (por. T H M § 44). Ponieważ osoby te e l i m i n u j e
się w t e n sposób z k o r p o r a c j i w i e l k o r o d z i n n e j oraz odpowiadającego j e j
lineażu minimalnego, a n i e z zasadniczej g r u p y pochodzeniowej (lineażu
podstawowego l u b rodu), powyższa p r a k t y k a d o w o d z i istnienia k u l t u r o ­
dzinnego l u b p o p r a w n i e j : k u l t u w r a m a c h najmniejszego społecznie uzna­
nego lineażu (gdyż żony, członkinie obcych lineaży, n i e uczestniczą w ce­
remoniach).
Istnienie w i e l k i e j r o d z i n y w średniowiecznej M o n g o l i i możemy p o s t u ­
lować na podstawie materiałów Tajnej
historii.
Związani agnatycznym
pokrewieństwem członkowie t e j r o d z i n y stanowiący j e j trzon, i n t e g r o w a ­
n i b y l i wspólnym k u l t e m s w o i c h najbliższych przodków, o którym była
wyżej m o w a . Rodzina taka przypuszczalnie koncentrowała się najczęściej
wokół wspólnoty b r a c i . B r a c i i n t e g r u j e jedność i c h ogniska domowego,
3 6

3 8

P r z y k ł a d ó w n a to j e s t w

„siedmiu

Kongkotanów"

Tajnej

spiskujących

historii
przeciwko

sporo,

że w y m i e n i m y

Czyngisowi

(THM

tylko

grupę

§244) l u b też

l i c z n e zespoły rodzeństwa wspólnie deklarujące c h a n o w i lojalność i pomoc

(wymię-

119

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

nawet jeśli nie dzielą go z rodzeństwem p r z y r o d n i m ( T H M § 77). Po
śmierci jednego z n i c h jego synowie mogą kontynuować wspólnotę ze
s w y m i s t r y j a m i , a jeśli oddzielą się, k r o n i k a odnotowuje to wydarzenie
jako godne u w a g i ( T H M § 11). Opinia społeczna nalega jednak n a u t r z y ­
m y w a n i e p o p r a w n y c h i b l i s k i c h stosunków ze s t r y j a m i , którzy „przy­
czyniają się d o wznoszenia d y m u n a d o b o z o w i s k a m i " ( T H M § 242). N a j ­
młodszy s y n , jeśli nie dotkną go konsekwencje k o n f l i k t u między rodzeń­
s t w e m , przejmie po ojcu jurtę, opiekę n a d pozostałymi w d o m u k o b i e t a m i
i obowiązki k o n t y n u a t o r a k u l t u przodków. N i e będzie o n jednak s p r a w o ­
wał władzy n a d pozostałymi braćmi a n i n a d i c h majątkiem. Majątek ów
może być k o n t r o l o w a n y wspólnie, zwłaszcza jeśli należy do rodzeństwa
pochodzącego od t y c h samych rodziców i jeśli p r z y życiu pozostaje m a t ­
ka. W t e j s y t u a c j i koordynacja wspólnych działań gospodarczych p r z e j ­
dzie w kompetencje najstarszego z braci. W i n i e n on jednak interesom
najmłodszego b r a t a dać pierwszeństwo przed interesami pozostałych b r a ­
c i oraz swoich własnych synów, co znajdzie odbicie w proporcjach dzie­
d z i c t w a p r z y rozdziale majątku .
37

Sprawowanie f u n k c j i k u l t o w y c h przez najmłodszego z rodzeństwa n i e
oznacza, że pozostali bracia w r a z ze s w y m i p o t o m k a m i tracą p r a w o do
własnego odrębnego k u l t u . Jeśli zapoczątkują o n i odrębny lineaż m i n i ­
m a l n y i z czasem odseparują się od dotychczasowej swojej w i e l k i e j r o ­
dziny, będą m i e l i n i e t y l k o p r a w o do zainicjowania obrzędów w e własnym
i m i e n i u , lecz po upływie czterech pokoleń mogą być u z n a n i za przodków
nowego lineażu .
W i e l k a rodzina j a w i się n a m zatem jako g r u p a k o r p o r a c y j n a a d m i n i ­
strująca majątkiem członków, lecz raczej n i e operująca wspólnotą włas­
nościową (lub p r z y n a j m n i e j nie zawsze operująca), utworzona wokół
minilineażu zintegrowanego wspólnym k u l t e m i poddana c h a r a k t e r y ­
stycznej dwuwładzy odpowiadającej j e j d w o i s t e m u c h a r a k t e r o w i k o r p o racyjno-krewniaczemu. W sferze p r o d u k c y j n e j władza ta przekazywana
38

nione m. i n . w §§ 120, 122, 137). Z e wzglądu n a k l a s y f i k a c y j n y c h a r a k t e r
oznaczających „braci" t r u d n o

jest najczęściej określić rodzaj

stwa

t a m „braćmi". Jeśli

między w y m i e n i o n y m i

terminów

pokrewień­

o n rodzeństwa

dalszych

l i n i i b o c z n y c h , to wspólne i c h występowanie może mieć c h a r a k t e r więzi

wielkoro-

dzinnej, lub przynajmniej
3 7

brata

odwoływać się do tej s a m e j z a s a d y

P o r . T H M § 242. W s p o m n i a n a
podziału majątku

dokonuje

dotyczy

związków

integrującej.

sytuacja dotyczy dokonywanego przez

wśród własnych

braci

i synów. Jeśli n a t o m i a s t

starszego
rozdziału

ojciec pomiędzy s y n a m i , to J a s a C z y n g i s - c h a n a mówi, że s t a r s z y s y n o t r z y ­

m u j e więcej od młodszych (por. Władimircow, s. 54). S t a r s z y b o w i e m będzie k o n t y ­
nuował senioralną linię lineażu. N i e o z n a c z a to d y s k r y m i n a c j i najmłodszego, który
o t r z y m a w s z y s t k o to, co zostawił sobie ojciec.
3 8

Znany

j e s t z Tajnej

historii

nowili stryj z synami i bratanek

(§ 180) przykład wspólnoty r o d z i n n e j , jaką s t a ­
dysponujący pospołu siłą niewolniczą. W

przyszło­

ści s y n o w i e owego s t r y j a m i e l i zostać u z n a n i z a przodków lineażu T a j c z i u t , p o d c z a s
gdy b r a t a n e k

pozostał w lineażu Bordżigin.

120

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

jest według zasad p r i m o g e n i t u r y , w sferze k u l t o w e j zaś — u l t i m o g e n i t u r y . Sprawowanie tej ostatniej jest funkcją określaną t e r m i n e m otčigin,
który często zastępuje imię własne człowieka l u b m u towarzyszy. W y ­
raz jest pochodzenia tureckiego i oznacza „książkę ognia", co w t y m
w y p a d k u wiąże się z dosłownie r o z u m i a n y m k u l t e m ogniska domowego.
Z k o l e i r o l a najstarszego, kierującego sferą p r o d u k c j i w w i e l k i e j r o d z i ­
nie i jednocześnie spadkobiercy i n n y c h wartości społecznych przekazy­
w a n y c h w lineażu określana jest t e r m i n e m ejen „gospodarz", „ p a n .
Wydaje się, że ową dwuwładzę możemy uważać za swoisty mechanizm
powołany do i n t e g r o w a n i a w i e l k i e j r o d z i n y , poza którą u l t i m o g e n i t u r a
nie jest respektowana. Władimircow w cytowanej d e f i n i c j i r o d u (przyp. 6)
popełnił zatem błąd ekstrapolacji przypisując tej grupie jako cechę w y ­
różniającą „szczególne p r a w a dla młodszego s y n a " .
39

6. D O B Ó R M A Ł Ż E Ń S K I A

POKREWIEŃSTWO

Jeden ze sposobów porządkowania u n i w e r s u m społecznego polega na
k l a s y f i k o w a n i u l u d z i na podlegających d o b o r o w i małżeńskiemu oraz na
rygorystycznie z takiego d o b o r u wyłączonych. Celowi t e m u zawsze służy
pokrewieństwo, poziom zaś przestrzegania n o r m regulujących dobór zna­
mionuje poziom doskonałości krewniaczej organizacji społeczeństwa.
Poziom ów był już d a l e k i od doskonałości w czasach Tajnej
historii,
m i m o że z n a j d u j e m y w niej sporo przykładów na rolę g r u p krewniaćzych
w r e g u l o w a n i u zawierania małżeństw. Jeden z występujących t a m rodów
formułuje ją wyraźnie j a k o element swej p o l i t y k i : „Dla was, którzy
zostaliście chanami, wsadzamy nasze córki na o d k r y t y wóz [...] Od d a w ­
n y c h czasów m y , l u d Ongiratów, mieliśmy chanowe tarczami, córki orę­
d o w n i c z k a m i . Istnieliśmy [...] dzięki piękności naszych córek". A jedno­
cześnie: „[...] ludzie dający [nam] dziewczynę patrzą na nasze obozowiska"
( T H M §§ 64, 65). Małżeństwo było c z y n n i k i e m ułatwiającym współdziała­
nie rodów, nawiązywało je i podtrzymywało. Toteż „patrzono na obozo­
w i s k a " n i e t y l e z p u n k t u Widzenia i n t e r e s u oddawanej dziewczyny, co
interesu j e j g r u p y , t a k skoncentrowana zaś uwaga owocowała nie j e d n y m
związkiem, lecz całą i c h serią. U t r z y m a n i u tej więzi, s t w o r z e n i u z n i e j
stałego systemu przekazu i n f o r m a c j i i usług, sprzyjała p r a k t y k a ciągłej
w y m i a n y k o b i e t między r o d a m i . N i e wydaje się, b y była ona sformalizo­
w a n a j a k o obowiązująca reguła, stosowana jednak często zasługuje na
miano i n s t y t u c j i . W i e m y , że ojciec Czyngis-chana zamierzał go wyswatać
z dziewczyną spokrewnioną z jego matką i zamiar t e n formułował jako
3 9

J e s z c z e w k r o n i k a c h nowożytnych z n a j d u j e m y

ten t e r m i n w z n a c z e n i u „głowa

r o d z i n y " , „przywódca g r u p y l u d z i ( w t y m g r u p y o c e c h a c h k r e w n i a c z e j ) " , zaś t a k i e
p o z y c j e d z i e d z i c z o n o z z a s a d y w l i n i i s e n i o r a l n e j . (Por. m. i n . Bałdanżapow, s. 139,
140, 141, 27r, 28v, 29r; B a w d e n ,
przyjmuje,

1955, s. 251 p r z y p .

iż e j e n o z n a c z a dziedzicznego

od państwa po rodzinę.

540.) W ł a d i m i r c o w

przywódcę g r u p y

od ulusu

(s. 158-159)

po ayil,

czyli

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

121

n a t u r a l n i e wynikający z obyczaju ( T H M § 62). Z d r u g i e j s t r o n y sam
Czyngis-chan pragnął dokonać wymiennego małżeństwa swego syna
i swojej córki z k r e w n y m i chana kereickiego, „aby zadzieżgnąć jeszcze
silniejsze więzi" ( T H M § 165).
Pierwszy przypadek mieści się w kategoriach m a t r y l a t e r a l n e g o mał­
żeństwa, jednakże n i e z kuzynką przeciwległą, a po p r o s t u członkinią
g r u p y m a t k i . G d y b y był p r z e j a w e m ustalonej p r a k t y k i , na co zresztą
wskazuje kontekst relacji, oznaczałby instytucję cyklicznej w y m i a n y mał­
żeńskiej. D r u g i przypadek k w a l i f i k u j e się do całkowicie odmiennej k o n ­
w e n c j i — d w u s t r o n n e j w y m i a n y bezpośredniej, chociaż p a r t n e r z y tej w y ­
m i a n y mogą być z m i e n n i (zwielokrotnieni). W i e m y ponadto, że małżon­
k o w i e dzieci Czyngis-chana r e k r u t o w a l i się z różnych rodów i nawet
plemion. D o t y c z y to także i n n y c h osób spoza r o d z i n y Czyngis-chana.
Możemy zatem przyjąć, że w o w y m czasie n i e istniał określony m o d e l
w y m i a n y małżeńskiej, j a k k o l w i e k można przypuszczalnie mówić o tra­
d y c j i preferowania małżeństwa matrylateralnego, p r z y czym „lateralność'
należy t u rozumieć w t e n sposób, że określa ona szeroką grupę krewniaczą
m a t k i , nie zaś stronę j e j najbliższych k r e w n y c h . T a k pojętą preferencję
dość przekonująco dokumentują źródła, w których z n a j d u j e m y ślady
trwającej w czasie w y m i a n y łączącej poszczególne g r u p y . N i e jest t o
wszakże w y m i a n a regularna, którą znamionuje wyłączność związku. J e d ­
na i ta sama grupa t y p u r o d u pozostaje już w t a k i m związku z k i l k o m a
i n n y m i g r u p a m i . Żona Czyngis-chana pochodziła z Ongiratów, dotyczy
to również żony brata jego dziada (Raszid e d - D i n , I I s. 40). Jest p r a ­
wdopodobne, że O n g i r a c i j a k i Ołkunuci (do których należała m a t k a cha­
na) w c h o d z i l i w skład zespołu zwanego Dorben. O t y c h ostatnich zaś
Raszid e d - D i n mówi następująco: „przez wszystkie czasy z tego ple­
m i e n i a wywodziły się starsze żony" ( I s. 187), co oznacza, że Bordżigini
z w y k l i stamtąd brać pierwsze — i w h i e r a r c h i i poligamicznej główne —
małżonki. Z k o l e i Bordżiginki rodziły dzieci B a j a u t o m , którzy „mieli usta­
nowione przez obyczaj prawo na to, b y i m z r o d u [Czyngis-chana] d a ­
wano dziewczęta ( I s. 176).
Preferencje w adresowaniu aliansów m a t r y m o n i a l n y c h podlegały j e d ­
nak zmianie, być może zależnie o d układu aliansów p o l i t y c z n y c h . D o w i a ­
d u j e m y się bowiem, że w początkach kształtowania się i m p e r i u m m o n ­
golskiego (a są d o w o d y na to, że również i wcześniej) Mongołowie w y ­
m i e n i a l i k o b i e t y z T a t a r a m i , p r z y czym była to już w y m i a n a d w u s t r o n ­
na (I s. 160). Przykłady d w u s t r o n n e j w y m i a n y zaczynają się mnożyć
w okresie stabilizowania się władzy Czyngis-chana. Może to wynikać
z u t r w a l e n i a p r a k t y k i małżeństw dynastycznych o f u n k c j i politycznej,
może jednak również być r e z u l t a t e m f a k t u , iż tego właśnie okresu do­
tyczą bardziej szczegółowe informacje źródłowe, które do nas dotarły.
Jeden z t a k i c h przykładów w y m i e n i o n o w p r z y p . 40, i n n y dotyczy g r u p y
Ongutów. W i e m y , że córka i wnuczka Czyngisa zostały wydane za mąż

122

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

do t e j g r u p y , zaś jego w n u k H u l a g u ożenił się również z Ongutką ( I s. 141;
por. też T H M §§ 202, 239). N a w e t jeśli p r a k t y k a d w u s t r o n n e j w y m i a n y
wzajemnej była ograniczona do górnych w a r s t w społeczeństwa f e u d a l ­
nego i ' chociaż odbywała się z więcej niż j e d n y m p a r t n e r e m g r u p o w y m ,
oznacza ona odejście od wcześniejszych f o r m w y m i a n y j e d n o k i e r u n k o w e j
w r a m a c h większego c y k l u . Ta ostatnia, j a k można sądzić z przytoczo­
n y c h wyżej świadectw, miała w przeszłości następujący k i e r u n e k : Dórben
Bordżigin - > Baj aut.
D y w e r s y f i k a c j a społeczeństwa w okresie w o j e n i m p e r i a l n y c h s p r a w i ­
ła, że k o n t y n u o w a n i e takiego c y k l u natrafiało n a przeszkody polityczne,
j a k również stawało się niecelowe ze względów p r a k t y c z n y c h . F u n k c j a
społeczna stałego p a r t n e r s t w a w zamkniętym c y k l u t r a c i b o w i e m n a zna­
czeniu w czasach kształtowania się stosunków feudalnych. P o w i n o w a c i
chana na przykład uporczywie trwają w sojuszu z jego p r z e c i w n i k i e m
Dżamuką i dopiero środki m i l i t a r n e sprawiają, iż stają się jego b i e r n y m i
raczej sprzymierzeńcami (dotyczy Ongiratów, por. T H M §§ 141, 176, 196).
M o w a t u p r z y n a j m n i e j o części r o d u , podczas g d y i n n a jego część n a j ­
prawdopodobniej m u sprzyjała, o czym świadczy k o n t y n u o w a n i e w y m i a ­
n y małżeńskiej . Jednakże po u t w o r z e n i u scentralizowanego państwa,
w którym więzi pokrewieństwa j a k o c z y n n i k integrujący zeszły na dalszy
plan, Czyngis przyjął stosowaną również przez dwór chiński zasadę żenie­
nia s w y c h k r e w n y c h z w a s a l n y m i przywódcami, co zresztą z f u n k c j o n a l ­
nego p u n k t u widzenia było nowszą wersją poprzedniej p r a k t y k i w y m i a n y
k o b i e t między r o d a m i (por. T H M §§ 208, 235, 238, 239).
40

Rozbicie rodowej
organizacji społeczeństwa musiało zlikwidować
wszelkie f o r m y uregulowanej w y m i a n y małżeńskiej. Wznawiano

w p r a w d z i e w różnych w e r s j a c h później, g d y z jakichś względów odżywała
t r a d y c j a g r u p k r e w n i a c z y c h . T a k i m o m e n t stanowiło wprowadzenie s u ­
p r e m a c j i Mandżurów, arywistów p o l i t y c z n y c h X V I - X V I I wieków. P r z y ­
nieśli o n i własne tradycje rodowe i wzorując się na n i c h n a r z u c i l i M o n ­
gołom stałą 9-pokoleniową granicę egzogamii, której towarzyszyła również
nieco płytsza egzogamia obejmująca k r e w n y c h w l i n i i żeńskiej. Z czasem
granica t a przybliżała się do ego, zmniejszając zakres osób wyłączonych
z m a t r y m o n i u m , pozostała już jednak bilateralna. Oznaczało t o zamknię-

4 0

Ałczi. tysięcznik w

armii

Czyngis-chana,

był

młodszym

bratem

jego

zony,

jednocześnie zaś zięciem c h a n a . J a k p i s z e R a s z i d e d - D i n (I s. 162) s t r y j e c z n i b r a c i a
Ałcziego i i c h s y n o w i e żenili się również z k r e w n y m i

chana i oddawali

wzajemnie

z a mąż s w o j e k r e w n e . Oznaczało to przyjęcie f o r m właściwych w y m i a n i e

dwustron­

nej,

gdyż

zgodnie

z matrylateralnym

małżeństwem

z kuzynką

przeciwległą

ko­

b i e t y z g r u p y X w i n n y być w y d a w a n e z a mąż do i n n e j g r u p y niż grupa, z której X
biorą żony d l a siebie. Z k o l e i s y n Ałcziego — C z i g i i także zwał się zięciem C z y n g i s - c h a n a , c z y l i z a w a r ł małżeństwo m a t r y l a t e r a l n e . W y m i a n a
kontynuowana,

gdyż d w a j w n u k o w i e

z g r u p y Ongiratów, b l i s k i e k r e w n e

dwustronna

c h a n a — Kubiłaj i H u l a g u

była

jednak

m i e l i po d w i e żony

w s p o m n i a n e g o Ałczi ( R a s z i d e d - D i n

I , s. 163).

123

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

cie g r u p y macierzyńskiej d l a doboru małżeńskiego, podtrzymało jednak
zaktywizowaną nieco wcześniej wymianę o charakterze d w u s t r o n n y m .
N i e w i e m y , czy i n t e r w e n c j a mandżurska w postaci prawnego usankcjo­
nowania podwójnej egzogamii w l i n i i ojcowskiej i macierzystej aprobo­
wała ustaloną już u Mongołów praktykę^ czy też stanowiła innowację.
Prawdopodobna jest pierwsza sytuacja, ponieważ d o w i a d u j e m y się, że
w czasach nowożytnych Mongołowie uważali za kazirodcze małżeństwo
z k r e w n y m i Imatki zawarte w epoce Czyngis-chana . Nieliczne informacje
o małżeństwach d l a schyłku średniowiecza sugerują, że w doborze mał­
żeńskim u n i k a n o k r e w n y c h macierzystych , nadto zaś sposób i c h adreso­
w a n i a wskazuje n a koncentrację na w y b r a n y c h k i l k u grupach, co można
tłumaczyć bezpośrednimi względami p o l i t y c z n y m i albo też ożywieniem
t r a d y c j i o w y m i a n i e międzygrupowej w w a r u n k a c h osłabienia centralnej
władzy p o l i t y c z n e j . T y m n i e m n i e j n i e zachowały się żadne tradycje
w y m i a n y j e d n o k i e r u n k o w e j . W większości wypadków g r u p a dająca żony
brała je również z tego samego źródła. Istnieje przekaz o t y m , że d w i e
g r u p y zachowujące pamięć o wspólnym p r z o d k u żyjącym w X I I w i e k u
podjęły w w i e k u X V — p r z y n a j m n i e j przejściowo — dwustronną w y ­
mianę małżeńską zainicjowaną przez i c h przywódców (Bałdanżapow's. 156).
41

42

43

D y s p o n u j e m y również informacją o małżeństwie z X V w i e k u zawar­
t y m według reguł w y m i a n y pulsującej, c z y l i między t y m i s a m y m i lineażami po upływie 4 pokoleń
Jednostkowy f a k t nie s t a n o w i o prawidło­
wości, n i e m n i e j jest on interesujący z tego względu, że n i e przestrzega
reguł egzogamii ustalonych według ilości pokoleń dzielących od wspól­
nego przodka, które wprowadzono w czasach mandżurskich. Małżonkowie
s t a n o w i l i pierwszą generację osób, n a które nie rozciągała się t e r m i n o ­
logia pokrewieństwa obowiązująca w r a m a c h 4-pokoleniowego lineażu.
W y m i a n a pulsująca oznacza z w o l n i o n y r y t m j e d n o k i e r u n k o w e j w y m i a n y
z k r e w n y m i m a t r y l i n e a r n y m i . Będą to w p r a w d z i e k r e w n i przodka osoby
4 4

S i o s t r z e n i e c C z y n g i s - c h a n a Czigü ożenił się z krewną c h a n a (por. p r z y p . 40),
w związku z c z y m M e r g e n G e g e n p o w i a d a , że „Mongołowie w późniejszych c z a s a c h
n i e pojęli tego w y d a r z e n i a . . . (uważając), że b r a t i s i o s t r a zbliżyli się" (Bałdanżapow,
s. 145, 32v).
4 1

4 2

Szara

Tudżi

identyfikuje

pochodzenie

żeństw mężczyzn należących do p o t o m s t w a
(zawierane
wencji

żon i

matek

ok. połowy X V I w.). Żadne z n i c h n i e p o w t a r z a

grupy pochodzenia

obu kobiet,

w

przypadku

23 m a ł ­

Geresendże, p i e r w s z e g o władcy Chałchy
w

bezpośredniej

można więc wykluczyć p a t r y l i n e a r n y

sek­
zwią­

z e k pokrewieństwa między matką i synową (por. S z a s t i n a , s. 163-1106).
4 3

W ś r ó d kontraktów małżeńskich z a w i e r a n y c h

Geresendże, d l a 91 z n i c h S z a r a Tudżi i d e n t y f i k u j e
W

przez

trzy pokolenia

pochodzenie

s u m i e małżonkowie p o c h o d z i l i z 17 g r u p o p a t r z o n y c h

potomków

grupowe partnera.

etnonimami.

Jednakże 21

małżeństw z a w a r t o z p a r t n e r a m i r o d e m z d w u t y l k o grup, co s t a n o w i wysoką (41°/o)
koncentrację. Jednocześnie aż 7 1 % kontraktów ograniczyło się do 5 grup, гЭ'/о
do pozostałych 12 ( S z a s t i n a , tamże).
4 4

Małżeństwo C h a r g a c u g a z S e c e g ( S z a s t i n a , s. 143 п.).

zaś

124

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

zawierającej małżeństwo, n i e zaś tej ostatniej, lecz upływ pokoleń w y m a ­
zuje owo p o w i n o w a c t w o i umożliwia wznowienie w y m i a n y . Jest p r a w d o ­
podobne, że p r z y p a d k i małżeństwa m a t r y l a t e r a l n e g o czasów Czyngis-cha­
na miały t e n sam charakter — były zawierane z kobietą pochodzącą
z g r u p y rodowej m a t k i , ale nie z j e j lineażu. G d y b y przypuszczenie t o
było prawdziwe, uzyskalibyśmy pośrednią wskazówkę na to, że dezinte­
gracja r o d u u Mongołów rozpoczęła się k i l k a s t u l e c i przed początkiem
kształtowania się i m p e r i u m . Płynie to b o w i e m z zależności pomiędzy f o r ­
mą małżeństwa m a t r y l a t e r a l n e g o a stopniem zwartości g r u p k r e w n i a ­
ćzych uczestniczących w w y m i a n i e .
O i l e p r a k t y k a w y m i a n y małżeńskiej w społeczeństwie r o d o w y m m a
istotne znaczenie d l a jego c h a r a k t e r y s t y k i , to nieregularne p r z y p a d k i t a ­
k i e j w y m i a n y — a t y l k o z n i m i m a m y do czynienia w źródłach pisa­
n y c h — stanowią wskaźnik żywotności t r a d y c j i r o d o w y c h w społeczeń­
s t w i e inaczej zorganizowanym.
7. L O S Y G R U P

KREWNIAĆZYCH

W

SPOŁECZEŃSTWIE

POSTRODOWYM

W i e m y z całą pewnością, że w czasach nowożytnych g r u p y krewniacze
nie współtworzyły w M o n g o l i i s t r u k t u r y społecznej, występując j e d y n i e
na j e j marginesie. C h a r a k t e r y s t y c z n y jest w t y m względzie f r a g m e n t k r o ­
n i k i Łubsan Dandzana (s. 121) odnoszący się w p r a w d z i e do wydarzenia
z czasów wcześniejszych, lecz pochodzący z X V I I w i e k u . Jest t o przekaz
o zetknięciu się straży Czyngis-chana z n i e z i d e n t y f i k o w a n y m i k o c z o w n i ­
k a m i . Z a p y t a n i , czy są „ludźmi z i m i e n i e m " , odpowiedzieli, że nie mogą
być „dobrego i m i e n i a " , ponieważ są r y b a k a m i i myśliwymi. G d y b y prze­
kaz t e n znalazł się w Tajnej historii należałoby raczej oczekiwać i d e n t y ­
f i k a c j i p r z y pomocy e t n o n i m u , zgodnie z praktyką powszechną w X I I I
w i e k u . Poczucie l u b pamięć przynależności do g r u p y krewniaczej były
jeszcze wówczas stosunkowo silne. Natomiast w X V I I w i e k u operowało
się już k w a l i f i k a c j a m i zajęciowo-warstwowymi.
N i e m n i e j , już epoka i m p e r i a l n a przyniosła z m i a n y zmierzające do
u f o r m o w a n i a plemiennej s t r u k t u r y społeczeństwa. Były one kierowane,
pozostawiono n i e w i e l k i margines d l a procesów spontanicznych, dzięki cze­
m u k r y t e r i a nowej s t r u k t u r y z a c j i społeczeństwa były w części p r z y n a j ­
m n i e j odmienne, niż wynikałoby to z jego późniejszego c h a r a k t e r u . Ope­
rowano m i a n o w i c i e nie członkostwem p r z y p i s a n y m przez urodzenie, lecz
zależnym od w o l i władcy l u b nieraz całkowicie d o b r o w o l n y m . Z tego
względu proces zasługuje na określenie go r e w o l u c y j n y m raczej niż ewo­
l u c y j n y m . Dopiero stabilizacja nowego systemu oznaczała powrót do s t a ­
bilizowanego, przypisanego członkostwa grupowego.
Wspominaliśmy wcześniej, że Tajna historia jest wyjątkowo w s t r z e ­
mięźliwa w precyzowaniu r a n g i g r u p o w e j stosowanych etnonimów.
Kontrastują z nią k r o n i k i nowożytne, które n a w e t przepisywane z niej

215

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

f r a g m e n t y uzupełniają t a k i m i określeniami, chociaż czynią t o już często
bez dobrej znajomości i c h znaczenia . Być może, właśnie w X I I I w i e k u
znaczenie t o było jeszcze dobrze znane i t y m można tłumaczyć niechęć
przed stosowaniem terminów określających g r u p y fcrewniacze p r z y etnon i m a c h oznaczających już j e d n o s t k i skażone wojskowo-feudalną o r g a n i ­
zacją państwa. Władimircow t w i e r d z i (s. 131), że po u p a d k u d y n a s t i i
mongolskiej t e r m i n oboy przestał być używany n a określenie g r u p y k r e w ­
niaczej. W i e m y jednocześnie, że n i e wyszedł o n całkowicie z użycia ,
na p e w n y c h zaś obszarach zastąpił go t e r m i n omoy
będący nowszą
wersją poprzedniego, t a k z językowego j a k i funkcjonalnego p u n k t u
widzenia. Oznaczał już b o w i e m nie g r u p y krewniacze, lecz j e d n o s t k i a d ­
m i n i s t r a c y j n e l u b feoda (wskazał na to Władimircow, s. 131, odrzucając
twierdzenie Potanina, iż e t n o n i m y przypisywane przez niego
omoyom
odnoszą się do g r u p rodowych). S w y m i g r a n i c a m i obejmowały one j e d n a k
społeczności połączone więzami długotrwałej s u b o r d y n a c j i wobec wspól­
nego feudała oraz mające rozbudowaną sieć związków pokrewieństwa,
c z y l i charakteryzowały się cechami g r u p y o s t r u k t u r z e plemiennej.
45

46

47

Całkowicie a d m i n i s t r a c y j n y ( p r z y n a j m n i e j początkowo) charakter n o ­
siły pojawiające się o d X V w i e k u g r u p y t y p u otoy, wyróżnione na podsta­
wie wspólnoty t e r y t o r i u m oraz k r y t e r i u m demograficznego i powołane
dla ułatwienia r e k r u t a c j i pospolitego ruszenia, zupełnie p r z y t y m nieza­
leżne od k r y t e r i u m pokrewieństwa (Władimircow s. 132-135). N i e m n i e j
zakorzeniona w k u l t u r z e imongolskiej ideologia pokrewieństwa j a k o jednej
z głównych wartości integrujących sprawiła, iż w nowszych czasach
przypisano otoyowi
charakter wspólnoty krewniaczej (por. Gałstuński,
który hasło to oddaje jako „ród, pokolenie"). Również etnografowie m o n ­
golscy skłonni są sądzić że otoy rozwinął się z dawnej g r u p y r o d o w e j ,
któremu to sądowi sprzyja okoliczność, iż wiele nazw własnych p o k r y w a
się z e t n o n i m a m i s p o t y k a n y m i w średniowieczu (por. też Władimircow
s. 135). Ponieważ jednak te ostatnie już w X I I I w i e k u często nie odpo-

4 !

W s k a z y w a ł a b y n a to wielość znaczeń p r z y p i s y w a n y c h t e r m i n o w i ayimay
pojęć ayimay

p r z y p . 13), t r a k t o w a n i e

oraz oboy

(por.

j a k o równorzędnych ( K a s a r

„usta­

nowił pokój i przyjaźń między s e t k a m i ajmaków i w i e l o m a o b o g a m i " , Bałdanżapow
s.

151, 31r), w r e s z c i e

i

lineażom

oraz

przypisywanie

nowożytnym

grupom

terminu

oboy

średniowiecznym

pochodzeniowym

(tamże,

plemionom

s. 137, 143; 25r,

30v itd.).
4 6

S t o s u j e się go s y s t e m a t y c z n i e , chociaż w w i e l u różnych z n a c z e n i a c h , w

kro­

n i c e M e r g e n G e g e n a , r z a d z i e j w S z a r a Tudżi oraz u Łubsan D a n d z a n a , zaś całko­
w i c i e został z a p o m n i a n y w a n o n i m o w e j

Altan

Tobczi.

Pozostał j e d n a k w użyciu do

początków X X w i e k u w z n a c z e n i u „nazwiska r o d o w e g o " oraz obecnie
l e n i e „ojcostwa" ( i m i e n i a
4 7

Anonimowa

niektóre kopie

Altan

Tobczi

tego samego

(§ 247).

okreś­

posługuje się wyłącznie t y m t e r m i n e m ,

jakkolwiek

oboy

(por. B a w -

t e k s t u wprowadzają

den 1955 s. 36, 47). T r z e b a dodać, że omoy
historii

jako

patronimicznego).
n i e k i e d y wersję

pojawia

się wyjątkowo także w

Tajnej

126

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

wiadały g r u p o m k r e w n i a c z y m sensu stricto, należy takie sądy traktować
z dużą rezerwą.
Koniec i m p e r i a l n e j d y n a s t i i J u a n zastał Mongołów podzielonych na
czterdzieści oddziałów w o j s k o w y c h i odpowiadających i m g r u p zaplecza
cywilnego. Przypuszczalnie przetrwały w n i c h g r u p y lineażowe, p r z y czym
poziom i c h zwartości zależny był od decyzji -operacyjnych, i n d y w i d u a l ­
n y c h losów i c h przywódców, a także p o z y c j i wyjściowej zdobytej w m o ­
mencie t w o r z e n i a sojuszu z Czyngis-chanem oraz od w i e l u i n n y c h c z y n ­
ników. Można założyć, że nie istniała już lineażowa organizacja społe­
czeństwa składająca się z sieci m a k s y m a l n y c h lineaży sięgających p r z o d ­
k a r o d u i podzielonych segmentarme. Takie lineaże były już n a j p r a w d o ­
podobniej nieliczne,- jeśli w ogóle zachowały się, gdyż tworzyłyby w ó w ­
czas organizmy zbliżone do r o d u już wówczas nie istniejącego. Źródła
z epoki nowożytnej przekazują n a m koncepcję 9-pokoleniowej granicy
egzogamii czy 9 albo też — k o n k u r e n c y j n i e — 7 s t o p n i pokrewieństwa .
Odniesienie egzogamii do stopnia odległości pokrewieństwa (z czasem
zresztą zmniejszającego się), n i e zaś do członkostwa w g r u p i e opatrzonej
etnonimem, oznacza likwidację egzogamii g r u p o w e j n a rzecz l i n i o w e j . Jest
to równoznaczne z w p r o w a d z e n i e m ruchomego przodka określającego każ­
dorazowo głębokość aktualnego maksymalnego lineażu na 9 l u b 7 p o k o ­
leń. Proces t e n nie objął j e d y n i e tzw. złotego r o d u , c z y l i a r y s t o k r a c j i
wywodzącej się od Czyngis-chana, który teoretycznie pozostał stałym
48

4 8

R i n c z e n (s. 207) powołuje się n a zachowaną j e s z c z e pamięć o z a k a z i e małżeń­

s t w a z osobą spokrewnioną p r z e z wspólnego p r z o d k a w 1 2 - t y m l u b 9 - t y m p o k o l e n i u
( w l i n i i k o b i e c e j g r a n i c a t a miała wynosić 7 pokoleń). A u t o r sporządził odpis
koleniowej

l i s t y genealogicznej

zapisanej

w

X I X wieku

9-po­

d l a władz a d m i n i s t r a c y j ­

n y c h c e l e m rozsądzenia s p o r u majątkowego. D l a w y k a z a n i a s t o p n i a

pokrewieństwa

pretendentów wystarczyłaby l i s t a z n a c z n i e krótsza; j e j zasięg w s k a z u j e

na konty­

nuację o b y c z a j u (dotyczy o n a j e d n a k członków l i n i i a r y s t o k r a t y c z n e j ) . P o d c z a s n a ­
s z y c h badań t e r e n o w y c h
granicę najwyżej

udało się spotkać n i e l i c z n e już osoby, które

7 pokoleń j a k o obowiązującą

n i e stosowaną. D o d a j m y ,

w

wskazywały

przeszłości, l e c z z a i c h pamięci

że w w y d a n y c h p r z e z S u m j a a b a a t a r a

buriackich zapisach

g e n e a l o g i c z n y c h większość poszczególnych l i n i i n i e p r z e k r a c z a 7 pokoleń. Również
r e l a c j a R a s z i d e d - D i n a o t e r m i n a c h pokrewieństwa d l a przodków w 7 p o k o l e n i a c h
może wskazywać n a to, że w X I V w i e k u istniała t e n d e n c j a skrócenia do t y c h w y ­
miarów maksymalnego

lineażu ( w s k u t e k

d e z i n t e g r a c j i r o d u p o z b a w i o n e g o już g ó r ­

nej g r a n i c y , jaką stanowił p r z o d e k r o d u ) . T y m n i e m n i e j l i m i t 9 pokoleń w y d a j e
potwierdzać występujące u M e r g e n G e g e n a wyrażenie yisun

toról

„dziewięciu

k r e w n i o n y c h " , które może być r e z u l t a t e m i n t e r w e n c j i u s t a w o d a w s t w a

się
spo­

mandżurskie­

go. W p r a w d z i e Bałdanżapow (s. 212 przyp_ 377) tłumaczy j e j a k o dziewięć k o n k r e t ­
n y c h typów k r e w n i a c z y c h , wymieniając: O j , O j O j , O j O j O j , S y , S y S y , S y S y S y , S t B r ,
M ł B r oraz S y B r O j , j e s t to j e d n a k i n t e r p r e t a c j a b a r d z o
z

powodu

arbitralnego

reprezentowanej

w

stopni odległości w

doboru

tych

właśnie

relacji

dowolna

spośród

patrylineażu. N a s z y m

zdaniem

prostej

wyznaczającej

gicznej l u b egzogamii.

linii

wstępnej

cytowany

i nieprzekonująca

większej
zwrot

ich liczby

odnosi

z a k r e s pamięci

się do
genealo­

127

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

krańcowym p r z o d k i e m maksymalnego lineażu, co przekształciło się
w uznany p r z y m i o t wyjątkowości t e j właśnie panującej l i n i i .
Jednakże potomkowie b r a c i chana podlegali już ogólnemu społecznemu
p r a w u skracania l i n i i rodowodowej i operowania płynnymi lineażami
o zmniejszonej głębokości. Interesującego przykładu dostarczają t u po­
t o m k o w i e Kasara, którzy w południowej M o n g o l i i t w o r z y l i lineaż Bürin.
Lineaż t e n uległ w połowie w . X V podziałowi n a cztery mniejsze lineaże,
których n i e obowiązywała już egzogamia względem siebie. M e r gen Gegen relacjonujący to wydarzenie (Bałdanżapow, s. 156-157, 41v) dodaje,
że w 1632 r. cesarz mandżurski Abchaj zarządził przywrócenie egzogamii
wśród wszystkich kasarydów wprowadzając jednocześnie k a r y za n a ­
ruszenie egzogamii w r a m a c h w s z y s t k i c h zachowanych g r u p t y p u oboy.
A u t o r k r o n i k i opatruje tę informację następującą uwagą: „[uczynił t a k ]
nie zważając na trudności połączenia i organizacji oboy'ów rozproszonych
podczas poprzednich rządów". Reforma ta, polegająca n a przywróceniu
t r a d y c j i krewniaczej organizacji społeczeństwa była najprawdopodobniej
próbą narzucenia Mongołom f o r m , w i c h p r z y p a d k u już n i e a k t u a l n y c h ,
lecz żywych jeszcze w społeczeństwie mandżurskim. N u r c h a c z i rozpoczął
w X V I w i e k u tworzenie i m p e r i u m mandżurskiego opierając się n a g r u ­
pach k r e w n i a c z y c h jako jednostkach organizacyjnych, co wydawać się
może anachronizmem w porównaniu ze wcześniejszymi o t r z y stulecia
m e t o d a m i Czyngis-chana. W y n i k a to j e d n a k z f a k t u , że mandżurski l i ­
neaż hala był wówczas jednostką daleko s i l n i e j zintegrowaną niż m o n g o l ­
s k i oboy czasów Czyngis-chana.
Zgodnie z przyjętą taktyką Mandżurowie przystąpili do rejestrowania
g r u p k r e w n i a c z y c h n a p o d b i t y c h t e r y t o r i a c h . Udało się i m spisać 233
g r u p y mongolskie t y p u omoy w południowej M o n g o l i i (por. Lebiediewa),
co wydaje się być niewielką liczbą j a k na teoretycznie możliwą ilość
4-pokoleniowych lineaży w całym społeczeństwie i świadczy o i c h postę­
pującej dezintegracji. Większość z n i c h nie odgrywała p r a k t y c z n i e żadnej
r o l i w życiu p o l i t y c z n y m , j a k można sądzić z f a k t u , że nie wymieniają
ich k r o n i k i historyczne (np. Szara Tudżi relacjonująca w y d a r z e n i a ze
znacznie większego obszaru zamieszkałego przez Mongołów zawiera 68
etnonimów). Można więc sądzić, że wiele pozycji na tej liście reprezen­
towało sztuczne nieco t w o r y powstałe — j a k mówił Meirgen Gegen —
w b r e w trudnościom w łączeniu i organizowaniu p o n o w n y m lineaży.
Sztuczność tę podkreśla f a k t , że Mandżurowie dość szybko p o r z u c i l i ideę
organizacji państwa i jego a d m i n i s t r a c j i opartej n a sieci g r u p k r e w n i a ­
czych. Próby takiej nie p o n o w i l i mianowicie na terenie Chałchy po j e j
4 9

4 9

nych

W połowie XSVII
przez

w i e k u sporządzono> taką listę d l a obszarów podporządkowa­

d w u p i e r w s z y c h w ł a d c ó w mandżurskich



Nurchacziego

D o k u m e n t t e n został w y d a n y w 1744 r. w P e k i n i e pt. Ogólny
dżurskich

wchodzących

w skład ośmiu

chorągwi

przegląd

(por. L e b i e d i e w a ) .

g r u p y mandżurskie, mongolskie, chińskie i koreańskie.

i

Abchaja.

rodów

Lista

man­

obejmuje

128

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

podporządkowaniu w końcu X V I I w i e k u . Było t o r e z u l t a t e m oporu, j a k i
owa koncepcja napotkała w samej m a t e r i i społecznej n i e dostosowanej już
do podobnych rozwiązań. N i e należy j e d n a k przeceniać opozycji ze s t r o ­
n y społeczeństwa mongolskiego, gdyż pierwszorzędne znaczenie miała r a ­
czej klęska koncepcji na g r u n c i e chińskim, gdzie lineażowa grupa tsun
okazała się niezdolna do pełnienia f u n k c j i p o l i t y c z n y c h .
Mandżurowie zatem przyjęli k o m p r o m i s o w e rozwiązanie adaptując
doświadczenia w o j s k o w e j organizacji Mongołów w postaci jednostek t y p u
otoy i choszun oraz ustanawiając p r a w n y obowiązek u t r z y m y w a n i a egzo­
g a m i i l i n i o w e j wśród k r e w n y c h o wspólnych agnatach do 9 pokolenia
wstępnego. Można przypuszczać, że t a k i obowiązek zahamował, lecz nie
powstrzymał procesu rozdrabniania lineaży w rodzaju tego, j a k i relacjo­
nowaliśmy w odniesieniu do potomków Kasara (Mergen Gegen przytacza
także inne przykłady, por. Bałdanżapow, s. 156, 41v). W p r a w d z i e kasarydzi rządzący 16 choszunami b y l i grupą n a t y l e eminentną, że zmuszeni do
u t r z y m y w a n i a egzogamii nie m o g l i otwarcie zerwać z tradycją jedności.
Inne jednak lineaże mogły dzielić się bez większych raczej przeszkód,
zachowując j e d y n i e pamięć l i n i i pochodzeniowej d l a celów k o n t r o l o w a n i a
d o b o r u małżeńskiego. W t e n sposób w okresie nowożytnym najszerszą
grupą krewniaczą, j a k a zachowała się w społeczeństwie, był przypuszczal­
nie 4-pokoleniowy lineaż podstawowy, w średniowieczu będący je d ynie
j e d n y m z segmentów lineażowej s t r u k t u r y . Jednocześnie utrzymywała
się najprawdopodobniej głębsza genealogicznie
grupa pochodzeniowa
utworzona wokół l i n i i egzogamicznej nadal — zgodnie z tradycją —
określanej yasun. Tymczasem spłycony lineaż n i e dysponował w zasadzie
nazwą własną, być może dlatego, że t a ostatnia pojmowana była jako
a t r y b u t g r u p y występującej w kontekście s t r u k t u r y lineażowej tworzącej
sieć jednostek wyczerpujących schemat organizacji społeczeństwa. Toteż
dawne e t n o n i m y stosowano raczej n a określenie jednostek a d m i n i s t r a ­
c y j n y c h otoy oraz l i n i i pochodzeniowych yasun. Przykład t a k rozwiązanej
i d e n t y f i k a c j i będącej w użyciu w X V I I w i e k u c y t u j e Władimircow
(s. 132) z t e r e n u ojrackiego: „z kości Choszut, z o t o k u K o r o c z i n " .
Czteropokoleniowy lineaż podstawowy nie miał n i e t y l k o n a z w y włas­
nej, lecz przypuszczalnie również t e r m i n u rodzajowego d l a tego t y p u
g r u p y , skoro t e r m i n właściwy oboy począł zanikać. W p r a w d z i e w s k u t e k
odnowicielskich działań Mandżurów przywrócono go na krótko do ży­
cia , lecz nie utrzymał się on dłużej, gdyż z b y t ściśle związany był
50

Świadczy o t y m jego występowanie w tekście k r o n i k i M e r g e n G e g e n a . W y ­
daje się, że autor t e n był z w o l e n n i k i e m mandżurskich i n t e r w e n c j i n a r z e c z r e a k t y ­
w o w a n i a g r u p k r e w n i a c z y c h , gdyż starał się j e podeprzeć a u t o r y t e t e m kościoła l a m a j s k i e g o , który s a m reprezentował j a k o d u c h o w n y , a także h i s t o r y c z n e j t r a d y c j i
i n d y j s k i e j i tybetańskiej, którą posługiwał się ten kościół. T e j ostatniej m i a n o w i c i e
p r z y p i s u j e u s t a n o w i e n i e podziału ludzkości n a oboy i w p r o w a d z e n i e egzogamii t y c h
g r u p (por. Bałdanżapow, s. 114, 6v).
5 0

129

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

z tradycyjną organizacją krewniacza. I z o l o w a n y lineaż pozbawiony za­
plecza krewniaczego i n i e odgrywający już istotniejszej r o l i w organizacji
społeczeństwa przestał kojarzyć się z pojęciem oboy. N i e w i e m y , czy zo­
stało ono zastąpione przez Chałchasów i n n y m t e r m i n e m , w każdym razie
b r a k u j e na to dowodów.
Prawdopodobnie w epoce nowożytnej lineaż określano t e r m i n e m gene­
r a l n i e odnoszącym się wcześniej do k r e w n y c h agnatycznych l u b takichże
więzów pokrewieństwa (nie zaś k o n k r e t n e j g r u p y ) , c z y l i tóról. Można
tak sądzić z f a k t u , że kodeks p r a w mandżurskich operuje określeniem
tdroliyin
daruya. Oznacza ono głowę l u b przywódcę zespołu k r e w n y c h ,
co wskazuje na istnienie f o r m a l n e j organizacji takiego zespołu ( p r z y n a j ­
m n i e j z p u n k t u widzenia prawodawcy) i t y m s a m y m jego zbliżony do l i ­
neażu charakter.
Istnieją ponadto ślady t e r m i n o l o g i i , która również może być odnoszo­
na do g r u p y lineażowej. T a k więc w materiałach współczesnych n a t r a ­
f i a m y na określenia biileg oraz miyen stosowane jeszcze w X X w i e k u
dla wspólnie koczującego zespołu k r e w n y c h w odróżnieniu od chot l u b
ayil oznaczających zespół o d o w o l n y m składzie. P i e r w s z y z tej p a r y o d ­
n a j d u j e m y w najwcześniejszych źródłach w znaczeniu wspólnie koczują­
cej g r u p y ( T H M § 28), w p r a w d z i e nieokreślonej wielkości, j a k też nie
mającej e t n o n i m u , ale za t o — w o w y m czasie — najpewniej k r e w n i a ­
czej. Z k o n t e k s t u można t y l k o wnosić, że n i e była ona liczna, j a k też n i e
stanowiła f o r m a c j i w o j s k o w e j a n i politycznej ( T H M § 35). Jednocześnie
t e n sam t e r m i n może określać grupę t y p u oboy ( T H M §§ 8, 9). O m a w i a n y
w y r a z oznacza współcześnie „grupę j a k i c h k o l w i e k desygnatów; dział ca­
łości". Jego związek z systemem pokrewieństwa zdaje się jednak n i e p o d ­
legać wątpliwości , j a k o zaś a n t o n i m wobec ayimay układa się w t r i a ­
dzie: ayimay-oboy-biileg.
Ostatniemu j e j członowi można przypisać zna­
czenie: „terytorialna i gospodarcza wspólnota k r e w n y c h stanowiących
część lineażu". N i e jest też wykluczone, że w czasach nowożytnych mógł
on n i e k i e d y zastępować oboy . Podstawowe znaczenie biileg k o j a r z y m y
jednak z koczującą wspólnotą k r e w n y c h , i to raczej tą, którą Władimir­
cow nazwał ajlową, c z y l i odpowiadającą przede w s z y s t k i m m i n i m a l n e m u
lineażowi.
51

52

5 1

Również

w

Buriacji

spotykamy

zastosowanie

wyrazu

buluk

w

znaczeniu

wspólnoty t e r y t o r i a l n e j o t r a d y c j a c h wspólnego p o c h o d z e n i a p r z y n a j m n i e j części z e ­
społu (np. buluk

j a n g u c k i złożony z „rodów" J a n g u t i Mongoloid). O występowaniu

t e r m i n u w B u r i a c j i por. W j a t k i n a

1969 s. 38. T r z e b a

j e d n a k nadmienić, że w z u ­

pełnie i n n y m z n a c z e n i u używa go R a s z i d e d - D i n (I s. 185), a m i a n o w i c i e n a okreś­
l e n i e oddziału w o j s k o w e g o .
5 2

P r z y p u s z c z e n i a tego n i e p o t w i e r d z a

j e d n a k fakt, że w y r a z n i e j e s t

popularny

w k r o n i k a c h nowożytnych. T e i c h partie, które powtarzają w y d a r z e n i a z §§ 8 i 28
Tajnej

historii

raczej

pomijają

k r o n i k a Łubsan D a n d z a n a
giidel

ów t e r m i n . Spośród

stosuje

bólók,

„grupa koczująca", zaś M e r g e n G e g e n

9 — Etnografia Polska, t. X X z. 2

t r z e c h Altan

natomiast w e r s j a
qotan

ayil

Tobczi,

anonimowa

jedynie

używa

„obozowisko j u r t " .

ne-

130

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

Wydaje się, że w y r a z chot, będący określeniem sposobu zajmowania
przestrzeni (grupa j u r t ustawiona w e wspólnym obozowisku) od dość d a w ­
na s t a n o w i s y n o n i m t e r m i n u biileg. N a podstawie materiałów o j r a c k i c h
Władimircow d e f i n i u j e chot w kategoriach krewniaćzych j a k o „część
r o d u , grupę b l i s k i c h współrodowców koczujących razem i kierowaną przez
najstarszego j e j członka"; j e j wielkość mogła wynosić 30 i więcej j u r t
(s. 170, 192). Złatkin uzupełnia, że kontrolowała ona k o n k r e t n e t e r y t o ­
r i u m określając j e p r z y t y m n a 200-300 k m . Według tego ostatniego
autora chałchaskie chot liczyły 3-7 j u r t i już w X V I I w i e k u i c h skład był
płynny, a k r y t e r i u m pokrewieństwa n i e obowiązywało (Złatkin, s. 9-10).
Duża dysproporcja stopnia i n t e g r a c j i k r e w n y c h między Chałchasami i pe­
r y f e r y j n y m i zachodnimi g r u p a m i m o n g o l s k i m i była u w a r u n k o w a n a specy­
fiką historycznego r o z w o j u i znajduje odbicie także w i n n y c h dziedzinach
życia społecznego. Władimircow przyjmując k r y t e r i u m wielkości zespo­
łu rozróżnia o j r a c k i „chotonowy" i chałchaski „ajlowy" sposób koczowa­
nia. Zastosowane przez niego n a z e w n i c t w o jest umowne, gdyż Chałchasi
swoje mniejsze zespoły również n a z y w a l i chot. T o rozróżnienie dotyczy
jednak istotnego f a k t u , czy zespół koczujący stanowiła g r u p a lineażowa,
czy t y l k o j e j część. W p i e r w s z y m b o w i e m p r z y p a d k u , p r z y 4-pokoleniow e j głębokości lineażu, koczowisko t a k i e j g r u p y mogło składać się z ok.
30 r o d z i n . F a k t , że Chałchasi koczują od m n i e j więcej X V I I w i e k u ,
w mniejszych zespołach, nie m u s i jednak oznaczać dezintegracji lineażu,
chociaż niewątpliwie m u sprzyja. Wielkość koczującego zespołu zależna
jest b o w i e m n i e t y l k o o d w o l i uczestników, lecz m . i n . także o d w a r u n ­
ków naturalnego środowiska. Lepsze pastwiska ułatwiały wspólne koczo­
wanie w liczniejszych grupach. Wniosek Władimircowa (s. 171), że m n i e j ­
sze koczowiska Chałchasów potwierdzają wczesne porzucenie przez n i c h
„ustroju r o d o w e g o " (tzn. organizacji krewniaczej), n i e jest zatem sam
przez się oczywisty, chociaż koresponduje z i n n y m i f a k t a m i . W jeszcze
m n i e j s z y m s t o p n i u r o z m i a r y koczującego zespołu zależały od zróżnicowa­
n i a ekonomicznego członków. W i k t o r o w a sugeruje takie właśnie rozwią­
zanie twierdząc, że już w średniowieczu istniała następująca zależność:
bogate r o d z i n y koczowały w małych zespołach, biedne zaś w i e l k i m obo­
zem kureniem, zachowującym cechy wspólnoty r o d o w e j (Narody..., s. 715).
T e n ostatni nie m a jednak żadnego związku z korporacyjną wspólnotą
k r e w n i a c z a i jest — j a k wskazał Władimircow (s. 37, 128) — funkcją n i s ­
kiego stopnia bezpieczeństwa i centralizacji władzy, dlatego też często
s p o t y k a m y go w w i e k a c h X I - X I I oraz X I V - X V .
2

Jak powiedzieliśmy, koczowanie w małej grupie nie m u s i oznaczać
rozluźnienia więzów z pozostałymi członkami lineażu, zwłaszcza jeśli
koczują o n i w pobliżu. N i e m n i e j j e d n a k w y m o g i organizacji pracy p r o ­
wadzą n i e u n i k n i e n i e do takiego rozluźnienia. I m mniejsza jest b o w i e m
grupa, t y m ważniejsze stają się właśnie proporcje między zasobami siły
roboczej a potencjałem gospodarczym r e p r e z e n t o w a n y m głównie przez

131

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

stado zwierzęce. Zachowanie t y c h p r o p o r c j i w gronie k r e w n y c h jest czę­
sto niemożliwe (szczególnie p r z y i c h zróżnicowaniu majątkowym), co po­
woduje konieczność współdziałania — a zatem sąsiedzkiego zamieszkiwa­
n i a — z osobami n i e należącymi do patrylineażu. W i e l k a rodzina, zwła­
szcza posiadająca wystarczające zabezpieczenie materialne, łatwiej w t y c h
w a r u n k a c h stanie się ośrodkiem i n t e g r a c j i niż agnatyczna l i n i a pocho­
dzeniowa. Oznacza to, że współpracujący zespół będzie składał się rów­
nież z k r e w n y c h n i e l i n e a r n y c h oraz p o w i n o w a t y c h zatracając t y m s a m y m
charakter podlineażu i przeksztacając się z g r u p y o cechach k r e w n i a ­
czych w luźny zespół k r e w n y c h n i e powiązanych wspólnotą l i n i i pocho­
dzeniowej. Z czasem, zwłaszcza w X I X w i e k u , w t a k i c h zespołach za­
cznie dominować więź sąsiedzka. Będą t e m u sprzyjały ruchliwość spo­
łeczna i wychodźstwo nasilające się właśnie pod koniec X I X w i e k u ,
a przybierające postać quasi-urbanizacji wokół ośrodków k l a s z t o r n y c h
albo też z m i a n y statusu społecznego w postaci przejścia w stan szabinarów — przywiązanych do majątków klasztornych, co często połączone
było ze zmianą koczowisk i t y m s a m y m intensywności p e w n y c h więzi
pokrewieństwa, chociażby przez ograniczenie kontaktów osobistych.
W początkach X X w i e k u , n a w e t w rejonach najbardziej sprzyjających
chotonowej organizacji wypasów i dających — z p o w o d u d o b r y c h past­
w i s k — więcej swobody w m a n e w r o w a n i u siłą roboczą, zaledwie 2 2 %
chot składało się z agnatycznych k r e w n y c h (głównie r o d z i n y b r a c i oraz
i c h synów), 3 2 % zaś tworzyły zespoły k r e w n y c h nie a g n a t y c z n y c h .
W t y c h w a r u n k a c h chotony n i e mogły stanowić g r u p y k o r p o r a c y j n e j
0 stałym członkostwie i wspólnocie majątku; cechy te mogły się j e d y n i e
utrzymać t a m , gdzie pokrywały się one ze wspólnotą wielkorodzinną l u b
j e j pozostałością — rodziną rozrośniętą wokół jednego lineażu m i n i m a l n e ­
go. Wspólnota chotonowa s t a n o w i zatem formę organizacyjną, którą
w różnych okresach tworzyły różne zespoły l u d z k i e — od 4-pokoleniowego lineażu przez podlineaż, wielką rodzinę aż do zespołu k r e w n y c h i g r u ­
p y sąsiedzkiej. P r z y istniejącym zasobie źródeł nie jesteśmy w stanie za­
proponować chronologizacji poszczególnych etapów, można jednak w s k a ­
zać na zbieżność procesu rozwojowego zachodzącego u Mongołów
53

1 i n n y c h ludów pasterskich, nawet t y c h , które cechowała wolniejsza d y ­
n a m i k a przekształceń (por. Wajnsztejn s. 65-67). Jedna i ta sama f o r m a
organizacji p r a c y reprezentowana przez chot przetrwała k i l k a różnych
f o r m g r u p o w a n i a się l u d z i (różne wersje g r u p k r e w n y c h aż po zespoły
celowe), a także stosunków własnościowych (od przypuszczalnie egalitar­
nego użytkowania owoców p r a c y po u k r y t e l u b nawet o t w a r t e w y k o r z y s -

53 W y n i k a
ajmaku

to z badań

archangajskiego.

Simukowa
W

(s. 26) p r z e p r o w a d z o n y c h

54 w y p a d k a c h

i c h członkowie

w

w

100 c h o t o n a c h

pełni

w pełni powiązani b y l i pokrewieństwem, z tego zaś w 5 9 % chotonów
więzy j e d y n i e d a l e k i e g o pokrewieństwa l u b

powinowactwa.

lub

prawie

występowały

132

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

t y w a n i e p r a c y najemnej). U p r a w n i o n a będzie zapewne sugestia, że jeśli
na terenach chałchaskich 4-pokoleniowy lineaż tworzył zespoły
chotonowe, trwało to przypuszczalnie krótko, po czym funkcję tę przejęły m n i e j ­
sze zespoły krewniacze, zwłaszcza w i e l k a rodzina, b y w s k u t e k cech właś­
c i w y c h gospodarce pasterskiej przekazać ją dalej nie l i m i t o w a n y m linią
pochodzeniową zespołom k r e w n y c h oraz g r u p o m sąsiedzkim. Odejście od
l i n i i agnatycznej j a k o k r y t e r i u m członkostwa w chat — i szerzej: k r y t e ­
r i u m t w o r z e n i a zespołów współdziałających — było możliwe dzięki t e m u ,
że w s t r u k t u r z e makrospołecznej dominowały g r u p y przestrzegające o d ­
m i e n n y c h kryteriów a f i l i a c j i .
8. P O Z O S T A Ł O Ś C I O R G A N I Z A C J I K R E W N I A C Z E J
— W I E L K A RODZINA I LINIA
POCHODZENIOWA

Tendencji do działania w luźnym zespole k r e w n y c h towarzyszy z w y ­
kle skrócenie i stopniowe zatarcie l i n i i pochodzeniowej. W p r a w d z i e i s t n i e ­
je wiele przekazów o p r o w a d z e n i u przez Mongołów zapisów genealogicz­
n y c h w postaci ksiąg, które dzieliły los l i n i i senioralnej, jednakże zakła­
danie n o w y c h ksiąg w odgałęziających się l i n i a c h bocznych pozostawało
coraz częściej sprawą swobodnej decyzji zainteresowanych. W s k u t e k tego
księgi takie wśród Chałchasów stały się rzadkością, utrzymywały je prze­
de w s z y s t k i m l i n i e szlacheckie oraz mniejszości niechałchaskie, zwłaszcza
B u r i a c i (por. Rdnczen, s. 206-207; Sumjaabaatar).
Interesujący przekaz o deprecjacji l i n i i pochodzeniowej z a w a r t y zo­
stał w tekście z przełomu X I X i X X wieków (Bawden 1960, s. 79-80) .
Jest to b a j k o w y m o t y w o d w u powracających z w o j n y synach, z których
t y l k o jeden jest p r a w d z i w y , d r u g i zaś d e m o n e m w c i e l o n y m w sobowtóra.
Obaj poddani są genealogicznemu t e s t o w i tożsamości polegającemu n a
s p r a w d z e n i u Wiedzy o przodkach do czwartego pokolenia włącznie. Test
w y p a d a pomyślnie d l a uzurpatora, „ponieważ był d e m o n e m " , natomiast
„prawdziwy s y n znał wyłącznie w y d a r z e n i a od czasów swego d z i a d k a " .
Z n a m i e n n y jest f a k t , że właściwa n o r m a l n e m u człowiekowi głębokość
pamięci genealogicznej n i e przekracza drugiego pokolenia, oczekiwana
zaś czwartego. Oznacza to, iż p r a k t y c z n i e nie może istnieć już — j a k o
g r u p a — lineaż 4-pokoleniowy, skoro nie jest znany jego przodek. N i e
M

и

M o w a t u o tekście b a j e k w y d a n y c h w

że o d p o w i a d a

on s t a n o w i świadomości

1928 r. w U ł a n B a t o r . Można przyjąć,

z przełomu X I X i X X wieków. M i m o

b a j k i te z n a n e były w M o n g o l i i o d X V I I w i e k u , i c h p i s a n e zaś w e r s j e
najprawdopodobniej
przygotowanym

od w . X V I I I , to w t y m w y p a d k u m a m y do c z y n i e n i a z t e k s t e m

do d r u k u w początkach X X w., w p r a w d z i e

a l e z w s z e l k i m prawdopodobieństwem
alnych. Mimo

że

monogolskie

na podstawie starszych,

do pojęć i zwyczajów

aktu­

iż s a m e b a j k i są p o c h o d z e n i a i n d y j s k i e g o , j e d n a k stały się w

Mon­

golii popularne i n i e m a podstaw

dostosowanym

przypuszczać, b y opowieść, n a którą

powołujemy

się, była s p r z e c z n a z rzeczywistością społeczną Mongolii. W t a k i m b o w i e m
uległaby o d p o w i e d n i e j

a d a p t a c j i , b y n i e w y w o ł y w a ć oporu u c z y t e l n i k a .

wypadku

133

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

może być także realizowany teoretyczny wymóg 7-pokoleniowej, czy n a ­
w e t głębszej, egzogamii. N a koniec, g r u p a k r e w n y c h agnatycznych obej­
m u j e p o t e n c j a l n y c h członków w i e l k i e j r o d z i n y pochodzenia ego, dalsi zaś
k r e w n i wchodzący dawniej do patrylineażu znajdują się obecnie w r a m a c h
luźnego zespołu k r e w n y c h , członkostwo którego n i e jest oparte na k o n ­
k r e t n y c h k r y t e r i a c h pochodzeniowych i który określa się z b i o r o w y m t e r ­
minem
tbrol-sadan.
O występowaniu takiego m o d e l u (tzn. w i e l k a rodzina j a k o podstawo­
w a k o r p o r a c y j n a g r u p a krewniacza integrująca zespół szeroko r o z u m i a ­
n y c h k r e w n y c h , jeśli wymagają tego k o n k r e t n e potrzeby) możemy mó­
wić już co n a j m n i e j w X V I I I w i e k u . K r o n i k a M e r g e n Gegena pouczając
o właściwej drodze życia w y m i e n i a j a k o w a r u n e k harmonię w r a m a c h
Wielkiej rodziny, precyzując p r z y t y m j e j członków poza własną rodziną
nuklearną (stryjowie, b r a t a n k o w i e , szwagierki). Wśród konsekwencji n i e ­
przestrzegania t e j zasady znalazło się także „rozłączenie i rozproszenie
k r e w n y c h obu l i n i i " , dokładniej zaś yas miąa — kość i mięso — symbole
l i n i i ojcowskiej i macierzystej (Bałdanżapow, s. 169, 52v, 53r). To ostatnie
wskazuje n a stopniową bilateralizację zespołu k r e w n y c h (rozłączenie za­
kładać m u s i uprzednią jedność). P r z e j a w u b i l a t e r a l i z a c j i można też u p a ­
trywać w semantyce p e w n y c h passusów p o e t y c k i c h z Ałtan Tobczi, n p .
z w r o t y oddawane w X V I I w i e k u przez określenia g r u p krewniaćzych,
w następnym s t u l e c i u są transponowane n a równoważnik „krewnych" .
55

W t y m kontekście w a r t o wspomnieć o interesujących losach w y r a z u
uruy. W Tajnej
historii
i w i e l u zastosowaniach nowożytnych nie budzi
wątpliwości jego znaczenie „potomkowie danego przodka, zespół l u d z i
odniesiony do wspólnej t r a d y c j i genealogicznej, g r u p a pochodzeniowa",
j a k n p . altan uruy „złoty ród", „czyngisidzi". Jest to zatem zbiorowość
agna t y c z n y c h k r e w n y c h należąca do wspólnej g r u p y krewniaczej. T a k
też rozumiał t e n w y r a z Władimircow (s. 59, 60). Tymczasem w k r o n i ­
kach nowożytnych z n a j d u j e m y oboczne jego zastosowania w znaczeniu
p o w i n o w a t y c h ze s t r o n y żony, c z y l i całkowicie o d m i e n n y m . Podobna
dwuznaczność u t r z y m u j e się, a nawet pogłębia, w języku współczesnym .
56

57

55

wypowiedzi

agnatyczni" (Bawden,

Subedeja:

uruy

torol

„powinowaci

ze s t r o n y

1955, s. 46) zastąpione zostaje p r z e z aąa degii

żony i

krewni

„bracia, k r e w n i

w ogóle" (Bałdanżapow, s. 145, 32v).
5 6

Por. Bawden,

1955, s. 46, 75, 164; Łubsan

s. 145, 32v. T e n o s t a t n i tłumaczy uruy
stawia

ją o j c o w s k i e j

Dandzan,

s. 263; Bałdanżapow,

również j a k o „linia m a c i e r z y s t a " i p r z e c i w ­

(s. 171, 53v). V r e e l a n d

(s. 62) o p e r u j e

wyłącznie

znaczeniem

„powinowaty". Gałstuński (1893, s . 209a) podaje w p i e r w s z y m z n a c z e n i u „powino­
w a c i ze s t r o n y żony".
5 7

Łuwsandendew

tłumaczy urag

m i a s t C e w e l to s a m o hasło d e f i n i u j e
błędnie —

jako

„krewny,

powinowaty

po żonie",

w pierwszym

znaczeniu —

chyba

j a k o k r e w n y c h zięcia i s y n o w e j .

W y d a j e się, że podobne kłopoty

c z e n i o w e powstały w języku b u r i a c k i m (por. Czeremisów, hasło urag),
Manżigijew

(s. 34) w y r a z

ten

określa

g r u p p y " wydzielone w linii agnatycznej.

jednoznacznie

jako

nato­

całkowicie
zna­

jakkolwiek

„krownorodstwennyje

134

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

P r a k t y c z n i e w czasach nowożytnych wszystkie n i e m a l zbiorowe t e r m i n y
odnoszące się do k r e w n y c h przestają nazywać k o n k r e t n e klasy, takie j a k
patrylineaż własny, żony l u b m a t k i . T a k więc spośród pojęć: torol,
uruy,
sadan, qamiyatan,
jedynie pierwszy u t r z y m u j e konotację agnatyczną
(przez p e w i e n czas t y l k o , gdyż współcześnie ją zatracił), pozostałe już nie
precyzują l i n i i a n i stosunku do własnego patrylineażu. Z j a w i s k o takie
m u s i m y potraktować jako przejaw b i l a t e r a l i z a c j i , j a k k o l w i e k n i e m a m y
d a n y c h o początkach tego procesu. D o t y c z y on w p i e r w s z y m rzędzie f u n k ­
cjonowania związków pokrewieństwa, ponieważ w enuncjacjach odnoszą­
c y c h się d o m o d e l u pokrewieństwa u t r z y m u j e się n a d a l rozróżnienie yas/
miqa, Hnii ojcowskiej i macierzystej, nadto zaś j a k o uściślenie tej p i e r w ­
szej •— k i l k a różnych terminów (m. i n . eligen) oznaczających grupę r o ­
dzeństwa z jednej m a t k i , l u b w przenośni — k r e w n y c h pochodzących
od jakiejś odleglejszej p r z o d k i n i .
Wspomniana bilateralizacja jest j e d y n i e częścią procesu r e o r i e n t a c j i
związków solidarności w k i e r u n k u od lineażowej g r u p y krewniaczej (ist­
niejącej nadal p r z y n a j m n i e j w szczątkowej postaci l i n i i pochodzeniowej)
do luźnego zespołu k r e w n y c h . Tezę tę przedstawiliśmy nieco wcześniej,
w t y m m i e j s c u można ją dodatkowo zilustrować na przykładzie. Biorąc
pod uwagę wspomnianą wyżej dwuznaczność t e r m i n u uruy, tłumaczenie
pewnego dwuwiersza występującego w różnych wersjach Ałtan Tobczi
nasuwa możliwości i n t e r p r e t a c y j n e bezpośrednio odnoszące się do oma­
wianej t u k w e s t i i rozległości więzów pokrewieństwa. Weźmy za podstawę
f r a g m e n t z anonimowej Ałtan Tobczi i jego tłumaczenie (Bawden 1955,
§ 73, s. 164):
58

59

N i e będzie szczęścić się t e m u , k t o d b a o s w y c h
Poszczęści się t e m u , k t o d b a o s w y c h

uruy;

umai.

D w u w i e r s z aprobuje zainteresowanie okazywane umai (dosł.: „łono
m a t k i " ) danego człowieka, c z y l i adresowane przede w s z y s t k i m do kręgu
rodzeństwa i być może szerzej — do w i e l k i e j rodziny, którą dane r o ­
dzeństwo k o n t y n u u j e . Natomiast dezaprobata skierowana jest wobec z b y t
s i l n y c h więzi z uruy, c z y l i p o w i n o w a t y m i ze s t r o n y żony (jak chce B a w ­
d e n i i n n i tłumacze), albo też szeroko rozumianą własną grupą pochodze­
niową (jeśli przyjąć p i e r w o t n e i nadal utrzymujące się znaczenie t e r m i ­
nu). Ta ostatnia i n t e r p r e t a c j a przeciwstawia sobie dwie kategorie k r e w ­
n y c h w r a m a c h tego samego patrylineażu l u b g r u p y krewniaczej i ozna­
cza dezintegrację lineażu postulując utratę zainteresowania jego d a l s z y m i

5 8

P o r . : Borjigin

§ 115. W

tóról-tei

kiimtin

„człowiek z l i n i i Bordżiginów",

t e j s a m e j k r o n i c e (§ 47) torol

B a w d e n 1955

występuje j e d n o z n a c z n i e j a k o „linia

agna­

tyczną".
5 9

Są to j e d n a k z a w s z e k r e w n i p a t r y l i n e a r n i , n i e zaś w l i n i i kobiecej, j a k c h c e

Gałstuński (hasło

eligen).

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

135

członkami, co odpowiadałoby prawidłowemu z j a w i s k u stopniowego k u r ­
czenia się zasięgu związków pokrewieństwa. Natomiast pierwsza i n t e r p r e ­
tacja przeciwstawia sobie d w a zespoły połączone aliansem małżeńskim.
Można ją rozumieć j a k o protest t r a d y c j o n a l i s t y przeciw włączaniu osób
spowinowaconych do współdziałającego zespołu k r e w n y c h . D o t y c z y on,
j a k można domyślać się, raczej zewnętrznych przejawów i n t e g r a c j i —
j a k f o r m g r u p o w a n i a się l u d z i (np. w chotony) niż samej i d e i współdzia­
łania z p o w i n o w a t y m i , podkreślonej jako zasada s t r u k t u r a l n a jeszcze
w Tajnej historii. Zresztą występowanie przeciwko solidarności k r e w n y c h
pojmowanej na oba wskazane t u sposoby byłoby sprzeczne z istotą więzi
pokrewieństwa w systemie k r e w n i a c z y m i praktyką zarówno wcześniej­
szą, j a k też spotykaną n a początku epoki nowożytnej.
S w o i s t y m protestem przeciw dezintegracji lineażowych g r u p k r e w ­
niaczych jest Altan Tobczi
a u t o r s t w a M e r g e n Gegena. Wspominaliśmy
już o i d e o w y m w s p a r c i u , jakiego udzielił on mandżurskim koncepcjom
wskrzeszenia oboy, oraz przywrócenia g r u p o w e j egzogamii. Cała k r o n i k a
przepojona jest bardziej od i n n y c h nowożytnych k r o n i k m o n g o l s k i c h ideo­
logią pokrewieństwa, zaś wśród powodów j e j napisania autor w y m i e n i a
przybliżenie c z y t e l n i k o m tej ideologii (Bałdanżapow, s. 136, 24v). W i s t o ­
cie posługuje się o n częściej środkami n e g a t y w n y m i — poddaje k r y t y c e
zjawiska przez siebie obserwowane, a niezgodne z g e n e r a l n y m założeniem.
To ostatnie sprowadza się do n o r m y etycznej — uznawania pokrewień­
s t w a agnatycznego — w y m i e n i o n e j obok trzech i n n y c h n o r m mających
regulować postępowanie człowieka: szacunku d l a władzy, Kościoła oraz
prawości c h a r a k t e r u (s. 171, 53v). A u t o r ubolewa n a d rozluźnieniem w i ę ­
zów pokrewieństwa (s. 40r), rozproszeniem g r u p k r e w n i a c z y c h (s. 41v),
rozłączaniem k r e w n y c h w drodze a d m i n i s t r a c y j n e j i lekceważeniem p a ­
mięci genealogicznej (s. 53v), na koniec, zaś emocjonalnie odcina się od
t y c h , którzy u t r a c i l i więź ze s w y m i k r e w n y m i p a t r y l i n e a r n y m i (s. 54r).
Przypuszczalnie n i e popełnimy błędu, jeśli u z n a m y tę kronikę z X V I I I
w i e k u za podzwonne d l a agnatycznej g r u p y krewniaczej szerszej niż l i ­
neaż m i n i m a l n y — w i e l k a rodzina. S a m autor godzi się z z a m k i e m g r u p
k r e w n i a c z y c h , domaga się jednak zastąpienia i c h przez pielęgnowanie p a ­
mięci genealogicznej (s. 24v, 53v). Dzięki t e m u , jak.się wydaje, popełnia
niekonsekwencję — koncentrując się na przeszłości historycznej, lekce­
waży niejako teraźniejszość i j a j wymagania, n a w e t g d y b y t a ostatnia
składała się z g r u p pochodzeniowych o osłabionej pamięci genealogicznej.
Pisze on: „nie jest potrzebny t a k i autor [...], który obniża cenę złota i sreb­
ra, to znaczy tórol udum, i podnosi cenę żelaza i miedzi, t o jest uruy
sadun" (s. 53v). Przeciwstawienie to możemy rozumieć d w o j a k o : „krewni
lineażu — p o w i n o w a c i " albo „wszyscy k r e w n i lineażu — żyjące generacje
lineażu". P r z y każdej z t y c h i n t e r p r e t a c j i dostrzegamy istotną opozycję
między d i a c h r o n i c z n y m , l i n i o w y m r o z u m i e n i e m pokrewieństwa, a s y n ­
c h r o n i c z n y m jego r o z u m i e n i e m j a k o funkcjonalnego z b i o r u k r e w n y c h .

136

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

Wyrażoną t a k myśl autora — d o s t o j n i k a kościelnego — można b y s t r a westować j a k o przeciwstawienie krewniaczej wieczności i doczesności.
U jego podłoża t k w i dezaprobata dla wyższego wartościowania owej d o ­
czesności przez współczesnych a u t o r o w i .
Jednocześnie z z a n i k i e m grupowej solidarności krewniaczej k r o n i k i
nowożytne poczynają akcentować solidarność rodzeństwa. Można ją p o j ­
mować z jednej s t r o n y j a k o solidarność t r z o n u formującego wielką r o d z i ­
nę i odnosić do t e j właśnie i n s t y t u c j i , albo też j a k o solidarność g r u p y
rówieśniczej w szerszym zespole k r e w n y c h i odnosić do koncepcji współ­
działania integrującego t a k i e zespoły. Oba te rozumienia n i e są ze sobą
sprzeczne, gdyż solidarność tę adresuje się t y l k o do części osób stanowią­
cych d a w n i e j grupę krewniaczą l u b k i l k a sojuszniczych g r u p powiąza­
n y c h m a t r y m o n i a l n y m i aliansami. Interesującego przykładu dostarcza po­
równanie akcentów w w y d a r z e n i u opisanym zarówno przez Tajną historią,
j a k też przez Altan Tobczi, a dotyczącym uczty n a d Ononem, która za­
kończyła się k o n f l i k t e m z Dżurkinami. Według Tajnej
historii
{§ 130)
zwołano ją d l a umocnienia sojuszu politycznego różnych g r u p w o j s k o w o - k r e w n i a c z y c h , które przyłączyły się do Czyngis-chana. Natomiast w uję­
c i u Mergen Gegena było to rodzinne spotkanie Czyngisa z braćmi, w któ­
r y m udział Dżurkinów jest całkowicie p r z y p a d k o w y i konieczny t y l k o do
celów d r a m a t u r g i i k o n f l i k t u (Bałdanżapow, s. 146, 32v, 33r). Przewodził
m u j a k o głowa r o d z i n y s t r y j Czyngisa z o k a z j i rocznicy swoich u r o d z i n .
Altan Tobczi niewątpliwie idealizuje sytuację, gdyż zgodnie z Tajną historią s t r y j i bratanek b y l i powaśnieni, często należąc do p r z e c i w n y c h obo­
zów. K r o n i k a nowożytna czyni z n i c h zgodnych członków w i e l k i e j r o d z i n y
(przypuszczalnie wzorując się n a współczesnym modelu), wkładając przy
okazji w usta seniora k i l k a pouczeń dotyczących współżycia rodzeństwa
według zasad jedności i współdziałania (Bałdanżapow, s. 146, 32v). Podob­
nej treści pouczenia znajdują się dość często w i n n y c h k r o n i k a c h n o w o ­
żytnych, w p l a t a n e w e f r a g m e n t y zaczerpnięte z Tajnej
historii,
która
koncentrowała się raczej n a p r z e k a z y w a n i u wydarzeń o znaczeniu p o l i ­
t y c z n y m niż na stosunkach między k r e w n y m i .
60

Na podstawie przytoczonych materiałów możemy przypuszczać, że od
X V I I w i e k u kompozycja związków pokrewieństwa dominujących w spo­
łeczeństwie m o n g o l s k i m wyglądała następująco. Miejsce lineażowych g r u p
k r e w n i a c z y c h zajmować poczęły k o r p o r a c y j n e minilineaże, c z y l i w i e l k i e
rodziny, które przez p e w i e n czas występowały jeszcze w t e r y t o r i a l n y m

6 0

Np. wypowiedź Küdei S e c z e n a z a m i e s z c z o n a p r z e z Łubsan D a n d z a n a

65). P r z y t a c z a się w n i e j przykład synów A m b a k a j - c h a n a ,

którzy wspólnie

(s. 6 4 polują,

l e c z p r z y r o z d z i a l e mięsa w y w o ł u j ą n i e s n a s k i , kłótnie i bójki, w w y n i k u czego

roz­

dzielają

się. Są oni p r z e c i w s t a w i e n i s y n o m Kabuł-chana, którzy po wspólnym p o ­

lowaniu

razem

ucztują

i honorują

i h a r m o n i i " . Morał s p r o w a d z a

„potęgę

przyjaźni

się do u k a r a n i a p i e r w s z y c h i n a g r o d z e n i a

się n a w z a j e m

demonstrując

drugich.

137

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

i gospodarczym związku (chotony)
z równorzędnymi s p o k r e w n i o n y m i j e d ­
n o s t k a m i i , być może, do n i c h właśnie odnosiło się określenie ayil ayimay
mające konotację sąsiedztwa i związku pokrewieństwa zarazem. Stano­
wiły one w t e n sposób część dawnego lineażu, można j e zatem nazwać
g r u p a m i pochodzeniowymi. Sytuacja t a k a znalazła odbicie w systemie p o ­
jęciowym przez położenie akcentu n a pochodzenie od bliskiego przodka
wspólnego dla danej g r u p y . Ponieważ utrzymało się w y p r o w a d z a n i e za­
sadniczej l i n i i genealogicznej przez agnatów, ów przodek niższego rzędu
był d l a p r z e c i w w a g i kobietą spowinowaconą z j e d n y m z agnatów (matką
l u b babką po o j c u ) . Wspólnota pochodzenia członków t a k i e j r o d z i n y
wyrażana była w kategoriach biologicznych (eligen
„wątroba",
kebeli
„brzuch", kiiiker
„pępowina", umai „łono"), które przenośnie oznaczały
pokrewieństwo w r a m a c h rodzeństwa oraz jego potomków. Wielość t y c h
terminów, p r z y c z y m nie wszystkie z n i c h zna Tajna historia,
wskazuje
na to, iż s i l n y akcent kładziony na wspólnotę łączącą wielką rodzinę jest
koncepcją nowszą w s t o s u n k u do wspólnoty lineażowej, niejako j e j s u b ­
s t y t u t e m . Rodzina ta stała się b o w i e m n o w y m c e n t r u m solidarności k r e w ­
niaczej.
a l

Jednocześnie z z a n i k i e m g r u p krewniaćzych zabrakło podstaw do k o n ­
t y n u o w a n i a m a t r y m o n i a l n y c h sojuszy g r u p o w y c h jako podstawy w z a ­
jemnego współdziałania. Zastąpiły je zespoły k r e w n y c h koncentrujące się
— z p u n k t u widzenia ego — wokół jego w i e l k i e j r o d z i n y i włączające
p o w i n o w a t y c h oraz k r e w n y c h m a t k i , a zatem reprezentujące zasadnicze
elementy d a w n y c h sojuszy g r u p o w y c h . Były to najczęściej zespoły płyn­
ne, powstające dobrowolnie albo w w y n i k u pośredniego p r z y m u s u ekono­
micznego j a k o więzy wzmacniane bliskością terytorialną l u b potrzebami
rezerwowego zabezpieczenia społecznego. Ponieważ więzi te działały na
ogół na poziomie jednego pokolenia osób a k t y w n y c h gospodarczo, w y r a ­
żały się pojęciowo t e r m i n a m i określającymi rodzeństwo i s t o s o w a n y m i
szeroko w ogólniejszym znaczeniu, ponadto zaś r o z l i c z n y m i t e r m i n a m i d l a
pokrewieństwa w n i e o s t r y m r o z u m i e n i u (sadan, qamiyatan,
uruy,
udum,
torgüd, a także w o s t a t n i m okresie tóróZ, itp.). I c h wielość daje się i n t e r ­
pretować podobnie j a k w p r z y p a d k u określeń na wspólnotę pochodzenia
osób tworzących wielką rodzinę. I n f l a c j a coraz m n i e j p r e c y z y j n y c h pojęć
z zakresu pokrewieństwa jest wskaźnikiem dezorientacji co do k i e r u n k u
i c h właściwego adresowania i rozluźnienia kryteriów kwalifikujących na
bliskiego krewnego.

6 1

N i e o z n a c z a to, że różnica względnej głębokości o b u l i n i i musiała

wać wybór

kobiety

na przodka

linii

krótszej. Ponieważ

w

spowodo­

t y m przypadku

idzie

o p o c z u c i e jedności g r u p y r o d z i n n e j , k o b i e t a w y d a w a ł a się n a t u r a l n y m o d n i e s i e n i e m
również w c z a s a c h lineażowej o r g a n i z a c j i społeczeństwa, j a k o z w o l e n n i c z k a s o l i d a r ­
ności jednoczącej

j e j synów. O t y m integrującym

świadczy w i e l e w y p o w i e d z i

j e s z c z e w Tajnej

historii.

działaniu

kobiety

w

rodzinie

138

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z
9. R E O R I E N T A C J A K U L T O W E J I S Y M B O L I C Z N E J
SYSTEMU

WARSTWY

POKREWIEŃSTWA

Konsekwencją z a n i k u g r u p k r e w n i a c z y c h jest eliminacja pełnionych
w n i c h f u n k c j i k u l t o w y c h , co w n i o s k u j e m y ze zniknięcia terminów beki
oraz otčigin. K r o n i k i nowożytne powtarzające wydarzenia Tajnej
historii
eliminują passus o m i a n o w a n i u bekiego przez Czyngis-chana, ponadto
zaś często opuszczają l u b zniekształcają t e n tytuł występujący p r z y i m i o ­
nach osób uczestniczących w wydarzeniach epoki Czyngis-chana . P o ­
dobnie rzecz m a się z t e r m i n e m otčigin, który ulega zapomnieniu zastą­
p i o n y zostaje i n n y m — w p r a w d z i e p o c h o d n y m —• otyon . F u n k c j a bekie­
go pełniona była w grupie r o d o w e j oraz najprawdopodobniej lineażowej,
toteż eliminacja t e r m i n u pozostaje w zgodzie z w n i o s k i e m o dezintegra­
c j i lineaży w epoce nowożytnej. W y d a j e się, że f a k t t e n wyprzedził zna­
cznie wprowadzenie do M o n g o l i i l a m a i z m u , skoro już w X V I I w i e k u były
kłopoty z identyfikacją t e r m i n u .
Być może odmiennie wygląda sprawa z t e r m i n e m otčigin, który odno­
sił się do f u n k c j i k u l t o w e j w w i e l k i e j rodzinie, n i c zaś n i e wskazuje n a to,
b y t a ostatnia podlegać miała r o z p a d o w i przed X I X w i e k i e m . T u t a j f u n k ­
cja k u l t o w a najmłodszego z rodzeństwa w p o k o l e n i u tworzącym wielką
rodzinę ulega l i k w i d a c j i niezależnie od t r w a n i a g r u p y , z którą była zwią­
zana. P r z y j m u j e m y — chociaż być może niesłusznie — że role
bekiego
i otčigina zaniknęły równocześnie. Można przypuszczać, że po rozpadzie
lineażu, w którym władza r e l i g i j n a i świecka przekazywane były senioralnie, reguła ta została przeniesiona w dół. Starsi w i e l k i c h rodzin, kierujący
l a i c k i m i aspektami życia swoich g r u p , przejęli w tej s y t u a c j i również za­
dania obrzędowe zastępując niejako bekich. Być może dla tej i c h n o w e j
r o l i p o j a w i a się n o w y t e r m i n jügeli daruya, c z y l i k i e r o w n i k jügeli — zna­
n y c h ze średniowiecza ofiar składanych a g n a t y c z n y m p r z o d k o m (por.
Łubsan Dandzan, s. 311 p r z y p . 71). Najmłodszy z rodzeństwa zachowuje
niektóre swoje p r z y w i l e j e , m . i n . dziedzictwo j u r t y ojcowskiej. Skoro
j e d n a k obrzędy przeniesiono w kompetencje seniora, w s p o m n i a n y p r z y 62

63

6 2

Np. S e c z e B e k i występuje j a k o S e c z e n Bóke („siłacz"), Q u t u q u B e k i

(wymie­

n i o n y p r z e z R a s z i d e d - D i n a , I I s. 147) j a k o Q u t u y B i n g c z i , T o q t o a B e k i zaś bez t y ­
tułu (Bałdanżapow, s. 251, oraz 33r, 35v). M i m o e l i m i n a c j i tego tytułu

utrzymuje

się k o j a r z e n i e go z władzą, o c z y m świadczyłoby p r z y p i s a n i e go c z t e r e m k o l e j n y m
królom tybetańskim z I I I - I V w.n.e. (tamże, s. 14r).
6 3

N p . k r o n i k a M e r g e n G e g e n a stosuje b r z m i e n i e zniekształcone l u b zmieniające

z n a c z e n i e : óćigen

albo

występuje očiigen,

anonimowa

očiken

§§ 11, 94). J e d y n i e u Łubsan
l u b otąun

pojawia

(Bałdanżapow, s. 29v, 32v). W
Altan

Tobczi

Dandzana

stosuje očoqon
znajdujemy

kronice Sagan

l u b očigin

brzmienie

się p r z y najmłodszych s y n a c h w genealogiach

Secena

( B a w d e n , 1955

poprawne.

Otoyon

pokoleń bliższych

k r o n i k a r z o w i (por. Bałdanżapow, s. 42v), datując t y m s a m y m pośrednio w p r o w a d z e ­
n i e t e r m i n u do języka.

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

139

w i l e j m a już t y l k o f o r m a l n e znaczenie. Z m i a n i e statusu towarzyszy z m i a ­
na n a z w y — p r z y c z y m obecna otyon znaczy już niewiele więcej niż
„ostatni s y n " .
Przypuszczalnie niedługo po utracie f u n k c j i k u l t o w y c h przez najmłod­
szego z b r a c i nastąpiło całkowite n i e m a l przejęcie czynności r e l i g i j n y c h
przez p r z e d s t a w i c i e l i nowego k u l t u — mnichów lamajskich. Osobom
świeckim umożliwili o n i w p r a w d z i e a k t y w n e uczestnictwo w postaci w y ­
k o n y w a n i a ofiar, n i e m n i e j najistotniejsze ceremonie odbywały się już za
aprobatą nowego kościoła i w i m i e n i u reprezentowanych przez niego sił.
Sytuacja zmieniła się zatem d i a m e t r a l n i e — poprzednio osoby delegowa­
ne przez g r u p y krewniacze pełniły w i c h i m i e n i u zadania kapłańskie (zu­
pełnie niezależnie od równoległej i odmiennej w założeniach działalności
szamanów), obecnie zostały one zredukowane do m i n i m u m . Nadto kościół
l a m a j s k i wykorzystując słabość w i e l k i e j r o d z i n y u Chałchasów był w sta­
nie doprowadzić do i n d y w i d u a l i z a c j i działań r e l i g i j n y c h i przypisania i c h
poszczególnym d o m o s t w o m . Najważniejsza doroczna ofiara warunkująca
pomyślność rodziny, zwana współcześnie dżasaa unszuułach, nie nosi już
w początkach X X w i e k u żadnych śladów wspólnego przedsięwzięcia spo­
k r e w n i o n y c h rodzin. Materiały terenowe dostarczają w p r a w d z i e wskazó­
w e k , że mogła ona być niegdyś pojmowana k o l e k t y w n i e , n i e są one j e d ­
nak przekonujące. Należy ponadto wskazać, że l a m a i z m n i e musiał e l i ­
minować żadnej f o r m y k u l t u przodków, gdyż jego ślady n i e sięgają do
czasów nowożytnych. Przypuszczalnie ograniczał się o n do g r u p k r e w ­
niaćzych wyższego szczebla, w i e l k a rodzina natomiast już w średniowieczu
czciła d u c h y opiekuńcze ongyon , których dobór był całkowicie niezależ­
n y od systemu pokrewieństwa, j a k k o l w i e k m o g l i się wśród n i c h znaleźć
również z m a r l i k r e w n i . Po zaniknięciu organizacji lineażowej m i n i m a l n y
lineaż współtworzący rodzinę nie miał już wystarczającej głębokości ge­
nealogicznej, b y powołać do życia k u l t przodków na s w o i m szczeblu. T o ­
też ongony zastąpione zostały bóstwami l a m a j s k i m i występującymi
w identycznej f u n k c j i opiekunów rodziny, a z czasem także pojedynczych
osób.
64

Przed interwencją l a m a i z m u obroniła się jedna z najważniejszych
uroczystości r o d z i n n y c h utrzymująca elementy k u l t u religijnego. Jest nią
święto noworoczne niegdyś przypadające na początek z i m y i połączone
u

Ger-iin

ongyon

zaświadczone są już d l a r o d z i n y

Czyngis-chana

(Żamcarano,

s. 99). W i e m y , że j e d n y m z n i c h u c z y n i o n o — po j e j śmierci — kobietę, która u r a t o ­
w a ł a życie młodemu Temudżynowi. N i e m a pewności, c z y ongony n i e występowały
na

wyższych s z c z e b l a c h o r g a n i z a c j i

lineażowej. Mógłby n a to wskazywać f a k t , że

R a s z i d e d - D i n zastępuje pojęciem „ongon" t e r m i n „beki" odnoszący się do f u n k c j o ­
nariusza kultowego

(I s. 188). T o ostatnie świadczy, że k o m p l i k a c j e z r o z u m i e n i e m

w y r a z u „beki" pojawiły się już w X I V w i e k u , chociaż w t y m w y p a d k u

odpowiedzial­

ność można przypisać n i e m o n g o l s k i e m u p o c h o d z e n i u k r o n i k a r z a , co u s p r a w i e d l i w i a ­
łoby pomyłki t e r m i n o l o g i c z n e .

140

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

ze składaniem ofiar. O j r a c i zachowali do l a t 4 0 - t y c h X X w i e k u zwyczaj
składania ofiar noworocznych w gronie k r e w n y c h p a t r y l i n e a r n y c h , p r z y
c z y m miejscem ofiar było owo (oboya), sztuczny pagórek k u l t o w y z n a j ­
dujący się pod opieką r o d z i n y organizującej ofiarę, czy też zespołu wspól­
nie koczujących k r e w n y c h . Chałchasi ograniczają się w X X w i e k u do
ofiar n a ołtarzyku d o m o w y m i utrzymują tradycję zjazdów r o d z i n n y c h
z t e j okazji oraz o d w i e d z i n u k r e w n y c h . Natomiast i n s t y t u c j a r o d z i n n y c h
czy krewniaćzych owo nie jest znana z t e r e n u chałchaskiego, nie jest
jednak w y k l u c z o n e , że obecne owony miejscowości biorą swój początek
z takichże samych, w przeszłości służących j a k o c e n t r u m k u l t u lineażowego. Przypuszczalny etap przejściowy, d l a którego b r a k u j e d o k u m e n ­
tacji, można widzieć w b u r i a c k i m obrzędzie tailaya n a owo poświęconym
d u c h o w i opiekuńczemu t e r y t o r i a l n e j g r u p y pochodzeniowej (por. P e t r i ,
s. 7) l u b owo poświęconym d u c h o w i opiekuńczemu miejscowości. W t y m
ostatnim obrzędzie jeszcze w X X w i e k u uczestniczyli a k t y w n i e starsi w i e ­
k i e m mężczyźni reprezentujący poszczególne g r u p y pochodzeniowe ( „ r o ­
d y t e r y t o r i a l n e " ) . Jednakże pojmowano go już j a k o ofiarę w i m i e n i u p o ­
szczególnych małych rodzin, których członkowie b y l i b i e r n y m i świadka­
m i uroczystości (wg materiałów d l a X X w i e k u ; T u g u t o w , s. 6, 8). Związek
owo z k u l t e m przywiązanym do g r u p y krewniaczej również u Chałchasów potwierdza i n f o r m a c j a Rinczena (s. 206), iż w początkach X X w i e k u
obserwowano p r z y p a d k i łączenia ofiar n a t e r y t o r i a l n y m owo z o d n a w i a ­
n i e m zapisów w księgach genealogicznych .
W y d a j e się, że te f o r m y k u l t u , które związane były z lineażem, zanikać
mogły n a w e t przed całkowitą jeszcze dezintegracją t e j g r u p y . Prężniejsze j e d n o s t k i a d m i n i s t r a c y j n e (otoki, następnie choszuny)
przejęły f o r ­
m y obrzędowości właściwe lineażom, zwłaszcza zaś o f i a r y n a owo. Osta­
tecznie zlikwidowały je wczesne w p ł y w y l a m a i z m u , głównie przez włą­
czenie odpowiednich p r a k t y k w e własny system obrzędowy. P a r t y k u l a r n e
niegdyś zachowania k u l t o w e (związane b o w i e m z „własną" grupą k r e w ­
niacza) w t e n sposób poddane zostały uniwersalizacji, chociaż n a d a l k o ­
jarzone były z k o n k r e t n y m zespołem l u d z i , lecz nie powiązanych p o k r e ­
wieństwem. Zanikają też inne p a r t y k u l a r y z m y , j a k n p . d a w n a opozycja:
„swoi — o b c y " (uruy — jad), mająca niegdyś znaczenie opozycji: „własna
grupa krewniacza — wszelkie inne g r u p y krewniacze", liberalizującej się
z czasem w stronę: „szerzej pojęci k r e w n i i p o w i n o w a c i — n i e k r e w n i " .
J e d n y m z przejawów takiego dualnego widzenia świata było wyróżnienie
własnego m i k r o k o s m o s u i nasycenie go semantyką integracyjną w s t o p n i u
konstrastującym z semantyką odnoszącą się do świata zewnętrznego.
Wskazywaliśmy już na preferencyjne stosowanie t e r m i n u dboy w odnie65

6 5

R i n c z e n w t y m s a m y m m i e j s c u używa określenia „ofiary d u c h o m

n a o w o " , co j e d n a k w y d a j e

się mało p r a w d o p o d o b n e w

przodków

myśl odnotowanego

rozróżnienia między k u l t e m przodków i duchów opiekuńczych.

wyżej

141

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

sieniu do własnej g r u p y rodowej w średniowieczu . Podobnie gęsta sieć
i d e n t y f i k a c j i etnonimicznej dotyczy własnego zespołu ( 5 0 % w s z y s t k i c h
etnonimów z Tajnej
historii mieści się w grupie Bordżigin) i do niego
odnosi się także wyróżnianie lineaży, podczas g d y dalsze r e j o n y podlegają
stopniowej generalizacji. Wobec Mongołów stosuje się n a z w y rodów, w o ­
bec i n n y c h ludów m o n g o l s k i c h i p o k r e w n y c h n a z w y p l e m i o n , wobec
reszty zaś świata często ogólne określenie „cztery czarne i pięć k o l o ­
rowych".
Świat zewnętrzny n i e jest b y n a j m n i e j białą kartą, układa się o n w k o n ­
c e n t r y c z n y c h kręgach względnej szczegółowości poznania i stopnia i n t e ­
g r a c j i . Znajomość najdalszych jego kręgów jest wystarczająca d l a pomyśl­
nego przeprowadzenia operacji w o j e n n y c h , s t y k a m y się też z n i m i często
na k a r t a c h Tajnej historii. Ta ostatnia w y d a j e się być najbardziej „świa­
t o w a " ze w s z y s t k i c h k r o n i k mongolskich, wyraża b o w i e m strategiczne za­
mysły Czyngis-chana. Pozostałe, m i m o iż późniejsze, schodzą na szczebel
t a k t y c z n y wyrażając zainteresowanie bliższymi kręgami własnej rzeczy­
wistości. M i m o to Tajna historia najlepiej demonstruje wyraźną odręb­
ność wyjściowego zespołu w stosunku do pozostałych kręgów u n i w e r s u m .
D o t y c z y t o nie t y l k o nazewnictwa, lecz także i n n y c h zespołów s e m i o t y k i
k u l t u r o w e j , j a k zabiegi k u l t o w e czy w y z n a c z n i k i t e r y t o r i a l n e . Występują
one często wspólnie, czego dowodzi uświęcenie góry B u r q a n Q a l d u n i w y ­
niesienie j e j do r o l i centralnego symbolicznego p u n k t u d l a lineażu B o r ­
dżiginów. D w i e zatem cechy charakteryzują ideologię Tajnej
historii,
a t y m s a m y m schyłku epoki społeczeństwa rodowego — u n i w e r s a l i z m
w w i d z e n i u świata i własnego w n i m miejsca oraz p a r t y k u l a r y z m w w a r ­
tościowaniu poszczególnych kręgów koncentrycznie zbudowanego u n i w e r ­
sum.
ee

Rewolucja społeczna czasów Czyngis-chana, polegająca na u t r w a l e n i u
feudalno-wojskowej
organizacji, zmieniła funkcję g r u p k r e w n i a c z y c h
czyniąc z n i c h pomocniczy środek i n t e g r a c j i n a szczeblu l o k a l n y m , zasad­
niczy p u n k t ciężkości przeniosła zaś na strukturę a d m i n i s t r a c j i t e r y t o r i a l n o - w o j s k o w e j . Ta ostatnia dostarczała już n o w y c h ośrodków k o n c e n ­
trujących lojalność i określających podstawowy krąg i n t e g r a c j i . Ośrodki
te pełniły dalej swoją funkcję po u p a d k u d y n a s t i i J u a n podlegając stop­
n i o w o z m i a n o m organizacyjnym, które odbijały się w i c h wielkości i n a ­
zewnictwie — oťořci, ajmaki, choszuny. Przejęły one nie t y l k o rolę i n t e ­
grującą d a w n y c h g r u p k r e w n i a c z y c h , ale także często i c h e t n o n i m y oraz
f u n k c j e k u l t o w e . One także przejęły regulowanie zakresu d a w n e j opo­
z y c j i „swoi — o b c y " nadając j e j nową treść. W t y c h w a r u n k a c h opozycja
„krewni — n i e k r e w n i " , daleko łagodniejsza od poprzedniej n i e w y z n a ­
czała już podstawowego mikrokosmosu, a t y l k o jego część i jedno z k r y 6 6

N a 25 etnonimów o p a t r z o n y c h p r z e z Tajną

historię

określeniem oboy

mieści się w g r u p i e r o d o w e j Bordżigin, n a t o m i a s t d a l s z y c h 5 dotyczy grup,
p r z o d k a m i b y l i członkowie w i e l k i e j r o d z i n y założyciela Bordżiginów —

aż 19
których

Bodonczara.

142

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

teriów i n t e g r a c j i . Pojęcie „krewni" zawiera d w i e kategorie: 1) związku
rodzeństwa tworzącego wielką rodzinę poszerzonego o agnatyczne relacje
dowolnej głębokości, oraz 2) zespołu k r e w n y c h b i l a t e r a l n y c h i p o w i n o w a ­
t y c h tworzącego potencjalną grupę współdziałającą. Obie one, podobnie
j a k średniowieczny ród, nasycone są symboliką integracyjną polegającą
na l i c z n y c h określeniach dla w y m i e n i o n y c h k a t e g o r i i (por. wyżej: eligen
i t p . , sadan itp.). I c h synonimiczność l u b bliskość sprawia, że tożsamość
i c h integrującego znaczenia poddana z w i e l o k r o t n i e n i u m a niejako sztucz­
nie wzmacniać jedność k r e w n y c h ulegającą ciągłemu zawężeniu — od
wspólnoty agnatycznej g r u p y różnego szczebla, przez szeroki zespół
k r e w n y c h , doi współdziałającej g r u p y rówieśniczej.
Z dawnego s y s t e m u znakowego powołanego do i n t e g r o w a n i a g r u p
krewniaćzych pozostała fragmentarycznie funkcjonująca terminologia p o ­
krewieństwa oraz ta część systemu, która p o d t r z y m u j e jedność w i e l k i e j
r o d z i n y (również nie zachowana w całości). Pozostałe jego e l e m e n t y p r z y ­
właszczone zostały przez organizację administracyjną i kościelną. F a k t ,
że l a m a i z m przejął w i e l e f u n k c j i k u l t o w y c h s p r a w o w a n y c h uprzednio
w jednostkach systemu pokrewieństwa, stanowić może jedną z p r z y c z y n
szybkiego jego rozprzestrzenienia w świecie m o n g o l s k i m . Zaspokojono
w t e n sposób w kategoriach k u l t u religijnego potrzebę i n t e g r a c j i zagro­
żoną uprzednio w s k u t e k płynności i nietrwałości pełniących ją jedno­
stek — g r u p krewniaćzych i p o l i t y c z n o - a d m i n i s t r a c y j n y c h w ramach n i e ­
doskonałego najprawdopodobniej mongolskiego społeczeństwa p l e m i e n n e ­
go. T y m c z y n n i k i e m doskonalącym — stabilizującym nową strukturę —
okazał się lamaizm. P o d t r z y m a n y został dzięki t e m u d a w n y u n i w e r s a l i z m
w w i d z e n i u świata i pogłębiony p a r t y k u l a r y z m — aż do wymiarów ego­
c e n t r y z m u — w systemie wartości (ten ostatni uzasadniony większą i n dywdualizacją człowieka żyjącego w sąsiedzkim, nie zaś k r e w n i a c z y m
środowisku).
Tnstytut Historii Kultury Materialnej P A N
Zakład Etnografii
Świerczewskiego 105
00-140 Warszawa

LITERATURA
Bacon

E . , 1958. Obok.

Bałdanżapow

A study

P. В.,

of social

1970. Altan

structure

Tobči.

in Eurasia,

New

Mongolskaja

letopis

XVIII

Altan

Tobči,

Wiesbaden.

the

thirty-two

York.
w.,

Ułan

men,

New

U d e ( w y d . P. B . Bałdanżapow).
Bawden

C . R., 1955. The Mongol

1960. Tales



of

king

chronicle

Vikramáditya

and

wooden

Dehli.
Biertagajew

T . A., 1974. К

kách, [w:] Issledowanija
Bohannan

P., 1963. Social

С e w e 1 J . , 1966. Mongol

etimologii

po wostocznoj
anthropology,

chelnij

towcz

niekotorych
filologii,

slow

Moskwa.

New York.

tajlbar

tol, U ł a n B a t o r .

w mongolskich

jazy­

143

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW
Czeremisów

K . M., 1973. Burjatsko-russkij

G a l s t u n s k i j

K . , 1893-1895. Mongolsko-russkij

E . , 1939. Wórterbuch

Haenisch
Geheime
Istorija

Geschichte

Mongolsko]

St. Petersburg,

t. 1-3.

(Yüan-ch'aopi-shi),

Leipzig.

Respubliki,

S., 1970. Terminologia

Kałużyński

Moskwa.

slowar,

zu Mangholunniucatobca'an

der Mongolen,

Narodnoj

slowar,

1967, M o s k w a .
pokrewieństwa

u ludów

mongolskich,

„Etno­

g r a f i a P o l s k a " , t. 14 z. 1.
— 1970a. Imperium

mongolskie,

Warszawa.

W., 1948. Contributions

K o t w i c z

á l'histoire

de l'Asie

Centrale,

„R o c z n i k

Orienta-

podstawie

źródeł

Dalekiego

Historyków P o l s k i c h w P o z n a n i u

1925", t. 1,

l i s t y c z n y " , t. 15.
— 1925. O rolę
Wschodu),

ludów

koczowniczych

w

.„Pamiętnik I V Z j a z d u

historii

(na

Lwów.
K r a d e r

L . , 1963. Social

organization

of the Mongol-Turkic

pastoral

nomads,

The

(klanowoj)

or-

Hague.
К r i u к o w М.
ganizacii,

L e b i e d i e w a

rodowoj

luoprosu

o rodoiuom

mongolskich

narodów,

Moskwa.

Dandzan,

1973. Altan

Tobči

A., 1957. Mongol

oros

i istorija
Łubsan

sootnoszenii

W., 1967.О

i patronimiczeskoj

„Sowietskaja E t n o g r a f i j a " , n r 6.

Szastina,

E . Р., К

sostawie

(„Zołotoje

mongołow,

skazanie"),

[w:]

Filolopija

tłum. i r e d . N. P .

Moskwa.

Łuwsandendew

I . M., 1960. Jangutskij

Manżigijew

A., 1950. Sur

Mostaert

tol,

Moskwa.

burjatskij

quelques

rod, U ł a n U d e .

passages

de

l'Histoire

secrete

des

Mongols,

[w:]

Tataro-mongoły_

„ H a r v a r d J o u r n a l of A s i a t i c S t u d i e s " , v o l . 13, n r 1-2.
M un к u j ew
го Azii

1970. Zamietki

N. С ,

i Ewropie,

Narody

wostocznoj

Petri

В. E . , 1924. Elemienty

Raszid

Azii,

ad-Din,

R inсzen

o driewnich

mongołach,

Moskwa.
1965. S e r i a N a r o d y M i r a ,
rodowoj

1952. Sbornik

В., 1965. Ob odnoj

swjazi

letopisiej,

Moskwa—Leningrad.

u siewiernych

bur jat,

t. 1 części I , I I ,

chori-burjatskoj

rodoslownoj,

Irkuck.

Moskwa—Leningrad.

„Acta O r i e n t a l i a H u n -

g a r i c a " , v o l . 18.
A., 1933. Chotony,

S im uк ow

„Sowriemiennaja M o n g o l i j a " , n r 3.

S о к o 1 e w i с z Z., 1974. Wprowadzenie
Sumjaabaatar,

1966. Buriadyn

N. P., 1957. Szara

Szastina
Szastina],

do etnologii,

ugijn

Tudżi,

biczgees,

Warszawa.

Ułan Bator.

mongolskaja

letopis

XVII

wieka

[wyd. N. P.

Moskwa.
S., 1972. „Tajna

S z y n k i e w i c z

historia

Mongołów"

jako

źródło

etnograficzne,

„Etnografia P o l s k a " , t. 16 z. 1.
Tajna

historia

Mongols,

Mongołów;
Budapest

Mongołów,

tekst mongolski

anonimowa

kronika

mongolska

I . E . , 1973. The tailagan

T u gu tow

L i g e t i , Histoire

patrz: L .
z XIII

as a principal

H . H . , 1954. Mongol

V i e eland

u tofalarow,
W j a tк in а

community

S . I., 1968. Rodowaja

ritual

of the

Buryats

Budapeszcie).

and kinship

struktura

des

historia

w., W a r s z a w a 1970.

shamanistic

( m a s z y n o p i s złożony w I n s t y t u c i e E t n o g r a f i i A N w
Wajnsztejn

secrete

S . Kałużyńskiego: Tajna

1971; tłumaczenie p o l s k i e

structure,

New

i patronimiczeskaja

Haven.
organizacija

„Sowietskaja E t n o g r a f i j a " , n r 3.
К. W., 1946. Pierieźitki

matierinskogo

roda

u burjat-mongołow,

„So­

w i e t s k a j a E t n o g r a f i j a " , n r 1.
— 1969. Oczerki

kultury

Władimircow
Złatkin

i byta

I. J . , 1957. Oczerki

Żamcarano

burjat,

Leningrad.

B . J . , 1934. Obszczestwiennyj
nowoj

C . Ż., 1936. Mongolskie

i nowiejszej
letopisi

stroj

mongołow,

istorii
XVII

Mongolii,
wieka,

Leningrad.
Moskwa.
Moskwa—Leningrad.

144

SŁAWOJ S Z Y N K I E W I C Z

Славой Шинкевич
РОДСТВЕННЫЕ Г Р У П П Ы У М О Н Г О Л О В
И С С Л Е Д О В А Н И Е О Р Г А Н И З А Ц И И В П О С Л Е - Р О Д О В О М ОБЩЕСТВЕ
Резюме
Статья касается вопроса групповой организации общества на переходном этапе от родо­
вой системы к племенной. Первая понимается нами как общество, состоящее из родствен­
ныхгрупп, вторая же

— как общество, основные группы которого, составляющие этническое

или этнографическое целое, возникают, в принципе, на основе критерия рождения, а не род­
ства (напр. племя, каста).
Монгольское средневековое общество может, по мнению автора, служить примером
такого перехода. Оно частично было организовано политическими властями, поэтому груп­
пы вначале создавались по произвольному набору, в меньшей же степени учитывался крите­
рий рождения. Они же, ссылаясь на солидарность свойственную родству, применяли назва­
ния, отвечающие делениям былой родовой системы. Еще Владимирцов заметил, что военнофеодальные группировки применяли этнонимы родственных групп и видовой термин „обог".
Новые военно-административные ячейки общества сохранили также и в будущем эти опреде­
лители корпоративности, ибо они сами приобрели корпоративную форму и соответственные
ограничения в получению членских прав. Из-за сходства критериев членства группы образо­
вавшиеся позже „отоки" и даже „хошуны" считались неправильно родственными группами,
в литературе же неоднократно именовались родами.
На основе „Тайной истории монголов" автор предпринял попытку реконструировать
родовую организацию у монголов. Она была трехступенчатой (не считая племени как увен­
чивающейформы политического или лишь культурного объединения): род, линеаж (линийдж),
великая семья. В сущности, последней родственной группой можно считать минимальный
линеаж, корпоративнойформой которого (включаяженчужеродного происхождения) являлась
великая семья. В родословной Чингисхана на уровне рода выступают все потомки Бодончара и его четырех сынов, они образуют самую широкую экзогамическую группу

— борджи­

гинов. Род делится на известное число линеажей, которые возникают путем сегментации,
происходящей в каждом взрослом поколении, и отсекают группу потомков общего предка
отдаленного на 4 поколения (см. табл. 1). Таким образом при жизни Чингисхана образова­
лись линеажи тайчиутов, бесутов и др. На этом примере видна ошибочность распространен­
ной номенклатуры, согласно которой тогдашние тайчиуты составляли род или племя. Как
родственная группа они не превышали вероятнее всего 30-40 семей. Совершенно отдельный
вопрос — их военно-феодальная деятельность, в которой этноним был использован симво­
лически для образования политической группировки. Однако в этом случае неприменимо
традиционное понимание понятия: „род" и „племя".
Монгольский средневековый линеаж может являться предметом формального интересаНа основе родословной в Сокровенном сказанииможно представить способ его возникнове.
ния путем сегментации. Известные наму других народов сегментарные системы показывают
равноправное в принципе взаимоположение линеажей. В монгольском случае есть основы
для того, чтобы говорить о привилегированном положении группы, создавшейся раньше,
которая считает себя сеньоральной по отношению к группам, ответвляющимся от нее с те­
чением времени. Вообще говоря, идея старшинства кажется основной идеей для родовой
организации монголов. Итак, в роду борджигин линеаж, начатый третьим сыном Бодончара
(в действительности старшим наследником) считался ведущей линией, наследующей м. пр.
право передавать этноним и, вероятно, руководствовать решением вопросов, общих для
породненных линеажей. В хронике находится много примеров превосходства в положении
отдельных родственных групп. Такая черта свойственна иерархической системе линеажной
организации (ср. диагр. 1).Эта система наблюдается в обществах, для которых характерна
централизованная политическая власть, возникшая на основе структуры родственных групп'
тогда как сегментарная система отвечает обществам без централизованной власти.

145

G R U P Y K R E W N I A C Z E U MONGOŁÓW

Можно бы выдвинуть мнение, что иерархическая линеажная система сопутствовала
у монголов родам, располагающим политической властью. После распада родов организа­
ция линеажей изменилась в сторону системы, в которой безопасность зависела не от дей­
ствий старшей линии, но от солидарности равносильных линеажей, являющейся следствием
степени их близости. Судя по данным Сокровенного сказания, для линеажей X I I I в. характер­
ными были черты свойственные обеим этим системам.
Следует оговориться, что иерархия линеажей существовала в рамках родственной орга­
низации и не касалась экономической эксплуатации. Поэтому мнение Владимирцова о по­
явлении аристократических и рабских родов страдает неточностью. Оно относится к после-родовому периоду игруппам, не имеющим родственного характера (притом не родов и не
линеажей).
Старшинство функционировало как обоснование преемственности по групповой при­
надлежности, званиям и привилегиям во всей системе родовой организации, кроме культо­
вой функции в наименьшей ячейке системы, т. е. функции „отчигина", опекуна над культом
предков на уровне великой семьи. В ситуации, когда всеми прочими видами деятельности
семьи руководил самый старший брат, культовая функция младшего указывает на особое
положение семьи и ее двойственный характер как родственной группы и в то же время кор­
порации, связывающей в одну два типа родственной системы.
Следует полагать, чтогруппы более высокого разряда

— линеаж и род — были наиболее

важными в системе родовой организации. Они имели свои этнонимы, выступали как спаян­
ные группы, являлись партнерами в сношениях с чужими (напр. в таких вопросах, как безо­
пасность или брачный обмен). Место человека определялось принадлежностью к линеажу,
но вне собственного линеажа точками отнесения являлись более широкие группы. Концен­
трические круги растущей степени общности отвечали мировоззрению этого периода. На

56

этнонимов Сокровенного сказания, которые можно определить как монгольские, ровно по­
ловина касается линеажей борджигинов, т. е. одного лишь из многочисленных монгольских
родов. Остальные относятся уже к разряду родов, внутренние деления которых не интере­
совали борджигинов. Вне монголов названия родов почти не применяются. Определение
племен и групп племен охватывает достаточным образом сферу внешних отношений.
Родовое общество существовало до тех пор, пока в любом центре такой системы кругов
находилась родственная группа и таким же был характер следующей степени общественного,
отличия (т. е. пока существовала непрерывность: линеаж — род). В империалъный период
мы не находим родов, кроме их искаженных остатков. Независимо от сохранения линеажей,
они не находятся уже в центреградуирующегося группового горизонта, их заменила военная
организация общества. Спустя некоторое время линеаж, а затем и его дезинтегрированная
форма станут снова исходной точкой, так как родственность крепче прочих у определяетз
человека по отношению к другим.Но между этим линеажем и следующим кругом

— админи­

стративного характера — не существует линейной непрерывности, черты системной последо­
вательности. Происходит частичное приспособление к системе; административная группа
приобретает племенные черты

— преобладает критерий постоянного членства, определен­

ного рождением (или местом рождения). Независимо от этого систему нельзя причислить
к родственным, так как только одна основная группа является родственной. Постепенно
и она распадается: исчезают линеажи, остается лишь линейная память происхождения для
нужд брачной экзогамии. Наступает время расцвета великой семьи, которая заменяет ли­
неаж. Хроники X V I I - X V I I I вв. достаточно ярко показывают, что по сравнению с более ран­
ним периодом интеграция великой семьи занимает более высокое место в системе ценностей.
Это — результат распада других родственных групп. Но и эту семью нельзя считать полно­
ценной группой родственного типа, ибо она — лишь вспомогательный элемент организацион­
ной системы общества, сама же такой системы не образует, играя роль дополнительной
объединяющей силы в рамках территориальных общностей.
Перевел Станислав Никонюк

10 — Etnografia Polska, t. X X z. 2

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.